Felietony i artykuły autorskie

JA TEŻ & ME TOO. BYŁEM OFIARĄ PRZEMOCY. MĘŻCZYŹNI CIERPIĄ I UMIERAJĄ W CISZY!


Rozwinęliśmy cywilizację techniczną niemal do granic możliwości. Dawno już nie było „wielkiego przełomu” na miarę odkrycia silnika parowego czy wynalezienia antybiotyków. Niedługo nie będzie już co odkrywać, np poza kolejnymi maleńkimi cząsteczkami w Wielkim Zderzaczu Hadronów. Jest jednak sfera, w której nie było żadnego postępu przez te 200.000 lat. A postęp ten dopiero nieśmiało się rozpoczął.

Ta sfera to relacje i emocje. Mówimy o sobie z dumą, że jesteśmy cywilizacją techniczną, cywilizacją rozumną. Jak jednak wyglądają nasze relacje i emocje? Wojny, wyzysk, przemoc, bieda, wzajemne ranienie się, nieszanowanie granic, podkładanie świń, zawiść zazdrość.. Pomijając nawet wojny (Syria i inne), w Polsce, gdzie jest niby pokój, ma miejsce setki tysięcy przestępstw rocznie. Dodać do tego trzeba dziesiątki milionów nie zgłaszanych przestępstw czy krzywd.

Mobbingu, pobić, prześladowań, gwałtów, złamanych serc, zdrad, porzuceń, przemocy psychicznej itp. Czy aby na pewno kiedykolwiek na Ziemi choćby przez minutę był „pokój”? Nie, nie jesteśmy przysłowiowymi małpami z brzytwami. Ale gorzej – te małpiszony dewastujące siebie i przy okazji całą planetę, mają już bombę atomową. Ludzkość dopiero co zaczęła się wybudzać z milleniów barbarzyństwa, z poziomu pół-zwierzęcia. Te ważne kwestie poruszałem w poniższych, ciekawych artykułach. Zapraszam:

Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Czy czeka nas szok przyszłości? Wyzwania i zagrożenia XXI wieku o których niewielu zdaje sobie sprawę

Dopiero zaczynamy zwracać uwagę na kwestie odpowiedzialnego rodzicielstwa, mądrego partnerstwa, szczęśliwego związku, kultury pracy. To, co mamy dotychczas, to istna rzeźnia czy też obóz koncentracyjny. Dawniej np po trzy rodziny w mieszkaniu, jedna w pokoju, i nikt się nad sentymentalizmami nie zastanawiał. Robiono dzieci, pito wódkę, szło się do roboty i tyle. Nikogo nie obchodziło, że potem, w XXI wieku, te dzieci częściej będą odwiedzać psychiatrę, niż choćby kino czy restaurację. Bo na bilet czy posiłek nie ma pieniędzy.

To, na jak niskim poziomie jesteśmy, świadczą realia debaty publicznej na temat wychowania seksualnego. Jedni postulują pokazywanie dzieciom wibratorów, uczenia ich o gender i przymuszania do tolerowania islamu. Inni, identycznie popierdoleni, ale w drugą stronę („Na głębszym poziomie rozumienia skrajne przeciwieństwa są tym samym„) postulują tzw. wychowanie do życia w rodzinie rodem z 19 wieku. A gdzie lekcje psychologii, nauka budowania zdrowych relacji, szanowania granic innych?

Ta przemiana naszych relacji i emocji dotyczy także traktowania kobiet. Przez tysiąclecia jako słabsze fizycznie były prześladowane i spychane na margines. Teraz kobiety mają emancypację i feminizm, uświadomiły sobie wiele przykrych i traumatycznych rzeczy. Wywalczyły też wiele praw. Obudził się w nich zbiorowy, globalny „gniew na mężczyzn”. Spowodował on, że feminizm zaczął przeginać w drugą stronę. Pomimo tego, że problem gwałtów, molestowania, przemocy domowej i innych przestępstw wciąż jest ogromny, to doszło deptanie, negowanie i prześladowanie mężczyzn.

