Ekologia i przyroda

LUBISZ PRZEPOWIEDNIE I PYTASZ KIEDY III WOJNA ŚWIATOWA?

III wojna światowa lub „koniec świata”? Czyli przepowiednie i inne „straszydła”

Pytasz o to, kiedy III wojna światowa? Naczytałeś się przepowiedni? 😉 Zacznijmy od początku. System polityczno-ekonomiczny, który obowiązywał od kilkudziesęciu lat, rozsypał się. To się już czuje. To już widać. To zjawisko było opisywane przeze mnie wiele razy. Ludzie nie rozumieją tych procesów i boją się ich. Jedni chcą za wszelką cenę pozostać przy tym, co już odeszło, nie wiedząc, że przedłużająca się reanimacja trupa nie ma już medycznego sensu (mówiąc metaforycznie).

Tak, to już koniec. Obecny system w tym kształcie jest nie do utrzymania. Ale bez obaw.

Każdy koniec oznacza nowy początek. Świat nie jest linią mającą początek i koniec. Boimy się końca linii, prawda? Nie ważne, czy ten koniec linii to ludzkie życie, czy też koniec jakiegoś „systemu”. Koniec związany jest ze strachem, smutkiem, bólem, bo nie wiadomo co potem. Nie wiadomo co się stanie z naszym bliskim po śmierci. I nie wiadomo co się stanie po kolapsie jakiejś struktury („systemu”) stworzonej przez człowieka.

Świat jest jednak nieustannie obracającym się kołem. Świat jest niczym wahadło zegara, które waha się raz w lewo, raz w prawo. Jego wahanie oznacza, że maszyneria zegara działa. Im większe wychylenie wahadła w lewo, tym większe jego późniejsze wychylenie w prawo. Jeśli na siłę będziesz chciał przytrzymać ręką wahadło zegara po lewej stronie, to zegar przestanie działać i uszkodzisz jego delikatne tryby. Ale nawet taki zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje poprawną godzinę, więc dalej możesz mieć iluzoryczne poczucie, że wszystko jest ok. Ale do czasu, bo gdy zegarmistrz naprawi zegar, to wahadło i tak wychyli się w prawo.

I ostatecznie, świat jest niczym spirala, bo podobne sekwencje powtarzają się cyklicznie, tylko na coraz wyższym i wyższym poziomie.

Koniec świata to święto ruchome

Jednak w przypadku tego upadku systemu nie chodzi tylko o system polityczny (liberalizm obyczajowy) jak i ekonomiczny (kapitalizm). Te systemy upadają, bo są opóźnione względem realiów już o dekady. To tak jak z mapą. Mapa jest bardzo uproszczonym odzorowaniem rzeczywistości. Ale rzeczywistość (np granice państw) zmienia się dynamicznie, non stop. Dlatego nawet najlepsza mapa zawsze jest trochę opóźniona względem rzeczywistości. To opóźnienie zawsze jest i dotyczy wszystkich struktur tworzonych przez ludzi. Tak się zbiegło w czasie, że obecnie obserwujemy skumulowany upadek lub chociażby redefinicję wszystkich systemów stworzonych kiedyś przez ludzi. Debata publiczna polegająca się „liniowym” podziale lewica kontra prawica, stworzona w 19 wieku, wyczerpała się. Bo oprócz linii prostej doszła jeszcze linia pozioma, a potem boczna, więc mamy trójwymiar. A co po niekórzy umieją już widzieć w czterech wymiarach. Pojawiły się różne idee i doktryny, w tym te hybrydowe i dotyczące tylko niektórych wycinków życia.

W latach 50-tych XX wieku ludzkość po raz pierwszy po dwóch milleniach podjęła próbę redefinicji.. Boga. Była to tak zwana „Konspiracja Wodnika” („The Aquarian Conspiracy”), czego owocem jest dzisiejszy nurt new age. Ile w tym prawdy, ile iluzji, a ile zwykłego śmiechu (tzw. „beki”) – rozsądź sam. Jaki będzie dalszy rezultat tego „zasiewu”? Nie wiem. I nikt tego nie wie. Każda nowa idea, każdy nowy system jest niczym tajemniczy i nie do końca pewny eksperyment w laboratorium genialnego, choć szalonego chemika. Warto też tutaj dodać, że upadek mitu monoteistycznego (chrześcijaństwo-judaizm-islam) zbiegł się w czasie z upadkiem mitu kartezjańsko-newtonowskiego (ateizm, a potem też hedonizm, kult materii, ciała, młodości). Mit monoteistyczny upada bo jest rażąco niezgodny z dzisiejszymi realiami, zaś mit ateistyczno-hedonistyczny nie sprawdził się jako podwalina cywilizacji. Największe opóźnienie ma to, co jest najważniejsze, czyli nasza emocjonalność – tutaj czas opóźnienia ma wielkość jednego eonu. „Technicznie jesteśmy w epoce atomowej, a emocjonalnie jesteśmy w epoce jaskiniowej” – Erich Fromm. Obecnie jesteśmy już krok dalej – w epoce cyfrowo-informacyjnej, ale dopiero lekko pochylilśmy się nad emocjonalnością.

