Kobiety związki i seks

MĘSKIE SPOJRZENIE NA RELACJE I ZWIĄZKI: DOBRE KOBIETY ISTNIEJĄ!

Wielu mężczyzn i wiele kobiet zadaje sobie różne pytania odnośnie relacji damsko-męskich. One czasami są trudne, bo tutaj spotykają się (podobno!) przeciwieństwa, niczym ogień i woda. 😉 Czasami popadamy w skrajności, skupiając się na zranieniach. Wtedy podatni jesteśmy na różne „prawdy jedynie słuszne”, często radykalne. Błędy feminizmu, szczególnie tej trzeciej fali, zna wielu Czytelników mojej strony. W tym wpisie podejmę jednak temat mężczyzn, którzy skupiają się na nienawiści do kobiet i grupują w doktryny (MGTOW, red pill, PUA, incele, MRM, maskulizm itp).

Felieton ten rozpocznę od oficjalnego komunikatu, związanego z działalnością tzw. „pato streamera” (czyli patologicznego YouTubera), Marka K., autora stron rzekomo „rozwojowych” dla mężczyzn i kilku innych upadłych portali, na których nic się już od dawna nie dzieje.

*Pato-streamera – nazwałem go tak, ponieważ on nazwał tak samego siebie, oficjalnie i publicznie oświadczając, że jest pato-streamerem.

Czytelnicy pytali się mnie, jak się ustosunkuję do zarzutów pana Marka K., związanych z artykułem, który napisałem jakiś czas temu:
Czy przyjaźń damsko-męska istnieje? Tak, ale powinienęś o tym wiedzieć!

Wyżej: karykatura Marka K., który powoli staje się internetowym „memem”. 😉

Samczy guru, pato-streaming i rzekomy rozwój osobisty

Nie muszę się ustosunkowywać, wyjaśnie tylko kilka kwestii. Nie będę słuchał wielogodzinnych audycji pana Marka K., bo nie mam na to czasu. Ba! Także swoim bliskim znajomym mówiłem, by mi nie przysyłali filmików z YouTube, nawet jeśli byłyby ciekawe. Bo mam dużo zajęć i nie znajdę czasu na obejrzenie filmiku o śmiesznych kotkach, wykładu psychologa, wpadek żuli, czy trailera filmu SF.

Ustosunkuję się tylko do kilku zarzutów pana Marka K., bo uznałem to za konieczne.

-Internetową znajomość z panem Markiem K. zacząłem w 2012 lub 2013 roku (tak, pamięć może mnie nieco mylić). Ostatni kontakt był w 2014 lub najpóźniej na początku 2015 roku. Nie spotkałem się z nim osobiście.

-Nie podzielam większości poglądów Marka K., podobnie jak wielu jego dawnych forumowiczów (ja prywatnie nie byłem uczestnikiem forum). Dlaczego tak się dzieje? Bo niektórzy ludzie się rozwijają, wychodzą poza stare, zero-jedynkowe schematy, jak i poza… nienawiść. Moje pogłądy ewoluowały na przestrzeni lat (cywilizowały się) i ewoluują dalej.

Moje najnowsze felietony na temat relacji damsko-męskich są dostępne poniżej. Więc możesz ocenić to sam:
Czy przyjaźń damkso-męska istnieje? Tak, ale powinieneś o tym wiedzieć!
Jak mieć szczęśliwy związek? Uważaj na te groźne przekonania!
Jak mieć pary na Tinderze? Kilka szokujących faktów

Czy widzisz w drugim człowieku.. człowieka?

Słowo nienawiść jest tutaj kluczowe.

Mężczyzna powinien zobaczyć w kobiecie człowieka.
Kobieta powinna zobaczyć w mężczyźnie człowieka.

Wojna płci jest faktem i trwa w najlepsze. Wynika ona z tego, że mamy wgrany program idealnej relacji, pełnej miłości, bezpieczeństwa i zaufania, a tu czasami spotykają nas ze strony drugiej płci nieprzyjemności. Czasami są one bardzo bolesne. Ideał wtedy legł w gruzach, a my często przenosimy to na całość drugiej płci, czyli na 50% ludzkości. Jednak ze strony naszej własnej płci też spotykają nas nieprzyjemności, bo ludzie tak naprawdę ledwo zeszli z drzew i przez te kilkadziesiąt lat trwania tego zalążka cywilizacji technicznej dopiero uczymy się, jak być… ludźmi. Raniąc się przy tym nawzajem. Jednak zranienie ze strony płci drugiej boli najbardziej, bo burzy to nasze wyobrażenia. Bardziej niż wpierdol od grupy pijaków boli niektórych  mężczyzn to, że kobieta im powiedziała, że ją boli głowa i dziś „nie”.

