Afery

PKW UKRYWA PRAWDZIWE WYNIKI WYBORÓW! JEST PRZECIEK!

Nie milkną echa wyborów samorządowych 2018 roku

Wciąż czekamy na ostateczne, oficjalne wyniki wyborów które niebawem poda Państwowa Komisja Wyborcza (PKW). Wyniki wyborów samorządowych, które podano dotychczas to:

PiS – 33%
KO – 26,7%
PSL – 13,6%
SLD – 6,0%
Kukiz ’15 – 5,9%
Bezpartyjni Samorządowcy – 5,8%
Razem – 1,5%
Wolność – 1,5%
Ruch Narodowy – 1,3%
Zieloni – 1,1%

Jednak nie są to prawdziwe wyniki wyborów. Frekwencja wyniosła 52,15%, zaś nie głosowało 47,85% Polaków uprawnionych do łosowania w wyborach. Do tej sprawy za chwilę wrócimy.

PiS umacnia swoje pozycje, znowu wygrał wybory. To co prawda 33%, ale to są wybory samorządowe i one są bardzo specyficzne. W wyborach samorządowych 4 lata temu wynik PiS byl znacznie niższy niż dziś. Czyli jednak umacnianie się prawicy w Polsce, jak i triumfalny pochód prawicy przez świat? Można zacytować klasyka, że gdyby wybory mogły cokolwiek zmienić, to by ich zakazano.

To powiedzonko miało rację bytu np w Niemczech czy Francji, gdzie było kilka partii (chadecy, liberałowie, socjaliści, zieloni) i wszystkie były partiami estabiliszmentowymi (banki, koncerny) i skrajnie lewicowymi. Więc rzeczywiście nic się nie zmieniało. Ale teraz jest wojna kilku dużych światowych frakcji o to, która przejmie przywództwo w Nowym Porządku. Liberałowie, którzy okradali całe narody i zdewastowali cały świat, powoli i z wielkim oporem odchodzą w niebyt. Przeciwnicy wyzysku, biedy, beznadziei itp, jednoczą się pod szyldem prawicowym. No tak wyszło. Ale wierzę, że tę walkę wygramy.

Wróćmy teraz do prawdziwych wyników wyborów samorządowych

Otóż jak podała Państwowa Komisja Wyborcza, w wyborach samorządowych udziął wzięło 52,15% Polaków uprawnionych do głosowania. Oznacza to, że prawie drugie tyle, czyli prawie połowa Polaków, nie wzięło udziału w wyborach. Jak to się ma do wyników wyborów? Popatrzcie na wykres poniżej, który przedstawia prawdziwe wyniki wyborów:

Dlaczego praktycznie połowa Polaków nie wzięła udziału w wyborach?

Przyczyn może być kilka:

-Całkowity brak świadomości politycznej, połączony z nieoczytaniem, brakiem wykształcenia i niewiedzą we wszystkich dziedzinach życia. Tacy ludzie mają tylko jeden pogląd: „Panie, oni to wszyscy skurwesyny i złodzieje, mnie nie interesuje polityka.” Znają oni co najwyżej nazwy dwóch lub trzech partii – PiS, PO, SLD, ale kompletnie nie wiedzą na czym polegają różnice między nimi. To właśnie tacy ludzie od ukończenia szkoły podstawowej nie przeczytali ani jednej książki, nie znają daty wybuchu II Wojny Światowej i tak dalej;

-Świadomość tego, że żadna partia nie jest zrównoważona ani zdroworozsądkowa. Że żadna partia nie spełnia oczekiwań takiego potencjalnego wyborcy. Taki człowiek określa się jako bezpartyjny, śledzi debatę publiczną z nieukrywanym obrzydzeniem, i czeka, aż w końcu pojawią się jakieś normalne partie polityczne. Uważam, że póki co obecny rząd jakieś tam minimalne reformy zaczął, ale na normalność w polityce poczekamy do wyborów parlamentarnych w roku 2023, gdy mentalność Polaków wzrośnie jeszcze bardziej. Wtedy ludzi z roczników głosujących na „stare” partie będzie wyraźnie mniej, niż choćby podczas wyborów w roku 2011.

-Antysystemowość i alternatywność. Wszelcy wyznawcy zarówno mądrych jak i głupich teorii spiskowych. Mają oni świadomość tego, że polityka jest teatrem dla mas. Że nie rządzą tak naprawdę politycy. Że rządzi wielki kapitał (koncerny, banki, miliarderzy tacy jak Soros), którzy sponsorują lewicowo-liberalne partie polityczne. Które na Zachodzie występują pod różnymi nazwami, od konserwatystów, przez chadeków, po socjalistów i zielonych. Zaś w Polsce są to PO, Nowoczesna, PSL, SLD. Inni z antysystemowców wyznają różne dziwne teorie, np że światem rządzi tajemnicza organizacja Illuminatów, tak tajemnicza, że kążdy o nich wie. Lub że wkrótce ma nastąpić jakąś wielka globalna przemiana, i nie tylko polityka, ale także rządy czy pieniądze odejdą w niebyt, a my będziemy żyć w zgodzie z naturą.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

9 odpowiedzi »

  1. A może żadna z Twoich teorii o przyczynach brakujących 48%. Gdyby policzyć wszystkich tych którzy ciężko zapieprzają za granicą ,jak i pracowników polskich firm pracujących za granicą : samych kierowców busów jak ciężarówek jest około 400.000 osób uprawnionych do głosowania . Oni nie zjadą na wybory bo nie mogą , to samo z ludźmi którzy wyjechali do pracy za lepszą płacą.

