Felietony i artykuły autorskie

Czy Bóg i życie po śmierci istnieją?! [DOWODY]

Czy Bóg i życie po śmierci istnieją? Czy są na to dowody?

Współcześnie obserwujemy masowy odwrót od religii i w ogóle od idei życia po śmierci, czy też duszy ludzkiej. Mamy taką epokę, że promowany jest ateizm, czyli materializm. Jest to kult materii, wraz z którym idą dalsze konsekwencje.

Bo skoro Boga nie ma, to liczy się tylko to doczesne życie. Więc zgodnie z tą logiką, należy „wycisnąć” z tego życia ile tylko się da. Idzie to jeszcze dalej. Skoro Boga nie ma, to nie ma też kary ani nagrody za doczesne uczynki. Więc nie ma uniwersalnych, ponadczasowych „praw”, w tym moralności i etyki. A skoro nie ma moralności i etyki, to wszystkie chwyty dozwolone, i można brnąć po trupach do celu. Przecież takie krótkie te nasze dni. Organizm człowieka już po trzydziestce zaczyna się powoli starzeć.

To wszystko jest podsycane przez kult ciała, młodości, kariery. Miliardy przekazów (teledyski, wygląd aktorów, czasopisma itd.) robią swoje. Kult ciała to oczywiście kolejny przejaw doktryny materialistycznej.

Ateiści zawsze pytają, czy istnieje Bóg. Zawsze przedstawiają swoje dowody, mówiąc, że one odpowiadają logice. Na te argumenty często odpowiadają np katolicy, muzułmanie czy żydzi. Podpierają się swoją religią. W takiej dyskusji ateizm często „wygrywa”, jednak tę pozorną „logikę” ateistów można obalić. Jak? Ich własną bronią. Czyli ścisłą logiką i argumentami, których nikt nie wprowadza do debaty. Te argumenty, które Ci zaraz przedstawie, są w 100% zgodne z racjonalną logiką, jednak są przez ateistów skrzętnie pomijane.

Więc jak udowodnić, że Bóg istnieje?

  1. Osoba, która chciałaby udowodnić, że Bóg i życie pozagrobowe istnieją, najpierw musiałaby umrzeć.
    .
  2. Następnie po stwierdzeniu zgonu przez zespół lekarzy, ciało musiałoby zostać skremowane, a prochy rozsypane w morzu. Tak dla pewności, że nie ma żadnych „przekrętów.”
    .
  3. Potem ten człowiek musiałby wrócić i udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że jest on tym, który zmarł i którego skremowano. Ale jak? W nowym ciele? Jako niemowlę?
    .
  4. Następnie ten człowiek musiałby opowiedzieć, jak to jest po tej drugiej stronie, czyli co jest po śmierci.

Jest to sposób zgodny z wszelkimi zasadami racjonalnej logiki. Tylko jest jeden „haczyk” – tego eksperymentu nie da się przeprowadzić. Ba! Tego nie da się ogarnąć logiką.

To, co znajduje się po śmierci, po tej drugiej stronie, jest największą globalną tajemnicą. Zarówno ateista popisujący się swoją racjonalną logiką, jak i katolik podpierający się religią, wiedzą tyle samo. Czyli NIC. Trudno się do tego przyznać, jak i trudno to ogarnąć.

Najważniejszy ludzki lęk to lęk przed śmiercią. Na drugim miejscu jest tak zwany „lęk przetrwania.” Czyli „czy starczy do pierwszego,” bo dziś gospodarkę opieramy na pieniądzu. Te dwa ludzkie lęki powodują ogromną większość zła, jakie ma miejsce na naszej planecie.

Tęsknimy za kosmosem i innymi wymiarami

Choć nie mamy bezpośredniego dowodu na istnienie życia po śmierci, choć wynik pojedynku ateista vs katolik pozostaje nierozstrzygnięty, to uważam, że mamy wiele poszlak wskazujących na to, że Bóg i dusza ludzka istnieją. To w transcendencji a nie w materii realizujemy siebie. Zawsze marzymy o gwiazdach, kosmosie, innych planetach, innych wymiarach. Ciągnie nas do tej „góry.”

