Felietony i artykuły autorskie

Samsara: niezwykły film ukazujący piękno jak i brutalność naszego świata [+18]

Cud życia czy raczej zniewolenie na Ziemi?

Świat ma podwójne oblicze i ciągle się zmienia. Jest uwodzicielski i piękny, a jednocześnie agresywny i okrutny. Stare, przestarzałe elementy systemu są zastępowane nowymi, gdy się dezaktualizują. A ile jest przy tym krzyku, dramatu, darcia szat! No jak oni śmią zabierać nam stare wartości! I to, co było niekoniecznie dobre, ale takie bezpieczne i znane! No i proporcje dobra i zła na świecie są mniej więcej 25% do 75% (w ogromnym przybliżeniu 😉 ) na korzyść zła.

Koło życia – czyli koło samsary, to ciągły przepływ. To system reinkarnacji, ciągłych narodzin, dojrzewania, życia i śmierci. Nęci i kusi błyskotkami i przyjemnymi chwilami, by po jakimś czasie je odebrać. To wieczna sinusoida z jednej strony wyżyn ekstazy, a z drugiej strony, często telenowelowych dramatów. Nęci nadzieją, że tym razem będzie lepiej, że tym razem nie będzie kolejnego dołka. I nadzieją, że jak kupimy / zdobędziemy / zrobimy lub osiągniemy coś, to wreszcie zaznamy szczęścia.

Takiego jak w bajkach. I po zasadzeniu drzewa, budowie domu i spłodzenia dzieci, żyli długo i szczęśliwie, aż niebiosa płakały z wrażenia. Co prawda z kilkoma kredytami i wieloma innymi „ale„.. Cóż. O tym już bajki nie mówią, tak jak opowieści i zachęcania ze strony rodziny, bliższej i dalszej. Bo o wiele brzydkich spraw społeczeństwo ukrywa. A w ogóle jak śmiesz o tym mówić, oszołomie! Od odpowiedzialności i obowiązków chcesz uciec, hedonisto!

Cytat: „Zaczynasz jako młody człowiek z dużą ilością witalności i entuzjazmu, ale to wszystko jest stopniowo niszczone przez wpływ wychowania twoich rodziców i nauczycieli z ich uprzedzeniami, lękami i przesądami. Możesz zostawić szkołę i wyjść na świat pełen informacji , tracąc witalność do poszukiwań , energię do rewolucji przeciwko tradycyjnej głupocie społeczeństwa.

Siedzisz tu i słuchasz tego wszystkiego – i to, co się wydarzy, kiedy w końcu przeprowadzisz swoje egzaminy? Dobrze wiesz, co się wydarzy. O ile nie jesteś w buncie, będzie podobnie jak z resztą świata, bo nie śmie być inaczej. Będziesz więc uwarunkowany, tak uformowany, że będziesz bał się ueksplorować na własną rękę … Nie ma prawdziwej inicjatywy, nie ma wolności, nie ma szczęścia; nie ma nic, ale to jest powolna śmierć. Jaki jest sens bycia wykształconym, sens z nauki czytania i pisania, jeśli tylko będziesz to wykonywać jak maszyna? Ale to jest tym, co świat chce. Świat nie chce myślących, bo wtedy można byłoby być niebezpiecznym obywatelem, a to nie pasuje do ustalonego wzorca. Wolny człowiek nie może czuć, że należy on do żadnego konkretnego kraju, klasy lub typu myślenia. Wolność oznacza swobodę na każdym poziomie, bo myślenie tylko wzdłuż danej wytycznej nie jest wolnością.

