Felietony i artykuły autorskie

„Biały poniedziałek”: bunt mężczyzn! Opowiadanie SF

-Mamusiu, narzekacie na rząd, a co by było, gdyby wszyscy ludzie się zjednoczyli i na drugi dzień nie przyszli do pracy? Rząd  musiałby dać trochę ludziom.

-Oj Jaruś, Jaruś… [Dobrotliwym głosem rodzica do dziecka, które jeszcze nie wie nic o życiu]

To był rok 1995 lub 1996, a ja miałem nieco ponad 10 lat. Kto miał rację? Ja, czy moja mama? A poniżej inna anegdota, tym razem fikcyjna:

-Jestem inżynierem, robię całą czarną robotę w koncernie PGNiG w jednej z elektrowni. Od moich decyzji należy bezpośrednio życie kilkunastu tysięcy ludzi. Bo nie wiem czy wiesz, mądralo, że awaria elektrowni węglowej to taki mały Czarnobyl? Zaś pośrednio, od moich decyzji zależy życie kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Wiesz, szpitale i tak dalej. Śmiejesz się, ale gdy mieliśmy upały w 2022 roku, to brakowało wody do chłodzenia bloków i kraj stał na krawędzi energetycznej apokalipsy. Byliśmy stale na gorącej linii z tymi cwaniakami z sejmu, choć oni teoretycznie mają gówno do tego. Kręcili się wszędzie Ci jebani tajniacy. Po całym zakładzie, czaisz?! I chcieli wiedzieć wszystko. Właśnie kurwa ode mnie. 

-No ale do czego zmierzasz, ziom? 

-Moja bardzo urodziwa koleżanka z ogólniaka jest teraz celebrytką na tym portalu społecznościowym Hidra. Wiadomo co robią takie gwiazdeczki z biznesmenami. Ona zjeździła cały świat wzdłuż i wszerz. Ma mieszkanie i dobrego SUVa za gotówkę. Ja zarabiam 900 Marek Polskich, po spłacie kredytu żyję na takim samym poziomie, jak „typowy Janusz” pracujący na magazynie, co ma mieszkanie komunalne. I teraz powiedz mi: kto jest tu tym głupim? Ona, bo zarabia tyłkiem? A może jednak ja?

-Yyy, stary, dopij tę wódkę i cho do domu, już piąta rano…

Dobra. 😉 A teraz wyobraź sobie taką sytuację.. Zapraszam Cię na dość mroczne opowiadanie Political Fiction. 😉 

Jest rok 2026. Pobyt ludzkości na Ziemi powoli dobiega końca z powodu zmian klimatycznych. Ludzie nie znaleźli „drogi środka”. Konflikty i „wojny podjazdowe” angażują społeczeństwo bez reszty. Powstają liczne grupy i frakcje radykalne. Na przykład feministyczne, lub męskie skierowane przeciwko feminizmowi, jak i apokaliptyczne sekty religijne. Każdy walczy z każdym, każdy ma jakiegoś „wroga”. Hybrydowa „wojna światów” to potwornie poranione serca wielu ludzi, którzy pragną już tylko świętego spokoju. Miliony ludzi wycofują się coraz bardziej z tego, co jeszcze 10 lat temu nazywano „życiem codziennym.”

Jednak każdy miesiąc to nowe odkrycia z dziedziny robotyki. Powstaje nowa, czwarta fala feminizmu. Dzięki nowoczesnym egzoszkieletom siła fizyczna kojarzona z mężczyznami traci zupełnie na znaczeniu. Na filmiku opublikowanym na You Tube feministka ubrana w zrobotyzowany egzoszkielet dumnie wnosi 50-kilogramową szafę na 4 piętro, wykrzykując potem: „nie potrzebujemy już 90% mężczyzn! Śmierć facetom!” Pod filmikiem pojawia się mnóstwo komentarzy kobiet, że to koniec ery mężczyzn.

Zostawmy tylko przystojniaków by nam służyli w wiadomym celu, a 3/4 [fiutowców] poddajmy humanitarnej denaturacji, są już niepotrzebni!
-To jeden z łagodniejszych komentarzy. 

