Banki i tajna władza

Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!


lewica-kontra-prawica

Podział na prawicę i lewicę skorumpował się moralnie, wyczerpał i definitywnie skończył. Wywodzi się on z wieku XIX (19). To prawie dwieście lat. Siłę która chciała zachować bieżący status quo – nazwano konserwatyzmem lub prawicą. Siłę która chciała postępu, szeroko rozumianego, nazwano liberalizmem lub lewicą. Z tym że to przestał być podział konstruktywny i odpowiadający realiom. I lewica i prawica chce zacementowania status quo, w większości.

Władza 0,1% oligarchii która ma wszystko. Wmawianie biednym że to dobrze że zarabiają 1000 złotych i nic z tym nie można zrobić. Wyzysk, zawyżanie cen produktów w stosunku do wartości. Szkolenie ludzi na robotników a nie na szczęśliwe jednostki. Wmawianie ludziom że całe swoje życie, siły i pieniądze powinni przeznaczyć na służbę państwu, systemowi, tradycji. Wmawianie ludziom, że są niepełnowartościowi, słabi, gorsi. Ogłupianie w mediach, przez reklamy, socjotechnikę. Hołdowanie ignorancji, głupocie. Przekonanie że człowiek jest tylko „owcą„, która musi wybrać sobie lidera i jego doktrynę – czyli… wilka. To jest status quo.

Prawica za bardzo trzyma się tego, co już odchodzi, i do czego nie ma powrotu (kościół, zakaz aborcji i antykoncepcji, patriarchalna samczość). Lewica z kolei całkowicie porzuciła kwestie społeczne, socjalne, zarobkowe, bo przeszkadzają one elicie w drenażu ekonomicznym planety. I skupiła się na sprawach dotyczących sfery ludzkich majtek. Absolutnie nie demonizuję tych problemów, dotykają one naszej człowieczej głębi. Ale w Ameryce, UE i szczególnie w Polsce stały się karykaturalnie wypaczone. W Polsce, w dobie pensji 2000 zł, które nie starczą na nic, największym problemem stał się fakt jak pisze o nas liberalna, europejska prasa, czy jakiś klecha wypowie się tak czy owak, czy program in vitro będzie kontynuowany.

Ideologie i doktryny są już martwe. Nie dają odpowiedzi, lub dają je tylko w niewielkiej części. Ale przynoszą kłamstwa, podziały i nienawiść. Są stabilizatorami systemowymi, służącymi do kontroli mniej kumatych ludzi. Są formą mentalnego niewolnictwa – więzienia bez ścian, więzienia umysłów. Jest XXI wiek. Wszystkie wartości i spoiwa społeczne działające przez poprzednie setki lub tysiące lat, są zdezaktualizowane i rozsypują się jak domek z kart. To na tym polega wielki globalny kryzys wartości. A nie na tym że młodzi chcą się beztrosko bawić lub kochać przed ślubem.

Stare wartości i rozwiązania przyniosły Ziemi i ludzkości ból i cierpienie. Są one przez ludzkość odrzucane, i często przybiera to formę karykaturalną, przerysowaną, wypaczoną. Przykłady tego to terroryzm poprawności politycznej, czy niekonstruktywna forma feminizmu nacechowana nienawiścią. Ja chciałbym byście chociaż spróbowali spojrzeć na te zmiany trochę inaczej. Te wypaczenia i karykaturalne formy buntu przeciwko starym, i zdezaktualizowanym wartościom, są potrzebną częścią światowej przemiany. Choć bywają one bolesne.

W dobie niewolnictwa ekonomicznego, drenażu bogactw narodów przez wielkie korporacje, czy destrukcji naszej gospodarki przez UE i Niemcy, jest już inny podział. Podział na ludzi prospołecznych, pracujących dla dobra wszystkich. Można ich umownie nazwać „patriotami„, „empatami” (nie mylić z telewizyjną, polit-poprawną euro-empatią) bez względu na to ile procent poglądów mają lewicowych a ile prawicowych. I podział na elitę – na skurwysynów, którzy chcą utrzymać ten niewolniczy status quo – czyli stary porządek świata. No i oczywiście istnieje kwestia popleczników elity – np polskich lemingów.

Chciałbym Wam przekazać wiedzę, jak traktują ideologie ludzie niekumaci, jak traktują je ludzie świadomi i jak elity. Ludzie niekumaci traktują ideologie śmiertelnie poważnie. Wierzą w jakąś bezkrytycznie. I nie ma znaczenia czy jest to PiSizm, nacjonalizm, etatyzm PO czy liberalizm Nowoczesnej. Ideologia to ideologia, jest ośmiornicą oplatającą i uciskającą umysł. To samo dotyczy subkultur. Każda jest ograniczeniem, każda ma ten sam schemat, rockowo-metalowa także. Z tym że od osoby bardzo zafiksowanej na metalu, usłyszałem, że metal to elita, a cała reszta subkultur i muzyki to dno.

