Banki i tajna władza

UWAŻASZ ŻE FACEBOOK TO DNO? PRZECIEŻ TO OD CIEBIE ZALEŻY CO NA NIM JEST!

Facebook jest portalem z którego trudno dziś zrezygnować. Tam odbywa się część życia towarzyskiego i tam możemy spotkać interesujące nas oferty. Tam wypowiadają się politycy i dziennikarze. Tam mamy naszą muzykę, zainteresowania, tam docieramy do ciekawych stron. Facebook spotyka się także z miażdżącą krytyką, która w wielu przypadkach jest słuszna i zrozumiała. Śledzenie i szpiegowanie użytkowników, blokady kont za byle co, politycznie poprawna cenzura stały się wręcz legendarne. W tym artykule chodzi mi jednak o coś innego, i wcale nie chodzi tylko o samego facebooka. Ale o pewną postawę, pewien schemat w myśleniu, który weźmiemy pod uwagę.

Znam jednak mnóstwo ludzi, którzy krytykują samą ideę portali społecznościowych – dla zasady. Facebook to ma być dno i 5 metrów mułu. Na facebooku ma być sam chłam. Same gówniane filmiki, gówniana muzyka, gówniane memy, gówniane zdjęcia. Sami wredni i gówniani znajomi. I rzeczywiście, co w takim wirtualnym świecie szukać? Nic tylko wyjść z tego syfiastego facebooka i usiąść przed telewizorem, by oglądać Trudne Sprawy czy M jak Miłość. Taka postawa to trochę krytykowanie dla zasady, „nie bo nie”. Lub inaczej: taka postawa to „strachami na lachy” związane z postępem technologicznym i z zachodzącymi zmianami na Ziemi.

Ten artykuł jest częścią szerszej serii moich publikacji o tytule: „Prawdziwe demaskacje, głupie teorie spiskowe a zdrowy racjonalizm”. Ezoterycy i miłośnicy alternatywnych mediów mają niestety ogromną skłonność do łatwowierności we wszystko co „ezoteryczne” czy „alternatywne”. Ja chciałbym, by w tym trudnym i mało znanym świecie kierowało Cię i serce, i zdrowy, „rozumowy” racjonalizm. Poniżej zamieszczam linki do tych artykułów:
Jak nie zwariować w świecie ogromnych przekrętów i teorii spiskowych?
Trwa szaleństwo idei i doktryn ale ludzkość wkrótce się z niego przebudzi!
Czy technika jest zła a natura jest dobra? To nie jest takie proste!
Czy smartfony doprowadzą do epidemii zombie?! Niepokojące doniesienia naukowców
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Dlaczego dawniej było fajniej i lepiej? Dzisiejsze czasy to jakaś porażka!

To, co nowe, budzi strach, wątpliwości a nawet przerażenie. Zdezorientowana psychika chciałaby wrócić do tego, co stabilne i znane, bo ten świat się zmienia tak gwałtownie. Do dzieciństwa w którym jadło się błoto, gdy telefony były tylko na kabel i domowe. Lub inaczej: do pełnych lęków, ale jednak wciąż kolorowych i szalonych czasów nastoletnich, gdy jedynym kultowym telefonem była Nokia 3310. Stąd więc bierze się część narzekań, że smartfony i technologia powodują epidemię zombie, a facebook to samo dno.

Jakie są fakty? Fakty są takie, że na facebooku są ludzie, grupy, stowarzyszenia i strony reprezentujący wszystkie ziemskie poglądy, ideologie, schematy myślenia i postrzegania świata. Każdy rodzaj hobby, pasji, każdy gatunek muzyki, każdy rodzaj poezji, każda ideologia, filozofia i religia. Na facebooku jest po prostu wszystko. Tak samo internet. Jest tam zgromadzona wiedza całej planety, wszystkich epok, kultur, narodów. Od wędkarstwa i zasad matematyki wyższej, aż po nowoczesną psychologię i tajemną wiedzę.

Ale powiem więcej: to od Ciebie zależy jaki ten facebook jest. Zszokowany? Jeśli chcesz utrzymywać kontakty ze znajomymi, to utrzymujesz, i od Twojej psychiki i świadomości zależy, czy nie popadniesz w jakąś przesadę. I to od Ciebie zależy, jacy są Ci znajomi. Czy dodajesz jakichś ledwo znanych bałwanów z pracy lub imprez, i potem narzekasz na ich treści i boisz się cokolwiek u siebie napisać, czy też dobierasz znajomych rozważnie. Jeśli chcesz używać facebooka jako agregata informacji, to znajdziesz mnóstwo treści z tym związanych. Jeśli chcesz szukać pasjonatów swojego hobby i jakiegoś mało znanego gatunku muzyki, by śledzić nowe, andergrandowe perełki, to znajdziesz to. Możesz dyskutować, plotkować, kłócić się i dzielić się informacjami na każdy możliwy ziemski temat, jaki tylko istnieje.

I jeszcze inaczej: jeśli chcesz tworzyć dno, to stworzysz sobie dno. Gówniani znajomi, których widziałeś raz w życiu, lub którzy towarzyszą Ci podczas noszenia worów w pracy. Ich gówniane treści o Gangu Albanii, wklejanie setek fotek dzieciaków dziennie, durne mądrości, i wpieprzanie się Tobie na tablicę z równie gównianymi komentarzami, gdy zamieścisz coś fajnego, motywującego czy filozoficznego. I do tego brak chęci, by poszukać tam niszowych, alternatywnych, zakazanych i wszelkich innych ciekawych treści. Nie chciałeś tego „dna”, ale stworzyłeś je swoimi czynami.

Pamiętasz jak zakładałeś konto na portalu społecznościowym? Była to biała karta, taka czysta tabliczka, ta słynna „Tabula Rasa”. Nic na nim nie było, to Ty i Twoje decyzje sprawiły, że pojawił się tacy a nie inni znajomi, takie a nie inne treści i tak dalej. To Ty wyszukałeś a potem polubiłeś strony i fan pagi, to Ty dołączyłeś do takich a nie innych grup. Zapisałeś tę biała kartę podług swoich czynów i swojej woli. To, co wybierzesz dzięki swojej wolnej woli, będziesz miał. Czyń więc swoją wolę i wybieraj świadomie. To my stwarzamy swój własny wszechświat. Jednym z elementów naszego wszechświata jest oczywiście facebook. Ale nie tylko o niego chodzi.

Te same zasady dotyczą naszego życia realnego, choć tu te zasady manifestują się w nieco inny sposób. Co jest oczywiste. Jakiego masz życiowego partnera? Jakimi ludźmi się otaczasz w chwilach wolnych? A jakimi w pracy? To są fundamentalne pytania, bo wielu z nas, jeśli nie większość, wciąż nie potrafi zerwać więzi z ludźmi, którzy są po prostu toksyczni. Tak jak w wypadku tego facebooka. Zamiast poszukać ludzi, z którymi łączy nas jakaś wspólnota, trzymamy w znajomych ludzi, których wpisy są zwyczajnie irytujące, głupie, bezsensowne. I się tym denerwujemy, dla zasady. Po co?

