Felietony i artykuły autorskie

Czego można nauczyć się dzięki zdradzie? [+18] Zupełnie nowe spojrzenie na sprawę

milosc-i-seks

Chciałbym zaprosić Was do obejrzenia krótkiego nagrania Eckharta Tolle o związkach, miłości, zdradzie itp. Moje spojrzenie na tę tematykę jest inne niż to społeczne.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie, czy powszechnie obowiązujące przekonania o relacjach, miłości, związkach, rodzicielstwie, są dobre? Czy przyniosły światu szczęście i rozwój? A może przeciwnie – łzy i cierpienie?

Popatrz na ten świat. Na fochające się, kłócące i mające do siebie wieczne pretensje pary. Na oziębłe seksualnie i nienawidzące się małżeństwa. Na rozpacz dzieci żyjących z niekumatymi i szarpiącymi się z życiem rodzicami. Co oni otrzymają od tych rodziców? Jakie umiejętności? Jaką siłę? Jaką wiedzę? Otrzymają to, co otrzymują dzieci od zarania dziejów.

Czyli lęki, kompleksy, traumy, obawy, nieśmiałość, brak asertywności, wypaczone spojrzenie na świat. Będą się z tym zmagać do końca swych dni. Dlatego zarzuty jakie formułuję wobec ziemskich rodziców i zwolenników posiadania potomstwa, są zarzutami surowymi.

Zadajmy sobie trzy pytania pomocnicze:
-co jest złego w seksie „bez zobowiązań” – czyli np na jedną noc, albo między przyjacielem i przyjaciółką?
-co jest złego w tym, że para daje sobie zezwolenie na skok w bok?
-co jest złego w seksie dla samej przyjemności, bez planowania potomstwa, przyszłości, ślubu, kredytów hipotecznych itp?

Potępienie tej sfery życia pochodzi od społeczeństwa, które jest chore. Wielcy myśliciele, guru duchowi, filozofowie, od zawsze zwracali uwagę na to, że społeczeństwo żyje w stanie neurozy, dychotomii. Demonizowanie seksu i samo pojęcie „zdrady” bierze się z dawnych czasów. Nie znano wtedy skutecznych metod antykoncepcji. Seks prędzej czy później kończył się ciążą.

By system jako tako trwał w tak trudnych warunkach, musiano ograniczyć seksualność i kobiet, i mężczyzn. Musiano wprowadzić pojęcie takie jak zdrada, małżeństwo, posiadanie drugiej osoby na własność. Wprowadzono poczucie winy, wstydu i lęku związane z seksualnością. Aby trzymać ludzi i system w ryzach, ograniczono i obrzydzono seksualność. Jest to podstawa oprogramowania ery patriarchalnej, czyli eonu ciemności, ery ryb / ery lisa, ery upadku ludzkości i całej planety.

Obecnie jak nigdy widać, że te wzorce są zdezaktualizowane i niewydolne. Że przynoszą światu zło. W bólach upadają, rodzi się nowy świat. To, co nazywane jest tradycyjnymi wartościami, prawilnością itp – nie jest żadnym boskim prawem, nie jest czymś wzniosłym i dobrym. Jest to system kontroli, konieczny w dawnych czasach, by system trwał, by ludzkość przetrwała i rozwijała się. Ten system kontroli wynika bezpośrednio z małej wiedzy i świadomości, i braku technologii i nauki. Jest to system odpowiedni dla mentalności dawnych ludzi.

Nie daj się zapędzić w pułapkę nienawiści do płci przeciwnej. Jeśli jesteś mężczyzną – nie daj sobie wmówić toksycznych doktryn guru uwodzenia, podrywu, NLP. Znają co najwyżej 20% prawdy, i to prawdy „płaskiej„, a przecież jest ona wielowymiarowa. Jeśli jesteś kobietą – nie daj sobie wmówić niektórych tez toksycznej odmiany feminizmu.

