Ciekawe

DUCHOWOŚĆ I PRAWO KARMY: KIEDY ONO DZIAŁA I JAK NAPRAWDĘ SIĘ UWOLNIĆ?

Czy karma istnieje? Czy prawo karmy działa?!

Stali Czytelnicy mojej strony, być może nawet Ty sam, dobrze wiedzą, że nie za bardzo lubię słowo „karma„. Wiesz dlaczego? Ponieważ kojarzy mi się z doktrynami niewolników. Karma kojarzyła mi się też z wymysłami ludzi oderwanych od świata realnego. Przykłady? W Indiach, gdzie istnieją nadal podziały kastowe, nadal uważa się, że nędza i przemoc wobec kast niższych wynika z tego, że mają oni negatywną karmę z poprzedniego życia. Osoby z tych niższych kast nie tylko umierają na ulicy, pośród bólu i gnicia ciała. Ale nie urządza im się nawet pogrzebów, co najwyżej zanosi ciało nad rzekę lub gdzieś w krzaki. Na naszym europejskim, new age’owym podwórku mamy podobnie. Człowiek zafascynowany „doktryną wysokich wibracji” przez lata może tkwić w toksycznej, wyniszczającej relacji, bo uważa, że to jest karma, że to jego wina. I że ta karma musi się „sama” wypalić, wyzerować, więc dopiero wtedy Ci nieszczęśnicy będą mogli odejść z tej toksycznej relacji.

W tym artykule postaram się podejść do zagadnienia prawa karmy i jej wypalania nieco inaczej, bo przecież i ja, i Ty, i każdy z nas ma prawo analizować różne zjawiska, w tym karmę, w najróżniejszy sposób. Do napisania tego artykułu zainspirowały mnie książki dwóch mistrzów i jeden cudowny, choć nieco przerażający film video. Pierwsza z nich to książka Roberta Antona Wilsona, a druga to książka Siergieja Łazariewa. Z kolei ten film to thriller SF, „Linia Życia” (ang. „Flatliners”). W tym filmie grupa studentów za pomocą rozumu starała się zbliżyć do ostatecznej, „boskiej” tajemnicy – tajemnicy życia i śmierci. Jednak zaczęli wariować, zaczęła ich prześladować własna zła przeszłość, która widzieli jako zupełnie „oddzielne”, niezwiązane z nimi samymi wydarzeniami. Dopiero po prośbach o przebaczenie, które popłynęły z ich serc, odzyskali spokój ducha. Jakże znajome, prawda? O karmie pisałem w dwóch poniższych, ciekawych artykułach:
Prawo przyciągania: dlaczego marzenia się nie spełniają, a duchowość nas zawodzi?! (14.05.2018)
Największa tajemnica duchowości: nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe! (12.11.2017) (Nie ze wszystkim z tego artykułu już się zgadzam)

Przy czym patrząc na prawo karmy i jego istnienie lub nie, możemy dostrzec bardzo ciekawe zjawisko. Otóż osoby pozbawione kompasu moralnego i etycznego, nazywane w zależności od sytuacji: psychopatami, dupkami, zimnymi draniami, biznesmenami-wyzyskiwaczami, kłamliwymi politykami, tyranami, despotami, zdają się być odporni na wszelkie prawa karmy. Ich nie tylko nic nie rusza, ale często towarzyszy im władza i sukces. Mają oni lepsze zdrowie, więcej sił i charyzmy, więcej witalności. Nie cierpią, nie filozofują, tylko prą do przodu i sięgają po to, co w ich mniemaniu im się należy. Ludzie od pokoleń zadają sobie pytanie, dlaczego ci „źli” non stop osiągają sukcesy, a Ci dobrzy i pobożni ciągle mają jakieś przeszkody w życiu. Pisał o tym słynny autor, Vadim Zeland, w serii swoich książek: „Transerfing Rzeczywistości”.

Cytat: „Człowiek pozbawiony szczęścia utyskuje na swój los: dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Jeden ma wszystko w nadmiarze, a inny wciąż klepie biedę. Jednemu wszystko przychodzi z łatwością, a inny bez rezultatów kręci się niczym wół w kieracie. Jednego natura obdarza urodą, umysłem i siłą, a inny, nie wiadomo za jakie grzechy, przez całe życie nosi etykietę człowieka gorszej kategorii. Skąd bierze się taka niesprawiedliwość? Dlaczego życie, nie mające w swej różnorodności granic, nakłada jakieś ograniczenia na określone grupy ludzi? Czym zawinili ci, którym się mniej szczęści?

Człowiek „gorszej kategorii” czuje się urażony, jeśli nie wściekły, i próbuje znaleźć, choćby dla samego siebie, jakieś wytłumaczenie swej gorszej pozycji. I wówczas pojawiają się najróżniejsze doktryny typu kary za grzechy w poprzednich życiach. Można by pomyśleć, że Bóg nie ma lepszego zajęcia niż wychowywać niesumienne dzieci, i przy tym, mimo swej wszechmocy, ma z tym procesem wychowawczym kłopoty. Zamiast tego, by odpłacać grzesznikowi za życia, Bóg z jakiegoś powodu odkłada karę na potem, chociaż karać człowieka za to, czego ten nie pamięta nie ma żadnego sensu.

Jest jeszcze inna wersja wyjaśniająca nierówności, która daje nadzieję, że obecnie cierpiący niedostatek otrzymają szczodrą rekompensatę, lecz znowu: albo w niebiosach, albo w kolejnym życiu. Jak by nie było, wyjaśnienia tego typu nie są w pełni zadowalające. Nieważne, czy istnieją poprzednie i przyszłe życia, czy nie. Człowiek bowiem pamięta i uświadamia sobie tylko jedno, teraźniejsze życie i pod tym względem jest ono jedyne.”
~Vadim Zeland

Autor – Vadim Zeland. Jego książki i miliony innych książek, w tym te polecane u mnie, są do kupienia w poniższej taniej księgarni internetowej – link:
TaniaKsiążka.pl

Religie wyjaśniały to na swój sposób, mówiąc, że Bóg nagrodzi dobrych i biednych po śmierci. Niektóre nurty ezoteryki mówią, że tacy źli do szpiku kości ludzie to demony wcielone w ludzkie ciała. Nie wiem na ile temu wierzyć, lub raczej nie wierzyć. Ale występują tutaj dwa fakty. Fakt pierwszy to fakt, że ludzie Ci często giną bardzo brutalną śmiercią – np tyrani, gangsterzy, politycy, skorumpowani biznesmeni czy choćby te osiedlowe zabijaki. Gdy pewna „czara goryczy” przepełni się nie o sto, ale o tysiąc lub więcej procent (metafora taka), to następuje w ich życiu „apokalipsa”. Niekoniecznie musi to być od razu śmierć.

Drugi fakt to fakt, że karma to zły stan emocji lub energii, który zgodnie z wzorcem z podświadomości i zgodnie z prawem przyciągania, materializuje się w świecie rzeczywistym. To nasza podświadomość, która „z dołu” ma połączenie z ciałem i ze światem materialnym, a „z góry” ma połączenie z duszą, te sytuacje przyciąga. To, co zaraz napiszę, budzi czasami nawet mój bunt. Ale w tej całej karmie nie chodzi o to, by jakaś podświadomość czy dusza nas gnębiły i rzucały kłody pod nogi, i to non stop związane z podobnymi osobami lub sytuacjami. Nie chodzi o to, że wszystko determinuje przeznaczenie, wola boże, grzech pierworodny, karma, prawo przyciągania czy plan duszy na życie.

Chodzi o to, byśmy poprzez nieustanne zapętlanie się we wzorcach ofiary i w przyciąganiu tych złych osób i wydarzeń, w końcu odzyskali swoją siłę, ale także przebaczyli i przepracowali negatywny, podświadomy wzorzec. Usunięcie negatywnego wzorca z własnej podświadomości, i szerzej, z własnej linii rodowej, to inaczej to słynne „wypalanie karmy„, które zbliża nas do oswobodzenia się z rzekomego (?) koła reinkarnacji. Zatrzymajmy się na chwilę: skąd się bierze ten negatywny ładunek emocji i uczuć w nas, zwany karmą, która przyciąga złe osoby i wydarzenia? Jest to nasz „spadek” po tym, co traumatycznego działo się u naszych rodziców i przodków.

Stąd też mówi się albo o „karmie rodowej„, albo o „klątwie pokoleniowej, która ciągnie się przez siedem następnych pokoleń.” Zrozum mnie dobrze. Karma nie ma „sama się wypalić”, bo nagrzeszyłeś w poprzednich życiach i teraz jakiś Bóg czy jakiś Karman stale rzuca Ci kłody pod nogi. No i karma nie ma oznaczać, że jesteś „lojalny” wobec cierpienia, które było w Twojej rodzinie, Rodzie i u przodków, i powielasz biernie ich błędy. Karma wypala się przez Twoje działania realne. Takie jak: przebaczenie, odzyskanie własnej siły, obronę siebie, bliskich i słabszych, usunięcie podświadomych cieni, lęków, kompleksów, psychoterapię, realizowanie ulubionego hobby, obdarowanie drugiego człowieka prawdziwą miłością, wychowywanie dzieci na silne i empatyczne osoby, i tak dalej.

Cytat: „Przypadki (zbiegi okoliczności) są konsekwencją świadomego lub podświadomego odkształcania się świadomości jednostki w obszarze nieświadomości zbiorowej. Dzięki uzyskaniu takiego subtelnego wglądu człowiek staje się świadomy swojej wewnętrznej mocy, a raczej pierwotnego połączenia ze wszystkimi strukturami rzeczywistości. Zachodzi proces indywiduacji, który ma charakter inicjacyjny. Indywiduacja to umiejętność kształtowania rzeczywistości wokół siebie, tworzenie tuneli synchronicznych. Nieświadomość zbiorowa wykorzystuje tunele do synchronizacji zdarzeń, by przyniosły pożądany skutek na drodze życia danej jednostki.

