Ciekawe

SYSTEM NISZCZY TWOJĄ INDYWIDUALNOŚĆ I OGŁUPIA SPOŁECZEŃSTWO!

System i antysystemowcy: odwieczny konflikt interesów

Postawa antysystemowa staje się coraz bardziej popularna. Coraz więcej z nas dostrzega, że proponowane dotychczas rozwiązania nie tylko nas zawodzą, ale często w ogóle nie działają. Żyjemy w czasach spektakularnego upadku dotychczasowych uregulowań prawnych, społecznych, politycznych, ekonomicznych i każdych innych. Możliwe że często czujesz się zagubiony, być może czasami i przerażony. Wielu z nas, być może Ty także, doświadcza dotkliwego poczucia braku sensu istnienia siebie i świata. Wszystko się zmienia i nic nie jest wiadome. Dlatego wielu z nas zaciska wrogo pięści i krzyczy: „Jebać system! My im pokażemy!” I najczęściej nie pokazujemy „im”, bo zamiast pokazywać „im”, to tak naprawdę atakujemy takich samych biedaków jak my sami, tylko wierzących w inną ideologiczną czy religijną bajkę.

Jak żyć, panie premierze? Jak więc z tą antysystemowością jest? Jak uwolnić się od systemu? Czy jest w ogóle sens? A jeśli jest, to od których jego składowych warto się uwolnić, a od których nie? W tym artykule proponuję Ci spojrzenie na te zagadnienia z innej strony. Przedstawiam Ci pięć poziomów świadomości. Różnią się one odbiorem zarówno systemu, jak i odbiorem samego siebie.

O systemie, postawie antysystemowej, czy też jebaniu systemu pisałem trochę w poprzednich artykułach:
System wkrótce upadnie bo wyczerpał się zupełnie (02.01.2018)
Mamy w sobie potężną siłę i możemy jej użyć przeciwko elitom i systemowi! (01.01.2018)
Czemu głupsi są szczęśliwsi? Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia (16.12.2017)
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów (20.07.2017)
Chcesz przekazać dziecku bezcenną wiedzę o systemie? Tę naukę zapamięta na całe życie! (13.05.2017)

1. Sługa społeczeństwa, niewolnik systemu

Do tego poziomu jesteśmy przygotowywani (rodzina, szkoła, kościół) i z niego wszyscy się wywodzimy. Jest to inaczej „poziom dziecięcy” wg Hellingera. Służysz społeczeństwu jako niewolnik systemu. Wybierasz sobie niszę (ideologię, religię, rolę społeczną) i za dobrą monetę bierzesz to, co w danej epoce historycznej uchodzi za prawdę. Dzieje się to wg słynnej maksymy: możesz myśleć to co chcesz, pod warunkiem, że zgadza się to z tym, co myśli większość.

Albo jesteś użyteczny społecznie, albo wypadasz z gry. Ci, którzy przez millenia wypadali z gry (Od Jezusa, przez stosy z czarownicami, po „dzieci z dworca ZOO”) są skutecznym straszakiem. Więc jakikolwiek bunt nie wchodzi w grę. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest służyć systemowi i być przez niego powoli pochłoniętym (przetrawionym). Czyli oddać mu całą swoją indywidualność, tożsamość, osobowość, a potem także: czas, pieniądze i inne zasoby.

Kobieta szykuje szynkę do pieczenia, posypuje przyprawami po czym obkraja brzegi szynki formując prostokąt i wkłada do brytfanny.
Zdziwiony mąż pyta: po co tak robisz?
-Tak się robi. Moja matka tak robiła.
Mąż dzwoni do teściowej
Mamo jak pieczesz szynkę?
-Normalnie, przyprawiam odkrajam boki, formuję prostokąt, wkładam do brytfanny i piekę.
-Ale dlaczego obkrajasz boki.
-Tak się robi. Moja mama tak robiła.
Mąż dzwoni więc do babci i opowiada o tej szynce pytając…
Babcia starowinka rzecze: wnusiu ja żem obkrajała, bo miałam tylko jedną wąską foremkę..