Chciałbym Ci uświadomić także coś innego. Niezależne media dostały ogromny impuls do rozwoju dzięki facebookowi. I wcale nie chodzi tylko o szalone strony z teoriami spiskowymi i innymi „dziwnościami”, bo jest to zjawisko dużo szersze. Facebook, twitter i ogólnie cały internet umożliwiły zaistnienie w debacie publicznej tych przekazów, myśli i idei, które były zupełnie dołowane lub wręcz prześladowane w masowych i mainstreamowych środkach przekazu. Telewizja ma jasny, hermetyczny przekaz. Bez względu czy jest to lewica czy prawica, dziennikarze i politycy mają skrajnie sztywny kanon podług którego się wypowiadają. Bardzo dużo tematów jest w tym kanonie zabronionych. A internet umożliwił prezentowanie właśnie tych wszystkich „prawd odrzuconych”.

Facebook i szerzej, cały internet, umożliwiły też coś innego – a mianowicie dały możliwość żalenia się i wypłakania na to, o czym w świecie „typowych Agniech z pracy” nie wolno nawet myśleć. Miliony ludzi żaliło się, ujawniając w ten sposób ukrywaną prawdę o ludzkiej naturze, o świecie, o psychologii. Ten potok gorzkich żali, a czasami „bólów dupy” ujawnił nam obszary niesprawiedliwości, wyzysku, zła, które dotąd były ukrywane przez mechanizm purytańskiej „omerty społecznej”. Każda społeczność od początku istnienia świata wypracowała mechanizm sankcji (prześladowań), który to mechanizm uniemożliwiał podejmowanie pewnych tematów i naruszania pewnych tabu. W internecie to nie funkcjonuje lub funkcjonuje dużo słabiej.

Chciałbym Ci też uświadomić, że dokładnie te same zagrożenia związane z naszymi współczesnymi „strachami na lachy”, czyli ze smartfonami i facebookiem, związane jest także z telewizją. Telewizja także radykalnie wpłynęła na społeczeństwo. Także przeorała stosunki społeczne, zasady (geo)polityki, relacje międzyludzkie. Także wygenerowała całą armię zombie. Miliardy telewizyjnych zombie, przykutych do szklanego, migoczącego ekraniku.

Technologia to narzędzie. Od człowieka zależy jak je wykorzysta. Nie warto gniewać się na narzędzie, bo to człowiek jest dobry lub zły, a nie narzędzie którego używa. Pieniądze, technologia, smartfony, internet, facebook, telewizja, jakaś potężna wiedza – nie są ani dobre ani złe. Dobry lub zły jest co najwyżej człowiek, który ich używa. Dobre lub złe mogą być rezultaty ich użycia, czyli czyny człowieka. Na narzędzie i jego ewentualne złe działanie narzeka tylko mentalne dziecko. Tak samo dziecko, które uderzy się młotkiem w paluszek, gniewa się na młotek a nie na to, że nie wiedziało, jak go używać.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

76 odpowiedzi »

  1. Zgadzam się, doszedłem do tego samego wniosku już jakiś czas temu. Przez to wywaliłem niektórych znajomych, niektórych przestałem obserwować. Analogicznie zrobiłem z stronami które polubiłem nie pamiętam nawet kiedy i przez to albo mnie denerwowały, irytowały lub po prostu już przestały mnie interesować. Zostawiłem to co mnie nie denerwuje a co sprawia ze jestem zadowolony i wszystko jest git majonez. Pozdrawiam Jarku 😀

        • Widocznie Jarek zmienił zdanie co do emancypacji mężczyzn i postanowił usunąć ten jakże ciekawy i kontrowersyjny art. Prawda nigdy nie była w cenie.Zwłaszcza w dobie politycznej i ideologicznej poprawności. No cóż to jego blog więc może robić co mu się podoba. I nikomu nic do tego. Zakładając, że ok. 80% czytelników jego bloga to kobiety być może dostał jakieś na meila naciski aby usunąć 😉

        • Zapewne Jarek w ramach samorozwoju zdecydował, że część treści była w tamtym artykule niewłaściwa.

          Ale emancypacja mezczyzn to ważna sprawa i feministki muszą to poprzeć =D

      • Facebook stał się politycznie poprawny. Za nieprzychylne komentarze o muzułmanach zamykają konta. Niektóre fora dyskusyjne zamknięte są również bez sensu.

    • I prawidłowo.
      Ja na fb korzystam min z grup zamkniętych- tematycznych, np bardzo pomocnych przy hodowli zwierzaków, planowaniu samodzielnych wycieczek itp, Widzę np ile kilometrów przebiegł dziś mój brat, co kto jadł ;-), co robił, gdzie wyjechał,…. mimo odległości kilometrów, a jednak tak blisko….

  2. A ja się nie mogę z tobą zgodzić Jarek. Facebook to nie dno i 5 metrów mułu. Facebook to DNO i 100 metrów mułu. Facebook się zjebał. Stał się zideologizowany i upolityczniony. Cenzurza na cenzurze tak jak w you tube. Strach coklwiek napisać bo cię jakaś sraka zgłosi. No ale cóż są monopolistami to sobie mogą. Jakiś profil został usunięty ponieważ miał w postach napisane słowo – Pedał. A chodziło o profil rowerowy czy coś w ten deseń. Powód ? Wiadomo – homofobia itp. FB i you tube są bardzo lewicowe i liberalne.

    Już nie wspomnę jak portale społęcznosciowe zjebały relacje międzyludzkie zwłaszcza damsko-męskie. Ale to temat rzeka. Facebook idzie w stronę tweetera. To nie jest ten sam facebook co 8 czy 10 lat temu.

    Plus jest tego taki, że trochę sie ucywilizował jeśli chodzi o atencjuszy. Całe te ekshibicjonistyczne towarzystwo polazło na Instagrama i Snapa.

    Co do głównej tezy, którą postawiłeś to się zgadzam. Wszystko zależy od nas co będziemy czytać i jak będzie wyglądać sieć. W związku z tym, że większość ludzi ma dostęp do neta a większosć jest głupia i prymitywna to nie muszę dodawać, że 80% zasobów internetu to śmieci informacyjne, manipulacje, trolerka i propaganda.

    Nie przywiązuję dużej uwagi do Fb. Więcej siedzę na messenerze niż samym fb. Ogromnym plusem tego portalu jest reklama swojego biznesu np.sklepu internetowego ( gigantyczny dostęp do otencjalnych klientów), o wiele łatwiejszy i sprawniejszy sposób na szukanie pracy. Wystarczy na jednej z grup ogłosić się, że szukasz jakiejkolwiek pracy i już masz oferty od ludzi. Wyobrażacie sobie takie coś w urzędzie pracy czy na portalach pracy nie będąc wykfalifikowanym super duper specjalistą z trzema językami, 25 lat na karku i 5 lat doświadczenia ?

