Ciekawe

TAJEMNICZA WIEDZA DUCHOWA I SPOSOBY NA BEZPIECZNE JEBANIE SYSTEMU!

Duchowość, potęga systemu i wkurzeni antysystemowcy: jak osiągnąć równowagę?

Postawa antysystemowa staje się coraz bardziej popularna. Coraz częściej zdajemy sobie sprawę ze skali propagandy, kłamstw, wyzysku, niesprawiedliwości i zła. Ze społeczeństw wyznawców, owieczek i ofiar, stajemy się powoli społeczeństwem aktywistów żądnych odwetu. A przynajmniej żądnych zmian w systemie, który jest nieludzki. W tym artykule chciałbym Ci przybliżyć te kwestie, których na ogół nie ma w niezależnych mediach. Jak jebać system? Czy należy z nim walczyć i wykrwawiać się, choćby pod względem emocjonalnym? A może warto wyluzować i od systemu się trochę oddzielić?

Cytat: „Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
~Zbigniew Brzeziński

Ty też jesteś pełnoprawnym uczestnikiem systemu i też masz prawo do spokojnego i szczęśliwego życia w nim!

Mało ludzi zbuntowanych lub rozżalonych na świat, dostrzega drugą, pozytywną stronę świata, społeczeństwa, systemu, instytucji państwa czy medycyny. System, oprócz jego ciemnych stron, o których powinniśmy dyskutować i zmieniać, jest także Twoim przyjacielem. Umożliwia on trwanie cywilizacji, trzyma w ryzach barbarzyńskie żądze tłumu. To on daje oficjalną opiekę medyczną jak i medycynę naturalną. To on daje jako taką możliwość rozwoju. Przecież uczone książki czytasz dzięki technice (druk lub komputer), a nie na glinianych tabliczkach jak to drzewiej bywało, w czasach które były tak bardzo „eko” i „bio”. Jesteś pełnoprawny dzieckiem Ziemi. Jesteś pełnoprawnym obywatelem państwa, i jesteś pełnoprawnym członkiem społeczeństwa. Masz prawo korzystać z tego co chcesz jak i nie korzystać z tego, czego nie chcesz, w ramach obowiązującego prawa, norm społecznych jak i zasady: „Nie krzywdź”. Cała reszta to zwykłe pierdolenie.

O systemie, postawie antysystemowej, czy też jebaniu systemu pisałem trochę w poprzednich artykułach. Ten wpis jest ich luźną kontynuacją:
System wkrótce upadnie bo wyczerpał się zupełnie (02.01.2018)
Mamy w sobie potężną siłę i możemy jej użyć przeciwko elitom i systemowi! (01.01.2018)
Czemu głupsi są szczęśliwsi? Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia (16.12.2017)
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów (20.07.2017)
Chcesz przekazać dziecku bezcenną wiedzę o systemie? Tę naukę zapamięta na całe życie! (13.05.2017)
System niszczy Twoją indywidualność i ogłupia społeczeństwo! (18.05.2018)

Wydajesz pieniądze których nie masz, kupując rzeczy na które Cię nie stać, bo zaimponować ludziom których nienawidzisz

Społeczeństwo zazwyczaj chce złapać Cię w swoją sieć. Masz zdobyć wykształcenie w dziedzinie, której najczęściej nie lubisz. Masz chodzić potem na 12 godzin do obozu koncentracyjnego, dla nie poznanki nazywanego „zakładem pracy” lub „korporacją”. Przez te 12 godzin masz być niewolnikiem, dla nie poznanki określanym jako „pracownik”. Ogólnie rzecz biorąc, masz być robolem systemu, pracującym często więcej niż te 12 godzin. Masz wziąć kredyt hipoteczny na ciasną klitkę w bloku, kredyt samochodowy. Masz kupić drogą wycieczkę zagraniczną i zegarek za 750 zł. Choć przecież w cenie 70 – 150 zł możesz kupić zegarek na lata, to jednak musisz dbać o status i kupić ten horrendalnie drogi. A status nie tylko kosztuje, ale jest też na kredyt. Więc pętla systemu jeszcze bardziej się na Tobie zaciska.

Z kolei małżeństwo (które mężczyźnie nie tylko się nie opłaca, ale wiąże z bardzo dużym ryzykiem) i spłodzenie dzieci to całkowite podporządkowanie systemowi. To oddanie swojego życia po to, by móc spłodzić i wychować nowe życie – Twoje dzieci. To najwyższe poświęcenie i najwyższa ofiara. W międzyczasie masz też wyglądać, ubierać się, zachowywać i myśleć tak jak inni. I miejsca na indywidualność nie ma. Została ona poświęcona na ołtarzu oczekiwań społeczeństwa. Nie ma Ciebie, a jest pusta wydmuszka, biomaszyna pracująca na rzecz struktury. Jednak i to się zmienia. Coraz więcej mężczyzn mówi: „A pierdolcie się Wy wszyscy”. Powstaje kultura pracy na 1/2 etatu, pracy, która nie jest szanowana (bo jak do kurwy nędzy można szanować pracę dla jakiegoś obcego gościa?!) i która jest rzucana gdy tylko pojawi się mobbing, bezpłatne nadgodziny itp.

Również wielu mężczyzn rezygnuje z małżeństwa i dzieci. Jest to bardzo niebezpieczne dla naszego narodu i naszej białej, łacińskiej cywilizacji, fakt. Ale jest to rezultat tego, że w dzisiejszych małżeństwach (brak testów DNA na ojcostwo, procedury rozwodowe) jak i w wielu związkach (oziębła seksualnie histeryczka z fochami, wkurwiona na mężczyzn, która sama już nie wie czego chce) mężczyzna znaczy mniej niż zero. Więc mężczyźni przytomnie się wycofują. Zaczynają oni wyznawać doktrynę MGTOW, czyli „mężczyzn idących swoją własną drogą”. A zarówno feministki jak i tradycjonalistki biją na alarm i już podejmowane są pierwsze, na razie bardzo nieśmiałe propozycje, by coś zrobić z mężczyznami migającymi się od ożenku.

Wolność jednostki kontra interes większości

Istnieje wielokrotnie omawiany przeze mnie paradoks: wolność jednostki kontra interes całości. Często jest to sprzeczne. Jednostka chciałaby dla siebie jak najszerszej wolności. Kłopot polega na tym, że różni ludzie różnie tę wolność interpretują. To m.in. dlatego powstały policja, sądy i prawo. Bo to, co dla jednego, nieokrzesanego tłumoka jest „wolnością”, dla reszty społeczeństwa jest przestępstwem lub wręcz zbrodnią. No i kłopot polega też na tym, że liberalizm, wolnomyślicielstwo, wartościowa wiedza, są dobre dla nielicznych, dla gotowych. Cała reszta nie tylko tego nie zrozumie i wypaczy tę wiedzę i te pojęcia. Ale ta cała reszta zdegeneruje się, jeśli nie będzie trzymana za mordę przez silny, prawicowy rząd i przez konserwatywne normy społeczne. Ma to miejsce w naszej cywilizacji, gdzie lewicowy liberalizm zaczyna powodować rozpad systemu społecznego. Dlatego teraz matka natura lub też „podświadomość zbiorowa”, kierująca się swoją mądrością, spowoduje bardzo mocny skręt w prawo, ku męskości. Kolejna forma paradoksu wolności jednostki kontra interes całości, to fakt, że ktoś te kredyty musi brać, ktoś te dzieci musi płodzić i wychowywać.

Społeczeństwo i system opierają się na filarze o nazwie: „Wiara, Nadzieja, Miłość”. Czym jest ten filar? Wiara to przyjmowanie czegoś za pewnik, bez analizowania, bez badania tego, bez próby poddania tego wątpliwość. Bez wzięcia pod uwagę za i przeciw. Wiara to coś znacznie więcej, niż wiara w religie lub ideologie polityczne. Wiadomo, każda ideologia czy religia to większe lub mniejsze szambo. Możesz zdobyć ogromną ilość dowodów na prawdziwość którejkolwiek z nich. Ale możesz też zdobyć też ogromną ilość dowodów na to, że ta doktryna jest fałszywa. Umysł z racji swojej ograniczoności i bardzo słabej „mocy obliczeniowej”, bardzo łaknie takiej bezpiecznej ramy narracyjnej w postaci wiary w jakąkolwiek doktrynę. Umysł bez wiary, że jest coś większego od niego, co tłumaczy rzeczywistość (religia, ideologia, nauka) staje się niespokojny.

