Afery

DLACZEGO MEDIA CIĘ OKŁAMUJĄ? BO REALIZUJĄ ŻĄDANIA WŁAŚCICIELI I SPONSORÓW!

Dlaczego media manipulują i kłamią?

Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, media manipulują. Prawdą jest, że kapitał jednak ma narodowość. Na tej zasadzie nie ma niezależnych mediów, bo każde z nich realizuje program ideowy swojego właściciela. Dlatego skandowane na demonstracjach słowa „wolne media” można zbyć jedynie cynicznym uśmieszkiem.

Za każdym medium zwyczajowo stoją politycy, a za politykami wpływowe, międzynarodowe think-tanki. Za FOX News stoi konserwatywna partia republikańska. Za CNN – demokraci. Obecnie światem rządzi think-tank lewicowo-liberalny. Są to nie tylko politycy. Ale także sędziowie, urzędnicy, dziennikarze, lekarze, psycholodzy, socjolodzy, muzycy, celebryci, biznesmeni, korporacje i nauka. Lewicowy liberalizm bardzo silnie okopał się w akademickiej nauce.

Obecnie lewicowy liberalizm jest u schyłku swojego istnienia. Wypierany jest przez partie prawicowe, a one mają już swoje media, swoich dziennikarzy, itp itd. Także niezależne media, kanały na You Tube czy blogi mają swoje „linie redakcyjne”. Są pisane przecież przez ludzi. Moje poglądy są hybrydowe, prawicowo-lewicowe, bo staram się myśleć samodzielnie i analizować różne aspekty życia pod wieloma kątami. Ale u mnie nigdy nie ukazałyby się peany pochwalne na cześć multi-kulti, trybunału konstytucyjnego, Ryszarda Petru czy kościoła katolickiego.

Wynika to także z tego, że każdy człowiek na Ziemi ma inną mapę rzeczywistości. Świat to gigantyczne, tryliardowa obfitość i mnogość, a ludzkie umysły są tak powolne i niedoskonałe. Nie są w stanie ogarnąć tej ogromnej, zmiennej i bardzo niejednoznacznej rzeczywistości. Więc powstają mapy tej rzeczywistości, które mają ją setki lub tysiące razy uprościć. Te mapy to ideologie, religie, doktryny. Także podział nauki, np medycyny, na dziesiątki specjalizacji to wynik tego, że nie ogarniamy całości, a potrzebujemy mapy. Przecież organizm człowieka jest jeden.

Media realizują wolę właścicieli i sponsorów

Media manistreamowe, a więc te oficjalne, są oskarżane o to, że manipulują, że nie informują opinii publicznej, ale ją kreują. A więc urabiają. I to jest prawda, taka jest ich rola i taka jest wola ich właścicieli. To jest pieniądz – gruby pieniądz – i władza. No kiedy Wy dorośniecie, ludzie, no? Media alternatywne (niezależne) są oskarżane o oszołomstwo, o publikowanie niesprawdzonych informacji i dziwnych teorii. I to też czasami jest prawdą. Bo badając to, co przez millenia było ukrywane, błądzimy na ślepo. Jesteśmy jak 18-letni fascynat chemii, który w nocy dorwał się do uczelnianego laboratorium.

Stąd wiele „opowieści dziwnych treści”, na które do dziś nie ma jednoznacznych dowodów. Np czym się różni kwas l-askorbinowy z owoców, a czym różni się ten sam kwas l-askorbinowy produkowany syntetycznie? Sam byłem takim nastoletnim fascynatem chemii, zdawałem ją na maturze. Dlatego chciałbym to wiedzieć. Tak samo zadawałem pytania o to, czy ktokolwiek zebrał te dziesiątki milionów dolarów i wysłał bezzałogową sondę, by zbadać skład chemtrails. Lubię chemię i bardzo chciałbym taki skład przeanalizować, nawet gdybym musiał siedzieć i ślęczeć nad tym kilka godzin. Na te i inne pytania odpowiedzi nigdy nie dostałem odpowiedzi. Za to często spotykałem się z agresją.

Oprócz tego media mainstreamowe i alternatywne są posądzane o coś jeszcze. O sianie paniki, strachu, przerażenia. O zaszczepianie w ludziach beznadziei i poczucia, że nic nie da się zmienić. Wyznawcy teorii new age dodają do tego zarzut, że jest to zasiewanie tzw „złych energii” czy też „złych wibracji”. I że powstałe w ten sposób złe myśli niszczą Ziemię, bo powielają się i kopiują dalej. I to też jest w pewnym sensie prawdą.

Nowy Porządek Świata taki straszny..

Ludzie uwielbiają horrory czy agresywną muzykę, bo sami są na takim poziomie. Media informują głównie o kataklizmach, przestępstwach, aferach, wojnach. Media alternatywne sieją histerię związaną z Nowym Porządkiem Świata – NWO (New World Order). Ma to być tajny plan jeszcze bardziej tajnego stowarzyszenia Illuminatów dotyczący budowy rządu światowego i stworzenia globalnego systemu totalitarnego. Są to rzeczy tak bardzo ściśle i super tajne, że stały się wręcz elementem pop-kultury i debaty publicznej, za sprawą zachodnich brukowców. Które rzuciły się na tematykę spiskową jak sępy, zwęszając w tym gruby szmal. Polskie „Fakty”, „SuperExpressy” czy „Pudelki” są jeszcze 100 lat za murzynami w tym względzie, ale i to się zmieni.

Czytelnik takich mediów alternatywnych może dostać stanu rozpaczy i beznadziei, czytając o tych wszystkich planowanych okropieństwach. Przecież wszystko jest już zaplanowane, wszystko jest dopięte na ostatni guzik i my, biedne żuczki, nic nie możemy z tym zrobić. Bo przecież nad tym czuwa sam Lucyfer (według fundamentalistycznych chrześcijan) lub potężna pozaziemska cywilizacja, wroga nam (według ezoteryków).

I gdzie jest ten biedny człowieczyna, który potem dowiaduje się, że jego życiem rządzi jeszcze jakaś karma, jakaś numerologia, plan wyższej jaźni na życie, czy jakieś inne, bezlitosne mechanizmy? I jakoś te karmy i inne wole różnych bóstw nie ruszają tych złych, tych biznesmenów, Illuminatów, tylko ten nieszczęsny człowieczyna ma stale pod górkę? Ojojoj, jak strasznie, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie! Nic tylko zawinąć się w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza!

Tylko dobre wiadomości?

Jednak daleki jestem od stwierdzenia, że media to samo zło, i że powinniśmy przyjmować tylko „dobre wibracje i dobre energie”. No niestety, życie realne nie jest tak różowe, jak profile na FaceBooku niektórych wyznawców new age. Wymiar fizyczny ciągle generuje ból i cierpienie, a naszym powołaniem jest by coś z tym zrobić. Bardzo niebezpieczna jest iluzja polegająca na postrzeganiu duchowości przez pryzmat buddyjskiego mnicha, oderwanego od życia i jego problemów.

Według tej doktryny, trzeba się jakoś odciąć od świata realnego, ciągle medytować, ciągle uduchawiać się i podwyższać wibracje. Jest to nie tylko bzdurne, ale wręcz niebezpieczne. Bzdurne, bo nie po to duch wcielił się w ciało, by stale bujać sobie w obłokach. On już tam jest, właśnie stamtąd pochodzi i jako taki jest zupełnie kompletny i zupełnie rozwinięty. Jest to też niebezpieczne, bo takie wypieranie negatywizmów i fizyczności, tworzy potężną polaryzację – strefę cienia. Opisał to m.in. Carl Gustav Jung. A cień długo spychany do głębin podświadomości, w końcu wybuchnie. I zburzy życie takiej bujającej w obłokach osoby dokładnie tak, jak ona nie chciała. Np pojawi się taka sytuacja, że aby przeżyć, będzie ona musiała zastosować bardzo brutalną przemoc i zabić agresora.

Mamy zmieniać świat a nie chować głowę w piasek

Świadomość to nie tylko medytacji, uduchawianie się i medytacje. Ale także codzienne życia. A więc ekonomia, polityka, samorządność, działalność społeczna i charytatywna, medycyna, nauka, technika. I, co najważniejsze – ciągłe udoskonalanie tych dziedzin. Bo wciąż świat jest daleki od doskonałości i wciąż powoduje to ogrom zła i cierpienia. I te wszystkie medytacje, palenie świec zapachowych i innych gówien przez oderwanego od świata adepta duchowości, nie zmienią świata nawet w najmniejszym stopniu. Nie, to nie przyczyni się do jakiegoś wielkiego wzrostu wibracji i świadomości na planecie, gdy takich ludzi będzie więcej.

A wręcz przeciwnie, bo takie oderwanie od życia i brak zainteresowania ważnymi problemami społecznymi jest na rękę politykom, bankierom, szefom korporacji czy ludziom takim jak Soros. Często zwykłe uliczne mordobicie które obali polityka-tyrana i wymusi pozytywne zmiany, ma miliardy razy większą wartość niż choćby medytacja 3 milionów osób w jakichś Indiach. I często wynalazca-ateista, który ułatwił życie milionom ludzi, redukując też ich cierpienia, realizuje znacznie lepiej zamysł ducha, niż sfrustrowany duchowy guru.

I do tego mają służyć także media. I te mainstreamowe, i te alternatywne. Przecież w mediach mainstreamowych jest cała masa programów interwencyjnych, które pochylają się nad wyzyskiem, niesprawiedliwością, cierpieniem. Media alternatywne pełnią podobną funkcję co te interwencyjne programy, tylko robią to bardziej autentycznie i bezkompromisowo. I na tym to ma polegać. Gdzie bowiem będzie słychać płacz i skargę ofiar różnych możnych i potężnych, jak nie w mediach? To wymusza na ludziach i na władzach zmiany i reformy. Uwrażliwia to na krzywdę.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

7 odpowiedzi »

  1. Co byś zrobił Jarku gdybyś się dowiedział o tym, że to ty sam robisz sobie to o co można oskarżyć cały zewnętrzny świat?
    Można wziąć całkowitą odpowiedzialność za to czego się doświadcza albo obarczać tą odpowiedzialnością innych.
    Są to dwie przeciwstawne idee nie do pogodzenia.
    W swoich artykułach zdajesz się popierać obie.
    Dopóki widzimy winę na zewnątrz dopóty osadzamy, krytykujemy, skarżymy się, narzekamy i oczywiście dostajemy tego więcej i mamy teraz jeszcze więcej powodów do narzekań.
    Gdybyśmy jednak wzięli na siebie odpowiedzialność za swój los wtedy nie moglibyśmy żywić urazy do nikogo i wybaczylibyśmy całemu światu, który nic złego nigdy mi nie zrobił.
    Świat mógłby się okazać ani dobry ani zły, wręcz doskonały po tym jak ujrzałbym że wszystko co mnie spotyka jest skutkiem a przyczyna jest we mnie.
    Dlaczego miałbym narzekać na młotek którym obrywam po głowie skoro okazaloby się że to moja ręka go trzyma?
    Tym jest moi drodzy przebudzenie. Uświadomieniem sobie że to ja trzymam w ręce młotek i do mnie należy decyzja czy walnę się nim w głowę czy wbiję nim gwoździa.
    Przypadek, szczęście i nieszczęście to iluzja. Wina leżąca w tych, tym tam na zewnątrz to matrix.

    My śpimy i nie wiemy o tym że sami to sobie robimy.
    Ten kto ma dość piekła i jest skłonny by poświęcić swoje racje na rzecz prawdy ujrzy ją. Weźmie odpowiedzialność za to co widzi i czego doświadcza. Wybaczy światu uznając że nie ma w nim winy. Wybaczy tym sobie samemu urojoną winę która jest w jego umyśle. Wtedy ujrzy cuda, dostąpi duchowego widzenia, żale zastąpi wdzięczność a w nim zacznie wzrastać radość, miłość. Wtedy przestanie brać z zewnątrz to coś co spowoduje w nim namiastkę szczęścia bo szczęście odnajdzie w sobie. Ono będzie z niego promieniować, rozlewać się jak woda z przepelnionego naczynia. Stanie się kanałem rozprzestrzeniajacej się miłości. Przestanie brać jako niedopełniony a zacznie dawać z pełni.
    Taki człowiek jeśli zasadzi ogród to nie po to by ogród dał mu odpoczynek. Taki człowiek zasadzi ogród by przelać na niego swoją miłość, upiększyć go. Da coś od siebie.

    Dopóki szanowny Jarku będziesz widział tych tam za odpowiedzialnych za twój los, dopóty będziesz o nich pisał i prowokował krytykę a to sprawi że krytykujący dostaną od świata jeszcze więcej powodów do krytyki.

    Jeśli weźmiesz odpowiedzialność za widzenie, doświadczenia, jesli wybaczysz tym którzy tylko odgrywali Twój scenariusz, wtedy zostaniesz poblogoslawiony widzeniem duchowym.
    Wybaczenie = cud. To również przebudzenie, zwiększenie świadomości i dodatkowe bonusy.
    Zaświadczam że to działa. Nie mówię o zaskyszanych teoriach. Piszę o wiedzy doświadczonej. I wy drodzy czytelnicy możecie przejść od fazy zbierania informacji do fazy stosowania. I przekonać się sami ile prawdy jest w moich słowach.
    Mnie osobiście „dużo” czasu zajęło zaakceptowanie że to ja sam sobie wszystko robię.
    Fizyczne oczy widzą tylko część obrazu. Nie widzą połączeń pomiędzy mnogością wydawałoby się oddzielonych elementów tego świata. Fizyczny wzrok jest takim samym świadkiem jak ucho które usłyszało zdanie wyrwane z kontekstu. Takie zdanie może oznaczać zupelnie coś innego niż całość. Oczy fizyczne dostrzegają tylko część obrazu, która nie połączona z resztą ukazuje niepodobny do całego obrazu fragment. Obserwując ten fragment rzeczywistości dochodzimy do mylnych wniosków, śpimy u śnimy koszmary. Nie dostrzegamy reszty obrazu. Widzimy część obrazu na której młotek wali nas w głowę a nie widzimy tej części obrazu na której wlasna dłoń trzyma mlotek.

    Nie ma możliwości ujrzenia całego obrazu gdy jednocześnie zachowuje się urazę, krytykę. To tak jakby powiedzieć: Ja juz wszystko wiem i nic więcej wiedzieć nie chcę.
    Powstrzymanie krytyki to poddanie w wątpliwość swoją rację, swoją wiedzę i zaproszenie wiedzy do swego umysłu. On usuwa z niego błąd. Jest jak światło zapalone w ciemnym pomieszczeniu.

    Faktyczny wybór pomiędzy wybaczaniem a niewybaczeniem to wybór pomiędzy szczęście i nieszczęściem.

    Przepraszam za malo składną wypowiedź. Czasami zaglądam na Twoją stronę i kibicuję Ci kiedy dotykasz tematu. Cytowałeś Zelanda, Bashara, De Mello ale później wracasz do matrixa i wskazujesz na winnych tych tam na zewnątrz. Dziś coś mnie tknęło by się tu wypowiedzieć. Nie chcę Ciebie ani nikogo z czytających pouczać, krytykować, nawracać. Niech będzie to prawdą dla tych których ma być. Szerzej, mądrzej i lepiej opowiada o tym Kurs Cudów. Może ktoś o nim słyszał, może studiował. Kogo moja wypowiedź zainteresuje temu polecam to niesamowite dzieło. To będzie dopiero początek i nie będzie lekko. Będą nerwy i bunt ale później… 😊 pozdrawiam
    Ps Kurs Cudów niczego nie podaje na tacy. To prosta ale i wymagająca praca nad sobą samym. On jest drogowskazem wysyłającym w podróż do Domu.

    Polubienie

  2. „…oderwanie od życia i brak zainteresowania ważnymi problemami społecznymi jest na rękę politykom, bankierom, szefom korporacji czy ludziom takim jak Soros.”
    I tu właśnie jest pies pogrzebany, ludzie chcą żyć w swojej bajce. Zostawiając ważne sprawy innym, możemy się bardzo zdziwić rezultatem…. co znajduje odzwierciedlenie w dzisiejszym świecie.

    Polubienie

  3. Dziesięć lat byłem felietonistą pewnego medium. Miało to medium jasno określony profil. Na samym wstępie powiedziano mi, o czym na pewno nie powinienem pisać. Chodziło tu o nacjonalizm, o szerzenie nienawiści do innych narodów.

    Miałem tylko jedną interwencję cenzorską owego medium. Wycięto mi fragment mojej wizyty na Ukrainie, skąd przywiozłem wówczas legalnie ,, dwie paczki papierosów i dwa litry wódy,,. To i tylko to mi wówczas wycięto, bo uznano, że to za trywialne.

    Dziś praktycznie każdy może sobie założyć swój własny blog, czy własną telewizję internetową. No, w ostateczności konto na YT.

    Jeśli gazetę posiada jakiś biznesmen, to nie wykłada on kasy na niepewne korzyści, nie zamraża sobie tym kapitału, ale ma w tym jakiś cel.

    Mnie osobiście nie przeszkadza narodowość właściciela jakiejkolwiek gazety. Ja po prostu tak, jak bohater filmu ,,wystarczy być,,, ja żadnych gazet nigdy nie prenumeruję, nie kupuję i tym samym nie czytam.

    Myślę, że wiadomo Wam, dlaczego?

    Jest wiele metod okłamywania czytelników. Można nie podawać w ogóle pewnych wiadomości. Można też dać je w miejscu, do którego zajrzy jedynie bardzo namiętny czytelnik. Wówczas amator gazet w ogóle nie zwróci żadnej praktycznie uwagi na zamieszczoną tam informację. Czy każdy z Was czyta ogłoszenia drobne? A jest ich multum.

    Poza tym jest możliwość zakłamania tej informacji komentarzem i tak zwanymi komentarzami czytających.

    Są również media o wiele silniej działające na psychikę człowieka.

    Są nimi: radio, telewizja, internet.

    Najłatwiej programować nas Słowian. Bo łatwo ulegamy emocjom i byle cwaniak bierze nas na owe emocje.

    Drugą metodą programowania jest programowanie nas na współczucie. Na pomaganie potrzebującym.

    Trzecią metodą jest posłużenie się strachem. Szuka się zatem wroga krajowego, lub zagranicznego. Rzeczywistego. Urojonego również. Wroga publicznego numer jeden.

    Wszystkich metod nie wymieniam. Jarek pozostawił świadomie pole do popisu dla wszystkich chętnych komentatorów.

    Reasume: tak jak pisze Jarek same media nie są złe. Zło jest w ludziach w nich pracujących. Dla chleba, Drodzy, dla chleba, a czasem i dla chleba z omastą dziennikarze napiszą wszystko. Dosłownie wszystko.

    Pokażą również wszystko.

    Tak jak głosi stara piosenka z czasów PRL u, ,,co Pan specjalista każe, to w kamerze się pokaże, a niech szuka innej pracy kto się wzdraga”.

    Polubienie

  4. Pełna zgoda z autorem co do mediów,jednak nawoływanie ludzi do rozrób kiedy dzieje się źle jest niemądre,po pierwsze są trzy czynnik wpływające na sytuację w kraju,krajowy,międzynarodowy i finansowy ludzie nie zawsze rozumieją te zależności,czasami zła sytuacja gospodarcza to efekt działań międzynarodowych(inwazja militarna,embargo,sankcje,izolacja polityczna i gospodarcza,atak spekulacyjny na kurs papierów wartościowych i obligacji),i finansowych(hiperinflacja,atak spekulacyjny na walutę),przecież wiadomo że możemy mieć do czynienia z rządem tyrańskim,ludobójczym jak w Arabi Saudyjskiej czy w Koreii Północnej a pomimo swych oczywistych wad dyskredydujących taki rząd mają one pozycję stabilną ze względu na wsparcie międzynarodowe i finansowe chociaż sytuacja krajowa jest fatalna(korupcja,rażąca niesprawiedliwość,niewola,,bieda,głód,
    wyzysk,brak demokracji),gdyby Polska nie miała tak potężnych sojuszników jak USA i Chiny nie byłaby tak odważna w upominaniu się o podmiotowość w UE,rząd bez tak potężnych sojuszników nie miałby żadnych szans w starciu UE i wspierającymi status qvo mediami w Polsce i za granicą.natomiast bunt obywateli w krajach takich Korea Północna czy Arabia Saudyjska nawet masowy skończył by się identycznie jak protest chińskich studentów na placu Tieanmen w Chinach w roku 1988,czyli zwykłą masakrą,a Ci którzy zdołaliby przeżyć zostali by zakatowani przez wojsko i policję w tych krajach,rządy despotyczne i antywolnościowe nie miały i nigdy nie mają poparcia i w sytuacji kiedy sojusznicy sie odwracają a gospodarka się sypie takie rządy same upadają pod własnym ciężarem.

    Polubienie

  5. „To co Nas drażni u innych jest Naszą największą wadą” .. więc czasem zastanówmy czy „widzimy” czyjeś „zło” czy Naszą „wadę” odbitą w Nim jak w „lustrze”

    Wszystko jest w Naszych głowach.. tylko w Naszych głowach i nie to co widzimy a to co chcemy zobaczyć. „Ogranicza” Nas przeszłość.. doświadczenia z przeszłości.

    „..To wiedza czyni Nas słabszymi albo Nas wzmocni na zawsze..” WWO „Świadomość

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s