Ciekawe

CZY KLĄTWY DZIAŁAJĄ? JAK SIĘ BRONIĆ? CZYLI DUCHOWOŚĆ I ILUZJE

Czy klątwy działają? Jak pozbyć się klątwy, pecha i złego oka? 😉

Stare, monoteistyczne religie powoli i nieprzerwanie tracą swoich wyznawców. Są one coraz bardziej niewydolne i nieprzystające do realiów i do wyzwań XXI wieku. To „opóźnienie” nie dotyczy tylko religii. Nauka ze względu na to, że jest w kleszczach liberałów i tzw „orthodoxy”, czyli skostniałych, zamkniętych na innowacje profesorów, ma opóźnienie jednego pokolenia. Ideologie (podział prawica vs lewica) to XIX (19) wiek. Wielkie religie mają nawet milenijne opóźnienie względem rzeczywistości.

A świat pędzi do przodu, i to tempo stale wzrasta. Ciągle doświadczamy nowych wydarzeń, nieprzerwanie jesteśmy bombardowani informacjami, w tym tymi alternatywnymi. Pojawiają się nowe idee, ideologie, dotryny, pomysły, i związane z nimi szanse jak i zagrożenia. Społeczeństwo i system coraz dynamiczniej ewoluują i reformują się. Nie dziwi więc to, że mnóstwo ludzi zaczyna poszukiwać sensu istnienia jak i transcendencji samemu. Popularne stają się doktryny takie jak new age (to „cukierkowe” i przesłodzone), ezoteryka (często szalona, jak szalone jest społeczeństwo).

Mniej liczni przeszli już przez szaleństwo i czasami nawet „wewnętrzne piekło” teorii spiskowych i szalonej ezoteryki. Wyrobili oni sobie dystans, luz, jak i bardzo silny pierwiastek racjonalny. Taka osoba nie zapłaci już 3000 zł za weekendowy warsztat z misami tybetańskimi, by podwyższyć swoje wibracje. No i taki człowiek nie da się zwieść ani Gazecie Wyborczej, ani jakiejś zupełnie szalonej teorii spiskowej znalezionej w internecie. Zainteresuje się raczej gnostycyzmem, jak i publikacjami klasyków (Jung, Wilson, Crowley, jak i filozofowie i mistycy starożytni). Zamiast wierzyć w new age’owy channeling, wróci do korzeni ezoterycznej wiedzy.

Cytat: „Na podstawie własnych doświadczeń z ludźmi z kręgu new age mogę przypuszczać, że kierując się ich wskazówkami łatwiej zwariować, niż osiągnąć pożyteczny wgląd w naturę swojego umysłu. Nie brakuje wśród nich schizofreników i paranoików, lecz przypuszczalnie najgorsi są ci domorośli guru i ich bezkrytyczni uczniowie. Którzy podobnie jak ja osiągnęli wielość tuneli rzeczywistości, ale postanowili wybrać sobie jeden z nich, związany z jakąś modą, i ogłosić go jedynym prawdziwym i obowiązującym.”
~Roobert Anton Wilson, to jego cytat z 1986 roku. Czy coś się zmieniło do tej pory w nurcie new age?

Ezoterycy czasami wpadają w istny „obłęd” na punkcie nie tylko klątw:

-energii i ataków energetycznych;
-złego oka i wampirowania;
-reptilian i archontów. Czy ma ktoś realne dowody na ich istnienie? 😉 Nie, spiskowe strony nie są dowodem. Dawaj mi tu reptila, niech wpadnie do mnie na domówkę, mam nadzieję że szklanki Whisky nie odmówi;
-kontroli własnych myśli i emocji, by nie były one negatywne. Przecież wg nich nawet jedną myślą można wyrządzić krzywdę lub nawet zabić. A to prowadzi prosto do kaftanu bezpieczeństwa i pokoju bez klamek, o ile taki człowiek się nie opamięta.
-klątw i ataków czarnych magów;
-tego, że wszystko jest zdeterminowane przez różne systemy karmiczne, metafizyczne, energetyczne i tak dalej, a ten biedny cłżowieczyna nie ma nic do gadania. I tylko ma cierpieć swoją niedolę, czekając aż „karma się wypali”. Lub zamiast iść do lekarza i zrobić badania, ma wierzyć, że jego złe samopoczucie jest wynikiem ataków energetycznych na jego „wysokie wibracje.”

