Bareizmy

CZY ZMIANA CZASU MA SENS?! O TYM NIE MÓWI SIĘ GŁOŚNO!

Czy zmiana czasu ma sens? Jutro zmieniamy czas z zimowego na letni

Jutro, dnia 25 marca 2018, mamy kolejną już zmianę czasu. O godzinie 02:00 zmieniamy wskazówki zegarów na 03:00. Czy zmiana czasu ma sens? Coraz więcej ludzi krytykuje tę narzucaną przez państwo ideę jako coś przestarzałego, nie działającego czy wręcz szkodliwego. Czy zmiana czasu może mieć jakieś negatywne następstwa? Niestety, jak się okazuje, może.

Jak co wiosnę i co jesień, musimy uczestniczyć w tym cyrku, który jest reliktem poprzedniej epoki. Miało to sens przed wojną, dawno temu. Wtedy realia gospodarki i funkcjonowania społeczeństw były zupełnie inne niż dziś. Zmienianie czasu jest dobrym symbolem tego, że wiele systemów tworzonych przez ludzkość jest bardzo przestarzałych.

Przykłady? Polityka – podział prawica kontra lewica był dobry 200 lat temu, w XIX wieku. Ekonomia to angielska wersja kapitalizmu (neoliberalizm), który doprowadził gospodarki do ruiny. W przypadku religii występuje nawet milenijny poślizg czasowy. Jeszcze gorzej jest z naszą emocjonalnością, która jest „osadzona” gdzieś w realiach jaskiniowych. Tu opóźnienie ma wielkość jednego eonu (antropocen, 200.000 lat). Nie chodzi tylko o kult siły i drapieżną ludzką naturę, ale choćby to, że nadal mamy w podświadomości zakorzeniony wzorzec maleńkich, 150-osobowych plemion czy wiosek. Stąd psycholodzy stwierdzili, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać bliskich relacji z większą niż 150 osób grupą ludzi. Więc życie w wielomilionowych miastach jest samo w sobie stresem.

Mówimy teraz, że śpimy godzinę krócej, ale jest to bzdurą, ponieważ nikt nam żadnej godziny nie zabiera (ani nie oddaje w październiku). Doba ma zawsze 24 godziny. Podświadomy komunikat jest taki, że wszechmocny rząd i omnipotentna Unia Europejska mają władzę nawet nad czasem.

Wpływ zmiany czasu na zegar biologiczny człowieka i zwierząt

Zmiana czasu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu, a jest on bardzo ważny. To cykl wydzielania melatoniny, serotoniny, kortyzolu i szeregu innych hormonów. Przy obecnym trybie życia ten cykl jest już i tak ekstremalnie rozchwiany. W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”. Na logikę, powinno być dokładnie odwrotnie, jeśli w ogóle jest jakikolwiek sens tych dziwacznych „harców nad czasem”. Od dawna postuluję by czas letni wprowadzić na stałe, ponieważ jest korzystniejszy z punktu widzenia ludzkiej aktywności, nasłonecznienia i oszczędności energii. Nie potrzebujemy tej dodatkowej godziny słońca rano przy zmianie czasu na zimowy w październiku.

Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Zmienianie czasu sprzyja m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym. Jednak zmiana czasu szkodzi nie tylko ludziom. Powoduje ona dezorientację zwierząt domowych i gospodarskich. Bowiem zmieniają się pory spacerów, karmienia czy codziennych, gospodarskich zabiegów wokół nich. Zmienia się też czas codziennej ciemności i jasności.

Jak zmieniamy czas na zimowy w październiku, to robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To jest kłamstwo, które kosztuje gospodarkę ogromną ilość pieniędzy, bo obywatele i firmy muszą szybciej włączać oświetlenie elektryczne. Marnują się także zasoby, np węgiel będący paliwem dla elektrowni. Tak jak pisałem wcześniej – zmiana czasu miała sens 100 lat temu. Dziś natomiast ta zmiana czasu daje efekt odwrotny do zamierzonego.

Tutaj specjaliści mówią o niekorzystnym wpływie zmiany czasu:

Cytat: „Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka.”
Autor: Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu.

Cytat: „Lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym. (…) To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany. (…) Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień.”
Autor: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bezsensowna zmiana czasu, nocne pociągi i inne problemy

Inne niedogodności związane ze zmienianiem czasu dotyczą transportu. Wielu ludzi podróżuje pociągami lub autobusami w nocy. Pociąg jadący całą noc będzie jutro rano godzinę później u celu. Z kolei polska kolej ma brzydki zwyczaj, by przy październikowej zmianie czasu na zimowy. zatrzymywać pociągi w szczerym polu na godzinę. Ktoś, kto to wymyślił, musiał być naprawdę „genialny”. A co z kursami autobusów nocnych? Niektóre linie jeżdżą całą noc co pół godziny. Inne mają bardzo „problematyczne” rozkłady jazdy, bo jeżdżą na odległe, słabo zaludnione dzielnice. Przykłady takich rozkładów: 23:30, 00:50, 02:20, 04:55. Co zrobić z tym problematycznym kursem o drugiej w nocy? Przecież jutro zegarki wtedy zmienia się od razu na trzecią w nocy. Kurs ma się nie odbyć, więc podróżni nie dostaną się między 00:50 a 04:55 na taką odległą dzielnicę?

Co z systemami informatycznymi i systemami infrastruktury? Muszą pracować non stop, 365 dni w roku, także w święta. Zmiana czasu bywa tam problematyczna i może powodować groźne w skutkach zawieszanie się takich systemów, lub ich całkowity paraliż. A ludzie, którzy pracują na nocne zmiany? Teraz, przy zmianie czasu na letni, będą pracować godzinę krócej. Ale w przypadku zmiany czasu na zimowy często są zmuszani przez pracodawców, by pracować godzinę dłużej. Oczywiście za darmo, bo zmiana czasu to w opinii polskich kapitalistów nie nadgodzina.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

23 odpowiedzi »

  1. Witam; Zmiana czasu dwa razy do roku to totalny debilizm,w stylu czysto urzędniczym. Dotyczy to tylko urzędników. Aby zostać dobrym urzędnikiem ,to najpierw trzeba zostać debilem. Tylko debil ,nigdy się nie pyta dlaczego to trzeba zrobić? Taka jest natura debila. Jeżeli powstanie jakiś przepis ,to debil bez najmniejszego zająknięcia ,go wykona. To jest jego przywilej. Nie jest to ważne czy to jest dobre? Czy to jest złe? Jest przepis to przepisowo go stosujemy i nie pytamy o nic. Jest OK. Będzie premia, będzie pochwała,będzie nagroda. Majstrowanie przy zegarku,zawsze odbija się czkawką. Niema tutaj znaczenia,szkoda która powstaje w systemie ludzkim, ( ludzi mamy przecież dużo ). Na miejsce wykończonych ,czekają zastępy nowych,którzy podejmą wyścig szczurów. Praca w nocy jest wbrew,budowie człowieka. Praca ponad siły ,jest wbrew budowie człowieka, Praca ponad normalny czas pracy ( nadgodziny ). Jest wysoce szkodliwa, i tak dalej,i tak dalej. Człowiek jest gorzej traktowany od zwierzęcia. Zastanawiam się ,czy czasem nie zasługuje na takie traktowanie? W przyrodzie to się nazywa; naturalna selekcja.
    Kradzież słonecznego światła ,to dla nas jest powolna śmierć. Nasz organizm zostaje zdewastowany i zniszczony. Słońce to witamina ” D”. Która jest nam bardzo potrzebna do życia,ograniczenie jej ,powoduje przewlekłe choroby. Wtedy można nam sprzedać chemiczne lekarstwa ; które dla odmiany zrujnują nam resztę zdrowia jaka nam pozostała. Liczą się pieniądze i tylko pieniądze; Które można drukować w drukarni, w dowolnej ilości. Tyle ile jest w danym momencie potrzeba. Coś jeszcze dodać? Chyba wystarczy na dzisiaj. Pozdrawiam.

    • Nie zgadzam się z autorem ws. czasu letniego. Czas zimowy jest naszym czasem naturalnym, zgodnym z zegarem biologicznym. Czas zimowy sprawia, że się wysypiamy i nie spieszymy, żyjemy spokojniej. Rozumiem, że Jarek Kefir jest tzw. „porannym ptaszkiem”, czyli lubi wcześnie wstawać, ale o godzinie 12.00 słońce powinno być w zeinicie! Precz z czasem letnim i arbitralnym zmuszaniem ludzi do niewysypiania się! Teraz przez pół roku będę wiecznie niewyspany, bo ja nigdy nie aklimatyzuję się |do nowego czasu”. Przez pół roku spałem doskonale, teraz pół roku męczarni.

      • A co będzie, jeśli nam Sejm wprowadzi czas „letni” już na stałe – jako „nowocześniejszy”?

      • Niewsypany – zgadzam się w całości, jak czasu nie zmienić to musi być zimowy bo jest naturalny… zimą nie dam rady na letnim….

  2. „W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”.
    Ale przecież ten „prawdziwy” czas środkowoeuropejski to jest czas obecnie zwany zimowym. To czas letni został wprowadzony sztucznie żeby dłużej było widno. Ja tej wiosennej zmiany nienawidzę od zawsze, pewnie dlatego, że kocham dłużej spać i w związku z tym wręcz odchorowywałam to co roku. Za to z wielką ulgą witałam zawsze jesienią powrót do normalnego czasu.
    Jeszcze przyszło mi do głowy, że jeśli weźmiemy pod uwagę mieszkańca wschodniej Polski z terenów przygranicznych i mieszkańca np.Litwy czy Białorusi, to nieraz jest tak, że mieszkają oni w miejscowościach odległych od siebie o 30 czy 50 km, a są to już inne strefy czasowe różniące się o godzinę lub dwie. Jeśli kładą się oni spać lub wstają równocześnie, to dla każdego z nich będzie to inna godzina.
    Chyba jest tak, że każdy człowiek ma swój własny zegar biologiczny i każda próba ingerencji w jego działanie to gwałt popełniany na jego organizmie.
    Dołączam jeszcze kawałek, który pięknie opowiada o czasie i przemijaniu.

    • Niewsypany – zgadzam się w całości, jak czasu nie zmienić to musi być zimowy bo jest naturalny… zimą nie dam rady na letnim….

  3. Czy ktos zdaje sobie sprawe z roznicy czasu pomiedzy, powiedzmy, Kuznica Bialostocka i Grodnem. Odleglym o pol godziny jazdy samochodem?

    Ta roznica czasu wynosi dwie godziny. Ruscy wstaja ze snu, my spimy Zarowno w lecie jak i w zimie. I jest tak wielu, wielu lat

  4. POjebki sa WSZEDZIE. Nie tylko wsrod PiSdzielcow. Warto o tym pamietac zasiadajac do POrannej kaszki. Tuz przed wybraniem sie na SUME. Konczaca sie Komunia Swieta. Jednopostaciowa, w Niedziele Palmowa. Wszystko w ramach oszczednosci budzetowych

    Komunia dwupostaciowa nadejdzie jak kasy przybedzie. Za tydzien. U Putina za dwa tygodnie.

    Ten jego kalendarz julianski. Czy jego kacapskie tace wieksze sa niz nasze, katolickie?

  5. Nie , zmiana czasu to tragedia. Widzę to po moich kotach. Zimą, kiedy to czas cofa się o godzinę, moje słodkie koty patrzą na mnie ” w godzinę” karmienia wieczornego, patrzą swoimi wielkimi ufoludkowymi pytającymi oczami, GDZIE ŻARCIE? I ja im wtedy odpowiadam, ustami moimi, nie oczami, jeszcze godzinkę kociaczki. One nie rozumieją za bardzo w czym rzecz, i tak męczymy się razem, bowiem, mnie również ta głupkowata zmiana nie służy. I tak oto, wolność człowieka kończy się tam , gdzie zaczyna obowiązywać durna ustawa.

    • Nie przeszkadza mi zmiana czasu.Nie mogłam się doczekać zmiany na czas letni.Pracuję do 17 i dla mnie czas zimowy jest okrutny,przez kilka miesięcy nie oglądam światła dziennego bo wychodząc z pracy jest już ciemno.Czas letni pozwala mi cieszyć się światłem dłużej o godzinę;)
      Czasem zazdroszczę mojemu kotu,że śpi kiedy chce,wstaje kiedy chce,jak jest zmęczony to leży a jak ma ochotę wyjść to wychodzi.Dla człowieka najkorzystniej byłoby żyć swoim wewnętrznym rytmem ale obowiązki i cywilizacja wymusza na nas mobilizację i życie z zegarkiem.Jak dla mnie moglibyśmy pozostać przy czasie letnim.Ale niestety są takie grupy zawodowe,które by na tym ucierpiały bo np.pracują od wczesnych godzin porannych a wtedy temperatura jest najniższa i szczególnie daje się to we znaki zimą.Tak więc interesy ludzi są w tym względzie rozbieżne.Póki co widzę,że na razie nie zanosi się na zmiany i zostanie tak,jak jest,czyli zmiany czasu będą .

      • Podpowiadam rozwiązanie: zmień pracę. Zamiast oczekiwać, że cały kraj dostosuje się do twoich upodobań – raczej SAMA zmień w swoim życiu coś, co pozwoli Ci żyć zgodnie z Twoimi własnymi preferencjami.

  6. W tym artykule napisaliście cytując:
    Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu.

    A w linku gdzie daliście przekierowanie pisze:
    Białoruski naukowiec, Wiktor Józefowicz Wiejnik, mówi o tym, że nasza ziemska cywilizacja się po prostu starzeje. Przytacza on przykład niemowląt i małych dzieci, dla których czas płynie bardzo, bardzo powoli.

    Dla człowieka starszego czas przyspiesza. Dla niego tydzień mija jak tydzień, a po pewnym czasie – jak dzień. O tym właśnie mówią autorzy strony Bractvo Spasa.

    Czyli jak to jest? Ostatnie dwa wersy są Waszego autorstwa czy czyjaś opinia?

    • SKOMPRYMOWANIU, a nie „skompresowaniu” (uległy). „Kompresowanie” zachodzi wtedy, gdy przykładamy sobie kompres.

    • Normalny nie wiem,czy zauważyłeś ale napisałam,że mnie zmiany czasu nie przeszkadzają ale skoro już jest to się cieszę,bo przy zmianie na czas letni korzystam:)Nie oczekuję,że świat się do mnie dostosuje;))Ale dziękuję a „dobrą radę”,co ja bym ez Ciebie i tej rady robiła,jak żyła to ja już nie wiem ;D

    • Zrób sobie wolne na 2 tyg. odetnij się od tv i neta, od rodziny i znajomych… najlepiej wyjedź gdzieś, gdzie nie znasz języka i ludzi, nie bierz książki, nie podróżuj i nie zwiedzaj – a zobaczysz że czas znacznie się wydłuży i tygodnie staną się tygodniami a dnie dniami. Doświadczyłem czegoś takiego 15 lat temu – 5 tygodni w mojej głowie zamieniło się w pół roku. Wniosek? jesteśmy zagonieni codziennym pędem i obowiązkami oraz natłokiem informacji i nasze subiektywne poczucie upływu czasu zaczyna wariować.

  7. Problem ze zwolennikami czasu „letniego” polega na tym, że za nic w świecie nie chcą przyjąć do wiadomości, że w lecie mogą sobie wstawać o godzinę wcześniej BEZ urzędniczego rozporządzenia. Powiem więcej: mogą wstawać nawet o 3 godziny wcześniej – i to nie tylko w lecie! Mimo, że to nie jest nakazane (póki co), to przecież wcale nie jest zabronione! A tacy jakoś wychodzą z założenia, że „cały kraj musi przeżywać ‚radość o poranku’ razem z nimi”, bo inaczej widocznie czują się niedopieszczeni.

    Jeśli ktoś lubi wstawać – i kłaść się – „z kurami”, jak to na wsi mawiają, jego sprawa, ale czemu koniecznie upiera się wciągać w to wszystkich pozostałych? „Dla ich dobra” pewnie, czy jak?

    Sejmowy projekt PSL o zniesieniu tej „zmiany czasu” zakłada, niestety, pozostawienie w Polsce „lepszego” czasu, tj. tego „letniego”. To ja w takiej sytuacji już wolę „zmianę czasu”, bo chociaż przez pół roku jest on normalny, tj. astronomiczny.

  8. Jeszcze się taki nie urodził ,co by wszystkim dogodził.Dla mnie jest obojętnie ,jaki czas będzie. WAŻNE ;żeby przestali nim kręcić. Ja się dostosuję. Zemną jak z dzieckiem , za rękę i do knajpy.

  9. Wymowne jest jedno – nie jest dobrze jeśli nie można pozbyć się tak prostego debilizmu jak zmiana czasu bo UE zakazała bo coś tam. Jeśli jest problem z takim małym debilizmem to co z większymi ?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.