Banki i tajna władza

CZEMU się nie oświeciłeś i czemu to się nie uda?

Przebudzenie, oświecenie, idea „globalnej świadomości” są kamieniami węgielnymi „agendy new age”

W alternatywnej debacie publicznej, jaka ma miejsce „obok” tej zwyczajnej, w której unijni komisarze budzą coraz większą wrogość i śmiesznieszność, wiele mówi się o przebudzeniu i oświeceniu. Oświecenie ma być stanem mitycznej Nirvany, lekkości i błogości, który nastąpi po wielu latach medytacji, uduchawiania się, po „wypaleniu negatywnej karmy” i po odrobieniu wielu życiowych lekcji.

Wersji tego, jak osiągnąć oświecenie jest coraz więcej i więcej. Dochodzą nowe metody, nowi guru, nowe systemy wierzeń, które nieraz zawierają się w wielu opasłych tomach. No i są oczywiście te stare. Wszystko to nie raz i nie dwa jest podlane dość „odjechanym” sosem „spiskowego ezoteryzmu.” Istnieją pewne kluczowe pytania, jakie powinnśmy sobie zadać. Czy znasz kogoś oświeconego? Nie, jakiś autor popularnych książek sprzed lat się nie liczy, bo nie można tego zweryfikować. Czy ktoś z Twoich znajomych jest oświecony? I najważniejsze: czy Ty sam, po przerobieniu tylu teorii i metod, stałeś się tym oświeconym?

Nie martw się. Ja odpowiem na te dwa pytania tak samo jak Ty: Nie, nie znam nikogo oświeconego. Nie, ja też nie jestem oświecony. I nie martw się. Nie oferuję Ci „cudu, który nie nadchodzi i nie nadejdzie.” Ale oferuję Ci wolność.

A co gdybym powiedział Ci, że kolejny raz zostałeś ordynarnie nabrany przez mechanizmy tego świata? I to który już raz? Brzmi znajomo, prawda? Świat Ci coś oferuje, a tu okazuje się, że jest doładnie na odwrót. Realia odwrócone o te 180 stopni. Chęć „stania się jako bogowie w niebiosach” jest realizowana dalej przez tzw „agendę new age.” To podstawowe kłamstwo świata. Czym jest bowiem ta chęć? To nic innego jak chęć, by było nam dobrze i przyjemnie, bez zwracania uwagi na moralność i etykę (bo new age je odrzuca na rzecz prawa kreacji) i bez chęci zmiany świata na lepsze (to taże jest odrzucane na rzecz zmiany siebie czyli oświecenia się).

Zamiast raju na Ziemi – piekło na Ziemi

Jaki jest więc cel tego, co nazywam „agendą new age„?

  1. Wprowadzenie nowej, światowej religiii. Religia jest formą ziemskiej władzy. Łatwiej wybudować zamek na piasku, niż stworzyć (przyszłe, globalne) imperium bez religii.
  2. Zwiedzenie na manowce wielu poszukujących swojej drogi. Jest to specyficzna „pętla przechwytu”, gdy człowiek mamiony obietnicami raju na Ziemi, po pierwsze ciągle goni króliczka, ciągle czeka na cud, który nie nadchodzi. Po drugie, metody rozwoju duchowego i osobistego udostępniane ludziom albo nie działają, albo działają połowicznie.
  3. Cel tajnych organizacji służących ciemnej stronie, które tę agendę stworzyły, to nie tylko utrzymanie głupoty wśród lemingów, ale też wyłapanie jak największej ilości „kumatych” i skłonienie ich do służby im. Mają specjalną pod-agendę wyspecjalizowaną wyłącznie w „unieczynnianiu” tych najbardziej kumatych z kumatych. Unieczynnić można na przykład zapraszając we własne szeregi. To już eliminuje jednego przyszłego lidera buntu. Dla wielu tych, którzy zbudzili się ze „snu na jawie”, perspektywa stania się współzarządcą systemu, zamiast być jego niewolnikiem (lemingiem) jak dotąd, lub zamiast być poza systemem (czyli na drodze ducha), jest kusząca. To temat bardzo słabo znany.

Dlaczego oświecenie nie nadchodzi?

Metody, które nie działają mają sprawić, byś poczuł ból i pustke. I potem byś zaczął kopać w tym coraz głębiej, tracąc jeszcze bardziej sumienie jak i nabywając powoli nienawiści do świata i do ludzi. Wtedy mogą Ci „podać rękę” osoby, które do Twojego złego stanu doprowadziły, tworząc agendę new age i wypuszczając w świat metody, które działają odwrotnie do zamierzonego celu. A więc ludzie związani z tajnymi organizacjami, czyli z jednym ze zbrojnych ramion władzy. Oczywiście, dopiero wtedy, gdy będziesz odpowiednio zdemoralizowany i zrozpaczony. I wtedy, gdy zauważą, że chętnie wybierzesz drogę materii, a więc służbę ciemnej stronie. No i oczywiście jeśli nie zachorowałeś w tym czasie psychicznie lub nie popełniłeś samobójstwa, co jest częste przy zabawie w oświecenie.

To jeden z wielu celów agendy new age – monitorowanie a potem wyławianie najbardziej kumatych z kumatych, i próby skuszenia ich propozycją przejścia na ciemną stronę. Normalka. Służby specjalne monitorują skrajną prawicę i skrajną lewicę, zaś tajne organizacje monitorują nas. To przykre, że tak wielu świadomych ludzi wybrało zło. Najczęściej zupełnie nieświadomie i w dobrej wierze. Ale bywa, że i w pełni świadomie. Bo metody „łapania” i ogłupiania są różne. Dla każdego coś ogłupiającego się znajdzie, oczywiście na jego poziomie mentalności, od prostego parobka, aż po króla. Z jednoczesnym zaznaczeniem, że wolny parobek jest często szczęśliwszy, niż zniewolony intrygami dworskimi król.