Jest coraz większy problem z mężczyznami, którzy nie chcą się przystosować do coraz bardziej opresyjnych norm społecznych i prawnych. Wielu cierpi na odrzucenie ze strony kobiet. W siłę rosnie ruch o nazwie: „Men’s Resistance Army” (MRA).

Nie, nie jest to organizacja terrorystyczna tak, jak podziemne grupki inceli. Podstawą dla tego ruchu jest opór bez oporu i bunt bez buntu. Do różnych grup społecznych dochodzi świadomość, że wystarczy… nie robić zupełnie nic, by sporo namieszać. 

Zaniechanie działania jest Twoim największym oporem.” (Men’s Resistance Army)

Rządzi koalicja partii Ryszarda Petru i Ruchu Biedronia. Men’s Resistance Army, choć całkowicie wyrzeka się nie tylko terroryzmu, ale jakichkolwiek „działań bezpośrednich”, jest poddawana miażdżącej krytyce i represjom rządowym. Przechodzi nowy pakiet ustaw, który uznaje mówienie o tym, by mężczyzna nie wchodził w małżeństwo, za mowę nienawiści. Mową nienawiści zostaje uznany również inny postulat MRA, by nie wchodzić w przyjaźnie z kobietami gdzie korzyści są tylko jednostronne. Kolejny postulat MRA, by wyluzować i nie zawierać żadnych związków, by pójść na psychoterapię, medytować i w miarę możliwości mieć luźne relacje płciowe, również staje się nielegalny. Czarę goryczy przelała ostatnia z ustaw, która opodatkowuje wszystkich mężczyzn. 

30% wynagrodzenia każdego mężczyzny będzie obligatoryjnie odbierane przez państwo i gromadzone w specjalnym funduszu. Te pienądze rozdawane będą potem kobietom. Feministki czwartej fali skarżyły się bowiem na to, że niechęć mężczyzn do związków, małżeństw i utrzymywania finansowego kobiet to kolejny objaw patriarchalnej opresji. Nowy podatek nazwano „reparacją za patriarchat.

Teraz my jesteśmy górą, a Wy musicie zapłacić za grzechy patriarchalnych ojców. Musicie cierpieć tak, jak cierpiały nasze matki i babki. Nasz odwet będzie straszliwy, ale sprawiedliwy!

-Te słowa tym razem nie były publikowane na You Tube, ale padły z samej mównicy sejmowej. Co ciekawe, w ustawie opodatkowującej mężczyzn, z podatku zwolniono imigrantów, uchodźców i… mężczyzn, którzy zarabiają więcej niż 4000 Marek Polskich miesięcznie, a więc tych bogatych. Zwolniono też mężczyzn z zagranicy, prowadzących działalność gospodarczą w Polsce. Więc Ryszard Petru i Biedroń podatku nie zapłacą. Zapłacą tylko najbiedniejsi.

Wtedy różne komórki MRA rozsiane po całym kraju postanowiły działać.

-Chodzi o nasze biologiczne przetrwanie! -Mówił jeden z liderów. Mamy za sobą większość policji, armii i służby zdrowia. Tego jeszcze nie zrobotyzowali. Działajmy!

W piątek o 18:00 miał miejsce kolejny „Czarny Marsz Kobiet”. Miasto wyglądało jak pobojowisko. Policja nie reagowała, gdy kobiety w kominiarkach rzucały kamieniami i cegłami w przechodniów płci męskiej, którzy mieli nieszczęście znaleźć się na trasie Marszu. 

„-Zajebisty ten Marsz! To nasza siła, Girl Power! Teraz piątek, piąteczek piątunio! Idę z koleżankami popodrywać przystojniaków! Ale do Senso City, bo tam nie wpuszczają genetycznego odpadu, a same ciacha!” -Tak jedna z uczestniczek wypowiadała się przed kamerą. 

Tymczasem MRA zwarło szeregi, przegrupowało siły i przygotowało się do działania. „Godzinę Zero” planu „Biały Poniedziałek” ustalono na poniedziałek, na 08:00 rano. To czas gdy inżynierowie, programiści, robotycy, budowlańcy, lekarze, policjanci czy robotnicy pracują w pocie czoła, by budować gospodarkę. Jedną ze składowych „Białego Poniedziałku” była akcja dywersyjno-sabotażowa o nazwie „Plan B”. Ale o tym za chwilę. 

