Ciekawe

NAUKA I DUCHOWOŚĆ OPARTE SĄ O TEORIE I HIPOTEZY, MAŁO W NICH RZECZY PEWNYCH!

Czy masz pewność wobec wiedzy, którą zgromadziłeś w przeciągu swojego życia? Czy masz pewność co do tego, że Twoje przekonania polityczne, duchowe i każde inna, są czymś prawdziwym i obiektywnym? Czy uważasz więc, że wszyscy, którzy mają przekonania inne niż Ty się mylą? A więc zdecydowana większość ludzkości? Ale przecież oni też tak uważają. Jak mawiał dawny mędrzec: „Wiem, że nic nie wiem”, i w tym powiedzonku jest dużo prawdy.

A może zajrzałeś już głęboko wgłąb gnostyckiej „króliczej nory”, i poznałeś zasady i mechanizmy rządzące społeczeństwem, polityką, doktrynami, ludzką psychiką, światem? Ale to wciąż nie wystarcza? Dlaczego? Moja podpowiedź: ponieważ poznałeś kolejne teorie i hipotezy. Mogą one być bliższe prawdzie i mieć lepsze odwzorowanie w rzeczywistości, niż doktryny proponowane szerszym masom. Jest jednak pewna przesłanka, która pomoże Ci się zorientować w tym labiryncie domysłów.

Ten artykuł jest luźną kontynuacją myśli, które zawarłem w poprzednich felietonach:
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Jak powstał (wszech)świat i życie na Ziemi?
-Powstały z zupełnego przypadku i bez powodu w Wielkim Wybuchu. Życie powstało w wyniku ewolucji i doboru naturalnego, które nie mają sensu i wyższego celu (hipoteza lewicowo-ateistyczna, obowiązująca dziś oficjalnie)
-Powstały przez Wielki Wybuch, ewolucję i dobór naturalny, mają swój cel i wyższy sens, nauka nie wyklucza duchowości (teoria inteligentnego projektu)
-Powstały w wyniku kreacji Boga osobowego tak jak opisuje to święta księga (religie monoteistyczne)
-Życie na Ziemi zostało stworzone przez obce cywilizacje (paleoastronautyka, new age)
-Żyjemy wewnątrz hologramu, numerycznej symulacji (niektórzy fizycy kwantowi)
-Życie „zasiało się samo”, jego celem jest doświadczać siebie i udoskonalać się, m.in. dzięki impulsom z Syriusza (teozofia Illuminatów)

Każdą powyższą hipotezę możesz udowodnić, jeśli mocno skupisz się na pewnych poszlakach. Ale to ma jedną wadę – inne poszlaki i dowody musisz odrzucić. W nauce też tak jest, bo zręcznie dobierając metodologię i przy okazji spory „grant” od sponsora badań, można udowodnić wszystko. Np że dana substancja nie jest aż tak szkodliwa i jest zasadność masowego i obligatoryjnego jej używania na przypadłość, którą dotąd uznawano za błahą. Nauka „nie radząc” sobie z chaotycznością i niepewnością metafizyki, prewencyjnie zanegowała tę sferę życia.

Ludzie mają brzydką tendencję, że jeśli coś burzy ich spokojne postrzeganie świata, to uznają, że to coś nie istnieje, jest fałszywe, faszystowskie, komunistyczne itp. Są pewne pytania, które trapią ludzkość od zarania dziejów. Jak powstał świat, jaki jest sens życia, czy Bóg istnieje, co się dzieje po śmierci. Te pytania powodują ogromny „ból istnienia”, bo musimy żyć na trudnym świecie gdzie jest dużo zła, gdzie wciąż wszystkiego brakuje. Różni szamani, kapłani, ideolodzy, politycy, eksperci od zawsze starali się tworzyć „memy pojęciowe” (ideologie, religie, dziedziny nauki) tłumaczące zlęknionym ludziom te kwestie, by ich uspokoić.

Jak zweryfikować teorie, hipotezy i proponowane rozwiązania?

Podstawowa weryfikacja następuje w materii, w tym świecie do bólu realnym, fizycznym. Przecież: „Skuteczność jest miarą prawdy”. Wiele teorii uważa, że tłumaczy daje ostateczną odpowiedź. Wiele doktryn, szczególnie politycznych czy religijnych, obiecuje ludziom raj na Ziemi. Ale pod warunkami, które nigdy nie zostaną spełnione, czyli wtedy, gdy 100% ludzkości ochoczo będzie je wyznawać. Chrześcijańska ewangelizacja, islamski „ansar al islam”. Lewacka fantazja o wykorzenieniu narodowości, płciowości i tożsamości. Prawicowa fantazja o eliminacji lewicy. Konserwatywna doktryna o zepsuciu obyczajów, któremu przeciwdziałać ma renesans dawno przestarzałych wartości i przyjęcie ich przez całą ludzkość. I tak dalej. Weryfikacja polega na odrzuceniu tych gruszek na wierzbie i innych obietnic, i na obserwacji tego, jak funkcjonuje dana doktryna czy rozwiązanie tam, gdzie zostało przyjęte.

Czy dana teoria czy hipoteza jest skuteczna? Czy dana technologia umożliwia sprawny przewóz ludzi i towarów? Ratowanie ludzkiego życia i zdrowia? Ochronę przyrody? Czy idea tłumaczy naturę rzeczywistości? Czy doktryna polityczna umożliwia rozwiązywanie problemów, czy raczej przynosi niezmierzone morze cierpień, dzieląc społeczeństwo? Czy dane rozwiązanie działa w praktyce, czy było oparte na utopii, czyli myśleniu życzeniowym? Najczęściej te rozwiązania, hipotezy i pomysły dają jedynie częściową odpowiedź, nie rozwiązują wszystkich problemów, ale za to generują nowe problemy. To tak jak z lekarstwem od korporacji: leczy daną grupę objawów, ale nie leczy przyczyny, czyli nie działa całkowicie. No i generuje nowe problemy – skutki uboczne. To dobry symbol tego, co dotąd tutaj napisałem.

Ezoteryka i sens życia

Jeśli chodzi o sam sens życia, to coraz więcej ludzi zaczyna go szukać w teoriach i doktrynach ezoterycznych. W poprzednich artykułach z tej serii, które zalinkowałem powyżej, pisałem o nurcie „ezoteryki psychiatrycznej”. Każdy guru z tego nurtu uważa, że jego wersja „prawdy” jest najlepsza, że rację ma tylko on. Oczywiście, każdy „guru” uważa inaczej. Siedem czakr? A może dziewięć? Albo trzynaście? A może zupełnie inaczej – żadnych czakr, tylko jeden duży torus? Wzmacniać czakry, czy raczej je usuwać, gdyż mają być „blokadami”? A jeśli wzmacniać, to które? I jaką metodą? Bo tych metod jest też zatrzęsienie. Ta cała „ezoteryczna psychoza” podszyta jest nie tylko pożądliwościami ego i naiwnością „dziecięcego umysłu”. Ale przede wszystkim, ezoteryka i duchowość są najbardziej podatne na niepewności i domniemania.

Cytat: „Jestem autorem książki o potędze intencji „Moc Przyciągania” i wystąpiłem w filmie „The Secret” poświęconym temu zagadnieniu, a tymczasem dowiaduję się, że realizacja zamiarów nie jest kwestią mojego świadomego wyboru. Moja deklaracja zamiaru była zwykłą werbalizacją impulsu, który już wcześniej powstał w moim mózgu.”
~Joe Vitale

Gdzie jest więc obiektywna, rzetelna wiedza? Czemu, komu można wierzyć? Gdzie pokładać nadzieję, gdy wszystkie bariery iluzji opadły? I jak tu wrócić do społeczeństwa, do życia, wiedząc TO WSZYTKO i obserwując szarpanie się z życiem i kardynalne błędy tych, którzy tego nie wiedzą? Niektórzy pożądają pewności jaką daje wiedza, bo nudzi i męczy ich już ciągłe nurzanie się w hipotezach, teoriach i domysłach. Uważają, że gdzieś tam jest jakaś „ukryta, tajemna doktryna”, która wyjaśni wszystkie ich bolączki i da im ostateczną odpowiedź. Powiem tu bardzo przewrotnie, że taka doktryna istnieje i jest dużo prostsza niż myślisz. I nie jest to wcale „doktryna tajemna„. Ba! Poznasz ją pod koniec czytania tego artykułu.

Świat to labirynt teorii i domysłów, ale pewność nie da Ci tego, czego od niej oczekujesz

Muszę Ci jednak powiedzieć, że pewność nigdy nie da Ci tego, co od niej oczekujesz. Ani tym bardziej nie rozwiąże Twoich problemów. A może je wręcz nasilić. „Nie chcę być mądrym, od tego dostaje się depresji” – tak mawiał Andy Warhol. Ja czasami wolałbym pewnych rzeczy nie wiedzieć lub nawet użyć komendy „delete”. 😉 Problemów nie rozwiążą teorie duchowe, ani coaching, który jest chyba największym „niewypałem dekady”. Tu bardziej pomoże zadbanie o swoje zdrowia (dieta, odstawienie używek, wykonanie badań – w pierwszej kolejności tarczycy). Kolejne drogi ku rozwiązywaniu problemów psychologicznych czy zdrowotnych to psychoterapia, proces integracji cienia, a także, jeśli nie ma wyjścia – środki antydepresyjne. Trochę przykro te słowa pisać, bo mogą odbierać nadzieję, ale jak byś nie spojrzał, to dupa zawsze z tyłu.

Pewność i wiedza, których pożądają masy, będąca przeciwieństwem mórz hipotez, domysłów i teorii, nie rozwiąże więc Twoich problemów, bo nie mają takiej mocy. Ty masz taką moc, działając w świecie realnym. Nie będzie „boskiej interwencji”, niezwykłego oświecenia, manny z nieba czy innych gruszek na wierzbie. Bo nie o to w tym chodzi. Obserwowałem kiedyś taką rodzinę z mojej dawnej pracy. On zarabia te 2500, ona też. Mają kredyt hipoteczny, bo każdy go bierze, mają dzieci i ślub, bo tak wypada. Po pracy cztery piwka w domu, mają Passata więc w niedziele sobie pojadą do galerii handlowej. Owszem, ponarzekają że złodziejstwo, że zarobki nie takie, i to wszystko. Żyją sobie z dnia na dzień, nic nie kumając i niczego specjalnego od życia nie oczekując. Na emeryturze będą mogli powiedzieć, że dobrze przeżyli swoje życie. I oni są paradoksalnie szczęśliwsi, niż wielu „poszukujących sensu”.

Co jest więc ostateczną odpowiedzią?

Życie jest krótkie. Masz 30 lat, zdobyłeś trochę wiedzy, ale to nie wszystko.. Dalej nie wiesz. W wieku tych 70 lat jesteś już wyluzowany i nieco mądrzejszy. Acha, więc to wszystko? Ale masz już te 70 lat, ciało chorowite i bardzo słabe. Czas będzie odejść, robiąc miejsca kolejnym młodym, narwanym, nic nie wiedzącym.. Ale życie jest też bardzo kruche. Bardzo niewielu ludzi, nawet tych uduchowionych, ma tego świadomość. Wiedzieć o tym, a mieć realną świadomość tego, to dwie różne sprawy.

Trzeba na ogół ogromnego wstrząsu, by wybić człowieka z tej codziennej szamotaniny, skłonić do refleksji i zastanowienia się nad sobą. Taki wstrząs to np śmierć bliskiej osoby, bycie świadkiem wypadku, katastrofy lub kataklizmu, lub jakiś problem zdrowotny. Dziś żyjesz jak we śnie i oburzasz się o głupoty, a jutro zabierają Cię nieprzytomnego, wsadzają rurę w buzię i kroją na stole operacyjnym. I potem nie ma żadnych medytacji czy uduchawiania się, bo to, czy nie stracisz przytomności z bólu, lub czy nie oszalejesz z niego, zależy od tempa, w jakim zadziała kroplówka z morfiną. I czy w ogóle zostanie Ci podana, gdy ta poprzednia okazała się być za słaba.