A już najbardziej białych, Europejskich, heteroseksualnych mężczyzn. Muszą oni przepraszać kolejno: kobiety i feministki za patriarchat, muzułmanów za krucjaty i za Syrię, murzynów za kolonializm, lewicę za nazizm i biały suprematyzm, żydów za Holocaust.. Oj, biedni Ci mężczyźni. A my, kobietki, takie słabe, takie niewinne, takie ofiary. Więc pogniewamy się na tych złych mężczyzn, którzy są winni nawet powodzi w Brazylii. I będziemy ich ranić, krzywdzić, gnoić, bo nam wolno, bo takie słabe i niewinne jesteśmy, o!

To oczywiście przerysowane, ale tak to w przybliżeniu wygląda. Kobiecy, zbiorowy gniew na mężczyzn zaczyna się już w szkole. „Dziewczynki są mądrzejsze od tych troglodytów chłopców” – to słyszy mały chłopiec już od przedszkola. Szkoda tylko, że potem nie ma to odzwierciedlenia na uczelniach technicznych czy w firmach takich jak Tesla Motors czy Space X. No i dziewczynce wolno testować granice i grać na emocjach chłopca. A jak chłopiec wkurzy się i odda, to jest karcony przez panią przedszkolankę czy panią nauczycielkę. Bo mu nie wolno. Bo jest silniejszy, bo jest męską szowinistyczną świnią i wstyd, że w ogóle śmiał się urodzić.

Do tego dochodzą „kastrujące mentalnie” matki i nieobecni ojcowie. Matka, podświadomie pogniewana i na ojca, i na obiboka męża, przenosi część tej głęboko podświadomej nienawiści na syna. Przejawia się to przesadną kontrolą, nadopiekuńczością, powtarzaniem dziecku, że sobie nie poradzi, że jest głupie, że nie zasługuje na miłość rodzica itp. Dochodzi do tego cała masa podświadomych, destrukcyjnych mechanizmów. Często rodzic podświadomie nienawidzi swojego dziecka za to, że „odebrało” mu szaleństwa i radości młodości. Społeczeństwo jest moralnym trupem, a cała sfera rodzinno-wychowawcza jest „cmentarzem”, jest „grobem dla żywych”. Albo inaczej – jest to kołchoźnicza manufaktura kalek, przyszłych baterii systemu.

Potem, po tej szkole z dyrektorkami, przedszkolankami, nauczycielkami, psycholożkami, jest gorzej. Spełniasz oczekiwania damy? To może zostaniesz „dopuszczony”. Nie spełniasz? To spadaj, przegrywie. A żeby spełniać oczekiwania pani, to trzeba być ideałem. Trzeba zarabiać i to dobrze. Trzeba być silnym i wysportowanym. Wygadanym, asertywnym i pewnym siebie. Przystojnym i umięśnionym. I oczywiście te cechy, łączone zwyczajowo z patriarchalną samczością, wręcz agresywnością, muszą łączyć się z empatią, wrażliwością, łagodnością. Czyli od mężczyzny wymaga się i cech patriarchalnych, i cech „nowych”. A kobieta? „Phi, ja nic nie muszę, ja ewentualnie mogę, jak śmiesz cokolwiek ode mnie wymagać„.

Często jest też tak, że kobieta raz skrzywdzona, potęguje swój gniew na mężczyzn i krzywdzi ich. Oczywiście, nie krzywdzi tych w typie „macho”, bo oni sobie na to nie pozwolą. Ale krzywdzi tych słabszych i często o dobrym sercu. Jest to globalne błędne koło, w którym ofiara doznaje traumy, buntuje i gniewa się, a potem sama staje się katem. Można tutaj wspinać się na wyżyny intelektu i zaprzeczać na wszelkie możliwe sposoby, ale feminizm jest ideologią nienawistną wobec mężczyzn. Jest ideologią katów. Walka z mężczyznami jest w tę ideologię wpisana, i nawet w relacji z łagodną i stabilną psychicznie feministką możesz tego doświadczyć.

