Banki i tajna władza

OSTATECZNA KONSPIRACJA ŚWIATA

Ostateczna konspiracja świata

Ale czy na pewno? Połaczyłem kolejne fakty, i owocem tego jest poniższy wpis. Zapraszam Cię do jego przeczytania.

A Ty? Jesteś za „ścieżką ziemską”, czyli za „realizowaniem się w materii”? Czy uważasz, że także duchowość jest prawdziwa tylko wtedy, jeśli daje owoce w materii?

A może uważasz, że jesteś, metaforycznie, „nie z tego świata”, rozumując, że ostatecznie ten świat nie jest nam przychylny, jeśli staramy się za wszelką cenę do niego dostosować?

Że pewien procent osób do tego świata nie pasuje? Czy ma tu zastosowanie słynna Zasada Pareta (80/20) – 80% „ziemskich” i 20% „nie z tego świata”? 😉

NAJWIĘKSZA KONSPIRACJA ŚWIATA:

Co mają ze sobą wspólnego robotnicy marzący o 12-letnim Passacie, dorobkiewicze na kredytach jeżdżący na wczasy do Tajlandii, miliarderzy, modelki, latynoscy macho, ezoterycy, rozwojowcy, hellingerowcy, i najbardziej wtajemniczeni illuminaci?

Wbrew pozorom bardzo dużo, a na pewno dużo więcej niż myślisz. Wszyscy oni wybrali „ziemską” ścieżkę, czyli ścieżkę „realizowania się w materii”. Jest to ścieżka, w której liczy się prawo silniejszego, przebiegłość, hipokryzja, rywalizacja. Jest to ścieżka ciągłego niedosytu.

Nawet rozwijający się ezoterycy najpierw odczuwają nieraz potężną moc, a potem silny spadek. Oświecenie i inne zapowiadane cuda jak nie nadeszły, tak nie nadchodzą. A czeka się na nie latami. Bo oszukańczy „rozwój osobisty” polega na tym, że nigdy nie ma końca. Tak samo jak końca nie ma kariera, czy kupowanie coraz to nowych dóbr czy gromadzenie coraz większego bogactwa.

Ziemska ścieżka to inaczej służba „bogu materii”, a więc demiurgowi. Kończy się ona często spadkami energii, chorobami, psychiatrykiem, poczuciem wypalenia lub przedwczesną śmiercią. Ileż znamy opowieści ludzi, którzy osiągnęli sukces, weszli na szczyt i z rozpaczą stwierdzili, że tam nic nie ma?

Ja również wpadłem w pułapkę integracji „ciemnej strony” z tą jasną, w zaprzestanie negowania materii i agresji, jak i w pułapkę postrzegania duchowości jako jej wyników w świecie materii. Liczyło się tylko to, co daje owoce świecie materii. Tymczasem nie dla wszystkich jest to dobre. Gdy robisz coś, co nie jest Tobie przeznaczone, to cały świat jest przeciw Tobie.

A to nie tak działa. Większość ludzi to „dzieci Ziemi”, które idą ścieżką realizowania się w materii. Wyznacznikiem dla nich są: dobra materialne, pozycja społeczna, status i siła (wygadanie, ekstrawertyzm). Zaś jeśli nie jesteś „z tego świata” (metaforycznie), to gdy idziesz ścieżką materii, to świat Cię nienawidzi i rzuca Ci kłody pod nogi. Jeśli wybierasz branżę rozwoju, nie mając do tego odpowiedniego dystansu, to ma miejsce to samo. Tym bardziej, gdy wybierasz ciemną stronę mocy.

Jednak nie myśl, że potępiam materię. Ona i tak nie jest dziełem demiurga-uzurpatora. Sekret tkwi w umyśle. 12-letni Passat z przebiegiem jak stąd do innej galaktyki nie jest ani dobry ani zły. Nowiutkie Ferrari za 10 milionów dolców nie jest ani dobre ani złe. One są neutralne. Posiadanie lub nie posiadanie Passata czy Ferrari nie mówi o Tobie absolutnie nic.

Źle jest jeśli widzisz wartość człowieka, w tym siebie, poprzez posiadanie lub nie posiadanie ich. Źle jest, jeśli gorączkowo ich pragniesz, zawiścisz ich i jeśli chcesz je mieć za wszelką cenę, nawet idąc po trupach. Źle jest, jeśli za ich posiadanie gotów jesteś donieść na kolegę z pracy, ukraść, wziąć łapówkę, czy stać się wtajemniczonym sługą „złego”, czyli demiurga. To jest właśnie podążanie ścieżką materii – czyli służba „władcy tego świata.”

System chwieje się w posadach, to ostatnie chwile rządów demiurga-uzurpatora. Jego wysoko postawieni słudzy robią wszystko, by skłócać, napuszczać jednych na drugich, zrzucać bomby, dokonywać ludobójstw, mordować. Oni wiedzą, że ich czas się kończy, więc destabilizują sytuację na świecie i w umysłach ludzi na wszelkie sposoby. Tylko się rozejrzyj wokół siebie.

Ich celem jest zniszczenie świata lub powtórka z zagłady Atlantydy. Szaleni teoretycy spisku, bredzący o konspiracjach na najwyższych stopniach władzy, mają niestety RACJĘ. Demiurg i jego ziemscy słudzy istnieją. Jednak owi teoretycy spiskowi, jak to fundamentaliści, nie dostrzegają, że w tym jest drugie, trzecie, a bywa że i dziesiąte dno.

To, co Wam przedstawiłem, to nie dziesiąte, ale jedenaste dno. Czy wiesz, już czym jest „fałszywe światło” władcy tego świata? Titanic miał być niezatapialny. Był budowany dzięki rzekomej potędze rozumu i techniki. Jego rejs podobno nie potrzebował Boga, tego prawdziwego. Arkę Noego zaś budowali amatorzy.

Możesz wspomóc moją działalność:

Na konto bankowe – kliknij poniżej:

Lub poprzez system PayPal – kliknij poniżej:

Reklamy

4 odpowiedzi »

  1. „Ostateczna konspiracja świata”, takiego jaki istnieje, i jej dzieło – to cywilizacja. Nie chodzi o cywilizację związaną z naturalnym procesem rozwoju, ale o zasady określające rozwój ludzkości. Liczba cywilizacji, które istniały, bądź nadal istnieją, zmienia się pod wpływem różnic kulturowych i religijnych. Naukowcy wyodrębniają i definiują cywilizacje, powstałe na przestrzeni dziejów, według poziomu kultury materialnej, powstałych zbiorowości ludzkich. W ten sposób zatraca się z pola widzenia zupełnie inny, nieznany szerszej społeczności podział, oparty na zasadach określających rozwój kultury materialnej, które w istocie są pominięte. Niewiedza w tym temacie jest tak porażająca, że wręcz obrazoburcza, a drążenie tego zagadnienia w prawdzie, mogło by sprowadzić na śmiałka, tylko grozę. Jednak nie z powodu lęku, nie będę drążył tego zagadnienia, ale z obawy na niepokój, jaki ujawnienie prawdy na ten temat, mogło by wywołać u wielu czytelników. O, sancta simplicitas!
    Ps.
    Uwito wieniec z rzeczy przeklętych. Lamp pogaszono tysiące świętych. Pod jeden topór ludzkość się kładzie. Zegary wszystkie stoją na zdradzie. Prac przenajświętszych łamie się moc: O! wielka noc! o! wielka noc! Juliusz Słowacki. (Moje: wielka noc – symbol wielkiego zaciemnienia umysłu, ideologiami wrogimi człowiekowi).

    • Leszek, napisałeś:

      Cytat: „Niewiedza w tym temacie jest tak porażająca, że wręcz obrazoburcza, a drążenie tego zagadnienia w prawdzie, mogło by sprowadzić na śmiałka, tylko grozę. Jednak nie z powodu lęku, nie będę drążył tego zagadnienia, ale z obawy na niepokój, jaki ujawnienie prawdy na ten temat, mogło by wywołać u wielu czytelników.”

      -A gdybś jednak rozwinął tę myśl? Uważam, że wielu z nas byłoby już na to gotowych. 🙂

  2. Skad czlek wie co jest jego sciezka? No, taki zwykly, szary czlek. Bo czasem rodzi sie dziecie i juz w wieku 3 lat wie, ze chce grac, leczyc, projektowac… A potem juz tylko to robi. Wytrwale. W zabawie najpierw, w szkole i doroslym zyciu zas. Szczesliwcy oni. ^^ A my? Zwyklaki? Gdzie znalezc podpowiedz do czego sie urodzilam?

    • Hej @Lusja 😉

      Generalnie są dwie ścieżki. Ścieżka materii jest wszystkim znana. Nad miliardami lemingów idących tą ścieżką, mają bezpośrednią władzę elity, które też tą ścieżką idą. Ich „bóg” jest bogiem materii jak i „ojcem kłamstwa”. To teza i antyteza – ci którzy mają wiedzę (złudną) i bogactwo (doczesne, za które potem będzie rachunek), kontrolują tych, którzy nie mają nic, czyli lemingów. 😉

      Nad ludźmi idącymi ścieżką ducha nie mają oni władzy. Chodzi mi o władzę bezpośrednią. Bo pośredni wpływ mogą odczuć, o ile sami na to zezwolą. Za to elementarne przy ścieżce ducha jest przeczucie już od dzieciństwa, że jesteśmy nie z tego świata, że większość ludzi nas nie rozumie, że świat ten jest urządzony źle, że coś na nim nie gra. Nie „jara” nas wyścig szczurów.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.