Więc kiedy jesteś młody to jest bardzo ważne, aby być wolnym, nie tylko na poziomie świadomym, ale także w głębi. Oznacza to, że trzeba być czujnym w stosunku do siebie, coraz bardziej zdawać sobie sprawę z wpływów, które starają się kontrolować i zdominować cię ; to znaczy, że nigdy nie należy bezmyślnie akceptować, ale zawsze pytać, badać i być w buncie.”
~Jiddu Krishnamurti

Życie to gra, ale kłopot jest taki że nie znamy jej zasad

Życie to gra.. Nie znamy do niej zasad, bo nikt ich nam nie przekazał. A jeśli przekazał – to niemal na pewno fałszywe. Skonstruowane są tak, by „im„, elitom, było dobrze, a nie nam. Zaś kody (cheaty) do tej gry mają naprawdę nieliczni. Paradoksalnie wygrywa w tej grze ten, kto.. nie gra. Podstawowa zasada systemu jest dużo prostsza, niż większość ludzi sobie wyobraża. Jego celem jest wzięcie Ciebie w swoje sidła, zaprowadzenie do niezmiernie skomplikowanego labiryntu (dobrze oddają to brazylijskie i tureckie telenowele 😉 ). I zmuszenie do posłuszeństwa, ciężkiej pracy dla tegoż systemu i oddania swojej wolności.

Masz wolny wybór: służbę strukturze (systemowi, społeczeństwu, narodowi, rodzinie, gatunkowi) lub służbę sobie. I wcale nie chodzi o to, że służba sobie prowadzi do zwyrodnienia i egoizmu. Gdyż jeśli nie służysz najpierw sobie, jeśli nie spełniasz swoich zachcianek, przyjemności, pasji – to tak naprawdę nie służysz.. nikomu. Nawet temu społeczeństwu. Bo człowiek nieszczęśliwy, zawalony obowiązkami i sfrustrowany, zwyczajnie nie będzie miał na to czasu ani siły. Będzie raczej dopierdalał i gnoił innych – a to oznacza odwrotność służby społeczeństwu, ludzkości. Ponury paradoks, prawda?

Tak więc wygrywa ten, kto nie gra. Bo zasady gry od początku do końca ustawione są tak, byś przegrał. Byś szarpał się z życiem. Wymyśla się nam grę o nazwie „gonienie króliczka„. Dobrze obrazują to słowa polskiej piosenki sprzed lat: „Nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go.. ale by gonić go.. ale by gonić go.” Sprzyja temu konstrukcja ludzkiego umysłu i ego, które ciągle są nienasycone, ciągle chcą więcej. Tak więc wchodzimy w związek, potem bierzemy ślub. Kariera, coraz wyższe stanowiska. Nowy samochód, potem lepszy i jeszcze lepszy. Potem sadzimy to drzewo, budujemy dom i płodzimy dzieci.

Pułapka ciągle nowych pragnień których nie można spełnić

A szczęścia jak nie było, tak nadal nie ma. Są tylko wciąż nowe i nowe pragnienia, nowe cele do wytyczania i dążenia. Taka konstrukcja umysłu i ego została zaplanowana przez naturę by wymusić na ludziach rozwój. Choćby ten minimalny – a więc materialny i rozrodczy. Gdy bliżej się przyjrzeć, to ego i umysł są lustrzanym odbiciem praw natury – tej, która premiuje silniejszych i bezwzględniejszych, a słabszych zabija. Ludzkość od natury nigdy nie odeszła – ale wypełnia jej prawa znakomicie.

A gdzie w tym całym kołowrocie, pogoni za nie wiadomo czym, jesteśmy my sami? Zatrzymaj się na chwilę. Czy ktoś nas pytał o zdanie? Ludzie powoli i z ogromnym oporem zaczynają to rozumieć. Coraz więcej ludzi traktuje pracę jak zło konieczne. I to nawet Ci którzy pracują w korporacjach. Siedzą z zegarkiem w ręku równe osiem godzin. Nadgodzin nie biorą, weekendów też. Nie dają firmie tzw „wartości dodanej„, czyli nie sprzedają jej.. własnej duszy. Podobnie coraz więcej ludzi zadaje sobie inne ważne pytania.

Np – mam iść na wojnę z Rosją, jeśli wybuchnie? I mam się bić ku chwale polityków, wrócić bez nogi lub z traumą pourazową? I co, potem znowu na kasę do marketu za najniższą krajową? A co ja z tego będę miał? Te same pytania dotyczą innych form poświęcania się społeczeństwu, np zakładaniu rodziny.

