Felietony i artykuły autorskie

JAK MIEĆ WIĘCEJ PAR NA TINDERZE? UWAŻAJ! JEGO TWÓRCY TO UKRYWAJĄ!

Jak mieć pary na Tinderze? Kilka szokujących faktów

Portale randkowe mają coraz większą popularność. Wystarczy się zalogować, by poznawać nowych ludzi i wybierać wśród nich. A potem rozmawiać, umawiać się na spotkania, randki, czy po prostu na seks. W tym artykule potraktuję ten bardzo kontrowersyjny temat nieco inaczej, niż robią to modni, lifestyle’owi blogerzy.

Portale te stają się celem zmasowanych ataków, gorzkich żali, generalizowania i zniechęcenia. Siedzący tam ludzie mają być źli, źli i jeszcze raz źli. Szukać tam normalnych osób można jak ze świecą. Mitów i powszechnych wśród społeczeństwa „strachów na lachy” jest mnóstwo. Np że w tym internecie to siedzą same świry, psychole i mordercy. Od dekad media z wielką lubością podkreślają przy jakichś sprawach kryminalnych, że ofiara i morderca spotkali się przez internet. Ciekawe czemu? 😉 Jest to jeszcze spadek z lat ’90 i pierwszych lat ’00. Panowała wtedy istna psychoza strachu wśród naszych rodziców.

Na nas, wówczas nieszczęsnych nastolatków, wszędzie miały czychac: seks, narkotyki, sekty, rock’ n’ roll, techno. Każdy człowiek z internetu automatycznie musiał być: psychopatą, dziwakiem chodzącym po ulicy w masce przeciwgazowej, mordercą, gwałcicielem, dilerem i tak dalej. Patrząc na to trochę hellinger’owsko, jest to pokłosie traumy I jak i II Wojny Światowej. Uczono nas bycia wzorowymi uczniami. Słuchania nauczycieli, katechetów, wujków i cioć, starszych sąsiadek i tak dalej. Uczono nas bycia trybikami systemu, których największym marzeniem jest kredyt hipoteczny i praca na etat. Uczono nas uległości, posłuszeństwa, nie wychylania się, mentalności ofiary, kultu biedy. Wychowano nas w powojennej psychozie strachu. Pora z tym zerwać!

jak mieć pary na tinderze

Tinder i brak par u samców beta

Szczególna sytuacja panuje na portalu Tinder, który zrewolucjonizował nie tylko samo podejście do randkowania przez internet, ale również samo podejście kobiet do mężczyzn. Po pierwsze, na Tinderze ocena idzie głównie przez wygląd, czyli przez sześć zdjęć, które możesz zamieścić. I tu sę kłania słynna „Zasada Pareta” – 80/20. Podług tej zasady, 20% mężczyzn to samce alfa i są pożądani za wygląd, za testosteronową siłę (agresja, „to coś”), a cała reszta to samce beta, którzy mają pod górkę. Większość kobiet pożąda właśnie mniejszość mężczyzn, czyli samców alfa (20%). Jest to też tak zwana zasada hipergamii.

Nikt nie pyta, dlaczego tak się dzieje. Jest to podświadomy wzorzec „ojca pijaka” lub „ojca psychopaty”. Kobiety wychowywane w takich rodzinach potem lgną do złych mężczyzn, którzy ich nie szanują, ale odpowiadają wzorcowi ojca. Inna kwestia to niedojrzałość większości ludzi płci obojga. Taka kobieta tak naprawdę nie szuka partnera, bo partnerstwo to równe obowiązki, także te finansowe. Taka kobieta z jednej strony krzyczy o wolności, emancypacji, o feminizmie, że „samiec Twój wróg”, ale jednocześnie żąda, by to mężczyzna zapewnił poczucie bezpieczeństwa, przejął na siebie finanse i wszelką inną „brudną robotę.”