Jak może wyglądać III wojna światowa?

Jak myślisz – jak może wyglądać III wojna światowa? Czy to starcie dwóch olbrzymich armii, tak jak w latach 1939-1946? 20 milionów ludzi z jednej strony i drugie tyle z drugiej strony? Do tego potężna ilość sprzętu, w tym roboty i broń kosmiczna?

Yyy.. Skoro tak uważasz, to warto byś sobie uświadomił, że jest to schemat myślenia sprzed 80 lat..

Więc może inaczej. Czy będzie to niszczenie coraz to innych małych krajów przez największe mocarstwa? Czy będzie to czas podboju za pomocą pienędzy, ekonomii, zadłużenia i korporacji? Czy będą to niskie pensje, wszechobecny wyzysk, a w biedniejszych krajach – głód? Czy będą to rewolucje i wielkie wstrząsy społeczne, nawet przed Łukiem Triumfalnym w Paryżu? Czy będzie to czas braku pewności i destabilizacji, napięć i polaryzacji tam, gdzie ich nigdy wcześniej nie było? Czy będzie to czas zagłady ziemskiej przyrody i destabilizacji klimatu?

Ale chwila.. Przecież wszystko to, co napisałem wyżej, jest już teraz. To dzieje się już. Ludzie myślą, że ta mityczna III wojna światowa to będzie jakieś „jaskiniowe” starcie dwóch „sovieckich sojuzów”. A tymczasem ona już trwa. W formie asymetrycznej (hybrydowej). Strefy destabilizacji to nie wielkie linie frontu, ale małe kraje, w których od lat trwa „apokalipsa„. Polaryzacje przebiegają poprzez rodziny, miasta, płcie, zakłady pracy, regiony, klasy społeczne. Napięcia tworzą się w sferze relacji, między grupami wyborców, między wyznawcami różnych doktryn. No cóż, innego końca świata nie będzie. Przykro mi, że Cię… rozczarowałem. 😉

Innego końca świata nie będzie

Nie wiem czy III wojna światowa będzie czy nie będzie, czy Polska jest bezpieczna czy nie. To zależy od nas wszystkich z osobna i od nas wszystkich łącznie. Debilny, coachingowy frazes? Może. Wiem tylko, że będąc obserwatorem gry dostrzeżesz więcej, niż będąc sparaliżowanym emocjami uczestnikiem gry. Jeśli jesteś uczestnikiem gry lub kibicem którejś ze stron, to automatycznie przełączasz się na określony „tunel” rzeczywistości. Percepcja wtedy się zawęża, a emocje i niepokój rosną. Zaś gdy wyjeżdżasz z tunelu, to spokój wraca, a percepcja się rozszerza. Gdy jesteś graczem, to od wyniku gry zależy wszystko, więc stawiasz wszystko na jedną kartę. Nie tylko nie widzisz innych kart, ale nie widzisz też, że nie musisz we wszystkich grach i „bojach naszych ostatnich” brać udziału.

No i tak metaforycznie. 😉 Kto zarządza graczami takimi jak Lewandowski? Reprezentacja Polski czy Bayern Monachium? Ani to ani to. Rozszerz myślenie. Lewandowskim, który jest marką, a właściwie produktem, zarządza FIFA / UEFA, które są prywatnymi korporacjami. A więc są podmiotami nastawionymi na wypracowywanie i osiąganie zysku. Co zrozumiałe, „produkt Lewandowski „jest bardziej przydatny w korporacyjnym departamencie zwanym „Bayern Monachium” niż w mniej dochodowym departamencie o nazwie „Reprezentacja Polski.” Więc macie rozwiązanie zagadki, dlaczego gra Lewego w Bayernie to czysta poezja, a w Reprezentacji to drewno. 😉 Tu może pozwolić sobie na ryzyko kontuzji i przerwy, tam zaś nie. Zagadka finałowa tego akapitu – kto zarabia najwięcej na grze Lewego? UEFA? Nie. Najwięcej zarabia mafia bukmacherów, gdzie „gra” piłkarzy to jedynie cyfry na ekranie komputerów.