System nie zapewnia nawet minimum minimum

System chce wziąć Cię w swoje sidła, byś mu służył.. Ale to wcale nie jest najgorsze. Zszokowany? Nie, to nie jest aż tak złe – bo większość ludzi właśnie tego potrzebuje. Złe jest to, że system nie zapewnia nawet minimum minimum, by to osiągnąć. Przykładowo: zarobki. 1200 złotych kosztuje wynajęcie klitki w bloku, gdzie może mieszkać tylko para. 2000 zł kosztuje rata kredytu hipotecznego. Jak chcesz kupić mieszkanie gdzie może mieszkać dwuosobowa rodzina – to co najmniej 3000 zł.

A zarobki są jakie są. Podobnie jest np z życzliwością ludzi. Chcesz wychować dziecko na współczującego człowieka? Możliwe, że w ten sposób pozbawisz je asertywności. A ludzie są gatunkiem bardzo agresywnym. Mówi się, że w Polsce od wielu dekad nie było wojny i trwa pokój. Ale czy czujesz się w swoim kraju bezpiecznie? Czy możesz iść w nocy nie bojąc się? Statystyki kryminalne to setki tysięcy przestępstw rocznie. I jak, nie ma wojny? Jest, od zarania dziejów – wojna wszystkich ze wszystkimi.

Więc.. Niech się pierdolą Ci którzy chcą bym służył społeczeństwu i był mu posłuszny. Służę najpierw samemu sobie. A w dalszej kolejności – tym którzy są dla mnie dobrzy i chcą poznać wiedzę. I tyle. Podstawowa prawda jest taka, że.. powinniśmy wyluzować. Świat gra swoją komedię. A tu się okazuje, że wcale grać nie trzeba. Obudź się i rozejrzyj wokół siebie. Czy to, co powszechnie przyjęte jako norma, przynosi ludziom szczęście? No nie bardzo.

Złe emocje i przeżycia wzbudza się w nas celowo

Cytat: „To co ma miejsce teraz na Ziemi jest walką o ludzką uwagę i świadomość. Istnieją ciemne i negatywne siły, które od długiego czasu sprawują władzę i kontrolę na naszej Planecie. Siły te są twórcami, projektantami obecnego systemu, który przede wszystkim ma nas zniewalać na wszystkich poziomach, a także generować z każdego człowieka jak najwięcej emocji opartych na strachu. O ile kilka lat temu informacja taka mogła być uznawana za teorię spiskową, tak dzisiaj kiedy ludzkość powoli wybudza się ze swojej ignorancji, wiedza ta staje się już czymś zupełnie oczywistym.

Ta rządząca „elita” doskonale sobie zdaje sprawę, z tego, że ludzkość się przebudza,a także z natury i etapów procesu transformacji świata, która m.in poprzez wzrost wibracji Planety oraz przebudzoną globalną świadomość ludzką, uniemożliwi im dalsze sprawowanie władzy i kontroli. Wiedzą oni, że tego procesu nie są w stanie zatrzymać, lecz co najwyżej opóźnić. Dlatego starają się ze wszystkich stron poprzez kreowanie wydarzeń, operacji fałszywej flagi zmanipulować ludzką świadomość, tak aby ludzie zostali zamknięci w wibracji strachu (lęk o swoje bezpieczeństwo, lęk o przyszłość) oraz nienawiści do drugiego człowieka, mającej głownie swoje podłoże na tle rasowym i wyznaniowym.

