Kategoria domyślna

„Powiedz mi coś o czym nie wiem”

Tytuł tego artykułu to kwestia wypowiedziana przez głównego bohatera kultowego filmu „Truman Show” z 1998 roku.

Ja jednak chciałbym opowiedzieć Ci o czymś innym 😉 Pamiętasz pierwsze odcinki serialu Świat według Kiepskich? Te kręcone jeszcze przed epoką internetu i smartfonów, około 2000 roku?

W jednym z odcinków rodzina Kiepskich oglądała taki program, który już dawno nie jest emitowany, bo wyparło go You Tube. Program ten nazywał się „Śmiechu Warte” i polegał na tym, że widzowie nagrywali śmieszne sceny i wpadki na kamerę video (tak, tak, nie było wtedy smartfonów 😉 ) i przesyłali je do redakcji programu.

Prowadzący program dokonywali selekcji filmów. Były one puszczane potem na antenie, a autorzy najlepszych z nich dostawali nagrody. Po 2007 roku program stracił rację bytu w powodu powstania YouTube. Teraz na YouTube masz miliardy śmiesznych filmów i filmików 24 godziny na dobę. Wcześnie takie „YouTube” w postaci programu Śmiechu Warte było raz w tygodniu.

Czy choćby na tym banalnym przykładzie widzisz, jak zmienia się świat? 🙂

Ale do rzeczy. Walduś Kiepski zapragnął by jego rodzina wzięła udział w programie. Chciał położyć na trawie grabie i nadepnąć na nie „przez przypadek” tak, by wygięły się w pionie i swoim kijem uderzyły go w głowę. Walduś wtedy by zawył: „oj jak boli, oj jak boli”.

Ferduś Kiepski stwierdził, że jest to durny pomysł i że nakręcą coś ambitniejszego. Kupili więc kamerę video (nie było smartfonów 😉 ), co było wtedy nie lada wydatkiem. Ucharakteryzowali się na rodzinę afrykańskich kanibali. Charakteryzacja, kostiumy, rekwizyty i tak dalej – to znowu i koszta, i praca Halinki Kiepskiej. „Zapolowali” na listonosza Edzia, którego schwytali i doprowadzili przed oblicze kanibalistycznego imperatora nie znającego listości. Czyli Ferdka.

-„Renta! Renta!” -zawołał Ferdek.

-„Moja renta!” Odparła Babka Kiepska.

-„Ale nie mam renty, mam wezwanie do Kolegium d.s. Wykroczeń!” -Odparł przerażony Edzio.

-„Do gara!” -wrzasnął król kanibali.

Dalsza scena to Edzio wrzucony do wielkiego kotła, obierane warzywa, odpalany ogień i dziki taniec kanibali. Pod koniec Kiepscy kazali popatrzeć Edziowi do ukrytej kamery, mówiąc, że to są jaja.

Wysłali nakręcony film do redakcji Śmiechu Warte. Ale okazało się, że ich filmu nie tylko nie puszczono na antenie. Ale główną nagrodę dostał mało ambitny filmik właśnie z pomysłem Waldusia. Koleś nadepnął niefortunnie na grabie, te jebły go w durny łeb, i zaczął zawodzić: „Oj jak boli, oj jak boli”.

Ale to nie wszystko. Prowadzący program zrugał przed całą Polską rodzinę Kiepskich. Powiedział, by nie przysyłali więcej filmów do redakcji, ponieważ nie są śmieszne i w ogóle nie nadają się. Miał wyraźnie skwaszoną minę, pomimo tego, że artystyczna etiuda Kiepskich przebranych za kanibali była naprawdę zajebistym pomysłem.

Do czego zmierzam.

Nie jest to wpis pożegnalny, bo rozpoczynam coś zupełnie nowego. Projekt Jarek-Kefir.org został zakończony. Wkrótce założę nową stronę internetową. Tematy będą luźne i „kawowe” (choć kawy nie piję od kilku miesęcy 😉 ), jednak wykorzystam zgromadzoną wiedzę i doświadczenie, by pisać o czymś nowym.

Na pewno Cię poinformuję o adresie www nowej strony i Cię tam zaproszę. Strona Jarek-Kefir.org zostaje jako archiwum, nie będę jej kasował. Fan Page na Facebooku: „Jarek Kefir i Tajemnice Świata” zostaje jako generator zasięgu dla nowej strony.

Dziękuję Ci za obecność i za udzielane wsparcie. Bądź ze mną dalej, jeśli chcesz, bo to nie jest koniec, ale.. początek. Czegoś nowego.

Ten, kto skorzystał, ten skorzystał. Ten, kto przeżył razem ze mną fascynującą podróż po ukrytych zakamarkach systemu, ten przeżył. I to jest dobre.

Miałem wobec nich litość przez 30 lat swojego życia..

Miarą człowieczeństwa jest to, czy potrafisz się zbuntować i czy pogłębiasz swoją wiedzę. Ten, który się nie buntuje i nie zdobywa wiedzy z różnych źródeł, jest owcą, która zasługuje na strzyżenie przez pasterza, a potem na rzeź. Czy mam litość wobec takich osób, którym wystarczy miska ryżu i telenowela czy tam mecz?

Cóz.. Serce mówi jedno, umysł mówi drugie. Oglądałem niedawno kultowy, skandalizujący dokument sprzed lat – Zeitgeist Moving Forward. Zastanawiałem się ile zostało we mnie z tego młodego, wówczas 27-letniego chłopaka, chcącego szczerze poznać świat.

Wiara, nadzieja, miłość

Zjadłem jabłko wiedzy, kóre jest zatrute. Organizm poradzi sobie z trucizną i uodporni się, lub zginie. Ja wyluzowałem, ale wiem jedno. Że wiedza pozbawia złudzeń. Pozbawia też wiary i nadziei. A trudno żyć nie wierząc w nic. Trudno żyć nie mając nadziei.

Nie wierząc, że na takim świecie warto kochać, zakładać rodzinę, żyć.
Nie mając nadziei na świetlaną karierę po studiach, nadziei że „jakoś to będzie”. Przecież „zawsze jest jakoś”, jak mawiają niektórzy ludzie. Na Wołyniu w 1944 roku też „jakoś” było, prawda? Och, wybaczcie mi ten chwilowy cynizm. 😉

Młody człowiek, mający te 25 lat, ma te różowe okulary. Wiary i nadziei. I idzie z klapkami na oczach „podbijać świat”, siedząc w pracy 10 godzin, plus 2 godziny dojazdów. To nazywane jest „dojrzałym życiem na poziomie”. 13 godzin dziennie, robiąc to, czego się nienawidzi, by starczyło na kredyt i podstawowe rzeczy. Bo rano jeszcze trzeba wstać i godzinę się szykować.

Ja tych różowych okuklarów nie mam. Ale niczego nie żałuję.

Na koniec moja stara zagadka. Na poniższym obrazku jeden z ludzików ucieka z taśmy, z systemu. Widać na nim, jak oświetla go światło latarni, nakierowane specjalnie na niego. Pytanie: czy to światło ma za zadanie go złowrogo szpiegować i ściągać uwagę strażników? Czy raczej ma za zadanie mu pomagać, oświetlając mu trudną drogę? 😉

Moje najlepsze wpisy są dostępne poniżej:

Część 1 (pierwsza połowa 2018 roku):

1.) Chcesz przebudzenia i oświecenia?
2.) Oświecenie jest procesem rozczarowującym! 
3.) Duch i materia: Czasu nie było, nie ma i nie będzie 
4.) Tajemnicze poziomy świadomości 
5.) Czy wiedza czyni Cię mądrym ale pozbawia czegoś cennego? 
6.) Dlaczego duchowość nas zawodzi a marzenia się nie spełniają?! 
7.) Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca
8.) Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! 
9.) Czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? 
10.) Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! 
11.) Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych 
12.) Jak osiągnąć to mityczne duchowe oświecenie? Odpowiem Ci: to niemożliwe!

Część 2 (druga połowa 2018 roku):

1.) Duchowość i boska zagadka: chcesz się stąd wyrwać?
2.) Jesteśmy „więźniami” piekielnej symulacji!? 
3.) Duchowe oświecenie to czekanie na cud, który nie nadejdzie! 
4.) Sens życia jest nie tam gdzie go szukasz! 
5.) Duchowe iluzje: czy klątwy działają? 
6.) Globalna świadomość czy szok przyszłości? To trwa już teraz! 
7.) Duch i materia: oświecenie, którego szukasz, nie nadejdzie 
8.) Ten człowiek wytoczył proces Bogu i wygrał! 
9.) Czy sens życia istnieje? 
10.) Czy zło i cierpienie mają sens? Duchowi guru o tym milczą!

https://www.youtube.com/watch?v=WpYeekQkAdc

Jarek Kefir, 15 kwietnia 2011 – 23 grudnia 2018 ©

Czekaj na informację o nowym projekcie. 😉

Możesz wspomóc start i rozruch mojej nowej inicjatywy – na konto bankowe – kliknij poniżej:

…Lub poprzez system PayPal – kliknij poniżej:

Reklamy

Kategorie: Kategoria domyślna

43 odpowiedzi »

  1. Ufff dobrze, że nie kończysz z pisaniem. Masz bardzo specyficzne podejście do pisania i jak to oceniam – nie pierdolenie głupot tylko dlatego, że są modne i dają korzyści finansowe. Skąd ja to znam.

    Od czasu vlogów, jednak czerpię większość informacji z kanałów na YT. Dobra historia poparta obrazkami, bądź filamami, pod filmem kilka materiałów źródłowych, a osoba która je zamieszcza często po kilku miesiącach działalności ma już sporo kasy z monetyzacji/ subskrypcji, lub dotacji paypal, a nawet i kilka kont z crypto walutami. Przez to materiały mają jeszcze lepszą jakość i sporo osób komentujących podsuwa ciekawe kontrowersyjne tematy, które ktoś przerabia na dobre materiały. Do tego jest chyba tylko jeden kanał w języku polskim, który oglądam. Jako, że znam języki obce, angielski lepiej jak polski to korzystam tylko z takich info. To potem przerabiane jest na język polski dopiero po paru miesiącach, przemielone i wybrane tylko te niektóre. Do tego zachodnie sprawy/problemy zawsze w końcu do nas dochodzą , jako, że globalizacja wprowadza zmiany prawie identyczne w efekcie domino.

    That being said, to naprawdę twoja strona jako jedyna z polskich mnie tak zainteresowała. Przede wszystkim twoje pióro, czyli sposób pisania.
    Gdybym miał coś podpowiedzieć i nie wciskać kogoś na minę, a jedynie szczerze napisać , co uważam, że mogło by być pomocne, to, że nazwy stron / kanałów , które zdobywają zasięgi lepsze są trochę banalne – ale to działa.
    Głupi przykład np zakazaneopowiesci.pl już ma jakiś wydźwięk, opowieści nie muszą być wszystkie zakazane, wystarczy jedna sekcja takich ale będą cię linkowac. Do tego pewnie wiesz ale jest mnóstwo stron , które cię cytują lub kopiuja całe twoje artykuły – podają tylko autor jarek-kefir. To nie da zasięgu, bo wygląda jakby jarek-kefir dla nich po prostu pisał artykuł. Nazwa strony , która brzmi jakoś, da więcej zasięgu. Do tego jak masz dykcję chociaż w połowie tak dobrą jak pisanie, to kanał na yt to nie taki zły pomysł.
    I od razu mówię, że myślę w kategoriach finansowych mówiąc to. Piszesz aby pewnie ludziom umilić czas i coś pomóc, ja jestem mniej skomplikowaną bestią i raczej merkantylizm przemawia przez moje czyny , z tego powodu staram się widzieć wszędzie zyski. Ale uważam, że mogło by to pomóc nawet w motywacji, gdy otrzymuje się dobre wynagrodzenie. A nawet jebać motywację, a po prostu kasa, i nikomu do tego ile jej mamy ale w zbudowanym tak świecie jest niezbędna po prostu.
    Pozdrawiam i powodzenia w przedsięwzięciach.

  2. Ja także wyrażam OGROMNE DZIĘKI za Twoją Jarek dotychczasową pracę i cieszę się, że nie porzucasz pisania. Odwiedzałem Cię często i byłem takim „cichym bywalcem”, nie komentowałem, bo uważałem że nie mam nic ciekawego do przekazania. Twoja wartościowa wiedza wiele mi pomogła, gdyż sam nie byłbym w stanie do niej docierać, brakowało samozaparcia, wytrwałości, szybko się zniechęcałem. Jeszcze do końca się nie odnalazłem na „tej” Ziemi, czuję jednak, że od pewnego czasu jestem już na tej właściwej drodze.
    Nie chciałbym obiecywać, ale jeśli poprawi mi się materialnie, to obiecuję że się odpowiednio zrewanżuję – albowiem Twój czas, trud są tego warte 🙂
    Tam widzę Kuba proponuje Ci własny kanał na YT i zarabianie przez m.in. monetyzację – może to dobry sposób? Pechowo funkcjonujemy w świecie, gdzie kokosy zarabiają tzw. patostreamerzy czy np. pewien dzieciak K…l, który wciela się w rozwydrzonego, rozpieszczonego bogacza. Może jakiś kanał, który w zabawny sposób szokuje, łamie konwenanse, tabu, jest obrazoburczy? Tutaj przecież chodzi o emocje – wcielamy się po to, by ich doświadczać. Albo by ich dostarczać, nimi karmić, jak na planetę – więzienie przystało, ale to już musiałbym wejść w sferę Opowieści Dziwnej Treści 😉 Może innym razem.
    Wszystkiego dobrego oraz Spokojnych, Wesołych Świąt!

  3. Dzięki za to, co zrobiłeś do tej pory – to naprawdę imponująca, a przede wszystkim pożyteczna praca, na której ja, stary trep, (od którego, wydawałoby się, tacy jak Ty powinni się uczyć życia) wiele skorzystałem. Otworzyłeś mi oczy na wiele zjawisk i problemów obok których zwykle przechodzę obojętnie nie zauważając do końca ich znaczenia. Nie chcę tu wprowadzać śmiesznego patosu, ale muszę to napisać: gdybym zapoznał się z Twoją pracą w wieku powiedzmy dwudziestu lat, moje życie z pewnością potoczyłoby się innymi torami, a tak – jest jak jest – i mogę już być tylko biernym obserwatorem, który z rzadka zabiera głos i tylko wtedy, gdy go coś naprawdę wkurzy, ale i tak to jest ciekawe…
    Jeszcze raz DZIĘKUJĘ i, mam nadzieję, do „zobaczenia” na nowym portalu 🙂

  4. Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tak też jest i z blogiem Jarka. Nie żądajmy od Jarka, aby był niewolnikiem. I pracował całe życie tylko dla innych.

    Jarek ma swoje własne życie i być może postanowił na nowo ułożyć sobie dalsze życie i ułożył już sobie nową strategię celów życiowych.

    Pewne cele są zgodne ze sobą. Inne cele są niestety sprzeczne. Chcesz być księdzem KRK i mieć legalną żonę i kupę dzieci. Dzieci które nie muszą mówić Tobie wujku. To są na pewno cele ze sobą sprzeczne.

    A może wszedł w stan hipnotyczny / hipnotyzerów nie brakuje / i zmienił sobie plan życia przy układaniu celów przednarodzeniowych. Ciekawskich odsyłam na stronę hipnozaswiadomosciwolnosc.pl . Można tam pobrać legalnie książkę ,, Ku wyzwoleniu z Ducha ” i pobrać audiobook po tym samym tytułem.

    A samemu Jarkowi należy serdecznie podziękować za Jego dotychczasową pracę nad oświecaniem Polaków.

    I życzyć dalszych sukcesów w życiu i realizacji zamierzeń jakiekolwiek one będą.
    A zatem dziękuje i życzy Do Siego Roku 2019 Erika Necker.

  5. Odpowiem na Wasze pytania. 😉

    O tym, czy będzie 01.01.2019 rozsądzą najbliższe dni.

    Jakie mam teraz priorytety w życiu? Dwa:
    1. Ja i osoby które lubię;
    2. Forsa, kasa, szmal, hajs.

    Całą resztę mam w dupie. 🙂

    Najlepiej zarabia się pisząc dla przysłowiowych gospodyń. Zaś najgorzej zarabia się pisząc wartościowe, demaskatorskie publikacje. Ta paradoksalna prawidłowość jest znana od milleniów. Ludzie w większości uważają, że należą się im one za darmo. Nieliczni się odwdzięczali. Gdybym zrobił statystyki to wyszłoby to może 0,1 procenta czytelników.

    I od razu uprzedzam, bo to bardzo ważne:
    -NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK DARMOWA WIEDZA.
    -NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK DARMOWE DZIENNIKARSTWO.

    Przekonacie się o tym boleśnie w ciągu najbliższych 10 lat, gdy na rynku zostaną same wielkie koncerny typu CNN czy polski TVN.

    Dając wiedzę i dobre artykuły właściwie za darmo, tworzy się gigantyczny ujemny bilans życiowy, który potem skutkuje biedą, chorobami itp.

    Ja się będę po prostu realizował gdzie indziej. Chcę teraz pisać luźniej, może też prowokująco, szokująco i tak dalej. 😉

    • Myślę Jarek, że ta rozmowa z jednym z Illuminati tak iluminowała Ciebie, że wreszcie postanowiłeś zrealizować Twoją nową strategię celów życiowych. Obawiam się jednak, że Twoi Czytelnicy niestety nie wezmą z Ciebie wzoru.

      Ja również powiadam Ci Jarek, abyś dalej czynił to, co postanowisz. Dwa z Twoich głównych celów życiowych nam już wskazałeś. A resztę spraw miej po prostu tam, gdzie napisałeś.

      Ja sam od dawna miałem wielką ochotę postąpić podobnie. Brakowało mi jak dotąd impulsu. Impulsu który uruchomiłby procedurę odpalenia silników mojego Umysłu i skierowałby mnie ostatecznie na właściwy tor mojego dalszego lotu ku dalszej przyszłości.

      Kto staje w miejscu ten się cofa wstecz. Dlatego dopiero Twoja zdecydowana postawa, Twój przykład to wszystko tak mną głęboko wstrząsnęło, że ja również mam tego społeczeństwa po prostu dość. Tego kraju też mam dość. Unii mam dość. Całej tej planety mam również dość.

      Postanowiłem Jarek nie być gorszym od Ciebie. Podobnie zamiast doradzać innym lepiej jest na nowo ułożyć sobie dalsze życie. Tak też postanowiłem.

      Ten mój post jest jakby pożegnaniem z Tobą i Twoimi Czytelnikami. Dziękuję Wam wszystkim za tak mile spędzony czas. I to by było na tyle. Erika Necker.

      • @Erika Necker – to koniec. Jestem wolnym człowiekiem, i Ty od teraz także.

        Nie musisz się żegnać. Bo prawdopodobnie założę nową stronę internetową, jak pisałem. Z tematami luźnymi (lifestyle, relacje, emocje, tabu, prowokacje, kontrowersje, muzyka, sztuka itp). Zaproszę Was tam.

        Moje uświadamianie innych (praktycznie za darmo) jest definitywnie zakończone.

        • A dlaczego wolnym człowiekiem, skoro lepiej być szybkim? 😉 Od pewnego czasu staram się wdrażać wiedzę z NLP (programowanie neurolingwistyczne) i widzę, że to faktycznie działa.
          Przykładowo wyrażenie: „Jeszcze Polska nie zginęła…” w pierwszej zwrotce naszego hymnu jest niestety programowaniem umysłów milionów, już od najmłodszych lat, albowiem to „jeszcze” sugeruje, że coś może się wydarzyć – i to coś niedobrego.
          Podobnie wyrażenia powtarzane niczym mantra w modlitwach, „moja wina! nie jestem godzień” – w sam raz dla umysłu poddanego, wiernego, czyli barana/owcy do strzyżenia i zarżnięcia.
          Wszystkiego dobrego, powodzenia z nowym Projektem, Jarek.

      • Oczywiście ze jest darmowa wiedza tak samo jak wiele innych rzeczy. Trzeba tylko umieć szukać. Sam wiec sobie zaprzeczysz a twoje wiedza to tylko produkt. To co najbardziej wartościowe jest właśnie za darmo.

        • Aha. Dobrze wiedzieć, że na nic nie musimy pracować, i że wszystko co dobre za darmo spada „z nieba.” Że rachunki, opłaty i podatki płacą się same. 😉

          Człowiek płaci gruby szmal za miejsce na stabilnym i zabezpieczonym serwerze (i za inne usługi), kupuje książki, czyta info na różnych portalach, rozmyśla, tworzy w głowie projekty artykułów. Potem siada do pisania i pisze, szuka grafik tak, by nie naruszać praw autorskich..

          A tu ktoś przychodzi i mówi, że wiedza jest za darmo. Brawo geniuszu! Odkryłeś alcheiczny sekret przemiany miedzi w złoto, czy też św Graala.. 🙂

          No to proszę bardzo. Szukaj tej wiedzy za darmo.

  6. Wiara to podążanie za mirażami. Nadzieja jest matką głupców. Miłość ogłupia. Tylko chłodny umysł i nieskazitelne działanie pozwala żyć. Nie musisz wierzyć w sukces by go osiągnąć, wystarczy niestrudzenie podążać właściwą ścieżką. Aby wybrać właściwą ścieżkę, musisz mieć chłodny umysł, by odrzucić wszystkie opinie i przyjąć rzeczywistość taką, jaka jest.

    Ścieżki łatwe są dla leniwych, ścieżki trudne są dla zwycięzców.

  7. „Nie wierząc, że na takim świecie warto kochać, zakładać rodzinę, żyć.”
    Wiesz co, trochę mi ciebie szkoda….Sam sie chyba pogubiłeś w tym wszystkim.
    Prawdopodobnie nigdy nie byłes zakochany tak naprawdę i nigdy nie kochałeś/nie kochasz. A tylko miłośc ma znaczenie….Miłość, rodzina i dzieci….Zrozumiałem to kiedy poznałem tę własciwa kobiete, kiedy towarzyszyłem przy porodzie i byłem naocznym świadkiem cudu narodzin nowego zycia, które takie kruche, sine, pokryte sluzem miało moje oblicze…..Ja za jakis czas odejdę, ale cząstka mnie będzie dalej trwała w nim, dzieki czemu , mam nadzieje, pamięc o mnie nie zginie, tak jak ja pamietam o swoim ojcu i dziadkach…..Jesteś młody, głowa do góry, najlepsze przed Tobą!

    • Arek, dzięki że byłeś razem ze mną i z nami. Wkrótce założę nową stronę i podam Wam adres. 🙂

  8. Jarek, wielkie dzięki za lata ciężkiej, świadomościowej pracy. Rozumiem Twoje podejście i decyzję.
    Mam nadzieje, że Twój blog przez jakiś czas będzie dostępny, ponieważ jest tu skarbnica potężnej wiedzy ezoterycznej i informacji demaskujących mistyfikacje naszej rzeczywistości. Odwiedzałem Cię przez lata, często też podsuwałem ciekawe inspiracje do Twoich felietonów, i dziękuję za uznanie poprzez umieszczanie rozlicznych moich przemyśleń, czy też ezoterycznych przekazów 😉
    Nastąpiło u Ciebie naturalne wypalenie i poniekąd oświecenie wobec dalszej „misji” redagowania, mającego na celu rozbudzanie świadomości zniewolenia. Ja też to przechodziłem, i wróciłem do prozy życia, bo widząc upływający czas, uznałem że budzenie innych to strata energii.
    Nie mniej, Twoja działalność na pewno nie poszła na marne .
    Bądź sobą, kreuj swoje życie w samoświadomości osiągniętego przebudzenia! Pozdrawiam!

    p.s. Wiem, że żywisz antypatyczne uczucia względem pewnego aktywisty, to widać on nie miał Ci za złe. 😉 Aczkolwiek parę gorzkich słów na Twój temat padło. Nie wiem czy słusznie czy nie, ale Wy dwaj jesteście jakby lustrami dla siebie pod wieloma względami 😉

    [EDIT]
    Audycja o [EDIT] (27/12/2018)

  9. Jarku, Sancti, ale ja zdobyłem tą wiedzę. Od Was. Dziękuję Wam. I wielu innym. Ty, gmo_zabija, wiesz… Przewrót Amerkański… Jarek mi Cię polecił czytać. A że nie można jej w tym świecie użyć, bo jak tylko to zrobisz, to dostajesz centralnie w ryj? I po co to? Wiem, po co…

  10. Jarku, wiesz co, tak od serca pisze, najlepiej sobie zaczerpnąć prawdziwego tlenu. Szybki spacer w Lesie. Ale przedtem się wykichaj w nosku.

    • @wiesz – Poznaj siebie, czyli poznaj także swoje słabości.

      Teraz Twoja (Wasza? 😉 ) kolej. Sprawdź się w pisaniu dla nich, za półdarmo.

      Ja mam wyjebane, joł!

      Szczęśliwego nowego roku wszystkim, mordki. 🙂 Ruszam z nową stroną być może już na dniach.

  11. Jarek wielkie dzięki za wszystko co zrobiłeś dzięki tej stronie dla ludzi. Czytałem ją od 2014 roku. Dobrze ze coś nowego powstanie. Masz talent i dużo wiedzy o świecie. Czekam na nowy projekt. Wszystkiego najlepszego w 2019 roku 🎉 🍀

  12. Witajcie. 🙂 Rok 2018, rok niewiarygodnych wstrząsów politycznych, społecznych i każdych innych, ma się ku końcowi. Czy czegoś żałuję? Tak, ale nie da się już tego naprawić. Czy podobała się Wam „Terapia Wstrząsowa” jaką poddałem Was na moim profilu i na moich kanałach informacji, od marca 2016 do dnia 23 grudnia 2018 (czyli do dnia zakończenia)? 😉 Litery tworzą słowa. Słowa to definicje, które są tylko teoretycznie neutralne, bo każdy z nas nadaje im nieco inną wartość. Słowa są też potęgą każdej władzy, bo ten kto ma władzę nad słowami, dyktuje innym, co mają myśleć. Słowa odpowiednio zsyntetyzowane w logiczne ciągi tworzą idee. Idee zaś…. Co mogą zrobić idee, szczególnie te nowe, wobec których „eksperci” i inne „gadające głowy z telewizora” są bezradne? Odpowiedz sobie sam. Ja już zakończyłem. Życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku, by był początkiem Nowego Świata, który będzie bardziej sprawiedliwy i szczęśliwy. To przesłanie kieruję szczególnie wobec tych kumatych. Którzy przetrwali, mimo wszystko. 🙂

      • Jarku, życzę Ci również radości i spełnienia w nadchodzącej dziewiętnastce, która jak każdy, rozpoczynający się nowy rok, ma już dla nas przygotowanych mnóstwo ,,zelandowskich wariantów” 🙂 , wiele zadań, doświadczeń, ścieżek; tych utartych i tych zupełnie nieznanych.

        Powodzenia!

        Dziękuję za miesiące( oj, chyba lata 🙂 ) tu kiedyś spędzone.

        Słusznie zauważa Sanctus Diavol:

        ,, Nie mniej, Twoja działalność na pewno nie poszła na marne .”

        U Ciebie rozpoczęłam bardzo ciekawą i inspirującą wędrówkę za horyzont. 🙂

        Ewoluujemy z różnych ,,punktów początkowych”.
        Jedni to, co już dawno zrozumieli, zostawiają daleko za sobą, drudzy dopiero się temu przypatrują, a jeszcze inni uczą się ,,składać literki”, by nadać sens słowom.

        Każdy z nas ma swoją drabinę życiową i dobrze się staje, że może ją o COŚ oprzeć, by móc się wspinać.

        I za to jeszcze raz dziękuję, i życzę Ci, Jarku, wszystkiego najlepszego!

  13. I jeszcze jedno…
    Chociaż mogę okazać się największą irracjonalistką na tym blogu…, to chcę to powiedzieć.
    Pamiętasz, Jarku, gdy na początku mojego zagoszczenia na Twojej stronie (knajpce) ,w euforii wiedzy zdobywanej od ciebie i forumowiczów, w pewnym momencie uniosłam się wyznaniem 🙂 do Ciebie, Admina?
    Powiedziałam, że cię kocham…

    A Ty, najwyraźniej zaskoczony(taką wersją!! ) odpowiedziałeś, że nie potrzebna jest aż miłość, że wystarczy, że liczysz na przyjaźń 🙂

    Byłeś wówczas i jesteś wielką mądrością! W wieku trzydziestu lat można takim być, gdy jest się STARĄ DOŚWIADCZONĄ DUSZĄ 🙂

    Dla Ciebie, w szczególności, w podziękowaniu dedykuję utwór mojego syna ( twojego rówieśnika), który, za pomocą innego przekazu(muzycznej kompozycji), rozumie dokładnie to, co Ty Jarku…

  14. bywałam kiedyś, i przechodziłam katusze odkrywając i poznając tajniki różnych głupot,
    szukałam przewodników,
    szukałam odpowiedzi,
    szukałam pomocy,
    i to w pewnym momencie się skończyło, jakby zostało amputowane,
    nie umiem tego wytłumaczyć, odpadło, jakbym zrzuciła skórę,

    … i przestałam bywać, zarówno tutaj i na różnych innych forach
    Boże kochany nawet nie pamiętam ich nazw…
    ale były związane z ezo, procesami, podnoszeniem świadomości,
    całym maglem końca świata i szczepionkowymi kartelami,
    całym brudem zanieczyszczającym umysł i serce…

    wyparłam to wszytko. z dnia na dzień.
    i wszytko się zmieniło, wokół mnie i we mnie.
    przyszło wszytko czego pragnęłam,
    praca, pieniądze, lepsze stosunki w rodzinie, (choć może jeszcze nie takie jak oczekuję…;)

    Jarek myślę ze zarówno dla mnie jak i dla wielu z czytelników
    tutaj na tym blogu byłeś pewnym rodzajem psychoterapii…
    dla mnie byłeś.

    zmieniamy się i to jest piękne 🙂
    dziękuję Ci Jarku że byłeś kiedy tego potrzebowałam 😀

    https://www.youtube.com/watch?v=Fd3_YJqLb7E

    dziś poczułam, że chcę tu zajrzeć,
    a tu taka niespodzianka 😀

    stajesz się motylem?!

    • @bywałam – to chodź, zatańczmy w deszczu. 🙂 Jutro odpiszę szerzej. Dobrej nocy. 🙂

      P.S. i nie był to przypadek, że zajrzałaś, ale… 😉

    • @bywałam – mam trochę podobnie. Po zamknięciu strony poczułem ogromną ulgę. To nie jest to, co powinienem dalej robić.

      Stale się zmieniamy ale to, co zrobiłem to zamknięcie jednego z dłuższych rozdziałów. Tak naprawdę to prawie 10,5 roku, bo przed 2011 rokiem miałem jeszcze inną, poprzednią stronę. Na razie jestem w próżni, bo szukam od kilku dni nowej pracy i zastanawiam się co dalej z moim pisaniem, bo bardzo lubię to robić.

      Lubię też prowokować. 😉

      A to da się połączyć. 😉

      Póki co nie mogę założyć nowej strony z tego panelu, wyjaśniam to z obsługą techniczną.

      Uważam, że nie mam tu na Ziemi, tej Ziemi ( xDDD ) nic do zrobienia. Nie będę tu odhaczał żadnej „listy celów”. Nie muszę nikomu nic udowadniać, że jestem taki i owaki, że jestem kimś i tak dalej. Ja po prostu jestem, jeśli już to mogę. A jak mogę (nie zawsze mogę) i jednocześnie chcę (nie zawsze chcę) to coś robię. No, wiadomo, są też rzeczy których nie chcę robić, ale muszę je robić, jak każdy. Jednak mam już inne podejście.

      Jak ktoś chce publikować jakieś wartościowe treści – to niech to robi. Może ktoś z Was? 😉 W ciągu tych 10 lat przewinęło się Was około 500.000 – 2.000.000 (naprawdę nie wiem jak to liczyć, a mój hosting WordPress nie zlicza unikalnych adresów IP). Te 26 milionów na liczniku po prawej to łączna liczba wyświetleń, a ją należy podzielić minimum przez 10. Więc do dzieła. Wczoraj, pomimo tego że nie piszę od dwóch tygodni, było u nas 1980 odwiedzających i około 4000 wyświetleń stron.

      Ta strona (Jarek Kefir Org) jest „spalona”. Nie mogę tu pisać, nawet gdybym usunął 90% starych wpisów i zaczął pisać na luzie. Od lutego 2018 Facebook obciął zasięgi wszystkim stronom na świecie, od 80% do nawet 99,9% jak w przypadku jednej ze znanych polskich stron alternatywnych. Cel tej polityki był taki, by uniemożliwić szersze rozprzestrzenianie się informacji niewygodnych dla demo-liberalnych elit, jak i by zasięg płatny, a więc zasięg szeroki, miały tylko duże media, które na to stać. Jest „wojna na górze”. Wiem więcej niż mógłbym napisać gdybym dalej chciał. Oni nie chcą ze sceny zejść, ale maksymalnie opóźnić to i owo.

      Dalej: w marcu 2018 z dnia na dzień ilość wejść z wyszukiwarki Google spadła o połowę:

      Nie wiem czy dotyczy to tylko mnie, czy jest to globalna modyfikacja silnika wyszukiwarki, by ściąć „niewygodnym” zasięg. Podejrzewam oczywście to drugie. Z kolei we wrześniu 2018 de facto zdemonetyzowano moją stronę w taki sposób, że drastycznie obniżono mi dochody za reklamy, do poziomu szczątkowego. Nawet w lipcu i sierpniu zeszłego roku dochód był większy niż we wrześniu, a przecież w wakacje ruch w internecie zamiera.

      A co u Ciebłe słychać, @bywałam? Pod jakim nickiem u mnie bywałaś? Masz mnie w znajomych na FB? 😉

      Was wszystkich zapraszam na swój FanPage na FB, on dalej działa. Pozostawiam go jako generator zasięgu, czasami coś tam wrzucam na luzie:
      https://www.facebook.com/Jarek-Kefir-Bez-Cenzury-142979162481993/

      • cześć Jarku, 🙂
        nie pamiętam pod jakim nickiem bywałam, 🙂
        nie mam żadnych śladów na mailu, choć wydawało mi się,
        że coś powinno tam zostać… 😉

        nie mam cię w znajomych na FB, bo widzę tylko twoja stronę 😉
        jeśli pytasz czy ją lubię – tak, polubiłam kiedyś 🙂

        (wiesz, pomyślałam że fajnie jest być anonimowym i przyglądać się jak
        odbierają nasze przemyślenia inni.)

        fajnie jest być anonimowym w ogóle,
        ja tak miałam, moja praca była jednak związana z ludźmi
        i nie miałam już siły kłamać i zaprzeczać,
        to było nawet głupie, :
        – a co robisz?
        – nic.
        i cały czas i udawanie że to nie ja..

        musiałam zmienić pewne rzeczy,
        żeby wyjść z domu i otworzyć się na nowe miejsca, ludzi,
        zajęło mi to sporo czasu,
        ale teraz pracuję i co wieczór – nie mogę doczekać się rana 🙂
        dosłownie takie to dla mnie przyjemne…

        tak powinni żyć wszyscy ludzie <3

        rozumiem dlaczego się ujawniłeś.
        może potrzebujemy aprobaty otoczenia?
        zobaczyć że ja to ja i robię co robię 🙂
        pewnie kiedyś wrócę do moich poprzednich zajęć,
        jako ja.

        • znalazłam tylko 1 komentarz – koma<3
          nie wiem, nie wiem co ja tu kiedyś wypisywałam 😀

          Jarku,
          jeśli blog tutaj jest już zakończony –
          rozumiem że nie zmarnujesz tego słowa…
          myślałaś żeby coś z tym zrobić?
          czy licznik tyka i pewnego dnia
          będzie error 404 ?!

          • „Ta strona (Jarek Kefir Org) jest „spalona”. Nie mogę tu pisać, nawet gdybym usunął 90% starych wpisów i zaczął pisać na luzie.” –
            spadek wejść, tak mają wszyscy, osoby z branży (mojej też to zauważyły)
            fb chce doić, a kto nie płaci i ma dużo nowych postów- nie jest wyświetlany.

            dobranoc. wierzę 🙂 <3

  15. Nie rozumiem co złego jest w pracy i rodzinie? Widzisz świat przez swój własny pryzmat. Jestem lekarzem i kocham swoją prace, chodzę do niej bo lubię. Nie dlatego że system mi kazał. A rodzina narazie jest dwuosobowa ale nie mogę się doczekać aż w moim domu pojawią się istoty, do których miłość jest niewyobrażalna. Nie wiem tego z własnego doświadczenia, ale to słowa moich rodziców i dziadków, którzy przekazali mi ogrom miłości. Chcę mieć kogoś kogo można bezinteresownie kochać. Wtedy trochę rezygnujesz z siebie, poświęcasz się dla innej istoty a to przynosi zaskakujące spełnienie. Tymczasem twoje życia, które niby wyłamane jest z systemu upływa na ciągłych ruminacjach, lęku i szukaniu spisków. Też jesteś niewolnikiem. Własnego umysłu.

  16. To brzmi jak pożegnanie… Ale nie, powiem „do zobaczenia”! Byłam tu cichym, ale częstym gościem… Mój Przyjaciel, którego znasz, powiedział mi o Tobie i wiele razy Twoje teksty były inspiracją do naszych rozmów. Zmusiłeś mnie do myślenia i zachęciłeś do poszukiwań… A teraz: nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic… Enjoy Your Life!
    Dziękuję Jarku!!!

  17. System nie jest zły, brak alternatywy to zło!
    Bez możliwości wyboru jesteśmy pozbawieni wolnej woli i wolności.

  18. Skoro ludzie się nie odwdzięczali to i tak długo wytrzymałeś 🙂 Nie wiem jak można być taką skąpą kurwą, żeby nie wysłać paru grosików na miecha lubianemu blogerowi. Ja starałem się regularnie coś wpłacić, chociaż sam klepię biedę. Nie żałuję ani złotówki. Ten blog to złoto. Twoje wpisy nieźle mnie wyprostowały i pomogły włączyć myślenie.

    A teraz chuj bombki strzelił, bloga ni ma. W grudniu trochę smutłem, ale teraz wydaje mi się, że to dobra decyzja. To archiwum było zbyt cenne :> Trzymaj się Jarek, czekam z niecierpliwością na jakieś nowości

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.