Koniec świata każdego dnia, koniec świata w naszych umysłach

Koniec świata dzieje się często, każdego dnia, każdej godziny. Rozejrzyj się wokół siebie uważnie, a to dostrzeżesz. Warto przestać czytać bzdury. Jasnowidzów, wróżki, magów i tym podobnych, od wieków wieszczących rychły koniec, chcących wywołać Twój strach i niemoc, odeślij tam, skąd przyszli. Czyli do diabła. Dla jednego końcem świata będzie utrata pracy czy choroba. Dla innego końcem świata będzie śmierć bliskiej osoby lub inne nieszczęście. Jedyny koniec świata którego jesteśmy pewni, to zakończenie naszej ziemskiej drogi. Tutejsi nazywają to „śmiercią.” 😉

Podoba mi się pewne spostrzeżenie. Często je przytaczam. Otóż poczytaj sobie zwykłe, rządowe statystyki przestępstw. Pytanie pierwsze: ile z tych setek tysięcy i milionów zdarzeń, to jakiś prywatny „koniec świata„? Pytanie drugie: uważasz, że w Polsce, Niemczech czy w Brazylii nie ma wojny, bo nie ma działań militarnych? W takim razie, jak nazwać te miliony czynów, jak nie „wojną”? Ale nieuzauważalną, wojną wszystkich ze wszystkimi, wojną w naszych umysłach?

Dlaczego lubimy przepowiednie i „końce świata”?

Ludzie od zawsze lubią różnego rodzaju przepowiednie i proroctwa. Przecież zarówno żydowski Pięcioksiąg, Biblia dwóch testamentów jak i Koran są jednymi wielkimi przepowiedniami. Na ich bazie powstało całe mnóstwo kolejnych przepowiedni (np portugalska Fatima lub polski ksiądz Klimuszko). Czy one się sprawdziły to jedno, bo z przepowiedniami Klimuszki można polemizować.. Ale chodzi tutaj o zasadę psychologiczną. Dla wielu ludzi życie jest tak nieznośne, że choćby podświadomie myślą sobie: „A niech to jebnie w chuj w pizdu.” Ekscytują się choćby mglistą możliwością, że a może to już niebawem nie trzeba będzie spłacać tych rat hipotecznych, chodzić na 12 godzin do pracy, dbać o status i łykać garści prochów by zasnąć.

Bo wszystko zginie. To co złe, ale też to, co dobre.

Osoby czytające przepowiednie są z jednej strony przestraszene, ale z drugiej strony – podekscytowane. Perspektywa zagłady życia biologicznego na Ziemi, i tym samym końca naszego rozwoju, kresu naszych wszystkich szans i marzeń, wydaje się tym ludziom atrakcyjniejsza, niż ta „szaro-burość”, którą mają na co dzień. Nie dostrzegają w tej „platformiano-biedronkowej” szarudze choćby iskierki dobra, nadziei czy.. transcendencji. Pytanie, do jakiego stanu doprowadziliśmy nasz świat, że takie myślenie (na podświadomym poziomie) często ma miejsce.

Ale spokojnie. Świat przetrwał millenia nieszczęść i kataklizmów większych niż wszystkie wojny znane z historii, i to razem wzięte. Pewny jest tylko nieskończony rozwój i przeobrażanie się wszystkich form znajdujących się na świecie. Jest to nasz ogólnoludzki „koniec świata” przeżywany non stop, przez każde pokolenie. Nazywany jest on „szokiem przyszłości”.

O przepowiedniach i o innych „strachach na Lachy” pisałem w poniższych artykułach:

Przepowiednia na 2018 rok która na pewno się sprawdzi! Trzymajmy się razem w obliczu tego co nieuchronne!
Koniec świata we wrześniu! Naukowcy i prorocy potwierdzają apokaliptyczny scenariusz na 2017 i 2018 rok!

Autor: Jarek Kefir ©

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Nie ma u mnie przymusowych opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego:

  • Na konto bankowe:
    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna
    .
  • Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282
    .
  • Na Pay Pal: Kliknij na ten link [LINK TUTAJ]
Reklamy

11 odpowiedzi »

  1. „KONIEC ŚWIATA ? – Koniec Boga! I POCZĄTEK CZŁOWIEKA !!!