Wkurzają się na to różne grupy „odrzuconych mężczyzn”, które coraz bardziej i bardziej się radykalizują. Te grupy to: MGTOW, Red Pill, Men’s Right Movement (Ruch na Rzecz Praw Mężczyzn). Jest to zjawisko bardzo groźne, bo frustracja mężczyzn osiąga powoli punkt krytyczny. Najbardziej niebezpieczny jest tzw ruch Inceli. Incele to młodzi, 20 czy 25 letni mężczyźni, którzy nigdy nie mieli możliwości zaznania kobiecego ciepła. Przecież wystarczy, że nie tylko przeciętna, ale czasami nawet brzydka kobieta na Tinderze umówi się z samcem alfa (mięśniakiem, ciacho itp), i już uważa się za Bóg wie kogo, chodząc z noskiem wysoko zadartym. Incele byli sprawcami wielu masakr i zamachów terrorystycznych. Ich filozofia to kupić broń maszynową, iść w sobotę wieczorem pod dyskotekę, gdzie radośnie bawi się „genetyczna elita”, i odebrać im za pomocą karabinowych kul to, co owa genetyczna elita najbardziej kocha. Czyli odebrać im ich życie pełne towarzyskości, seksu, imprez i innych fajnych przeżyć.

Tinder, pary i utrata wzorca męskiego

Portal Tinder i inne portale „randkowe” mają być rajem dla kobiet, czyśćcem dla garstki najprzystojniejszych mężczyzn i piekłem dla mężczyzn średnio przystojnych, przeciętnych i brzydkich. Dziś dla części kobiet już nie wystarczy, że mężczyzna ma przystojną, łagodną twarz, ładne oczy i uśmiech, że nie ma piwnego brzucha, że ma zwykłą, męską klatkę piersiową – bez ginekomastii, ale też bez muskulatury. Dziś mężczyzna musi mieć urodę Louisa Fonci z teledysku Despacito („latonoski gangster”), musi mieć muskulaturę Schwarzeneggera i musi bć ekstremalnie pewny siebie. Tylko jest jeden kłopot. Taki typ mężczyzn „macho” nie tylko nie szanuje kobiet, ale raczej nie jest zainteresowany monogamicznymi związkami.

Przez powojenne koleje losu całe pokolenia mężczyzn wychowywały się bez ojców lub z ojcami mentalnie nieobecnymi, oddalonymi. Chłopcy nie mieli wzorca męskiego. Dodatkowo, po II Wojnie Światowej zaczął wzbierać gniew kobiet za tysiąclecia patriarchalnych prześladowań. Matka, wkurzona na męża, podświadomie przenosiła gniew na syna, „mentalnie kastrując” go, mówiąc że sobie nie poradzi, że jest pierdołą i tak dalej. Siła męska osłabła. Mamy obecnie miliony mężczyzn wrażliwych, empatycznych, chcących kobiecie nieba przychylić. A tu się okazało, że to nie tak, że nie takich mężczyzn chcą kobiety. No gdzie te chłopy, gdzie?! Z tym patriarchatem źle, ale bez patriarchatu jeszcze gorzej. 😉

A teraz zobaczcie na ponższe zdjęcie i opinie kobiet. Aby powiększyć obrazek, kliknij w niego:

Kłopoty kobiet i pary na Tinderze

Kłopot polega na tym, że kobiety chcą full pakietu, który składa się z niemożliwych do pogodzenia cech, które przedstawiłem na tym trójkącie kilka akapitów wyżej:
przystojny, testosteronowy, silny, agresywny – 100%
-bogaty, umiejący zarabiać pieniądze, taka typowa urzędnicza czy korporacyjna poczciwina – 100%
-empatyczny, tolerancyjny, opiekuńczy, kochany – 100%

A natura, tworząc człowieka, nie ma mocy by w jednej jednostce upakować te pożądane 300%. Natura ma tylko 100% mocy operacyjnej. No, czasami trochę więcej niż te 100%. Przykłady? Empatyczny i wspierający mężczyzna może być nawet przystojny i pociągający, ale już nie w typie agresywnego gangstera. Lub inaczej: przystojny macho może czasami zarabiać nieco większe pieniądze. Ale raczej nigdy nie ma tej pożądanej pełni uwielbianych cech, bo są one całkowicie sprzeczne i niemożliwe do pogodzenia. Wymagania wobec mężczyzn zostały wyśrubowane do maksimum, do absurdu, do poziomu niemożliwego do osiągnięcia. Więc strategią wielu kobiet, rozczarowanych brakiem hollywoodzkiego ideału jest to, że rezygnują ze stałych związków. Ale potrzeby seksualne są dalej, więc taka kobieta realizuje je z samcami alfa, wiedząc, że żadnego związku z tego nie będzie.

Mężczyzna w XXI wieku to płeć gorszej kategorii, odpowiedzialna za wszelkie zło, na którą spada cała „brudna robota”? Panowie, Wake Up! 🙂 W tym poniższym artykule zajebiście kumaty psycholog w bardzo kontrowersyjny sposób odpowiada na pewne pytania.