Nie muszę jednak uwielbiać feministek, które na swoich oficjalnych anglojęzycznych profilach na Twitterze piszą, że należy rozważyć eutanazję 90% mężczyzn jako niepotrzebnych. Ale w swoich felietonach pisałem, by ludzie tkwiący w doktrynach typu MRM, MGTOW, red pill, PUA, incels, w końcu wyszli poza tę interpretację prawdy.

Widzisz to, co chcesz widzieć, to co umiesz widzieć, i to, na co jesteś gotowy zobaczyć. Świat to wielomiliardowa, nieskończona obfitość. „Rzeczywistość to ogromny test Roschacha” (~Robert Anton Wilson), czyli ten test psychologiczny z plamami. Każdy widzi w tym kleksie (plamie) coś innego. Co ja widzę w takim kleksie? Powiem przekornie i nieco metaforycznie. 😉 Ja widzę kartkę papieru, czarnego kleksa, kozetkę, kalendarz, okna, firanki, drzwi gabinetu, i dziwnego kolesia trzymającego kartę z bazgrołem. Kolesia, który zadaje mi kretyńskie pytania, marnuje mój cenny czas jak i na siłę każe mi coś „wybrać”, czyli podporządkowąć mnie schematowi.

Ci którzy wpadli w sidła samczych guru (vide incele)

Co radzę jeszcze tym, którzy wpadli w sidła różnych „samczych guru”, ale już wiedzą, że tak naprawdę marnują swoje życie? Doktryny typu red pill (ale już na pewno nie doktryna inceli) mogą pomóc młodemu chłopakowi na początku, by przestał być żebrzącym o atencję przegrywem. Ale jeśli taki chłopak nie pójdzie na psychoterapię (o ile ma problemy emocjonalne) do psychiatry (jak ma problemy psychiczne), i nie zdystansuje się do tych doktryn, to konsekwencje mogą być katastrofalne. Skutkować to może np zespołem stresu pourazowego, czy niemożnością nawiązania jakiejkolwiek pozytywnej relacji czy z kobietą (miłość, seks, przyjaźń) czy z mężczyzną (przyjaźń). Ponurą dygresją jest to, że doktryny, które obiecywały młodemu, może lekko nieśmiałemu chłopakowi stać się samcem i królem imprez, trwale wyautowały go z życia społecznego.

I potem taki zrozpaczony człowiek, tkwiący w środowisku inceli, jak np Alek Minasian czy Elias Rodger, bierze karabin maszynowy i zabija kilkadziesiąt ludzi, łącznie z sobą. Z incelami będzie za kilka, kilkanaście lat ogromny problem. Feministki i liberalna lewica robią duży błąd, że tych ludzi ośmieszają (o dziwo, ośmieszają ich w bardzo patriarchalny sposób), starają się ich marginalizować i w inny sposób niszczyć. To sprawia, że to środowisko radykalizuje się jeszcze bardziej.

Mamy obecnie dwie drogi:
-Żeński szowinizm (ściślej: niektóre feministki trzeciej fali), jako odpowiedź na tysiąclecia odbierania kobietom najbardziej podstawowych praw, np prawa do życia;
-Męski szowinizm (MRM, maskulizm, red pill, MGTOW, incels, beta uprising, PUA) jako odpowiedź na tarcia na linii damsko-męskiej nasilone przez feminizm.

Droga środka w relacjach i związkach

Gdzie trzecia droga? Droga środka? Świat działa na zasadzie tzw. „Pendulum od Power” („Wahało Dziejów”). Lub inaczej, na zasadzie sinusoidy dziejów, bo tak też można to określić. Im dalsze wychylenie wahadła w lewą, a więc w żeńską i liberalną stronę, tym dalsze będzie jego wychylenie się w prawą, czyli męską i prawicową stronę. No cóż, pochód prawicy przez świat to fakt. Radykalizują się różne stronnictwa, partie, grupy, i.. płcie. Nie będzie demo-liberalnego „Końca Historii” wg Fukuyamy. Ale teraz wkraczamy w czas radykalizmu, zarówno z lewej, jak i z prawej strony. Jednak z mocną przewagą tej prawej, która jeszcze kilkadziesiąt lat będzie „Duchem Epoki”. Już w starożytnym Rzymie były cykliczne okresy rozpusty, kończone okresami częstych modłów do Bogów i ascezy, podczas których nawet Cesarz spał na pryczy z siana.