    „Przekazywanie Wiedzy to podstawowa powinność Człowieka „

    Kończący się stary proces związany jest z załamaniem się utartych stereotypów wiary i nauki. Nie oznacza końca ludzkości czy Wszechświata.
    To tylko trudny etap dla ludzi bez świadomości zachodzących przemian.
    Człowiek świadomy nie potrzebuje ani bogów , ani autorytetów. Potrzebuje przede wszystkim drugiego człowieka. Szuka porozumienia , potrafi współpracować z innymi. Dzieli się wiedzą , jeśli ją ma i jeśli jest o nią pytany.
    Przekazywanie wiedzy to podstawowa powinność człowieka.
    Świadomość tego łączy się z odpowiedzialnością za słowa i czyny.
    Wszystkie skrajne doświadczenia w egzystencji człowieka były potrzebne, bo służyły syntezom umożliwiającym stworzenie uniwersalnego ciała.
    Ziemianie rzucani przez wieki z jednej skrajności w drugą , mogli uelastycznić myślenie i strukturę ciała. Takie przygotowanie było niezbędne do pracy w nowym programie czyli w świecie energii.
    Prostota jest dużym utrudnieniem. Mamy tyle teorii , dogmatów. Pytamy , co jest właściwe ale lenistwo wstrzymuje nas przed samodzielnym poznawaniem treści odmiennych od naszych własnych teorii.
    Często wręcz nie chcemy poznawać , wolimy nadal wierzyć ,że ta wyznawana przez nas idea jest jedyna i prawdziwa. Niemniej wiedza i tak musi zostać wydobyta , bo ludzkość musi sobie unaocznić sens swojej egzystencji i zrozumieć pozorną paradoksalność wielu zdarzeń życiowych.

    Rozpad ciała fizycznego nie jest śmiercią człowieka. Po „wyjściu” z ciała człowiek dalej ma poczucie swojej tożsamości. Utożsamia się z ciałem,nazwiskiem , rodziną, religią. Dopiero z czasem uwalniają się wiązania energetyczne z formą cielesną , tożsamość zanika. Pozostaje jedynie pojęcie o sobie jako istocie ludzkiej.

    Myśl nie ulega niszczeniu , umieraniu. I jeżeli istota ludzka swoje ciało skłania do myślenia , otwiera i dla ciała nowe przestrzenie. Ciało przestaje się lękać. Milknie pytanie : kto mnie stworzył ? I fizyczność człowieka uświadamia sobie ,że człowiek sam siebie tworzy.”

  2. ” Czy na pewno koniec Świata ?
    Często rozważałem nad przyczyną celowego skupiania myśli ludzkich zbiorowości na sztucznych programach, masowego rozpowszechniania różnych fikcji, które nie mają żadnego potwierdzenia w codziennej rzeczywistości.
    Można z łatwością stwierdzić, że są to mechanizmy do manipulowania człowiekiem nieświadomym.
    Fikcje propagowane przez autorytety doprowadzają do chaosu myślowego, konfliktów między istotami ludzkimi. Z obserwacji ludzkich reakcji i zachowań wynika prosty wniosek : celem takiego działania jest skupianie myśli na zjawiskach, które wywołują lub będą wywoływały lęk, stopniowo przeradzający się w panikę a także rodzą stałą niepewność o życie swoje, rodziny, potomstwa czy narodu. Dzień powszedni staje się coraz trudniejszy, tracimy spokój, radość życia i radość z przyjaźni.
    W takim momencie powinniśmy „przystopować” w ocenie wszelkich prawd, które opierają się na fikcjach, dogmatach religijnych i wyciągnąć dla siebie wniosek. Dopóki tego nie uczynimy, wszelkie gwałtowne zjawiska będziemy uważali za szereg przypadków lub karę od bogów.
    Zapominamy, że nauka została powołana przez religie !!
    Z grona swoich „twórców” religie powołały „swoich” badaczy , „swoich „naukowców” i „swoich świętych”.
    Zawsze doskonale przygotowani w tajnych zakonach, ugrupowaniach mieli za zadanie „głosić” jedynie słuszne prawdy. Wszelkie badania prowadzone w sprzeczności z prawdami religijnymi były potępiane a jednostki je głoszące poddawane torturom i eliminowane ze społeczeństwa.
    I jeszcze dziś wszelkie odkrycia nie „zatwierdzone” przez oficjeli religijnych nie zostają akceptowane a oficjalnie potępiane.
    Taki sposób okazał się bardzo skuteczny, ponieważ kodował „na siłę” w ludzkie podświadomości lęk przed karami boskimi.
    Utrwalany przez wieki lęk stał się „naturalnym”kodem, sztucznym „bytem – tworem” nieustannie kierującym nami w codziennym życiu.
    Wszyscy odczuwamy pewien niepokój.
    Koniec świata ciągle się „przesuwa w datach”, jesteśmy straszeni nieuchronnymi kataklizmami.
    O tym procesie, ale nie o końcu świata, informowały nas wszelkiego rodzaju stare księgi, podania i legendy …
    Obecnie przechodzimy w świat energetyczny, w którym sami wydajemy wszelkie decyzje w stosunku do naszych form, ciał. Religie ten obszar naszej Całości nazywają niebem i grożą konsekwencjami za przekroczenie zakazanej granicy („Drabina Jakubowa” , wieża Babel itp”).
    Przejść musimy jakby odwrotnie do skutków. To jakby powrót do łona.
    Odwrotność umożliwi nam poznawanie tzw. przyczyn wszelkich zjawisk, czy tworzenia form itd. To jest nowe środowisko, przestrzeń w której nasze obecne teorie staja się zupełnie bezwartościowe. Uwaga nasza skupiać się będzie na nowych zjawiskach i nowych zachowaniach wszelkich form.
    Klucz Życia informuje, że przechodzimy na drugą stronę ramienia wagi: z materii (+) – w świat równoległy – antymaterię (-).
    Aby temu podołać ludzie powracają (zgodnie z Kluczem) do tzw. pierwowzoru Form ciał Ziemskich.
    Jest to tzw. Energotyp, który nie podlega żadnym „krzyżówkom”. (każda planeta we Wszechświecie posiada swój niepowtarzalny energotyp). …”

