Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Kategoria domyślna » Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,341,561 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

HEJ! JEŚLI ZALEŻY CI NA PRZEKAZYWANIU DALEJ NIEZALEŻNYCH INFORMACJI, MOŻESZ DOŁOŻYĆ SWOJĄ CEGIEŁKĘ. DZIĘKI DAROWIZNOM JESTEM NIEZALEŻNY OD PARTII, IDEOLOGII, RELIGII, KONCERNÓW. MOJA DZIAŁALNOŚĆ ZALEŻY M.IN. OD WASZEGO WSPARCIA. KLIKNIJ JEDEN Z PONIŻSZYCH OBRAZKÓW:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Automatyzacja, robotyzacja, postęp, nowe technologie.. Budzą lęk, jak każda zmiana.

Z jednej strony wielu boi się tych przemian i nie widzi rozwiązania tych przyszłych problemów. Z drugiej strony, inni powtarzają słynne: „Co za czasy! Co za obyczaje!” i chcieliby powrotu do jakiegoś 19 wieku, do lepianek, do całodziennego grzebania w ziemi.. Czy słusznie?

globalna-swiadomosc

Chyba każdy słyszał przepowiednie analityków o tym, że postępujący rozwój technologii pozbawi większość ludzi pracy. Automatyzacja i robotyzacja niemal całkowicie usunęły człowieka np z procesów produkcyjnych, ale ten trend będzie postępował i wkraczał w kolejne dziedziny życia.

Czytałem prognozę jednego z miliarderów, który przewidywał, że jeśli postęp technologiczny znacząco nie przyspieszy, to w ciągu dziesięciu lat robotyzacja spowoduje zniknięcie ponad 60% miejsc pracy na świecie. Kiedyś tego typu prognozom towarzyszył lęk, który jest wg mnie pewnym zabobonem. Lękamy się nowych technologii czy jakiegoś światowego spisku, tak jak przed wiekami lękaliśmy się piorunów, rudowłosych zielarek czy czarnych Wołg.

Nowe rozwiązanie globalnego problemu przewidzianego przez futurystów. Ono istnieje..

Lękano się co się stanie, gdy tylu ludzi utraci źródło utrzymania. Obawiano się ogromnych zamieszek, upadku systemu ekonomicznego, i rewolucji. Rewolucje zawsze mają dwie wspólne cechy. Po pierwsze – nic nie zmieniają. Po drugie, często następuje po nich zapaść systemu i tyrania czy ludobójstwo. Obecnie znaleziono rozwiązanie tego problemu, i co ciekawe, wprowadzono je już w… Polsce, w formie testowej i ograniczonej. Ekonomiści, miliarderzy czy inni decyzyjni i potężni ludzie są zgodni – trzeba wprowadzić programy bezwarunkowego dochodu podstawowego.

W przeciwnym wypadku będzie to groziło zduszeniem gospodarki. Czyli stanem, gdzie rację bytu mają co najwyżej obiekty takie jak: spożywczak, apteka, monopolowy z jabolami (bo skoro nie ma chleba, to trzeba czymś odmóżdżyć „owce„) i bank. Taka sytuacja jest obecnie w Polsce i w Grecji. Są to kraje w których we wzorowy sposób realizowano neoliberalny, wolnorynkowy eksperyment pracy za miskę ryżu, cięć socjalnych.

Nie powiódł się on – doprowadził bowiem do zduszenia gospodarki, zatarcia się jej trybów. Nic już z tego więcej nie będzie. Neoliberalne, wolnorynkowe i libertariańskie doktryny (Schetyna, Korwin, Petru i wielu, wielu innych) są już oficjalnie doktrynami zbankrutowanymi. Pokonało je to, co pokonuje każdą utopię (ideologię, religię itp) – twarde, realne życie. Mające w dupie jakieś mrzonki i oczekiwania. Życie takie, jakie jest naprawdę – bez wizji jakiegoś raju obiecanego przez politykiera – czyli wilka, popieranego przez owce.

Bezwarunkowy dochód podstawowy dla każdego odpowiedzią na robotyzację.. Ale co dalej?

Polska i Japonia to kraje w których przeprowadzono kolejny eksperyment – programy bezwarunkowego dochodu podstawowego. Polskie 500+ jest bardzo nie lubiane np przez przedsiębiorców, bo wymusza podwyżki pensji. Polska, kraj w którym gospodarka została zduszona do tego spożywczaka i monopolowego, jest idealnym poligonem doświadczalnym do testowania takich rozwiązań. Wpompowano w ten sposób miliardy złotych w żywy krwiobieg gospodarki. Kolejne miliardy to rezultaty podwyżek płac.

Co bardziej kumaty przedsiębiorca zrozumiał, że kupno trzeciego jachtu może poczekać te 3 miesiące, i że nie musi sześć razy w roku jechać na egzotyczne wakacje, bo może pięć razy. Zresztą ja, jako urodzony cynik, szyderca i bluźnierca wszelkich tabu, żartuję, że w 2015 roku z grubsza mieliśmy dwie opcje do wyboru. Albo 500+ dla polskiego dziecka, albo 7000+ dla miliona islamskich imigrantów. 7000 zł – bo tyle około kosztuje utrzymanie imigranta na Zachodzie (zasiłki i wiele innych kosztów) i to by nam narzucono.

Miliona imigrantów – bo te 100.000 na mocy prawa UE (łączenie rodzin) ściągnęłoby swoje rodziny. Cóż, Petru powiedziałby, że musimy ich przyjąć bo jesteśmy w zjednoczonej Europie, jesteśmy demokratycznym państwem prawa i stać nas. A 500+ dla polskiego dziecka? A na to już nas nie stać, tak działa wolny rynek, Wy roszczeniowe oszołomy nie chcące pracować za miskę ryżu!

Będą realizowane kolejne tego typu programy w Polsce, np budownictwo socjalne, omijające horrendalnie zawyżone ceny mieszkań przez banki i mafię deweloperów (ludzie byłego WSI). Może skapnie coś studentom, lub wprowadzą jakieś 500+ dla najmniej zarabiających. Wyjść jest wiele. Jednocześnie są już realizowane postulaty zniesienia barier biurokratycznych i podatkowych, które są drugą przyczyną zduszenia polskiej gospodarki.

Drobni przedsiębiorcy mają płacić dużo mniejszy ZUS. Gdy nie uzyskają dochodów, ZUS ma być zawieszony. Jest to zmiana wyczekiwana przez każdego racjonalnie myślącego Polaka od dekad. Nie wprowadziła tego Platforma Obywatelska mające skrajnie liberalne hasła w programie. Nie wprowadziłby tego ani Petru ani Korwin, gdyby wygrali. Dlaczego? Tu dyplomatycznie zamilczę, postarajcie się sami odpowiedzieć na to pytanie. Ale uczulam Was na jedno. Liberalny program partii politycznej, wolny rynek, ekonomia? Uciekajcie od tego jak najdalej. Choć przecież sam mam poglądy liberalne obyczajowo.

Stary świat który znają starsze pokolenia już nie istnieje.. Jak żyć, pani premier?!

Jakie jeszcze przemiany społeczne spowoduje automatyzacja i robotyzacja? Świat, który znały starsze pokolenia, a zalicza się do nich już niestety moje pokolenie 30+, zniknie. nomen omen, widzę to po swoim pokoleniu, jak zaczyna ono tatusieć, kapcieć, dziadzieć. Internet włączany raz na pół roku. Gdy taki 35-latek jest dziennikarzem i pisze artykuł o jakimś zjawisku w internecie, to wychodzi z tego niestrawny „kaszojeb” z błędami. Z której internety mają potem bekę, nieraz kilka tygodni.

Facebook moich rówieśników to zalajkowane profile takie jak Toyota Polska czy Pizzeria Peperoni. Jeden wpis z stycznia 2017. Kolejny z czerwca 2016. Jeszcze kolejny – z maja, ale… 2013 roku. No rozumiem, praca itp itd, ale gdzie miejsce np na hobby, pasje? Na FB jest wszystko co dusza zapragnie. Każde hobby, każda dieta, każda muzyka, każda wiedza jaka tylko istnieje. A typowy tekst od 30+ to: „FB to dno, nic tam ciekawego nie ma, korzystam tylko z Messengera„.