Stąd te wszystkie próby zagonienia ludzkości w konflikt, zaplanowane inwazje islamistów, projektowane i sponsorowane ataki terrorystyczne, oraz cały medialny terror wylewający się z telewizora, radia i wszystkich głównych portali internetowych. Z tego właśnie powodu to ulegająca ich manipulacji ludzka świadomość jest głównym czynnikiem, który opóźnia zamanifestowanie się prawdziwego potencjału na budowę nowego i zdrowego świata. Jak może zaistnieć świat i rzeczywistość, w której panuje spokój, jedność, harmonia, gdy głowy i serca większości ludzi przesączone są myślami i emocjami opartymi na strachu i nienawiści? Dlatego tak ważna jest w tym wszystkim rola świadomości.”
~Dorota Lipińska

A teraz zapraszam do obejrzenia filmu dokumentalnego Samsara – link poniżej:
http://www.cda.pl/video/840305c2

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Reklamy

27 odpowiedzi »

  1. Nie wiem na czym miałaby polegać ta filozofia odcięcia się od społeczeństwa, które według artykułu chce z nas zrobić niemyślące roboty, pracujące z tępym wyrazem twarzy na jakieś elity, do których nie mamy dostępu. Oczywiście można olać i nie brać udziału w tej społecznej grze, robić przez osiem godzin i wyprysnąć z roboty, gdy tylko miną, tylko… – no właśnie: to TYLKO. Tylko, że mam rodzinę, którą założyłem nie dla jakiegoś społeczeństwa, tylko dla realizacji siebie, bo dla mnie nie ma atrakcji życie z głową w chmurach, w pozycji lotosu i zawodzeniu mantr – nie wiem jak inni, ale ja nie wyobrażam sobie życia bez rodziny, a rodzinę trzeba wykarmić, zapewnić jej opiekę medyczną, dzieci wykształcić itp. itd. To sprawia, że w robotę muszę się angażować, bo jak nie, to szef mnie zwyczajnie z niej wypierdoli i co ja powiem żonie? – że nie będę więcej służył społeczeństwu, bo to banda, która chce mnie zniewolić? Wtedy z kolei dostanę szpica od żony, stając się pozornie wolnym człowiekiem, mogącym wreszcie służyć tylko sobie, a całą resztę mieć głęboko w dupie, tylko (znowu to TYLKO…), tylko, że mam do spłacania alimenty, na które muszę zarobić, zeżreć od czasu do czasu, coś na grzbiet założyć i… koło się zamyka. Niestety taka jest istota cywilizacji, którą człowiek przez wieki sam ukształtował na swoją zgubę. Tak się składa, że jest to jedyna droga rozwoju ludzkości i nie znam innej. Człowiek przepełniony jest draństwem, bo tak go ukształtowała ewolucja – jednostki wrażliwsze, empatyczne zawsze były eliminowane, jako te słabsze, nieprzystosowane do warunków wymagających bezwzględności gwarantującej przeżycie. Pozostaje mi wybór: albo pracować dla szefa, albo zostać szefem – w obydwu przypadkach to kierat, do którego zostaniesz zaprzęgnięty czy tego chcesz, czy nie. Z tego matrixa się nie wyzwolisz, choćbyś na głowie stanął – możesz tylko z ulgą myśleć, że to się jednak wreszcie skończy i oby nie zaczęło się następne…

    Polubienie

    • W pełni rozumiem Twój punkt widzenia 😉 I dlatego nigdy nie założę rodziny, bo jak sam napisałeś – to kierat.
      Teraz mogę sobie pracować na magazynie i dorabiać pisaniem na blogu czy na zamówienie. Gdyby była rodzina to nie mógłbym. Musiałbym znaleźć lepszą pracę (12 godzin dziennie jak to w Polsce) i nie mógłbym pisać.
      Widzę też rozdźwięk – pisałeś, że założyłeś rodzinę dla samorealizacji.. Ale zaraz potem narzekasz całą litanią 😉 A klepać mantr w pozycji lotosu też nie cierpię. W ogóle to moja strona nie ma takiego charakteru.

      Ruda, Sanctus, co Wy na to? 😉

      Polubione przez 2 ludzi

      • Cóż ja mogę napisać, powiedzieć? Chyba tylko, to że wszyscy znają moje podejście do tematu posiadania dzieci. A jeśli ktoś z was tutaj obecnych go nie zna, Ruda śpieszy z wyjaśnieniami – Ruda nie będzie mieć dzieci i jest z tego powodu niesamowicie szczęśliwa. Nie będzie musiała się na nikogo oglądać, jeśli będzie miała ochotę, to pewnego dnia kupi bilet do ciepłego kraju i rzeknie jak Zbychu Stonoga – „Już bilet kupiony, wypierdolę z tej Polski jeszcze dziś.” Będzie mogła kupić sobie tę zajebistą kieckę, o której od dawna marzyła, zamiast wydawać na pieluchy, śpioszki, kaszki zupki, etc. Będzie mogła się wyspać w nocy, będzie spokojna. Nie będzie do niczego uwiązana ani przywiązana. Nie będzie musiała jeździć na arcynudne rodzinne obiadki do teściów, bo tych też nie będzie miała, gdyż na śluby również leje ciepłym moczem. Wiem, że odejdę stąd spełniona i szczęśliwa, resztę mam gdzieś i uprzedzam – wasze kurwa komentarze stanowiące peany na cześć posiadania dzieci mam głęboko w moim ciasnym tyłku. I wy też możecie je sobie tam wsadzić.

        Polubione przez 3 ludzi

        • No, masz rację. Dobranoc, dziubdziuś. Jeszcze przesyłam ci na noc takie słodkie, gorące i wilgotne całuski. No wiesz, takie jak lubisz ❤

          Polubienie

        • Panie Jarku, czy muszę dostawać takie pierdoły na skrzynkę? Proponuję, aby dodać do regulaminu punkt mówiący, że flirty należy ograniczyć do fujsbuka. lub prywatnych skrzynek… Z poważaniem wolkar Dnia 7 kwietnia 2017 23:05 Strona Jarka Kefira: ciekawe <p1z@o2.pl> napisał(a): areckir commented: "Wiruskom, mówimy: spad!!"

          Polubienie

        • Coś niesamowitego, że są jeszcze kobiety na tym „poligonie doświadczalnym” z „niezaprogramowaną” genetycznie prokreacją i innymi bzdurnymi „matrixowymi” dogmatami ! Jestem pełen podziwu. Pozdrawiam

          Polubienie

      • W tym, co napisałem nie widzę rozdźwięku i z pewnością nie narzekam – rodzinę założyłem, bo naturalnym jest dla mnie mieć dzieci. To oczywiście rodzi konieczność wejścia w interakcję ze społeczeństwem, z którym musisz grać według jego reguł. Dopadają cię podatki, rachunki, kupa innych zobowiązań z przewagą kupy itp. itd. Ale większość tego dotyczy również singli, którzy nie chcą służyć społeczeństwu, a jednak są zmuszani do świadczenia mu usług, na przykład pracą w magazynie. Ta wolność od społeczeństwa jest po prostu pozorna, i taką wolność także mogę mieć, nawet mając dzieci. Ja – że przywołam przykład mojej skromnej osoby – jestem osobą aspołeczną, a więc mu nie służącą, już nie mającą przyjaciół od których się odseparowałem na własne życzenie, bo wystarczą mi moje dzieci, które są mniej zawodne – to wszystko sprawia, że jestem wolnym człowiekiem w takim zakresie, jaki jest możliwy do realizacji własnymi staraniami, w tych okolicznościach przyrody, które narzuca dyktatorskie społeczeństwo. Pewnie można z nim walczyć, ale ja z koniem kopał się nie będę…

        Polubienie

        • Powiem (napiszę) tyle. Jeszcze nie widzisz wielu rzeczy. Masz tyle wolności, ile jej sobie dajesz. Na początek to pewnie książka Zelanda się przyda, co nie Kefir? No i jestem z tych, co nie wierzą, że dzieci odbierają… cokolwiek. Na wszystko jest sposób, trzeba tylko znać drogę.

          Polubienie

      • Witaj Jarku. Przyszedłem z gotowym planem i zrealizowałam ten plan. Życia w Prawdzie Prawdziwej nauczył nas Ojciec, wtórowała Mama. Od dzieciństwa Zielarstwo, Ziołolecznictwo, ogród owocowo, warzywno, ziołowy, ubogie jedzenie plus Dary Puszczy Kozienickiej. Taśma życia bez większych problemów. W moje urodziny 18 te, Tata wieczorem pokazał mi Plejady, że On, Babcia Helena i ja pochodzimy z tamtąd i ludzie nas nie rozumieją. To co my mamay tutaj do zrobienia, zapytałem. =Mamy BYĆ. i Byliśmy i jesteśmy. Pojawiło się Jasnowidzenie, Radiestezja, Bioenergocośtam. Liceum, Studia, Małżeństwo. Ożeniłem się, bo nie chciała podać Imienia. Mów do mnie PESTKA, powiedziała na Wieczorku Zapoznawczym Inst. Politechniki Gdańskiej. Syn, drugi syn, budowa domu bo za dużo miałem pieniędzy jako Rzemieślnik Budowlany. Materiał zwieziony, fundamenty, zaplecze. Podała mnie do Sądu, że buduję dom, a jej się odechciało. (pod presją wściekłych teściów). Rozdałem za darmo wszystko, Działkę Rzem’Bud. MIASTU. Uznano mnie za psychicznie chorego …..jak Ojciec(sic). Jako świetny Rzemieślnik dostałem Paszport na wakacje do BRD, rok 1988. Wróciłem do Kraju, gdy Wolność zawitała na kilka dni. 30 list. 1990 r. Koleżanka zaszła w ciążę, pobraliśmy się. Po weselu nowa teściowa wycharczała jak moja stara betoniarka 500 l. =ZOOObaczysz, zrobi ci 4 dzieci i wróóóóóócisz do maamuusi. Zrobiłem w ciągu sześciu lat czworo dzieci i dwoje z koleżanką, później trzecią żoną. Pierwsze dziecko obudziło się po wielkim Misterium trzyczęściowym co tydzień przed zachodem Słońca. Dziecko Cudów (Słuchając Dzieci). Tatusiu NIE MA ŚMILCI, powiedziało 2l 4 m ce dziecko i zaświeciła się błękitna Aura. Było 2 m ce wcześnie u nas Misterium Kota (Strona Śmierć;Umieranie. Sten). Życzyłem Zyziowi, by odrodził się Człowiekiem, stać Go na to. Odrodził się w moim trzecim małż. po 6 latach. Syndrom KOCI KRZYK. Z córeczką po pełnych fenomenów krótkich wakacji wracaliśmy pociągiem do domu, miała Urodziny 5 sierpień 1996 r. Nocna jazda i przymus wysiadki w Nasielsku. Musiałem choć nie chciałem. Pusta Hala Dworca, godz. 2 w nocy, Kiosk w korytarzu 50m. dalej otwarty. Kupiłem frykasa i napój i płacąc, przymus natychmiastowego powrotu. Wróciłem i Błogość. Córka trzyma za rękę pięknego wysokiego PANA< 1,90 cm. i patrzy na mnie z Miłością. Stanąłem naprzeciw. =Tatusiu, to jest mój TATUŚ. Puściła jego rękę i podeszła do mnie mówiąc. =Ale teraz ty jesteś moim tatusiem. Ukłoniliśmy się sobie i Pan szedł do drzwi peronów. Poszedłem za nim 3 kroki, chciałem się zapytać, skąd ma tą małą stareńką teczuszkę ze środkowym zamkiem, którą zostawił Święty Wędrowiec, który poprosił o nocleg i szklankę wody. Drzwi się zamykały za Panem w Czarnym Płaszczu, bez kapelusza, przytrzymałem i wyszedłem. NIKOGO. Mógł odejść max. 2 m. Córka teraz jest Dokorantką Nauk Biologicznych Uni. Gdańk, Ochrona ptaków Doliny Biebrzy. Życie jest Szczęśliwe, Bezwarunkowe. Wystarcz je poprostować. Pomagam Ludziom jak mogę, doradzaniem, odpowiadaniem na pytania, Radiestezją, nie biorę zapłaty. Jestem zabezpieczony materialnie, nie stać mnie na
        obdarowywanie.

        Polubienie

        • @Szczepan – większość z nas nie miała takiego szczęścia 😉 Ba – ogromna większość. Mnie uczono tego, jak żyć w społeczeństwie niewolników. Że trzeba siedzieć cicho. Że trzeba się słuchać, być normalnym, że trzeba wyznawać tradycyjne, konserwatywno-dulskie wartości, którymi teraz gardzę. Bo przyniosły światu niewolę i lustrzaną odwrotność tego, co głoszą. itp. Co mi to dało? Nic.

          Ja gwiazdozbiór Plejad mam dokładnie w oknie swojego pokoju w godzinach 22 – 02 w nocy 😉 I codziennie sobie patrzę. Jeśli wierzyć tym wszystkim teoriom 😉 xD To tam jest mój RÓD – naRÓD, RODzina, ojczyzna. Nie tu. 😉

          Polubienie

  2. „Stan świadomości jest stanem życia”

    Nic nie jest ukryte! Trzeba tylko chcieć WIEDZIEĆ, a ja ze smutkiem informuję, że ludzie nie chcą wiedzieć (poza wyjątkami) ludzie chcą „chleba i igrzysk” i to dostają!
    Trochę „chleba”, nie za dużo żeby im się w d…ie /głowie nie poprzewracało. Tylko ten, kto nie żyje tylko na poziomie biologii (jedzenie, spanie, rozmnażanie) może zacząć się zastanawiać, po co? dlaczego? skąd?
    A tak do roboty, a potem „igrzyska” – mecze, seriale, polityka i tzw gwiazdy z majtkami czy bez itd

    Napisano: „lud mój ginie, bo nie ma wiedzy”!
    Moje wieloletnie próby działania na rzecz oświecenia mas (hihi! a może nawet hehe!) spełzły na… mojej frustracji.
    To trochę, jak w tej mądrości życiowej: – „nie ucz świni śpiewać, bo sam się zmęczysz a świnie zdenerwujesz”

    Ten co szuka ZNAJDUJE, bo takie jest prawo wszechświata! Nic zakrytego dla prawdziwie szukającego!

    Sam Jarek jest tego przykładem 🙂 SZUKA i DOJRZEWA! Osobiste buziaki !

    Polubienie

    • Mnie urodziła istota, która nie powinna mieć dzieci, i znacznie przyczyniła się do śmierci mojego ojca. Ta tzw. „matka” zrujnowała mi dzieciństwo, i w dużej mierze zdrowie ( m.in. za dzieciaka ucięła mi nożem kawałek palca, bo chciała mi paznokcie podciąć) oraz psychikę. Kiedyś wprost życzyłem jej śmierci, mówiąc w oczy „żebyś kurwo zdechła” ale wiem, że to nic już mi nie dało. Cała moja tzw „rodzina” to od strony rodzicielki patogenne zacofanie i ciemnogród rodem z filmu „Konopielka”. Zaś od strony ojca, to moja chrzestna, która jest bogatą hipokrytką katoliczką, w ubiegłym roku mnie wychujała na kasę w robocie u nich w zakładzie stolarskim. Od dziecka się wstydziłem swojego urodzenia. W okresie dojrzewania wbiło mi szambo traum z dzieciństwa, przez co byłem kompulsywnym.maniakiem depresyjnym z tendencjami samobójczymi. Ale nie będę tu martyrologii opisywał własnej, bo to już nieodwracalna przeszłość, która mnie tak ukształtowała. Od lat mam silnie ukształtowaną świadomość w kierunku antyntatalizmu, bo jestem nadwrażliwcem, i nie wyobrażam sobie przekazywać komuś tego ciężaru genetyczno psychicznego. Poza tym mam kliniczny wstręt do zjawiska ciąży, porodu itp. Uwielbiam spać w spokoju i mieć ciszę, a dziecko by mnie doprowadziło szybko do nervicy. Nie mam nic do dzieciaków, bo sam kilka razy miałem kontakt z nimi, ale to niczego nie zmieniło w moim przekonaniu, żeby nie popełniać niszczycielskiego dla mojej duszy grzechu- ojcostwa! 🙂 Pozdrawiam CZULE wszystkich ANTYNATALISTÓW! 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

      • Ja wychodzę z założenia że jestem obywatelem wszechświata (obywatelem ziemi nie, bo tak mówi wiadomo kto 😉 xD ) a mój RÓD jest gdzieś daleko, w gwiazdach. Chyba 😉 A tu są tylko nieliczni z nas, i pechowo w Szczecinie jest ich jakoś mało 😉
        Też mam silnie podejście antynatalistyczne ale z drugiej strony wiem, że to nie jest wyjście dla całej cywilizacji. Ona musi trwać i musi być usłużną armią, biomaszyną. Musi być trzymana w ryzach. Jest to wyjście dla jednostek które są po prostu zmęczone tą ignorancją, nonszalancką wręcz hipokryzją, tymi egzaltacjami i ziemskimi dramatami. I w związku, z tym, nie chcą ich sobie jeszcze dodawać, tylko cenią po prostu spokój. Bo zwykli ludzie to kochają tego typu „brazylijskie” dramaty, i podświadomie dążą by emocji (pozytywnych ale też negatywnych – tak, tak) było jak najwięcej. A ja po prostu cenię sobie spokój. Chcę wstawać kiedy chcę (do pracy nawet o 05:30, w sobotę o 7 lub później). Nie chcę teściowej która się wtrąca w moje życie. Nie chcę miliona sytuacji tego typu, że katechetka w przedszkolu mówi mojemu dziecku o „bogu”, mimo mojego zakazu, a potem będę musiał wydawać fortunę na psychologów i psychiatrów i osiwieję ze stresu.
        Nie czuję się zobowiązany by przedłużać ziemski RÓD bo mój RÓD (naRÓD, jak to piszą 😉 ) jest chyba gdzieś daleko i nie stąd 😉 Nigdy nie czułem przywiązania do tego świata i większości ludzi.

        Polubione przez 2 ludzi

        • Jarku,… Nie chce mi się pisać.. Przejdź sobie do lasu… TAM ODPOCZNIESZ… Tylko… Zakochałeś się? To dobrze… Nareszcie!

          Polubienie

  3. Jedni spełniają, się z rodziną, inni bez niej. Co do pracy ,to wasz, wybór lub czyste lenistwo sprawia , że jesteście niewolnikami. Każdy, kto dąży do tego co kocha robić, wcześniej cz, później zostaje wynagradzany , ten sposób,,że jego pasja,staje się jego pracą. Uważam, że jest to bardzo trudna droga którą sam podążam a lenistwo i brak wytrwałości u wielu odbija się w tym, że pracują w, zawodach których nienawidzą, bo, brak im jest jaj żeby dążyć do tego, czego naprawdę pragną.

    Polubienie

    • no nie zgodzę sie … ja z pasji zrobiłam prace i przestała być pasją, a stała się jakąś mordęgą, i DG – robota po całych dniach – bo nie tylko jestes szefem, ale i robolem, 🙂 ja lubiłam być robolem, robiącym co lubię, ale kiedy rzeczywistość mnie przydusiła, podziękowałam za współpracę.

      teraz ani pasji – ani pracy – więc uczę się 🙂

      Polubienie

  4. Artykuł trafny w 100%. Oczywiście kariera, rodzina są naturalną koleją rzeczy w życiu człowieka, ale nie mogą być celem samym w sobie. Warunkiem wolności jest odmowa tego, co nam wmawiają, a pragnienie tego, czego potrzebujemy. Czemu ja prowadzę firmę i dążę do kariery? żeby zaspokoić swoje najniższe potrzeby blokujące dalszy rozwój (1 czakra – kasa na przeżycie, 2 czakra – kasa na przyjemności). W efekcie, pieniędzy potrzebuję po to, by nie mieć żadnych ograniczeń w życiu. A to jest droga do wolności. Również rodzina musi być ‚obok’, a nie ‚ponad’, ponieważ zablokuje Cię w dalszym rozwoju.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s