Jednocześnie mamy silne przesłanki ku temu, że naszą planetą rządzi złe bóstwo (abaddon, demiurg, marduk, szatan, lucyfer, allah i inne nazwy), które zmieniło zasady rządzące światem wprowadzając „prawo dżungli,” i zadało istotom nieskończoną ilość cierpień. W Biblii jest to napisane wyraźnie. Studiując dzieła znanych filozofów, myślicieli, wizjonerów a nawet naukowców można połączyć to w jedną całość. Na Ziemi jest zainstalowana „matryca błędu,” która dobro każe nazywać złem, a zło dobrem.

Jakże złudna jest też doktryna praktykowana od wyznawców „cukierkowego” new age, przez okultystów aż po illuminatów, że człowiek może być Bogiem. Kropla, choć zawiera w sobie wodę, nie jest całym oceanem. Ba, kropla bez wsparcia oceanu może wyschnąć, np na pustyni. Tak samo człowiek – choć zawiera w sobie boską cząstkę, to nie jest „całym” Bogiem. Mówienie, że niedoskonały i pełen braków człowiek może stać się Bogiem, jest tzw. „najstarszym kłamstwem świata.”

W najnowszych artykułach pisałem o ezoteryce, new age i o fałszywym „oświeceniu”:

Świat bez moralności i etyki, czyli tajne plany elit
Żyjemy świecie, który powoli przestaje sprawiać nawet pozory dobra
Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?
Czemu się nie oświeciłeś i dlaczego to się nie uda?
Tajne stowarzyszenia i władza nad światem: czy to możliwe?
Globalna świadomość to planowane niewolnictwo na nieznaną dotąd skalę
Oświecenie to czekanie na cud, kóry nie nadejdzie. System znowu Cię oszukał!

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy

6 odpowiedzi »

  1. „Ateiści zawsze pytają, czy istnieje Bóg. Zawsze przedstawiają swoje dowody, mówiąc, że one odpowiadają logice” – ateiści nigdy nie pytają, czy istnieje Bóg – oni nie biorą tego w ogóle pod uwagę. Sam jestem ateistą, to wiem. Mam w dupie wszelkie religie i ich bogów, a dyskusję na ten temat uważam za żenującą zważywszy, że żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, mając w sąsiedztwie LHC, za sobą spacery po Księżycu, a przed sobą Marsa i nikt nie wie, co jeszcze. Ani się nie domagam dowodów na istnienie boga, ani sam nie próbuję udowadniać, że go nie ma – ten temat po prostu dla mnie nie istnieje. BO JESTEM ATEISTĄ. Jak ktoś próbuje przedstawiać swoje dowody na nieistnienie boga podpierając się na dodatek logiką, to nie jest ateistą tylko ANTYTEISTĄ. Nie mylmy prostytucji z proscenium…
    Ten sposób udowodnienia istnienia boga ANTYTEISTA „skrzętnie” omija, bo z założenia jest absurdalny – ot taki „algorytm”, który nie realizuje żadnego celu. Tu mnie Jarku trochę rozczarowałeś…
    To, że tęsknimy za Kosmosem i innymi wymiarami nie jest dowodem, że ciągnie nas do boga, a już na pewno nie jest dowodem na jego istnienie. To po prostu wpisany w ludzkie geny głód wiedzy i nieposkromiona ciekawość – ta sama, która kazała różnym kolumbom, cookom i całej rzeszy awanturników pchać się w przeróżne niebezpieczeństwa. No dobra, chyba głównie kasa, ale to nie zmienia postaci rzeczy…

    • Panie ateisto to wytłumacz mi skąd się bierze karma,bo nikt nie zaprzeczy,że to istnieje i nie ważne ,w którym wieku żyjemy.Wystarczy poobserwować swoje życie żeby się przekonać,że to nie jakiś wymysł tylko całkowicie namacalne zjawisko.

    • Religia, to najgorszy wirus ludzkości! Który blokuje funkcję myślenia. To nie ideologia, z zwykle kołtuństwo. Przy tym wykształcony kołtun kołtuństwem bije na głowę kołtuna nieuka! Gatunek ludzki traci rozum stadnie, odzyskuje powoli, nigdy nie w całości i już nie w pełni sapiens. Religijne kołtuństwo z bajczarskiego tryptyku „Mity Greków, Rzymian i współczesnych mitomanów” wywodzi się z kołowacizny kwadratu-bóg z biblii, biblia od boga?! Wielkie piątki, małe soboty, pany ojce i ich syny, dziewkorództwo, trumnowstanie, świątkowe orgie kulinarne, i cała reszta religijnej obskury, to mentalne zwichnięcie cuchnące stęchlizną! Plugawy kościół katolicki i komuna, to prawie dwa takie same autorytarno-totalitarne systemy władzy! Jedynie argumentum różne – w komunie pała i suka, w kościele bilety do nieba! Prawie, bowiem kościół ,to jedyna dyktatura, jaka od ponad dwóch tysięcy lat nie została obalona! Jak świat światem jeszcze nigdy i nikogo intelektem choćby nie co powyżej Kalego, żadne bóstwa w niczym nie wsparły i nie wspomogły! A wszelakiej maści religianty, to nacja inaczej rozgarnięta /czyt: nierozgarnięta/! W sentencji – jeśli nie wierzysz w siebie, musisz wierzyć w bóstwa i w podobie zabobo-gusło. Aliści jeśli możesz, z tradycji uprawiaj tradycje trzymania się rozumu, o ile zachowałeś go choćby w szczątkowej postaci! Wszyscy urodziliśmy się ateistami. Jednak wielu ateistami umrze. Co nie znaczy, że chciałbym komukolwiek zabraniać fruwania w życiu po życiu w niebiosach między aniołkami. Ponieważ to jego samego osobista sprawa i jego koślawych jentelektuf.

  2. „Aby doszło do narodzin czystości dobra, należy przestać kręcić się wokół konkretnego środka. Należy uwolnić się od siebie. Czy należy być wolnym także od Boga? Należy być wolnym nawet od Boga.
    Jeśli Bóg chciałby od nas nie wolności, ale poddania (czego idealnym imieniem jest Islam), nie umieściłby nas zapewne w takim świecie, gdzie króluje wolność, gdzie Jego głos jest nieobecny, Jego ręka w stanie spoczynku, w świecie, w którym każdy może na Niego bluźnić (i faktycznie na Niego bluźni) przy całkowitej bezkarności, gdzie każdy może w Jego imieniu poczuć się wezwanym do realizacji nawet najbardziej przerażających zbrodni. Ile niewinnej krwi zostało wylanej w imię Boga i jest nadal dziś wylewanej w Jego imieniu…” – Vito Mancuso –

  3. A może Bóg/Stwórca/Praojciec czy jak go nazwiemy jest po prostu źle przez nas postrzegany, bo nas zindoktrynowano religijnie? W pierwszym tomie z serii „Dzwoniące cedry Rosji. Anastazja” tytułowa bohaterka mówi czym jest Bóg. Wg niej on nie znajduje się w jednej masie, nie jest żadną istotą wyższą tylko energią. Połowa Boga to są energie istniejące we Wszechświecie a druga połowa jest podzielona na cząstki. Każdą taką cząstkę posiada każdy z nas. Jeśli wziąć pod uwagę, że materia jest po prostu energią zatrzymaną w czasie (co wynika z wzoru Einsteina E=mc^2) to Bóg też jest energią tylko w innej formie – nieskupionej i niezależnej od czasu. Wtedy wiele się nam wyjaśnia i problem ateizmu i teizmu zostaje rozwiązany. To my dzięki swoim cząstkom kreujemy rzeczywistość. To co stworzymy to jest. Skoro kreujemy zło mamy zło i żadna istota boska nie ma tu nic do rzeczy.
    Ja mam dowód na istnienie duszy. Dzień po śmierci ojca mama słyszała radio które włączyło się na ok. 10 sekund akurat wtedy gdy ojciec go zwykle słuchał. Co więcej zagrało mimo że wtyczka była wyjęta z kontaktu. Ateistyczni tego nie da się wytłumaczyć. Zaś teorią energetyczną Boga i duszy tak. To energia jaką jest dusza sprawiła że to radio zadziałało mimo odcięcia zasilania. Takich zjawisk było więcej. ustały po paru miesiącach od śmierci ojca.

Odpowiedz na „haborAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.