    Kolejnym plusem jest ogromna ilość grup i profili hobbystycznych Wszystko masz w jednym miejsu i nie muszisz szukać gdzieć po odmetach neta. Ale tutaj jest czasami problem bo po jakimś czasie robi się śmietnik na tablicy więc trzeba na bierząco ogarniać.

    Czy mógłym żyć bez fejsa? Oczywiście bo żyłem tak przez ponad dwadzieścia lat przed. Długo się opierałem ale jednak się zajestrowałem. Nie mam swojego zdjęcia na profilu ani też nic na niego nie wrzucam. Nie interesuje mnieatencja własnej osoby. Wykorzystuje fejsa tylko do kontaktów oraz szukania info lub zleceń jako freelancer. Mi ułatwia życie.

  3. Witam; Nie mieszajmy internetu do facebooka. To dwie różne rzeczy,po pierwsze
    to nie zależy ode mnie ale od właściciela tego giganta. Do utrzymania ( podtrzymania znajomości ) wystarczy poczta. A nie publiczne dyskusje na skrzyżowaniu ulic. Znajomych się nie szuka na facebooku. Znajomych się ma .
    Kto szuka informacji na facebooku? Jest to instytucja dla ograniczonych umysłowo.
    Televizja może podać rękę facebookowi, są od jednej matki. Technologia to narzędzie, a zapałkami nie należy się bawić.,( zapałki są pożyteczne ).
    A młotek nie służy do walenia po paluchach, tak jak facebook do niczego dobrego nie służy. Nigdy nie miałem, nie mam, i nigdy nie będę go miał. Pozdrawiam.

  4. „Najokropniejszą prawdą końca świata jest to, że on nigdy się nie kończy.

    Krótko mówiąc jedno ogromne centrum handlowe J.G. Ballarda/Philip K. Dicka stąd do wieczności.

    To JEST przyszłość – jak wam się podoba do tej pory? Życie wśród ruin: wcale nie takie złe dla burżuazji, wiernych sług Jednego Procentu. Klimatyzowane ruiny! Bez Ragnarok, Wniebowzięcia, żadnego dramatycznego zamknięcia: po prostu niekończąca się powtórka programów telewizyjnych o policjantach. 2012 dawno za nami, a my wciąż mamy dług wobec jakiegoś bezimiennego banku, wciąż przykuci do naszych ekranów.”

    Hakim Bey

  5. … wychodzi intrygująco-obiecujący serial dla miłośników sci-fi spod znaku i pióra Philipa K. Dicka …

    http://www.serialowa.pl/158010/philip-k-dick-electric-dreams-recenzja/

    „Antologia science-fiction od stacji, która dała nam „Black Mirror”. Materiał źródłowy zaczerpnięty od klasyka gatunku. Do tego rewelacyjna obsada. Efekt? Obiecujący, ale daleki od ideału.

    Anna Paquin, Terrence Howard, Steve Buscemi, Timothy Spall, Bryan Cranston (zarazem jeden z producentów), Liam Cunningham, Vera Farmiga, Mel Rodriguez, Juno Temple, Maura Tierney, Greg Kinnear, Mireille Enos, Benedict Wong. Jestem przekonany, że ta robiąca wrażenie lista to aż nadto, by zachęcić Was do oglądania nowej produkcji brytyjskiego Channel 4, czyli „Electric Dreams”. A to tylko część obsady kolejnej serialowej antologii science-fiction, która w dziesięciu opartych na opowiadaniach Philipa K. Dicka odcinkach opowie kompletnie różne historie, pozwalając nam zanurzyć się w światach pełnych niezwykłości i ukrytych za nimi całkiem realnych i poważnych kwestii.

    Tak przynajmniej ma być, bo po jednym odcinku serialu, wśród którego twórców znajduje się m.in. Ronald D. Moore („Star Trek”, „Battlestar Galactica”, „Outlander”), nie sposób ocenić całej reszty. Można natomiast powiedzieć, że mamy do czynienia z produkcją, której ambicje nie skończyły się na zatrudnieniu wielkich nazwisk. „Electric Dreams” zdążono już ochrzcić mianem nowego „Black Mirror” (nie pierwszego zresztą) i choć nie jest to określenie w stu procentach trafne, a jego używanie może narobić więcej szkody niż pożytku, trudno od niego uciec. W końcu słowa Channel 4, antologia i science-fiction przywodzą na myśl tyko jeden tytuł – ten, który obecnie święci triumfy pod netfliksową banderą.

    Czy „Electric Dreams” ma szansę swojemu słynnemu poprzednikowi dorównać w jakimkolwiek elemencie? „The Hood Maker”, czyli premierowy odcinek będący luźną adaptacją króciutkiego opowiadania Philipa K. Dicka z 1955 roku, daje na to pewne nadzieje, ale też dowodzi, że twórcy zawiesili sobie bardzo wysoko poprzeczkę i mogą mieć problemy, by ją przeskoczyć. Akcja dzieje się w nieokreślonej przyszłości, w której ludzkość została pozbawiona nowoczesnych technologii – zamiast nich pojawili się za to telepaci (pejoratywnie określani jako „teeps”), wykorzystywani przez resztę świata w różnorakich celach. Począwszy od długodystansowej komunikacji, a skończywszy na urzeczywistnianiu najgłębiej skrywanych ludzkich pragnień.

    To wszystko jednak byłoby w pewnym stopniu akceptowalne, gdyby nie fakt, że władze zaczęły wykorzystywać zdolności telepatów do czytania w myślach swoich obywateli, znajdując ku temu jakieś prawne usprawiedliwienie. Tak jawne pogwałcenie ludzkiej wolności nie mogło przejść bez echa, więc oto ktoś wymyślił na nie sposób – maski blokujące telepatyczne zdolności. Rządowy agent Ross (Richard Madden w końcu może sobie poużywać swojego szkockiego akcentu) wraz z nową partnerką, telepatką Honor (bardzo dobra Holliday Grainger), mają za zadanie go wytropić i powstrzymać.

    Całkiem sporo jak na 50-minutowy odcinek, a wierzcie mi, że starałem się być w tym opisie jak najbardziej lakoniczny. O ile jednak ja mogę sobie na to pozwolić, nie chcąc zbytnio psuć Wam przyjemności oglądania, o tyle twórcy lakoniczności powinni unikać jak ognia. Zwłaszcza gdy poruszają takie tematy jak kontrola, demokracja, społeczne podziały czy fundamentalne prawa człowieka, umieszczając je w dystopijnej wizji przyszłości. Scenarzysta Matthew Graham („Life on Mars”) i reżyser Julian Jarrold („The Crown”) stanęli przed piekielnie trudnym wyzwaniem – jak w niecałej godzinie zasygnalizować te wszystkie motywy, nadać im znaczenia i wiarygodności, a do tego jeszcze opowiedzieć wciągającą historię?