Zasadę „Wahadła Historii” opisałem poniżej:
Orban, Kaczyński, Trump.. Świat się zmienia na naszych oczach

Jednak nie jest tak źle.

Mądrość społeczeństw powoli rośnie, i na razie bardzo nieśmiało pojawiają się różne „doktryny środka”. Przykład to znienawidzony przez demo-liberalny estabiliszment i traktowany ze strachem przez PiS Symetryzm. Symetryzm, czyli bliżej niesprezycowany „światopogląd hybrydowy”, łączący elementy prawicowe i lewicowe. Symetryści chcą unormowania zdewastowanej przez lata neoliberalizmu ekonomii i tego, by rząd w końcu zajął się konkretami. Symetryści wolą więc zagłosować na prawicę, która zajmie się tymi konkretami, powstrzyma rabunkową politykę wielkich korporacji, jak i unormuje szaleństwa lewej strony (np poprawność polityczna). Ale raczej żadnemu z symetrystów nie marzy się np. zakaz aborcji czy powrót do konserwatywnej ciemnoty.

Tak samo należy zrobić tutaj, w przypadku relacji damsko-męskich. Utrzymać równouprawnienie i pozytywne dziedzictwo rewolucji roku 1968, bo ono też istnieje, pomimo całej krytyki liberalizmu, i wszyscy z niego na co dzień korzystamy. Zredukować szaleństwa feminizmu i odciążyć mężczyzn od części obowiązków. Z drugiej strony, pokazać nomen omen różowe światełko w tunelu tym mężczyznom, którzy zaczęli się radykalizować i popadli w nienawiść. Karanie ich za napisanie czegoś na fejsie, ośmieszanie, czy wylewanie kubłów pomyj na inceli tylko pogorszy sytuację.

Jaka więc będzie przyszłość świata relacji damsko-męskich?

W wymiarze indywidualnym, ludzka psychika też bardzo lubi ów „środek”. Obie płcie mają półkulę męską i żeńską (lewą i prawą). W każdym mężczyźnie jest „wewnętrzna kobieta” („Anima” lub „Archetyp Bogini”). W każdej kobiecie jest wewnętrzny mężczyzna („Animus”, lub „Archetyp Boga”).

Każdy człowiek (poza psychopatami, także politycznymi i estabiliszmentowymi, poza przestępcami itp) ma prawo do szczęśliwego życia. Świat potrzebuje silnych kobiet, ale także silnych mężczyzn. Którzy np będą umieli przeciwstawić się tymi na świeczniku, i wybiorą w końcu rząd, który dokona realnych zmian. Zarówno mężczyźni jak i kobiety mają też prawo do chwil słabości. Mężczyźni i kobiety nie muszą być niemożliwymi do osiągnięcia „ideałami” z okładek fitness’owych magazynów. I w końcu: każda z płci ma prawo do swobodnej realizacji potrzeby miłości i seksu.

Podsumowując: życie realne mówi „sprawdzam”. Dotyczy to wszelkich doktryn, idei, poglądów i innych takich, które są jedynie interpretacjami, a więc wersjami prawdy. A tych wersji jest wiele i ciągle powstają nowe, w tym te hybrydowe.

O tym, jak te nowe idee mogą wpłynąć na nasze życie, pisałem w poniższym artykule:
Globalna świadomość czy szok przyszłości?

Rzeczywistość realna, życie realne, materia, jak zwał tak zwał, jest zawsze twardym, ale sprawiedliwym weryfikatorem ludzkich wymysłów. Czy stworzyłeś szczęśliwy związek? Czy pokonałeś swoje słabości i zranienia? Ile jest miłości, serdeczności, codziennych radości w Twoim zyciu? To ostatnie zdanie jest chyba najważniejsze w tym felietonie.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

13 odpowiedzi »

    • @Ola – Widziałem to kiedyś 😉 Mark Passio czasami ma dobre idee, ale tu wg mnie za mocno popłynął w popularną dziś spiskową retorykę. Co za dużo to niezdrowo. 😉

      A co konkretnie wniosły te idee do Twojego zrozumienia relacji?

    • PUA nie jest dla mnie 100% mizoginią ale do takowej pewnie prowadzi. Ono dość mocno hiperseksualizuje kobiety, to środowisko w dużej części traktuje kobiety nie jako człowieka a obiekt do „zaliczenia” który trzeba taktycznie podejść.

  1. „Przyjaźń sięga głębiej niż miłość.
    Miłość może się skończyć, przyjaźń nigdy się nie kończy. Możemy jutro znienawidzić kogo dziś kochamy – lecz ten, kto jest nam przyjacielem, nigdy nie może stać się naszym wrogiem. Jeżeli staje się wrogiem, wòwczas można mieć pewność, że nigdy nie było między nami prawdziwej przyjaźni. Związki oparte na przyjaźni należą do głębszych i nieznanych wymiarów. To jest powód, dla ktòrego Buddha nie powiedział, by ludzie się kochali. Nazwał związki międzyludzkie „przyjaźnią”. Miał do tego powód: powiedział, by mieć przyjaciół we własnym życiu.
    Prawdziwa miłość jest identyczna z prawdziwą przyjaźnią.”

    „Miłość jest dokładnie tym: stworzeniem przestrzeni między dwojgiem ludzi, miejsca, które nie należy do żadnego z nich lub należy do obojga, małej przestrzeni, w której dwie osoby mogą się spotkać i połączyć, i stopić. To przestrzeń, która nie ma nic wspólnego z fizyczną rzeczywistością; jest czysto duchowa. W tej przestrzeni można się spotkać. Miłość jest właśnie tym. Jeśli wzrasta, wspólna przestrzeń staje się coraz większa, a ich dwoje rozpuszcza się w jej wnętrzu.”

    „Miłość nie jest potrzebą, ale jest … przepełnieniem. Miłość to luksus i bogactwo. Oznacza posiadanie w sobie tak wiele życia, że nie wiadomo, co z nim zrobić, więc się nim dzielimy. Oznacza istnienie w sercu nieskończonych ilości melodii do odśpiewania… Czy ktoś chce ich słuchać, czy nie jest bez znaczenia. Nawet jeśli nikt nie słucha, istnieje potrzeba, by śpiewać i tańczyć taniec serca.”

    „Serce człowieka jest instrumentem muzycznym, zawiera w sobie wzniosłą muzykę … Tylko poprzez miłość ta muzyka zaczyna żyć, budzi się, zmienia się w potencjał, w rzeczywistość.”

  2. https://www.youtube.com/watch?v=P9BfvPjsXXw

    Stałem się czymś niemożliwym,
    trwając, gdy wszystko wydawało się, że więcej znaczy,
    Oboje,
    pobici i wykorzystani,
    oglądamy los płynący ścieżką jaką sami wybraliśmy.

    Ty i ja.
    Jesteśmy w tym razem,
    nikt z nich nie może nas teraz zatrzymać,
    jakoś przejdziemy przez wszystko.
    Ty i ja.
    I nawet gdy świat miałby się rozpaść na dwoje,
    do samego ostatka mnie
    i do samego ostatka ciebie.

    Obudzony dźwiękiem, wywołanym gdy oni rozrywają skórę na strzępy,
    dłubią i pchają, próbując wsadzić tam swe paluchy.
    Cóż, Oni musieli zabić to co znaleźliśmy,
    cóż, Oni nienawidzą tego, czego się boją,
    cóż, Oni muszą próbować to odegnać,
    cóż, Oni muszą sprawić by zniknęło.

    Im dalej upadam, wciąż obok ciebie,
    choćbym zgubił się, wstanę i odnajdę cię,
    głębiej w tej ranie – wewnątrz ciebie jestem,
    na zawsze już będę częścią

    Ciebie i mnie.
    Jesteśmy w tym razem,
    nikt z nich nie może nas teraz zatrzymać,
    jakoś przejdziemy przez wszystko.
    Ty i ja.
    I nawet gdy świat miałby się rozpaść na dwoje,
    do samego ostatka mnie
    i do samego ostatka ciebie.

    Wszystko, czym byliśmy odeszło, musimy trzymać się razem,
    Wszystko, czym byliśmy odeszło, musimy trzymać się razem,
    Gdy cała nasza nadzieja zniknęła, musimy być razem,
    Wszystko czym byliśmy zniknęło, lecz możemy trzymać się razem.

    Ty i ja.
    Jesteśmy w tym razem,
    nikt z nich nie może nas teraz zatrzymać,
    jakoś przejdziemy przez wszystko.
    Ty i ja.
    Nawet gdy już będzie po wszystkim,
    królem jestem a tyś mą królową,
    i wszystko inne nic więcej nie znaczy.

  3. „Zdarza się, bardzo rzadko, tak rzadko, że kiedy to się dzieje, trudno w to uwierzyć. Ale jest tak prawdziwe, że nie można w to nie uwierzyć, bo za każdym razem, gdy to się dzieje, część raju opada na ziemię. Dzieje się to między dwojgiem ludzi będacymi w stanie głębokiej synchronizacji między sobą, jakby oddychali dla siebie, jedna dusza w dwóch ciałach: do tego stopnia, że isytnieje obawa, iż jedno naśladuje drugie, że jedno z nich pozbawia drugie czegoś, co wykracza poza jego istnienie, a przecież to drugie nie znajduje nic innego, co nie byłoby nim w swej nieskończoności; i za każdym razem, gdy to się dzieje, ma miejsce Miłość.
    Tylko w tym przypadku jest to Miłość.”

    „Kobieta to nie tylko jej skóra, jej twarz, wymiary ciała. Kobieta jest duszą! Musisz stworzyć z nią głęboki związek, wniknąć w jej życie, w jej życie wewnętrzne. Musisz spotkać się z jej energią, musisz się z nią połączyć.
    Ludzie nie wiedzą jak się ze sobą spotkać, jak się ze sobą połączyć. Nikt nigdy nas tego nie uczył. Sztuka kochania nie została nam przekazana, ale wszyscy myślimy, że wiemy czym jest miłość. Nie wiemy. Rodzimy się tylko z potencjałem do miłości, ale nie posiadamy sztuki kochania.”

    „Miłość i wolność są synonimami…więc żadne uzależnienie nie idzie w parze z Wolnością, tym bardziej uzależnienie od osoby, którą kochasz …. Jeśli uniezależnicie się od fizycznej obecności tych, których kochacie, zachowacie na zawsze waszą miłość i radość. Nie będziecie już podlegać okolicznościom, bo zaczniecie żyć w tak naprawdę jedynym realnym świecie: w duchu Miłości bezwarunkowej, wolnej i czystej, w waszym wewnętrznym świecie, z którym tworzycie nierozerwalną jedność. Jak tylko wyjdziecie poza wasz wewnętrzny świat, poczujecie, że istoty i sytuacje wymykają się wam spod kontroli, a wy jesteście na łasce wydarzeń, jesteście niewolnikami uczuć, uzależnieni od namiętności innych. Ludzie, których kochamy, są ulotni, jak wszystko to, co istnieje w materii. Prędzej czy później dojdzie do rozstania z nimi, z przeròżnych powodòw…śmierć, zdrada, opuszczenie, choroba… Ale jeśli kochacie, jesteście wierni sobie i waszej miłości i nigdy nie będziecie rozczarowani, bez względu na to, co się wydarzy. Tylko wtedy, gdy zamieszkacie w tej wewnętrznej, waszej istocie, znajdziecie spokój i światło. Dopòki ci, których kochacie, będa w was, żadna siła na ziemi nie będzie mogła wam ich odebrać. Nawet jeśli zdecydują się odejść, twoja miłość pozostanie niewzruszona.”

    „Osoba dojrzała daje. Tylko dojrzały człowiek może dawać, bo tylko dojrzały człowiek może posiadać. W tym przypadku miłość nie jest uzależnieniem i można kochać innych bez względu na to, czy są obecni w naszym życiu, czy też nie. W tym przypadku miłość nie jest związkiem z drugą osobą, ale jest byciem w życiu tej osoby.
    Niedojrzała osoba zawsze zakochuje się w innej niedojrzałej osobie, ponieważ obie mówią tym samym językiem, ktòry nie gwarantuje jednak powodzenia w znalezieniu wspòlnej drogi.
    Osoba dojrzała kocha osobę dojrzałą. Niedojrzała osoba kocha niedojrzałego człowieka. Można żyć zmieniając tysiące razy męża lub żonę, ale znajdować będziemy wciąż taki sam typ osoby i ta sama nędza powtarzana będzie w różnych formach. Podstawowym problemem w miłości jest to, że najpierw trzeba dojrzeć, a następnie znaleźć dojrzałego partnera: niedojrzałe osoby nie będą już pociągające.
    Niedojrzałe osoby, zakochując się w sobie, niszczą nawzajem swoją wolność, tworząc uciążliwe więzy i emocjonalne więzienia.
    Kochające się dojrzałe osoby pomagają sobie nawzajem w drodze ku wolności, aby zniszczyć wszystkie rodzaje uwiązania i uzależnienia.”

  4. Cóż w kwestii „twórczości” Marka K. muszę się w 100% zgodzić. Jako która dość często słuchała po zaprzestaniu tego zauważyłem bardzo pozytywne zmiany w moim podejściu do życia, energii, ogólnie samopoczuciu. Po jakichś 3 tygodniach sam się zastanawiam jak mogłem na to poświęcić aż tyle czasu (jakieś 3-4 lata).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.