Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Apele » Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!

Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,970,374 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

lewica-kontra-prawica

Podział na prawicę i lewicę skorumpował się moralnie, wyczerpał i definitywnie skończył. Wywodzi się on z wieku XIX (19). To prawie dwieście lat. Siłę która chciała zachować bieżący status quo – nazwano konserwatyzmem lub prawicą. Siłę która chciała postępu, szeroko rozumianego, nazwano liberalizmem lub lewicą. Z tym że to przestał być podział konstruktywny i odpowiadający realiom. I lewica i prawica chce zacementowania status quo, w większości.

Władza 0,1% oligarchii która ma wszystko. Wmawianie biednym że to dobrze że zarabiają 1000 złotych i nic z tym nie można zrobić. Wyzysk, zawyżanie cen produktów w stosunku do wartości. Szkolenie ludzi na robotników a nie na szczęśliwe jednostki. Wmawianie ludziom że całe swoje życie, siły i pieniądze powinni przeznaczyć na służbę państwu, systemowi, tradycji. Wmawianie ludziom, że są niepełnowartościowi, słabi, gorsi. Ogłupianie w mediach, przez reklamy, socjotechnikę. Hołdowanie ignorancji, głupocie. Przekonanie że człowiek jest tylko „owcą„, która musi wybrać sobie lidera i jego doktrynę – czyli… wilka. To jest status quo.

Prawica za bardzo trzyma się tego, co już odchodzi, i do czego nie ma powrotu (kościół, zakaz aborcji i antykoncepcji, patriarchalna samczość). Lewica z kolei całkowicie porzuciła kwestie społeczne, socjalne, zarobkowe, bo przeszkadzają one elicie w drenażu ekonomicznym planety. I skupiła się na sprawach dotyczących sfery ludzkich majtek. Absolutnie nie demonizuję tych problemów, dotykają one naszej człowieczej głębi. Ale w Ameryce, UE i szczególnie w Polsce stały się karykaturalnie wypaczone. W Polsce, w dobie pensji 2000 zł, które nie starczą na nic, największym problemem stał się fakt jak pisze o nas liberalna, europejska prasa, czy jakiś klecha wypowie się tak czy owak, czy program in vitro będzie kontynuowany.

Ideologie i doktryny są już martwe. Nie dają odpowiedzi, lub dają je tylko w niewielkiej części. Ale przynoszą kłamstwa, podziały i nienawiść. Są stabilizatorami systemowymi, służącymi do kontroli mniej kumatych ludzi. Są formą mentalnego niewolnictwa – więzienia bez ścian, więzienia umysłów. Jest XXI wiek. Wszystkie wartości i spoiwa społeczne działające przez poprzednie setki lub tysiące lat, są zdezaktualizowane i rozsypują się jak domek z kart. To na tym polega wielki globalny kryzys wartości. A nie na tym że młodzi chcą się beztrosko bawić lub kochać przed ślubem.

Stare wartości i rozwiązania przyniosły Ziemi i ludzkości ból i cierpienie. Są one przez ludzkość odrzucane, i często przybiera to formę karykaturalną, przerysowaną, wypaczoną. Przykłady tego to terroryzm poprawności politycznej, czy niekonstruktywna forma feminizmu nacechowana nienawiścią. Ja chciałbym byście chociaż spróbowali spojrzeć na te zmiany trochę inaczej. Te wypaczenia i karykaturalne formy buntu przeciwko starym, i zdezaktualizowanym wartościom, są potrzebną częścią światowej przemiany. Choć bywają one bolesne.

W dobie niewolnictwa ekonomicznego, drenażu bogactw narodów przez wielkie korporacje, czy destrukcji naszej gospodarki przez UE i Niemcy, jest już inny podział. Podział na ludzi prospołecznych, pracujących dla dobra wszystkich. Można ich umownie nazwać „patriotami„, „empatami” (nie mylić z telewizyjną, polit-poprawną euro-empatią) bez względu na to ile procent poglądów mają lewicowych a ile prawicowych. I podział na elitę – na skurwysynów, którzy chcą utrzymać ten niewolniczy status quo – czyli stary porządek świata. No i oczywiście istnieje kwestia popleczników elity – np polskich lemingów.

Chciałbym Wam przekazać wiedzę, jak traktują ideologie ludzie niekumaci, jak traktują je ludzie świadomi i jak elity. Ludzie niekumaci traktują ideologie śmiertelnie poważnie. Wierzą w jakąś bezkrytycznie. I nie ma znaczenia czy jest to PiSizm, nacjonalizm, etatyzm PO czy liberalizm Nowoczesnej. Ideologia to ideologia, jest ośmiornicą oplatającą i uciskającą umysł. To samo dotyczy subkultur. Każda jest ograniczeniem, każda ma ten sam schemat, rockowo-metalowa także. Z tym że od osoby bardzo zafiksowanej na metalu, usłyszałem, że metal to elita, a cała reszta subkultur i muzyki to dno.

Taka sama gadana jest w przypadku ideologii. Jest około 3000 religii i tysiące ideologii, doktryn. Każda z nich uważa, że to ona jest prawdziwa, a reszta jest fałszywa. No i powiedz mi, która z tych tysięcy jest prawdziwa? Każda z nich wymaga bezwzględnego podporządkowania. Jeśli odrzucasz jeden lub kilka elementów – stajesz się wiarołomnym. Lud walczy ze sobą, będąc zainfekowanymi ideologiami i religiami. Jest to zasada „dziel i rządź„. Człowiek zafiksowany na punkcie ideologii prawicowej, wytyka patologie i błędy ideologii lewicowej i ma rację. Człowiek zafiksowany na punkcie ideologii lewicowej robi to samo względem prawicy, i też ma rację.

Człowiek świadomy nie wyznaje żadnej ideologii, ale oczywiście poglądy ma. Stara się analizować różne elementy różnych ideologii. I przede wszystkim – gdyby taki człowiek rządził, to wdrażałby takie elementy różnych doktryn, które generowałyby najmniej ludzkiego cierpienia i problemów. Wciąż brakuje nam tego podejścia w polityce. Nie zafiksowanie na punkcie jakiejś z zasady martwej doktryny. Ale wprowadzanie takich rozwiązań które byłyby po prostu „ludzkie„. Aborcja i antykoncepcja – tak, młodzi ludzie chcą cieszyć się po prostu życiem. Nie wszyscy chcą brać ślub w wieku 20 lat i płodzić pięcioro dzieci ku chwale ojczyzny.

Z drugiej strony – nie potrzeba nam tutaj islamskich, agresywnych i patriarchalnych kultur. Wobec nich nie mam nawet ziarenka empatii. Gdy widzę w TVN syryjskie dziecko, myślę raczej o samolotach bezzałogowych (dronach – oczywiście uzbrojonych w kamery termowizyjne, ach, żeby nie było xD) a nie o miłosierdziu. Zdarza mi się płakać gdy widzę reportaż o biedzie polskich dzieci i im chcę pomagać. Wolę oszołomów z PiS i 500+ dla polskich dzieci, niż karierowiczów z Nowoczesnej i 12000+ dla 1,2 miliona islamskich imigrantów. Poza tym, to wina islamistów że przez konflikt szyici-sunnici, przez brak chęci pracy i patologiczne wzorce, niszczą każdy swój kraj.

Jedyne co my, ludzie Zachodu możemy zrobić, to nie finansować państwa islamskiego i setek innych tego typu grup w Azji i Afryce. Konflikt w Syrii to miliardy dolarów tygodniowo (partyzanci, ISIS, rząd Syrii, nie licząc zaangażowania  USA i Rosji). Jak myślicie – skąd Azjaci i Afrykanie żyjący na klepiskach mają tak duże fundusze? Dalej: wolny rynek? Owszem, obniżenie podatków przy jednoczesnym opodatkowaniu korporacji, pomaga rozruszać gospodarkę. Z drugiej strony, patologią wolnego rynku jest to, że chcą ciąć świadczenia socjalne, umożliwić drenaż gospodarki przez bogatych i gardzą słabymi.

Człowiek świadomy i wolny postrzega ideologie jako idee. Idee do rozmyślania, analizowania, sprawdzania tego jak działają i jak sprawdzają się w świecie rzeczywistym. A sprawdzają się bardzo różnie. Życie to wielomiliardowa obfitość, to ogromna mnogość sytuacji i zdarzeń. Tam, gdzie jedna ideologia daje odpowiedź, druga – daje ją tylko w części, a trzecia jest zupełnie fałszywa. Ideologie i religie opisują rzeczywistość jako prostą płaszczyznę. Tymczasem jest to podejście bardzo redukcjonistyczne. Bo rzeczywistość nie jest płaszczyzną, ale bryłą. I co ciekawe – nawet nie trójwymiarową bryłą, ale.. czterowymiarową, gdzie każdy punkt jest powiązany z każdym innym.

Jak ideologie i religie postrzegają elity? Ideologia jest po to, by powstały wokół niej partie, organizacje, zrzeszenia, fundacje, czy profesjonalne i często bardzo groźne think-tanki lobbingowe. Np neoliberalna, promująca ekonomiczne niewolnictwo Heritage Foundation. Ideologie są kamieniami węgielnymi organizacji tworzonych przez wilki w owczych skórach, mające chrapkę na wyzyskiwanie, strzyżenie i pożeranie owieczek. Czy polityk, biznesmen, ekspert, itp, przywiązują wagę do promowanej ideologii? Absolutnie nie, wręcz nimi gardzą. Ideologie są dla elektoratu, dla ludu.