    • „… Obecnie powracają nasze dawne predyspozycje, możliwości ciała fizycznego itp. Powracamy do 100 % sprawności ciała fizycznego, z wyglądu na ok. 20 lat niewiasty, 25 lat mężczyźni. W tym momencie nasza forma zupełnie nie podlega temu, co tak głęboko mamy zakodowane – śmierci.

      Do nowych zjawisk w nowej przestrzeni należy się świadomie przygotować i zastosować pewną dyscyplinę wobec swego ciała i kontrolę jego reakcji.
      Powoli ale systematycznie należy sobie powtarzać :
      – posiadam ciało ale nim nie jestem,
      – kontroluję mechanizmy mego ciała aby nim samodzielnie sterować,
      – moje ciało jest jedynie wyrazem mego indywidualnego przejawu TU i TERAZ !;

      To zaledwie początek świadomego sterowania swoją Indywidualnością, a następne czynności będą powstawały w miarę poznawania nowej przestrzeni a w niej – naszego świadomego udziału.
      Nikt nas do tej nowej Rzeczywistości nie przygotował ale to nie zmienia faktu, że musimy do tego samodzielnie i z pełnym zrozumieniem dojść.
      Zapewne początek będzie dość oszałamiający. Ale tylko w pierwszej fazie. Wiekami gromadzone energie i wiedza ułatwią nam poruszanie się po nowych przestworzach Rzeczywistości. Uruchomić musimy jednak zrozumienie, jak można zmienić funkcje a zarazem i zachowania swojego ciała.
      Polecam „odkrycia” tzw. nowej biologii Bruce Liptona.
      Odkrył coś , co ułatwi nam szybkie i łagodne przystosowanie się do nowych warunków. Ciało będzie można świadomie „przekształcać” wg nowych warunków bytu.
      Nowe warunki umożliwiają uruchomienie nowych mechanizmów i środków do poruszania i pobytu w nowych przestrzeniach.
      Podobnie jak budowa pojedynczej komórka ciała, która zawiera w sobie program dla formy – uruchamiają mechanizmy, które umożliwiają w ciele zmiany . Zmiany utrwalają nowe czynności i „zadania” dla DNA.
      Nowy program zaczyna „przemianę” w całym organizmie.
      Przemianę koordynuje i zatwierdza mechanizm zawarty w DNA.
      Tak na marginesie, „odkrycie” Liptona jest jedynie przypomnieniem zapomnianych możliwości człowieka.
      Całe wieki mieliśmy przed sobą szereg informacji zawartych w różnych symbolach czy znakach, ale oczy nasze tego nie widziały, ponieważ kodowano nam fikcyjne treści niezgodne z Prawami Uniwersalnymi.
      Symbole dawały ludziom dociekliwym możliwości „rozszyfrowania” treści w nich zawartych.
      Jednostki szukające odpowiedzi, czy informacji w symbolach były niestety ( i są nadal) piętnowane, wykluczane ze środowisk, rodzin czy społeczeństw.

      Prawa boskie zatwierdzane i utrwalane wiekami nadal trwają i „mają się dobrze”.

      Powinniśmy pamiętać, że 90 % istnień ludzkich, które identyfikują się z jednorazowym ciałem czy jednorazowym byciem, wierzą w zakodowany pewnik, że posiadają ciało jako dar miłości swego stwórcy i „zapieczętowany program” zwany duszą !
      Koniec świata to koniec wszelkich wiar, to powrót do konieczności samodzielnego myślenia i współpracy z drugim człowiekiem . Stworzony bóg rozdzielił ludzi i skazał ich na życie na bezludnej wyspie. Wiekami przesycani lękiem i obawami zapominamy, że Jutro jest przed nami !
      Do jutra przygotowujemy się Dziś ! Problemy rozwiązujemy dziś a nie jutro.
      Rozpoczynamy niejako w zakończeniu jednego procesu i zaczynamy następny. (Środkowy fragment obrazu Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej – Koniec świata).”

