Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Kategoria domyślna » Uwolnij się od systemu, podążaj własną ścieżką i nie zwracaj uwagi na większość

Uwolnij się od systemu, podążaj własną ścieżką i nie zwracaj uwagi na większość

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,970,374 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

duchowoscNormalność pojmowana społecznie, a normalność pozytywna, zdrowa – czy one są sobie tożsame? Społeczeństwo ma wiele sekretów i sekrecików. Warto mieć oczy szeroko otwarte, i je poznać. A gdy już raz Ci się otworzą oczy, i gdy już raz poznasz sekrety i grę społeczeństwa – będziesz już innym człowiekiem. Na zawsze.

Gdy będziesz to analizował, to dojdziesz do wniosku, że tak wiele rzeczy zdawałoby się normalnych, jest dla społeczeństwa nienormalne. I odwrotnie – to, co dla społeczeństwa jest normalne, jest tak naprawdę niezbyt dobre. Bowiem na Ziemi wiele pojęć jest odwróconych o 180 stopni. Normalność rozumiana przez społeczeństwo to: siedzenie cicho, nie wychylanie się, znanie swego miejsca w szeregu, nie kwestionowanie autorytetów i „prawd„, nie filozofowanie, bycie produktywnym. Ogólnie – jedzenie tego co wszyscy, robienie tego co wszyscy, słuchanie i czytanie tego co wszyscy, bycie takim jak wszyscy.

Ma to jednak swoje słuszne miejsce. Z racji problemów ludzkiej natury, społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowaną „armią„, maszyną zasilającą system. Duchowość ezoteryczna, nonkonformizm czy liberalizm są dobre dla jednostek – dla nas. W wymiarze społecznym powodują one degenerację ludzi – szczególnie mam tu na myśli liberalizm. Źle jest jeśli negujesz lub gardzisz społeczeństwem. W ogóle źle jest, jeśli wyrażasz swoje oburzenie, bunt, sprzeciw, i są one nacechowane żądaniami wobec świata (gra ego tak naprawdę..), nienawiścią, pogardą, złymi emocjami. Ja tak robiłem i teraz tego żałuję.

Opiszę czym wg mnie jest pozytywna normalność – normalność nowej ery:

-człowiek normalny nie podkłada ludziom świń, nie idzie po trupach do celu;

-nie kieruje się zdaniem innych – np ideologiami czy religiami. Nie żyje dla spełniania zachcianek, oczekiwań i żądań innych (np społeczeństwa, rodziny, tradycji, narodu, religii itp). To, co inni o nim myślą, to nie jego sprawa.

Cytat: „Ludzie często robią to, co inni: idą na marketing, bo wszyscy koledzy poszli, potem do korporacji. Zakładają rodziny, zaciągają kredyty, mają dzieci – nawet jeśli po 20 latach zorientują się, że nie robią tego, co kochają, trudno im zrzucić to wszystko. (…) Myślimy: wszyscy wokół biegają, zdrowo się odżywiają, chudną, więc i my to robimy. Niestety, prowadzi to do tego,że dążymy do celów, które nie są nasze, żyjemy oczekiwaniami szefa, małżonka, dzieci, współpracowników, ale nie własnymi.”
~Agnieszka Fiedorowicz

-rodzic normalny wychowuje dzieci na liderów, na ludzi z wysoką samooceną, na ludzi dobrych, wrażliwych, ale jednocześnie asertywnych. Rodzic normalny nie wychowuje dziecka na beczącą owcę. Nie każe dzieciom być taki, jak inni. Ale wyławia jego indywidualne, niepowtarzalne cechy, talenty, zainteresowania, i pomaga im wzrastać. Od tego, jak wychowywane są dzieci, zależy przyszłość świata – zależy wszystko;

-człowiek normalny na dobro reaguje dobrem, na zło – złem, na okrucieństwo – jeszcze większym okrucieństwem. To niezwykle ważne co teraz piszę. Dobro, empatia, wrażliwość to drogocenny i deficytowy skarb. Człowiek normalny nie kupczy tym skarbem, nie bruka go, nie kurwi nim, bo pan w TV opłacony przez Sorosa pokazał mu syryjskie dziecko. Dając dobrą energię (np empatię) złu czy złym ludziom, wrogom – zasilasz ich. W konsekwencji, mają jeszcze więcej energii do czynienia zła czy szkodzenia Tobie. Bierzesz wtedy na siebie ogromną współodpowiedzialność za to zło. Więc nie rzucaj pereł między wieprze;

-człowiek normalny rozsyła wokół dobro i pozytywne energie (z zastrzeżeniem jak wyżej). Nie gnębi innych, nie wyżywa się na innych, nie niszczy innych. Za to pomaga innym wstać z kolan, dzieli się wiedzą, wsparciem, dobrem. Także z zastrzeżeniem jak wyżej;

-taki człowiek wyraża się prosto, prosto myśli. Nie mylić z prostactwem. Kłamstwo z natury rzeczy jest skomplikowane, wymaga długich tłumaczeń, wymaga pokazywania wyników badań, analiz ekspertów, opinii autorytetów, itp itd. Człowiek normalny nie boi się w prostych słowach powiedzieć: „król jest nagi„;

Cytat: „Wszystkie systemy teoretyczne [ideologie, religie itp] są jedynie drogowskazami; żaden nie objawia prawdy absolutnej. Unikaj ciasnego myślenia. Ucz się nie przywiązywać do aktualnie obowiązujących poglądów, abyś mógł zachować otwartość wobec cudzego punktu widzenia. Prawda tkwi w życiu, nie w doktrynach. Bądź gotów uczyć się przez całe życie, stale obserwując rzeczywistość w sobie i otaczającym cię świecie.”
~Thich Nhat Hanh