Ale wiara to także wiara w to, że życie na tak trudnej planecie, o której prawie nic nie wiemy, ma sens. Wiara w to, że porządek społeczny ma sens, choć żaden system nie zadziała, a za to każdy powoduje coraz więcej wypaczeń i po kilku dekadach ulega inercji i rozpadowi, tak jak dziś liberalizm. To wiara w to, że przy tak agresywnej i ignoranckiej konstrukcji ludzkiej psychiki relacje, związki i wychowywanie dzieci mają sens. Wiedza, która jest odwrotnością wiary, powoduje destrukcję tej wiary. Zabiera człowiekowi różowe okulary, zabiera ten optymistyczny, ale ignorancki „pęd do życia”. Wiara, że to wszystko ma sens i cel, jest związana z nadzieją, że będzie dobrze, a to wszystko „zapętla” miłość. Co w zamian? Otchłań, niewiadoma, nieskończoność, a także.. majacząca gdzieś na horyzoncie zdarzeń „prawda”. Tylko czy było warto?

Filozofia, duchowość i religie to „poszukiwanie śmierci”. A co z normalnym, codziennym życiem i jego małymi i większymi radościami?

Możliwe, że Twoje zarzuty wobec społeczeństwa są oparte na twardych i merytorycznych podstawach. Społeczeństwo tworzy w najlepszym wypadku „osobowości typu call center”, a w najgorszym – schizofreników bądź psychopatów. Do tego dochodzi cała wiedza o psychologii tłumu, socjotechnice, efekcie stada, efekcie masowości, i tak dalej.. Ale teoria to jedno, a praktyka to drugie. Jakoś z tym społeczeństwem trzeba żyć. Jakoś trzeba się z nimi dogadać. Warto wyciszyć wszelkie myślotoki i monologi myślowe. One nie prowadzą donikąd. Ludzie od początków świata poszukują sensu życia, sensu istnienia świata jak i odpowiedzi na to, co istnieje po śmierci. Stworzono całą masę filozofii, religii, ideologii, doktryn i hipotez naukowych.

Czy znaleziono odpowiedź? Do dziś nikt nie odnalazł odpowiedzi. To śmierć jest ostateczną cezurą i ostateczną odpowiedzią. Dopiero po śmierci poznamy jak to jest z Bogiem, z duchowością, z astralami i innymi takimi. Przed śmiercią jesteśmy zdani jedynie na spekulacje. Poszukiwanie uduchowienia, sensu życia, odpowiedzi, prawdy, studiowanie filozofii, to tak naprawdę.. pogoń za śmiercią, pogoń za trupem. Usiądź na trawie, zaproś bliską osobę na kawę, poczytaj ulubioną książkę, zrelaksuj się. I zacznij w końcu żyć. Nie musisz całe życie gonić tej śmierci, studiując kolejną i kolejną doktrynę.

Gdybym mógł zmienić tylko jedną rzecz na świecie, to dałbym „pierwiastkowi dobra” większą moc operacyjną niż „pierwiastkowi zła”. Gnostycka „praprzyczyna” wszystkiego złego, co się dzieje na świecie? Tak, zgadzam się, że istnieje dobro i zło, jak plus i minus, jak jedynka i zero. Dwie polaryzacje, które od zarania dziejów grają sobie w szachy. Dwie polaryzacje, które raczej uzupełniają się, niż walczą ze sobą. Tylko z jakiegoś powodu jedna z tych polaryzacji ma znacznie większą moc operacyjną. Jaka – to wiemy. Pytanie dlaczego tak skonfigurowany jest „procesor centralny” planety, było, jest i na zawsze pozostanie pytaniem bez odpowiedzi. Tak samo, jak wiele innych kluczowych pytań.

Te wszystkie dylematy związane z brakiem odpowiedzi na odwieczne, człowiecze pytania, opisałem w tych ciekawych artykułach:
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Żyj pokojowo ze społeczeństwem i z systemem ale nie bądź jego niewolnikiem

Pokojowe współistnienie z systemem jest możliwe. Nie musisz z nim na siłę walczyć. Nie dziel się wiedzą z każdym, kogo napotkasz, bo taka postawa wkurwiłaby nawet mnie, choć oczywiście z innych powodów. Wiedza jest dla Ciebie, dla nas, i dla tych, którzy mają potencjał ją zdobyć, przyswoić, przetrawić i przy tym nie zwariować. Ludzie są podzieleni na enklawy. Jedna enklawa to na przykład bywalcy siłowni. Mają oni swój ubiór, styl bycia, slang i tak dalej. Inne enklawy to np wyborcy PiS lub PO. Jeszcze inne enklawy to nałogowi fani Sapkowskiego i Lema, czy w końcu gnostycy. Na marginesie: jeśli już, to czuję więź raczej z tajemniczymi i bardzo skrytymi gnostykami, niż z ezoterykami. Współcześnie termin ezoteryka staje się kolejnym „spalonym” słowem, oznaczającym „duchowy fast food” i psychiatryczny cyrk, znany z wielu „gównogrupek” na Facebooku.

Wartościowej wiedzy nie zdobędziesz na facebooku, gdzie jest pełno nienawistnych czubków uważających się za wielce miłujących i wielce uduchowionych. Wiedzę zdobywa się czytając klasyków filozofii, naukowców i psychologów (Freud, Jung, Fromm, Hawking) czy autorów, którzy są wiarygodni (Terence McKenna, Robert Anton Wilson, Vadim Zeland, Alan Watts i inni). Znajdź sobie swoją małą niszę w tym systemie, w tym społeczeństwie. Ludzi, z którymi możesz życzliwie pogadać przy piwie, a którzy niekoniecznie muszą znać arkana wiedzy. Jak i ludzi, z którymi będziesz mógł bezpiecznie rozmawiać nawet na najbardziej kontrowersyjne tematy. świat został stworzony dla każdego z nas. Dlaczego uważasz, czasami lub często, że nie ma w nim dla Ciebie miejsca? Ono jest, istnieje, tylko trzeba mądrze lawirować pomiędzy różnymi systemowymi pułapkami. Im bardziej się szarpiesz i walczysz ze społeczeństwem czy systemem, tym gorzej jest dla Ciebie. Świat został stworzony także dla Ciebie, ale nie tylko dla Ciebie. Jest w nim miejsce dla mrówki, dla ryby jak i dla człowieka. Jest w nim też miejsca i dla totalnego leminga, i dla człowieka studiującego zaawansowaną wiedzę.

Polecam Ci dobry film video z prelekcją prof. Jordana Petersona o tym, że ludzie inteligentni wpadają w iluzję, postrzegając całą resztę jako tak samo inteligentnych. To odnosi się nie tylko do inteligencji, ale również do naszej świadomości i wiedzy. Ty idziesz „do ludu” z całym swoim sercem, z tym, co wiesz, a dany przedstawiciel ludu nie zna nawet daty uzyskania przez Polskę niepodległości! I nie wie, że biorąc 20 tabletek aspiryny na raz, zamiast jedną tabletkę przez 20 dni, może zrobić sobie krzywdę! Z takimi ludźmi chcesz cokolwiek zmieniać? Po prostu musisz wiedzieć, kiedy zamknąć mordę, mówiąc brzydko. Poniższy film video pochodzi z kanały YouTube „Wojna Idei” [LINK TUTAJ]. Ich profil na Facebooku jest dostępny TUTAJ [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału, do plusowania ich filmów, do aktywności na ich profilu na Facebooku i do wspierania ich finansowo, w tych trudnych dla niezależnych mediów czasach.

I poniżej: szczęście a sens życia. Film ten pochodzi również z kanału „Wojna Idei”:

Te artykuły uważam za najcenniejsze na mojej stronie. Zapraszam Cię do ich lektury:
Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Czy Twoja wiedza czyni Cię mądrym ale pozbawia czegoś bardzo cennego? (22.05.2018)
Prawo przyciągania: dlaczego duchowość nas zawodzi a marzenia się nie spełniają?! (14.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Jak osiągnąć to mityczne duchowe oświecenie? Odpowiem Ci: to niemożliwe! (31.05.2018)

I felieton będący kropką nad „i”:
Duch i materia: Czasu nie było, nie ma i nie będzie (16.06.2018)

Autor tekstu: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. Jeśli zależy Ci na zwiększaniu czytelnictwa moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

11 odpowiedzi »

  1. „Liberalizm, wolnomyślicielstwo, wartościowa wiedza, są dobre dla nielicznych, dla gotowych”. Na tej zasadzie duszpasterze nazywają Aleistera Crowleya najpodlejszym człowiekiem jaki kiedykolwiek żył za słynne stwierdzenie „Czyń co chcesz, niech twoja wola będzie twoim prawem”. Sęk w tym, że Crowley pisał dla okultystów, nie dla ciemnych parafian, dla których czyń co chcesz oznacza kradnij, chlej i ruchaj co popadnie. A dlaczego w tej piramidzie duchowości nie ma malteizmu? Czyżby na zasadzie, że o czym się nie mówi, to nie istnieje?

  2. „Ale jest to rezultat tego, że w dzisiejszych małżeństwach (brak testów DNA na ojcostwo, procedury rozwodowe) jak i w wielu związkach (oziębła seksualnie histeryczka z fochami, wkurwiona na mężczyzn, która sama już nie wie czego chce) mężczyzna znaczy mniej niż zero”

    W punkt. A poniżej link do ciekawego artykułu w tym temacie:

    http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/co-niszczy-współczesnego-mężczyznę-r117/

    • Tak bywa,a mezczyzn jest po latach czasem…przemoc, alkoholizm zero zainteresowania dziecmi albo wydzielanie kasy..i tez ciezko sie rozstac…kobiety nie maja lepiej.!
      Sa normalni mezczyzni i kobiety ..tylko z dziecmi kredytem jak trafi sie toksyk trudno sie wydostac…dlatego tu nalezy sie zastanowic …a nie isc za owczym pedem

  3. Dlaczego niby kobietom by sie mialo oplacac malzenstwo??.Same zarabiaja wiec co masz na mysli? z moich obserwacji wiecej mezczyzn chce miec dzieci niz kobiet.Mezczyznie jak nie spodoba zycie rodzinne to sobie pojdzie w swiat..a kobieta juz ponosi odpowiedzialnosc na zawsze czesciej niz facet samotnie…wiec trudniej podjac decyzje.Instykykt macierzynski trwa jakus czas to nic innego jak hormony a potem jest racjonalne rodzicielstwo.Rozumiem ze jestes mezczyzna ale warto postawienie sie na miejscu kobiet w swouch artykulach.Troche empatii …

    • Cześć Anna, Wtrącę się i opisze moje obserwacje.
      Ja obserwuje mnóstwo kobiet, których celem jest znalezienie odpowiednio obrotnego (posiadającego jakiś status) mężczyzny i usidlenie go czym prędzej w sidła małżeństwa i rodzicielstwa. Być może to wahadło w które wpadłem, ale strasznie dużo tego dzieje się w moim otoczeniu i nie są to odosobnione przypadki jak kiedyś mawiało się o tak zwanych blacharach.

      Ty pewnie też masz racje, bo to zależy tylko od punktu widzenia i oboje możemy mieć racje 🙂

      Pozdrawiam i życzę udanego czwartku ^^

      • A ja mam 27 lat i moj chlopak chce slub dzieci najlepiej troje a ja nie mam na to ochoty..Nie wiem czy chce dzieci…w ogole.
        Slyszalam kiedys,ze pewien facet uznal, ze z trojka dzieci to zony nikt nie bedzie chcial wiec sie nie bedzie staral i moze robic co chce bo jest zalezna na wielu plaszczyznach i nie odejdzie.Czesto finansowo.
        Rozni sa ludzie na tym swiecie trzeba uwazac…

            • A co ma do powiedzenia?ma zgwalcic i zamknac w piwnicy by dala mu dziecko?Mozna rozmawiac czekac az druga osoba zmieni zdanie lub poszukac kogos z podobna wizja.Z reszta sam piszedz w artykulach,ze nie wolno sie zmuszac do czegos na co sie nie jest gotowymm.in dzieci….Jakbys doradzil tak facetowi to by bylo ok…ale w odwrotnej sytuacji to facet pantofel bez pierwiastka meskiego.Ja eyczulam dobre intencje,a nie jakies…gry damsko meskie.Serio…mozna zyc po partnersku…bez kompleksu plci bo za ulegla kobietka albo za malo meski facet.

    • Nikomu się nie opłaci. Ale gdyby wszyscy byli tego świadomi, to kto chciałby powoływać na świat dzieci. I co najważniejsze, kto by brał kredyty.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.