Dorośli, wylogowali się do życia realnego, mają lepsze zajęcia w życiu – jakie? Siedzenie z piwem przed telewizorem po 12 godzinach pracy? Czy tak ma wyglądać życie? Moje na pewno nie. Sam mam znajomą w wieku mojej mamy, która w ogóle nie interesuje się tematami poruszanymi przez nas. Ale co rusz widzę wpis z siłowni (tak, tak), z jakiejś wycieczki, z jakiegoś spotkania. Albo że kupiła kolejną ciekawą książkę, czy kolejny gadżet będący jej pasją, a ma ich wiele. I to jest życie spełnione.

Cytat: „Ale też szacunek. Żyję z człowiekiem, który może się nagle zakochać w kimś innym, stwierdzić, że ma inną potrzebę. Jestem na takim etapie, że nie będę wpadać w szał. Nie wierzę w śluby, nie wiemy, co się wydarzy. Jesteśmy ze sobą, bo tego bardzo chcemy, ale szanujemy to, że los, życie, jest nieprzewidywalne. Nie potrzebuję, by ktokolwiek cokolwiek mi przyrzekał i ja nie chcę przyrzekać. Odhaczamy kolejne dni. Mój partner jest indywidualnością, nie chcę go wchłonąć, pożreć, by mnie wypełnił. Nie jesteśmy jedną istotą i nie stworzymy jednej istoty, chcemy po prostu być blisko siebie, bardzo blisko. Miłość musi być bezwarunkowa, a ja chcę się spotkać z tym człowiekiem, a nie kleić go, lepić, ciosać na swoje wyobrażenie. Nauczyłam się najpierw zadawać sobie pytanie, co jest ze mną nie tak, a nie obwiniać świat, że coś jest nie w porządku.”
~
Kasia Nosowska

Włączenie się do „nowego” zależy od poziomu mentalności.. Więc komu się uda?

Aby włączyć się do tego nowego systemu, należy uporządkować samego siebie, uspokoić się, zrezygnować ze zmieniania ludzi na siłę. Wtedy ludzie to wyczują, dawne wampirki i inni toksyczni po prostu odejdą, nieraz nagle, będziesz dla nich niewidzialny. To pierwszy krok do wolności. Jak to zrobić? Opisałem to w linku poniżej:
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!

Wszystko bierze się to stąd, że zdecydowana większość ludzi zamieszkujących Ziemię to dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte. Dusze noworodków, niemowlęce i dziecięce. Są to dusze z natury mało kumate, które muszą doznawać najmocniejszych i najbrutalniejszych lekcji, by wyrobić sobie „bazę danych” na przyszłą ewolucję. Mają na nią setki tysięcy lat. Według nauk kabały jest siedem poziomów świadomości duszy. Większość dusz ziemskich to poziom 1 (pół-zwierzęcy – np islamiści, dresiarze), także poziom 2 (ekstremalne ubezwłasnowolnienie społeczne). Światem rządzą dziś dusze z poziomu 3 – jest to dominacja najgorszej formy egoizmu.

Poniżej wymieniam te poziomy świadomości duszy:

1. Malchut – stan zepsucia, stan świadomości bliski zwierzęcemu – potrzeba bezpieczeństwa i przeżycia za wszelką cenę, silne impulsy i instynkty, często nie do opanowania;
2. Hod – stan ubezwłasnowolnienia społecznego – potrzeba silnych doznań, emocji, ekscytacji, konieczność ulegania społeczeństwu, jego rygorom pełnym fałszu i hipokryzji;
3. Netzach – dominacja egoizmu – potrzeba bogactwa, dominacji i władzy (czyli to co mamy teraz: bezwzględny, drapieżny kapitalizm, wyzysk, przemoc, rywalizacja, hierarchizm. Dominacja banków, korporacji, biznesu);
4. Tiferet – olśnienie świadomości – uczucie, serce. Jest to poziom gdy wreszcie do nas dochodzi świadomość, że nie można całe życie żyć pusto i próżno, jak na poziomach poprzednich. Jest to poziom polityki, idei, aktywizmu, szerokiej działalności obywatelskiej, charytatywnej itp.;
5. Gewura, Chesed, Bina – mądrość – obfitość, poziom „maga” czyli osoby biegłej w wiedzy, ale znowu nie tak do końca, nie w pełni..
6. Chochma – zrozumienie – uświadomienie. Poziom zerwania z negatywizmami i poziomu poprzedniego, trochę w nim nawet smutku i żałoby. Większy wgląd w boskość, większa pokora (ta prawdziwa, a nie udawana), ale wciąż brak pełni boskości;
7. Keter – korona stworzenia – sfera doznawania indywidualnego, stan boskości na Ziemi.

Jedyną stałą jest już mobilność i zmiana, ale nie ma co płakać nad tym co odchodzi..

Ale wróćmy do meritum. Zmiany będą zachodziły szybko. Inna będzie forma pracy (o tym napiszę w dalszej części felietonu). Nasi rodzice byli przyzwyczajeni do pracy przez 40 lat w jednym miejscu i do pewnej emerytury. Byli też przyzwyczajeni do bierności, fałszywie pojmowanej pokory, do „znania swojego miejsca w szeregu„, do nie wychylania się, siedzenia cicho. I takie wartości nam przekazali. Kłopot jest w tym, że ten świat umarł, i to już dekady temu. I nawet nie potrzeba było do tego robotyzacji i jakiegoś niewiarygodnego postępu techniki.

Nie ma już stałości, liczy się mobilność, gotowość do poznawania wiedzy, zmian. Prosty przykład. Ten, kto nie chce poznawać wiedzy, np o psychologii, socjotechnice, społeczeństwie – ten jest przez to społeczeństwo kontrolowany i sterowany. I to bezwzględnie, bo od takiego człowieka (czyli od owcy) system wymaga całkowitego podporządkowania. I wyrzeczenia się siebie, by pracować na jego rzecz. Ogólnie, Ci, którzy są konserwatywni, którzy narzekają na upadek świata (co jest koszmarną bzdurą – nie ma żadnego upadku świata, jest jego przemiana i reforma), będą mieli źle w życiu.

Upada tylko to, co jest stare, zdezaktualizowane, co się nie sprawdziło. Tak jest od wieków. Nie ma co drzeć szat, że upadają stare wartości, bo one nie przyniosły światu nic dobrego. Era wojen jak trwała od tysięcy lat, tak trwa dalej. I nie ma to związku z tym, że teraz para może robić „te rzeczy” przed ślubem. Przyznaj konserwatysto, obrońco tradycyjnych wartości – ileż razy korzystałeś ze swobody obyczajowej? By potem, po wszystkim mieszać z błotem osoby, które dały Ci radosne chwile? Choćby w myślach? Zapytaj swojego serca, w ciszy i spokoju, czy chciałbyś żyć w twardym wieku 19, gdzie młodym nic nie było wolno?

Tak więc będą wprowadzone programy bezwarunkowego dochodu podstawowego. Dostaniesz od państwa te kilka tysiaków byś mógł kupić żywność, wodę, odzienie, lekarstwa i inne rzeczy. Np kolejne, często niepotrzebne gadżety, by nakręcać PKB, by system trwał, a gospodarka się nie zawaliła. Jeśli masz jakiś talent, będziesz mógł go za ten szmal rozwijać. Po latach pracy nad nim, o ile ją podejmiesz, będziesz mógł ciekawie ten talent wykorzystać, i zarobisz z 10 razy tyle, lub nawet 100 razy tyle (i więcej) niż wynosi kwota dochodu podstawowego od państwa.

Złoty świt humanistów, artystów, inżynierów, analityków.. A co z przeciętniakami? To rodzi zagrożenia..

Cenieni będą z jednej strony wszelkiego rodzaju artyści, pisarze, ogólnie – humaniści. Nastąpi niespotykany w dziejach rozkwit tej sfery życia – KREATYWNOŚCI, która dotąd była blokowana przez zwierzęcy lek o przetrwanie i ciułanie tych groszy od pierwszego do pierwszego. Z drugiej strony, cenieni będą także informatycy, różni inżynierowie, robotycy, mechanicy. Czy chociażby ludzie umiejący krytycznie ocenić dane wygenerowane przez superkomputer. Który nie będzie zajmował pomieszczenia wielkości statku towarowego, a zmieści się w… kieszeni. A więc ludzie łączący humanistyczną kreatywność z chłodnym umysłem inżyniera.