-ma pozytywne emocje, pozytywne nastawienie. Źródła szczęścia i miłości szuka w sobie, nie w innych. Dopiero gdy masz miłość w sobie, możesz ją dać innym. Dopiero gdy spełniasz swoje marzenia, i nawet zachcianki – możesz szczerze i wydajnie pomagać i służyć innym. I dalej: nie rozpacza po rozstaniu, bo ma wysoką samoocenę, ustabilizowane emocje i zdrowe podejście do związków i relacji. Nie strzela „fochów„, nie robi scen zazdrości, nie kontroluje. Akceptuje przeszłość partnera, jego hobby, pasje i plan na życie. Chce by partner był wolny, silny i mądry. Nie rości sobie prawa do „posiadania na własność” partnera;

Cytat: „Kiedy ludzie religijni nie robią nic poza dumaniem nad grzechami, które popełnili inni, rodzi się podejrzenie, że te refleksje zapewniają im więcej przyjemności niż sam grzech temu, kto go popełnił.”
~Anthony de Mello

-człowiek normalny akceptuje swoją seksualność, jak i seksualność drugiej płci. Nie jest świętoszkiem, bo wie jaka jest natura ludzkiej seksualności. Nie jest też hipokrytą, który sam „rucha” wszystko co nie ucieka na drzewo, a innym, szczególnie kobietom, odmawia prawa do seksualnej samorealizacji;

-wie, że inni ludzie są jego lustrami. Dlatego pracuje nad swoimi cieniami, lękami, traumami. I w konsekwencji, zaczyna przyciągać tych dobrych ludzi. A wampirki i ludzie którzy z nim już nie współgrają, sami się usuwają w cień, lub odchodzą zupełnie. To jedno z najbardziej znamiennych i szokujących praw, którego działanie odczułem, bardzo pozytywnie, w zeszłym roku.

Dobrze, a jak to jest u mnie? Jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia i przepracowania. Jung napisał psychoanalizę biblijnego boga jahve, w której zawarł cytat: „Hiob, przedstawiciel gatunku ludzkiego, odnosi moralny triumf nad samym Bogiem.” Hiob jest symbolem męskiego pozytywu, który pokonał fałszywego „boga„, a tak naprawdę samego diabła, czyli jahve. Ja miałem ambicję napisania w przyszłości psychopatologii społeczeństwa ludzkiego i tworzonych przez nich systemów, relacji i zasad.

Bo jest tyle ukrytej nienormalności w „normalności„. Jednak rezygnuję z tego zamiaru. Bo po co babrać się w „gównologii„? Po co mówić „świat zmierza w złym kierunku„? Lepiej samemu podążać w dobrym i cieszyć się tym, dając przykład światu. Trzeba iść swoją ścieżką i nie zwracać uwagi na większość.

Cytat: „Kiedy próbujemy zwalczyć jakąś rzecz, pozostajemy z nią związani na zawsze. Dopóki walczysz, dajesz jej nad sobą władzę. Dajesz jej moc równą tej, którą zastosowałeś do jej zwalczenia. Spróbujmy zrozumieć prawdziwą wartość tej rzeczy, a nie będziemy musieli się jej wyrzec: po prostu wypadnie nam z rąk.. To nie to o co stara się tak zwana „duchowość” – czyli zmuszanie do poświęceń, rezygnowanie z rzeczy – jest to absolutnie niepotrzebne. Pozostalibyśmy wciąż, mimo wszystko, za bardzo przywiązani i śpiący. Więc musimy powitać nasze demony, bo walka z nimi daje im nad nami władzę.”
~Anthony de Mello

Tak naprawdę dopiero teraz, w poprzednim tygodniu, dotarły te prawdy do mojej świadomości. Do jej głębi, i stają się powoli częścią mnie. Choć są jeszcze trudności. A przecież czytałem je już osiem miesięcy temu, w okolicach kwietnia 2016 roku. Jest to naprawdę zadziwiające. Nasze myśli mają na serio wielką moc. Myśląc o patologiach systemu i społeczeństwa, mówiąc jaki świat jest zły, nie pomagam światu, ale wręcz mu szkodzę. A on potem szkodzi mi – bo tak działają siły natury, np wahadła czy mechanizmy korygujące. Gdy naruszam równowagę energetyczną – to obrywam rykoszetem.

Szkodzę więc wtedy także sobie. Choćby w taki sposób, że z każdą taką myślą od razu rośnie poziom hormonów stresu – adrenaliny, kortyzolu. Jest to reakcja automatyczna. Na planie psychicznym takie myśli zapętlają się, nasilają i nasilają (tzw. pętla przechwytu) i powodują zły nastrój. Na panie duchowym i energetycznym tracę wtedy masę energii życiowej, która jest przechwytywana przez… to, z czym walczę i czego nie lubię. Robiłem więc podwójnie złą robotę, babrając się w takiej „gównologii„.

Czasami dalej łapię się na „gównologicznych” myślach. Jednak jestem teraz ich bardziej świadom. Z tego z i innych powodów, moje przyszłe publikacje będą wyglądały nieco inaczej. To te poniższe cytaty dały mi natchnienie w zeszłym roku, do zmiany siebie. Pora do nich wrócić i zacząć stosować w praktyce.

