Felietony i artykuły autorskie

DR JORDAN PETERSON: POTRZEBUJEMY PRAWDZIWEGO ODRODZENIA MĘSKOŚCI!

Globalny bunt Jordana Petersona i odrodzenie męskości

Osoba charyzmatycznego, kanadyjskiego profesora psychologii klinicznej, Jordana Petersona, budzi ogromne kontrowersje. Wyrasta on na lidera walki z poprawnością polityczną. Celnie punktuje wiele lewicowo-liberalnych absurdów. Jego wykłady i filmy były oglądane przez 100 milionów ludzi na całej Ziemi. Obok osób takich jak Peter Joseph z Zeitgeist Movement, jest to człowiek, który ma wpływ na świadomość całej planety.

Obecny model polityczny, oparty na lewicowym liberalizmie obyczajowym i na drapieżnym kapitalizmie neoliberalnym chwieje się w posadach i upada. Ludzie się buntują. Z jednej strony nie chcą już wierzyć w neoliberalne bajki i pracować za niskie stawki. Z drugiej strony, teraz wahadło historii wychyla się w prawo. Ludzie zaczynają na nowo szukać swojej tożsamości, związanej z płcią, narodowością, cywilizacją, rasą. Powstają nowe doktryny, takie jak symetryzm, identytaryzm czy neorealizm.

Warto wspomnieć, że miliarderzy, korporacje i finansiści sponsorują partie lewicowe i liberalne, bo zależy im na społeczeństwie zombie. Na społeczeństwie konsumentów-niewolników. Bez tożsamości, bez mózgu, bez jaj. Ale z aktywnym przewodem pokarmowym (usta i odbyt – The Human Centipede 😉 ) służącym bezrefleksyjnej konsumpcji. O Jordanie Petersonie wspominają już polskie media w alarmistycznym tonie:

Zbliża się globalny bunt, a przewodzi mu przez internet 56-letni profesor (Focus.pl)
Internet właśnie wypromował faceta, który mężczyzn nieudaczników zamienia w morderców kobiet (SpidersWeb.pl)
Feministki go nienawidzą, a socjaliści przed nim ostrzegają (Nczas.pl)

Użytkownik znanego w Polsce portalu 😉 Tak skomentował zadymę z Jordanem Petersonem:

Cytat: „Dlaczego feministki tak bardzo nienawidzą Jordana Petersona? Ponieważ stanowi konkurencję na lewej stronie sceny politycznej. Konkurencję dla tej całej zbieraniny krypto-marksistowskich lewo-postępowców. Peterson to wcielenie klasycznego liberalizmu. On dostarcza ideologiczną podstawę obalenia całego nurtu krypto-marksistowskiego, z pozycji centro-lewicowych. Dlatego dla postępowców jest szalenie niebezpieczny. Postępowcy doskonale wiedzą jak atakować prawicowców z pozycji lewicowych: wytykać rasizm, mizoginizm, nazizm, itp. Natomiast z lewicowcami/liberałami mają problem, więc stosują fałszywe oskarżenia o prawicowość lub faszyzm.

Moje poprzednie wpisy gdzie poruszałem działalność Jordana Petersona możesz znaleźć tutaj:
Dr Jordan Peterson i jego 12 zaskakujących porad które zmienią Twoje życie!
Feministka wyszła nago na ulicę by udowodnić seksizm rodaków, ale coś jej nie wyszło!
Czemu feministki kochają islamskich macho i nienawidzą białych mężczyzn?
Czy coraz potężniejszy ruch na rzecz emancypacji i wyzwolenia mężczyzn ma sens?

Dr Jordan Peterson został zapytany, jakie są najważniejsze rzeczy, które każdy powinien wiedzieć. Oto jego odpowiedź:

1. Mów prawdę.
2. Nie rób rzeczy, których nienawidzisz.
3. Działaj tak, byś mógł mówić prawdę o tym co robisz.
4. Podążaj za tym co istotne, a nie za tym co wygodne.
5. Jeśli już musisz wybierać: bądź tym, który jest kompetentny, a nie tym, który jest za takiego postrzegany.
6. Bądź uważny.
7. Załóż, że osoba z którą rozmawiasz ma ci do powiedzenia coś co powinieneś wiedzieć i słuchaj jej tak wytrwale, aż się tym z tobą podzieli.
8. Planuj i pracuj pilnie nad utrzymaniem romantycznej atmosfery w swoich związkach.
9. Uważaj z kim się dzielisz dobrymi wiadomościami.
10. Uważaj z kim się dzielisz złymi wiadomościami.

11. Popraw przynajmniej jedną rzecz w każdym miejscu do którego pójdziesz.
12. Wyobraź sobie kim możesz się stać, a potem dąż do tego z determinacją.
13. Nie pozwól sobie stać się aroganckim czy rozgoryczonym.
14. Postaraj się upiększyć swój pokój w swoim domu jak tylko jesteś w stanie.
15. Porównuj siebie z tym kim byłeś wczoraj, nie z tym kim ktoś inny jest dzisiaj.
16. Pracuj ciężko jak tylko możesz nad przynajmniej jedną rzeczą i zobacz co się stanie.
17. Jeśli stare wspomnienia nadal doprowadzają cię do płaczu, to rozpisz je sobie starannie i w całości.
18. Utrzymuj swoje relacje z ludźmi.
19. Nie oczerniaj, bez głębokiego przemyślenia, instytucji społecznych czy osiągnięć artystycznych.
20. Traktuj siebie jak kogoś na kim ci zależy.

21. Poproś kogoś, by zrobił ci małą przysługę, byś mógł jemu czy jej odwdzięczyć się tym samym w przyszłości.
22. Przyjaźnij się z ludźmi, którzy chcą dla ciebie jak najlepiej.
23. Nie próbuj ratować kogoś kto nie chce być uratowany, i bądź bardzo ostrożny podczas ratowania kogoś kto chce.
24. Nic co jest dobrze zrobione nie jest nieistotne.
25. Uporządkuj swój dom w idealnym ładzie zanim zaczniesz krytykować świat.
26. Ubieraj się jak osoba, którą chcesz się stać.
27. Bądź precyzyjny w swojej mowie.
28. Stój wyprostowany i pewny siebie.
29. Nie unikaj czegoś przerażającego jeśli stoi na twojej drodze – i nie rób niczego niepotrzebnie niebezpiecznego.
30. Nie pozwól swoim dzieciom doprowadzić do sytuacji, w której przestajesz je lubić.

31. Nie zmieniaj swojej żony w służącą.
32. Nie ukrywaj niechcianych rzeczy we mgle.
33. Zauważ, że okazje czają się w miejscach, w których odpowiedzialność została porzucona.
34. Czytaj książki napisane przez wielkich ludzi.
35. Pogłaskaj kota, którego spotkasz na ulicy.
36. Nie przeszkadzaj dzieciom kiedy jeżdżą na deskorolkach.
37. Nie pozwól łobuzom uciec przed odpowiedzialnością.
38. Napisz list do rządu jeśli zauważysz, że coś potrzebuje naprawy – i zaproponuj rozwiązanie.
39. Pamiętaj, że to czego nie wiesz jest ważniejsze od tego co już wiesz.
40. Bądź wdzięczny mimo cierpienia.

Powyższy tekst został zaczerpnięty z profilu „Jordan Peterson Polska” [LINK TUTAJ]. Ich strona www jest dostępna [TUTAJ]. Polecam polubić i zaglądać.

Poniżej: 12 zasad życia wg Jordana Petersona:

Film ten pochodzi z kanału Przeciętny Człowiek [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału, do plusowania jego filmów jak i do wsparcia finansowego tego twórcy, w tych trudnych dla niezależnych autorów czasach.

Czy patriarchat jest zły?!

Wmówiono nam, że patriarchat jest zły, ale to nieprawda.. Po kilku dekadach demokratycznego liberalizmu mężczyźni w końcu stali się tacy, jakich przez dekady chciały feministki. Miły, szanujący, empatyczny, bezjajeczny – czy facet może mieć więcej wad? 😉 To taka trochę ironia. Ale nagle okazało się, że wcale nie takich mężczyzn chciały kobiety. Gdzie Ci mężczyźni, prawdziwi tacy?! Dlatego jestem za Odrodzeniem Archetypu Wojownika, który symbolicznie „umarł” w roku 1968, czyli w roku rewolucji feministyczno-seksualno-liberalnej. Ale teraz on zmartwychwstaje.

Jestem więc za odrodzeniem męskości, ale w jej pełnym wymiarze. Czyli także w wymiarze patriarchalnym, militarno-legionowym, prawicowym. Żadnych surogatów podsuwanych przez „Lilith” i jej propagatorów nie akceptuję. Lilith to globalny cień żeński, to archetyp w kobiecej podświadomości, który chce się wybić na niezależność, ale jednocześnie chce krzywdzić i „kastrować mentalnie” mężczyzn. Przebudzony Duch Wojownika ma być takim, jakim widzi go dany mężczyzna, a nie takim, jakim chce go widzieć wszechobecna i wystraszona Lilith.

Patriarchat to prawdziwa siła każdego mężczyzny. W każdym z nas jest chłopiec, który uwielbiał nie owieczki czy krówki, ale dinozaury – najpotężniejsze drapieżniki na Ziemi. W każdym z nas jest chłopiec, który lubił rozrabiać, wyjebać się na rowerze na zakręcie, czy wspinać się na drzewa. W każdym z nas jest chłopiec który uwielbiał samochody, ciężarówki, pociągi. Tylko ten chłopiec został podeptany i może mieć trudności z otarciem łez i staniem się mężczyzną. Podeptany np przez matkę rozgoryczoną na męża, która swoją wściekłość spod znaku archetypu Lilith podświadomie przeniosła na syna, mentalnie „kastrując” go.

Chłopiec który chce stać się prawdziwym mężczyzną

Podeptany przez przedszkolanki, nauczycielki, katechetki, babcie, sąsiadki i tak dalej. Przecież to co męskie przyniosło tak wielkie zniszczenia w czasie wojny. Więc kobiety, korzystając z okazji braku silnych męskich genów alfa (bo zginęły na wojnie), postanowiły, że tego co męskie więcej nie będzie. Jako mężczyźni zostaliśmy odrzuceni. To, co męskie miało się teraz rozpłynąć w tym, co kobiece. I inaczej: to, co związane z tożsamością, narodem, rasą i płcią, miało się rozpłynąć się w liberalnej masie bez tożsamości i bez właściwości. W masie konsumentów przechadzających się po Disneylandzie i sączących Coca-Colę. Ale czym właściwie jest to, co jest męskie?!

To, co męskie, to tożsamość: kim jestem? Skąd pochodzę? Co łączy mnie z moim Rodem i z duchami przodków? Dokąd zmierzam? Jak się nazywam? I inaczej: Jakiej jestem płci? Jakiej jestem narodowości? Jaki mam kolor skóry? To, co męskie to także granice. Gdzie jest to, co moje, a gdzie jest to, co drugiego człowieka? Gdzie jest pomoc ludziom w potrzebie, a gdzie jest zakaz wjazdu do naszego kraju dla terrorystów? Gdzie jest nasz kawałek ziemi, nasz kraj, nasze państwo, nasza Ojczyzna, a gdzie zaczyna się już terytorium innego państwa?

95c8816096391b2af9d8eca5dbb5658c

Czym więc naprawdę jest patriarchat?

To, co męskie to także obrona siebie, swojej partnerki, swoich bliskich, swojego miasta, swojego kraju, swojej cywilizacji. Tego wszystkiego miało nie być, miała być bezkształtna masa, kojarzona z pierwiastkiem kobiecym, czyli z liberalizmem. Spójrz więc w oczy temu patriarchalnemu draniowi, skurwielowi i brutalowi, który także w Tobie jest. On chce się przebudzić i wyrazić swoją moc. Zacząć Ci pomagać w życiu. Sprawić, byś stał się mężczyzną. Byś miał kobietę / kobiety, duże pieniądze, szybkie samochody.

Patriarchat to inaczej przewodnia rola pierwiastka męskiego, która jest oczywista. Patriarchat to prymat ducha (mężczyzny) nad materią (kobietą). Patriarchat to także odwieczny porządek całego Universum. Widać go wszędzie, jeśli ma się odpowiednio głębokie i szerokie spojrzenie, i umie czytać między wierszami. Dodatni, stabilny proton o ogromnej sile grawitacyjnej i ujemny, niestabilny elektron o niewielkiej sile, który okrąża proton. Porządek patriarchalny widać także w wielu innych obszarach fizyki, biologii, chemii i tak dalej. To nie sam patriarchat jest zły lub niedojrzały, ale my, czyli ludzie. To od nas zależy, jaki ten patriarchat będzie. Czy będzie wykluczał kobiety i ograniczał ich moc, czy raczej pozwoli na jej twórcze rozwinięcie.

Wzrost siły kobiet? Tak, ale już nie kosztem mężczyzn

Póki co emancypacja kobiet odbywała się kosztem mężczyzn. I nie był to realny wzrost siły. Kobiety są jeszcze bardziej zagubione, niż kiedyś, bo tych prawdziwych mężczyzn nie ma. A siły jak nie miały, tak nie mają, bo krzyczenie na wiecach, machanie transparentami i obrażanie mężczyzn nie jest siłą, ale typową dla Lilith histerią. Skupiono się na walce z mężczyznami i nienawiści do nich, i teraz jako cywilizacja zbierzemy tego srogie żniwo. Jeśli na daną rękę pluje się wystarczająco długo, to zamienia się ona w pięść, a następnie chwyta ona miecz. Pomimo tego, że czasami mogę wyrażać poparcie dla prawicy, to jednak nie uśmiecha mi się radykalny powrót do „starych, dobrych, konserwatywnych czasów”, które aż tak dobre nie były. Powinniśmy iść mimo wszystko do przodu, z tym, że teraz będzie ma miejsce prawicowa i męska korekta systemu.

Jordan Peterson jest bardzo popularny, bo wciela się w rolę „ojcowskiego archetypu”. Całe pokolenie mężczyzn w wieku poniżej 40 lat (roczniki 1980 – 2000, ale wcześniejsze i późniejsze też) wyrosły bez ojca, lub z ojcem „mentalnie nieobecnym”. Wyrosły nie wiedząc, jak być mężczyzną, nie wiedząc, jak wyszarpać od świata ten metaforyczny „kęs mięsa” dla siebie. Całe generacje nie wiedzą, jak postępować z kobietami, jak z nimi rozmawiać, jak je uwodzić, więc są przez nie odrzucane. A kobiety wybierają tych, którzy to umieją, czyli „tych złych samców alfa”, którzy są mniejszością mężczyzn. Dużo mówi się o emancypacji kobiet, o gniewie kobiet, czy też o gniewie Lilith. Nikt jednak nie mówi o krzywdzie i płaczu pokoleń mężczyzn, nikt nawet nie zwraca na to uwagi.

Aż tutaj nagle pojawia się Jordan Peterson, który o tym mówi. Który mówi o tym, że dziesiątki milionów pierdołowatych mężczyzn (tzw. „inceli”) nie mogących sobie znaleźć partnerki, będących prawiczkami nawet w wieku 27 lat, to tykająca bomba zegarowa. Która może być w przyszłości większym problemem, niż islamski ekstremizm dziś. Peterson mówi o nadchodzącej rebelii inceli i o tym, że społeczeństwa muszą się jakoś na to przygotować. Nie uśmiecha mi się sytuacja, gdy idę z dziewczyną, przyjaciółką czy nawet z koleżanką na piwo, i muszę w plecaku nosić armatę naładowaną ostrą amunicją, bo jakiś rozgoryczony i zdesperowany mężczyzna może mnie wziąć za samca alfa i chcieć nas obu skrzywdzić.

„Rebelia inceli” jest poważnym, ale bagatelizowanym przez feministki zagrożeniem

Ale na te nadchodzące zagrożenia, które się bagatelizuje i o których niemal zupełnie się milczy, trzeba się przygotować. Mimo że rebelia inceli do której nawołują rozżaleni mężczyźni w mrocznych podziemiach internetu może zagrozić przede wszystkim kobietom, to temat ten nie jest podnoszony. A jeśli już, to co najwyżej w histeryczno-feministycznym tonie. A feministek nie traktuje poważnie i nie słucha dziś nikt. Mimo, że piszę tutaj o męskości, słuszności trwania patriarchatu jak i o Duchu Wojownika, to kobieca łagodność jest takim modulatorem tej męskiej szorstkości. Mimo wszystko warto mieć pewną równowagę pomiędzy męskością a kobiecością. Zarówno w psychice, jak i w wymiarze narodowym.

Mężczyźni pozbawieni kobiecej delikatności z jednej strony stają się bardzo agresywni, a z drugiej strony stają się bardziej chorowici, depresyjni, słabi, narażeni na choroby cywilizacyjne, uzależnienia, konflikty z prawem i tak dalej. Islam trzyma młodych mężczyzn w skrajnej izolacji od kobiet, co sprawia, że tam testosteron i agresja aż buzują. To samo, choć oczywiście w innym wymiarze, stało się z naszymi, euro-amerykańskimi incelami, którzy są coraz bardziej agresywni. Kilku inceli dokonało już zamachów terrorystycznych. Jednym z nich był Alek Minassian, który w kwietniu 2018 roku w zamachu terrorystycznym zabił 10 osób, nawołując wcześniej do rebelii inceli. Feministki nie chcą więc przyznać, że demo-liberalny model wypracowany po rewolucji roku ’68 nie tylko zawiódł cały świat, ale także wyhodował całą armię rozgoryczonych ludzi, gotowych rozszarpać na strzępy każdego, kto choć w kilku procentach ma liberalne poglądy.

Demokratyczny (neo)liberalizm zawiódł, a feminizm zaczął zjadać swój ogon

Dalej: feministki nienawidzą Jordana Petersona także dlatego, bo trafia do nich to, że matka nie jest w stanie zastąpić synowi ojca, choćby nie wiem jak się starała. Przyznaje on też trochę rację zwolennikom innego charyzmatycznego psychologa, Berta Hellingera. Hellinger także opowiadał o różnicach między pierwiastkami męskim i żeńskim. Przyznawał, że jeśli chłopiec „nie wziął tego co męskie od ojca”, to będzie miał problemy w dorosłym życiu. Feministki mogą być też wściekłe na to, że nagle okazało się, że kobiety nie są w stanie rządzić męskim życiem. Że choć mają ze sobą poprawność polityczną, i instytucje państwa z jego monopolem na terror i przemoc, to wystarczy byle „chłopek roztropek” z dyplomem psychologa, popijający whisky, trochę cyniczny, trochę charyzmatyczny, trochę logiczny, by wytrącić feministek wszystkie racje z rąk i zgromadzić wokół siebie miliony mężczyzn.

Choć na Zachodzie za powiedzenie choćby jednego niepoprawnego politycznie słowa możesz zostać spałowany, zabity podczas interwencji lub skazany na długie miesiące w więzieniu, w którym z kolei zabiją Cię muzułmanie, to tej siły powstrzymać się już nie da. Choć Facebook i Google, które ogłosiły się „władcami internetu” robią wszystko, by niezależne i alternatywne wersje rzeczywistości się nie rozprzestrzeniały, to nie powstrzymacie nas. Możecie zamykać strony uwodzicieli i samczych guru za mizoginizm, ale nie możecie przeciwstawić się człowiekowi, który ma dokonać dzieła reformy systemu, i który ma 100 milionów odbiorców.

Wróć do dzieł klasyków. Orwell, Sołżenicyn, Fromm. Liberalizm popełnił chyba wszystkie możliwe błędy charakterystyczne dla reżimów totalitarnych, przed którymi ostrzegali Ci autorzy. Pora w końcu powiedzieć, że z tej krowy już mleka nie będzie. Och, ale dobrze, że (neo)liberałowie nie budują już obozów koncentracyjnych i komór gazowych. Jak to dobrze, że dzisiejsza tyrania wygląda dużo łagodniej, niż dawna tyrania. Jednak ten gatunek trochę mądrzeje. 😉

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

Reklamy

31 odpowiedzi »

  1. Patriarchat to zło i zniewolenie kobiet i żadne dobre wyjście.
    To nie jest tak, że jak nie ma patriarchatu to wpadną panowie islamiści i będzie źle, elity po prostu podjęły złe decyzje, które nie świadczą o całym ruchu lewicowo-liberalnym, elity mają swoje plany i powody, mało tego często osoby liberalno-lewicowe są tego świadome czym się skończy taki niekontrolowany napływ ludzi innej kultury, zwłaszcza tych którzy są terrorystami lub fanatykami religijnymi, bo gdyby rzeczywiście chodziło o prawdziwych uciekinierów przed wojną to nie byłoby to w milionach tylko kilkadziesiąt tysięcy na Europę i UE by sobie z nimi poradziła i byśmy tego nie zauważyli nawet.
    Lilith to archetyp wolnej feministycznej kobiety.

    • Lilith to archetyp nieobliczanej histeryczki, która oddaje się brutalowi Samaelowi a pozostałych mężczyzn chce niszczyć i kastrować. Lilith jest głupia. Lilith to feminizm, ale kosztem upodlenia mężczyzn. W mainstreamie zdominowanym przez lewackich fanatyków mówi się tylko o dobrych aspektach tego destrukcyjnego archetypu.

      A Ty @Pogromca, też wyrzekłeś się swojej Męskości przez duże M na rzecz wszechobecnej propagandy Lilith? Ja też się kiedyś wyrzekłem i do dziś liżę rany.

      Gdzie jest ten Twój wewnętrzny skurwiel? On tam jest. I chce, byś miał dużo kobiet, dużo pieniędzy i dużo szybkich samochodów. Tylko kłopot z jego wyrażeniem.

      Wiem, że decyzje elit nie świadczą o całości lewo-liberalnym półświatku. Ale nadchodzą srogie i marsowe czasy, spod znaku Marsa i Plutona. Czytałeś o tej rebelii inceli?

      • Lilith nie ma tylko negatywnej strony…. Jarku chyba za mocno skupiasz się na tym skurwielu w sobie 😉 bo on to nie Ty….próbujesz karmić rozwydrzonego chłopca w sobie, a z takim bawią się tylko dziewczynki,a nie kobiety… Zafiksowałeś się ostatnio na punkcie seksu, przynajmniej tak mi się wydaje.
        Patriarchat nie jest dobry również dla mężczyzn i dobrze o tym wiesz…. feminizm dał również wolność mężczyzną, zdejmując z nich odpowiedzialność choćby finansową za rodzinę. W pozytywnym feminizmie oboje partnerów bierze odpowiedzialność. Obie płcie muszą odnaleźć się w tym świecie i robią to, wystarczy się rozejrzeć, tylko to nie jest tak krzykliwe jak patriarchat, czy feminizm, może to jeszcze raczkuje, ale moim zdaniem się udaje.

        • eva, całkowicie się z Tobą zgadzam. Myślę, że zarówno patriarchat, jak i feminizm to przeżytek. Obie formy nie przystają do współczesnych realiów, tak naprawdę degenerują ludzi obu płci, sprawiają, że połowa ludzkości ma podcięte skrzydła i jest nieszczęśliwa, a druga połowa nie rozwija się, bo uważa, że nie musi. A jeśli w związku jedna osoba jest nieszczęśliwa, to ta druga, jeżeli kocha, też szczęścia nie zazna. Moim zdaniem trzeba, żeby każdy człowiek zrównoważył w sobie pierwiastek męski i żeński, a jeśli sytuacja tego wymaga, potrafił przejawiać jeden z nich w większym stopniu. Jest to możliwe, tylko trzeba nad sobą mocno popracować.Też zauważyłam, że część ludzi powoli zaczyna się w tym odnajdywać. Większość woli jednak iść po najmniejszej linii oporu.

          • Viola kiedyś napisałaś, że może nie jesteś z tego świata, ja tez się czasem tak czuje, ale może nie jesteśmy z tych czasów ….

            • Też tak niekiedy myślę.Ale skoro jesteśmy tu i teraz, to bądźmy sobą i róbmy swoje.:-)

        • Wewnętrzny skurwiel chce mieć dużo kobiet?
          Obawiam się, że żadna kobieta, a przynajmniej większość, nie chce być tą jedną z wielu tego samego faceta.
          Kobiety są wrażliwe i pragną być jedną jedyną, a nie jedną z wielu.

          Z wytycznych dr Petersona, najbardziej podoba mi się punkt 35 :-), jednak jego realizacja jest trudna, a właściwie niemożliwa, heh.

      • Rebelia inceli?
        Pełna mizogiństwa i podejścia „jestę facętę, to mi się NALEŻY seks, a ZUE kobiety mi go nie dajom tylko wolą innych”?
        Przeraża mnie ta nowa roszczeniowa grupa.
        Kobieta nie rodzi się z obowiązkiem „służ, sprzataj, gotuj, no i jeszcze daj seks facetom, bo inaczej się wkurzą, zwłaszcza incele”.
        Seks, zwłaszcza wersja tradycyjna przede wszystkim grozi ciążą (ilość zagrożeń jakie niesie ciąża jest duża, włacznie ze śmiercią), często mężczyźni nie dbają o potrzeby kobiety, nie rozumieją granic.
        Zgoda na Heros Gamos to dar, własny wybór kobiety, a nie obowiązek.
        Howgh.

        • A gdzie Twoje jaja? Bronisz kobiet, a kiedy będziesz bronić nas, i przede wszystkim siebie? Będąc służącym i podnóżkiem nie zdobędziesz tego, czego tak naprawdę skrycie pragniesz.. Będąc miłym i grając tak jak lilith każe, też nie.

            • Bo najłatwiej szukać winy gdzie indziej, niż w sobie. Złapany w szpony przez kolejnego guru ….

            • eva, myślę, że nie jest aż tak źle. 🙂
              Ja, choć osobiście uważam, że miejsce patriarchatu jest w lamusie historii, też cenię dr Jordana, przede wszystkim za to, że sprzeciwia się poprawności politycznej, co nie oznacza, że zgadzam się ze wszystkim, co mówi i nie dostrzegam pewnych niebezpieczeństw, jakie mogą wyniknąć na skutek niektórych jego wypowiedzi. Szczególnie, gdy nie zostaną tak do końca zrozumiane. Ale widzę też potrzebę przywrócenia do porządku pewnej części rozhisteryzowanych kobietek, które robią krzywdę sobie i innym. I mam wrażenie, że tak na dzień dzisiejszy, można je będzie ogarnąć tylko przy pomocy patriarchatu w stylu lajt, bo tak z własnej woli pewnie nie zechcą zmienić priorytetów. Te panie powinny zająć się pomocą kobietom islamskim i innym gnębionym, które bardzo powoli zaczynają się budzić, w walce o ich prawa, a nie wikłać się w wojenki damsko – męskie w bardziej cywilizowanych częściach świata.

            • Czyli lepiej odświeżać stare, niż zrobić coś nowego…. ? Patriarchat na pewno nie jest rozwiązaniem, nawet w wersji lajt, ale cóż zrobić, jak ludzie ciągle robią to samo, a oczekują innych rezultatów….

            • Nie lepiej, eva. Ale na coś nowego trzeba mieć pomysł. Ja go nie mam. Dobrze by się stało, żeby znalazła się mądra osoba (lub osoby), która potrafiłaby przekierować działania organizacji feministycznych na inne tory, ale wydaje mi się, że są na świecie siły, którym bardzo odpowiada obecny stan rzeczy i dołożą one wszelkich starań, żeby do zmian na lepsze nie doszło.

            • Można zostawić wszystko, jak jest i czekać na nowe pomysły, albo próbować działać starymi metodami, które, niestety, ograniczają wolność, ale mogą być skuteczne.
              Widzę, że zapędziłam się w jakiś ślepy zakątek. Kocham wolność, a mówię o ograniczaniu jej innym. Po prostu mnie to przerasta. 😦

            • „wydaje mi się, że są na świecie siły, którym bardzo odpowiada obecny stan rzeczy i dołożą one wszelkich starań, żeby do zmian na lepsze nie doszło”

              Dokładnie.
              Mam jeszcze pytanie: jakim cudem mamy tyle macho w społeczeństwie, bo ich nie brakuje, przecież wychowują ich również matki, babcie, przedszkolanki, nauczycielki itp i jakoś nie czują się i nie są w żaden sposób wykastrowani. Incele chyba nie pojmują,że w patriarchacie tym bardziej nie ma dla nich miejsca ….. Idee nawet jak są dobre, to są ulegają spaczeniu jak feminizm teraz…

              „31. Nie zmieniaj swojej żony w służącą.” i jeszcze kolejne pkt o dzieciach itp nie odpowiadają patriarchatowi.

              Wszyscy są poranieni przez system, przez religie, przez wychowanie itp.itd …. spójrz na obecne wychowanie dziewczynek, co oferuje? Bo ja, jak na to patrzę to sex zabawką ma być wg mnie, a później taka zabawka ze zniszczoną psychiką zmienia się w nazifeministkę… Mężczyźni i kobiety są z Ziemi i są ludźmi ot, co i wszyscy potrzebujemy szacunku i miłości.

            • Macho nie macho, ale oni mają seks na zawołanie, nie muszą się starać, nie muszą spełniać wymagań, oferować czegoś. Mają ze względu na wygląd i ze względu na „to magnetyczne coś” (tzw „urok psychopaty”. Tutaj jak nie spojrzysz, to dupa zawsze z tyłu i tego tematu nie da się „ugryźć” inaczej.

              Dobry chłopiec po lobotomii męskości przez matkę / babkę / nauczycielkę itp, zostaje albo partnerem jakiejś suki, albo tkwi w związku z wiecznie sfochaną kobietą (bo męska niepewność tak działa na kobiecą podświadomość), albo zostaje incelem.

              Ja patrzę na to z „Perspektywy Geo” czyli z perspektywy globalnych (pod)systemów i ich złożoności. Dołowanie siły pierwiastka męskiego, czyli odbicie wahadła w kobiecą, liberalną stronę, musiało się zakończyć odbiciem wahadła w męską, prawicową stronę. Ono właśnie się zaczyna i będzie bardzo mocne. Jeszcze w zeszłym roku gdy o tym pisałem, to raczej w to powątpiewałem. Dziś jestem tego na 100% pewien. Gdyby nie powrót wahadła do strony prawej, to za 20-30 lat mężczyźni skończyliby w obozach koncentracyjnych jako nieprzydatni dla społeczeństwa feministek.

              Nie uśmiecha mi się żyć w świecie, w którym by przejść po ulicy będę musiał mieć naładowanego amunicją gnata, i w którym jedna czwarta mężczyzn (incele) będzie zamknięta w specjalnych odizolowanych strefach, (tzw. „Zonach” – od czarnobylskiej „Zony”). A różne scenariusze rodem z filmów SF wchodzą tu w grę.

              Ja prywatnie jestem za tym, by liberalizm i jego doktryny składowe (np feminizm, multi-kulti) stały się zabronione na równi z nazizmem, ale by ludzie wybrali system hybrydowy czyli łączący „lewe” i „prawe” przeciwieństwa, z lekką przewagą tych „prawych”.

            • Mnie już po prostu chce się rzygać chce od tego gadania,że wszystkiemu są winne kobiety. Biblia i ten całe pomylone chrześcijaństwo i inne bzdety zostawiły zbyt mocny ślad na psychice. Za zło odpowiadają demony, a do ratunku potrzebny jest mesjasz …..

            • @eva
              „…jakim cudem mamy tyle macho w społeczeństwie, bo ich nie brakuje, przecież wychowują ich również matki, babcie, przedszkolanki, nauczycielki itp i jakoś nie czują się i nie są w żaden sposób wykastrowani.”
              Myślę, że wszystko zależy od człowieka. Są rodziny, w których jeden z synów jest bardzo uczciwym człowiekiem, a drugi złodziejem, jeden jest macho, a drugi incelem.
              A skoro jesteśmy przy incelach, to żal mi ich, nikt nie powinien czuć się wykluczony. Ale nie widzę tu żadnej winy kobiet. Nie można nikogo zmuszać do współżycia z kimś, kto mu nie odpowiada, bo to gwałt popełniany nie tylko na ciele, ale i na psychice. Ja nawet gdybym nie była w związku, za żadne skarby świata nie uprawiałabym seksu z kimś, w kim nie jestem zakochana. W najgorszym przypadku musiałby to być człowiek, którego bym bardzo lubiła, ufała mu i jednocześnie by mnie pociągał fizycznie.
              Też uważam, że patriarchat nic w życiu inceli nie zmieni. Bo co, państwo ma im zapewnić im związki? Wprowadzić przymusową monogamię pod karą więzienia? A może wydać dekret, że każda kobieta ma obowiązek uprawiać seks z każdym panem, który ma na nią ochotę? Pod groźbą chłosty, czy od razu ukamienowania? To ja już bym wolała więzienie, a nawet śmierć.
              Uważam, ze każdy człowiek niezależnie od płci, jeśli chce znaleźć partnera, a ma z tym problem, ma trzy wyjścia.
              1. Obniżyć wymagania.
              2. Zmienić siebie tak, żeby sprostać wymaganiom grupy potencjalnych partnerów, którzy mu odpowiadają.
              3. Zrobić „generalny remont” w swojej głowie. Czasem trzeba by było wszystko zburzyć i zbudować od nowa.
              Tylko te dwa pierwsze wyjścia mogą się okazać nieskuteczne, a trzecie bardzo bolesne. Ale coś za coś.

            • @Jarek Kefir
              „Macho nie macho, ale oni mają seks na zawołanie , nie muszą się starać, nie muszą spełniać wymagań, oferować czegoś.”
              Nie zawsze i nie od każdej kobiety. A często jest w tym więcej opowieści, niż „bzykania”. Wiem coś o tym.
              „Gdyby nie powrót wahadła do strony prawej, to za 20-30 lat mężczyźni skończyliby w obozach koncentracyjnych jako nieprzydatni dla społeczeństwa feministek.”
              Jakoś w to nie wierzę. Po bliższym poznaniu islamistów feministki szybko by zatęskniły za białymi mężczyznami.
              „Nie uśmiecha mi się żyć w świecie, w którym by przejść po ulicy będę musiał mieć naładowanego amunicją gnata, i w którym jedna czwarta mężczyzn (incele) będzie zamknięta w specjalnych odizolowanych strefach …”
              A mi się nie uśmiecha życie w świecie, w którym władza by mi zaglądała do majtek i decydowała, z kim mam iść do łóżka, a z kim nie.
              Myślę, że patriarchat nic w życiu inceli nie zmieni (pisałam o tym w odpowiedzi na komentarz evy), przynajmniej w tych pokoleniach, które żyją obecnie. To oni powinni się zmienić. Albo muszą zajść ogromne przemiany kulturowe przy szerokim wsparciu mediów, a wiemy, w czyich rękach one obecnie są.
              „Ja prywatnie jestem za tym, by liberalizm i jego doktryny składowe (np feminizm, multi-kulti) stały się zabronione na równi z nazizmem …”
              Nie mam nic przeciwko temu, choć historia uczy, że często to, co zabronione, schodzi do podziemia. Ale lepszy pomysł w tej chwili nie przychodzi mi do głoiwy.

            • Mimo wszystko każdy jest kowalem własnego losu i ma prawo do życia jak chce, a że taki incel ubzdurał sobie w głowie,że nie…. zamiast zmienić siebie, to woli tkwić i beczeć,że winne są matki/babcie, nauczycielki itp. Woli swoja energie trwonić na nienawiść. Albo idziesz do przodu, albo zostajesz w tyle… Incele w żadnym systemie nie będą mieć dobrze, nawet jakby wprowadzić pomysły Violi 😉

          • Bycie pseudo-maczo i „zaliczanie” to nie bycie mężczyzną, a żałosnym niedojrzałym chłopczykiem.
            Nie ma w tym nic pięknego, to puste, wykorzystywanie kobiet, nie tworzenie relacji.
            Najpiękniejsze są relacje przyjaźni pomiędzy mężczyzną i kobietą, są prawdziwym darem Bogini.
            Auta mnie tak interesują jak ostatnia liga San Marino (mają tam chyba 2 poziomy rozgrywek), wolę dobry rower i kontakt z Matką Naturą, który daje wiele cudownej życiodajnej energii oraz natchnienia do spełniania swoich pasji, które prawie każdy z Nas posiada i tam warto swoją energię kierować, bo talenty zostały dane nie na darmo, a by z nich korzystać jak mawiał Joszue.
            I jaka obrona meżczyzn? Kto poluje na prawa meżćzyzn? NIKT. Pajace pis-owskie nie meżczyznom chcą odbierać prawa, tutaj szaleje watykańska banda w sutannach i podlegli im politycy.
            A jaja to pojęcie względne, jedyne jakie lubię to na patelni, jako jajecznica.
            Pozdrawiam :).

  2. „Równouprawnienie kobiet zostało przeprowadzone w złym kierunku, co jest ròwnoznaczne z jego utratą: zamiast podnieść mężczyznę do poziomu kobiety, kobieta została sprowadzona do poziomu mężczyzny.

    Problem ròwnouprawnienia jest o wiele poważniejszy, wychodzi daleko poza kwestie pracy zawodowej kobiety; kobieta posiadała skarb, ktòry nie był doceniany: dawała życie, chroniła życie, poszukiwała sensu życia, jej egzystencja wychodziła daleko poza świat materialny i to tam powinien był dojść mężczyzna na drodze swego wzrostu duchowego, gdyż jego egzystencja jest wciąż zbyt materialna, poświęcona walce wszelkiego rodzaju: kariera, wojna, konkurencja…Tymczasem dzisiejsza kobieta porzuca swòj transcendentalny dar na korzyść zròwnania się z mężczyzną, obejmuje jego ściśle materialny świat, aby być mu ròwna…stad ludzkość jest coraz bardziej zagubiona, uboga w życie duchowe, rodzina powoli traci sens istnienia, boskość zostaje coraz bardziej zapomniana, odsunięta na margines, a życie materialne ludzkości prowadzi ja w stronę braku ròwnowagi, w stronę desperacji i braku milości…

    Nasze społeczeństwo jest osierocone, kobieta pozostawiła ogromną lukę odchodząc z miejsca, na ktòrym nie mogła czuć się ważna (bo ważny był mężczyzna ze swym życiem poza domem, to on był protagonistą w oczach społeczeństwa, więc kobieta, ktòrej roli odjęto wszelka wielkość i znaczenie, nie mogła nie poczuć się zmiażdżona i zapomniana); obecnie wszyscy bez wyjątku zajęliśmy miejsce w świecie materialnym mężczyzny…narzekamy na zanik wartości, wiary w szerokim tego słowa znaczeniu, itd…transcendencja utraciła swoje opiekunki podczas gdy mogla, na odwròt, na drodze emancypacji lepszej jakości, zyskać także opiekunòw; uważam, że osiągnięcie ròwnowagi polega raczej na wyemancypowaniu mężczyzny, na wydobyciu go z nizin brutalności jego istnienia, a nie na zepchnięciu kobiety na owe niziny; luka, jaka pozostawiła po sobie kobiecość w społeczeństwie jeszcze bardzo da nam sie we znaki….rodzi się pytanie: gdzie leży teraz odpowiedzialność za wychowanie kolejnych pokoleń? powiecie mi, ze po obu stronach? ale czy te obie strony maja teraz na to czas i chęci?”

  3. Nie wiedziałem, że jestem tykającą bombą zegarową mimo, że tak się nie czuję. Niedługo pójdę do psychologa, żeby mnie „naprawił” bo nerwica, toksyczność mojej śp. matki mocno niektóre sprawy nadwyrężyła.

  4. To co pisze Jarek o tych samcach alfa to jest prawda chyba kazdy widzial jak kobiety do nich lgną i oni moga przebierac w nich, taka jest prawda nie rozumiem oburzenia niektorych tutaj

    • Biologia i tyle. 😉

      Dwa sprzeczne systemu w nas samych.

      Pierwszy to ewolucyjny, zwierzęcy, brutalny. Kobieta pragnąca tego brutala, patriarchalnego aż do granic, np islamistę. To tłumaczy miłość feministek do muzułmanów. No imężczyzna z instynktem zdobywcy, niszczyciela.

      Drugi to ten „boski” element w nas samych, u większości ludzi go nie ma, u wielu jest dopiero w zalążku. Jednak ten element w kobietach chciałby mężczyzny potulnego jak baranek, partnerskiego, empatycznego. U mężczyzn ten element ciągnie ich do bycia bardziej empatycznymi.

      Jest w nas pół diabła i pół boga. Ta diabelska (a de facto zwierzęca, ewolucyjna) część jest u nas wciąż silniejsza. Rozdarcie straszliwe, nie do pogodzenia.

      Teraz wahadło historii wygnie się w drugą stronę bardzo mocno, a globalny wkurw mężczyzn będzie tak silny, że skarbem będzie zwykły chłopak, który potrzyma za rękę, przytuli czy okaże chęć pomocy. A dlaczego? Bo nikt już nie będzie chciał pomagać kobietom, podawać pomocnej dłoni, np w obawie o friendzone. Każdy facet będzie kultywował w sobie macho, każdy będzie chciał stać się samcem alfa, często śmiesznie i nieudolnie, ale za to agresywnie. Wzrośnie męska agresja, tłumiona, kastrowana i zakazywana podczas minionej już ery liberalizmu. Więc „zwykły wrażliwy chłopak”, dotychczas pogardzany i zrzucany na margines półświatka seksualno-związkowego, znacznie zyska na wartości.

    • Tylko zauważ jakie kobiety. Są też księżniczki dla których faceci zrobią wszystko, nie zauważając zwykłych kobiet, a potem lament (tak samo jak kobiety, gdy wystawi ich alfa) … Ja osobiście tego problemu nie rozumiem, nie pociągali mnie nigdy alfy, chyba moja biologia jest zakłócona 😉 Jarek może na zachodnim świecie będzie bunt, ale w Polsce, przecież te femi-wariatki są w zdecydowanej mniejszości. Jedyne ryzyko takiego konfliktu jest takie,że Polacy i Polki lubią naśladować mody z zachodu , może dlatego fem-iwariatki i samce-ubolewajce maja u nas rację bytu.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.