Banki i tajna władza

POPULISTYCZNI MILLENIALSI TO „SYNOWIE” WYKLĘCI PRZEZ LIBERALNYCH „OJCÓW”

O konflikcie między biedującymi millenialsami a pokoleniem liberalnych ojców

Dużo mówi się o zmianie, jaka dokonuje się obecnie na świecie. Pokolenie ludzi w wieku poniżej 35 lat zaczyna być coraz bardziej aktywne i coraz bardziej radykalne. Odrzuca ono stary porządek świata, w którym konsensusami były: liberalna demokracja, kapitalizm neoliberalny i lewicowość obyczajowa. Domaga się realnych, a co za tym idzie, radykalnych zmian. Odrzuca nietrafiony pomysł globalizacji. Krytykuje przenoszenie decyzyjności z wybrańców narodu (polityków) na niewybieralne, a więc totalitarne gremia eksperckie. Ta niewybieralna burżuazja podejmująca wiele niekorzystnych dla nas decyzji, to: banki narodowe niezależne od polityków, ale zależne od Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, Komisję Europejską, czy nowotworowo rozrośniętą „szlachtę” sądowo-prawniczą.

Więc pokolenie millenialsów tłumnie głosuje na prawicowych populistów, ku przerażeniu lewicowo-liberalnych elit. Te elity tworzą tzw „deep state”, czyli „rząd cieni” w postaci lewicowych polityków, naukowców, ekspertów, dziennikarzy, urzędników, sędziów, agentur, celebrytów, biznesmenów, miliardeów, CEO korporacji. Obecnie trwa skręt w prawo, ale rząd cieni wciąż się mocno trzyma. Trwa obecnie wojna (tak, wojna), kóra jest niezauważalna dla przeciętnego zjadacza chleba. Armia USA i FBI jest za Trumpem, zaś agentury CIA i NSA popierają deep state w postaci frakcji Clinton-Obama. W Polsce armia, CBA i SKW wspierają rząd PiS, zaś ukryta agentura dawnych SB i WSI wspiera rząd cieni.

Teraz opowiem Wam, jak to wygląda z alternatywnego punktu widzenia

Freud twierdził, że religia i kultura mają początek w ojcobójstwie. Patriarcha zawłaszczył wszystkie zasoby i wszystkie kobiety w grupie. W efekcie zabili go jego synowie, bo dla nich nie zostało już nic, poza ciężką pracą na owego patriarchę. Ustanowili potem rytuał i tabu, żeby uniknąć w przyszłości podobnych sytuacji. Ojcobójstwo jest też symbolicznym początkiem rewolucji, czyli lekcji którą ludzkość przerabia od dłuższego czasu. Takie same sytuacje są nawet w stadach goryli. Gdy najsilniejszy samiec alfa (patriarcha) zbytnio obnosi się ze swoimi partnerkami i zasobami, to słabsze samce jednoczą się, zabijają go i przejmują jego dobra.

Pokolenie synów (millenialsi, radykałowie) dokonuje edypalnego, archetypowego czynu mordowania ojców (inteligentów, liberałów). Millenialsi chcą zburzyć porządek wypracowany przez ojców. Czyli najpierw zniszczyć dzieło ojców, a potem symbolicznie zabić samych ojców. Dlaczego? Z dwóch powodów. Biznatyjskie bogactwo ojców to bieda, wyzysk i umowy śmieciowe dla synów.

Drugi powód to fakt, że wszystkie w cudzysłowiu „miejsca” zostały zajęte przez ojców, a sami ojcowie spijają większość śmietanki i trafia do nich większość owoców wzrostu gospodarczego. Więc nie ma innej drogi, jak symboliczne, edypalne morderstwo ojców. Albo ojcowie, albo synowie. Nie ma możliwości pośrednich i nie ma platformy do dialogu, bo obrośli w tłuszcz ojcowie za nic nie podzielą się owocami wzrostu z synami.

