Bareizmy

REKLAMY TO WROGIE PROGRAMOWANIE TWOJEGO UMYSŁU! DAŁEŚ SIĘ NABRAĆ?!

Emisja pierwszej polskiej reklamy miała miejsce w latach 80, jeszcze w okresie PRLu. Reklamowano tak preparat chemiczny na karaluchy i inne insekty zwany „Prusakolep” [LINK].

Obecnie reklama jest podstawą handlu. Bez reklamy nie ma sprzedaży, chyba że chodzi o produkty, których nie trzeba reklamować, bo i tak się sprzedają. Np chleb, mleko, masło itp. Czy widziałeś kiedykolwiek reklamy chleba czy masła? No właśnie.

Reklama sama w sobie jest manipulacją. Ona od początku musi taka być. Ma przesadnie uwypuklić zalety i ukryć wady. Ale mało tego – reklama praktycznie zawsze odwołuje się do silnych emocji.

Zagrożenie? Przecież wirusy to coś strasznego i zagrażającego życiu! Musisz się zaszczepić na grypę czy pneumokoki, choć to są choroby stosunkowo niegroźne i powszechne!

Niezależność, pokazanie swojego „ja”, drapieżność, odwaga? Tak są skonstruowane reklamy samochodów. No i męskość, samochód to przecież męskość!

Przeziębienie, grypa, kaszel, katar? Bez obaw, w reklamach cudowne trzyskładnikowe lekarstwa leczą w około 2,5 sekundy! Co z tego, że tak naprawdę do dziś nie ma leku na przeziębienie, i swoje trzeba odchorować, a wszelkie „gripeksy” ledwie maskują objawy. I tak i tak kaszlesz, siorbiesz nosem jak lokomotywa i czujesz się jak zdechły pies. Podświadomość chwyta takie reklamowe treści i bierze je za pewnik!

Jakie meble chcesz kupić? Meble mają służyć rodzinie, najlepiej latami, więc kupisz je w sklepie, którego reklamy są aż do porzygu familijne!

Celem reklamy jest działanie na podświadomość. W reklamie nie zobaczysz merytorycznej informacji o składzie produktu, jego działaniu, itp. Zobaczysz za to radosnych, wesołych, uśmiechniętych ludzi. Tło reklamy będzie słoneczne, zielone, żywe, zajebiste. Lato, natura, krajobrazy, najlepiej jakieś palmy lub góry. Będzie dużo emocji. Bardzo dużo.

Samochód mknący po przestworzach, czy cudowna tabletka na grypę która umożliwi ojcu pójście na mecz syna. Będzie też powiązanie produktu z jakąś pozytywną cechą charakteru lub z czymś, co jest powszechnie pożądane. Cudowną niedziałającą tabletkę na grypę biorą tylko zwycięzcy czy też troskliwi ojcowie! A ten wspaniały samochód kupują niezależni, silni mężczyźni. I tak dalej.

Z socjotechniką, inżynierią społeczną czy Public Relations mamy do czynienia wszędzie, w każdej dziedzinie życia. W Polsce która jest potężnym rynkiem zbytu dla farmacji, koncerny farmaceutyczne zatrudniają sztaby psychotechników i mają własne studia filmowe niczym te z Hollywoodu. Służy to oczywiście produkcji reklam. Najbardziej „rozchwytywany” jest czas w godzinach 19:30 – 21:30. To właśnie wtedy miliony Polaków zasiadają przez TV w oczekiwaniu na telenowele.

I właśnie w tym czasie emitowane są najbardziej psychomanipulacyjne reklamy. Same telewizje wycwaniły się, by podczas aż 15-minutowego oczekiwania na telenowelę przykuć uwagę widza, chwilowo wyrwać go ze snu. Otóż co dwie reklamy telewizja emituje kilkusekundową zajawkę z melodią z serialu. Pojawia się plansza „Zapraszamy na naszą telenowelę o 20:15” i ta specyficzna melodia „nana nana na na”.

Widz zajęty np rozmową, kolacją czy czytanie gazety, jest nagle wybijany ze stanu pół-snu przez tę melodię, bo myśli, że zaczyna się serial. I wtedy co kilku sekundach emisji tej planszy i tej melodii, emitowane są następne dwie reklamy. Jest to strategia nowa, takie „zastrzyki czujności” w postaci tej melodii z telenoweli, podawane co jedną minutę lub co półtorej minuty, czyli co dwie reklamy.

Wszyscy jednak mówimy, że reklamy na nas nie działają. No przecież my nie jesteśmy takimi lemingami czy telewizyjnymi zombie, prawda? Nie jesteśmy bezmózgami! Ja w takim razie zapytam Ciebie, ile w domu masz produktów, które są powszechnie reklamowane? Ile z nich jest naprawdę lepszej jakości? Ile z nich można by zastąpić produktami polskimi, które nie są reklamowane, ale nie ustępują jakością? Nie namawiam do kupowania jakichś podróbek czy najtańszych produktów, ale namawiam do zdrowego rozsądku.

Zapraszam Cię do obejrzenia filmu video poświęconego manipulacji w reklamie:

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

140 odpowiedzi »

  1. Tak długo, jak długo ludzie będą oglądać telewizję, ich umysły będą poddawane PROGRAMOWANIU; na dobre i na złe, bo wielu z nas, z telewizji dowiedziało się czegoś ciekawego jak i zupełnie niepotrzebnego. Nawet gdy nie było reklam, zwykły amerykański film powodował, że ludzie w PL chcieli mieć dżinsy, bajeranckie auta, aparaty fotograficzne czy sprzęt audio/video. Tak jesteśmy „stworzeni”, że to co widzimy i słyszymy przekłada się na nasze zachowania i nic tego nie zmieni…

    Rzecz w tym by umieć odróżniać „dobre” od „złego”, a to znowu wynika z wychowania, z kultury w jakiej się wychowaliśmy, z zachowań tych, którzy nas wychowywali. Jest to swojego rodzaju błędne koło; jest cała masa rzeczy jakie przydają się w naszym życiu, ale niestety (!) nikt nie uczy nas na czym polega prawdziwe szczęście. Nie uczą nas tego dlatego, że sami tego nie wiedzą. Nasza egzystancja polega na powtarzaniu wyuczonych zachowań i… tak kręci się ten cały świat, aż… raz na 2000 lat pojawi się ktoś, kto wytyczy nowy cel drogi. Jeśli się nad tym zastanowić to ZWYCZAJNIE mamy przechlapane. 🙂

    • Art Go, w jaki sposób miałby ktoś, ktokolwiek, nauczyć nas czym jest szczęście. Szczęście to moment, w którym czujemy się szczęśliwi, a każdy z nas ma własne, osobliwe poczucie szczęścia. Ktoś, kto kocha koty, czuje się szczęśliwy w ich towarzystwie, a ten, kto uwielbia czytać książki, jest wniebowzięty „wchłaniając„kolejną unikalną pozycję. Ten, kto kocha pieniądze, czuje się szczęśliwy zasilając konto kolejną „dawką miłości„, a zapalony podróżnik kiedy podróżuje. To wszystko………

  2. reklamy zabily dla mnie tv i radio co najwyżej rozglosnia kampus warszawska moge posluchac bo daje bez reklam

  3. Juz za Gierka były reklamy np. garnków teflonowych „-Zobacz jak smażę jajko. – Ach ci męźczyźni, przecież ono się przypali…” albo kolei radzieckich, globulek Zet (w prasie)…

  4. Trochę zbił mnie z tropu powyższy wpis o Żydach, ale trzymam się tematu i napiszę o reklamie.
    Kilka lat temu oglądnęłam program w TV o psychologicznej stronie reklamy. Pokazano kilka rodzajów słoiczków do kremów – prowadzący powiedział, że każdy z tych słoiczków jest kierowany do określonej grupy społecznej kobiet i wziął do ręki słoiczek (pilnuję się, żeby nie powiedzieć krem, bo krem nie ma tu ZNACZENIA!) i mówi, że to opakowanie kierowane jest do kobiet…wypisz, wymaluj mówił o mnie! Średnia klasa, wykształcenie, rodzaj preferowanej pracy. Gdyby wziął inny słoiczek nie miałabym zdania, ale wziął MÓJ słoiczek! Mało tego – wyjął dużą planszę, na której były zdjęcia butów, styl ubrań, urządzania wnętrz, a nawet styl samochodu! To cała ja! Te buty, te ubrania -ten styl, te kolory, te rodzaje materiałów! Te preferowane zapachy perfum! Powiedział tez, że panie, które wybrałyby ten krem w tym słoiczku byłyby z niego bardziej zadowolone niż gdyby wzięły inne opakowanie kremu. No to co działa? Krem czy opakowanie kremu?
    Gdzie tu jest moja niepowtarzalność, tajemniczość,wyjątkowość, ? Chciałam napisać nieprzewidywalność, ale ugryzłam się w klawiaturę 🙂
    I tak to po opakowaniu do kremu objawiła się tajemnica zwana człowiekiem kobietą XX /XXI wieku 😦

  5. po to nas jezuskiem tysiac kat rozkladaja na lopatki zebysmy zawsze byli ofiara a kaci zydowscy zawsze beda nekac jezusowe pizdy, wolyn by sie nie zdazyl jakby chlopy mialy jaja slowianskie, z jezusem sie zawsze konczy w biedziebi w spodleniu

    • Gmosiu jakie Jezusowskie pizdy? , bo jak jak ci w końcu przypi …dże 😛
      Po 1 Jezus mówił o fizyce kwantowej
      Po 2 dokonał przeskoku jak i Magdalena
      Po 3 wypierdalał za burty statków niech bedzie Gadów

      Zanim coś qrwa wypowiesz poznaj wszelkie drogi .