Cytat: „Rady dla kobiet. Ani w kłótni ani przy żadnej innej okazji nie kwestionuj męskości swojego partnera. Nie masz pojęcia co to znaczy być mężczyzną, bo urodziłaś się kobietą, więc nie dawaj sobie prawa do osądzania, kto jest, a kto nie jest stuprocentowym samcem, „prawdziwym facetem” i tak dalej. Nie stosuj szantażu emocjonalnego, przemocy słownej ani psychicznej (np. cichych dni) oraz rażąco nieasertywnej komunikacji i całej reszty niszczących relację zagrywek. Jeśli masz z tym kłopot, weź za to odpowiedzialność i pracuj nad tym w terapii – nie oczekuj, że partner musi to wszystko znosić albo że to on będzie twoim terapeutą bądź psychologiem, ewentualnie ekwiwalentem twojego ojca. Bądź świadoma, że mężczyźni cenią stabilność emocjonalną i staraj się o to u siebie.”
CAŁOŚĆ: „Dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić?!

Ja postanowiłem wejść w tę otchłań, jakim jest portal Tinder i jego system par, i przekonać się na własne oczy, robiąc eksperyment społeczny. Odkryłem wiele przerażających sekretów tego portalu, w tym tych, które nie były dotąd znane autorom lifestyle’owych blogów. Ujawnię trochę swojej prywatności. 😉 Wstawiłem tam m.in. takie zdjęcie jak poniżej, ale nie tylko:

Rady na to, jak mieć więcej par na Tinderze są proste i przez wielu autorów były powtarzane:

-Zadbać maksymalnie o wygląd, wykonać zdjęcia w profesjonalnym studiu fotograficznym, przestudiować portale dla profesjonalnych fotografów, pójść do stylisty itp;

-Dodać zdjęcia zagranicznych podróży, zwierzątka jeśli go masz, ciekawego, męskiego hobby (gry się nie liczą). Nie dawać fotek nieprofesjonalnych, zamazanych, z jakichś pijackich imprez, z pojebanymi kumplami, z miejsc typowo „creepy” (np magazyn – miejsce pracy, ulica w pochmurny dzień i innych kompromitujących). Zdjęcia muszą być w ciepłych, letnich kolorach (no chyba że jesteś na snowboardzie w górach);

-Ukryć swój „zbyt wysoki” wiek (wiele kobiet oznacza górną granicę wieku poszukiwanych mężczyzn na 40 lub nawet 30). Jeśli masz 41 lat, napisz że masz 38. Jeśli masz 33 lata, napisz że masz 29;

-Kilka razy dziennie przebywać na tym portalu – im częściej na nim jesteś, tym chętniej jesteś pokazywany. Od razu (góra 24 godziny) zagaduj do kobiet, które dodały Cię do par. Jeśli nie zagadujesz do kobiet, to skrypty Tindera rzadziej pokazują Twój profil kobietom. Nie klikaj na wszystkie profile na „tak”, czasami klikaj na „nie”. Tego wymagają skrypty zarządzające tym portalem;

-Przywitać się z kobietą w ciekawy i oryginalny sposób;

Jednak Tinder i jego system dobierania się w pary ma swoje mroczne strony:

-Na Tinderze funkcjonuje pewna liczba botów płci żeńskiej. Są to martwe konta zakładane przez administrację po to, by skupić uwagę mężczyzn i przejąć ich polubienia. Bez wykupienia płatnych opcji Tindera zakładający konto ma ograniczoną liczbę polubień na dobę. Więc boty tworzone przez administrację tym szybciej wyczerpują ten limit polubień, skłaniając większą liczbę mężczyzn do kupienia płatnej opcji, w której ilość polubień jest nieograniczona;

-Przeglądając portal Tinder na pewno zauważyłeś, że czasami powtarzają się te profile, które polubiłeś lub odrzuciłeś już wcześniej. Po co? w takim celu, jak powyżej;

-Pomimo tego, że na Tinderze w większych miastach są dziesiątki tysięcy kobiet, co jakiś czas wyświetla Ci się komunikat, że brak nowych osób w pobliżu Twojej lokalizacji. Cel? Wymuszenie, być wykupił nie tylko najdroższą wersję „Tinder gold”, ale byś co chwila kupował kosztujące 18 zł „boosty”, czyli trwającą zaledwie 30 minut promocję Twojego profilu;

Tinder jest rajem dla kobiet i dla macho, których telefony dosłownie nie przestają wibrować od nowych wiadomości i od powiadomień o nowych parach. Na tych ludziach ten portal nie zarabia. Jednak znalazł on lukę. Tinder żeruje i zarabia na frustracji całej reszty mężczyzn. Wszystkie mechanizny tindera są tak skonstruowane, by tę frustrację ogromnej większosci mężczyzn pogłębiać i by zmuszać ich do kupowania drogich, płatnych funkcji. To odwzorowanie praw natury. Jesteś macho? To masz seks właściwie za darmo. A cała reszta musi albo płacić, ale specjalnie się starać, wykazywać, oferować kobiecie inne wartości, niż mięśnie, ostre rżnięcie, a po wszystkim: „Nara, puszczalska zdziro, jutro będę miał następną, nie zobaczymy się już.”

-Twórcy Tindera znają więc doskonale prawa ludzkiej psychologii i natury, i na tych brutalnych prawach oparli konstrukcję tego portalu. Więc musisz poważnie rozważyć, czy to na pewno zabawa dla Ciebie. Profile najprzystojniejszych mężczyzn (5% lub mniej) od razu dostają atencję i polubienia od kobiet. Więc od razu zostają one „wywindowywane” do góry i mają tej atencji jeszcze więcej. Natomiast jeśli skrypt Tindera wychwyci, że nie masz tej „natychmiastowej” i „masowej” atencji, to zaraz jeszcze bardziej zaniża widoczność Twojego profilu do kobiet. Możesz być nawet przystojnym, fajnym gościem, ale jeśli nie masz wyglądu gangstera i efektu „masowej atencji”, to od razu Twój profil staje się dużo mniej widoczny. Bardzo to sprytne, prawda? A dlaczego tak się dzieje? Zdradzę Ci tajemnicę, która żadną tajemnicą nie jest. Celem Tindera jest ZARABIANIE. A tutaj jest na czym zarabiać. Na seks i wszystko to, co się z nim wiąże, od zawsze jest olbrzymi i niezaspokojony męski popyt, zaś podaż (kobieca) jest rygorystycznie reglamentowana. I tutaj w wywoływaniu u 95% mężczyzn frustracji jest zarobek dla Tindera.

Porady na to, by nie musieć chcieć mięć tych par na Tinderze..

Jeden z „samczych guru” pisał, że większość mężczyzn nie ma na Tinderze żadnych par, a jeśli ma, to ma je z wyjątkowo brzydkimi kobietami lub prostytutkami. Sprawdziłem, nie jest tak źle, świat nie jest tak czarno-biały ani tak beznadziejny, jak by oni chcieli. Miałem / mam 7 par, w tym dwie kobiety usunęły mnie po dobie, ponieważ do nikogo tam nie piszę i widocznie nie lubią kolekcjonować nieaktywnych. Jestem tylko obserwatorem. Na Tinderze jest cały przekrój społeczeństwa. Od prostych do mądrych, od szukających przygód na jedną noc po rzymskich katolików, od zwykłych ludzi („profanów”) do ludzi będących w temacie. Musisz uzbroić się w cierpliwość, w ogromne poczucie dystansu i luzu, i dobrze przygotować do stworzenia ciekawego profilu. Inaczej Tinder będzie dla Ciebie gorzkim przeżyciem. Nie zrażaj się od razu i nie zakładaj, że spotka Cię tam tylko zło i frustracja. Życie jest bardzo różnorodne.

Jeśli nie wziąłeś więc od ojca wzorca męskiego jako mały chłopiec, i nie masz wyglądu macho, nie jesteś super-śmiały, to zastanów się nad trzema zajebiście ważnymi rzeczami. Pierwsza – jak zwiększyć śmiałość i ekstrawertyzm. Wielu tych MGTOW’ców, Red Pill’ersów, Inceli powinno w try miga iść na psychoterapię (konkretnie: na psychoanalizę). To w znaczący spóóśb poprawia jakość życia, choć psychoanalitycy są różni, jak to ludzie. Czasami trzeba szukać kilka razy dobrego psychoterapeutę. Druga – jak poprawić swój wygląd, choćby trochę. A zawsze się da. Trzecia – by zaoferować kobiecie coś lepszego, niż rżnięcie bez uczuć. Empatia, brak konserwatywnych „bólów dupy”, nie osądzanie kobiet i nie wyzywanie ich od dziwek, bo mają życie seksualne. A także bycie wspierającym i tolerancyjnym, jednak bez popadania w toksyczny układ typu „friendzone„. Cała praca przed Tobą.