  3. A po cóż Wam schrony, czy karabiny, wszak nikt z żyjących tu i teraz nie jest w stanie Was zabić.

    Czy będzie wojna fizyczna, czy nie , to i tak prędzej czy później wszyscy zostawimy nasze fizyczne skafandry, a to co mamy najcenniejsze i na zawsze nieśmiertelne , czyli DUSZA trafi do ŹRÓDŁA.

    Czyli do miejsca skąd wyszła , by doświadczyć ziemskiego życia, piękna lub okrucieństwa, wszak to zależy tylko od każdego z Nas.

    Wybierajmy zatem to co jest dla Nas dobre i piękne.

    Miłego dnia i Tygodnia życzę wszystkim „DUSZOM”

  4. „Bóg człowiekowi taki los zgotował!

    Wszelka władza od boga pochodzi – slogan zręcznie wpajany wyznawcom chrześcijaństwa zapewnił katolicyzmowi kilkanaście stuleci panowania nad wszystkimi systemami władzy. Taka władza rodzi się ze sprzeczności, niszczenia uniwersalnego porządku rzeczy – toteż warunkiem jej utrzymania jest konflikt. Dwutysiącletnie dzieje chrześcijaństwa były wypełnione konfliktem.

    To historia walk o nowe przestrzenie wpływów, to rejestr wewnętrznego konfliktu w łonie wiary. Definicja istoty boskości (tj. trójcy św.) została tak skonstruowana, by mogła być zarzewiem sprzeczności, by mogły powstawać: schizmy, herezje, ruchy opozycyjne, sekty. Przeciwnik, zwłaszcza niezbyt silny, dodaje władzy blasku, podnosi autorytet, budzi zazdrość. Czyni władanie cenniejszym. Sprawia, że władza i walka stają się największą wartością. Paradoksalne: dwie siły niszczące człowieka i egzystencję stanowią treść życia.

    Wiara w boga unicestwia człowieka. Wszystko, co żyje, przymusza do walki. Zmaganie ze sobą, niszczenie drugiego – stały się najpierwszymi przykazaniami ludzkości. Sprawiły, że żyjący bez wiary też bez walki nie umieją egzystować. Kod walki wszczepiony przed wiekami, jako podstawowy warunek bytu człowieka, miał zapewnić trwanie religii i niezniszczalność wiary do ostatniego tchnienia istoty ludzkiej na planecie. Szatański to pomysł, by z takim zapamiętaniem prowadzić do zagłady ludzkości i planety.

    Diabelskie zaiste jest żniwo tej wiary. Po dwu tysiącach lat panowania chrześcijaństwa próżno by szukać pełnych miłosierdzia wyznawców. Przeciwnie: coraz więcej wokół nas jadu i mściwości. Coraz więcej postaw pełnych fanatycznej nienawiści. Żadnej litości dla myślącego inaczej, ale i żadnej łaskawości dla współbrata z Kościoła czy partii, jeśli ten zagraża w wyścigu do władzy. Zdziczały i zaślepiony wiarą naród zapomnienia szuka jedynie w mnożeniu potomstwa. A planeta jest, jaka jest. Wraz z powiększaniem przestrzeni wiary i liczby wyznawców nie rosną ani jej wymiary, ani zdolność wyżywienia coraz większej ilości ludzi.

    Ginie więc Ziemia pod naporem ludzkiej głupoty, miażdżona szaleństwem wiary.

    Cóż to za bóg, który swe dzieci do zagłady tak przebiegle wiedzie? Nawet dla swych pośredników wyjątku nie czyni. Ci, zaślepieni wiekową grą o boską chwałę, nie spostrzegają, że mistyfikacja pętlą na ich własnej szyi się zaciska. Epoka pozoru, fałszywych wartości dobiega końca. Ostoi się tylko ten, kto potrafi sięgnąć do własnej myśli. Wnioski z realnych faktów wyciągać.

    Dzieje Polski z konkretów się składały. Nigdy w nich miłosierdzia nie było. Wielość trudu i krwi przelanej dawniej łatwiejsze czyni dzisiejszym Polakom wyciąganie wniosków. Tej sprawiedliwej szansy myślący nie mogą przegapić. Z krwawych wniosków przeszłości – przyszłość przychodzi wznosić.”

