Felietony i artykuły autorskie

SZATAN JEST KUMPLEM BOGA? ACH TA PRZEWROTNA DUCHOWOŚĆ!

Czy Szatan na pewno jest przeciwnikiem Boga?

Wielu ludzi uważa, że trwa pojedynek dwóch wrogich sił. Sił dobra, reprezentowanych przez Boga, i sił zła, reprezentowanych przez szatana. Ci ludzie starają się oczywiście być dobrymi (z tym bywa bardzo różnie), jak i ewangelizować, czyli przekonywać nieprzekonanych. Ci nieprzekonani mają być zwodzeni przez szatana, demony czy złe duchy. Należy przekonać wszystkich, należy być czujnym, bo zły duch ponoć nie śpi.

Jednak proponowałbym inne spojrzenie na tę sprawę.

Instytucja Szatana została stworzona przez kościół katolicki długo po śmierci Jezusa Chrystusa. Tak jak wiele religijnych wierzeń, nie ma żadnej podstawy w Biblii. Jest to „nadbudówka”, a de facto złamanie pierwszego przykazania – „nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”. No jest wielu Bogów. Różne odłamy chrześcijaństwa nie są kultami monoteistycznymi. Ale są to „zakamuflowane politeizmy.” Bo Bogów i Bogiń jest tam więcej.

W poniższych artykułach podejmowałem ciekawe kwestie, m.in. zrzucanie winy za nasze ewidentne złe uczynki na „szatana”, na „demony” i na inne, wymyślone przez ludzki umysł twory:

Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Na przykład: Maryja Panna, Święci i Święte kościoła, mistycy, charyzmatycy, „widzący” – np Ci z Fatimy. A czemu tak jest? Z prostej i prozaicznej przyczyny: sama Biblia to za mało „contentu”, czyli za mało treści, by stworzyć silną i spajającą lud religię. Muszą być jakieś święta, rocznice, celebracje, by tych ludzi z wioski czy miasteczka gromadzić w kościołach. By tam przemawiali kapłani, lokalni działacze, wójt, burmistrz, właściciel sklepu, fabryki itp itd. Jednym słowem, społeczność musi żyć, a przecież łatwiej zbudować zamek na piasku, niż założyć imperium bez religii.

Dzisiaj, po dwóch milleniach, także jesteśmy uzależnieni od tych „spajaczy”. Według Junga, ojca psychoanalizy, ludzkość mentalnie jest na poziomie dzieci. Dziecko, jak wiadomo, nie ma głosu niczym chrześcijańska ryba, tak symbolicznie. Jak to się ma do społeczeństwa? W społeczeństwie „głos” mają nieliczni, czyli elita. Dziecko także nie myśli samodzielnie, dopiero się uczy. Zaś w społeczeństwie dla tych, kórzy nie umieją myśleć samodzielnie, są ideologie. Różne idee, doktryny, religie, system prawny, polityka i tak dalej, pełnią symboliczną rolę „ojca” lub też „rodzica” dla społeczeństwa, czyli dla „mentalnych dzieci”.

Czy kwestionuję te „spajacze”? Jest tutaj pewna sprzeczność, którą możesz nazwać hipokryzją.. Dla ludzi, którzy myślą samodzielnie, nie są one potrzebne, tacy ludzie zaadaptują myśl „kochajta i róbta co chceta.” Ale społeczeństwo jako całość, jako taka armia, maszyna, jako te „owce Panurego”, pod wpływem takiej liberalnej wolnej amerykanki zwyczajnie zbydlęceje. Zdemoralizuje się, bo ludzkóść na pewne rzeczy nie jest gotowa. To widać teraz na Zachodzie. Więc uważam, że choć jednostka może być wolnomyślicielem, to społeczeństwo powinno być zarządzane przez silny, prawicowy, ale też mądry rząd. Który to rząd pogodziłby odwieczny konflikt: utrzymanie systemu w ryzach vs wolność jednostki. A jest to zadanie karkołomne, bo przez taką wolną amerykankę upadł Rzym. Został on potem „odrestaurowany” w średniowieczu, w postaci cywilizacji łacińskiej, przez chrześcijan, którzy po prostu płodzili dzieci.

Bóg vs Szatan – moja luźna interpretacja

Bóg?

Podam tutaj taki cytat: „Dla reputacji Boga lepiej by było, gdyby nie istniał„. Lub inny cytat: „Jeśli Bóg istnieje, to będzie musiał błagać mnie o wybaczenie„, wydrapany na baraku obozu koncentracyjnego. Jeszcze inna myśl głosiła, że Bóg jest najcierpliwszą istotą na świecie. Bo ludzie ślą do niego miliardy modlitw i pretensji dziennie. A on milczy. Dyplomatycznie milczy od tysiącleci. Płonący krzak oliwny? Na to nie ma dowodów, to było tak dawno.. Objawienia fatimskie? Wiem, relacje tysięcy ludzi..