Godzina 07:40. Załoga pociągu towarowego kończy procedurę hamowania składu. To „pociąg-potwór”, wiozący potencjalnie niebezpieczne chemikalia do Zakładów Chemicznych w Policach tuż pod Szczecinem. Na trasie nie osiąga nawet tzw. „prędkości podóżnej”, czyli 40 km/h, ale jedzie jeszcze wolniej. W mieście musi jechać z prędkością zaledwie 10 km/h. Ciągnie go aż sześć lokomotyw. Załoga wyhamowała go dokładnie tak, by jego początek zaczynał się gdzieś na Pomorzanach, a koniec na dworcu Szczecin Główny. Tak, to kilka kilometów. Siedmiu maszynistów po wyhamowaniu składu wysiadło ze swoich lokomotyw, i zobaczyło przechodzącą przez tory feministkę:

-Jak to?! Czemu tego złomu nie może ciągnąć jedna lokomotywa? Czy on nie może jechać po prostu wolniej? Czemu dajemy pracę aż siedmiu białym mężczyznom?! Mam nadzieję że Biedroń i Petru to zmienią! Napiszę petycję do Urzędu Miasta!

-Droga paniusiu. Teoretycznie może to ciągnąć jedna lokomotywa, i wtedy cała trasa z prędkością pieszego, wiadomo, 5 km/h. Jak żółw. Ale w praktyce jeden silnik nie wygeneruje tyle ciągu, by przejechać choćby kilometra bez jego awarii. Za duży tonaż ładunku.

-Ty męska szowinistyczna świnio, pierdol się z tą Twoją patriarchalną fizyką!

Dialog został zakończony.

-Panowie! Śrubokręty w dłoń i jazda z hamulcami! Jak ja kocham ten złom, wychowałem się na nim! -Jak powiedział, tak zrobili. Ale najpierw „poznęcali” się nad układami wewnątrz lokomotyw. 

Tymczasem kilka kilometrów dalej..

-Słuchajcie, jesteśmy w ciemnej dupie. Upał w cieniu 45 stopni. Koniec sierpnia, dawniej nie było tak gorąco! Nie, nie będę kolejny raz nawijał o tym co robić z wyżywieniem roboli. Sprawa jest grubszego kalibru. Połowa gliniarzy nie przyszła do pracy. Nie ma kontaktu z naszą dywizją dwunastą ani z poligonem w Drawsku Pomorskim. Goście z ABW i SKW bredzą coś o jakimś spisku. I też nie chcą za bardzo współpracować. Nie wiem co się dzieje, ale śmierdzi mi to. Kilkadziesiąt tysięcy ton niebezpiecznych chemikalów w centrum miasta. Załoga pociągu polickiego opuściła skład, udając się w nieznanym kierunku. Czaicie?! Ci kretyni wyhamowali pociąg z tym świństwem w samym centrum, zdemontowali hamulce i spierdolili gdzie pieprz rośnie! Andrzej, to jebnie! Co robimy?!

Godzina 08:23. Te powyższe słowa zostały wypowiedziane kilkadziesiąt minut później w naprędce powołanym Sztabie Kryzysowym w Urzędzie Miasta Szczecin. Nikomu ze zgromadzonych nie było jednak do śmiechu, gdy Prezydent miasta wypowiadał tę znaną kwestię z „andrzejowego” mema. Decyzja była jednogłośna: ewakuacja całego centrum i przyległych dzielnic. Około 200.000 ludzi. Włączono syreny alarmowe. Komunikat Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o obowiązkowej ewakuacji, pod rygorem kary więzienia. Karetki wożące chorych i niedołężnych. Plądrowane sklepy. Zamieszki w centrum i na Niebuszewie. Przerażający i widowiskowy pożar biurowca Radisson, którego nie było komu gasić. Trzy wozy strażackie to za mało, gdzie się podziała reszta?!