Obecnie mężczyźni zaczynają się budzić z tego letargu i także „zbiorowo gniewać” na kobiety. Np za to, że deklarowała, że chciała miłości i czułości, a porzuciła i uciekła z bijącym ją brutalem. Popytaj studentów, licealistów czy innych młodych mężczyzn. Poczytaj ich wypowiedzi na popularnych platformach internetowych. Żaden z nich nie chce już być „frajerem z dobrym serduszkiem„. Bo ona „i tak zaproponuje przyjaźń, a da seks czy związek temu mięśniakowi„. Wielu z nich chce wręcz być jak Ci „uwielbiani zimni dranie”. Więc coraz większą popularnością cieszą się szkoły uwodzenia, samczy guru czy strony demaskujące „ukrywane fakty o kobiecej psychice”.

To jest czas męskiego przebudzenia, ale też męskiego gniewu. Pod dyskusją nad zasadnością akcji takich jak „Ja Też”, jedna z feministek zajmująca się też naukami tantrycznymi, powiedziała wiele znaczące słowa:

Agresja kobiet.. Powszechna. Niby słodka, z jadowitym akcentem pod wierzchnim płaszczykiem słodkości. Jeśli mężczyźni oddadzą nam z siłą z jaką męskie potrafi, w tym samym tonie.. To poczujemy te burzę którą jako feministki wywołujemy. Ksawery i Irma to Pikuś.”

Poniżej przedstawię dwa przykładowe i najczęściej spotykane formy przemocy wobec mężczyzn i zdemaskuję mity z nią związane:

1. Foch? Ciche dni? Szantaż emocjonalny? „Domyśl się„? „-Co się stało? -Nic„? Obrażanie się i kłótnie o pierdoły? Niestabilność emocjonalna i wieczne pretensje i wkurwianie się?

MIT: taka jest kobieca natura i tyle, tak było zawsze. Trzeba to zaakceptować i już.

FAKT: jest to krańcowa nieumiejętność komunikacji i są to zachowania typowe dla dziecka. Są one potem przenoszone w dorosłe relacje przez osobę, która pod względem psychicznym nie dojrzała. Najważniejsze jednak jest to, że jest to NISZCZĄCA PRZEMOC, która dewastuje psychikę i depcze godność i poczucie wartości ofiary. Jest to też zachowanie antyspołeczne, tj niezgodne z powszechnie przyjętymi normami społecznymi. Nie, nie możesz się zgadzać na przemoc, nawet jeśli jest ona zawoalowana, ukryta i dozwolona przez prawo. Możesz i powinieneś chronić siebie.

MIT: co z Ciebie na facet, że narzekasz na fochy i nie możesz sobie z babą dać rady?

FAKT: obarczanie ofiary winą za zło jej zadane, jest najgorszym możliwym zezwierzęceniem. Fakty są takie, że to jest po prostu przemoc psychiczna. Może ona spowodować katastrofalne następstwa dla jej ofiary. Takie jak depresja, nerwica, zespół stresu pourazowego i inne zaburzenia psychiczne. Powszechnie znanym jest też fakt, że długotrwały stres, szczególnie zadawany przez rzekomo bliską osobę, przyczynia się do powstawania chorób autoimmunologicznych, zawałów, udarów, nadciśnienia, nowotworów. Ofiara tego typu przemocy powinna dostać fachową pomoc prawną i psychologiczną, a jeśli trzeba, to psychiatryczną. Powinna być otoczona szczególną troską i zrozumieniem otoczenia, bo mężczyźni cierpią i umierają w ciszy. Jest to duże tabu. 4500 mężczyzn i tylko 500 kobiet popełnia rocznie samobójstwa w Polsce. Mężczyźni częściej popadają w nałogi, krócej żyją, częściej cierpią na przewlekłe choroby.

2. „Jesteś facetem, masz zarabiać i koniec”, „Masz płacić za mnie rachunek bo jesteś facetem”, „Kup mi tę sukienkę za 500 zł i buty za 300 zł, no kup, inaczej z seksu nici”.

MIT: tak ma po prostu być, to jest męskie i koniec, trzeba to zaakceptować.

FAKT: jest to seksizm i przemoc ekonomiczna. Zachowania i deklaracje tego typu są absolutnie niedopuszczalne. Każdy człowiek ma taki sam żołądek i chce jeść, to prawda. Ale też każdy człowiek ma jeden mózg, dwie ręce i dwie nogi do pracy. Osoba dorosła utrzymuje się sama – takie jest uniwersalne prawo tego świata. Jeśli osoba dorosła nie może się utrzymać, to musi być tego powód. Choroba? Niepełnosprawność? W takim razie trzeba iść do specjalisty, potem do orzecznika i państwo da świadczenia socjalne i możliwość zatrudnienia w zakładzie pracy chronionej. Nic nie usprawiedliwia zwykłego lenistwa. Poza tym dla mnie to niedopuszczalne, by zdrowa, dorosła osoba, siedziała w kieszeni innej zdrowej, dorosłej osoby. Nowoczesne relacje to także nowoczesne podejście do pieniędzy. Każdy człowiek powinien mieć swoje własne. W kwestii płacenia rachunków podnoszony jest argument, że strona zapraszająca płaci. Jest to argument bardzo słaby. Patrząc na ten problem szerzej, od tysiącleci relacje opierają się na „prostytucji małżeńskiej”. Obecnie kobiety mają takie same prawa, mogą pracować, ale dalej wymagają, by mężczyzna chodził na te „polowania” i przynosił jej to „mięso mamuta”. Halo, drogie panie, mamy XXI wiek. Nowe przywileje pociągają za sobą także nowe obowiązki.

FAKT: te teorie biorą w łeb, gdy pojawia się dziecko. Możesz być nie wiadomo jaką feministką, ale rodząc dziecko przez lata kobieta jest zależna od mężczyzny. Przynajmniej ten rok czy dwa lata jest poza możliwością zarobku i pracy. A potem choroby dziecka, wycieczki, akademie szkolne, itp itd. Jest to bariera której przeskoczyć się nie da. Dla mężczyzny często oznacza to konieczność pracy na dwa etaty i zarzynania się w niej. Zero hobby, pasji, seksu, czasu wolnego. I kobiety i mężczyźni wiedzą o tym, choćby podświadomie. Stąd ślubów i dzieci coraz mniej. Bo ludzie chcą trochę pożyć, a nie z trojgiem dzieci siedzieć w jednym pokoiku, jak to bywało w rzekomo „starych dobrych czasach”. Powinniśmy więc wypracować zupełnie nowe modele ekonomiczne i społeczne, bo stare już zawodzą. Częstym schematem jest też to, że kobieta na prośbę męża porzuca całkowicie pracę. A potem, po 10, 15 czy 20 latach, mąż odchodzi do innej, albo schorowany umiera. I kobieta zostaje na lodzie – bez doświadczenia zawodowego, bez pracy, bez emerytury. Kobieta wychowując dzieci wykonuje pracę dla SYSTEMU – bo, brzydko mówiąc, zapewnia elitom nowego robola. By im PKB rósł i by była zastępowalność pokoleń. Praca ta nie jest jednak wynagradzana.

Kobiety tworzą mężczyzn a mężczyźni tworzą kobiety

Od tego, jakie są kobiety, zależy to, jacy są mężczyźni. I na odwrót. Kobiety podejmują decyzje o swoim równouprawnieniu na co dzień. To, jakich partnerów wybierają będzie procentować – pozytywnie lub negatywnie. To, jak traktują dobrych i wrażliwych mężczyzn tak samo. Także to, jaki mężczyznom dają dar seksu i bliskości, a jakich odrzucają. No i z jakimi mężczyznami mają dzieci. Czy przekazują geny brutala i hulaki, czy spokojnego i normalnego mężczyzny?