Sam feminizm był konieczny, wprowadzono go po to by przyspieszyć przebudzenie kobiet, a globalnie – przebudzenie Bogini. Jednak jego odmiana genderowo-neoliberalna, ta znana z Unii Europejskiej, staje się powoli wypaczeniem, nowotworem. Mamy więc dwa przeciwieństwa: samczość skupiona wokół poradników uwodzenia i podrywu, i toksyczna, lewacka odmiana feminizmu. Każda z tych stron uważa, że winna jest ta druga płeć.

Tak, ja też ten błąd popełniałem. Rozsiewałem kiedyś tę truciznę. Obecnie stare i toksyczne artykuły sukcesywnie usuwam z mojej strony. A prawda jest nieco inna. Wszystkiemu winne są: nieświadomość, brak realnej wiedzy, i posiadanie wiedzy fałszywej – narzuconej przez chore społeczeństwo. Miłość, związki, seks – to nie tylko transakcja handlowo-wampiryczna sfochanej i humorzastej „Ewki” z prymitywnym i niekumatym „Adasiem„. Miłość posiada ukrytą opcję (Occult), z tym, że to zadziała, jeśli tworzymy relację z osobą o mentalności podobnej do naszej, a nie niższej.

Odrzuć wszystko to, co mówiły Wam o miłości i związkach rodzice, babcie, ciotki, społeczeństwo. Odrzuć to, co przeczytałeś na forach psychologicznych. Na których każdy jeden uważał się za wielkiego asertywnego i ekstrawertycznego mądralę, a tak naprawdę nic nie wiedział o życiu. Chyba o odrzuceniu tego, co mówi kościół, konserwatyzm, prawilność – nie muszę mówić, bo to oczywiste? Idź w świat odważnie, zdobywając nową, wartościową wiedzę – o Lilith, o Bogini, o świadomości, o pracy nad sobą.

Zapraszam na inne ciekawe artykuły dotyczące relacji, miłości, seksu, związków, kobiecości i męskości:
–System Cię zniewala ale nie musi tak być! Zasługujesz na szczęście i to co najlepsze!
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

9 odpowiedzi »

  1. http://sklep.okultura.pl/peter-grey-czerwona-bogini.html

    CZERWONA BOGINI Petera Greya to pasjonująca opowieść o Bogini Miłości, Babalon – nieocenzurowana, pikantna historia jej kultu od Starożytności, poprzez biblijną Apokalipsę św. Jana, renesansową magię enochiańską dr. Johna Dee, magię ceremonialną Aleistera Crowleya i Jacka Parsonsa, aż po czasy współczesne. To dzieło oddające hołd Bogini, która nie poddała się licznym prześladowaniom, tylko szturmem podbijała serca osób czczących ją jawnie lub w tajemnicy.

    CZERWONA BOGINI to grimuar poświęcony Babalon. Czarująca historia. A zarazem kuszące kompendium wiedzy o tej Bogini.

    „Babalon to bogini powstała z gęstych wizji biblijnej księgi Objawień. Bogini pojawiająca się jakby znikąd, w towarzystwie siedmiogłowej Bestii, obdarzająca chrześcijańskie dzieci kusząco seksownymi koszmarami o nadchodzącej wojnie w niebie.
    To Święta Nierządnica, odziana w szkarłat i złoto, gotowa wydać na świat swego syna, Antychrysta, ostateczną broń w arsenale upadłych aniołów. Archetypowa niegrzeczna dziewczynka, ociekająca seksem, z nabrzmiałymi krwią wargami i błyszczącymi paznokciami. Ona doskonale wie co robi. Jej uda zaciskają się z rozkoszą na umięśnionej Bestii.
    Jej wiernym miłośnikiem był niegrzeczny chłopiec epoki wiktoriańskiej, „czarny mag” Aleister Crowley. Odnalazł w Babalon narzędzie pomocne mu w ostatecznym starciu jego nieustannej erekcji z siłami represji. Wianuszek szkarłatnych kobiet z lubością lgnął do niego jak do swej apokaliptycznej Bestii.
    W latach sześćdziesiątych Babalon stała się obiektem fantazji seksualnych, archetypem modnej lubieżności. Muzyka Stonesów i filmy Kennetha Angera rozpalały ją do czerwoności. Ale wraz z nadejściem lat osiemdziesiątych epidemia AIDS przykryła jej twarz czarnym woalem.
    Obecnie stanowi ona niezbędne akcesorium dla zbuntowanych, młodocianych aniołów, rozjuszonych hormonami i słusznie wkurwionych na nowy porządek świata. Tyle tylko, że nie jest to takie proste.
    Opowieść o Babalon jest znacznie bardziej złożona i głęboka. Ujawnia Graala wypełnionego krwią, przekazywanego z pokolenia na pokolenie, w historii pełnej namiętności, poświęcenia i iluminacji. Przedstawia Świętą Nierządnicę wykorzystaną i wdeptaną w ziemię. Postaram się opowieść tą przekazać wam jak najdokładniej.”
    (fragment książki)

    „Czerwona bogini to piękna, kontrowersyjna, zmuszająca do myślenia książka będąca owocem wieloletnich poszukiwań mrocznego przedmiotu pożądania.”
    – Mogg Morgan, twórca wydawnictwa Mandrake of Oxford

    Lubię to

  2. Piszesz Jarek, że wdrukowano nam toksyczne, szkodliwe dla nas programy. I masz rację. To co miało sens tysiące lat temu — to niekoniecznie musi pasować do dzisiejszej epoki.

    Jestem facetem dobijającym do czterdziestki. Jestem facetem po dwóch związkach. Po legalnym i po ,, nielegalnym ”. W legalnym trwałem przez pięć lat. W życiu na kocią łapę lat trzynaście. W październiku minęły dwa lata od czasu, gdy jestem osobą samotną.

    Sęk w tym, że ja już nauczony doświadczeniem nie szukam następnego związku. Bo i po co mi wiązać się na dłużej? W imię czego mam zakładać trzecią już z kolei rodzinę?

    Zgadzam się z Tobą Jarek, że wcale nie muszę spełniać wygórowanych oczekiwań społeczeństwa, rządu, religii. Bo nikt nie ma żadnego moralnego prawa mówić mi, co mam robić, a czego mam nie robić. Bo posiadanie nawet licznego potomstwa wcale nie gwarantuje mi spokojnej starości.

    Kiedyś cała duża rodzina mieszkała wspólnie, albo blisko siebie. Dziś młodzi wyjeżdżają za chlebem, rodziny stają się atomowe, a dzieci kosmiczne. Kosmiczne, bo nie znają rodowego progu. Rodzą się w szpitalach, mieszkają w miastach i nawet nie wiedzą, jak wygląda żywa krowa.

    W szkołach uczą młodych rozmaitych durnot. Powinni uczyć młodych prawdziwego, realnego życia.
    Życia o którym oni tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia. Chodzi mi o wspólne życie. Życie w związku z inną osobą. To nie to samo, co kino, kawiarnia i spacer przy księżycu.

    Gdy zamieszkujecie razem kończy się poezja. Zaczyna się proza. Dobre chęci obu stron związku nie zawsze wystarczą. Tu potrzebna jest młodym także odpowiednia wiedza. Literatury jest sporo. Niby niewiele pomoże, ale warto spróbować. Najważniejsze jest to, aby wspólnie rozkładać sobie obowiązki domowe. Tu nie ma już mowy o panu i władcy, ani o pani i królowej.

    O tym jak po kilku, najdalej po kilkunastu latach związek ma duże szanse na rozpad nie muszę tu nikogo przekonywać. Podobnie stało się i z moim związkiem.

    Poznałem moją panią zupełnie przypadkowo. Poproszono mnie o korepetycje z języka obcego. Chodziło o to, że pewni ludzie chcieli aby ich córka biegle mówiła w tym języku. Aby wreszcie zaczęła mówić. A zatem zrobiłem uczennicy lekcje w realu. Chodziłem z Nią po całym terenie i mówiłem o wszystkim w tym języku obcym. Dziewczyna od razu zakochała się we mnie ze wzajemnością. Postanowiłem, że zamieszkamy razem tuż po Jej maturze.

    Potem po maturze panna poszła na studia. Zamieszkaliśmy wtedy razem, chociaż dalej mogła mieszkać u Jej rodziców. I wtedy zaczęło się prawdziwe piekło. Musieliśmy obowiązkowo przychodzić na wszystkie uroczystości Jej rodziny. Urodziny, imieniny, rocznice ślubu.

    Nachalnie wymuszali na nas tą frekwencję. A nie daj Boże spóźnić się choćby o minutę. Jej rodzice mimo to byli jeszcze na miejscu. Gorzej z resztą Jej krewnych. Na chama próbowali zmusić mnie do picia alkoholu, którego chronicznie od dziecka nie znoszę. Kopcili jakby dom się palił. Nie zważali ani na kobiety, ani na dzieci. Ich dzieci.

    Na podane jadło rzucali się tak żarłocznie, jakby wyszli wprost z obozu koncentracyjnego. A potem, gdy alkohol już przyćmił im słuch, mówili, delikatnie rzecz biorąc, bardzo głośno. Ale nie to było najgorsze. Gdy już sobie dobrze popili od razu chcieli ładować żony i dzieci do samochodu i wracać do domu. Część rozwoziłem sam. Nauczyłem ich, że chociaż taxi nieco kosztuje, to wyjdzie o wiele taniej niż konsekwencje jazdy po pijaku.

    Wszystko szło dobrze. ,, Żona ” napisała licencjat, po roku obroniła pracę magisterską. Zaprosiłem Jej promotora do lokalu i tam porozmawiałem. Chciałem, aby mi powiedział prawdę, jakie szanse ma moja Pani na karierę naukową. Powiedział mi, że gdyby jeszcze raz popracowała nad pracą magisterską, to miałaby spore szanse na zrobieniu z niej doktoratu.

    Już po trzech latach żona napisała i obroniła doktorat i to całkiem dobrze. Promotor był inny, co miało tą dobrą stronę, że nikt nie zarzucał nam ,, znajomości ”.

    Ostatnie lata naszego wspólnego związku zeszły Jej na pracy habilitacyjnej. Napisała ją i obroniła. I wtedy nasz związek trafił szlag.

    Lont do tej bomby mającej rozsadzić nasz związek jak to zwykle bywa podpaliła cała Jej rodzina. Wszystkich argumentów nie zamierzam przytaczać. Summa summarum uznali, że obecnie do Niej nie pasuję. Że skoro nie mamy dzieci, to najlepiej zrobi, gdy się ze mną rozstanie i po jakimś czasie już z kim innym ułoży sobie swoje nowe życie. I dopięli swego. Niczego od Niej nie chciałem. Zabrałem tylko naszą sunię i jej spanie. Resztę zostawiłem i poszedłem w świat.

    Moja druga Pani mieszka w rodzinnym domu Jej ojca. Niekiedy rozmawiamy ze sobą na Skype, nieco rzadziej przez telefon. Bo i o czym mamy teraz rozmawiać. Wszystko już zostało powiedziane. Po co nowe: słowa, słowa, słowa?

    A słowa są puste choć brzmią.

    W życiu liczą się jedynie fakty i akty.

    Nie pytajcie mnie nigdy, czy tak naprawdę jestem szczęśliwy żyjąc samotnie?

    Są bowiem pytania, na które nie zawsze jest jednoznaczna odpowiedź.

    Lubię to

    • Jak to czytam, to stwierdzam że jest to bolesna ale prawdziwa prawda. Co za ostra ocena faktów. Ale za to jaka prawdziwa. Nic dodać, nic ująć.

      Lubię to

    • Seks bez miłości, seks bez dzieci, seks bez kredytu, seks bez ślubu, seks bez…

      Wszystko zakazane, zakazane i jeszcze raz zakazane.

      Tylko płodzenie dzieci, branie kredytów i konsumpcja jest dozwolona 🙂

      Ja nie patrze na tę sferę życia przez pryzmat dzieciowo-kredytowy.

      Lubię to

      • Jarku nic we wszechświecie nie jest dla nas zakazane, ważne jest tylko to ,że skutki jakichkolwiek naszych poczynań i dokonań musimy wziąć jak to się mówi na klatę, czyli ponieść konsekwencje naszych czynów, to tylko tyle a, że czasem bywa aż tyle, no cóż co posiejemy to zbierzemy, wszak wszystko jest dozwolone 😀

        Lubię to

  3. „ROLA STRACHU W RELIGII

    Żadna religia nie może istnieć bez tworzenia w ludziach strachu – strachu przed piekłem, karą, wiecznym ogniem. Żadna religia nie zgromadzi ludzkich mas, by móc je eksploatować, jeśli wcześniej nie wzbu dzi w nich poczucia winy i strachu. Osoba, która czuje winę, musi sobie jakoś znaleźć zbawiciela. Popełniło się grzech, a wszystkie reli gie tworzą tyle grzechów, ile jest tylko możliwe. W istocie grzech jest wszystkim, co daje wam szczęście. Wszystko, co czyni z ciebie Anglika z pociętą twarzą, jest cnotą.

    Wina jest więc absolutnie konieczna, ale jak ją stworzyć? Po pierwsze trzeba pokazać ludziom, że wszystkie te rzeczy są grzechem. Jeśli zrobi się którąś z nich, pojawia się wina i będziesz bardzo cierpiał, przez całą wieczność w ogniu piekielnym. Wina tworzy więc strach: „Mój Boże, kocham kobietę!” – a wszystkie religie mówią, że kobieta to brama do piekła.

    Zawsze mnie to zastanawiało: jeśli kobieta jest bramą do piekła, to żadna kobieta nie może pójść do piekła; ona jest bramą, a bramy się nie poruszają, bramy nie chodzą. Tylko mężczyzna może iść do piekła, kobiety pozostaną na zewnątrz. Być może nie dostaną się do nieba, ale nie będzie ich również w piekle. Sądzę, że to doskonała pozycja! Poz wólcie, żeby do piekła dostało się tylu mężczyzn, ile będzie to moż liwe; biedne stworzenia, nie potrzebujecie się obawiać, jesteście bramą!

    Nie kochaj kobiety, bo będziesz skończony. Nie tańcz, nie śpiewaj, nie wyglądaj na zadowolonego. Wyglądaj smutno. Im smutniej wyglądasz, tym jesteś bardziej religijny. Ci smutni ludzie zbierają się w kościołach, świątyniach, meczetach, aby księża pomagali im, prowadzili ich. Jeśli popełnią jakiś grzech, czują się winni, są smutni.

    Religie żywią się i smakują twoją winę i twoje grzechy. Chrześcijańs two kładzie na nie większy nacisk, niż inne religie, ale inne religie mają również tę samą strategię.

    Zazdrość powstała wskutek nieustannego nacisku, jakie religie kładą na monogamię, która oznacza – nie w słowniku, ale w życiu – monotonię. Nikt nie chce żyć monotonnie. Małżeństwo to wielka strategia. Pary małżeńskie to najsmutniejsi ludzie świata, a religia naciska: „Żadnych rozwodów, rozwód jest grzechem!” W ten sposób powstała prostytucja, uboczny produkt religii.

    Oto dobre rzeczy, które sprawiła religia. Po pierwsze: stworzyła monotonię, czyli małżeństwo, potem pojawiła się prostytucja, ponieważ człowiek jest zwierzęciem poligamicznym. Nie da się zmienić swojej natury. ”

    OSHO

    Lubię to

  4. Mój poprzedni komentarz pozornie niezbyt pasował, do tematu zdrady. Pokazałem Wam dwa moje związki z kobietami. Ani w pierwszym, ani w drugim nie ma żadnej mowy o zdradzie. Obawiałem się, że Jarek nie zamieści tego tekstu, jako że jest on nie na temat. Dlaczego napisałem tak jak napisałem? Bo trzeba pisać prawdę. Zdrady jako takiej nie było. Czy na pewno?

    Bo oto pewnego poranka obudziłem się w nagle zmienionej rzeczywistości. Nie. Świat jako całość nie uległ żadnym większym zmianom. Zmienił się niewielki kawałek realności w moim otoczeniu.

    I oto okazało się, że ja wcale nie pasuję do związku małżeńskiego. Bo jestem zbyt ubogi. Żona i Jej rodzina nagle stali się bogaczami. I tu upatruję pewien rodzaj zdrady. Byłem dobry, gdy mieliśmy podobny status materialny. A potem? No cóż. Po prostu spieprzaj dziadu! Rozwód dawaj i fora ze dwora. Au revoir mon mari. Adie mon mari. Adieu l’amour. Don’t wory, be lucky. Bye. Bye. Bye.

    W drugim związku całą rzeczywistość stworzyłem ja sam. Sam usuwałem niektóre kłody rzucane mojej Pani. Nieważne kto je rzucał. Stąd takie pasmo Jej sukcesów. Nigdy Jej nie zdradziłem. Od samego początku bardzo Ją szanowałem. Są i takie kobiety, które niekoniecznie lubią być źle traktowane.

    W dniu jej osiemnastych urodzin zaręczyliśmy się. Potem był nasz pierwszy raz. Banalne. To co stało się potem przestało już być banalne. Wstrząs psychiczny pierwszego razu był tak silny, że nadwerężył psychikę mojej narzeczonej.
    Doznała takich zmian psychicznych, że została jasnowidzem. Tyle tylko, że o tym nie rozgłasza publicznie. I nie potrafi odnajdywać osób zaginionych.

    W naszym związku o jakiejkolwiek zdradzie nie mogło być mowy. Nie po to żyliśmy ze sobą jako osoby wolne, aby szukać wrażeń. Zdradziła nas oboje Jej rodzina. Zrobili najgorszą rzecz, jaką tylko mogli zdobyć. Zabili naszą miłość. Niech im to Bóg przebaczy.

    Nie piszę tu powieści, więc tylko kilka zdań epilogu.

    Moi zagraniczni teściowie dość szybko przekonali się, że fortuna kołem się toczy. Już po roku ich status majątkowy powrócił do stanu sprzed przemiany realności. Natura zawsze dąży do stanu równowagi. Moja eks – żona dalej jest sama i samotna. Ma studia i pracuje w firmie. W tej samej co i ja firmie. Niekiedy korespondujemy służbowo. Nie. Nie ma takiej opcji, abyśmy znowu byli razem.

    Moja eks konkubina również jest nadal samotna. Jakoś nie może ułożyć sobie życia. Ma wciąż ponawiane liczne propozycje pracy za granicą, ale póki co mieszka i pracuje w tym kraju.

    Kuzyna biznesmena wreszcie trafił szlag. Znowu umarł i mam cichą nadzieję, że jeśli ponownie zmartwychwstanie to nie za mojego życia. Doniesiono mi, że to On napuścił na mnie policję, skarbówkę i czort wie jeszcze kogo. Właśnie wczoraj wróciłem z Jego pogrzebu. Przebaczam Mu to całe zło, jakie mi wyrządził. Niech mu ta ziemia lekką będzie, Niech spoczywa w spokoju.

    Lubię to

  5. Bardzo ciekawe. Miałem w swoim życiu co najmniej kilkadziesiąt płatnych Pań do towarzystwa i co najmniej kilkanaście jednorazowych wyskoków z tzw. „normalnymi Paniami”. Co ciekawe, z tych dwóch grup, żadna nie stanowiła zagrożenia zakażeniem czymkolwiek. Dwa razy byłem w życiu „zakochany’ i dwa razy okazało się po jakimś czasie, że miłości mnie zdradzały i stąd moje wcześniejsze swędzenie w okolicy krocza i swędzenie pipek u moich myszek, które zwalały po prostu na brak odporności i osłabiony organizm. jeszcze na końcu oczywiście zostałem wypchany na na szczęście małe kwoty. Panowie polecam MGTOW

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s