Felietony i artykuły autorskie

„DUCHOWE OŚWIECENIE” TO CZEKANIE NA CUD KTÓRY NIE NADEJDZIE

Przebudzenie i oświecenie – widmo za którym gonisz. Oszukano Cię!

Liczne książki sławnych guru i jeszcze liczniejsze blogi niezbyt sławnych internetowych guru zachwalają rzekomy cud przebudzenia i oświecenia. Ma to być mistyczny stan raju na Ziemi, stan Nirvany, boskiej błogości. Nowa, hybrydowa religia zdobywająca coraz większy posłuch, czyli new age, nęci i kusi wizją niezwykłego szczęścia za życia, jeśli tylko wystarczająco się uduchowisz. Jeśli tylko wytrwasz w praktyce medytacji, jogi czy świadomego oddechu. Jeśli tylko poznasz dostateczną ilość wiedzy. I tak dalej.

Do tego dochodzi także oczyszczanie aury, otwieranie czakramów, wchodzenie w astral, tarot, numerologia, rytuały i tak dalej. Więc sam widzisz, że tych warunków jest całe mnóstwo. Dodatkowo każdy wielki autor i guru, każdy „internetowy guru”, każdy komentator (no, komentatorzy to już szczególnie 😉 ) uważa co innego i inaczej widzi tę ścieżkę. Więc to oświecenie jest tuż tuż, hen za rogiem, jeszcze tylko chwilka, chwila.. Ale musisz jeszcze wytrwać, praktykować jeszcze usilniej, czytać jeszcze więcej, jeździć na kolejne warsztaty.

Do tego przejście na skrajnie restrykcyjny weganizm jest konieczne, by nie chłonąć zwierzęcej energii śmierci z mięsa. Ba! Mało tego. W dalszym etapie konieczne jest całkowite zaprzestanie jedzenia, czyli bretarianizm – odżywianie się energią słońca, bo rośliny też cierpią. A że po 2 tygodniach takiej diety trafiłeś na Szpitalny Oddział Ratunkowy i zapracowany pan doktor uratował Twoje wychudzone i niedocukrzone ciało przed śmiercią?

Cóż.. Musisz więc szukać jakieś innej ścieżki duchowej. Dalej gonić i gonić króliczka. Tylko czy to do czegoś prowadzi?

Tajemna wiedza” jest z zasady otoczona aluzjami i niedopowiedzeniami. Lecz jak wiadomo człowiek, który myśli jasno, jasno swe myśli wykłada. I jeżeli władający „wiedzą tajemną” sprawia wrażenie, że wiadome jest mu coś takiego, co rzekomo może powiedzieć tylko swojemu uczniowi „na uszko”, a w pozostałym czasie wyraża się przy pomocy aluzji i głębokich sentencji, to znaczy, że najprawdopodobniej guru sam nie ma do końca pojęcia, w czym tkwi istota jego wiedzy.”
Autor:
 Vadim Zeland. Jego książki możesz kupić w taniej księgarni internetowej TUTAJ [LINK]

Wybudzenie z pułapki new age

Zanim zaczniesz krytykować tytuł wpisu, który może być lekko prowokacyjny, zadaj sobie pewne pytanie. I odpowiedz na nie bardzo uczciwie. Niekoniecznie w postaci Twojego komentarza pod tym artykułem. Ale sam, stając uczciwie przed swoim sumieniem – czyli przed najsurowszym, ale też najbardziej sprawiedliwym sędzią. To pytanie brzmi:

Czy TY SAM jesteś oświecony?

I to nie byle jak, ale DOKŁADNIE TAK, jak pisali o tym popularni „uwodzący słowem” guru duchowi, tacy jak Osho, Łazariew czy Wereszczagin. Tak, jest to mój kolejny artykuł z serii: „Och, zostaliście wyjebani bez mydła, żadne oświecenie nie istnieje! Nie wydawajcie tych 2000 zł na weekendowe warsztaty z misami tybetańskimi czy innym new age’owym teatrzykiem, tylko zacznijcie kurwa żyć!” No tak, Jarek Kefir taki mądry, że podważa słowa samych mistrzów? Tak wszystkie rozumy pozjadał? No jak on śmie! A ja Ci odpowiem na to tak: A może wcale nie trzeba być jakimś wielkim geniuszem, by to przejrzeć?!