Cytat: „Nie masz prawa niczego na tym świecie potępiać czy zmieniać. Należy postrzegać wszystko jak obrazy na wystawie, niezależnie od tego, czy podobają się czy nie. Na wystawie może być eksponowanych wiele obrazów, które wydadzą się nieciekawymi. Jednak nie przychodzi Ci do głowy, by zażądać usunięcia ich z wystawy. Po tym, jak uznałeś prawo wahadła do istnienia, możesz od niego po prostu odejść, nie ulegać jego wpływowi. Najważniejsze, by nie walczyć z nim, nie wściekać się, nie potępiać, nie wychodzić z siebie, ponieważ oznaczałoby to uczestnictwo w jego grze. Przeciwnie, trzeba spokojnie potraktować je jak zło konieczne, a następnie odejść.”
~Vadim Zeland, Transerfing Rzeczywistości

Cytat: „Jeśli dopiekają Ci myśli o tym, co Ci się nie podoba, będzie to w Twoim życiu obecne. Wyobraź sobie człowieka, który nie lubi jabłek. Wprost ich nienawidzi, robi mu się od nich niedobrze. Człowiek ów mógłby po prostu nie zwracać na nie uwagi, ale nie odpowiada mu fakt, że na świecie, na którym żyje, są obecne takie świństwa jak jabłka. Drażni go nawet ich widok, czemu daje wyraz w swych wypowiedziach. Tak to wygląda na poziomie materialnym. Jednak na poziomie energetycznym człowiek ten chciwie rzuca się na jabłka, napycha nimi usta, głośno mlaska i popiskuje, że ich nienawidzi, napycha nimi kieszenie, dławi się i znowu żali, jak bardzo mu się sprzykrzyły. Nie przychodzi mu do głowy, że skoro ich nie chce w swym życiu, może je po prostu z niego wyrzucić.

Nie ma znaczenia, czy coś lubisz czy nienawidzisz. Najważniejsze, że jeśli Twoje myśli są skupione na obiekcie Twoich uczuć, to energia myśli utrwala się na określonej częstotliwości, i dlatego zostajesz przechwycony przez wahadło i przeniesiony na odpowiednie linie życia, na których przedmiot skupiający Twoją uwagę występuje w obfitości. Jeśli chcesz, by coś nie zagościło w Twym życiu, po prostu nie myśl o tym, przejdź obok obojętnie, a z niego zniknie. Wyrzucenie czegoś z życia nie oznacza unikania, tylko ignorowanie. Unikanie oznacza wpuszczenie do swego życia, ale i aktywne dążenie do pozbycia się. Ignorować zaś to nie reagować i w konsekwencji nie mieć z tym nic do czynienia.”
~Vadim Zeland, Transerfing Rzeczywistości

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 


24 komentarze

  1. Sanctus Diavol pisze:

    Honor – Wybory których dokonujesz, odzwierciedlają kim naprawdę jesteś
    Odwaga – Wznieś się ponad tłum, żyj pełnią życia i potęgą
    Współczucie – Jest siłą którą, trzeba wykorzystać dla dobra wszystkich
    Lojalny – Dla tych którzy pod moją opieką, stoją prawdziwi dla sprawy

    Moja dusza szukała, tęskni za czymś

    Widzę moje prawdziwe Ja i nauczyłem się łatwo

    Uczciwość – Nie ma odcieni szarości, tylko prawda, jaka musi być
    Szczerość – Nie musisz dać mi słowa, mówić co tamtym, to samo
    Uprzejmość – Nie trzeba udowodnić siłą, nawet względem wrogów
    Wartości – Jest to szyfr który czuję, emocje bez słów, pozbyć się mowy

    Moja dusza szukała, tęskni za czymś

    Widzę moje prawdziwe Ja i nauczyłem się łatwo

    Moje prawdziwe Ja

    Intuicja, inteligencja, uczciwość, honor jest w mojej
    Intuicja, inteligencja, uczciwość, honor jest w mojej duszy

    Lubię to

  2. Sanctus Diavol pisze:

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/szydlo-merkel-wywiad-reuter,227,0,2203363.html

    … wczoraj naocznie widziałem i słyszałem jaka nasz pani premier w tv oznajmiła, że razem z prezesem popierają Angelę Merkel w kolejnych wyborach na kanclerz IV rzeszy Germanistanu 😀 … także wygląda na to, że Polskę z jednej strony rozjebią żydzi chazarscy ( USrael + Ukraina ), a z drugiej aszkenazyjscy ( Szwaby), a Polacy na kolanach modlący się do żydoskich, yahwistycznych bożków nie zdają sobie sprawy, że nas ma być 15 mln według planów żydomasonów, jak przejmia nasze ziemie, zasoby i surowce … no i w lutym Allahangela przylatuje do Polin na spotkanie ze chazarską trójcą Duda-Szydło-Kaczyński 😉 …

    Lubię to

  3. Sanctus Diavol pisze:

    http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-publicystyka/item/106509-czy-polacy-sa-jeszcze-narodem-cz-iv-dokonczenie

    „Podsumowując

    1* akcja smog zaczęła się po wizycie Rządu z wicepremierem Morawiecki w Izraelu.

    2* zmieniono definicje pojęć. Niską emisję zamieniono na smog i odwrotnie. A pod pojęciem smog niszczy się domowe ogrzewanie.

    3* nagle ni z gruszki ni z pietruszki resort rozwoju interesuje się zdrowiem?

    4* koordynacja akcji na poziomie Rządu i samorządów wskazuje na długotrwałe opracowanie problemu, prawdopodobnie przez poprzedni rząd.

    5* otumanianie ludności skutkami zdrowotnymi niskiej emisji.

    6* dodatkowe opodatkowanie społeczeństwa na rzecz wymiany kotłów, która to wymiana jest rzekomo opłacana przez rzad.

    7* Pytanie: czy nie realizuje się zupełnie innych celów, takich jak:

    a* zatuszowanie skutków stosowania chemtrails-u,

    b* okradzenie mieszkańców z dziesiątek milionów złotych pod pretekstem walki ze smogiem.

    c* wykwaterowanie ubogich mieszkańców z centrów miast,

    d* tworzenie wielotysięcznego bezrobocia poprzez likwidację rzemieślniczych warsztatów produkujących kotły do spalania domowego.

    e* dziwna korelacja z wyjazdami do Izraela, wskazuje na poważne traktowanie sprawy tzw. odszkodowania w programie przedsiębiorstwa Holocaustu. Przypomnę, Polska została oskarżona o konieczność zapłaty 65 miliardów. Jak wiadomo już w latach 60 spłaciliśmy te odszkodowania rządowi USA, a w 1972 roku Kanadzie. Wg umowy, kraje te przejęły dalsze spłaty.