Ale czemu takich rzeczy nie ma teraz, gdy każdy ma w ręku smartfona z telefonem? Czemu Bóg nie objawi się np w czasie Bożego Narodzenia, nie da znać, że jest, że istnieje, nie da swojej audiencji? Dlaczego istnienie Boga wymaga elementu wiary, ponieważ ostatecznych dowodów nie ma? To jest największe tabu na świecie.

Szatan?

To tylko zarządca systemu dbający o jego równowagę. Szatan wg pierwszych chrześcijan i gnostyków to władca tego upadłego świata, kóry jest „czyśćcem”, miejscem pokuty dla złych lub słabo rozwiniętych dusz. Szatan reprezentuje to, co nieświadome, to, co zwierzęce. Szatan to inaczej zbiór „nieświadomych programów”, które mają sterowąć osobą pogrążoną w głębokim śnie. Jeśli taki „śpioch” nie może się wybudzić, to coś nim musi zarządzać.

Te „nieświadome programy” są wzięte jeszcze ze świata zwierzęcego. Im mniej świadomości i im więcej „snu na jawie”, tym więcej tych programów. To, na ile te nieświadome, zwierzęce programy (walka, rywalizacja, brutalnóść, instynkty, rozmnażanie) przezwyciężymy, świadczy o tym na ile jestęśmy ludźmi. Szatan reprezentuje też bezosobowy „rdzeń systemu”, czyli naturę i jej siły. Nie chodzi tutaj tylko o prawa znane z biologii, chemii, fizyki. Nie chodzi też nawet o bardziej zaawansowaną wiedzę dotyczącą konstrukcji ludzkiej psychiki czy socjologii. To wszystko trzeba uzupełnić wiedzą gnostycką (np archetypy) i połączyć.

Zagadka Szatana, Boga i Zarządcy Systemu

Wtedy wyłoni się spójny obraz „Matki Natury” czy też „Zarządcy Systemu”, którego nie trzeba już wcale nazywać „Szatanem”. Spróbujmy to porównać do pociągu. Zarządca Systemu to taki „maszynista”, patrzący tylko na to, by ten gruchot jechał. Jego interesuje lokomotywa, bezpieczeństwo i prędkość na torach, temperatura jak i klimatyzacja w wagonach, sprawność hamulców itp. To pasażer ma zatroszczyć się o pieniądze na bilet. Także w gestii pasażera jest to, by sam przygotował lub kupił sobie kanapki i wodę do picia. Chcesz kawę z Warsu czy piwko od sprzedawcy biegającego po korytarzach?

Proszę bardzo, ale o to musisz zadbać sam, maszynisty to nie obchodzi, bo ma inne rzeczy do roboty. Obsługa pociągu jest, pomaga pasażerom, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach. To nie jest tak, że modlisz się, yyy, tzn dzwonisz przez telefon, i zaraz obsługa pociągu przychodzi spełniać Twoje zachcianki. Są różne pociągi – osobówki, Tanie Linie Kolejowe, Inter City czy nawet Pendolino. Są różne trasy – różne długości, óżne miasta, różna powierzchnia krajobrazu, różna prędkość na trakcji. W pociągach są wagony jak i przedziały o różnych standardach, i co zrozumiałe, o różnych kosztach.

Koncepcja ziemskiego systemu jako pociągu została przedstawiona w filmie „Arka Przyszłości” (angielski tytuł: „Snowpiercer”) w poniższym artykule:
Snowpiercer (Arka Przyszłości) to film z ukrytym, gnostyckim przesłaniem

W linku poniżej masz zawsze aktualne wykazy najbliższych emisji telewizyjnych tego filmu, a jest on nadawany regularnie:
Snowpiercer (Arka Przyszłości) (2013) TeleMagazyn.pl

Możesz też obejrzęć ten film w internecie:
-Snowpiercer (Arka Przyszłości) (2013) CDA.pl

Naprawdę warto! To niezwykły, choć bardzo niedoceniany film!

Przeczytaj też o duchowości u mnie:

Duchowość i boska zagadka: chcesz się stąd wyrwać?
Duchowe sekrety: jesteśmy „więźniami” piekielnej symulacji!?
Duchowe oświecenie to czekanie na cud, który nie nadejdzie!
Sens życia jest nie tam gdzie go szukasz!
Duchowe iluzje: czy klątwy działają?
Globalna świadomość czy szok przyszłości? To trwa już teraz!
Duch i materia: oświecenie, którego szukasz, nie nadejdzie
Ten człowiek wytoczył proces Bogu i wygrał!
Czy sens życia istnieje?
Czy zło i cierpienie mają sens? Duchowi guru o tym milczą!