Ja odpowiem tak.. Z racji tego, że kiedyś w tych tematach siedziałem, doświadczyłem „wewnętrznego piekła” związanego z szaloną ezoteryką. Im bardziej obawiałem się jakichś ataków czy klątw, tym jak na złość więcej ich było. Jest to tzw mechanizm cienia. Cień to wyparte, nieuświadomione lub bardzo niechciane części nas samych. Cień, jeśli jest nieprzepracowany, i jeśli bardzo negujemy jakąś część siebie, daje nam coraz bardziej o sobie znać. Jak na złość w świecie zewnętrznym spotykamy reprezentacje tego, co w nas samych odrzucamy i czego nie akceptujemy.

Doświadczyłem takiej sytuacji, w której czarny mag rzucił klątwe na dwie osoby, które znałem. Jedna osoba dostała od tego szaleństwa, niemal na granicy psychozy. Druga osoba się tym w ogóle nie przejęła i nic jej się nie stało. Zgadnijcie, która z tych dwóch osób była mało stabilna psychicznie i miała nieprzepracowane różne lęki i traumy? Tak, zgadliście. Osoba numer jeden była niestabilna psychicznie, w dodatku wierzyła w cały ten ezoteryczny „świat energii”, no i paranoja gotowa.

O demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Czy klątwy działają? Tak, ale pod kilkoma warunkami, które trzeba spełnić:

  1. Jeśli wierzysz w to, że klątwy działają. Są dwa niepopularne porzekadła, powszechne wśród części ezoteryków: „Magia to tylko psychologia”, jak i „Klątwy działają tylko wtedy, jeśli w nie wierzysz”. Co oczywiste, wszelcy magowie bardzo przeciwko temu protestują, z przyczyn wiadomych. Jednak wiara w działanie klątw, ataków energetycznych czy wampirowania to warunek konieczny, choć niewystarczający. Nie wystarczy wierzyć, że klątwy działają. Trzeba spełnić jeszcze inne warunki;
    .
  2. Masz niestabilną lub chociażby „dziurawą” psychikę. Dziurawa psychika to nieprzepracowane lęki, kompleksy, traumy. Dziurawa psychika to słabe ego, brak własnego zdania, brak asertywności i pewności siebie. Także wyparte części siebie, czyli cień. No i do tego new age’owe negowanie ego i iluzja wysokich wibracji. Z kolei magowie rzucający klątwy mają wręcz przeciwnie – stalowa psychika, niezmącona pewność siebie i bardzo silne ego. Posiadają oni zdolności wręcz hipnotyczne, np w słowie mówionym lub pisanym. Najpierw kilkunastozdaniowy wstępniak, prezentujący stalową pewność siebie, wręcz hipnotyzujący, zakończony słowami: „rzucam na Ciebie klątwę”.
    .
    Niżej tajemniczo brzmiące łacińskie słowa, zakończone wklejeniem strasznego obrazka przedstawiającego demona. Tudzież obrazka z postacią z jakiejś gry komputerowej, bo w Google Grafika coś się źle wyszukało. I na tym to polega. Pisząc to aż narobiłem sobie smaku na serię horrorów „Ring”. Zresztą, nie tylko ta tajemnicza i jakże budząca grozę łacina wchodzi w grę 😉 Ze swojego doświadczenia miałem do czynienia z kilkoma językami, oczywiście z tajemniczo brzmiącymi słowami. Bo przecież polskie „zajebię Cię, Ty kurwo jebana” nie działa hipnotyzująco i nie wzmaga nastroju grozy. Raz nawet przydarzył mi się język… Telugu. Czego to oni nie wymyślą. W miarę rozwoju mojej strony będę musiał chyba zatrudnić poliglotę i to nie byle jakiego, bo poliglotę-sawanta, co zna ze 100 języków;
    .
  3. Wierzysz w energie i w to, że człowiek jest na ich pastwie. Że człowiek nie ma nic do powiedzenia, bo jego życiem rządzi: horoskop, numerologia, karma z tego i z poprzednich żyć, plan boży. No i wszędzie szaleją globalne i ludzkie energie, ingerencje archontów, ataki czarnych magów, i wszechobecne wampirowanie. Chcesz koniecznie być „czysty” czy też chcesz koniecznie mieć jak najwyższe wibracje, nie akceptując jednocześnie tej „ciemnej” strony. Uważasz, że człowiek powinien nieustannie medytować, oświecać się, chodzić na ezoteryczne kursy i warsztaty, kupować amulety, oczyszczać aurę i tak dalej. My sami składamy się z części „boskiej” jak i „zwierzęcej”. I ezoterycy często tę „zwierzęcą” część negują, co jest zgubne. Bo tworzymy całość i powinniśmy wypośrodkowywać. Jeśli nie akceptujemy tego, że jest w nas także zwierzęcość, popędowość, różne namiętności, to one wtedy zaczynają „szaleć”, a my sami coraz więcej i więcej temu się przeciwstawiamy. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że zarówno boskość jak i zwierzęcość jak i boskość mogą przejawąć się dwojako. Czyli w pozytywie i w negatywie.

