Felietony i artykuły autorskie

CZY CORAZ POTĘŻNIEJSZY „RUCH NA RZECZ WYZWOLENIA I EMANCYPACJI MĘŻCZYZN” MA SENS?!

Czy ruch na rzecz wyzwolenia i emancypacji mężczyzn ma sens?!

Tematyka relacji damsko-męskich budzi niegasnące zaciekawienie, ale też oburzenie. Temat ten od wieków był domeną z jednej strony – matki natury, a z drugiej strony – ziemskich religii. Musiały one trzymać w ryzach ludzką seksualność, by był możliwy byt cywilizacji. To wszystko musiało być patriarchalne i konserwatywne. System zawsze jest dostosowany do bieżącego stanu mentalności ludzkości. Kłopoty zaczęły się około sto, dwieście lat temu. Zapragnęliśmy być czymś więcej i wiedzieć więcej niż reszta natury. Zwierzę ma jasne cele i steruje tym instynkt. Ma za zadanie narodzić się, rywalizować o partnerów i zasoby, nie dać się pożreć, rozmnożyć się i umrzeć.

My, ludzie, chcemy być czymś więcej. Jesteśmy tragicznie rozdwojeni. Z jednej strony nasze jądra i jajniki zdają się ściągać nas w dół. Z drugiej strony rozwinęliśmy cywilizację, kulturę, sztukę, naukę. Eksplorujemy kosmos. Zadajemy pytania o sens życia, o to, co jest po śmierci. I oczywiście, od tysiącleci tych odpowiedzi nie dostajemy. Co najwyżej każde pokolenie dodaje jakieś cegiełki do ogromnego „muru wiedzy”. Co najwyżej jakiś charyzmatyczny prorok, mistyk, naukowiec bądź lider tworzy kolejną ideologię bądź religię. Jedną z wielu na przestrzeni milleniów, która stara się uspokoić zlęknione umysły maluczkich. I co oczywiste – jedną z wielu, które zawiodły. Ale dość tego „filozowania” 😉

O filozofowaniu i o tym, że żadna ziemska doktryna, od pogaństwa, po monoteizmy i dzisiejszy ateizm, nie da Ci odpowiedzi, możesz przeczytać tu:
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi!
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych

Seks u mężczyzny niczym nałóg heroinisty

Wróćmy do konkretów. Co do tego powyższego „ciągnięcia w dół”: na seks jest olbrzymie i ciągle niezaspokojone zapotrzebowanie ze strony mężczyzn. To żart natury lub też inaczej, wytrych natury by skłonić nas do rozmnażania. Myśląc zdroworozsądkowo, gdyby nie ten „bonus” w postaci seksu, to po pierwsze nikt nie chciałby się rozmnażać, a po drugie, chłopy by nie wytrzymały z babami, a baby z chłopami, mówiąc kolokwialnie. Obie płcie, inaczej funkcjonujące i myślące, nie zniosłyby się bez tej „nakładki systemowej” w postaci pozytywnych emocji, seksu, a następnie instynktu rodzicielskiego i szeregu innych tego typu.

Ten, kto zna podstawy ekonomii wie, co to jest „rynek pracodawcy”. Jest to rynek, gdzie jest olbrzymie zapotrzebowanie (popyt) na pracę ze względu na bezrobocie, i względnie niska podaż tej pracy, bo pracodawcy mogą przebierać w pracownikach. Co czeka więc tego nieszczęsnego pracownika na rynku, który jest dla niego tak wrogi? Za możliwość pracy będzie musiał on znosić wiele niewygód. Niskie pensje, mobbing, bezpłatne nadgodziny, przepracowanie – to tylko niektóre z nich. Metaforycznie można porównać „rynek pracodawcy” do „olbrzymiego i wiecznie niezaspokojonego zapotrzebowania na seks ze strony mężczyzn.”

Mężczyźni mają olbrzymią „czarną dziurę” jeśli chodzi o seks. Śmiało można to porównać do nałogu heroinisty. Z jedną różnicą – heroinista, po przejściu terapii i ogromnej traumy w ośrodku detoksykacyjnym, w końcu odzyskuje trzeźwość i wraca do żywych. Mężczyzna, a przynajmniej większość mężczyzn, ma tę traumę non stop. Gdy heroinista non stop wraca do nałogu, to ciągłe detoksy powodują u niego zespół stresu pourazowego i szereg innych wypaczeń psychicznych. To samo dzieje się w przypadku większości mężczyzn. Dodatkowo „cena” seksu zawsze była mocno zawyżona, ale w ostatnich dziesięcioleciach wzrosła ona wielokrotnie.

Hipergamia u kobiet i samce beta

Doszło do sytuacji, w której rozwinęła się tak zwana „hipergamia” u kobiet. Hipergamia to inaczej fakt, że większość kobiet interesuje się mniejszością mężczyzn. Ci mężczyźni mają seks niemal za darmo i są nazywani „samcami alfa”. Wyróżniają się męską budową ciała, ładnym wyglądem, siłą fizyczną i psychiczną i często agresją. Jest to inaczej typowy, testosteronowy „bawidamek”. Samce alfa, a więc skupiający uwagę większości kobiet, to 20% mężczyzn. Tak naprawdę to taki „typowy” wygląd latynoskiego macho ma może kilka procent facetów w Polsce. Cała reszta musi kombinować. I musi za seks płacić więcej.

Reszta to inaczej tak zwani „samce beta„, czyli Ci nie będący w typie macho. Kobiety zaczynają się nimi interesować po tym przysłowiowym „wyszaleniu się”, gdy szukają żywiciela rodziny. Wtedy samiec beta za seks (rzadki i z brakiem tej adrenaliny) musi „odpłacać się” utrzymywaniem rodziny i innymi wartościami. Musi się też zgadzać na fochy, na szarpanie nerwów, na czepianie się o byle co, bo przecież „misiu, czterech za bramą czeka na Twoje miejsce”. Nie można tu ukryć, że ten podział mężczyzn bardzo przypomina kastowy podział społeczeństwa w Indiach.