A więc tak:

-Oczyszczałeś i wybielałeś swoją aurę, otwierałeś czakramy i pracowałeś nad nimi;
-Czytałeś różne książki popularnych mistrzów. Osho, Tolle, de Mello, Walsh, Łazariew, Wereszczagin;
-Doznałeś szaleństwa w postaci wiary w coraz bardziej oderwane od rzeczywistości teorie spiskowe;
-Bałeś się rzekomej wszechwładzy reptilian, kosmitów, szaraków, archontów, władców matrixa, demiurga itp;

-Oczekiwałeś latami na koniec świata czy na reset systemu, który nie nadszedł;
-Oczekiwałeś latami na globalne przebudzenie, na „skok kwantowy”, na wzniesienie wibracji planety, na przebudzenie ludzkości, na interwencję Boga, na ratunek od dobrych kosmitów, co także nie nadeszło;

-Bałeś się ataków energetycznych, wampiryzmu energetycznego, klątw, złego oka, czarnej magii i innych strachów na Lachy. Im więcej sę bałeś, im więcej kontr-rytuałów robiłeś, im bardziej starałeś się ochronić, tym więcej tego w swoim życiu miałeś (reguła niezintegrowanego „cienia”, który domaga się zauważenia i zintegrowania);
-Przechodziłeś różne stopnie wtajemniczenia, przysięgi, rytuały, pakty;

-Przeszedłeś przez etap „duchowego racjonalizmu” czy też „nowego agnostycyzmu”, w którym niedowierzałeś wszystkim i wszystkiemu. Bo zdałeś sobie sprawę, że wszystko można zarówno udowodnić jak i obalić. Że każda duchowa doktryna to dzieło człowieka i nie ma dowodów na jakąkolwiek boską ingerencję.

Czy to powyższe dało Ci to oświecenie? Oświeciłeś się? Jesteś już tym oświeconym?

Była mała nadmorska wioska, mieszkał w niej skromny lud. Wioska otoczona skałami. Na skale widać było wyraźnie wyrytą twarz mężczyzny. Widać ją było od nie wiadomo jak dawna. Nawet najstarsi mieszkańcy nie byli w stanie udzielić odpowiedzi. Wszyscy w wiosce wierzyli, że musi to miec jakieś boskie znaczenie, i że wkrótce ten ktoś odwiedzi ich wieś.

Młody kowal starał się bardzo dobrze pracować na wypadek odwedzin tegoż boskiego mężczyzny ze skały. Przez lata pomagał we wszystkich pracach, był sumienny i życzliwy. Pracowity i dobry. Wioska kwitła dzięki pracy mieszkańcow i jego. Zawsze sluzył radą i nigdy nie skupiał się na swoich problemach wiedząc, że użalanie się nad sobą nie jest rozwiązaniem.

Mijały lata, dziesiątki lat.. Człowiek ze skały nigdy nie przybył. Jednak ludzie z wioski zauważyli, że to kowal jest podobny, jeśli nie identyczny z wizerunkiem wyrytym w skale...”
(Przypowieść ludowa)

Co po ezoteryce? Jaka duchowość?

Szukałeś i szukałeś. Drążyłeś cały czas. Ciągle wałkowałeś nowe pytania. Ciągle pojawiały się w głowie nowe wątpliwości. Nowe dylematy. Każdy jeden bardziej skomplikowany niż poprzedni. Mijały na tym kolejne lata Twojego życia. Grupowałeś się wokół takich samych jak Ty. Często były to znajomości burzliwe. Często odrzucali Cię ze swojego grona, bo myślałeś inaczej, lub wyznawałeś inną ścieżkę. Bywało, że nazywali Cię zwodzicielem, dezinformatorem, tym który sieje ferment, sługą diabła lub sługą złych sił, Masonem, Illuminatą.

