Banki i tajna władza

REALNE SPISKI I PRZEKRĘTY, A GŁUPIE TEORIE SPISKOWE.. JAK NIE ZWARIOWAĆ?!

Prawdziwe spiski i przekręty rządów, korporacji… A głupie teorie spiskowe

Ludzie czasami pytają mnie, czy wierzę we wszystko to, co zamieszczam na swoim profilu lub stronie. „Kefir, Ty serio w takie rzeczy wierzysz?!” -To pytanie czasami się przewija w dyskusjach. Pytają też mnie, czy wierzę w to, co pisałem przed laty, np w 2013 roku. Częste są również pytania, czy na zapalenie wyrostka lub ból zęba zalecałbym zioła czy medytację. To ostatnie pytanie jest szczególnie absurdalne, kwestię tę poruszałem wiele razy. Te i podobne dylematy będą ciągle wracać, bo ciągle nie wiemy, co tak naprawdę jest prawdą.

Część prawdy jak i wiedzy jest ukryta. O części wydarzeń w ogóle nie wiemy, czasami tylko Financial Times lub TVN24 wspomną o tajemniczym amerykańskim „deep state”. „Co to jest to cholerne „deep state” i dlaczego nic o tym nie wiemy?” To pytanie zadało sobie może 10% czytelników artykułu na TVN24, w którym około miesiąc temu to pojęcie zostało użyte. Może połowa z tych 10% zacznie szukać tu i ówdzie. Może tyle ludzi zacznie kumać, że coś tu jest nie tak, skoro to nie politycy wybrani w demokratycznych wyborach podejmują decyzje.

Mnożą się więc różne domysły, spekulacje, teorie i zwykłe plotki. Dodatkowo, każdy te teorie interpretuje inaczej, po swojemu. Wiele teorii jest fałszywych. Wiele teorii jest praktycznie pozbawiona dowodów na ich istnienie. Ale opierają się o jakąś poszlakę, rozdmuchaną do niewyobrażalnych rozmiarów przez emocje. Głównie strach. Większość, o ile nie wszystkie z tych teorii opiera się na strachu. Wcale nie tak mała część wręcz wieszczy rychły koniec świata lub inaczej rozumianą apokalipsę. Jest to nic innego, jak dzisiejsza wersja zjawiska „paranoi milenijnej”, czyli chęci by „to wszytko jebło”, bo to życia tak zbrzydło, bo te raty trzeba spłacać.

Zagadnienia przepowiedni i „paranoi milenijnej” opisałem w poniższych artykułach o celowo prowokacyjnych tytułach:
Koniec świata we wrześniu! Prorocy i naukowcy potwierdzają apokaliptyczny scenariusz na 2017 rok!
23 września był kolejny „koniec świata”. Dlaczego lubimy wierzyć w bajki?! Pora dorosnąć!

Media mainstremowe i niezależne są naszym „lustrem”

Chciałbym byś wiedział, co jest rzeczywistym przekrętem, a co jest spiskowym wytworem chorego umysłu.. To, co się pojawia w mediach mainstreamowych jak i alternatywnych jest „lustrem” naszej polskiej zbiorowości, tak samo jak naszym lustrem jest rządząca elita. Takie mamy TVNy i takie mamy niezależne media, jacy sami jako naród jesteśmy. Gdy zmienia się, a więc ewoluuje mentalność, zmieniają się treści w mediach. Teorie o „tych wszechpotężnych onych” także się zmieniają. Każde pokolenie przynajmniej od lat 50-tych XX wieku dodaje coś swojego, nowego do mitologii o potędze Illuminatów.

Jednak bez wygenerowania najbardziej śmiesznych i przerażających teorii spiskowych ludzkość by się nie przebudziła, nie szukałaby prawdy.. Bez tych wszystkich „opowieści dziwnej treści” nie byłoby możliwe podważenie zaufania do dotychczasowych autorytetów i liderów, którzy byli oprawcami ludzkości i którzy doprowadzili planetę do ruiny, a nas do biedy. Jednak nie zatrać w tym wszystkim tego, co najważniejsze – zdrowego rozsądku. Zawsze pytaj o realne dowody, nigdy nie wierz „na wiarę”.

Ten artykuł jest częścią szerszej serii moich publikacji o tytule: „Prawdziwe demaskacje, głupie teorie spiskowe a zdrowy racjonalizm”. Chciałbym, by w tym trudnym i mało znanym świecie kierowało Cię i serce, i zdrowy, „rozumowy” racjonalizm. Poniżej zamieszczam linki do tych artykułów:
Jak nie zwariować w świecie ogromnych przekrętów i teorii spiskowych?
Trwa szaleństwo idei i doktryn ale ludzkość wkrótce się z niego przebudzi!
Czy technika jest zła a natura jest dobra? To nie jest takie proste!
Czy smartfony doprowadzą do epidemii zombie?! Niepokojące doniesienia naukowców
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Dlaczego dawniej było fajniej i lepiej? Dzisiejsze czasy to jakaś porażka!

Racjonaliści i sceptycy: wierni systemowi

Istnieje oczywiście drugi biegun. Czyli wiara we wszystkie rządowe i korporacyjne „wersje oficjalne”. Zwolennicy tego nurtu nazywają siebie: „racjonalistami”, „sceptykami„, „zwolennikami i propagatorami nauki” itp itd. Wierzą oni o to, że rządy o nas dbają (ale tylko rządy Obamy czy Kopacz!), i że korporacje (szczególnie farmaceutyczne!) produkują dobrej jakości wyroby, by sprzedawać je potem na wolnym rynku.

Przecież niewidzialna ręka wolnego rynku, no i regulacje unijne czy państwowe sprawiają, że dany produkt jest przebadany i bezpieczny, nie? Są liberałami obyczajowymi, ale na tym ich lewicowość się definitywnie kończy. Bo wierzą też w niewidzialną rękę wolnego rynku, że jest kryzys, trzeba ciąć koszta, a biedacy i nisko wynagradzani pracownicy są sami sobie winni.

Są ateistami, bo to przecież jedyny dopuszczalny pogląd w nauce. Nie chcą oni żadnych zmian w systemie, uważając go za idealny. Ich zdanie zawsze zbieżne jest ze zdaniem lewicowo-liberalnego know-how, a więc tworu który wykracza daleko poza politykę (sądy, media, nauka, trybunały konstytucyjne, prawo, administracja, celebryci, sport itp itd). Sprzeciwiają się temu, co może odkryć prawdę lub uszczuplić zyski rządów i korporacji – np teoriom spiskowym, demaskacjom, duchowości. To trochę ponury żart historii, że lewica stanęła po stronie katów i oprawców ludzkości, a nad tym „biednym obywatelem” pochyla się prawica. To dlatego obecnie mamy zmianę systemową i obserwujemy śmierć liberalnej demokracji.

To co nieracjonalne nie może zostać pokonane przez to co racjonalne

Z drugiej strony, biegun racjonalny jest bardzo ważny. Nie można jednak przesadzać. To, co nieracjonalne nigdy nie zostanie pokonane ani zwalczone przez to, co racjonalne. „To co racjonalne” nie ma takiej mocy i nigdy mieć nie będzie. Ludzie wiecznie miotają się pomiędzy biegunami. Pomiędzy racjonalnym a nieracjonalnym, pomiędzy prawicą a lewicą, pomiędzy umysłem a sercem. Ludzkość w podobny sposób się miota, bo te same prawa dotyczą i jednostek i zbiorowości. Np pomiędzy patriarchalizmem a feminizmem, czy pomiędzy konserwatyzmem a liberalizmem.

Jak więc rozróżnić jedno od drugiego? Czyli realne przekręty od głupich teorii spiskowych? Nie wiem sam i nie wiem czy jest to w ogóle możliwe w 100%. Ale należy być dobrej myśli, bo obszar naszego poznania wciąż się poszerza. My, czyli szukający prawdy na własną rękę i nie ufający wszelkim „wersjom oficjalnym”, mamy pewną „wadę”. Ta wada właśnie niedobór pierwiastka racjonalnego. Objawia się to naiwną wiarą w coraz to nowe teorie spiskowe. Lub inaczej – wiarą w coraz to nowe teorie i interpretacje ezoteryczne.

Spiskowa duchowość ezoteryczna a zwykły zdrowy rozsądek

W duchowości ezoterycznej funkcjonuje podobny mechanizm, co w teoriach spiskowych. Zresztą teorie spiskowe i duża część ezoteryki są z sobą tożsame. Wszak zahaczają często o te same, „zakazane i ukrywane” obszary. Ta naiwna i dobrotliwa w swej istocie wiara we wszystko co „spiskowe”, „alternatywne” czy „ezoteryczne” często popycha nas wręcz w otchłań szaleństwa. Bowiem każdy mistrz, każdy guru (w tym wielu samozwańczych, facebookowych guru..), każda ścieżka duchowa postrzega te sprawy inaczej. Jeden każe odblokowywać czakry a drugi każe je blokować, tworząc jednolity „torus”.

Praktycznie żaden nie bierze pod uwagę, że nie jest to żadna obiektywna praca z czakrami, ale uruchamianie samoleczących sił podświadomości, czyli efektu placebo. Praktycznie żaden nie przyzna, że to nie są żadne energie, klątwy, astrale, byty, demony, wampiryzmy, ataki energetyczne, ale są to tak naprawdę programy podświadomości. Najczęściej programy wyparte, nieuświadomione, połączone z kompleksami czy traumami. I sama psychologia, poza oczywiście psychologią głębi, nie bardzo umie sobie z tym radzić. Akademicka, ateistyczna ze swej natury psychologia nie sięga aż tak głęboko.

Spiskowe i ezoteryczne „przerażacze”

Jak już wspominałem, wiele teorii spiskowych, ale też ezoterycznych, opiera się na strachu. Często potężnym strachu. Ja jednak uważam, że świat, ludzkość i cały ten system, matrix, są na dobrej drodze. Tak często zapominamy, że to, co nazywamy systemem (matrixem) jest dokładnym odwzorowaniem nas samych. Jest naszym lustrem czy też moralną wizytówką, która nie świadczy o nas zbyt dobrze. System sam w sobie jest konieczny do tego, by ludzie się jako tako rozwijali i zdobywali życiowe doświadczenia. Ale od nas zależy, jaki ten system jest. Poniżej wymienię listę najpopularniejszych spiskowych i / lub ezoterycznych „przerażaczy”:

Upadek Atlantydy i strach przed tym, że to się powtórzy. Cywilizacja ma co kilka tysięcy lat być „niszczona” przez kogoś (okrutnego „Boga” – Demiurga) lub przez „coś” (cywilizację kosmiczną). Komuś ma zależeć na tym, byśmy nie mieli dostatecznie rozwiniętej technologii i cywilizowanych norm społecznych. Ale przecież na to nie ma dowodów. Żadnych. A naszym celem jest nieustający rozwój. Wszystko się rozwija, ewoluuje. Każdy podsystem.

Złowrogi Demiurg, czyli Bóg naszej planety, ma dążyć do tego, by było na niej jak najwięcej cierpienia i zła. Wg mnie jest to wiara w źle pojętą interpretację nauk gnostyckich. Gnoza jest doktryną Illuminatów, czyli przebudzonych-oświeconych. Wiara w złego Demiurga jest podświadomą projekcją cech „surowego ojca”. W psychologii bardzo często istnieje porównanie cech Boga z cechami ojca. Przecież nawet religie łączą to w jedność, używając pojęcia: „Bóg ojciec”.

Asteroida, kometa i różne przepowiednie o kataklizmach. Przepowiednie i ogólnie wspominana już przeze mnie „paranoja milenijna” są stare jak świat. Jak dotąd żaden tego typu kataklizm nie nastąpił, choć dat podawano wiele. Ba! Ziemię ochrania pas asteroid pomiędzy Marsem a Jowiszem, jak i grawitacja potężnego Jowisza. Czyżby zamysł samego Projektanta, który wcale nie jest taki zły?

Zagłada związana z przebiegunowaniem czy „dziwami” które dzieją się obecnie ze Słońcem. Tak, nasza gwiazda, Słońce, weszła w dziwną, nie notowaną nigdy w historii fazę aktywności. Jednak jest to po prostu cykl dużo szerszy, niż obserwowane przez nas od kilku stuleci cykle 11-letnie. A samo przebiegunowanie trwa od dawna, i ostatnio przyspieszyło. I jakoś żyjemy, choć oczywiście lotnictwo ma pewien problem z gigantyczną dziurą w polu magnetycznym na Atlantyku, koło Brazylii. Będzie kilka biegunów magnetycznych, będzie trochę tych dziur.. Wiele strachu o nic.

NWO to podstawowa teoria spiskowa i podstawowy „przerażacz”. Ale niewielu bierze pod uwagę to, że ten „złowrogi system” z opisu nowego porządku świata istnieje od dawna. Może Cię trochę zaskoczę, ale ten system istnieje od początku istnienia świata, i oznacza po prostu drapieżną naturę tego świata, wciąż opartą o nieświadomość, o „zwierzęcość”. Przeczytaj krytycznym, nieco sceptycznym okiem opis New World Order (Nowego Porządku Świata). Przecież zdecydowana większość tych „okropności” istnieje od zarania dziejów, i jest związana z nieświadomością, z problemami ludzkiej natury.

Kosmici, reptilianie, zmiennokształtne gady mają wysysać nas z energii, mają też żywić się energią zła i cierpienia. Na istnienie UFO także nie ma dowodów. Przecież nie wylądowali w statku i nie ogłosili swojego istnienia światu. Wszystko co o nich wiemy to obserwacje na niebie, które mogą znaczyć nie wiadomo co. Wiele wskazuje na to, że UFO jest wytworem naszej globalnej „nieświadomości zbiorowej”. Widzimy te talerze i inne fantazyjne kształty na niebie, ale tak naprawdę są to twory naszych umysłów. Dużo o tym pisałem w poniższych artykułach:
Czy UFO istnieje?! A może padliśmy ofiarą zbiorowej hipnozy?!
Czy UFO istnieje? Złudzenie umysłu czy coś bardziej szokującego?!

Miej świadomość, że wielkie przebudzenie właśnie trwa, choć większość ludzi go nie dostrzega. Za rok wszystko będzie już inne. Ale póki co szok przyszłości i trzęsienie ziemi w polityce, ekonomii etc, są niesłychane. Nie trwóż się, bo świat jest na dobrej drodze. Nie wierz w różne scenariusze apokalipsy, które się pojawiają.

Póki co absolutnie żaden się nie sprawdził. Różni obłąkańczy „prorocy zagłady” wieszczyli wielokrotnie koniec świata, nastanie NWO, lądowanie kosmitów, wielką przemianę, wielkie przebudzenie.. A tu nic się nie stało, świat trwa i jak na złość nie chce się skończyć, a polityczni liderzy zmuszeni przez okoliczności mówią o reformie i o uczłowieczeniu systemu. No masz Ci los!

Cytat: „Na początku lat 90. był taki filozof amerykański Francis Fukuyama, swego czasu bardzo modny, który obwieścił światu, że oto system demokratyczny zwyciężył i jest koniec historii. W związku z tym, że tak światły na pierwszy rzut oka umysł tak drastycznie się pomylił, można by stworzyć przysłowie i wrzucić je do mowy potocznej: „Mylisz się jak Francis Fukuyama.”
~Autor: Kazik Staszewski

Naszym celem nie jest żadna dyktatura ani żadna apokalipsa, ale nieskończony rozwój i udoskonalanie. Ta planeta przetrwała całe millenia kataklizmów większych, niż wszystkie wojny znane rodzajowi ludzkiemu razem wzięte. Da sobie radę i tym razem. Wielkie zmiany trwają, choć ludzie jeszcze ich nie dostrzegają w pełni, ciągle koncentrując się na tematach zastępczych.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

7 odpowiedzi »

  1. … pojawił się bardzo ciekawy serial sci-fi cyberpunk poruszający nadchodzące problemy w dobie postępu technologicznego …

    https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2018/02/05/altered-carbon-smierc/

    „Pierwsze minuty w spędzone z Altered Carbon i już wiemy, że coś poszło nie tak. Niby technologia się rozwinęła i człowiek pokonał śmierć, ale nie widać, aby tamtejszy świat był miejscem szczęśliwym.

    W świecie przyszłości, który w swojej książce wykreował Richard Morgan, śmierć mogłaby nie istnieć. Udało się pokonać odwieczny problem ludzkości, który spędzał sen z powiek nie tylko biologom, lekarzom, ofiarom wypadków, rodzicom, którzy wysłali swoje dzieci na wojnę, dzieciom, które musiały chować swoich rodziców. Śmierć to również temat nieobcy artystom i filozofom. A teraz zabrał się za nią Netflix.
    Bo Altered Carbon opowiada o śmierci.

    Takeshi Kovacs zostaje uwolniony z więzienia tylko po to, aby wyjaśnić zagadkę zamordowania Laurensa Bancrofta. Człowieka tak bogatego, iż jest on w stanie w nieskończoność umykać śmierci. W trakcie swojego śledztwa główny bohater pozna świat blichtru i przepychu, w jakim żyją elity, a następnie będzie musiał nurzać się w morzu biedoty, którą bawią nielegalne walki i brudny nastrój tanich burdeli. Świat Altered Carbon będzie kusił bohatera nieśmiertelnością, która na pierwszy rzut oka odsuwa większość problemów doczesnego świata. To jednak tylko pozory.
    Bo Altered Carbon mówi nam jasno, że śmierć jest ważną częścią człowieczeństwa.

    Aby pozostać człowiekiem, trzeba być śmiertelnym – to główna myśl serialu. Początkowo może się wydawać, że idea wymiennych powłok to spełnienie marzeń ludzkości. To również absolutne zmarginalizowanie groźnych chorób, zminimalizowanie konsekwencji niebezpiecznych wypadków i ucieczka przed starością. Okazuje się jednak, iż twórcy Altered Carbon każą nam stawać po stronie katolików, których początkowo widzimy jako protestujący tłum. Ich argumentów możemy jednak wysłuchać, gdy Ortega kłóci się z matką. Ta ostatnia tłumaczy jej, że bez “religijnego kodowania” córka będzie mogła zostać wybudzona po śmierci. A to przecież jest sprzeczne z zasadami wiary.

    Początkowo ta idea jawi się jako definitywne i nierozsądne odrzucenie tego, co przyniósł rozwój nauki i technologii.

    Jednak znacznie później dowiadujemy się, że matka Ortegi mogła mieć rację, a przynajmniej jej opinie zbieżne są z tym, co swoim życiem reprezentuje Kovacs. Jego związek z Quell i rewolucja, w której brał udział, to chyba najważniejszy punkt zwrotny serialu. Okazuje się bowiem, że początek konfliktu między nim i jego siostrą wyniknął z różnego spojrzenia na kwestie śmierci. Kovacs z miłości – ale zakładam, że nie tylko dlatego – decyduje się wziąć udział w misji, która ma położyć kres nieśmiertelności.
    “Nie powinniśmy żyć wiecznie, to deprawuje nawet najlepszych” – mówi Quell przed rozpoczęciem zadania.

    I trudno się z nią nie zgodzić, jeśli spojrzymy na to, jak przedstawiani są ci, którzy korzystają z dobrodziejstw wiecznego życia. Laurens Bancroft – i jemu podobni – organizują walki na śmierć, gdzie ściera się ze sobą mąż i żona. Nie gardzą uciechami, które wykraczają znacznie dalej niż brutalny seks w wirtualnej rzeczywistości. Gdy Kovacs i jego grupa docierają do domu publicznego dla bogaczy, okazuje się, że nie ma chyba granicy, której nie sforsowali by Matowie w poszukiwaniu coraz to mocniejszych wrażeń i podniet.

    Z tej perspektywy walka Kovacsa i ostateczny bunt przeciwko Bancroftowi i własnej siostrze staje się walką z zaprzeczeniem naturalnego rytmu życia. W nieśmiertelności upatrując źródła zepsucia moralnego świata. Ostatecznie jednak okazuje się, że to, z czym Kovacs do samego końca walczył, może stać się źródłem nadziei, że uda mu się odzyskać ukochaną.

    To trochę spłaszcza ostateczną wymowę Altered Carbon, bo wychodzi na to, iż to nie ludzkie wady – zachłanność, zazdrość, miłość, nienawiść – są największym zagrożeniem dla ludzkości i to nie z ich konsekwencjami będzie mierzył się główny bohater w kolejnych odsłonach tej historii.

    Czy Kovacsowi uda się obalić najistotniejszy element tego świata? Jeśli Netflix zdecyduje się na kontynuowanie tej historii, to nie mam najmniejszej wątpliwości, że Takeshi – w zupełnie innym ciele – spróbuje kontynuować misję Quell.”

  2. Jeśli chodzi o muzułmanów, to ja, gdybym dysponowała odpowiednimi możliwościami, z dziką rozkoszą zrobiłabym „update” ich ideologii. Na przykład spreparowałabym „cud” z ich prorokiem w roli głównej, który np. w czasie pielgrzymki do Mekki ukazałby się im na niebie i oświadczył, że Allah w swej wielkiej łaskawości postanowił okazać miłosierdzie wszystkim ludziom i odtąd zakazuje zabijać innych, także „niewiernych”. Za morderstwo, znęcanie się nad żonami lub pedofilię – piekło bez dostępu do kobiet (nawet takich z lekka „przechodzonych”), a nawet kóz. ;). Za to dziewice w raju dla wszystkich, którzy będą pracować na utrzymanie swoich rodzin, szczególnie piękne dla tych, którzy opuszczą Europę, by uczestniczyć w odbudowie kraju swoich przodków. :DDD. Koniecznie trzeba by było to nagrać i wrzucić do sieci. To prości i często łatwowierni ludzie, więc część z nich pewnie by w to uwierzyła. Aż mi się humor poprawił na samą myśl o tym. :)))

  3. Jarku tu Roman , mam nadzieje ze sie nie mylisz ale Ty tez bazujesz na tym co jest dostepne, problem w tym ze niedopuszczamy , niczego co nie jest potwierdzone . Czy myslisz ze zalezy im , tym nie wazne kim , zeby potwierdzic ? oni wlasnie wszytsko zrobili i beda robic , zeby nie uwierzyc w nic, poza co zostalo dopuszczone. Czy nie wystarczy skala klamstwa z jaka mamy doczynienia zeby zdac sobie sprawe ze nikt nam prawdy tutaj nie powie. powtorze jeszcze raz slowa co napisalem na FB w messanger , pewnie olales, To od Brata skopiowalem, wolna wola jest tym samym co wolność , ludzie nie są zniewoleni oni się zgadzają na zniewolenie dlatego nie ma łamania tego prawa . Sprawdz czy robi , jesli nie to w ktorym miejscu. Pozdrawiam

  4. Yes! Bardzo racjonalnie to przedstawiłeś. Człowiek jako istota stadna ma tendencje do popadania w skrajności i właśnie TO jest bardzo niebezpieczne.

  5. Napisałeś Jarku, że wszelkiej maści „racjonaliści naukowi” i „wierzący w naukę” to drugi biegun. Zgadza się. Tyle, że jest jedno ale. Dlaczego nikt z poszukiwaczy prawdy nie kwapi się do obalania treści zawartych na racjonalistycznych blogaskach? Dlaczego nie powstał i raczej nie zanosi się na powstanie ruchu, który skupiałby poszukiwaczy prawdy? Dlaczego pojawia się coraz więcej doniesień o tym, iż „zwolennicy teorii spiskowych” są ludźmi chorymi na umyśle? Czy da się to wytłumaczyć bez pomocy „teorii spiskowej”? No i jak tu w końcu dyskutować merytorycznie – przypomnę, że sceptycy wobec „teorii spiskowych” mają jak psów poradniki o tym jak zwalczać „pseudonaukowe teorie dziejów”…

    • Mnóstwo autorów ma już za sobą temat histerycznej fascynacji teoriami takimi jak chemtrails, haarp, blue beam czy gwałty reptilian. Bo okazuje się, że od opowieści dziwnej treści są ważniejsze rzeczy. Więc obyście się nie zdziwili.

      Jak dyskutować merytorycznie? Nie trzeba i nie ma większego sensu. A wręcz przeciwnie – knebel na niektóre komentarze i rygorystyczna cenzura w komentarzach to podstawa. Wystarczy, że każdy kumaty autor, nie publikujący „foliarstwa”, będzie robił swoje. Powoli odbierając wam dusz i infekując rdzeń systemu nowymi ideami, nowym spojrzeniem na świat. Alternatywne treści jeszcze nigdy nie były tak popularne jak dziś. W 2009 roku nie mogliśmy nawet marzyć o tym, co się dzieje teraz.

      Kwestią otwartą jest pytanie, co jest większym „foliarstwem”? Wiara w teorie o reptilianach i tym podobnych tworzone przez ludzi jebniętych na „muzg”? A może wiara, że rządy o nas dbają, że korporacje sprzedają przebadane i jakościowe produkty, że ekonomia i rynek są wolne i że wszystko co oficjalne jest prawdziwe? 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.