    Jak na razie oficjalnie nic nie wiadomo, ale wyprzedaż przedsiębiorstw określonym koncernom potwierdza, że już wypłaty następują. Przed paru laty sprzedano kopalnię Konin p. Solorzowi za podobno 80 milionów. Roczny dochód tej kopalni to 800 milionów i zatrudnienie ok. 5000 ludzi. Obecnie mamy 5000 bezrobotnych, więcej.

    Obecna sprzedaż systemów ogrzewania koncernom zachodnim to także haracz, czyli spłata.

    Podobnie jak sprzedaż ujęć wody w Małopolsce koncernom zachodnim powiązanym z Izraelem, po wizycie p. Kopacz w 2011.

    Oddanie polskiego „rynku leków” firmie Teva z Izraela – Solorza.

    Permanentne „epidemie” ptasiej grypy przed świętami i mordowanie kur w kurnikach. Głównym eksporterem drobiu jest Izrael, gdzie nie obowiązują europejskie normy środowiskowe. Nigdy nie zabrakło drobiu w supersamach czyli akcje były przygotowane znacznie wcześniej.”

    Lubię to

    • Sanctus Diavol pisze:

      … niestety, to co pisze dr Jerzy Jaśkowski ( Gandalf Polski jak ja go nazywam), jest absolutna prawdą! … tydzień temu doznałem nieszczęśliwego wypadku i złamałem sobie nadgarstek, no i musiałem kupić pewne leki, i jak to mam w zwyczaju sprawdzałem koncerny na opakowaniu – na jednym żydowskie TEVA! … na innym, że z Niemiec …

      Lubię to

  4. Sanctus Diavol pisze:

    … ciekawą a może bardziej osobliwą interpretację prezydentury Trumpa trafiłem w necie:

    „TRUMP – INAUGURACJA Z PERSPEKTYWY DUCHOWO-APOKALIPTYCZNEJ

    Wraz z inauguracją Trumpa jesteśmy świadkami początku istotnych zmian na świecie. To, co przez ostatnie lata odbywało się na płaszczyźnie intelektualnej, duchowej, czy ideologicznej, od niedawna przechodzi na płaszczyznę fizyczną. Liczne protesty, marsze w całym zachodnim świecie, niezrozumiały strach i panika przywodzące na myśl lęk przed Dniem Sądu a potęgowane przez emocjonalne apele „elit”. Wszystko zaś rozgrzewane do czerwoności przez mainstreamowe media. Jedni wręcz płaczą, drudzy wiwatują kontestując triumfalny pochód zwycięzców – „popularów”, obrońców tradycjonalnego ładu i konserwatyzmu. To wojna światów. Rycerzy Wodnika z Jeźdźcami Apokalipsy. Współczuję Wam, przyjaciele „wodnicy” i „njuejdżowcy”, ale przemiana obyczajów i idylla miłości nie nadchodzą, miast Ery Wodnika zbliża się raczej Dzień Pomsty Pana. A posłańcem świata bogów – Trump, Trump, Trump. (to nie przypadek, że nazwisko jego z ang. oznacza właśnie trąby głos! A także: atut, tromf, karta przebijająca inne karty). Co ciekawe, swe posłannictwo Trump potwierdził mówiąc: „Jestem posłańcem, jestem tylko posłańcem”. Z kolei pastor prowadzący inauguracyjne nabożeństwo, tymi słowami zwrócił się w stronę „nowego cezara”: „Bóg błogosławi też ciebie, gdy ludzie szydzą i prześladują i kłamią na twój temat i mówią złe rzeczy o tobie z mojego powodu. Albowiem ty jesteś światłem tego świata jak miasto na górze którego nic nie skryje”. Wybrańca narodu amerykańskiego nie tylko można powiązać z biblijną symboliką, ale przywodzi na myśl Johna F. Kennedy’ego. Przemawia w bardzo podobny sposób np. mówiąc o odkryciu „tajemnic kosmosu”, które przyniosą ulgę od chorób i postęp cywilizacji (Kennedy – lądowanie na księżycu), ale także jego małżonka prezentuje się podobnie jak Jackie O. Czy można się obawiać, że Trump podzieli los swego poprzednika? Prorokuję, jak zawsze pół-żartem, a połowiczne z całą powagą, że może rządzić 1260 dni albowiem razem z Mikem Pencem pasują do apokaliptycznej wizji (Pence to bardzo biblijny człowiek swoją drogą): „Dwom moim Świadkom dam władzę, a będą prorokować obleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni. Oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. (6) Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich /leżeć/ będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli. W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i runęła dziesiąta część miasta, i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób. A pozostali ulegli przerażeniu i oddali chwałę Bogu nieba. Minęło drugie „biada”, a oto trzecie „biada” niebawem nadchodzi.”

    Tak więc drżyjcie narody, Trump idzie. „

    Lubię to

    • Random Unstable pisze:

      4 lipca 2020r. wszystko pasuje. Czyli co, III wojna światowa zacznie się dopiero po jego śmierci? Jakoś nie chce mi się czekać, wolałbym to zakończyć wcześniej.

      Lubię to

      • Random Unstable pisze:

        Ach zapomniałem napisać. Trump jest najpewniej tylko zaworem, który ma spuścić nieco powietrza. Z wywiadu z panią Engel (który kiedyś tu wrzuciłem) wynikałoby, że chcą się dogadać, a przynajmniej część z nich, co by wskazywałoby na to, że wojnę miałaby wywołać frakcja, którą mogła się oderwać od „rodów królewskich” i działa na własną rękę, bądź kłania się komuś innemu.