Rafał Ziemkiewicz, znany prawicowy publicysta, napisał wprost, że Macierewicz i Misiewicz są homoseksualną parą kochanków. I dlatego Misiewicz jest absolutnie nie do ruszenia. Pomimo ogromu kompromitujących, wręcz obrzydliwych wpadek. Pomimo tego, że prawicowa prasa i wszyscy normalni ludzie w PiSie mają go dość. I to nie przeszkadza Macierewiczowi i jego frakcji ZCHN w PiS głosić skrajnie konserwatywnych i katolickich haseł. To nie przeszkadza frakcji Macierewicza bycie hamulcowym, kulą u nogi, i nie przeszkadza mu to nadawać tej partii oszołomskiej gęby.

Jednak przestrzegam Was przed całkowitym demonizowaniem tych bytów – ideologii i religii. Ciągle piszę, że i one są konieczne. Są stabilizatorami systemowymi. Pomyśl jak wielki byłby chaos, anarchia i przemoc, gdyby Ci wszyscy niekumaci ludzie nie mieli wszczepianego lęku, np przed ogniem piekielnym. Wielu autorów i czytelników zarzuca mi, że należę np do organizacji Illuminatów, że bronię systemu. Piszą oni, że ludzie mogliby być wolni, że powinni odrzucić wszelką hierarchię zwierzchność, partie polityczne, ideologie. No dobrze, ale ludzie jako całość tego nie zrobią.

W wieku około 10 lat słyszałem jak moi rodzice narzekali na ówczesny rząd, na biedę, drożyznę. Była to połowa lat 90-tych XX wieku – w tym roku kończę 32 lata. Zadałem więc mamie pytanie:
-„A co by było, gdyby wszyscy ludzie się zebrali razem, sprzeciwili temu, i nazajutrz rano nie przyszli do pracy? Przecież wtedy wszystko by się zmieniło na lepsze.”
Mama wtedy powiedziała do mnie z uśmiechem, dobrotliwie, tak jak mówi się do dziecka które nie zna życia: „Oj Jaruś Jaruś„.

Ja swoich czytelników traktuję trochę tak, jak dzieci. Dlatego powiem Wam, żartobliwie: „Oj, dziatki Wy moje.. xD ” Powyższe myślenie, owszem, jest prawdziwe. Ludzkość mogłaby być wolna choćby w miesiąc. Wilki by nie wyginęły, bo też są potrzebne. Ale przeszłyby na wegetarianizm i poluzowałyby system. No ale patrząc na twarde realia życia – jest to myślenie w stylu: „Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem.” No ale babcia wąsów nie ma, i cholera, za nic nie chcą jej urosnąć. W tym przysłowiu ludowym jest ogromna i ponadczasowa mądrość.

Partie polityczne dzielą się na: fatalne, bardzo złe, trochę złe. Co z tego, że gdzieś w Polsce jest partia typu „zmieńmy system„, o której nikt nie słyszał, której fan page ma gdzieś 350 polubień? Co z tego że taka i z 50 tego typu partii ma wspaniały program i założenia? Skoro ludzie w 2015 roku jesienią mieli tylko dwie alternatywy: 1. kościółek, Smoleńsk i 500+ dla polskich dzieci; 2. „by było 1600 brutto jak było” i 12000+ dla 1,2 miliona imigrantów. Bo przecież na spełnianie rozkazów Niemiec nas stać, a na pomaganie ludziom ubogim już nie, bo ekonomia, bo niewidzialna ręka wolnego rynku.

Zastanów się nad tym, jakie zmiany Ty byś przeprowadzał, będąc na ważnym stanowisku u góry władzy. Jak byś sobie poradził z odwiecznymi problemami ludzkiej natury, które są przedłużeniem bezpośrednio innych problemów – problemów matrixa, systemu, czyli inaczej matki natury? Matrix, system, iluzja, hologram oszustwa – tego nie tworzą nawet najpotężniejsi illuminaci – są oni skutkiem, a nie przyczyną. Są skutkiem takiego a nie innego zaprogramowania systemu głównego – czyli matki natury.

Więc jak poradziłbyś sobie z ludzką naturą? Jeśli człowiek jest nieświadomy, to z gruntu jest zaprogramowany na lęk przetrwania, na bezwolność, uzależnienie od opinii innych, posłuszeństwo autorytetom (czyli wilkom w owczych skórach). Także na agresję, przemoc, obronę tego co ma za wszelką cenę, na konkurencję z innymi – bo przecież Ci inni są tacy sami i mogą mu coś zabrać lub zrobić krzywdę. Można wtedy umownie powiedzieć, że taki człowiek jest zły. Jest on wtedy najbliżej matki natury – jest najsilniej z naturą i jej zwierzęcością zjednoczony.

Jak więc zarządzałbyś społeczeństwem, gdzie większość ludzi właśnie taka jest? Wewnętrznie przerażona, niepewna, zakompleksiona, pełna traum, i jednocześnie wykazująca ignorancję i pewność, że wie wszystko? I maskująca to agresją? Jakich zmian byś dokonał, by krucha, delikatna i w zasadzie ledwie funkcjonująca homeostaza systemu, nie zawaliła się w wielkim boom? Wiele razy takie wielkie boom miało miejsce, gdy za szybko próbowano wprowadzać nowe parametry do systemu. Rewolucja francuska, bolszewicka, Mao – przyniosły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi.

Ten świat przetrwał millenia kataklizmów i trudów większych, niż wszystkie wojny znane Wam z historii. Trwają wielkie zmiany na świecie, które nasi potomni nazwą epokowymi. Chyba największy ignorant i leming powoli zaczyna to dostrzegać, choćby w polityce, bo ją widać na pierwszy rzut oka. Eksperyment o nazwie gender-multikulti nie wypalił, więc ten parametr jest już powoli usuwany z systemu. Co oczywiste, zostaną dodane do niego nowe parametry. Figury na szachownicy się przesuną, linie na mapach zmienią, osoby w gabinetach będą inne.

Wczoraj Obama, dziś Trump. Wczoraj Kopacz, dziś Szydło. Przedwczoraj zaś Bush i Tusk. Ale na dobrą sprawę, czy to ma większe znaczenie? Dlaczego nadajesz temu aż tak dużą ważność? Koło życia mieli swoimi nieubłaganym tempem od eonów czasu, i będzie kręciło się nadal, nieprzerwanie. Ludzkość przeszła wspaniałą ewolucję od jaskiniowych małpoludów, ku dumnemu człowiekowi duchowości, nauki i techniki, sięgającemu gwiazd. Świat naprawdę da sobie radę bez Twoich leków, obaw, czy histerycznego strachu o przyszłość.

Wolne, niezależne, alternatywne media, są eksperymentem laboratoryjnym. Społeczeństwo poddawane jest terraformacji, czyli programowaniu na nowo. Jest to proces konieczny. Podobnie zachowuje się mądry rodzic, który mówi: dość, i zabiera dziecku nocnik, sadzając go na kibel. Jak nowe idee wpłyną na społeczeństwo? Jakie się przyjmą, jakie staną się faktami opinii publicznej, a które zostaną, słusznie lub niesłusznie, odrzucone?

Zostało wygenerowanych miliony milionów nowych idei, doktryn, spojrzeń, przez miliony autorów rozsianych po całej Ziemi, pracujących dla dzieła przemiany. Dotyczą one wszystkich dziedzin życia. Weganizm, dieta bez glutenu, nowe normy etyczne i moralne, to tylko wierzchołek góry lodowej. Są głupie i idiotyczne teorie spiskowe, których wstyd jest nawet czytać dla beki – np teoria płaskiej ziemi. Są teorie spiskowe które przestały nimi być, a stały się, lub powoli, choć z trudem, stają się faktami opinii publicznej. Jest wiedza psychologiczna, i to przerabiana pod najróżniejszymi możliwymi kątami.

Została wprowadzona na stałe tzw. „pop-psychologia„, kojarzona czy to z Paulo Coelho, czy to z głupawymi obrazkami-memami, udostępnianymi miliony razy. Jest cukierkowy, „bezzębny” new age, są jakieś formy ezoteryki. Jest wartościowa wiedza tajemna – gnoza i inne. Są też czarne i destrukcyjne formy tej wiedzy. Które najpierw dają czarnemu magowi potężnego kopa energetycznego. A potem pozbawiają go empatii, uczuć i człowieczeństwa, w końcu zamieniając go w warzywko w kaftanie, na haloperidolu.

Wiedza jest dostępna, jest wszędzie, i kto jej pragnie, ten ją znajdzie. Pierwszy raz w historii świata, od wiedzy całej planety, wszelkich dziedzin, zagadnień, wszystkich narodów, epok i kultur – dzieli Cię kilka kliknięć na komputerze. Chcesz, to korzystasz, nie chcesz – to nie korzystasz, i wtedy system też ma dla Ciebie ofertę, np Taniec z gwiazdami. Obie postawy są kreacją życia podług woli.

Część czytelników może z żalem zadać pytanie… Co więc jest prawdziwe, skoro nie chodzi tutaj o obalenie systemu, o pójście na barykady, z szabelką na czołgi? Za wolność naszą i Waszą, niczym w kolejnym powstaniu? Których zresztą większość przegraliśmy z kretesem? Co w tym wszystkim jest autentyczne, zależne od wolnej woli, od siły kreacji? Odpowiedź jest jedna: my jesteśmy prawdziwi. Moja i Twoja przemiana są prawdziwe. To, czego doświadczamy jest prawdziwe. Zmiana na lepsze, stawanie się coraz lepszym człowiekiem – to jest prawdziwe.

Nie ma sensu bicie piany, która partia jest lepsza, ani nie ma sensu lament że żyjemy w czasach złych, i upadają stare wartości. Nie ma też sensu walka z systemem ani chęć jego obalenia. W końcu żyjemy dzięki systemowi (np cywilizacji technicznej), doświadczamy dzięki niemu. Jesteśmy od niego zależni. Powstania listopadowe, styczniowe, warszawskie – kończyły się jak się kończyły i takich już nie potrzebujemy. Praca nad sobą, uporanie się z ego, które ogranicza wolną wolę, zerwanie z dualistycznym widzeniem świata, nadmiernymi pragnieniami, nienawiścią czy pretensjami do świata – to ma sens.

Spiski i konspiracje z jednej strony mają miejsce, to integralna część polityki i ludzkiej natury w ogóle. Ale z drugiej strony, często obwinianie konspiratorów za wszelkie zło, jest projekcją ego. Które jest leniwe i nie chce zmian i nie chce pracy nad sobą. Wygodnie jest obwinić choćby kosmitów czy innych takich. A Prawda jest taka, że jeśli ktoś szczerze chce poznać wiedzę i jednocześnie zmienić się na lepsze, to dokona tego. Zdobędzie wiedzę, spotka na swojej drodze nauczycieli. Wielu osobom sam pomoże. Będzie też niejako chroniony przez… system, który także dla takich ludzi ma przygotowane miejsce. To naprawdę zadziwiający fakt, ale system takich ludzi chroni, o ile ich intencje są szczere.

Dlatego do dzieła. Im bardziej przepracowujesz ego, tym więcej masz wolnej woli. Ego to program który ma zapewniać to minimum minimum. Bo jeśli człowiek nie jest świadomy, i wyżej rozwinięty, to coś nim musi rządzić. Np ego, które każe mu być posłusznym autorytetom i społeczeństwu, które każe mu gromadzić dobra by przetrwał, i np kupować gadżety. No bo jeśli nie ta struktura, to co? Jeśli masz to przepracowane, i uporządkowane inne ważne życiowe sprawy – to niewiele czynników jest w stanie Cię ruszyć.

Jak już pisałem kilka razy – kiedyś obudzisz się rano, z bezgraniczną miłością w sercu. Z ogromnym spokojem, zrozumieniem, przebaczeniem. Resztki dawnych traum, kompleksów, lęków – znikną. Nie będzie już niepewności. Będziesz wiedział, że dzieło przemiany się dokonało. I tak już zostanie. Wkrótce będą dołączać do Ciebie inni. Reszta – po wielu latach, choćby to były tysiące lat, wiele wcieleń, całe eony czasu. My będziemy żyć dalej w systemie, ale w zgodzie z nim, nie atakowani i nie uzależnieni od niego.

Inni będą bardziej zdani na jego łaskę i niełaskę. Mają w końcu całe eony czasu na rozwój, doskonalenie się i ewolucję. System, hologram oszustwa, matrix – jak zwał tak zwał, będzie trwał dalej, tylko będzie ulegał nieco szybszym przemianom, niż przez poprzednie wieki. Odnajdźcie spokój w skierowaniu się ku sobie i ku pomocy innym. W tym, by wziąć choć trochę większą odpowiedzialność za siebie, za swój los. By nie zrzucać niej na Żydów, Illuminatów, polityków, kobiety, mężczyzn, rodzinę, czy kogokolwiek innego.

Odnajdź też spokój w zdystansowaniu się od przepowiedni, straszeniu wojnami, teorii spiskowych, i różnych opowieści dziwnych treści. Które mają za zadanie wyssać z Ciebie energię, siły i bywa, że hajs. Tak, sam te i inne błędy popełniałem, więc wiem o czym mówię. Można o tym pisać w teorii długi czas, ale dopiero po wielu trudach dochodzi do człowieka świadomość, że swoimi działaniami wspierał i swoje zniewolenie (ego) i system – jakkolwiek by go nie nazwać.

Cytat: „Nie popełnij błędu i nie myśl, że ten mały świat, który widzisz wokół siebie – Ziemię, która jest zaledwie małym pyłkiem kurzu we Wszechświecie – jest całym Wszechświatem. Istnieją miliardy miliardów takich i większych światów. I istnieją miliardy miliardów takich Wszechświatów wewnątrz nieskończonego umysłu WSZYSTKIEGO (czyli Boga). I nawet w naszym maleńkim Układzie Słonecznym istnieją obszary i płaszczyzny życia dużo wyższego niż nasze własne, w porównaniu do których my – przywiązani do Ziemi śmiertelnicy – jesteśmy płaszczącymi się formami życia żyjącymi na dnie oceanu, gdy porówna się nas do Człowieka. Istnieją istoty o mocach i atrybutach wyższych od tych, jakie kiedykolwiek człowiek w swych marzeniach przypisywał bogom. A jednak te istoty były kiedyś jak ty, a nawet niżej; i ty będziesz kiedyś jak oni, a nawet wyżej, z czasem, gdyż takie jest przeznaczenie człowieka – jak mówią oświeceni.

A śmierć nie jest prawdziwa, nawet w relatywnym (ludzkim) sensie – są to narodziny nowego życia. I ty będziesz wędrował dalej i dalej, do ciągle wyższych płaszczyzn życia, przez eony eonów czasu. Wszechświat jest twoim domem i ty będziesz eksplorował jego najdalsze możliwe zakątki przed końcem czasu. Żyjesz w nieskończonym umyśle WSZYSTKIEGO i twoje możliwości i okazje są nieskończone zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. A na końcu wielkiego cyklu eonów czasu, kiedy WSZYSTKO będzie ściągać z powrotem w siebie wszelkie swoje stworzenie, pójdziesz z ochotą, gdyż wtedy będziesz w stanie poznać całą prawdę bycia jednością ze WSZYSTKIM. Tak mówią oświeceni, którzy są daleko na Drodze. A w międzyczasie odpoczywaj spokojny i pogodny – jesteś bezpieczny i ochraniany przez nieskończoną potęgę OJCOWSKO-MATCZYNEGO UMYSŁU.”
~
Kybalion

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 


50 komentarzy

  1. radek pisze:

    a ja mam swój patent. chce być szlachetnym dzikusem. i nad tym pracuje choć na ogol mi nie wychodzi ale pcham wozeczek do przodu

    Lubię to

  2. gmozabija pisze:

    ja to samo pomagam tylko naszej rasie zadne tam kunta kinte czy abdul al szeik o zin tink punk juz nie mowie nawet, pomagam marysi kasi i tomkowi kropka, jak sie czlowiek rozproszy w pomocy to juz po pomocy, arab zamieni każdy kraj w gowno, wogole araby i murzyny nie istnieja bez białego człowieka, ci pierwsi tylko zyja z ropy wiec im szybciej wskoczymy w elektryki tym szybciej ich pogrzebiemy

    Lubię to

    • erikanecker pisze:

      Masz rację gmozabija.

      I zarazem jej nie masz. Chodzi mi o to, że wówczas gaz ziemny i ropa naftowa posłużą nie jako nośnik i źródło energii, ale jedynie jako półprodukt do syntezy wielu związków chemii organicznej, w tym nawozów sztucznych i niestety, z ubolewaniem stwierdzam, do produkcji materiałów wybuchowych.

      Gdyby nie gaz ziemny i ropa naftowa to wiele krajów Azji Mniejszej rejonu Zatoki Perskiej i innych obszarów globu ziemskiego żyłoby w skrajnej nędzy. Nawet dziś jest tam tak tragicznie, że wielu ludzi udaje się z tamtych ziem na tułaczkę. W tym są i liczni imigranci zalewający dziś wszystkie najbogatsze kraje Zachodu.

      A powodem nie jest gaz, ani ropa, ale niesprawiedliwy podział zysków ze sprzedaży tych surowców w skali tych państw i w skali międzynarodowej. Z jednej strony totalne lokalne dyktatury, z drugiej interesy ekonomiczne i polityczne najbogatszych krajów Zachodu, w tym USA.

      Stany Zjednoczone pełnią ważną funkcję stabilizatora pokoju światowego. Czynią to jednak tak nieudolnie, że ich interwencje są dla lokalnych społeczności gorsze od wszystkich miejscowych dyktatur. Nie zdają sobie widocznie sprawy, że nie wszystko na tym świecie da się załatwić wyłącznie argumentami siły i agresji.

      I to by było na tyle. Pozdro. Erika.

      Lubię to

      • gmozabija pisze:

        nie namówisz mnie na placz z powodu biednych arabiatek i azjaciatek również pozdr

        Lubię to

        • erikanecker pisze:

          gmozabija!

          Nie namawiam Ciebie do współczucia kobietom i dzieciom wszystkich imigrantów. Ani gdy chodzi o ich narodowość, ani gdy chodzi o ich kolor skóry, ani gdy chodzi o ich religię, czy też ich poglądy polityczne i społeczne. Ani gdy idzie o ich / jak podają niektóre media / niechęci do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Poza robieniem dzieci.

          Współczuć i ubolewać jako obywatel polski / narodowości co prawda niemieckiej / powinienem Polakom. Polakom w pierwszej kolejności. A szczególnie osobom bezdomnym i niestety wciąż jeszcze głodującym polskim dzieciom.