  2. Prawdziwa wiedza, to znajomość przyczyn a nie tylko samych faktów. Pośród wymienionych przyczyn, dla których niemal połowa społeczeństwa nie poszła do wyborów, należy wskazać najważniejszą. Po 1989 r., nie dokonała się żadna zmiana władzy. W „Kropce nad i”, w dniu 15.10.2008 r., sam Lech Kaczyński powiedział, że zmiany w Polsce związane były z walka bezpieki z aparatem partyjnym o prymat. W celu wzmocnienia kontroli nad państwem, bezpieka (Stare Kejkuty), porozumiała się z aparatem władzy (Solidarność), by pod przykryciem demokracji, zafundować nie zorientowanemu społeczeństw – partiokrację. No i udało się, czego dowodzi również i ten felieton. Wszystkie partie, biorące udział w wyborach, od tzw. lewicy, poprzez centrum do prawicy – wspólnie tworzą partiokrację, która nietrafnie postrzegana jest jako demokracja parlamentarna. Partiokracja opiera się na autorytecie przywódcy partii, tego czy innego – nieważne, ponieważ i tak każda z tych partii realizuje te same, główne kierunki polityki międzynarodowej. Jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach, w tym także i – wyborczych, stąd pole do zwodzenia nieświadomych, żyjących w ignorancji Polaków. MEN, zdominowany przez lobby …, dba o to, aby zawsze tak było.

    • A więc rządzą nami skurwysyny i złodzieje, a partie, które ta banda tworzy, wbrew temu co pisze Jarek, jednak są zdroworozsądkowe i zrównoważone, oczywiście w kontekście swoich złodziejskich interesów. Dowodem jest fakt, że choć nie spełniają one oczekiwań wyborców mając ich totalnie w dupie, dalej rządzą, urządzając pospólstwu od czasu do czasu igrzyska w postaci wyborów (zgodnie z postulatem Nowaka Od Zegarka – „nie ma chleba – urządźmy im igrzyska”). Wiedząc, co jest grane, udziału w tych igrzyskach nie wziąłem, i sądzę, że większość nie poszła, i nie chodzi do „wyborów”, z tego samego powodu…

      • Należy żyć spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętając, że pokój rodzi się w ciszy. Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, trzeba pozostawać w dobrych stosunkach z innymi ludźmi, z władzą. Prawdę należy głosić spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni, nawet gdy nie wiedzą o czy mówią; oni też mają swą opowieść. Porównując się z innymi, można stać się próżnym lub zgorzkniałym, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi. Swoją pracę należy wykonywać z sercem, jakkolwiek by była skromna. Każda, dobrze wykonana praca (nauka) jest trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Należy też zachowywać ostrożność w swych wypowiedziach i przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest zła. Zło i to wszystko co z nim związane, nie może jednak przesłaniać prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów, na przekór okolicznościom, a ich życie, pełne heroizmu, powinno być przykładem. Przede wszystkim należy przestrzegać Praw Logosu, niezależnie od wiary w istnienie i moc Stwórców. Uważne, spokojne, pozbawione nadmiernych emocji życie, otwiera na istnienie i poznanie ważności tych Praw w egzystencji każdego człowieka.

      • Też nie poszedłem na wybory, ponieważ nie jestem chory psychicznie i nie wierzę w to, że jakakolwiek partia ma wpływ na to co interesuje obywateli. Czyli zwiększenie poziomu życia, drastyczny wzrost siły nabywczej pieniądza. Pamięcią sięgam od lat 2008-2012 tak średnio bo wtedy sporo imprezowalem, ale wiem, że za 500 zlotych miałem miesięcznie jedzenie, kluby, alko i trawkę połączone ze studiowaniem. Teraz za 500 złotych nie starczy na samo jedzenie (chyba, że to najgorszej jakości, bez witamin itp, co dwa miesiące przeziębienie, bo organizm nie ma jak się bronić). Czynsze i ceny mieszkań poszybowaly w kosmos, rachunki to samo. Siła nabywcza za wypłatę jest nawet niższa pomimo wzrostu wynagrodzeń. Tylko ślepy nie zauważy, że żyje się coraz gorzej.