Nie dodam tutaj nic nowego, bo wszystko opisałem już w moich poprzednich artykułach o tych zagadnieniach, do których Cię zapraszam:
Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? Zaskoczę Cię, ale.. Sama zobacz!
Feministka wyszła nago na ulicę by udowodnić seksizm białych rodaków, a dopadli ją imigranci!
Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!
-„Jak wyjść z friendzone?! Ten sekret relacji damsko-męskich nie jest powszechnie znany!”

Mężczyźni-Incele czyli wielkie i bagatelizowane zagrożenie społeczne

Jeszcze inny rodzaj mężczyzn to Incele. Incele to odpowiednik indyjskich „niedotykalnych”, czyli kasty która w tamtym kraju nie ma żadnych praw. Incel to angielski skrót dwóch słów: „involuntarily celibate”, co można tłumaczyć jako: „celibat wbrew woli”. Są to mężczyźni pozbawieni jakichkolwiek walorów fizycznych lub znerwicowani. Ich pozycja na rynku matrymonialnym jest praktycznie bliska zeru, stąd mają oni nikłe szanse nie tylko na znalezienie partnerki, ale nawet na pojedynczy kontakt seksualny.

Powoduje to w tych mężczyznach ogromną frustrację. Jeszcze w latach ’90 i ’00 Incelami było bardzo niewielu mężczyzn. Jakoś udało się ich upychać po szpitalach psychiatrycznych, w więzieniach, lub w mogiłach (samobójstwo) i udawać, że problemu nie było. Społeczeństwu udawało się więc zamykać te trupy w szafie (mówiąc metaforycznie) i udawać że nic się nie dzieje, że problemu nie ma. Teraz to się diametralnie i dramatycznie zmienia.

Tutaj jako przerywnik filmowy chciałbym polecić Ci prelekcję prof. Janice Fiamengo – „Luka Empatii”. Traktuje on o ogromnej luce w empatii wobec małych chłopców, nastolatków i mężczyzn. Jest to niebezpieczne społecznie zjawisko, dyktowane przez ewolucję. Jest więc to zjawisko „odwieczne”. Bowiem przeżyć mają tylko najsilniejsi mężczyźni (alfa i silni beta). Dawniej reszta „słabszych” miała być wygnana czy zabita przez wioskowych hulaków. Lub też z powodu infekcji i braku antybiotyków, ich słabsze geny były z marszu odsiewane. Dziś te słabe geny, zwane Incelami, upycha się jak tylko się da po szpitalach psychiatrycznych i tym podobnych placówkach.

Poniższy film pochodzi z kanału Men’s Rights Polska [LINK]. Z kolei ich blog jest dostępny TUTAJ [LINK].

Dr Jordan Peterson i jego walka z feminizmem i absurdami politycznej poprawności

Incele to wg słów legendarnego dr Jordana Petersona „tykające bomby z opóźnionym zapłonem”. W USA jest to dosłowne, a nie w przenośni, bo tam co drugi obywatel jest uzbrojony po zęby, włączając w to ich maszynowe i ciężkie „armaty”. Za oceanem Incele przeprowadzają ataki terrorystyczne, choć media i rządy ukrywają ich prawdziwe przyczyny. Mówi się, że to po prostu kolejna strzelanina, w której chory psychicznie nastolatek na antydepresantach zabił kilka osób. Nie ujawnia się jego motywu. Nie mówi się, że to był tak naprawdę zamach terrorystyczny, motywowany typowo terrorystyczną chęcią odwetu na szkolnych koleżankach i kolegach którym się powiodło.

Problem Inceli jest niemal całkowicie bagatelizowany w społeczeństwie, choć sam Peterson przyznał, że to tykająca bomba. Wg mnie jest to bomba, ale nie tykająca, tylko atomowa. Podobny mechanizm ma miejsce w.. islamie, choć jest on tam inaczej motywowany. W islamie nastolatkowie a potem młodzi mężczyźni są trzymani w ścisłej izolacji od kobiet. To powoduje, że u nich testosteron i agresja aż buzują. Zarówno islamiści jak i Incele to gotowe na wszystko „armie zabójców”. Choć zdaję sobie sprawę, że jest to porównanie bardzo nieprecyzyjne i nawet bardzo nie na miejscu. Chodzi mi tu wyłącznie o uwidocznienie tego mechanizmu psychologicznego – że odcięcie młodych mężczyzn od kobiecej delikatności i czułości tworzy „cywilizacyjnego potwora”.

W 2017 roku jeden z kanadyjskich Inceli przeprowadził zamach terrorystyczny na meczet w tym kraju. Alek Minassian w swoim ostatnim, pożegnalnym wpisie na portalu społecznościowym namawiał do „Rebelii Inceli”, jak i oddawania czci innemu Incelowi – Eliotowi Rodger’owi, który w 2014 roku w USA z tych samych powodów zabił kilka osób. Sam dr Jordan Peterson jest trojanem wewnątrz systemu. Jest też jego wentylem bezpieczeństwa. Działa całkowicie „legalnie” jako syndyk masy upadłościowej demo-liberalnego feminizmu. Mówiąc metaforycznie i nie do końca poprawnie – gdy do gry nie wkroczy sąd, komornik i syndyk masy upadłościowej, to ta masa może w końcu niejednego przygnieść. Dr Jordan Peterson demaskuje więc zakłamanie tego wszystkiego, bo to staje się już niebezpieczne.

O twróczości dr Jordana Petersona i jego globalnej, antylewicowej rewolucji przeczytasz poniżej:
Zbliża się globalna rewolucja a system upadnie! (30.04.2018)
Dr Jordan Peterson i jego 12 niezwykłych porad które zmienią Twoje życie! (01.05.2018)

Wojujący feminizm i ład społeczny, czyli kruchość systemów tworzonych przez ludzi

W „ekosystemach” tworzonych przez ludzkie społeczności jedne idee są zaszczepiane, a inne są usuwane. Odwieczny i ponadczasowy cykl narodzin, dojrzałości, schyłku i śmierci dotyczy nie tylko organizmów, ale także tworów ludzkich. Takich jak państwo, imperium, cywilizacja, religia, idea. Ileż ich powstało, ileż ich zdobywało cały świat i ileż ich przepadło na zawsze, w bezkresach pradziejów! Och, człowiecze, wzniosły idealisto i jednocześnie puchu jakże marny! Nowa idea, często przy ogromnym oporze „starego porządku”, szturmem wkracza do ludzkiego „ekosystemu”. Następuje jej dynamiczny rozwój.

Wtedy badany jest też jej wpływ na homeostazę całego systemu. Idea dokonuje postępu, zmienia parametry systemu, przyspiesza jego „ewolucję”. Po czym często zachodzi zjawisko inercji (rozpadu), gdy idea staje się wręcz zaprzeczeniem samej siebie i zaczyna zagrażać systemowi jako całości. Wtedy jest wycofywana. W serii filmów „Matrix” archetypem takiej „nowotworowo” rozrastającej się, choć przestarzałej części systemu, jest agent Smith. Jego agresywna postawa zaczyna zagrażać tamtemu systemowi jako całości, w wyniku czemu Morfeusz, Neo, Architekt i Wyrocznia zawierają tajne przymierze, by powstrzymać szaleństwo Smitha.

Właśnie wtedy, zgodnie z zasadą „wahadła dziejów”, dodawana jest do ludzkiego (eko)systemu kolejna „nowa idea”, będąca ten szczebel wyżej w ewolucji, ale przeciwnie skierowana – o przeciwnym wektorze. Więc po lewicowym liberalizmie, będzie coś nowego, prawicowego. Po dekadach feminizmu, będzie zwrot ku męskości. Czasami zdarzają się niewypały, czyli idee dodane kilka, a nawet kilkanaście wieków za wcześnie – np ideały rewolucji francuskiej, która wiadomo do czego doprowadziła. Tak naprawdę nawet te „kumate” jednostki, jakimkolwiek złym lub dobrym słowem byś ich nie określił, wiedzą „o tym, jak to działa” bardzo mało. Przeciętny Kowalski nie wie praktycznie nic. Jako cywilizacja liczymy około 200.000 lat – jest to eon antropocenu wg antropologów i geologów. I tak naprawdę dopiero co zeszliśmy z drzew (kilkadziesiąt, kilkaset lat, w zależności od obranego punktu widzenia). Nie wiemy jak dana „aktualizacja” wpłynie na system i jego wielomiliardową sieć niezwykle delikatnych zależności. Wiemy więcej na temat tego, jak zakłócić delikatną równowagę systemu i go „zepsuć”, niż jak go naprawiać.

Wiadome jest na przykład to, że ludzie muszą „chcieć” nowej idei lub nowego rozwiązania, muszą wyrazić na nie zapotrzebowanie. Wbrew powszechnie utartym, błędnym przekonaniom, zmiana najczęściej idzie od dołu. Jeśli ludzie chcą zmiany, argumentując, że „dalej tak już nie można”, to automatycznie zacznie to się dziać w świecie realnym. Pojawią się liderzy tej zmiany. Będzie ona na początku ostro atakowana, ale powoli zacznie wchodzić do debaty publicznej.. I tak dalej, scenariusz znamy. Inna kwestia to fakt, czy dana społeczność jest na taką zmianę gotowa, bo samo „chciejstwo” nie tylko nie wystarczy. Ale samo chciejstwo bez przemiany wewnętrznej wśród ludzi i bez gotowości na zmianę, powoduje, że gdy ta zmiana nadchodzi, to daje skutek odwrotny do zamierzonego.

Cytat: „Stopniowo pojąłem, że linia oddzielająca dobro od zła, przebiega nie między państwami, nie między klasami, nie między partiami – tylko przecina każde ludzkie serce, nie omijając żadnego. Jest to linia ruchoma i z upływem lat jej bieg zmienia się w nas samych. Nawet w sercu omotanym przez zło, linia ta odgradza maleńki przyczółek dobra. Nawet w najlepszym sercu – nie wykorzenione zło zachowuje swój kącik. Od tego czasu stała się jasna dla mnie zasadność wszystkich religii świata: walczą one z pierwiastkiem zła w człowieku (w każdym człowieku). Nie sposób oczyścić świata z wszelkiego zła, ale można w każdym człowieku zmniejszyć obszar jego władania. Od tego czasu stał się także dla mnie jasny fałsz wszystkich rewolucji w dziejach: niszczą one tylko współczesnych im nosicieli zła (a w ogólnym zamieszaniu – również nosicieli dobra) – samo zaś zło, jeszcze bujniej rozrosłe, biorą sobie w spadku.”
~Aleksander Sołżenicyn, „Archipelag Gułag”

Cytuję: „Nie lubimy myśleć o sobie jako potencjalnie irracjonalnych zwierzętach stadnych. Poszukujemy narracyjnych ram, które tłumaczą sprzyjający nam los, najlepiej w schlebiający sobie sposób. Reinhardt i Rogoff nazwali to syndromem: „Tym razem jest inaczej”, ponieważ każda epoka starała się negować ostrzeżenia, argumentując, że teraz jesteśmy mądrzejsi, lepiej zorganizowani lub żyjemy w innym świecie.”
~David Korowicz, „Studium globalnego upadku systemowego”

Hipoteza gnostycka – natura chce odnowić geny alfa utracone w wyniku fali feminizmu i dwóch wojen światowych

System zarządzający naszą Ziemią. Nazywany jest bardzo różnymi nazwami. Matka Natura, Matrix, System, Bóg, Jahve, Demiurg, Nieświadomość Zbiorowa, Globalna Świadomość i tak dalej. Często jest określany jako niesprawiedliwy a wręcz okrutny. Ma on promować tych „złych”, którzy mają siłę przetrwania i prą do celu po trupach, i marginalizować tych dobrych. Nigdy nie poznamy odpowiedzi na jedną z odwiecznych zagadek ludzkości. Ta zagadka brzmi: dlaczego „pierwiastek zła” przyciąga władzę, pieniądze, kobiety, witalność, zdrowie, dobry wygląd, siłę, ekstrawertyzm i tak dalej. A „pierwiastek dobra” często odwrotnie, będąc pozbawionym siły. Dlaczego „pierwiastek zła” jest silniejszy niż „pierwiastek dobra”? Wg tych, którzy udoskonalili teorię Junga, zło bierze się z „nieświadomości zbiorowej”, zaś dobro to inaczej „świadomość zbiorowa”. Sfery nieświadome wciąż są na świecie większe, niż te świadome, stąd jest więcej zła i ma ono większą siłę. Jednak cały nasz rozwój naukowy, duchowy, społeczny, cywilizacyjny, jednym słowem: cała ewolucja rodzaju ludzkiego, to ciągłe poszerzanie sfery świadomości.

Warto też wyrobić sobie tzw. „perspektywę globalną” na to, co nazywamy systemem, przeciwko któremu się buntujemy, choć tak naprawdę to dzięki niemu żyjemy. Natura dba o całość systemu jak i homeostazy (równowagi) jego poszczególnych składowych. U zwierząt liczy się ewolucja genetyczna. A więc słabe geny (osobniki omega) są gnębione w stadzie, nie są dopuszczane do rozrodu, szybciej umierają. Przekazywane są silne geny (osobniki alfa). Z kolei geny pośrednie (osobniki beta) również nie są dopuszczane do rozrodu. Muszą dbać o dzieci osobników alfa. Ale „bety” nie są tak gnębione, jak „omegi”. Mają też większy szacunek stada i więcej pożywienia.

Ta strategia funkcjonuje zarówno w stadach wilków, a po po erze emancypacji u kobiet (bo u mężczyzn emancypacja się dopiero zaczyna) funkcjonuje także w społecznościach Europy i Ameryki. Samce alfa mają seks i uwielbienie kobiet, zaś gdy kobieta zaczyna się starzeć (wiek 25, 27, 30, czasami 35 lat) to szuka samca beta do stabilnego i nudnego jak flaki z olejem związku. I często do wychowywania dzieci, które wcześniej spłodziła z samcem alfa. Pójdźmy dalej w naszych rozważaniach: u ludzi mechanizm standardowej ewolucji genetycznej się załamał. Po pierwsze mamy być czymś więcej niż zwierzęta, a po drugie u nas mechanizm „alfa-beta-omega” jest często destrukcyjny dla społeczności, rodzin, grup, firm, państw i tak dalej.

W końcu my dysponujemy bronią atomową zdolną zgładzić życie na Ziemi, a jedyna broń jaką posiada samiec alfa w stadzie małp to kamień. Jednak te mechanizmy genetyczne nadal mają zastosowanie u ludzi. Trwa coś w rodzaju „sita genetycznego”. Skażenie przyrody, toksyczne środowisko miejskie, szkodliwe żarcie i farmaceutyki i różne inne czynniki sprawiają że ma miejsce hekatomba chorób cywilizacyjnych. Przetrwają silne geny, wykształci się nowa, postindustrialna grupa krwi – grupa C. Nowe pokolenia będą mogły jeść kilogram aspartamu i dwa kilogramy glutaminianu sodu dziennie i nic im się nie stanie.

Temat „sita genetycznego” poruszałem w poniższym artykule:
Życie w mieście szkodzi! Niszczy ono Twoje zdrowie i psychikę!

Co ciekawe, a co też związane z teorią „sita genetycznego”, to wydaje się, że Natura chce odbudować geny samców alfa. Zostały one utracone w Europie, Ameryce i w Australii w wyniku dwóch wojen światowych i w wyniku fali „kastrującego mentalnie” feminizmu. To stąd kobiety w wieku 16 – 30 lat nagminnie ignorują „samców beta” (czyli większość mężczyzn), wybierając do seksu i związków samców alfa. A „samce beta” zaczynają się wkurzać, organizować w grupach typu MGTOW i The Red Pill, wycofywać z „rynku matrymonialnego”, zajmować sobą i zadowalać incydentalnym seksem. A natura przyklaskuje i mówi: „w to mi graj!” bo samce alfa ruchają i przekazują swoje silne geny dalej.

To stąd tyle samotnych matek z dziećmi spłodzonymi przez silnych genetycznie, ale często psychopatycznych mężczyzn. Te samotne matki szukają potem wrażliwego samca beta, by pracował i wychowywał silne geny. Dla natury to potrójna korzyść. Bo blokuje to rozmnażanie u samca beta, a więc przekazywanie słabszych genów. Umożliwia to przekazanie genów przez silnego faceta (drania, bad boy’a, macho itp) od którego potem taka samotna matka ucieka. No zajmowanie się silnymi genami przez samca beta umożliwia tym silnym genom przeżycie.

To, co opisałem często jest sprzeczne z interesem, z dobrem a nawet z przeżyciem pojedynczych jednostek. Ale są to jednocześnie mechanizmy regulacyjne, konieczne by zachować nie tylko równowagę systemu, ale by zachować w ogóle jakąkolwiek ewolucję, choćby tę bardzo powolną. Ma to odbicie także w odwiecznym konflikcie społeczeństwo kontra jednostka. Jednostka chce dla siebie wolności, radości, rozwijania się. Jednostka chce wziąć śpiwór, namiot, hamak i gitarę, i jechać w Bieszczady na ognisko. Ale tu wchodzi do głosu społeczeństwo i jego system operacyjny. System nie może sobie pozwolić, by istniało zbyt wiele żyjących swobodnie jednostek. System potrzebuje choćby nowych obywateli (dzieci) a ich posiadanie, przynajmniej przez jakiś czas, wyklucza się z bieszczadzkimi wojażami. Interesy jednostki często są sprzeczne z interesami systemu.

Jednostka chce wolnej amerykanki i swobody. Niektóre jednostki czasami chcą poznać ukrywaną wiedzę. System zaś chce karnej i zdyscyplinowanej „armii”, ogłupionej i podatnej na propagandę. Jednak ten system jest potrzebny także nam, wyzwolonym. Może to wydać się okrutne i egoistyczne wobec tych złapanych w jego sidła.. Ale my też potrzebujemy produktów i usług systemu, by rozwijać się, by żyć, i by być.. wolnymi. To taki „paradoks wewnątrz paradoksu.” Trudno bowiem być wyzwolonym i radosnym, będąc w pełni odciętym od systemu i żyjąc w buszu lub innym totalnym odludziu. Wiem, że teraz „eko” jak i „bio” jest na topie.. Ale jednak laptopa to byś chciał mieć, co? No i jak trafiłby Ci się wyrostek, to jednak wolałbyś, by Cię znieczulono i by usunął go chirurg, niż zgodnie z naturą umierać w męczarniach przez kilka dni?

Czy system jest potrzebny, a może jednak nie? Rozważałem tę kwestię w poniższym artykule:
System niszczy Twoją indywidualność i ogłupia społeczeństwo! (18.05.2018)
Film „Szczurzy król” ujawnia co się stanie, gdy system upadnie! (04.03.2018)
System wkrótce upadnie bo wyczerpał się zupełnie (02.01.2018)
Mamy w sobie potężną siłę i możemy jej użyć przeciwko elitom i systemowi! (01.01.2018)
Czemu głupsi są szczęśliwsi? Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia (16.12.2017)
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów (20.07.2017)
Chcesz przekazać dziecku bezcenną wiedzę o systemie? Tę naukę zapamięta na całe życie! (13.05.2017)

Tyran Stalin mawiał, że „śmierć jednostki to tragedia, a śmierć milionów to już tylko statystyka.” Jakże pasuje, prawda? Choć nie do końca. Wniosek ostateczny może być bliski przekonaniu, że Natura, czyli system operacyjny Ziemi, musi się troszczyć w pierwszej kolejności o całość systemu. O nasze przetrwanie, szczęście i radość musimy troszczyć się sami. Dlaczego? Wydaje się być poprawnym wniosek, że Natura nie ma wystarczającej „mocy” czy też „siły obliczeniowej” by troszczyć się o każdego z osobna. Musi narzucić jakiś ogólny „schemat” (prawa natury u zwierząt i ludzi, i system społeczny u ludzi) i strzec jego przestrzegania.

Poniżej film o ruchu na rzecz wyzwolenia mężczyzn:

The Red Pill (2016) [LINK TUTAJ]

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

Reklamy

35 odpowiedzi »

  1. Mens Rights, redpillersi i inne to naprawde solidna dawka dobrej wiedzy z zakresu relacji nie od tej kobiecej strony

  2. Wspaniały tekst Jarek.

    Zapoznawszy się z jego treścią musiałeś tym razem stanąć na rzęsach. Majstersztyk pierwsza klasa.

    Napisałeś tu ludziom całą prawdę. Pozwól mi zatem, że i ja odniosę się do tego felietonu. Bo inaczej ludzie załamią się i niejeden oszaleje. A taki szaleniec jest zdolny do wszystkiego.

    Kto nie urodził się samcem alfa ten raczej nim nie zostanie. Można dziś poprawić sylwetkę na siłowni. Można sobie poprawić rysy twarzy. I tu nie ma potrzeby interwencji chirurgiczne. Chyba, że w skrajnych wypadkach.

    Musi każdy facet zmienić po prostu swoje myślenie. Żadne ćwiczenia na siłowni, żadna operacja plastyczna nic nie pomoże gościowi, który dalej myśli dawnymi kategoriami.

    Ja też nie byłem z urodzenia samcem alfa. Gdy dorastałem moje koleżanki z okolicy, ani moje koleżanki szkolne nie zwracały na mnie żadnej szczególnej uwagi. Byłem po prostu ich zwyczajnym kolegą. Kilka z nich chciało zrobić ze mnie powiernika swoich problemów miłosnych, Dziś to nazywa się strefą friendzone. Żadna z tych gaduł nawet nie pomyślała o tym, że ja też dorastam, że we mnie hormony też buzują. Że słuchając ich wypowiedzi dostaję po prostu bólów moich męskich narządów.

    Próbowałem szukać pomocy u księży KRK. Ci nie potrafili mi pomóc.

    Potem dotarłem do przedwojennej książki Wincenty Lutosławski ,, Rozwój potęgi woli”. W tej książce znalazłem to czego szukałem. Znalazłem w niej technologię obywania się całymi latami bez seksu. Skończyły się wytryski nocne, bo zawarte w tej książce medytacje wyeliminowały je całkowicie. Kogo to ciekawi niech sobie poszuka w sieci, lub w bibliotece.

    Zdobyłem również jeden z zeszytów ,, Fikcje i fakty,,. Nie pamiętam już numeru. Musiał być to egzemplarz z roku 1985, 1986 lub siódmego. Tam był tekst o tym jak można nauczyć się seksualnej techniki Tao, aby zaspokoić każą nawet najbardziej nienasyconą kobietę.

    Mając lat 18 pojechałem na saksy. Byłem tam cały maj, aż do października. Tam nie tylko chodziłem do pracy. Poznałem też kobietę, która potrzebowała takiego młodego chłopaka jakim byłem ja.

    Z nią to praktykowałem poznaną teorię seksu Tao. Moje postępy były tak szybkie, że w końcu moja partnerka rozogniła się do tego stopnia, że nawet ja Taoista przestałem ja zadowalać.

    Po moim powrocie nie chcieli mnie przyjąć do budy. Bo bez jakiegokolwiek usprawiedliwienia nie było mnie przez cały miesiąc. I to właśnie w klasie maturalnej. Pani Dyrektor mojego liceum w ogóle nie chciała ze mną rozmawiać. Poszedłem do Kuratorium.

    Po nocy z młodą, piękną sekretarką ta kobieta doradziła mi olać tę budę, jej Dyrę i resztę szajbusów belfrów. Poradziła mi, abym przeniósł się do innej szkoły. Dobrze jest słuchać mądrej rady innych — mówi Jan Kochanowski.
    Posłuchałem jej i ja. Zabrałem zatem papiery, zażądałem opinii na rękę i pożyczyłem sobie / moja sprawa jak / mój arkusz ocen.

    Nowa buda, nowi nauczyciele,nowi koledzy i nowe koleżanki. Tyle tylko, że ja też byłem nowy, inny.

    Jedna z nowych koleżanek z klasy po szkole poszła ze mną na spacer. I od razu zaczęła narzekać na swojego chłopaka. Poradziłem jej zatem, aby go nieco głodziła. Jak dostanie mniej seksu, to może będzie grzeczniejszy. Poza tym powiedziałem jej, że tego problemu ja jej nie rozwiążę, aby poszła do psychologa lub do psychoterapeuty. Przez grzeczność nie wspomniałem o psychiatrze.

    Druga wyznała mi, że ma trudności z poznawaniem nowych facetów. poradziłem jej zatem, aby poszła na jakiś kurs uwodzenia. Wyznała mi, że nie wierzy w żaden taki kurs. Zaproponowałem jej doświadczenie. Idąc do przystanku mamy udawać oboje, że się nie znamy. Na postoju stała grupka ludzi. Była też jedna ładna dziewczyna. Wszyscy młodzi faceci stawali od niej z daleka. Podszedłem do nieznajomej i powiedziałem: cześć.

    Po kilku dniach skończył się wysyp kandydatek do trzymania mnie w tej zonie.
    Zrozumiały, że ja do takich frajerów nie należę.

    Zacząłem bezczelnie poznawać coraz więcej dziewczyn.

    Zmieniłem kategorię samców, a właściwie to sam mogłem wybrać sobie kategorię. Potem była nauka po całych nocach, dopuszczenie do matury, testy i pewnego dnia zaszedłem do mojej poprzedniej szkoły i pokazałem popijającej na komersie Dyrze i reszcie belfrów moje świadectwo dojrzałości.

    A o tym co było dalej już pisałem. Szukajcie wstecz, a znajdziecie.

    Pozdrawia was E N.

    • Te koleżanki, które opisałeś, to toksyczne, zagubione dziewczynki …. takie osoby nawet na osobników swojej płci źle działają. Ciągle wymagają atencji….

      • Masz rację eva / wybacz mi, że piszę Twoje imię małą literą, ale jest to Twój login /. Tyle tylko, że ta dzisiejsza wiedza nie była taka powszechna w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

        Nie myliłem się jednak tak bardzo, gdy uważałem, że potrzebują one pomocy specjalistów. A ja byłem jeszcze uczniem liceum.

        Dziś uważam, że specjalistów potrzebują już miliony kobiet. I mężczyzn, oczywiście. Ty eva do takich kobiet nie należysz. Wprost przeciwnie uważam, że mogłabyś pomagać innym amatorsko, lub zawodowo.

        A każdy mężczyzna chcący być prawie samcem alfa powinien być lekkim brutalem dla kobiet chcących trzymać go przy sobie w owej friendzone.

        A jak taka dalej go w tej strefie trzyma, to posłać ją do przysłowiowego diabła.

        I szukać innej kobiety.

        Jest mi przykro, że piszę to w odpowiedzi do kobiety, ale liczę na to, że tę odpowiedź głównie będą czytać frajerzy rodzaju męskiego.

        Jest to również przestroga dla kobiet chcących trzymać facetów ciągle w strefie friendzone.

        Niestety mimo otrzymania od kompletnie zalanego księdza żeńskie imię Erika na chrzcie świętym w KRK jestem, jestem niestety facetem hetero i nie wiem co czują kobiety dołowane przez inne kobiety.

        Summa summarum całkowicie zgadzam się z Tobą eva. I pozdrawiam. Erika.

        • Ty również piszesz swój nick z małej litery 😉 Ja piszę z małej, bo jestem tylko małą cząstką tego świata i nie potrzebuję dużej litery, bo to tylko symbol. Lubie pomagać, ale niestety nie mogę pomóc komuś, kto nie chce sam sobie pomóc. Człowiek musi być gotowy na pomoc, zbyt wczesne jej zaproponowanie nie przyniesie dobrych skutków obu stronom.
          „jestem niestety facetem hetero i nie wiem co czują kobiety dołowane przez inne kobiety:
          To aż takie straszne być facetem hetero 😉 Jakbym np miała wybierać ciało jak w Altered Carbon, to tak sobie myślę,że w sumie to by mi było wszystko jedno, czy była bym w ciele mężczyzny, czy kobiety, byle dostać młode i w mare ładne ciało z czysto praktycznych względów 😉 Kiedyś jako dziecko nie byłam zadowolona z bycia dziewczynką przez te wieczne, co dziewczynkom wolno, co nie, może bunt był o tyle,że rodzice wychowali mnie, jak swoich 3 synów, że wszystko mi wolno, a szkoła/społeczeństwo chciało to korygować. Summa summarum teraz mi dobrze w moim ciele. Pewnie to „niestety” to odnosiło się do zrozumienia uczuć kobiety, a nie do płci. Ale nie trzeba rozumieć, aby współczuć lub kochać, może pewne rzeczy powinny zostać niezrozumiane ….
          Pozdrawiam również Eriko ochrzczona prze pijanego klechę

          • Przepraszam bardzo z rozpędu napisałam ochrzczona, zamiast ochrzczony. Jeszcze raz przepraszam… Pozdrawiam

            • No problem eva. Sęk w tym, że teraz nie mogę zmienić mojego niemieckiego imienia. Ja się nigdy na nikogo nie obrażam. Mogę się niekiedy wnerwić, ale gniewać się o to, że po pijaku zapisał mnie żeńskim imieniem, a jakby tego było mu mało, to na wieczność dał mi na imię Erika, a nie np. Erich.

              Posłuchaj mojej rady i nigdy przenigdy / ever newer / nie przepraszaj żadnego faceta. Bądź dalej zawsze sobą i masz rację, że pomóc można tylko temu, kto na tę pomoc zasługuje i jest gotowy na jej przyjęcie.

              Mnie też usiłowano tresować już od przedszkola. Potem w szkole podstawowej i średniej, a na koniec na studiach i w pracy. Dodaj do tego dwa trwałe związki: jeden legalny i drugi na kocią łapę.

              Po takiej tresurze wolałem żyć z moją sunią i już nie szukam żadnej kobiety z którą chciałbym zamieszkać. Tak jest do dziś. Pozdro, Erika.

  3. Zaraz padną zachwyty pań i cipeuszy nad elaboratem, ale ja uważam że kefir dalej pracuje dla feministycznego socjalistycznego wroga.

    Nie obraź się kefir ale twoje komusze, PiSowskie lewackie i pro-feministyczne poglądy czuć nawet w takich tekstach. Stale podkreślasz jaki to feminizm był ważny dla świata, aż się popłaczę ze wzruszenia zaraz. A twój antynatalizm to już patola jawna.

    Zamiast pochylić się nad losem mężczyzn i ich realnymi problemami piszesz takie bzdury. A twoja polityka selekcjonowania komentarzy pożal się boże. Dobrze że większość stałych bywalców już tu nie pisze.

    • Nie masz racji BRUTAL.

      Chcesz zrobić z Jarka agenta pierwszej kategorii. Łatwo rzucić podejrzenie. Jak niby Twoim zdaniem ma Jarek udowodnić, że nie jest wielbłądem.

      Nikt nikogo tu nie zaprasza do pisania. Chcesz to piszesz. Nie, to nie.

      Nawet nie każdemu bywalcowi chce się pisać na pewne tematy.

      Mimo mojego dość dokładnego czytania tego blogu nigdzie w nim nie zauważyłem jakiejś pochwały feminizmu.

      Zapominasz, że już Heraklit z Efezu pisał, że wszystko płynie, że nie ma nic stałego na tym świecie.

      W ciągu stuleci, a obecnie dziesięcioleci trwa na świecie i w tym kraju / RP of EU / ciągła zmiana myślenia społecznego. Co prawda ciągle niestety mamy na karku wyzyskiwaczy.

      Wyzysk się nie skończył. Zmieniły się tylko jego metody. Ustroje tak naprawdę się nie zmieniają. Zmieniają się jedynie wyzyskiwacze.

      W I Najjaśniejszej Rzeczypospolitej kobiety były raczej dobrze traktowane. Bo cóż mają dzisiaj? Nie dość, że rodzić i wychowywać potomstwo, ale i szara, codzienna harówka w jakimś źle z reguły płacącym zakładzie pracy.

      To kobiety dziś utrzymują dom w jako takim porządku. To kobiety wychowują dzieci. To wreszcie kobiety starają się stworzyć normalną, zdrową, polską tradycyjną rodzinę.

      A to, że są i feministki?

      To już całkiem inna historia.

      Pozdrawiam Ciebie kolego BRUTAL.

      Nikogo nie osądzaj.
      Nikogo nie oskarżaj.
      Nikogo nie oceniaj.

      Te ostatnie trzy wiersze przyjm ode mnie jako Twoje wtajemniczenie.

      Pozdro od E. N.

    • Mizogińskie diabelstwo przemówiło.
      Biedny facecik wyklęty.
      Może załóż jakąś partię „samce wyklęci w łeb walnięci”.
      Będzie śmieszniej nawet niż z ruchami pana w muszce, tamten choć osiągnął swoje 4,79%.

      • @Pogromca Diabła – śledzisz wytrwale moją stronę. Zauważam i doceniam. Szanujesz kobiety, ale zadaj sobie ważniejsze pytanie, człowiecze: czy szanujesz samego siebie?

        • Śledzę, tamto konto z imieniem i nazwiskiem padło już dawniej, więc tak razem to już parę dobrych lat.
          Te rzeczy, które tutaj wniosłeś- ezoteryka, medycyna naturalna, sprawy świadomości również bardzo doceniam, no również ujawnianie tego co robi z człowiekiem religia.
          Jedyne co powodowało przerwy to promocja tego kołcza, co potem na szczęście zakończyłeś, a ten jegomość to na serio niezły mizogiński wampir, który przez swoje niepowodzenia mąci i niszczy życie innych ludzi, nastawiajac na siebie płci.
          Czy szanuję siebie? Myślę, że tak.
          Nie widzę nic złego w tępieniu wampirów takich jak Kotoński czy pomniejsze tutaj czasem obecne, dla mnie są to osobniki slużące złej stronie świata, krzywdzące, niebezpieczne i trzeba przed takimi ostrzegać.. Coś jak chodzący po wolności bandyci.
          Co do artykułu- oczywiście, że są radykalne femki, co jest efektem patriarchatu i do czego on doprowadził, ale jest to mniejszość, zawsze pojawi się zachowanie skrajne, większa część to kobiety, które chcą by państwo zapewniało przestrzeganie praw kobiet, homoseksualistów czy natury lub demokratycznych standardów, jakich nie zapewnią nam partie służące Watykanowi, choć nie wpuszczą uchodźców, to sami zrobią piekło, choć nie szariat, ale jednak cofną zegary w sprawie praw człowieka o wiele lat w porównaniu do zachodu.

            • Poza tematem niekontrolowanej migracji to tak, nie mam złudzeń co do partii PiS, PO, N, SLD w całym zestawie, to ludzie, którzy po PRL uczynili kraj na kolonię Watykańczyków, prowadzono wiele szkodliwej prywatyzacji tkże, kościół to państwo w państwie, a wielu ludzi Opus Dei jest nie tylko w PiS, ale i PO i innych partiach. PiS tylko jest sprytny, bo świetnie opracował propagandę, która dociera przez TVP i przez 500+ plus kupił wielu wyborców (przeciwnicy opozycyjni też mają swoją propagandę, ale ta PiS-owska jest typowo przeniesiona z PRL-u).

            • Przykre jest jak teraz wyglądają relacje Polska- Izrael od zimy jak dobrze pamiętam i tych kłótni.
              A to, że Żydzi rządzą to takie bajki nacjonalistyczne, często lubią je roznosić narodowcy spod znaku wielkiego wodza Putina, łączą to z panslawizmem, któremu nie zależy na wartości słowiańskiej kultury, a imperializmie rosyjskim, służby caratu wymyśliły nawet Protokoły Mędrców Syjonu by pokazać Żydów w najgorszym świetle.
              Żydzi mieszkający w Polsce razem tworzyli Naszą kulturę, handel, zostało ich niestety tylko kilka tysięcy po zbrodniczym dziele Hitlera.
              Wg mnie coś jest w tym wybranym narodzie, zauważ, że wszystkie ważne religie miały początek w Torze.
              Także Kabała, ważna księga jest żydowska.
              Także fascynująca mitologiczna buntowniczka- Lilith- też.
              Dodałbym również jak wiele osób narodowości żydowskiej ma nagrody nobla za naukę, nagrody filmowe, w sztuce.
              To bardzo ciekawe z tematem wybranego narodu, bo z jednej strony wiele łask od istoty stwórczej, a z drugiej tak trudna historia, historia wędrówki, braku własnego państwa, czego My doświadczaliśmy pod zaborami ze strony Prus i Rosji oraz Austro-Węgier, aż wreszcie powrotu do swojej ziemii- Izraela, też stale otoczonego przez wrogie islamskie państwa trzymające sojusze wschodnie…

            • Wybacz, jednak ja nie lubię Żydów.
              Również uważam, że o władzy nad Polakami mogą sobie pomarzyć, i że ich „pozaziemska potęga” to propaganda.
              Wkurza mnie mimo wszystko, że terroryzują cały świat holokaustem. Ja, Ty, my wszyscy, nie mamy z tym już nic wspólnego.
              Poza tym Talmud jest gorszy od Koranu – bardziej bezwzględny i mniej tolerancyjny.
              Dodam, że goje to dla nich insekty, a wiadomo, jak insekty kończą. ……..

            • Katharos, zajmują się holokaustem, bo to tak przerażająca tragedia, gdzie Hitler chciał wybić caly naród żydowski i wiele milionów zamordowano.
              Talmud miał przesłanie by Żydzi łączyli się w pary z Żydami by zachował się naród w trudnych czasach a nie mieszali z innymi, bo naród bez własnej ziemi miałby ciężko wtedy przetrwać.
              W Izraelu większość Żydów jest świecka, ortodoksi religijni to mniejszość, a np. judaizm reformowany pozwala na prawo świeckie czy ezoterykę a religia jest tylko jakby tradycją.

            • Ok, tylko zauważ, że Żydzi o holocaust obwiniają nas, Polaków, a niemieckie obozy zagłady, w magiczny sposób, stały się polskimi obozami śmierci. Żaden Żyd nie oponuje, nie sprzeciwia się takiej narracji, przeciwnie – bardzo im to pasuje, ograbią nas ze wszystkiego. A ustawa 447?

  4. ” I wcale nie jest tak ze kobiety sa w lepszej sytuacji i mniej sie wymaga…wiele kobiet walczy z steorytypem idealnej zony i matki..krzyknela na dziecko-zla matka, poszla na impreze -zla matka…facet jak sie zajmuje dzieckiem to juz ok tatus bo zajmuje sie SWOIM dzieckiem , kobieta w Polsce musi sie poswiecac…nie moze byc zbyt szczesliwa, bo wtedy pewnie zaniedbuje rodzine,…a to jej najwieksza powinnosc(nadal tak sie czesto slyszy)). Nie wszyscy ale duzo osob tak mysli. Oczekuje sie ze zostanie w zlym zwiazku dla dobra dzieci.Wyglad -popkultura tylko wmawia kobietom ze mlodosc i seksowny wyglad..jest naistotniejszy by zyskac zainteresowanie .Kobieta 40 plus juz niby ta gorsza…”

    Kobieta 30+ to już stara dupa jest 😉 a 40+ to już łopata i grób kopać hehhee

    Cóż słabi zawsze dostają po dupie ot co, czy są kobietami, czy mężczyznami: „Słabi to jadło, silnym na sadło”

    Czasem, często mężczyźni, oczywiście kobiety też, te omegi mają takie wygórowane wymagania,że nawet jakby jakimś cudem alfa z nimi się związała, to ściągną ją na dól. To też przyczyna braku seksu, związku itp omegi. Jest takie powiedzenie: na bezrybiu i rak ryba 🙂 Ludzie są samotni i nie umówią się z kimś bo przecież kim on jest mechanikiem, ogrodnikiem itp, albo ona nie wygląda jak modelka…. Najpierw trzeba być szczęśliwym sam ze sobą, by móc czerpać szczęście we dwoje….

    • Słabi to jadło silnym na sadło. Krótko i jasno wyjaśniłaś tą fraszką całą wiedzę o ewolucji. Jestem pełen podziwu eva.

      Zacytuję Ci zatem fraszkę Sztaudyngera. Z tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało na raz. Iść na spacer, oczywiście.

      Wysokie wymagania niektórych kobiet sprawiają, że realnie wpadają w związki z łotrami i łajdakami. I, co zawsze mnie zdumiewało, kochają ich do szaleństwa.

      KRK i inne kościoły i religie każą kobietom zostać kurami domowymi.

      To samo głoszą wszystkie rządy.

      Jedynie środki musowego przykazu namawiają obie płcie do hulaj dusza, bo piekła nie ma.

      I na koniec istotnie trzeba być samemu ze sobą szczęśliwym, aby znaleźć szczęście z inną osobą. Pozdrawiam, Erika.

  5. Kefir sodówa ci do głowy uderza, jeszcze ta mania na punkcie seksu, kobiet oraz ujadanie jak to twoj mały cierpi bo ci baba nie lize, najlepiej jakbys jeszcze przed seksem opowiadal te swoje historie jakims mezczyznom i kobietom terapeutycznie zeby sie odechcialo, te socjalno polityczne otoczki.

    Sam takim zachowaniem odpychasz od siebie zdrowa na umysle część populacji i ciagle sie uskarzasz a tego sie nie da słuchać. Robisz z siebie gamonia, fajtłape i zrzede, geba sie nie zamyka… kto to kurwa zniesie, co dopiero zdrowa na umysle kobieta… jeszcze do seksu ma dojść, o ja pierdole heroizm…

    Albo robisz to specjalnie (trolling) albo musisz na sygnale jechac do specjalisty, jakis osrodek zamkniety, jakies pasy na gacie.

    • Heh, mając na uwadze Twój wpis odnośnie tekstu Jarka, ironicznie pisząc choć Ty powinieneś mieć jaja i zadedykować mu kawałek ( w wersji wykonywanej przez Ciebie plus video) „Maczo”…

      ….Ja jestem maczo i niech kobiety mi wybaczą, ja jestem maczo
      niech kobiety mi wybaczą, niech płaczą….

      Chętnie posłuchamy i popatrzymy…:)

  6. Ciekawsze jest jak to jest w reinkarnacji, coraz więcej ludzi na świecie globalnie, co znaczy że rodzą się kolejne nowe dusze czy logują inni z zaświatów? Zarówno Samiec alfa jak i beta to pewne doświadczenie. Ale to jak z tym jest po śmierci? Mogą się rolę zamienić w przyszłym życiu? A geny można jakoś wzmocnić, a one skądś powstały raczej się tworzą przez walkę, ciężką pracę nad sobą, łamanie tabu, itp.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.