Afery

TAJEMNICE POLITYKI: DEMOKRACJA TO ILUZJA TWOJEJ WOLNOŚCI

Czy naprawdę wierzysz w demokrację? Polityka, rządy, korporacje i wielki kapitał.

Demokracja ma być najwyższą i najlepszą formą rządów. Z demokracją kojarzą nam się praktycznie same pozytywne słowa. Ludzkość, po doświadczeniu szaleństwa totalitaryzmów w XX wieku, trochę odetchnęła z ulgą, słysząc zapewnienia o demokracji, wolności słowa, o tym, że mamy na coś realny wpływ.

Jednak z tym wszystkim nie jest aż tak kolorowo. W tym artykule chciałbym byś przekonał się, czy tak naprawdę mamy tę demokrację, czy raczej coś z tym wszystkim nie tak.. Ostrzegam, ta wiedza może nie być zbyt łatwa do przyjęcia..

Zastrzegam jednak, że nie jestem ani putino-filem, ani amerykano-filem. 

Na początek: czym tak naprawdę demokracja jest, a czym nie jest?

Tylko tzw. „demokracja bezpośrednia” z głosowaniami w internecie jest prawdziwą demokracją. Każda inna forma rządów to albo oligarchia, albo autorytaryzm, albo totalitaryzm. Ciekawe jest to, że dziś oligarchia, czyli rządy banków, korporacji, gremiów eksperckich, elit (np Komisja Europejska), dla niepoznanki nazywana jest „liberalną demokracją”. Z kolei we wspomnianej wcześniej jedynej prawdziwej demokracji, czyli w demokracji bezpośredniej, nie ma polityków, czyli przedstawicieli. Jak by to wyglądało w praktyce? Np tak: obywatele zbierają 100.000 podpisów pod dowolną ustawą (także pod ustawą bzdurną, złą, a nawet jawnie zbrodniczą) i wieczorem, po pracy, siadają do komputerów i głosują.

Łatwo się domyśleć, że w mniej niż rok system by się rozleciał. Zaraz pojawiłyby się inicjatywy, by zamiast przeznaczać pieniądze budżetowe na armię, policję, na służbę zdrowia, budowę dróg czy choćby remonty kanalizacji, to lepiej rozdać po 100 milionów złotych każdemu. Niech Janusze i Grażyny mają życie. W ciągu miesiąca mamy wtedy całkowity rozpad struktury państwa i stoczenie się w realia Somalii czy Afganistanu, no i hiperinflację wynoszącą kilka milionów procent w skali roku.

Przeczytaj też..
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Prawica przejmuje władzę na świecie. Czy boisz się tego?
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!

Co ogranicza demokrację?

Sam fakt, że w wyborach samorządowych, europejskich czy parlamentarnych mogą startować tylko legalne i zarejestrowane partie polityczne, jest bardzo mocnym ograniczeniem demokracji. I to naprawdę bardzo mocnym. Bo dlaczego w wyborach do polskiego parlamentu nie może startować fan klub Gwiezdnych Wojen czy fan klub Lady Gagi? Dlaczego fani Popka z Gangu Albanii nie mogą założyć luźnego stowarzyszenia, by po wygranych przez siebie wyborach zlikwidować policję i wprowadzić całkowitą wolną amerykankę? Albo dlaczego w wyborach nie może kandydować Wyższa Szkoła Robienia Hałasu lub fani strony o nazwie „Szlachta nie pracuje”?

Demokracja jest zawsze „prowadzona”. Po pierwsze, zawsze są jednostki mądrzejsze, które zrzeszają się, bojąc się o przyszłość państwa, szczególnie teraz, w dobie dramatycznego upadku starych doktryn i w dobie „pęknięcia cywilizacji”. Po drugie, są jednostki drapieżne, psychopatyczne, które wyznają filozofię „po nas choćby potop.” Są to bankierzy, finansiści, miliarderzy, i sponsorowani przez nich politycy. Oni są z zasady niechętni wszelkim zmianom. Sprzeciwiają się np wprowadzaniu nowatorskich poglądów i idei do systemu. Im bardziej system się rozpada, co ma miejsce teraz, i im bardziej pętla zaciska im sę na szyi, tym ich ruchy są coraz bardziej chaotyczne, cenzorskie i autorytarne.

Czy ludzie są za głupi na demokrację?

Czy ludzkość naprawdę dorosła do demokracji? Przecież wykorzystując te mechanizmy demokratyczne, które teraz mamy, moglibyśmy zmienić dosłownie wszystko. Moglibyśmy się zrzeszyć i wprowadzić coraz to lepsze i lepsze rozwiązania. Jednak po pierwsze, ludzie są zbyt rozbici i podzieleni. Podam przykład skrajny. Dla jednego Smoleńsk będzie sprawą życia i śmierci, a drugi będzie snuł niekończące się dylematy o tym, czy jest 50 płci, czy jest ich znacznie więcej (gender). Po drugie, ludzie wciąż są zbyt stłamszeni i zbyt ignoranccy, by się zjednoczyć.

Tak, pomimo ogromu pozytywnych przemian, jakie miały miejsce od dekady (podczas tzw „ery informacyjno-cyfrowej”), wciąż godzimy się na tą michę ryżu (2000 zł netto), telenowelę, mecz i cztery piwa marki „Tesco” za 0,99 zł, by móc zasnąć. Wciąż nie potrafimy wyjść na tę przysłowiową ulicę i upomnieć się o swoje. Tak naprawdę to my dajemy „im” przyzwolenie. Rząd i elita zawsze posunie się na tyle, na ile pozwoli jej dany naród. Rewolucja i przemiana zawsze idzie od dołu, i zawsze tej elicie, która każe nam jeść ciastka, podczas gdy nie mamy chleba, trzeba się przeciwstawić.

Rząd PiS ma gwarantowane wygrane wybory w 2018 i w 2019 roku. Potem będą wybory w 2023 roku. Jeśli do tego czasu nie uda się rządowi Morawieckiego zamortyzować ciągle narastającej frustracji w społeczeństwie, to może być bardzo źle. Oby w 2023 roku nie wygrała np Narodowo-Socjalistyczna Partia Polski, lub inna ekstrema, np ta lewacka.

Przeczytaj też..
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Czy czeka nas szok przyszłości? Wyzwania i zagrożenia XXI wieku o których niewielu zdaje sobie sprawę

Czy demokracja to rządy idiotów?

Czy demokracja to rządy debili? W demokracji głos dwóch kryminalistów jest ważniejszy, niż głos jednego, ciężko i uczciwie pracującego obywatela. Ten przykład to oczywiście taka metafora. No i co z takim demokratycznym systemem zrobić? On sam w sobie, ze względu na mentalność ludzi, po pewnym czasie spowodowłaby katastrofę, gdyby nie był nadzorowany. Możecie mnie znielubić za te słowa, ale uważam, że demokracja zawsze potrzebuje „dyskretnego i mądrego nadzoru”. Obecny nadzór jest mądry, bo udaje się trzymać w ryzach ludzi, ogłupiać ich i zniewalać za pomocą ekonomii. Jednak nadzór ten nie jest za bardzo dyskretny, bo coraz więcej ludzi wie, że najwięcej do powiedzenia mają banki, korporacje, przemysłowcy, duże media czy wpływowe grupy lobbingowe.

No i argument najwążniejszy – nadzór ten utrzymuje w ryzach system, ale przynosi ludziom niewolę i inne złe rzeczy. Bank Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei w Szwajcarii (faktyczny władca i zarządca planety Ziemia, o którym nikt nie wie) trzyma w ryzach ekonomię, by się to wszystko nie rozleciało. Bank Rozrachunków Międzynarodowych to faktyczny „władca”, czy raczej „kontroler” wszystkich banków rzekomo narodowych na świecie. Ale z drugiej strony, działania tego banku i jego rozkazy płynące do banków narodowych (NBP czy amerykański FED) utrzymują status quo, w którym miliardy ludzi tyra ponad siły za grosze dla garstki bogaczy.

Tak więc dyskretny nadzór nad demokracją i nad systemem musi być, inaczej wszystko się rozleci i stracimy przynajmniej kilkadziesiąt lat naszego dorobku cywilizacyjnego, nie licząc kolejnych dziesiątek milionów ofiar śmiertelnych. Tak przecież bywało w historii, w momentach gdy system ulegał całkowitemu kolapsowi. Jednak musi być to taki nadzór, który nie zniewalałby ogromnej większości ludzi, jak to ma miejsce teraz. Musi to być nadzór mądry i dobry.

Przeczytaj też..
Znaleziono szokujący sposób na reanimację systemu ekonomicznego planety
Czemu zarabiamy 4x mniej niż na Zachodzie przy takich samych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Niszczą nas niskimi zarobkami i wysokimi cenami. To sabotaż a nie prawa ekonomii!
Dlaczego trwa wyzysk i bieda? Spojrzenie gnostyckie na prastary temat
Liberalne elity realizowały program ekonomicznego ludobójstwa w Polsce!

Czy demokracja jest dobra?

I słowem zakończenia. Uważamy, że demokracja to coś nie tylko oczywistego, ale także pozytywnego, dobrego, bezpiecznego, i w ogóle „cool”. No bez demokracji ani rusz. Z automatu kojarzymy słowo „demokracja” z takimi pozytywnymi pojęciami, jak wolność słowa, tolerancja, równość wobec prawa i tak dalej. A to wcale tak nie musi być. Te pozytywne osiągnięcia, np wolność słowa, wcale nie muszą być wyłącznie w systemie demokratycznym.

Uważam, że trochę zachłysnęliśmy się tym słowem i zatraciliśmy nasz instynkt samozachowawczy. Mniej już zauważamy, że władze wprowadzają coraz bardziej cenzorskie, coraz bardziej absurdalne i coraz bardziej ograniczające nasze wolności ustawy. Mamy jeansy, Disneylandy i Coca-Colę, ale czy to oznacza, że drapieżna ludzka natura przestała istnieć? Czy to oznacza, że rządzą nami empatyczni dobrodzeje, a nie żądni zysków psychopaci? Czy to oznacza, że rządy o nas dbają i się nami opiekują, a nie wyzyskują?

Demokracja sama w sobie może równie dobrze przybierać formy autorytarne lub wręcz totalitarne. W Unii Europejskiej obserwujemy powolny dryf ku demokracji autorytarnej. Obywatele mają coraz mniej do powiedzenia. W UE rządzi tak naprawę Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i szereg gremiów eksperckich, których nikt z nas, obywateli, nie wybierał. I co najwążniejsze – nie wiadomo przed kim te gremia eksperckie odpowiadają i czyje zlecenia realizują. Demokracja więc nie gwarantuje niczego, poza tym, że co cztery lata będziesz mógł wrzucić kartkę do urny, wybierając kogoś, kto tak naprawdę nie trzyma realnego steru władzy – bo naprawę rządzi wielki kapitał.

Przeczytaj też..
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Zadam Ci bardzo, ale to bardzo podchwytliwe pytanie. Porównaj potencjał militarny:
-Rosji (atomówki i w chuj wyjebanego wojskowego sprzętu)
-Z potencjałem korporacji.. Facebook (rząd dusz, wpływ na 2 miliardy umysłów, wpływ na wybory, wojna asymetryczna czy hybrydowa, w której główną bronią jest informacja lub jej zablokowanie, cenzura, narzucanie tego co może być w debacie publicznej i co nie może w niej być).

No i jak? Kto tak naprawdę ma większy potencjał w toczącej się właśnie asymetrycznej (hybrydowej) wojnie na szczytach władzy? Postkoministyczna i konserwatywna Rosja, czy lewicowy Facebook?

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

21 odpowiedzi »

  1. Niezależnie od woli człowieka, ludzkość żyje na planecie w dwóch, wzajemnie przenikających się porządkach.
    1. Rozumu i wszechobecnych, systemowych procedur.
    2. Serca (wnętrza duchowego) i natury.
    Nie wchodząc w szczegóły, na bazie różnych ustrojów politycznych, funkcjonują dwa znane systemy sprawowania władzy nad narodami i państwami: autorytarny i parlamentarny. Państwo autorytarne opiera się na silnej władzy wykonawczej, która skupiona jest w rękach jednostki, ewentualnie – wąskiej grupy osób, sprawującej władzę. Istotą państwa totalitarnego jest kontrola władz nad wszystkimi dziedzinami życia obywateli oraz powszechna indoktrynacja. W państwie autorytarnym mogą działać organy władzy przedstawicielskiej, jednak ich rola sprowadza się do zatwierdzania decyzji rządzących. We współczesnych państwach autorytarnych działają dyktatury wojskowe albo teokratyczne. W celu wzmocnienia kontroli nad państwem dyktatury te działają często pod przykryciem demokracji, w porozumieniu.

    W systemie parlamentarnym – parlament spełnia rolę nadrzędną w stosunku do rządu, stąd dominacja parlamentu nad władzą wykonawczą. W demokracji, parlament wyłaniany jest w wolnych, powszechnych i bezpośrednich wyborach. Istnieje demokracja liberalna i socjalna. W demokracji liberalnej (Wielka Brytania), za politykę państwa odpowiada parlament i wybrane przez niego organy władzy wykonawczej. Wówczas państwo, z założenia, jest gwarantem poszanowania praw obywatelskich, nienaruszalności własności prywatnej oraz zasad gospodarki rynkowej, opartej na wolności w granicach obowiązującego prawa. Natomiast państwo demokratyczne socjalne (Szwecja), dużą wagę przywiązuje do kształtowania polityki socjalnej, by dać szansę życia dla każdego obywatela, niezależnie od jego wieku, zdrowia, sprawności i uzdolnień.

    W interesie rządzonych, czyli ogółu obywateli, jest dążenie do tego, aby władza zawsze spoczywała na światłych, mądrych i sprawiedliwych przedstawicielach. Potrafią oni wówczas rozumnie równoważyć porządek rozumu z porządkiem serca, po to by procedurami systemowymi nie gnębić obywateli. Brak tradycji mądrości w narodzie, powoduje, że do władzy, także w państwach demokratycznych, dochodzą przebiegli, niegodziwi urzędnicy i funkcjonariusze państwowi. Dbają oni wówczas o swój lub grupy, którą reprezentują, interes, kosztem ogółu społeczeństwa. Przy podejmowaniu rozmaitych decyzji, nie potrafią, bądź nie chcą równoważyć porządku rozumu i serca. Obowiązujące, systemowe procedury są wówczas stosowane na niekorzyść obywatela, pod kątem zapewnienia przewagi interesu rządzących nad interesem pojedynczego, zwykłego człowieka, który w takiej sytuacji niewiele ma do powiedzenia. Taką formę sprawowania władzy, zapewniają niemoralni jej przedstawiciele, rekrutujący się, na ogół, z rozmaitych, wrogo nastawionych, mniejszości narodowych. Popierają się one wzajemnie i dążą do zapewnienia sobie kadencyjności oraz niemal dożywotnio zajmowania stanowisk. Rządy takiego państwa, pomimo, że zachowuje pozory władzy demokratycznej, opierają się na upokarzaniu, niesprawiedliwości i krzywdzie większej części, rządzonych przez mniejszość, obywateli. Brak mądrości u rządzonych obywateli, wykorzystywany jest często do organizowania wieców poparcia dla swoich krzywdzicieli. System edukacyjny w takim, niesprawiedliwie zarządzanym państwie – nie sprzyja rozwojowi duchowemu i intelektualnemu jego obywateli. Podstępnie kreowana jest mistyfikacja rozwoju duchowego, oparta na liturgii i oddawaniu czci rozmaitym ludziom symbolom oraz bożkom, zamiast Bogu Wszechmogącemu. Natomiast rozwój intelektualny zostaje zawężony do propagowania idei trzech „z”: zakuć, zdać, zapomnieć. Prawda, do poznania której dochodzi się też rozumowo – wymaga rewaluacji zasad jej poznawania a nie jak w szkolnictwie – zwodniczych reformach. Reformom nie ma końca, ponieważ, tak na prawdę, nie zmieniają one głównego, demoralizującego, nowymi sposobami, tego samego, szkodliwego nurtu indoktrynowania. Dusze i umysły obywateli, stale trzymane są pod kontrolą, co zapewnia też dominację rządów wspartych na teokracji.

  2. Jak już wspomniałem: Instrumentem wiedzy jest rozum – mądrości, dusza. Wiedzieć, to nie znaczy zrozumieć. Dla poszukujących prawdy i chcących ją poznać, rozwinę temat. Wąż (nie szatan) zwiódł Ewę i on (nie szatan) poniósł karę (Rdz.3:14). „…w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę…” (2Kor 11:3). Adam obwiniał Ewę, Ewa – węża, ale wąż – już nikogo (Rdz.3:12-13). Nie ma więc mowy o szatanie, a tylko o wężu. Od czasu upadku człowieka w ogrodzie Eden, wąż jest symbolem grzechu (Mt 23:33). „Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy rozbudzi się, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć” (Jak.1:13-15). Wszystko, co uczynił Bóg, było „bardzo dobre” (Rdz.1:31). Istoty moralnie doskonałe nie grzeszą i takie istnieją tylko w Niebie. Stworzeni ludzie – Adam i Ewa, ale już na ziemi, nie byli ze swej natury istotami doskonałymi, jak to się potocznie, mylnie uważa. Dowodem tego jest fakt nieposłuszeństwa Bogu. Grzeszne skłonności to zasadnicza część ludzkiej natury, którą może tylko odmienić Pan Jezus, obdarzając miłujących go ludzi łaską. Pan Jezus przyszedł na świat nie po to, by zostać królem, ale po to by zbawić ludzi. „Łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar” (Ef 2:8). Słowo „szatan” jest nie przetłumaczonym słowem hebrajskim, które znaczy „przeciwnik”. Piotr został nazwany „szatanem”, gdy sprzeciwił się Panu Jezusowi. „Zejdź mi z oczu, szatanie! Jesteś mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki” (Mat.16:23). Słowo „diabeł” to tłumaczenie greckiego słowa „diabolos”, znaczy ono: oskarżyciel, kłamca, oszczerca. „Diabły” (lub demony) to pogańskie bożki. Judasz był nazwany „diabłem”. „A jeden z was jest diabłem” (J 6:70). Belzebub był pogańskim bóstwem, które miało uleczyć Achazjasza – króla Samarii; stąd aluzja Żydów pod adresem uzdrawiającego ludzi Chrystusa (vide: Mt 10:25, Mt 12:24, Łk 11:15-18). Opisane kuszenie Pana Jezusa ma charakter dydaktyczny, a narracja przedstawia wewnętrzny konflikt Pana Jezusa, jako człowieka. Dialog z szatanem jest personifikacją wewnętrznej walki każdego człowieka (Jk 1:14-15). Gdyby upadły anioł rzeczywiście chciał ofiarować Panu Jezusowi wszystkie królestwa tego świata , to Pan Jezus wiedziałby, że jest oszukiwany, ponieważ tylko „Najwyższy jest władcą nad królestwem ludzkim” (Dn 4:29) a nie szatan. Łukasz napisał, że kuszenie trwało 40 dni na pustyni (4:2). Na pustyni nie ma aż tak wysokiej góry, by z niej zobaczyć wszystkie królestwa świata i ich chwałę w jednej chwili (4:5-6). Całkowite oddanie się grzechowi jest opisane w Biblii jako „wstąpienie szatana” do serca danej osoby. Od początków dziejów ludzkości, wśród ludzi zarysowywał się podział, który nadal istnieje, na sprawiedliwych, czyli „synów Boga”, z których najpierw wywodzili się patriarchowie i naród Izraela, a obecnie – lud Boży – oraz odstępców, pozbawionych Boskiej Światłości i Mądrości. Umysł odstępcy, staje się szatanem (diabłem), oskarżającym i nienawidzącym Pana Boga. Każdy, kto zapiera się Boga i nienawidzi Pana Jezusa – staje się szatanem (przeciwnikiem). Fałszywy, odstępczy duch, umysł ludzki, czyli szatan, o ile dusza mu ulegnie i nim się zachwyci – sprowadzi taką, czystą duszę na manowce. Szatan (diabeł) i zwiedziona przez umysł dusza, schodząc do świata materialnego, natychmiast za pośrednictwem zmysłów i funkcji motorycznych ciała, jest wciągnięta w grę materii, a następnie w niej zostaje uwięziona. Umysł takiej, nieszczęsnej osoby ludzkiej jest wówczas pod przemożnym wpływem zmysłów, dlatego błądzi, grzeszy i zwodzi innych. Błądzący i zwodzący umysł, to szatan – ludzka siła negatywna – przed którą chroni jedynie zbroja Boża. „Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić czoła zasadzkom diabelskim ( Ef 6:11).

    • Leszek Błaszczak, stan ignorancji Twojego dogmatycznego umysłu notorycznie mnie rozbawia bowiem nie masz innej perspektywy jak tylko biblijny fundamentalizm, którym epatujesz z zawziętością godną fanatyka 🙂 . Toteż przypominam znamienne, gnostyczne przesłanie o Szatanie :

      „Szatan (diabeł) błędnie utożsamiany jest z absolutnym złem. Jednakże jako koncept religijny powinien być rozważany w religijnym kontekście. Dlatego reprezentuje to co złe jedynie z punktu widzenia religijności i kościelnej wiary. Szatan nie reprezentuje wcale bestialstwa, przemocy, kłamstwa i agresji jak nauczają kapłani lub jak wierzą jego pseudo-wyznawcy. SZATAN jest PRZECIWNIKIEM wszelkiej głupoty i zniewolenia.
      SZATAN reprezentuje WOLNOŚĆ od kajdan religijnego i ideologicznego dogmatyzmu, ku upadkowi bezmyślnej wiary.
      SZATAN reprezentuje BUNT wobec Systemu, religii i narzuconej pseudo-moralności, co zawsze piętnowane było jako jeden z najcięższych grzechów.
      SZATAN reprezentuje SWOBODĘ działania, wolność jednostki do kroczenia swoją własną drogą, na przekór wszystkim, którzy próbują decydować za nas samych.
      SZATAN reprezentuje ŚWIATŁO ROZUMU, które prowadzi do gnozy i racjonalnego postępowania, w przeciwieństwie do ślepej wiary i bezmyślności.
      SZATAN reprezentuje ZASPOKOJENIE w przeciwieństwie do szkodliwego tłumienia i wyparcia, które charakteryzuje wszelką niewolniczą pobożność.
      SZATAN reprezentuje SAMOZBAWIENIE, drogę indywidualnego samopoznania, w opozycji do powierzania swej duszy autorytetom i kapłanom.
      SZATAN reprezentuje ZWĄTPIENIE, gdyż jest tym który nieustannie pyta: „czy naprawdę Bóg rzekł?”, dlatego właśnie jest WĘŻEM-OŚWIECICIELEM.
      SZATAN jest ZBAWICIELEM ŚWIATA.
      SZATAN w powszechnym, religijnym wyobrażeniu nie istnieje. JEST SYMBOLEM.
      Błądzą także ezoterycy, którzy w tarotowej karcie Wielkiego Arkanu Diabła XV dopatrują się symbolu zniewolenia, kłamstwa, czy materializmu. Wizerunek z talii Rider-Waite’a czy Tarota Marsylskiego ukazuje Diabła (Szatana) w postaci Bafometa, a więc hieroglifu tajemnicy doskonałości! Jest Życiem i Miłością! W jego ręku widzimy Pochodnię Wiedzy! A łańcuchy wiążące parę, mężczyznę i kobietę, symbolizują połączenie pierwiastka męskiego i żeńskiego, całkowite, wieczne, nierozłączne powiązanie kochanków, nie tylko ze sobą, ale z Najwyższą Tajemnicą. Diabeł reprezentuje bowiem Inicjację, duchowe zstąpienie do piekieł, które w ostateczności prowadzi do wstąpienia na niebiosa i osiągnięcie najwspanialszego, niewiędnącego lauru ŻYCIA, NIEPOHAMOWANEJ MIŁOŚCI I WOLNOŚCI!
      SZATAN rozjaśnia mroki niewiedzy i depcze kłamstwo, które światu jawi się jako prawda. SZATAN niszczy fałszywy obraz Boga, zrzuca powłoki zakłamania, które zdają się ludziom „właściwe” i „prawdziwe”.
      Jest to zrozumiałe dla tych co posiedli TAJEMNICĘ, którzy ujrzeli wewnętrznym okiem, że czarne jest białe, a białe jest czarne, dla tych, którzy mieli odwagę, by lewe zamienić z prawym, wstawić obraz w miejsce obrazu, by zewnętrzne uczynić wewnętrznym, a wewnętrzne zewnętrznym.
      SYMBOL SZATANA budzi strach, tylko dlatego, by nie dopuszczać do siebie tych, którzy są tego niegodni, którzy jeszcze nie okiełznali swego własnego mroku.
      To jest WIEDZA TAJEMNA, której nie pojmują ślepi, a wiedz, że liczba 666 jest SŁOŃCEM.”

    • Leszek Błaszczak: „Dla poszukujących prawdy i chcących ją poznać, rozwinę temat. ”

      To jest Twoja subiektywna prawda, osadzona w tunelu rzeczywistości zakotwiczonej w archaicznym języku Biblii, który interpretujesz z taką radykalną bezczelnością, stawiając się w roli jakiejś omnipotencjalnej wyroczni „PRAWDY”, nie uznajesz kontrargumentacji , która ukazuje znacznie szerszą perspektywę duchowej świadomości odnośnie archetypów typu SZATAN. Po prostu bredzisz jak kaznodzieja opętany amokiem religijnego moralizatorstwa. Jaki jest cel Pana publikacji tutaj?

      Bo Ja przytaczam WIEDZĘ gnostyczną, która przewyższa MĄDROŚCIĄ duchową Pana elaboraty biblijne ;). Także zachęcam, to uświadomienia Pana nieświadomości, przez pryzmat której filtruje Pan rzeczywistość, z impetem propagując niepodważalną słuszność głoszonych subiektywnie PRAWD.
      Niech się Pan dokształci, to nie boli i nie rani, tylko uwalnia od zabobonów jakimi Pan eptauje 😉

      https://ciemnanoc.pl/2018/10/02/szatan-pierwszy-przeciwnik-i-oskarzyciel/

      „Szatan – model przeciwnika i oskarżyciela w duchu ludzkości. Największa zmora ludzi religijnych i bogobojnych. Wciąż temat tabu także we współczesnej duchowości, choć przecież znajomość racjonalnej psychologii powinna być dla niej podstawą. Kozioł ofiarny naszych zbrodni – wszak wygodnie jest zwalić swe niemoralne działania na kuszenie diabła , demona czy innego, sztucznie stworzonego tła dla „drapieżcy” i „pasożyta”, którym jesteśmy jako ludzkość. Pierwszy hejter Boga i krytyk naszej rzeczywistości, dzięki któremu powstaje motywacja, napęd do zmiany – od naszej wolnej woli i mądrości zależy, czy konstruktywnej. Symbolizuje złość, agresję, seksualność, bez których ludzkość nie przetrwałaby jako gatunek, choć jednocześnie od dawna już staramy się ujarzmić zwierzęce popędy, otwierając też na uczucia wyższe. Jako przeciwnik „owcy” i „pędu owczego”, symbolizuje indywidualne myślenie, prawo do własnego zdania, kreatywne podejście do przestrzeni. W negatywie – oczernia wszystkich i wszystko, czerpiąc radość z upokorzenia drugiego człowieka.

      Zbuntowany duch jest w każdym z nas, posiadamy wszyscy te same niszczycielskie skłonności, dlatego nie ma sensu walczyć z własnym mrokiem bo inaczej w nim utoniemy. Trzeba rozpoznać swojego osobistego przeciwnika i włączyć go w psychikę, „wychować”, odpowiednio ukierunkować. Nie ulegać mu, tylko dobrze skorzystać z jego potencjału, który także jest częścią Stworzenia. Ciemność nie zawsze oznacza zło, tak jak jasność nie zawsze oznacza dobro… To od naszej intencji zależy jak zmaterializujemy daną energię. Możemy udawać świętych i czynić krzywdę bliźnim (modli się pod figurą a diabła ma za skórą) albo przyjąć swój mrok i czynić w nim dobro, bo dobrze się poznało jego naturę. Nie da się szerzyć autentycznego dobra, jeśli własnego mroku nie prześwietliło się miłością. Jeśli próbujemy zakotwiczyć się tylko w światłościach, prędzej czy później odrzucona ciemność przemówi przez tę jasność, czyniąc nas hipokrytami.

      Moc ognia jest niezbędna do przeprowadzenia rewolucji, zniesienia krat dla naszych dusz. Bez zdrowego buntu i pewnej dozy egoizmu będziemy ofiarami, męczennikami, tonącymi w oceanie, próbującymi pomóc wszystkim dookoła , tylko nie sobie. Szatan jako reprezentant pierwotnego „ja” oddzielającego się od Boga przez pychę, może ukazać pozytywną stronę, gdy weźmiemy odpowiedzialność za swoje ego. Nie ma sensu z nim walczyć, ale możemy dopełnić je empatią, dzięki czemu zachowujemy równowagę między korzyścią „ja” i korzyścią „my”. Taki stan jest pełną świadomością duszy, która kocha siebie (co symbolizuje między innymi Lucyfer) i na tej bazie kocha też innych ludzi (miłość altruistyczna pokazuje nam Jezus). Samo jedno czy samo drugie, nie da nigdy pełni, tylko stworzy niesprawiedliwe i destrukcyjne układy. W myśleniu duchowym nie ma wykluczeń ani nie ma wojny. Każda postać mityczna ma swój sens i jeśli nas nawiedza w snach czy w myślach – nie ma w tym nic złego, jeśli tylko podejdziemy z dystansem i zachowamy pozycję obserwatora. Nie musimy rozpaczliwie zwracać się do bogów wyższych, lękając się własnego cienia. W duchowości stajemy się ludźmi dorosłymi psychicznie, myślącymi sercem ale i rozumem, odpornymi na zabobony. W końcu – nie taki diabeł straszny jak go malują. Bez energii buntownika nie ma pełnej integracji duszy. Należy pamiętać o stosowaniu ważnej zasady – nie utożsamiamy się z żadną postacią duchową, tylko wzbogacamy o nią swoje „”ja”, następnie uczymy się używać jej cech w sposób pozytywny.

      Bunt, który niesie postać przeciwnika, uaktywnia się w wielu momentach życia, gdy dopada nas kierat stworzony z cudzych oczekiwań. Gdy nie wierzymy w siebie, zapadamy się w relacjach uprzedmiotawiających naszą osobę, dajemy się wykorzystywać na każdym kroku, bo kieruje nami wciąż ta sama naiwność od dziecka. Każdemu człowiekowi zakotwiczonemu w modelu pokornej „owcy” przydadzą się cechy wilka, by stał się czymś więcej – zbalansowaną osobowością, umiejącą radzić sobie z twardymi prawami egzystencji. Samym idealizmem tego nie dokona Otwórzmy się więc na paradoks przemiany – zły i potępiony przez nasz umysł duch otchłani, staje się w dojrzałej percepcji tym, kim był od początku – pierwszym aniołem światłości, Synem Boga, przejawem Jaźni, potrzebnym nam do świadomego życia. Wie o tym każdy, kto pokochał swojego najmroczniejszego przeciwnika w głowie, odkrywając w nim moc własnej, dobroczynnej zmiany.”

    • Leszek Błaszczak: „Umysł odstępcy, staje się szatanem (diabłem), oskarżającym i nienawidzącym Pana Boga. Każdy, kto zapiera się Boga i nienawidzi Pana Jezusa – staje się szatanem (przeciwnikiem). Fałszywy, odstępczy duch, umysł ludzki, czyli szatan, o ile dusza mu ulegnie i nim się zachwyci – sprowadzi taką, czystą duszę na manowce. Szatan (diabeł) i zwiedziona przez umysł dusza, schodząc do świata materialnego, natychmiast za pośrednictwem zmysłów i funkcji motorycznych ciała, jest wciągnięta w grę materii, a następnie w niej zostaje uwięziona.”

      Jak dla mnie, to powyższe słowa to klasyczny przykład retoryki godnej fanatyka moralisty o podłożu stricte religijnym. Zapewne moje zdanie nie będzie odosobnione w kontekście mojej refleksji interpersonalnej 😉

      Leszek Błaszczak, wiem że Twa bogobojność nie pozwala Ci otwierać oczu na gnostycyzm, okultyzm czy mistycyzm, ale ja sobie pozwolę na publikowanie takowych sentencji, zapewne bluźnierczych dla Twojego bożego ego :D.

      „W literaturze, nie tylko religijnej, czasami rzeczywiście „diabeł”, czy „szatan” może odpowiadać Lucyferowi, niemniej należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że nie są to synonimy, a sprowadzenie Anioła Światłości do symbolu wszelkiego zła, niegodziwości, brzydoty i terroru jest nieporozumieniem. Pamiętajmy też, że religijne wyobrażenia zawsze zależą od perspektywy i drogi jaką kroczymy. Można powiedzieć, że każdą z dróg przebywa się w innych okularach, z innym filtrem. Dla przykładu: z gnostycznej perspektywy, która charakteryzuje się rewolucyjnym przewrotem, szatanem i diabłem w istocie jest sam Bóg Stwórca –Demiurg Jahwe. Starożytne teksty gnostyckie władcę tego świata przedstawiają w negatywnym świetle. Próżno szukać w zbiorach z Nag Hammadi innego, osobowego przedstawiciela Zła (a raczej ignorancji), niż najwyższego z Archontów -Boga Żydów i całej jego anielskiej świty. Gnostyczna tradycja niejako wywraca wszystko do góry nogami, co odzwierciedla cytat z Williama Blake’a:
      „Obaj czytamy Biblię noc i dzień,Gdzie ty czytasz czerń ja czytam biel.”
      Aleister Crowley przedstawił tę gnostyczną perspektywę w takich oto
      słowach [1, Magick, Book 4]:„Diabeł nie istnieje. To fałszywa nazwa wymyślona przez Czarnych Braci do pozorowania Jedności w ich ignoranckim zamęcie rozdzielenia… Ten wąż, SZATAN, nie jest wrogiem Człowieka,
      ale tym, który uczynił z naszej rasy bogów, znających Dobro i Zło; To On zaproponował‘Poznaj siebie!’i nauczył Inicjacji. On jest ‚Diabłem’ Księgi Thota, a Jego symbolem jest BAFOMET obojnak, który jest hieroglifem tajemnicy doskonałości… jest On także Życiem i Miłością. Co więcej,jego literą jest ayin, Oko, więc jest On Światłem; zaś jego Zodiakalnym znakiem jest Koziorożec, ten skaczący koziołek, którego atrybutem jest Wolność.
      ”(A. Crowley,Magick)
      Przedstawiony w tej wypowiedzi Szatan bez wątpienia wiąże się w tym wypadku z Lucyferem, niosącym światło, poznanie, życie i miłość. Kościelny wizerunek diabła, władcy piekielnego i uosobienia zła dla Proroka Nowego Eonu, jest oczywiście religijnym wymysłem, używanym w celu zastraszania lub stwarzania pozorów dobra i prawdy. Bafomet, który według starożytnej techniki szyfrowania AtBash, oznacza Sofię–Mądrość, jest także symboliczną reprezentacją Lucyfera.”

    • Leszek Błaszczak: „Adam obwiniał Ewę, Ewa – węża, ale wąż – już nikogo (Rdz.3:12-13). Nie ma więc mowy o szatanie, a tylko o wężu. Od czasu upadku człowieka w ogrodzie Eden, wąż jest symbolem grzechu (Mt 23:33).”

      Co do tego mitu o Adamie i Ewie, to jest Pan ubogi o kluczowy archetyp w tej patriarchalnej tendencji głoszenia Pana Prawdy. Rażąca ignorancja po raz kolejny dominuje w tych przekazach. Także naświetlę Panu WIEDZĘ- gnozę.

      „EWA I WĄŻ JAKO SYMBOLE DAWNYCH CZASòW
      Musimy zanurzyć się w kontekście epoki, w której została spisana biblijna opowieść, aby zrozumieć istotę zawartej tam wiadomości. W przeciwnym razie ryzykujemy interpretację mentalności danej epoki wedle wspòłcześnie istniejących kategorii (jak często dzieje się ze starożytnymi archetypami w doktrynalnych i uduchowionych przesłaniach). Dla Żydów semickich wąż miał również inne znaczenie i przesłanie z Księgi Rodzaju było dla nich jasne.
      Wąż był reprezentowany przez święte kapłanki i według nich Bóg przelewał swoją moc na ludzkość dzięki sile seksualnej, płodności, prokreacji, więc wydajność seksualna w świątyniach była czymś zwykłym, normalnym, dość powszechnym; był to prawdziwy rytuał (wąż Ophion zapłodnił boginię Eurynomę i pod jego opieką wykluli się z jaj ludzie, rośliny, rzeki, góry i całe stworzenie). Przesłanie dla społeczności żydowskiej było oczywiste: nie odwiedzajcie pogańskch kapłanek, życie pochodzi od Boga, a nie z prokreacji, nie mieszajcie się z innymi bogami … Tak oto cienka zasłona demonizacji opadła na antyczną świętą seksualność w mentalności starożytnego semityzmu i w mentalności innych narodòw postrzeganych jako nie-wybranych. Seks w czasach starożytnych był boski, święty i to sam Bóg powiedział: „rozmnażajcie się i bądźcie płodni” (to znaczy uprawiajcie miłość). Jabłko nie może być symbolem seksu (Księga Rodzaju nie mówi o jabłoni, ale o innym drzewie …) Jabłko jest transpozycją innego mitu: o jabłku Afrodyty).”

      „ARCHETYP LILITH, TEJ INNEJ EWY
      Tradycja żydowska (po zaczerpnięciu z tradycji sumeryjskiej) opowiada, że po tym jak Bóg stworzył Adama, zdał sobie sprawę z tego, iż pierwszy człowiek cierpiał z powodu samotności. Postanowił więc postawić u jego boku stworzenie płci żeńskiej. Tak stworzył Lilith, dziwną kobietę o czerwonych, kręconych włosach i niebieskiej skórze. Miała być ona poddana Adamowi. Niestety, nie wszystko poszło po myśli Stwòrcy…Lilith natychmiast okazała się niezależna i wymagała, by mężczyzna dostosował się do jej woli. Z Lilith Adam nie tylko był samotny, ale zrozumiał także czym jest samotność: opuszczeniem przez Lilith zmęczonej jego męską dominacją i patrialchalnymi zakazami Boga. Lilith uciekła z Raju. Jest ona archetypem kobiety wolnej, potrafiącej podjąć decyzję na własną rękę, niezależnej, dalekiej od uległości. Lilith uciekła nad Morze Czerwone, gdzie stała się kochanką demonòw; jest to symbol okresu zamieszania, upadku, ktòrym często kobieta płaci za swoje wyzwolenie i emancypację.
      Adam poskarżył się Bogu, który posłał aniołów, aby zabrali Lilith z powrotem do nieba, ale nie mogli tego zrobić, bo miała ona teraz skrzydła do lotu, ogon ryby, aby pływać w morzu i pazury do obrony przed dzikimi zwierzętami: symbol obrazu kobiety „pełnej”, zdefiniowanej.
      Po tej katastrofie Bóg stworzył Ewę, pierwszą kobietę z mężczyzny, na miarę mężczyzny i dla mężczyzny. Ale mimo to, że Ewa była przy Adamie, on zawsze marzył o Lilith, symbolu transgresji, która mieszka w każdym z nas: sen zakazany, ponieważ Lilith, choć była bardziej transgresywna, była też bardziej boska, gdyż nie zjadła owocu z zakazanego drzewa.
      Lilith jest prototypem archetypu węża Edenu. Ona, dla dobra sprawy (jej własnej indywidualności), wyrzekła się ludzkiej miłości i macierzyństwa. Demony nie usatysfakcjonowały jej jednak, więc udała się na pustynię w poszukiwaniu prawdziwego Adama, ktòry potrafiłby ją zrozumieć, nie pragnąc zamknąć jej w jakimś ogrodzie, który potrafiłby ją kochać na ogromnych przestrzeniach pustynnych. Od tamtego czasu zaczęła wędrować po pustyniach, pojawiając się tu i tam pod postacią sowy. Mit głosił, że mogła spowodować śmierć niemowląt we śnie (symbol wyrzeczenia się przez kobietę macierzyństwa, przeżywanie jednej tylko części naszej psychiki, ktòrej Lilith jest kształtem lub wzorem) i wykorzystywać mężczyzn, w ktòrych się zakochała (archetyp kobiety – wampira, igrającej z mężczyznami dla zemsty; brak tu na poziomie psychologicznym archetypu Adama, prawdziwego mężczyzny, dla utrzymania psychologicznej ròwnowagi). I tak Lilith jest uważana za pożądliwego demona, ktòremu trudno się oprzeć …. Ale mówi się też, że gdy Lilith znajdzie prawdziwego mężczyznę, który uszanuje jej wolność, wòwczas ona nie będzie czuła zagrożenia i konieczności obrony, więc wolna będzie kochać go miłością, o ktòrą nawet w niebiańskim raju trudno. Wspaniały archetyp: demon stara się być kochanym za to, kim jest, bez udawania, bez ukrywania !!!”

    • Leszek Błaszczak: „Słowo „szatan” jest nie przetłumaczonym słowem hebrajskim, które znaczy „przeciwnik”. Piotr został nazwany „szatanem”, gdy sprzeciwił się Panu Jezusowi. „Zejdź mi z oczu, szatanie! Jesteś mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki” (Mat.16:23). Słowo „diabeł” to tłumaczenie greckiego słowa „diabolos”, znaczy ono: oskarżyciel, kłamca, oszczerca. „Diabły” (lub demony) to pogańskie bożki. Judasz był nazwany „diabłem”. „A jeden z was jest diabłem” (J 6:70).”

      Już nie będę się pastwił nad Pana ignorancją, toteż zostawię tylko ślad GNOZY, kontestujący powyższe Pana projekcje mentalnej nieświadomości. 🙂

      „LUCYFER, TEN, KTòRY PRZYNOSI ŚWIATŁO
      Pochodzenie nazwy „Lucyfer” jest bardzo wyjątkowo pouczające.
      Lucyfer: zwiastun światła. W języku łacińskim, słowo „lucyfer” składa się z „lux” (światło) i „ferre” (przynosić), wskazuje na tzw. gwiazdę poranną, czyli planetę Wenus, czyli miłość do samego siebie. Gdybyśmy nauczyli się patrzyć na Szatana jak na głos wewnętrzny, który ukazuje nam prawdę „pod światło”, czyli w sposób pośredni, odkrylibyśmy wòwczas wielką prawdę: Szatan pokazuje nam jak bardzo jesteśmy fałszywi, jak bardzo karmimy się hipokryzją, jak bardzo lubimy ukryte zło, jak wiele strachu, pogardy i ukrytej nienawiści żywimy względem Boga. Ale nie chcemy go słuchać, nie chcemy go uznać, nie chcemy konfrontacji z samym sobą. Diabeł: w późnej łacinie słowo”diabolus”, oznacza oszczercę, oskarżyciela, od greckiego -διαβάλλω, diabàllo = oszczerca i zniesławiający … ale to my jesteśmy najgorszymi oskarżycielami, jesteśmy przeciwnikami samych siebie, gdy nie chcemy zobaczyć naszego własnego fałszu.
      W judaizmie słowo biblijne ha-satan (שָׂטָן) oznacza przeciwnika, przeszkodę, a nawet sądownego oskarżyciela.
      Jakby nie patrzeć, Szatan jest głosem naszego sumienia, ktòry nas oskarża. Oczywiście nie chcemy widzieć w tym dobra, bo to my jesteśmy złem, o ktòrym szepce do naszego ucha Szatan. Gdybyśmy słuchali tego głosu wewnętrznego, przyczyniłby się on do naszej poprawy, ale lepiej pozbyć się tego „diabelskiego” podszeptywania obarczając Szatana winą i pogardą, stając się przeszkodą – Szatanem- samego siebie (oto dlaczego Jezus nazwał Piotra Szatanem, gdy chciał pokrzyżować Jego Misję Zbawienia ).
      „Nie słuchajcie węża”… mówi nam religia, ponieważ religie nie chcą, aby człowiek był psychicznie niezależny od przykazań i dogmatów politycznych oraz religijnych. Tymczasem Jezus udał się na pustynię – do swego serca – aby poddać się kuszeniu przez Diabła, aby słuchać głosu swej nieświadomości.
      Słowo”demon” w późnej łacinie „daemonium”od greckiego δαιμόνιον, „daimonion”, δαιμόνιος, „daimónios” oznacza należącego do bogów, godnego podziwu, niesamowitego; pierwotnym znaczeniem słowa „demon” w języku greckim jest „boska istota”, istota, która jest dokładnie w połowie drogi między tym, co jest boskie i tym, co jest ludzkie; jest tu mowa o funkcji pośrednika między tymi dwoma wymiarami (jak intuicja pośredniczy pomiędzy rozumem i nieświadomością). Tylko osoby z dużą samoświadomością i wewnętrzną wiedzą potrafią podjąć dialog z własnym Demonem i stąd wiedzą jaka jest ich prawda, a jaki jest ich fałsz. Nie boją się go, lecz nad nim dominują.”

      „CZŁOWIEK JEST DIABOLICZNY
      Starożytna legenda mówi, że anioł Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu, gdy dowiedział się, że Wszechmogący chciał stworzyć świat, wiedząc, że zamiar ten będzie niepowodzeniem z powodu bólu i niepokoju Stworzenia przez swą naturę skazanego na upadek. Współczucie dla ludzi pchnęło go do protestu przeciwko planom Boga, ktòrego oskarżył o wykreowanie świata „drugiej kategorii”, nie znajdującego się na wysokości Jego boskości, częściowo skazując w ten sposòb człowieka na poczucie niższości, uczucie braku szczęścia, nieudolności i niedoskonałości, na bycie kimś, kim nie jest: aniołem, a nie człowiekiem. Te halucynacje Boga, który żąda ludzkiej doskonałości, zmuszając do niej groźbami, lękami i nakazami, czynią z uczuć Lucyfera siłę zdolną do oderwania się od Stwórcy. Czynią z niego najtajniejszy humanistyczny klucz mistycznego zrozumienia Stworzenia.”

      • „NA POCZĄTKU NIE ISTNIAŁ SZATAN
        Najstarsza duchowa koncepcja nie znała diabła czy szatana, bo nie była dualistyczna. Zarówno dobro jak i zło były częścią integralną i zjednoczoną, a także zgodną z Unikalną i tą samą Rzeczywistością, Yin-Yang. Głównie ze względu na wpływ zoroastriański w hebrajskiej elicie w Jerozolimie, który miał miejsce w czasie niewoli babilońskiej, Judaizm Drugiej Świątyni zaczął rozwijać kompleksową teologię moralną dualizmu odwiecznej walki między dobrem a złem, ròwnież poprzez przejście od koncepcji Szeol do koncepcji piekła, wraz z grecką wizją królestwa zmarłych, boskiego wyroku kary dla grzeszników, identyfikacji zła z wężem i, wreszcie, wraz z narodzinami demonologii w judaizmie rabinicznym. Można więc powiedzieć, że diabeł, szatan, antagonista to dualistyczna wizja wtòrna, czysto religijna i myląca. Wizja szatana jest fikcyjnym podmiotem utworzonym dla użytku i pożytku doktryn prawicy, rodzaj czarnego ogra z baśni stworzonego w celu kontrolowania wiernych, a tym samym zapobieganiu, by byli „złymi dziećmi.” Còż…ten Szatan jest tak fałszywy jak fałszywy jest tyranizujący Bòg, który wymaga absolutnej i despotycznej dominacji nad wszechświatem.
        Istnieje zatem wizja szatana bardzo duchowa, niosąca dobro, głęboko spokrewniona z psychiką i duszą, jak zło jest częścią natury, negatywny elektron częścią atomu, ciemność częścią dnia, gdy się budzi. Szatan, który kłamie, ktòry popycha nas do seksu z mężatką i zabijania wrogów jest Szatanem umysłowych dzieci, ludzi z demencją, Szatanem ziemskich politykòw i religii, a przede wszystkim niedojrzałych ludzi szukających alibi i wymówek, złego kusiciela, na którego mogą zrzucić czynione zło, ktòrego tak naprawdę nieświadomie pożądają. W ten sposòb nieszczęsny bierze na siebie karę za całe zło świata, podczas gdy biednym grzesznikom wszystko jest przebaczane i odpuszczane…a przecież w rzeczywistości to oni są prawdziwymi demonami.”

        „Pamiętajmy, że nawet Biblia opisuje samego Szatana jako anioła najpiękniejszego i najjaśniejszego ze wszystkich przebywających w Raju. Kto wie, dlaczego późniejsze chrześcijaństwo przedstawia go jako brzydkiego, zdeformowanego, potwornego…? Czyżby chciano ukryć, jak w każdym tabu, skarb pod postacią brzydoty i okrucieństwa? W każdym bądź razie owe parafilie w starożytności należały do rozmaitych kultów i nie było z tego powodu żadnych szczególnych uprzedzeń.”

        „Diabeł nie istnieje, to tylko Bóg, kiedy jest pijany … I prawdę mówiąc, gdyby nie ten ciężki stan nietrzeźwości, to właśnie wtedy, kiedy Bòg jest diabłem, jest bystrzejszy, sympatyczniejszy, jaśniejszy, zwięźlejszy, bardziej przystępny i nawet zrozumiały: wymykają mu się prawdy, które następnie odrzuca, zastępując je egzystencjalnymi kłamstwami.”

  3. Obecna forma sprawowania władzy jest nazywana demokracją chyba tylko po to, by nie ranić uczuć osób, które nienawidzą autorytaryzmu i do tego mają niewielkie pojęcie o otaczającym świecie. W dzisiejszych czasach każda władza czy to prawicowa, czy lewicowa, jest posłuszna swoim sponsorom i mocodawcom i zawsze bardziej dba o interesy własne oraz swoich kolesi, niż o przeciętnego obywatela. Różnią się tylko tym, że mniejsza lub większa ilość ochłapów się temu obywatelowi dostaje. Dopóki istnieć będą partie polityczne, nic się nie zmieni.
    Przykładem na to, ze można się doskonale obyć bez partii i polityków jest meksykańskie miasteczko Cherán, którego mieszkańcy siedem lat temu pogonili polityków, gangsterów i zakazali działalności partiom politycznym. Powołali własną radę, policję obywatelską, wybrali sędziów. Rewolucję rozpoczęło kilka wkurzonych kobietek, które z kijami i kamieniami rzuciły się na drwali bezprawnie wyrębujących las z polecenia jakiegoś kartelu i ich ochroniarzy. Szybko dołączyli do nich inni mieszkańcy miasta. Ponieważ policja federalna próbowała ich powstrzymać, po ucieczce drwali ludzie ruszyli na magistrat, pogonili władze, przejęli kontrolę nad miastem, obstawili je barykadami i zaczęli domagać się prawa do autonomii. Przez pół roku musieli użerać się z władzami stanowymi i państwowymi. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który w końcu przychylił się do żądań mieszkańców, gdyż Meksyk jest zobowiązany do przestrzegania konwencji o rdzennych i plemiennych ludach z 1989 roku. Do miasta przybywa coraz więcej ludzi, którzy pragną się tam osiedlić.
    Miastem zarządzają rady. Jak to jest zorganizowane można sobie poczytać wpisując w wyszukiwarkę „Cherán. Socjologowie taką formę władzy nazywają postliberalną demokracją wojenną.
    Tylko gdyby w Europie ktoś wpadł na taki pomysł, pewnie miasto zostałoby zrównane z ziemią. Oczywiście w imię obrony demokracji. 😉

    • „Dopóki istnieć będą partie polityczne, nic się nie zmieni” – napisała Pani Viola. Zabrakło odrobinę pokory, ponieważ pogląd ten nie stanowi wiedzy objawionej, a refleksję Autorki ww. słów. Z wiedzy objawionej można dowiedzieć się prawdy, która zadana jest rozumowi (także i Pani Violi) do poznania. „Słudzy, bądźcie posłuszni swoim ziemskim panom i nie starajcie się im podobać tylko wtedy, gdy na was patrzą. Bądźcie im posłuszni dobrowolnie – ze względu na Pana. Każdą pracę wykonujcie z ochotą, jakbyście pracowali dla Jezusa, a nie dla swoich panów. Pamiętajcie, że to od Niego otrzymacie zapłatę – wspaniałe dziedzictwo. Służcie więc Jemu jako swemu Panu, wiedząc, że ten, kto popełnia zło, otrzyma właściwą za to zapłatę – bez żadnego ulgowego traktowania” (Kol 3:22-25). Temat zła i rolę szatana, czyli siły negatywnej tkwiącej w każdym człowieku, niezależnie od jego przynależności religijnej, politycznej i każdej innej, poruszyłem już na tym blogu. Jest to wiedza objawiona, zadana rozumom ludzkim do poznania, zrozumienia, przyjęcia i zgodnego z nią życia. Każdy, subjektywny pogląd danej osoby, niezgodny z wiedzą objawioną – stanowi odstępstwo, którego sprawcami są przeciwnicy porządku Bożego. „Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić czoła zasadzkom diabelskim ( Ef 6:11).

      • Panie Leszku, ma Pan rację, że nie ma we mnie pokory. Nigdy jej nie było i mam cichą nadzieję, że nie będzie. Nie mam zamiaru być dobrowolnie posłuszna nikomu, kto postępuje źle, a tym bardziej żadnym „ziemskim panom”, którzy krzywdzą innych. Dla mnie osobiście brak reakcji (choćby słownej) na zło, oznacza przyzwolenie na nie i współudział, który również jest karalny. Jeśli więc jak głosi „prawda objawiona” istnieje piekło, do którego mają trafić ci, którzy czynią zło i wszelkiej maści buntownicy, to się w nim spotkamy. 😉 Do zobaczenia, Panie Leszku. 🙂

        • Napisałem, że „Zabrakło odrobinę pokory”. Pikanteria życia polega na tym, że to ja mam nie krzywdzić innych, a przede wszystkim ssaków, do gromady których należą wszyscy ludzie.
          „Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj” (RZYMIAN 12:21).

      • Leszek Błaszczak: „Temat zła i rolę szatana, czyli siły negatywnej tkwiącej w każdym człowieku, niezależnie od jego przynależności religijnej, politycznej i każdej innej, poruszyłem już na tym blogu. Jest to wiedza objawiona, zadana rozumom ludzkim do poznania, zrozumienia, przyjęcia i zgodnego z nią życia.”

        Zarozumialstwo nonszalanckie i tupet godny dyktatorskiemu opętaniu, to jedyne odczucia jakie Pan może poruszyć swoją misją publikowania takimi przemyśleniami. 🙂

        A do wszystkich radykałów, fundamentalistów, i ortodoksyjnych dogmatyków wiary religijnej, mam taka małą dygresję, prosto z samego pisemka świętego, tj. Biblii 😉

        „W Ewangelii Mateusza znajduje się znany powszechnie obraz podziału ludzi na dwie kategorie – owiec i kozłów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.”(Mt 25,31-33)
        Owce oznaczają, jak można się domyślić, posłusznych wiernych, ślepo podążających za swoimi przewodnikami , podczas gdy kozły, to buntownicy i nonkonformiści. Podział ten znajdujemy również w znanych w okultyzmie i magii ceremonialnej ścieżkach tzw. prawej i lewej ręki („Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.”). Ścieżkę prawej ręki możemy przyporządkować do owiec. To droga podporządkowania społecznym konwenansom, dogmatom, a przede wszystkim ściśle określonemu kodeksowi moralnemu. Jest to więc podążanie ścieżką wyznaczoną przez pasterzy, którymi byli od wieków duchowi mistrzowie, wszelcy kapłani, przedstawiciele instytucji religijnych, a także po prostu określona doktryna. Owce mają więc wyznaczoną ścieżkę poza którą nie schodzą. Podążają w stadzie, a zagubiona owieczka staje się bezradna, dopóki ponownie nie zostanie odnaleziona przez swojego pasterza. Gnostycy, czyli najogólniej – indywidualiści poszukujący zbawienia w sobie, bynajmniej nie pasują do stada posłusznych, pokornych owieczek. Jeżeli jeszcze z powodu pewnych okoliczności są częścią stada, to bez wątpienia przylega do nich przysłowiowa etykieta „czarnej owcy”. Gnostycka droga duchowa jak najbardziej odpowiada ścieżce lewej ręki, którą podążają niepokorne kozły. Adepci ścieżki lewej ręki nie respektują żadnych odgórnie narzuconych praw moralnych, czy dogmatów jeśli nie są one zgodne z ich własnym prawem i moralną intuicją. Podążają,niczym czarny kot, swoją własną drogą, według swoistych reguł. Bardzo często łamią tabu, kwestionują religijne dogmaty, nierzadko są mentalnie anarchistami i nonkonformistami, ponieważ nie posiadają swojego władcy, ani nikogo, kto stanowiłby dla nich jakiś niepodważalny autorytet. Sami sobie są panami. Kozły więc, które mogą reprezentować w naszym porównaniu gnostyków, to buntownicy, noszący odwieczne miano heretyka, odszczepieńca. Nie bez powodu to właśnie gnoza uznawana jest przez chrześcijaństwo za najgroźniejszą herezję z jaką mierzył się (i nadal mierzy) Kościół. Patronem więc kozłów może być nie kto inny jak właśnie Lucyfer, zbuntowany anioł.”

    • To w końcu co jest objawione – wiedza czy prawda? Bo widzę już się Pan miota we własnych przekonaniach opartych na cytatach biblijnych. To proszę mi wyjaśnić taki klasyczny cytat, chyba dla Pana prawda objawiona, skoro Pan się odwołuje do tej książki jak typowy ksiądz. Co Pana Bóg miał na myśli w tych słowach:

      „1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: 2 «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
      3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. ” (Wj 20)

      Jak dla mnie z tego „objawienia” wyłania się obraz Boga jako satrapy i tyrana, który jest małostkowy i ułomny jak ludzki dyktator-władca, żądający bezwzględnie ślepego posłuszeństwa.
      A ludzie sobie gadają bo po to mają narząd mowy i zmysł świadomości, żeby wyrażać swoje myśli. I tylko w Pana umyśle istnieje nakaz moralny żeby kierować się cytatami starożytnych żydów.
      Ma Pan usposobienie zaprogramowanego robota z virusem ślepej wiary w Biblie. Zaś z Pana słów sączy się jad wzgardzania ludźmi o innych przekonaniach niż biblijne cytaty, i nie potrafi Pan dyskutować z argumentami podważającymi ich absurdalność we współczesnym świecie i wymiarze egzystencji, która dawno już porzuciła te mityczne, judeochrześcijańskie dogmaty ślepej wiary.
      I na koniec dodam jeszcze jedno. Po śmierci spotka Pana niemiła niespodzianka w astralu od tych PRAWD OBJAWIONYCH, które projektuje Pan jako totalitarne imperatywy życia w świecie materialny, tutaj na Ziemi. 🙂

      • Po Pana wpisach, za które dziękuję, wnioskuję, że Pan jest zainteresowany poznaniem Prawdy w Pełni. Wskazuje też na to Pana irytacja, której Pan nie ukrywa, na moje wpisy i komentarze. W jakiejś mierze niepokoją one Pana. Dziękuję też za zadane pytanie: To w końcu co jest objawione – wiedza czy prawda? Istnieją dwie (a wystarczyła by już tylko jedna) zasadnicze przeszkody, uniemożliwiające dalsze prowadzenie dialogu. Pierwsza, to posługiwanie się przez Pana indywidualną nazwą swojej osoby, inną niż oficjalne Pana imię i nazwisko, w sytuacji gdy moja – stanowi własną. Sytuacja ta przypomina rozmowę przez telefon z nieznaną mi osobą, która, posługując się nickname, po to by zachować soją anonimowość, jednocześnie w sposób nienaturalny, używając epitetów, dąży do tego, aby w pełni poznać stan mojego umysłu i serca. W jakim celu? Druga, to ewentualne narażanie Admi i innych sympatyków tego bloga na irytację, której symptomy, w kilku przypadkach, już wystąpiły. Z oczywistych względów nie wszystkich interesuje taka dogłębna, pełna i wszechstronna analiza oraz znajomość zagadnień egzystencjalnych. Przepraszam.

        • Hehe, ta pedantyczna maniera dyplomatycznego tonu Pana ekspresji werbalnej, to dla mnie świadectwo nonszalanckiej ignorancji. Mnie to wcale nie irytuje tylko bawi i śmieszy, stąd moje sarkastyczne podejście do Pana istoty tutaj. Te oczekiwania wobec ujawnienia moich personaliów tożsamości, to są rodem z jakiegoś inkwizycyjnego systemu. Dobrze Pan zauważył, że mój pseudonim to moja indywidualna nazwa, która bardziej obrazuje moją naturę duchowej istoty człowieczeństwa, niż nadane mi społecznie uwarunkowanie personalnej tożsamości. Nie widzę powodu aby je tutaj ujawniać albowiem jest to zbędne do prowadzenia dyskursu merytorycznego. Jeśli Pan unika odpowiedzi na kluczowe pytania, zasłaniając się postawą subiektywnego roszczenia wobec moich personaliów, to ewidentnie nie ma Pan nic znaczącego do przekazania, mówiąc wprost nie ma Pan męskiej odwagi stanąć do debaty świadomościowej. A do tego w realiach tego forum nie trzeba żadnej metrykalnej tożsamości społecznej.
          Mnie nie niepokoi także Pana fundamentalizm biblijny i radykalizm głoszonych przekonań, ponieważ nie mają one żadnego wpływu na moje czy innych życie. Ja tylko precyzyjnie demaskuję Pana nieświadomość i wyniosłą pobożność, która dla Pana jest imperatywem egzystencjalnym. Gorzej, że usiłuje Pan indoktrynować tutejsze gremium. I to jest cecha fanatyzmu, a Ja Sanctus Diavol takie postawy zawsze piętnuję. 🙂

          • „ta pedantyczna maniera dyplomatycznego tonu Pana ekspresji werbalnej, to dla mnie świadectwo nonszalanckiej ignorancji”. To tak, jakby powiedzieć: Jestem za (ta pedantyczna maniera dyplomatycznego tonu Pana ekspresji werbalnej) – a nawet przeciw (to dla mnie świadectwo nonszalanckiej ignorancji).

  4. Demokracja przy niskim poziomie świadomości ludzi jaki wciąż mamy na Ziemi jest systemem absurdalnym, bo nic z prawdziwą demokracją nie ma wspólnego. Większość ludzi można łatwo oszukać naobiecując im nie wiadomo czego, a po wyborach po cichu realizując politykę narzucaną przez rządzących światem zza kulis rodzin takich jak Rothshieldowie. Przykładem jest nasz obecny rzad – mieli nie przyjmować imigrantów (tak mówili 3 lata temu w kampanii), a teraz przyjmują tyle że po cichu, podpisali proimigrancką deklarację z Marrakeszu i wdrażają zapisy Agendy 2030 ONZ w życie. A demokracja czy liberalna czy socjalna to karykatura prawdziwej demokracji. Demokracja socjalna (jak pan Leszek słusznie wskazał doskonale reprezentuje ją Szwecja) to tak naprawdę nowoczesny totalitaryzm, dyktatura. Państwo niby się troszczy o obywatela, ale jak ta troska w praktyce wygląda? państwo zabiera ludziom 70-80% zarobków w postaci różnych podatków, a potem część z tego co zabierze odda w postaci różnych programów socjalnych. I jeszcze przy tym stawia różne warunki. Wystarczy że wyznajesz poglądy nie takie jak władza nakazuje i już jesteś na cenzurowanym. Za krytykowanie muzułmanów możesz w Szwecji pójść siedzieć. Jeśli nie akceptujesz tego, że w szkołach uczą dzieci ideologii gender i będziesz chciał dzieci uczyć w domu to ci państwo dziecko zabierze siłą i będzie uczyć tych rzeczy dziecko i tak. gdzie tu więc jest wolność? To nie jest żadna wolność tylko dyktatura.
    Demokracja tzw. liberalna także nie ma wiele z demokracją wspólnego. jak weźmiemy przykład Wielkiej Brytanii to mamy przecież podobną sytuację jak w Szwecji tylko socjalizm jest mniejszy. Jednak dyktatura ideologiczna jest podobna. Wystarczy, że jesteś przeciwko zalewowi UK osobami innej rasy niż biała czy w ogóle przeciwko imigrantom to już z automatu jesteś rasistą, faszystą, ksenofobem, islamofobem, antysemitą czy kim tam jeszcze. I nikt nie próbuje nawet dociekać czy Twoje argumenty są słuszne czy nie. Twoje poglądy są niezgodne z linią ideologiczną jaką narzuca rządząca dyktatura i masz przesrane. Oto i demokracja w UK. To samo masz we Francji, Niemczech i ogólnie chyba wszędzie na zachodzie Europy. Tam nie ma żadnej demokracji!!
    U nas także nie ma demokracji, bo np. jak uznajesz że nie chcesz wstrzykiwać swojemu dziecku trucizn do organizmu, czyli nie chcesz go szczepić to państwo cię prześladuje. Najpierw straszy sanepidem, potem nakłada grzywny a czasem i dziecko odbierze jak było o ile pamiętam w Białogardzie, gdzie rodzice musieli porwać własne dziecko i uciec ze szpitala. Jest więc także dyktatura, choć mniej ideologiczna a bardziej medyczna.
    ak patrzę na to co się dzieje na zachodzie Europy i u nas to nie odpowiada mi ani tzw. zachodnia demokracja ani nasza. Na zachodzie jest dyktatura ideologiczna i niszczenie narodów poprzez zalew muzułmanami, a u nas jest dyktatura zdrowotna, czyli niszczenie dzieci toksycznymi szczepionkami i uśmiercanie ludzi w szpitalach, ślepe wykonywanie procedur.
    Jedynym krajem, gdzie jest system zbliżony do prawdziwej demokracji jest Szwajcaria. I o tym kraju cisza. Czy wiemy jak się nazywa premier czy prezydent Szwajcarii? Ja nie wiem. O tym kraju w mediach cisza. Tam sprawy ważne dla kraju rozstrzyga się w referendach. I ich system jest taki, że jak władza uchwali jakieś prawo (np. pod wpływem lobby koncernów) to obywatele mogą zebrać ileś podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w tej sprawie. I jeśli wymagana liczba podpisów zostanie zebrana, to rząd MUSI przeprowadzić referendum i potem MUSI respektować jego wyniki. I dopóki czegoś takiego nie wdrożymy u nas i na całym świecie to NIGDY nie będzie demokracji.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.