A tymczasem prawdziwe życie było gdzieś tuż za rogiem, czekało na Ciebie. Jednak Ty byłeś zajęty pogonią za fatamorganą. Zdradzę Ci pewien sekret… Ta cała doktryna przebudzenia i oświecenia, którą Ci przedstawiliśmy, to taki „emulator” czy też taka „kabina ćwiczeniowa”. To inaczej wirtualny świat, wirtualny cel. Został postawiony przed Tobą, byś goniąc i goniąc, zapętlając się coraz bardziej, zrozumiał, że nie tu tkwi rozwiązanie. Tak naprawdę cały ten ezoteryczny cyrk był tylko pragnieniem umysłu i ego, by było mu lepiej, by uwolnił się od ziemskiego cierpienia. Ale dokładnie tak musiało być – musiałeś przez to przejść, by… By wrócić do początku, do punktu zero, ale już z wiedzą i mądrością, którą nabyłeś. To trochę tak, jak by narodzić się nie jako niemowlę, bezbronne i zdane na tysiące nieraz bardzo traumatycznych, ale przypadkowych wydarzeń. Ale urodzić się na swoich warunkach i wiedząc swoje.

Więc napiszę kolejny raz moją ulubioną sentencję.. 😉 Być może życie, kochanie, nienawiść i śmierć są na tym świecie na niby. Ale przeżyć je warto tak, jak były naprawdę. Sens i geniusz tkwi w prostocie. Sensem istnienia jest istnienie samo w sobie. Sensem życia jest życie samo w sobie. Nie musi być innego sensu. No, można dodać jeszcze do tego: sprawczość, stwarzanie, tworzenie, kreację, przemiany, wpływ na innych i na świat. Jest to boski pierwiastek, który tkwi wewnątrz nas. Bóg to taki dziewięciolatek, który ciągle „eksperymentuje” z wciąż nowymi formami jak i przejawami istnienia, dążąc powoli ku wyższym i wznioślejszym. No i nie szukaj sensu naszych krótkich ziemskich dni. Lepiej odpowiedz sobie na pytanie, ile tych dni było wypełnionych szczerością, radością, miłością, twórczością.

Dorosła duchowość vs duchowość „dziecka w dorosłym ciele”

Ludzie lubią być „uwodzeni słowem”. Lubią na przykład obietnice, że kiedyś ich boleść i troski się skończą, czyli że się oświecą. Lub obietnice, że to całe światowe zło też się skończy, bo nastąpi reset systemu i przebudzenie ludzkości. Więc grupują się na alternatywnych stronach, i szukają wszelkich oznak tego procesu. Wiele wydarzeń mających miejsce na świecie codziennie interpretują pod tym kątem. Czekają. Czekają, niczym dawni chrześcijanie na powrót mesjasza. Tradycyjne religie też mają taką obietnicę, że kiedyś dobra bozia to całe światowe gówno posprząta. Za nas. Bo my do tego doprowadziliśmy, ale posprzątać i zreformować system to już nie łaska. Tylko jakaś bozia musi za nas to zrobić. Dziecko zrobiło bałagan, porozrzucało zabawki, zbiło kilka wazonów, ale to dobry rodzic musi posprzątać.

Teraz już to widzisz? Ten sam schemat w religiach jak i w new age? Ponowne przyjście Chrystusa, interwencja allaha czy jahve, przebudzenie ludzkości i nastanie globalnej świadomości,  No ale lata mijają, a zapowiadany cud nie nadchodzi. Wracając do powższej metafory, to dziecko musi kiedś dorosnąć i zacząć samemu sprzątać po sobie. Albo jeszcze inaczej. Może by w końcu to dziecko dorosło i nie robiło chlewu w całym mieszkaniu? Wtedy nie będzie potrzeby sprzątać. Ale bądź dobrej myśli. Świat sobie poradzi. Ta planeta przeszła całe millenia trudów i katastrof większych, niż wszystkie wojny znane ludzkości. Nie ma świata ani ludzi, których Ty musisz ratować, nawracać, oświecać i tak dalej. Jesteś odpowiedzialny za siebie, a w dalszej kolejności za osoby, które znasz.