2. Buntownik z wyboru, antysystemowiec

Sprawa wiadoma. Nie służysz społeczeństwu i żyjesz poza nim. Chcesz zbawiać świat, przebudzać ludzkość, nawracać na wiarę, i tak dalej. Walczysz z systemem, światem, społeczeństwem, ignorancją, głupotą i tak dalej. A tak naprawdę to walczysz sam ze sobą i z „widmami” kreowanymi przez swój własny umysł. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest być przez system pokonanym, pożartym a następnie wyplutym, by służyć za straszak osobom z poziomu 1.

Jednak ta postawa jest paradoksalnie bardzo ważna w zachodzących na świecie zmianach. To wszelcy „buntownicy z wyboru” ciągnęli świat do przodu, wnosili innowacje i usprawnienia do systemu. I najczęściej to oni płacili za to wysoką cenę. Zaś po ich marnym końcu, cała reszta ludzi z poziomu 1 po prostu wzruszała ramionami, korzystając z tych usprawnień i wynalazków. To trochę tak, jak dzieła wielkiego malarza osiągają dziś zawrotne ceny, podczas gdy on sam żył i umarł w biedzie.

Cytat: „Warunki życia kształtują nie tylko określone czyny, lecz i charakter myśli człowieka. Jeśli masz wrogie nastawienie do świata, to on będzie Ci odpowiadał tym samym. Jeśli wciąż wyrażasz niezadowolenie, to będziesz miał ku temu coraz więcej powodów. Jeśli w Twoim stosunku do rzeczywistości przeważa pesymizm, to świat będzie się odwracać do Ciebie, pokazując swą najgorszą stronę. I odwrotnie. Stosunek pozytywny będzie w naturalny sposób zmieniać Twe życie na lepsze. Człowiek otrzymuje to, co wybiera. Taka jest rzeczywistość, niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie.”

3. Luzak. System mu aż tak nie wadzi

Możliwe że masz już sporą wiedzę. Możliwe że dawno masz za sobą poziom numer 2. Żyjesz sobie spokojnie w społeczeństwie, ale jednocześnie nie służysz mu jako niewolnik. Przestrzegasz prawa, zasad ruchu drogowego, płacisz podatki. Przestrzegasz mądrze norm społecznych. Mądrze na tyle, by nie zniszczyły one Twojej unikalnej indywidualności, i na tyle, by nie wchodzić w niepotrzebne kolizje i konflikty z „normikami” z poziomu 1. To taka bezkolizyjność, ale tylko z pozoru.

Bo jest to balansowanie na linie, gdyż albo normiki, albo buntownicy będą chcieli przeciągnąć Cię w kierunku swojego ekstremum. Osobom z poziomu 1 może wydać się to egoistyczne, bo: „Taki mundry to każdy by chciał być, dlaczego tylko my się mamy zaharowywać”. Buntownikom z poziomu 2 taka postawa może wydawać się obłudna, a czasami wręcz zdradziecka lub szatańska. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest balansowanie na tej społecznej linie, pilnowanie, by metaforycznie „nie rzucać pereł między wieprze”. Chcesz dawać wiedzę tylko wybranym i gotowym.

Cytat: „Nie było takiej rzeczy, z której nie potrafiłaby się śmiać, nie było dla niej nic świętego. I to właśnie przejęliśmy od zwariowanej Chris Habib: Śmiejcie się, dzieciaki. W końcu wszystko jest jednym wielkim żartem.”
~Ken Wibler

4. Wiedzący. Wie czym system jest, a czym nie jest

Wiesz wszystko to, co Luzak z poziomu 3. Ale jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że normy społeczne, prawne i każde inne, choć pełne są sprzeczności, dulszczyzny i niesprawiedliwości, to są unikalne i potrzebne, by chronić ład cywilizacyjny. Co by było, gdyby nie one? Dodatkowo dobrze wtedy wiesz, że ład cywilizacyjny, na którego straży stoją te całe „dulskie” normy, jest bardzo delikatny i kruchy. Historia (III Rzesza, ZSRR, polski Stan Wojenny) i współczesność (Somalia, Afganistan itp) zna wiele tego przykładów.

Przecież to ten ład cywilizacyjny, to te normy społeczne, jakie by one „złe i niedobre” nie były, zapewniają nam jako taki rozwój i jako taką ochronę przez totalną anarchią i rzeziami na ulicach. Wiesz, że to, co jest dobre dla jednostki, nie zawsze jest dobre dla całości, czyli dla systemu, i odwrotnie. Mądry człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że wolność jednostki i stabilność systemu, choć czasami sprzeczne i wykluczające się, to powinny być zachowywane obok siebie. Na każde z nich powinno być miejsce.

Ostatecznie to, co najcenniejsze – Twoją unikalną tożsamość, poznałeś także dzięki systemowi. To system, dzięki któremu nie żyjesz w buszu lub w jaskini umożliwił Ci edukację, poznanie różnych nurtów filozofii, duchowości, czy choćby różnych książek, filmów i muzyki. Lubię czasami opowiadać anegdotę o tym, że prawdziwy antysystemowiec z poziomu 2 żyje pod namiotem w środku syberyjskiej tajgi. I zgodnie z doktryną ekologizmu i antysystemowości, umiera sepsę po wielodniowych męczarniach, rozwijającą się po banalnej infekcji. Bo prawdziwy antysystemowiec i radykalny zwolennik życia w stylu „bio” antybiotyków nie tyka. Twoje przeznaczenie na poziomie 4 to dalsze wyluzowanie, dalsze poznanie wiedzy i w związku z tym, wyzbycie się wiary.

Cytat: „Nie sposób przecenić roli konserwatywnych religii w dziejach. Jej zasięg można porównać do oddziaływania dymienicy morowej czy dziwactw Hitlera. Religia zawsze pełniła rolę stabilizującą. Taka jest jej funkcja w mechanice ewolucji, w dialektyce funkcji mózgowych. Aktywność umysłu przypomina monolog kokainisty. Nie sposób za nim nadążyć. Przeciętny człowiek czuje się w tym wszystkim zagubiony. Dlatego plemienni moraliści [politycy, kapłani, ekonomiści, eksperci itp] usiłują dostarczyć mu trochę spokoju i stabilności [ideologie, religie itp] spowalniając tę aktywność.

Co ciekawe, przeciętny człowiek posiada największą ciekawość i otwartość wobec świata przed przyjęciem roli rodzicielskiej. Po reprodukcji coraz mniej jest miejsca dla rozważań typowych dla umysłu, a z racji sankcji, jakie każda społeczność nakłada na heretyckie tworzenie nowych idei, praktycznie nikt o nich nie myśli. (…) Być może homoseksualiści nie są wcale największymi twórcami innowacji kulturowych, jak chcieliby widzieć to organizatorzy Gay Pride, jednak ich udział w kulturowych zmianach jest nieproporcjonalnie większy niż pozostałych grup społecznych. Dlaczego? Ponieważ nie mają narzuconych ról rodzicielskich.”
~Robert Anton Wilson

5. Widzący to, co nieskończone – najtrudniejszy poziom

Chcąc odnaleźć sens życia, chcąc poznać odpowiedzi na odwieczne pytania nurtujące ludzkość, zagłębiając się w tajniki filozofii, odrzucając to, co oficjalnie i społecznie narzucane, dochodzisz do wniosków, których praktycznie nie ma nigdzie. Nawet na stronach mieniących się filozoficznymi, alternatywnymi, niezależnymi. Dochodzisz też do wniosku, że żadna ziemska doktryna alternatywna i systemowa, nie da Ci dostatecznej pewności i nie da Ci prawdy. Wyzbywasz się tego, co nazywa się wiarą, a więc także tego, co wiąże się z.. Nadzieją i z Miłością. Podobno esencją człowieczeństwa, jego składową, obok oczywiście rozumu i wiedzy.. Jak wiele złudzeń, często pięknych jesteś w stanie się pobyć? Jak wiele skrupułów chcesz się wyzbyć, by osiągnąć..

No właśnie, co osiągnąć? Czyż nie goniłeś cały czas za widmem? Czyż nie poznałeś tych wszystkich filozofii, doktryn, map rzeczywistości, by ostatecznie stwierdzić, że tak naprawdę nie wiesz nic? Że jako ludzkość wiemy tak mało? Że nasz system, nasza nauka, medycyna, filozofia, polityka, życie społeczne, są tak niedoskonałe? Czy jesteś gotów pójść dalej? Czy jesteś gotów poświęcić dosłownie wszystko, co wiesz, i dosłownie wszystko, co dotąd uznałeś za prawdę?

Ten poziom to ostateczne granice ludzkiego poznania, ostateczne zaprzestanie poszukiwań, i ostateczne pogodzenie i przyjęcie wielkiej tajemnicy życia. Nazwałem to „uderzeniem w ścianę” i opisywałem w wielu poprzednich artykułach. W końcu nic nie jest takie, jakie się być wydaje. Być może życie i śmierć w tym wymiarze są na niby, ale przeżyć warto je tak, jak by były naprawdę. A jeśli nie będą nas uskrzydlać wiara, nadzieja i miłość, często tak wyklinane, to co? Umysł tego nie zrobi, bo nie jest w stanie, bo „operuje” on na zupełnie innej płaszczyźnie.

-Czujecie się zagubieni, odcięci, samotni. Ale tak nie jest. Nasze poszukiwania doprowadziły nas do wniosku, że tylko kontakt z innymi sprawia, że samotność jest do zniesienia. 
-A co teraz?
-Teraz wrócisz do domu.
-Ale ja mam tak wiele pytań.. Czy kiedyś tu jeszcze wrócimy?
-To dopiero pierwszy krok. W swoim czasie wykonacie następne. 
-Inni też powinni zobaczyć to, co ja!
-Tak się dzieje od miliardów lat. Cierpliwości.”
~Film SF „Kontakt” z 1997

O swoich dotychczasowych dylematach i wnioskach związanych z systemem, indywidualnością i „uderzeniem w ścianę” pisałem w tych artykułach – zapraszam Cię do ciekawej lektury:

Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

Reklamy

10 odpowiedzi »

  1. „DUCHOWOŚĆ „FAST-FOOD”
    Co może narodzić się ze związku duchowości z kulturą, która celebruje szybkość, wielozadaniowość oraz natychmiastową gratyfikację? Przywodzą do śmiechu (i do płaczu) tytuły niektórych książek, takich jak: „10 kroków do stania się atrakcyjnym …”, „Jak zdobyć przyjaciół w ciągu jednego dnia …”, ” 10 tajemnic, aby stać się liderem…”. I może jeszcze taki przykład, rodem z osobiście przyuważonych w Ameryce reklam centrum jogi: „Grupa Zen i Joga pomoże wam osiągnąć oświecenie w ciągu tygodnia. Gwarantowana satysfakcja albo zwrot kosztòw!”… Najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie duchowy „fast-food” i ciężkostrawne zachowanie o charakterze fałszywej świętości. Jest ono produktem powszechnego i zrozumiałego złudzenia, że wyzwolenie się od cierpienia jakie niesie ludzka egzystencja można osiągnąć łatwo i natychmiastowo. Jedno jest jednak pewne: przemiany duchowej nie można osiągnąć w mgnieniu oka, tak jak proces wzrostu dziecka nie odbywa się „za jednym zamachem”.

    „CERTYFIKAT OŚWIECENIA … Z WYRòŻNIENIEM I OPATENTOWANYMI CUDAMI
    Jesteśmy dziećmi reklamy, billboardów, kredytów, zaleceń, podpisanych i podstemplowanych dokumentów. Ok, przyjmuję to za dobrą monetę z kilku względòw (fałszywi stomatolodzy, politycy, psycholodzy i prawnicy wypełniają długie listy), ale…wymyślanie certyfikatòw dla oświeconych, uzdrowicieli, proroków, mistrzów duchowych itp. jest rodem ze szpitala psychiatrycznego. Asystujemy dziś masowej produkcji nauczycieli duchowych zakrawającej na modę. Istnieje wiele modnych prądów duchowych, które kreują jedną za drugą osoby, które czują się na poziomie duchowym oświecenia wykraczającego daleko poza rzeczywisty. Ta choroba działa jak rodzaj duchowej taśmy przenośnikowej: pochłaniasz to światło, masz tę intuicję i bum! – jesteś oświecony i gotowy do oświecenia innych w ten sam sposób. Problemem nie jest to, że tacy ludzie uczą, ale to, że prezentują się jako mistrzowie duchowi i sieją straszne zło (jest to przerażająca sieć psychicznej auto-sugestii). Pamiętajmy, że ludzie, którzy mówią, iż DOTARLI DO KOŃCA DROGI, zapewne nie wiedzą, że na tej NIESKOŃCZONEJ DRODZE nie ma końca !!! Ci, którzy mówią: „już dotarliśmy” są, niestety, martwi duchowo. Każdy, kto uważa, że ​​wie WSZYSTKO nie wie, że NAJWIĘCEJ należy się jeszcze nauczyć. Postęp duchowy kończy się wtedy, gdy ta idea skrystalizuje się w naszej psychice, bo gdy myślimy, że doszliśmy do końca, każdy dalszy wzrost jest uniemożliwiony.”

    „DUCHOWE PAPUGI
    Jednym z najbardziej subtelnych i fałszywych zjawisk dzisiejszego świata jest wiedza zdobyta „ZE SŁYSZENIA”, pozbawiona osobistego doświadczenia. Przeczytali książkę z dziedziny psychologii i już mówią, że są psychologami, tak jakby wystarczyło codziennie czytać gazetę w barze, by zostać dziennikarzami. Dziś wiele „wielkich” słòw cyrkuluje w obiegu w jedynym błogosławionym celu: wywrzeć jak najbardziej ogromne wrażenie na innych. I tak „kocham cię” … „jestem sobą” …”jestem szczery” … „żyję chwilą” … „zostałem oświecony”…. itd. … Wszystkie te słowa pochodzą jedynie z umysłu (a jeszcze nie z serca, czyli nie z życia). Są echem, pustymi słowami, które stają się powszechnymi zwrotami i tracą swoją substancję kosztem formalności … Upijają się mówiąc „wino”. Przebudzenie … ostatnio słowo tak podatne na inflację, że istnieje ryzyko zaśnięcia na sam jego dźwięk.”

  2. „ODCIĄĆ SIĘ OD WSZYSTKIEGO, ABY ODNALEŹĆ SIEBIE WEWNĄTRZ

    Być wygnańcem, samotnikiem, buntownikiem, nonkonformistą, archetypem trampa, jak dziewczyna bez rąk, oznacza odcięcie od matki – instytucji i ojca -społeczeństwa; odcinają nam ręce religie, które zabraniają nam wolności ducha, politycy powstrzymujący nas przed edukacją i niezależnością od biurokracji, odcinają nam ręce krewni, przyjaciele, kochankowie żądający od nas, abyśmy żyli według ich woli i kaprysu, ich egocentrycznego sentymentalizmu, tradycji, opinii. Musimy po prostu uciec, znaleźć matkę w drodze do wewnętrznej wolności, a ojca w duchowych poszukiwaniach. Ta droga prowadzi nas, jak dziewczynę z analizowanej baśni, do klasycznego zakazanego ogrodu z rajskimi drzewami.”

    „ABY SIĘ NARODZIĆ, MUSISZ UMRZEĆ…
    7 etapów fizycznego i duchowego życia…

    Dziewczyna bez rąk przeżyła siedem lat w małym domku, pod opieką Anioła, a w nagrodę za swoją pobożność Bóg darował jej wielką łaskę: powoli odrosły jej ręce. Wydarzenie to jest symbolem wewnętrznego odrodzenia w duchu, w łonie tej wewnętrznej samotności i ciszy duszy, gdzie odbywają się cykle życia.

    Numer 7 jest nie tylko symboliczny. Jest także przedziałem czasu, jaki jest niezbędny dla odtworzenia się w nas życia na poziomie fizycznym. Co 7 lat zmienia się w nas całkowicie wszystko na poziomie komórkowym, a ci, którzy wzrastają również wewnętrznie, duchowo, realizują cykl życia siedmiu symbolicznych lat także na poziomie psychicznym.
    Przyjrzyjmy się tabeli 7 etapów fizycznego i psychicznego wzrostu (naturalnie wiek psychiczny nie posiada odnośnika w latach, więc można narodzić się duchowo w wieku lat 40, albo nie narodzić się duchowo wcale… więc gdy mówię o latach, odnoszę się jedynie do wieku naszego ciała).

    – 0-7 lat – DZIECIŃSTWO; dziecko żyje tu i teraz, w niewinności, podczas gdy narodzeni w duchu czują się boscy, świętci, wręcz naiwni
    -7-14 lat – DOJRZEWANIE; poszukiwanie tożsamości i oddzielenie wyobraźni od rzeczywistości na drodze zrozumienia świata materialnego; dusza ryzykuje idealizm, albo – i na szczęście – staje się praktyczna
    -14-21 lat: MłODOŚĆ; są to lata pasji, namiętności, emocji, podczas gdy dla ducha pojawia się ryzyko fałszywego mistycyzmu lub narodziny delikatności
    -21-28 lat – DORASTANIE; etap przygody, beztroski, doświadczania dla samej przyjemności przeżywania, bez wnikania w istotę przeżyć, bez ich pogłębiania, oceny, czy przwidywania konsekwencji; także na poziomie duchowym jest to czas popełniania wielu błędów… zmieniamy religię lub stajemy się ateistami, uważamy, że odkryliśmy w sobie Boga i tym podobne
    -28-35 lat – DOJRZAŁOŚĆ; poszukiwanie opieki i ochrony fizycznej poprzez osiągnięcie stabilności ekonomicznej; na poziomie duchowym rozpoczynają się poszukiwania pewności i prawdy absolutnej
    -35-42 lat – WIEK DOROSŁY; czas, kiedy zaczynamy liczyć… połowa życia jest poza nami, przed nami ta druga połowa; nie jesteśmy zaskoczeni, jeśli czujemy się na tym etapie często zagubieni, jak powiedział Dante:
    „W życia wędrówce, na połowie czasu,
    Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,
    W głębi ciemnego znalazłem się lasu.”
    -42-49 lat – PIERWSZA ŚMIERĆ; są to trudne lata dla tych, ktòrzy muszą odnaleźć się ponownie, odkryć siebie, zajrzeć do własnego wnętrza i zadać sobie pytanie: czego oczekujemy od reszty życia, po co mamy nadal żyć: lata powoli wprowadzają nas w kozi ròg sumienia i los nie szczędzi nam ciosòw oraz egzystencjalnego pytania: Kim jesteś? Skąd pochodzisz i dokąd pójdziesz po śmierci?
    -49-56 lat – ZEJŚCIE DO PIEKIEŁ; fizycznie poddajemy się rezygnacji w obliczu nadchodzącego początku końca; dusza schodzi do podziemi i z rezygnacją pròbuje odnaleźć odpowiedzi na swoje pytania
    -56-63 lat – STAROŚĆ; etap, na ktòrym dajemy sobie odpowiedzi na wszystkie pytania
    -63-70 lat – CZUWANIE ROZUMU; po poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące nas pytania nadszedł czas na pojęcie sensu wszystkiego
    -70-77 lat- ODMŁODZENIE lub ŚMIERĆ DUSZY; jest to etap, w którym starsza osoba może odrodzić się w duchu, dochodzi do odmłodzenia życia wewnętrznego (i nie mam tu na myśli sportowego obuwia i odzieży oraz beztroskiego spędzania czasu, ale sposób bycia pełen wewnętrznego spokoju, delikatności i głębi); ci, którzy tego nie przeżywają, w głębi duszy czują jedynie śmierć głoszącą bliską i nieuchronną śmierć ciała

    Niektórzy mniej, inni bardziej, ale wszyscy przeżywamy te 7 etapów fizycznych i 7 cykli psychicznych.”

  3. Nie rozumiem tego. Jak to jest, że niewolnicy systemu nagle stają się antysystemowcami a antysystemowcy prosystemowymi psami systemu znanymi pod nazwą racjonalistów? Czyżby mainstream i wszelkiej maści zwolennicy wszystkiego co alternatywne mieli obaj rację?

  4. „Człowiek WOLNY jest świadomy i NIEBEZPIECZNY dla państwa i instytucji.
    Ci, którzy buntują się przeciwko dyktatorskiej władzy stają się dla niej niebezpieczni. Wielcy myśliciele często zagrażali ogólnemu spokojowi, dlatego byli prześladowani przez państwo, wygnani ze zgromadzeń religijnych, niezrozumiani przez większość, ktòra się dostosowuje i kołysze na powszechnej powierzchowności nasyconej ignorancją przeciętnego pospólstwa zawsze podporządkowanego ustawom, które nie przewidują sprzeciwu, wręcz na sprzeciw nie zezwalają. I tak dochodzimy do pierwszego dylematu: kto jest bardziej niebezpieczny?… ten, kto myśli i odkrywa ukrytą prawdę, przy pomocy ktòrej potężni dominują świat, czy ci, którzy pozostają w niewiedzy i wspierają wspólne zło zniewalające ludzi?
    Osobiście wolę człowieka, który myśli. Jeśli jest prawdziwym myślicielem, zdoła zastosować kamuflaż lub uciec przed zagrożeniem; głupiec jest po prostu niebezpieczny, nic więcej – i nigdy nie rozumie dlaczego!”

    „Każdy system edukacyjny jest bankrutem, jeśli uczniowie walczą o aprobatę i uznanie zamiast zrelaksować się, aby przyswajać sobie wiedzę. Szkoła jest głęboko nieedukacyjna, uczy od najmłodszych lat, że ruchem życia jest konkurencja i konkurowanie, porównywanie siebie z innymi jedynie w celu wygrania wyścigu szczuròw, a w najgorszym przypadku oszukiwanie, aby mieć najwyższe rezultaty, a nie istotną wiedzę.”

  5. „Kocham samotnikòw,
    tych, ktòrzy wydawać by się mogli nieudacznikami,
    tych, ktòrzy prawie nigdy nie mòwią , nieśmiałych, introwertykòw, troche szalonych, ekscentrykòw, ktòrzy mimo wszystko – gdy na nich patrzę – uśmiechają się do mnie…Zawsze widzę w nich dusze pełną ognia i światła.”

    „Dla duszy upływający czas nie istnieje; istnieje wyblakły lecz rzeczywisty wymiar przeszłości.”

    „Sztuka jest tlenem. Pomaga przebywać w świecie pozbawionym sensu.”

    „Ludzie mają mnie za dziwaka, a ja myślę, że to oni są dziwni…”

    „Jedyny tłum, ktòry rozumiem, to dusze ciche, podobne mojej duszy.
    W innych tłumach czuję totalną pustkę.”

    „Nigdy nie nadawałem się do życia w spółeczeństwie.
    Już jako małe dziecko wiedziałem, że buty taty
    były dla mnie zbyt wielkie i śmieszne.
    Moja dusza pozostała tak mała, że
    nie pasuje do niej nic co jest z gòry narzucone.
    Czułbym się jak klaun w poślednim objazdowym cyrku.”

    „Moja nieśmiałość jest dla mnie ochroną przed duszami żywiołowymi, ale – jak to bywa z obosieczną bronią -oddala mnie od dusz wrażliwych, gdy boję się spojrzeć im w oczy i uśmiechnąć się.”

    „Niektòre osoby noszą w sobie tak wielkie cierpienie, że na miłość reagują strachem przed nowym rozczarowaniem i często uciekają od ofiarowanej im miłości.”

    „Ludzie bardzo boją się, że świat się skończy…
    Ja obawiam się, że będzie kontynuował swe istnienie w dotychczasowy, szalony sposòb.”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.