    Pojedyncze części antologii mają to do siebie, że brzydko mówiąc – muszą się sprzedać. Im wcześniej, tym lepiej. Mogą to zrobić za pomocą genialnego w swojej prostocie pomysłu, który da się zwięźle przedstawić i który zostanie z nami długo po seansie. Mogą też postawić na bardziej standardowe podejście, czyli nie tak błyskotliwa fabuła, ale z całą gamą towarzyszących jej emocji. Można oczywiście skutecznie połączyć jedno z drugim, ale spokojnie, nie każdy musi być „San Junipero”. W przypadku pierwszej odsłony „Electric Dreams” wystarczyłby zatem dobry pomysł i/lub para charyzmatycznych bohaterów.

    Tymczasem twórcy „The Hood Maker” giną w nawale swoich pomysłów, co rusz podrzucając nam nowe fabularne tropy. Od intrygującego wyobrażenia przyszłości, poprzez czynny opór jednostek, którym odbiera się ich ostatni bastion niezależności, aż po bunt wykluczonych – żonglerka motywami całkiem zręczna, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że wszystkie traktowane są po łebkach. Ograniczony czas nie może stanowić wymówki, w końcu nie takie cuda widzieliśmy już na ekranie, o dziełach Philipa K. Dicka nawet nie wspominając. Tymczasem tutaj dostajemy wiele obiecujących możliwości, żadna jednak nie jest w pełni satysfakcjonująca. I tyczy się to zarówno głównych motywów odcinka, jak i relacji pomiędzy jego bohaterami.

    Ross i Honor są ciekawą parą, dobrze się na nich patrzy, a zalążki chemii pomiędzy Maddenem i Grainger sygnalizują, że na dłuższą metę mogłoby coś z tego być. Problem jednak w tym, że czas nas goni, trzeba zatem szybko wszystko spłycać, by załapać się na emocjonalną końcówkę. A może gdyby tak od początku postawić zdecydowanie na bohaterów, ich historia robiłaby większe wrażenie? Albo z drugiej strony: gdyby nie bawić się w banalne parowanie, lecz odstawić wątek osobisty na bok, dostalibyśmy coś więcej, niż tylko ledwie zarysowane koncepty świetnych pomysłów?

    Twórcy próbują łapać kilka srok za ogon, ale jedyne, co dzięki temu osiągają, to poczucie, że z ich dzieła byłby całkiem niezły film albo jeszcze lepszy miniserial. A nie o to przecież chodzi! Co innego chcieć więcej po zakończeniu, bo było fantastyczne, a co innego czuć niedosyt z powodu niewykorzystanego potencjału. „The Hood Maker” ma naprawdę spory, ale trwoni go, boleśnie spłycając poszczególne elementy. Nie jest przez to ani kapitalnym science-fiction, ani porywającą fabułą – jest solidną historią, którą wyraźnie przerosły własne ambicje.

    Co nie znaczy, że nie da się jej z przyjemnością obejrzeć, a szybkie pozbycie się wygórowanych oczekiwań może nam w tym bardzo pomóc. Nie spodziewajcie się poruszającej historii, która uderzy trafną metaforą współczesności – „Electric Dreams” nie ma tego na celu i tym najbardziej różni się od „Black Mirror”. Porusza rzecz jasna kwestie uniwersalne, jak każde science-fiction, ale czyni je tylko tłem dla właściwej fabuły. Najprościej rzecz ujmując, to serial, który ma się przede wszystkim dobrze oglądać, ale już niekoniecznie długo o nim myśleć. Popis realizatorskiej zręczności podkreślający co chwilę swoją istotność, ale w ostatecznym rozrachunku stawiający efektowność nad efektywnością.

    Nie zawsze jednak ta druga musi być górą, a że „The Hood Maker” broni się jako niegłupia i szybko upływająca całość (a przy okazji wygląda znakomicie – od odjechanej czołówki, po miasto jako swego rodzaju postapokaliptyczno-futurystyczne slumsy), do kolejnych odcinków podejdę z ostrożnym optymizmem. Rozrywkowe science-fiction w brytyjskiej wersji nadal brzmi kilka razy lepiej niż podobne propozycje w innym wydaniu, a że w kolejnych odcinkach mamy m.in. wylecieć w kosmos i przejechać się pociągiem do innego wymiaru, to nie darowałbym sobie, gdybym chociaż nie spróbował.”

  6. @Tomasz21 bzdury wypisujesz. Mieć to można koszule w szafie a nie znajomych. Jak ktoś jest ogarnięty życiowo i świadomy dwojego życia to wszędzie znajdzie inforamcje dla niego potrzebne. Nawet w bibli czy w telewizji. Jest taki kanał tv o nazwie Planete. Jest tam masę ciekawych programów np. o historii mostu Golden Gate albo o ojcach załozycielach USA. Już nie wspomnę o programach nt. kosmosu. Wiesz dlatego to mówię ? Bo też kiedyś taki byłem i udawałem wielkiego „mundręgo” i „łoświeconego” co nie ogląda telewizji a Fb jest be. I tylko na tym traciłem bo umykała mi masa cennych informacji. Jeśli w ogóle wielce oświecony Tomaszu21 wiesz czym jest informacja ? Ludzie twojego pokroju są wybitnie egocentryczni. Myślą, ze postradali rozumy bo nie oglądają telewizji.

    Jak już mówiłem. Wszędzie można odnaleźć cenne informacje to tylko od nas zależy co będzie nas umysł przyswajał. W internecie ze wzgledu na całą rzeszę ludzi ponad 80% treści to ściek inforamcyjny. Czy to oznacza, że mam z niego nie korzystać bo niby jest dla ograniczonych umysłowo ? Taki ten głupi FB umożliwił mi poznawanie nowych skryptów i bibliotek do testowania automaytcznego, które sa umiesczane na bierząco. A tak musiałbym szukać w sieci. Dostałem wiadomość zwrotną na fb a potem zaczynam się zgłębiać w tematykę już szukająć odpowiednich książek. Liczy się ten impuls do podążania ścieżką wiedzy. Na portalach masz go najwiecej ponieważ zawsze możesz trafić na kogoś kto jednym postem może całkowicie odmienić twoją optykę patrzenia na świat lub do czegoś cię zainspirować.

    W dobie mobilności życia oraz coraz większego tempa czasami tylko dzięki portalom spoęłcznościowym można kogoś cieakwego na forum hobbystycznym poznać. W realu często nie ma się takiej możliwości. Co potem z takimi potencjalnymi znajomościami zrobi człowei kto jego sprawa. Czy przeniesie do realu czy pochłonie go wierutalne zycie ? Ja sam jestem na kilku hobbystycznych forach i blogach. Teraz coraz mniej bo doba ma 24 godziny a pracować trzeba. Ale byłem na kilku zlotach i imprezach i było spoko.

    Skoro jesteś taki mędrzec to porzuć internet skoro tam też jest więcej głupich i pustych treści. Portale społęcznościowe jak i cała globalna sieci to nasze lustrzane odbicie. Tak jak w polityce rządzący są lustrzanym odbiciem nas samych.

  7. Ja mam chyba siódme konto i 6 znajomych =D

    Btw od Nowego Roku zacząłem nosić brode i wąsy, ale jak zaczepiście wystylizowane : D wkrotce wam pokaże.

  8. Nie używam, poza funkcjonalnością „messenger” – do kontaktu z garstką znajomych. Coś we mnie buntuje się przeciwko FB i chyba słusznie, konto tam można stracić, gdy przykładowo na grupie o rowerach czy motoryzacyjnej użyje się słowa „pedał”, zamiast „manipulator nożny”.

  9. Ja mam konto na lewe nazwisko i mam w głębokim poważaniu, że to nielegalne. Mam 5 znajomych. Nie podałam żadnych prawdziwych danych, nie publikuję swoich zdjęć. Ale mogę sobie poczytać lub obejrzeć coś, co mnie akurat interesuje albo np.dać lajka dziecku przyjaciółki pod konkursowym zdjęciem.Tak więc konto się przydaje. Na razie nikt mnie nie ściga, a jeśli zablokują lub zażądają jakiegoś potwierdzenia, to im podziękuję i płakać nie będę.

    • Ja mam konta na ksywkę, albo lewe nazwisko : D trzeba być totalnym idiotą by dzielić się życiem prywatnym z ludźmi z łapanki ulicznej, uniwersyteckiej czy pracy, panuje mentalność gminno-wiejska, wścibstwo, obgadywanie w takim „miłym” gronie zawsze jest wstyd, ukrywanie poglądów, myślenie kolektywne, sztywniactwo.

      Konto na FB może poważnie upośledzic, zniszczyć życie, a nawet doprowadzić niektórych do choroby psychicznej. Trzeba takiego narzędzia używać bardzo ostrożnie gdyż byle kto ma dostęp do wielu informacji na nasz temat, informacja to podstawowy element władzy.

      • Trzeba być ostrożnym. A jeśli nie ujawniasz swego nazwiska, to przynajmniej nikt się nie obrazi, że go nie przyjmiesz do znajomych, nie złożysz życzeń urodzinowych, no i musi się bardziej natrudzić, żeby znaleźć na ciebie haka. 🙂

        • W pełni się z tobą zgadzam Violu. Poruszyłaś bardzo ważną kwestię. Ile to osób zostało zwolnionych tylko dlatego, że napisali jakiś niepoprawny politycznie komentarz nt, feministek czy uchodźców. Tak tak nasi szefowie bardzo chętnie skanują FB i przeglądaja co nie co. Dlatego trzeba uważać, gdzie się człowiek udziela.

          Apropo znajomych to też jest paranoja. Kiedyś wywaliłem ze znajomych jedną koleżankę bo byłem jakby to powiedzieć jej ofiarą tamponem. Dlatego postanowiłem zerwać z tym. Ile było bluzgów na mnie. Ile spazmów. Tylko przez to, że ośmieliłem się ją wyrzucić ze znajomych. A taka reakcja jakbym ja zgłacił lub molestował. Chore to jest.

        • No ja tam trochę jestem wrażliwy na prywatność : D sporo ludzi mnie z różnych miejsc kojarzy, zawsze zostawiam trwały ślad, ale nie zawsze łatwo mnie wytropić.

          Wszystkich pozytywnych traperów i traperki pozdrawiam =D

        • @Lucyfer, jeśli człowiek coś mówi w realu, to zwykle wie do kogo. Może się domyślić, kto na niego doniósł. Ma szansę na obronę, albo dowalenie nikczemnikowi jeśli ma taką fantazję. A jeżeli przesadzi ze szczerością na portalu społecznościowym, to tak, jakby sam złożył na siebie donos na piśmie z własnoręcznym podpisem.
          Niektórzy ludzie są strasznie przeczuleni i o byle drobiazg robią aferę.

        • Na fb macie wybór kogo dodajecie do znajomych oraz opcje co i komu udostępniacie. Także bez przesady. Są ludzie, którzy żyją życiem innych, bo nie mają swojego.

        • @eva
          Jeśli ktoś mieszka w małym mieście, gdzie zna go bardzo dużo osób i wiele z nich chciałoby należeć do jego znajomych, to o wiele wygodniej jest zrobić tak, jak ja. Oszczędzam czas, nerwy i nikt nie czuje się urażony ani gorszy.

  10. hehe, tak sobie czytam i obserwuję
    głównie to co się dzieje z ludzkimi głowami w przestrzeni ostatnich lat i jest dobrze ale nie beznadziejnie 🙂

    dużo piszecie o wyborach jakie macie, wydaje mi się że nie zawsze słusznie 🙂

    to tylko kilka osób tak ma, reszta nie skuma samego siebie
    najtrudniej jest zrozumieć jakim jest się idiotą
    negujemy to co mamy przed nosem

    bo podyskutować trzeba …
    a prawda?

    weźmy np. kościół i papieża – papież taki, kościół taki, wszyscy się pompują, islam, ludzie, dobro, zło, pierdy i rowery

    a ja patrzę i widzę:
    1. Kościół jest największym posiadaczem ziemskim
    2. Wiadomo od dawna ze islam zaleje Europę
    3. Wiadomo że islam zajmie potem majątki chrześcijańskich kościołów
    4. Ostatnia taka kasa była jak na Carat w Rosji napuszczono bolszewików aby robili rewolucję (teraz jest jakaś różnica?)

    I to takie banalne rzeczy, już nie mówię o bankach Watykanu nawet …

    Jak ja bym miał taką forsę pod dupą jak papież to też bym kombinował jak koń pod górę żeby się dogadać

    Ale po co to piszę?
    Po to, żeby pokazać, że czasami trzeba wziąć rozbieg i pieprznąć się w czerep żeby zatrybić chrystusową prawdę 🙂 bo zdaje się że tylko taka jest istotna

    Chodzi o sposób myślenia – czy masz myślenie realistyczne, odbierasz informacje i reagujesz autonomicznie, czy może pieprzysz 3 po 3 bo nie ma nic do powiedzenia, a mózg ci sam podpowie co pieprzyć, żeby twoje Ego było zadowolone z twojej mądrości.

    to takie tam pierdy na temat wiary właściwie

    pozdrawiam nielicznych obserwatorów 🙂

    może kiedyś pogadamy sobie Jarek, bo koncepcje się kończą, dużo już wiadomo

    Ziemia to planeta i na niej trwa ewolucja
    Jedni zżerają drugich i zostają najlepiej przystosowani

    cóż
    czego nie wiem?

