Ciekawe

JAKI POWINIEN BYĆ PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA? ZASKOCZĘ CIĘ, ALE.. SAMA ZOBACZ!

Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? Czy prawdziwi mężczyźni istnieją?

Prawdziwy mężczyzna jest…” lub: „Bo prawdziwy facet powinien”. Od tych dwóch zwrotów zaczyna się miliony kawałów, dowcipów, anegdot, memów, pogadanek, „uczonych” artykułów psychologicznych a nawet koszmarnych snów. Cały świat debatuje nad tym, jaki powinien być prawdziwy mężczyzna, i co ten prawdziwy mężczyzna powinien robić, a co nie. Wszyscy od tego mężczyzny czegoś chcą. Zewsząd jest on zasypywany oczekiwaniami i żądaniami. Do tych starych dochodzą coraz to nowe. Mało tego! Z jednej strony wymaga się, by prawdziwy mężczyzna był testosteronowym aż do granic wytrzymałości macho, wręcz brutalem, a z drugiej wmawia się mu o wrażliwości, empatii i szacunku do kobiet. No i ten chłopina zaczyna już głupieć. Bo nie dość, że wymaga się od niego coraz więcej i więcej, to te wymagania robią się coraz bardziej sprzeczne i coraz bardziej niemożliwe do pogodzenia. Natomiast inni mężczyźni zaczynają się przeciwko temu wkurzać i buntować. Mówią otwarcie i wprost, że są przeciwko feminizmowi, przeciwko SJW (tzw. socjal justice warriors) i politycznej poprawności.

Chciałbym także zaprosić Cię do poznania grup i organizacji mężczyzn, którzy uważają, że są obecnie uciskani przez feminizm, szczególnie jego trzecią falę. Są to ruchy i grupy świadomych mężczyzn zgrupowane wokół MGTOW (Men Going Their Own Way – czyli Mężczyźni idący własną drogą). Popularny jest także ruch The Red Pill (TRP), czyli demaskowanie prawdy o feminizmie i kobiecych strategiach walki z mężczyznami. Autorzy tych stron mówią o nadchodzącym „przebudzeniu mężczyzn”, o tym, że zrzucą oni kajdany. O tym, że będą się sprzeciwiać ciągle rosnącym wymaganiom. Także będą przeciwko temu, że od kobiet nie oczekuje się już tego, co związane było z patriarchatem, ale od mężczyzn oczekuje się tego z całą surowością. Bo facet to ma być facet, a nie jakiś cipeusz!

Czy feminizm się skończył? Mit „prawdziwego mężczyzny” zjada swój własny ogon

MGTOW i TRP to męskie doktryny bardzo potrzebne, bo na Zachodzie feministki w oficjalnej debacie publicznej już podnoszą głos o konieczności eksterminacji (ludobójstwa, genocydu) mężczyzn.

Cytat: „Jako że życie w obecnym społeczeństwie jest w najlepszym wypadku straszliwym nudziarstwem i w najmniejszym stopniu nie służy kobietom, wszystkim uświadomionym, odpowiedzialnym i wynudzonym osobom płci żeńskiej pozostaje dziś tylko jedno: obalić rząd, wyeliminować obieg pieniądza, wprowadzić powszechną automatyzację produkcji i fizycznie zlikwidować wszystkich mężczyzn.”
Autor: Valerie Solanas, przedstawicielka trzeciej fali feminizmu, założycielka „Society for Cutting Up Men” (pol. „Stowarzyszenie dla ludobójstwa mężczyzn”)

O ile trzecia fala feminizmu zamierza całkowicie „mentalnie wykastrować” mężczyzn, o tyle przyszła czwarta fala feminizmu może nas wprost zapędzić do obozów koncentracyjnych. Lub do odizolowanych od wszelkiej cywilizacji olbrzymich mega-miast, niczym czarnobylska „Zona”, bez elektryczności, wody, żywności, opieki medycznej, paliwa, internetu itp itd. Jednak MGTOW i TRP jest jak narkotyk. Wyczerpuje i wyniszcza emocjonalnie, doprowadzając na skraj nerwicy a potem psychozy, jeśli w odpowiednim momencie się tego nie przerwie.

MGTOW a psychologia mężczyzn

Mężczyźnie przerażonemu tymi teoriami niezwykle trudno znaleźć satysfakcjonującą relację. Tutaj psychologiczno-ezoteryczne „prawo przyciągania” będzie wręcz działało na jego niekorzyść. Sam znam faceta, który miał dużą szansę na całkiem udaną relację. Ale był tak wystraszony tymi teoriami, że ta znajomość zjebała psychiki im obu, co skończyło się rozstaniem z hukiem. Tak samo jest z poszukiwaniem sensu życia, poszukiwaniem prawdy, poszukiwaniem odpowiedzi na egzystencjalne pytanie, z poszukiwaniem, która doktryna najbardziej jest bliska rzeczywistości.. Od tego można po prostu zwariować i w pewnym momencie trzeba powiedzieć: „dość”. Połowa lub więcej mężczyzn interesujących się MGTOW i TRP powinna w try miga iść na dobrą psychoterapię, a wielu z nich wręcz po środki na depresję do psychiatry. Nie, absolutnie nie jest to obrażanie, ale stwierdzam tu fakt, że my, mężczyźni, jesteśmy bardziej podatni na te choroby.

O tym „uderzeniu o filozoficzną ścianę” pisałem w poniższych artykułach. Dotyczy to także MGTOW i TRP. Kiedyś tam, gdy dojdziesz już do siebie, gdy wybaczysz i zaleczysz rany, przyciągniesz do siebie kobietę, która będzie chciała Cię takiego, jakim jesteś, i która będzie byś po prostu dzielił z nią cud codziennego życia. A poniżej zapowiadane wcześniej artykuły:
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi!
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych

Z patriarchatem źle, ale bez patriarchatu jeszcze gorzej, czyli jak to z naszymi feministkami jest 😉

Patriarchat, patriarchat.. Wiele mówi się teraz o krzywdach zadawanych kobietom przez patriarchat. Kobiety teraz mówią: „odbijemy sobie z nawiązką! Za nasze matki, babki, prababki! Samiec Twój wróg!”. W kręgach związanych z ezoteryzmem mówi się o „gniewie Lilith”, zaś terapeuci pracujący metodą Hellingera mówią o „gniewie na to, co męskie” jak i o „mentalnym kastrowaniu męskości”. Uch, robi się groźnie, strasznie. Powstrzymanie feminizmu i ogólnie lewicowego liberalizmu wydaje się teraz dziejową koniecznością. Bo jak nie, to za 10, 20 czy 40 lat, rzeczywiście wyfruniemy do góry, kominami obozowych krematoriów.

Zauważam, że teraz role się odwróciły i mężczyźni poznali cały ból patriarchatu wobec kobiet. Jest jedno ALE. Otóż cierpią nie ci, co powinni, czyli zimne dranie, psychopaci, bad boy’e. Tylko Ci, co nie powinni – czyli mężczyźni cywilizowani, wrażliwi, szanujący kobiety, a nie dostający w zamian za to nic, bo kobiety dalej kochają bad bay’ów. Mężczyźni odczuli więc ból patriarchatu na sobie. Kłopot w tym że nie Ci, co powinni. Tzw. „gniew lilith” dotknął niewinnych, za to zbyt słabych, by przed rozszalałą z nienawiści, i przy okazji dziecinną kobietą się obronić. Obawiam się, że teraz nastąpi wychylenie wahadła historii zbyt mocno w prawą, męską stronę.