  5. „Nastał czas Armagedonu
    Temat, na który piszę, może poruszyć każdego. A przyczyna ? Jak zwykle tkwi w podświadomości. Długo kodowano nam koniec świata, walkę dobra ze złem itp. i inne podobnego typu historie, które umożliwiły autorytetom sterowanie naszym myśleniem i codziennym życiem. Nic więc dziwnego, że dzisiaj większość ludzi można porównać do robotów. Wystarczy nacisnąć odpowiedni przycisk i uzyskuje się zaplanowaną reakcję.
    Jak uwolnić się od zapisów, czy w ogóle istnieje taka możliwość i dlaczego dzisiaj jest tak ważne? W szeregu artykułach starałem się w sposób bardzo przystępny i prosty przekazać swoje doświadczenia,wnioski oparte również na doświadczeniach tysięcy ludzi. Ludzi myślących, a nie wierzących. Ktoś może czuć się dotknięty, słysząc, że rozdzielam: myślący i wierzący. Wytykano mi wielokrotnie, że osoba wierząca jest również myśląca. Większość ludzi na Ziemi jest wierząca, ale czy myśli samodzielnie, czy wykonuje wskazania autorytetów? Osoba zniewolona przez jakąkolwiek teorię jest podatna na wszelkie formy sterowania, których zadaniem jest wywoływanie w ludziach ściśle określonych reakcji. Te nigdy nie powstają same z siebie, zawsze są wywołane jakimś bodźcem, który uruchamia program w podświadomości.
    Jeżeli nie mamy w podświadomości zapisów, reakcja w nas nie powstanie. W takiej sytuacji, cokolwiek się dzieje, z czymkolwiek się stykamy potrafimy utrzymać spokój. Wszelkie zapisy na poziomie podświadomym działają automatycznie. Bodziec – reakcja. Jeżeli coś nie zgadza się z moim sposobem myślenia – następuje atak, a więc walka. Nasze lenistwo często sprawia, że nie szukamy potwierdzeń, lub zaprzeczeń, tylko automatycznie reagujemy: to nie jest tak! Zjawisk, które wywołują w nas protest najczęściej nie badaliśmy, bo kod zaufania do autorytetu, utwierdził nasz własny pogląd, czyli podbudował nasze prawo własności. A własności się broni. Kod własności, który został „sprowadzony” z innych przestrzeni Wszechświata wraz z religiami, nieświadomie uznaliśmy za coś naturalnego i własnego. Dziś już nie ważne o co, walczymy, ale liczy się sama walka, która bierze górę nad myśleniem. Co jest tego przyczyną ? Pisałem już o tym wielokrotnie. Zmiany, jakie występują aktualnie np. w Układzie Słonecznym jak: np. zanik pola magnetycznego Słońca, czy coraz potężniejsze na nim wybuchy, nieznane dotychczas Ziemianom energie, które stale napływają z głębi Galaktyki robią swoje. Pobudzają zakodowaną podświadomość, a nas przymuszają do jej oczyszczenia. Czy to zrobimy, czy nie, to już zupełnie inna sprawa. Wszystkie te zjawiska równocześnie doprowadzają do równowagi pomiędzy materią i antymaterią, inaczej – pomiędzy naszymi zapisami, które uważamy za stałe i niezmienne, a rzeczywistością i życiem Wszechświata. Jest takie powiedzenie : „ZABRAĆ LUDZIEM POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA – A WSZYSCY STAJĄ SIĘ ZWIERZĘTAMI”. Energie te właśnie mają takie działanie. Wiele osób traci grunt pod nogami. Wizja świata, jaką sobie stworzyli się rozpada. A to boli. Odzywają się wtedy reakcje stadne i chęć walki o przetrwanie za wszelką cenę. To olbrzymi sukces religii, które z człowieka świadomego uczyniły nieświadomego członka stada. Religie narzuciły ludziom obraz świata, który powstał w oparciu o wymyślne teorie, a ludzie to zaakceptowali. Wyjść z tej zamkniętej klatki nie jest łatwo. Jest to tylko wówczas możliwe, gdy poznamy siebie i mechanizmy, które nami sterują. Rozkodowanie podświadomości jest równoznaczne z odzyskaniem wolności! W klatce zawsze będziemy się zachowywać jak ranne zwierzę i bronić będziemy naszych treści, aż do zgonu. Żadne już argumenty nie pomogą.