Taka sama gadana jest w przypadku ideologii. Jest około 3000 religii i tysiące ideologii, doktryn. Każda z nich uważa, że to ona jest prawdziwa, a reszta jest fałszywa. No i powiedz mi, która z tych tysięcy jest prawdziwa? Każda z nich wymaga bezwzględnego podporządkowania. Jeśli odrzucasz jeden lub kilka elementów – stajesz się wiarołomnym. Lud walczy ze sobą, będąc zainfekowanymi ideologiami i religiami. Jest to zasada „dziel i rządź„. Człowiek zafiksowany na punkcie ideologii prawicowej, wytyka patologie i błędy ideologii lewicowej i ma rację. Człowiek zafiksowany na punkcie ideologii lewicowej robi to samo względem prawicy, i też ma rację.

Człowiek świadomy nie wyznaje żadnej ideologii, ale oczywiście poglądy ma. Stara się analizować różne elementy różnych ideologii. I przede wszystkim – gdyby taki człowiek rządził, to wdrażałby takie elementy różnych doktryn, które generowałyby najmniej ludzkiego cierpienia i problemów. Wciąż brakuje nam tego podejścia w polityce. Nie zafiksowanie na punkcie jakiejś z zasady martwej doktryny. Ale wprowadzanie takich rozwiązań które byłyby po prostu „ludzkie„. Aborcja i antykoncepcja – tak, młodzi ludzie chcą cieszyć się po prostu życiem. Nie wszyscy chcą brać ślub w wieku 20 lat i płodzić pięcioro dzieci ku chwale ojczyzny.

Z drugiej strony – nie potrzeba nam tutaj islamskich, agresywnych i patriarchalnych kultur. Wobec nich nie mam nawet ziarenka empatii. Gdy widzę w TVN syryjskie dziecko, myślę raczej o samolotach bezzałogowych (dronach – oczywiście uzbrojonych w kamery termowizyjne, ach, żeby nie było xD) a nie o miłosierdziu. Zdarza mi się płakać gdy widzę reportaż o biedzie polskich dzieci i im chcę pomagać. Wolę oszołomów z PiS i 500+ dla polskich dzieci, niż karierowiczów z Nowoczesnej i 12000+ dla 1,2 miliona islamskich imigrantów. Poza tym, to wina islamistów że przez konflikt szyici-sunnici, przez brak chęci pracy i patologiczne wzorce, niszczą każdy swój kraj.

Jedyne co my, ludzie Zachodu możemy zrobić, to nie finansować państwa islamskiego i setek innych tego typu grup w Azji i Afryce. Konflikt w Syrii to miliardy dolarów tygodniowo (partyzanci, ISIS, rząd Syrii, nie licząc zaangażowania  USA i Rosji). Jak myślicie – skąd Azjaci i Afrykanie żyjący na klepiskach mają tak duże fundusze? Dalej: wolny rynek? Owszem, obniżenie podatków przy jednoczesnym opodatkowaniu korporacji, pomaga rozruszać gospodarkę. Z drugiej strony, patologią wolnego rynku jest to, że chcą ciąć świadczenia socjalne, umożliwić drenaż gospodarki przez bogatych i gardzą słabymi.

Człowiek świadomy i wolny postrzega ideologie jako idee. Idee do rozmyślania, analizowania, sprawdzania tego jak działają i jak sprawdzają się w świecie rzeczywistym. A sprawdzają się bardzo różnie. Życie to wielomiliardowa obfitość, to ogromna mnogość sytuacji i zdarzeń. Tam, gdzie jedna ideologia daje odpowiedź, druga – daje ją tylko w części, a trzecia jest zupełnie fałszywa. Ideologie i religie opisują rzeczywistość jako prostą płaszczyznę. Tymczasem jest to podejście bardzo redukcjonistyczne. Bo rzeczywistość nie jest płaszczyzną, ale bryłą. I co ciekawe – nawet nie trójwymiarową bryłą, ale.. czterowymiarową, gdzie każdy punkt jest powiązany z każdym innym.

Jak ideologie i religie postrzegają elity? Ideologia jest po to, by powstały wokół niej partie, organizacje, zrzeszenia, fundacje, czy profesjonalne i często bardzo groźne think-tanki lobbingowe. Np neoliberalna, promująca ekonomiczne niewolnictwo Heritage Foundation. Ideologie są kamieniami węgielnymi organizacji tworzonych przez wilki w owczych skórach, mające chrapkę na wyzyskiwanie, strzyżenie i pożeranie owieczek. Czy polityk, biznesmen, ekspert, itp, przywiązują wagę do promowanej ideologii? Absolutnie nie, wręcz nimi gardzą. Ideologie są dla elektoratu, dla ludu.