          Ten kraj systemem +500 drastycznie zmniejszył ilość głodujących dzieci polskich. Bezdomni istnieją dalej. Natomiast imigranci i to w dodatku nielegalni mnie jako Polaka nie interesują. Nimi niech się zajmą Ci, którzy ową imigrację i to masową spowodowali.

          Jeśli chodzi o mój post do Ciebie gmozabija, to chciałem jedynie wyjaśnić Ci gmozabija, że w wypadku odejścia naszej cywilizacji od paliw opartych na węglu i na węglowodorach te związki chemiczne posłużą nam tylko i wyłącznie do produkcji produktów chemii związków węgla i wodoru.

          Reszta to już było rozwinięciem kolejnych wyrazów ciągu zdarzeń i ich konsekwencji. Pozdro. Erika.

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          Alez rozumiem moj drogi watsonie -_-

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Hmm, a mnie zastanawia, czemu niektórzy tutaj są tak bardzo pewni boskości białej rasy i gardzą innymi :v Wg. mnie to, że się człowiek urodził z jasnymi oczami nie definiuje jego duchowości. Pod względem różnych cech jedni są gorsi, inni lepsi np. uśredniając azjaci są bardziej inteligentni. Empatia za to cechuje osoby uduchowione i dobre, i takie osoby potrafią współczuć ludziom, którzy tylko z racji urodzenia się w innym kraju mają dużo trudniejsze życie zupełnie bez winy ich obecnego wcielenia. Jasne, zapewne to plan ich duszy na rozwój, ale to nie oznacza, że możecie patrzeć na nich z góry i sztucznie się dowartościowywać. Bo niestety trochę to tak wygląda. Każdy jest inny i o wartości człowieka decyduje jego zachowanie, przekonania i czyny, a nie kolor skóry, płeć czy pochodzenie 😉

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Ależ ja nie mówię o mieszaniu kultur, bo i dla mnie nie jest to zbyt rozsądne ani o pozwalaniu na wszystko we własnym kraju. Tylko o tym, że powinniśmy raczej myśleć, jak różne kultury mogłyby współpracować, jednocześnie zachowując swoją tożsamość, a nie próbować chronić tylko siebie „idąc po trupach”. Może to zbyt idealistyczne, ale hej- to tylko zamysł. I choć, jak wiadomo, zamysły nie spełniają się zazwyczaj w 100% to od nich jednak zaczynają się zmiany 😉 Gdybyśmy to pogodzili to zyskalibyśmy bardzo dużo, bo każda kultura ma wiele do zaoferowania, jeśli się człowiek przebije przez różnice i zachowania będące przystosowaniem do biedy/okrucieństwa. A jako, że jest to blog o rozwoju osobistym, a nie o biznesie to patrzę na to z perspektywy człowieka uduchowionego, a nie takiego, który chce zarobić hajs albo ustawić dobrze własny tyłek.
          Co do mojej uwagi o boskości białej rasy- po prostu odniosłam takie wrażenie czytając niektóre komentarze. Jeśli mylne, to trudno, każdy się myli :p
          Pozdrawiam

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Racja, lepiej tak niż w ogóle nie dociekać 😉

          Lubię to

        • erikanecker pisze:

          Dear mmoony.

          Jak tak chcesz się uduchawiać dalej przy pomocy imigrantów, to proponuję Ci zaprosić do Twojego domu na stałe kilku islamskich uchodźców. Każdy dziś chce być dobry cudzym kosztem. Nawet Angela chce gościć imigrantów w naszym kraju na nasz koszt.

          Przed WW II był w I RP / Przedwojennej Polsce / obóz koncentracyjny o nazwie Bereza Kartuska. Być może były dla wrogów piłsudczyków i inne tego typu placówki.

          Teraz opluwają nas o stworzenie podczas WW II polskich obozów koncentracyjnych. Nikogo za granicą nie przekonasz, że to były Niemieckie Obozy Koncentracyjne. Dlaczego nie wytacza się procesów obcym przekaziorom? Jak nie ma ustaw, to od 1989 roku było chyba dość czasu, aby je wdrożyć w życie.

          Natomiast nigdy się nie zgodzę, abym jako Polak narodowości niemieckiej żył w Polsce, gdzie Niemcy Angeli chcą zmusić ten kraj, aby właśnie tu powstały, tym razem już polskie obozy koncentracyjne.

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Powtórzę ostatni raz, że nie było moim zamiarem powiedzieć, że jestem za wpuszczaniem imigrantów, tylko, że wg. mnie nie powinno się oceniacz kogoś tylko przez pryzmat jednej cechy :v To tak, jakbym powiedziała, że wg. mnie wszyscy o niemieckim pochodzeniu to krwiożercze bestie, które w genach mają zabijanie i stoją niżej w drabince uduchowienia niż szlachetni słowianie. Na pewno nie zgodziłbyś się z tym. I wiem, że zaraz poleca argumenty, że imigranci w tym momencie szaleją, a Niemcy za czasów II WŚ to inni ludzie niż teraz, ale nie uważacie, że to trochę aroganckie być tak przekonanym o swojej wyższości, żeby nazywać innych zwierzętami? Tym bardziej, że słowo „zwierzę” nie powinno w ogóle być obelgą.

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          Czyli wpuscic afryke bo paru z nich jest spoko? Myslisz jak nastolatka cały czas

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Cóż, muszę stwierdzić, że nie umiesz czytać :v Żebym z 3 razy napisała, że nie popieram wpuszczania imigrantów i nadal nie była zrozumiana…Wiem, że zapewne po prostu chcesz mnie wkurzyć, bo nie wierzę, że można tak wybiórczo czytać xd

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          No tak drocze sie z toba troszeczke ale araba trzeba trzymac krotko jak konia jak si popusci troszke to moze pogalopowac nam np przez kapuste czytaj wdrukowywac nam swoje nedzne geny przyglupa na cienkich nozksch

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Droczyć się trzeba umieć :p

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          Po to nam zydomongoly saksonskie schultze i inne wciskaja araba zeby było trudniej znakezc slowianska druga polowke i zebysmy z braku laku plodzili durnego metysa z ciemnym tylko o to chodzi, slowianie jako czysta humanitarna rasa pozeusowa jest sola w oku zydomongolow saksonskich i o to tylko chodzi kto mieszkal w hameryce ten wie do czego ciemne rasy doprowadzaja, zaden bialy nie zapuszcza sie na murzynsko meksykanskie dzielnice chyba ze chce byc zastrzelony, wiem cos o tym murzyn to zwierze a biali dzialaja na nich jak plachta na byka, syrianie zrobili czarnych z goryla i niestety wiekszosc tak sie zachowuje i wyglada

          Lubię to

        • erikanecker pisze:

          Dear mmoony!

          Wielu Niemców podczas WW II zachowywało się gorzej niż dzikie bestie. Nikt z mojego rodu podczas WW II nie zapisał się na volksdeutscha, chociaż za odmowę zostania Niemcem całemu naszemu rodowi groził Niemiecki Obóz Koncentracyjny.

          Nie wyjechaliśmy z PRL u podczas wysiedlania Niemców. Nie opuściliśmy tego kraju w latach po 1970 roku. Nikt z nas nie przyjął niemieckiego paszportu po 1989 roku. We wszystkich moich wpisach na blogu Jarka potępiam w czambuł wszelakie postacie dyskryminacji innych ludzi.

          Nie rozumiem tylko, dlaczego Polacy w Niemczech są moim zdaniem nie najlepiej traktowani. Przez siedem lat po wstąpieniu Polski do EU ani Niemcy, ani Austria nie pozwoliły Polakom legalnie u siebie pracować.

          Te siedem lat wykorzystali Anglicy i tak jak w 1940 roku ściągnęli sobie Polaków. I wbrew polskim politykierom Brexit spowoduje taki brak rąk do pracy w Anglii, że gdyby wszyscy zdolni do roboty Polacy tam wyjechali, to może dopiero wówczas nasycą minimalnie angielski rynek pracy.

          Cała moja rodzina uważa się za Polaków, a nie Niemców. Jeśli piszę o moim niemieckim rodowodzie, to tylko dlatego, aby nie robił tego za mnie inny Polak. Poza tym trzeba już raz i ostatecznie wyjaśnić wszystkim Niemcom i wszystkim Polakom — szaleńcy dość. Przestańcie moi bracia we krwi własnej brodzić, rozchodzić się do domu, natychmiast rozchodzić.

          I tym cytatem parafrazą Odysei otwieram oczy mieszkańcom krainy od Bugu po Łabę. A Ciebie mmoony pozdrawiam i życzę dalszej debaty na blogu Jarka. Pozdro. Erika.

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Ja też nie rozumiem dyskryminacji Polaków i ludzi innych narodowości w różnych krajach i też nie podoba mi się to, co się teraz wyczynia :p Ciebie też pozdrawiam

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          No i ten wiele mowicy za siebie nik ksiezycowy mmmoon ksiezycowych zydow mongolow i arabow

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Księżycowy nick bo kiedyś grałam w rpg i potrzebowałam fajnej nazwy :v Po prostu się do tego przyzwyczaiłam…Nie musisz do wszystkiego dodawać swojej wymyślonej historii.

          Lubię to

        • Jarek Kefir pisze:

          @Mmoony
          Powiem tak.. Chodzi o poziom mentalności i świadomości. Związałabyś się z dresem? Myślę, że nie.. Choć wiele kobiet określających siebie jako „nowoczesne”, nie ma nic przeciwko dresiarskimu czy islamskiemu prymitywizmowi.

          To samo dotyczy cywilizacji. Nasza jest nośnikiem najwyższych norm i wartości. Islamiści, azjaci czy afrykanie nie są ich uczeni. Nie znają pojęć, które u nas wprowadzono w 19 wieku. Np romantyczna miłość – tam kobieta jest przedmiotem, czy narodowość – bo mają mentalność plemienną ograniczającą się do jednego miasta i kilkuset wiosek wokół niego. Nie znają też wartości wprowadzonych u nas w czasie reformacji – czyli tego, że religia nie określa całego świata, i że można się jej zbuntować. Poza tym mają większy poziom agresji, częściej stosują przemoc. Nie są oni tu potrzebni. Każdy naród i każda rasa ma swój kawałek Ziemi na którym doświadcza, ewoluuje, przerabia zbiorowe lekcje. Nasze wartości powinny być chronione przed ludźmi, którzy ich nie znają i którzy chcą je zniszczyć.

          Jedyny grzech Zachodu czy Rosji? To wspieranie państwa islamskiego i setek podobnych organizacji. Sama wojna w Syrii, i to bez liczenia oficjalnego zaangażowania Rosji, UE, USA – to miliardy dolarów tygodniowo. Utrzymywanie rebelii w Sudanie, Ugandzie czy Angoli to z kolei miliardy dolarów miesięcznie. Skąd oni mają te pieniądze? Przecież swoje państwa rozpieprzyli jak tylko się dało, pracować jak Europejczyk 8 godzin nie chcą.

          P.S. i nie zrażaj się atmosferą panującą w komentarzach 😉 Blog się zmienia, treści są już inne, więc komentarzy kojarzonych z wiadomą stroną sceny politycznej będzie sukcesywnie mniej.

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Dlatego napisałam, że nie chodzi mi o zapraszanie uchodźców do siebie ani o poświęcanie swoich interesów dla nich. Choć uważam, że spojrzenie „nasza cywilizacja jest najwyższa” jest aż zbyt subiektywne, bo zapewne każda kultura tak myśli i ma swoje argumenty na poparcie tego. My byliśmy inaczej wychowywanie i choć zgodzę się, że dla mnie bardzo źle zapatrują się na kwestię związku to kobiety islamskie są już tak pochłonięte tą ideologią, że dla nich to nasze związki są nienormalne. Zresztą…przypominam, że i w naszej białej cywilizacji wciąż jest masa ludzi, która nie traktuje swoich partnerów jakoś lepiej niż oni. Wojny się toczyły i toczyć będą, bo garstka ludzi korzystających na tym podburza całą resztę. Nie znaczy to od razu, że całe narody są prymitywami, bo nawet nie dostali szansy na pokazanie lepszej strony. To przeciw tym rządzącym powinno się kierować pretensje. A i nie uważam, że wspieranie islamistów i im podobnych jest jedynym grzechem Zachodu, bo chyba wszystkie kultury mają ich akurat sporo, każda swój unikalny zestaw ogromnych wad :v
          Nie biorę udziału w kampaniach zapraszających uchodźców. Gdybym miała wybierać czy polepszyć nasz los czy ich to wybrałabym zapewne nas, ale jako, że tylko tu teoretyzujemy (na razie :p) to pozwalam sobie na takie komentarze, że wg. mnie nie ma za bardzo podziału „My, biali, rozwinięci” vs. „Oni, kolorowi, zacofani” bo po prostu wszyscy jesteśmy przede wszystkim ludźmi. A w następnej inkarnacji możemy wpaść na pomysł, że potrzeba nam akurat doświadczenia, które możemy zdobyć będąc częścią takiej kultury i też tam skończyć :p
          Pozdrawiam
          No, i jak najbardziej się nie zrażam, każdy przecież może wyrazić swoje zdanie i nikt mnie nie zmusza do czytania takich komentarzy, tak jak nikt nie musi czytać moich 😉

          Lubię to

        • gmozabija pisze:

          mloda jesteś traca miss polonia ale wyrobisz się jeden gwałt i cie postawi do pionu

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          @gmaozabija Łaał…Może i trąca, ale skoro nie rozumiesz, że to tylko idea, model świata, który mi się podoba, to już Twoja sprawa. Nie będę za to komentowała tego złorzeczenia, bo nie mam na coś takiego słów. Tylko nie mów potem, że jesteś empatyczny i duchowo rozwinięty :p

          Lubię to

        • gmozabija pisze:

          nie mowilem ze zycze mowilem ze to zwierzęta i patrząc po Skandynawkach jak masz biala skore to masz szanse to wzbogacenie kulturowe

          Lubię to

        • Jarek Kefir pisze:

          Ja z liberalnymi poglądami nie walczę. Ale nie promuję głupiej, „bezzębnej” empatii i euro-liberalizmu. Bo robią one więcej szkód niż pożytku.

          Ludzkość jest liberalna z natury tak czy owak. Wino, taniec, śpiew – tego w głębi ducha chcemy. To system wygenerował konserwatyzm i szereg jego pochodnych, by tę naturę ograniczyć i wziąć masę za mordę.

          Ja wolę być takim „empatą”, który jednocześnie oliwi AK-47 czy Sten’a który został niejednemu gdzieś w piwnicy po dziadku. No takie są realia tego świata. Idee pacyfizmu, globalnej świadomości jak i ludzkiej rodziny są może piękne, ale.. zupełnie nierealne. Nie pora żałować róż, gdy płonie Europa. To myślenie życzeniowe, często popularne w środowiskach new age, w stylu: „A gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem”. No ale babcia jak na złość wąsów nie ma. I wyrosnąć jej nie chcą, też na złość.

          Co pozostaje? Pogodzić się z rzeczywistością, i pragnąc z całego serca pokoju, szykować się do jego zbrojnej obrony? Czy tupać w miejscu nóżką, że ci niewdzięczni ludzie prędzej zasadzą nam kosę pod żebro, niż zaakceptują nasze humanitarne wartości? 😉

          Lubię to

        • gmozabija pisze:

          wpuszczenie Afryki to wpuszczenie ich dziadoskich wlosow oczow wypiętych dup malej inteligencji za długich konczyn które będą chcieli oczywiście nam wkopiować, naiwnością jest myslec ze będą grzecznie pracować i tylko bzykac swoje afrykanki, afrykanie to tez afrykanskie choróbska bezmyslnosc i lenistwo, czy ktoś by dzisiaj się napil mleka z butelki po murzynie jak w prl ? a musimy pozegnac się z jednorazówkami bo toniemy w smieciach jak caly zgnily zachod, musimy wrocic do butelek z mlekiem a jest to tylko możliwe przy jednej rasie stale sprawdzanej na choroby, PRL musi wrocic może oprócz wegla babrborki i paru innych nonsensow picia wodki palenia jedzenia maki cukru i tluszczow utwardzanych

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          Eh, nie komentuj e pod newsweekiem ani wyborczą bo po prostu ich nie czytam, szczerze mówiąc to nie pasjonuje mnie zbytnio czytanie o polityce, wolę inne, ciekawsze rzeczy :p Myślałam, że skoro jest sekcja komentarzy to można się wypowiedzieć, ale chyba w każdym miejscu jest dominujący pogląd głoszony przez większość, która po prostu zakrzyczy resztę. I nie denerwuję się z powodu tych odpowiedzi :p Smucić i złościć mogę się po kłótni z bliską osobą, nie obcym z internetu.
          @Kefir Czy ja gdzieś napisałam, że chcę ich wpuszczać albo poświęcać się dla nich? Może to szorstkie, ale prawda jest taka, że możemy teoretyzować do woli, bo sami z tym i tak nic nie zrobimy, nie zjednoczymy się w jednym celu, bo wewnętrzne konflikty prędzej czy później nas zjedzą. Dlatego wolę mieć swój pogląd na temat sprawiedliwości i nie oceniać jednowymiarowo ludzi niż potem sztucznie się przed sobą tłumaczyć.

          Lubię to

        • Random Unstable pisze:

          Widzę, że nie zrozumieliście chyba o co chodziło „księżycowej”, a ona nie umiała się obronić biedna. Podzielam jej poglądy, choćjak zwykle, mogłem się mylić w zrozumieniu. Przedstawię to może tak: Irak – jakiś czas temu, gdy byłem wtedy brzdącem było to podobno państwo tolerancyjne i otwarte dla świata. Jego stolicą jest Bagdad, leży na Międzyrzeczu. (Znana) historia tych terenów sięga kilku tysięcy lat, według ewolucjonistów, jest „kandydatem” na miejsce „powstania Homo Sapiens”. Dla mnie, jako wiecznie głodnego wiedzy, jest to miejsce gdzie mógłbym poznawać niezwykłą historię, kulturę, która była mieszanką islamu oraz tego, co pozostało jeszcze sprzed najazdu Arabów i ślady orientu, który przyszedł Jedwabnym szlakiem. Irak teraz? Sami dobrze wiecie. Ruina. Dziedzictwo kulturowe, niszczone masowo przez ISIS bardzo mnie zabolało te kilka lat temu, gdy usłyszałem o nich i o tym co robią. I teraz – interesuje was historia tamtych terenów? Tam byli nasi „bracia”: Partowie, Sarmaci, Alani, plemiona Scytyjskie, Elamici zdaje się też byli jednymi z nas. Oni tam byli, choć głownie w obecnym Iranie. Jeśli was interesowałoby coś takiego, i chcielibyście zobaczyć tą małą cząstkę tego, co zostało, tego co oni zobaczyli, do jakiego Iraku, na ten przykład, byście pojechali? Bardzo często część z was nie rozumie co piszę, co chcę wam przekazać i wyjeżdża uparcie ze swoim światopoglądem, pisząc cały czas to samo, te same słowa, te same hasła, zero spojrzenia z perspektywy innego człowieka. Przypomina mi to przypowieść o żabie w studnii. Nawiązanie, nazwijmy to „przyjaźni”, jest możliwe, tylko gdy druga strona też chce przyjaźni.

          Polubione przez 1 osoba

        • Gmozabija pisze:

          Z arabami mamy tyle wspolnego co kon z zebra niby podobne a nie widzialem mieszanych stad… korzenie slowianskie sa prosto z pojazdow kosmicznych do europy i atlantydy, arab i azjata wszystko ma z kradziezy tudzież z handlu i nie ma nic w ich kulturze wartego powielania oprucz mycia odbytu po kazdym klocu

          Lubię to

        • Random Unstable pisze:

          No, oczywiście możecie też po prostu mieć za sobą patrzenie z punktu widzenia innego człowieka i po prostu zapomnieliście o takim myku.

          Lubię to

        • mmoony pisze:

          @Random Unstable Nie myliłeś się raczej 🙂 Nie udało mi się dobrze przekazać moich myśli, ale to prawda, że uważam, że warto pokopać głębiej nawet w najbardziej zapomnianej i znienawidzonej kulturze, bo może okazać się, że dużo z niej umknęło przez głupie ludzkie błędy, które popełniają obecne organizacje i ludzie. A często naprawdę można się zdziwić, jak mądre lub nawet podobne wartości cenili i jakie postrzeganie świata mieli. I to jest bardzo ciekawy temat wg. mnie. To tak jak z naszą słowiańską kulturą, gdzie często słyszę od innych ludzi, że przed wprowadzeniem chrześcijaństwa byliśmy dzikusami, które ledwo zeszły z drzewa, a jednak, gdy się poszuka to można zobaczyć, że jak najbardziej była kultura, wierzenia i skarby. I też to, że wg. mnie nie powinno się nazywać kogoś prymitywem na podstawie znajomości jednej tylko jego cechy. Bo na dobrą sprawę w każdym miejscu można się urodzić z takim pechem, że będzie pod czyimś złym wpływem- niezależnie od tego czy jest z Polski czy z Iraku. Ale jak najbardziej chęć kontaktu powinna pochodzić z obu stron, bo nikt na siłę nie będzie drugiej osoby uszczęśliwiał i ich dużym błędem jest oczekiwanie na kompromisy wyłącznie od tej drugiej strony. No, ale to nie zmieni się tak łatwo, więc wypowiadam się tylko na temat zaprezentowanego tu podejścia, bo nie czuję się na siłach mówić o tym, jak zmienić tamte kraje, bo najzwyczajniej nie wiem.
          A stawianie się w czyimś położeniu lub próba zrozumienia jego toku myślenia nie jest od razu zamachem na swoją indywidualność lub własne poglądy tylko niezłym ćwiczeniem wyobraźni, polecam 😉
          Pozdrawiam

          Lubię to

        • Bogdan56 pisze:

          Moi drodzy przyjaciele!

          Uwazam żę daliscie się zwieść fałszywej fladze. O to wlasnie chodziło tym kilku draniom którzy chca przejąć wszystkie możliwe dobra naszej planety. Zostaliście zmanipulowani i wprowadzeni w sztucznie wywołany konflikt.
          Cala ludzkość powinna ze soba współpracować dla wspólnego dobra. To jednak nie odpowiada żydowskim złoczyńcom. Oni chcą przejąć wszystko co mozliwe. Nie zrobia tego jawnie i z podniesionym czołem. Robią to w sposób skryty pod płaszczykiem sztucznego zamieszania jakim sa konflikty miedzy rasowe.
          W całej historii zawsze były konflikty spowodowane po to by uzyskać takie czy inne dobra. To się nie zmieniło tylko skala procederu – nic poza tym
          Przyjrzyjcie się żydom. Tysiace lat powtarzają że są narodem wybranym. To ich wybrał Bóg, a inni są tylko i wyłącznie po to by im służyć. To zrobiła żydowska religia/ nikt inny. Ci ludzie nie potrafią współpracować z innymi, gdyż uwazają się za kogoś ponad – ponad wszystkimi. To się nigdy nie zmieni, a każda próba zwrócenia im uwagi na to co czynią – zostanie okrzyczane antysemityzmem.
          Mamy dwa wyjścia z tego problemu.
          Robić maxymalnie wiele nic nie przejmując się nimi
          Zrobić jak Adolf – ale jemu sie nie udało, a przed nim było już wiele pogromów

          Pozdrawiam

          Lubię to

        • Bogdan56 pisze:

          Chyba żle zrozumiałeś Magu
          „Robić maxymalnie wiele nic nie przejmując się nimi” – raczej nie wymaga tłumaczenia

          Lubię to

      • Random Unstable pisze:

        „Gdyby nie gaz ziemny i ropa naftowa to wiele krajów Azji Mniejszej rejonu Zatoki Perskiej i innych obszarów globu ziemskiego żyłoby w skrajnej nędzy. Nawet dziś jest tam tak tragicznie, że wielu ludzi udaje się z tamtych ziem na tułaczkę. W tym są i liczni imigranci zalewający dziś wszystkie najbogatsze kraje Zachodu.”

        Nie wydaje mi się. Za czasów szlaku jedwabnego miasta Bliskiego Wschodu kwitły dzięki handlowi. Gdyby nie ropa i gaz ziemny być może tamtejsze państwa byłyby całkiem dobrze rozwinięte. A, no tak, tam jest islam, czyli w sumie cieżko stwierdzić.

        Lubię to

        • erikanecker pisze:

          Random Unstable!

          Wszystko to co mi piszesz jest prawdą. Za czasów Jedwabnego Szlaku istotnie ludziom zamieszkującym te tereny żyło się dobrze, a nawet lepiej niż obecnie. Wiem o tym z moich poprzednich wcieleń. Weź jedynie pod uwagę kilka nowych czynników, które sprawiają, że życie na Bliskim Wschodzie wtedy, a dziś to niebo, a ziemia.

          Pierwszym jest zmiana klimatu. Ochłodzenie, a zarazem postępujące pustynnienie tych ziem. Od czasów Jedwabnego Szlaku wiele tych krain dawniej wiecznie zielonych zamieniło się w pustynie. Czy czytałeś w Biblii / ST / o lasach i pięknych górach Libanu. Gdzie rosły cedry. To z nich zbudowano świątynię Salomona dla Pana.

          Tereny Bliskiego Wschodu wymagają dziś nawadniania. Owo nawadnianie ma swoje granice. Po ich przekroczeniu ziemia nasyca się solą wypłukiwaną z podskórnych warstw ziemi. Powstaje ziemia słonych skał.

          Nie byłem z Izraelu, ale ponoć wody rzeki Jordan poleciały wraz z warzywami do europejskich marketów. Jedząc smaczne pomidory i pomarańcze z Izraela wiem, że brak wody spędza sen z powiek przywódcom tego kraju. A co ciekawe, to metr sześcienny odsolonej wody w Izraelu kosztuje dziesięć razy mniej niż ja płacę w Polsce za podobny metr sześcienny wody w kranie.

          Następnymi czynnikami są liczne szczepienia ochronne i olbrzymia poprawa tamtejszej służby zdrowia. Higiena osobista i częste mycie rąk. to w sumie zmniejszyło umieralność noworodków i położnic i powoduje, że kobiety arabskie rodzą po ośmioro i więcej dzieci. I praktycznie wszystkie przeżywają.

          Nie wiem, czy to akurat islam powoduje powstawanie w tych krajach totalnych reżymów i wojen między poszczególnymi ugrupowaniami islamskimi. Są tam szyici, sunnici, druzowie, Kurdowie i wiele innych grup. Zapominają, że w dzisiejszym świecie budowa państewek plemiennych i rodowych już nie zdaje egzaminu. To nie te czasy, nie te czasy Przyjaciele.

          I to by było na tyle. Pozdro. Erika.

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          Wszystkie rasy sa plemienne z natury oprucz nas bialych indywidualistow ktorzy sa zmuszani przez religie do zycia w ciasnych powiazanych mafijnie grupach

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          To prawda dzisiejsze pustynie to albo dawne morza albo wypietrzone upustynnione lady powodem tego jest przycumowanie ksuezyca 13500 lat temu i nie dosc ze namieszal w elewacji ladow to jeszcze wirujac wokol nas powoduje niebezpieczny tilt, skraca nam orbite sloneczna podwyszajac tym temperature juz nie wspomne o trzesieniach tsunami itd cala sachara to byle ogromne morze z rozwinietymi cywilizacjami na okolo

          Lubię to

        • Random Unstable pisze:

          Hmm, o pustynnieniu nie wiedziałem, ale pamiętam, że niektóre opisy, które zdarzyło mi się czytać nie pasowały do mojego wyobrażenia tamtych ziem. Wiem,że jest wiele czynników powodujących taką, a nie inna sytuację na Bliskim Wschodzie, chciałem tylko zwrócić uwagę, że handel i transport mogłyby być tam źródłem ich bogactwa idobrobytu. Jakby nie patrzeć, Bliski Wschód oraz ten Nowy Jedwabny Szlak są najprostszymi drogami z Dalekiego Wschodu do Europy.

          Lubię to

        • erikanecker pisze:

          Co do dzisiejszego handlu i nowego Jedwabnego Szlaku, to zgadzam się z Tobą Random Unstable całkowicie. Masz rację i co z tego, że masz rację? Aby zakwitnął tam handel musi najpierw nastąpić całkowita stabilizacja tego regionu. Na razie póki co, to poprawy nie widać. Nawet tak potężne państwo jak Stany Zjednoczone potrafiły tylko rozpierdolić cały obszar Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Może nowy prezydent USA weźmie się do roboty i wyciszy skutecznie te wszystkie lokalne zamieszki.

          Komu, malwa, przeszkadzał Muammar Ghaddafi? Trzymał on wszystko za mordę i tylko niepotrzebnie dał się wmanewrować w terroryzm. Podobnie Saddam Hussein i inni politycy zostali wygnani i straceni. I co? Jest teraz lepiej? Miliony napłyną do krajów Zachodu. Ani przybysze, ani ich potomstwo nie będą pracowali. Źle wykształceni przybysze i byle jak uczone ich dzieci nie dostaną żadnej dobrej roboty. I to wcale nie z powodu rasizmu, ksenofobii, czy innych fobii. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zatrudni źle wykwalifikowanego, nie lubiącego pracować ani dokształcać się pracownika. Biznes to biznes.

          Reasumując, to najpierw musi nastąpić stabilizacja regionu, a dopiero potem można myśleć o handlu i rozwoju drobnego przemysłu. Dziś nikt nie zaryzykuje kapitału w tak niestabilnej części ziemskiego globu. Pozdro. Erika.

          Lubię to

        • gmozabija pisze:

          stabilizacja araba to jak stabilizacja krowy, najwyżej można lancuch zmienić

          Lubię to

  3. erikanecker pisze:

    Lewica — prawica — są to tematy zastępcze. Manipuluje się przy ich pomocy biernymi, bezwolnymi masami ludzkimi. / ludowymi masami /. Ludziom mąci się w głowach inwazją imigrantów, zamieszkami wewnętrznymi, wreszcie ograniczoną, lub pełną wersją WW III.

    A problemy ludzkości leżą gdzie indziej. Oto te położone na Wasz talerz ad hoc:

    1/ Nadmierny przyrost ludności w krajach najuboższych

    2/ Dążenie do całkowitej degradacji środowiska naturalnego w skali całej planety

    3/ Nadmierna koncentracja własności w rękach niewielkiej grupy jednostek

    4/ Automatyzacja i robotyzacja produkcji i usług.

    Ostatnio wyczytałem, że w Chinach firma elektroniczna zmniejszy zatrudnienie z ponad 600 osób do 20 pracowników kontroli i konserwacji. Tu właśnie zaczyna się problem całej ludzkości. Całemu światu grozi już jutro automatyzacja produkcji na niespotykaną dotąd skalę.

    Z jednej strony to dobrze. Ale co wówczas będą robili ludzie? Zwłaszcza, gdy nastąpi jeszcze większa koncentracja kapitału i środków produkcji. Na razie jeszcze pracują ludzie. Jak długo jednak wystarczy pracy dla człowieka? Jak długo?

    I tu chcąc nie chcąc wkraczamy na tematy ideologii. Spory przyszłości dotyczyć będą podziału wytworzonych dóbr. I co dalej z prywatną własnością? Z koncentracją kapitału w rękach niewielkiej mniejszości?

    Przerabialiśmy już kapitalizm państwowy. Co dalej?

    I rzecz zasadnicza. Z czego mają żyć ludzie nie posiadający absolutnie niczego? Czy z zapomóg socjalnych? I kto ma rozdzielać owe zapomogi?

    Państwo z rozbudowanym aparatem biurokratycznym mogłoby to wykonywać, ale koszty takich działań mogą kiedyś znacznie przekroczyć sumy rozdzielanych zapomóg.

    Widzimy już działanie fundacji charytatywnych i rozdawnictwa państwowego. Który system jest tańszy? Pewniejszy? Wiarygodniejszy?

    I już mamy podziały elit społecznych na prawicę, na lewicę, na centrum.

    I już mamy podziały ideologii religijnych. Która z wielkich religii tego świata będzie najodpowiedniejsza do zmiany tego świata? Do zmiany na lepsze.

    Jest już nad czym debatować.
    I tu zaczyna się politykierstwo.
    Bo do polityki wielu ludziom jeszcze bardzo daleko.

    Od jakiegoś czasu zauważam całkowitą obojętność społeczeństwa na sprawy tego kraju. Ludzie po pracy mają dzieci, obiad, lekcje z dziećmi, potem piwko, telewizja, seks w ekspresowym tempie i już lulu do Honolulu.

    A w niedzielę msza w kościele. Potem szybkie odwiedziny rodziców, czy teściów. Powrót i szykowanie się na następny tydzień kołowrotu.

    Kiedy tu myśleć o polityce? Czy warto? Ludzie stopniowo zaczynają zmieniać się w plebs Starożytnego Rzymu. Ich hasłem powszednim jest wołanie ja prawie dwa tysiące lat temu: CHLEBA I IGRZYSK !!!

    Dano więc owe +500 rodzinom proletariuszy jako chleb. A co do igrzysk? Tych dostarczają im rozmaitej maści politykierzy za pomocą telewizorni. Bo i iść na demonstrację się nie chce. Nie wiem, w jaki to sposób zbiera się na owe demonstracje całe tysiące ludzi? I guzik mnie to obchodzi.

    Uwaga. Poniższy tekst może mieć działanie podprogowe. Czytasz go na Twoje własne ryzyko.

    A ty Erika nie oglądasz telewizji? Nie słuchasz radia? Nie. Nie. Nie. Nie oglądam żadnej telewizji. Nie słucham żadnego radia. Nie czytam żadnych gazet. Nie czytam żadnych czasopism. Nie chodzę do żadnego kościoła. Nie chodzę na żadne zebrania. Nie chodzę na żadne demonstracje. Nie popieram żadnego ugrupowania politycznego. Nigdy nie chodzę na żadne wybory prezydenta Polski. Nigdy nie chodzę na wybory do Sejmu. Nigdy nie chodzę na wybory do Senatu. Nigdy nie chodzę na żadne wybory samorządowe. Nigdy, dosłownie nigdy nie biorę żadnego udziału w życiu politycznym tego kraju.

    Koniec tekstu podprogowego. Pozdro.

    Lubię to

  4. erikanecker pisze:

    Ja jako Polak narodowości niemieckiej zwany często ,, Niemcem” nie zamierzam wtrącać się do politycznych sporów ,, Prawdziwych Polaków ”. Każdy kto nie zalicza się do tej nacji jest od razu obcym, wrogiem Polski i narodu polskiego.

    Wam tzw. Prawdziwym Polakom oświadczam, że jak tak dalej potrwa, to Polak będzie gatunkiem ginącym. No, bo jak może przetrwać kraj i naród, który swoim obywatelom robi piekło na ziemi?
    A może panowie politycy i politykierzy rozważycie fakt, że Rosja zajęła Krym bez jednego wystrzału. Wcale nie jestem pewny czy dzisiejsi żołnierze broniliby Westerplatte tak samo, jak bronili tej polskiej placówki w 1939 roku?

    Nie wiem, czy wiecie, że wielu Ukraińców zbiegło do krajów ościennych, w tym do Rosji i to tylko dlatego, że nie chcieli walczyć i umierać za Ukrainę. Czyżby owi Ukraińcy byli pozbawieni jakichkolwiek uczuć patriotyzmu? Ależ nie. Oni naprawdę kochają swoją Ukrainę, ale nie chcą tam umierać za interesy niewielkiej liczbowo i procentowo grupy Ukraińskich biznesmenów.

    Podejrzewam, że wojska amerykańskie stacjonują w Polsce tylko dlatego, że młodzi Polacy nie chcą bić się z nikim o wolną i niepodległą Polskę. O interesy 1/10% polskich oligarchów i zagranicznych firm, banków i marketów. Ani o interesy 1: 10 % ludzi ich obsługujących i od nich zależnych. Każdy musi dziś walczyć o swoje interesy. Chcą ci bogacze, to niech się biją z Rosją. Beze mnie.

    Ten kraj zniszczył mi firmę, w której finalnie planowałem zatrudnić co najmniej 2 000 informatyków polskich płacąc im wszystko co trzeba i dobre europejskie pobory. Nim zatrudniłem 20 już mnie załatwiono. W wykańczanie mojej powstającej firmy zaangażowano ponad 200 w sumie ludzi rozmaitych organów. Zarzucono mi tworzenie szkodliwych pól elektrycznych. Zrobiono to, chociaż całe pomieszczenie ekranowałem. Żadna fala radiowa nie miała szansy wydostać się z owej klatki Faraday’a.

    Tak naprawdę to groźne dla Polaków są radiowe liczniki prądu i radiowe wodomierze. Tu nie chodzi o żadną inwigilację. Chodzi o realny szkodliwy wpływ na ludzi tych wszystkich urządzeń.

    Prawica, lewica, religia, ideologia — to wszystko ma nas tylko ogłupić i zaprogramować. Ci muzułmanie podobają mi się tylko dlatego, że odrzucają zgniłą moralnie całą kulturę zachodniej cywilizacji. Co dadzą nam w zamian? Pożyjemy, zobaczymy.

    Lubię to

  5. erikanecker pisze:

    Wszystkie ideologie i doktryny są ponoć już martwe. Na pewno nie wierzą już dziś w nie ci ludzie, którzy je dalej wygłaszają. Chodzi tu o chęć dalszego panowania nad masami ludzkimi.

    Trzeba znaleźć głupszych od nas samych, aby ci za przysłowiowe Bóg zapłać nadal dla nas pracowali. Aby płacili składki członkowskie naszej partii. Aby organizowali nam nasz spotkania, wiece i manifestacje. Aby ściągali liczne grona swoich znajomych, kolegów i przyjaciół na nasze pochody uliczne. Aby w końcu wykrzykiwali rozmaite hasła i przy okazji aby obrywali cięgi od osób postronnych, od prowokatorów i sprowokowanej przez konkurencję policji.

    A gdy już partia dojdzie do władzy, lub dużą ilością głosów zdobędzie jakieś wpływy, to dla takich pożytecznych frajerów będzie uścisk dłoni polityka, wspólna fotografia i jakiś dyplom uznania.

    Bo realną władzą i realnymi stołkami ,, partia wewnętrzna” z nikim się nie dzieli. Są one dla krewnych, kolesiów i innych ludzi, którzy za daną partią lobbują.

    Podobnie jest z ideologiami i rozmaitymi religiami. Są tacy którzy z nich żyją. I są tacy, którzy tylko na nie łożą i poświęcają im cały swój wolny czas i swoje życie rodzinne i towarzyskie. A na sam koniec zbierają cięgi.

    Tak. Ideologie i religie są już dziś systemami nie przystającymi do obecnych czasów. Gdyby Jezus głosił swoje nauki dziś, to zapewne skończyłby w jakimś miejscu odosobnienia. Jego nauki przystawały do epoki NIE TU NIE TERAZ BYCIA. A dzisiejszy konsumpcjonizm głosi epokę TU I TERAZ BYCIA. Tak więc religia głoszona jako nauki Jezusa istotnie nie jest kompatybilna z tym obecnym światem. Myślę, że była już niekompatybilna ze światem stworzonym 2 000 lat temu przez Imperium Romanum. Stąd tak liczne schizmy i herezje wyznawców Jezusa od powstania tej Drogi aż do naszych czasów.

    Nauka Jezusa, nauka Marksa i Engelsa, nauki Lenina i Stalina idą pod prąd podstawowych praw przyrody: rozrodczości, zmienności i walki o byt. Naukę o tych prawach stworzył sam wielki Karol Darwin. Z tych trzech praw wynikają wtórnie dalsze prawa: koncentracji energii i materii, koncentracji terytorium, wreszcie koncentracji władzy i informacji.

    Topnieją nieczułe lody i przesądy światło ćmiące. Witaj Jutrzenko swobody, zbawienia za tobą słońce. I tym zakończeniem ,, Ody do młodości ” pozdrawia Was Erika.

    Lubię to

    • Gmozabija pisze:

      Religie zostaly stworzone dla biedoty im bardziej biedny tym bardziej religijny i odwrotnie im bardziej religijny tym bardziej biedny tyle

      Lubię to

  6. Jarek Kefir pisze:

    Dzięki, wykorzystam ten żart w felietonie 😉

    Lubię to

  7. Gmozabija pisze:

    Biblioteka anielska w akeksandri miala wiecej aniekskich wpisow niz mozna sobie wyobrazic szkoda ze nie przyszlo im do glowy skopiowac tego wsztstkiego

    Lubię to

  8. Paweł pisze:

    Cały ten system czy matrix polega na działaniu na starożytnej zasadzie „divide et impera”. Tylko metody działania na przestrzeni wieków się zmieniały zależnie od zmiany poziomu świadomości ludzi. Kiedyś ludzi dzielono i kontrolowano za pomocą religii. W epoce oświecenia, gdy religie zaczęły się sypać, bo ludzie coraz mniej w nie wierzyli pojawiła się tzw. nauka i aż do jak przypuszczam tej dekady ludzkość (ta część uznawana za oświeconą) wyznawała naukę. Tak – wyznawała, bo to takie same kłamstwa jak te religijne. I teraz to wychodzi i mit wspaniałej nauki pada – choćby to jak fałszowano wyniki badań, aby nie wykazać związku między szczepieniem szczepionką MMR, a autyzmem czy to, że nauka od bardzo dawna wie o istnieniu cywilizacji pozaziemskich, ale to ukrywa, bo inaczej wszystkie religie szlag trafi. Po masońskiej rewolucji we Francji wymyślono lewicę i prawicę i tak podzielono ludzi. I to działało do niedawna, ale dziś coraz więcej osób widzi, że czy lewica czy prawica to tacy sami złodzieje i oszuści i tylko się kłócą o stołki a dla zwykłego człowieka nic z tego nie wynika. I dlatego w każdych wyborach w Polsce frekwencja była ok. 50%. Połowa ludzi uważa tych wszystkich lewicowców i prawicowców za oszustów i im nie wierzy. I dlatego nie chodzi na wybory. Nie dają się w ten sposób wpisać w te sztuczne podziały. Tak – są one sztuczne bo tak lewica jak i prawica jako establishment mają gdzieś trucie ludzi szczepionkami, zatrutą chemią żywność, nie funkcjonującą w zasadzie służbę zdrowia, głodowe pensje i można jeszcze długo wymieniać. Jarek pisze, że ten system/matrix będzie trwał dalej, ale się trochę zmieni. Otóż uważam, że ten matrix padnie. Może nie za rok, nie za dwa, ale za 10 lat już pewnie tak. Skąd takie przypuszczenia? Ze wzrostu świadomości ludzi młodych. Przykładowo w dniach 1-2 kwietnia br. w Katowicach jest festiwal wiosna zdrowia, na którym będzie pan Jerzy Zięba i światowej sławy specjaliści jak dr Andrew Wakefield. Będą tam tysiące osób w tym i ja. Oni nie dadzą się faszerować tabletkami. Książka „Ukryte terapie cz. II” wywołała burzę i panu Ziębie grożono. Nie zmienia to faktu, że książka ta demaskuje wszystkie kłamstwa np. odnośnie szczepień czy cholesterolu i biznesu statynowego i rozwala medyczny matrix. Tego się nie da zatrzymać, bo zbyt wiele osób już jest świadomych kłamstw i oszustw tzw. medycyny akademickiej i to będzie postępować. Sądzę, że duże zmiany zajdą za około 10 lat, bo wówczas pokolenie osób urodzonych w II połowie lat 90-ych wejdzie w wiek około 30-tki, a jako ludzie o znacznie wyższej świadomości, nie wierzący w kłamstwa w TV (często w ogóle nie mając telewizorów) nie dadzą sobie wmówić, że łykanie proszków na każdą dolegliwość jest super czy że raka można wyleczyć tylko trując się chemioterapią i zakwaszając na maksa swój organizm. No i nie będą robić za michę zupy, bo im politykierzy powiedzieli, że tak musi być. Ten czas się kończy. Nie wiem co będzie, ale wiem, że będzie na pewno lepiej jak teraz.

    Lubię to

  9. Paweł pisze:

    Jeszcze pewna uwaga – rewolucje francuska czy bolszewicka nie nastąpiły dlatego, że za szybko chciano wprowadzić zmiany w systemie. Otóż było wręcz przeciwnie. Chciano bardzo szybkich i destrukcyjnych zmian! Taki był cel masonerii, która wywołała obie te rewolucje. Celem rewolucji bolszewickiej było obalenie cara, bo car Mikołaj I i jego działania powodowały, że Rosja była na początku XX w. pierwszym na świecie producentem ropy naftowej i uniemożliwiała ekspansję koncernom naftowym z USA. Masońscy bankierzy z USA jak John D. Rockefeller wymyślili więc rewolucję bolszewicką i finansując Lenina i Trockiego dokonali zabicia cara i jego rodziny, wprowadzenia totalnego reżimu i przejęcia pól naftowych w Rosji. Rosyjski lud został całkowicie zniewolony i upodlony i miał dużo gorzej jak za cara, co przeczy kłamstwom o rzekomym buncie ludu przeciwko carowi. Lud został podżegnięty przez bolszewików do buntu. A potem bolszewia do przynajmniej zakończenia II WŚ była finansowana przez USA. Sprawa jest opisana np. w książce Davida Estulina „Prawdziwa historia klubu Bilderberg” a bardziej szczegółowo w książce „Powstanie i upadek imperium rosyjskiego”.
    Podobnie było z rewolucją francuską. Celem było obalenie monarchii, jeszcze większe zniewolenie ludzi i zniszczenie chrześcijaństwa. I także dokonali tego masoni, co opisuje druga z ww. książek (w necie można znaleźć pdf). Cel swój w pełni osiągnęli. Pańszczyzny została zniesiona, więc chłopi rzekomo zyskali wolność. Tyle, że pan zapewniał im dom i inne podstawowe potrzeby życiowe. Po masońskiej rewolucji chłop stał się robotnikiem, tyrał po 12 godzin dziennie w hali fabrycznej, dostawał groszową pensję i nikt już mu niczego nie gwarantował. Dziś mamy podobny system tylko dostosowany do realiów XXI w. np. kredyty.

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 134 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d blogerów lubi to: