Afery

ZANIM KUPISZ SUPLEMENT LUB WITAMINĘ.. LISTA TAJEMNIC I OSZUSTW KONCERNÓW FARMACEUTYCZNYCH!

Wielu pisze o zdrowiu, suplementach czy ziołach, ale czy dostrzegają te ważne problemy?

Na pewno marzysz o dobrej formie, witalności, kondycji, czy choćby podreperowaniu zdrowia. Może chorujesz na jakąś trudną do wyleczenia chorobę? Lekarz zrobił co mógł, zapisał syntetyczne lekarstwa, ale nadal czujesz się źle? Suplementy, witaminy, zioła czy diety są dobrą drogą by to osiągnąć. Idziesz do apteki czy sklepu zielarskiego, wyjmujesz swoje pieniądze, często wcale niemałe, i masz nadzieję dostać produkt najwyższej jakości. I leczyć się, tak jak czytałeś na wielu jakże mądrych blogach, lub jak słyszałeś od kumatego lekarza. O ile miałeś szczęście na takiego trafić. I tutaj zaczynają się schody.. Wyobraź sobie, że nie wszyscy mówią o tym, co przeczytasz w tym artykule.

Reklamy różnych suplementów diety lub też lekarstw, czy na kaszel, na grypę czy na hemoroidy, stanowią główną treść bloków reklamowych. Na tym zarabiają i telewizje i koncerny sprzedające te produkty. To są setki miliardów dolarów w ciągu roku w skali świata.. Wiedziałeś o tym?! Jak wielu z Was zauważyło, koncerny produkujące klasyczne, czyli syntetyczne leki, mają w swojej ofercie coraz więcej suplementów. Wszystkie walczą o Twoją uwagę jak i o Twój portfel. A przecież niewielu z nas „narzeka” na jego zbyt grube rozmiary 😉 Co innego zdrowie – masz je tylko jedno. W swoich publikacjach staram się przedstawiać problemy i zagadnienia pomijane przez innych.

Także odnośnie medycyny naturalnej, suplementów, witamin i ziół. Ona też ma swoje przekłamania. I też dla wielu stała się po prostu biznesem, niczym innym więcej. Jak więc odróżnić to, co pomaga od tego, co jest zwyczajnie nieskuteczne? Lub co może w niektórych przypadkach zaszkodzić? Albo jak wyłapać oszołomów, i czyim zdaniem kierować się w tym niepewnym, alternatywnym gruncie?

Jest kilka kontrowersji odnośnie suplementów diety i ich wpływu na zdrowie. Wymienię je:

1. Słabo przyswajalne formy substancji w suplementach:

Kupujesz preparat magnezowy, w którym jest np 100 mg węglanu magnezu. Kłopot w tym, że węglan magnezu to forma mineralna, która praktycznie w ogóle się nie przyswaja (max 10%, 20%). Cała reszta musi być odpowiednio przerobiona i wydalona. A ten proces marnuje energię organizmu. Podobną mało przyswajalną formą magnezu jest np jego tlenek. To samo dotyczy np wapnia. W wielu preparatach jest węglan wapnia. Nie przyswaja się za dobrze. A dodatkowo nieorganiczne formy wapnia odkładają się w tętnicach w formie blaszki wapniowej. Przyczynia się ona potem do zawałów i udarów. O tym, czy cholesterol, czy może właśnie blaszka wapniowa powoduje te incydenty, pisałem w tym poniższym artykule:
Nadmiar wapnia, np z suplementów, jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

2. Komponowanie składu suplementów z substancji, które do siebie nie pasują:

I znowu ten magnez i wapń i jego suplementy. Są one antagonistami – czyli substancjami o przeciwnym działaniu w organizmie. Wapń powinno się brać rano, a magnez przed snem. Są one czasami pakowane do jednego suplementu typu cal-mag. W takiej formie w większości nie wchłoną się one, nawet jeśli są to wysoko przyswajalne formy tych pierwiastków. Np chelaty, mleczany, cytryniany. Stworzą w układzie trawiennym nieprzyswajalne związki kompleksowe i zostaną po prostu wydalone. Oczywiście ze stratą energii dla organizmu. Tak, jedna tabletka z wieloma składnikami to wygoda.. Ale czy chcesz tracić pieniądze i energię swojego organizmu? Ta sama zasada dotyczy np witamin. Witamina B1 jest antagonistą B2 i odwrotnie. Witamina B5 jest antagonistą B6 i odwrotnie. Tak samo kwas foliowy i witamina B12. Tymczasem w ciąży poleca się spożywanie wyłącznie kwasu foliowego, który w nadmiarze wypłukuje zasoby witaminy B12. To oczywiste więc, że wszelkie multiwitaminy są złym pomysłem.

3. Za niskie dawki substancji czynnych w suplementach:

Szczególnie dotyczy to suplementów z witaminami. W witaminie B complex mamy około 1,5 mg witaminy B6. To jest tyle co nic, bo organizm potrzebuje więcej. Jeśli chcesz się wspomagać witaminą B6 wraz z magnezem, to kup witaminę B6 osobno, w dawce 50 mg. Tak samo witamina B1 – na receptę (nie w każdej aptece na szczęście 😉 )są dawki 25 mg. Tymczasem w b-complex masz o wiele mniej. Witamina B12 brana w formie tabletek jest bardzo słabo wchłanialna. Jej wchłanialność wynosi max 1% dla formy cyjano- i max 5% dla formy metylo-. Więc trzeba albo poprosić rodzinnego o zastrzyki z niej, albo kupić preparat w tabletach w wysokiej dawce. Tymczasem producenci pakują tam bardzo małe dawki, np 10 mcg (=mikrogramów). Dobry preparat powinien mieć 1000 mcg i bierze się go 1 do 3 razy dziennie.

4.  Niechlubną „legendą” stała się witamina C:

Ona również ma dość niską wchłanialność rzędu 20% do 30%. Masa nachalnie reklamowanych suplementów zawiera bardzo małą jej ilość. Np 60 mg czy 80 mg. Tymczasem dawki lecznice to 1000 mg do 4000 mg. Z tym związane jest też pewne oszustwo WHO – światowej organizacji zdrowia. Ustanowiono dzienne zapotrzebowanie na witaminę C na skrajnie niskim poziomie – 60 mg. Bądźmy szczerzy: taką ilość w ciągu doby produkuje organizm myszki polnej ważącej kilka gramów. Człowiek nie tylko nie produkuje swojej witaminy C, ale potrzebuje jej dostarczać dużo więcej niż te 60 mg. Jednak bez przesady i ostrożnie w przypadku jakichkolwiek chorób nerek. Z witaminą C związany jest też dość ciekawy biznes. Niektórzy ludzie rozpętali histerię z tzw „lewoskrętną witaminą C„. Tymczasem praktycznie każdy lek czy suplement zawiera lewoskrętną formę tej witaminy. Ale produkty opatrzone terminem „lewoskrętna” czy też „naturalna” sprzedają się kilka a nawet kilkanaście razy drożej. I hajs producentowi wtedy się zgadza. A wystarczy po prostu kupić półkilogramowy worek zwykłego kwasu L-askorbinowego. Za około 20, 30 złotych.

W sprzedaży pojawiły się suplementy z zasadową witaminą C, w formie askorbinianu sodu. Jest to tak zły pomysł, że aż odechciewa mi się tego komentować. Ale dobrze, dla Ciebie to zrobię 😉 Otóż trawienie w żołądku wymaga wysokiej kwasowości. Żołądek musi mieć wystarczającą ilość kwasów trawiennych i koniec. W przeciwnym wypadku zaczyna się cała kaskada problemów. Zaburzone zostaje trawienie pokarmów. Ich niestrawione, duże cząstki przedostają się do jelit, dziurawiąc je. Stamtąd przedostają się do krwi i tkanek, powodując reakcje zapalne i autoimmunologiczne. Związki silnie zasadowe, takie jak ów askorbinian sodu, czy np soda oczyszczona (kolejny bullshit medycyny naturalnej) zaburzają kwasowość żołądka, powodując problemy, które opisałem powyżej.

Dodatkowo, ciągłe obniżanie kwasowości w żołądku powoduje.. wrzody żołądka! Tylko 10% przypadków wrzodów wynika z rzeczywistej nadkwasoty. Pozostałe 90% wynika ze zbyt niskiej kwasowości żołądka i te przypadki są źle leczone. To kolejna tajemnica i zarazem przekłamanie medycyny. Podobne działanie jak związki zasadowe, mają leki na żołądek IPP – inhibitory pompy protonowej. O tych ważnych kwestiach, które są wciąż pomijane przez medycynę naturalną, pisałem w poniższych artykułach:
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje zdrowotne mogą być bardzo poważne
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!

5. Ta kontrowersyjna witamina D3:

Osobny podpunkt chciałbym poświęcić witaminie D3. Budzi ona wiele kontrowersji, co jest zrozumiałe. Dzienne zapotrzebowanie ustalone przez WHO również jest śmiesznie niskie, i wynosi 10 mcg (czyli 400 I.U. – to inna jednostka miary tej witaminy). Taka dawka nie tylko Cię nie wyleczy, ale nie zaspokoi dobowego zapotrzebowania. Chyba, że u niemowlęcia. Obecnie normy UE wyznaczają górną granicę dawki witaminy D3 na 100 mcg, czyli 4000 I.U. Prawda jest taka, że w zimie i w przypadku chorób takich jak osteoporoza, można brać większe dawki suplementów zawierających witaminę D3. Górna dawka to 250 mcg czyli 10.000 I.U.

Zrób sobie eksperyment – szczerze zachęcam Cię do niego, bo jego wynik może Cię naprawdę zaskoczyć. Jest kwiecień, dopiero co minęła zima. Pogoda jest jaka jest – ja to nazywam „chujozą„. Ach te zmiany klimatu 😉 Idź do laboratorium i zbadaj zawartość witaminy D3 we krwi. Szczególnie wtedy, jeśli w zimę nie brałeś suplementów z tą witaminą, lub brałeś dawki poniżej 75 mcg, czyli 3000 I.U. Minimum minimum by organizm pracował dobrze to 40 jednostek, ale norma medyczna jest oczywiście niższa, więc nie za bardzo prawdziwa. Optymalna ilość to 50 – 70 jednostek. W przypadku chorób psychicznych, Hashimoto, osteoporozy i innych – nawet 80 do 90 jednostek. Według badań które przeprowadzono w Polsce kilka lat temu, ponad 90% Polaków w zimie ma mniej, niż wynosi nawet ta zaniżona, a więc medyczna norma. Niedobór krytyczny będący bezpośrednim zagrożeniem dla zdrowia, to poniżej 5 – 10 jednostek, i jest to stan permanentny wcale nie tak małej liczby ludzi.

Tajemnicą poliszynela jest to, że nawet w lecie prawie połowa Polaków ma niedobory tej witaminy. Bo nasz klimat zwyczajnie nie zapewnia odpowiedniej podaży witaminy D3. Nie da się wygenerować jej tyle ile potrzeba. Chyba że codziennie od czerwca do połowy września smażysz się na słońcu. I to oczywiście bez filtra, w godzinach największego prażenia (11.00 – 14.00). Jaki powinien być dobry suplement zawierający witaminę D3? Musi być to kapsułka z olejem roślinnym, a więc kapsułka żelatynowa, miękka. W przeciwnym wypadku witamina D3 będzie się kiepsko wchłaniać. Olej jest jej bezcennym nośnikiem, dlatego absurdem są praktyki wielu producentów. Którzy pakują witaminę D3 do twardych tabletek, pozbawionych oleju.
Te kwestie poruszałem w poniższych artykułach. Zachęcam do zapoznania się. Jest tam wszystko o tym dlaczego warto brać suplementy z witaminą D3 i jak groźny jest jej niedobór:
Niedobór tej witaminy niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

6. Ekstrakty ziołowe i zioła powodujące problemy:

Wiele koncernów farmaceutycznych ma w swojej ofercie suplementy diety zawierające zioła. Lub ekstrakty z nich. I tutaj powstają pewne zasadnicze problemy. Jest to związane z tym, co pisałem w punkcie trzecim – ze zbyt niskimi dawkami. Otóż jeśli robisz napar z jakiegoś zioła z surowca sypkiego, wg przepisu, to masz gwarancję że jest tam tyle substancji czynnych ile trzeba. A czy taka sama gwarancja jest w przypadku tabletek? Najczęściej niestety nie. Często jest ich po prostu za mało. Np 50 mg ekstraktu z Brahmi w tabletce to tyle co nic. Często nie ma informacji, jaki jest to ekstrakt i na jaką substancję czynną jest standaryzowany. W tym ekstrakcie z Brahmi może być np 5 mg substancji czynnej, lub.. 0,005 mg. Czyli ilości śladowe. Zresztą, nawet te 5 mg Ci nie pomoże.

Poza tym zioła zawierają bardzo dużo substancji czynnych i jeszcze więcej substancji pomocniczych, które wspomagają działanie tych pierwszych. Trudno więc o dobrej jakości tabletki lub kapsułki z ekstraktem ziołowym. Często jest też tak, że taki farmaceutyczny suplement nie zawiera ekstraktu, ale sproszkowane ziele. Wtedy frakcji czynnych może być jeszcze mniej niż w ekstrakcie, lub może ich tam nie być w ogóle. Dlatego zioła najlepiej kupować w dużych saszetkach, np 100 gramów, sypkie. To wysokiej klasy surowiec. Nawet te apteczne zioła w małych saszetkach są gorszej jakości, niż te w dużych, kupowane w sklepach zielarskich.

7. Czy wiesz co naprawdę zawierają suplementy które kupujesz?

A co, jeśli te suplementy nie zawierają podanej na opakowaniu ilości substancji czynnej, tylko najczęściej dużo mniej? Lub jeśli nie zawierają jednej z kilku podanych w składzie substancji? Kolejnym ciekawym przykładem jest fakt, że zawierają inną formę niż podaną w składzie. Np zamiast 100 mg wysoko przyswajalnego chelatu magnezu, zawierają 100 mg taniego w produkcji i praktycznie nieprzyswajalnego tlenku magnezu. Ba! Czasami bywa jeszcze śmieszniej. Kupujesz w aptece tani jak barszcz suplement z witaminą D3, produkowany przez słabo znaną firmę.. I okazuje się, że nie ma tam 50 mcg tej witaminy, jak podano na opakowaniu. Bo nie ma tam jej w ogóle! Zawartość witaminy D3 wynosi tam 0 mcg (słownie: ZERO mikrogramów). To jednak nie koniec grzechów firm farmaceutycznych produkujących suplementy diety. Bo mogą znaleźć się tam substancje dodatkowe, ale niepożądane.

I nie chodzi tylko o nie usunięte odpady poprodukcyjne. W jednym ze znanych i nachalnie reklamowanych suplementów na potencję, były pewne ilości.. Via.gry, czyli sidenafilu. Były to oczywiście niewielkie ilości w stosunku do oryginalnej Via.gry na receptę, ale nie wiadomo czy niektórym osobom to nie zaszkodziło. Dlaczego możliwe są takie jawne wałki farmaceutyczne na suplementach? Poprzez taką a nie inną konstrukcję prawa farmaceutycznego i fakt, że tego nikt nie bada. A jeśli bada, to od wielkiego dzwonu. Wystarczy, że zarejestrujesz w urzędzie produkcję witaminy D3 w dawce np 50 mcg. A do kapsułek dajesz tylko i wyłącznie żelatynową powłoczkę i olej słonecznikowy – rzeczy tanie jak barszcz, by jakoś to wyglądało. A sprzedajesz w cenie witaminy. Dlatego najlepiej kupować magnez w formie leku, a nie suplementu. Co do samych suplementów – wybierać znane firmy mające renomę. Ja korzystam z Now Foods, Swanson, Olimp, Puritans Pride itp.

8. Kreowanie sztucznych potrzeb przez koncerny farmaceutyczne:

Czyli leki i suplementy dla dzieci, dla zwierząt i część supli dla osób starszych. Wiadomo, jest kapitalizm w wersji neoliberalnej, czyli najgorszej z możliwych. Produkt musi się sprzedać. A najlepiej zrobić tak, jak korporacja Sony, tworząca w latach 90 Walkmana. Lub jak to zrobił Steve Jobs z Apple. Czyli wygenerować nową, nieistniejącą jeszcze potrzebę. Kto w latach 80-tych myślał, by podczas chodzenia czy jazdy na rowerze mieć pudełko z kasetą i słuchać muzyki? Nikt, a technologia już istniała. Dopiero Sony wpadło na to, by taką potrzebę stworzyć. Pojawił się więc Walkman i jego ogromny sukces. Tak postępują koncerny farmaceutyczne i jest to działanie, nie bójmy się tego słowa – zbrodnicze. WHO będąca na pasku farmacji sukcesywnie obniża dolne lub górne normy czy to cukru, czy ciśnienia, czy cholesterolu. W ten sposób więcej ludzi musi brać leki, bo jest uważana za chorą.

Obrazu dopełniają szczepionki z toksycznymi konserwantami, które także przysparzają klientom farmacji. Nie, to nie jest teoria spiskowa.. To jest kapitalizm, to jest zachłanność, to jest dążenie po trupach do celu, to jest lobbing i wpływy. To jest po prostu ludzka natura – czyli natura pełna agresji, ignorancji, natura zła. Tak samo robi się teraz z suplementami diety. Pojawiły się ostatnio suplementy dla dzieci z magnezem. Po co, skoro dzieci na ogół mają bardzo dobre wchłanianie substancji odżywczych? Albo suplementy na apetyt. Na portalach medycznych wyśmiewają się z suplementów „na bele co„, np na kaszel palacza lub inną wymyśloną w reklamie przypadłość. Która przypadłością wcale nie jest. Podobnie suplementy dla zwierząt. Nie tylko nie wiadomo co tam jest, bo normy są bardzo liberalne, ale także nie wiadomo czy to działa.

Podsumowując: Bądźmy bardzo ostrożni. Zachęcam Ciebie do poszerzania wiedzy z dziedziny zdrowia. Nie wystarczy przeczytanie jednego czy nawet 100 artykułów. Nie wystarczy kupienie w  pobliskiej aptece jakiegoś supla z witaminą D3. Gdyż w tym przypadku, warto kupić coś dobrego, jak i trzeba zadbać by brać także witaminę K2-MK7.

Dawniej ufaliśmy kapłanom i traktowaliśmy ich jak wyrocznię. Ale kapłani nas zawiedli. Doprowadzili do ciemnoty i zacofania. Potem ufaliśmy politykom, ale oni też nas zawiedli. Doprowadzili do rozrostu korupcji, terroryzmu i mafii. Dzielnie zwalczają problemy, które sami z premedytacją stworzyli. Walczą z korupcją którą praktykują non stop, z państwem islamskim które stworzyli i sfinansowali od zera, i z mafią, którą kontrolują poprzez swoje spec-służby.

Obecnie ufamy ekonomistom, lekarzom, dziennikarzom, naukowcom, ekspertom, i to ich zdanie uważamy za wyrocznię. Czy mamy ku temu podstawy? Kapitał okazuje się mieć narodowość, a neoliberalne teorie okazują się być błędne, drenują całe narody. Lekarze okazują się być na pasku farmacji, bo dzięki temu jeżdżą kilka razy w roku na Malediwy.

Dziennikarze i media zadziwiająco często są stronniczy i to tylko w jedną stronę. Naukowcy i eksperci okazują się służyć różnym grupom interesu, i fałszują na potęgę wyniki badań tak, jak zleci ten, kto za nie zapłacił. Może najwyższy czas, byśmy w końcu zaufali sami sobie?

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Reklamy

66 odpowiedzi »

  1. Co do askorbinianu sodu piszesz zupełnie inaczej od Jerzego Zięby. Jestes oewny ,że to Ty masz racje nie on?

    • Ba.. Sam o mały włos nie poharatałem sobie żołądka w 2013 roku sodą a rok później askorbinianem sodu. Już kilka minut po wypiciu odbijało mi się czymś bardzo nieprzyjemnym. Na niedokwasotę praktycznie nikt nie zwraca uwagi, a to takie ważne. To jest wiedza z chemii już z gimnazjum. I trochę biologii – poprawne trawienie zachodzi tylko wtedy, gdy jest SILNIE zakwaszony żołądek.

      Askorbinian sodu jest dobry tylko w przypadku podawania dożylnego (kroplówka w powolnym wlewie). To musi zrobić pielęgniarka, która na tym się zna, i musi to być odpowiednia, farmaceutyczna forma askorbinianu sodu. Jest dostępna w postaci ampułek, na receptę.

      • Panie Jarku askorbinian sodu jest zbuforowaną postacią kwasu askorbinowego i jest dobry nie tylko w przypadku wlewów dożylnych. Czy słyszał pan o technologii enkapsulacji liposomalnej? Przy tej metodzie substancja aktywna trafia bezpośrednio do komórki a przez ukłąd trawienny przechodzi bez ingerencji. Oczywiście pamiętać należy o tym żeby z dużą troską i wnikliwością podejmować decyzje co włożyć do buzi. Suplement suplementowi nie równy.

      • Od sody umarł ? 😉
        Ty to wiesz, robiłaś badania itd?

        Sody nie spożywa się notorycznie, jak ktoś robi coś bez rozumu
        wszystkim sobie zaszkodzi.
        to sąs kuracje 2-3 tygodniowe razem z badaniem pH moczu.

        Ostatnio jakiś ”mądry” zjadał boraks łyżkami jak wit.C.
        i ponoć wylądował na SOR-ze. ..
        Dobrze że nie pomylił z cyjankiem potasu.

      • Moj dziadek cale życie chodził z torebką sody serwując prawie codziennie łyżeczkę i dożył 93-ch lat niejednokrotnie na sucho bez pobicia 🙂

    • Prosze sledzic wypowiedzi Pana Jerzego z uwaga ! Zaznaczyl wyraznie w jednej ze swoich wypowiedzi iz nie kazdy moze przyjmowac wit C w formie askorbinianu sodu doustnie !

    • Jeśli dobrze pamiętam wypowiedzi Jerzego Zięby na temat askorbinianu sodu,to były one takie same jak w tym artykule tzn tylko dozylnie! Doustnie możnazażywać kwas askorbinowy i to jest ta zasadnicza różnica! To są opinie p.Zieby

      • oczywiście, że można askorbinian doustnie, natomiast NIE MOŻNA KWASU DOŻYLNIE!
        O tym mówi p. Jerzy.
        Askorbioniany można sobie na bieżąco robić w szklance przed wypiciem.

  2. Sam o mały włos nie poharatałem sobie żołądka w 2013 roku sodą a rok później askorbinianem sodu. ”

    Nie ma takiej możliwości.
    Soda nie harata żołądka 😉
    IPP owszem, na długie lata.

  3. ”witamina C:
    Ona również ma dość niską wchłanialność rzędu 20% do 30%.”

    To też mit sprzedawców supli.
    Trzeba ją rozpuścić w soku, naparze owocowym, dodać rutynę i hesperydynę,
    najlepiej z owoców, porzeczek np.
    Saul, za Paulingiem mówi, ze jak wit.C jest w moczu, tzn. że była we krwi, a jeżeli tak, to się przyswoiła.. 😉

    Askorbiniany są bardzo dobrą formą wit.C, przy dużych dawkach nie zakwaszają organizmu.

    ”poprawne trawienie zachodzi tylko wtedy, gdy jest SILNIE zakwaszony żołądek.”

    To prawda, ale ani askorbiniany ani soda pobierane zgodnie z zasadami nie mają na to wpływu.
    Wiem na swoim przykładzie.

  4. Witam po raz pierwszy.
    Nic nie brałam i nie biorę co pochodzi z farmacji, kompletnie nic.
    Uważam, ze mój organizm sam sobie świetnie radzi, wierze w niego niezłomnie, ale tez dostaje to czego chce – wsłuchuję się i rozumiem. Ostatnio wspomagam moja powłokę cielesna, bez przesady, samodzielnie wyprodukowana kombucha i kwasem buraczanym, a od zawsze na moim stole króluje zielsko wszelkiej maści i w każdej postaci. Jestem okazem zdrowia choć mam już spooooro lat.
    Pozdrawiam serdecznie ….

    • Dobra droga, tylko, że niedobory witamin można wyrównywać miesiącami, a takich historii są miliony:

      ” Podaję mojemu 8 letniemu synowi wit. B6 w proszku codziennie rano.
      Wcześniej, w czasie snu, lunatykował i krzyczał przy tym niemożliwie, miał zwidy, uciekał przed czymś.
      Teraz jak ręką odjął.”

      Zwykła pirodyksyna..
      Ludzie są szkorbutowo odwitaminizowani, fakt,
      jedzą śmieci, ale to nie zmienia faktu.

  5. Ciekawe jak sie wchłaniają witaminy z preparatu naturalnego? Są takie firmy z Stanach, które je produkują. Dodają do takiego kompleksu probiotyki, zdrowe grzybki ( shitake, maitake) i inne pożyteczne skladniki. Ale są bardzo drogie. Nie wiem czy warto zainwestować. Czy sie wchłoną?

  6. Brałem w kapsułkach żelatynowych kwas askorbinowy i było ok., coś mnie podkusiło i kupiłem askorbinian sodu jako teoretycznie łagodniejszy w działaniu i okazuje się, że po zażyciu zaraz zaczyna mnie boleć żołądek. Niemal cały kilogram do kibla, wracam do kwasu askorbinowego.

  7. Garść pożytecznych informacji Jarku … Szczególnie dla tych co czasu na czytanie i szukanie takowych mają niewiele…Dobra robota 😉

  8. Witam Panie Jarku. Pytanie do Pana i reszty użytkowników. A co z witaminą b12 dla vegan ? Na Allegro znalazłem z vegancity – 500 32zł, albo oxford vitality – 5000!! -44 zł. Wiadomo to nie są leki więc dokładna dawka nie jest wiadoma. Ale Pan mówi o 3000 na dobę a tutaj tabletka ma już 5000. Jak się do tego odnieść. Pozdrawiam

    • Są różne formy. Najbezpieczniejsza jest hydroxy-kobalamina firmy Swanson, 1000 mcg. Lub innej firmy, jeśli znajdziesz. Można brać metylo-kobalaminę różnych producentów. Ale nie tolerują jej osoby z mutacją genu CBS (zdarza się przy chorobach autoimmunologicznych czy zaburzeniach metylacji). Dobra jest też adenozyno-kobalamina (dibencozide). Forma apteczna, czyli cyjano-kobalamina, wchłania się ekstremalnie źle. i nie polecam jej absolutnie nikomu.

      Witaminę B12 bierzemy z samego rana, 30 minut przed zjedzeniem czegokolwiek i przed wypiciem np wody. Bo enzymy trawienne muszą ją „przygotować”, więc musi być w żołądku odpowiednie środowisko ku temu.

      Dawki? 1000 mcg na początek. Po miesiącu zbadaj poziom we krwi, i jeśli nadal będzie niezadowalający, bierz 2000 mcg lub 3000 mcg. Te 5000 mcg to jednak trochę za dużo.

      Witamina B12 jest antagonistą kwasu foliowego. Trzeba brać go razem z B12, np 2 lub 3 razy NA TYDZIEŃ (np w poniedziałek, środę i sobotę). Najlepiej w formie metylo-folianu, w dawce 400 mcg.

      • Ok dziękuję Ci. Jeszcze zacząłem brać ten magnez + b6 30min po jedzeniu żeby nie pić niczego w trakcie jedzenia gdzieś w środku dnia i pod wieczór. Akurat wychodzi 300 magnezu i 150 b6. To chyba nie zaszkodzi jeszcze dołożyć ten kwas foliowy i b12? Czy to może wywołać jakieś skutki uboczne poprzez jakieś łączenie chemiczne. Nie znam się w ogóle. 🙂

        • Najgorsze że swanson wszystko ma w kapsułkach z żelatyny :-/ Dla tego magnez i b6 mam w proszku

        • B12 i kwas foliowy nie są antagonistami tylko trudno jest oznaczyć B12 biorąc kwas foliowy! Co Pan na to?

      • Czy wiesz może jak się objawia ta nietolerancja metylo w przypadku mutacji genu CBS? Bo czytałem już o tym w kilku miejscach ale nigdzie konkretu o co chodzi z tą nietolerancją, czy to oznacza że np. witamina po prostu się nie przyswaja, czy że jakieś toksyczne substancje się wytwarzają?
        Znowu co do tej wersji hydroxy to czytałem że może nie być przyswajalna przez niektórych ludzi którym brakuje jakiegoś tam enzymu.
        Do tego badania stężenia B12 są mało wiarygodne, zwłaszcza te najpopularniejsze z krwi… wychodzi na to że problematyczna jest bardzo ta witaminka.

  9. Ruszyla nagonka na suplementy diety .Big Farma atakuje bo chce sprzedawac swoje syfy a wy sie dajecie na to nabrac
    PS a propos wit C to swietna jest w postaci liposomalnej .Wchlanialnosc nieomal taka jak dozylnie (mozna wykonac ją samemu)
    Kamil Swanson akurat jest (jeszcze) jedna z niewielu dobrych firm
    Nadkwasota wystepuje paradoksalnie nie z nadmiaru kwasow w zoladku ale dlatego ze stezenie tychze kwasow jest za NISKIE ! I dlatego”zapadka” uszczelniajaca „popuszcza” w wyniku czego czujemy podchadzacy do przelyku kwas solny .
    Soda nie nadaje sie do spozycia i nie hamuje raka ! (to mit internetowy)
    Zeby wyleczyc sie z raka: Prowadz diete niskoweglowodanową (katogenowa) unikaj produktow wysokoprzetworzonych,gmo ,soi,kukurydzy ,unikaj tluszczow trans (czyli margaryny i oleje) filtruj wode przez filtr RO (odwrocona osmoza) ale koniecznie trzeba ja potem zmineralizowac (bez tego bedzie wyplukiwala mineraly z organizmu) stosuj olej z marihuany (gatunek naturalny nie medyczny ani nie in vitro) Trzeba zrobic go samemu bo kupny jest za slaby . Amigdalina (najlepiej z pestek moreli) duze dawki wit C najlepiej natualnej (np pocodzacej z owocow rokitnika) mozna sie wspomagac wit c liposomalną (tez niszczy raka ) Stosuj wode krzemową (do czystej wody RO wzuc krzemien czarny ) Pij pokrzywe i skrzyp polny ,stosuj sol himalajska lub Klodawska (rozowa) zamiast soli kuchennej, Unikaj produktow pryskanych roundapem (glifosat) spozywaj zmielone nasiona ostropestu plamistego (to doskonala detoksykacja) stosuj lewatywy (mniej przyjemne ale naprawde skuteczne w pozbyciu sie czasami kilogramow toksyn zalegajacych jelita)
    Unikaj jedzenia kurczakow (chyba ze z pewnego zrodla) gdyz sa naladowane hormonami ,z tego samego powodu nie stosuj antykoncepcji hormonalnej ,wylaczaj wifi jak nie korzystasz,wylaczaj tel gsm jak nie korzystasz(szczegolnie podczas snu)
    Unikaj przeswietlen (bezpieczna ilosc raz w roku) unikaj mammografii (potrafia spowodowac tzw aka w stadium zero (bezlekowego) na co lekarze zareaguja checia podania radio i chemioterapii (zupelnie niepotrzebnie) Unikaj aluminium (np folia do pieczenia) bo powoduje duzy spadek odpornosci .

    • Gdzie moja odpowiedź na temat sody?
      Stosujesz prewencyjną cenzurę Kefir?

      ”Soda nie nadaje sie do spozycia i nie hamuje raka ! (to mit internetowy)
      Zeby wyleczyc sie z raka:”

      Krótko mówiąc sadzisz farmazony.

      • Bo to jest mit internetowy. Soda jest toksyczną trucizną i absolutnie nie powinna być spożywana. W obliczu trwającego ludobójstwa farmaceutycznego nie mogę tolerować na moim portalu promowania spożywania trucizn. Jak ktoś by napisał, że kokaina jest zdrowa bo orzeźwia umysł, to też bym usunął.

  10. Drogi Kefirze 🙂 znalazlam pewne niescislosci w artykulach dlatego chcialam je wyjasnic. W jednym piszesz ze sulplementacja wita. K2 MK7 powinnam byc wieksza w stosunku do wit D3 a w drugim ze taka sama. To jak to jest bo juz sie pogubilam ? No i ta nieszczesna soda w jednym artykule jest picie trzy razy dziennie a tu widze wpisy ze z ta soda to nie za bardzo ? Aaaa ludzie ratunku!
    I do kolegi Darka z ostatniego wpisu. Czy to aluminium z antyperspirantow to to samo aluminium, bo na ten temat tez juz sa rozne teorie…

    • Hej Kaśka, wiem o co Ci chodzi, sam nie wiem do końca jak to jest 😉

      Dr Mercola zaleca „radykalną” normę, czyli aż 100 mcg witaminy K2 na każde 25 mcg witaminy D3. Więc biorąc typową dawkę witaminy D3 (100 mcg) trzeba by brać aż 400 mcg witaminy K2.

      Inni lekarze zalecają natomiast po prostu 100 mcg do 200 mcg witaminy K2. Że jeśli bierzesz mało D3 (25 mcg do 75 mcg) to bierz 100 mcg K2. Jeśli bierzesz dużo D3 (100 mcg – 250 mcg) to dawka 200 mcg witaminy K2 w zupełności wystarcza.

      A soda jest trucizną dla żołądka, pewnie czytałaś jakiś stary artykuł z 2013 roku. Nie miałem wtedy tej wiedzy co teraz.

      • Dzieki za sprostowanie, bo niedlgo zwariuje od tych suplementow i zdrowego jedzenia.Bo tak z butelek palstikowych lepiej nie pic bo BPA, kukurydza, soja GMO, gluten, cukier to juz oczywiste. Tluszcze trans lepiej zapomniec. Cholera jasna czy jest jakis sposob zeby nie zwariowac ? Wiem zasada uniwersum dziala u mnie, ale widocznie nie na wszystkich poziomach jeszcze 🙂 Jak zyc „premierze” ,posrod tylu fanatykow smieciowego jedzenia, lekomanow, oszolomow religijnych i innych zapatrzonych we wlasne schematy ? Najgorze jest to ze znam tylko takich… Moze jakis klub widzacych inaczej ?

        • No trzeba mieć ogromny dystans i właśnie „nie wariować” 😉 Bo można się na tym „eko organic bio” zakręcić aż do granic paranoi, haha.

          Wiadomo, że warto odstawić cukier, gluten, nie szczepić się. Warto jeść więcej owoców i warzyw. Mniej żarcia przetworzonego. No i MNIEJSZE PORCJE. Obecnie jemy ilościowo za dużo.

          Można brać witaminę D3 bo jej nie mamy. Można zrobić sobie czasem badania – morfologia, tarczyca, cukier itp. Ale nie warto „wariować” na tym punkcie. 😉

  11. Pytanie odnośnie witamin z grupy B , przeciez wszedzie pisze że powinny być zażywane wszystkie naraz bo najlepiej wchłaniają sie we własnym towarzystwie.
    Ty natomiast piszesz że b1 jest antagonistą dla b2, b5 dla b6 ,a kwas foliowy dla b12- a przeciez kwas foliwy musi byś ztosowany razem z b12 dla obniżenia homocysteiny, no więc jak to jest ?

    • Hej Basia, Warto zachować chociaż pół godzinnny odstęp. Na pewno nie wolno brać witaminy B12 razem z witaminą C, bo one się wyjątkowo nie znoszą. Natomiast są w sprzedaży witaminy B-complex z 10 witaminami, np te Swansona czy Now Foods. Można je brać, tylko wchłanialność będzie trochę mniejsza. W tekście bardziej chodziło o to, że jak bierzesz długo sam kwas foliowy, to może spaść Ci poziom witaminy B12. I tak dalej.

    • I ten artykuł obala teorię, że soda jest trucizną i alkalizuje żołądek. „That’s because baking soda is an electron donor and turns into carbon dioxide in the stomach.” Tłumacząc na polski: Soda oczyszczona jest donorem elektronów (oddaje elektrony) i przekształca się w dwutlenek węgla w żołądku”. Zatem po spożyciu sody oczyszczonej żołądek ulega zakwaszeniu, a nie alkalizacji! Dwutlenek węgla (CO2) jest bowiem tlenkiem kwasowym, z którego powstaje kwas H2CO3 w reakcji z wodą. Twierdzenie zatem, że soda oczyszczona (wodorowęglan sodu labo kwaśny węglan sodu NaHCO3) powoduje spadek kwasowości żołądka jest bzdurą.

      • Coś nie tu mi się ten komentarz zamieścił sorry. A i jeszcze bardziej obrazowo. Prosta reakcja chemiczna na poziomie liceum, a może i gimnazjum. NaHCO3 + HCl -> NaCl + H2O + CO2. Powstaje CO2 z H2O tworząc kwas.

  12. Tak jak pisałeś, kupując suplementy warto zwrócić uwagę na skład. Ostatnio nabyłam witaminę K2-MK7. Wróciłam do domu zadowolona, bo w wydawało mi się, że w składzie nie ma niczego niebezpiecznego Na wszelki wypadek postanowiłam jednak sprawdzić talk, który swego czasu wzbudzał kontrowersje jako substancja wywołująca raka jajników. Badania ponoć wykazały, że jest on bezpieczny, ale okazuje się, że dotyczyły one zastosowania zewnętrznego. Stosowany wewnętrznie może powodować nowotwory żołądka, kaszel, problemy z oddychaniem, wymioty, problemy żołądkowe.
    W składzie witaminy D3 znalazłam polisorbat 2. Fakt, że najmniej groźny z polisorbatów, ale np. w Australii zakazany. Może zawierać resztki szkodliwych związków chemicznych, powinny go unikać osoby, które wykazują nietolerancję na glikol propylenowy.
    Warto też zwrócić uwagę na wszechobecny w lekach i żywności biały barwnik – dwutlenek tytanu. W Polsce wcześniej zabroniony, w latach dziewięćdziesiątych dopuszczony jako substancja bezpieczna. Badania wykazują, że jest on toksyczny, uszkadza DNA wywołując nowotwory i degenerując komórki. Oprócz tego działa neurotoksycznie uszkadzając komórki nerwowe w mózgu.
    Oczywiście nie ma co popadać w psychozę, bo nie da się uniknąć wszystkiego, co szkodliwe. Ale warto poszerzać wiedzę i w miarę możliwości wybierać to, co szkodzi mniej.

  13. AdamieGrzegorzu nie obrażaj się! Masz ogromna wiedzę i zapewniam Cie, ze wielu z tej wiedzy korzysta. Czytam każdy Twój komentarz! I wklejane przez Ciebie linki : ). Choć mam wiedzę dotycząca diety przywracającą zdrowie! Dopiero od niedawna zgłębiam tajniki witamin, mikroelementów itp. Własnie kupiliśmy wannę, żeby cala rodzina mogła brać kąpiele z dodatkiem siarczanu magnezu (podobno lepiej się wchłania z dodatkiem sody tak wyczytała moja córka?). Jak się wypowiesz na ten temat będę wdzięczna!
    Zyjemy w dziwnym świecie gdzie ukrywa się prawdę i trzeba włożyć wysiłek żeby ja znaleźć!
    Ale warto jej szukać jak ukrytego skarbu bo po znalezieniu jest ogromna radość!
    Jeden wybierze sodę inny świeżo wyciskane soki (ja wybrałam to drugie, do każdej szklanki soku, źródła bioflawonoidow dodaje pól łyżeczki Wit C. Informacje ta zaczerpnęłam z linku, który wkleiłeś http://www.akademiawitalnosci.pl/liposomalna-witamina-c-jak-zrobic-w-domu-i-do-czego-sluzy/
    Do kombuchy, którą robię sama również dodaje Wit C. I sok i kombucha z dodatkiem Wit. C smakuje wyśmienicie!
    Wszyscy „walczą” a wiadomo, że to rujnuje. Myślę, ze ludzie którzy maja wiedzę musza się wspierać i wymieniać doświadczeniami, dokładać „cegiełki” a nie je wyjmować.

    • I tak większość będzie powtarzać te bzdury o odkwaszaniu żołądka przez sodę.
      Nie dasz rady, tak to jest wprogramowane.

  14. A co z firmą Aliness? Jest w artykule napisane, że firmy oszukują często… więc skąd wiadomo, że np. wymienione firmy, które autor tekstu stosuje nie są oszukane? Szukam dobrych suplementów i jestem nieco skołowana.

  15. Czytam, czytam i czytam…
    Z jednej strony mowa o korporacjach i manipulacjach, z drugiej – zalecanie znanych firm; a przeciez to te znane, duze, istniejace od dawna firmy/marki to ten zaklamany przemysl farmaceutyczny (np. Johnson & Johnson dla dzieci chociazby, Merck czy Glaxo od lekow i jednoczesnie szczepionek).
    Mowia: ”Kupuj Swanson, Olimp itd” bo to renoma.
    Tylko skad ta renoma sie bierze? Z wielkiej kasy, reklamy i sily przebicia w docieraniu do szarej masy.
    Nie znam tych firm, nie uzywam suplementow, ale na chlopski rozum, jezeli sa to duze i znane firmy, to z zalozenia nie moga byc zdrowe 🙂
    To takie zaprzeczanie samemu sobie.

    Poza tym, skad wiecie ze taki Olimp podaje prawdziwy skład swoich produktow?
    Sprawdziliscie to roznymi odczynnikami i pod mikroskopem?
    Nie wiecie czy taki Olimp, czy Swanson jest wiarygodny.
    Macie tylko taka nadzieje, bo ulotka Wam powiedziala, ze to jest dobre.
    A przeciez kilka wersow wczesniej autor bloga mowi, ze ulotki kłamia.

    No nie dojdziesz, chocbys sie zesrał.

    Bledne koło!

    Z drugiej strony, ja bym wlasnie szukal malych, rodzinnych firm, co do ktorach mozna miec jeszcze jakas nadzieje, ze wypuszczaja na rynek jakis naprawde dobry produkt.
    Wiadomo, kazda firma powstaje dla zysku, ale… No wlasnie, ”ale”.

    Tylko znowu jak odroznic mala solidna firme z misja od malej firmy ”krzak”, ktora wylacznie goni za pieniadzem?

    Jeszcze raz: MOZESZ MIEC TYLKO NADZIEJE.

    Jeden powie: ”To nie dobre, bo mnie brzuch po tym boli, za to tamto dobre, bo wyczytalem i nie boli”. Tylko ze przyjdzie ktos inny i powie odwrotnie, bo organizm organizmowi nie rowny.

    Zostawcie te swoje organizmy w spokoju, przestancie je stymulowac, faszerowac, kontrolowac.
    Nie wyszukujcie online czego Wam trzeba, tylko jak ktos tam wyzej powiedzial: ”wsluchajcie sie w swoje cialo”, a nie z gory juz macie przygotowane proporcje jak do ciasta i nie mozecie sie doczekac zeby sie nafaszerowac ”witaminkami”, i to jeszcze najlepiej kazdego rowna porcja, jak bysmy to jakimis klonami byli.
    Wiadomo, czasem dobrze jest wesprzec organizm, ale sporadycznie, w kryzysie, a nie jak taka ges do uboju.

    Dajcie zyc, ludzie!

    A tak poza tym, to swietnie ze taki blog jest, a jeszcze bardziej mi zaimponowalo przyznanie sie do bledu w slowach: ”chyba artykul z 2013, kiedy to jeszcze nie mialem takiej wiedzy”.

  16. A co z witaminą B17? Niektórzy twierdzą że to lek na raka 🙂 może bardziej by pasowało gdyby powiedzieć jako profilaktyka 🤔

  17. Bardzo mnie interesuje wiarygodność firmy Swanson. Czy w Polsce jest dopuszczona dystrybucja? Czy są dostępne badania jakichś specyfików tej firmy? Można na niej polegać? Czy ktoś coś o tym może powiedzieć?
    A przy okazji – wit. B17 – ile pestek profilaktycznie? Brałem dziennie 7 szt. a teraz zmniejszyłem do 4 szt. (90kg).

  18. jesli chodzi o firme swanson, w USA zaden szanujacy sie sklep czy dystrybutor nie sprzedaje produktów tej firmy.,…mozna sprawdzic na necie…..daje do myslenia…..z koleij produkty wielu innych firm jak now mrm natrol itp sprzedaje wiele sklepów

  19. mieszkam w Niemczech – tutaj w telewizji publicznej jest mnóstwo programów konsumenckich uświadamiających widza, jak zdrowiej, taniej, bezpieczniej itd żyć. Wypowiadają się tam lekarze, naukowcy, etc. I wszyscy odradzają branie suplementów, dodatkowych witamin czy minerałów a także tzw zestawów na grypę, przeziębienia itd, zawierających środki przeciwbólowe oraz różne inne substancje jak pseudoefedrynę itd (wystarczy wziąć tylko środek przeciwbólowy – ibuprofen, paracetamol, przy czym ten ostatni ma nie najlepszą opinię i powinien być brany tylko, jeśli ktoś ma problemy żoładkowe – ibuprofen jest lepszy, ale niszczy żołądek). A zalecają po prostu zdrowe, normalne odżywianie i dużo ruchu. Jest nawet program, w którym grupa lekarzy leczy przeróżne choroby tylko i wyłącznie za pomocą odpowiedniej diety i ruchu. Jak jestem chory (nie mówię tu o np zapaleniu płuc) to lekarz zaleca mi przede wszstkim stare sprawdzone domowe sposoby zamiast jakichś tam wątpliwych leków. Na gardło poleca mi kupić w drogerii bezcukrowe cukierki mentolowe zamiast drogich pastylek „renomowanych firm” oraz płukać gardło słoną wodą.
    Ale w Niemczech władza dba o swoich obywateli – tam nie ma tyle reklamy leków i suplementów, co w Polsce (od takiego bombardowania reklamami, jaki ma miejsce w Polsce, to chyba każdy by zgłupiał 🙂 ). Tam nie kupicie środków przeciwbólowych w kiosku, lecz tylko i wyłącznie w aptece.
    Potem nie ma się co dziwić, że Polska jest bodajże na 1 miejscu w Europie w spożyciu leków przeciwbólowych (suplementów pewnie też). Jak odwiedzam moich znajomych w Polsce, to wielu z nich ma jakieś apapy oraz różne suplementy, natomiast w Niemczech mało kto. I nie mówię, że nie należy brać żelaza, cynku, witamin, jesli ma się ich niedobory, ale to trzeba najpierw zbadać, zrobić wyniki, iść do lekarza i dopiero wtedy coś brać.
    Tak więc wyhamujcie trochę w tym całym suplemento-lekowym szaleństwie, odstawcie to wszystko i poświećcie waszą energię na inne pożyteczne rzeczy i waszych bliskich. Tak, jak napisał Niewzruszony – czy to leki, czy witaminy, czy suplementy – ich producenci chcą na was zbić kasę, a nie uczynić was zdrowymi. Na zdrowym człowieku nic nie zarobią!
    I na koniec – mimo sceptyzmu i antypatii do przemysłu farmaceutycznego oraz bezsennsownego zażywania leków i suplementów jestem za szczepieniami. Wszystkie teorie antyszczepieniowe są tak samo bezsensowne, jak np te mówiące o szkodliwości picia mleka przez dorosłych.

  20. Właśnie z wielu powodów o których tutaj mowa, zaufałam czystości i sile działania produktów Synergy. Zauważcie, że średnio 85% firm, które produkują suplementy diety – nie jest nawet ich producentami, a produkcję zleca się firmom zewnętrznym. W raz z całą rodziną używamy produktów synergy. Jest to to firma, która już 10 razy z rzędu została wyróżniona jako najzdrowsza firma w Stanach Zjednoczonych. Nawet now, swanson czy inne firmy nie mają takich osiągnięć.

    Wpiszcie sobie w google: „synergypoland” jest wiele informacji o firmie i produktach i nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią. Jeśli chodzi o synergię działania poszczególnych składników, to rzeczywiście należy się 6+ dla autora tego artykułu, bo większość firm, które „projektują” swoje suplementy diety, nie zwraca w ogóle uwagi na to, które witaminy i minerały działają wobec siebie synergicznie, a które antagonistycznie i wypuszczają takie produkty na rynek…

    • Powiem tak: 20-30 lat temu w Polsce było może 10 szczepionek do 18 lat (ja tak wtedy byłem szczepiony) i prawie wszyscy młodzi byli zdrowi. Teraz jest ze 30 szczepionek do 18 lat i 20% dzieci ma choroby przewlekłe według danych rządowych z 2014 r. Jak to więc jest, że liczba szczepień wzrosła około trzykrotnie i ogromnie pogorszył się stan zdrowia dzieci i młodzieży? Przecież gdyby to co mówią tzw. eksperci o szczepieniach było to prawdą powinno być odwrotnie czyż nie – wszystkie szczepione 30 szczepionkami dzieci w wieku 18 lat powinny być idealnie zdrowe i pełne życia, a tak nie jest! Nie trzeba być znawcą medycyny, aby dostrzec, że coś tu jest nie tak.
      Co do suplementacji – poza witaminą D3 i C oraz K2, których organizm sam nie jest w stanie wytworzyć i które trudno jest pozyskać w wystarczającej ilości z pożywienia nie potrzebujemy żadnych suplementów. Wszystko inne można uzyskać z pożywienia. Ja przynajmniej po swoim stanie zdrowia (mam niespełna 36 lat) tak sądzę. Właśnie te 3 witaminy tylko biorę i nic poza tym. Magnez można prosto i naturalnie pozyskać np. jedząc pestki z dyni – pół szklanki dziennie zaspokaja zapotrzebowanie i ja tyle mniej więcej ich zjadam codziennie. Poza tym magnez z pestek z dyni jest łatwo przyswajalny dla organizmu, zaś magnez z chemicznych suplementów niekoniecznie. To bowiem nie jest czysty magnez, ale jakaś sól magnezu albo inny związek. I dlatego jak weźmiesz x mg suplementu magnezowego to nie znaczy, że automatycznie dostarczysz organizmowi x mg magnezu.

  21. D3 może być toksyczna bez magnezu…. łącznie z palpitacjami serca i zwapnieniem nerek.

  22. Kochani (tak telewizyjnie zwrócę się do Was :-D)… od samego czytania można zwariować co z czym a czego nie. A i jeszcze nie wiadomo czy to dobrze, bo to przeciez tylko wytwór czyjegoś umysłu, czyjaś opinia, badania, które oczywiście nigdy nie są adekwatne do prawdy itd. To co kiedyś było normą dziś jest karygodne albo odwrotne. Dlatego można zwiariować, jesli wejdzie się w ten tryb postrzegania w tym przypadku swojego ciała, zdrowia itd. Nikt nie nadąży na zmianami , a pogoń za kolejną rewalacją zdrowotną skutecznie odwraca nas od żródła wiedzy (mocy) które jest w nas. Na tym właśnie polega cały ten pic – odciągnąć człowieka od siebie samego, aby szukał ratunku na zewnątrz. I teraz w czym rzecz……kiedy dzieje się cud uzdrowienia to w łeb bierze cała logika, cała wiedza dotychczasowa, słowami lekarzy „to nieuleczalne” lub „to wymaga długiego leczenia” lub ” daję panu miesiąc życia” można sobie tyłek wytrzeć. Dzieje się CUD UZDROWIENIA i koniec. Znika syf, guzy, parchy, kości się nastawiaja, paramerty idealne. Dlaczego tak się dzieje? Bo choroba to nie jest to co jest na zewnątrz. To są tylko objawy mówiące o tym, że zaburzony jest nasz program na którym działamy. I nalezy zmieniać program (jak w komputerze) a nie walić ręką w monitor bo widać na nim coś co nam się ie podoba. Leczenie farmakologiczne a także UWAGA! naturalne to tylko zewnętrzne majstrowanie w objawach, a nie w żródle choroby. Każda choroba zaczyna się od zaburzenia energetycznego w naszej sferze duchowej. Od razu dodam, gdyby ktoś zapytał a co z dzieckiem które już rodzi się chore? Ono rodzi się z energią przodków ( 7 pokoleń niesiemy w sobie). Każdy duchowy syf dziedziczymy , o ile przodek nie uporał się z nim przed śmiercią. Potem ten syf przekłada się w naszym życiu na zdrowie, relacje z ludzmi, związek, stan posiadania itd. Na całe zycie. I żeby cokolwiek zmienić w naszym życiu co nie rezonuje z nami, czyli np. choroba, bieda, samotmość itd to nalezy pogrzebać w naszym polu energetycznym tam to uzdrowić a nie uzdrawiać objaw zewnętrzny bo jesli nawet się uda, to wyjdzie jako skutek uboczny w czymś innym w życiu, ale ludzie nie kojarzą tych faktów. Żeby cokolwiek zadziałało np. w kwestii uzdrowienia ( nie leczenia, bo leczenie to tylko zatuszowanie objawu) to potrzebna jest wiara. Każda watpliwość to otwarcie się na porażkę i wroga który tylko czeka na to. I nawet jak idzie dobrze to w finale bedzie przegrana. I to nie sa moje fanaberie tylko wiedza pokryta autopsją . Moja siostra po któreś tam mszy uzdrowieniowej kościelnej, gdyby ktoś wnikał w jakiej, została z dnia na dzień uzdrowiona z białych plam na skórze, gdzie białe fartuchy nie miały pojęcia co to wymyślając coraz nowsze preparaty, które siostra olała oczywiście. Ona oddała te plamy Bogu i znikneły na drugi dzień. Koniec kropka. Dyskusji nie ma. Działania na poziome energetycznym to jedyna droga do uzdrawiania duszy i ciała, a także całego naszego życia. I nie neguję tu medycyny konwencjonalnej. Ona też cię uzdrowi, ale tylko wtedy jeśli podejdziesz do uzdrowienia tą metodą też z poziomu energetycznego, duszy, serca czy jak tam to zwał. I tylko wtedy nie odniesiesz skutków ubocznych mimo, że alopaci nafaszeruja cię apteczną trucizną. Podam przykład pewnej kobiety mieszkającej na terenie Czernobyla, która nie wyprowadziła się stamtąd bo nie miała gdzie. Pojechały po wielu latach media zrobić z nią wywiad, jak to jest że ona żyje i że jest zdrowa. a ona mówi że je to co sobie tam posadzi, a przeciez to wszytko jest skażone… A ona , że zawsze od dziecka modliła się przed jedzem błogosławiąc je, aby było dla niej przyjazne… Błogosławieństwo, modlitwa, rytuały itd zmieniaja energię wszystkiego… Oczywiście to proste nie jest, bo należy wejść na drogę rozwoju, zrozumieć jak naprawdę działa wszechświat i to że wszytko jest energią, Bogiem itd. Tu już nie będę się rozwodzić nad tematem, ale moze dla kogos to będzie początek drogi ku uzdrowieniu. Powodzenia 🙂

  23. Myślę, że wszelkie suplementy, sztuczne witaminy to tylko biznes.Nikt nie przedstawił obrazkowo i wagowo na talerzach ile należy zjeść codziennie produktów i jakich, aby dostarczyć organizmowi tych niby wyliczonych witamin i mikroelementów i białek. Obawiam się czy to nie wyjdzie objętościowo taki wózek z marketu? he eh he.
    Np. Magnez ok 400mg /dzień. Czyli powinnam dziennie zjeść 10 dkg kakao,(całą paczkę) albo 30dkg płatków kukurydzianych, albo 30dkg pieczywa albo 1 kg bananów.
    Owych mikroelementów jest sporo do tego koniecznie witaminy też ich jest dużo no i białko i tłuszcze.Aby niczego nie przeoczyć wyjdzie tego spora ilość. I tak pakuje się w siebie ogromne ilości jadła aby niczego nie brakło. I społeczeństwo staje się otyłe. Myślę że te normy WHO są z księżyca wzięte. Suplementy pasuje wyrzucić, posiadają zazwyczaj niestrawną celulozę mikrokrystaliczną (technologia nano) podejrzaną o poważne szkody w organizmie. Nie trawi się a że jest mikroskopijna potrafi przenikać przez błony. Niektórzy nazywają toto nanocząsteczką. Kilka pigułek mikroelementów oraz kilka tabletek witamin i mamy sporo tajemniczej substancji która jest podejrzana o odkładanie się w przedziwnych miejscach ciała.

  24. Każda witamina C jest PRAWOSKRĘTNA. Z lewej strony to ma tylko przyczepioną jakąś grupę chemiczną. Jeśli już chcesz mówić o lewej stronie to mów lewostronna.

  25. Drodzy czy b-complex lepiej brać miedzy posiłkami czy po posiłku ? Mam również pytanie odnośnie magnezu. Od jakiegoś czasu przyjmuję lek na rozrzedzenie krwi xarelto 20 ( zakrzepica i przebyty zator płucny ) wyczytałem w necie że przeciwwskazaniem do przyjmowania np. chlorku magnezu, cytrynianu magnezu jest przyjmowanie leku rozrzedzającego krew. Stosuję wit. D3+K2mk7 ale chciałbym przyjmować również magnez. czy jest jakaś forma którą mogę przyjmować czy raczej skupić się na uzupełnianiu np. muszynianka, pestki dyni ? Będę wdzięczy za odpowiedz.

    • Są inne formy magnezu niż chlorek bądź cytrynian. Jest taurynian, asparginian, treonian, glicynian czy mleczan magnezu.

      Jednak przy braniu syntetycznych leków, u których może być przeciwwskazanie do brania magnezu, i przy chorobach przewlekłych które masz, konieczna jest konsultacja lekarska. Nie wolno na własną rękę wtedy. Po prostu na następnej wizycie powiedz że chcesz brać magnez, powiedz mu o tych przeciwwskazaniach i zapytaj jaką formę brać.