W świecie gdzie maszyny i komputery będą nam cudownie ułatwiać życie, będziemy się musieli bardziej otworzyć na ludzi. I nie chodzi mi tutaj o bycie kolejną, nudną kopią korporacyjnego ekstrawertyka, którego small-talk o niczym jest w zasadzie jedyną umiejętnością. To otwarcie się będzie musiało być głębokie i szczere. Wygrywać będą Ci, którzy będą serdeczni, empatyczni i prostolinijni. Wiedza o psychologii, emocjach, relacjach między płciami upowszechni się jeszcze bardziej. Więc wygra ten, który będzie spokojny, nie będzie strzelał fochów o nic, i wykaże się autentycznością.

No dobrze, ale to rodzi pewne ogromne, cywilizacyjne problemy. Dla wielu z nas ten Nowy Porządek Świata będzie rajem. Dostaniemy możliwość niewiarygodnego rozwoju naszych talentów, pasji, zdobywania wiedzy. A co zrobić z przeciętniakami, i to tymi negatywnymi? Co zrobić z ich dodatkowymi 10 godzinami czasu dziennie? Skoro jedyne co oni umieją robić, to pić piwo i oglądać TV? Że o wielu innych, typowo patologicznych rzeczach nawet nie wspomnę?

Przecież oni się zachleją, zaćpają i zaruchają na śmierć. Co począć z tymi wszystkimi Sebami i Karynami? Możliwe, że wypłacanie bezwarunkowego dochodu podstawowego będzie uzależnione od uczestnictwa w jakiejś formie „szkoły życia dla dorosłych„, obowiązkowej, organizowanej przez państwo, i wyników z tej specyficznej nauki. Jakoś trzeba będzie zorganizować im te sześć czy osiem godzin na dobę. Muszą mieć ten kilkugodzinny „bat” nad sobą. W przeciwnym wypadku się zwyczajnie zdegenerują i zabiorą na te życiowe dno innych, często niewinnych.

Do czego może prowadzić brak „bata„, brak bodźców negatywnych, tego całego znoju, kieratu dnia codziennego u ludzkich „owiec” – przeczytaj w felietonie poniżej:
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

Wiedza jest ogólnodostępna.. Nowa Era to era duchowości, techniki i wiedzy. Powrotu do eko-lepianek nie będzie

Te rozwiązanie w postaci bezwarunkowego dochodu podstawowego jest konieczne w okresie przejściowym. Wychowanie konserwatywne, purytańskie, wygenerowało ogromną ilość ludzi którzy nie poradzą sobie w nowym systemie. Lub też zwykłych kalek – ludzi poranionych, chorych emocjonalnie, nieszczęśliwych. Ja sam przeżyłem w swoim życiu ogromną traumę i upadek na dno. Większe dno, niż jesteś sobie w stanie wyobrazić. Ten stary świat odebrał mi bardzo dużo.

Przez te lata poznałem ogromną ilość osób, które mają podobną historię. Choć mają różne wykształcenia, są różnych zawodów, mają różne poglądy – to mają wspólną cechę. Czyli pokiereszowanie przez stary system. Można dyskutować czy było ono potrzebne, by dać części z nas kopa do rozwoju. Ale faktem jest że powinniśmy korzystać z tego ogromu ogólnodostępnej wiedzy, z jakim mamy do czynienia obecnie. Sam zobacz – kilka klików i uczysz się angielskiego i matematyki. Kolejne kilka klików, i masz dostęp do wiedzy o psychologii. A jeśli chcesz – to uzupełniasz wiedzę psychologiczną kolejnymi cegiełkami – ezoteryką, gnozą.

Wszystko to ma służyć doskonaleniu się. Nachodzi Era Wodnika – eon wspaniałego rozwoju duchowości, ale też nauki, medycyny i techniki. Nie, to nie będzie era eko-lepianek i grzebania w ziemi, tej ziemi. Ale raczej era robotów, lotów w kosmos jak i era wiedzy tajemnej. Zawsze powtarzam, że wspólnym marzeniem metafizyki i nauki jest życie w lepszym świecie. Gdzie słabszy nie jest zjadany i nie ginie, jak to zaprogramowała matka natura. Bo my, ludzie, jesteśmy przecież czymś więcej niż natura, prawda? Mamy bardziej wzniosłe cele, niż przetrwanie i rozmnażanie za wszelką cenę. Mamy umysł, duszę i serce, które połączone mogą zdziałać cuda.

Zapraszam do przeczytania innych ciekawych artykułów na temat duchowości, metafizyki, iluzji społecznych i systemowych. Być może pomogą Ci one zrozumieć prawdziwą, choć skrzętnie ukrywaną naturę rzeczywistości.. Linki zamieszczam poniżej:
Jaki jest sens życia? Nie ma go w ślepej służbie społeczeństwu i systemowi
Prawda o świecie i ludzkiej naturze jest prosta, ale też trudna do zaakceptowania
Niezwykłe i niesamowite prawa rządzące światem, o których rzadko kiedy usłyszysz
Ludzie są wykończeni informacjami. Świat polityki, ideologii i nadmiernej filozofii prowadzi do upadku
Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!
Ego odpowiada za naszą zależność od systemu. Jak się uwolnić?
Prosta i życiowa prawda o związkach, której nikt Ci nie powie, bo na niej nie zarobi
Zmiana myślenia i rozwinięcie wewnętrznego potencjału to prawdziwe uwolnienie od systemu!
Ślepa wierność społeczeństwu ogranicza Cię i hamuje Twój rozwój

Autor: Jarek Kefir, z inspiracji 🙂

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 


76 komentarzy

  1. szamanwww pisze:

    No Jarek!
    Dobry artykół. Dobry progres. Poleciałeś na dobrej fali kwantowego nieprawdopodobieństwa, Tak trzeba robić… Nie spierać się, bo to wywołuje opór, nie odbierać nadziei bo na to licokzy Ten Zły, acz/lecz dawać nadzieję tym słabym/zagubionym bo to niszczy w nich mentalny i duchowy chaos. Większość ludzi nie wie nic o świecie zewnętrznym i wewnętrznym – mylą jeden świat z drugim. Mylą priorytety. Ale zostawmy to – dochód gwarantowany uratuje egoistyczny świat przed upadkiem. Górna część artykółu była o relacji trzeźwego Egoizmu do pilnego Egoizmu. I chwała Ci za to, że się nie poddałeś – ja miałem łatwiej bo miałem inny charakter i inną duszę.
    Pozdrawiam

    Lubię

  2. Sanctus Diavol pisze:

    Nigdy nie odbierzesz mi duszy
    Nigdy nie odbierzesz mi duszy

    Następne pokolenie jest synchronizowane
    Opuszczone i zabłąkane
    Spalone i bezbronne po walce z bezwzględną
    Masakrującą maszyną

    Jesteśmy rozbici jak jeden bezduszny naród
    Jesteśmy rozbici jak jedna ruina

    Bez duszy
    Zamierzam kontrolować wszystko
    Zanim upadnę
    Bez duszy
    Nigdy nie odbierzesz mi władzy
    Dominuję

    Zanieczyszczenie
    Bezprawie to wszystko co widzę
    Przebijanie się przez obronę, pożeranie dostępu
    Rozszyfrowywanie ich snów

    Jesteśmy rozbici jak jeden bezduszny naród
    Jesteśmy rozbici jak jedna ruina

    Bez duszy
    Zamierzam kontrolować wszystko
    Zanim upadnę
    Bez duszy
    Nigdy nie odbierzesz mi władzy
    Dominuję

    Znajdź i zniszcz źródło nieludzkości
    Znajdź i zniszcz źródło nieludzkości

    Jesteśmy rozbici jak jeden bezduszny naród
    Jesteśmy rozbici jak jedna… ruina

    Bez duszy
    Zamierzam kontrolować wszystko
    Zanim upadnę
    Bez duszy
    Nigdy nie odbierzesz mi władzy
    Dominuję

    Lubię

  3. mmoony pisze:

    Umm…Pominąłeś Yesod :v I mimo wszystko nie łączyłabym ich, tylko napisała, że jest 10 sefir, bo każda mimo wszystko jest nieco innym poziomem (to tylko o „systematyce”, bo o użyciu tej idei dla zobrazowania takich zależności jakie przedstawiłeś raczej nie mogę się wypowiedzieć, bo kabała to trudny temat i nie na moje siły na razie :p)

    Lubię

  4. sara pisze:

    Masa generalizacji….. tudziez pogardy dla innych…. wyznawca Fb….. a gadasz o zyciu ponad systemem (smiechlam). Pomieszanie z poplataniem. Mloda dusza jestes, moze na pograniczu dojrzalej. Takie teksty starej duszy by przez czakre gardla nie przeszly…. Idz, zarob, a nie gadasz o datkach na stronke i jedziesz po ludziach majacych firmy. zareczam, ze wiekszosc nie ma nawet jednego jachtu w tym kraju, ledwie styka koniec z koncem – wiec generalizacje i esktremacje typu zamiast 3 jachtow kupisz sobie dwa – sa niedojrzale. Cos tam kumasz, gdzies dzwoni, plywasz po powierzchni….. do jadra daleka droga…. ale dobrze, ze w nia juz ruszyles….. tylko pokory wiecej…. (tej zdrowej pokory).

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Sara, zaś na islamistów wysłałbym uzbrojone drony, a nie dawał im zasiłki.. Jak to skomentujesz? Jak tam czakra gardła? 🙂 Pozdrawiam serdecznie i rozgość się u mnie 🙂

      Liked by 2 people

    • annna81 pisze:

      Droga Saro, powiem tak… Pracowałam ciężko za przysłowiową miskę ryżu u jednego prywaciarza, a raczej prywaciarki. Poprosiłam o podwyżkę raz w życiu, dostałam ja po roku w wysokości 100 zł, kiedy to wyrabiałam 100% normy i byłam chwalona przez klientów za swój zapał i wkład. Wierz mi, oddalam temu pracodawcy najlepsze lata życia, moja pasje i młodość. W zamian ne dostałam praktycznie nic, oprócz tego „minimum”. Kiedy ja dumałam jak tu wykombinować by odwiedzić koleżankę – mieszkała ode mnie jakieś 200 km – a bilet autobusowy to jak dla mnie był straszny i ponad stan wydatek, mój pracodawca wraz z cała rodzina, w tym samym czasie zwiedzał świat w tym bijący rekordy popularności Dubaj. Jarek wie o czym pisze, a ja wiem to z autopsji. Skala poniżania, gnojenia, a także oszukiwania i okradania pracowników przez ich możnowładnych pracodawców w Polsce jest ogromna i woła o pomstę do nieba. Nie doszukałam się żadnej „pogardy” dla nikogo w wpisach Jarka, a śledzę jego bloga od pół roku. Za to z twego wpisu wieje wrednością że tak powiem. „Masa generalizacji” – nie sadze, Jarek do bólu wyczerpuje temat. Dlaczego weryfikujesz kto jaka ma dusze i na jakim poziomie? Dlaczego oceniasz dusze Jarka? Wejrzyj raczej w swoja. Pokory życzę przede wszystkim Tobie i nie koniecznie „zdrowej”, ale jakiejkolwiek. W tym miejscu z całej duszy i serca dziękuje Tobie Jarku, bo Twój blog to taka iskierka, która rozjaśnia mrok tej jakże trudnej i okrutnej polskiej rzeczywistości. Fajnie, że jesteś. Z pewnością jesteś nieocenionym wsparciem dla wielu ludzi – „pokornych ludzi” ;). Dzięki Ci i wielu sukcesów na przyszłość i trzymaj tak dalej 🙂

      Lubię

      • Chrestomata pisze:

        no i pięknie nic dodać nic ująć 🙂

        Lubię

      • Jarek Kefir pisze:

        Hej Ania, cieszę się że się odezwałaś i że podoba Ci się strona. Teraz masz chyba inne, nowe życie, prawda? Dbaj o nie, o swoje pasje, zainteresowania, małe radości. Wierzę że Ci się uda 🙂 Tak, to wszystko o polskich prywaciarzach jest mi znane. Jedno tylko powiem o komentarzu Sary – belki w swoim oku, a raczej wpisie nie widzi 😉 Cieszę się że też to wyczułaś / zauważyłaś w jej wpisie, to znaczy że moja opinia nie jest odosobniona.

        Lubię

        • Krysia pisze:

          ,, Jedno tylko powiem o komentarzu Sary – belki w swoim oku, a raczej wpisie nie widzi 😉 Cieszę się że też to wyczułaś / zauważyłaś w jej wpisie, to znaczy że moja opinia nie jest odosobniona. ”

          Oj, tam zaraz … Odwiedziła nas Ania 81 i super! I ma już w naszej knajpie swój stolik i miejsce. Nie potrzeba brakiem serdeczności innych podkreślać zaproszenie.
          Ile ja się ciebie, Jarku, swego czasu nabroniłam! Pamiętasz? Niczym jak lwica Elza 🙂 🙂
          W moim przekonaniu, będę do bólu szczera, to to miejsce(ta knajpa) jest bronione, w którym ludzie odnajdują cząstkę siebie. Ty, Jarku, jesteś twórcą. Ludziom prościej i łatwiej ,,lokum”, klimat utożsamiać z człowiekiem, ludzkim uczuciem. To naoczna, bezpośrednia więź. Nawet Boga spersonifikowano, by Go móc łatwiej pojąć.
          I jakiekolwiek ,,akcje negatywne” w twoją stronę uważałam swego czasu za niebezpieczeństwo utraty.
          Naturalne, że ludzie będą bronić tego, co wyczuwają dla nich jako dobre.

          Druga strona medalu jest taka, że wielu z nas, nowicjuszy pragnie zaistnieć w sposób dla siebie oryginalny. Często jest to forma negacji. To tylko forma. Sara jest wspaniałym człowiekiem ( i od dawna ma tu swoje miejsce).
          Słowa nic nie znaczą.
          Są chwilą, a nie człowiekiem. Wypowiadane słowa nie są główną treścią – one są pytaniami, pytaniami między wierszami słów.

          Kto jak kto, ale obydwoje doskonale w tej kwestii czaimy bazę.

          Pozdrowionka w bardzo miły piąteczek 🙂

          Lubię

      • Bogdan56 pisze:

        Jestem z Toba Aniu!

        Niech wszystkie istoty będą Szczęśliwe
        Jesli chodzi o wpis Sary to pragnę zauważyć że – właśnie to ,,młode dusze” interesuje sfera materialna

        Lubię

      • fakafones pisze:

        Tak, ale też nie. Nie można tak generalizować. Dubaj. Moja siostra tam mieszka. Dom 500 m kwadratowych. Dwa baseny. Da się? Da się. Sam nie narzekam. Wszystko się kręci. Zjeździłem cały świat. Można by nawet powiedzieć 😉 że żyję pełnią szczęścia. Recepta na to? Chcieć to móc. Nie bać się zmian i wyzwań. Nie narzekać. Robić to co się lubi. Jeśli ktoś robi Cię w konia to… wina jest tak naprawdę Twoja. I tyle. W wielkim skrócie.

        P.S. A! Jeszcze jedno. W PL prawie niemożliwe jest by stać się dorosłym. Być dorosłym to być niezależnym. W PL każdy ma z tym problem.

        Lubię

      • sara pisze:

        Anna, i co z tego? Myslisz ze ja u prywaciarzy nie pracowalam? Ludzie sa rozni. Drazni mnie generalizacja i tyle. Podtrzymuje calkowicie swoje zdanie! Bylam i za granicami kraju i tez pracowalam ciezko w firmach prywatnych i panstwowych – i bylo bardzo roznie! Byl czas ze nia mialam co jesc, spalam na podlodze w wynajetym mieszkaniu u obcej osoby. Myslisz, ze tylko ty masz kiepskie doswiadczeni z zycia? 🙂 Ja tez mam, ale to nie powod, zeby wszystkich jedna miara mierzyc i gadac brednie. Pisze tak jak czuje, tylko niedojrzale dusze generalizuja i Jarek Kefir jest dla mnie mloda dusza…. troche sie juz telepie po tym wszechswiecie… nie tylko ziemi…. a popierac go mozesz, nawet 1000 osob go moze poprzec, ale czy to znaczyc bedzie, ze macie racje? 🙂 A Hitler ja mial? A Jezus? Ile osob popieralo kazdego w czasach kiedy zyli? Kompletnie mnie nie przekonujesz…. bo i argumenty liche…. Bawcie sie dobrze we wlasnym koleczku. Podlewajcie sosikiem wzajemnych pochwal – mi to nie przeszkadza…. napisalam o wlasnych odczuciach. Przyjdzie czas klapki sie wam troche bardziej otworza, wiec na ten moment w sumie nie moge oczekiwac innych reakcji…. i nie oczekuje.

        Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          Sara, Ty nawet nie widzisz ile nienawiści i pogardy jest w Twoich wpisach. Ja czuję, i tę negatywną energię z tych wpisów w moim kierunku też wyczuwam, bo trochę już potrafię. Belki w swoim oku nie widzisz, póki co.

          Liked by 1 osoba

        • Chrestomata pisze:

          Sara, jesteś tu, zabrałaś głos bo masz ze sobą ewidentnie jakiś problem i Twoja dusza krzyczy a świadczą o tym Twoje wpisy samozwańczej starej duszy, która wie wszystko najlepiej i po jednym czy kilku wpisach generalizuje Jarka jako młodą duszę:). Czy to w ogóle jest ważne kto jaką jest ? Nie. W ogóle dla mnie stara dusza nie bluzga i ocenia kogoś z góry a raczej daje wskazówki, drogowskazy czy podpowiada, pociesza. Ale pewnie dla Ciebie to nieistotne, bo Ty masz inną lekcję do przerobienia. Pamiętaj emanujesz tylko tym co masz w sobie. To że masz bogate życiowe doświadczenie (zapewne surowe) wcale nie daje Ci prawa do kategoryzowania siebie jako starej duszy i wcale tego nie oznacza. Ocenić to mogą co najwyżej inni.
          Pozdrawiam i życzę szczęścia

          Lubię

        • fakafones pisze:

          Nasza grupowa Sara jest młodziutka i gł… nierozgarnięta. Ale ma do tego prawo. To dobrze, że ktoś ma tutaj inne zdanie bo wtedy właśnie komentujący zaczynają myśleć. Ale (!) to wszystko nie znaczy, Saro, że możesz gardzić innymi.

          Lubię

        • Krysia pisze:

          ,, Bawcie sie dobrze we wlasnym koleczku. Podlewajcie sosikiem wzajemnych pochwal – mi to nie przeszkadza…. napisalam o wlasnych odczuciach. Przyjdzie czas klapki sie wam troche bardziej otworza, wiec na ten moment w sumie nie moge oczekiwac innych reakcji…. i nie oczekuje.”

          Na poniższe pytania, Saro, nie jesteś w stanie odpowiedzieć twierdząco.
          Czy znasz drogi wszystkich ludzi?
          Czy znasz ich punkty wyjściowe, miejsca zahaczenia o ziemską wędrówkę i powody, dla jakich na rozdrożu wybierają taki a nie inny dalszy szlak(czasem zupełnie nieprzetarty, dziewiczy)?
          Czy twoja droga i sposoby, jakimi się po niej poruszasz to jedyna właściwa?
          Czy człowiek, który okrzyknął siebie nauczycielem, przestał być uczniem?

          Zadufanym w sobie i przejawiającym pychę jest ten, kto z pogardą patrzy na brak wiedzy innych. A czy ta wiedza jest im właśnie potrzebna?
          Czy bokser z rozwalonym, krwawiącym łukiem brwiowym jest w stanie przekonać poetę, że ten idzie niewłaściwą drogą i że ma porzucić pióro i dać się napierdalać na ringu, bo to go spełni w życiu?

          ,, Cos tam kumasz, gdzies dzwoni, plywasz po powierzchni….. do jadra daleka droga… ”

          Tak mniej więcej(z grubsza) określasz ,,młodą duszę”.

          A co, twoim zdaniem Saro, zakumała już stara dusza, jakie dźwięki dzwonów rozpoznaje i jakie głębie pod powierzchnią są dla niej właściwymi przestrzeniami?

          Mądry nauczyciel nie kończy edukacji ucznia na stwierdzeniu, że ten nic nie pojmuje, ale uznaje poziom ignorancji ucznia za pustą przestrzeń, którą ma okazję wypełnić.

          Tyle jest piaskownic. Każdy może znaleźć swoją, w której zbuduje piękny pałac. Po co się nim przechwalać? W swej pysze nie chcemy widzieć, że inni ulepili jeszcze piękniejsze budowle – wszystkie one jednak są tylko z piasku.(Czas zmieniający nasze poglądy, przekonania, wzbogacający naszą wiedzę jest właśnie czasem, który burzy nasze wcześniejsze budowle, uważane początkowo za solidne i trwałe)

          A spojrzawszy na Ziemię z oddali nie widać granic piaskownic.
          Ujrzy się jedną wielką pustynię, na której tu i ówdzie dostrzec można zielone oazy, w których ludzie nabierają sił do dalszej wędrówki. WĘDRÓWKI NA WŁASNYCH SZLAKACH.

          Serdecznie pozdrawiam.
          PS. Mała uwaga. Jeżeli założyłaś, Saro, stronę internetową, z pasją poświęcasz dla niej gro swojego wolnego czasu, piszesz świetne – zdaniem innych – czasem celowo kontrowersyjne felietony, pobudzasz wyobraźnię czytelnika, uczestniczysz w dyskusjach, w których dbasz o względnie kulturalny klimat i to wszystko utrzymujesz z własnych, zarobionych środków – to tylko wówczas możesz zabierać głos w tej materii i cokolwiek doradzać.
          Jaka tematyka i jaki poziom rozmów prowadzony jest na twojej stronie?
          Chętnie zajrzę i skorzystam z tej wiedzy, wszak dla wielu z nas stawanie się mądrzejszym jest dużym pożytkiem.
          Że użyję twego zwrotu; pomóż mi otworzyć klapki, aby moja reakcja zaczęła spełniać twoje oczekiwania. Jakie one są? Transcendentalne czy dopiero mistrzowskie?

          Lubię

        • Krysia pisze:

          Jarku, mógłbyś ,,wpuścić” mój powyższy komentarz , z godz. 13:25 ?
          Dziękuję i pozdrawiam.

          Lubię

        • Jola pisze:

          ” Jarek Kefir jest dla mnie mloda dusza…. troche sie juz telepie po tym wszechswiecie… nie tylko ziemi…. a popierac go mozesz, nawet 1000 osob go moze poprzec, ale czy to znaczyc bedzie, ze macie racje? 🙂 A Hitler ja mial? A Jezus? Ile osob popieralo kazdego w czasach kiedy zyli? Kompletnie mnie nie przekonujesz…. bo i argumenty liche…. Bawcie sie dobrze we wlasnym koleczku. Podlewajcie sosikiem wzajemnych pochwal – mi to nie przeszkadza…. napisalam o wlasnych odczuciach. Przyjdzie czas klapki sie wam troche bardziej otworza, „.
          Saro,nie zgadzam się we wszystkim z Jarkiem .Ale jestem tu gościem.A skoro kogoś odwiedzam to nie po to aby go krytykować.Szukam punktów wspólnych a nie punktów zapalnych.Nie wiem,czy Jarek jest duszą starą czy młodą .Wiem natomiast,że jest młodym człowiekiem i ,jak dla mnie wyjątkową osobą na tle wielu innych młodych ludzi.A to dlatego,że myśli i porusza ciekawe tematy,czasem bardzo trudne.I stworzył takie miejsce,które przyciągnęło samych oryginałów 😉 Nikt nie ma monopolu na tzw.prawdę,nawet Ty,Saro .Pozdrawiam.

          Lubię

  5. Sanctus Diavol pisze:

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/papiez-franciszek-nakazal-powitac-rodziny-nielegalnych-islamskich-imigrantow-i-oswiadczyl

    „Biedni skołowani katolicy nie wiedzą już co sądzić o następcy na tronie św. Piotra, gdyż wiele wskazuje na to, że albo jest on po prostu nieodpowiedzialny i mówi co mu ślina na usta przyniesie, albo wręcz przeciwnie, to wyrachowany gracz wspierający wszystkie procesy globalizacji i robiący wiele w celu stworzenia jednej światowej religii.

    W przeszłości obłaskawiał już wyznawców Judaizmu zabraniając publicznie, aby katolicy nawracali Żydów, co w oczywisty sposób stoi w sprzeczności z naukami Jezusa Chrystusa. Antypapież Franciszek włączył się też w islamizację Europy, popierając inwazję muzułmańskich mężczyzn w wieku poborowym. Wypowiadając się na temat tego problemu, pomoc tak zwanym uchodźcom nazwał humanitarnym gestem i obowiązkiem każdego chrześcijanina.