O duchowości dojrzałej (tzw perspektywa wewnętrzna) jak i o duchowości „dziecięcej” (tzw perspektywa zewnętrzna) pisałem w wielu artykułach jeszcze z 2017 roku. Linki do nich są dostępne poniżej:

Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Droga Istoto Ludzka
Źle wszystko pojęłaś.
Nie przyszłaś tu aby doskonale nauczyć się bezwarunkowej miłości.
Ona panuje tam skąd przyszłaś i dokąd wrócisz.
Przyszłaś tu aby nauczyć się osobistej miłości. Uniwersalnej miłości.
Pomieszanej miłości. Styranej miłości. Szalonej miłości. Połamanej miłości,
Pełnej miłości. Nasyconej świętością. Przeżywającej łaskę potknięć.
Przejawiającej się w pięknie…zepsucia.
Często.
Nie przyszłaś tu aby stać się doskonałą, bowiem już jesteś.
Przyszłaś tu, aby być zachwycająco ludzka. Fantastycznie pełna wad.
Lecz bezwarunkowa miłość?
Przestań opowiadać tą historię.
Miłość bowiem nie wymaga żadnych dodatkowych przymiotników,
modyfikatorów, ani warunków doskonałości.
Miłość prosi jedynie, abyś się pojawiła i robiła wszystko, co możesz, aby być świadomą obecnej chwili i abyś czuła pełnię.
Abyś promieniowała, wzbijała pod niebo, i płakała, i śmiała, i cierpiała, i uzdrawiała się, abyś upadała i znów się podnosiła, pracowała i bawiła, żyła i umierała jako TY.
To wystarczy.
To bardzo wiele.”
Autor: Courtney A. Walsh

Te poniższe artykuły o duchowości, przebudzeniu i oświeceniu, uważam za najcenniejsze na mojej stronie. Zapraszam Cię do ich lektury:

Część 2 (druga połowa 2018 roku):

Sens życia jest nie tam gdzie go szukasz!
Duchowe iluzje: czy klątwy działają?
Globalna świadomość czy szok przyszłości? To trwa już teraz!
Duch i materia: oświecenie, którego szukasz, nie nadejdzie
Ten człowiek wytoczył proces Bogu i wygrał!
Czy sens życia istnieje?
Czy zło i cierpienie mają sens? Duchowi guru o tym milczą!

Część 1 (pierwsza połowa 2018 roku):

Chcesz przebudzenia i oświecenia? Przeczytaj, zanim będzie za późno!
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym!
Duch i materia: Czasu nie było, nie ma i nie będzie
Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś?
Czy Twoja wiedza czyni Cię mądrym ale pozbawia czegoś bardzo cennego?
Prawo przyciągania: dlaczego duchowość nas zawodzi a marzenia się nie spełniają?!
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują!
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci?
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi!
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych
Jak osiągnąć to mityczne duchowe oświecenie? Odpowiem Ci: to niemożliwe!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

56 odpowiedzi »

  1. 🙂 Smutne jest to, że mówiąc ludziom tą prawdę stracisz kilku czytelników, którzy zwyczajnie dalej będą szukać kogoś kto ich omami…

    • @Artur Bros – ja wiem o tym 🙂 Część pójdzie tam, gdzie odliczają kolejne daty do różnych „końców” i „przełomów”. Lub tam gdzie oferują weekendowe warsztaty w polskiej agroturystyce, ale w cenie dwutygodniowych wakacji na Majorce. 😀 Albo tam, gdzie nie ma autorskich przemyśleń, a są same przeklejki miłych dla oka tekstów z innych stron. 😉

  2. ” Więc grupują się na alternatywnych stronach, i szukają wszelkich oznak tego procesu. Wiele wydarzeń mających miejsce na świecie codziennie interpretują pod tym kątem. Czekają. ”

    A masz na myśli jakąś konkretną alternatywną stronę?
    😉

    • W sumie żadną. Od 2009 roku obserwowałem ich bardzo dużo. Czasami coś ingerowałem pod swoim lub pod innym nickiem. Na wielu z nich była taka „apokaliptyczna zegarynka”. Na katolickich, na katolickich z odłamem -ezo, na chrześcijańsko-biblijnych, na spiskowych czy na różnych ezoterycznych.

      Wielką przemianę zapowiada się co roku, z dwu, trzy lub czteroletnim wyprzedzeniem. Tak, żeby odległość była większa niż rok, daje to efekt psychologiczny. Opatruje się to mianem „przepowiedni od Jezusa”, „channelingu”, „boskiego przekazu” i ludzie w to wierzą.

  3. „Świat rządzony jest przez dwie potęgi: religię i politykę – przyjrzyjmy się tej sprzeczności: kler żyje w czystości i celibacie, a naucza nas jak budować rodzinę i jak przeżywać naszą seksualność, podczas gdy politycy wydają dyrektywy dotyczące świata pracy, mówią, jak mamy inwestować nasz czas i pieniądze, podczas gdy w większości nigdy nie pracowali tak dużo i ciężko jak my. Ci pierwsi myślą tylko o duchu, podczas gdy ci ostatni myślą jedynie o tym co materialne; jedni uczynili religię polityką, a drudzy politykę religią. Pośrodku, między młotem a kowadłem, jesteśmy my, zwykli ludzie zmiażdżeni przez ich samolubne sublimacje i ludzkie idiotyzmy … i jesteśmy tak głupi, że wciąż słuchamy ich kazań i przygotowujemy się do głosowania. Jesteśmy główną przyczyną naszego upadku.”

  4. New Age było raczej w latach 60-70 (w Polsce 80). Jak już Pan umie wstawiać skopiowane gdzie indziej obrazki (określone przez Pana jako przeklejki – co prawda w odniesieniu do innych/wrogich/gorszych), niech Pan popracuje nad polskim. Czytelnicy zresztą też. Weszłam przez przypadek na stronę. Nauczcie się języka, bardzo was proszę:

    [DALSZA CZĘŚĆ EDYTOWANA, ADMIN]

  5. „Być może życie, kochanie, nienawiść i śmierć są na tym świecie na niby. Ale przeżyć je warto tak, jak były naprawdę. Sens i geniusz tkwi w prostocie. Sensem istnienia jest istnienie samo w sobie. Sensem życia jest życie samo w sobie. Nie musi być innego sensu. No, można dodać jeszcze do tego: sprawczość, stwarzanie, tworzenie, kreację, przemiany, wpływ na innych i na świat. Jest to boski pierwiastek, który tkwi wewnątrz nas. Bóg to taki dziewięciolatek, który ciągle „eksperymentuje” z wciąż nowymi formami jak i przejawami istnienia, dążąc powoli ku wyższym i wznioślejszym. No i nie szukaj sensu naszych krótkich ziemskich dni. Lepiej odpowiedz sobie na pytanie, ile tych dni było wypełnionych szczerością, radością, miłością, twórczością.”

    Jarek jestes tak blisko zrodla ze musialem skomentowac, niektorzy boja sie prawdy, wiec nie beda czytac Twoich artykulow, mozna dodac jeszcze na koniec wiem, ze nic nie wiem 😉 pozdro czytam Twoja stronke regularnie od 2012, ten artykul to wisienka na torcie !!

  6. „Być może życie, kochanie, nienawiść i śmierć są na tym świecie na niby. Ale przeżyć je warto tak, jak były naprawdę. Sens i geniusz tkwi w prostocie. Sensem istnienia jest istnienie samo w sobie. Sensem życia jest życie samo w sobie. Nie musi być innego sensu. No, można dodać jeszcze do tego: sprawczość, stwarzanie, tworzenie, kreację, przemiany, wpływ na innych i na świat. Jest to boski pierwiastek, który tkwi wewnątrz nas. Bóg to taki dziewięciolatek, który ciągle „eksperymentuje” z wciąż nowymi formami jak i przejawami istnienia, dążąc powoli ku wyższym i wznioślejszym. No i nie szukaj sensu naszych krótkich ziemskich dni. Lepiej odpowiedz sobie na pytanie, ile tych dni było wypełnionych szczerością, radością, miłością, twórczością.”
    Jarku dziekuje Ci !!

  7. „Czy TY SAM jesteś oświecony?”
    Pewnie,że jestem oświecona!;D
    Jestem oświecona gdyż wiem,że oświecenie nie istnieje,że życie będzie się toczyć nadal,że żadne przepowiednie nie maja sensu a system będzie trwał nadal ulegając bardzo powolnym przeobrażeniom:)
    A przyjemność można czerpać z głaskania kota lub podziwiania widoków w górach czy nad wodą,z czytania książek czy tańca:)
    Ale to nie znaczy,że przestałam się interesować światem i jego zjawiskami fizycznymi,chemicznymi i psychologicznymi:)Życie to bardzo ciekawe zjawisko :))

  8. @Jola i @Chris. Być może wielu z nich szuka po prostu nadziei, pocieszenia, tak jak w tradycyjnych religiach. A rozwikłać zagadki po prostu nie chcą. Bo potem może być rozczarowanie: 😉

    -„Ale jak to?! To wszystko?!”
    -„To, co złe nie minie? Nikt tego gówna za nas nie posprząta?”
    -„Nie ma żadnego cudu, żadnej zmiany, wszystko jest w zasadzie takie samo? Ale jak to?”

  9. Dwa tysie za weekendowe warsztaty? Sodoma! Dziwi mnie, że są chętni na tego typu imprezy (bo chyba jest popyt, skoro jest podaż). A mówi się, że większość ludzi nie ma pieniędzy. ;-). Ja gdybym była bajecznie bogata, nie miałabym ciekawszego zajęcia i pomysłu na wydanie kasy, medytowałabym przez dwa dni (no teoretycznie, w praktyce byłoby to dla mnie awykonalne) i nic by się nie wydarzyło, nie miałabym nawet cienia wątpliwości, że zostałam nabita w butelkę. Założę się, że nikt nie zna osoby oświeconej (w sensie sugerowanym przez niuejdżowych guru) nawet na zasadzie koleżanki znajomej siostry szwagra zięcia ciotecznej babki. 😀 . Ale chyba rzeczywiście są ludzie, którzy z jakiegoś dziwnego powodu lubią być oszukiwani. Szukają gruszek na wierzbie nie dostrzegając tego, że sama wierzba jest cudem jedynym w swoim rodzaju.

  10. Jarku, czy martwią Ciebie te 2000 zł wydane na wartsztaty głaskania jaźni? Siedzisz w temacie rozwoju osobistego i duchowości już tyle lat i jeżeli pomimo tej całej wielkiej pracy z twojej strony, uważasz, że duchowa (subtelna, wysokowibracyjna) strona człowieka to czczy wymysł, to przyznam że jesteś wyjątkowo odporny na wpływy tamtej strony. Napisałem tak, bo gdyby istnienie świata duchowego było dla ciebie faktem, nie pisałbyś takich pierdół. Ludzie chodzą na warsztaty, bo czują potrzebę zbliżenia się do duchowości. Ona, ta potrzeba, wynika w sporej części przypadków, z czucia że COŚ jest poza materią, a nie z potrzeby ucieczki przed ziemskimi problemami. Faktem jest, że często gęsto rozwojowcy odwracają się od życia, wypatrując miraży, ale ci z nich, którzy są uczciwi przed sobą, po czasami kilkunastu latach bezskutecznych prób „stopienia indywidualnej jaźni z wszechoceanem pierwotnej energii” zaczynają dostrzegać wartość prostych gestów pomiędzy zwykłymi ludźmi. Taka droga. W zasadzie wszyscy idziemy droga prób i błędów, jednak te błędy to w zasadzie nie błedy ale sama nauka. Jedynym błędem w tym życiu jaki możemy popełnić, jest błąd zaniechania. Tak więc jeżeli ktoś czuje potrzebę, niech idzie na warsztaty i niech wyda te 2000 zł, zamiast wpłacić je na konto Jarka Kefira – przynajmniej przekona się że to nie dla niego i nie będzie więcej marnował czasu na jałowe przewracanie umysłowych koncepcji tami z powrotem.

  11. Ta wersja najlepsza 🙂
    „Ale gdyby chciał stworzyć taką iluzję, nie pisałby drugi raz tego samego. Dla mnie najbardziej prawdopodobne jest to, że chciał zamieścić wpis, stwierdził, że się nie udało,napisał jeszcze raz. Sądząc, że poprzedni komentarz popadł w niebyt, nie musiał zamieszczać go pod tym samym nickiem. I na pewno nie pomyślał, że dla kogoś to będzie miało znaczenie. Nie ma powodu, żebyś się tym nadal denerwowała. 🙂”

    Pozdrawiam wszystkich 🙂 milego dnia 🙂

  12. Rozwalił pan całą dietetyke, jednym wpisem. 🙂 Jak rozumiem twierdzi pan, że 2 tyg nie jedzienie spowoduje niedocukrzenie? A co zrobić z ludźmi, ktorzy głodują po 40 dni w celu poprawy zdrowia i żyją, i mają sie coraz lepiej?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.