Z kolei pokolenie ojców jest wściekłe na pokolenie synów. Ojcowie chcą archetypowo i symbolicznie wyklnąć a potem zamordować synów, ponieważ nie spełnili oni ich oczekiwań. Przecież w latach ’90 wszystko było takie proste i jasne. Robisz studia, synu, potem świetlana kariera. Dorabiasz się mieszkania, samochodu, domku na wsi. Masz wakacje w ciepłych krajach, głosujesz na Platformę Obywatelską. Dołączasz do nas, do grona liberalnej inteligencji.

Pokolenie ojców dorobiło się i obrosło w tłuszcz. Ojcowie posiadają własnościowe mieszkanie, samochód – często z salonu, modne gadżety elektroniczne, bo idą z duchem czasów, działkę rekreacyjną i domek na wsi. Jeżdżą też na zagraniczne wakacje. Ich poglądy polityczne często są konserwatywne, i to tak „po cebulacku” konserwatywne, jednak głosują oni na partie centrowo-liberalne lub lewicowo-liberalne. Ojcowie jak lwy bronią obecnego konsensusu. Chodzą na marsze KOD, biorą udziały w zamieszkach Obywateli RP, bronią sądowniczej burżuazji i chronią kornika w Puszczy Białowieskiej. Wkurzają się, że frekwencja na tych inicjatywach jest praktycznie żadna, a młodych nie ma tam w ogóle.

Jest to pokolenie hołdujące balcerowiczowskiemu, neoliberalnemu przekonaniu, że każdy jest kowalem swojego losu. A jeśli się jemu nie powiodło i zarabia te „tysionc-pińcet”, to jest to tylko jego wina, bo nie ma kwalifikacji, bo nie jest mobilny, bo ma niską wydajność pracy, bo nie chce się uczyć i zdobywać nowych kompetencji. Winny jest leniwy i roszczeniowy „Polaczek-cebulaczek”, albo inaczej, „homo soviecticus”, a nie drapieżny, wręcz ludobójczy system kapitalistyczny.

A tymczasem przeciętny millenials (czyli syn) jest sfrustrowanym człowiekiem wpierdalającym antydepresanty od psychiatry, leczącym hashimoto (to prawdziwa pandemia wśród 30-latków), na skraju samobójstwa. Pomimo ukończonych studiów („musisz mieć studyja synu, bo inaczej będziesz betoniarzem-zbrojarzem, hahaha”), millenials pracuje ponad siły w jakimś magazynie, za co najwyżej 2500 zł. A nawet jeśli ma wymarzoną pracę biurową, to tam też zarabia te 2500 zł.

Na marginesie: dla pokolenia ojców szczytem marzeń była praca na etat przez 8 do 12 godzin dziennie. I tak nas zaprogramowali – na bycie wołami roboczymi, zamiast zaszczepiać w nas żyłkę biznesu lub nakłaniać do znalezienia wolnego zawodu. Więc przeciętny millenials-syn nie ma mieszkania, nie ma samochodu, a o domku na wsi może tylko pomarzyć. Millenials o urlopie często może pomarzyć, bo zarobki i warunki zatrudnienia (umowa śmieciowa) mu na to nie pozwalają. No niewdzięczne te syny! Rad ojców nie słuchały, kariery nie zrobiły! I jeszcze chcą nam system zburzyć, głosując na radykałów!

No cóż, my, synowie, musimy zamordować ojców i podpalić świat, który oni stworzyli. Niech mury runą, niech miasta płoną, niech milicje ludowe krzyżują ojców na latarniach miejskich, by ich truchła wisiały tam wiele dni ku przestrodze. Tato, mam w ręku nóż. Tato, zabrałeś wszystkie dobra, przez co dla mnie nie ma już nic. Tato, nie mam mieszkania, nie mam samochodu, nie byłem na wakacjach od wielu lat, bo nie stać mnie na nie. Tato, tu nie ma miejsca dla nas dwóch. Tato, zaraz poleje sę krew. Twoja krew.

Młodzi wykształceni z wielkich miast tyrają przez 12 godzin na dobę za 2500 zł miesięcznie

W 2007 roku podczas pamętnej, socjotechnicznej kampanii Platformy Obywatelskiej, na trwałe uknuto termin: „młodzi wykształceni z wielkich miast”. Wtedy szczytem aspiracji było dostanie się do grona mieszczańskiej inteligencji czytającej Miłosza i Mrożka, i obnoszącej się ze swoimi liberalnymi poglądami. Jak i obnosżącej się z tolerancją – ale tylko wobec tych, którzy podzielają ich poglądy. Bo cała reszta to roszczeniowa hołota, nieroby, homo soviecticus, PiSowska konserwa, faszyści, rasiści, ksenofoby. A ich należy cenzurować, penalizować, nie dopuszczać do debaty publicznej i karać na różne inne sposoby. Tylko nasza, liberalna racja jest jedynie słuszna! A cała reszta na stosy!

Dziś nikogo nie pociąga już etos liberalnego inteligencika w okularkach, chodzącego do vegan-baru i czytającego „Wyborczą”. Dziś osoba w wieku poniżej 30 lat wręcz pluje na inteligenckość i elitarność. Teraz idzie etos barbarzyński, czyli idą czasy radykalnej prawicy i radykalnej lewicy. Teraz jest illuminacja czy też emancypacja klas niższych, które dotychczas były wykończone i bierne, nie chodziły na wybory. Teraz oni, wraz z prężnym pokoleniem millenialsów dopominają się o swoje i wyrażają niezadowolenie z istniejących realiów. Wyzysk, bieda i grabież całej planety przez pozbawionych ludzkich uczuć psychopatów (bankierów, ceo korporacji, miliarderów) muszą się zakończyć.

Poniżej oburzający wpis typowego „liberalnego ojca”, członka KOD, który wywołał burzę. On naprawdę myśli, że młodych stać na adventure-club w Nowej Zelandii. To ludzie kompletnie oderwani od realiów:

Cytat: „Do polskiej młodzieży, licealistów, studentów, już pracujących

Fajnie wam się żyje w tym kraju? Nieźle, co? Skromna „furka”, „klamoty” z butiku, nierzadko własna „kawalerka”, a w niej sprzęt audio-wizualny ful, zimą snowboard w Sölden, latem adventure-club w Nowej Zelandii. To się nie wzięło znikąd. Komuś to zawdzięczacie. Swoim rodzicom bądź innym współrodakom w ich wieku. Ludziom, którzy nie obarczeni luksusami, które dla was stały się niczym niezwykłym, wychodząc 30 lat temu na ulice walczyli przeciw „komunie” o wolną Polskę, o kraj, w którym żyjecie. Jeszcze.

Komuna… komuna… Coś tam było. Niewielu z was wie dokładnie, co to było. Że nie żyło się wtedy tak jak dzisiaj? To jasne! Przecież nie było wtedy wszystkich tych HD-TVs, Play Stations, aut-hybryd i smart-phones. Tak, ale były inne rzeczy, których też u nas nie było, a znało się je tylko z filmów zachodnich. O Sölden czy Nowej Zelandii słyszało się tylko na lekcjach geografii, a na urlopy jeździło się do zakładowych „domów wypoczynkowych” w Karpaczu, Ustce czy „pod gruszą” w dwutygodniowych turnusach. A zagranica? Owszem, nad Balaton na Węgrzech, do Złotych Piasków w Bułgarii, czy do NRD, ale tam jeździło się tylko na zakupy, firanki, bielizna, takie tam.. Co to było NRD?

Nie czas teraz na wykłady z historii, nie czas na uświadamiające rozmowy. Krótko: Nie chielibyście stracić to, co macie. Więc czas na czyny. Jeżeli wasi rodzice, ich znajomi i wielu innych w ich wieku znów wychodzą jak za czasów swej młodości na ulice, to coś to znaczy. To znaczy, że jest ktoś, kto próbuje zmienić Polskę, z takiej jaką znacie, na taką jaką oni znają z przeszłości. Trzeba się temu przeciwstawić. Jesteście w wieku, w którym wasi rodzice po raz pierwszy powiedzieli ówczesnej władzy NIE! Więc czas teraz na was. Czas najwyższy. Powyłączajcie „kompy” i ruszcie dupy. Na ulice!

Autor: Theo Nawrocki

W podobnym „inteligenckim” tonie wypowiedział się kandydat PO na prezydenta Warszawy, Rafał Trzaskowski. Ten wpis także bił rekordy antypopularności:

liberalna inteligencja

Ważna informacja: artykuł ten w żadnym wypadku nie namawia do morderstw ani do jakichkolwiek innych czynów niezgodnych z prawem. Fraza: „mordowanie ojców” i inne tego typu frazy występujące w tym artykule, są tylko i wyłącznie przenośnią, metaforą, artystycznym performansem. W żadnym wypadku nie należy ich brać dosłownie, jest to tylko literacka, hardcore’owa „zabawa słowem”.

Polecam też artykuły: dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i trwa wieczne „nie da się”?!
Czemu zarabiamy 4x mniej niż na Zachodzie przy takich samych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Niszczą nas niskimi zarobkami i wysokimi cenami. To sabotaż a nie prawa ekonomii!
Dlaczego trwa wyzysk i bieda? Spojrzenie gnostyckie na prastary temat
Liberalne elity realizowały program ekonomicznego ludobójstwa w Polsce!

Najnowsze demaskatorskie artykuły o ekonomii są dostępne poniżej:
Rządzący doprowadziliświat do ruiny. Posprzątajmy to!
Banki i korporacje niszczą nas wszystkich! Czemu jest to ukrywane?
W Niemczech taniej niż w Polsce! Dlaczego oni nam to robią?!

O upadku kapitalizmu i liberalnej demokracji pisałem poniżej:
-„Trwają ogromne zmiany na Ziemi, nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji
-„Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości”
Upadek kapitalizmu: w tym systemie jesteśmy tylko „zasobem ludzkim” który trzeba kontrolować!
Co będzie jeśli upadnie światowa ekonomia?!

Autor: Jarek Kefir

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

3 odpowiedzi »

  1. Ciekawe ile PLNów jej zaproponowałaś, często tutaj działa zasada „jaka płaca taka praca” 🙂

    • Ciekawi Cie to? Ja nie mam nic do ukrycia. Dostała 300 zaliczki i mój pomysł na logo, miała tylko przerysować w wektorach. Czekałam 3tyg aż coś zrobi.. Na uczelni mają na to 2-3 miesiące.. sorry, biznes tak nie funkcjonuje. Obserwuje wiele takich sytuacji w życiu, ludzie koło 30 nie przetrwali by bez usług innych ( niestety tych starych) ludzi, bo nie potrafią nic zrobić. Według mnie to bezstresowe wychowanie, ale to zostawiam socjologom do oceny.

  2. Kolejny artykuł, w którym widzę frustrację. Rozumiem nie zgadzanie się na wyzysk, ale tak szczerze, ile młodzi dają z siebie? Jestem z pokolenia pomiędzy, o wolność nie walczyłam, ale 35+ już mam. Pracuje na własny rachunek i mam swoje doświadczenia z pracy z ludźmi, z zatrudniania pracowników też. Świeży przykład- dziewczyna po studiach, dwa staże, myślę sobie, że wreszcie ktoś, kogo nie będę musiała uczyc, tylko poprowadzi sam projekty. Rzeczywistość to dramat, dno i mułu kilometr. Aspiracje do „tworzenia”, bycia architektem, a rzeczywistość taka, że proste rysunki do poprawy, pomijanie istotnych rzeczy, bo prościej. Przyjmijcie młodzi ludzie do wiadomości, że na prawdę wymagacie dużo, a oferujecie w zamian mało. Skończył się okres nauki i „matkowania” rodziców, trzeba ruszyć tyłek i co dla niektórych to jak krok w przepaść. Znam młodych ludzi przed 30 co nie jęczą, nie mają depresji i hasimoto, mają za to cele, wiedzą jaka ich droga czeka i po prostu pracują.
    Tak dla jasności, nie wymagam pracy po 12 godzin, nie jestem za najniższą krajową, też wkurza mnie Petru i jego wizja biznesu, Morawiecki też więcej utrudnia niż pomaga się rozwinąć.
    PS. Poczytajcie sobie o psychicznych przyczynach hasimoto według Totalnej Biologia. To nie są zabobony, tylko wnioski lekarza z ponad 40 letnia praktyka, opracowane w latach 80 na podstawie jego obserwacji.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.