Na profilu „Seksualność Kobiet” (link tu) pojawił się taki oto wpis, wraz z obrazkiem zniewolonych łańcuchami mężczyzn. Bardzo symboliczny ten obrazek, prawda? Wyzwolone kobiety właśnie to nam szykują? Na obrazku sami przystojniacy skuci w łańcuchy. A cała reszta przeciętnych mężczyzn już w obozach, czy jeszcze nie? 😉

Większość mężczyzn jest beznadziejna, czy większość kobiet ma drastycznie zawyżone oczekiwania?

Tam w komentarzach jedna z pań zwróciła uwagę na to, że 80% mężczyzn na portalach randkowych nie nadaje się do niczego. Jest to zgodne z teoriami MGTOW / TRP, w myśl których kobiety prawdziwie pożądają tylko 20% najsilniejszych mężczyzn, tzw „samców alfa” (czyli bad boy’ów, zimnych drani, mięśniaków, modeli, artystów itp), a odrzuca pozostałe 80%. Owszem, kobieta może związać się z którymś z tych 80%, ale nie będzie takiego mężczyzny prawdziwie, aż do szaleństwa pożądać. Seks nie będzie ekstazą rozkoszy, której kobieta pragnie 20 razy dziennie, tylko ledwie zauważalną dla niej rutyną, odprawianą raz na tydzień lub rzadziej. Te 80% mężczyzn, zwanych także „samcami beta” ma służyć kobietom w wieku powyżej 27, 30, 35 lat, do zarabiania na nie i na ich dzieci. Przed 30 rokiem życia, gdy kobieta ma najlepsze lata i jest najbardziej atrakcyjna, to wybiera głównie „samców alfa” do „korzystania z życia”. A potem dochodzi do niej, że jej uroda słabnie z każdym rokiem, więc szuka jelenia wśród „samców beta”, którym da seks w pozycji na kłodę raz w tygodniu, by się „ustatkować”.

Jeszcze odnośnie tekstu z Seksualność Kobiet. Rozbuchana kobieca seksualność już jest. Kobiety mają to prawo, tylko jak z niego korzystają? Tak do 27, do 30 roku życia wybierają głównie panów w typie „samca alfa” którzy ryją im psychikę. Zwykły, wrażliwy mężczyzna, których oficjalnie chciałyby, jest jednak dla nich niewidzialny, jeśli nie ma urody i muskulatury Luisa Fonci z Despacito. A potem przychodzi wiek tych 27 czy 30 lat, rodzina i społeczeństwo wymaga „ustatkowania się”. A mięśniacy i zimne dranie których te kobiety dotychczas ubóstwiały, gardząc przy okazji większością mężczyzn, nie za bardzo nadają się do tej roli. One to wiedzą, i wybierają sobie jakąś poczciwinę. Ale mężczyźni mądrzeją. Idzie nasze przebudzenie. Zwrot ku męskości widać w każdej sferze życia. Kobietom będzie coraz trudniej znaleźć naiwnego do friendzone czy do związku (a de facto do kredytu hipotecznego) po ukończeniu tych magicznych 30 lat. Nas przy Was nie będzie. Zadowoli nas seks raz na kilka tygodni, miesięcy, np z przyjaciółką lub zupełnie bez zobowiązań. Dobra książka, ciekawy film, kolejne studia, jakaś wizyta koleżanki czy przyjaciółki, niekoniecznie od razu z seksem. Bez fochów, oczekiwań z księżyca i czepiania się o wszystko. A Wy będziecie mieli swoje 20% samców alfa.

Feministki kochają „prawdziwych mężczyzn”, czyli tak naprawdę.. patriarchalnych macho? 😉

Jest coś niewiarygodnie okrutnego, wręcz bestialskiego w kobietach, wobec mężczyzn o przeciętnej urodzie, którzy nie mają kwadratowej szczęki latynoskiego macho i nie mają muskulatury. Mężczyźni tacy tak jakby nie mieli prawa do seksualności, do potrzeb seksualnych i manifestowania ich. Od razu są wyzywani od „płytkich”, „myślących tylko o jednym”, „zwierząt” i tak dalej. Ale mało tego. Co sądzisz o takich słowach: „Ona znajdzie sobie lepszego, nie myśl że ona z takim kimś jak Ty będzie, a Ty żałuj że mnie okłamałeś i szybko pocieszyłeś się następną dupą po mnie„. Te słowa autentycznie usłyszałem od radykalnej feministki-lewaczki, nienawidzącej mężczyzn. Ale takie słowa słyszą tylko Ci słabsi mężczyźni beta.

Lewicowe feministki, pomimo że mówią dokładnie na odwrót, to tak naprawdę uwielbiają postawę brutalnego macho. Nie chodzi tylko o „naszych” rodzimych bad boy’ów z dyskotek, obleganych przez studentki, które w przerwach między wykładami nawet nie spojrzą na większość przeciętnych kolegów z roku. Ale także o wręcz psychiatrycznym, a na pewno „freudowskim” romansie feminizmu z islamem. Wg MGTOW i TRP tzw „samcy beta” mają nie być postrzegani przez większość kobiet jako ludzie. Samcy beta nie mają praw do marzeń, samorealizacji, filozofii, przemyśleń, uczuć. A już na pewno nie mają prawa do seksu! Ich jedynym przeznaczeniem jest tzw „tampon emocjonalny” w relacji typu friendzone, gdzie samiec beta musi wysłuchiwać ale nie ma seksu, a samiec alfa krzywdzi, gardzi, ale ma seks. Drugie przeznaczenie bety to oczywiście bycie zapchajdziurą gdy dziecko u boku, a alfa-żywiciel rodziny uciekł dalej skakać z kwiatka na kwiatek.

O podświadomym masochizmie i fredyzmach w uwielbieniu feministek wobec patriarchalnego islamu pisałem w poniższych artykułach:
Feministka wyszła nago na ulicę by udowodnić seksizm białych rodaków, a dopadli ją imigranci!
Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

Jaki powinien być „prawdziwy mężczyzna”?

Ruch MGTOW popiera postulat, że mężczyzna nie urodził się po to, by zaspokajać życzenia i żądania społeczeństwa i kobiet, tylko swoje własne. Żądania społeczne i kobiece wobec mężczyzn są zawsze wygórowane i zawsze przynoszą mężczyźnie straty, przy wymiernie niewielkich zyskach lub ich braku. Aby to wyegzekwować, stworzono stereotyp „prawdziwego mężczyzny”. Jednak z nim są same problemy, problemy i jeszcze raz problemy. Po pierwsze, aby być „prawdziwą kobietą”, nie trzeba nic robić. Wystarczy się urodzić. Zaś aby być „prawdziwym mężczyzną”, trzeba wykonać tytaniczną pracę ponad ludzkie siły, a jak się okazuje, to i tak za mało. Stanowczo za mało, bo prawdziwy mężczyzna ma mieć:

1. Cechy agresywno-patriarchalne, związane ze światem zwierzęcym z którego się wywodzimy: dominacja, siła (psychiczna i fizyczna), pewność siebie, rozrywkowość, ekstrawertyzm, wygadanie, branie inicjatywy, męskie rysy twarzy, kwadratową szczękę, muskulaturę (mięśnie), zaradność, wysokie zarobki, lider, obycie w towarzystwie;
2. Cechy opiekuńczo-empatyczne, związane ze światem ludzkim, do którego ledwie co zaczęliśmy się zbliżać: tolerancja, wrażliwość, empatia, opiekuńczość, dyskrecja, bycie dobrym powiernikiem i rozmówcą, nie ocenianie i nie osądzanie, łagodność i tak dalej.

