Banki i tajna władza

OTO POLSKA: wszystko drożeje ale wódka i psychotropy tanieją!

Wszystko drożeje: paliwa, żywność, opłaty, podatki.. Ale chwila!

Chciałbym, byś zwrócił uwagę na kolejny aspekt tego, jak działa ten świat.

Ceny rosną – paliwa, żywności i wszystkiego. Opłaty, rachunki pochłaniają coraz większą część domowego bużetu. Wszyscy na to non stop narzekamy, nie znając jednocześnie wszystkich przyczyn, bo przedstawia się nam zamglony obraz sytuacji. Wiadomo.

ALE! Są dwa wyjątki:

  1. Cena 0,5 litra wódki jest ta sama od roku 1995 (20 złotych do dziś, czasami gorsze wódki są nawet po 17 – 18 złotych za 0,5 l). Piwo wręcz staniało. Dobre piwo, np marki Perła, kupisz w cenie 3,0 zł, czasami i za 4,0 zł. Jednak „piwo marki piwo” w plastikowej butelce, produkowane najgorszymi metodami, kosztuje czasami 2 złote za litr.
    .
  2. Ceny leków antydepresyjnych i uspokajających maleją.

I to pomimo tego, że od 1995 roku, czyli roku denominacji, niektóre opłaty czy ceny wzrosły nieraz dwudziestokrotnie. Można powiedzieć, że przecież to efekt inflacji. Rosną w takim razie nasze pensje. Więc rosną także ceny benzyny, opłat, żarcia, podatków.

Tak by powiedział tak zwany „ekonomista”, czyli de facto inżynier społeczny realizujący (neo)liberalną agendę ekonomiczną. Jednak to nie wyjaśnia dwóch istotnych kwestii..

Wymienię je poniżej:

  1. Tego, że ceny alkoholi i leków na uspokojenie stoją w miejscu lub nawet maleją. Środki psychotropowe na receptę, narkotyki legalne (kofeina, nikotyna, alkohol) i narkotyki nielegalne (wiele innych), są takimi „buforami bezpieczeństwa” dla władzy. Władza nie chce silnych, szczęśliwych i trzeźwych obywateli. Władza potrzebuje obywateli słabych i nieszczęśliwych, którzy nie podniosą przeciwko niej buntu. A słaby i nieszczęśliwy człowiek potrzebuje choćby chwili ulgi (narkotyki legalne i nielegalne), i często potrzebuje też wspomagania lub uspokojenia, by żyć normalnie (leki psychotropowe). Obecnie mamy epidemię chorób psychicznych i emocjonalnych i władza musi dbać o to, by leki były tanie.
    .
    No i musi być na tyle tanie, by obywatele nie wytwarzali tego sami (bimber), tylko kupowali w sklepach i płacili akcyzę, i na tyle drogie, by sprzedawały to mafie i osiągały wysokie zyski (np MDMA).
    .
    Mafia i służby specjalne są zbrojnym ramieniem władzy. Sięgają tam, gdzie „oficjalne” struktury państwa nie sięgają. Robią to, czego oficjalne struktury państa zrobić nie mogą. Mówią nam oczywiście, że istnieją dla naszego dobra. By nas chronić, jedni przed drugimi (czyli spec-służby przed mafiami czy tam terrorystami – których też sami tworzą i uzbrajają). Tak samo tajne organizacje: sięgają tam, gdzie oficjalne struktury państwa nie sięgają i robią to, czego oficjalne struktury państwa zrobić nie mogą. Mafia ma za zadanie dostarczać uspokajaczy i odmóżdżaczy społeczeństwu (np hazard) jak i poprzez delegalizację pewnych strategicznych dla społeczeństwa usług, ma za zadanie zawyżać ich ceny i osiągać wysokie zyski. Więc profity dla władzy są tu podwójne.
    .
    Kilkadziesiąt aktów legislacyjnych (legalizacja ważnych i nielegalnych obecnie usług, ustanowienie na nie monopolu państwa), jeden akt konstytucyjny (wprowadzenie stanu wojennego) i jeden rozkaz dla armii rozwiązałby raz na zawsze problem istnienia mafii. Tak się jednak nie dzieje. Dlaczego? Opisywałem to w poniższym artykule:
    Dlaczego walka z narkotykami i mafią jest taka nieskuteczna? Bo tak chcą rządy i elity!
    .
    .
  2. Tego, że ceny różnych dóbr, ale też podatki i rachunki, rosną znacznie wyżej, niż inflacja i wyżej, niż zakładałaby to logika. Coroczne podwyżki pensji, np podwyżka minimalnego wynagrodzenia, także są niższe, niż wzrost podatków i rachunków. Gaz, prąd, paliwo, woda, ścieki, śmieci, i setki innych parapodatków rosną szybciej, niż wzrost wynagrodzeń. Nasze pensje rosną, owszem. Ale środki, którymi możemy dysponować, maleją, i to przynajmniej od 1995 roku.
    .
    Jest to niewidzialny, ekonomiczny knebel, o którego istnieniu nawet nie zdajemy sobie sprawy. Pensje nam rosną, szefowie coraz chętniej dają podwyżki. Coraz szybciej rośnie minimalna krajowa. Coraz szybciej rośnie też średnia krajowa i ten feralny, chyba najbardziej oszukańczy wskaźnik – PKB. Jednak z każdym miesiącem, za pieniądze, które Ci zostały po opłaceniu rachunków, podatków, paliwa itp, możesz kupić mniej i mniej. Dzieje się to niezauważalnie, bo po kilku groszach do kilkunastu złotych na miesiąc.
    .
    Przykłady? Podczas poprzedniego rządu (PO-PSL) był rok, który nazwano „rokiem podwyżek„. Chyba był to 2014 lub 2015, już nie pamiętam. Wtedy setki różnych opłat horrendalnie wzrosło. Śmieci – nawet 500% w jednym z miast. Owszem, to przysłowiowe grosze, ale mieć lub nie mieć te 13 złotych w kieszeni to jednak ma znaczenie? I policz te osiem groszy, tę złotówkę, te kilkanaście złotych razy 12 miesięcy, i potem razy 20 lat.
    .
    Jest to element ekonomicznej tyranii. Żaden „kryzys ekonomiczny” nie jest dziełem przypadku, ale jest ściśle zaplanowaną akcją. Na każdym „kryzysie gospodarczym” traci klasa średnia i biedota, a bogacą się banki. Jest to ściśle zaplanowany scenariusz transfery kapitału z dołu społecznej piramidy ku jej górze. Nędzarze przytłoczeni opłatami i wyczerpani ciężką pracą zgodzą się na wszystko. Zgodzą się na bycie całkowicie podporządkowanymi i posłusznymi rządom, zgodzą się na wszelkie zmiany (np wprowadzenie rządu globalnego, z agendami ONZ jako ministerstwami). A potem zgodzą się na różne inne rzeczy, w tym nawet na takie, których nie sposób sobie dziś wyobrazić.

Autor: JarQ

Możesz wspomóc niezależne publikacje i funkcjonowanie tej strony:

Na konto bankowe – kliknij poniżej:

…Lub poprzez system PayPal – kliknij poniżej:

Reklamy

1 odpowiedź »

  1. „Żaden „kryzys ekonomiczny” nie jest dziełem przypadku, ale…”. O simplicite sankta! Nic, co się dzieje na Ziemi i pod Słońcem, nie jest dziełem przypadku. Szyderstwo jest namiastką humoru. Alkohol jest namiastką szczęścia. Seks jest namiastkę miłości. Wszelkie namiastki ukazują realny sposób istnienia, zniewolonego przez zło, społeczeństwa. Prawdziwa wolność, to wolność od zła, w niewoli dobra. Tak więc nie da się tak żyć, aby „i Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. Nie można jeść wieprzowiny i nie iść na zatracenie. (Iz 66:17).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.