Wojna kobiet z mężczyznami trwa. Zemsta za patriarchat. Ale ja nie mogę odpowiadać za grzechy ojców i dziadków. Ja jestem ja i żyje w 2018 roku. Nie bije kobiet maczugami i nie zaciągam za włosy do jaskini. Odpowiadam za swoje indywidualnye zło, jeśli jakieś wyrzadzilem. Nadchodzące czasy będą i ciekawe i groźne. Bo po emancypacji kobiet (tzw. Gniew Lilith) przychodzi emancypacja mężczyzn (Gniew Adama). Symboliczne cezury tych dwóch wydarzeń epokowych to 1968 (rewolucja liberalno-seksualna) i 2016 (zwycięstwo Trumpa i pochód prawicy przez świat). Minie jeszcze kilka pokoleń nim relacje się ucywilizowuja. Pewne jest to że bez siebie nie możemy żyć. Jednak nic się nie zmieni w Twoich relacjach na lepsze, póki nie weźmiesz się za siebie i nie dostrzeżesz w kobiecie człowieka, takiego samego jak Ty. Pamiętaj, że podobne przyciąga podobne.

I na koniec.. Polska rodzina, rok 2044. Możliwe? 😉

Ojciec mówi do syna:
-Wybieraj samodzielnie, synu. Nie musisz się poświęcać. Nie żyjesz po to, by spełniać oczekiwania społeczeństwa czy innych ludzi. Przyszedłeś na świat po to, by spełniać swoje marzenia i pragnienia. Bądź niezależny i samodzielny. Bądż szczęśliwy i realizuj się. Poznaj jak działają emocje Twoje i innych. Jesteś już właściwie mężczyzną. Nie daj sobie narzucić żadnej definicji męskości. Jesteś pełnowartościowym mężczyzną i już. Nie musisz tego udowadniać ani zdawać jakichś „testów”. Nie musisz spełniać jakichś „wymagań” by tym prawdziwym mężczyzną być. Tylko Ty decydujesz co dla Ciebie oznaczają słowa „prawdziwy mężczyzna„. Nikt inny nie ma takiego prawa.

Moje aktualne artykuły o związkach, przyjaźni damsko-męskiej i relacjach znajdziesz tutaj:
Czy przyjaźń damkso-męska istnieje? Tak, ale powinieneś o tym wiedzieć!
Jak mieć szczęśliwy związek? Uważaj na te groźne przekonania!
Czemu dobrych ludzi spotykają złe rzeczy?! dr Jordan Peterson i tajniki psychologii
Potrzebujemy prawdziwego przebudzenia męskości!
Dr Jordan Peterson i jego 12 zaskakujących porad które zmienią Twoje życie!
Feministka wyszła nago na ulicę by udowodnić seksizm rodaków, ale coś jej nie wyszło!
Czemu feministki kochają islamskich macho i nienawidzą białych mężczyzn?
Czy coraz potężniejszy ruch na rzecz emancypacji i wyzwolenia mężczyzn ma sens?
Tajemniczy obraz inspirowany twórczością Jordana Petersona

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

17 odpowiedzi »

  1. bylem kiedys na twoo to samo co timberze i to samo co w klubach nocnych sodoma i gomora, facet musi byc ladny nie przystojny(dlugi i brzydki) po zbrzydzi corki, najlepiej slowianska uroda tj krotki nosek do polowy ucha jak np david icke brad pit itd wtedy corki sa sliczne zamiast przystojne, co to k wogule za slowo przystojny moze chodzi ze mu dobrze stoi…

  2. Jezu, Jarek! Co Ty robisz w takim miejscu? Uciekaj stamtąd!!!!!! Chyba Jesteś już bardzo zdesperowany.
    Kilka lat zarejestrowałam się na Sympatii. Dość szybko zorientowałam się, o co tak naprawdę chodzi. Spieprzałam stamtąd, aż się za mną kurzyło. Skutecznie się wyleczyłam.
    I mogę Ci powiedzieć, że kobietom o wiele bardziej podobają się samce beta – empatyczni i wrażliwi, niż napakowane maszyny, od których, zanim dziewczyna zdąży cokolwiek powiedzieć, dostaje w łeb.
    Jeżeli kobieta ma olej w głowie, zawsze będzie szukała faceta, który, tak jak ona sama, ma coś do powiedzenia.
    I jeśli dwie osoby są silnie związane emocjonalnie to lgną do siebie, także czysto fizycznie. Seks mam na myśli oczywiście. No chyba, że facet nie myśli o niczym innym i traktuje partnerkę jak obiekt seksualny, tak – wtedy może być zgrzyt.
    Jeśli tak nie jest – wszystko układa się tak, jak powinno.