Jak to się ma procentowo do realiów świata? Nie jestem GUSem, który nomen omen też ma swoje sztuczki i kruczki, np by ukryć prawdziwy, a katastrofalny wymiar inflacji, bezrobocia czy niskich pensji. Ale o ile zdecydowana większość kobiet jest kobieca (ładna, bardzo ładna lub zjawiskowo ładna), o tyle większość mężczyzn NIE jest męska, ale w najlepszym wypadku jest przeciętna. Mężczyzn z charakterystyczną, „latynoską” urodą i muskulaturą, jest kilka procent wśród męskiej populacji. Biznesów czy dobrze płatnych stanowisk w korporacjach, urzędach lub „platformiano-nowoczesnych” partiach też często nawet oni nie mają. Więc mężczyzn mających męski wygląd i męskie, wysokie zarobki, jest naprawdę znikomy procent. I to budzi ogromną frustrację kobiet. O to cały ten feministyczny „ból dupy”. O to cały „gniew Lilith” i dlatego jest „kastrowanie tego co męskie” (wg Hellingera).

Czy prawdziwy mężczyzna istnieje? Nie, nie istnieje!

Jeszcze śmieszniej robi się, gdy porówna się to, ilu jest mężczyzn mających cały komplet cech numer 1 (patriarchalnych – męski wygląd, męskie zarobki, męska śmiałość) jak i cały komplet cech numer 2 (empatycznych). Jak myślicie, ilu takich jest? Praktycznie nie występują oni w naturze w ogóle. Dlaczego? Bo te cechy są wzajemnie sprzeczne, wykluczają się. Męski wygląd i męska siła to często także agresja, porywczość, impulsywność. Inaczej taki stereotypowy „buzujący testosteron”. Ta testosteronowa siła jest uwielbiana i podnieca panie aż do granic, ale na dłuższą metę (do związku, wychowywania dzieci) jest nie do zniesienia. Z kolei biznesmeni, prezesi, CEO, wysocy szczeblem urzędnicy itp, bardzo często są psychopatami bądź socjopatami, co ułatwia im sukces.

Prawdziwy mężczyzna” nie istnieje w świecie realnym, bo zawiera tyle sprzecznych i niemożliwych do pogodzenia cech, że jego istnienie wyklucza sama biologia. Najczęściej wygląda to tak, że ten, kto ma taką pierwotną, męską, patriarchalną siłę, ten budzi pożądanie i dostaje seks. Ale taki mężczyzna nie wykształca w sobie cech tolerancyjnych, opiekuńczych i empatycznych, bo nie musi. Bo ma seks prawie że za darmo, więc po co ma dodatkowo się trudzić, i po siłowni wykształcać cechy opiekuńcze? „Prawdziwy mężczyzna” istnieje za to jako „pałka słowna” na niepokornych, i jako straszak innego rodzaju. Np takiego rodzaju, by mężczyzna bez szemrania spełniał żądania i społeczeństwa, i kobiet. Ten prawdziwy mężczyzna ma być w obecnych czasach użytecznym społecznie zombie, żywym trupem bez swojego życia. Samce beta zarabiają, nierzadko na dwa ciężkie etaty, wychowują dzieci, opiekują się nimi. Inne samce beta służą za tampony emocjonalne „friendzone”. Z kolei samce alfa, choć na pierwszy rzut oka są aspołecznymi draniami, to także są pożyteczni społecznie. A mianowicie, dostarczają dobre jakościowo geny, które wychowują potem samce beta.

Cel i strategie ruchu MGTOW w obliczu „tyranii prawdziwego mężczyzny”

Więc tutaj wchodzi na scenę ruch MGTOW – mężczyzn idących własną drogą. Co oni proponują? Jawną wojnę z feminizmem? Nie bardzo, bo wiedzą, że tutaj szanse są nikłe, trzeba więc zadziałać podstępem. Czyli wprowadzić do systemu konia trojańskiego, który ominie jego potężne mechanizmy zabezpieczające i zainfekuje bezpośrednio jego rdzeń, doprowadzając go do upadku. Feminizm musi odejść, i to czym prędzej, nie oszukujmy się. MGTOW wie, szczególnie na terroryzowanym przez poprawność polityczną Zachodzie, że korporacje i miliarderzy sponsorują lewicowo-liberalne partie polityczne, które w ich imieniu czuwają, by ludzie godzili się na ekonomiczne niewolnictwo (neoliberalizm) i by byli pozbawionymi tożsamości i jaj niewolnikami. Ale nie tylko – korporacje i miliarderzy sponsorują organizacje takie jak antifa, sponsorują też cały feminizm jak i nielegalną, islamsko-afrykańską imigrację.

Więc działania MGTOW nie skupiają się na otwartym wyważaniu potężnych feministycznych drzwi, pilnowanych przez najsilniejszych samców alfa – czyli przez państwo z ich monopolem na przemoc i przez korporacje. MGTOW idzie, o ironio, dokładnie tym samym torem co feminizm. Skoro kobiety mogły wyzwolić się od oczekiwań i żądań ze strony społeczeństwa i kultury, to mężczyźni też to zaczynają robić. Mężczyzna więc nie będzie się żenił i zakładał rodziny, bo to same obowiązki, duże ryzyko (rozwód, utrata majątku, alimenty) i żadnych zysków (tycie i odmawianie seksu po ślubie). O ile dla feministek dobrze jest promować niezależne, 25-letnie singielki zaliczające w klubach samców alfa, o tyle źle się zaczyna dziać w przypadku kobiet 30-letnich, często będących samotnymi matkami po porzuceniu przez takiego alfę.

Nie ma już takiej ilości naiwnych, by je i ich dzieci utrzymywać, bo mężczyźni sobie zmądrzeli, zajęli się sobą i mają wywalone. Co za wstrętne, szowinistyczne świnie, prawda? 😉 Część mężczyzn z nurtu MGTOW odrzuca także nieformalne związki, zadowalając się incydentalnym seksem, lub relacjami typu „przyjaźń plus seks”. Wobec MGTOW feminizm jest zupełnie bezradny. Oczywiście na razie. Bo są podejmowane próby wymyślenia „pałki słownej” na MGTOW, np takiej, że seksistowskie, lub że MGTOW jest przeciwko równym szansom wobec kobiet. Cóż, 80% mężczyzn w wieku 16 – 30 lat też chciałoby mieć równe szanse na tym matrymonialnym polu. A takich szans nie ma, bo ich rówieśnice wtedy „szaleją” i „korzystają z życia”, wybierając macho, którzy ranią ich i ryją im psychikę na resztę życia. Jeśli feminizm będzie próbował coś działać przeciwko MGTOW, to w zasadzie nie ma rozwiązania, które nie byłoby jawnie totalitarne, i które nie przekroczyłoby nawet tysiąckrotnie koszmaru Orwella. Jeśli feminizm i lewica podejmą sankcje prawne wobec MGTOW, to z marszu budzimy się w państwie totalitarnym, a kwestia obozów i komór gazowych dla mężczyzn jest tylko kwestią czasu.

Prawdziwy mężczyzna i friendzone

Mężczyzna nie mający klaty i wyglądu latynoskiego macho też jest człowiekiem, ma uczucia, aspiracje, marzenia. I ma prawo nie zgadzać się na „przyjaźnie” w stylu: „jeden słucha, drugi rucha.” Ja to widzę tak.. 😉 Skoro wg feministek mężczyzna nie ma prawa nic oczekiwać od kobiety, a ona może sypiać z kim chce (z tym się zgadzam, to prawo każdego człowieka do seksu z kim chce), to kobieta nie ma prawa oczekiwać ode mnie tajników wiedzy i wtajemniczenia, nie ma prawa oczekiwać ode mnie darmowych usług informatycznych, copywritingu itp. I przede wszystkim, moja głowa to nie jest kibel do którego można wysrywać swoje problemy, nie dając nic w zamian, a wręcz oddając swoje ciało, czyli rozkosz, jakimś umięśnionym macho. Mój umysł i moja wiedza to bezcenny skarb, i nie będę go oddawał kobiecie za darmo. Każda relacja międzyludzka opiera się na wzajemnej wymianie. Każda.

Wysokie wibracje i czysta, bezwarunkowa miłość? Wyrzuć ten new-age’owy szajs do kosza, póki jeszcze nie uczynił Cię do reszty oderwanym od świata realnego nieszczęśnikiem. Tak jak pisałem wcześniej, teraz role się odwróciły i to kobiety wymagają i oczekują, aż pod niebo. A tak się nie da. Korzystasz z moich dóbr, to dajesz coś od siebie. To uniwersalne prawo świata. Wiele kobiet ma teraz problem z tym, że potrafią tylko brać. Nie chodzi o to, że nie przyjaźnię się z kobietami bez podtekstów seksualnych, bo mam takie „siostrzane” przyjaźnie i niezwykle je cenię. „Siostrzane” przyjaźnie z wyjątkowymi kobietami mogą być cenniejsze, niż nawet najlepszy seks. A przynajmniej ja tak uważam.

Jednak przepędziłem ze swojego życia już cztery „księżniczki”, które od macho brały seks, a ode mnie chciały brać wiedzę, otwartość, wysłuchanie, dyskrecję, dobre serduszko itp itd. Po prostu nie dopuszczam do siebie wampirów. Niech taka kobieta rozmawia sobie o kosmosach i innych cudach niewidach z tym, któremu daje rozkosz cielesną. Acha, nie da się, bo choć taki przystojny kochanek podnieca i ma mięśnie, to jest prostakiem z jednocyfrowym IQ? A to już nie mój problem, droga pani, ale Twój.

Z kolei o zjawisku friendzone pisałem poniżej:
-„Jak wyjść z friendzone?! Ten sekret relacji damsko-męskich nie jest powszechnie znany!”

Kobiety niedojrzałe i niedojrzali „prawdziwi mężczyźni, czyli cywilizacjo ludzka, pora w końcu wyjść z jaskiń i zejść z drzew 😉

Nasza emocjonalność jest nadal w epoce neolitu. Mentalnie wciąż siedzimy na tych drzewach i rzucamy kamieniami w sąsiednią małpiatkę, która zajęła naszą gałąź. Kłopot jest w tym, że nie rzucamy już kamieniami, ale mamy broń nuklearną i inne narzędzia mogące doprowadzić do zagłady życie na Ziemi. No i nie siedzimy już na drzewach. Nawet tych drzewek, gołąbków, ptaszków, kotków nie lubimy, za to zasraliśmy całą planetę czy to blaszanymi pudełkami zwanymi „męskimi samochodami„, jak i również plastikowymi opakowaniami. Co też może spowodować zagładę biosfery. Na odwrócenie niektórych zmian (np klimatycznych, skażeń środowiska) jest już za późno i będą z nami przez dziesiątki tysięcy lat, a niektóre nawet przez miliony lat. ja podzielam stanowisko hybrydowe w kwestii wojny płci. To wojna w której każda strona przegrywa. Zarówno nienawidzące mężczyzn feministki, jak i nienawidzący kobiet „samczy guru” są siebie warci. Demaskują się, blokują, zwalczają, a tak naprawdę operują na jednym i tym samym.

Niedojrzałość i bycie mentalnym dzieckiem w dorosłym ciele przejawia się podobnie u dwóch płci, z tym że z różnym natężeniem u kobiet, z różnym u mężczyzn. Ja staram się pokazywać Wam światełko w tunelu. Piszę od zawsze, że feminizm, choć był potrzebny, to wypełnił już swoje ewolucyjne zadanie i powinien zaniknąć, póki jeszcze nie doszło do ludobójstwa mężczyzn. Jednak kładę nacisk też na to, by nie popadać w biegun nienawiści. Jest psychologicznie i naukowo udowodnione, że z poczucia niespełnienia, pokrzywdzenia i rozpaczy biorą się najpierw depresje i nerwice, potem choroby autoimmunologiczne, a nawet nowotwory.

Kobiecie niedojrzałej, która jest dzieckiem zamkniętym w dorosłym ciele, zawsze będzie coś nie tak. A to woda za zimna, a to za ciepła. A to pociąg nie taki, bo zamiast jazdy 10 godzin i 10 minut, jedzie przez 10 godzin i 20 minut. A to papier toaletowy jest w słoniki, a nie w kwiatki, misiu, no misiu no, ty draniu jeden! I wtedy taki przeciętny facet rzeczywiście może mieć tego wszystkiego dość. I może rzeczywiście sobie myśleć, że „po co mi to wszystko”. Skoro to samo może mieć z dobrą i rozumiejącą przyjaciółką („seks przyjaciele” i tym podobne relacje), w klubie, z tindera lub z prostytutka. I to bez tych całych fochów, szamotaniny, pretensji, robienia afer o byle gówno. No, drodzy panowie i drogie panie, wchodzimy na wyższy level. Jednak wypadałoby zejść z drzew. 😉

No więc czy ten „prawdziwy mężczyzna” istnieje?

A co do prawdziwego mężczyzny: istnieje czy nie? Tu Cię bardzo, ale to bardzo zaskoczę. Prawdziwy mężczyzna istnieje, i tym prawdziwym mężczyzną jestem.. ja sam. 😀 Co może powiedzieć Wam ten prawdziwy mężczyzna, czyli ja? Odpierdolcie się ode mnie. To ja decyduję, co oznacza być prawdziwym mężczyzną a co nie, oczywiście DLA MNIE, w moim jednostkowym zakresie. Ani społeczeństwo, ani kobiety, ani nawet inni mężczyźni nie mają najmniejszego prawa mówić mi, jakim to „prawdziwym mężczyzną” powinienem być lub nie być. I jeszcze jedno: jeśli czytasz ten artykuł i jesteś mężczyzną, to Ty także jesteś prawdziwym mężczyzną. Tak samo prawdziwym jak ja, i tak samo prawdziwym, jak 100% mężczyzn na Ziemi. Nikt nie ma prawa ani mi, ani Tobie dyktować definicji „męskości jedynie słusznej”.

Nie mam muskulatury, mięśni, bo w dzisiejszych warunkach nie jest ona potrzebna. Poza tym mam wąziutką klatkę piersiową. Nie każdy może być Schwarzeneggerem. Nie jestem szpetny, daleko mi do wizerunku „typowego informatyka z memów”, ale mam bardzo delikatne, niemal chłopięce rysy twarzy. W maju 2018, mając te 32 lata, wyglądam na 18 lat. Ale jestem człowiekiem, jestem mężczyzną, ba! Jestem prawdziwym, najprawdziwszym mężczyzną. Mam marzenia, pragnienia, aspiracje, zachwyty, uczucia. Mam też wady, lęki, traumy. Mam też popęd seksualny, mam prawo do bliskości, czułości, miłości, seksu czułego, ale też czasami do ostrego rżnięcia.

Może nasze pokolenie mężczyzn (27 – 40 lat) jest już zbyt poranione przez wymagające gwiazdki z nieba niedojrzałe księżniczki, by dużo zmienić na świecie. Ale Wy, młodsi, nie macie w podświadomości programów przekazywanych przez rodziców, które od biedy pasują do lat ’60-tych XX wieku. Macie nowsze. Możecie zmienić świat. Szanować siebie i zawiązywać relacje z tymi kobietami, które będą szanować i siebie, i Was. Pamiętajcie, że tylko my, mężczyźni, mamy prawo ustalać, co dla każdego z nas osobna jest terminem „prawdziwy mężczyzna”. Jeśli robi to kto inny, czyli społeczeństwo, kobiety, inni mężczyźni – to robią to, by wywołać w Tobie poczucie winy i mieć władzę nad Wami. A kto ma nad Wami władzę, bo czujecie się winni wszystkiemu, od grzechów ojców, po kolonializm, patriarchat, krucjaty, chrystianizację – ten łatwo może dyktować Wam, byście służyli kobietom, społeczeństwu, rządom. Byle tylko nie sobie.

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

Reklamy

38 odpowiedzi »

  1. „Trochę” w tym wszystkim generalizowania, ale ogólnie ujmując trudno to opisać inaczej. Pragnę zauważyć, że tego typu sprawy ZAWSZE działają w dwie strony; faceci też na początku szukają laski do sexu, a później kobiety na resztę życia. Tak naprawdę nie różnimy się aż tak bardzo i najczęściej tylko udajemy, że jest inaczej. Dodatkowo; na Zachodzie obserwuje się zupełną rezygnację z życia w związkach, państwo wychowuje dzieci gdy te się przytrafią, a kobiety i mężczyźni nie mają ochoty stawać się dorosłymi i ogólnie wolą mieć wyjebane na wszystko…

    • Ciekawe co z takich dzieci wyrośnie, może o to chodziło, o zniszczenie rodziny, relacji. Teraz ludzie traktują się często użytkowo…..

  2. Ja też lubię ostre rżnięcie, a nie jestem feministką, i również mam lepsze i gorsze dni.
    Czasem mi na czymś zależy, a czasem mam wyjebane.
    To dotyczy każdego z nas.
    Kocham zwierzęta, ale ludzi się boję.
    Uważam się za osobę nadwrażliwą, choć moja Mama twierdzi, że jestem egoistką.
    Problem polega na tym, że każdy z nas pragnie miłości do grobowej deski, ale od swojego partnera.
    I każdy posiada zalety i wady.
    Do miłości trzeba dorosnąć.

    • Bywa,że nadwrażliwcy skupiają się za mocno na swoich uczuciach i nie zauważają,że inni mają takie same problemy, a jak zauważą, to i tak stwierdzą: no tak, ale ja…..
      Oczywiście nie twierdzę,że tak jest w Twoim przypadku. Po prostu tak zaobserwowałam, że niekiedy ludzie lubią tkwić w takim stanie, wciągając w to innych. Oni muszą sobie sami pomóc, bo nikt im nie pomoże…. Można to nazwać psychicznym samookaleczeniem, bo nic nie zmieniają, stoją w miejscu i narzekają….

      • Masz rację Eva. W moim przypadku jest tak, jak napisałaś, z tą różnicą, że nie narzekam. Pogodziłam się ze swoją nadwrażliwością, i chyba też jednak z egoizmem uczuciowym, staram się dostrzegać innych ludzi i rozumieć ich stany emocjonalne.
        Staram się.
        Co do samookaleczania też masz rację. Samoudręczanie.

        • Pogodziłaś się, ale nie zaakceptowałaś siebie tak mi się wydaje …. Wszystko jest nam potrzebne, ja jakiś czas temu poza egoizmem odkryłam w sobie wielkie zasoby zła (jak by to tak nazwać). Przez pewien czas moja samoocena spadła bardzo nisko, trochę to trwało, ale wszystko potrzebne jest. Egoizm, by szanować siebie i potrafić zdrowo kochać drugą osobę, to zło, które potrafimy wyrządzić, aby potrafić się ochronić. Ze wszystkim jest jak np z nożem – można nim zabić, zranić, można też pokroić warzywa itp, można rzeźbić. Wszystko zależy jak zdecydujemy się czegoś użyć.

          • Bardzo ciekawe to, co piszesz.
            Musiało w Twoim życiu wydarzyć się coś dziwnego, skoro tak wiele wiesz w tym temacie, lub interesujesz się psychologią, albo z autopsji.
            W każdym razie cenne, jakże prawdzie spostrzeżenia.

            • Całe życie dziwne jest. Lubie obserwować, zwłaszcza ludzkie zachowania i analizować własne również.

            • Dużo też z autopsji, bo trochę egoistką jestem 😉 Ale jak chodzi o zarzuty ze strony matki/rodziny o egoizm, to raczej jest to,że nie spełniamy ich oczekiwań i wyobrażeń, bo nie chcemy być takimi, jakimi oni sobie życzą. Dlatego egoizm jednak jest potrzebny, aby pozostać sobą.

            • Eva, każdy na swój sposób, jest egoistą, a pokusiłabym się nawet o twierdzenie, że największymi egoistami są ci, którzy wytykają go innym.
              I faceci oczywiście.

            • Dlatego ważne jak się używa egoizmu, dla siebie (wtedy także dla innych z pożytkiem) = zdrowy egoizm, czy dla swoich cieni = zły egoizm.

  3. „Prawdziwa kobieta wyróżnia się z tłumu, ponieważ jest czysta, ponieważ zanim kogoś pokocha, nauczy się kochać sama siebie.
    Prawdziwa kobieta okazuje słodycz i kruchość, ale wewnątrz jest mocna i imponująca. Prawdziwa kobieta nie lubi zaskakiwać publiczności, ale mężczyznę, którego kocha. Prawdziwa kobieta kocha skromność tylko w życiu publicznym, jest dyskretna i sprawiedliwa. Prawdziwa kobieta nie oczekuje na uśmiech losu, ale przyciąga go do siebie. Prawdziwa kobieta nie oddaje się, ale darowuje się nie zatracając przy tym siebie.” – Livia Cassemiro

    „Wśród kobiet niezwykle ciężko znaleźć atmosferę współpracy i afektywnego zrozumienia.Potrzebny jest do tego duch i intuicja dzikiej,naturalnej miłości, która sprawia, że kobiety są wyjątkowe i potrafią zrozumieć siebie nawzajem z jednego spojrzenia i uśmiechu …Reszta kobiet udaje przyjaźń,snuje na każdym kroku intrygi i przeniknięte złośliwością plotki ;postrzega inne kobiety w kategoriach konkurencji. Boski instynkt kobiet nie akceptuje półśrodków, więc tylko wielkie kobiety będą potrafiły nawzajem się zrozumieć i zaakceptować swoje ograniczenia.Kobiety male snuja intrygi i uważają siebie za sprzymierzone, ale przy najmniejszym potknięciu ranią duszę swoimi perfidiami.”

    „GDY KOBIETA staje się ofiarą własnego cienia YIN…
    – Kochanie, idziemy razem na siłownię?
    – Co masz na myśli?… że jestem gruba?
    – Nie, jesteś w porządku, jeśli nie chcesz iść nie ma problemu!
    – Ach, myślisz, że stwarzam sztuczne problemy?
    – Nie kochanie, nie myślę tak, bądź spokojna.
    – Dlaczego spokojna?Nie jestem spokojna? Może chcesz powiedzieć, że wpadam w histerię?
    – Wcale tego nie mòwię!
    – Więc myślisz, że kłamię?
    – Nie, błędnie mnie interpretujesz….
    – Ach, więc według ciebie jestem podejrzliwa?
    – Ok, nie idź ze mną na siłownię, zakończmy tę rozmowę zanim się pokłòcimy, dobrze?
    – Więc chcesz iść sam na siłownię? A to dlaczego?”

    „Kobieta pragnąca znaleźć się na poziomie mężczyzny wykazuje brak ambicji.”

  4. „Dla kobiety przygodny sex
    jest dodatkiem, dla ktòrego musi być jakiś powòd.
    Dla mężczyzny jest zbytkiem,
    ktòry przychodzi razem z utratą głowy.
    On więzi ją swoją słodką namietnością,
    a ona czyni go niewolnikiem pilnującym
    klatki jej kobiecego ciała.”

    „Kobieta idzie do łóżka z mężczyzną,
    a potem chce mówić o miłości;
    mężczyzna najpierw mówi o miłości,
    by egzorcyzmować strach moralny kobiety,
    a następnie zabrać ją do łóżka…i potem
    już nie mówi o miłości, to była tylko namiętność.
    Mężczyzna często ma fizyczne podejście do miłości,
    podczas gdy kobieta wkłada w nią głowę i serce,
    dopiero potem fizyczną namiętność …
    Ona mówi o pierścionku, dzieciach, domu.
    On wciąż żyje sobotnimi wieczorami.
    Bądźcie cierpliwe, kobiety,
    mężczyzna jest jak mały psiak,
    minie dużo czasu
    zanim nauczy się sikać na zewnątrz
    i to wy będziecie sprzątać kałuże w domu.”

    „Wielu mężczyzn może ulec pewnej pokusie
    w odniesieniu do przyjemności jaką daje mu kobieta:
    mogą zamienić się w myśliwych:
    nie obchodzi ich nawet sama zdobycz,
    ale zabawa, czyste polowanie,
    surowe i okrutne.”

  5. „Samotność jest cieniem kobiety.
    Mężczyzna nigdy nie pozna tego szczegòlnego rodzaju samotności, jaki dotyka kobietę,ponieważ kobieta jest sama sobie samotnością, podczas gdy mężczyzna zawsze przed nią ucieka, chyba ze odkryje w sobie kobiecość psychiczna.

    Mężczyzna znajduje się w łonie kobiety tylko po to ,by zebrać siły,żywi się tym połączeniem,regeneruje się ,by ponownie zanurzyć w świecie zewnętrznym,
    w pracy, w walce, w sztuce, w kobietach. On nie jest sam. Jest zajęty. Zawsze stara się wypełnić własny cień psychologicznej kobiecości. Pamięć o unoszeniu się w płynie owodniowym daje mu poczucie energii, pełni własnego istnienia.
    Ale także dziewczynka znajdowała się w łonie matki, wiec i kobieta może być zajęta, oddana sztuce, aktywności sportowej, pracy, ale te rzeczy nie do końca zdołają wypełnić jej wewnętrzną nieskończoność, stąd czuje się często pusta i samotna. Dla niej namiętność fizyczna to nie tylko zmysłowość i fala rozkoszy, ale także ładunek elektryczny radości w kontakcie z inną osoba. Jeśli kobieta nie spostrzeże tego przebłysku nieskończoności w rzeczach, w ludziach, w ukochanym… szybko ulegnie znudzeniu.
    Kiedy mężczyzna znajduje się w łonie kobiety, czuje się ona zrealizowana i każdy akt miłości oraz akceptacji mężczyzny we własnym łonie jest dla niej aktem narodzin
    i odrodzenia, jest aktem poczęcia dziecka lub aktem odnowy ukochanego mężczyzny. Mężczyzna spoczywa w jej łonie i za każdym razem rodzi się odnowiony, z nowa chęcią do działania, do istnienia.
    Kobieta będzie zawsze niespokojna, niestabilna, znudzona i niepełna, dopòki nie odnajdzie własnego cienia męskiej psychiki i sposobu na odnowienie w innym kobiecym zròdle energii.”

    „Seks już nie wzbudza strachu.
    Kiedyś seks był kulminacją, kropla, ktòra wypełniała po brzegi czarę zalotów. Dzisiaj zaczynamy nasze związki od seksu, co sprowadza kobietę do wypracowania w sobie bardzo męskiego podejścia do intymności, ròwniez na poziomie słownictwa, języka ciała, czasu , jaki daje sobie na rozpoczęcie związku z płcią przeciwna. Kiedyś istniało w kobiecie oczekiwanie, jak w ciąży, ale dziś kobieta przezywa seks po męsku: podobasz mi się, wiec pòjde z tobą do łóżka, a potem odrzucę. Zostały zatracone „małe rzeczy”: gesty, spojrzenia, uśmiechy, poszukiwanie, oczekiwanie, szczegóły, prezenty, itp. … właśnie te małe rzeczy, które składają się na wielkość i głębokość uczucia. Obecnie większość z nas przeżywa seks w sposòb powierzchowny! Brakuje nam umiejętności komunikacyjnych, głębi uczuć: dialogu, czucia, interpretacji znaków. Pozostaje tylko surowe,cielesne podejście na poziomie seksualnym.
    Tak wiec prawdziwym problemem tożsamości kobiety … jest chęć przyswojenia sobie brakujących jej męskich cech i oczywiście wiele kobiet wybiera te najgorsze. Jest to wynikiem męskiej spuścizny pozostawianej światu od wielu tysięcy lat .Kobieta ma zasadniczą rolę w rozwoju ludzkości i musi przyjąć pełną tego świadomość.”

    „Dziś kobiety pròbują zrozumieć kim są, pròbują wròcić do źròdła swojego istnienia; niektòre gubią się, bo niełatwo zapuścić się w podobny labirynt, szczegòlnie gdy zatraciło się naturalny instynkt.
    Nie można być z mężczyzną, ktòry przez całe życie szuka w kobiecie matczynego wsparcia, ktòry ją wykorzystuje, a żyjąc w sposòb powierzchowny nie jest w stanie dać jej satysfakcji.
    Niektòre zdesperowane kobiety uciekają w alkohol, dym papierosowy, środki przeciw depresji, gdyż czują się kompletnie samotne, opuszczone, niezdolne do wyjaśnienia drążącego je niepokoju. Ten niepokòj to Życie wymagajace od nich AUTENTYCZNOŚCI; przywołuje je, by powròciły do życia we własnym, naturalnym rytmie, propagowanym przez Antyczne Religie, a demonizowanym przez wspòłczesna kulturę.”

  6. „Prawo rynku UCZY: jeżeli jest zapotrzebowanie, pojawia się oferta; zbyt wiele głupich kobiet przyciąga uwagę mężczyzn bez mózgu.
    Powszechnym modelem wspòlczesnej kobiety jest realizacja siebie przez małżeństwo o charakterze społeczno-ekonomicznym lub komercjalizacja jej ciała lub jej zalet na płaszczyźnie profesjonalnej, często związane mniej lub bardziej ze sprzedażą ciała lub typowych kobiecych wartości takich jak macierzyństwo i kobiecość. W ostatnich czasach stereotypy kobiecości oferowane przez nasze społeczeństwo i media nabrały cech destrukcyjnych, negatywnych, pociągających za sobą fenomen prostytucji dyplomatycznej. Zostają wiec zaproponowane modele takie jak: trand, przykłady takie jak Miss ròznych krajòw, Showgirls, nagie zdjęcia do kalendarzy i filmy porno, nightclubs , najlepszy scoop na Facebook i w Chat (byleby się pokazać), itd. .. Dziś dziewczyny marzą o przesłuchaniach,by wywalczyć sobie drogę do sławy, nie mają oporòw przed ukazywaniem intymnych części własnego ciała i prowokacyjnym sposobem bycia, nawet przed świadczeniem usług seksualnych bez żadnych hamulcòw moralnych. Wszystko to stało się etyczne, banalne i normalne .. Te dziewczyny są po prostu uwiedzione i ogłupione telewizją, reklamą, czasopismami, modą, mediami. I doprawdy, wszyscy jesteśmy tak bardzo tym wszystkim uwarunkowani i uzależnieni, że widzimy w tym i standardy życiowe, i wartości, jesteśmy rzeczami, przedmiotami konsumpcji, ròwniez zużywając i konsumując.”

    „Za każdym silnym mężczyzną jest silna kobieta. Ale kto kryje sie za silną kobietą? Nikt tego nie wie, bo silna kobieta nie pozwoli Ci zajrzeć do swojego wnętrza. Ona budzi się do życia każdego ranka, kiedy wkłada maskę i ukrywa swoje marzenia w głębi duszy; jak gheisha rysuje na twarzy swòj uśmiech i zabija smutek we własnych oczach. Nie patrzy w lustro dłużej niż pięć minut ze strachu, że może odkryć słabości zakopane głęboko w jej duszy.

    Silna kobieta nie płacze, łzy rodzą się i umierają w duszy, zawsze tam, a nie na twarzy. Spaceruje po chodniku z pewnością siebie, pozostawiając na nim swoje ślady. A jeśli przypadkiem upada, podnosi się o własnych siłach. Dusza silnej kobiety zapala sie w milczeniu. Kochaj ją i nie proś o nic, bo to jej oczy powiedzą ci, że cię kocha.

    Silna kobieta zakłada maskę każdego dnia i tylko jeden mężczyzna może ja bez niej zobaczyć . Ten mężczyzna oprawi w ramy jej twarz i pokocha jej spojrzenie, czasami zdezorientowany, zamknie oczy, aby utrzymać jej wizerunek na zawsze w pamięci. Silna kobieta będzie kochać w milczeniu i cierpieć w milczeniu, ukrywając smutek pod maską z pięknym uśmiechem.

    Silna kobieta ma odwagę, aby otworzyć zakazane drzwi. Nigdy nie będzie negocjować życia i nie odda rannej duszy w zamian za władzę; nadal będzie rysować uśmiech na swej twarzy do czasu, gdy znajdzie lekarstwo doskonałe na swe bolączki.
    Silne kobiety … kochajcie je bez masek, adorujcie ich wady, całujcie ślady ich ciała na prześcieradle, a one podzielą się z wami swoją siła. Nigdy nie oddala was od swojej duszy! …….. (Ionela Craciun) „

    • Czytając to wszystko o kobietach mam wrażenie,że mężczyźni zbyt wiele siły chcą od tych kobiet czerpać, jak wampiry jakieś 🙂 Siła kobiet bierze się z miłości, ta doba siła, bo gdy siła bierze się z bólu i nienawiści, to wtedy jest złą siła, która niszczy zarówno kobietę, jak i mężczyznę. Także panowie chcecie siły, to dajcie miłość. Proste, w świecie energia nie bierze się z niczego.

      • Dlatego właśnie Jarek napisał:

        „„Siostrzane” przyjaźnie z wyjątkowymi kobietami mogą być cenniejsze, niż nawet najlepszy seks. A przynajmniej ja tak uważam.”

        Miłość daje siłę. Sex bez miłości będzie tylko zaspokojeniem żądzy, sex z miłością da spełnienie.

  7. „Problemem miłości jest to, że jest podobna do diamentu – ma wiele twarzy i często mylimy jedną z nich z Całością;więc miłość jest wszechstronna, jeśli chcemy ująć jej charakter w sposób uproszczony … miłość jest jak przyprawa, dobra w przyjaźni i związkach intymnych, znajdziesz ją w stosunku do dzieci, zwierząt, sztuki, we Wszystkim – najważniejsze, by nie identyfikować jednej jej części z Całością. Ludzkie serce jest ogromne.”

    „Miłość dodaje ci skrzydeł, a potem podstawia ci nogę…”

    „Miłość niemożliwa nigdy się nie kończy,
    ale może wykończyć ciebie i twoje życie,
    ponieważ osoba niezdolna do pogodzenia się z rzeczywistością jest otepiała i uparta.
    Takie miłości nigdy się nie kończą,
    bo zaślepienie w miłości nie ma granic.”

    „Moje serce ma więcej istnień niż kot…
    Umiera przy każdym rozczarowaniu,
    odżywa przy kolejnej mrzonce –
    gdzie jest prawda?”

    „Erotyzm to nie rozbieranie ciała,
    erotyzm jest rozbieraniem umysłu…”

  8. Każdy człowiek niezależnie od płci ma inny gust. Nie jest tak, że „mięśniaki” z kwadratową szczęką pociągają fizycznie wszystkie kobiety, część preferuje panów o delikatnej urodzie. Jedne wolą ciemnookich mężczyzn o ciemnej karnacji, inne niebieskookich blondynów. Tak samo jeden mężczyzna lubi chude kobiety, drugi puszyste, a jeszcze inny takie w sam raz. Jeden woli blondynki, drugi brunetki a trzeci rude. A i tak bywa często, że zakochujemy się w przeciwieństwie swego ideału urody, bo wygląd przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, jeśli spotykamy osobę, w towarzystwie której czujemy się cudownie i mamy o czym z nią porozmawiać.
    Zastanawiałam się, jakie są przyczyny tego, że niektóre kobiety wybierają tak zwanego pana alfa do łóżka, a pana beta na stałego partnera lub przyjaciela, z którym mogą porozmawiać o wszystkim. Doszłam do wniosku, ze nie chodzi tu tylko o programy podświadomości i zapewnienie potomstwu dobrych genów. Część pań jest przecież pozbawiona instynktu macierzyńskiego i sądzę, że jest ich więcej, niż się do tego oficjalnie przyznaje. Jest też coraz więcej kobiet, które przynajmniej w części przeskoczyły te pierwotne programy.
    Myślę, że jedną z przyczyn jest to, że chyba wszyscy ludzie, jedni rzadziej, inni częściej, potrzebują ostrzejszego seksu. Ale, co jest dla mnie niezrozumiałe, boją się lub wstydzą powiedzieć o tym swemu partnerowi, a później mają do drugiej osoby żal, że się nie domyśliła. Wrażliwi panowie często są w łóżku bardzo delikatni, boją się, że mogą sprawić kobiecie ból lub dyskomfort. I nie zapytają nawet, co sądzi o bardziej intensywnych pieszczotach. A ona zamiast powiedzieć wprost o swoich oczekiwaniach (być może z obawy, że mógłby przestać ją szanować) strzela focha i idzie szukać wrażeń do innego, który nie będzie się z nią ceregielił, albo czuje się niespełniona, popada w zgorzknienie, a współżycie staje się dla niej przykrym obowiązkiem.
    Chyba ciągle jednak pokutuje fakt, że bardzo długo wszystko, co wiąże się z seksem, było tematem tabu.

  9. „Słabnięcie urody”… a toś dowalił płci żeńskiej, nie ma co…
    Tak poważniej, to są osoby, które pięknieją z wiekiem i prezentują się lepiej niż np. w okresie liceum, jak i odwrotne przypadki. Indywidualna sprawa, jak ze wszystkim.
    Dalej wyznajesz antynatalizm?

  10. Hmmm….Coś z perspektywy 40-latka, którym jestem….178 cm …budowa normalna – nawet z tendencją szczupła, do miesniaka mi daaleko,typ inteligenta, ale …od kiedy pamietam, zawsze wokoło mnie były dziewczyny….W sumie nigdy nie rozumiałem tego fenomenu, ale cos było na rzeczy ze zawsze zdobywałem kobiety które pragnałem zdobyć…Będąc juz ”dojrzałym ” cokolwiek to znaczy – facetem- odkryłem kolejną rzecz – aby zdobyc kobiete wystarczy…mówic jej to co chce usłyszeć…to jest tak proste że az sie wydaje absurdalne, ale tak jest.Co wiecej, ZAWSZE potrafiłem przyciagnac do siebie kobiete ktora spelniala moje wyrafinowane zachcianki sexualne…rzeczy o ktorych 90% facetów moze tylko pomarzyc i poogladac na filmach porno… 🙂 Po 35 roku zycia przyszedł czas ustatkowania, i ta ”jedyna” zjawiła sie w moim życiu znienacka, nie szukałem jej, po prostu sie spotkalismy i postanowiłem że to będzie ta, moja zona i matka moich dzieci….czy to byla/jest jakas wielka milosc? nie, bo wielka milosc zarezerwowana jest dla nastolatków, kiedy nie liczy sie nic poza dwojgiem ludzi….Czy ogladam sie za innymi dziewuchami bedac zonaty? tak, ale udzielam im tylko ”wzrokowej pochwały”. Jestem szczesliwy z moja zona i robie wszystko, zeby tak bylo…..Ps. zona urodzila sie na wsi, daleko jej charakterem do ”ksiezniczek” ktore przerabialem zanim ja poznalem. i chyba to mnei w niej ujelo, to ze byla ”normalna” kiedy sie poznalismy, a o normalnosc w dzisiejszych czasach bardzo trodno…..

  11. „KOBIETA JAKO ŻYCIODAJNE I MISTYCZNE ŁONO

    Wszystkie religie znajdują w kobiecie wielką siłę, sojusz i współudział z jednego prostego powodu: kobieta wie, w głębi swojego serca, że sama jest sobie tajemnicą dając życie, będąc jego początkiem, chroniąc je we własnym łonie, choć może również je zniszczyć (tak jak mitologiczne Parki: gdy kobieta jest pozbawiona piękna duchowego staje się czarownicą i czyni ze swojego ciała potęgę dominacji i niszczenia). Od czasów starożytnych kobiety były kapłankami lub boskimi mediatorami. Ziemia była matką naturą jako całość, Księżyc był żeńskim symbolem latarni oświetlającej ciemności (zaskakujące jest, że w odròżnieniu od językòw łacińskich księżyc jest w języku polskim rodzaju męskiego; sprzeciwia się to jego antycznemu archetypowi, ktòry bazuje się na cykliczności właściwej kobietom), towarzyszką (matką) pośròd ciemności nocy wywołanej brakiem Słońca (ojca). Kobieta, jak Prometeusz, trzyma w swej mocy ogień: palenisko, rodzinę, łono każdego społeczeństwa. Jezus walczył o to, aby kobiecie przyznano godne miejsce w społeczeństwie, wybrał kobietę, aby dała świadectwo o Zmartwychwstaniu, więc wiarygodność miłości; nauczał kobiety jak zająć miejsce wśród mężczyzn i uczniów.
    Nasz psychiczny wymiar kobiecy (yin) jest właśnie tą częścią mózgu, ktòra jest bardziej aktywna jeżeli chodzi o duchowość, twòrczość artystyczną, wrażliwość, emocje, czyli przymioty boskie.”

    • @ panie zdobywco

      „aby zdobyc kobiete wystarczy…mówic jej to co chce usłyszeć…to jest tak proste że az sie wydaje absurdalne, ale tak jest.”

      aby zdobyć kobietę trzeba być mężczyzną, z pana wypowiedzi wynika, że jest pan co najwyżej pajacem

      „Co wiecej, ZAWSZE potrafiłem przyciagnac do siebie kobiete ktora spelniala moje wyrafinowane zachcianki sexualne…rzeczy o ktorych 90% facetów moze tylko pomarzyc i poogladac na filmach porno…”

      mój boże, to tylko współczuć panu tego „wyrafinowania”, skoro można je obejrzeć na filmach porno; pan nie rozumie tego, o czym pan myśli, że pan pisze i nie ma pan pojęcia o czym marzy mężczyzna (nie pajac)

      „wielka milosc zarezerwowana jest dla nastolatków, kiedy nie liczy sie nic poza dwojgiem ludzi….”

      i znowu pan jest w błędzie – wielka miłość istnieje dla dojrzałych i rozumnych istot i jest jak najbardziej namacalna, jeśli kocha się sercem i myśli mózgiem a nie tym, co pan preferuje; dla nastolatków to jest fascynacja lub zauroczenie

      „Czy ogladam sie za innymi dziewuchami bedac zonaty? tak, ale udzielam im tylko ”wzrokowej pochwały”.”

      i znowu dyskwalifikuje się pan jako mężczyzna, wyrażając sie o kobietach per „dziewucha”,
      według mnie pańska wypowiedź świadczy o tym, że jest pan kryptogejem, a w najlepszym przypadku mizoginem; współczuję szczerze pana dzieciom, bo jak mniemam, jest pan tak przekonany o swojej niezwykłej samczości, że niefrasobliwie się pan nam rozmnoży

      a teraz mała rada: zanim się coś napisze w internecie, należy pomyśleć (jeśli używa się przeznaczonego do tego celu narządu), aby nie wyjść przed ludźmi na pajaca

      kłaniam się nisko

        • @ Panie Jarku Kefirze, myślę, że pan wie, pisał pan o nim wielokroć; to człek zacny acz zagubiony w kosmosie, ale pracujący nad sobą; prawdziwy mężczyzna uczy się, rozwija i wrasta, czy nie tak? nie chodzi o stan konta czy rozmiar urządzenia reprodukcyjnego, te elementy są poza dyskusją; wiadomo że prawdziwy mężczyzna ma niełatwo dzisiaj, ale jeśli zrównoważy cechy plemienne i wymagania zwariowanej współczesności + wrażliwość z odrobiną psychopatii 🙂 może wyjść całkiem niezły egzemplarz; i co pan na to?

            • Nie ma za co, Fuentes 🙂
              Najlepsze było „mój boże……”, heh.
              Mam nadzieję, że „zainteresowany” do tego komentarza dotrze.

  12. Prawdziwy mężczyzna powinien… być prawdziwy. Nie udawać kogoś kim nie jest. Być po prostu sobą. 🙂

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s