Nie było to w tym wszystkim najgorsze. O godzinie 09:44 huk kilkunastu detonacji rozszedł się po całym mieście. Terrorysta posługujący się pseudonimem „Ultor” (po łacińsku: Mściciel) podłożył precyzyjnie wymierzone ładunki wybuchowe pod przęsła dwóch mostów nad rzeką Odra. Nie spowodowało to zawalenia się konstrukcji ani żadnych ofiar w ludziach, ale mosty musiały zostać natychmiast zamknięte. Mieszkańcy Szczecina wiedzą aż za dobrze (haha 😉 ), Ze Most Długi i Trasa Zamkowa to dwie z trzech dróg wyjazdowych z miasta. Trzecia droga jest daleko na południe i nie przebiega przez Centrum. Tych mostów jest po prostu za mało nawet na codzienne potrzeby miasta, a co dopiero na potrzeby tak dużej ewakuacji. Sytuacja była gorzej niż tragiczna. 

-Jestem Ultor i ukrywam się za maską kojarzoną kiedyś z ruchem Anonymous. Jeśli oglądasz to nagranie, oznacza to, że ładunki wybuchowe zostały pomyślnie zdetonowane, a ja nie żyję. Bo popełniłem samobójstwo.  Zrobiłem to bo jestem ciężko chory a moje życie jest niekończącym się koszmarem. Próżno szukać w nim choćby jednej pozytywnej chwili. Wziąłem udział w rebelii MRA by nie ginąć na póżno. Mam nadzieję, że bawicie się teraz dobrze. 

W filmie tym był zawarty dalszy manifest Ultora. Manifest pełen bólu i goryczy. Wzywał on wszystkich, by wsparli rebelię MRA. Wzywał też tych, którzy planują popełnić samobójstwo, by nie robili tego „na próżno”.

-Weź nóż. Weź pistolet. Miecz, maczetę. Cokolwiek masz pod ręką. Idź do tego, kto Cię skrzywdził. A dopiero potem rozstań się z tym doczesnym ciałem. Nie giń na marne, tak jak 400.000 Polaków od 2000 do 2024. Tak, takie są rzeczywiste liczby. My giniemy. Umieramy. Sami odbieramy sobie życie, albo jesteśmy pożerani na żywca. Zżerają nas choroby autoimmunoligiczne których lekarze nie chcą leczyć i nowa epidemia Schwartza-Beitnera. A dla mnie to po prostu „rak duszy”. Apeluję do Ciebie, człowieku: „nie wszystek umrę„. Znasz ten cytat? Przed śmiercią odbierz swoją sprawiedliwość. 

Koniec wystąpienia Ultora to łacińska inskrypcja „Iustita commodatum est„, czyli: sprawiedliwość została wymierzona. Załączana tam animacja przedstawia ognień obejmujący całą Polskę, a potem Europę i świat. Jego ciała nigdy nie znaleziono, oficjalnie on nie istniał. Filmik z jego przydługim manifestem był szybko kasowany przez sztuczną inteligencję Hidra, czyli korporacji powstałej po połączeniu dawnego Facebooka i Google. Jednak wciąż był on zamieszczany na coraz to nowych lokalizacjach i profilach. Został on zmodyfikowany poprzez dodanie do niego loga portalu Wykop.pl, powiązanego od 2023 roku z globalnym systemem Hidra. Jakiś troll wydłużył o kilkanaście sekund filmik korzystając z prostego programu do edycji filmów. Używając syntezatora mowy wypowiedział kwestię: „-Zapraszam wszystkich na wykop.pl, tam koordynujemy akcję. Wykop Was przejrzał, wykop już wie, nikt nie zadziera z wykop.pl! Pozdro, Ultor.”

-„To znowu robota tych trolli z wykop.pl! To terroryści i wrogowie wolności! Działają już kilkanaście lat, siejąc chaos i śmierć! Obrażają wszystko i wszystkich, zróbmy coś z tym!

Godzina 18:23. Chaos ogarnął cały kraj. Dantejskie sceny na oddziałach ratunkowych. Brakuje rąk do pracy w policji, służbie zdrowia. Oni po prostu nie przyszli do pracy.

-Jak tak w ogóle można?! Czemu tego nie przewidzieliśmy?!

Cóż…

Częstym widokiem były tiry zapakowane po brzegi ładunkiem lub pełne cysterny, blokujące skrzyżowania czy autostrady. Kierowcy zostawili tam te potężne pojazdy i udawali się w nieznanym kierunku. Ruch w wielu miejscach był po prostu niemożliwy. Centra miast i okalające dzielnice zablokowane. Nawet zwykli kierowcy czasami porzucali swoje samochody na środku ulicy, nie mogąc wyjechać z miasta. Rogatki wielu miast, np wyjazdówka z Wrocławia w kierunku Kępna, często były zablokowane przez celowo porzucone tiry. Przecież to takie proste. Jesteś kierowcą, któremu za chwilę odbiorą 30% i tak głodowej pensji. Reagujesz na wezwanie ruchu MRA. Gadasz przez radio CB z „mobilkami”. Ustalacie taki plan. Ustawiasz swój potężny ciągnik siodłowy w poprzek drogi. Demontujesz kilka układów wewnątrz pojazdu, bo znasz się na tym. Wyjmujesz kluczyki ze stacyjki, wyrzucasz je do studzienki i…. odchodzisz. 

Armia nie odpowiada na wezwania rządu. Jeden z generałów który w mediach piskliwym głosem wrzeszczał o spisku, został znaleziony martwy godzinę później, w samochodzie na parkingu należącym do telewizji. Późniejsza sekcja zwłok wykazała rozległy zawał serca. No śmierć z przyczyn naturalnych, jakich wiele, co nie? 

Godzina 19:33. Zostały wydane dwa komunikaty, kórych jednak prawie nikt nie usłyszał. Gdyż ekrany telewizorów migotały na szaro, a połączenie się z internetem graniczyło z cudem. 

-Ja, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, Ryszard Petru, wprowadzam stan wojenny na terytorium całego państwa. Porządek publiczny został dziś poważnie zagrożony przez rebelię znanych nam wszystkim terrorystów z MRA. Wiele lat ostrzegaliśmy przed nimi. Oni mówili, że są inni niż znane nam grupy terrorystyczne inceli. Dziś udowodnili, że faktycznie są inni, bo są znacznie gorsi. Oni są faszystami, nazistami, z którymi solennie obiecuję Wam zrobić porządek. Apeluję do Was o rozsądek, spokój, o wykonywanie poleceń służb, o pozostanie w domach. 

-W chwili bezprecedensowego zagrożenia bezpieczeństwa państwa ja, Marszałek Wojska Polskiego, na mocy nadanej mi przez Konstytucję, pozbawiam rząd pana Petru władzy i powołuję Tymczasową Radę Regencyjną Królestwa Polskiego. Zarządzam wprowadzenie stanu wojennego na terytorium całego kraju. Proszę wykonywać polecenia policji i wojska. Wspieranie rządu Petru będzie od tej chwili traktowane jako zdrada stanu i karane śmiercią na miejscu. Przywrócimy porządek i bezpieczeństwo niezwłocznie. 

Godzina 20:00, sierpniowy dzień ma się ku końcowi. Rebelianci MRA opanowali elektrownie i inne ważne zakłady. Pociągi, zarówno te pospieszne, jak i osobowe stoją. PKSy, busy i autokary są masowo konfiskowane przez policję w celach ewakuacji ludności lub dowożenia chorych do szpitali. Niejeden właściciel prywatnej firmy przewozowej, mający w swojej flocie trochę busów i autokarów, dostał kulkę w łeb po odmowie wydania ich policji. „Potrzebujemy pojazdów. W razie odmowy zabijać niezwłocznie, na miejscu” -tak brzmiał rozkaz.

Służba Kontrwywiadu Wojskowego będąca także w personalnej rozsypce, podsłuchała tajną rozmowę między rebeliantami, którzy opanowali większość elektrowni. Wcześniej byli oni po prostu znudzonymi życiem i obciążonymi podatkami pracownikami tych zakładów. Teraz stali się terrorystami, chcącymi przeprowadzić sabotaż przemysłowy na ogromną skalę. Oto fragment rozmowy:

-Tu ZE Dolna Odra Szczecin! Tu ZE Dolna Odra Szczecin! Pasmo utajone. U nas posterunki obsadzone w 100%. Straże postawione, wspomagają nas chłopaki z 12 dywizji i ich pancerniaki. My gotowi do planu „B”. Słyszycie nas? Powiedzcie czy nas słyszycie!?

-Tu elektrownia Bełchatów! Słyszymy Was! U nas to samo, 100% posterunków i straży to nasi. Ale na Boga, słuchajcie nas, kurwa! W Kozienicach wkroczyło wojsko, lojaliści tego pe*dała Biedronia i drania Petru! Nasi powiedzieli tym kretynom, że w takim razie nie zrobią nic, że pójdą do domu i chuj, wiesz, że zwalniają się z pracy! A wiesz co oni zrobili?! Wystrzelali ich! Boże, oni ich wszystkich zabili! Zajebali ich, jak jakieś świnie! Musimy przyspieszyć plan „B” w całym kraju! Kontaktowałeś się z Połańcem i Rybnikiem?! A inni?

-Tu ZE Dolna Odra: Tam też sytuacja pod pełną kontrolą. Boże, co za kretyni, te napakowane sterydami chłopaczki od Biedronia nie ogarną systemów. Będą mieli mały węglowy Czarnobyl! Współczuję lokalnym. Zarządzam przyspieszone wprowadzenie planu „B” jak BlackOut! Uwaga, tu ZE Dolna Odra Szczecin do wszystkich! Zarządzam przyspieszenie planu „B” w całym kraju! Realizować bezzwłocznie i natychmiast! Wyłączyć ustalone wcześniej bloki energetyczne, trzymać w stanie uśpienia! Zredukować moc przesyłową dla kraju do poniżej 7 procent! I na Boga, zwiększcie ochronę obiektów, przecież większość mundurowych to nasi! Wyciągajcie ich choćby z dupy diabła i niech Was chronią przed lojalistami! Wy też poszukajcie jakichś pukawek dla siebie! Bez odbioru, w razie „W” przechodzimy na pasmo utajone.

Kilkadziesiąt minut potem inżynier pracujący w jednej z opanowanych przez rebelianów elektrowni zrobił awaryjny stress-test systemów. Wszystkie bloki energetyczne wyłączone, stabilne i chłodzone, poza jednym aktywnym. Przecież szpitale i armia muszą mieć prąd. Reszta nie musi, przynajmniej nie teraz. Inżynier poszedł do swojego biura. Wziął do ręki smartfon i jakimś cudem połączył się z internetem, choć sygnał telefonii komórkowej zaczął już nieuchronnie słabnąć. Agnieszka, moja ukochana z liceum. -Myślał. Oglądał jej profil na owianym złą sławą portalu Hidra. Pierwsze zdjęcie – ona na luksusowym jachcie w pięknym, egzotycznym miejscu.

Można tylko się domyślać, kto wykonał to zdjęcie i co z tą osobą na tym jachcie robiła. Zapalił cygaro, nalał szklankę szkockiej whiskey, powoli wypijając. Kolejne zdjęcie – ona za kółkiem nowiutkiego SUVa. -„Zawsze Cię kochałem” -Pomyślał. Sięgnął do szuflady po broń Beretta kal. 9mm. Odbezpieczył pistolet, kierując lufę ku swojej skroni.

-„Zakład już bezpieczny, znam go lepiej niż własną kieszeń. Ale bez mojej wiedzy ta banda idiotów długo nie uruchomi choćby jednego bloku.”

Milion myśli przeleciało mu przez głowę, z której ostatnią było wspomnienie, w którym Agnieszka odrzuca jego miłość. -„Spotykam się tylko z diamentową ligą, haha, wybacz„. Całe życie w jednej chwili. -„Było warto? Nie wiem, naprawdę nie wiem..” W następnej sekundzie nie myślał o niczym, z prozaicznej przyczyny. Nie miał już za bardzo czym myśleć. 

Nikt nie wie i nikt już nigdy się nie dowie, jak wielu męskich pracowników tego dnia nie przyszło do pracy pozostając w domach. Nikt też nigdy nie będzie wiedział, jak wielu pracowników, od budowlańca aż po mega-mózga pracującego w IT, narobiło „bałaganu” i różnych szkód w swoim miejscu pracy, po czym popełniło samobójstwo. 

Pewne jest to, że ciężko było być facetem w Polsce. Pewne jest też to, że najniebezpieczniejsi ludzie to Ci, którzy wiedzą, że nic już nie osiągną i jednocześnie nie mają nic do stracenia. Są oni zdolni nie tylko do „prozaicznego” samobójstwa, ale także do.. niemal ponadludzkiego wysiłku. 

Godzina 20:20. Jak kraj długi i szeroki, zgasły latarnie uliczne, światła w domach i wszędzie. W wioskach, miasteczkach i w miastach, jak kraj długi i szeroki. Siadło zasilanie w firmach i w załadach przemysłowych. Cała gospodarka została pozbawiona swojego krwiobiegu. Krwiobiegu tak oczywistego. Krwiobiegu, którego wręcz nie zauważamy i nie doceniamy. 

Czyli prądu elektrycznego. 

Andżelika i Kamila siedziały elegancko ubrane w domu jednej z nich. Patrzyły przez okno na miasto pogrążające się w ciemnościach i chaosie. Wyjące alarmy w domkach jednorodzinnych, słabnący coraz bardziej zasięg nadajników telefonii komórkowej, szczekające psy porzucone przez właścicieli, bandy rzucające cegłami w witryny sklepowe. Cztery pożary gdzieś w Centrum i trzy na Pomorzanach. Wielki biurowiec Radisson nadal się pali, ale już mniej. Czemu nikt tego nie gasi?!

„Tylko połączenia alarmowe”

-„Przełącz w ustawieniach telefonu na sieć 2G, jeszcze działa ale internet już Ci nie pociągnie”

SMSy na bieżąco wysyłane przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, wzywające do pozostania w domach i zachowania spokoju, w pewnym momencie przestały dochodzić. Ze znajomymi nie miały kontaktu telefonicznego od godziny. 

„Brak zasięgu sieci”
„Karta SIM nieaktywna”

Godzina 22:22, poniedziałek, dnia 31 sierpnia 2026 roku. Słońce zaszło. Ostatni blask wieczornej, letniej zorzy schował się za horyzontem. Ciemność ogarnęła cały kraj, pogrążający się w chaosie i w żałobie. Żałobie za światem, który odszedł już na zawsze.

I nie wiedzieli, że to staje się już.”

Autor: Jarek Kefir. ©

Wszystko to co zostało opisane powyżej jest wyłącznie fikcją literacką jak i prowokacją artystyczną. Wydarzenia opisane w tym artykule nie miały i miejmy nadzieję, że nigdy nie będą miały miejsca. Zbieżność z prawdziwymi osobami i instytucjami jest całkowicie przypadkowa i niezamierzona. 

Możesz wspomóc moje niezależne publikacje i funkcjonowanie strony na konto bankowe – kliknij poniżej:

…Lub poprzez system PayPal – kliknij poniżej:

Reklamy

4 odpowiedzi »

  1. Byłby z tego opowiadania wspaniały film.

    A sama realizacja tego opowiadania?

    Dziś, może jutro?
    Nie.

    Ale, któż nam zaręczy, co może stać się w pojutrze?

    I to wcale nie z powodu buntu mężczyzn.
    Buntu samców przeciwko samicom.
    Zdegenerowanym społecznie samicom

    Zadzwoniłem do znajomego.
    I okazało się, że ten pan urodzony jeszcze przed II Wojną Światową powiedział mi, że w PRL istniał tak zwany podatek zwany ,, bykowe ,, dla osób samotnych, oraz podatek dla małżeństw nie posiadających dzieci.

    W sieci piszą już o pomysłach ponownego wprowadzenia bykowego. Przeciętny, ubogi facet ma jeszcze łożyć na tych bogatszych, których stać było na założenie rodziny i na posiadanie dzieci.

    Ponoć w PRL bykowe wynosiło aż 25% dochodu samotnika.

    Tak zatem Twoja opcja Jarek może się zrealizować. I to szybciej, niż sądzisz.
    A może mylę się i jestem w błędzie.

    Obym się mylił.

    .

    • Niestety pomyliłem się. W PRL bykowe wynosiło tylko 20%, a nie 25% jak powyżej napisałem. Starszy pan pomylił się o 5%. Małżeństwa bezdzietne płaciły aż 10% bykowego. Nawet wtedy, gdy jedno z nich, czy też dwoje byli osobami niepłodnymi.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.