  6. Coraz bardziej tracę nadzieję na wyrwanie się z tego matrixa. Równie dobrze wszystko co jest tutaj na tym blogu opisane może być jedną wielką bzdurą. I co wtedy? Trudno to zweryfikować. Choćby nie wiem jak, nigdy nie zdobędziemy tej 100% pewności co do tego.

    Trzeba w końcu przyznać, że coś jest na rzeczy z tymi teoriami spiskowymi i ich rzekomymi związkami z chorobami psychicznymi. Do tej pory co niektórzy z nas tkwili w świecie spiskowej teorii dziejów. Czas na kubeł zimnej wody moi drodzy! Musimy nabrać więcej sceptycyzmu i uświadomić sobie, że to co jest dla nas prawdą może być jedną wielką blagą.

    Obojętnie czy chodzi o kwestię reklam, smogu czy niebocentryzmu. Chciałbym poznać twoje zdanie Jarku w tej materii… 🙂

  7. już ponad dwie dekady kreuję wizerunek wielu firm o różnych profilach biznesowych. im droższy produkt, tym łatwiej sprzedać. ludzie są durni nie ze swojej winy. Cywilizacyjny idiotyzm jest dopiero przed nami.

  8. Robi się gorąco! Liberalne lewactwo będzie decydować o tym co jest prawdą, a co nie – https://www.wprost.pl/10110974. Znając życie następnym krokiem będzie psychiatryzacja wszystkich nieposłusznych. Ci, którzy do tej pory rządzili (liberalna lewica) chcą porządzić nieco dłużej. Takie metody jak etykietkowanie czy zsyłka do psychuszki może im pomóc.

    Opinią publiczną jest manipulować bardzo łatwo. Świat rodem z Orwella zaczyna być wdrażany. Dlatego już wkrótce prawdopodobnie będziemy mieli okazję usłyszeć o ludziach, którzy „wyleczyli się z teorii spiskowych”. To kwestia czasu…

  9. Polecam bardzo ciekawy artykuł nt. reklamy emocjonalnej :

    ” Zdecydowana większość współczesnych reklam odwołuje się do emocji odbiorców. Jednak żeby reklama emocjonalna była skuteczna, musi ona spełniać kilka warunków. Czym jest reklama emocjonalna ?

    Najprościej mówiąc, reklama emocjonalna to reklama mająca wywołać u konsumenta określone emocje, które zachęcą go do zakupu reklamowanego produktu. Twórcy reklam apelują do naszych emocji od co najmniej kilkudziesięciu lat. Dlaczego tak się dzieje?

    Dokonujemy zakupów głównie pod wpływem emocji. Niezależnie od tego, czy się do tego przyznajemy, czy nie, przy podejmowaniu decyzji o zakupie jesteśmy mniej racjonalni, niż nam się wydaje. Liczne badania psychologów i specjalistów od ekonomii behawioralnej wykazały, że przy podejmowaniu większości decyzji zakupowych nie działamy racjonalnie, tylko kierujemy się czynnikami pozaracjonalnymi, głównie emocjami. Dlatego tworzenie reklam, które nie odwołują się do emocji odbiorcy, jest pozbawione sensu.
    Reklama neutralna nie powoduje reakcji odbiorców. Jeśli reklama nie wywoła żadnych emocji, odbiorca przejdzie koło niej obojętnie i nie zwróci uwagi na reklamowany produkt.
    Możliwości oddziaływania poprzez racjonalne argumenty są ograniczone, bo nie da się w nieskończoność opisywać cech produktu. Dlatego w reklamach trzeba odwoływać się do argumentów innych niż racjonalne, w tym do emocji. Wyobrażasz sobie np. reklamę napoju, która składa się z samego opisu cech produktu?

    Jakie emocje wywołuje reklama?

    Emocje, jakie mają wywołać reklamy, najprościej można podzielić na pozytywne i negatywne. Z tymi pierwszymi sprawa jest dość prosta – emocje pozytywne w reklamie służą do tego, żeby stworzyć odbiorcy wizję lepszego świata, w którym może się znaleźć po zakupie produktu. Reklamy odwołują się do takich pozytywnych emocji jak radość, miłość i szczęście. Badania pokazują, że wywołanie pozytywnych emocji u odbiorcy przekłada się na pozytywny odbiór reklamowanego produktu i markę.

    Klasyczną metodą wywoływania pozytywnych emocji u odbiorcy jest wykorzystanie tzw. schematu dziecięcości, czyli pokazanie w reklamach wizerunku uśmiechniętego dziecka. Według psychologa Elliota Aronsona dzieci są pozytywnie kojarzone niemal przez wszystkie grupy społeczne, dlatego ich wizerunek wykorzystuje się w reklamach różnorodnych produktów, często niemających nic wspólnego z artykułami dla dzieci (np. wody mineralnej czy samochodów). Podobną rolę w reklamach spełniają zwierzęta (głównie psy i koty), na które większość odbiorców także reaguje pozytywnie.

    Z emocjami negatywnymi sprawa jest nieco bardziej złożona. Wielu osobom emocje negatywne w reklamie kojarzą się z dyskredytowaniem konkurenta. Do tego rodzaju negatywnych emocji często odwołują się reklamy polityczne i społeczne (np. kampanie przeciwko piratom drogowym). Tymczasem reklamy często odwołują się do naszych negatywnych emocji w nieco bardziej wyrafinowany sposób. Najczęściej wywoływane przez reklamy emocje negatywne to lęk oraz poczucie wstydu i winy.

    Wywołanie lęku w reklamie ma na celu ukazanie klientowi katastrofalnego stanu, przed którym może się on uchronić, jeśli kupi reklamowany produkt. Przykładem mogą być reklamy towarzystw ubezpieczeniowych albo leków. Jeśli jednak zamierzasz tworzyć taką reklamę, musisz pamiętać o zachowaniu następującego schematu: w pierwszej kolejności musisz pokazać potencjalne zagrożenie (np. wypadek samochodowy), później ukazać jego przyczynę (np. niesprawne opony), a na końcu wskazać prosty sposób na uniknięcie tego zagrożenia (np. kupno opon określonej marki). Jeśli reklamy wywołują lęk odbiorcy, ale nie zachowują tej kolejności, często są one nieskuteczne.

    Innym rodzajem negatywnych emocji, do których często odwołują się reklamy, jest poczucie winy lub wstydu. Są to emocje szczególnie dotkliwe dla człowieka – ilekroć odczujemy poczucie wstydu lub winy, robimy wszystko, by je jak najszybciej usunąć. Jak zauważa prof. Dariusz Doliński, specjalista w zakresie psychologii reklamy, do poczucia winy często apelują twórcy reklam produktów dla dzieci, którzy wychodzą z założenia, że matki aktywne zawodowo nie zawsze mają czas, żeby przygotować pełnowartościowy posiłek dla swoich pociech. Dlatego twórcy reklam odwołują się do poczucia winy takich kobiet oraz motywują je do kupna zdrowych i pełnowartościowych produktów swojej firmy.

    Tworząc reklamy odwołujące się do poczucia winy lub wstydu odbiorców musisz być jednak ostrożny – w tym przypadku wywołanie zbyt silnych emocji może spowodować efekt odwrotny do zamierzonego.
    Kiedy reklama emocjonalna jest skuteczna?

    Większość reklam odwołuje się do naszych emocji, ale nie każda z nich okazuje się skuteczna. Co zatem należy zrobić, żeby reklama emocjonalna odniosła zamierzony efekt?

    Badania przytaczane przez Dolińskiego wykazały, że skuteczna reklama emocjonalna musi spełniać dwa podstawowe warunki:

    Dynamika przekazu emocjonalnego. Wyniki badań prowadzonych przez Esther Thorson i Marian Friestad wykazały, że najskuteczniejsze są takie reklamy emocjonalne, w których zmienia się znak emocji (emocje negatywne zmieniają się w pozytywne) oraz intensywność tych emocji.

    Emocjonalna spójność reklamy, która jest ważna przede wszystkim w reklamach telewizyjnych i radiowych. Emocjonalna spójność polega na tym, że treść reklamy jest tożsama z emocjami wyrażanymi przez aktorów grających w reklamach. Trudno jest wywołać u odbiorcy pożądane emocje, jeśli aktorzy występujący w reklamie nie potrafią ich wiarygodnie przekazać.

    Skuteczna reklama emocjonalna musi być zatem dynamiczna i spójna pod względem emocjonalnym.

    Na inne aspekty reklamy emocjonalnej zwrócił uwagę Harold Krugman, który w latach 60. XX w. opracował model skutecznej reklamy emocjonalnej. Według Krugmana skuteczny jest taki emocjonalny przekaz reklamowy, który wytwarza związki pomiędzy reklamowanym produktem i występującymi w reklamie postaciami a odbiorcą. Pod tym względem dobrym przykładem skutecznej reklamy emocjonalnej mogą być reklamy margaryny Kama. Na początku lat 90. XX w. telewizja wyemitowała serię reklam Kamy, w których bohaterowie popularnego serialu Janosik (w reklamie udział wzięli ci sami aktorzy, co w serialu) bronili margaryny przed złym hrabią i jego rządcą. Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ widzowie lubili bohaterów serialu Janosik, więc przenieśli swoje pozytywne emocje na produkt, który „reklamowali” Waluś, Pyzdra i Gąsior.