Autor: Jarek Kefir ©

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Nie ma u mnie przymusowych opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego:

  • Na konto bankowe:
    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna
    .
  • Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282
    .
  • Na Pay Pal: Kliknij na ten link [LINK TUTAJ]
Reklamy

22 odpowiedzi »

  1. Znakomicie zdemaskowany fałsz i cynizm religii (czego ona jeszcze nie zrobi i nie wymyśli, by zawładnąć duszami maluczkich bez rozumków) – JAREK, JESTEŚ WIELKI…

  2. „DIABEŁ – POLICJANT …Anioł Boży
    Słowo שָׂטָ֣ן śaṭan pojawia się po raz pierwszy w Biblii i Torze w Ks. Liczb 22:20-24 :
    „Nocą przyszedł Bóg do Balaama i powiedział mu: Skoro ludzie ci przyszli specjalnie po to, żeby cię wezwać do siebie, to wstań i idź z nimi. Będziesz jednak robił tylko to, co Ja ci każę. Wstał tedy wczesnym rankiem Baalam i osiodławszy swoją oślicę, ruszył w drogę razem z przywódcami moabickimi. Lecz to, że ruszył w drogę, rozgniewało Jahwe. Anioł Jahwe wyszedł tedy naprzeciw, żeby zagrodzić im drogę. Baalam jechał na oślicy, towarzyszyli mu dwaj słudzy. I oto oślica zobaczyła Anioła Jahwe stojącego na drodze z mieczem w ręku. Kiedy zboczyła z drogi i skręciła na pole, Baalam biciem chciał ją zmusić do powrotu na drogę. Wtedy Anioł Jahwe stanął na wąskiej dróżce wiodącej między dwiema winnicami ogrodzonymi murem.”
    Szatan jawi się tu jako Anioł Boga, którego celem jest działanie w roli przeciwnika Balaama. Ma powstrzymać go przed wstąpieniem na krętą drogę, ktòra może doprowadzić Balaama do popełnienia nieodwracalnego blędu. Więc w tym sensie, ròwnież na poziomie psychologicznym, Szatan jest palcem, który skierowany jest na nas, jak nasze sumienie w pewnych okolicznościach ( przeciwnik ). Jest tym wymiarem naszej psychiki, ktòry choć ciemny i mroczny, pośrednio mówi nam co jest złe. Jest prawdziwym stanem psychicznym zakazu, refleksji, a nie określoną sobą. Jak wspomniano w poprzednim poście: jaki sens miałby diabeł, jeśli strach przed nim miałby manipulować ludzkimi duszami, by czyniły dobro? Byłby to raczej sam Bóg w przebraniu i nic więcej …”

  3. „SZATANA NIE OBCHODZĄ NASZE LUDZKIE GRZECHY

    Istnieje tylko jeden naprawdę niebezpieczny grzech; Jezus ostrzegał nas w Ewangelii przed grzeszeniem przeciwko Duchowi Świętemu, czyli przeciw wierze w siebie, gdy podążamy za stadem lub bezosobową masą, przed brakiem ŚWIADOMOŚCI i własnej, wyjątkowej osobowości, przed zapadnięciem w sen zbiorowej niewiedzy. Wszystkie tak zwane grzeszki, ktòre religie nauczyły nas demonizować, nie interesują Szatana. Są to grzechy, które oddalają nas od prawdziwej wiedzy wewnętrznej: „skłamałem, masturbowałem się, nie lubię sąsiada, podoba mi się jego żona, skradłem rogalika w barze … ” – z takich grzechów Satan może się tylko pośmiać; to tylko bzdurne podejrzenia i plotkarski pòłświatek zaprzątający infantylne i złośliwe umysły. Prawdziwe grzechy to grzechy BOSKIE, ktòrych NASZ Szatan, wewnętrzny cień zamieszkujący zakamarki naszej duszy, nie chce poznać: nienawiść do rodziców, brak świadomości siebie, brak życia wewnętrznego i duchowego, przeobrażanie Boga w widmo lub środek znieczulający, aby nie widzieć zła, by demonizować zło wierząc, że prowadzi się w ten sposòb życie wewnętrzne i duchowe (lecz tylko dla utrzymania pozoròw społecznych i kulturowych); prawdziwy grzech to nasz świat rywalizacji i pozoròw …. Oto prawdziwe zło, w które nie chcemy uwierzyć.
    Szatan powiedziałby nam prawdę, wskazałby nam nasze prawdziwe zło, ale nas to nie obchodzi. Wolimy wierzyć, że jego zainteresowania to namawianie do seksu, narkotyków i hulanek … Z pomocą tych wymówek pròbujemy wywinąć się przed egzystencjalnym spotkaniem twarzą w twarz z Szatanem (głosem naszej nieświadomości), który powiedziałby nam bez ogròdek kim jesteśmy. Kto z nas jest tak naprawdę gotòw do spojrzenia w takie lustro?

    PS. Bòjmy się grzechòw, które niszczą duszę, a nie tych, które niszczą ciało (zdrowa dusza konsekwentnie nie popełni tych drugich) … Jeśli uczynimy z grzechòw niszczących ciało filar moralny, religia stanie się psychicznym przedszkolem na bardzo infantylnym poziomie i nigdy nie pomoże nam w znalezieniu prawdziwego wewnętrznego niebezpieczeństwa: Ego stającego się ciałem!”

  4. ” SYMPATYCZNY DIABEŁ … dobra zabawa trąci złem
    Po diable dobrym i diable policjancie, czas na uroczego i sympatycznego diabła: postać, ktòra pozwala sobie na NATURALNĄ przyjemność wzbranianą przez moralność religijną. Z tego powodu, w sumie nieświadomie, diabeł kojarzy nam się z piekłem, gdzie jest jak najbardziej…wesoło: seks, trunki, gry, obżarstwo, dowcipy, zabawa do późnej nocy …Stąd popularne powiedzenie ” Pójdę do nieba spać, a do piekła na jawie z przyjaciółmi.” Setki żartòw i kawałòw starają się nas przekonać, iż niebo jest szare i nudne, milczące jak pusty kościòł, podczas gdy piekło jest pełne rozrywek wszelkiego rodzaju. Wiadomo, że w żartach kryje się sporo prawdy: diabeł ma smak zakazu, a anioł rdzę rutyny.
    Myślę, że demonizowanie przyjemności jest jedną z największych i najbardziej infantylnych gaf popełnionych przez społeczną moralność i instytucje religijne. Przyjemność jest naturalna i nawet diabeł ze swymi obawami nie może odebrać słodkiego smaku naturalnych przyjemności – smaku, który pozostaje jednak w zgodzie z prawami naszej najbardziej dzikiej i intuicyjnej psychiki (miejsca, w którym skrupuły, zakazy, prawo moralne nie mają obywatelstwa). Tak więc wymiar „diabelskich sztuczek” identyfikowany jest słusznie z dzieciństwem i nikt, kto zanajduje się przy zdrowych zmysłach, nie odważyłby się nigdy potępić dziecka (uznając je za złe) tylko dlatego, że jest psotne.”

    „Diabeł nie istnieje, to tylko Bóg, kiedy jest pijany … I prawdę mówiąc, gdyby nie ten ciężki stan nietrzeźwości, to właśnie wtedy, kiedy Bòg jest diabłem, jest bystrzejszy, sympatyczniejszy, jaśniejszy, zwięźlejszy, bardziej przystępny i nawet zrozumiały: wymykają mu się prawdy, które następnie odrzuca, zastępując je egzystencjalnymi kłamstwami.”

  5. „NA POCZĄTKU NIE ISTNIAŁ SZATAN

    Najstarsza duchowa koncepcja nie znała diabła czy szatana, bo nie była dualistyczna. Zarówno dobro jak i zło były częścią integralną i zjednoczoną, a także zgodną z Unikalną i tą samą Rzeczywistością, Yin-Yang. Głównie ze względu na wpływ zoroastriański w hebrajskiej elicie w Jerozolimie, który miał miejsce w czasie niewoli babilońskiej, Judaizm Drugiej Świątyni zaczął rozwijać kompleksową teologię moralną dualizmu odwiecznej walki między dobrem a złem, ròwnież poprzez przejście od koncepcji Szeol do koncepcji piekła, wraz z grecką wizją królestwa zmarłych, boskiego wyroku kary dla grzeszników, identyfikacji zła z wężem i, wreszcie, wraz z narodzinami demonologii w judaizmie rabinicznym. Można więc powiedzieć, że diabeł, szatan, antagonista to dualistyczna wizja wtòrna, czysto religijna i myląca. Wizja szatana jest fikcyjnym podmiotem utworzonym dla użytku i pożytku doktryn prawicy, rodzaj czarnego ogra z baśni stworzonego w celu kontrolowania wiernych, a tym samym zapobieganiu, by byli „złymi dziećmi.” Còż…ten Szatan jest tak fałszywy jak fałszywy jest tyranizujący Bòg, który wymaga absolutnej i despotycznej dominacji nad wszechświatem.
    Istnieje zatem wizja szatana bardzo duchowa, niosąca dobro, głęboko spokrewniona z psychiką i duszą, jak zło jest częścią natury, negatywny elektron częścią atomu, ciemność częścią dnia, gdy się budzi. Szatan, który kłamie, ktòry popycha nas do seksu z mężatką i zabijania wrogów jest Szatanem umysłowych dzieci, ludzi z demencją, Szatanem ziemskich politykòw i religii, a przede wszystkim niedojrzałych ludzi szukających alibi i wymówek, złego kusiciela, na którego mogą zrzucić czynione zło, ktòrego tak naprawdę nieświadomie pożądają. W ten sposòb nieszczęsny bierze na siebie karę za całe zło świata, podczas gdy biednym grzesznikom wszystko jest przebaczane i odpuszczane…a przecież w rzeczywistości to oni są prawdziwymi demonami.”

  6. „Wielu ludzi uważa, że trwa pojedynek dwóch wrogich sił. Sił dobra, reprezentowanych przez Boga, i sił zła, reprezentowanych przez Szatana”. W tej kwestii istnieje niezrozumienie, która to przypadłość dotyka ludzi żyjących na poziomie świadomości wegetatywnej, naturalnej, z którą jednostka ludzka przychodzi już na ten świat. Przejawienie się świadomości, która istnieje na zewnątrz, w bycie wewnętrznym, czyli w ciele fizycznym człowieka, wymaga podporządkowania się gęstości materialnej i jej strukturze. Konsekwencją takiego wyboru jest jednak zerwanie łączności ze Świadomością Wszechświata, o czym wspomniał też Platon. Platon porównał życie ludzkie, do życia w mroku jaskini, z otwartym do niej wejściem, przez które można jednak tylko z daleka, obserwować wpadające do niej z zewnątrz światło. Z tej to właśnie przyczyny, w świecie materii wszystkie kategorie życia oraz rzeczy i zjawisk , jawią się jako rzucające swój cień, spowodowany blaskiem światła, czyli jako iluzorycznie podwójne. Jasność i ciemność, Bóg i Szatan, dobro i zło, dzień i noc, mądrość i głupota, piękny i brzydki, dodatni i ujemny, prawdziwy i fałszywy, biały i czarny, mądry i głupi, przytomny i nieprzytomny, żywy i martwy, Niebo i Ziemia, anioł i diabeł, korona i korzeń, twardy i miękki, przyjemność i ból, radość i smutek, pogoda i niepogoda, czysty i brudny, powietrze i próżnia, słońce i czarna dziura, okrągły i płaski, ostry i tępy, uczony i nieuczony, prawo i bezprawie, prosty i krzywy, góra i dół, wysoki i niski, cienki i gruby, ciepły i zimny, duży i mały, góra i dolina, gładki i chropowaty, pachnący i śmierdzący, wesoły i smutny, poważny i niepoważny, pełny i pusty, syty i głodny, szybki i wolny, itd. Panowanie w materii, co dokonuje się za pomocą magii (przy czym Bóg, to – biała, a Szatan, to – czarna), urzędów, procedur i kłamliwych obietnic, daje złudne, krótkotrwałe poczucie szczęścia i radość, które osiągną nieliczni, jednak kosztem wykluczonych, wypędzonych, głodzonych, poniewieranych, gnębionych, upokarzanych i mordowanych, w milionach, istnień ludzkich na całym świecie.

    Z ciałem materialnym związana jest jaźni, czyli zrozumienie podstawowe, całkowicie uwarunkowane przez tradycję, wychowanie i kulturę. Tradycja – ustala normy i zasady współżycia i współdziałania. Wychowanie – wpaja ustalone przez tradycję normy i zasady. Kultura natomiast utrwala i umacnia przyswojone normy i zasady. Ciało emocjonalne, czyli wrażeniowe, jako komponent ciała materialnego, przez które wyraża się – kształtowane jest przez magię, obrzędy, legendy, opowiadania, pieśni, zabawy, literaturę, muzykę, teatr i filmy. Ciało mentalne – wyraża się przez osąd, uwarunkowany rozumem, związanym z opisem logicznym, czyli naukowym. Postrzeganie logiczna kształtowane jest przez uporządkowaną wiedzę, przede wszystkim przez logikę, matematykę i filozofię. Nawet w przypadku komplementarnego rozwoju wszystkich, ww. ciał – dusza ludzka nadal nie jest w stanie w pełni zweryfikować otaczającej rzeczywistości, która z uwagi na dynamikę swoich przemian, zawsze będzie ją przerastała. Wszystkie ciała fizyczne podlegają cierpieniom, w tym króla, cesarza czy bogacza. Silnie ukształtowane ciała psychiczne i astralne, mogą żyć przez pewien czas (a nawet wieki), bez ciała fizycznego – cierpienie tych ciał określane jest dla nich mianem czyśćca.

    Energie Stwórców, o których pamięć przesłonili i nadal to czynią rozmaici bogowie, zamanifestowane przez Jeszua Hamaszyjach (Jezusa Chrystusie) – nazywane też nauką objawioną – zapoczątkowały proces budowy ciał uniwersalnych. Wszyscy pozostający w tych energiach, dokonują przebudowy wysoko rozwiniętych już ciał materialnych w ciała uniwersalne, stąd konieczna metanoia – przemiana. Trwa więc proces tworzenia ciał uniwersalnych, czyli niematerialnych, niezbędnych do życia z Chrystusem. Na tym polega Boskość Jeszua Hamaszyjach (Jezusa Chrystusa) – jedynej, prawdziwej Mocy w całym Wszechświecie.

    Te dusze ludzkie, które wybrały i ubóstwiły świat materii, wraz jego bogami, – pozostaną w nim na zawsze, doświadczając wszystkich udręk. Ich ciała z którymi identyfikują się, gdy zostaną rozproszone na atomy i będą uczestniczyć w przemianach jądrowych, którym towarzyszą potężne temperatury, do anihilacji włącznie. Obecnie ludzkość żyje w czasie silnych przemian energetycznych, którym podlega też cała przyroda. Na 2012 roku, „zakończył się kalendarz Majów”, co metaforycznie oznacza, że minął już okres przeznaczony na rozwój ciał fizycznych, symbolizujący koniec świata dla tych wszystkich, którzy nie wykorzystali przeznaczonego, na ten cel, czasu. Dla takich osób, świat duchowy pozostanie już jako ignoramus et ignorabimus. Być może, niektóre z tych osób, zechcą ujawnić się w negatywnym komentarzu do tej wiedzy.

    • Pisane z małej litery „bóg i szatan” – to specyficzne kategorie, istniejące tylko w świecie materialnym, które nie posiadają dominant osobowych. Skutecznie przesłaniają one jednak pamięć o Elohim – Najwyższej Istocie Osobowej – nie należącej do iluzorycznego świata materialnego.

    • Polecam Panu mistyczną wiedzę, świadomej duchowości, niech się Pan przejrzy w lustrze swojej podświadomości, która jest zakotwiczona w programach lęku.

      https://ciemnanoc.pl/2018/11/21/sila-ktorej-sie-wyrzekles-dawno-temu/?fbclid=IwAR2w6GrFi8rw1rF3OgHu8w8FqEhQO-tfB_X35Bhc6qq8cFJEO03O550NEmQ

      „Jest niemal pewne, że idąc z duchem postępu i nauki, zaniknie potrzeba religii i pochodnych kultów. Odkrywając boskość w sobie i w otaczającej przestrzeni, potrafiąc nawiązywać dialog ze swoim wnętrzem i zewnętrzem, znając uniwersalny język symboli i potrafiąc łączyć w harmonii atrybuty rozumu, serca i seksualności, nie będziemy potrzebować tylu pośredników w tym procesie. Zaniechamy rozgrzeszających rytuałów, kultywowania przesądów, lęku przed własną ciemną stroną i potrzebą jej egzorcyzmowania na różne sposoby, zamiast po prostu uznać pierwiastek mroku w sobie i opanować go z poziomu miłości i zrozumienia. Tak, jak rodzic wychowuje swoje niesforne dziecko, jednocześnie kochając go bezwarunkowo, bo jest cząstką niego.

      Przestaniemy wznosić murowane świątynie, albowiem odkryjemy najważniejszą świątynię ducha – ciało i materię, o które trzeba dbać i chronić przed naszymi destrukcyjnymi instynktami. Nie poznamy prostszej i bardziej odpowiedzialnej duchowości od praktyki współczucia i szacunku do życia, nie krzywdzenia siebie, ani innych stworzeń. Religią naszą stanie się odpowiedzialne partnerstwo w jego różnych wymiarach, już nie układ sługa – pan. Dotyczy to nie tylko złamania stereotypów na temat ról męskich i żeńskich, form dyskryminacji i ostracyzmu, ale też układów patriarchalnych w duchowości.

      Pojmiemy wtedy, iż nie podlegamy karom i nagrodom Boga/wyższych sił, prócz tych, które sami sobie stwarzamy na Ziemi. I przestając już uciekać od naszych ziemskich problemów, odkryjemy – w miejsce lęku i niewolniczej zależności – siłę sprawczą w działaniach. Tej siły kiedyś się wyrzekliśmy, wierząc iż jesteśmy marionetkami tajemniczego przeznaczenia, pionkiem kierowanym przez bogów. Uwierzyliśmy, że swój los mamy przyjmować z pokorą, albowiem jest zapisany „wyżej” i niczego już nie zmienimy. Pozbawieni wolnej woli, zachowujemy się jak dzieci we mgle. Ulegamy indoktrynacji, przesądom, wierzymy w zły omen, uroki obcych ludzi, złe duchy i energie odbierające nam szczęście. Przypisujemy wpływ na nasze życie wszystkim dookoła, tylko nie sobie. Na tych lękach i poczuciu bezradności wyrastają religie i niektóre ścieżki duchowe, mające interes w tym, by utrzymać nas potrzebę ich rytuałów i wiarę, że dzięki nim zbawimy siebie, zapewnimy zdrowie, miłość, pomyślny los.

      Tymczasem duchowość autentyczną poznasz po tym, iż prędzej czy później pokieruje ciebie do przekroczenia sfery komfortu, do podważenia wszelkich wygodnych klatek i zabobonów, do nauki samodzielności w myśleniu i czynach. Z bezwolnego dziecka – Jaźń uczyni ciebie w końcu reżyserem przedstawienia. Czasem ten „awans” okazuje się szokiem – nie wywyższeniem, którego szukałeś, ale brutalnym zejściem na Ziemię, Czy warto? W tym stanie świadomości i dorosłości duchowej, już nie energie rządzą twym życiem, ale to ty nauczysz się nimi zarządzać przez materializację idei, które będą prawdziwe dla ciebie i pożyteczne dla ogółu. Tak Twoja dusza ukazuje swą unikalną cząstkę boskości na Ziemi.”

  7. „Te dusze ludzkie, które wybrały i ubóstwiły świat materii, wraz jego bogami, – pozostaną w nim na zawsze, doświadczając wszystkich udręk.”
    Trudno takie urojenia nazwać Prawdą absolutną. Tym bardziej trudno je zaakceptować jako ostateczną rzeczywistość egzystencji Człowieka. To raczej solipsyzm egocentrycznego, traumatycznego umysłu, ślepo wierzącego w dogmatyczne mity hebrajskie, interpretowane przez pryzmat radykalnego fundamentalizmu biblijnego. Pan żyje w strachu, i usiłuje to narzucać publicznie. Miarą Prawdy jest skuteczność jej działania. Zatem proszę o dowiedzenie Pańskich prawd w egzystencji rzeczywistości empirycznej. Bez Pańskiego Boga, Chrystusa i Stwórców można żyć szczęśliwie i szlachetnie. Natomiast bez takiego Słońca ludzkość nie przetrwała by ani sekundy, więc lepiej czcić życiodajne światło słońca będące emanacją kosmicznej świadomości aniżeli ulegać bojaźliwej, ślepej wierze w semicki mity, na których Pan opiera swoje istnienie bezkrytycznie.
    Jedyną stałą jest zmiana, a Pan nawet tego Prawa nie rozumie. Każda dusza kiedyś osiągnie poziom Absolutu, i na szczęście Pan na to nigdy nie będzie miał wpływu. 🙂 Daremne są Pana wysiłki mające na celu „nawracanie” innych, tutaj czytających.

    • „Dla takich osób, świat duchowy pozostanie już jako ignoramus et ignorabimus. Być może, niektóre z tych osób, zechcą ujawnić się w negatywnym komentarzu do tej wiedzy.” Dziękuję.

    • „Prawda jest przereklamowana. Unikajcie jej.” – Tom Waits
      Tym bardziej unikajcie ludzi pokroju Leszek Błaszczak, którzy popadli w stan urojonej psychozy o podłożu religijnym, i uporem maniak wieszczą, że głoszą PRAWDĘ z intencją roszczeniową, aby wszyscy czytający te „prawdy” przyjęli jego punkt widzenia.
      Jarek wyczuwasz tą rozżaloną desperację i pretensjonalny ton Pana Leszka? 😀 , bo to aż kłuje w oczy, jak on się pobożnie stroszy w tą swoją manierę dystyngowanej erudycji, a w nim się piekli, że mu blokuje kazania mesjańskie 😉

      p.s.
      „Dla takich osób, świat duchowy pozostanie już jako ignoramus et ignorabimus. Być może, niektóre z tych osób, zechcą ujawnić się w negatywnym komentarzu do tej wiedzy.”

      Panie Leszku, z racji tego, że jest Pan już w podeszłym wieku, to ze współczuciem przyjmuję tą piętnującą aluzję, jakobym był bezdusznym człekiem. Pan nawet nie ma pojęcia, jakie mistyczne przeżycia duchowa moja dusza w tym życiu i ciele doznała, więc z politowaniem czytam te ostracyzmy. Traktuję je jako przejaw bezsilności i lęku, zakotwiczonego w świadomości dogmatycznego, chorego umysłu. Rozumiem, że strach przed obnażeniem Pańskich zabobonów generuje w podświadomości reakcję obroną w postaci ataku i projekcji na mnie jako niegodziwca, hehe. Dopóki Pan będzie głosił swoje absurdy, to ja będę to kontestował, bo wiem, że są iluzorycznymi urojeniami.
      Albowiem, utożsamiam się w klasyczną myślą postaci Mefistofelesa od Goethego: „Jam jest tej siły cząstką drobną, co zawsze złego chce i zawsze sprawia dobro”. AVe …\m/… 666

      p.s.2
      … współczuje takiemu człowiekowi jak Pan, że traumy komunizmu tak zdewastowały podświadomości, iż nawet poczucia humoru się Pan wyzbył i dystansu do samego siebie … a ponoć taki z Pana uduchowiony mędrzec …

      • @Sanctus: „Prawda jest przereklamowana. Unikajcie jej.” – Tom Waits

        Zajebisty cytat, masz u mnie propsy za niego. Najśmieszniejsze jest to, że nic od Leszka nie blokuję, czasami komcie wpadają do tzw. „moderacji”. A ja, prosty człowiek, nie mogę całą dobę oddawać się duchowym dysputom, więc zdarza się kilkanaście / kilkadziesiąt godzin opóźnienia w publikacji komentarza. U Leszka cenię to, że mimo wszystko poza utarty schemat wychodzi.

        On wierzy w hebrajską mitologię, ale jednak zauważam u niego iskry samodzielnej interpretacji. Jednak niestety, jest tak jak stwierdziłeś – traumy komunizmu i wpływ hebrajskiego modelu postrzegania świata uniemożliwiają mu dalszy rozwój.

  8. Cześć mistrzu. Długo nie pisałem komentarzy u Ciebie. Ciężko znaleźć miejsce, bo trzeba przewinąć na dół strony. Moim zdaniem, obarczanie winą szatana o cokolwiek jest spowodowane strachem i niewiedzą. Zasłanianie się religią jest świetnym mechanizmem obronnym, który niestety lub stety wygasa w obecnych czasach. Zgadzam się z tym, że ludzkość znajduje się na pewnym w miarę konstruktywnie określonym poziomie. Nie ma co nad tym rozpaczać. Mamy w końcu największe zaludnienie w historii, a dostęp do wiedzy i internetu posiada zaledwie 40% ludzkości.

