Kategoria domyślna

Czy jesteś coś winien systemowi? Czy musisz żyć tak jak inni każą?

Uwolnij się od systemu..

Jest to temat bardzo ważny dla dzisiejszego pokolenia 18 – 35 latków, które nazywane jest „pokoleniem straconym”. Wpis ten będzie bardzo krótki, acz wyjaśni wiele. Nie ma chyba prostszej prawdy, ponieważ ona zawsze jest prosta.

Na pewno mnóstwo ludzi mówiło Ci, jak masz myśleć, co masz robić, jak masz żyć. To zaczyna się od wczesnego dzieciństwa, i trwa aż do śmierci. Ludzie mają tę bardzo brzydką przypadłość, że uważają, że mogą wymuszać na innych jak mają myśleć i żyć. Jest to podświadomy moduł obrony systemu – obrony społeczeństwa. A ono, jak wiemy, potrzebuje ludzi nieszczęśliwych, ciężko pracujących, rezygnujących z własnego życia na rzecz społeczeństwa.

Bo tak jakoś dziwnie jest na świecie, że szczęście i robienie tego, co człowiekowi w duszy gra, nie współgra z tym, co oczekuje społeczeństwo. Jednostka szczęśliwa jest bowiem mało ekspansywna, nie da się zmanipulować, nie da sobie wcisnąć ideologicznego czy religijnego kitu. Będzie kontestować zastany porządek i mówić: „no ale na chuj mam to robić? Po co mi to?”

Służba systemowi? A moje szczęście i spełnienie?

Era służenia i zarzynania się dla innych, głównie dla elit, pracodawców, kościoła, narodu, rodziny, mija. Młodzi nie chcą już pracować 14 godzin za 10% pensji Niemca. Nawet jeśli pracują w korporacji i zarabiają te 4000 złotych. W Polsce taka pensja to marzenie większości. W Niemczech tyle zarabia Turek pracujący w kebabie. Więc Ci młodzi wychodzą z pracy punktualnie o 15:00, czy to z magazynu, czy z budynku międzynarodowej korporacji. No jak to?! A gdzie dawne pokolenie yuppies, pracujące po 14 godzin i umierające na zawał w wieku 40 lat? Grzmią pracodawcy mający buzie pełne frazesów o wolnym rynku i ekonomii.

Zadajemy coraz częściej pytania w stylu: „dobrze, a co ja będę z tego miał? Oddam innym wszystko, pieniądze, czas, energię, ale jak to wpłynie na moje szczęście?” I to jest bardzo dobra tendencja, choć negatywny jej aspekt to egoizm. Wahadło władzy, pendulum of power, odchyla się teraz w drugą stronę, po tych tysiącleciach wieków ciemnych, wieków niewoli. Jest to okres bardzo burzliwy i pełen wypaczeń idei, które są dobre. Tolerancja i empatia zmienia się w pobłażliwość dla zwyrodnialców, np muzułmanów. Feminizm czasami zmienia się w wojnę z mężczyznami, zamiast budować potęgę i zaradność kobiet. I tak dalej.

Wielu młodych zaczyna nienawidzić swojego kraju, który postrzegają jako grób dla żywych. Sam ten błąd popełniałem. A to nie tak. Czy my, normalni i spokojni, nie mamy prawa do naszego polskiego dziedzictwa? Do dumy, do obrony naszego kraju? Przecież żyjemy i doświadczamy w świecie materii, a więc także w naszym kraju. I mamy duchowe zobowiązanie do ciągłej reformy i ulepszania jego struktur, do redukowania ciemnoty, dulszczyzny, wyzysku i cierpienia. Czy nasze narodowe dziedzictwo musi się kojarzyć tylko i wyłącznie z konserwatywnymi bigotami, z TV Trwam, czy z kryminalistami w dresach?

A co ja będę z tego miał?

Wielu ludzi młodych zauważa także, że nie ma co zakładać rodziny w takim systemie. Pensje głodowe, ceny często wyższe niż na Zachodzie, wszyscy się wpieprzają do Twojego życia, mieszkań nie ma, chyba że za 400.000 złotych. Do tego brak żłobków, przedszkoli, pracować u kapitalisty trzeba od świtu do nocy. Całości dopełnia betonowe położnictwo z procedurami sprzed 50 lat. Więc na co mi taki interes, skoro zabierze mi to całe życie? Co ja będę z tego miał? Dlatego ważne jest, by stwarzać takie warunki życia, które nie byłyby piekłem na Ziemi.

Gdyż coraz więcej ludzi idzie po rozum do głowy i odłącza się od systemu, czyli od tej maszynki do mielenia mięsa. Mamy oczy szeroko otwarte. Nie zadowala nas już ciepła woda w kranie i to, że na sklepowych półkach jest coś więcej niż ocet. To były lęki starszego pokolenia. Po tym sloganie z ciepłą wodą i octem na półkach można rozpoznać owcę, ofiarę, a nasłuchałem się tego trochę. No i sorry rodzino, sorry mateńko naturo, sorry ojczyzno Polsko. Skoro są takie warunki, to my się obrazimy i nie damy Wam dzieci, nie będziemy brać nadgodzin by pracować na Wasze mercedesy i Wasz PKB. O!

Jest to przytomne wycofanie się z systemu i rządzący będą musieli brać te tendencje pod uwagę. Trzeba stworzyć dla rodzin odpowiednie warunki. Wszystko płynie, wszystko się zmienia. Następuje zmierzch dwóch mrzonek: niewidzialnej ręki wolnego rynku, która tak naprawdę jest grabieżą i ludobójstwem ekonomicznym, jak i demokracji opartej na społeczeństwie obywatelskim. W Polsce dochodzi jeszcze mitologia i oszustwo transformacji 1989 roku. Wolnym rynkiem nie wykarmisz rodziny, marsz KODu nie zastąpi wakacji nad morzem, a ciepła woda w kranie i otwarte granice nie zapewnią już szczęścia.

Istnieje też głęboko podświadomy gniew starszego pokolenia (35+) na pokolenia młodsze, czyli nasze. Ten konflikt widać było kilka miesięcy i na moim blogu, zanim usunąłem kilkunastu aktywnych komentatorów. No jak to, my piliśmy ten cholerny ocet na przemian z wódką, zrobiliśmy Solidarność, wykrwawiliśmy się.. A Wy, młodzi, nie zrobiliście tych karier, nie sprowadziliście tutaj American Dream, nie mamy się czym pochwalić! A przecież syn sąsiada jest biznesmenem i dobrze zarabia, taki wstyd! Wałęsa i Balcerowicz obiecali nam to, te złote góry! No i wnuków nie chcecie nam dać! Depresji Wam się zachciewa, tylko robić ni ma komu! O Wy niewdzięczni!

Więc czy jesteś cokolwiek winien systemowi?

A teraz odpowiemy na pytanie z początku artykułu. Czy jesteś coś winien systemowi, państwu, rodzinie, społeczeństwu, itp itd? Odpowiedz więc sobie na poniższe pytania:

-Czy wychowano Cię na człowieka szczęśliwego, radosnego, spełnionego?
-Czy przekazano Ci wzorce bogactwa i zaradności? Przy czym nie chodzi mi o pracę na etat 8 godzin, nawet jeśli zarabiasz w niej 10.000 na miesiąc (sic!). Bo to nadal jest wzorzec biedy i przede wszystkim niewolnictwa.
-Czy przekazano Ci rzetelną wiedzę na temat relacji, emocji, związków, psychologii?
-Czy jesteś teraz osobą szczęśliwą, spełnioną, spokojną? Czy robisz to, co autentycznie lubisz, i czy zarabiasz na tym duże pieniądze?

Jeśli na chociaż jedno z tych pytań odpowiedź brzmi „nie”, a tak jest w 99% przypadków.. To nie jesteś nikomu nic winien. Jesteś wolny, idź w pokoju i czyń swoją wolę. Nie patrz na tych, którzy nakazują Ci myśleć jak oni i robić to, co oni. Całę armie ludzi dzień i noc próbują zmienić Twoje myślenie i czyny. Rozejrzyj się. Od rodziców, po religie, polityków, marketingowców, aż po naukę. To jedno wielkie zbiorowe szaleństwo. Wyloguj się z systemu i bądź wolny.

Parafrazując słowa ze znanego polskiego filmu.. Jeśli nie grozi Ci głód, jeśli nie jesteś Tutsi, Hutu i te sprawy.. Jeśli nie masz rodziny na utrzymaniu i hipoteczniaka w banku.. To świat stoi przed Tobą otworem. Nawet jeśli masz te 30 lat, to masz szansę na drugą młodość. A czasami dopiero pierwszą, bo różnie życie się układa. Zobacz co lubisz robić, i zacznij to robić.

Pamiętaj jednak, że jest bardzo negatywny biegun tego, co tutaj napisałem. Bo każdy przejaw życia, każda kreacja, ma dwie strony – dobrą i złą. Ta zła strona to egoizm i dążenie do celu po trupach. Czym innym jest chory egoizm, a czym innym jest zdrowy hedonizm. Hedonizm zakłada szanowanie innych i poświęcanie się, w sferach w których chcesz to robić. Poświęcać się można dla rodziny, przyjaciół, walcząc z niesprawiedliwością, wyzyskiem, reformując kraj, przekazując wiedzę. Bez tego nasze życie nie ma tak naprawdę sensu. Nie może jednak być to poświęcanie się kosztem siebie, nie może być nacechowane mentalnością ofiary. I nie może być ono ślepą, nacechowaną nienawiścią walką ze światem.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Reklamy

10 odpowiedzi »

  1. ” Hedonizm zakłada szanowanie innych i poświęcanie się”

    Nie ma czegoś takiego jak poświęcanie to tkwi tylko w głowie , w braku odwagi życia:) , oraz pewnego rodzaju wiedzy:) jeśli walczę o sprawiedliwość to jakie to poświęcenie ? robie coś zgodnego ze mną .

    Na szczęście” ten czas” mija 🙂

    i tak żartobliwie jak po 30-tce a przestań rzekomo po 40 życie się zaczyna hahahahahaha.

    Dobry artykuł .

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. Ja mam 25 lat a mi już dupę trują żebym sobie mieszkanie kupił, na kredyt oczywiście i założył rodzinkę… Dobrze ze moja dziewczyna ma takie same zdanie na ten temat co ja.. czyli NO FUCKIN WAY. Pozdro dla kumatych

    Polubione przez 1 osoba

  3. Pokolenie 35+ nie piło wódki raczej tylko ocet w okresie stanu wojennego. Dorośli byli ci z pokolenia 50+. Moje pokolenie 40+ dzisiaj też odchodzi często od religii jakiejkolwiek i ucieka od stada zmieniając całkowicie i przebudowując swój światopogląd a co za tym idzie swoje życie. Przynajmniej wielu moich znajomych. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  4. Wszystko mi w tym artykule pasuje, prócz jednego. Prawdziwie wolnego rynku nie widziano od pokoleń, a już na pewno nie w Polsce… Tak zwane elity wykorzystują to pojęcie do własnych interesów. Autorze artykułu, przyjrzyj się, jak regulacje mające rzekomo chronić słabszych, w rzeczywistości uprzywilejowują „wielkich”, jak bardzo opłaca się być uczciwym, pracowitym, przedsiębiorczym. Zmierzam do zasady równych szans, która powinna być pierwszorzędna, a nie jest. Nie przyszło Ci do głowy, że obwiniana przez Ciebie (co ciekawe, również przez system) „niewidzialna ręka rynku” to tylko gąszcz macek systemu, który jest dla niego pasożytem. Zobacz, jak proste, międzyludzkie zależności ekonomiczne, komplikuje się poprzez system finansowy, bankowy, jak celowo utrzymuje się niepewność. „Elity” się nie mylą, doskonale wiedzą, co robią. Mało tego, wiedzą jak to odwrócić, tylko nie chcą.

    Polubienie

  5. 35-latki to osoby urodzone w 1982 roku, więc nie przesadzajmy :). Natomiast czy mentalnie to nasze pokolenie, jest kwestią dyskusyjną. Znałam osobę urodzoną w tamtym roku i były między nami różnice w sposobie patrzenia na świat, priorytetach, itp. Ale równie dobrze można to powiedzieć o dwóch rówieśniczkach :).

    Polubienie

    • Fajny artykuł.A o tym occie na pólkach to już się słuchać nie da.Owszem,przez chwilę tak było ale nikt nie głodował,jakoś nie pamiętam,by w domu była pusta lodówka.I nie pamiętam,bym jako młoda dziewczyna odczuwała jakąś biedę w tamtych czasach,wręcz przeciwnie.Cóż,historię fałszuje się na bieżąco.
      ” Czy my, normalni i spokojni, nie mamy prawa do naszego polskiego dziedzictwa? Do dumy, do obrony naszego kraju? Przecież żyjemy i doświadczamy w świecie materii, a więc także w naszym kraju. I mamy duchowe zobowiązanie do ciągłej reformy i ulepszania jego struktur, do redukowania ciemnoty, dulszczyzny, wyzysku i cierpienia. Czy nasze narodowe dziedzictwo musi się kojarzyć tylko i wyłącznie z konserwatywnymi bigotami, z TV Trwam, czy z kryminalistami w dresach?”To mi się podoba.Zamiast opluwać ten piękny kraj ulepszajmy go walczmy z ciemnotą.Barzdo dobre słowa Jarek.

      Polubienie

      • Ostatnio tyle piszą o „hejcie” w internecie. Czy nie przyszło wam do głowy, że anonimowi „ujadacze” wyżywający się w sieci są produktem i jednym z objawów choroby tego kapitalistycznego systemu? Socjologowie, psycholodzy analizują, co im siedzi w głowach, znani ludzie skarżą się, że niszczy się ich wizerunek, a mnie to wszystko przypomina czasy gimnazjum, kiedy fala dręczenia rówieśników przybierała na sile. Sama zresztą tego doświadczyłam. Tylko, że nikt się wtedy tym nie przejmował – do czasu, kiedy internet się nie upowszechnił jakieś 10 lat później. Z mojego punktu widzenia „hejterzy” (dawniej się mówiło „trolle”) internetowi nie są jakiś odrębnym, wyizolowanym zjawiskiem które należy analizować, ewentualnie zwalczać nie biorąc pod uwagę nie tylko czasów w których żyjemy, ale także systemu w którym zostaliśmy wychowani. Oni też dorastali w tym systemie, też zostało im zakodowane, że silniejszy zjada słabszego, a agresja jest przejawem siły. Znaczna część tych „ujadaczy” to osoby sfustrowane, zgorzkniałe które nie potrafią w żaden inny sposób wyartykułować tego swego niezadowolenia.
        Co do fałszowania historii – o ile zgadzam się w przypadku PRL-u, o tyle okres transformacji wydaje mi się dość enigmatyczny i tajemniczy na tle poprzedniego systemu. Choć mnie kojarzy się z mimo wszytko udanym dzieciństwem, wiem, że np, dla moich rodziców nie były to łatwe lata.

        Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s