    Wiesz już zatem, w jaki sposób tworzyć reklamy, które skutecznie odwołują się do emocji klientów. Pamiętaj jednak, że czasy, w których można było tworzyć reklamy odwołujące się wyłącznie do argumentów emocjonalnych, już dawno minęły (badacze twierdzą, że takie reklamy zaczęły tracić skuteczność od lat 60. XX w.). Dlatego jeżeli będziesz tworzył reklamy swoich produktów, odwołuj się nie tylko do emocji klienta, ale też do cech swoich produktów. ”

    https://www.corazlepszyportalbiznesowy.pl/art/reklama-emocjonalna

  10. Język reklamy – jak wzmocnić przekaz reklamowy?

    ” Nie jest tajemnicą, że język reklamy znacząco wpływa na jej skuteczność. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że dzięki niektórym zabiegom językowym można w niemal niezauważalny sposób wzmocnić siłę przekazu reklamowego (niezależnie od rodzaju reklamy i wielkości firmy tworzącej lub zamawiającej reklamę). Jak tego dokonać?

    Potęga zdań złożonych

    Jednym z elementów wpływających na skuteczność reklamy są zdania złożone. Na pierwszy rzut oka wydaje się to nieprawdopodobne z co najmniej 2 powodów. Po pierwsze – na co dzień mówimy i piszemy najprościej, jak tylko się da, więc używanie zdań złożonych w reklamie wydaje się przeczyć tej tendencji. Po drugie – jeśli treść komunikatu jest ta sama, to nie powinno mieć znaczenia, czy zostanie przekazana w jednym długim zdaniu, czy w 2 krótszych. Dlaczego zatem używanie zdań złożonych zwiększa siłę oddziaływania reklamy?

    Zanim odpowiemy na to pytanie, rozważmy przykład podawany przez Dariusza Dolińskiego, eksperta w zakresie psychologii reklamy. Doliński w swojej książce Psychologiczne mechanizmy reklamy porównuje 2 komunikaty reklamowe. Pierwszy z nich brzmi:

    „Napój «Baranek» jest bogatym źródłem wielu witamin. Picie tego napoju czyni ludzi szczęśliwszymi i bardziej optymistycznie nastawionymi do życia”.

    Z kolei treść drugiego komunikatu jest następująca:

    „Picie napoju «Baranek», będącego bogatym źródłem wielu witamin, czyni ludzi szczęśliwszymi i bardziej optymistycznie nastawionymi do życia”.

    Obydwa te komunikaty odrobinę różnią się od siebie, ale ich sens i zakres przekazanych informacji są takie same. Jednak drugi komunikat ma nad pierwszym jedną przewagę – zdanie złożone trudniej jest zanegować w całości niż dwa zdania proste. Dzieje się tak dlatego, że ludzka psychika działa w taki sposób, że za prawdziwe lub fałszywe uznaje zamknięte całości informacyjne, nie rozkładając ich na czynniki pierwsze. Dlatego jeśli mamy do czynienia z dwoma zdaniami prostymi, nasz mózg potraktuje każde z tych zdań jako oddzielną całość i zweryfikuje prawdziwość każdego z nich. Natomiast w przypadku zdania złożonego umysł oceni prawdziwość zdania jako całości, ale nie zawsze oceni prawdziwość jego części składowych. Inaczej mówiąc – nawet jeśli mózg kwestionuje prawdziwość całego zdania złożonego, to często podświadomie uznaje część tego zdania za prawdziwą.

    Wyjaśnijmy to na podanym wcześniej przykładzie. Jak zauważa Doliński, na pierwszy komunikat sceptyczny odbiorca najczęściej zareaguje w następujący sposób: „Nieprawda, że napój «Baranek» jest bogatym źródłem wielu witamin. Nieprawda, że picie tego napoju czyni ludzi szczęśliwszymi i bardziej optymistycznie nastawionymi do życia”. Z kolei odbiorca kwestionujący drugi komunikat bardzo często pomyśli: „Nieprawda, że napój «Baranek», będący źródłem wielu witamin, czyni ludzi szczęśliwszymi i bardziej optymistycznie nastawionymi do życia”. Jak widać, w drugim przypadku mózg sceptycznego odbiorcy zanegował całość zdania, ale podświadomie uznał za prawdziwą informację, że napój «Baranek» jest źródłem wielu witamin! W tym właśnie drzemie siła zdań złożonych.
    (Nie)zbędne wyrażenia dodatkowe

    W mowie codziennej raczej nie powinno się gromadzić obok siebie wielu wyrażeń o tym samym znaczeniu. Dla przykładu: jeśli mówimy o kimś, że jest wirtuozem, nie musimy dodawać, że jest wybitnym muzykiem i świetnym instrumentalistą, bo słowo „wirtuoz” oznacza właśnie wybitnego muzyka, świetnego instrumentalistę.

    W reklamie jest jednak zupełnie inaczej. Badania psychologiczne wykazały bowiem, że przy formułowaniu sądów na temat innych ludzi lub rzeczy nie zachowujemy się do końca racjonalnie, ponieważ w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na ilość określeń, a nie na ich dokładne znaczenia. Jak pisze Doliński, odbiorca lepiej oceni człowieka „uczciwego i prawdomównego” niż „uczciwego”, choć prawdomówność jest jedną z cech uczciwego człowieka. Podobnie jest z wodą – w umyśle odbiorcy „woda przezroczysta i krystalicznie czysta” jest lepsza niż „woda krystalicznie czysta”.

    Dlatego w przekazach reklamowych warto używać podobnych do siebie wyrażeń i dodatkowych określeń pomimo tego, że znaczą one dokładnie to samo.
    „Prawdopodobnie…”, czyli wzmocnienie przez zmiękczenie

    Słowo „prawdopodobnie” osłabia siłę przekazu, dlatego jego użycie w reklamie także wydaje się bezsensowne. Po raz kolejny okazuje się jednak, że działanie, które wygląda na nieracjonalne, w reklamie może być jak najbardziej uzasadnione. Jak pisze Doliński, wyrażenia „prawdopodobnie” czy „być może” wzmacniają skuteczność reklamy, jeśli dotyczą kwestii, których nie da się obiektywnie zmierzyć.

    Doskonałym przykładem wzmocnienia komunikatu przez pozorne osłabienie może być hasło reklamowe piwa Carlsberg: „Prawdopodobnie najlepsze piwo na świecie”. Nie da się obiektywnie ocenić jakości piwa, bo po pierwsze nie wiadomo, co dokładnie oznacza termin „jakość piwa”, a po drugie – nie istnieją kryteria, które pozwoliłyby obiektywnie ocenić smak piwa, który zależy przecież od indywidualnych gustów. Dlatego użycie słowa „prawdopodobnie” uwiarygadnia przekaz, bo pokazuje, że nadawca zdaje sobie sprawę, że mówi o zjawiskach subiektywnych. Dzięki temu firma Carlsberg pozytywnie wyróżnia się na tle wielu firm, które w swoich reklamach powtarzają, że to ich produkty są najlepsze.

    Podobna konstrukcja znalazła się w reklamie polskiego producenta okien. W reklamie tej można było przeczytać, że produkty tej firmy są „być może najlepsze w Europie”.
    „Jesteśmy numerem 2”, czyli niecodzienne pomysły

    Jak wspomnieliśmy przed chwilą, prawie każda firma chce w reklamach przedstawiać się jako najlepsza. Co zatem mogą zrobić firmy, które nie są numerem 1 w hierarchii? Na ogół w ogóle nie wspominają o swojej pozycji na rynku i w reklamach koncentrują się na innych kwestiach.

    Z tej niepisanej zasady zrezygnowała jednak amerykańska sieć wypożyczalni samochodów Avis. Hasło reklamowe tej firmy brzmiało: „Jesteśmy numerem 2. Staramy się bardziej!”. Był to doskonały zabieg, ponieważ firma przekazała odbiorcom komunikat, że Avis nie zamierza stać w miejscu i rozwija się lepiej od swojego największego konkurenta (firmy Hertz). W domyśle hasło to oznaczało jeszcze jedno – Hertz, w przeciwieństwie do Avisa, osiadł na laurach.

    Ta reklama przyniosła Avisowi gigantyczny sukces. Wprawdzie firma nie wyprzedziła Hertza, ale dystans pomiędzy tymi dwoma przedsiębiorstwami znacznie się zmniejszył.
    Nietypowe konstrukcje językowe

    Skuteczność przekazu reklamowego zwiększa też używanie nietypowych konstrukcji językowych. Przykładem mogą być pozornie nielogiczne zestawienia, które sugerują odbiorcom określone rozumienie reklamy.

    Doliński podaje przykład reklamy producenta okien, która brzmiała: „Gdzie na Śląsku są najtańsze okna? Zapraszamy do nowych biur handlowych OKF”. W sensie logicznym nie ma żadnego związku pomiędzy tymi dwoma zdaniami i na podstawie takiego zestawienia nie można wyciągnąć logicznego wniosku, że w firmie OKF są najtańsze okna na Śląsku. A jednak większość odbiorców właśnie tak odczytywała tę reklamę. ”

    https://www.corazlepszyportalbiznesowy.pl/art/jezyk-reklamy-jak-wzmocnic

  11. Jarku, Perfekt! Obnażyłeś psychologię reklamy w czystej postaci! Lata temu, we wczesnych 90-tych miałem genialnego profesora w technikum, który już wtedy rozpierdalał system, ale ja jeszcze tego kompletnie nie kumałem. Mówił, że produkt/towar dobry, nie musi się reklamować. Sam się sprzeda i potwierdzi swoją przydatność. Te wszystkie prusakolepy, soki cytrynowe i telewizje cyfrowe „i nie zobaczysz, dopóki nie kupisz…. w arkon”, „odrąbać, nie nie, biorę w całości”. A teraz dramat w tym mózgojebie. Opanowała to pudło banda szarańczy.

  12. Jarku, tak samo jest z aktorami… Ja pracując w handlu, niestety nauczyłem się złej rzeczy. Oszukiwać. To jest podstawa tego marketingu! Budujemy kapitalizm… Niezgodne z Moją Naturą.

    • areckir, wybacz, gdyby nie było to zgodne z Twoją naturą, nie robiłbyś tego. Może do drzewa się przytul

    • areckir, chłopie, ale mnie wkurwiłeś. Nauczyłeś się oszukiwać? I nie leży to w Twojej naturze? Ja nauczyłam się mordować, choć, oczywiście, nie leży to w mojej naturze. Jaja sobie robisz?

      • @katharos – ja zrozumiałam wypowiedź @areckir jako ironię. Faktycznie, jak się pracuje w handlu, to pewnie trzeba nauczyć się nawijać ludziom makaron na uszy, bo inaczej nie będzie premii albo może nawet i wypłaty. Niestety, wielu ludzi zostaje zmuszonych do sprzedawania innym kompletnego chłamu wbrew własnym przekonaniom. Choćby ludzie w call center. Oni potrzebują pracy i pieniędzy, więc sprzedają duszę diabłu. Tak to funkcjonuje z resztą w większości firm, bez wazeliny ciężko zrobić karierę. Chyba, że jest się dobrze urodzonym i rodzice dobrze zaplanowali przyszłość i posadkę.

        • Von Vengerberg, z całym szacunkiem, jednak wciskanie ludziom chłamu nie nazwałabym ironią, tylko oszustwem. Coś na zasadzie – jestem oszustem, robię to, co lubię. I tyle. Myślisz, że ktoś da wiarę moim słowom, jeśli napiszę, że moje koty nauczyły się jeść baobaby?

            • I patrz gmo, nie wpadłabym na to, że bez majtek to ”czysta postać”. Bardzo ciekawe. 😉

            • jakbys jeszcze cus chciala zebym ci wyjasnil to wal smialo, preferuje zagadnienia erotyczno kosmiczne -_+

            • To widzę, gmo, że nasza ”współpraca” potrwa dłużej, ponieważ, o ile temat zagadnień erotycznych nie jest mi zupełnie obcy, o tyle erotyka kosmiczna to już zupełny kosmos, heh, więc pewnie uderzę do Ciebie szybciej, niż się spodziewasz….. 😉

            • Ok, gmo, choć przyznaję, że jestem zaskoczona. Tak nagłą zmianą.Zwrot o 180°. :O

            • Na szczęście dla Ciebie, nie jestem Twoją ciocia. Nie rozważałbyś rozmowy o kosmicznej erotyce z nią. Nie mylę się. ……..

            • caly czas tak dymiasto w katowicach ?, raz przejezdzalem myslem ze sie pociag pali ale miejscowi mnie uspokoili -_-

            • Tak, gmo, dymi i będzie dymić. Specyfika regionu, ale za to my, mieszkańcy Aglomeracji śląskiej jesteśmy uodpornieni na różne świństwa. W momencie wybuchu bomby atomowej wszyscy zginą, a my damy radę. Jak bezkręgowce, he he

            • my to my ale jakbym miał dziecko zaraz bym do gdanska sie przenosil, powietrze jest jednak najwazniejsze

            • A musisz mieć dziecko? Ty nie powinieneś oddychać świeżym powietrzem? Tylko dla dziecka przeniósłbyś się nad morze? A co z Twoimi płucami? O siebie nie dbasz?

            • nic nie musze ale mówię jakby -_- raz przyjechalem znad morza i w wawce nie moglem głębszego oddechu złapać, chodz uczciwie mowiac tam tez czasem parnosc letnia jes niemiłosierna ale to raczej rzadkie zjawisko, na razie jezdze czesto, w tym roku bylem juz z 5 razy glownie na weekendy, a ty ? ps jakie masz oczy?

            • U nas to jest jakieś bajoro, nad które ”ciągną” mieszczuchy w upalne letnie dni. Generalnie – lato w mieście – traumatyczne przeżycie.
              Ps. Żeby przyspieszyć opis – jestem naturalną brunetką, mam bardzo duże niebieskie oczy.

            • Z 27 to lepiej, bo 36 to nadwrażliwość, aż do wyrzygania, strach, czarnowidztwo, poczucie winy. Zalety jakieś też jakieś są. Chyba.

            • Jeśli chodzi o doświadczenie, to tylko z autopsji, pozornej znajomości samej siebie. Zresztą 9 kobieta, a 9 facet, to dwa różne charakterologicznie typy,( z pewnymi cechami wspólnymi), które, albo wspaniale się uzupełnią, albo będą zaciekle walczyć o władzę i dominację.

            • W księżycu wyszła Jyeshta, ale ona do mnie nie pasuje, bo nie jestem ani stara, ani cyniczna, ani brzydka, i materialistką też nie jestem. Jeśli, w ogóle, chodzi o ten wskaźnik . Jeśli o inny, to napisz, o który.

            • jeżeli dobrze policzylas z godzina urodzenia to jesteś w sławnym gronie hussein stalin ziemkiewicz kurzajewski schetyna -_- tak chodzi o księżyc bo on odkad go mamy od 13500 lat zakluca/przesuwa wszystkie numerologie przy czym nie jest to stale zakłócanie czasami jak nie „nadaja” nie trzeba gc, jak nadaja trzeba odprasowac tym rzeczywistość, ja jest the purva bhadrapada jak kaczor m jackson hilary

            • Godzinę podałam dobrą, a skoro tak, to nie jest źle, bo Ziemkiewicz to niegłupi facet jest. A ty z Kaczorem? On to jest intelektualny walec.

            • czytałem ze kaczor zna cala literarture zd radziecka, a tam intryga na intrydze i intryga pogania, facjata tel-aviv normalnie ale ma leb jak sklep, zydki chyba jednak maja większe iq, do mie nie pasuje z tej strony co tobie pasuje, a może jeszcze siebie nie znam? kto wie -_-

            • No co, kozio rożec- rogi – rogacz. W takim razie baran. Tylko nie pisz, że byk.

            • bron mnie przenajciensza wanienko i ty mezusie chlajtusie przed bykiem, no oczywiście ze baran chodz siedze blisko przy ogrodzeniu z pypka

            • Tak, byk to skrajny materialista, a baran, jak to baran – uparciuch, ale przyjazny i pomocny. I długodystansowiec uczuciowy. Przynajmniej ten, którego ja znam. Fajny kolega.

            • no zgadza się ze mna, mam brata byczka pare lat wstecz panienka co miesiąc a ja potrzebuje lat na wygrzebanie się z jednej… mam wrazenie ze mnie rentgenem prześwietlasz z pod katowic i wszystko co powiem może być uzyte przeciwko mnie -_-

            • To mogę cię „pocieszyć”, że szybko się nie wygrzebiesz. O ile w ogóle. To współczuję. Ja z kolei nikomu nie ufam i finał jest podobny. Dupa blada, ale muszę zaakceptować stan permamentnego braku zaufania. Ach, te świry, rzec by można. To o nas. 😉 Z literatury rosyjskiej polecam ” Akwarium”, ”GRU” i ” Specnaz” Wiktora Suworowa. To a propos Kaczora, oczywiście.

            • masz racje raczej nigdy się nie wygrzebuje do końca, klamalem -_- , no mowie ze mnie prześwietlasz, może by było prosciej jakbyś sama pytala i odpowiadala za mnie a ja bym tylko zabieral glos jakby się przypadkowo cos gdzies nie zgadzalo -_- oglądam wlasnie to akwarium z Gajosem, nieufność jest raczej nabyta z tym się nie rodzimy, chyba cie ktoś konmi po blocie ciagal widać i teraz rżysz już na sam widok liny -_-

            • Skrzywienie psychiczne ”zawdzięczam” swojemu powalonemu ojcu, dwumetrowemu samcowi w typie twojego brata, i mojego, który odziedziczył charakter po tatusiu.
              Postanowiłam jednak walczyć, wyjść z roli ofiary, zaakceptować aktualny stan rzeczy i pogodzić się z nim. Na kilka lat mój umysł pogrążył się w nicość, w niebyt, byłam jak zombie. Ludzie wokoło się śmiali, a ja czułam się przeraźliwie samotna. Chciałam umrzeć. Życia, w stanie emocjonalnej wegetacji, sobie nie wyobrażałam. Nie potrafiłam. Nie chciałam. Dziś już za ojcem nie tęsknię, nie może być w żaden sposób przydatny, nie potrzebuję jego uczucia, ani zainteresowania. To są strasznie skomplikowane mechanizmy. Są dni, kiedy chciałabym być człowiekiem – robotem, wyzuta z człowieczeństwa, ludzkich odruchów, z uczuć. Myślę, że byłby to wspaniały czas i wspaniałe doznania. Zupełna pustka.
              Wyjaśnienie twojej miłości do kogoś tam, z kim już nie jesteś, znajdziesz w książce ” Cierpienia młodego Wertera”. A może jesteś emocjonalnym masochistą? 😉

            • no to przeszlac swoje, a tatus braciszek jakie znaki numery ? ja tez zero kompatybilności teraz z rodzeństwem chociaż tak do 11 lat bylo calkiem calkiem, ojciec skorpionksko 7ka mamusia 5ka koziorożec braciszek byczek 4ka po prostu isc pod most… -_- oni nic nie paniemaja wszystko kreci sie wokol tytulow dyplomow biznesu kasy cale zycie, plus agresja ponizanie olewanie itd. itp., ja mysle ze dla dziewiatek zycie z takimi to jest test jak w tym twoim akwarium, może po prostu trzeba zdac egzamin przeslac doświadczenia do centralnego serwera akaszik i tyle a ze dla nas jest przewalone to przewalone ale może następni będą mieli latwiej

            • Mój stary to Panna – 7, a mama Panna – 11. Brat to Bliźnięta z 2 dekady – 8. Faceta 8 należy omijać szerokim łukiem – władca absolutny i tyran; materialista.
              U mnie to samo – najpierw kasa, to najważniejsze. I wszystko to, co można za nią kupić, koniecznie markowe, nawet skarpetki.
              I koniecznie trzeba być pięknym, przystojnym, ale bogatym to już na bank.
              9ki faktycznie mają przewalone, ale naszą wrażliwość, czy nadwrażliwość, można wykorzystać w konstruktywny sposób, no i nie tłumaczyć zachowania każdego skurwiela karmą.

            • no to niezle towarzystwo, 8ki z daleka potwierdzam mam kuzynke i jej zdania sa typu przepraszam kuzyn ale musze cie zabic i naprawdę zle się z tym czuje ale rozumesz chyba… w podobnym tonie sa wypowiedzi mojego 4raczka zawsze tlumacza się ze swojego skuwysynstwa, no ale w końcu 4ka to polowka 8ki czyli polowa skurwysynstwa, mnie tradycyjnie olewają a jak zachorują to z telefonu nie schodzą zeby im tylko pomoc bo ja znam te wszystkie rozne dziwne sposoby które nie dzialaja bo wiadomo ze nie mogą dzialac… a później jak juz im lepiej ze tez brali tabletki w tym samyn czasie i ze to te tabletki pomogly a nie moje naturapne sposoby i z powrotem ze jaki jestem dziwny i ze wogule zaluja ze maja takiego syna brata itd. itp…. dzizus przciez to schiza jakas, czy ja tu k czegos nie rozumiem ?

            • GMOś, dajesz się wykorzystywać, a oni w zamian plują na Ciebie. Spróbuj może teraz olać, skoro to nie te naturalne sposoby, a tabletki pomagają. Niech biorą tabletki.

            • oni sa na poziomie boli glowa to tylenol, bez szczepionek się umiera, przeziębienie to anty biotyk, walesa to bohater… snieta wanienko wiej sytość, szkoda mi ich mimo ze durnie może potrzebują czasu, czasami jest z nimi nawet ok ale to rzadkość, zawsze musza mieć racje zawsze jakies spiski nie mowia wszystkiego tylko pierdoly, nie znosza negatywnych wiadomości zawsze musi być lekko kolorowo i wesolo jak na fb

            • Po pierwsze – asertywność. To, że akurat nie masz nic do roboty, nie oznacza, że masz być na zawołanie jednego, czy drugiego gnojka, który i tak tego nie doceni. A po drugie – no niestety, wracamy do numerologii. Ciebie, numerologiczną 9, zrozumie tylko inna 9, i w dużej mierze 3 i 6, ale to wiesz. Więc twoja rodzinka ma wyjebane na ciebie, ponieważ wynika to z ich numerologicznej drogi życia.
              Niepokojące są słowa, które padają po twoim adresem: taki to, a taki syn, bądź taki, a nie inny brat. To jest kurewsko nie w porządku. Niestety, i w tym przypadku, nic się nie da zrobić. Może , gdybyś stał się szanowanym sędzią, politykiem, lekarzem, na jakiś czas daliby ci spokój, ale później, i tak wykorzystywaliby twoje stanowisko, do swoich własnych celów, wiedząc, że dasz temu przyzwolenie, a gdyby, jakimś cudem tak się nie stało, gdybyś nie dał się wykorzystywać, to szybciutko wjechaliby na twoją psyche, wyrabiając niekończące się poczucie winy, niewdzięcznego syna i brata. Pat.

            • 3 6 9 to slodki trojkacik -_- cos chyba kefir wspominal o tym, z laska 3ka fajnie się czulem lata temu, 6ki sa takie cieple pupy ale nic ponad to z 9kami się rozumiem bez slow, 7ki sa zdradzieckie 5ki taniec wino spiew tez zle znosza chomąta, to akurat na plus, 4ki polgnoje 2ki mogą być 1ki za bardzo ostre prawie jak zwierzęta dopaść i rozszarpać, wiadomo sa wyjątki, GC oblicza te wyjątki dosc fajnie, 9ek malutko oj malutko ciekawe by bylo zestawienie ilości numerow ile jest czego i po co komu tyle 1 4 5 7 8 ek… -_- chyba żeby wkuwiac porządne numery, epickie nie z nami te numery Bruner chyba nabiera nowego sensu -_-

            • Nie wiem, czy cię zaskoczę, gmo, ale ze znakami zodiaku też coś jest na rzeczy. Np. facet baran dobrze dogaduje się z kobietą bliźniakiem, ale kobieta bliźniak z facetem bliźniakiem, to już niekoniecznie, chyba, że będą to dwie, uzupełniające się 9ki.
              A jeśli chodzi o twoją rodzinkę – skoro dają o sobie znać, po twoim długim milczeniu, to myślą o tobie, mimo wszystko.

            • baran strzelec blizniak lew maja duzo ze soba wspolnego z waga tez ale waga do wszytskiego w sumie pasuje wiem wiem sa niuanse pan lew i pani lew poza krolewskocia znacznie sie roznia pan scorpio seks pani scorpio antyseks, ale znaki sa niedokladne szczegolnie dla tych co siedza przy ogrodzeniu z poprzednim czy nastepnym znakiem np wagi przy skorpionie to nie wagi a raczej wagi z ogonkiem scorpia to samo wagi przy pannie to nie wagi, waga jak ma 2 spodnice do wybory to o jedna za duzo do wyboru a przy panience zawsze wie ktora pasuje, to jest prawdziwa nauka tu sie nie da na skroty trzeba znac sie na rzeczy, ale jestes pozamykana katharos jakos nie zczytuje prawie twojej energy chyba masz racje nieufność cie po po pozamykala -_- aha czytalem o 9kach ze sa filantropmi wieksza czesc zycia ale tez łatwowierne latwo oszukac i czesto zmieniaja sie miedzy Perseuszem który nadstawial d tylko żeby pomoc ludziom a beznadzieja Don kichota i chodzi żeby starac się być tym pierwszym bo latwo popadamy w donkiszotizm oczywiście dzień don kiszota nie jest dniem straconym sklania do refleksji regeneruje ciało itd

            • Co znaczy, że nie sczytujesz mojej energii? Nie nadajemy na tych samych falach, czy jak?
              Jeśli tak, to przecież nie wszystkie 9ki nadają na tych samych falach, ale, jeśli sczytywanie to co innego, to mi wyjaśnij, bo to ciekawe. Wyczuć czyjeś emocje przez stronę internetową, no no, nie lada wyczyn.
              I w ogóle, napisz, o co chodzi, jak to się robi, bo ja też tak chcę 🙂

            • medytuj sobie 20 min dziennie z TM np jak jedziesz w busie z roboty czy cos, jakąś mantre dwusylabowa sobie wymysl może być np raz dwa raz dwa itd obojętnie cos co jest latwe w wymowie myślowej np tez może byc szan ta szan ta obojętnie cos łatwego i bez znaczenia i powtarzaj w myślach 20 min nastaw sobie na cicho budzik na poczatek, deepak chopra o tym mowi to sobie zapodaj, ja już nie musze powtarzać 20 min, wystarczy mi minute dwie i sie przenosze, fajne uczucie, nie sen cos jakby poza cialem a przynajmniej jakby z przodu glowy, przychodzą wszystkie swinstwa które nam zrobiono i my zrobiliśmy innym, ale spokojnie nie bac się ich nawet jak sa ciężkie bo polatają polatają i z każdym razem z kazda minuta będą coraz lżejsze, b nieprzyjemne to czasami np raz cos z dzieciństwa przyleciało o czym już już zupełnie zapomniałem, czyli widać nie zapominamy tylko odkładamy na polke z napisem do przepracowania kiedyś tam -_- zczytywanie to po jemu ropoznawanie prawdziwych intencji, ty jesteś w tym chyba dobra tak czuje

            • To dlaczego, pomimo medytacji, moich intencji nie potrafisz odczytać? To naprawdę przez moją nieufność? A jak jest z innymi osobami? Sczytujesz ich emocje?

            • Nie ma czegoś takiego jak sczytywanie emocji czy inne takie. Te wszystkie „ezo-energie” to kolejna pułapka.

              Ezoteryk może co najwyżej „sczytać” zawartość własnego umysłu, po czym dokona on projekcji, wyobrażając sobie, że to coś zewnętrznego, czyli innego niż jego własny umysł.

