Felietony i artykuły autorskie

SEKRETY DUCHOWOŚCI: CZY RELIGIE I NAUKA UKRYWAJĄ PRAWDĘ O TYM CO JEST PO ŚMIERCI?!

Śmierć.. Ostateczna granica, i jak się okazuje, ostateczne ziemskie tabu. Co sądzisz o niej?! Jako jedyny gatunek na Ziemi mamy poczucie czasu, a wraz z nim, mamy także świadomość nieuchronnie zbliżającego się końca. Jako jedyny gatunek wiemy, że kiedyś ciało, do którego jesteśmy przywiązani umrze. Jednak nie wiemy co jest potem. 3000 religii z których każda uważa się za jedyną i prawdziwą. Tysiące bóstw i bogów. Setki systemów filozoficznych, miliony książek, artykułów, piosenek, wierszy.. Biliony a nawet więcej modłów słanych do rzekomych niebios od zarania dziejów. Tyleż samo próśb słanych do różnych bóstw, od mitycznego Edenu aż po dzień dzisiejszy. Tak bardzo chciałoby się, by Bóg przemówił, by pokazał, że coś metafizycznego istnieje. By dał znak, odpowiedź. A on milczy. Po prostu dyplomatycznie milczy, od początku świata aż do teraz. I ani myśli odpowiedzieć na modły i prośby. Ani myśli rozwiać odwiecznego lęku przed nieuchronnym i tak nieznanym.

Strach przed śmiercią jest najważniejszym lękiem ludzkiej egzystencji. Zaś instynkt przetrwania jest najsilniejszym ludzkim instynktem. To on z jednej strony uruchamia niewyobrażalne pokłady nadziei, gdy jest źle, i z drugiej strony, mobilizuje ogromne siły organizmu w przypadku zagrożenia. Ludzie są zdolni do nieludzkich wysiłków, by ratować siebie lub swoich bliskich. Był kiedyś przypadek, gdy kobieta sama podniosła samochód, który przygniótł jej dziecko. Na marginesie – „nadzieja jest kochanką strachu”. Pojawia się tam, gdzie jest lęk, gdy dzieje się źle. Jest okrutna w swej istocie, bo jest mechanizmem zabezpieczającym, trzymającym nas w ryzach. Jednak jest ona potrzebna.

Nadzieja to iluzja, która pomaga nam przetrwać nawał ogromnych trudności, ale często bywa toksyczna. Jest źle, np w pracy lub w związku, ale jest nadzieja, nęcąca że będzie lepiej. Że jakoś się ułoży. Przecież „zawsze jakoś jest”, jak mówi głupio-mądre ludowe przysłowie, nie? A bez zdecydowanego działania często nic się nie poprawia. Jest tylko nadzieja że jakoś tam będzie, a człowiek zaczyna się do swojego życiowego gówna przyzwyczajać. Bo człowiek ma już taką naturę, że przyzwyczai się do wszystkiego. Taka nadzieja często odwleka to zdecydowane działanie. W takich przypadkach nadzieja jest okrutna. Dlatego niektórzy mówią, że choć jest to paradoksem, to nie ma okrutniejszej rzeczy niż nadzieja.

Tematykę ilozuryczności różnych doktryn tłumaczących sens życia i to, co jest po śmierci, opisywałem w poniższych artykułach. Są one jednymi z najważniejszych opublikowanych przeze mnie. Ten wpis jest ich swobodną kontynuacją:
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi!
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Na drugim miejscu ludzkich lęków jest lęk przetrwania, czyli czy wystarczy do pierwszego. Nietrudno się domyśleć, że lęk przetrwania jest zarówno pośrednio, jak i bezpośrednio związany z lękiem przed śmiercią. Zasobów na świecie jest mało, od zawsze odczuwamy różnego rodzaju braki. Z jednej strony zmusza to nas do kreatywności i wynalazczości. A z drugiej strony, powoduje ogromny lęk i przyczynia się do zła. Bo skoro może zabraknąć i człowiek może nie przetrwać, to zaraz pojawia się pokusa, by grać nieczysto i siłą odbierać zasoby. U ludzi służy ku temu hierarchia, na szczycie której są bankierzy, korporacje i finansiści. Hierarchia zarówno u ludzi jak i u zwierząt jest mechanizmem, który umożliwia jednostkom najsilniejszym i najbardziej bezwzględnym na zagarnięcie większości zasobów. U zwierząt jest to bezpośrednie, bo osobnik alfa podgryza i zaszczuwa resztę stada. U ludzi jest inaczej. My nasze barbarzyństwo przebraliśmy w strój ideologii, religii, norm społecznych, i zabijania milionów ludzi w imię demokracji i praw człowieka.