Ucywilizowanie naszych relacji potrwa jeszcze kilka pokoleń. Obecnie mamy „skręt w prawo”, czyli ku męskiemu. Bo prawica to archetypowo pierwiastek męski, zaś lewica to archetypowo pierwiastek żeński. Każdy taki skręt w lewo lub w prawo odbywa się na coraz większym i lepszym poziomie ucywilizowania i zrozumienia. Nie będzie więc powrotu do dawnych, barbarzyńskich wzorców. Kiedyś to „wahadło dziejów” się zatrzyma, i staniemy się ogólnoziemską, świadomą cywilizacją. Póki co, wojna płci i wzajemne gniewanie się na siebie mentalnych dzieci trwa w najlepsze.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

18 odpowiedzi »

  1. To straszne, ze skrajności w skrajność. Szowinizm męski kontra feminizm. Dorośnijmy. Kiedy przestaniemy ze sobą walczyć i licytować swoje argumenty. Jesteśmy RÓWNI choć tak bardzo się różnimy. Ta różnica powinna być raczej powodem ciekawości, fascynacji, przyciągania, a nie walki…

    Polubienie

    • Poza budową ciała i cechami płciowymi to jednak więcej nas łączy niż dzieli, i na tym się trzeba skupiać, a nie kto co ma między nogami i jak to ma determinować całe jego jestestwo i życie 🙂

      Polubienie

  2. „dla mnie to niedopuszczalne, by zdrowa, dorosła osoba, siedziała w kieszeni innej zdrowej, dorosłej osoby. Nowoczesne relacje to także nowoczesne podejście do pieniędzy.”
    Nie zarabiasz = nie liczysz się. Tak to w skrócie wygląda. Równouprawnienie płci w kwestii zarabiania pieniędzy otwiera nowe pola do dyskryminacji tych, którzy nie zarabiają, bądź zarabiają „za mało”. A pogoń za pieniędzmi i nierówności jeszcze bardziej temu sprzyjają. To jest wszystko bardzo, bardzo złożone. Zdejmujesz kolejną warstwę, i okazuje się, że pod nią jest jeszcze dziesięć kolejnych. Rozgryzanie, jak funkcjonuje system przypomina obieranie cebuli 🙂

    Polubienie

  3. Jarek, uwielbiam Twoje artykuły 🙂 Piszesz w taki sposób, że chce się to czytać Faktem jest to, że kobiety mają teraz „swój czas” i być może przesadzają feministki, ale może jest to potrzebne, aby wystąpiła równowaga w przyrodzie (u Boga) za te wszystkie znieważania kobiet i gwałty. Pomyśl o tym. Może być tak, że Ci obecni mężczyźni cierpią za grzechy swoich przodków. Myślę, że gwałt dla kobiety jet najgorszą możliwą hańbą i jest gorszy od śmierci (morderstwa).

    Polubienie

    • Hej Anna. 😉 „Karma rodowa” czy „reinkarnacja” nie dotyczy przeszłych wcieleń. Ale traum obecnych w rodzinie, w narodzie i w świadomości planetarnej. Wg bardziej autentycznej wiedzy, mrówką jest się raz, rybą raz, małpą raz i człowiekiem raz. Reinkarnacja np 100 razy jako człowiek nie ma miejsca. Robimy swoje, świadomość planetarna dzięki temu uczy się i reformuje, a po śmierci nasz duch idzie wyżej. I już człowiekiem nie będzie.

      Polubienie

  4. Znakomity artykuł – jeden z Twoich najlepszych Jarku Kefirze. Znałem jedną taką modliszkę, której mąż – człowiek pracowity i kochający, zasuwał na nią i dziecko, a ona z racji pięknego oblicza ubzdurała sobie, że ma prawo do rżnięcia z każdym, który jej się spodoba, a tych mniej atrakcyjnych, ale użytecznych, może traktować, jak tanią siłę roboczą udając przyjaźń (nad wyraz umiejętnie). Pocieszające jest to, że kiedy przegięła pałę, mąż się w końcu wkurwił, przybił śliwkę na oko i chwycił za piękną mordę (oczywiście typowa „przemoc w rodzinie”…), i wygląda na to, że sytuację ustabilizował. Można z tej historii wysnuć ponury wniosek, że decyzja o założeniu rodziny, to typowa rosyjska ruletka, w którą normalny człowiek przecież nie gra…

    Polubienie

    • Ja kilka razy się spotkałam ze stwierdzeniem, że np on/ona jest super, ale „szalony/szalona” i na żonę/męża nie nadaje się …… a może te osoby po prostu nikogo nie udają, tylko są sobą, a te spokojne nadające się to udają….
      Fakt,że faceci narzekają, a sami jako wzrokowcy lecą na laleczki…..
      Mnie od dziecka wkurzał fakt bycia kobietą 😉

      Polubienie

  5. Ten artykuł nie przedstawia niczego odkrywczego,zawsze istniała przemoc mężczyzn w stosunku do kobiet i kobiet w stosunku do mężczyzn,mężczyźni zawsze żyli krócej od kobiet,mężczyzna walczył na wojnie,zdobywał poźywienie itd.kobiety zawsze cierpiały,kiedy mężczyźni traktowali je jedynie jako obiekt spełnień seksualnych,a mężczyźni czuli gniew kiedy kobiety widziały w nich jedynie bankomat,i kobiety wykorzystywane do seksu i mężczyźni bankomaty padali ofiarom zarówno swojej naiwności i złych partnerów,problemem jest teź małżeństwo,małżeństwo to z pewnością wynalazek kobiet,mężczyzna jest zazwyczaj poligamistą,choć zdarzają się monogamiści,kobiety poprzez małżeństwo eliminują konkurencję i zapewniają sobie i swojemu potomstwu uprzywilejowaną pozycję,wszystkie zdrady i rozwody mają miejsce dlatego ponieważ Ci ludzie są poligamistami,ale niestety ulegli presji środowiska,naszej kultury i tradycji,która nakazuje mieć jedną żonę lub jednego męża,a tymczasem prawdziwa wolność jest wtedy kiedy zarówno kobieta jak i mężczyzna mogą utrzymywać zażyłe przyjaźnie z tyloma kobietami i mężczyznami, z iloma tego chcą,małżeństwo buduje takie ograniczenia i zabiera nam wolność,żaden człowiek nie jest naszą własnością,ludzie często poświęcali swoje uczucie,pragnienia i wolności na ołtarzu,tradycji i oczekiwań innych,cierpienie jakie było i jest efektem takich wyborów czyniło i czyni ludzi zgorzkniałymi,nieszczęśliwymi i zazdrosnymi,ludzie często najbardziej zazdroszczą szczęścia innym i chcą to szczęście zniszczyć żeby nie być sami ze swoim nieszczęściem tylko dzielić to nieszczęście z innymi,to pozwala im się poczuć lepiej,usprawiedliwić i uwiarygodnić swoje życie,oczywiście istnieją też monogamiści,którzy są szczęśliwi w małżeństwie i tego im życzymy,jednak od małżeństwa dwóch poligamistów gorsze może być tylko małżeństwo monogamisty z poligamistą,są też ludzie,którzy potrzebują więcej samotności od innych,tacy ludzie nie powinni wchodzić w związki,a raczej powinni utrzymywać przyjaźnie,a w przypadku fizycznej potrzeby bliskości z kobietami odwiedzać masażystki lub kobiety lekkich obyczajów,każdy człowiek jest inny i każdy inaczej wyobraża sobie szczęście,jednak ogromna część z nas wyrzeka się swojego szczęścia przyjmując tradycję,która jak wiadomo wrzuca wszystkich ludzi,tak różnorodnych do jednego worka,i większość z nas z różnych przyczyn pozwala odebrać sobie to szczęście czy to z tchórzostwa,czy obawiając się odrzucenia przez rodzinę i środowisko,oczywiście mówimy o ludziach wolnych,ponieważ tylko człowiek wolny decyduje o swoim szczęściu,niewolnik jest pozbawiony wolnej woli.
    Jeżeli chcecie być szczęśliwi musicie słuchać swojego sumienia i swoich uczuć oczywiście nie rezygnując z przemyśleń.

    Polubienie

    • Łukasz, wiem to 😉 Małżeństwo to ograniczenia, to umowa cywilno-prawna, stworzona po to, by trzymać ludzi w ryzach, by rodziły się dzieci i miały chleb i opiekę..
      No właśnie, ale co zamiast tego? O ile my możemy sobie być trochę nonkonformistami, wolnomyślicielami, o tyle społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowaną armią, biomaszyną, zarządzaną przez kumaty i spokojny, ale prawicowy rząd 😉 Inaczej system się rozleci, tak jak to się dzieje na Zachodzie.

      Polubienie

      • Co zamiast tego? Moja wizja alternatywy oczywiście zabrzmi jak opis powieści science fiction czy utopii, ale dlaczego by sobie nie pofantazjować :). Przede wszystkim społeczeństwo bez instytucji małżeństwa która już sama w sobie tworzy podziały na tych lepszych (oddanych systemowi, praworządnych obywateli, poświęcających swoje życie na trud wychowania nowych przyszłych obywateli) i gorszych. Związek damsko-męski/męsko-męski/damsko-damski 🙂 traktowany zatem jest jako opcja, ale nieobowiązkowa, nie jest priorytetem samym w sobie, tak że ci, którzy w danym momencie nie są czy nie chcą być nie są dyskryminowani jako nieszczęśliwi, egoistyczni i oczywiście „samotni”.
        Poza tym – dla tych którzy dzieci mieć chcą, wtedy kiedy chcą, i ile chcą, nowe alternatywne metody płodzenia dzieci, wykraczające daleko poziomem zaawansowania ponad in vitro, możliwość zamrożenia jajeczek dostępna dla każdego, rozwój płodu poza macicą, jeśli przyszła matka nie może donosić ciąży, itp.
        Społeczeństwo oparte na wspólnotach, bezklasowe.
        Zabrzmiało jak streszczenie powieści science fiction, ale inaczej sobie tego nie wyobrażam.

        Polubienie

        • Próbowali to wprowadzić najpierw w 1917, a potem, już w innej formie, po rewolucji obyczajowej w 1968. Jak to się skończyło? Wiemy. I dobrze, i katastrofalnie – dwojako. System więc wymaga kolejnej korekty. 😉

          Polubienie

  6. mamy okno czasowe. tez raz w zyciu bylem mily dla kobiety (zony). cudza sperma na jej szyjce macicy, konfiskta mieszkania itp. pisalem o tym. teraz jest nasz czas. meski. czas bezwglednej zemsty za konfiskaty dzieci, ruchanie sie pomimo slubowania itp. bez urazy i bez emocji bo zemste serwuje sie na zimno. wtedy smakuje jak ambrozja. zemsta nie jest nieprzepracowana emocja ani kara. jest spawiedliwoscia. kazdy dostaje na co zasluzyl i musi miec to zaserwowane. moja ex zona to dzis pooperowany glonojad w ostrej promocji. nie bede wklejal fotek ale jako 48 latek – ze sie tak wyraze – zwiedzam piekne połoniny. slaba plec kochajaca kotka i rzucajaca kawalkami swini w biedronce. powaznie? nasz czas. czas gwaltu, czas bzlitonej eksploatacji, czas gdy staniemy na szeroko rozstawionych nogach i w tenze ordynarny sposob bedzimy rozpychac nasze cuchnace jaja w metrze wbrem piktogramom. czas niewypluwania (z cycka krowy polykasz a moje nie?). warto bylo tego doczekac .-) nagroda za uczciwosc jest piekna. i jaka ciasna……

    Polubienie

    • Na pewno NIE czas gwałtu. Stanowczo się temu sprzeciwiam, to dalej zachowanie „ofiary, która zbuntowała się i stała się katem”. Ale to czas sprawiedliwości. Poprzednia „męska era” to lata 1933 – 1968. Teraz jesteśmy już innymi ludźmi, inną cywilizacją i nie wrócimy do starego barbarzyństwa. Ale co nasze, to weźmiemy 😉 Czarne Słońce znowu oświetla Ziemię, po dekadach przerwy. Nadszedł nasz czas.

      Polubienie

  7. Niezgadzamy się Jarek,społeczeństwo to ludzie,muszą być wolni,nikt nie jest niewolnikiem społeczeństwa,tylko ludzie wolni mogą być szczęśliwi,kiedyś nie zawierano małżeństw,istniała poligamia,i dzieci się rodziły,społeczeństwo było ustabilizowane.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s