Afery

DZISIEJSZA TECHNOLOGA MOŻE ZROBIĆ RAJ NA ZIEMI, ALE JESTEŚMY EKONOMICZNYMI NIEWOLNIKAMI ELIT!

Kiedyś rodzina utrzymywała się z pracy jednego rodzica przez 40 godzin w tygodniu. Dziś muszą pracować oboje czasami i po 60 godzin w tygodniu a i tak nie starczy na nic. Automatyzacja produkcji, informatyzacja i nowe technologie sprawiły że jesteśmy dziś 8 razy bogatsi niż w latach 50, gdy snuto optymistyczne prognozy. Mówiono wtedy, że w przyszłości ludzie będą pracować max 10 godzin w tygodniu, czyli 2 godziny dziennie. I taki poziom technologii i bogactwa już mamy.

Jednak musimy pracować coraz więcej, coraz ciężej i za coraz niższe stawki. Gdzie się podziewają te pieniądze? Są nam rabowane przez grupę kryminalistów, którzy wymyślili na użytek motłochu różne bajki. Jeśli się nie obudzimy z tego finansowego letargu, to wszystko będzie zmierzać ku niewolnictwu ekonomicznemu. My sami sobie jesteśmy winni. Nie buntujemy się. Traktujemy system niewolniczy, czyli pracę przez 8 i więcej godzin, za coś normalnego. Ba, sami uważamy, że jest to duża wartość.

Uważamy, że za niskimi pensjami stoją jakieś efemeryczne prawa ekonomii, nad którymi nie wolno dyskutować i których nie wolno ruszać. Mamy więc to, na co się zgadzamy – takie jest uniwersalne prawo tego świata. To wszystko tłumaczy wezwanie do ludzkości opublikowane przez organizację Anonymous: „Jak będziesz gotów, powstaniesz”, który zamieszczam w tym artykule.

O tym wszystkim pisałem w poniższych artykułach:
Uważasz że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie?! Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!

Doktryny niewolników (ideologie i religie) a pieniądze

Społeczeństwo opiera się na władzy i hierarchii. Prawdę ustala ten, kto ma władzę. Każda doktryna zawiera w sobie moduł, który ma społeczeństwu, czyli motłochowi usprawiedliwiać bogactwo elit. Drugim modułem każdej doktryny jest uzasadnienie dlaczego motłoch bieduje i uzasadnienie, że tak musi być, „bo coś tam”. Wymienię poniżej rozmaite doktryny zawierające te moduły:

Chrześcijaństwo: Zdanie króla / księcia / szlachty jest święte, bo ich władza pochodzi od Boga. Bóg ukochał biednych. Po śmierci bogatych niegodziwców spotka kara, a biedne pokorne cielaki dostaną nagrodę w raju;

(Neo)liberalizm: Nierówności w zarobkach są dobre. Biedni są sami sobie winni, bo są niezaradni. Państwo nie może wtrącać się w gospodarkę. Takie są prawa ekonomii i niewidzialnej ręki wolnego rynku. Jest kryzys i trzeba ciąć koszta. A w Polsce i krajach Bloku Wschodniego są problemy okresu transformacji;

Lewica: Człowiek lewicy to człowiek ciężkiej, uczciwej pracy. Bogacze / kułacy / inteligenci są źli;

Prawica: Siła, praca i własność są najwyższą wartością. Człowiek pracuje sam na siebie, nie oczekując żadnej pomocy i nie protestując przeciwko kapitalizmowi;

New Age czy też Ezoteryzm: Pieniądz to niska wibracja. Bogactwo jest złe, bo powinniśmy się koncentrować na duchowości i sprawach ducha. Powinniśmy stale podwyższać swoje wibracje i zaprzestać interesowania się przyziemnymi, materialnymi zagadnieniami;

Buddyzm i Hinduizm: To karma z poprzednich żyć. Dzisiejsi biedni nagrzeszyli w poprzednich życiach i teraz dostają sprawiedliwą zapłatę za swoje grzechy. Nie trzeba ich żałować i niczego zmieniać w systemie;