Mam dla Ciebie kilka cytatów o śmierci. Czy zgadzasz się z nimi? Lęk przed śmiercią i ogromnym bólem towarzyszył mi około tygodnia czasu w związku z pewną realną sytuacją. I tak to jest, że dziś człowiek sobie żyje, a jutro zgarniają go z ogromny bólem, i potem albo przeżyje (99%) albo nie (1%). Jeden procent, potem dwa metry pod ziemią, a kornik napisze Twój uładzony życiorys.. Jeden procent to dużo, czy mało? Jak dużo, czy jak mało? I jak to w ogóle ocenić? Czasami te procenty są różne w zależności od sytuacji.. Stracić możesz wszystko w każdej chwili. Ja wiem, że odpowiedzi na egzystencjalne, odwieczne pytania nie ma, póki żyjemy.

A te pytania powodują ogrom lęków i cywilizacyjnych neuroz. Odpowiedź jest, ale jest ona nieosiągalna. Śmierć jest ostateczną odpowiedzią, bo wtedy na serio poznasz, co jest po drugiej stronie. Ale stamtąd nie ma już powrotu, i nie podzielisz się zdobytą wiedzą z żyjącymi ludźmi. Nikt nie wrócił i nikt się nie podzielił, a tylko taki dowód można uznać za merytoryczny i pewny. Dlatego śmierć, źródło najpotężniejszych podświadomych i cywilizacyjnych lęków, jest jednocześnie największym tabu na Ziemi. Wszystko, co o niej wiemy, i szerzej – wszystko co wiemy o metafizyce, to wyłącznie domysły, hipotezy, spekulacje. Wygodnie jest wierzyć w piekło, niebo, czy to, że tylko materia istnieje, a po śmierci nic nie ma. Ale to są kolejne hipotezy i spekulacje.

Cytat: „To strach przed śmiercią stworzył nieśmiertelnych bogów; śmierć jest łonem, z którego rodzą się religie, ich fundamentem są katakumby, groby, a pradawne obrzędy obracają się wokół nieżywych. Jeśli nie poznamy tajemnicy śmierci, nie będziemy nawet wiedzieć, dlaczego żyjemy i jaki kierunek nadać naszemu życiu. Kto nie wie dlaczego umiera, nie wie dlaczego żyje. Kto nie wie czym jest śmierć, nie wie czym jest życie. Kto boi się śmierci, boi się odkryć lęk przed życiem. Życie nabiera sensu dopiero wówczas, gdy zostanie nadany sens śmierci. To śmierć trzyma przy życiu każde nasze zwątpienie, nadzieję, oczekiwanie, marzenia o wieczności. Świat jest tylko ludzkim cmentarzem, gdzie zawsze będzie panować śmierć.”

Cytat: „Nie mam oblicza cierpienia, ja, Śmierć. Ja tylko uwalniam ludzi od ich ziemskiego bólu.. Tymczasem moja siostra, Życie, to ona jest Wam ciężarem, mamiąc Was, zatrzymując w miejscach cierpienia, karmiąc głodem życia za wszelką cenę, zmuszając do ukrywania lęków i nawoływań przemijającego nieubłaganie czasu. To ona, Życie, nie zna Litości, nie daje chwili wytchnienia, dopóki żyjecie. Ja ofiaruję Wam w jednej tylko chwili spokój na wieki.”

Cytat: „Życie i śmierć to też rytm, podobnie jak wdech i wydech, czuwanie i spanie – jedynie rozmiar rytmu utrudnia człowiekowi jego dostrzeżenie. Doświadczenie potwierdza, że także i tutaj obowiązuje prawidło rządzące dwoma biegunami: życie wymusza śmierć. Jedyną pewną rzeczą w momencie narodzin istoty żywej jest fakt, że kiedyś będzie musiała umrzeć. Śmierć następuje po życiu z taką samą pewnością, z jaką po wydechu następuje wdech.

Zgodnie z tą samą zasadą śmierć wymusza z pewnością życie. Widzimy więc, że zmiany życie-smierć-życie oddają ten sam rytm, co zmiany czuwanie-sen-czuwanie i tak dalej. Życie i śmierć to biegunowość, które na skutek nieprzerwanych zmian rytmicznie wplatają się w egzystencję wszelkich form bytu. Wszystkie formy istnienia posłuszne są prawu oscylacji: pływy morza, pory roku, elektryczność, okresy wojen i pokoju, pory dnia – wszędzie obserwacje dostarczają nam dowodów na istnienie rytmicznej gry polegającej na biegunowych zmianach. Dlaczego więc właśnie biegunowość życie-śmierć miałaby stanowić wyjątek, dlaczego prawidłowość dowiedziona we wszystkim miałaby sie zatrzymać przed fenomenem życia?

Tę rytmiczną wędrówkę duszy przez życie i śmierć nazywamy od zawsze wędrówką dusz lub reinkarnacją ( ponownym wcieleniem). Wiedział o niej zarówno Platon, jak i Goethe. Specjalnie użyłem tu słowa „wiedział”, a nie „wierzył”, ponieważ reinkarnacja nie jest sprawą wiary, ale stanowi problem filozoficznej zdolności poznania. Każdy może wierzyć we wszystko poza reinkarnacją, powinien jednak zdawać sobie sprawę z tego, że wszystkie hipotezy pozbawione aspektu reinkarnacji noszą znamiona absurdu, gdyż tylko reinkarnacja współbrzmi ze wszystkimi prawidłami tego uniwersum. W tej sytuacji dziwi więc fakt, że ciągle słyszy się głosy domagające się dowodów na istnienie reinkarnacji. Rzeczywistość sama udowadnia swoje istnienie, nie potrzebuje na to żadnych zewnętrznych dowodów.

Tylko kto poprzez miłość
dotarł do wiedzy, zostanie uwolniony
od krzyża przyczyny i skutku,
do którego przybiła go niewiedza.
Tylko miłość kończy korowód reinkarnacji.”
~Hans Stender, „Śpiew wieczności.”

Ludzie mówią, że to śmierć jest straszna, tymczasem dużo straszniejsze jest życie w nędzy, w chorobie, pozbawione wiedzy, sensu, celu. Paradoksem jest też, to, że najbardziej śmierci boją się Ci, którzy za życia tak naprawdę nie żyli. Wydaje mi się, że to nie boją się oni śmierci, tylko boją się życia, w którym nie ma dostatecznie dużej ilości „bodźców”, „treści” czy też „sensu” – cokolwiek te pojęcia oznaczają. Śmierć jest czasami wyzwoleniem od takiego życia. Część ezoteryków mówi, że dusza ma podejmować decyzję o przedwczesnym odejściu z tego świata, gdy jest zmęczona codziennym kieratem i nie widzi możliwości dalszego rozwoju.

Stały Czytelnik mojej strony napisał, że i nauka i religie ukrywają realne, merytoryczne dowody na istnienie duszy, a więc na to, że coś tam po śmierci istnieje. Miały być przeprowadzone rzetelne eksperymenty w tym zakresie, ale nauce i religiom ma zależeć na tym, by ludzie nie mieli tej pewności. Uważam, że gdybyśmy mieli tę pewność, że nie umieramy po śmierci ciała, to nasze życie i nasz świat diametralnie by się odmieniły. Dlatego elitom może zależeć na tym, by taką wiedzę ukryć. O ile w ogóle taka wiedza istnieje, bo tego też nie wiadomo. Zastanówmy się, co by było, gdybyśmy wiedzieli, że „nie wszystek umrzemy”? Co by było, gdybyśmy mieli pewność, że dusza nie umiera, ale wciela się w kolejne ciało?

Po pierwsze, natychmiast upadłyby wszystkie religie. Są one systemami władzy, bardzo użytecznymi, bo wg słów samego Napoleona, powstrzymują biedotę przed mordowaniem bogatych. Drugim namacalnym rezultatem byłaby spektakularna fala samobójstw przetaczająca się przez cały glob ziemski. Człowiek nie ma pewności, co jest potem. Większość ludzi przy życiu nie trzyma miłość do swojego żywota, ale lęk przed śmiercią, nadzieja i instynkt przetrwania. Bo nie ukrywajmy, ten żywot jest marny, pełen traum, biedy, niesprawiedliwości. Perspektyw na poprawę bytu brak. Umowa zlecenie u polskiego prywaciarza, partner równie sfrustrowany, który jest ledwie cieniem człowieka którego kiedyś kochaliśmy, i dzieci które zaczynają nas nienawidzić. Żywot marny, ale taki człowiek podświadomie wie, że ma tylko to.

A teraz człowiek zyskałby pewność, że po śmierci wędrówka duszy odbywa się dalej, do innego ciała. Więc po co kontynuować taki żywot? A nuż w przyszłym wcieleniu będzie lepiej? Trzecim rezultatem zdobycia przez ludzkość pewności byłoby radykalne ograniczenie wyścigu szczurów i większe wyluzowanie. Bo skoro życie po śmierci i wędrówka dusz jest, to po co się szarpać i napalać na spełnianie żądań i oczekiwań społecznych? Teraz czasy są jakie są, człowiek sobie wyjedzie w Bieszczady, albo wyluzuje w inny sposób. Człowiek zwolni się z tej korporacji, przestanie ścigać i napędzać gospodarkę, zadowoli się minimum, i tak sobie doczeka śmierci, i kto wie, może w następnym życiu będzie lepiej. Może w następnym życiu kupi sobie mieszkanie, samochód, założy rodzinę. W tym życiu za minimalną krajową nie będzie tego robić, bo i po co?

Pewność tego, co jest po śmierci, wywróciłaby porządek świata do góry nogami i prawdopodobnie doprowadziłaby do zapaści systemu, choćby systemu ekonomicznego. Elita nie może sobie na to pozwolić. Musi utrzymać ludzi w przeświadczeniu, że oprócz tego życia nic potem nie ma. Więc taki człowiek zrobi wszystko, byle tylko w tym życiu mieć jak najwięcej. I będzie się zgadzał na wszystko. Przecież buntować się i podskakiwać nie warto. Poza tym skoro człowieczyna ma tylko to życie, to lepiej robić coś konkretnego, np pracować po 12 godzin na dobę. Bo inaczej nic się nie osiągnie. Bo tylko grając tak, jak nakazał system, można coś osiągnąć. A jeśli nie, to zmarnuje się tę jedyną szansę. Więc człowiek godzi się na to parszywe życie, na ten wyścig szczurów, pętlę kredytów, spełnianie społecznych żądań. Bo przecież drugiego życia już nie ma, więc niech będzie choć to jedno, parszywe, w którym posadzi się to drzewo, zbuduje ten dom (na kredyt) i spłodzi syna. Przynajmniej tyle z tego życia będzie miał.

To tylko teoria, hipoteza, na którą nie ma ostatecznych dowodów i która też nie da Ci stuprocentowej pewności. Nie bój się śmierci, bój się życia pozbawionego życia, czyli bój się śmierci za życia.. Och, jak łatwo to powiedzieć, prawda? A Ty co sądzisz na ten temat? Zapraszam do dyskusji.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

14 odpowiedzi »

  1. Prawda z pewnością istnieje i trzeba w nia wierzyć. Prawdą skończoną jest to że śmierć zakrywa niepoznane a my poznamy to wszystko z pewnością. Nie tracąc wiec czasu. Powstańmy! Szczęście i miłości niech wydarzy się teraz. Gorąca krew płynąca w rytm serca to jest życie i wzrok Twój i uśmiech to też życie i prawda. Życie to wszystko co mamy. Jest darem ktorego nie można sie wyrzec i nie powinieneś mu zaprzeczyć. Jest tam ktoś kto nie czeka bo jest! To też prawda skonczona. Nie wierzysz?
    Niech powstaną teraz Ci którzy oddadzą teraz cześć Duchowi Świętemu – istocie życia. Oto proszę was kochani powstańcie.
    Człowieku, powiniene pojąć że nie możesz zaprzeczyć iż zostałes stworzony i w nieskończoność wpisany. Moze pojmiesz to i gdy się wypełni ta noc i nastanie nowy dzień poznasz Tego któremu oddałeś Cześć i przyjdzie czas na Chwałę. Zwyciestwo to nie bedzie porażką dla nikogo lecz Twym nowym wytchnieniem lecz tylko na chwilę.
    Ci którzy nie oddadzą Czci prawdzie i nie przejdą przez to ucho igielne, nie znajdą drogi, zaprzeczać będą do końca i spadną w otchłań niczym myśl błędna i nieprawdziwa pozostaną. To widziałem.
    Tak mi mówi me serce, tak myślę, taka moja wiara i prawda co jest. Kocham was.

  2. Witam;
    Cytat: „Życie i śmierć to też rytm, podobnie jak wdech i wydech, czuwanie i spanie – jedynie rozmiar rytmu utrudnia człowiekowi jego dostrzeżenie.
    Czy śmierć jest straszna? Spróbujmy sobie wyobrazić że żyjemy wiecznie;W pierwszej chwili ,wspaniale. Ale wraz upływem lat? To już ,chyba nie tak całkiem wspaniale. To już jest mordęga ,uciążliwość, przekleństwo. Człowiek jest zaprojektowany na 140 lat życia. Mało ludzi dożywa tego wieku. Spróbujcie z nimi porozmawiać. Mają serdecznie dość wszystkiego. A teraz wyobraźmy sobie, żyją
    500 – 1000 lat. Wtedy chyba to nic przyjemnego, tak długo żyć.
    Cytat: Śmierć jest czasami wyzwoleniem od takiego życia. Część ezoteryków mówi, że dusza ma podejmować decyzję o przedwczesnym odejściu z tego świata, gdy jest zmęczona codziennym kieratem i nie widzi możliwości dalszego rozwoju.
    Myślę ,że dusza niewiele ma tu do gadania. Słowa które używamy do określenia pewnych stanów,ducha,myśli,itp. Są dosyć różne,ale sens i znaczenie dotyczy tego samego. Ilu autorów, tyle różnych słów. Powoływanie się na różnej maści elity, wiary, naukowców, jest totalnym nieporozumieniem. My i tylko my ,jesteśmy decydentem naszego życia ,naszym zadaniem jest się wspiąć po drabinie wiedzy.
    Nie mylić z nauką ; to dwie różne rzeczy. Mamy drabinę, piramidę ,schody, jak zwał tak zwał,chodzi o to że po niej się wspinamy do góry,( przenośnia ). Nasz awans przenosi nas o stopień wyżej. Żeby to zrobić,trzeba dojrzeć ,zdobyć wiedzę, wyzbyć się złych nawyków. Stając stopień wyżej,mamy większe pole obserwacji,możemy więcej zobaczyć. Więcej zrozumieć. Im jesteśmy wyżej, to widzimy więcej, rozumiemy więcej, wiemy więcej. Są ludzie co zaliczają ,jeden etap ,albo dwa etapy.
    Ale są i tacy co nie zaliczają żadnego. Reinkarnacja,jest wtedy obowiązkowa. Może to się nazywać też inaczej. To nie ma większego znaczenia. Jest coś takiego że ten co jest wyżej ,nawet nie próbuje tłumaczyć ,tym co znajdują się niżej. To tak jakby kotu ,próbować wytłumaczyć ,żeby nie gonił myszy. Nie da rady! To wszystko odbywa się w człowieku, w jego wnętrzu. Pytanie? Dlaczego się o tym nic nie mówi?
    Bo to jest nie na rękę ,tym co żądzą. + kościół + ci co mają korzyści z tego procederu. Samemu musisz odkryć wszystko,samemu musisz awansować.
    Cytat: Poza tym skoro człowieczyna ma tylko to życie, to lepiej robić coś konkretnego, np pracować po 12 godzin na dobę. Bo inaczej nic się nie osiągnie.
    Akurat to jest bez większego znaczenia; Znaczenie ma tylko twój rozwój ,wewnętrzny, duchowy.
    To nie jest hipoteza; to są fakty, tylko trzeba wejść wyżej, wtedy więcej widać i więcej się wie na ten temat. Ta wiedza nie jest do kupienia, to trzeba zrozumieć samemu. ( doświadczyć ).
    A wtedy po prostu się wie. Pomocne może być zrozumienie fizyki kwantowej. Wiele rzeczy jest tam wyjaśnionych, ale to dotyczy tych co już trochę coś wiedzą w temacie. To tak w skrócie, bardzo wielkim skrócie. Można o tych sprawach napisać książkę, albo dwie. Pozdrawiam.

  3. Przeciez szczescie jest Tu I Teraz:)przeszlosci nie ma, przyszlosc jeszcze nie nadeszla jest Tu I Teraz:)Nigdy nikt niczego nie osiagnie bedac w przeszlosci albo w przyszlosci:)
    A Bog nie daje znakow? Milczy? Czasami mozna byc niemym I ten fakt nalezy zaakceptowac tak jak I ze mozna byc slepym, to dokladnie odzwierciedla zycie na ziemi – nasz ojciec Bog I czlowiek jego dziecko. Ludzie sa slepi I nie widza tego cudu ktory ich otacza.A siostrzyczka Smierc to nic innego jak wziecie nas za reke I pokazanie innego wymiaru:)Przede wszystkim to umieramy I rodzimy sie kazdego dnia:)Dzisiaj nie jestem ta sama osoba ktora bylam wczoraj, chociazby z powodu ze mam o jeden dzien wiecej w latach:)Zycie przychodzi do nas z pustymi rekoma a odchodzi przeksztalcone I wzbogacone

  4. Tak Jarku…to ja pisałem o ukrywaniu przez Kościoły i materialistyczną naukę PRAWDY o niezbitych dowodach na PRZEŻYCIE DUSZY(świadomości)po tzw.”śmierci”…która-tak naprawdę-jest tylko zmianą stanu naszej egzystencji…i powrotem do „DOMU”…czyli Świata Duchowego…z którego wszyscy przyszliśmy i do którego niedługo powrócimy…Jest to fakt tak doniosły…że powinno się go powszechnie nauczać w szkołach…
    Przyjęcie tego faktu jako udowodnionego pewnika…zmieniłoby radykalnie(i to na lepsze)nasze życie na Ziemi…Dlatego elity…co do czego jesteśmy zgodni-ukrywają te oczywiste i zbawienne fakty…ponieważ nie widzą w nas bliźnich ale potencjalnych i rzeczywistych niewolników…
    Do tego o czym powyżej piszę nawiązywał już…ok.2 tys lat temu…Jezus Chrystus ARCYGNOSTYK…wysłannik TEGO INNEGO I DOBREGO BOGA…wroga władcy upadłego materialnego świata…jahwe-demiurga-szatana(Łk.4,1-13,Mt.6,19-21,Mt.16,26,J,18,36,J,14,30…i inne)

    • Powrot do domu…pare lat temu myslalam ze wariuje:(jednak teraz jestem pewna ze nie..mialam isc spac kiedy uslyszalam glos mojej corki MUM GO HOME, myslalam ze to z tesknoty za nia mam jakies omamy sluchowe I chcialem dalej isc spac, jednak znowu slysze jej glos MUM GO HOME…ciarki przeszly mi po calym ciele I usiadlam na lozku a kiedy spojrzalam w okno – zobaczylam z anim istoty/postacie cieniusienkie jak kartka papieru a moze nawet bardzie biale biale swiatlo bilo of nich I uslyszalam glossy MUM GO HOME MUM GO HOME..one sie caly czas przemieszczaly tzn za oknem tak jak w kalejdoskopiw…co bylo dalej to zachowam dla siebi..tak ten powrot do domu zrozumialam juz duzo wczesniej, pzdr

  5. Człowiek nie przyzwyczai się do wszystkiego – nie przyzwyczai się do bycia niekochanym, do braku miłości, oraz nie przywyknie do nieobecności bliskiej osoby, która umarła.

  6. Nie wiem czy boję się śmierci, nie czuję tego. Nie pozwolę się pochować w trumnie ani spalić. Pożegnam się z najbliższymi, wytłumaczę swoją wolę i wyruszę w ostatnią wyprawę, na końcu siądę pod drzewem. I tyle. Ciało zostawiam, niech je wpierdolę dziki, wilki, pewnie i muchy będą mieć wypaśną ucztę. Co mnie interesuje kolejny skafander? Wpadnę w dziurę i z chwilę z niej wypadnę. Wierzę, że wracamy w ten sam czas i to samo miejsce z jeszcze lepszym intelektem, zmysłem, instynktem. Życie ma wiele niedoskonałości bytu, deja vu ma każdy, a to dowód, że byliśmy w tym samym miejscu. Trzeba podejmować nowe, mądrzejsze wybory, aby oszukać los i pisać nowy, fajniejszy scenariusz.

    • Są różne poszlaki, np dejavu, ale ostatecznego dowodu nie ma. 😉 Celem życia jest ewolucja i wstępowanie na coraz wyższe poziomy, więc jeśli reinkarnacja jest, to w przyszłym życiu każdy będzie miał lepiej.

      • Więc się zgadamy. Celem życia jest ewolucja ale nie techniczno-cywilizacyjna. Jesteśmy Bogami, każdy z osobna. Stawiam tezę, że Bogów na Ziemi jest dziś ponad 7, 8, 9 mld, w każdym razie tyle ile jest jednostek fauny i flory. Każdy jest boski, bo dzięki tej iskrze, coś nas napędza.
        Nigdy nie przemawiał do mnie kości-ół, jebane zwyrodnialce, mieszkające na stosach czaszek, bólu i głównie nienawiści do innych i rzecz jasna do samego siebie.
        Przeraża mnie przyszłość moich dzieci, które nigdy nie zaznają całodniowych zabaw na trzepaku, taplania się w błocie, biegania po całym mieście, rozmów, wrzasków, szabrowania na ogródkach, wkradania się do kina, teatru. Pomimo rozrabiania, ludzie byli bardzo życzliwi dla siebie. Sąsiedzkie spotkania, imprezki, codziennie ktoś przychodził do nas albo my do kogoś, wspólne obiady, nie wspominając o codziennej obecności rodzin w komplecie. Rodzice wychodzili do pracy 5, 6 i wracali o 14, 15. Całe popołudnia z rodziną. Wspólne obiady! rozmowy!
        Dziś coraz bardziej widzę jakby wszyscy już nie żyli. Anonimowość i zakłamanie wśród ludzi jest przerażająca. Zero dialogu, sztuczne uśmiechy, zakładane niewidzialne maski na każdą okazję. Nawet w domach. Nieżyjący za życia.
        Ile prawdy w słowach filmu Matrix, że wolność skończy się, kiedy znikną wszystkie budki telefoniczne, ech… kurwa.
        Ale Jarek K. poruszyłeś temat.

        • Arnold az mi sie lzy w oczach zakrecily:( Mysle ze jestesmy w przyblizonym wieku, ja to wszystko pamietam I to bylo dziecinstwo I cala reszta…I to co opisujesz teraz:( Maskara! Zgadzam sie w miliardach procent:(pozdrawiam

      • delfiny i koty potrafią leczyc uspokajac ludzkiego ducha, sa dużo wyżej niż my, nie potrafią latac rakietami bo nie potrzebują mogą podrozowac duchem po wszytkich planetach i galaktykach

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.