    Przyspieszenie, które staje się coraz bardziej widoczne, nie pozwala na szybką zmianę myślenia. Już w Starym Testamencie napisano, że przy końcu świata, jedni muszą przejść na lewo, drudzy na prawo. Dzisiaj to staje się faktem. Powracamy do źródła pochodzenia materii. I znów kłania się budowa magnetyczna człowieka i Wszechświata. Nic w nim nie ma tajemniczego i jeżeli się tylko chce, łatwo dotrzeć do mechanizmów, które nim kierują. Nie zwracamy uwagi na to, że dzisiejsze teorie mówiące o człowieku, to zaledwie : 1/4 przejawu Myśli! Posiadamy ogromne luki w wiedzy o nas samych jako przejawie całości istoty ludzkiej. Nie należy zatem dziwić się naszym reakcjom. Ilu ludzi zechce obecnie, w dość trudnych warunkach, jakie panują na Ziemi, pracować nad swoim fizycznym przejawem? Ile osób chce wziąć za siebie, swoje życie pełną odpowiedzialność, a nie doszukiwać się winy w innych? Wszelkie przemiany, jakie dokonują się w człowieku i na planecie są pilnie obserwowane przez tzw. autorytety wszelkich religii, które usiłują ludzkie myślenie ukierunkować w wygodnym dla siebie kierunku. Podobnie działo się w poprzednich cyklach. Dla przykładu nadmienię, że obecnie dokonują się zmiany w systemie i organizacji tzw. Legionów Chrystusa” w Watykanie. Przypadek? Zaczną się zatem mobilizacje w celu tworzenia oddziałów i zwiększania liczby członków w obronie wiary. Wiernych bojowników! Czym zatem będziemy różnić się od Talibów ? To co się dzieje obecnie w Polsce, przed Pałacem Prezydenckim jest doskonałym przykładem reakcji ludzi zaprogramowanych, gotowych bronić za wszelką cenę swoich przekonań. Nie należy się temu dziwić, ponieważ wszyscy jesteśmy temu winni. Wieki całe przymykaliśmy oczy i wierzyliśmy, że się to jakość samo „ułoży”. Zapominamy, że jesteśmy jednym organizmem i to, co dzieje się w jednej komórce, wywołuje skutki w całym organizmie. Kiedy utożsamiamy się z ciałem i naszymi zapisami, będziemy się bronić od odpowiedzialności za to co się dzieje. Nieświadomie zamykamy się jeszcze bardziej w swojej klatce i zaczynamy gryźć jak zwierzę. Nic dodać nic ująć. Pod wpływem podświadomych zapisów, będziemy uważać, że to inni są winni tego, co dzieje się na Ziemi. My nie mamy z tym nic wspólnego. Jesteśmy w bardzo trudnym, przełomowym momencie i szukanie przyczyn mija się z celem.
    Spokój, opanowanie reakcji i myśli, to jedyny sposób, aby się nie dać ponieść emocjom. Każdy jest „bombardowany” rodzajami energii, z jakimi jeszcze jego fizyczność nie miała do czynienia, a psychika i ciało błyskawicznie wpadają w rezonans. Pisałem o działaniu kamertonów. Możemy jednak własnym umysłem i ciałem sterować. Spokój i cisza, umożliwia wyszukanie metody, która jest dla nas najlepsza. Wiem, że swoją „teorią” ciszy i spokoju, ludzi „aktywnych” emocjonalnie denerwuję. Ale nie znam lepszej, sprawdzonej „metody” , aby spokojnie przetrwać zbliżające się ciężkie chwile. „

  6. Na szczęście Juszua Hamaszyjach (Jezus Chrystus) zapowiedział pojawienie się fałszywych proroków (Mat. 24:5,11, 24). Fałszywy prorok, czyli zwodziciel, pojawi się przed „wielkim uciskiem”, lub na jego początku. Biblia przestrzega, że będzie to najgorszy ze wszystkich fałszywych proroków, jacy się dotychczas pojawili. Jego czas będzie taki sam jak antychrysta (Obj. 19:20-21). Fałszywy prorok jest o wiele bardziej niebezpieczny niż fanatyczny ateista. Fałszywy prorok głosi boskość osoby ludzkiej – człowieka. Potrafi przekonać wielu ludzi do swojej myśli. Fałszywy prorok nie cierpi tych, którzy podążają drogą wskazaną przez Juszua Hamaszyjach (Jezusa Chrystusa). Fałszywy prorok będzie przekonywał, że Juszua Hamaszyjach (Jezus Chrystus) nie jest Mesjaszem, a jest nim Antychryst. Każdy kto pozna i zachowa wiedzę głoszoną przez Juszua Hamaszyjach (Jezusa Chrystusa), nie ulegnie pokusie i jest bezpieczny. Należy zatem strzec się fałszywych proroków (Mt 7:15-20).

  7. Czy Sanctus Diavol i Jarek Kefir to ta sama osoba? Wybacz , ale niedawno zaczęłam czytać i tak mnie nurtuje…?

    • Online, kategorycznie muszę zaprzeczyć owej insynuacji 😉 . Nie jestem ani Jarkiem Kefirem, ani też jego alter ego. W dowodzie osobistym na imię mam Karol, i jestem rocznik ’83 🙂
      Nie wiem na jakiej podstawie opierasz takie przypuszczenia 😛 Zdecydowanie nie mogę być Jarkiem, chociażby z racji antagonizmu upodobań muzycznych. Jarek uwielbia techno ( mi ten syntetyczny jazgot gwałci słuch i wrażliwość muzyczną:P ) itp, Ja zaś kocham szeroko pojętą muzykę rockowo-metalową 🙂 .

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.