Przykład takich metod? Słynne porzekąło głosi: „Kontroluj swoje myśli, myślami możesz zmienić świat”. Prędzej doprowadzi to do psychozy niż do czegokolwiek dobrego.

Przyczyn, dlaczego oświecenie nie nadchodzi, jest kilka:

  1. Każdy z nas ma najróżniejsze myśli w głowie, także te złe. Bo sytuacji w życiu są tysiące. Chcąc usilnie kontrolować myśli i nie dopuszczać do tego by pojawiały się te złe, w psychice powstaje rozszczepienie. Złe myśli tworzą wtedy tzw. „strefę cienia”, czyli tak naprawdę bufor bezpieczeństwa dla psychiki. Na złe myśli poradzić można idąc na psychoterapię, lecząc ciało, i akceptując to, że w życiu bywa różnie i mogą one czasami być. Nie muszę chyba wspominać, że to rozszczepienie i powstanie strefy cienia jest początkiem dalszego rozszczepiania. Psychoza (schizofrenia) jest rozszczepieniem psychiki o o wiele głębszym wymiarze.
  2. Na świecie są miliardy istot i miliardy różnych postrzegań świata. Każda z tych istot ma swoje myśli i swoje miejsce na tym świecie. Naiwnością jest myśleć, że człowiek będzie „swoim własnym bogiem.” Powiem węcej – im więcej ludzi bawi się w oświecenie myśląc, że myślami może zmieniać świat, tym gorzej się na nim dzieje. Tym większa liczba ludzi umiera, nie dojada, głoduje, cierpi wyzysk i prześladowania.
  3. Nie oświecimy się i nie będziemy „swoimi własnymi bogami”. Człowiek, choć ma w sobie iskę boga (czyli ma „ducha”), to z zasady jest niedoskonały. Mamy różne złe oprogramowanie będące spadkiem po naszych zwierzęcych przodkach (ID, ego, umysł czy programy podświadomości). Największą barierą jest oczywiście materialne ciało, jeszcze bardziej kruche i niedoskonałe.

Jakie metody działają? Myk z dalszym „oświecaniem się” polega na tym:

  1. Metody które rzeczywiście działają, są w posiadaniu tajnych organizacji. Udostępnią Ci je dopiero wtedy, jeśli podpiszesz z nimi pakt i będziesz pracował na rzecz ciemnej strony. Tylko że potem albo nie ma wyjścia, albo jest to bardzo utrudnione.
  2. Nawet jeśli uzyskasz oświecenie na Ziemi, zapewne razem z bogactwem, to co dalej? Nie ma nic za darmo. Jest to de facto kredyt (czyli umowa zawierana z „ojcem kłamstwa” – demiurgiem, uzurpatorem), który później trzeba będzie spłacić z nawiązką. Minusy tego są już na Ziemi – tracisz wolną wolę na rzecz tajnej organizacji, i musisz wykonywać prace na jej rzecz, które są złem. Potem, czyli po śmierci, jest tylko gorzej.

Życie nauczyło mnie, że wszelkie zabawy tego typu prędzej czy później kończą się źle. „Timeo Danaos et dona ferentes” czyli: „Strzeżcie się Greków, nawet gdy przynoszą dary.” 😉 Pod pozorem oświecenia, poznania „prawdy najprawdziwszej”, wpuszczasz do siebie coś, co działa na zasadzie konia trojańskiego. No i owo coś działa przeciwstawnie do zamierzonego celu. To fałszywe światło najpierw przyjemnie rozgrzewa, czym może uśpić czujność, a potem wypala skórę i oczy.

Polecam Ci także inne moje wpisy na temat agendy „fałszywego światła władcy tego świata”:

Tajne stowarzyszenia i władza nad światem: czy to możliwe?
Globalna świadomość to planowane niewolnictwo na nieznaną dotąd skalę
Ty także możesz pomóc zakończyć dyktat banków
Czy elity wprowadzą swoje złowrogie plany?
Oświecenie to czekanie na cud, kóry nie nadejdzie. System znowu Cię oszukał!

Autor: JarQ

Możesz wspomóc niezależne publikacje i funkcjonowanie mojej strony:

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy

3 odpowiedzi »

  1. To smutne… Nie uważasz? 😉 Czyli koniec końców można było żyć w ciemnocie jak cała reszta? Po co było się wysilać? Widzisz… Ta wiedza, któregoś dnia się skumuluje. Świat już nigdy nie będzie taki sam. Niczego nie zdołasz zmienić, ale (!) przynajmniej umrzesz uświadomiony.

    • Przeciwnie. Zatoczenie cyklu.
      Jedna prawda -> wiele prawd -> każdy ma swoją prawdę (8 miliardów prawd) -> każdy ma rację i myli się jednocześnie, wszystko jest relatywne i umowne -> brak prawdy -> jedna prawda.

  2. „CZEMU się nie oświeciłeś i czemu to się nie uda?” Materia, nawet zlodowaciała, w tym i ciało ludzkie, podlega wpływowi czasu, stąd też i – przemianie. Dla Ducha, którym jest Świadomość zewnętrzna, pozamaterialna, istnieje wieczne teraz. Wiedza ta, to droga do oświecenia. Świat postrzegalny zmysłami, to świat materii. Wszyscy naiwnie polegający na nieomylności zmysłowej, która jest oczywista, i uważają, że innego świata już nie ma, tym ludziom (materialistom) nie uda się osiągnąć życia wiecznego w Światłości – wiecznego Teraz . «JESTEM, KTÓRY JESTEM» (Wj 3:14).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.