Więc jakie jest podsumowanie tego artykułu, i jaka jest ta „tajemna, ukrywana doktryna”? 😉 Czy cieszy Cię zwykły, poranny kubek herbaty czy kawy? Czy cieszą Cię codzienne, zwykłe radości? Przecież to tak naprawdę z nich składa się życie. Czy raczej wyżej nad nimi stawiasz coś innego, często będącego iluzją? Np pęd do szukania odpowiedzi na pytania egzystencjalne, czy pęd do poznawania wiedzy? Nie twierdzę, że to się w ogóle nie przydaje, i nie twierdzę że trzeba być bezmózgim lemingiem.

Ale w pewnym momencie ten pęd się zatrzymuje, trafiając na ostateczną i nigdy nie zgłębioną niewiadomą – TAJEMNICĘ ŻYCIA, ŚWIATA, ŚMIERCI, BOGA. Które były tajemnicą, są tajemnicą i mają pozostać tajemnicą, dopóki żyjemy. Jest jedna metoda, by poznać 100% prawdziwe odpowiedzi, ale jej nie polecam przyspieszać. Jest nią śmierć, która jest odpowiedzią na wszystkie zagadki świata. Po niej, jako dusza, czy jako „energia inspirująca” wg innych, będziesz mieć pewność.

-Nie jesteś zbyt potężna… Nie masz nawet łapek… nawet nie możesz podróżować…
-Mogę cię unieść dalej niż okręt – rzekła żmija i owinęła się wokół kostki Małego Księcia na podobieństwo złotej bransolety. – Tego, kogo dotknę, odsyłam tam, skąd przybył – dodała. Lecz ty jesteś niewinny i przybywasz z gwiazdy…
Mały Książę nie odpowiedział.
-Wzbudzasz we mnie litość, taki słaby na granitowej Ziemi… Mogę ci w przyszłości pomóc, gdy bardzo zatęsknisz za twą planetą. Mogę…
-Och, bardzo dobrze zrozumiałem – odpowiedział Mały Książę – ale dlaczego mówisz ciągle zagadkami?
-Rozwiązuję zagadki – rzekła żmija.

Zapraszam Cię także do przeczytania innych moich wpisów o duchowości:

Nadzieja na lepszy świat: empatia czy kult siły? Którą drogą pójdzie ludzkość?
Czy głupcy są szczęśliwsi? „Wiedza daje wolność ale unieszczęśliwia”
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

3 odpowiedzi »

  1. https://www.youtube.com/watch?v=5t5QSiydF9Y

    Miałam sen, że cały czas wysychał,
    i życie było jak kometa spadająca z nieba

    Obudziłam się wystraszona gdy świtało, och, to takie jasne:
    Jak cenny jest ten czas, który mamy tutaj

    Refren: Czy nie jesteśmy na tyle mądrzy, aby dać to wszystko czym jesteśmy?
    Na pewno błyszczymy wystarczająco, aby przyćmić gwiazdy,
    Ludzki gatunek jest taki zagubiony w szukaniu swojej drogi,
    ale mamy szanse aby to zmienić, aż po dzień naszej śmierci

    I możesz modlić się do Boga, albo powiedzieć że to przeznaczenie,
    Ale sądzę, że my po prostu ukrywamy to wszystko, czym moglibyśmy być

    Czy nie jesteśmy na tyle mądrzy, aby dać to wszystko czym jesteśmy?
    Na pewno błyszczymy wystarczająco, aby przyćmić gwiazdy,
    Ludzki gatunek jest taki zagubiony w szukaniu swojej drogi,
    ale mamy szanse aby to zmienić, aż po dzień naszej śmierci

    Wszystko o co na prawdę pytam to: Co my tu robimy?
    Czy my tylko zabijamy czas? Tylko żyjemy z roku na rok?

    W tym dużym świecie, nikt inny nie będzie po naszej stronie,
    Czy to nie czas aby po prostu się obudzić i dać to wszystko /czym jesteśmy/?

    Czy nie jesteśmy na tyle mądrzy, aby dać to wszystko czym jesteśmy?
    Na pewno błyszczymy wystarczająco, aby przyćmić gwiazdy,
    Ludzki gatunek jest taki zagubiony w szukaniu swojej drogi,
    ale mamy szanse aby to zmienić, aż po dzień naszej śmierci

    Mamy szanse, aby to zmienić, aż po dzień naszej śmierci,
    mamy szanse, aby to zmienić, aż po dzień naszej śmierci.

    *****
    <3 … piękny głos, piękny utwór, piękny tekst, klip też ładny – refleksyjny, ogółem – magija muzyczna *-*

  2. W dzieciństwie niemal bezkrytycznie wierzyłam we wszystkie teorie, które były określane mianem naukowych. Później okazywało się, że niektóre po kolejnych badaniach stawały się nieprawdziwe, albo wymagały przyjęcia tylu założeń, co np. wierzenia religijne. Wiele z nich okazało się mieć określony zakres stosowalności. Wiadomo, że są zjawiska opisywane przez kilka różnych modeli, a także takie, które w różnych warunkach potrzebują różnych opisów. Sama niejednokrotnie doświadczyłam tego, że podczas badań, które wykonywałam (swego czasu pracowałam w laboratorium), pojawiały się wyniki, których teoretycznie być nie powinno. Mam znajomych, którzy obserwowali to samo.
    Nie zawsze jest tak, że wyniki badań mają służyć ludzkości, ale komuś, kto je sponsoruje. Uważam też, że tak można wybrać warunki doświadczenia, lub próbę, na której się je przeprowadza, że można udowodnić lub obalić dowolną teorię.
    Jak wcześniej już tu pisałam, dla mnie wykładnikiem prawdziwości danej teorii jest to, czy działa ona w moim życiu i otoczeniu. Jeśli czegoś nie sprawdzę, bo nie mam takich możliwości, mogę w to co najwyżej uwierzyć, jeśli wydaje się logiczne i nie stoi w sprzeczności z tym, co już wiem. Ale wtedy jest to dla mnie kwestia wiary, a nie nauki.
    Sądzę, że to bardzo dobrze, że ludzie nie chcą już wierzyć we wszystko, co nauka daje im na tacy, bo tylko dzięki temu możliwy jest postęp. Wiele razy bywało tak, że wszyscy byli święcie przekonani, że coś jest niemożliwe i nagle pojawiał się ktoś, kto o tym nie wiedział lub w to nie wierzył i niemożliwe stawało się możliwym.

  3. Religia poza utrzymaniem ludzi w jakimś stopniu moralności (nie zabijaj, nie kradnij)- bo o ile wielu nie potrzebuje straszenia diabłami by tego nie czynić to taki Nowak czy Kowalski wiedząc, że rogaty nie istnieje mogliby zacząć postępować różnie, wprowadziła bardzo wiele szkód- wojny, kontrola kobiet- religie są głównie patriarchalne, prześladowania niewierzących (dawniej katolicyzm + islam, dziś to drugie w większości), hamowanie rozwoju nauki.
    Nauka ma swoje wady i pieniądze też mogą grać role, jednak uważam, że dobrze prowadzona przyczynia się do rozwoju świata, dzięki nauce mamy rozwiniętą technologie, latamy na drugi koniec świata, komunikujemy się ze sobą, możemy żyć nie 30-40 a średnio około 70 lat, dla ludzi, którzy np. stracili nogę mamy sztuczne, co kiedyś nie było możliwe, także plusem nauki jest weryfikacja. Grawitacja? Rzucasz do góry piłkę i widzisz, że spada. Religia o ile daje to co mówiłem i zapewnia stopień nadziei, że po śmierci życie będzie lepsze niż obecne, to jest nieweryfikowalna i odległa od prawdziwej duchowości.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.