              Tego mechanizmu nie ogarnia na razie psychologia, tak samo jak opętań, bo zanegowała szkołę Junga. A tak naprawdę to nie są żadne energie, ale kwestie utajonych programów podświadomości. 😉

            • może nie doswiadczyles jeszcze, polecam TM, ja mam non stop z ludzmi z którymi jestem powiązany, zczytywanie mysli przeważnie z pannami z którymi bylem, np co kawalek no wlasnie o tym myslalem co ty, telefony mi dzwonią w glowie zanim w telefonie tak z 5 sekund przed, pelno takich bledow matrixa mam, np tez czuje czy ktoś jest za drzwiami czy nie u mnie objawia to się niepokojem, polecam TM deepaka chopry

            • No nie wiem. Energia istnieje. Jest wszędzie. Telepatia u bliźniąt, które umieją odczytywać emocje brata, czy siostry, na odległość. Przecież to nie jest projekcja. A środki psychoaktywne, które uaktywniają uśpione części mózgu?

            • I dlatego trzymam się z daleka od dziwnych eksperymentów, psychoza to nic fajnego, a już ezoteryczna to masakra ;-). Jednak energia istnieje i przejawia się w najprzeróżniejszy śposób, choć ezoteryczne przeginanie pały może doprowadzić do tego, co stało się z Hitlerem. Straszne.

            • No, fakt. Moja mama razu pewnego, wiedziona intuicją, znalazła się w miejscu, w którym nie miała prawa się znaleźć. Mówiła później, że czuła, że coś ze mną nie tak, i było. Nawywijałam, że ho ho, i przekazałam jej telepatycznie, gdzie jestem. Telepatia to energia.

            • pelno jest takich przykladow przeważnie tyczy sie ratowania dzieci na pasach dla pieszych przez jakiś nisko przelatujacych ziomkow których nikt nie zna i nie wie skad się wzięli i gdzie zniknelim sam tak miałem, by mnie już nie było w tym ciele przynajmniej -_-

            • nie umiem wyjasnic, wiem ze jak się ustali kanal to już idzie, kto slucha trojki teraz ?

            • Aha – sprawa priorytetowa – jeżeli mieszkasz ze starymi, to musisz zmienić lokum i trzymać się od nich z daleka, rok albo dłużej. Zero kontaktu.

            • nie mieszkam z nimi dawno już, by mnie odwieźli chyba (-_-) ale dzwonią niestety, kartki przysylaja na urodziny itd. itp. kontrola musi być (-_-) wpadają w panike jak się nie oddzywam zawsze to samo jak ty możesz tyle się nie oddzywac i jak powiem prawde ze was nie potrzrebuje do szczęścia to obracają to w zart albo się gniewają tydzien

            • po mojemu stolica powinna byc w gdansku -_- w wawce lato jest nieciekawe najblizllsza woda to zalew zegrzynski godzine busem, a u was ? juz nie mowie ze wawka jest nieprzyjemnie pusta latem

        • Telepatia chyba rzeczywiście istnieje. Ja bardzo często wiem, kto do mnie dzwoni, albo stoi za drzwiami. Czasem dzwonię do kogoś sama nie wiem dlaczego, bo nie mam żadnej sprawy i ta osoba mówi, że akurat brała do ręki telefon, żeby zadzwonić do mnie. Mam tak w przypadku rodziny i najbliższych przyjaciół. Zdarzało mi się, że szłam do kogoś i wiedziałam, kogo ze znajomych tam zastanę. Zawsze też wiem, czego chcą ode mnie moje koty.

          • babki maja 4 zmysl czy tam siódmy od nowości może tylko trzeba go rozwinąć u kolesi trzeba orac jak w polu żeby cokolwiek zaskoczylo

            • Szósty ;-). Pięć pozostałych to: wzrok, słuch, smak, węch i dotyk. Intuicja to szósty.

            • wiedziałem ze cos z numeracja jak zwykle u mnie nie tak, kiedy dziewczyno idziemy na wino ?

            • gmo, jeśli pofatygujesz się na południe Polski, to zapraszam do siebie na wino, albo na piwo 😉

            • hej a moze plaza mewy w weekend ma byc 22 pooddychamy sobie troche, me you gdansk weekend -_- nie jest to propozycja lozkowa po prostu weekend dla zdrowia

        • Mój tata miał chyba jeszcze lepiej rozwiniętą intuicję niż mama. Z tego, co wiem wcale nad tym nie pracował. Ale był nadwrażliwcem.

        • @gmozabija
          Nie uważam, ze mój tata był żeńska osobowością. Ale miał artystyczną duszę, może stąd ta intuicja.

    • Arecki wyluzuj wszyscy są oszukistami sęk w tym że okłamują sami siebie , zanim to ludzie zajarzą lata świetlne jeszcze miną , a pnadto przestan szukać winnych , och nauczyłem sie bo …. bo co ? bo tak prościej i już

  13. … co prawda nie moje klimaty, ale przypomniał mi się stary szlagier z czasów dzikiego kapitalizmu w Polsce i rozkwitu rynku reklamowego prania mózgów …

    Jedz Mentosy noś długie włosy na głowie opaskę szybko zerwiesz jakąś laskę
    Sto panienek na twój widok się ślini bo właśnie założyłeś nowe pięćset jedyny
    Mężczyźni na wasz widok wytrzeszczają gały boście się jakimś parfum popsikały
    Myślisz jak tylko przeczytasz Harlequina, wyjdzie do ciebie jakiś amant z kina

    Tak to oczywiste, że tak bardzo przytyłaś bo ci z pensji już na Slim-Fast nie starczyło
    Lecz myślisz jak użyjesz nowego szamponu zostaniesz miss swojego regionu
    Lalkę Barbie dziecku trzeba sprawić bo w przedszkolu nikt się nie chce z nią już bawić
    Nawet twój kot tak dziwnie oczy mruży, Whiskas musi mieć, mleko już mu nie służy

    Tylko reklama twoje życie kształtuje, tylko wedle jej żyjesz, postępujesz
    Wszystko co zobaczysz ty musisz mieć, tak to reklama ona uczy cię chcieć
    Nie masz siły by przed nią się bronić, musisz stale za nowością gonić
    A wybór się staje coraz trudniejszy, bo każdy produkt przecież jest najlepszy

    REF. Reklama, reklama
    Pranie mózgu już od rana

  14. Moim zdaniem czasy świetności reklamy telewizyjnej już dawno minęły. W latach 80 – tak, wtedy w Polsce świat reklam proponował rozwiązanie na każdą bolączkę, a nieświadomi jeszcze wtedy ludzie bezkrytycznie wierzyli kolorowym obrazkom. Chwytliwą wtedy praktyką byli też domokrążcy – na początku jeszcze ludzie ufali, że ten miły pan, który się do nas pofatygował osobiście chce nam przecież tylko pomóc. Teraz już ludzie się uodpornili, więc trzeba wyjść z czymś nowym.

    Moje obserwacje – reklamy kierowane są do nowej grupy docelowej, do dzieci i młodzieży. Odpowiednio wczesnie zaszczepiona lojalność wobec marki to przepis na skces koncernów. Co się dzieje w internecie, ci wyrastający jak grzyby po deszczu influencerzy, product placement na insta, blogach, youtube i snapchacie– niewielu zauważa, o co tam tak naprawdę chodzi. Na pierwszy rzut oka przecież nic się tam nie sprzedaje, a ten ciuch z wielkim logo Nike to oczywiście… przypadek.
    Reklama nie jest już dosłowna i natarczywa, dzieciaki mają obecnie nowych idoli, chcą mieć takie same jak oni: okulary, telefony, paznokcie i… życie!

    Bo sprzedaje się obecnie przede wszystkim jedynie słuszny i pożądany styl życia. Chodzenie po restauracjach, shopping, make-up, party, dla panów pewnie: siłka, samochody i gry. To są wszystko sztuczne potrzeby, jednak młodocianym umysłom sugeruje się, że jak tego wszystkiego nie mają lub mieć nie chcą, to są NIKIM. Stosuje się skuteczne narzędzia do wyplenienia z ludzi wszelkiego indywidualizmu. Smodzielne myślenie jest passe, bo niebezpieczne dla statystyk sprzedażowych. I to proszę państwa działa. Chcesz należeć do elity, to musisz być crazy, sexy i cool i podrygiwać tak, jak ci zagrają koncerny. Zostaniesz za swoją lojalność sowicie wynagrodony.

    • @Von Vengerberg zapomniałaś dodać, że większość reklam jest kierowana do kobiet. To kobiety utrzymują ten korporacyjny ład a dopiero potem dzieci i młodzież. Nikt tak nie jest podatny na manipulacje, sugestie, mody i trendy jak kobiety i dzieci.

      Czasy gdzie zaspokajano potrzeby produkując dobra już minęły. Dzisiaj nie mamy kapitalizmu przemysłowego. Dzisiaj mamy doczynienia z kapitalizmem finansowym. W związku z tym w obecnych czasach potrzeby się tworzy a nie zaspokaja. A ludzie wszystko łykną jak młode pelikany ponieważ pompując miliardy dolarów i euro w reklamy specjaliści od reklamy czy socjotechniki mają możliwość za pomocą swoich sztuczek wpływać na całe społeczności a także pośrednio na jednostki ( owczy pęd).

      Gdy jakaś szczekaczka chce cośmi na siłę wcisnąć to tym bardziej jestem negatywnie nastawiony ale podświadomość rozumuje inaczej. To dlatego reklamy po prostu działają. Są różne. Te bardziej krzykliwe jak i te subtelne. Wszystko zależ od poziomu danego odbiorcy. Wszyscy jesteśmy konsumentami więc zawsze będziemy konsumować czy tego chcemy czy nie. Chyba nikt normalny nie chce wracać do kopułowej lepianki z gliny. Dlatego pozostaje wyrobić sobie swój własny styl i konsekwentnie się tego trzymać aby nie zatracać samego siebie w tym szaleństwie mody i trendów.

      W dobie internetu reklama wyszła na wyższy poziom. Dzisiaj szczekaczka w radiu i telewizji to za mało aby osiągnąć rezultaty. Teraz jest cała masa :obiektywnych” opinii, recenzji, komentarzy danych dóbr, które na naprawdę są pisane przez opłacanych trolli korporacji lub naszych rodzimych sklepów. Szczególną uwagę należy zwrócić na tak zwan marketing szeptany na forach dyskusyjnych nt. Nowej linii produktu,

      Marketing szeptany – to działania marketingowe mające za zadanie dotarcie z informacją marketingową do odbiorcy za pośrednictwem bezpośredniego, wyglądającego na „spontaniczny” przekazu ustnego.
      Kanałem przekazu informacji w marketingu szeptanym jest bezpośrednia dyskusja lub opowiadanie.
      Przykładami realizacji marketingu szeptanego mogą być między innymi:
      zlecenie pracownikom zakładu fryzjerskiego prowadzenia rozmowy o nowej linii kosmetyków do włosów podczas wykonywania usług fryzjerskich.
      przekazywanie produktów nowo wprowadzonych na rynek grupie nieopłacanych „agentów-wolontariuszy”, którzy korzystając z produktu, przekazują swoją opinię znajomym.
      zatrudnienie aktorów, którzy na przykład podając się za turystów, przekazują treści przekazu marketingowego napotkanym przechodniom i dokonują nieformalnej prezentacji produktu.

      • @Lucyfer, jakże mogłam zapomnieć ;-). Masz rację, według badań kobiety podejmują ok. 80% decyzji zakupowych, jeśli nie więcej, również najczęściej zarządzają w gospodarstwie domowym finansami. Wykorzystuje się też ich podatność na mody i przekaz emocjonalny, obecnie to widać choćby np. w trendach eko, vege itp.

        O uwagę mężczyzn trzeba było do tej pory bardziej zabiegać, ponieważ preferowali oni częściej rzeczowe, techniczne informacje o produkcie. Piszę w czasie przeszłym, bo przypomniały mi się makijaże Jakuba Króla… Jak się z panów zrobi panie, to wyjdzie z tego oczywiście dodatkowy zysk. Niby dlaczego promuje się te wszystkie udziwnione, metroseksualne postaci – jeżeli namówi się i mężczyzn na makijażyki i fatałaszki to automatycznie zwiększą się udziały w rynku.

        Również nie mieszkam w chatce z gliny i nie mam zamiaru całkowicie zrezygnować z konsumpcji, w pewien sposób też ciekawią i cieszą mnie nowości i udogodnienia. Zdaję sobie sprawę ze swoich ułomności. Niektóre produkty faktycznie powodują, że czuję się lepiej, albo że jestem tak pojmowana i też to czuję. Gdybym wyskoczyła z Bentleya cała odziana w Pradę, to pewnie zyskałabym na starcie przewagę nad innymi, respekt związany ze statusem społecznym, specjalne traktowanie itp. To dlatego ludzie potrafią zadłużyć się po uszy – na ten jeden moment, kiedy zrobią wrażenie na innych.
        Jest dobrze, jak człowiek przynajmniej rozumie, że się z niego robi małpę. Ja to u siebie widzę, ale z drugiej strony też się z siebie potrafię śmiać. Bo taaak, mam słabość do różowego sprzętu i taaak – to jest strasznie głupie! Nie zapomniałam jednak, co jest tak naprawdę w życiu ważne.
        „Nie dajmy się oszukać, nie dajmy się ogłupić!
        Są na tym świecie rzeczy, których nie można kupić”.
        Z dedykacją – Stanisław Sojka:

        • @Von Vengerberg tak to prawda. Taki schemat wynika z ewolucji i tych nadal aktywnych programów natury. Dlaczego kobiety tak uwielbiają gromadzić dobra a mężczyźni podchodzą do zakupów bardziej logicznie to zagadnienie na osobny temat i dyskusję.

          Oczywiście zgadzam się z tobą w kwestii Jakuba Króla ale to jest margines. Tym się właśnie kończy likwidacja męskiego wzorca wśród chłopców i zaszczepianie im kobiecych plus warunki cieplarniane. Uwierz mi tacy będą bardziej kobiecy niż same kobiety, które zaczynają mieć więcej meskich wzorców niż żeńskich ale to też temat na inną dyskusję.

          „Gdybym wyskoczyła z Bentleya cała odziana w Pradę, to pewnie zyskałabym na starcie przewagę nad innymi, respekt związany ze statusem społecznym, specjalne traktowanie itp. To dlatego ludzie potrafią zadłużyć się po uszy – na ten jeden moment, kiedy zrobią wrażenie na innych.” –

          W ekonomi behawioralnej nazywamy to zjawisko efektem Veblena.

          Wiesz co Von Vengerberg ? Tutaj chodzi o świadomość konsumencką tak samo jak kiedyś polityczną. Tutaj chodzi o wiedzę jak nas dymają korporacje. Konsumpcji nie da się wymazać ponieważ żjemy w bardzo ograniczonym materialnie świecie i dlatego musimy dostarczać sobie dóbra zewnątrz. Nie jesteśmy magami aby sobie wyczarować co tylko chcemy. A wiesz co ja robie ?

          Stosuje priorytetyzację procesu konsumpcji. Na czym to polega ? Ano na tym, że powiedzmy mając określoną sumę pieniedzy na zakup danego dobra, zamiast przepłacać na jedno dobro wolę kupić kilka pochodnych co tylko ubogaci mnie jako konsumenta. Np. mam do wydania 300 zł na perfumy. To zamiast płacić za jeden zapach w markowej butelce to wolę kupić kilka tańszych o różnych nutach ale też markowych perfum. I tak zamiast pryskać się ciągle tym samym zapachem bedę miał kilka w tej samej cenie na wiele różnych okazji i pór roku.

          Drugą cechą priorytetyzacji jest kupowanie drogich i i jakościowo dobrych dóbr tylk otakich, które mieszczą się w naszej skali preferencji np. w pasji czy hobby. Przykład – jestem pasjonatem elektroakustyki i sprzętu audio hifi. Gdyby było mnie stać na zakup to wydałbym nawet kilkadziesiąt tysięcy zł. na sam sprzęt audio. A resztę bym sobie olał skoro mnie nie interesuje tylko dlatego aby mieć więcej pieniędzy na tą swoją pasję.

          Trzecią cechą priorytetyzacji konsumpcji jest wydawanie więcej pieniedzy na jakość dóbr, które starzeją się wolniej niż np. gadżety. Przykład – sprzęd audio, samochody, pralki, lodówki, telewizory, monitory do PC to sprzęd na lata, na wiele lat bardzo wolno się starzejący. Tutaj nie oszczędzałbym i kupiłbym coś jakościowo lepszego

          Po co mam wydawać kilka tysięcy na nowego smarfona skoro i tak za dwa lata się zestarzeje ? Wolę kupić cośbudżetowego do 500 zł a tą sumę przeznaczyć na rowet, sprzęt audio czy sprzęd do domowej siłowni. Tutaj wydanie kilka tysięcy będzie opłacalne ponieważ są to dobra, które posłużą mi przez wiele lat. A taki srajfon delikatny z badziewiastąbaterią nie posłuży mi kilaknaście lat tak jak samochód, rower, sprzęt audio czy lodówka.

          Trzeba myśleć ekonomicznie 😀

      • @Lucyfer, zarejestrowałam już Twoje poprzednie wpisy n.t. efektu Veblena i owczego pędu. Bardzo wartościowy wkład z Twojej strony.
        Stosuję podobny system prioretyzacji i… również nie posiadam smartfona, z tych samych pobudek. Trwałość i jakość, klasyka i ponadczasowość – przed chwilowymi trendami. Dodatkowo jeszcze u mnie: myśląc perspektywicznie, myślę przede wszystkim o zdrowiu. Dlatego staram się zastanawiać nad tym, co wkładam do garnka, skąd to pochodzi, ile zawiera chemii, hormonów, unikam badziewia. Oczywiście, że nie jestem w stanie przewidzieć wszystkiego i że najlepiej byłoby mieć plony z własnego ogródka, ale mam warunki jakie mam.
        Tak, trzeba myśleć ekonomicznie! Trzeba też używać głowy nie tylko do układania sobie na niej fryzury (jak to robią takie Jakuby). Najważniejsze: tak długo, jak grasujące tu Diobły będą miały odwagę myśleć, czuć i robić po swojemu, istnieje nadzieja dla rodzaju ludzkiego.