Te złe demony i ten zły szatan są wszystkiemu winni?

Odpowiedź jest zaskakująca. Gnostycy, czyli pierwsi chrześcijanie, utożsamiali osobę szatana z… biblijnym Bogiem Jahve, jak i z osobą innego Bóstwa – Demiurga. Demiurg miał być twórcą, „Wielkim Geometrą” upałego świata materii. W którym istoty skazane są na niedobory, i na wynikającą z tych niedoborów brutalną walkę o zasoby i o przetrwanie. W świecie, w którym zasobów (jedzenia, wody, schronienia, odzienia) jest stale za mało i za mało, nie ma żadnych skrupułów. Bo skoro można w każdej chwili zginąć choćby z głodu, to pojawia sę pokusa, by choć trochę zasobów przemocą odebrać innej istocie, innemu plemieniu lub innemu narodowi.

Ja z kolei wolę teorię, że szatan to zbiorowa, globalna emanacja tego, czego ludzie w sobie nie akceptują. To nie ja, to szatan mnie do tego zmusił! To nie ja uczyniłem zło, to było kuszenie diabelskie! To nie ja mam niestabilną psychikę i nie chce mi się ruszyć leniwego dupska na terapię, to nękanie demoniczne lub atak czarnych magów! To nie my, bogobojne owieczki, grzeszymy, nienawidzimy, bijemy, plotkujemy, zawiścimy! To ten zły i wstętny szatan nas do tego zmusza! To nie my jesteśmy głupi i wybraliśmy w demokratycznych wyborach wilków w owczych skórach. To przecież zrobili Ci złowrodzy Illuminaci na polecenie szatana! I znowu: szatan, szatan i jeszcze raz szatan, tylko nie ja i tylko nie my!

Lubimy obwiniać „coś zewnętrznego”, np rzekomo złych ludzi, czy złe duchowe byty. Szukamy winnych tego, co często tkwi w nas samych, a do czego nie potrafimy się przyznać. Wymyślamy więc opętania, wampiryzm energetyczny, klątwy, złe energie, złe byty, astral, demiurga, jahve, szatana, demony, duchy, i wiele innych. To ci mityczni „oni” mają być winni np temu, że czujemy się fatalnie. A nie nasze ewidentne zaniedbania, np brak zainteresowania się zdrowiem.

Czy demony istnieją jako samodzielne byty?

Zaś demony nie istnieją jako samodzielne byty. NIE MA tak, że jakiś mag rzuca klątwę, i jakiś potężny demon który lata sobie samodzielnie gdzieś po astralu czy w nie wiadomo jakich „chmurkach”, atakuje bogu ducha winną owieczkę. Demony są zakorzenione zarówno w jungowskiej nieswiadomosci zbiorowej (czyli programie operacyjnym planety), jak i w psychice pojedynczego człowieka. Jednak taki demon, aby wejść do psychiki, potrzebuje „dziury” w tej psychice, o czym pisałem powyżej. One „wnikają” w nas tylko wtedy, jeśli mamy w swojej psychice punkty zaczepienia.

Trochę podobnie działają wirusy i bakterie. Codziennie obcujemy z niezliczonymi miliardami tych maleńkich organizmów. Są one wszędzie i to w olbrzymiej ilości. Ale infekują nas tylko wtedy, jeśli mamy słaby organizm i słabą odporność. W przypadku duchowości jest to jeszcze bardziej „wewnętrzne”, a więc „nasze”. Choć archetypy, demony, typy klątw i typy opętań są uniwersalne dla całej ludzkości, to pojawiają się tylko wtedy, gdy u pojedynczego człowieka są ku temu warunki. Mówiąc metaforycznie, jeśli pomieszczenie ma pancerny, elektroniczny zamek, to nawet tysiąc tradycyjnych kluczy nie pomoże złodziejowi wtargnąć do niego.

Jak naprawdę odczynić urok, pecha lub klątwę?

Wiecie co nauczyło mnie to „zapętlenie” na różnego rodzaju energiach, klątwach i tak dalej? Jak i same klątwy rzucane na mnie? Było to potrzebne, by przebudzić mnie ze snu, który ja nazwałem własnym określeniem – „ezoteryka psychiatryczna”. Dziś jestem takim „racjonalistą-sceptykiem”, który nie odrzuca, ale wręcz bada ten grząski i niejednoznaczny świat metafizyczny. To moja silna, racjonalna część dopominała się zauważenia, „dobijała” się, bym wreszcie ją ujrzał, uznał i pokochał. Lata temu negowałem i wypierałem tę racjonalną stronę na rzecz jakiegoś new age, potem trochę „poważniejszej (hehe) ezoteryki. Nie lubiłem ateisów jak i „racjonalistów naukowych”, którzy na zlecenie koncernów farmaceutycznych prowadzą blogi, portale, strony na Facebooku i kanały na YouTube.

Krótko mówiąc, nie chciałem czegoś, co teraz jest moim wielkim skarbem, czyli tej racjonalnej strony mnie. Więc życie i tak zwane „synchroniczności jungowskie” w radykalny sposób zmusiło mnie, bym to przepracował. Zostałem skonfrontowany z magami, klątwami, wampirami energetycznymi czy też zwykłymi paranoikami, bym się w tym aspekcie przebudził i przestał być ich marionetką. „Czyń swoją wolę” – to ulubione powiedzonko satanistów. Więc bierz z nich przykład. Ty czyń swoją wolę i niech Twoja wola będzie jedynym prawem. Nie pozwól, by jakaś karma, jakaś numerologia, jakiś demon, jakiś mag rządził Twoim życiem. Przebudź się i dorośnij także pod względem duchowym. „Duchowe dzieciństwo” pozostaw całej reszcie.

Systemy magiczne a psychologia. Demony i klątwy a programy podświadomości

Patrząc na to tak na logikę, to większość autorów publikujących kontrowersyjne treści powinna już… nie żyć, gdyby te wszystkie klątwy, złe oka i inne takie działały. Każda osoba publiczna powinna po jakimś czasie paść jak mucha. Każdy polityk, szczególnie ten kontrowersyjny, tak samo. Dziesiątki tysięcy wyznawców lewackiej Wicca grupuje się na zbiorowe rytuały, wymierzone np w Prezydenta Donalda Trumpa. A Trump jak żył, tak żyje sobie dalej.

Możesz użyć dowolnego systemu ezoterycznego, magicznego i tak dalej. Możesz wtedy dostąpić niezwykłej illuminacji anielskiej, diabelskiej lub dowolnej innej. Ale pamiętaj, że koniec końców i tak widzisz samego siebie. Czyli widzisz swój umysł, swoją podświadomość i bardzo głęboko tkwiące w niej programy. Z kolei za pomocą różnych inwokacji, rytuałów czy wtajemniczeń, nie obcujesz z żadnymi „bytami”, ale uruchamiasz niezwykłe i wciąż niezbadane przez naukę siły ludzkiego umysłu.

Psychologia akademicka wiele z tych kwestii neguje lub nie zauważa. Ale to tylko kwestia kilku dekad. Wtedy przerażona osoba na którą rzucono klątwę, zgłosi się najpierw do psychiatry, kóry przepisze łagodny i doraźny środek na uspokojenie. A potem skieruje swe kroki do psychologa, który pracując unowocześnioną i rozbudowaną psychologią głębi wytłumaczy, czego tak naprawdę dotyczyła ta klątwa i jaki potencjał został zanegowany.

Dam Ci dobrą radę.. Zamiast wierzyć w coraz bardziej szalone i oderwane od życia realnego systemy wierzeń, idź po prostu na psychoterapię u dobrego psychoanalityka pracującego metodą psychodynamiczną. Zwolnij, przestań szukać sensu życia. Przestań obwiniać bliskich, sąsiadkę czy ludzi ze sklepu o wampiryzm energetyczny. Nie wyszukuj i nie obawiaj się jakichś czarnych magów. Nie poszukuj sensu w karmie, numerologii czy horoskopie. Zacznij po prostu żyć. Życie jest w Twoich rękach. Nie oddawaj tego drogocennego daru na pastwę ludzi lub na pastwę wymyślonych przez.. ludzi systemów wierzeń.

Te poniższe artykuły uważam za najcenniejsze na mojej stronie. Zapraszam Cię do ich lektury:

Duch i materia: Czasu nie było, nie ma i nie będzie (16.06.2018)
Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Czy Twoja wiedza czyni Cię mądrym ale pozbawia czegoś bardzo cennego? (22.05.2018)
Prawo przyciągania: dlaczego duchowość nas zawodzi a marzenia się nie spełniają?! (14.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Jak osiągnąć to mityczne duchowe oświecenie? Odpowiem Ci: to niemożliwe! (31.05.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

14 odpowiedzi »

  1. Klątwy są i działają. Osoba na którą rzucono klątwę nie musi o niej wcale wiedzieć. A tak poważnie to taka klątwa kończy się śmiercią zazwyczaj. I niema od niej odwołania. Jedni uważają to za bajki,a inni starają się unikać sytuacji kiedy coś takiego może się wydarzyć. A wiara to jest dobra ale w kościele,kiedy trzeba dać na tacę księdzu.Wiedza bywa groźna-a nie wiedza jest dużo groźniejsza.Pozdrawiam.

    • To ja i moi znajomi którzy to zrozumieli i przeszli nieraz dramatycznie ten proces, jesteśmy chyba jak koty 😀 Mamy wiele żyć. Lub jesteśmy nieśmiertelni. 😉

      Właśnie o to chodzi, by wyzwolić się od poczucia, że coś „zewnętrznego” rządzi Twoim życiem. Bez tego nigdy nie będzie prawdziwej wolności.

      Jeśli wierzysz, że jakiś system (plan boży, numerologia, karma, horoskop) lub osoba (czarny mag rzucający klątwę, wampir energetyczny), rządzi Twoim życiem – to tak będzie. Na Twoje własne życzenie. Bo to w co wierzysz znajdzie odwzorowanie w Twoim życiu.

      Klucz tkwi w wyzwoleniu się od wpływów tych systemów i tych ludzi. Właśnie to jest prawdziwym „wypaleniem karmy” czy też „wyzwoleniem z samsary”, a nie bierne czekanie, aż jakaś karma się wypali.

      Czyń swoją wolę i niech ta wola będzie jedynym prawem. Ale jak masz to robić, gdy Twoim życiem rządzi jakiś system lub człowiek, a nie Ty? 😉

      No i jeszcze jedno. Wymiana energii seksualnej między kobietą a mężczyzną, tantra, medytacja, programy rodowe (czyli ta prawdziwa, a nie new age’owa karma), telepatia między bliskimi osobami, czy bratnie dusze (to też trochę krytykowałem) to z deka co innego, niż „ezoteryczne szaleństwo”.

      Powiem tak.. Czarny mag rzucający klątwę, skrajne przerażenie, szukanie pomocy, a potem przepracowanie tego, zrozumienie i wyzwolenie się. To czeka na końcu tego konkretnego procesu.

  2. Nie no, litości.
    Jeżeli ktoś nie ma pojęcia, że czarownik rzucił na niego klątwę, a mimo to w życiu tej osoby zaczynają dziać się dziwne rzeczy, to czym to wytłumaczymy? Zbiegiem okoliczności?
    Uważam, że nie należy przesadzać ani w jedną, ani w drugą stronę.
    Nie negować całkowicie zjawisk nadprzyrodzonych, jednocześnie nie nadając im nadmiernie mocy. Diabelskiej.
    To, że jakiegoś zjawiska nie potrafimy wyjaśnić nie oznacza, że ono nie istnieje, choć zdolności ludzkiego umysłu są niepoznane po dziś dzień.
    Słowa wypowiadane w chwili wielkiego wzburzenia mają ogromną moc i są zdolne wyrządzić wiele krzywdy. Wszak słowa to energia, tak, jak myśli.

    • No tego właśnie nie da sę wytłumaczć osobie, kóra tego nie doświadczyła, i która w to wszystko wierzy. Owszem, różne nadprzyrodzone rzeczy istnieją (np te co wspomniałem w komentarzu wyżej), ale nie jest to takie „czary mary” ani „abrakadabra”. 😉

      • Nie rozumiem odpowiedzi. Czego się nie da wytłumaczyć i komu?
        A co, jeśli ktoś nie wierzy w klątwy, a mimo to ona w jakiś sposób zaczyna na tę osobę oddziaływać?

        I jak to nie czary mary? Manipulacja np. to są właśnie czary mary. Człowiek zaczyna dziwnie się zachowywać nie mając pojęcia, dlaczego.A tu się okazuje, że został zmanipulowany – podprogowo, lub jawnie , słowami.
        A incepcja?

  3. Ja nie wierzę w działanie klątw. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam, ale z opowieści rodzinnych wiem, że ktoś rzucił kiedyś klątwę na mego pradziadka. Pradziadek roześmiał się tej osobie w twarz i powiedział, że gdyby Bóg słuchał pastucha, to by wszystkie krowy pozdychały. Oczywiście nic złego się nie stało. Może jest tak, że gdy ktoś wierzy, że jakieś osoby lub energie mają nad nim władzę, zaczyna się tego bać i to generuje w jego życiu różne przykre wydarzenia. Osobiście uważam, że człowiek sam rządzi własnym życiem i jak sobie pościeli, tak się wyśpi.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.