Rafał Ziemkiewicz, znany prawicowy publicysta, napisał wprost, że Macierewicz i Misiewicz są homoseksualną parą kochanków. I dlatego Misiewicz jest absolutnie nie do ruszenia. Pomimo ogromu kompromitujących, wręcz obrzydliwych wpadek. Pomimo tego, że prawicowa prasa i wszyscy normalni ludzie w PiSie mają go dość. I to nie przeszkadza Macierewiczowi i jego frakcji ZCHN w PiS głosić skrajnie konserwatywnych i katolickich haseł. To nie przeszkadza frakcji Macierewicza bycie hamulcowym, kulą u nogi, i nie przeszkadza mu to nadawać tej partii oszołomskiej gęby.

Jednak przestrzegam Was przed całkowitym demonizowaniem tych bytów – ideologii i religii. Ciągle piszę, że i one są konieczne. Są stabilizatorami systemowymi. Pomyśl jak wielki byłby chaos, anarchia i przemoc, gdyby Ci wszyscy niekumaci ludzie nie mieli wszczepianego lęku, np przed ogniem piekielnym. Wielu autorów i czytelników zarzuca mi, że należę np do organizacji Illuminatów, że bronię systemu. Piszą oni, że ludzie mogliby być wolni, że powinni odrzucić wszelką hierarchię zwierzchność, partie polityczne, ideologie. No dobrze, ale ludzie jako całość tego nie zrobią.

W wieku około 10 lat słyszałem jak moi rodzice narzekali na ówczesny rząd, na biedę, drożyznę. Była to połowa lat 90-tych XX wieku – w tym roku kończę 32 lata. Zadałem więc mamie pytanie:
-„A co by było, gdyby wszyscy ludzie się zebrali razem, sprzeciwili temu, i nazajutrz rano nie przyszli do pracy? Przecież wtedy wszystko by się zmieniło na lepsze.”
Mama wtedy powiedziała do mnie z uśmiechem, dobrotliwie, tak jak mówi się do dziecka które nie zna życia: „Oj Jaruś Jaruś„.

Ja swoich czytelników traktuję trochę tak, jak dzieci. Dlatego powiem Wam, żartobliwie: „Oj, dziatki Wy moje.. xD ” Powyższe myślenie, owszem, jest prawdziwe. Ludzkość mogłaby być wolna choćby w miesiąc. Wilki by nie wyginęły, bo też są potrzebne. Ale przeszłyby na wegetarianizm i poluzowałyby system. No ale patrząc na twarde realia życia – jest to myślenie w stylu: „Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem.” No ale babcia wąsów nie ma, i cholera, za nic nie chcą jej urosnąć. W tym przysłowiu ludowym jest ogromna i ponadczasowa mądrość.

Partie polityczne dzielą się na: fatalne, bardzo złe, trochę złe. Co z tego, że gdzieś w Polsce jest partia typu „zmieńmy system„, o której nikt nie słyszał, której fan page ma gdzieś 350 polubień? Co z tego że taka i z 50 tego typu partii ma wspaniały program i założenia? Skoro ludzie w 2015 roku jesienią mieli tylko dwie alternatywy: 1. kościółek, Smoleńsk i 500+ dla polskich dzieci; 2. „by było 1600 brutto jak było” i 12000+ dla 1,2 miliona imigrantów. Bo przecież na spełnianie rozkazów Niemiec nas stać, a na pomaganie ludziom ubogim już nie, bo ekonomia, bo niewidzialna ręka wolnego rynku.

Zastanów się nad tym, jakie zmiany Ty byś przeprowadzał, będąc na ważnym stanowisku u góry władzy. Jak byś sobie poradził z odwiecznymi problemami ludzkiej natury, które są przedłużeniem bezpośrednio innych problemów – problemów matrixa, systemu, czyli inaczej matki natury? Matrix, system, iluzja, hologram oszustwa – tego nie tworzą nawet najpotężniejsi illuminaci – są oni skutkiem, a nie przyczyną. Są skutkiem takiego a nie innego zaprogramowania systemu głównego – czyli matki natury.

Więc jak poradziłbyś sobie z ludzką naturą? Jeśli człowiek jest nieświadomy, to z gruntu jest zaprogramowany na lęk przetrwania, na bezwolność, uzależnienie od opinii innych, posłuszeństwo autorytetom (czyli wilkom w owczych skórach). Także na agresję, przemoc, obronę tego co ma za wszelką cenę, na konkurencję z innymi – bo przecież Ci inni są tacy sami i mogą mu coś zabrać lub zrobić krzywdę. Można wtedy umownie powiedzieć, że taki człowiek jest zły. Jest on wtedy najbliżej matki natury – jest najsilniej z naturą i jej zwierzęcością zjednoczony.

Jak więc zarządzałbyś społeczeństwem, gdzie większość ludzi właśnie taka jest? Wewnętrznie przerażona, niepewna, zakompleksiona, pełna traum, i jednocześnie wykazująca ignorancję i pewność, że wie wszystko? I maskująca to agresją? Jakich zmian byś dokonał, by krucha, delikatna i w zasadzie ledwie funkcjonująca homeostaza systemu, nie zawaliła się w wielkim boom? Wiele razy takie wielkie boom miało miejsce, gdy za szybko próbowano wprowadzać nowe parametry do systemu. Rewolucja francuska, bolszewicka, Mao – przyniosły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi.

