Banki i tajna władza

Oświecenie to fałszywy cud. System znów Cię oszukał!

„Oświecenie” to czekanie na cud, który nie nadchodzi.

I nie nadejdzie. Na tym polega ten myk – działa to odwrotnie, niż Ci przedstawiano. Ideologie, religie, polityka, ekonomia, prawo, normy społeczne – wszystko na odwrót. Wymieniać dalej? 😉 Na tej zasadzie działa również agenda new age / ezoteryki / occult. Władca tego świata wszystko ustawił jako180 stopni odwrócone. Dla każdego coś się znajdzie. Chcesz poznawać tajemnice i studiować ukrywaną wiedzę? Ależ proszę bardzo, dla Ciebie też znajdzie się „klatka” czy też „cela” w więzieniu o nazwie „Ziemia”.

Ale nie jest to takie „ścisłe” i „oczywiste”, bo warstw iluzji jest wiele. Im głębiej kopiesz, tym głębsza warstwa. Na każdej warstwie to samo – odwrócenie 180 stopni. W pewnym momencie jesteś tak głęboko, że możesz nie wrócić na powierzchnię. (Metafora).

Nie wiem do czego to porównać. To trochę jak oglądanie wieży Eiffla z odległości 2000, 1000, 500, 100, 50, a potem 5 metrów. Jest różnica w widoku przy każdej z tych odległości.

Oszustwo „rozwoju osobistego” i „ezoteryki” polega na tym, że często zamiast zapowiadanego „oświecenia” przychodzi depresje, schizofrenia, katatonia czy inne formy szaleństwa. Iluż szaleńców spotkałeś na swojej drodze, choćby na grupach na Facebooku? A iluż oświeconych?

Ja spotłkałem wielu szaleńców. Znam człowieka, który przypłacił to życiem. Nie spotkałem ani jednego oświeconego. Za to spotykam coraz więcej ludzi, którzy pogodnieją, stają się bardziej radośni i zdrowi, gdy zaczynają „pierd*dolić” ten cały rozwój.

O zaprzedaniu siebie „bogu materii” i o świetle, które najpierw ogrzewa, a potem nieoczekiwanie wypala skórę i oczy, pisałem też TUTAJ: „Ostateczna konspiracja świata” Wkleję (powtórzę) go poniżej.

Inne najnowsze wpisy, w których nakreśliłem to, jak działa ich agenda, to:
Będą Was dzielić i skłócać
Elity celowo stworzyły wojnę płci
Walczą z mową nienawiści, którą sami wykreowali

Jesteś za „ścieżką ziemską”, czyli za „realizowaniem się w materii”? Czy uważasz, że także duchowość jest prawdziwa tylko wtedy, jeśli daje owoce w materii?

A może uważasz, że jesteś, metaforycznie, „nie z tego świata”, rozumując, że ostatecznie ten świat nie jest nam przychylny, jeśli staramy się za wszelką cenę do niego dostosować? Że pewien procent osób do tego świata nie pasuje? Czy ma tu zastosowanie słynna Zasada Pareta (80/20) – 80% „ziemskich” i 20% „nie z tego świata”? 😉

NAJWIĘKSZA KONSPIRACJA ŚWIATA:

Co mają ze sobą wspólnego robotnicy marzący o 12-letnim Passacie, dorobkiewicze na kredytach jeżdżący na wczasy do Tajlandii, miliarderzy, modelki, latynoscy macho, ezoterycy, rozwojowcy, hellingerowcy, i najbardziej wtajemniczeni illuminaci?

Wbrew pozorom bardzo dużo, a na pewno dużo więcej niż myślisz. Wszyscy oni wybrali „ziemską” ścieżkę, czyli ścieżkę „realizowania się w materii”. Jest to ścieżka, w której liczy się prawo silniejszego, przebiegłość, hipokryzja, rywalizacja. Jest to ścieżka ciągłego niedosytu.