Społeczeństwo i jego potoczne rozumowanie: Szkoła czy też studia i praca na etat przez 8 godzin są najwyższą wartością i jedynym planem na życie. Tak po prostu ma być i człowiek nic z tym nie zrobi, bo Ci na górze to i tak „liberały aferały” i złodzieje. Trzeba się dostosować, słuchać się starszych, nie wychylać się, nie protestować i nie buntować się. Obecny system demokratyczno-kapitalistyczny jest idealny, ostateczny i bezdyskusyjny;

Przeciwnicy NWO, teoretycy spisku i radykalni ekolodzy: Pieniądz jest zły i trzeba go znieść. Należy wrócić do wymiany barterowej lub innego, przed-pieniężnego systemu. Lub w wersji eko, wrócić do domów z dykty i społeczności plemiennych po 150 osób. Nic z tym nie możemy zrobić, bo i tak zarządza tym wszechpotężne NWO, więc bójcie się, umierajcie ze strachu, pompujcie adrenalinę non stop do krwi, jak na porządnych tropicieli spisków wszelakich przystało.

Symetryzm a Illuminaci w Twoim pustym portfelu

Największe spiski i przekręty często pozostają nieujawnione. Często ludzie w ogóle się nimi nie interesują. W internecie jest od zaje*bania informacji o Illuminatach, których tak naprawdę nikt nie widział. A praktycznie nikt nie pisze o tym co jest przedstawione powyżej. O tych dwóch modułach niewolniczych każdej doktryny. O tym, że doktryny to tak naprawdę dużo większe oszustwo. Nikt nie pisze o konieczności pogodzenia przeciwności, czyli myślenia samodzielnego.

Czy o nowej doktrynie, de facto nie będącą doktryną, czyli Symetryzmie. Symetryzm to inaczej myślenie samodzielne, czy też poglądy hybrydowe, łączące elementy prawicowe i lewicowe. Symetryzm zakłada wolność od każdej doktryny. Większą uwagę poświęca odpowiedzialnemu zarządzaniu państwem, gospodarce i realnym efektom. Jak myślisz, dlaczego?

A teraz zapraszam na zapowiadany przeze mnie film o przebudzeniu i niewolnictwie systemu ekonomicznego:

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:
Czy naprawdę jesteś wolny? Elity dały Ci jedynie iluzję wolności
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

Reklamy

25 odpowiedzi »

  1. Witaj Jarku, tak to już jest, wszystko w szybkim tempie dąży do przodu. Zauważ, że nasze życie jest coraz krótsze, właśnie z tego powodu. Za czym tak gonimy? sami nie wiemy, oglądamy się za siebie i….

    W dniu 23 lutego 2018 19:54 użytkownik Jarek Kefir Bez Cenzury napisał:

    > Jarek Kefir posted: „Kiedyś rodzina utrzymywała się z pracy jednego > rodzica przez 40 godzin w tygodniu. Dziś muszą pracować oboje czasami i po > 60 godzin w tygodniu a i tak nie starczy na nic. Automatyzacja produkcji, > informatyzacja i nowe technologie sprawiły że jesteśmy dziś” >

  2. Co z tego, że część z nas ma świadomość tego, iż jesteśmy niewolnikami? Kończy się na tym, ze sobie o tym pogadamy i ponarzekamy. Generalnie nie ma w nas woli walki o swoje prawa. Nie potrafimy się zjednoczyć jako naród czy ludzkość, bo w rodzinach, w pracy, czy sąsiedztwie też jesteśmy podzieleni. Często jest o to trudno nawet wtedy, gdy ludziom grozi śmierć.
    Słyszałam kiedyś, nie wiem czy prawdziwą, historię o kobiecie, która wraz z grupą więźniarek obozu koncentracyjnego była prowadzona do komory gazowej. Zrobiła ona SS-manom striptiz i korzystając z wrażenia, jakie wywołała, zabrała jednemu z nich broń i dwóch czy trzech zastrzeliła. Gdyby wtedy inne kobiety rzuciły się na swoich oprawców, mogłyby ich wszystkich gołymi rękami udusić i rozszarpać. Ale żadna nie przyłączyła się do buntu.
    Kowalski czy Wilson z paroma kumplami nic nie zdziałają, bo błyskawicznie zostaną uziemieni i to tak, żeby inni przez wiele lat bali się pomyśleć o jakimkolwiek sprzeciwie wobec elit.
    Zauważcie, jaka jest reakcja w naszym kraju części polityków i społeczeństwa na próbę powstania z kolan i walki o dobre imię Polski
    Mentalność niewolnika tkwi bardzo głęboko w naszych umysłach i zatruwa dusze. Dopóki nie zmienimy swojego sposobu myślenia, nie będziemy naprawdę wolni ani jako ludzkość, naród, ani jednostki. Nawet wtedy, gdyby ktoś nas siłą wyzwolił.

    • „Mentalność niewolnika tkwi bardzo głęboko w naszych umysłach i zatruwa dusze.”

      Dokładnie tak jak piszesz, jeszcze można dołożyć syndrom mesjasza, każdy czeka na tego, który coś zrobi, przyjdzie i uratuje.
      Tylko kolejny raz może być tak,że znowu rękami tych na dole, ich krwią zostanie ustanowiona nowa elita. Niestety jestem w tym względzie pesymistką.

  3. Viola; sama prawda. Bez odwagi obywatelskiej nie ma ŻADNEJ siły. Proporcje ekonomiczne są tak rozłożone, że ZAWSZE jest jakaś grupa zadowolonych, którzy nakręcają spiralę bezsensu i tworzą wrażenie tego, że to co robimy ma jakiś sens. Po drugiej stronie; ci, którzy nie są szczęśliwi, ale wiedzą, że nie da się zrobić nic by spowodować jakieś zmiany. Tak kręci się karuzela szczurów…

  4. Nowy film Spilberga ( wiodący mason hollywoodu ) zdaje się być profetyczny jeśli chodzi o rozwój technologii VR, trailer robi wrażenie

    https://www.youtube.com/watch?v=cSp1dM2Vj48

    „Wirtualne światy zderzają się w nowym zwiastunie „Ready Player One” Steven’a Spielberg’a. W jakim świecie chcesz żyć? W „Ready Player One” Steven’a Spielberg’a odpowiedź większości ludzi brzmi: Nie w tym realnym. Po co się zamartwiać o swój dom, kiedy możesz żyć w zamku w cyfrowym świecie? Po co dbać o cokolwiek, nawet o samego siebie? „Ludzie wracają do prawdziwego świata jedynie żeby zjeść kanapkę i pójść do łazienki”, twierdzi Spielberg…”


    Ten film jest adaptacją książki:

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/135242/player-one

    „Wejdź do OASIS – globalnego wirtualnego świata 2044, w którym każdy może być tym, kim chce
    Rok 2044. Kryzys zrujnował największe mocarstwa. W Ameryce ludzie głodują i zamarzają na ulicach. Miasta zamieniły się w osiedla slumsów i przyczep kampingowych.
    Osiemnastoletni Wade ucieka od rzeczywistości i cały wolny czas spędza w OASIS, globalnym wirtualnym świecie, w którym każdy może być tym, kim chce. To internet nowej generacji, wszechobecna symulacja, gdzie można robić wszystko – żyć, uczyć się, bawić i kochać.
    W OASIS jej twórca, ekscentryczny geniusz-multimiliarder Halliday, zakodował zagadki – kod do kolosalnej fortuny i absolutnej władzy. Miliony ludzi bezowocnie próbowały go złamać, by zdobyć nagrodę. I odkrywały nowe znaczenie ucieczki od rzeczywistości i pogoni za szczęściem, obsesyjnie studiując ikony Hallidaya – enigmatyczne wskazówki, których nie odczyta nikt, kto nie jest maniakiem gier, fi lmów i muzyki z lat 80. Nagle Wade odkrywa pierwszą zagadkę…
    Cały świat patrzy, tysiące przyłączają się do gry – wśród nich potężni wirtualni gracze gotowi popełnić realne morderstwo, by przeszkodzić Wade’owi. Teraz Wade żeby przeżyć, musi wygrać. Ale żeby wygrać, musi porzucić doskonały wirtualny świat i stanąć twarzą w twarz z życiem i z miłością – w realu, z którego tak rozpaczliwie chciał uciec.
    STAWKĄ JEST ŚWIAT.
    CELEM – NAJWYŻSZA NAGRODA.
    JESTEŚ GOTOWY? „

  5. A skoro mamy weekend, i chwilę oddechu, to można się zatracić w poetyckiej magi kina jaką oferuje film

    https://www.youtube.com/watch?v=pkBtl4UJuvE

    „Paterson”. Piękno codzienności. Wspaniały film Jarmuscha!
    Po latach zadyszki Jim Jarmusch wraca do korzeni. „Paterson” to kwintesencja wszystkiego, co kochamy w kinie twórcy „Nieustających wakacji”. Kontemplacja „nudnej” codzienności, subtelny, błyskotliwy humor i apologia przeciętniaków, o których kino zapomina albo pokazuje w krzywym zwierciadle. Jarmusch ich uszlachetnia.

    Paterson (Adam Driver) ceni sobie harmonię życia. Zaczyna dzień od pocałunku pozytywnie zakręconej Laury (Golshifteh Farahani). Je płatki śniadaniowe, rozmawia z wiecznie narzekającym kolegą z pracy i zasiada za kierownicą miejskiego autobusu. Wieczorem wychodzi ze znienawidzonym psem do pobliskiego baru. Codziennie znosi też kolejne artystyczne dziwactwa swojej zafiksowanej na czerni i bieli kobiety. Aha, no i pisze wiersze. To one definiują całe życie tego byłego żołnierza, który zamieszkuje miasto Paterson w stanie New Jersey.

    Związany z miastem był ukochany przez Patersona poeta William Carlos William. Pisał o nim Ginsberg i śpiewał Dylan. Aresztowany niesłusznie został na jego ulicach bokser Robin „Huragan” Carter, a Lou Costello przywoływał go w skeczach. Prawdziwie słodko-gorzka natura miasta!

    I taki też jest film Jarmuscha. Pod pozytywną aurą, ciepłym przesłaniem pulsuje mała gorycz. „Paterson” jest przepełniony symbolami. Kluczem jest liczba 2. Malowanie wszystkiego na dwa kolory przez Laurę, codzienne przysłuchiwanie się rozmowom przypadkowych par ludzi. Pojawiające się co rusz bliźniaki. No i dwie natury Patersona, który z apatycznego i potulnego poety-kierowcy, gdy musi staje się bohaterem obezwładniającym faceta z bronią. Nawet jeżeli broń jest na piankowe kulki.

    Jarmusch zawsze miał oko do obserwacji okruchów codzienności. Wspaniale tworzy epizodyczne postacie, które przechodzą do historii kina. Tak było w „Mystery train” czy „Nocy na ziemi”. Zawsze też upiera się, że bohater nie musi się zmieniać w przeciągu całego filmu, by intrygować. Paterson wbrew pozorom różni się jednak od bohaterów znanych filmów Jarmuscha.

    Nic nie wstrząsa tak jego egzystencją jak bohatera „Broken Flowers”, ale nie ma też tutaj beznadziei i zwiedzonej nadziei Evy z „Inaczej niż w Raju”. Paterson ma swój poukładany świat i nie chce go zmieniać. Nawet wydanie znakomitej poezji nie wchodzi w rachubę, choć spotykając równie jak on utalentowaną dziewczynkę, budzi się w nim potrzeba docenienia od publiki. Liczy się jednak codzienna rutyna. Przerwana przez przykre zdarzenie, ale też naprawiona przez niezwykłe i lekko magiczne spotkanie japońskiego turysty.