Ten świat przetrwał millenia kataklizmów i trudów większych, niż wszystkie wojny znane Wam z historii. Trwają wielkie zmiany na świecie, które nasi potomni nazwą epokowymi. Chyba największy ignorant i leming powoli zaczyna to dostrzegać, choćby w polityce, bo ją widać na pierwszy rzut oka. Eksperyment o nazwie gender-multikulti nie wypalił, więc ten parametr jest już powoli usuwany z systemu. Co oczywiste, zostaną dodane do niego nowe parametry. Figury na szachownicy się przesuną, linie na mapach zmienią, osoby w gabinetach będą inne.

Wczoraj Obama, dziś Trump. Wczoraj Kopacz, dziś Szydło. Przedwczoraj zaś Bush i Tusk. Ale na dobrą sprawę, czy to ma większe znaczenie? Dlaczego nadajesz temu aż tak dużą ważność? Koło życia mieli swoimi nieubłaganym tempem od eonów czasu, i będzie kręciło się nadal, nieprzerwanie. Ludzkość przeszła wspaniałą ewolucję od jaskiniowych małpoludów, ku dumnemu człowiekowi duchowości, nauki i techniki, sięgającemu gwiazd. Świat naprawdę da sobie radę bez Twoich leków, obaw, czy histerycznego strachu o przyszłość.

Wolne, niezależne, alternatywne media, są eksperymentem laboratoryjnym. Społeczeństwo poddawane jest terraformacji, czyli programowaniu na nowo. Jest to proces konieczny. Podobnie zachowuje się mądry rodzic, który mówi: dość, i zabiera dziecku nocnik, sadzając go na kibel. Jak nowe idee wpłyną na społeczeństwo? Jakie się przyjmą, jakie staną się faktami opinii publicznej, a które zostaną, słusznie lub niesłusznie, odrzucone?

Zostało wygenerowanych miliony milionów nowych idei, doktryn, spojrzeń, przez miliony autorów rozsianych po całej Ziemi, pracujących dla dzieła przemiany. Dotyczą one wszystkich dziedzin życia. Weganizm, dieta bez glutenu, nowe normy etyczne i moralne, to tylko wierzchołek góry lodowej. Są głupie i idiotyczne teorie spiskowe, których wstyd jest nawet czytać dla beki – np teoria płaskiej ziemi. Są teorie spiskowe które przestały nimi być, a stały się, lub powoli, choć z trudem, stają się faktami opinii publicznej. Jest wiedza psychologiczna, i to przerabiana pod najróżniejszymi możliwymi kątami.

Została wprowadzona na stałe tzw. „pop-psychologia„, kojarzona czy to z Paulo Coelho, czy to z głupawymi obrazkami-memami, udostępnianymi miliony razy. Jest cukierkowy, „bezzębny” new age, są jakieś formy ezoteryki. Jest wartościowa wiedza tajemna – gnoza i inne. Są też czarne i destrukcyjne formy tej wiedzy. Które najpierw dają czarnemu magowi potężnego kopa energetycznego. A potem pozbawiają go empatii, uczuć i człowieczeństwa, w końcu zamieniając go w warzywko w kaftanie, na haloperidolu.

Wiedza jest dostępna, jest wszędzie, i kto jej pragnie, ten ją znajdzie. Pierwszy raz w historii świata, od wiedzy całej planety, wszelkich dziedzin, zagadnień, wszystkich narodów, epok i kultur – dzieli Cię kilka kliknięć na komputerze. Chcesz, to korzystasz, nie chcesz – to nie korzystasz, i wtedy system też ma dla Ciebie ofertę, np Taniec z gwiazdami. Obie postawy są kreacją życia podług woli.

Część czytelników może z żalem zadać pytanie… Co więc jest prawdziwe, skoro nie chodzi tutaj o obalenie systemu, o pójście na barykady, z szabelką na czołgi? Za wolność naszą i Waszą, niczym w kolejnym powstaniu? Których zresztą większość przegraliśmy z kretesem? Co w tym wszystkim jest autentyczne, zależne od wolnej woli, od siły kreacji? Odpowiedź jest jedna: my jesteśmy prawdziwi. Moja i Twoja przemiana są prawdziwe. To, czego doświadczamy jest prawdziwe. Zmiana na lepsze, stawanie się coraz lepszym człowiekiem – to jest prawdziwe.

Nie ma sensu bicie piany, która partia jest lepsza, ani nie ma sensu lament że żyjemy w czasach złych, i upadają stare wartości. Nie ma też sensu walka z systemem ani chęć jego obalenia. W końcu żyjemy dzięki systemowi (np cywilizacji technicznej), doświadczamy dzięki niemu. Jesteśmy od niego zależni. Powstania listopadowe, styczniowe, warszawskie – kończyły się jak się kończyły i takich już nie potrzebujemy. Praca nad sobą, uporanie się z ego, które ogranicza wolną wolę, zerwanie z dualistycznym widzeniem świata, nadmiernymi pragnieniami, nienawiścią czy pretensjami do świata – to ma sens.

Spiski i konspiracje z jednej strony mają miejsce, to integralna część polityki i ludzkiej natury w ogóle. Ale z drugiej strony, często obwinianie konspiratorów za wszelkie zło, jest projekcją ego. Które jest leniwe i nie chce zmian i nie chce pracy nad sobą. Wygodnie jest obwinić choćby kosmitów czy innych takich. A Prawda jest taka, że jeśli ktoś szczerze chce poznać wiedzę i jednocześnie zmienić się na lepsze, to dokona tego. Zdobędzie wiedzę, spotka na swojej drodze nauczycieli. Wielu osobom sam pomoże. Będzie też niejako chroniony przez… system, który także dla takich ludzi ma przygotowane miejsce. To naprawdę zadziwiający fakt, ale system takich ludzi chroni, o ile ich intencje są szczere.

Dlatego do dzieła. Im bardziej przepracowujesz ego, tym więcej masz wolnej woli. Ego to program który ma zapewniać to minimum minimum. Bo jeśli człowiek nie jest świadomy, i wyżej rozwinięty, to coś nim musi rządzić. Np ego, które każe mu być posłusznym autorytetom i społeczeństwu, które każe mu gromadzić dobra by przetrwał, i np kupować gadżety. No bo jeśli nie ta struktura, to co? Jeśli masz to przepracowane, i uporządkowane inne ważne życiowe sprawy – to niewiele czynników jest w stanie Cię ruszyć.

Jak już pisałem kilka razy – kiedyś obudzisz się rano, z bezgraniczną miłością w sercu. Z ogromnym spokojem, zrozumieniem, przebaczeniem. Resztki dawnych traum, kompleksów, lęków – znikną. Nie będzie już niepewności. Będziesz wiedział, że dzieło przemiany się dokonało. I tak już zostanie. Wkrótce będą dołączać do Ciebie inni. Reszta – po wielu latach, choćby to były tysiące lat, wiele wcieleń, całe eony czasu. My będziemy żyć dalej w systemie, ale w zgodzie z nim, nie atakowani i nie uzależnieni od niego.

Inni będą bardziej zdani na jego łaskę i niełaskę. Mają w końcu całe eony czasu na rozwój, doskonalenie się i ewolucję. System, hologram oszustwa, matrix – jak zwał tak zwał, będzie trwał dalej, tylko będzie ulegał nieco szybszym przemianom, niż przez poprzednie wieki. Odnajdźcie spokój w skierowaniu się ku sobie i ku pomocy innym. W tym, by wziąć choć trochę większą odpowiedzialność za siebie, za swój los. By nie zrzucać niej na Żydów, Illuminatów, polityków, kobiety, mężczyzn, rodzinę, czy kogokolwiek innego.

Odnajdź też spokój w zdystansowaniu się od przepowiedni, straszeniu wojnami, teorii spiskowych, i różnych opowieści dziwnych treści. Które mają za zadanie wyssać z Ciebie energię, siły i bywa, że hajs. Tak, sam te i inne błędy popełniałem, więc wiem o czym mówię. Można o tym pisać w teorii długi czas, ale dopiero po wielu trudach dochodzi do człowieka świadomość, że swoimi działaniami wspierał i swoje zniewolenie (ego) i system – jakkolwiek by go nie nazwać.

Cytat: „Nie popełnij błędu i nie myśl, że ten mały świat, który widzisz wokół siebie – Ziemię, która jest zaledwie małym pyłkiem kurzu we Wszechświecie – jest całym Wszechświatem. Istnieją miliardy miliardów takich i większych światów. I istnieją miliardy miliardów takich Wszechświatów wewnątrz nieskończonego umysłu WSZYSTKIEGO (czyli Boga). I nawet w naszym maleńkim Układzie Słonecznym istnieją obszary i płaszczyzny życia dużo wyższego niż nasze własne, w porównaniu do których my – przywiązani do Ziemi śmiertelnicy – jesteśmy płaszczącymi się formami życia żyjącymi na dnie oceanu, gdy porówna się nas do Człowieka. Istnieją istoty o mocach i atrybutach wyższych od tych, jakie kiedykolwiek człowiek w swych marzeniach przypisywał bogom. A jednak te istoty były kiedyś jak ty, a nawet niżej; i ty będziesz kiedyś jak oni, a nawet wyżej, z czasem, gdyż takie jest przeznaczenie człowieka – jak mówią oświeceni.

A śmierć nie jest prawdziwa, nawet w relatywnym (ludzkim) sensie – są to narodziny nowego życia. I ty będziesz wędrował dalej i dalej, do ciągle wyższych płaszczyzn życia, przez eony eonów czasu. Wszechświat jest twoim domem i ty będziesz eksplorował jego najdalsze możliwe zakątki przed końcem czasu. Żyjesz w nieskończonym umyśle WSZYSTKIEGO i twoje możliwości i okazje są nieskończone zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. A na końcu wielkiego cyklu eonów czasu, kiedy WSZYSTKO będzie ściągać z powrotem w siebie wszelkie swoje stworzenie, pójdziesz z ochotą, gdyż wtedy będziesz w stanie poznać całą prawdę bycia jednością ze WSZYSTKIM. Tak mówią oświeceni, którzy są daleko na Drodze. A w międzyczasie odpoczywaj spokojny i pogodny – jesteś bezpieczny i ochraniany przez nieskończoną potęgę OJCOWSKO-MATCZYNEGO UMYSŁU.”
~
Kybalion

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

28 odpowiedzi »

  1. Lewica — prawica — są to tematy zastępcze. Manipuluje się przy ich pomocy biernymi, bezwolnymi masami ludzkimi. / ludowymi masami /. Ludziom mąci się w głowach inwazją imigrantów, zamieszkami wewnętrznymi, wreszcie ograniczoną, lub pełną wersją WW III.

    A problemy ludzkości leżą gdzie indziej. Oto te położone na Wasz talerz ad hoc:

    1/ Nadmierny przyrost ludności w krajach najuboższych

    2/ Dążenie do całkowitej degradacji środowiska naturalnego w skali całej planety

    3/ Nadmierna koncentracja własności w rękach niewielkiej grupy jednostek

    4/ Automatyzacja i robotyzacja produkcji i usług.

    Ostatnio wyczytałem, że w Chinach firma elektroniczna zmniejszy zatrudnienie z ponad 600 osób do 20 pracowników kontroli i konserwacji. Tu właśnie zaczyna się problem całej ludzkości. Całemu światu grozi już jutro automatyzacja produkcji na niespotykaną dotąd skalę.

    Z jednej strony to dobrze. Ale co wówczas będą robili ludzie? Zwłaszcza, gdy nastąpi jeszcze większa koncentracja kapitału i środków produkcji. Na razie jeszcze pracują ludzie. Jak długo jednak wystarczy pracy dla człowieka? Jak długo?

    I tu chcąc nie chcąc wkraczamy na tematy ideologii. Spory przyszłości dotyczyć będą podziału wytworzonych dóbr. I co dalej z prywatną własnością? Z koncentracją kapitału w rękach niewielkiej mniejszości?

    Przerabialiśmy już kapitalizm państwowy. Co dalej?

    I rzecz zasadnicza. Z czego mają żyć ludzie nie posiadający absolutnie niczego? Czy z zapomóg socjalnych? I kto ma rozdzielać owe zapomogi?

    Państwo z rozbudowanym aparatem biurokratycznym mogłoby to wykonywać, ale koszty takich działań mogą kiedyś znacznie przekroczyć sumy rozdzielanych zapomóg.

    Widzimy już działanie fundacji charytatywnych i rozdawnictwa państwowego. Który system jest tańszy? Pewniejszy? Wiarygodniejszy?

    I już mamy podziały elit społecznych na prawicę, na lewicę, na centrum.

    I już mamy podziały ideologii religijnych. Która z wielkich religii tego świata będzie najodpowiedniejsza do zmiany tego świata? Do zmiany na lepsze.

    Jest już nad czym debatować.
    I tu zaczyna się politykierstwo.
    Bo do polityki wielu ludziom jeszcze bardzo daleko.

    Od jakiegoś czasu zauważam całkowitą obojętność społeczeństwa na sprawy tego kraju. Ludzie po pracy mają dzieci, obiad, lekcje z dziećmi, potem piwko, telewizja, seks w ekspresowym tempie i już lulu do Honolulu.

    A w niedzielę msza w kościele. Potem szybkie odwiedziny rodziców, czy teściów. Powrót i szykowanie się na następny tydzień kołowrotu.

    Kiedy tu myśleć o polityce? Czy warto? Ludzie stopniowo zaczynają zmieniać się w plebs Starożytnego Rzymu. Ich hasłem powszednim jest wołanie ja prawie dwa tysiące lat temu: CHLEBA I IGRZYSK !!!

    Dano więc owe +500 rodzinom proletariuszy jako chleb. A co do igrzysk? Tych dostarczają im rozmaitej maści politykierzy za pomocą telewizorni. Bo i iść na demonstrację się nie chce. Nie wiem, w jaki to sposób zbiera się na owe demonstracje całe tysiące ludzi? I guzik mnie to obchodzi.

    Uwaga. Poniższy tekst może mieć działanie podprogowe. Czytasz go na Twoje własne ryzyko.

    A ty Erika nie oglądasz telewizji? Nie słuchasz radia? Nie. Nie. Nie. Nie oglądam żadnej telewizji. Nie słucham żadnego radia. Nie czytam żadnych gazet. Nie czytam żadnych czasopism. Nie chodzę do żadnego kościoła. Nie chodzę na żadne zebrania. Nie chodzę na żadne demonstracje. Nie popieram żadnego ugrupowania politycznego. Nigdy nie chodzę na żadne wybory prezydenta Polski. Nigdy nie chodzę na wybory do Sejmu. Nigdy nie chodzę na wybory do Senatu. Nigdy nie chodzę na żadne wybory samorządowe. Nigdy, dosłownie nigdy nie biorę żadnego udziału w życiu politycznym tego kraju.

    Koniec tekstu podprogowego. Pozdro.

    Polubienie

  2. Ja jako Polak narodowości niemieckiej zwany często ,, Niemcem” nie zamierzam wtrącać się do politycznych sporów ,, Prawdziwych Polaków ”. Każdy kto nie zalicza się do tej nacji jest od razu obcym, wrogiem Polski i narodu polskiego.

    Wam tzw. Prawdziwym Polakom oświadczam, że jak tak dalej potrwa, to Polak będzie gatunkiem ginącym. No, bo jak może przetrwać kraj i naród, który swoim obywatelom robi piekło na ziemi?
    A może panowie politycy i politykierzy rozważycie fakt, że Rosja zajęła Krym bez jednego wystrzału. Wcale nie jestem pewny czy dzisiejsi żołnierze broniliby Westerplatte tak samo, jak bronili tej polskiej placówki w 1939 roku?

    Nie wiem, czy wiecie, że wielu Ukraińców zbiegło do krajów ościennych, w tym do Rosji i to tylko dlatego, że nie chcieli walczyć i umierać za Ukrainę. Czyżby owi Ukraińcy byli pozbawieni jakichkolwiek uczuć patriotyzmu? Ależ nie. Oni naprawdę kochają swoją Ukrainę, ale nie chcą tam umierać za interesy niewielkiej liczbowo i procentowo grupy Ukraińskich biznesmenów.

    Podejrzewam, że wojska amerykańskie stacjonują w Polsce tylko dlatego, że młodzi Polacy nie chcą bić się z nikim o wolną i niepodległą Polskę. O interesy 1/10% polskich oligarchów i zagranicznych firm, banków i marketów. Ani o interesy 1: 10 % ludzi ich obsługujących i od nich zależnych. Każdy musi dziś walczyć o swoje interesy. Chcą ci bogacze, to niech się biją z Rosją. Beze mnie.

    Ten kraj zniszczył mi firmę, w której finalnie planowałem zatrudnić co najmniej 2 000 informatyków polskich płacąc im wszystko co trzeba i dobre europejskie pobory. Nim zatrudniłem 20 już mnie załatwiono. W wykańczanie mojej powstającej firmy zaangażowano ponad 200 w sumie ludzi rozmaitych organów. Zarzucono mi tworzenie szkodliwych pól elektrycznych. Zrobiono to, chociaż całe pomieszczenie ekranowałem. Żadna fala radiowa nie miała szansy wydostać się z owej klatki Faraday’a.

    Tak naprawdę to groźne dla Polaków są radiowe liczniki prądu i radiowe wodomierze. Tu nie chodzi o żadną inwigilację. Chodzi o realny szkodliwy wpływ na ludzi tych wszystkich urządzeń.

    Prawica, lewica, religia, ideologia — to wszystko ma nas tylko ogłupić i zaprogramować. Ci muzułmanie podobają mi się tylko dlatego, że odrzucają zgniłą moralnie całą kulturę zachodniej cywilizacji. Co dadzą nam w zamian? Pożyjemy, zobaczymy.

    Polubienie

  3. Wszystkie ideologie i doktryny są ponoć już martwe. Na pewno nie wierzą już dziś w nie ci ludzie, którzy je dalej wygłaszają. Chodzi tu o chęć dalszego panowania nad masami ludzkimi.

    Trzeba znaleźć głupszych od nas samych, aby ci za przysłowiowe Bóg zapłać nadal dla nas pracowali. Aby płacili składki członkowskie naszej partii. Aby organizowali nam nasz spotkania, wiece i manifestacje. Aby ściągali liczne grona swoich znajomych, kolegów i przyjaciół na nasze pochody uliczne. Aby w końcu wykrzykiwali rozmaite hasła i przy okazji aby obrywali cięgi od osób postronnych, od prowokatorów i sprowokowanej przez konkurencję policji.

    A gdy już partia dojdzie do władzy, lub dużą ilością głosów zdobędzie jakieś wpływy, to dla takich pożytecznych frajerów będzie uścisk dłoni polityka, wspólna fotografia i jakiś dyplom uznania.

    Bo realną władzą i realnymi stołkami ,, partia wewnętrzna” z nikim się nie dzieli. Są one dla krewnych, kolesiów i innych ludzi, którzy za daną partią lobbują.

    Podobnie jest z ideologiami i rozmaitymi religiami. Są tacy którzy z nich żyją. I są tacy, którzy tylko na nie łożą i poświęcają im cały swój wolny czas i swoje życie rodzinne i towarzyskie. A na sam koniec zbierają cięgi.

    Tak. Ideologie i religie są już dziś systemami nie przystającymi do obecnych czasów. Gdyby Jezus głosił swoje nauki dziś, to zapewne skończyłby w jakimś miejscu odosobnienia. Jego nauki przystawały do epoki NIE TU NIE TERAZ BYCIA. A dzisiejszy konsumpcjonizm głosi epokę TU I TERAZ BYCIA. Tak więc religia głoszona jako nauki Jezusa istotnie nie jest kompatybilna z tym obecnym światem. Myślę, że była już niekompatybilna ze światem stworzonym 2 000 lat temu przez Imperium Romanum. Stąd tak liczne schizmy i herezje wyznawców Jezusa od powstania tej Drogi aż do naszych czasów.

    Nauka Jezusa, nauka Marksa i Engelsa, nauki Lenina i Stalina idą pod prąd podstawowych praw przyrody: rozrodczości, zmienności i walki o byt. Naukę o tych prawach stworzył sam wielki Karol Darwin. Z tych trzech praw wynikają wtórnie dalsze prawa: koncentracji energii i materii, koncentracji terytorium, wreszcie koncentracji władzy i informacji.

    Topnieją nieczułe lody i przesądy światło ćmiące. Witaj Jutrzenko swobody, zbawienia za tobą słońce. I tym zakończeniem ,, Ody do młodości ” pozdrawia Was Erika.

    Polubienie

  4. Cały ten system czy matrix polega na działaniu na starożytnej zasadzie „divide et impera”. Tylko metody działania na przestrzeni wieków się zmieniały zależnie od zmiany poziomu świadomości ludzi. Kiedyś ludzi dzielono i kontrolowano za pomocą religii. W epoce oświecenia, gdy religie zaczęły się sypać, bo ludzie coraz mniej w nie wierzyli pojawiła się tzw. nauka i aż do jak przypuszczam tej dekady ludzkość (ta część uznawana za oświeconą) wyznawała naukę. Tak – wyznawała, bo to takie same kłamstwa jak te religijne. I teraz to wychodzi i mit wspaniałej nauki pada – choćby to jak fałszowano wyniki badań, aby nie wykazać związku między szczepieniem szczepionką MMR, a autyzmem czy to, że nauka od bardzo dawna wie o istnieniu cywilizacji pozaziemskich, ale to ukrywa, bo inaczej wszystkie religie szlag trafi. Po masońskiej rewolucji we Francji wymyślono lewicę i prawicę i tak podzielono ludzi. I to działało do niedawna, ale dziś coraz więcej osób widzi, że czy lewica czy prawica to tacy sami złodzieje i oszuści i tylko się kłócą o stołki a dla zwykłego człowieka nic z tego nie wynika. I dlatego w każdych wyborach w Polsce frekwencja była ok. 50%. Połowa ludzi uważa tych wszystkich lewicowców i prawicowców za oszustów i im nie wierzy. I dlatego nie chodzi na wybory. Nie dają się w ten sposób wpisać w te sztuczne podziały. Tak – są one sztuczne bo tak lewica jak i prawica jako establishment mają gdzieś trucie ludzi szczepionkami, zatrutą chemią żywność, nie funkcjonującą w zasadzie służbę zdrowia, głodowe pensje i można jeszcze długo wymieniać. Jarek pisze, że ten system/matrix będzie trwał dalej, ale się trochę zmieni. Otóż uważam, że ten matrix padnie. Może nie za rok, nie za dwa, ale za 10 lat już pewnie tak. Skąd takie przypuszczenia? Ze wzrostu świadomości ludzi młodych. Przykładowo w dniach 1-2 kwietnia br. w Katowicach jest festiwal wiosna zdrowia, na którym będzie pan Jerzy Zięba i światowej sławy specjaliści jak dr Andrew Wakefield. Będą tam tysiące osób w tym i ja. Oni nie dadzą się faszerować tabletkami. Książka „Ukryte terapie cz. II” wywołała burzę i panu Ziębie grożono. Nie zmienia to faktu, że książka ta demaskuje wszystkie kłamstwa np. odnośnie szczepień czy cholesterolu i biznesu statynowego i rozwala medyczny matrix. Tego się nie da zatrzymać, bo zbyt wiele osób już jest świadomych kłamstw i oszustw tzw. medycyny akademickiej i to będzie postępować. Sądzę, że duże zmiany zajdą za około 10 lat, bo wówczas pokolenie osób urodzonych w II połowie lat 90-ych wejdzie w wiek około 30-tki, a jako ludzie o znacznie wyższej świadomości, nie wierzący w kłamstwa w TV (często w ogóle nie mając telewizorów) nie dadzą sobie wmówić, że łykanie proszków na każdą dolegliwość jest super czy że raka można wyleczyć tylko trując się chemioterapią i zakwaszając na maksa swój organizm. No i nie będą robić za michę zupy, bo im politykierzy powiedzieli, że tak musi być. Ten czas się kończy. Nie wiem co będzie, ale wiem, że będzie na pewno lepiej jak teraz.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s