    • Hej Katharos 😉 Tematyka bloga nieco sę zmienia. Czyli poszerza o nowe tematy, jednak będę o nich pisał w stary, znany sposób. Chcę teraz uszczknąć tematykę nowych idei i zagrożeń społecznych, czy też zagrożeń hybrydowych.

      W kwietniu, maju i czerwcu osiągnąłem pewien „horyzont zdarzeń” i Wam to opisałem, podsumowując to w artykule: „Czasu nie ma, nie było i nie będzie”. Co dalej, to nie wiem, teraz sobie piszę na luzie.

      Hmm, to zależy jakiej kobiecie co się podoba, a kobiety są różne. Zły wzorzec ze strony ojca – i już kaplica. Szukanie ideału jest namacalne u roczników urodzonych po 1990 roku. Dzisiejsze 27-40 latki a 18-25 latki to jak niebo a… piekło. Ideału, niedoścignionego, tak, jak niedościgniony (nieobecny, choćby mentalnie) był ojciec w domu. Lub wspomniany wyżej ojciec pijak.

      P.S. możesz do mnie napisać na maila?

  3. Boże co za wpociny. Szczerze w większości wypadków nie widzę różnicy pomiędzy tym jak mnie traktują na tinderze ” kolesie full pakiet”, a „zwykle chłopaki” ( tak z takimi też mnie matchuje bo typ z klata to taki podwyższenie samooceny nic innego). Przyznam nie doczytałam tekstu do końca bo nie mogłam. Wylewał się z niego jad do kobiet. Jeśli masz takie podejście również podczas rozmowy z kobietami to to jest winne, a nie zły świat który dyskryminuje „nice guys”. Przykra sprawa jest taka że ten typ potrafi jeszcze bardziej naciskać na seks od razu niż super samce które podobno chcą tylko ruchać. Rozumiem flustracje z niezaspokojonych potrzeb, ale nie tędy droga. Jeśli jfaceci są tacy super to niech zagadają do laski w kolejce czy gdziekolwiek i oczarują osobowością… A no tak zapomniałam że to częściej zdarza się mnie niż facetom… Jednak w imię dobrobytu społecznego powinnam się związać z jakimś brzydkim narcyzem, dziękuję postoję.

    • @Justyś: 😉
      Cytat: „zły świat który dyskryminuje „nice guys.”

      -Co by o tym nie mówić, to zjawisko to istnieje i jest ciekawe z socjologicznego punktu widzenia. Nie mówię o „złym świecie”, ale w wielu artykułach pisałem o braku wzorca męskiego (ojcowskiego), szczególnie po II Wojnie Światowej, o braku chęci pójścia na psychoterapię, o niestabilności ekonomicznej, i tak dalej. Szkoda że nie przeczytałaś całego artykułu, to mogłabyś się do niego merytorycznie odnieść. Póki co, to odniosłaś się w hmm, „standardowy” ( 😉 xD ) sposób do kilku akapitów.

      Cytat: „Jednak w imię dobrobytu społecznego powinnam się związać z jakimś brzydkim narcyzem.”

      -Nic nie musisz. Od kilkudziesięciu lat macie wolność. Zwiąż się więc z ładnym narcyzem 😉 xD Albo inaczej: zwiąż się z mężczyzną który będzie Ci się podobał i który będzie Cię kochał, szanował, dawał wolność. Tylko tutaj działa zasada „podobny przyciąga podobną”, i w tym trzeba szukać przyczyn. Czyli w sobie i w tym co ma się w głowie.

      P.S. znasz widzę terminy („nice guys”) a w ostatnim zdaniu opisałaś jeden z chorych postulatów rozwiązania sprawy, forsowany przez pewną jeszcze bardziej chorą, ale coraz liczniejszą grupę społeczną. Nie umknęło to mojemu oku. 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.