        Jedyne czym różnią się partię to sposób zarządzania nami: więcej propagandy nacjonalistów, patriotów albo lbgtqwerty , szybkie wejście w kryzys strefy euro albo sztuczne obniżanie wartości złotówki. Jedni chcą wzrostu cen mieszkań, bo sami mają po kilka, inni chcą najpierw dać zarobić bankom i zwiększą koszty kredytu. Jedni zwiększą zadłużenie publiczne, inni zwiększą zadłużenie prywatne aby każdy miał pożyczkę do spłaty.
        Ale wszystkie podnoszą podatki i co chwilę znajdują argumenty aby wydawać pieniądze wśród swoich (zdala od wscibskich oczu) , od globalnego ocieplenia, emisji co2 przez kominy, samochody, plastik, zwierzę w domu, aż po ograniczenie taniej energii, wody, ocieplenia w domu.
        Pensja może rosnąć i 10% miesięcznie ale przy tym kombinowaniu, skokach cen, dodatkowych opłatach za wszystko, coraz większej biurokracji, gdzie za wszystko płacimy i ciągle jeździmy coś załatwiać, inflacji, rosnącym zadłużeniu, kryzysach co 8-10 lat, legalnych oszustwach typu amber goldy/getbacki/frankowe kredyty, cyber kradzieży z kont, drogich ubezpieczeniach już powoli obowiązkowych na większość potrzebnych rzeczy – to nie ma znaczenia.

        Przykro mi to stwierdzić , bo pochodzę z uczciwej rodziny ale masz łeb i chuj to kombinuj i legalnie to się dorobisz garba i setek chorób. Życie wygląda w Europie na wolne ale jest de facto obozem pracy. A nasza praca to spłacać odsetki zaciągnięte na koszt społeczeństwa, a potem te które sami wyprodukujemy poprzez pożyczki i kredyty. To i parę innych mechanizmów zdzierania kasy, podatki, ubezpieczenia, akcyzy i czyjeś koszta pracy w postaci zwyzek cen produktów.

        Dopóki moralnie będziemy jak w średniowieczu , 1% ludzi bogatsza od całej reszty to będzie tylko gorzej. Nie lubię polityki ale jak Morawiecki powiedział na taśmach, że wojna obniża oczekiwania – to nas czeka jak już będziemy myśleli, że wygrywamy z międzynarodową finansjera…

        • „Też nie poszedłem na wybory, ponieważ nie jestem chory psychicznie i nie wierzę w to, że jakakolwiek partia ma wpływ na to co interesuje obywateli”. Uprzejmie wyjaśniam, że wiara odnosi się tylko i wyłącznie do nauki objawionej w Biblii. Wszystkie zjawiska i procesy ziemskie, w tym zachodzące w życiu społeczno-gospodarczym danego kraju, są poznawalne rozumowo. Istnieje jednak pewna, wspólna płaszczyzna pomiędzy nauką objawioną a życiem w ignorancji. Jest nią niewystarczający stan świadomości. Zatem ignoranci, także muszą polegać na wierze. Mimo wszystko gratuluję zdrowej intuicji.

  3. Aby doszło do zmiany systemu, musiało by najpierw być bardzo źle. Oczywiście gospodarka jest zadłużona do granic możliwości. Oznacza to, że aby oddłużyć kraj – cały roczny dochód narodowy PKB, czyli łączna wartość dóbr i usług finalnych, wytworzonych w ciągu roku – powinien zostać przeznaczony na spłatę kredytów zagranicznych. Naród żyje więc na kredyt – ale tego przeciętny wyborca nie wie lub nie zdaje sobie z tego sprawy. W istocie, po 1989 r., nie dokonała się żadna zmiana władzy. W „Kropce nad i”, w dniu 15.10.2008 r., sam Lech Kaczyński przyznał, że zmiany w Polsce związane były z walką bezpieki, z aparatem partyjnym o prymat. W celu wzmocnienia kontroli nad państwem, bezpieka (Stare Kejkuty), porozumiała się z aparatem władzy (Solidarność), czyli sami swoi, by pod przykryciem demokracji, zafundować nie zorientowanemu społeczeństwu – partiokrację. Obowiązujące, systemowe procedury służą do tego, aby zapewnić przewagę interesu rządzących partii, nad interesem pojedynczego, zwykłego człowieka, który w takiej sytuacji niewiele ma do powiedzenia. Taką formę sprawowania władzy, zapewniają niemoralni jej przedstawiciele, rekrutujący się, na ogół, z rozmaitych, znieprawionych środowisk. Pozorując między poszczególnymi partiami rozmaite konflikty, w wyniku których nikt przecież nie ucierpiał, zakulisowo żyją w wielkiej przyjaźni i w bogactwie, niekiedy tych faktów nawet nie ukrywając. Języczkiem u wagi rządzących partiokratów jest system edukacyjny. Powszechna niesprawiedliwość i związane z nią zróżnicowanie społeczne, gdzie jedni żywią się w luksusowych restauracjach, a inni w Caritasie – nie sprzyja wartościowemu rozwojowi duchowemu i intelektualnemu społeczeństwa. Dusza narodu jest już tak poraniona, że milionom Polaków taki obraz życia, w pełni odpowiada.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.