  15. Drogi Jarku,

    bardzo dawno nie pisałam do Ciebie, ponieważ miałam wiele bardzo ważnych spraw do załatwienia, i byłam też trochę chora. Więc to wszystko nie miałoby sensnu, nie kleiło mi się. Chcę ci powiedzieć,co do szczepień. Są różne, a niektóre z nich bardzo ważne. Jestem za szczepieniami, ale po ówczesnym przebadaniu dziecka, czy dorosłego. Tego nigdy się nie robi. I tylko odporność człowieka sprawia, że nie występują żadne komplikacje poszczepienne. Nie jestem szczepiona na grypę, bo ta choroba sama musi uodpornić, tak jest ze mną. nie choruję na grypę, a takie przeziębienie dosyć mocne, miałam chyba trzeci raz. Przeszło i może za parę lat powróci. Temat drugi. Doskonale znamy realia każdego z rządów. Czy ktokolwiek, nie mówię o tych, co mają pieniądze, z biedoty znalazł dobrą pomoc, nie słyszałam. Musiał umrzeć, słyszymy,itp. Ale tu chodzi o na wielką skalę oszustwo i mamieniem ludzi brakiem pieniędzy. Że to drogie leczenie, a Polski na to nie stać. Więc co, u licha i kto zagrabia nasze pieniądze? Pytanie retoryczne, odpowiedż znasz. Złodziejstwo, szczególnie teraz się ujawnia. Czy możemy coś zrobić. tego nie ogarniam moim rozumem. Temat trzeci, Reklamy na mnie nie działają, a już nie suplementy. Zbyt wiele oglądam programów na te dziadowstwa. Nie słyszałam, żeby po nich ktoś wyzdrowiał. Trzeba mieć trzeżwy umysł, żeby w to wierzyć. Ja używam bardzo, ale to bardzo rzadko, nawet antybiotyki. Mój organizm ich po prostu nie przyjmuje i muszę leczyć się domowymi sposobami, a to pomaga, jestem odporna i oporna na nie.

    Temat czwarty. Chociaż, jak Ci pisałam też jestem sceptyczką, dopóki nie zobaczę, nie dotknę i sama nie usłyszę, to nie wierzę. Ale jest pewne ALE. Poniekąd jestem MEDIUM. Doświadczam to bardzo często i w to wierzę. Czasem się boję, ale już do tego przywykłam,. Z początku brałam to wszystko za prawa fizyki, lub podświadomości. To nie jest to. Gdy po raz pierwszy ujrzałam swojego męża po śmierci, krzyczałam zę strachu, a on stał nade mną. Byłam w 6 miesiącu ciąży z drugą córeczką, on głaskał mój brzuch, jakby mówił, nie martw się, pomogę ci. I to się stało. Moja córka skończyła w Berlinie 5 fakultetów, w tym 4 z j. obcych. to ta w Twoim wieku. Jest wspaniałą osobą, uczy w szkole podstawowej i gimnazjum języków obcych w Berlinie, gdzie mieszka. Każdą śmierć moich bliskich, czy przyjaciół przeżywam podobnie. I wiem, kto umrze. To jest okropny ból. Na to nic nie poradzę, przyzwyczaiłam się. Dlatego nie stawiam tu znaku równości pomiędzy prawdą, a wyimaginowaniem. najpierw muszę sama to UFO zobaczyć. Patrząc ludziom w oczy, wiem jacy są. oszusta od razu poznam. to są tematy, które lubię.

    Temat piąty. OBOWIĄZKOWE SZCZEPIENIA. To już problem każdego z nas. Mam ogród, kocham go, a w nim pełno krzewów, trawy. Wiadomo, że kleszcze tam są. Nie raz miałam na nogach czy w inny miejscu, ale zawsze powyciągam i gorąca kąpiel niszczy to wszystko. Trochę higieny i w porządku. Nie mam zamiaru szczepić się, przynajmniej jeszcze nie. W dzieciństwie, chodziłyśmy z moją babcią często do lasów. { BARLINEK OTOCZONY JEST LASAMI, PIĘKNY }. Kleszcze były, są i będą. Oczywiście, że taraz to zatrute środowisko przysparza wiele kłopotów. Trzeba po prostu uważać. Moje stworzenia miały bardzo często. wyciągałam, dezynfekowałam, kupowałam specjalne obroże, i wszystko było w porządku. One same sobie nić nie poradzą. Ale człowiek ma dwie ręce.

    Jak sam widzisz, choć nie ze wszystkim z Tobą się zgadzam, to moje zdanie nie daleko od Twojego odbiega. To kwestia indywidualności, a czasem konieczności, w momencie, w jakim się znajdujemy. Każdy wyjazd do krajów południowych, czy Afryki, raczej nakazuje sczcepienie ochronne, a to polecam. Dziękuję Ci za, że jeszcze Cię nie nudzę, ale uwielbiam to, a jaki sposób piszesz. Bardzo ciekawie, masz wspaniałe wiadomości, wszechstronne, obszerne. Nawet trochę się przy Tobie dokształcam. A to ważne , dla takich laików, jak ja. Przesyłam pozdrowienia i proszę, pisz do mnie jak najwięcej. Lubię Cię czytać. Leonarda Renaud

    W dniu 13 marca 2018 22:05 użytkownik Jarek Kefir Bez Cenzury napisał:

    > Jarek Kefir posted: „Emisja pierwszej polskiej reklamy miała miejsce w > latach 80, jeszcze w okresie PRLu. Reklamowano tak preparat chemiczny na > karaluchy i inne insekty zwany „Prusakolep” [LINK]. Obecnie reklama jest > podstawą handlu. Bez reklamy nie ma sprzedaży, chyba że ” >

  16. https://wpolityce.pl/polityka/386355-jestesmy-we-wlasnym-kraju-obrazani-wyzywani-od-antysemitow-i-jeszcze-za-to-szczodrze-placimy-ewenement-w-skali-swiatowej

    „… To co się dzieje w Muzeum POLIN to kontynuacja pedagogiki wstydu stosowanej niezwykle skutecznie w stosunku do Polaków w III RP. I nie wywołuje to oddźwięku władzy, którą powinna nas stanowczo reprezentować. W dużej części społeczeństwa zaistniała sytuacja budzi sprzeciw. I wręcz szokuje postępowanie władz, obiecujących otwieranie kolejnych przyczółków mogących być ośrodkami antypolskiej propagandy. Jeśli jakaś instytucja nie działa zgodnie ze statutem, a ktoś komu przydzielono grant zachowuje się niegodnie, chyba istnieją możliwości zweryfikowania czy nadal należy go wpierać.

    Dochodzimy do takiego absurdu, że ministrowie, którzy przeważnie uczciwie pracują mają być pozbawieni nagród, ale tych, którzy nas bez skrupułów obrażają nie można w żaden sposób tknąć. I nadal trzeba ich obsypywać publicznym groszem.

    Na razie sondaże są dla PiS przychylne, ale sondaże mają to do siebie, że wykazują się bezwładnością. PiS zrobił dużo dobrego dla Polaków i to cały czas procentuje. Jednak niezadowolenie z tego, że we własnym kraju jesteśmy arogancko obrażani i jeszcze za to płacimy, narasta. Rząd pomimo niezwykle trudnej sytuacji w jakiej został postawiony, musi dać jasny sygnał, po której stronie wojny informacyjnej się opowiada. Bo że taka wojna się intensywnie toczy to chyba nikt nie ma wątpliwości.”

  17. Palant chciał mówić o udziale Polski w holokauście, i ubolewa z powodu braku kontynuacji szczerego, otwartego dialogu. To nie jest już ani paranoja, ani schizofrenia. To już nic nie jest, tego nie da się już nijak skomentować. Powinni wypuścić w eter wirusa, który będzie uśmiercał tylko złodziei i kłamczuchów wszystkich rządów świata. Ciekawe, kto by przetrwał?

    • „Powinni wypuścić w eter wirusa, który będzie uśmiercał tylko złodziei i kłamczuchów wszystkich rządów świata. Ciekawe, kto by przetrwał?”
      katharos83, nikt by nie przetrwał. W ten sposób wyginęliby wszyscy politycy świata.
      Właśnie tu zajrzałam po chorobie i widzę, że ciemno wszędzie, głucho wszędzie…
      Coś się stało, że taka tu cisza? Nie zdążyłam się jeszcze rozejrzeć.

      • katharos83, ostatni wpis Jarka jest z czwartku. Może zrobił sobie dłuższy weekend albo zachorował. Ale trochę dziwnie to wygląda.

        • Viola, obawiam się, że nie o to chodzi, a jeśli przerwa, to chwilę potrwa. Jednak to tylko moje domysły i może już dziś wieczorem będzie nowy wpis. Albo jutro. Albo pojutrze…….

        • Mam kiepsko rozwiniętą intuicję, a właściwie nie posiadam jej wcale i zazwyczaj jest na odwrót, w kontekście tego, co myślę. Trudno wyczuć. ”Ciężka” sprawa.

  18. Zamiast tracic i zyskiwac z madrymi czy glupimi, jeszcze zgrabniej jest zamienic demokracje na kaczokracje. Dokonujac tego podczas rytualu zamieniania wina w wode. Wszystko zostalo detalicznie opisane in the Good Book. Kilka tysiecy lat temu

    PS. Czy Morawiecki jest od zyskiwania z nim? Czy od wice wersa?

  19. Pogubiłem się zupełnie… no i weź tu spróbuj odróżnić prawdę od fałszu w świecie, w którym to byle jaki gość w białym fartuszku ustala tobie w co masz wierzysz. Gdy czyta się (pod)teksty znanych psychologów, psychiatrów i reszty naukowej śmietanki np. o Smoleńsku to aż się proszą, żeby wywieźć wszystkich wierzących w zamach do psychuszki. A to nie w tym rzecz, żeby kogoś prześladować „leczeniem”. Bo tu idzie o argumenty, a nie ataki personalny na tamtą czy tą stronę sporu.

    Dlaczego bada się głowy a nie np. żołądki ludzi wierzących w istnienie konspiracji? Dlaczego nikt nie ma wątpliwości co do zdrowia psychicznego osób wyznających oficjalne wersje? Skąd ta troska o oszołomów i foliarzy?

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.