  9. My ludzie żyjemy w konkretnym czasie, w konkretnej przestrzeni. Tyle tylko, że ani czas, ani przestrzeń nie istnieją. Żyjemy w ciągłym tu i teraz Żyjemy w czasach tu i teraz bycia. Tu i teraz użycia. Nikt na dobrą sprawę nie wierzy, że za życie w skrajnej nędzy teraz, po śmierci będzie miał raj.

    Są osoby o świątobliwym trybie życia, które już Tu uchodzą za osoby święte.

    Osoby święte były, są i zapewne będą jeszcze dalekiej przyszłości.

    Ja sam niestety do takich osób się nie zaliczam.

    I nie o to tu chodzi.

    Każdy powinien pamiętać, że inni ludzie są jego braćmi. Tak. Są jego braćmi. Nie zmienia to w niczym faktu, że ci bracia obedrą Ciebie bracie ze skóry.
    Powód zawsze się znajdzie. Wyznajesz nie tą co oni religię, należysz do nie tej co oni rasy, plemienia, narodu. Albo wyznajesz niewłaściwy, ich zdaniem, światopogląd polityczny.

    Tu nie chodzi tak naprawdę o te sprawy. Chodzi głównie o to, aby jakoś uzasadnić wobec innych, wobec własnego sumienia powody tak okrutnych Ich złych uczynków.

    Człowiek z reguły bowiem pragnie jakiegoś usprawiedliwienia, czy też samousprawiedliwienia z tego wszystkiego zła czynionego przezeń innym ludziom.

    I jak na zamówienie pojawia się ów czynnik usprawiedliwiający. Jest nim szatan, diabeł, czart, czy jakaś inna tego typu istota. Oczywiście myśli wielu osób powodują z czasem powstania programu o nazwie szatan. Ów program oddziałuje głównie na ludzi w chwili, gdy ci ludzie mają właśnie popełnić jakiś zły uczynek. Zły wobec innego człowieka, wobec innej grupy ludzi, wobec innego narodu, czy też wobec innej cywilizacji.

    Człowiek jest zdolny do każdej podłości. Wystarczy tylko, aby czynienie owej podłości miało jakiekolwiek uzasadnienie. Tak. Aby miało jakiekolwiek racjonalne
    usprawiedliwienie. nie wielu jest bowiem ludzi pragnącymi być winowajcami.

    Czyż nie wymordowano dziesiątków i setek milionów ludzi w czasie I i II wojny światowej? A obozy śmierci zwane koncentracyjnymi? Mało tam ludzi zginęło?
    A aborcje? Czyli mordowanie nienarodzonych jeszcze ludzi?

    Człowiek może zrobić innym ludziom piekło już tu na Ziemi. Czy nie jest tym samym bratem szatana?

  10. To ja w wielkim skrócie przedstawię swoje wyobrażenia sprzed kilku lat na temat Szatana (z małymi poprawkami). Niedawno je znalazłam robiąc porządki w kompie i stwierdziłam, że nadal mi się podobają. 😉
    Chyba każdy, kto przeczytał Biblię zauważył, że starotestamentowy Bóg nie był doskonały – był zazdrosny, okrutny, małostkowy, humorzasty, zarozumiały, próżny, obrażalski, mściwy, brak mu było empatii, poczucia humoru, lubił tylko lizusów i klakierów, miał problemy z wybaczaniem, strzelał fochy. Potrafił też być dobry. Gdy człowiek stworzony na jego obraz i podobieństwo zyskał sumienie i zrozumiał jaki jest, nie mógł tego znieść, a tym bardziej się z tym pogodzić. Poczuł do siebie odrazę i uznał się za istotę niegodną tego, by żyć. Pojawiła się w nim tendencja do autodestrukcji. Stąd choroby i nałogi prowadzące do starzenia się i śmierci. Bóg doskonale wiedział, że tak się stanie, dlatego uznał, że człowiek, przynajmniej do czasu, gdy stanie się na to gotowy, nie powinien poznać prawdy o sobie. Ponieważ Bóg pod groźbą potępienia żądał od takiego niedoskonałego człowieka (pewnie dla jego dobra), żeby zachowywał się lepiej niż on sam, a ten nie był w stanie w żaden sposób sprostać oczekiwaniom stwórcy, to żeby siebie wybielić wymyślił zewnętrzną przyczynę swego zła –Szatana. Ale to też nic nie dało, bo zaczął się bać nie tylko Boga, ale i jego, a strach i lęk działają bardzo destrukcyjnie i wywołują cierpienie.
    Gdy wszyscy ludzie na świecie zrozumieją, że ten Szatan jest ich nieodłączną częścią, zaakceptują to i nauczą się wyrażać jego cechy w sposób cywilizowany dla dobra swojego i innych, na Ziemi znowu zapanuje raj. 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.