Inne osoby biorą często nieświadomy udział w całym procesie np. pojawiając się w najodpowiedniejszym momencie dla osoby indywiduowanej. Zazwyczaj jednak okazuje się, że siły kosmiczne doskonale wiedzą, kto powinien zostać wybrany do urzeczywistnienia czyjejś wizji. Często takie osoby również odnoszą korzyść z „przypadkowego” spotkania i ma ono, także wpływ na ich personalny rozwój. Jest to wielka zagadka przyrody, a raczej dowód na to, iż całą przestrzeń kosmiczną wypełnia subtelna, uniwersalna superświadomość, która w sposób elastyczny perfekcyjnie tworzy rytm, puls Kreacji.”
(~Autor nieznany)

Jedną z proponowanych metod na rzeczywiste wypalenie karmy jest przebaczenie osobie lub grupie osób, które nam zawiniły. Poczucie pokrzywdzenia i krzywdy ze strony innej osoby, ze strony grupy osób lub ze strony całego świata jest najbardziej niszczącym czynnikiem. Niszczy ciało, psychikę i duszę. No i przede wszystkim, brak przebaczenia oznacza brak przepracowania negatywnego, podświadomego wzorca. A wiesz co to oznacza wg prawa przyciągania, które jednak trochę działa? Oznacza to dalsze przyciąganie osób lub wydarzeń związanych z tym negatywnym, nieprzepracowanym wzorcem.

Będzie to się powtarzać tak długo, aż tego nie przepracujemy, lub aż umrzemy, non stop ten wzorzec przyciągając, bez jego przepracowania. Inna metoda jak i koncepcja związana z prawem karmy, dotyczy tego, że karma może mieć także związek z naszym poczuciem winy. Czujemy się winni, że nie potrafiłyśmy dać miłości temu chłopakowi sprzed lat, lub że nie potrafiliśmy pokochać tej fajnej dziewczyny. To toczy się cały czas za nami jako jeden z przejawów prawa karmy. Gdy czujemy się winni, to automatycznie przyciągamy karę. O tym także pisał Vadim Zeland.

Cytat: „Ceną za poczucie winy zawsze będzie wymierzenie kary w tej czy innej postaci. Jeśli zaś poczucie winy nie występuje, kara również może nie zostać wymierzona. Niestety, poczucie dumy z powodu dobrego postępku także pociągnie za sobą wymierzenie kary, a nie nagrodę. Przecież siły równoważące muszą usunąć nadmierny potencjał dumy, a nagroda tylko by go nasiliła.

Wymuszone poczucie winy, czyli wniesione z zewnątrz przez „prawych” ludzi, rodzi potencjał podniesiony do kwadratu, ponieważ człowieka i tak dręczy sumienie, a tu jeszcze spada na niego gniew sprawiedliwych. I w końcu nieuzasadnione poczucie winy, związane z wrodzoną skłonnością do bycia odpowiedzialnym za wszystko, stwarza najwyższy nadmierny potencjał. W takim wypadku nie należy w ogóle odczuwać wyrzutów sumienia – przecież przyczyna jest po prostu zmyślona. Kompleks winy może solidnie zatruć życie, ponieważ człowiek bezustannie poddany jest działaniu sił równoważących, czyli wszelkim karom za wyimaginowane winy.
Oto dlaczego funkcjonuje powiedzonko: „Bezczelność to drugie szczęście”.

Zazwyczaj siły równoważące nie ruszają ludzi, których nie dręczą wyrzuty sumienia. A przecież tak by się chciało, by Bóg karał złoczyńców. Zdawałoby się, że sprawiedliwość powinna tryumfować, a zło musi być ukarane. Jednak przyrodzie nieznane jest poczucie sprawiedliwości, mimo że brzmi to boleśnie. Przeciwnie, na  porządnych ludzi z wrodzonym poczuciem winy wciąż spadają kolejne nieszczęścia, a niegodziwym i cynicznym złoczyńcom często towarzyszy nie tylko bezkarność, ale też sukces.

Poczucie winy nieuchronnie rodzi scenariusz wymierzenia kary, przy czym dzieje się to bez wiedzy Twojej świadomości. Zgodnie z tym scenariuszem podświadomość doprowadzi Cię do kary. W najlepszym razie pokaleczysz się lub odniesiesz lekkie rany, albo pojawią się jakieś problemy. W najgorszym – może mieć miejsce nieszczęśliwy wypadek z poważnymi konsekwencjami. Oto do czego prowadzi poczucie winy.

Niesie ono w sobie tylko zniszczenie i nie ma w nim niczego pożytecznego czy budującego. Nie ma sensu męczyć się poczuciem winy-to w niczym nie pomoże. Lepiej postępować tak, by potem nie mieć wyrzutów. A jeśli już się zdarzyło, że coś zrobiłeś nie tak, to wiedz, że bezsensowne i próżne męki nikomu na dobre nie wyjdą.”

Autor – Vadim Zeland. Jego książki i miliony innych książek, w tym te polecane u mnie, są do kupienia w poniższej taniej księgarni internetowej – link:
TaniaKsiążka.pl

Bezproduktywne poczucie winy nie tylko nie ma żadnego sensu, ale może zatruć i zniszczyć nam życie. Ważna jest prośba, płynąca od serca, by osoba wobec której zawiniliśmy, przebaczyła nam nasze winy. Ma to ogromny potencjał oczyszczający. Nie trzeba tu wcale wierzyć w koncepcję karmy ani życia po śmierci. Prośba o to, by dana osoba wybaczyła nam nasze krzywdy, powinna iść z próbą zadośćuczynienia wyrządzonego przez nas zła. Wiem jednak jakie to trudne i że często jest to niemożliwe, widzę to choćby po sobie. Ma to odwzorowanie w nauczaniu nawet tych tradycyjnych, monoteistycznych religii.

Spowiedź, szczery żal za grzechy, pokuta, modlitwa i zadośćuczynienie ofierze. To nie są żadne tajniki tajemnej wiedzy, ale nasze rodzime chrześcijaństwo, które tutaj zaadaptowało uniwersalne, ogólnoludzkie prawo Natury. Jeśli zadośćuczynienie z naszej strony jest już niemożliwe, to za prośbą o wybaczenie powinny iść długofalowe i krótkofalowe działania z naszej strony, by chociaż wyrządzoną krzywdę zminimalizować. Lub chociaż to, by przerwać wszelkie niekorzystne działania tu i teraz, by nie następowała dalsza lawina krzywd wyrządzanych przez nas tej osobie.

Oczywiście, to co przedstawiłem w tym artykule to tylko teoria, jedna z wielu, jedna z tysięcy, jakie wymyśliła ludzkość przez millenia swojego rozwoju. Zawsze zachęcam Cię tylko do jednego – sprawdź to w praktyce czy to działa, lub raczej czy działa tylko częściowo. A może w ogóle nie działa. Nigdy nie wiemy, co zadziała, co pomoże tylko w pewnym stopniu, lub co spłata nam głupiego figla i nie zadziała w ogóle.

O swoich dotychczasowych dylematach i wnioskach związanych z duchowością, pisałem w tych artykułach – zapraszam Cię do ciekawej lektury:

System niszczy Twoją indywidualność i ogłupia społeczeństwo! (18.05.2018)
Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

Reklamy

15 odpowiedzi »

  1. Nie ma praw duchowych, nie istnieje prawo karmy, chyba, że w nie wierzysz. Istnieją za to prawa Matrixa i to właśnie je nazywasz duchowymi. Iluzoryczne prawo karmy zostało podane człowiekowi, by zapędzić go w pętlę wiecznych odpracowań, tak by nigdy nie wyzwolił się z tego więzienia. Winny jesteś tylko wtedy, gdy winę przyjmujesz na siebie, dlatego w kościołach ludzie walą się w piersi wypowiadając słowa MOJA WINA – tak byś czuł się winny, wtedy nie możesz siebie kochać i dajesz łatwo okradać się z energii. Jeśli ktoś daje CI prawa – znaczy to, że chce Cię zniewolić – warto to zapamiętać – to czysta prawda !
    Było gdzieś napisane – CO ZASIEJESZ, TO ZBIERZESZ – oczywiście gdy zasiejesz żyto, to zbierzesz żyto 🙂 No i ma to jeszcze jedno odniesienie, co zasiejesz w podświadomości to zbierzesz – tak działa program.

  2. Dziś brat rekomendował mi horrory, i, zupełnie nie wiem, z jakiego powodu, do tego artykułu pasuje mi film „Obecność”. Zachęcam do obejrzenia. Na faktach.
    Ten horror rozwiewa wszelkie wątpliwości na każdy temat.

  3. Witam; Ostatnio mało piszę ? Bo nie ma to większego sensu. Dlaczego? Bo ci co czytają ,to i tak tego nie mogą zrozumieć. Jedno jest pewne,człowieka zadaniem jest się rozwinąć,( to jest pewnik ). Aby się rozwinąć ,musi to zrobić sam. Nikt nie może przekazać mu wiedzy,( to fakt ). Tą wiedzę musi zdobyć samemu. ( nie mylić z nauką ). Do tej wiedzy trzeba dotrzeć samodzielnie. To tak jak na klasówce wypracowanie trzeba napisać samemu. Tylko samemu. Można ludziom pomóc ,można ludzi naprowadzić na właściwy kierunek poszukiwań. I to jest wszystko co można dla nich zrobić. Reszta należy do nich. W poszukiwaniu ,prawdy ,naszego rozwoju ; jesteśmy osamotnieni, jesteśmy sam na sam, z problemem. Im więcej wiemy, tym bardziej jesteśmy samotni; Nie mamy nawet z kim pogadać. Ci co nas otaczają ,pozostali na etapie przedszkola, podstawówki, ( to taka przenośnia ). My jesteśmy już dalej ,i nas interesują już inne tematy. Naprawdę trudno jest rozmawiać,o rzeczach których ktoś nie rozumie.
    Dużo rzeczy ( tematów ),które pochodzą ze szkoły, ( nauka ) są już nie aktualne,( przedawnione ). A znowu na inne trzeba spojrzeć całkiem inaczej. To tak w skrócie.
    Posłużę się przykładem; Włosy na głowie,które są mocno splątane, ( są długie ).
    Każdy pojedynczy włos ,to fragment naszej wiedzy. Plus nauki ,która jest całkiem zakłamana,albo nie jest właściwa. Pytanie. Co trzeba zrobić? A no po pierwsze rozplątać ( rozczesać włosy ). Jak to zrobimy, to trzeba usunąć ,uszkodzone ( niewłaściwe ), włosy. Pozostają ,rozczesane,zdrowe,poprawne,właściwe włosy.
    Wtedy możemy pomyśleć ,o właściwej fryzurze. Zaczynamy układać włosy we właściwy dla nas sposób. [ jest to formowanie naszej świadomości ]. Zaczynamy się stawać człowiekiem który, spełnił swoje zadanie tutaj na ziemi, ( zaliczyliśmy następną klasę naszego życia ). To jest też przenośnia. Posługuję się różnymi przenośniami aby łatwiej było zrozumieć. Zbyt duża liczba słów i określeń ,utrudnia
    opisanie czegoś co bym chciał wyjaśnić. Z stąd biorą się takie dziecinne określenia.
    Chciałbym żeby ten przekaz dotarł do jak największego grona. A nie tylko dla wybranych. To wszystko jest tylko mój punkt widzenia, i nikt nie musi się z nim zgadzać ani stosować. Wracając do meritum sprawy; Nie ze wszystkim się zgadzam.
    Dlaczego? Bo dotarłem do całkiem innych prawd, które wyglądają całkiem inaczej.
    To jest moja wiedza,która jest ,( została zawarta ) w wielu przeczytanych,i wysłuchanych wykładach; Ogromnej ilości naukowców i ludzi którzy szukają prawdy, ( to znowu jest przenośnia ). Prawda może być różna, to zależy jak na nią patrzymy. ( z której strony ). Faktem jest,że posiadanie ”WIEDZY” to równa się wielka samotność. Dosłownie. Dużo wiem ,i jestem sam na pustyni. Nie da rady
    wiedzy nikomu przekazać. Trochę to smutne. Pozdrawiam.

  4. Odstępczy(szatański) plan – nieustannie, aktywnie sprzeciwia się 12. Prawom JEDNI: Prawu Hierarchii, Prawu Opieki, Prawu Nieingerencji, Prawu Kreacji, Prawu Odbicia, Prawu Poznania i Posiadania Wiedzy Wewnętrznej, Prawu Pokory, Prawu Tolerancji, Prawu Postępu Myśli i Ochrony oraz Potrzeby Systematycznego, Zrównoważonego, Rozwoju Ludzkości – tak w sferze ducha, jak i materii. Dziesięć Przykazań Boga-Ojca, wywodzi się z 12. Praw JEDNI. Istotą Prawa Hierarchii jest Miłość – najpierw Boga-Ojca, Stworzyciela Wszechrzeczy oraz konsekwentnie – wszystkich stworzeń, w tym ludzi i zwierząt. Natomiast od wieków realizowany jest holokaust ludzi i zwierząt. Nadmierny, stymulowany oraz utrwalony konsumpcjonizm doprowadził do tego, że na świecie mordowanych jest corocznie, ok. 65 miliardów zwierząt, w tym ssaków, należących do tego samego królestwa stworzeń, co i ludzkość, której też elity nie oszczędzają. Tylko w wyjątkowych okolicznościach, na krótko, Bóg-Ojciec dopuścił spożywanie mięsa, wyłącznie z tych zwierząt, które nie są ssakami. Dotyczyło to okresu, np. zaraz po potopie, kiedy nie rozwinęła się jeszcze roślinność. Zamiast przestrzegania imperatywu moralnego: Nie zabijaj – szatańska władza na Ziemi reklamuje maksymę: podążaj za wolną wolą, rób co chcesz, ponieważ jesteś święty – sobie bogiem. Wolną wolę posiada jedynie Bóg-Ojciec, natomiast osoba ludzka ma prawo wyboru pomiędzy prawdą i fałszem, dobrem a złem. Dlatego też za pomocą wszystkich, dostępnych i posłusznych środków komunikacji publicznej organizowana jest batalia o podporządkowanie zwodniczym celom, wszystkich ludzkich umysłów i sfery ducha. Z tej to przyczyny, zaciekle atakowana jest Biblia, Bóg-Ojciec i Jego Syn, Jezus Chrystus oraz wszelkie, oparte na Nauce Jezusa Chrystusa, prawdziwie chrześcijańskie orientacje. Sataniści zdają sobie z tego sprawę, że bez ukrycia przed ludzkością Stwórcy, Boga-Ojca i Jego Syna, Jezusa Chrystusa oraz Słowa czyli Biblii – ich, odstępczy, plan nie powiedzie się. Przemyślną, lecz niegodziwą formą ukrycia Słowa, jest mistyfikacja nauczania Biblii. Główną bronią walki ze Słowem Bożym jest błędna, fałszywa nauka, w tym też oparta na Teorii Ewolucji oraz Teorii Wielkiego Wybuchu. W rezultacie opanowania szkolnictwa na świecie przy akceptacji żyjących w ignorancji i posłuszeństwie społeczeństw, przez pseudoteorie – szerzona jest osobliwa i najbardziej niebezpieczna religia świata – systemowy ateizm i wszystkie jego odmiany (neoliberalizm). Co kilka lat reformuje się szkolnictwo, ale nie jego istotę. Stąd na całym świecie, z każdym dniem, nasilana jest propaganda białej i czarnej magii, okultyzmu i satanizmu (lucyferyzmu). Te zwodnicze i niebezpieczne orientacje – na stałe zagościły już w kulturze i sztuce, głównie w muzyce, w kinematografii i w literaturze. Szczególną estymą, obrońców praw (elit), cieszą się wszelkiego rodzaju dewiacje, wynikające z odstępczych, zakazanych Biblijnie, nienaturalnych postaw i uczynków ludzi, w tym homoseksualizm. JEDNIA – nigdy nie łamie danego ludzkości słowa oraz swoich Praw. Biblia jednoznacznie naucza, że każda osoba ludzka, która łamie Prawa JEDNI – sama, z własnej woli, naraża się na unicestwienie. Idea satanizmu, (lucyferyzmu), licząca sobie ok. 6000 lat, ma przewagę nad śmiertelnym, żyjący na ziemi, ok. 70 lat, człowiekiem. To dlatego ludzkość traktowana jest przez elity, jako okaleczone, niedorozwinięte i nie zasługujące na wsparcie – masy, przeznaczone jedynie, w wieku produkcyjnym, do eksploatacji. Doraźną prawdą jest więc to, że niemal każda osoba ludzka, jest dla elit zerem. Istotniejszą, trwałą, niezmienną prawdą jest też i to, że o ile w rosnącym ciągu zer osób ludzkich, na początku stanie JEDNIA (Prawo Hierarchii) – reprezentowana na Ziemi, po Wniebowstąpieniu, przez Duszę Świętą Jezusa Chrystusa – wielomiliardowy ciąg zer, składający się z niewiele znaczących istnień ludzkich – obdarzony zostaje mocą, porównywalną do mocy Boga-Ojca. Wszyscy odstępcy (sataniści i im podobni) – o czym powinni wiedzieć i pamiętać – nigdy nie zdołają pokonać JEDNI oraz ludzi postrzegających i miłujących JEDNIĘ – czyli Boga-Ojca, Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ich Duszy Świętej) – czystym swoim sercem. Prawdy nie ustala człowiek, Prawda ustalona została i objawiona przez JEDNIĘ – ludzkość powinna ją poznać i do Niej się zastosować.

    • Biblia to księga będąca mieszaniną prawdy i kłamstw więc nie można ślepo wierzyć i kierować się wszystkim co tam jest napisane. Przykłady? Proszę bardzo: 1) w księdze wyjścia jest napisane jak pan powinien traktować niewolnika np. że powinien mu dać dzień odpoczynku w tygodniu czy jak może go karać i po ilu latach powinien mu dać wolność. Czy Bóg jako istota doskonała jak twierdzi religia chrześcijańska podzieliłby ludzi, których podobno stworzył na swoje podobieństwo, na panów i niewolników? Nie, to absurd. 2)Ten Bóg z Biblii jest też hipokrytą i łamie sam prawa, które ustanowił dla ludzi. Weźmy 10 przykazań. 5 z nich brzmi: nie zabijaj (podobno w oryginale było nie morduj). Zaś w innym miejscu jest napisane: jeżeli ktoś dopuści się zbrodni z premedytacją, to weźmiesz go od mojego ołtarza i zabijesz. Gdzie indziej poddaje Abrahama próbie żądając od niego złożenia swojego jedynego syna w ofierze, aby udowodnić że uważa Boga za najważniejszego. Jak może ów wspaniały rzekomo Bóg być tak okrutnym? Jak może żądać od kogoś zamordowania własnego syna?! I to wbrew 5. Nie morduj!?! 3)Biblijny Bóg żywi typowo ludzkie uczucia, które są mu rzekomo obce – jest mowa w pewnym miejscu bowiem, że jest Bogiem zazdrosnym, który każe wszystkich do 4 pokolenia którzy którzy go nienawidzą.
      To są dowody na to, że Biblia została sfałszowana i że nie można w nią ślepo wierzyć i kierować się wszystkim co tam piszą jak wyrocznią.

    • Leszek Błaszczak, czy wiesz, że :
      „W Ewangelii Mateusza znajduje się znany powszechnie obraz podziału ludzi na dwie kategorie – owiec i kozłów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.”(Mt 25,31-33)
      Owce oznaczają, jak można się domyślić, posłusznych wiernych, ślepo podążających za swoimi przewodnikami , podczas gdy kozły, to buntownicy i nonkonformiści. Podział ten znajdujemy również w znanych w okultyzmie i magii ceremonialnej ścieżkach tzw. prawej i lewej ręki („Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.”). Ścieżkę prawej ręki możemy przyporządkować do owiec. To droga podporządkowania społecznym konwenansom, dogmatom, a przede wszystkim ściśle określonemu kodeksowi moralnemu. Jest to więc podążanie ścieżką wyznaczoną przez pasterzy, którymi byli od wieków duchowi mistrzowie, wszelcy kapłani, przedstawiciele instytucji religijnych, a także po prostu określona doktryna. Owce mają więc wyznaczoną ścieżkę poza którą nie schodzą. Podążają w stadzie, a zagubiona owieczka staje się bezradna, dopóki ponownie nie zostanie odnaleziona przez swojego pasterza. Gnostycy, czyli najogólniej – indywidualiści poszukujący zbawienia w sobie, bynajmniej nie pasują do stada posłusznych, pokornych owieczek. Jeżeli jeszcze z powodu pewnych okoliczności są częścią stada, to bez wątpienia przylega do nich przysłowiowa etykieta „czarnej owcy”. Gnostycka droga duchowa jak najbardziej odpowiada ścieżce lewej ręki, którą podążają niepokorne kozły. Adepci ścieżki lewej ręki nie respektują żadnych odgórnie narzuconych praw moralnych, czy dogmatów jeśli nie są one zgodne z ich własnym prawem i moralną intuicją. Podążają,niczym czarny kot, swoją własną drogą, według swoistych reguł. Bardzo często łamią tabu, kwestionują religijne dogmaty, nierzadko są mentalnie anarchistami i nonkonformistami, ponieważ nie posiadają swojego władcy, ani nikogo, kto stanowiłby dla nich jakiś niepodważalny autorytet. Sami sobie są panami. Kozły więc, które mogą reprezentować w naszym porównaniu gnostyków, to buntownicy, noszący odwieczne miano heretyka, odszczepieńca. Nie bez powodu to właśnie gnoza uznawana jest przez chrześcijaństwo za najgroźniejszą herezję z jaką mierzył się (i nadal mierzy) Kościół. Patronem więc kozłów może być nie kto inny jak właśnie Lucyfer, zbuntowany anioł.”

  5. „Można by pomyśleć, że Bóg nie ma lepszego zajęcia niż wychowywać niesumienne dzieci, i przy tym, mimo swej wszechmocy, ma z tym procesem wychowawczym kłopoty. Zamiast tego, by odpłacać grzesznikowi za życia, Bóg z jakiegoś powodu odkłada karę na potem, chociaż karać człowieka za to, czego ten nie pamięta nie ma żadnego sensu.” – odpowiem na to tak: Czym zawiniło dziecko, które przychodząc na świat jest ciężko chore albo umiera kilka godzin po narodzinach? Przecież nie zdążyło na tym świecie w ogóle nagrzeszyć, a jednak Bóg je ukarał i odebrał życie. Czyli Bóg jest ułomny, bo powołuje dziecko do życia, a potem mu się coś odwidziało i to życie dziecku odbiera? A może Bóg jest sadystą i lubi patrzeć na cierpienia tego ciężko chorego dziecka i dlatego obdarza je ciężką chorobą? Jak Vadim Zeland to wyjaśni? Logicznym wyjaśnieniem jest właśnie prawo karmy i krąg wcieleń. Choroba czy śmierć dziecka krótko po urodzeniu wynika z tego co zrobiło w poprzednim życiu. A Bóg którego nam przestawia kościół jako „wszechmocny i będący sędzią surowym i sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za zło karze” nie istnieje. Za to istniej inny Bóg, który daje nam wolną wolę i prawa wszechświata, abyśmy się nimi kierowali. Może on wcale nie istnieje jako istota tylko jest energią? Dobro i zło we wszechświecie nie istnieją. Istnieją tylko niskie energie (wibracje) i wysokie energie (wibracje). Dobro zło to iluzja, dualizm jaki występuje w naszym matriksie. Wszystko jest po coś, nie ma przypadku. Jeżeli występuje u nas zło to po to, aby nas czegoś nauczyć. I od nas tylko zależy czy tą naukę przyjmiemy i zrobimy co należy czy też nie. Jak dotąd ludzkość tej nauki i tego swoistego egzaminu nie zdała i stąd zło, a więc niskie wibracje dominują. To kwestia energetyki. Jeśli przyjąć hipotezę energetyczną to wszystko się składa w logiczną całość. Zgodnie z hipotezą energetyczną dominuje na świecie to co ma przewagę energetyczną. A że niskie wibracje, ciemna energia czy jak to nazwiemy na świecie dominuje to i różne kanalie, które o tym wiedzą i umieją to prawo wykorzystywać dobrze sobie żyją. Wysokie wibracje są w mniejszości, więc krótko mówiąc dobrzy mają pod górkę. Zgodnie z hipotezą energetyczną niskie wibracje, czyli energię ciemności generują np. wojny, kłótnie, nienawiść, zawiść, wszystko co przeciwne jest życiu. I to się w naszym świecie dokładnie sprawdza – mamy ciągle wojny, kłótnie o wszystko, nienawiść, zawiść bo ktoś ma lepiej niż my albo ma inne poglądy niż my itp. A media promują wszelką sodomię która generuje złe energie czyli przemoc, rozpustę seksualną, aborcję, eutanazję, kapitalizm, czyli pieniądz rządzi światem itp. Do tego religie, które także generują ogromną ilość negatywnej energii poprzez wzbudzanie poczucia winy albo nienawiści („moja wina, moja wina,moja bardzo wielka wina”, „panie nie jestem godzien/godna abyś przyszedł do mnie…”, „jedynym Bogiem jest Allah i każdy kto wierzy w innego Boga lub nie wierzy w ogóle jest niewiernym, którego trzeba zabić. Jeśli zabijesz wielu niewiernych, a sam stracisz życie pójdziesz do raju” itp.) I stąd świat wygląda jak wygląda. A my przez tysiące lat nie umiemy tego pojąć i dlatego życie na Ziemi jest jedną wielką udręką. I tak będzie dopóki globalnie tego nie zrozumiemy i nie przestaniemy zasilać złą energią tych którzy jej potrzebują do funkcjonowania tego chorego matriksa.

      • Człowiek to ciało i dusza. Ciało jest skafandrem dla duszy, umożliwia jej przebywanie na naszej planecie. Gdy ciało staje się jakby to ująć niezdatne do dalszego użytku dusza je opuszcza i następuje coś co nazywamy śmiercią. Decyzję o eutanazji podejmuje nie dusza, ale rozum (mózg) będący elementem ciała czyli skafandra. Skafander nie może podejmować decyzji za jego właściciela. Dlatego eutanazja jest niewłaściwa.

        • @Wolni Słowianie a czy to nie jest kontynuacja tego, co znamy? Niektórzy mówią odwrotnie – że ciało też jest ważne, że mamy prawo dbać o ciało, leczyć je, dobrze się odżywiać, i że mamy prawo ulżyć ciału w cierpieniu. Np poprzez antybiotyki, leki przeciwbólowe, czy choćby eutanazję gdy już nic nie pomaga. Jak myślisz?

          Ja w marcu leżałem z rozprutym brzuchem i wiem co znaczy błagać wredną pielęgniarkę, by dała dodatkową kroplówkę z morfiną. To zmienia trochę perspektywę. 😮 😉

          • Jarek dokładnie! Dopiero gdy samemu cierpi się tak że życie staje się udręka to zmienia się punkt widzenia. Byłam świadkiem niejednego pyszałkowatego zachowania jak to ludzie w swojej bucie wyrażali tak pewnie swoje opinie na tematy jak należy postępować a potem coś się okropnego przytrafiało im lub ich bliskim i nabierali pokory oraz zmieniali zdanie.

        • Jesteś taki wszechwiedzący że masz pewność że to nie dusza zdecydowała? To jest tylko Twoje przypuszczenie. Twoje słowo ma być jak dogmaty, które tak krytykujesz a w które po prostu mam uwierzyć? Trochę pokory.
          Dusza może na różny sposób dopuścić do opuszczania ciała.

  6. Za każdym razem gdy pan Leszek Błaszczak dokonuje swojej ewangelicznej krucjaty na łamach bloga Jarka, to zastanawiam się jakiego rodzaju opętanie dopadło jego umysł, i ostatnio znalazłem adekwatną do jego stanu odpowiedź, za pośrednictwem polskiego filmu „Soyer” ( opowieść o zaburzonym chłopaku, radykalnym wegetarianinie, który chciał wszystkich zbawiać i nawracać według nauk Chrystusa ). Otóż, można śmiało powiedzieć, na podstawie reakcyjnej propagandy Leszka iż jest on archetypowym wzorcem osobowości tzw. JURODIWY, czyli „szaleniec Chrystusowy”. Aczkolwiek jego szaleństwo nawracania póki co jest niegroźne, gdyż tylko subiektywnie literalne, bynajmniej tutaj.

    Przy okazji polecam ten film „Soyer”

  7. Zgadzam się z tym, że poczucie winy nie ma sensu i negatywnie wpływa na jakość życia. Wina zawsze domaga się kary i to przyciąga do naszego życia różne nieprzyjemne wydarzenia. Mi zawsze pomagało wybaczenie sobie i innym, szczere przeproszenie osoby, wobec której zawiniłam. U mnie to rzeczywiście działa i wierzę, że to prawda.
    Trzeba pamiętać, że są ludzie, którzy w sposób zamierzony próbują wywołać u osób ze swego otoczenia poczucie winy (np. udają troskę, chcą się dowartościować, albo usiłują zwalić na kogoś winę za własne niedociągnięcia). Warto więc wyrobić umiejętność rozpoznawania tego typu gierek, żeby nie dać się zmanipulować i niepotrzebnie nie popadać w negatywne emocje.
    Ja w karmę nie wierzę, ale z moich obserwacji wynika, że w obrębie rodziny „dziedziczone” bywają pewne wzorce i w kolejnych pokoleniach powtarzają się podobne zdarzenia. Widocznie tak jest, że trzeba te wzorce rozpoznać i przepracować.

    • Również zgadzam się, że brak poczucia winy nie rodzi kary. Nie powiem, żeby to odkrycie mi sie podobało ale tak jest!
      Artykuł odzwierciedla moje przemyślenia choć kilka lat temu były one zupełnie inne. Ale własne doświadczenia i obserwacja zupełnie odmieniły mój sposób postrzegania i życia.
      Pamiętam jak od małego indoktrynowano nas podczas katechezy:”nie czyń zła bo będziesz smażył się w piekle a diabeł będzie widłami dźgał Ciebie do krwi” – do dziś pamiętam słowa księdza i już wiem czemu miały służyć, bądź owieczką pokorną od lat wczesnych co nie idzie za własnym pragnieniem i własnym szczęściem. Potem z takiej owieczki może i wyrosnąć koza, świadoma koza:).

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.