        Lubię to

  5. Sanctus Diavol pisze:

    „DLACZEGO RELIGIA JEST ZŁEM?

    Religia to przewrotny sposób poznawania tego, co dotąd było niepoznawalne. Obecnie staje się tworem funkcjonującym głównie dla samego siebie.

    Podstawową funkcją religii jest wyjaśnianie nieokreślonego za pomocą określonego, zakrywanie pustego horyzontu. Owo zakrywanie, czymś dającym się jakoś określić i wyrazić, pozwala poczuć się bardziej swojsko w świecie mało zrozumiałym dla mas. Religia, nie dostarczając konkretnych korzyści (nagród) za podporządkowanie się pasożytujących na wiernych kapłanom, dostarcza także nagrody zastępcze, fikcyjne ( tzw kompensatory) – zapowiedzi otrzymania nagrody ( zapłaty) przedstawione w oparciu o wyjaśnienia, które nie poddają się jednoznacznej ocenie, a więc głównie w formie obietnicy życia wiecznego po śmierci, bo to przecież największa niesprawdzalna obietnica, jaką da się wymyślić. Pomysł taki prawdopodobnie powstał w starożytnych armiach, bo czym innym niż rajem można skutecznie zachęcić najemnego żołnierza do oddania swego życia w walce?
    Ale jaką cenę za takie samookłamywanie się za pomocą wiary religijnej trzeba zapłacić?

    Zwykle lękliwie i czołobitnie pomija się absurdalne treści doktryny i perfidne metody kształtowania religijnej świadomości dzieci i dorosłych wiernych oraz ich zdecydowanie negatywne następstwa dla jednostki, społeczeństwa i państwa. A więc religia to nie tylko prywatna sprawa każdego wierzącego, od której wara osobom postronnym. Przemilczanie przez polityków np. zarzutów podnoszonych przez interesujących się tymi zagadnieniami naukowców, humanistów, specjalistów z nauk społecznych, prawników, ekonomistów, historyków, intelektualistów i ludzi pióra, antyklerykałów, itp. nie sprzyja uzdrowieniu tej sfery. I tak się dzieje przynajmniej od XVI wieku.

    Zebrałem więc nasuwające się zarzuty wobec religii jako takiej, uporządkowałem je nieco i sporządziłem ich zwartą syntezę w swoistym dekalogu.

    Religia narzuca człowiekowi standardowe trywialne, żeby nie powiedzieć prymitywne,
    koncepcje filozoficzne życia i śmierci i nie toleruje innych, a te koncepcje nie podlegają zmianom, doskonaleniu i unowocześnieniu mimo zmieniającego się świata i ludzi, oraz wiedzy o nich.

    Religia udziela prostych, żeby nie powiedzieć prymitywnych i absurdalnych, odpowiedzi na trudne i ważne pytania oraz nakazuje wierzyć w ich prawdziwość także wtedy, gdy budzą one wątpliwości i są sprzeczne z nauką, a nawet potocznym doświadczeniem i elementarną wiedzą we współczesności. Narzuca obraz świata, jego powstania i historii, wymyślony przed dwoma tysiącami lat, absurdalny i anachroniczny dzisiaj nawet wobec wiedzy dziecka ze szkoły podstawowej.

    Religia utrudnia indywidualny rozwój osobowościowy i duchowy człowieka. Ogranicza rozwój z powodów jak w powyższych dwóch punktach, gdyż światopogląd pełni rolę ich centralnego składnika, a pozornie dobrowolną katechezę prowadzi się przez szerzenie strachu i pokory wobec nieobecnego Boga za pomocą zmanipulowanych osobowościowo i intelektualnie, w istotnej części zepsutych moralnie i nawet zaburzonych seksualnie samozwańczych jego przedstawicieli. W takich warunkach wszelkie osiągnięcia cywilizacyjne, w tym np. wielkie dzieła nauki i sztuki powstały nie dlatego, że ich autorzy byli katolikami, lecz mimo tego, że byli katolikami.

    Religia zniewala człowieka nie tylko psychicznie, ale także ekonomicznie, czyniąc go poddanym władzy, która religię do tego celu świadomie i planowo wykorzystuje. Jak powiedział Seneka Młodszy (4 r. p.n.e.) – dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna. Zaszczepione ludziom uczucia religijne stanowią doskonałe narzędzie do utrzymywania ich w posłuszeństwie.

    Religia jest odpowiedzialna za nietolerancję i wiele wojen religijnych. Obecnie objawia się u wielu wiernych, szczególnie kleru, aktywistów religijnych i ludzi starszych, ledwie skrywaną agresją i nienawiścią do wszystkich i wszystkiego co nie jest jej podporządkowane. Kler za pomocą religii prowadzi bardzo aktywną działalność polityczną, mimo oficjalnie przeciwnych zobowiązań, narzuca prawo i brutalnie ingeruje w stanowienie prawa, w życie państwowe i w życie intymne ludzi oraz sferę macierzyństwa.

    Wymusza określone rozwiązania prawne obowiązujące także obywateli nie należących do wspólnoty kościelnej, a wiernych stawia w trudnych sytuacjach decyzyjnych obarczonych konfliktem sumienia oraz wywoływaniem szkodliwych frustracji i długotrwałego destrukcyjnego dla psychiki poczucia winy.

    Deklaratywnie religia nakazuje ludziom właściwą moralność i sposób życia, ale z reguły pośrednio uczy ona złych postaw: obłudy, zawiści, nietolerancji, lekceważenia nauki i rzetelnej wiedzy, faktycznie sprzyja rasizmowi i antysemityzmowi, prowadzi do ksenofobii i agresji, zachęca do znoszenia cierpienia i biedy, podczas gdy jej funkcjonariusze pławią się w dobrobycie. Dzieje się tak ponieważ zinstytucjonalizowane chrześcijaństwo stało się religią zdegenerowaną, co objawia się poprzez rezygnację z rzeczywistych wymogów etycznych i zastąpienie ich zewnętrznymi oznakami kultu. Polska religijność stała się plebejska a w sensie osobowościowym autorytarna i histeryczna.

    Religia w bezprecedensowy sposób fałszuje obraz rzeczywistości – dopasowuje go do zupełnie absurdalnych religijnych dogmatów obejmujących wszystko co istnieje, powszechnych i trwających już u nas całe tysiąclecie oraz tworzy je nadal.

    Religia składa obietnice, których spełnienia nie jest w stanie zagwarantować, a których wiarygodności nie da się sprawdzić.

    Religia terroryzuje człowieka – grozi nawet najstraszliwszymi trwającymi wiecznie karami jeśli wierny nie będzie postępować zgodnie z religijnymi nakazami i zakazami oraz nie wykaże uległości i posłuszeństwa wobec funkcjonariuszy jej instytucji zorganizowanej w niedemokratyczną, silnie scentralizowaną i niereformowalną oraz ulegającej patologicznym skłonnościom hierarchię pasożytującą na całym społeczeństwie i państwie. W Polsce KK w ostatnich kilku dziesięcioleciach wyłudził ogromny majątek w nieruchomościach i kwotach pieniężnych bezkarnie wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję.

    Religia uczy poddaństwa i służebności. Podstępnie, przez wczesne zaszczepianie wirusa umysłu, kształtuje mentalność charakterystyczną dla niewolników. Umysł zostaje odpowiednio zaprogramowany, zniewolony już od wczesnego dzieciństwa bez pełnej świadomości, możliwości wyboru i udzielenia własnej zgody. Później ten stan na dziesiątki sposobów jest podtrzymywany.

    Pisząc, że religia jest złem mam na myśli każdą religię, a już szczególnie każdą religię monoteistyczną i objawioną. Jednak nie używam wielkiego kwantyfikatora, gdyż wtedy musiałbym odnosić się do wszystkich jego szczegółów i dokonywać niewykonalnego zróżnicowania, tracąc na wyrazistości obrazu całości zjawiska.
    W domyśle jednak, wypowiadam się na temat polskiego katolicyzmu, który negatywnie odróżniam od praktykowania prawdziwie chrześcijańskiej postawy w codziennym życiu bardzo wielu osób. To samo dotyczy rodzimej wiary i neopogaństwa, których bogowie nie mają charakteru metafizycznego, ale wirtualny, ale więc przynoszący realne efekty w realnej, rzeczywistości.
    Natomiast w ujęciu najbliższym autorowi religię zastępuje duchowość, wedle której Bóg śpi w kamieniach, oddycha w roślinach, porusza się w zwierzętach i myśli człowiekiem. A więc zrodził się w umyśle człowieka, a powinien gościć w jego sercu i sumieniu. To praaryjska mądrość zawarta starohinduskich Wedach już od niemal 4 tysięcy lat, którą dzisiaj aktualizuje w systemowej teorii Kultury.”

    Lubię to

  6. kanonek pisze:

    Czyli jak wmowie sobie i swojej podświadomości ze nienawidzę pieniedzy rzygam na ich widok, dostaje kur**cy jak mam za duzo, to bede bogaty !!! 😀 take zartobliwe rozmyslenia 😀

    Lubię to

  7. Pablo pisze:

    „kanonek” niestety tak to nie działa, siebie możesz oszukiwać takim wmawiam sobie,ale wszechświata nie oszukasz i inna kwestią dlaczego to tak nie działa jest to, że na poziomie energetycznym wcale tej nie chęci nie będziesz wysyłał…;-)

    Lubię to

  8. Jacko pisze:

    Kefir!! Kocham Cię stary!! Sama prawda człowieku ! A wiesz co jest najzabawniejsze??? To, że ja dziś właśnie sobie to wszystko uświadomiłem i postanowiłem, że pora na zmiany w końcu. Siedziałem dziś cały dzień na ulicy zamiast grać na okarynie i rozmyślałem medytując. Wracam do domu i czytam tego posta i nie wierzę wlasnym oczom, że akurat też o tym piszesz i że też ostatnio to rozkmniłeś i zwlekałeś z tym tyle co ja a może ja dłużej nawet. Jesteśmy jakoś połączeni!! Globalna świadomość nie zna granic. Dziś tak na prawdę jest chyba najszczęśliwszy dzień mojego życia !! Dzięki Jarek i śle Ci gorące pozdrowionka prosto z Kostaryki oraz poztywną energię do twojego procesu uzdrawiania i wizualizacji;) a i zapraszam Ciebie jak będziesz miał chwilę na mojego bloga podróżniczego http://www.supertrampjack.blogspot.com . Zapraszam wszystkich pozostałych również. Chodź tak na prawdę najważniejsza podróż to ta do naszego wnętrza;)! Ps. Jak będziesz miał chwile to napisz do mnie na maila 😉

    Lubię to

  9. Jacko pisze:

    Kefir!! Kocham Cię stary!! Sama prawda człowieku ! A wiesz co jest najzabawniejsze??? To, że ja dziś właśnie sobie to wszystko uświadomiłem i postanowiłem, że pora na zmiany w końcu. Siedziałem dziś cały dzień na ulicy zamiast grać na okarynie i rozmyślałem medytując. Wracam do domu i czytam tego posta i nie wierzę wlasnym oczom, że akurat też o tym piszesz i że też ostatnio to rozkmniłeś i zwlekałeś z tym tyle co ja a może ja dłużej nawet. Jesteśmy jakoś połączeni!! Globalna świadomość nie zna granic. Dziś tak na prawdę jest chyba najszczęśliwszy dzień mojego życia !! Dzięki Jarek i śle Ci gorące pozdrowionka prosto z Kostaryki oraz poztywną energię do twojego procesu uzdrawiania i wizualizacji;) a i zapraszam Ciebie jak będziesz miał chwilę na mojego bloga podróżniczego http://www.supertrampjack.blogspot.com . Zapraszam wszystkich pozostałych również. Chodź tak na prawdę najważniejsza podróż to ta do naszego wnętrza;)! Ps. Jak będziesz miał chwilę to napisz na maila mojego

    Lubię to

  10. Sidd pisze:

    Brawo Jarku!

    Od siebie dodam, że więcej będzie takich objawień i to dla wielu, wielu. Od wczoraj rezonans Schumanna wszedł na kolejny, wyższy bieg i prawie przekroczył 30hz!! Oczywiście nie będzie jeszcze tak na codzień, ale takie skoki lubią się normalizować na przyszłość ku wyższym wartościom. Ten rezonans najprościej wyczuć pod względem naszych zdolności w kojarzeniu, kreatywności.
    Osobiście czuję jak ludzie teraz wymyślają nowe rzeczy, idee, wynalazki, wiersze, sztukę etc.

    Pozdrawiam!

    Lubię to

  11. erikanecker pisze:

    Normalność możemy stwierdzić tylko wówczas, gdy sami ustalimy sobie normy. Możemy je pobrać z przykazań religijnych, z kodeksów prawa, wreszcie z norm i obyczajów społecznych. A możemy je również ustalić sobie sami.

    Są dwa poziomy norm. Są nimi prawo i sprawiedliwość. O nich to mówił Jezus, gdy poza przykazaniami Tory ogłosił dwa przykazania miłości. Miłości do Pana Boga i do bliźniego. Ponadto wyraźnie zdefiniował pojęcie bliźniego.

    Zwyczaj ludowy podobnie powiada: nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe.

    U ludzi bycie normalnym nie zawsze oznacza to samo i to nawet w jednym kręgu kulturalnym i religijnym. Wystarczy porównać środowiska małej wsi, miasta powiatowego i dużego miasta, czy też stolicy. Niby ci sami, a jednak rozmaicie zachowujący się ludzie.

    Niekiedy to większość decyduje o wszystkim wymuszając żądane zachowanie u mniejszości. Albo podejmuje decyzję nie licząc się ze zdaniem mniejszości. Proces Sokratesa, czy Jezusa jest tego najlepszym przykładem. Większość może też łatwo zostać zmanipulowana przez dobrze zorganizowaną mniejszość.

    Grupa cwaniaków trafiwszy na odpowiedni moment może tak zmanipulować społeczeństwo, że to pójdzie za nimi niby owce na rzeź. Kryzys w 1929 roku stworzył dla NSDAP w Niemczech odpowiednie środowisko w którym ta partia doszła legalnie do władzy. A co ciekawe kanclerzem został świeżo mianowany obywatel Niemiec.

    Takich dobrze wykorzystanych sytuacji w historii świata było wiele.Zbyt wiele.

    Ludzie mają dziś wpojoną tą cechę, że nikt w zasadzie nie lubi być w mniejszości. Daje to pole do popisu rozmaitym sondażom społecznym. I robi się wówczas zaklinanie rzeczywistości. Poza tym społeczeństwo ludzkie ma krótką pamięć. Stąd ciągłe odejścia i powroty do władzy tych samych partii politycznych. Niekiedy wracają one do gry jedynie pod zmienioną nazwą. I pod nowymi hasłami. Obietnica niewiele, albo i nic nie kosztuje.

    Poza tym bardzo chętnie rozdajemy nie nasze pieniądze i równie chętnie chcemy być dobrzy dla innych, ale cudzym kosztem. Państwo chętnie Ci przebaczy, gdy skrzywdzisz jakiegoś szaraka. Ułaskawią, dostaniesz amnestię. Nie musisz nawet płacić odszkodowania pokrzywdzonej osobie.

    Ponadto stosuje się okres przedawnienia. Sprawa wlecze się latami, aż wreszcie kończy się wszystko przedawnieniem.

    Jedynie tam daleko, za chmurami, za obłokami nic nigdy nie ulega przedawnieniu. Tam bowiem czas w naszym ziemskim znaczeniu tego pojęcia nie istnieje. Wszystko jest tam tak zapisane, że może dać reakcję w każdej chwili. W przeszłości, teraz i w przyszłości w naszym pojmowaniu.

    I wówczas wstajesz rano i budzisz się w całkiem innej, albo zmienionej rzeczywistości. Tak jak w ,, Powrót do przyszłości”.

    Wyobraź sobie, że po pięciu latach wspaniałego małżeństwa budzisz się oto w obcym kraju. Zamiast Twojej żony leży obok Ciebie w luksusowym mieszkaniu, we wspaniałym łożu Twoja, a zarazem nie Twoja żona. Oszaleć można. I do czubków nietrudno.

    Wstajesz, a tu zupełnie inne mieszkanie, wszystko zmienione, nic nie zostało takie jak było. Twoja żona wstaje wreszcie i zaczyna Ci robić wyrzuty, czepiać się czort wie czego, a w dodatku oświadcza Ci, że najlepiej będzie, gdy się z Tobą rozstanie. Jest gotowa dać Ci nawet kasę i comiesięczne alimenty, abyś tylko dobrowolnie zgodził się na rozwód z Twojej winy.

    I tak w zmienionej, nieco nagle, realności zostałem rozwodnikiem. Nie chciałem w zamian niczego. Ostatecznie chociaż chciałem przyjąć winę na siebie, bo to moja Podświadomość to wszystko wyprojektowała, sąd orzekł rozwód bez winy małżonków.

    Ale to jeszcze nie wszystko. Po powrocie do umiłowanego, ukochanego kraju, do ziemi rodzinnej, okazało się oto, że moja własna rodzina również się zmieniła. Nikt na szczęście nie umarł, ba okazało się, że zmarły przed sześciu laty mój stryjek, bogaty bussinesman wciąż żyje, ma się dobrze i jest jeszcze bogatszy. Ten spotkawszy mnie i wysłuchawszy o moim rozwodzie, dał mi srogą reprymendę za to, że dopuściłem do rozwodu z bogatą dziewczyną.

    Moi rodzice — ludzie dotąd średniozamożni okazali się ledwie przędącymi ludźmi. Moje trzy siostry wyszły za architektów. Ale ich mężowie wcale nie chcieli pracować w założonym przez ich żony biurze architektonicznym. Przestali być pijaczkami, jakimi byli w poprzedniej wersji realności, ale wcale nie nabrali rozumu. Woleli pójść do pracy u obcych. Ich wola.

    Powiem krótko. Cała rodzinka wsiadła na mnie i wieszała na mnie psy.

    Teraz nie wieszają.

    Podjąłem dalszą pracę w firmie zagranicznej. Na szczęście tu nic nie uległo zmianie. Tyle tylko, że teraz pracowałem w kraju. W tym kraju. Pisałem już o tym i nie będę się powtarzał.

    Okazało się, że udało mi się zdobyć duże zamówienie dla firmy moich sióstr. Takie zamówienia zdobywam dla nich wciąż dalej. Co ciekawe moi szwagrowie nadal pracują u obcych, chociaż w firmie rodzinnej zarobiliby trzy do pięciu razy więcej. Głupota i upór ludzi są nieskończone.

    Lubię to

  12. Chrestomata pisze:

    Jarek artykuł megazajebisty i konkretny, nacechowany bardzo pozytywnymi emocjami i wysokimi wibracjami :).
    Ostatnio też odczuwam znacznie bardziej taką wewnętrzną radość i zadowolenie, niby z niczego a jednak z czegoś.
    Nie ma co żałować pewnych napotkanych wcześniej i nieprzerobionych lekcji. Według mnie liczy się to, że w końcu to dostrzegamy i przychodzi zrozumienie. Raz człowieka poniosą emocje, ale później się zastanowi i do podobnej sytuacji (tej samej lub podobnej lekcji życiowej) podejdzie w inny sposób.
    Ekscytacja wojnami, żydami, truciem wszystkiego dookoła powoduje co najwyżej smutek i troskę a to odcina człowieka od światła i trzyma w kloszu tego smrodu.
    Poniżej wklejam też linka do tekstu Krzysztofa, gdzie wyjaśnia szerzej kreację i technikę oddechu z przerwą, co ostatnio pisałem i Anna

    https://pl-pl.facebook.com/MagicznaKuleczka/posts/1847484642149830

    Lubię to

  13. Sanctus Diavol pisze:

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/stany-zjednoczone-przygotowuja-sie-do-przeniesienia-swojej-ambasady-do-jerozolimy

    … czyli Tump będzie dążył do stworzenia wielkiego Izraela – będzie prorokiem NWO – extra, haha 😀

    Lubię to

  14. Sanctus Diavol pisze:

    „To wszystko jest wręcz przerażające – fakt jak łatwo jest nami manipulować. A większość nawet nie ma o tym pojęcia.”

    … to technokratyczne NWO będzie fenomenalnie przerażające, ONI dysponują już takimi technologiami kontroli, że nie da się już praktycznie od tego uciec …

    Lubię to

    • Paweł pisze:

      Żadnego NWO nie będzie, bo to właśnie upada. Dość tych teorii spiskowych. Jeśli miliony nie uwierzyły w kłamstwa mediów nt. Trumpa to i miliony nie uwierzą, że np.wszczepianie sobie chipa pod skórę jest dobre. Narasta też bunt przeciwko szczepieniom, w modzie jest żywność ekologiczna. Tak jak komunizm też był rzekomo nieobalalny, a upadł tak i teraz jest z NWO. W Holandi w sondażach prowadzi Wilders, więc ludzie nie dali sobie wmówić, że musi być totalna kontrola, aby było bezpiecznie. Nadchodzi nowa lepsza era. Jeśli Trump okaże się oszustem, to za 4 lata ludzie go pogonią, bo świadomość całej populacji Ziemi jest coraz wyższa.

      Lubię to

  15. Random Unstable pisze:


    Znana zapewne wielu okładka. Chciałbym zwrócić wam uwage na kartę „The Magician”. Pomijam drukarkę 3D, nie wpada mi nic do głowy co z nią mógłby zrobić, natomiast to co ma on na głowie… VR – Virtual Reality. Według mnie najniebezpieczniejsza broń jaka ma zostać użyta. Dlaczego? Ludzie mają tendencję odwracania wzroku, widzi się to obecnie często wśród młodych, choć może teraz inaczej nieco to wygląda. Wiem jak ciągnie to tej wirtualnej rzeczywistości, bo mnie samego też przyciągała (i nadal mnie trochę ciągnie) ta rwirtualna rzeczywistość. Możesz być tam teoretycznie kimkolwiek chcesz i tworzyć własną historię, tam możesz być silny i masz z tego niezłą frajdę. Ze spzętem VR to kompletnie inny poziom. Niedługo w przyszłości mogą sie dziać historie podobne to tych np. z SAO, Log Horizon,czy serii .hack// (to są anime jakby co). Matrix dopiero się zaczyna.

    Lubię to

  16. Obserwator pisze:


    Co sądzisz o tej kobiecie Magu?

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 134 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d blogerów lubi to: