Lifestyle

Duchowy „stan zerowy”

Duchowy stan zerowy – poczucie, że nic nie musisz

Że nie będziesz uczestniczył w wyścigu szczurów, w licytacjach i wszelkich innych „grach” tego świata. Które są tak skonstruowane, byś jak najmniej zyskał. Nie ma presji. Osiąga się wtedy większy spokój.

Stan zerowy umożliwia wtedy realizację tego, co się naprawdę chce. Lub jeśli człowiek jest w pętli chorób, najniższej krajowej, kredytów i innych, to umożliwia choćby większe wyluzowanie.

Rodząc się, dostałem wyrok dożywotniego pozbawienia wolności na planecie Ziemia. Przywołano moje istnienie na to miejsce, nie pytając mnie o zdanie. Nie uszanowano mojego zdania, nie uszanowano więc mnie i mojej istoty. Nie przekazano mi wiedzy, niezbędnej do przeżycia w tej dżungli.

A wręcz przeciwnie – wiedza, którą mi przekazano, była kłamliwa, nieprzydatna, i unieszczęśliwiła mnie na długo. Więc pokazuję środkowy palec temu światowi. Nie uczestniczę w wyścigu szczurów. Nie uczestniczę w licytacjach. To nie moja sprawa.

ZGADZASZ SIĘ? 😉

 

Możesz wspomóc moją działalność:

Na konto bankowe – kliknij poniżej:

Lub poprzez system PayPal – kliknij poniżej:

Reklamy

1 odpowiedź »

  1. O to to właśnie! Od pewnego czasu wyluzowałem, odpuściłem, przestałem „musieć”, itd. Cieszę się co raz lepszym życiem; czuję i wiem, że moje życie stale i trwale staje się co raz bardziej … perfekcyjne, aristo 😉 Inni niech tam hajtają się, rozmnażają, biorą kredyty, budują dom, płodzą syna i sadzą drzewko. Przestałem musieć. Co najwyżej coś mogę / chcę. Umysł w różne tzw. prawdy może uwierzyć, szkoda danego nam tutaj czasu na jakieś głupoty typu być wyznawcą ograniczających ideologii/religii, czyli innymi słowy owcą/baranem do strzyżenia. Dzięki Tobie Jarek, Twojej jak się okazało niedostatecznie docenianej tutaj pracy. Da

    Nie wiem jak inni, ja sobie Ziemi nie wybrałem a to moje przeczucie, które tkwiło niczym drzazga potwierdziła nazwijmy wtajemniczona, pracująca z energiami osoba, która nota bene wiele mi pomogła. Jakkolwiek megalomańsko i oszołomsko to zabrzmi, być może ktoś potraktuje to jako wynurzenia chorego psychicznie: ja tam na Ziemi – tej Ziemi, za dobroć, za to że pomagałem w poprzednich wcieleniach ludziom i tej ciemnej, mrocznej stronie wielokrotnie krzyżowałem szyki, to zostałem za to odpowiednio potraktowany, złupiony i okradziony. Dopiero teraz odnajduję siebie, wracają do mnie m.in. siła, moc. Stąd pewnie moja chęć ucieczki z tej „planety więzienia”, która jednocześnie jest Rajem dla innych, jak to mówią: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Sporo by pisać, postaram się nieco częściej tu komentować, przynajmniej do czasu, ąz mnie nie pogonią 😉

    Na marginesie: fajny pomysł z tymi postami z fb tutaj – na fb musiałbym założyć tzw. fake konto, co to by nie pisać pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem kontrowersyjnych (czasem) treści, bo to tak jak w amerykańskich filmach: „wszystko co powiesz może zostać wykorzystane przeciwko tobie”. Tutaj, w komentarzach na WordPressie jest tej swobody nieco więcej. Jakoś nie mam przekonania do facebooka, za wiele smrodu i afer. Sam zresztą wspomniałeś, jak Ci z dnia na dzień ograniczyli zasięgi.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.