    Spadnie na Petersona samurajska mądrość, choć nie jak ta z „Ghost Doga”. Peterson swojej drogi nie musi szukać. On jest na odpowiednim kursie. Niezrozumiałym dla wielu? Możliwe. No, ale dlatego przywołuje piosenkę Sinatry z pytanie „A może wolałbyś zostać rybą?”. Ciesz się z życiowej harmonii. Choćby najbanalniejszej – mówi nam Jarmusch. Nastraja tym wyjątkowo pozytywnie.”

  6. super:)a ja w pelni swiadoma zrezygnowalam z pracy na zawsze I dopiero teraz czuje sie wolna, szczesliwa:)czego I wam zycze:)

    • No właśnie mnie to też nurtuje. Ala czy mogłabyś doprecyzować ? Zrezygnowałaś z pracy na zawsze i co dalej ?

      • Może chodzi o rezygnację z konkretnej pracy w korpo or sth na rzecz robienia tego, co się lubi, a jak nie, to duża wygrana, bądź spadek. Innej możliwości nie widzę.

  7. No właśnie u nas wprowadzono wolne niedziele i jest aj waj na cały kraj a na zachodzie godzina 17 w piątek i jest fajant. Tylko Polak jak zwykle jak ta mrówka w ukropie musi przebierać nóżkami. Tak nam wmawiano w szkole w latach 90-tych. Jak wprowadzą komputery i roboty to ludzie nie będą musieli pracować albo będą pracować godzinę dziennie. A to jest jakaś abberacja. Praca zawsze będzie bo potrzeby ludzkie są nie orgraniczone. Na zachodzie już się mówi o 35 godzinnym tygoniu pracy a u nas tyrka trwa w najlepsze.

    Ja bym jeszcze dorzucił jedną grupę. A mianowicie wszelkiej maści jajogłowych oraz racjonalistów-ateistów mówiący, że to co jest to jest apogeum naszej cywilizacji i powinniśmy się cieszyć, że jest ta mityczne akademicka nauka.

    • 35 h pracy, to nasi janusze biznesu chyba by zawału dostali. Niestety Polsce to nie grozi, bo po to są polscy niewolnicy, żeby oni mogli mieć te 35h….

  8. Tworzenie sztucznych potrzeb i trendów, a my: „Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy za pieniądze, których nie mamy żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy”.

    Po co pracujemy (w Europie) – w zasadzie na dobra luksusowe, bo zabezpieczenie podstawowe (przynajmniej w krajach z dobrze funkcjonującymi systemami opieki socjalnej) przecież jest.
    Człowiek posiada naturalną potrzebę tworzenia, ulepszania swojego środowiska, dodawania własnego wkładu do osiągnięć społeczeństwa. Wielu ludzi z przyjemnością realizowałoby swoje talenty z czystej pasji, ale nieliczni mogliby z tego żyć. Marnowanie potencjału, kiedy siedzisz w korpo i wypełniasz tabelki, a masz smykałkę do fizyki i może w garażu jakiś generator alternatywnej energii rdzewieje.

    To może jednak bezwarunkowy dochód podstawowy? Utopia? Socjalistyczne: „Czy się stoi czy się leży, tysiąc złotych się należy”? Na pewno negatywnym skutkiem byłaby inflacja, już nie wspominając o tym, że migracja ekonomiczna z państw trzeciego świata nabrałaby tempa. Ale ciekawią mnie wyniki testów właśnie w aspekcie wykorzystania potencjału – czy BDP da kopa do rozwoju czy przeciwnie, zdemoralizuje (po co się starać, jak wszystko masz podane na tacy).

    Interesuje mnie funkcjonowanie samego MODELU, przy założeniu, że gospodarka jest zamknięta (bo na otwartą za wiele nierówności na tym świecie).

  9. W naszym kraju jest taka, a nie inna sytuacja, zapieprz i montownie, ponieważ u większości Polaków, od setek lat, utrzymuje się stan umysłu,który nazywa się ”MURZYŃSKOŚĆ”. Wczoraj usłyszałam coś ciekawego – otóż przedsiębiorcy tak wypowiadają się na temat podatków : Albo jesteś cwanym przedsiębiorcą, albo frajerem, który płaci podatki.

    • „Albo jesteś cwanym przedsiębiorcą, albo frajerem, który płaci podatki.”
      No nie do końca jestem przekonana co do niepłacenia podatków.W końcu z czegoś trzeba opłacić szkolnictwo czy służbę zdrowia chociażby a bez podatków się nie da.
      Inna sprawa to brak jakiejkolwiek społecznej kontroli nad tym,jakie kwoty są przeznaczane i na co a ile przecieka nie wiadomo gdzie.

  10. ,, Wczoraj usłyszałam coś ciekawego – otóż przedsiębiorcy tak wypowiadają się na temat podatków : Albo jesteś cwanym przedsiębiorcą, albo frajerem, który płaci podatki”

    Mądre słowa, które z powodzeniem można odnieść do jednostki.
    Warto być przedsiębiorcą samego siebie, by nie płacić ,,podatków” na rzecz tzw. normalności ogółu, która to normalność bywa hybrydą, zaprzeczeniem natury, w efekcie izolacji człowieka od tego kim jest.

  11. „UCZ SIĘ TO NIE BĘDZIESZ MUSIAŁ PRACOWAĆ …

    Oto w jaki sposób niszczymy nasze dzieci… Często mówimy do młodych ludzi: „uczcie się, w przeciwnym razie będziecie musieli pracować tak ciężko jak ja; zdobądź tytuł, jeśli nie chcesz wykonywać ciężkiej pracy” … Dzięki tym słowom już od conajmniej jednego pokolenia rosną młodzi ludzie dotknięci strachem przed pracą, terrorem przed zmęczeniem fizycznym. Studiują dla tych fałszywych miejsc pracy stworzonych przez kapitalizm, które zapewniają łatwe pieniądze bez żadnego wysiłku. Zapominamy, że prawdziwe społeczeństwo potrzebuje trzy razy dziennie rolnika, a tylko czasami w życiu inżyniera, prawnika, jakiegokolwiek eksperta lub lekarza: „świat jest chory, ponieważ jest pełen lekarzy” … (jesteśmy oderwani od natury, więc waloryzujemy tylko zmęczenie psychiczne, podczas gdy zmęczenie fizyczne jest lekceważone i pogardzane). Chcemy dowodu, że rujnujemy nasze dzieci? Poprośmy je, aby nam pomogły w domu, w prostych pracach: „pościel swoje łóżko, nakryj do stołu, umyj samochód …” Còż, natychmiast rozbrajają nas słowami: „nie mogę, muszę się uczyć” … A my abdykujemy… Jesteśmy bezsilni, ich czas nauki jest święty – młodzi ludzie przygotowują się do bycia w przyszłości DARMOZJADAMI zdolnymi do zrzucania odpowiedzialności na innych.

    PS: Dziś nauka jest ukierunkowana na informację z myślą o zdobyciu status quo w pracy i życiu społecznym. Nie zwracamy większej uwagi na kształcenie osobowości –
    na uczucia, emocje, charakter, poszukiwania sensu istnienia) … To nie jest KULTURA HUMANISTYCZNA, ale logistyczne strategie rynku: robienie jak najmniej, aby mieć jak najwięcej. Jeśli potraficie czytać między wierszami, zorientujecie się, że nie staram się ośmieszyć absolwentów szkòł wyższych, ktòrym sam jestem, ale system, który łudzi nas przeceniając posiadanie kosztem bycia i, niestety, jest to system, ktòry korzysta z fałszywyej kultury szkolnej, która jest koncepcyjna (posiadanie pojęć), a nie edukacyjna (posiadanie ludzkiej wiedzy opartej nie tylko na rozumie (głowa), ale także na uczuciach (serce).”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.