    pozdrawiam

  11. Zauważyłem, że im dłużej przebywam na racjonalistycznych blogach, tym bardziej zaczynam chłonąć treści tam zamieszczane. I pomyśleć, iż jeszcze nie tak dawno byłem gorącym zwolennikiem „spiskowej teorii dziejów”. Teraz to już nie to samo. Czytałem twój artykuł Jarku o przeprogramowaniu „wewnętrzenego politruka” i obawiam się, że eksperyment wymknął się nieco spod kontroli. Otóż nie wierzę już tak bardzo jak kiedyś w „teorie spiskowe” i coraz bardziej skłaniam się do wersji oficjalnych. No ba! Zacząłem nawet powątpiewać we własne zdrowie psychiczne, bo przecież teoretycy spiskowi (nieważne czy nawróceni na teorię przypadku czy nie) to chorzy psychicznie ludzie według władz i ich klakierów w postaci np. skorumowanej nauki. No cóż, kiedyś gdy czytało się wypociny racjonalistycznego blogera to czuło się ten dysonans poznawczy, ale teraz to już nie to samo. Za to mam coraz więcej zastrzeżeń do wersji alternatywnych i w ogóle antysystemowców. To dobrze czy źle? Tak miało wyglądać Jarku przeprogramowanie wewnętrzenego politruka?

  12. W Niemczech jest mnóstwo podziemnych schronów gdzie oczywiście nie brakuje internetu oraz pracowników którzy kontrolują sieć =D

    Raczej islamistami to się oni zadko zajmują.

  13. CYTAT DNIA

    ” Każda społeczność od początku istnienia świata wypracowała mechanizm sankcji (prześladowań), który to mechanizm uniemożliwiał podejmowanie pewnych tematów i naruszania pewnych tabu ” Jarek Kefir

  14. Film nosi tytuł -Snowden

    Polecam

    Co do cytatu zgadzam się tyle ,że społeczność zawsze bierze przykład „z góry” to się nazywa sprawna manipulacja cobyś człowieku głębiej nie zajrzał .

    Bo przecież jak nie Twoje Może być NIe Twoje ? NIe człowiek nie dopuści takiej myśli do siebie .

    Miłego Dnia Wszystkim

      • Samolub jesteś tak prosty w rozkminie jak to że miotła składa się z włosia 🙂 Twoje prowokacje na mnie nie działają ani manipulacje napisałam ci to wprost ( wiec chyba z mlekiem matki 😉 ) .

        Natomiast zadaje sooooobie pewne pytania retoryczne 😉

        Strach i lęk tyle o nim opowiadasz fiuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu , no , no .

        Że Ty jesteś przyjacielem ale uważaj naaaaaaaaaaa kogo w zasadzie Samolub ? czy to nie jest podprogowe zasadzanie w kimś lęku ?

        Że się da manipulować tą osobą ,że rozumiem znasz się na manipulacji ?

        I takie tam zadaje se głooopie pytania jak to Blondyna 🙂 Loviu i buziaczki wysyłam

        • Chodzi mi o to czy wszystko to ma podłoże kulturowe/socjalne czy też przeniknęło do naszej genetyki/DNA 😀 Mam nadzieję, że Kefir to jakoś wyjaśni, przy okazji zająłby się mechanizmami w KRK wywlekając na światło dzienne ich plany w kontekście dzisiejszej polityki (szczególnie w Polsce i Europie) bo niewątpliwie na czymś muszą żerować =D my to wiemy, ale Kefir potrafi to pięknie wyjaśnić i ubrać w przyswajalną treść.

          ” Twoje prowokacje na mnie nie działają ani manipulacje napisałam ci to wprost ( wiec chyba z mlekiem matki 😉 ) ”

          Ja Cb nie prowokuje, no chyba że odnosisz to do swoich cycków, ale to była tylko parafraza.

          ” Że Ty jesteś przyjacielem ale uważaj naaaaaaaaaaa kogo w zasadzie Samolub ? czy to nie jest podprogowe zasadzanie w kimś lęku ? ”

          To napewno nie o mnie 😀 a lęk jest najgorszym złem które ma jakieś podłoże, trzeba więc z nim pracować, najlepiej w miłej koleżeńskiej atmosferze. Wszystko można przepracować, lęk jest skutkiem złego odbioru otaczającej Nas rzeczywistości. Człowiek oświecony niczego się nie lęka.

          ” Że się da manipulować tą osobą ,że rozumiem znasz się na manipulacji ? ”

          Być może, ale nawet jeśli jej używam to sarkastycznie-fantastycznie z dystansem 😀 nigdy wobec przyjaciół, którzy w mig obracają to w żart =D jeśli więc boisz się Samoluba to znaczy, że masz wobec niego złe intencje. Jestem jak lustro, wszystko odbijam : )

          Ja po prostu czasem nie rozumiem o czym piszesz i staram się Ciebie ujarzmić co byś się nie wykoleiła. Znam to z autopsji, jesteś czymś nabuzowana i to ma podłoże kulturowe, rodzinne stąd te Twoje głośne retoryczne pytania, które mają nam coś wyjaśnić… oczywiście Lucek i Sancti Cię olał, a Ty masz dla Nas ważne przekazy =D czekamy na jakieś rozwinięcie albo autorski wpis… może Kefir zrobi z tego artykuł.

          Postaraj się xD

          • Samolub Serce Moje ale się naśmiałam po co tyle słów ? z czego się tłumaczysz ? kto mnie olał ? to twoje widzenie ? czy wyrażasz się za innych ? chcesz mnie poznać , jak ? skoro jestem między wierszami , że mam coś komuś do powiedzenia? a po co ja czekam czy mnie jeszcze ktoś czym zaskoczy 🙂 Boje się ? kogo ? że ciebie ? nie stało się nic czego bym nie przewidziała wiec czego się bać? ale czekam , czekam na twoje mnie zaskoczenie 🙂

        • Ale odpowiem wprost na pewne zagadnienie , Jarek nie pisze nic co już nie zostało odkryte , wręcz przeciwnie (nie idzie dalej) gdyby pewne osoby chciały stworzyc ,a chciały takie blogi jak dziś , nie było by mnie . Jako dziecko już miałam świadomość że jestem obserwowana , nauczyłam się grać głupa ale swoje robiłam , znasz? , pewnie nie , to uczucie gdy zaczynasz ODDYCHAĆ bo juz możesz . A twoje ciało znów tańczy bo nie musi robić już NIC KOMPLETNIE NIC MOŻE JUŻ ROBIĆ TO CO KOCHA – TAŃCZYĆ

        • Hah dobre =D !

          ” to twoje widzenie ? ”

          Nie miewam widzeń x D a mój odbiór (szósty zmysł) jest zawsze trafny.