    Wczoraj wprost powiedział, że ci młodzi islamiści, którzy dotarli do Europy, powinni mieć prawo ściągnięcia tutaj całych swoich rodzin, co niekiedy może być liczone w dziesiątkach osób. Nie pomny na to, że to będzie oznaczało jeszcze szybszą islamizację niegdyś chrześcijańskiego kontynentu, oświadczył, że obowiązkiem każdego katolika jest przyjęcie tych najeźdzców „z otwartymi ramionami”. Dobrze, że nie wymaga przyjmowania ich z odsłoniętymi gardłami, żeby łatwiej mogli się policzyć z chrześcijanami.

    Obecny papież szokuje też wypowiedziami na temat Boga. Twierdził na przykład, że nie trzeba wierzyć w Boga, aby znaleźć się w niebie, a ostatnio oświadczył, że lepiej być ateistą niż „złym katolikiem”. To tak jak napluć w twarz wszystkim, którzy myśleli, że pan Bergoglio niesie za sobą jakiś sensowny przekaz. Nie, on niesie tylko destrukcję i wygląda na to, że jego celem jest też schizma przy której Lefebryści będą tylko nic nie znaczącym epizodem w Kościele.

    Pozostaje mieć nadzieje, że pogłoski o rychłej abdykacji (anty)papieża Franciszka, które pojawiają się od dłuższego czasu, nie są tylko nic nieznaczącymi plotkami. Z drugiej strony czy po nowym konklawe można się spodziewać czegoś lepszego czy tylko poziom lewactwa prezentowany przez kolejnego następcę apostoła Piotra, będzie tylko większy, a Kościół Katolicki spadnie w przepaść zapomnienia jak wiele inny religii w przeszłości.”

    ******
    … ŁAHAHAHA 😀 … współczuję katolikom krystowiercom, że klękają przed gadzim Vaticanem … jako Poganin Lucyferianin Gnostyk mam po całości wyjebane na DEMIURGA vel Boga-Jahve-Allaha 🙂

    Lubię

    • Krysia pisze:

      ,, … ŁAHAHAHA 😀 … współczuję katolikom krystowiercom, że klękają przed gadzim Vaticanem … jako Poganin Lucyferianin Gnostyk mam po całości wyjebane na DEMIURGA vel Boga-Jahve-Allaha 🙂”

      Nie potrzeba, kochany Sanctusie, swoich przekonań i wierzeń umacniać negacją wierzeń innych, niezgodnych z nami. Lepiej i z większym pożytkiem jest całą energię przeznaczać na to, w co wierzymy, co wraca do nas siłą i miłością, zwykłą chęcią bycia z nami.

      Wiesz? Zadałam sobie pytanie: Jak nasze wierzenia, wszystkich ludzi na świecie, bez wyjątku, zweryfikuje ,,druga strona”? przecież znalezienie się TAM jest tylko ziemską kwestią czasu.

      I nie mów, że jak miałbyś walczyć z Rosjanami, to wolałbyś popełnić sepuku.
      Jesteś zbyt cenioną, mądrą i potrzebną dla nas osobą, abyś miał skończyć tak marnie i przestać dla nas istnieć.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię

  6. Sanctus Diavol pisze:

    ❤ … piękne kobiece wokale … kosmiczna energia brzmienia … znakomite solówki Devina … i magiczne 4:40 😉 … niezliczoną ilość razy mam tak, że utwory które pierwszy raz znajduję mają albo 4:40 albo 4:44 😀

    Lubię

  7. fakafones pisze:

    Już w połowie lat 90-tych mówiłem znajomym o tym, że era przemysłu ciężkiego odchodzi do lamusa, że roboty zastąpią robotników i że jeśli kapitaliści nie wymyślą dobrego systemu dystrybucji dóbr to wszystko się rozpadnie jak domek z kart. Znajomi robili wielkie oczy i nie pojmowali o czym mówię. Minęło 20 lat i jesteśmy na granicy rewolucji, ale nie przemysłowej, a ludzkiej; Chińczycy wszystko produkują, a u nas ludzie nie mają pracy. Skąpstwo i brak fantazji kapitalistów doprowadzi do wojny bo oni TYLKO tak potrafią rozwiązywać tego typu problemy.

    Lubię

  8. Rozsądna Anna pisze:

    Magu w Bielsku nie wieje, a sypie śniegiem, wiało potężnie wczoraj , jak jesteś dobrym Magiem, to proszę sprowadź mi już wiosnę, bo nie mogę się jej doczekać, żeby sobie pohasać boso po zielonej trawie w promykach cudownego słoneczka. ♥

    Lubię

  9. Sanctus Diavol pisze:

    http://www.koniec-swiata.org/papiez-trwa-trzecia-wojna-swiatowa/

    … co za hiper hipokryzja żydomasona jezuity gadziego Vaticanu 😀 … to przecież Demiurg Bóg-Jahve-Allah nakazuje się rozmnażać ku jego chwale, a Vatican zakazuje antykoncepcji 😀 … więc jak się tak rozmnażają homo sapiensy bezmyślnie, zwłaszcza tam gdzie są prymitywne cywilizacje, to nie ma się co dziwić, że wzrasta śmiertelność z braku wody … po raz kolejny uświadamiam sobie, że mój antynatalizm, to wyraz najszlachetniejszego aktu woli i empatii …

    Lubię

  10. Sanctus Diavol pisze:

    http://www.dzienniknarodowy.pl/5686/hong-kong-muzulmanscy-imigranci-zaczepiali-pasazer/

    … brawo kitajce! … Biali i Żółci powinni się zjednoczyć w nadchodzącym armageddonie, i dokonać ostatecznej anihiliacji dziczy negromuslimskiej na tej planecie!

    Lubię

  11. Sanctus Diavol pisze:

    https://ndie.pl/naplul-twarz-dziecku-krzyczac-biali-sie-rozmnazac/

    … „nazwać ich zwierzętami to obraza dla zwierząt. To są chodzące gówna” … od siebie dodam, że wojna z Rosją Europie jest niepotrzebna, zaś wojna Białej Rasy z dziczą negromuslimską to konieczność i obowiązek honorowy!

    Lubię

  12. Sanctus Diavol pisze:

    … ku pokrzepieniu Słowiańskich Lechicko Polskich serc!

    Lubię

  13. Sanctus Diavol pisze:

    https://ciemnanoc.pl/2013/09/30/ewolucja-swiadomosci/

    „Weźmy teraz miłość, kolejny aspekt umysłu człowieka, który go wyróżnia na tle zwierząt i umożliwia w zasadzie kontakt z wyższa, transcendetalną sferą. Otóż miłość, występuje również u innych zwierząt i roślin, tyle że w najbardziej pierwotnej, prymitywnej formie, będącej zaledwie ideą, wyrażającej się w instykcie rozmnażania i kopulacji. To dopiero u naczelnych i człowieka, idea miłości przybiera pełniejszą i złożoną formę.

    Kolejna i chyba już ostatnia rzecz, która wyróżnia człowieka na tle innych zwierząt to kultura. Otóż jak się ostatnio okazało, zwierzęta równiez posiadają prymitywną formę kultury – w postaci języka jak i rytuałów. Wyodrębiono je u gatunków takich jak np delfiny i małpy. Im bardziej prymitywny gatunek, tym oczywiście forma języka będzie również prostsza – aż do wydzielania samych esencji zapachowych wśród roślin, które w taki sposób ostrzegają siebie nawzajem przed zagrożeniem.

    Jaki z tego płynie wniosek? Całe stworzenie zawiera w sobie tak naprawdę RÓŻNE ETAPY tego samego umysłu – DUCHA. Człowiek rozwijający sie duchowo, integrujący swoją jaźń, integruje się również z całym stworzeniem jakie istnieje, lub inaczej – odkrywa je w sobie na różnych poziomach – ewolucyjnych, czasowych, przestrzennych itd.
    Stąd, gdy w świecie fizycznym czujemy więź z lasem, spotykamy w tym czasie , w astralu, jego duchowy odpowiednik, będący częścią jaźni człowieka – obserwatora. W moim przypadku – w różnych okresach życia spotykałam te „prostsze istoty duchowe” przede wszystkim związane z żywiołem ognia i zwierzętami ognistymi – typu Feniks, lwy itp. To były moje duszki opiekuńcze. Gdy odkrywałam obraz mojego Ducha – Wyższej Jaźni, okazało się, że Uriel – jest wojowniczy i zarządza właśnie sferą ognia, i te duszki opiekuńcze zwierzęce, były mu jakby podległe, stanowiły jego niższe i prostsze aspekty. Wszystko więc stanowi całość.