Nawet rozwijający się ezoterycy najpierw odczuwają nieraz potężną moc, a potem silny spadek. Oświecenie i inne zapowiadane cuda jak nie nadeszły, tak nie nadchodzą. A czeka się na nie latami. Bo oszukańczy „rozwój osobisty” polega na tym, że nigdy nie ma końca. Tak samo jak końca nie ma kariera, czy kupowanie coraz to nowych dóbr czy gromadzenie coraz większego bogactwa.

Ziemska ścieżka to inaczej służba „bogu materii”, a więc demiurgowi. Kończy się ona często spadkami energii, chorobami, psychiatrykiem, poczuciem wypalenia lub przedwczesną śmiercią. Ileż znamy opowieści ludzi, którzy osiągnęli sukces, weszli na szczyt i z rozpaczą stwierdzili, że tam nic nie ma?

Ja również wpadłem w pułapkę integracji „ciemnej strony” z tą jasną, w zaprzestanie negowania materii i agresji, jak i w pułapkę postrzegania duchowości jako jej wyników w świecie materii. Liczyło się tylko to, co daje owoce świecie materii. Tymczasem nie dla wszystkich jest to dobre. Gdy robisz coś, co nie jest Tobie przeznaczone, to cały świat jest przeciw Tobie.

A to nie tak działa. Większość ludzi to „dzieci Ziemi”, które idą ścieżką realizowania się w materii. Wyznacznikiem dla nich są: dobra materialne, pozycja społeczna, status i siła (wygadanie, ekstrawertyzm). Zaś jeśli nie jesteś „z tego świata” (metaforycznie), to gdy idziesz ścieżką materii, to świat Cię nienawidzi i rzuca Ci kłody pod nogi. Jeśli wybierasz branżę rozwoju, nie mając do tego odpowiedniego dystansu, to ma miejsce to samo. Tym bardziej, gdy wybierasz ciemną stronę mocy.

Jednak nie myśl, że potępiam materię. Ona i tak nie jest dziełem demiurga-uzurpatora. Sekret tkwi w umyśle. 12-letni Passat z przebiegiem jak stąd do innej galaktyki nie jest ani dobry ani zły. Nowiutkie Ferrari za 10 milionów dolców nie jest ani dobre ani złe. One są neutralne. Posiadanie lub nie posiadanie Passata czy Ferrari nie mówi o Tobie absolutnie nic.

Źle jest jeśli widzisz wartość człowieka, w tym siebie, poprzez posiadanie lub nie posiadanie ich. Źle jest, jeśli gorączkowo ich pragniesz, zawiścisz ich i jeśli chcesz je mieć za wszelką cenę, nawet idąc po trupach. Źle jest, jeśli za ich posiadanie gotów jesteś donieść na kolegę z pracy, ukraść, wziąć łapówkę, czy stać się wtajemniczonym sługą „złego”, czyli demiurga. To jest właśnie podążanie ścieżką materii – czyli służba „władcy tego świata.”

System chwieje się w posadach, to ostatnie chwile rządów demiurga-uzurpatora. Jego wysoko postawieni słudzy robią wszystko, by skłócać, napuszczać jednych na drugich, zrzucać bomby, dokonywać ludobójstw, mordować. Oni wiedzą, że ich czas się kończy, więc destabilizują sytuację na świecie i w umysłach ludzi na wszelkie sposoby. Tylko się rozejrzyj wokół siebie.

Ich celem jest zniszczenie świata lub powtórka z zagłady Atlantydy. Szaleni teoretycy spisku, bredzący o konspiracjach na najwyższych stopniach władzy, mają niestety RACJĘ. Demiurg i jego ziemscy słudzy istnieją. Jednak owi teoretycy spiskowi, jak to fundamentaliści, nie dostrzegają, że w tym jest drugie, trzecie, a bywa że i dziesiąte dno.

To, co Wam przedstawiłem, to nie dziesiąte, ale jedenaste dno. Czy wiesz, już czym jest „fałszywe światło” władcy tego świata? Titanic miał być niezatapialny. Był budowany dzięki rzekomej potędze rozumu i techniki. Jego rejs podobno nie potrzebował Boga, tego prawdziwego. Arkę Noego zaś budowali amatorzy.

Możesz wspomóc moją działalność:

Na konto bankowe – kliknij poniżej:

Lub poprzez system PayPal – kliknij poniżej:

Reklamy

4 odpowiedzi »

  1. Widzę że jednak – tak jak przewidywałem – nie wytrzymałeś dłużej bez pisania. Witaj z powrotem! Wkleję Ci tekst mojego dobrego kolegi który był bogatym biznesmenem w UK, a jednak rzucił to i został mnichem w Tajlandii.

    Niektórym z nas trudno uwolnić się od przeszłości. Przygniata ona, zalewa wyrzutami sumienia, poczuciem winy i niską samooceną. Proponuję pewną praktykę uwalniającą od przeszłości. Nazywam ją „świadomością awatara”. Wyobraź sobie, że postrzegany świat jest rzeczywistością wirtualną. Podobnie jak podczas gry komputerowej, świadomość istnienia poza cyfrowym światem jest zagłuszona. Logując się do systemu i rozpoczynając rozgrywkę, stajesz się własnym awatarem. Jesteś nim niezależnie, czy rozpocząłeś tę grę dzisiaj od nowa, czy od zapisanego wcześniej momentu.

    Praktyka polega na takiej interpretacji rzeczywistości, jakby była światem wirtualnym, do którego zalogowałeś się dzisiaj rano. Korzystasz ze stanu początkowego, który zapisany jest w pamięci. Nie traktuj jednak tej pamięci, jako coś realnego, coś co się wydarzyło, istnieje. Jest to informacja, zapis danych wyjściowych dla Twojej tożsamości. Twoja tożsamość nie jest jednak tobą. To stan początkowy rozgrywki, z którym musisz się zmierzyć, który musisz odkryć i opanować.

    W Twojej pamięci mogą być zapisane różne wydarzenia. Te dane próbują wywołać iluzję, że jesteś nimi. Podświadomie utożsamiasz się z nimi.

    Zerwij z tym!

    Budząc się rano, odkryj w sobie świadomość zalogowania się do jakiejś postaci. Przeszłość jest jednie informacją o niej. Wieczorem, kładąc się spać, ponownie się z tej postaci wylogujesz. Możliwe, że ten dzień jest jedynym, który będziesz rozgrywał, a ta tożsamość, jako nie warta zachowania, przestanie istnieć. Żyj tak, jakby ten dzień był jedynym, postępuj tak, by ten awater wart był jutro kontynuacji. Jeśli zalogowałeś się dzisiaj rano do niego, a stan pamięci wskazuje na jego udział w dramatycznych przeżyciach, oznacza, że wart był kontynuacji. Dodaj do niego własną pozytywną cegiełkę. Bądź szczęśliwy choćby przez jeden dzień. Spowoduj, że awatar wart będzie dalszej kontynuacji.

    Dla Was to może być pomocną praktyką wyzwalającą z demonów przeszłości. Dla mnie jest jedyną prawdziwą rzeczywistością. 🙂

      • Kilka dni temu też myślałem o tym, ile to osób dało się nabrać na to rzekome oświecenie.

        Ale wyjście z matriksa jest. Trudne, bo polega na walce z samym sobą, uzależnieniem od własnej racji, pokusami pójścia na skróty. Proces ten zakodowany jest w listach do Kościołów, w Księdze Apokalipsy. Częściowo go opisał Jan van Rijkenborgh. Nie da się tego nauczyć, trzeba w ten proces wejść, a potem w nim wytrwać.

        P.S. Czy my Jarku, nie powinniśmy porozmawiać? Maila masz. Zapraszam do kontaktu.
        pozdrawiam, RW

  2. Spotkalo mnie dokladnie to, co opisujesz w tym tekscie. Zaczelo sie od jogi, potem jakas ksiazka o duchowosci. Wszystko trwalo rok. Chodzilam na joge kilka razy w tygodniu, czytalam coraz to nowsze ksiazki, ktore mialy mnie oswiecic. Przez pierwsze 2 miesiace bylo super, mialam poczucie, ze znalazlam sens, ze musze sie ciagle rozwijac i ze swiat jest niesamowity. Chcialam wszystkich nauczac, polecalam im rozne ksiazki i wpisy. Potem jednak zaczelo sie dziac cos dziwnego. Ocenialam wszystkich pod katem tego co przeczytalam w moich oswieconych ksiazkach o psychologii czy duchowosci. Przez tego przemawia ego, ten jest taki, tamten owaki. Kazdego szufladkowalam, uwazalam, ze jestem lepsza, bo wiem wiecej od innych. Czasami nie wiedzialam juz co myslec, bo znajdywalam sprzeczne informacje. Spisywalam rozne zasady w dzienniku jak zyc. Jak byc szczesliwym. Dziwne rzeczy dzialy sie w mojej glowie. Bylam codziennie zestresowana, tlumaczylam to sobie pracą. Gdy szlam raz na jakis czas do kosciola to czulam ogromny lęk, jakby cos mialo mnie za chwile opetac. Mialam nawet raz taki napad w nocy, ze myslalam, ze to juz koniec, serce walilo jak oszalale, straszne uczucie. Napady lęków, w tłumie czulam sie strasznie, nie moglam ani na chwile zatrzymac w glowie moich rozkmin egzystencjonalnych. Bylam nieobecna, mialam wrazenie ze zycie sie toczy bardziej w mojej glowie niz w rzeczywistosci. Pod koniec nawet mialam wrazenie ze w stresujacych sytuacjach pogarsza mi sie wzrok, jakbym widziala mgle. Ciagle chcialam wiecej, myslalam, ze za rzadko chodze na joge, ze nie moge zjesc zadnego fast fooda, ciagle ocenialam siebie. Nawet zaczelam myslec, czy powinnam byc z moim mezem, ktory nie jest w ogole oswiecony. Bylam zalamana, ze jestem w beznadziejnym punkcie, nie pomagam swiatu, nie robię nic sensownego, moje studia robie dla kasy i pracuje w korpo. Wybuchalam placzem bardzo czesto. Czulam, ze brakuje mi Boga, wiec w pewnym momencie zaczelam sie modlic i prosic o spokoj w zyciu. Bylam tak zapracowana, ze przestalam chodzic na joge. Postanowilam, ze musze zrobic przerwe od ksiazek, czulam ze mam za duzo informacji w glowie. Mozg mi doslownie pulsowal od rozmyslania. Po miesiacu jakby reka odjal. Czylam sie jakbym wyszla z choroby psychicznej. Widzialam swiat jak przez inne okulary. Najpierw pomyslalam, ze to od jogi, ze to ona miala taki zly wplyw, bo trafilam na komentarze ludzi, ktorzy tez sie przez nia zle czuli. Potem pomyslalam, ze wlasnie pierdole ten caly rozwoj, akceptuje swoje niedoskonalosci i chce po prostu sobie zyc. Nie wiem czy to joga, czy te książki czy stres sie tez do tego przyczynil. Wiem jednak, ze nie tedy droga. Musze sie uczyc na wlasnych bledach i po prostu zyc, byc wdziecznym za to co mam i kierowac sie dobrymi wartosciami. Zadne ksiazki, jogi, blogi nie zastapia mi Boga i modlitwy, mam poczucie, ze bardzo potrzebuje Boga w zyciu. Dziekuje za ten tekst.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.