          ” chcesz mnie poznać , jak ? ”

          Ale wiesz, blondyna w czerwonej sukience to tylko takie odniesienie do filmu „Matrix” poniekąd blondyna w czerwonej sukience jest „fałszywą” Trinity, co jest ciekawie przedstawione w Matrix Animated. Oczywiście blondyna jest realna i ma swoje problemy będąc agentką „systemu” pokazuje to dualizm rzeczywistości jeszcze lepiej ukazany w starciu z Duo który jest archeotypem szatana. Widzimy tam walkę pewnej postaci z Duo między światem iluzji oraz prawdy, tę samą walkę toczą maszyny wykorzystywane przez ludzi oraz Kid- chłopiec w szkole który zostaje wykryty przez system. Blondynka to archeotyp osób zanurzonych w systemie matrix, którzy mają nature Trinity.

          Oczywiście nie są to nasi wrogowie, jednak „przebudzone” maszyny budzą ogromny strach całej reszty ludzi. Maszyny wysyłają swoich ambasadorów przedstawiających propozycje pokojowego współistnienia, skutki odrzucenia tej oferty mogą zakończyć się wojną przebudzonych maszyn i ludzi co ukazane jest w dalszej odsłonie filmu 😀 maszyny i tak doprowadzają do swego używając siły, deklaracja w ONZ „we demand it” dlatego tak ważne są pokojowe negocjacje by wyjść z płapki dualizmu matrixa. To bardzo pouczająca lekcja, która może uchronić świat przed katastrofą i doprowadzić do wejścia naszej planety w nowy wymiar.

        • ” Jako dziecko już miałam świadomość że jestem obserwowana , ”

          Ja to miałem prze dzieciństwo =D ale naprawdę skoro byłaś już od dziecka obserwowana i to wiedziałaś to należą się gratulacje 😀 ale nie myślałaś o tym by się domagać gorącej czekolady i ciepłych kapci? Wkońcu jesteś taka niebezpieczna 😀

          ” nauczyłam się grać głupa ale swoje robiłam , znasz? ”

          James Bond? X D gorzej jakbyś zapomniała, że grasz w teatrze, rzeczywistość jest wciągająca, prawda? : )

          ” to uczucie gdy zaczynasz ODDYCHAĆ bo juz możesz ”

          I udało ci się być niezależną, aż do dziś? 😀

          ” I jeszcze jedno najważniejsze Baranku 🙂 MNIE SIE NIE DA UJARZMIĆ ”

          Chodzi mi o przepracowanie kilku rzeczy, ale teraz to już raczej wszystko jasne, nie byłaś nigdy do końca rozumiana więc bujasz trochę w chmurach czekając na ludzi którzy Cb odkryją 😀 trochę narcystyczne podejście, nie sądzisz?
          Uważam że powinnaś napisać jakąś książkę która Cię uzdrowi, po nitce do kłębka, innaczej się zamykasz na ludzi i nadal będziesz nieujarzmioną narcystyczną blondyną, ha ha 😀

  15. Sanctus nie na temat ale dziękuje ci za tą stronę choć nie mam coś tam cos tam Ewy 😉 jednakże znalzałm coś co może pomóc bardzo mi bliskiej i kochanej osobie . Dziekuję zatem . W sumie za jej przypomnienie czasem człowiek tak biegnie że coś mu umyka , dobrze że w przestrzeni zawsze znajdzie się Ktoś 🙂 kto zawróci.

    • A Sanctus mundryś Gość …. Bachory … rozumiem wierz lub nie … jednakże nie każdy rodzić przynosi Śmierć . Jesteś bardzo piękną Istotą Sanctus .

    • „Jesteś bardzo piękną Istotą Sanctus”

      Myśląca Inaczej, trudno nadążyć za Twoimi ekstrawaganckimi strumieniami świadomości 😉 Zdumiewa mnie ten akt pochlebstwa, czy też może wyrachowanej kokieterii :P? Chociaż nie jestem próżny, i łasy na superlatywne głaskanie własnego ego 😛 Nie mniej dziękuje, za wyrazy serdeczności, przy czym spieszę zdementować iż raczej mi bliżej do „bestii” niż do „pięknej istoty”. Sam postrzegam siebie jako ohydny, a w co poniektórych kręgach zyskałem przydomek „straszny” (głownie z racji nieco demonicznej aparycji 😀 ).
      Aczkolwiek kiedyś usłyszałem od kilku kobiet, że mam ładne oczy, a te ponoć uchodzą za zwierciadło duszy, także może pod powłoką diabolicznego straszydła jakaś głębia piękna we mnie się skrywa. Na pewno mogę rzec, iż jestem wrażliwy na piękno w jego wielu wymiarach estetycznych i duchowych :).

      p.s. 1
      Odnośnie oczu, to fajny tekst wczoraj trafiłem:
      „OCZY – LUSTRO DUSZY
      Ciemność w świecie materialnym jest światłością, ktòra napotyka na swej drodze przeszkody. Ciemność w świecie duchowym to brak świadomości. W materialnym świecie maksymalnym źródłem światła jest słońce, a ośrodkiem, które je przyjmuje jest oko. W świecie duchowym źródłem światła jest prawda, a ośrodkiem, które ją przyjmuje jest dusza. To dlatego oko jest lustrem duszy. Tak jak twoje spojrzenie odbija twojego ducha, tak twoja twarz jest twoją manifestacją. Im więcej prawdy nosi w sobie twoja dusza, tym czystsze i przejrzystsze jest twoje spojrzenie.”

      p.s. 2
      Dobrej nuty słuchasz z mojego punktu widzenia, także intencjonalny kciuk do góry ode mnie za to, maniakalnego melomana 😉
      Ośmielę się sportretować Cię muzycznie dwoma utworami, bo tak mi się jawisz po trosze jak taka niezależna mentalnie Bad Girl zadziorna, i wrażliwa emocjonalnie, temperamentna Kobieta 😉

    • Sanctus niewątpię, iż nie raz to usłyszałeś …. pozory 🙂 tak czasem je Tworzymy by nie oskubali nas co do ostatnieo pióra .

      Przejrzeć się w oczach Boga to jedyna Prawda jąką znam , Twoje oczy są Piękne (więc usłyszałeś tylko pół- prawdę ).

      Pytanie brzmi : KIM NIE JESTEM ? Tam jest klucz do domu ….

      Figlarna ? Zadziorna ? czasem tak . BO KTO PYTAM POWIEDZIAŁ ŻE BÓG NIE UMIE SIĘ BAWIĆ ? ŚMIAĆ ? ŻARTOWAĆ ? 🙂

      Co do utworów Sanctus… przecież wiesz że w dźwiękach znajdujesz tylko swoją Duszę . Pytasz kim jestem ? Moge stać się każdą ale czy to będe ja ? czy będą to czyjeś oczekiwania ?

      Ja jestem tu , tu nie ma słów …..

        • Mylisz się, no nie mów że wierzysz w starzenie się i śmierć xD
          Ująłbym to innaczej- nic nie jest stałe i wszystko się zmienia

        • Nie mylę się źle tylko to ujełam , i dobrze wiesz że się Ciebie nie boję , dziękuję za Twą silną dłoń a cała reszta wiesz że to Gównoreszta :). jednakże nad 6 zmysłem chOOpie poracuje jeszcze Lustereczko Ty Moje 🙂 ;p

          „Gdy nie masz Wrogów znajdujesz tylko Przyjaciół”

          Stoisz obok mnie o jakim starchu bliskości mowa ? 😉

        • Aleś dowaliła z tą silną dłonią 😀 nie będę Cię bił, nie bój żaby ha ha
          I tak nie wiem o co ci chodzi x D pytanie czy powinnaś popracować nad przekazem czy ja nad odbiorem jest kwestią podstawową, no chyba że masz jakieś światło z góry to się nie dziwie, że robię za lustro.

          Chciałem ci się poskarżyć na Sanctima i Lucka, uznali mnie za rasiste i lewaka w jednym. Czy mogłabyś na nich wpłynąć aby ocieplić mój wizerunek? :*
          Ty to wiesz… potrafisz rozmawiać z silnymi meżczyznami w pokojowy sposób 😀

          • Samolub śmieje się z Tobą już od kilku dni ale dziś doprowadziłeś mnie do łez , no jakże ja się pytam nie kochać Ciebie? za Twoje nieopowiedzine wręcz poczucie humoru , no nie da się .

            Jednakże uff w końcu dobiegliśmy do mety

            „pytanie czy powinnaś popracować nad przekazem czy ja nad odbiorem jest kwestią podstawową,”

            A skoro Nadawca nadaje po swojemu a Odbiora czyta po swojemu , to gdzie jest człowiek ?

            Pytania retoryczne 😉 które sobie zadaje:

            Dlaczego człowiek nie pozwala być drugiej Istocie taką jaką jest ?

            Dlaczego człowiek uważa że druga Istota nie jest doskonała jaka jest ?

            Dlaczego każdy uważa że wie lepiej? ( czyta książkę po okładce to się nazywa istny cud ).

            Dlaczego człowiek tak uparcie zagląda w okna czyjejś osoby , a czy osoba wie kim sama jest ?

            Dlaczego człowiek włazi między wódkę a zakąskę ?

            I takie tam se

            Kochany mój Samolubie znasz się na żartach więc żartem zakończe naszą pogawędkę o niczym 🙂

        • Ale ja serio mówię, masz u Sanctiego i Lucyfera posłuch, nie wiem jak to robisz że tak silni mężczyźni jak oni jedzą ci z łapki =D treser ? Powinnaś być moją sekretarką xD bym Cię na trudne misje posyłał.

          Dzięki za narcystyczno-fantastyczną piosenkę, to o Tobie? : )

          • Posłuch ? co tzn posłuch ? Przecież ja im niczego nie nakazuje , po co mi nakazywać cokolwiek komu ? jaki to miało by cel ? A może to robię tak ? w jaki sposób proszę przedstaw mi swoje widzenie , może faktycznie czegoś nie zauważam.

            A może to jest narzucanie zaś swojego widzenia innym ? czy się mylę?

            Masz na myśli to że widzę Piekno Drugiej Istoty? i czasem na swój sposób;) przypomne o tym komuś ,że nie używając słów Mówię nie Jesteś Sam .

            W drodze mej do domu , a że od dOOpy strony (czytaj tyłu ) a kto powiedział, że tak się nie da ?

            Moja Dusza bardzo dobrze wie czego Pragnie (jedynie wrócić do domu) to jej jedyne pragnienie ale czasem spotka się z inną duszą w tej drodze po coś .

            Ty mówisz że Lucjan mnie Olał a ja ci powiadam że bardzo mi pomógł i z mojej strony jest przeogromna wdzięczność. Ale dziękuje ci z twoją opinię w tej kwesti.

            Ja ci całkiem serio mówię że kocham Twój humor (bo jestem osobą co się lubi smiać ) a ty mnie tu bęcki wysyłasz czy co ?

            Dlaczego się nie śmiejesz ze mną ? Ja umiem się sama z siebie śmiać i to tak głośno że cały wszechświat mnie chyba słyszy .

            To pozytywna cecha ? program ? zwać jak zwać lubie się śmiać a najwięcej śmieje się sama z siebie .

            Przestań mnie Tworzyć 🙂 po prostu sobie bądź koło mnie , nie zaglądaj mi w okna a sama ci je pokaże 🙂

            Jakżesz Banalnie proste , ja się z Tobą fajnie bawiłam , cieszyłam się Twoją obecnością , a Ty mnie bęcki ;p E- tom

        • 1. Po-słuch to znaczy wpływ
          2. No chciałem abyś ociepliła mój wizerunek
          3. Mam na myśli to że on uznał Cię za szalonom
          4. Popieram, musisz wrócić do domu =D !
          5. Nie wysyłam ci bęcków i bawią się wraz z Tb 😀
          6. A pod wodą umiesz się głośno śmiać?
          7. Ja Cię nie tworze tylko jestem Twoim psychologiem, który bada przepływy energi rownież te negatywne poprzez obserwacje i dociekanie, jestem ezoterykiem i mogę dostać jakiegoś olśnienia, w przypadki nie wierzę więc pewnie trzeba ci pomóc z tym „powrotem do domu” taka poboczna misja

          A palisz czasem coś ? X D

          • Moim ostatnim życzeniem było by wpływanie na kogoś , nie musze ocieplać twojego Ciepłego już wizerunku , a każdy odbiera inna osobę jak sobie odbiera , nie zamierzam w to Ingerować ,
            A umiem się śmiać i pod wodą 🙂 i nie , nie palę nic w tym typie jeśli dobrze zrozumiałam , hahahaha

            No i właśnie doszliśmy do celu PROSZĘ PRZESTAŃ „MI POMAGAĆ” USZANUJ DECYZJE MOJEJ DUSZY . DZIĘKUJĘ .

            cieszę się że umiesz się bawić 🙂

          • Samolub … ezzo co ? hahahahaha żart 🙂 :*

            Dla Ciebie Mi moje Anioły Ciągle to spiewają 🙂

          • Hahahahaha Samolubku widzisz i tak To właśnie jest …. gdy , ktoś biegnąc nie przystanie , czyta wszystko DOSŁOWNIE 😉 nie rozumiejąc co w zasadzie się stało 🙂 trzymam Twą rękę 🙂

            PRZYPOMNĘ CI o czymś ,bo już czas, czym jest taniec we Dwoje , spórz w ich Oczy , poczuj Ufność partnerki , poczuj radość tańca ,poczuj dźwięk, poczuj to WSPÓŁGRANIE ,Ezoterysto 🙂 STAŃ i po prostu bądź:) Odczuwaj i tylko To. Nie Umysłem – SERCEM

            https://www.youtube.com/watch?v=l9BbUqHrWFI

            Dobrej Nocy :*

        • Ja słucham alternatywnego rocka z dobrym tekstem więc mnie żadne techno nie jara, a bębny do perkusji się nie umywają =D

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.