    Docelowo, wszyscy dążymy do jedności ze sobą i w łączności z Bogiem. To dlatego osoby rozwijające się duchowo, często rezygnują z jedzenia mięsa i wyrażają szacunek dla każdej formy życia na tyle, na ile to możliwe. Nie jestem zwolennkiem przesady – nie widzę nic złego w życiu człowieka zgodnego z naturą – gdy zabija zwierzę, żeby móc przetrwać. Ale warunkiem jest zabicie w sposób godny, humanitarny, a nie mordowanie i powodowanie niepotrzebnego cierpienia. U Indian zabicie zwierzęcia skutkowało przeproszeniem jego ducha i oddaniem mu czci, to bardzo piękny zwyczaj. Docelowo uważam, że ludzkość przejdzie na wegetarianizm w wyniku globalnych przemian świadomości.

    Na świecie nie tylko rośnie świadomość praw ludzi, ale i zwierząt. Wielkim krokiem naprzód jest uznanie delfinów za istoty samoświadome i czujące, które należy traktować jak człowieka. Podejrzewam, że wkrótce i inne zwierzęta będą chronione takim samym prawem . Istoty duchowe – aspekty zbiorowego Ducha, które opiekują się gatunkami roślin , zwierząt i które reprezentują ich ŚWIADOMOŚĆ itd, poprzez miłość i szacunek człowieka, są integrowane w jaźniach ludzi, i mogą w ten sposób zaistnieć w zbiorowej świadomości ludzi, co będzie miało bezpośredni wpływ na ich obecność i rolę w przyszłym świecie jedności i zarazem różnorodności całego stworzenia.”

    Lubię

    • Random Unstable pisze:

      ” U Indian zabicie zwierzęcia skutkowało przeproszeniem jego ducha i oddaniem mu czci, to bardzo piękny zwyczaj.”

      Wśród plemion zbieracko łowieckich w Afryce też jest podobny zwyczaj.

      Lubię

  14. Sanctus Diavol pisze:

    „ONA NIE JEST METALEM Z MOJEGO METALU,
    PRZEWODAMI Z MOICH PRZEWODòW…
    NIE JEST MI TOWARZYSZKĄ

    Słynne zdanie Adama, kiedy zobaczył Ewę, brzmi: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!” W dzisiejszych czasach samotność staje się chorobą egzystencjalną. Ludzka indywidualizacja przynosi człowiekowi izolację w sobie i wewnątrz siebie. To dlatego, pomimo ogromu naszej planety Ziemi, szukamy życia gdzie indziej, na innych planetach, w innych galaktykach; to dlatego, pomimo istnienia realnych przyjaciół, staramy się nawiązać wirtualne dialogi w sieci i bliskie związki z jakąkolwiek maszyną.
    Jaką dodatnią wartość może ofiarować robot zdolny do rozmowy?
    Dlaczego powinniśmy zdecydować się na rozmowę z masą obwodów zamiast z przyjacielem? Andrew nie jest futurystycznym science fiction, dziś są już wśród nas humanoidy.
    Androidy stanowią metaforę tego wszystkiego, co zagraża brakującej autentycznie ludzkiej jakości: naszej doskonałości.
    Ale jeśli doskonałość w człowieku nie istnieje, w jaki sposòb ją sobie wymyśliliśmy?
    Z pomocą jakiej doskonałości ją sobie wyobraziliśmy?
    A więc istnieje i jest Bòg, a raczej nie istnieje, ponieważ nie jest zrealizowany, a istnieje zaś jako potencjał.
    Człowiek, innymi słowy, oddaje maszynom zadanie reprezentowania jego tożsamości, dając się de facto w ich posiadanie, czyli rezygnując z własnej tożsamości.Taka jest właśnie ścieżka robota Andrew Isaaca Asimova, przedstawiona na odwròt: maszyna chce stać się człowiekiem, podczas gdy istota ludzka zespala się z maszyną.
    Ryzykiem nauki jest zatem rzutowanie wewnętrznej śmierć na maszyny, co doprowadzi nas do nieuniknionego samozniszczenia.”

    …..

    „Technologiczna logika zniszczyła nawyk i umiejętność głębokiego myślenia, które nas czyni ludzkimi. A rezygnując z głębokiego myślenia człowiek stał się bezradny wobec własnej, ludzkiej rzeczywistości. Coraz lepiej rozumiemy i kontrolujemy materię, a coraz gorzej siebie. To jest fundamentalny brak, który odczuwamy.”

    Lubię

  15. pafcio pisze:

    Wolę tą wersję

    Lubię

  16. Sanctus Diavol pisze:

    … Kata to ja lubie ballady … solowy albom Romana to jest poetycka magija, zupełnie niemetalowa …

    Lubię

  17. Sanctus Diavol pisze:

    Jak śpią twoje oczy… śpią.
    A lśnią te kamienie dwa.
    I zło – to – czy – nie
    Wino, trawa.
    Ty i ja.

    A wąż, ten zaklęty w krąg
    A krąg, starodawny czar.
    I zło – to – czy – nie
    Taniec węża.
    Ty i ja.

    Nagie twoje wspomnienia.
    Nagie twoje marzenia.
    Wino, trawa.
    Ty i ja.

    ******
    ❤ … uwielbiam … idealne do rytualnej magiji sexualnej

    Lubię

  18. annna81 pisze:

    Obserwuje blog Jarka około pół roku. Nie wiem jak na niego wpadłam, nie pamiętam. Rok temu natrafiłam na „Transerfing”. Każdy z tomów przemaglowałam kilka razy. Z wiedzą jaką mam dzisiaj, mogłabym dawać wykłady. Wcześniej zapoznałam się z innymi systemami/modelami pojmowania świata. W końcu natrafiłam na „Transerfing”, który – zaręczam – powala z nóg. Jest to niezmiernie wartościowa, odkrywcza publikacja, która wyjaśnia funkcjonowanie człowieka na tym łez padole, a co najważniejsze pomaga żyć, wnosząc nadzieje i dając wskazówki, jak należy postępować. Wielu ludzi w Polsce znajduje się w rozpaczliwej sytuacji – tzw. czarnej dupie. Szukają oni ratunku na wszelkie sposoby, także w metafizyce i chwała im za to, bo prościej sobie strzelić w łeb niż się zaprzeć i jakoś tam zmagać się z losem; a los w tym kraju jest nadzwyczaj kurewsko wredny. „Transerfing” działa, co nie raz pokazało mi życie, a dodam bez zbędnych szczegółów że mojego losu z tudzież obecnych nie chciałby podzielić nikt. „Transerfing” dosłownie na pewnym etapie ocalił mi życie, bo choć mam raczej mocną psychikę, to nie wiem jak długo jeszcze zniosłabym ten polski cyrk. Dzisiaj np. pisałam odwołanie dla znajomej, której mąż po 15 latach niepełnosprawności w wieku 62 lat, nagle „cudownie” ozdrowiał i stracił prawo do renty, a którego 55 letnia żona drży, że wraz z końcem umowy straci prace, mimo że przez przeszło rok szła dla swego jaśnie pana na rękę i godziła się pół roku pracować na czarno za psi pieniądz. Pracodawca ma okazje poznęcać się psychicznie i jedzie po kobiecie, która może lada dzień wraz z mężem zostanie bez środków do życia, no bo w końcu on (pracodawca) ma babkę w garści, ta dla pracy zniesie wszystko. Co do Jarka – stanęłam w jego obronie bo facet odwala naprawdę dobry kawał roboty, – w myśl „„Transerfingu”, który zaznaczam działa – pomaga i uczy żyć, a przede wszystkim dodaje otuchy. Czasem zastanawiam się, kiedy znajduje na to czas i w ogóle, że mu się zwyczajnie chce – ja po prostu czuje dla tego człowieka wdzięczność i doceniam jego chęć pracy i zapał. To tyle w temacie. Pozdrawiam.

    Liked by 1 osoba

    • Jarek Kefir pisze:

      @Ania, napisałaś:
      „Dodam bez zbędnych szczegółów że mojego losu z tudzież obecnych nie chciałby podzielić nikt. „Transerfing” dosłownie na pewnym etapie ocalił mi życie, bo choć mam raczej mocną psychikę, to nie wiem jak długo jeszcze zniosłabym ten polski cyrk.”

      -Ja mam podobne doświadczenie w życiu, z tym że moje życiowe dno trwało dość długo. Było kilka dat przełomowych – końcówka sierpnia 2013, kwiecień 2016 i 1 luty 2017 😉 Chciałabyś o tym napisać? 🙂

      Lubię

  19. pafcio pisze:

    1:31-ja nie skamlę nie-ja pluję w twarz. ….
    1:03-TY…..no chyba,że nie ty…….
    1:40-Jestem śmieszny czort-więc śmieję się…
    Nie koniecznie artykulacja obrazowa tekstu odzwierciedla całokształt mojej osobowości-bo nie.Aczkolwiek zawiera szereg tendencji zgodnych z segmentem- w relacji mojej do wymiaru- obiektywnie odczytywanych znaczeń treści.
    Nie będę służył-i za to przekleństwo przywitałem się z ziemią-tą ku…rwa jeb…aną ziemią-śmietnikiem nieudaczników i cudaków. Takie obrośnięte glonami i zielenią ,błękitne zoo.To mój dom.
    Reset odcina to co było wcześniej w świadomości-do wartości waloru ziemi.Tu mamy nie pamiętać.Taki skansen ziemlokersów.A jednak -czucie i wiara więcej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko-nie widzę; a echo dalej gra -jak jeden wiatr co w polu grał a drugi w sadzie gnał.Przedświt staje u progu-idż !”
    Jeszcze Polska nie zginęła”W niej dusza rozległa w pławach rzek zalewie-świętości czystość w siebie…

    Lubię

  20. pafcio pisze:

    Nie jestem opowiedaczem.Dla mnie używanie języka ,który powszechnie jest nazywany -skrótem pojęciowym jest normą .Kminisz,jarzysz,trybisz-i tak powstają moje opowieści dziwnej treści.Jak ja k…wa nie lubię się rozgadywać.Treść jest TAM…!?Odbiera się nie werbalnie.Na poziomie czucia -co nie może być zgodne z werbalizacją.Tłumaczenie zakreśla walor do wymiaru znaczenia-co jest spłyceniem i uproszczeniem nie fizycznych wartości do poziomu powszechnego zrozumienia.I tu klęka przesłanie .To obraz mojego braku mądrości życiowej-ale zawracam …i dobrze.Tu czegoś nie wiem-nie potrafię i nie umie.Ale ,kogo to obchodzi-mam dać strawny produkt gawiedzi.-Widać jaki jestem niski ,nie czuję,nie odczuwam,nie płynę w nurcie.Przepracowanie specyfiki osobowości ludzkiej- dało by mi władzę nad zrozumieniem Waszych potrzeb.//////im daje ! Zwodzicielom-uwiedzionego.
    Nie moja bajka i nie moje małpy.Jestem obserwatorem-zwierzątka-siebie w realiach akcji -ziemia.

    Lubię

  21. pafcio pisze:

    Mech i korzeń zajadu-całuj mnie w zad dziadu

    Hasserapassa.

    Lubię

  22. pafcio pisze:

    Sorka -tak aby nie umknęło -wklejam:

    Od 1:49 do 2:07-zanim opuściły nas anioły…

    Lubię

  23. Paweł pisze:

    7 poziomów rozwoju duszy? Z ich opisu wynika, że najbliżej mi do poziomu 4, choć jeszcze społecznie mało działam (raz próbowałem za namową startować w wyborach na radnego w 2014 r. i naprawdę chciałem coś zmienić, ale nie dostałem się, bo ludzie głosują w kółko na tych same osoby choć są one wg mnie beznadziejne, a nasze miasteczko wygląda jak grajdoł). Ja widzę jeden istotny problem nowego systemu z podstawowym dochodem dla wszystkich. To jest czysty socjalizm, a socjalizm to zniewolenie. Gdy państwo daje ci pieniądze na egzystencję może zawsze zarządzić, że da ci tylko wtedy gdy będziesz robić to co ci każą. Jak nie będziesz posłuszny to nie dostaniesz kasy i zdychaj. Np. jak nie będziesz chciał się leczyć tak jak władza wymaga czyli faszerować szczepionkami, chemią produkowaną przez koncerny, jeść żywności z GMO i konserwantami, a będziesz wolał zioła, zdrową żywność eko, a zamiast antybiotyków i szczepionek np. srebro koloidalne czy MMS to będziesz „jednostką antyspołeczną” (lub inaczej to nazwą) i będziesz musiał żebrać, aby przeżyć jak nie masz żadnego talentu, a takich ludzi na świecie jest przecież większość. A władza zawsze będzie wiedzieć, że kupujesz to czy tamto, gdzie chodzisz itd., bo wszystko dąży do likwidacji gotówki, a wszystkie transakcje bezgotówkowe są rejestrowane. Dlatego mi ten socjalistyczny system się nie podoba. Będzie on ok, ale tylko pod jednym warunkiem – że rządzący będą kierować się wolnością i dobrem ludzi, a nie interesami wąskiej kliki wyzyskującej resztę bez względu na konsekwencje. Jeśli tak będzie to okres przejściowy może będzie to taki socjalizm z ludzką twarzą.
    Docelowo jednak każda istota o odpowiednio wysokim poziomie rozwoju, która nie daje sobą manipulować powinna wiedzieć, że każda władza to uzurpacja. Nikt nie ma prawa nam nakazywać co mamy robić, a czego nie. Gdy się dostatecznie rozwiniemy i zmieni się mentalność z walki i realizacji na współistnienie i współdziałanie zniknie też potrzeba kontroli jednostek przez centralną władzę. Nikomu się bowiem nie będzie opłacało np. kogoś okraść, gdy będzie wiedział, że to anormalne zachowanie, które spowoduje ostracyzm wszystkich wobec niego. Wtedy będzie samokontrola. Gdy każdy będzie współdziałał z innymi i myślał o dobru wspólnoty, a nie tylko swoim przestępstwa znikną same. Te wynikają bowiem z chęci łatwego zysku kosztem innych bez względu na konsekwencje. W nowym systemie takie myślenie nie będzie występować lub będzie zupełnym marginesem na tyle mało istotnym, że żadne ograniczenia nie będą musiały być odgórnie narzucane. Żeby tak jednak się stało to musi zostać zlikwidowany czynnik, który wywołuje egoizm i pazerność – pieniądze (w ogóle jako takie, a nie tylko gotówka). Gdy zrozumiemy, że na Ziemi mamy wszystko co nam potrzebne do życia i nie musimy za to nic płacić, a jedynie te zasoby sprawiedliwie rozdzielać w skali całej planety znikną wojny (prowadzone o zasoby – choćby ta na Bliskim Wschodzie – chodzi przecież o ropę, a nie o żadną demokrację), wyzysk, głód.
    Do czasu aż ta mentalność z rywalizacji i kast wyższych i niższych zmieni się na współistnienie i współdziałanie i gdy system hierarchi i tzw. autorytetów zniknie potrzeba pewnie jeszcze ze 1-2 pokolenia. Rodzą się już dzieci zwane kryształowymi o właśnie takiej mentalności, wysokiej duchowości i zrozumieniu czym naprawdę jest dusza i źródło i to one zmienią świat. My zaś jako naród słowiański mamy szansę być prekursorami nowego systemu. A to dlatego, że Słowianie zanim ich zniewolono narzucając chrześcijaństwo żyli właśnie w taki sposób – współistnieli z naturą, współdziałali ze sobą, nikt nikomu nie narzucał jak ma żyć i nie mieli żadnych władców, którzy by coś narzucali. Owszem wybierano władcę na wiecu słowiańskim, ale to nie był żaden krwiopijca, który łupił ludzi ściągając wysokie podatki, a głównie chodziło o obronę przed wrogiem. Gdy nie będzie wojen i wrogów władcy w ogóle nie będą potrzebni. I to prędzej czy później nastąpi. Jeśli pozbędziemy się szybko katolickiego zniewolenia to możemy to zrobić jako pierwsi. Jeśli nie, to zrobią to za nas inne słowiańskie narody, które nie są katolickie.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 115 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: