Epidemia ostrej i zaraźliwej grypy szaleje w Europie. Jak chronić siebie i bliskich?

grypaOd około połowy grudnia 2016 roku mamy do czynienia z ogromną epidemią grypy. Choroba jest niezwykle zaraźliwa, a jej przebieg jest ostrzejszy niż przy sezonowej grypie. Media dopiero od około tygodnia nieśmiało o tym piszą. Dopiero wczoraj (18 stycznia 2017) przyznano, że wzrost zachorowań jest ogromny, i że dotyczy to także Polski. We Francji już od początku roku sytuacja była dramatyczna. Szpitale były przepełnione, odwoływano planowane operacje i zabiegi.

Pojawiły się spekulacje, iż nowa odmiana grypy to jakaś mutacja grypy ptasiej i szczepów ludzkich. Dzięki pomieszaniu genów różnych wirusów, jest on niezwykle łagodny jak na ptasią grypę. Jednak mimo to, epidemia szerzy się bardzo szybko, szczep ten jest ekstremalnie zaraźliwy, zaś przebieg choroby jest trochę cięższy niż w przypadku zwykłej grypy.

W listopadzie i grudniu media informowały o kilku ogniskach ptasiej grypy w Polsce, Francji, Bułgarii i innych krajach Europy. W tych krajach wybito tysiące ptaków. Także wczoraj odkryto kolejne ognisko ptasiej grypy w Krakowie. Miasto ogłoszono strefą zapowietrzoną, pojawiły się tablice informacyjne, zakazano handlu drobiem i jajami. Pisał o tym m.in. portal Krakow.pl (link tutaj). W całej Polsce odwoływane są zajęcia w szkołach. Znajoma poinformowała mnie dziś, że w jej mieście zamknięto szkołę z powodu wielkiej liczby zachorowań. Wiem że podobne kroki podjęły także inne szkoły, z innych rejonów Polski.

Jak podają media, od 8 stycznia do 15 stycznia 2017 roku, było 160.000 zachorowań i „podejrzeń zachorowań„. Około 100 osób dziennie potrzebuje hospitalizacji z powodu grypy. Powoli zaczyna brakować u nas miejsc w szpitalach, tak jak od jakiegoś czasu ma to miejsce we Francji. O niezwykle trudnej sytuacji w tym kraju informuje portal Rokor.pl (link tutaj).

Powyższy portal (Rokor.pl) informuje, iż za te ostre zachorowania odpowiada nowy szczep, A / H3N2. Jednak to nie jest wcale szczep ptasi, ale… świński, który dotychczas w ogóle nie był zaraźliwy dla ludzi. Jednak miał on zmutować (możliwe że z wirusami ludzkimi, ptasimi i innymi świńskimi) i ma odpowiadać za te ostre i masowe zachorowania. Medycyna nie wie czym to leczyć i czego się spodziewać, bo jest to wirus zupełnie nowy u ludzi. O tym wirusie możecie przeczytać na stronach Państwowego Instytutu Weterynaryjnego (link tutaj). Nie wiemy póki co, jaka mutacja jakich szczepów odpowiada za ten epidemiczny wzrost zachorowań.

Media solidarnie milczały przez kilka tygodni wzrostu zachorowań. Tymczasem wirus ten jest znacznie bardziej zaraźliwy, niż świński szczep A / H1N1 z roku 2009. Jest też znacznie groźniejszy niż stosunkowo łagodny wirus sprzed ośmiu lat. Jednak to w 2009 roku WHO, koncerny farmaceutyczne i media podjęły globalną histerię. A teraz? Może nie tyle jakieś celowe i makiaweliczne milczenie mediów, bo artykułów kilka czytałem. Ale.. zupełne olanie tematu. Można się domyślać czemu.

Imprezkę pod nazwą „świńska grypa” rozpoczęto na samym początku 2009 roku. W maju, czerwcu i latem histeria medialna sięgnęła apogeum, ponieważ od sierpnia zaczyna się inny sezon. Sezon będący żniwami dla korporacji farmaceutycznych. A mianowicie, sezon szczepionkowy. A teraz? W styczniu nikt się na grypę nie szczepi, bo to trzeba zrobić latem lub najpóźniej do września, października, listopada.

Przestrzegam jednak przed szczepionkami na grypę. Nie tylko zawierają one skrajnie toksyczne dodatki. Bo to jest materiał biologiczny, wysoce reaktywny, i czymś to konserwować trzeba. Czymś bardzo silnym. Więc daje się nie tylko standardowe konserwanty (benzoesan sodu itp), ale także neurotoksyczne związki glinu (aluminium) i rtęci. Do tego dochodzi cały szereg odpadów poprodukcyjnych w postaci resztek białek i wirusów, jak i całych wirusów odzwierzęcych. Bo to produkuje się np na żółtkach jaj.

Niby nie są one zaraźliwe, ale tak naprawdę nie wiadomo jak one zachowują się po wniknięciu do krwiobiegu człowieka. Właśnie w taki sposób z odzwierzęcego wirusa SIV ze szczepionek, który był odpadem poprodukcyjnym, powstał ludzki wirus HIV. Skutki uboczne szczepionek bywają przez to nie tylko dotkliwe, ale często wręcz tragiczne i zabójcze. Jednak przypadki kalectwa i zgonów po szczepieniach są tuszowane, i tylko uczciwi lekarze informują o tym opinię publiczną. Dodatkowo, wg wielu analiz wpływowej organizacji naukowej Cochrane Collaboration, szczepionka na grypę ma skuteczność wręcz mniejszą niż placebo.

W wielu przypadkach osoby zaszczepione na grypę odnotowały ogromny spadek odporności i chorowały całą zimę. Na pewno masz w rodzinie takie przypadki – ja mam. Bliska mi osoba dała się lata temu namówić na szczepienie na grypę, które osłabiło jej odporność. Przez całą jesień, zimę i wiosnę chorowała na nawracające anginy i zapalenia oskrzeli. Po co koncerny farmaceutyczne to robią? To proste – im więcej chorych (na anginy, zapalenia płuc i oskrzeli, a także na poważniejsze powikłania szczepień), tym większe zyski.

Wiadomo, że każda szczepionka wywołuje nieraz bardzo poważne skutki uboczne. Szczepionki na świńską grypę z roku 2009, była pod tym względem wyjątkowo toksyczna. Spowodowała epidemię narkolepsji i innych poważnych chorób u zaszczepionych. Powodowała zastraszającą liczbę poronień u zaszczepionych ciężarnych. Cóż, biznes to biznes. Szczepienia powodują także mnóstwo „łagodniejszych” powikłań, takich jak astma, alergie, chroniczne spadki odporności, choroby autoimmunologiczne itp itd. A na ich leczeniu, najczęściej dożywotnim, zarabia kto? Ano właśnie farmacja, która te szczepionki produkuje. Nie jest to teoria spiskowa, ale logika obecnego kapitalizmu, gdzie zysk jest ważniejszy niż ludzkie zdrowie i życie.

Powikłania po grypie zdarzają się bardzo rzadko, u chorych już wyniszczonych, lub np z jakąś utajoną i nie leczoną ciężką chorobą. U chorych którzy stosują i stosowali dużo antybiotyków, które są jednymi z najbardziej niszczących organizm leków, choć się o tym nie mówi. Także u chorych, którzy mając 39 stopni gorączki, biorą jakieś reklamowane w TV świństwo z apteki i na upartego chodzą do pracy. Poza tym, jeśli jakaś osoba zmarła na zawał serca, np po nadmiarze stresu, nikotyny i kofeiny, i miała w tym czasie objawy grypowe – robi się jej rutynowe badania na świńską grypę. Jeśli badania wykryją wirusa A/H1N1, info natychmiast idzie do mediów. Pojawia się przerażający i krzyczący żółty nagłówek: „Kolejna osoba zarażona świńską grypą zmarła„. Czy już rozumiecie kuriozalność takiej medialnej manipulacji?

Dobrze, i w drugiej części artykułu chciałbym powiedzieć Wam, byście nie zamartwiali się na zapas. Epidemia w końcu minie. Najgorsza opcja to bać się i starać się gorączkowo temu zapobiegać. Stres, złe emocje, lęki – w potężny sposób obniżają odporność. Co możesz więc zrobić? Poniżej podaję kilka możliwości:

-Witamina D3 – jest potężnym aktywatorem odporności, substancją antyrakową i poprawiającą nastrój. Kłopot jest w tym, że żyjąc tu w Polsce, mamy za małą jej podaż. W zimie ponad 90% Polaków ma głębokie niedobory tej witaminy. Wielu z nas ma niedobory także latem. Jesteśmy, niestety, skazani na suplementację witaminy D3. Najpierw zbadaj poziom witaminy D3 we krwi. Prawidłowy poziom powinien wynosić minimum 40. Optymalny – 60. W przypadku nowotworów, depresji, chorób autoimmunologicznych i innych przewlekłych, powinien wynosić 80. Bierz od 50 mcg (=2000 I.U, bo są dwie jednostki) do nawet 150 mcg (=6000 I.U.). Bierz w dwóch dawkach, rano i po południu, maksymalnie do godziny 18.00. Z witaminą D3 należy też brać witaminę K2 MK7 w dawce 100 mcg do 400 mcg. Na każde 25 mcg witaminy D3 powinno przypadać 100 mcg witaminy K2 MK7, jednak maksymalnie 400 mcg K2 MK7 na dobę. Ważne – jest to terapia na cały rok, i nie działa ona od razu. Latem (czerwiec – sierpień) możemy zmniejszyć dawkę witaminy D3 do 25 mcg lub 50 mcg.

-Witamina C – człowiek jako jedyny ssak ma zablokowany enzym produkujący tę witaminę. Na marginesie – ciekawe dlaczego? Z tym związana jest pewna ciekawa teoria – bo ponoć tysiące lat temu żyliśmy 1000 lat w zdrowiu. Ale pominę tę teorię. Brak syntezy witaminy C sprawia ogromne problemy – starzenie się organizmu, zapadalność na nowotwory i infekcje, i szereg innych chorób cywilizacyjnych. Witamina D3, witamina C, magnez i jod – to są cztery ogromne cywilizacyjne niedobory, które pustoszą ludzi. Natura nie zapewnia nam dostatecznej ilości tych składników. Witamina D3 – bo nawet latem mamy mało słońca. Jod – bo Bałtyk jest morzem zimnym i nie zapewnia jego dostatecznej ilości. Magnez – bo spożywamy stanowczo za dużo produktów z wapniem i kawy – które go wypłukują. Witamina C – bo mamy zablokowaną biosyntezę. Bierzmy więc 1000 mg do nawet 4000 mg (podzielone na 2, 3 dawki) dziennie. Dawka zalecana przez WHO (60 mg na dobę) to dawka odpowiednia dla małej myszki polnej, a nie dla człowieka. Rzeczywiste zapotrzebowanie na nią jest dużo większe niż owo 60 mg. Proponuję kupić witaminę C w proszku. Odmierzać odpowiednią ilość na małej wadze elektronicznej. Po czym dodawać ją do kubka wody, w którym jest także wyciśnięty sok z cytryn i pomarańczy. Np dwie, trzy, cztery cytryny, jedna lub dwie pomarańcze, trochę wody i dodana witamina C. To ważne, gdyż uzupełnia i wzmacnia działanie witaminy C.

-można posiłkować się metioniną (aktywatorem odporności i substancją antydepresyjną). Nie mylić z melatoniną – hormonem snu! Jest ona składnikiem glutationu, nasila jego syntezę, a on także wzmacnia odporność. Glutation jest obecnie bardzo popularny, poświęca mu się coraz więcej uwagi i badań. Polecam oczywiście kupić metioninę w proszku (10 razy taniej niż w kapsułkach) i odmierzać na wadze odpowiednią jej ilość. Czyli od 1000 mg do 2000 mg.

-inne ważne wzmacniacze odporności to np sok noni. Pić go trzeba na pusty żołądek, zachować koniecznie odstęp dwóch godzin przed spożyciem kofeiny (kawa itp), lekarstw, innych suplementów i ziół, pokarmu. Dobrze spisuje się także żeń szeń, chociaż nie dla każdego on jest. Do diety codziennej polecam wprowadzić czosnek i cebulę. To znane od stuleci, skuteczne sposoby zaradcze na infekcje.

-nie brać agresywnie reklamowanych w TV specyfików „na grypę„. Są to środki które uśmierzają wyłącznie objawy, i to nie zawsze, i nie zawsze w pełni. Poza tym, są toksyczne i szkodliwe. Zawierają chemiczne NLZP typu aspiryna czy paracetamol, pseudoefedrynę mogącą spowodować problemy z sercem i ciśnieniem, jak i dekstrometomorfan – również szkodliwy środek na kaszel. Można je brać tylko w ostateczności, w przypadku gorączki przekraczającej 38, 39 stopni. Co ważne – środki te nie leczą przeziębienia i grypy. Medycyna do dziś nie zna skutecznego leku. Zachorowałeś, więc musisz odchorować swoje.

-nie bierzcie antybiotyków! Nie mają one absolutnie żadnej skuteczności w walce z wirusami. Bo działają tylko na bakterie. Mimo to, lekarze w latach 90-tych (niektórzy nawet do dziś) masowo zapisywali antybiotyki przy byle kichnięciu, „na zaś„. Spowodowało to, razem ze szczepionkami, pogorszenie zdrowia milionów Polaków. Antybiotyki należą do bardzo szkodliwych leków. Niszczą pożyteczną florę bakteryjną, a to od niej zależy zdrowie praktycznie całego organizmu. Zła flora bakteryjna to: candida (kandydoza), choroba hashimoto i inne autoimmunologiczne, złe samopoczucie i choroby psychiki, niedobory ważnych składników (bo złe wchłanianie) i wiele, wiele innych.

-zmień styl życia, ale nie dlatego bo jakaś grypa szaleje, ale na stałe, dla siebie. Więcej owoców i warzyw w diecie, najlepiej surowych. Szczególną rolę spełniają tu kiszonki – ogórki, kapusta. Mniej mięsa, choć są osoby dla których jest ono potrzebne – to zależy od mentalności. Polecam odstawienie źródeł glutenu (zboża). Nie jedz żywności zawierającej konserwanty, wzmacniacze smaku, słodziki. Zmień swoje nastawienie do świata. Im więcej negatywnych emocji, nienawiści, zamartwiania się, depresji – tym słabszy układ odpornościowy.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

104 myśli nt. „Epidemia ostrej i zaraźliwej grypy szaleje w Europie. Jak chronić siebie i bliskich?

  1. Co na temat grypy i epidemii mówi Nam Totalna Biologia?

    …”Grypa to konflikt związany z zagrożeniem na terytorium (mikrouszkodzenia oskrzeli żeby zwiększyć prześwit). Po rozwiązaniu konfliktu pojawia się wirus grypy, który odbudowuje uszkodzone oskrzela. Hiszpanie w trakcie wojny przeżywali silny konflikt związany z terytorium, odczuwali ciągłe zagrożenie – zbiorowy konflikt całego narodu. Kiedy uwierzyli, że wojna się skończyła, pojawiła się grypa jako faza naprawcza po rozwiązaniu konfliktu.”

    Zatem co z tego wynika? Francja – zamachy, stan wyjątkowy – strach (konflikt strachu). Trochę się uspokoiło – przeszło do Berlina, być może Francuzi poczuli ulgę.
    Kraków – paniczne straszenie smogiem, smogu już nie ma, pora się „uzdrowić”

    Reasumując, grypa – jest to „faza naprawcza” – zdrowienie 😉

    http://totalnabiologia.net/index.php?topic=142.msg199#msg199

    Lubię

  2. 😀 a ja wam mówię, że to wszystko wina amerykańskich syjonistów, zrzucili nam tego wirusa jak stonkę po wojnie 😀 , 😀
    mnie już dusi kaszel 7 dzień i widoków na poprawę nie widać i to mnie która od 9 lat nie wie co to katar lub jakieś inne przeziębienia.
    A w ogóle ro nie znoszę zimy i najchętniej bym ją wysłała za darmo do ameryki. 😀

    Lubię

      • Ania ,proszę,nie wysyłaj Zimy do ameryki! 😉 Tak dzisiaj było pięknie,drzewa pokryła szadź,rześkie ,lekko mroźnie powietrze dodawało wigoru i ta biel śniegu (biały to mój ulubiony kolor),cudnie 🙂 Aniu,bez Pani Zimy nie docenialibyśmy uroków Pani Wiosny 😉 Pozdrawiam ,bądź zdrowa 🙂

        Lubię

        • Dokładnie! Zima to moja ulubiona pora roku (ale nei z powodu białego koloru), choć urodziłem się latem 😀 Aż nieraz rano chce zrobić zdjęcia, bo więcej takiej zimy może nie być 😦

          Lubię

        • Przykro mi Jolusiu ale ja już ją wysłałam nawet z załącznikiem 😀
          Mam tak od dziecka, jak nie widzę moich ukochanych zielonych, ukwieconych Polskich łąk, to nostalgię za tym mam taką jak nasz wieszcz Mickiewicz za Polską. Dziękuję Tobie i wszystkim za życzenia zdrowia i wam życzę tegoż samego, kocham was wszystkich bo w tej chwili jesteście moim jedynym miłym kontaktem ze światem . ♥♥♥

          Lubię

            • Czasami to mi rece wprost opadają
              Nie gniewaj się Gmosiu ale gdzieś musiałem to napisać

              Jest zima więc jest zimno, wiec ludzie ogrzewaja swoje domy. Tak się dzieje od setek lat. Jak sie ogrzewa to jest zadymienie – proste. Mamy dwie mozliwości – albo ciepło i nie umrzemy z zimna, albo czyste powietrze i umrzemy z zimna. To my musimy wybrać!
              W każdym miescie strefy umiarkowanej zimą od setek lat jest zadymienie. Na dodatek u nas stosunkowo małe. Wiosną gdy zrobi się cieplej zniknie – ot filozofia
              Na dodatek zwracam wszystkim [przede wszystkim niemcom], że w naszym klimacie wiatry wieją przeważnie z zachodu. Tak więc oddychamy ich zasyfionym powietrzem i niech nam tu nie pierdolą. To takie samo kłamstwo jak z obozami koncentracyjnymi

              Lubię

              • ,, … w naszym klimacie wiatry wieją przeważnie z zachodu. Tak więc oddychamy ich zasyfionym powietrzem i niech nam tu nie pierdolą. … ”

                Ło to to!
                Nasz Śląsk zanieczyszczony? No to poczekajmy parę lat. Zamykajmy dla picu nasze kopalnie, niby nierentowne, a potem sprzedajmy dla ,,zachodniego brud-era”, co już się czyni w Polsce, to zobaczycie dopiero prawdziwe zanieczyszczenie.
                Niemcy sa jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy, ale o tym się nie mówi, bo nagonka na Polskę z powodu syfów ,,płynących ” z zachodu ma służyć likwidacji naszego przemysłu węglowego.
                Dr. Jaśkowski (Sanctus wkleił i b. dzięki) wskazuje, że 90% toksycznego syfu w smogu to wyziewy przemysłowe, a nie efekt spalania węgla.

                Niemcy takie czyściutkie?
                Znajomy został zatrudniony w jednym z zakładów przetwórstwa spożywczego. Po dwóch dniach, kiedy zorientowano się, że z zawodu jest technologiem żywności, natychmiast go wypieprzono.
                Zdążył przez te dwa dni zobaczyć czubek góry lodowej(fachowym okiem) jak truje się ludzi.
                Mówił, że u nas takie technologie są zakazane, oczywiście w rodzimym przetwórstwie, bo to co żremy z polskiej, zdaniem Kopacz, biedronki i innych marketów, to niestety technologie m. in. brud-era.

                Jedziesz samochodem przez Francję, Niemcy – szyba przednia czyściutka. Tylko wjedziesz kilka kilometrów w głąb Polski(szczególnie nocą), musisz co pewien czas spryskiwać szybę i czyścić z rozkwaszonych na niej owadów różnej maści.

                O czym to świadczy? O tym, że na zachodzie powietrze jest czystsze?
                Możesz dwa tygodnie leżeć na francuskiej Riwierze, a cię ani jeden komar nie upierdoli. Ani motylka, ani muszki, ani żuczka, a co za tym idzie zero ptaków, bo niby czym mają się żywić.

                Przed burzą nisko latające jaskółki? Zapomnij!

                Anine(i nie tylko) zielone łąki ukwiecone, żywe, bo żyjące cichym brzęczeniem tysięcy kolorowych owadów – to jest Polska!, to jeszcze czysta, naturalna Polska.

                ,, … w naszym klimacie wiatry wieją przeważnie z zachodu. Tak więc oddychamy ich zasyfionym powietrzem i niech nam tu nie pierdolą. … ”

                A wszelkie ,,miastowe”(bez urazy) jak się boją pszczoły, trzmiela czy żuczka niech jadą do brud-era. Tam jest ,,czysto”, a raczej czystka.

                Lubię

                • Napisałam ………zeżarło……dugi raz nie mam sił 😀 bo mnie żyduda dusi.
                  Pytanie do Krysi….gdzie są serduszka ?……dlaczego uczennica nie ćwiczy? 😀 3♥♥♥ 1☺☺☺ 2☻☻☻. łatwe 😀

                  Lubię

                  • Krysia pełne poparcie.Górnictwo to chyba ostatni bastion polskiego przemysłu.Na początku lat 90 ‚ogłupiony i zapatrzony w szklane zachodnie koraliki naród nawet nie zauważył,jak mu przed nosem zamykają wszystkie zakłady,łącznie ze stocznią,że niby nierentowne .A teraz to samo chcą zrobić z górnictwem.
                    Niestety i u nas jest coraz większe zanieczyszczenie.Wiesz,po czym to widzę?Mój syn jak był mały interesował się motylami i ćmami,odróżniał ich różne gatunki.Jeszcze kilkanaście lat temu pełno ciem wpadało wieczorem do domu a teraz prawie wcale 😦 Ale i tak w Polsce jest lepiej pod tym względem 🙂 Miłej soboty ,pozdrawiam 🙂

                    Lubię

                    • musze się zgodzić, jest gorzej czegos brakuje albo czegos jest za dużo podejrzewam bardzo trujace pestycydy monsanto i dupointa które atakują układ nerwowy robakow tych nieporzadanych ale także tych porzadanych w tym pszczol, rolnicy polscy to skurwiele sypia czym chcą bo ceny skupu gowniane i nie chcą stracic ani zlotowki na szczęście coraz więcej organicznego z niemiec hiszpani także z polski, najgorsze jest jedzenie nie ekologicznych ziemniakow i jabłek, te zawsze musimy kupować organiczne, biedronka na szczęście je sprzedaje, polskie sklepy, zapomnij, zapytasz o organic to cie zwyzywaja ze ci się w glowie przewraca ze pestycydow nie chcesz jesc jak wszyscy inni

                      Lubię

                • wegiel daje w dupe opary rtęci uranu i czastki stale które jesteśmy zmuszeni inhalowac, z owadami się zgadza ale nie w warszawie poza nia owady rzeczywiście brudza szybe, w stanach jak mieszkałem trzeba było wyjechać dobrze poza Chicago żeby pobrudzily szyby 200 mil minimum, ptakow dużo mniej w warszawie niż było za dzieciństwa, pamiętam sikorki ktore jakos znikly, powietrze w polsce w zimie jest przesrane weglem i po prostu smierdzi i to później się przekłada na skazona uranem rtecia i czastkami glebe i warzywka z tej gleby i później raka z tych warzywek, wegiel musi odejść na rzecz wiatrakow slonca i baterii np tesli akumulujących prad na dni bez wiatru i slonca plus elektryczne auta, nie ma innego wyjścia, Niemcy sa czyste jak widać na aqicn.org/ , nie ma co naciagac faktow

                  Lubię

      • Maguś przecież sam wiesz, że mentalne dotknięcie też działa, więc do dzieła.
        A herbatkę z werbeny to ja pijam w mojej mieszance herbacianej. którą sama sobie mieszam z różnych ziółek, jestem przecież taka „babka” z Rancza.
        A teraz Magu wytłumacz mi mój bardzo realistyczny sen, który wreszcie zapamiętałam,
        Dzisiejszą noc wreszcie przespałam spokojnie, po wypiciu ciepłego mleka z czosnkową moją nalewką, śniło mi się, że mam prowadzić w jakiejś grupie szkolenie na temat ścieżek rozwoju duchowego, i w momencie kiedy otwierałam usta by rozpocząć wykład, usłyszałam wyrażny mocny mój głos, że ” nie należy nikomu polecać i wskazywać dróg książkowych guru, gdyż każdy powinien swoją drogę przejść zgodnie z kierunkiem swojego serca” ……koniec mojego wykładu i snu, wiem, że we śnie w ręce trzymałam jakąś książkę, ale jaką to nie pamiętam…….no i co Ty na to Magu ?

        Lubię

        • Moja Kochana Anno
          Jesli podasz adres to wyslę Ci nalewkę Tybetanską z przepisem zażywania – potega

          Teraz sen z wykładem
          To najprawdziwsza prawda. Każdy z nas jest inny [choć jest cząsteczką jedności] i dlatego każdy ma swoją drogę dochodzenia do wiedzy. Mozna się podpierać wiadomościami i radami Mistrzów. Nie ma jednak [gotowców] – tak jak to propagują religie.
          Mnie się udało i doświadczyłem jedności.Twierdzę że każdy powinien jej doświadczyć. Jednak moja droga – jest moja drogą i inna osoba nie znajdzie tam tego co ja znalazłem. Gdyby jednak znalazła to moze się to okazać dla niej całkowicie bezużyteczne. Musi wiec iść swoją!
          Jako osoba która tam była i doświadczyła zachęcam wszystkich i chetnie pomogę. Uwazam wprost ze kazdy powinien tam trafić. Daje to ogromną wiedzę i zrozumienie no i przy okazji odporność na manipulacje

          Podzrawiam Cie Babo która miewa genialne sny

          Lubię

          • Bogusiu dziękuję za porady ♥
            Co do nalewki mnichów Tybetańskich , to stoi ci ona u mnie w lodówce od paru lat, zażywam ją jednak zgodnie z przepisem jak zalecają mnisi, tzn należy zażyć raz na 5 lat poczynając od 1 kropli nalewki , zwiększając dawkę codziennie o 1 kroplę przez 40dni, i następnie schodząc w dół od 40 do jednej kropli przez 40 dni, następnie przerwa 5 lat, taki ponoć jest oryginalny przepis, które przeczytałam w kupionej książce „Babcine nalewki lecznicze”.
            Ponieważ ostatni raz zażywałam tę nalewkę jakieś 9 lat temu i w ogóle nie łapały mnie nawet katary, no to olałam sprawę, ale tym razem mąż przywlókł wredne grypsko chyba ze szpitala i tak mnie zmogło, najgorszy jest suchy duszący kaszel.

            Ale jak wiesz Boguś, ja jestem jak Babka z Rancza robię mikstury ziołowe i nalewki, to w końcu coś musi pomóc, a i od paru dni znów zażywam mnisią nalewkę. dam radę, przecież wiosna tuż, tuż, a ja nie wyobrażam sobie jej cudowności beze mnie .

            Pozdrawiam Cię serdecznie ♥♥♥

            Lubię

            • bierz c i d w ilościach jakie podaje kefir i idz do ludzi żeby się doenergetyzowac nie siedz tylko z chorym mezem bo cie pozbawia energii zyciowej

              Lubię

    • U mnie w rodzinie chorowali wszyscy, tuż po tym „zamachu stanu” w sejmie, 17 grudnia. Oni chorowali po 2 tygodnie i czuli się bardzo źle. Ja chorowałem około 4 dni, bo złapałem od nich bakcyla, ale miałem tylko katar i kaszel. Zawsze tak przechodzę choroby, o ile w ogóle choruję. W pracy to samo, a teraz jest jakby druga, szersza fala zachorowań niż ta grudniowa.
      Ania, wiesz co robić, pisałem też w arcie 😉 Możesz też wypróbować napar z imbiru i goździków, gdzieś tam zamieszczałem przepis. Tylko na noc się pije i od razu do wyra, bo nieźle trzepie 😉 A na drugi dzień forma lepsza.

      Lubię

      • Jarku serdeczne dzięki za poradę, imbir to mój ulubiony naturalny lek jaki stosuję przez cały rok, gdybym miała możliwość chociaż przez dwa dni choróbsko wyleżeć po ciepłą kołderką, to pewnie byłabym już zdrowa, ale zostałam na „gospodarstwie” sama z chorym mężem i 3 psami do wyprowadzania, dzieci wyjechały na ferie, no i klops!…..:D ale wiem, że dam rady i niedługo wszystko wróci do normy………przecież Górala nawet konnicą ciężko dobić jak mawiał mój Tatuś 😀

        Lubię

        • To faktycznie masz problem Rozsądna Anna.

          Rada Jarka wspaniała i na czasie. Mój lekarz domowy również poleca mi Imbir, Goździki, Cynamon, cytrynę, miód etc.

          Ja również mam psa. Musiałem z nim chodzić. I to bez względu na warunki atmosferyczne i mój stan zdrowia. Jem wiele cebuli i to chyba ta cebula mnie trzyma. Z czosnkiem ostrożnie, bo obniża ciśnienie krwi. Mogą być problemy.

          Za to mocny chrzan z buraczkami i sokiem wyciśniętym z cytryny nikomu raczej nie zaszkodzi. Chrzan to naturalny środek zabijający nie tylko bakterie, ale i uśmiercający wirusy. grypa to choroba wirusowa.

          Antybiotyk daje się jedynie po to, aby zapobiec powikłaniom bakteryjnym po pokonaniu infekcji wirusowej przez nasz organizm. Ponadto wielu pacjentów wierzy, że to właśnie antybiotyk walczy w ich ciele z wirusami. A zatem najpierw antybiotyk działa na wirusy jako placebo. Dopiero po chorobie hamuje rozwój bakterii w osłabionym wirusami organizmie. I to by w tej sprawie było na tyle. Pozdro Erika.

          Lubię

          • wirusy to mit jak zadamy sobie pytanie jakie wirusy jaka grypa to wiecej nie zachorujemy, jezeli mowia w telewizji ze „panuje” grypa to samo info powoduje 90 proc grypy bo jestesmy nauczeni sluchac sie autorytetow, katolicy sa nauczeni bania sie i przychodzenia do niebijacych sie ksiezy zeby poczuc sie lepiej to samo z lekarzami, wiara w swoje mozliwosci to podstawa takze slowianskie zycie gromadne jest podstawa zdrowia, te dzisiejsze maz zona dzieci egoistyczne izolujace sie kratami i bramami grupki dodaja tylo do problemu izolacji depresji itd itp rodziny zostaly zaprowadzone wg hasla dziel i rzadz, u slowian mielismy gromady jak np na wsi, I to jest zdrowe kazdy dzieli sie energia z kazdym, slabsi sa zasilani energia dzieci itd itp dlatego po wsiach dozywaja do setki a samotni w miescie 60 i do piachu

            Lubię

      • Już myslałem ze coć ciekawego wiąrze się z ta datą, ale to była zima 78/79. Miałem wtedy w Sylwestra służbę na baterii. Temperatura spadła do -25 no i gesty snieg. Ale dawało – ciężko opisać. Teraz mam co opowiadać wnukowi – no i wam moi kochani

        Lubię

      • wystarczy pooddychac spalinami weglowymi i jest ten sam effect I sie wydaje ze nic nie przechodzi a organizmowi moze zajac i pare miesiecy zeby sie pozbyc smogu z organizmu w tym glownie metali ciezkich oraz radioaktywnego uranu z wegla, wiara w wirusy to jak wiara w powracajacego dzizusa jedno i drugie powoduje tylko frustracje

        Lubię

  3. Gdy tylko zaczynają się objawy grypopodobne od razu roztapiamy na patelni nieco prawdziwego masła, dodajemy wyciśnięty sok z cytryny, mieszamy i lekko gorący wypijamy. Od razu wchodzi nam to do krwi i witamina C powoduje blokadę wysięków w organizmie i hamuje rozwój choroby.

    Inną metodą byłoby dożylne podanie glukozy z witaminą C. Działa podobnie, a nawet szybciej i skuteczniej.

    Poza tym stosujemy: cebulę, czosnek, chrzan.

    Dobrze jest położyć się profilaktycznie na parę dni i dobrze się wygrzać. Na rozgrzewkę imbir i inne znane Wam produkty naturalne. Kiedyś pito wywar z pędów malin, ale sam sok malinowy domowy też pomaga.

    Sok domowy z czarnej porzeczki wzięty z początkiem grypy od razu hamuje jej rozwój. Niejednego już lekarza medycyny postawiłem na nogi, gdy chwytała go jakaś wirusowa infekcja. I co dziwne, to żaden z lekarzy temu nie tylko nie zaprzecza, ale opowiadali o soku z czarnej porzeczki innym lekarzom. Ostatecznie witamina C to domena jeszcze klasycznej medycyny.

    Można leczyć grypę samemu metodą BSM według Uchnasta. Osobiście nikomu tego nie zalecam. Ja w 2013 roku w styczniu znalazłem się w szpitalu, gdy kurowałem się taką metodą. Innych pozamedycznych metod nikomu nie podaję i nikomu ich nie zalecam. Zdrowie masz tylko jedno. Życie masz tylko jedno. Mimo krytyki medycyny klasycznej wolę powierzyć się lekarzowi domowemu, niż ryzykować swoim zdrowiem i życiem.

    Na szczepionkach się nie znam. To nie moja domena. I dlatego w tej sprawie nie zabieram głosu. Co najwyżej poczytam tu sobie i dopełniam w sieci. A Wam wszystkim życzę zdrowia. I przestańcie mówić o grypie. Jak się czegoś boicie, to ta rzecz przyjdzie do Was. Albo coś podobnego.

    Mnie te sprawy guzik obchodzą. Mój ojczym niczym się nie przejmuje i też w tym roku dopadła go taka grypa, że musiał iść do lekarza i brać antybiotyki. Odreagowywanie stresów to tylko jedna strona medalu. Muszą być zatem i inne przyczyny chorób grypopodobnych.

    Lubię

  4. Jacek ;prawda jest taka, że żle się odżywiamy i dlatego chorujemy, głownym powodem są wszechobecne cukry proste. Zbilansowana dieta – za najlepszą uważam wysokotłuszczowa dr Jana Kwasniewskiego a nie surowe owoce i warzywa, których musisz zjeść bardzo duzo aby dostarczyć organizmowi energii i niepotrzebnie obciążasz wątrąbę.. Baj dy lej owoce to fruktoza czyli cukier prosty, który nakarmi chociazby raka, Ja nie choruję na grype, angine i inne bzdury i nie potrzebna mi zadna suplementacja o której piszesz. Oczywiscie każdy z Nas decyduje o sobie, ale uważam, że zbytnio komplikujesz proste sprawy.Co do szczepień zgadzam sie w 100%, Choroby powoduje złe odżywianie i jest to proste jak budowa cepa. Z pozdrowieniami Marta

    Lubię

    • No właśnie z tymi dietami jest jak z ideologiami i religiami 😉 Jednym pomoże dieta wysokotłuszczowa oparta na kilogramach mięsa. Innych doprowadziłaby do choroby, np mnie. Kiedyś tolerowałem np olej lniany w dużej ilości. Niedawno kupiłem sobie znowu, wypiłem 3 łyżki i myślałem że.. umrę. Leżałem 2 godziny na łóżku skręcając się z poczucia dyskomfortu i cierpienia. Ogromny spadek mocy był wtedy. Od dziecka obrzydzało mnie większość mięs, rzygać mi się chciało na ich widok, zapach, smak. Część mięs tolerowałem smakowo i w 2015 roku próbowałem je nawet jeść, zafascynowany dietą wysokotłuszczową. Ale od pewnego czasu (od roku) taka sama blokada jest przy wszystkich mięsach. Nie zjem, bo jest to dla mnie obrzydliwe.

      Lubię

      • Tajemnica tkwi w tym, żeby wszystko jeść, a siłą woli dostroić swoje ciało fizyczne do tego, aby dobre przyswajać, a złe wydalać. To samo jest z masą mięśniową. Nie trzeba spędzać na siłowni żmudnych godzin. Odpowiednie dostrojenie i kontrola mentalna nad swoim ciałem daje efekty nieporównywalnie lepsze. Jest siła, jest moc i jest sylwetka 😉

        Lubię

        • Doprawdy? Ile osób to potrafi? Piszę o odżywianiu przeciętnego śmiertelnika…Można zachować zdrowie i zapomnieć o lekach i suplementach diety. To nie żadne pierdolenie Mistrzu tylko poparte żywymi organizmami działanie tłuszczu na ludzki organizm, ale co ja tam wiem :O)

          Lubię

      • Świadczy to o tym, że Twój organizm, Jarek, ma już tak wysokie wibracje, że mięso zaczyna mu szkodzić. A ściślej mówiąc, to mięso zaczyna obniżać te wysokie wibracje. A psychika broni się przed tym jak tylko może. Stąd taka niechęć, wstręt i taka reakcja Twojego organizmu na pokarmy mięsne. Trzymaj tak dalej, ale zastępuj mięso innymi produktami spożywczymi. Najlepiej jajkami z czystych, ekologicznych gospodarstw wiejskich.

        Dotyczy to nie tylko Jarka. Podobnie mogą zacząć się odżywiać inni. Tylko nie zmieniajmy naszej diety zbyt szybko. Bo co nagle?….

        Właściwie w tej sprawie powiedziałem już wszystko. Organizm Jarka dostroił się do wysokich wibracji. Wzrosła wrażliwość i zapewne intuicja. Dusza Jarka nie chce spychać Go ponownie w bagno życia codziennego i stąd takie, a nie inne reakcje Jarka na mięso. Dziwi mnie reakcja na olej lniany. Być może był on tłoczony na gorąco. A może zawierał jakieś szkodliwe dodatki?

        Przydałaby się w takim wypadku wizyta u jakiegoś jasnowidza. Ja niestety takim nie jestem. Póki co mam dar jasnomyślenia. Czyli logicznego rozumowania. Nie ma to nic wspólnego z szóstym zmysłem. Po prostu wyciągam logiczne wnioski z wielu takich rzeczy, na które większość ludzi nie zwraca żadnej uwagi.

        A co do grypy, to strachy nie na Lachy. My się zimy nie boimy.

        Lubię

        • Ciekawe co napisałeś, tak naprawdę to dzięki diecie wysokotłuszczowej zaczęłam patrzeć na świat inaczej, poszukiwać odpowiedzi, wyciągać wnioski, myśleć samodzielnie, tak samo mój partner. Oboje mamy wrażenie jakbyśmy odstawali trochę od reszty Naszego najbliższego otoczenia. Nie mam na myśli tego, że czujemy się jacyś wyjątkowi tylko, że pewne kwestie stały się dla Nas oczywiste i czujemy inaczej. Faktycznie miesa zjadamy coraz mniej i dziej się to samoczynnie, jajek a właściwie żółtek zjadamy bardzo dużo. Jak pomóc sobie przejść całą drogę?

          Lubię

        • do 30ki trzeba jesc mieso szczególnie przez ciaze i karmienie później jak kto chce i czuje ale nie kierowac się tzw rozumem tylko potrzebami

          Lubię

          • a jak wylaczyc rozum ? najlatwiejsza metoda to upic się przygotować sobie rozne jedzenia i zobaczyć czy rzucimy się na marchewke czy wolowine, mam w rodzinie takiego udającego vege który jak pochla to wpierdoli cala lodowke miesa i tłuszczu razem z kablem i wtyczka a jak alkohol ustanie wraca ideologiczny rozum i je tylko chleb soja i inne suchochude swinstwa

            Lubię

            • Masz całkowitą rację gmozabija. To nasz Umysł ma rozmaite programy. Gdybyś wyczyścił go przyzwoicie, to mógłbyś wgrać na ich miejsce inne. Nawet program Inedii, czyli niejedzenia.

              Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że to co lubią jeść zależy tylko i wyłącznie od ich programów Umysłu. Podobnie jest z Twoim szwagrem. Jak przytłumi umysł alkoholem, to wówczas może jeść rzeczy, które mu nie smakują na co dzień. I może mieć koński apetyt. Poza tym alkohol wyzwala u ludzi chęć jedzenia. Nie u każdego, oczywiście. Nawet wśród ludzi istnieją różnice indywidualne.

              Lubię

            • ,, a jak wylaczyc rozum ? najlatwiejsza metoda to upic się przygotować sobie rozne jedzenia i zobaczyć czy rzucimy się na marchewke czy wolowine …”

              Dobra metoda, Gmosiu, ale zmieniłabym nieco kolejność. Najpierw, przed uchlaniem się(literacko -wyłączeniem rozumu 😀 ), proponowałabym przygotować sobie jedzenie.
              Z wyłączonym rozumem możemy sobie przyrządzić wołowinę w sosie marchewkowym, zupę śledziową na mleku, albo ogórki kiszone w czekoladowej polewie 😀 😀

              To tylko taka drobna uwaga 🙂

              Miłego dnia!
              PS.Nawet bez wyłączania rozumu warto mieć w nim cały czas aktywną funkcję na wyłączanie wszystkiego z zewnątrz, co nam może szkodzić. I by najmniej nie dotyczy to tylko żarcia 🙂

              Lubię

              • Krysiu

                Gmozabija poruszył bardzo wazną sprawę -WYŁĄCZANIA ROZUMU. Uwazam to za baaardzo ważny temat i proponuje bysmy wspólnie sie nad tym zastanowili. To jedno z ważniejszych narzedzi w dojściu do Jedności.
                Ja albo nie potrafię, albo robie to automatycznie [nie mam pojecia], a wiem jak wiele to daje

                Pozdrawiam

                Lubię

              • byłem na badylach 4 lata, same problemy mi się zaczely zdrowotne i psychiczne, i pewnego dnia poszedłem do kogos naparwiac kompa i mnie schlali i jak mnie poczęstowali swoim salcesonem w litrowym słoiku zzarlem caly 1 litr az mi było głupio, po prostu ciało potrzebowalo czegos co w tym było i czego mu nie dawal mój roślinny mozg… tak tak jedzenie przygotowujemy przed jak najbardziej -_-

                Lubię

          • Ab i a moga bez miesa oi b muszą, po 50ce ludzie maja malo kwasu dlatego jest niechecbdo miesa plus oddzisluja fanaberie wegetarianskich pszyfotcow

            Lubię

      • Jacek, mylisz pojęcia – na diecie wysokotłuszczowej dr Jana Kwaśniewskiego – zjadasz głównie tłuszcz a nie mięso, ogólnie rzecz biorąc zjadasz objetościowo bardzo mało. Nie wiem skąd przekonanie, że zjadasz kilogramy miesa? To jakies niezgodne z prawdą uogólnienie. Chodzi o zachowanie proporcji – jeśli jestes zainteresowany tematem polecam książki. Dieta pomaga każdemu kto wie jak ją stosować. Właściwie mozesz mięsa praktycznie nie jeść. Piszesz, że nie wiemy jak się odżywiać – ja wiem 🙂 pozdro

        Lubię

        • mój wujek wyzdrowiał na kwasniewskim z zatrucia amalgatami rteciowymi ale mu wypadly zeby podobnie jak kwasniewskiemu zresztą, wiec ciężko powiedziec co dobre, latwiej powiedzieć co zle np słodkie glutenowe chemiczne

          Lubię

          • :O) rozumiem, że znasz Kwaśniewskiego i zaglądałeś mu do jamy gębowej? Nie chcę tu wyjść na obrońce, ale nic mi o tym nie wiadomo, poza tym zatrucie tak toksyczna substancją mogło spowodować wypadnięcie zebów. Ja nikogo nie przekonuję testuje to na sobie i faktycznie od ponad roku nie stosuje żadnych leków, nie choruję, nie boli mnie głowa, nie mam spadków energii, mózg jakby bardziej pracowity, same korzyści. Znam również ludzi w zaawansowanym wieku już od 20 lat stosujacych tę diete i cieszących się życiem w zdrowiu. Piszę o swoich doświadczeniach oraz przypadkach ludzi ktore znam. Choroby genetyczne i te wszytkie bzdety mozna miedzy bajki wlożyc a na przeźiębienie imbir, czosnek cebula i morsowanie….Najlepszego!…..

            Lubię

            • Tylko to nie jest dieta dla każdego 😉 Innym pomaga dieta zgoła odwrotna. Poza tym, i tak najbardziej chodzi tutaj o bioenergię, jej zasoby. Jeśli przepływ kuleje, to nic nie pomaga. Jeśli przepływ jest odpowiedni, to można jeść nawet śmieci z kubła i popijać to odpadami z reaktora (mówię metaforycznie 😉 ) a i tak sił, witalności i mocy będzie dużo.

              Lubię

            • nie atakuje tylko opisuje spostrzezenia, troche tluszczu lubie np maslo z jajek czy z miesa ale megadawki tluszczu po prostu mnie mdla, zerowka jestes moze ?

              Lubię

              • Eh nie znam swojej grupy krwi :o) poza tym dla mnie to kolejny wymysł chorej dietetyki. To, że Cię mdli po większej ilości tłuszczu jest normalne i nie trzeba być obudzonym, aby to wiedzieć…miałam tak przez pierwszy tydzień i minęło. Nigdy nie stosowałam żadnej diety, nie czytałam o tym w internecie. Kiedyś znajomy Pan Jurek wspomniał o tej diecie, zainteresował mnie na chwilę….po roku coś mnie tchnęło, byłam w dołku, wykończona psychicznie, kupiłam książkę i zaczęłam swoją wycieczkę ku oświeceniu. Jedzenie przestało zaprzątać mój umysł i uwolniłam się spod jego władzy….jest mi lżej na duchu :o}

                Lubię

        • Moim zdaniem skłonność do chorób zimą jest spowodowana różnymi nakładającymi się czynnikami.Podzieliliście się swoimi sposobami na zimowe zdrowie to i ja się podzielę.Zimą nie choruję wcale .Nawet nie mam kataru.Ale mam w domu chłód,żeby nie powiedzieć zimno 😉 w związku z tym nie jestem przegrzana i podduszona ani wysuszona .Mam także styczność z wieloma osobami czy to w autobusie,czy to w pracy i niektórzy z nich na pewno noszą wirusy ale może właśnie kontakt z ludźmi uodparnia?I przez cały grudzień i styczeń mam nieokiełznaną ochotę na grejpfruta i zjadam codziennie całego lub połówkę.Wydaje mi się,że zapobiega to również „zimowemu odkładaniu tłuszczu” 😉 W czasie jesienno-zimowym codziennie zjadam też jabłko.Sporo chodzę po świeżym powietrzu,nawet podczas mrozu kiedy mam wolny dzień idę na krótki spacer lub łyżwy.To jest mój sposób na grypę 🙂 Pozdrawiam wszystkich,i tych chorych i zdrowych i tych ciepłolubnych 🙂

          Lubię

          • kaszla ludzie czastkami 2 i 10, zimowe wirusy to wymysły lekarskie podobnie jak choroby genetyczne, genetyczne jest tylko jedzenie tego samego i o dziwo te same choroby po tym samym jedzeniu

            Lubię

  5. jak co zime yahwistyczne szaraki nas sypia ze spodkow czym popadnie bo przy naszych niskich zasobach wiatminy d3 maja szanse na dokonanie epidemii jak zrobili to w średniowieczu, wirusy nie mutuja, chyba ze w labolatoriach… mutuja naturalnie tylko grzyby powiedzmy z grzyba a i b wychodzi grzyb abc, ale nie z wirusa, wirus to bron biologiczna yahwe to takie mikro maszynki do robienia bubu ale podobnie jak drukarka nie jest w stanie się przeistoczyć sama z siebie w pralke tak i wirus nie może sam nic zrobić ze swoim dna, tak wit c i d to podstawa w dużych dawkach, zalecane dawki sa dobre na chorobę nie zdrowie, pies który jest kurwa 3 razy lzejszy produkuje do 20 tys !!!! wit c dziennie w swojej krwi, nie dziwi was nigdy dlaczego epidemie sa w Europie i stanach a nigdy np w chinach ? macie racje szaraki tylko sypia na nas nie na swoich zmutowanych zoltoskosnych skurwieli, grypa to tak naprawdę grzyba czyli potężny rozrost grzybicy w jelitach z depresji zimowej braku wit c i d itd., najgorsze ze odbudowanie flory graniczy z cudem każdy po urodzeniu ma 1000ce swoich roznych szczepow swoich i od matki a probiotyki suplementy maja co najwyżej 10 roznych rodzajow, owszem designerzy przwidzieli ze będziemy brac antybiotyki i zrobili nam schowek w którym wszystkie szczepy się chowają i po drace zaludniają jelita z powrotem, a co robi nasza medycyna z wyrostkiem robaczkowym ? każdy wie, nawet go nazywają wyrostkiem kurwa jakby to była jakas narosl na dupie

    Lubię

  6. http://www.prisonplanet.pl/polityka/chiski_przywodca,p1483141610

    „nadejście nowego porządku świata, który stoi w obliczu rewolty ze strony wyborców atakujących ortodoksję otwartych rynków i granic.

    3000 delegatów corocznego zjazdu Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskich Alpach, z rządów, biznesu, nauki i sztuki, stworzyło karykaturę „Człowieka Davos” – bogatego, bezwzględnego globtrotera, który modli się z innymi wiernymi w kościele wolnego handlu.

    Jednak populiści czytają z radykalnie innych nut. Ich wrogość wobec zarówno nieskrępowanego handlu jak i imigracji już słychać w Wielkiej Brytanii opuszczającej Unię Europejską i wraz z powstawaniem skrajnych, niegdyś pobocznych partii w całej Europie, w tym we Francji i Niemczech.

    Ostateczne odrzucenie „Człowieka Davos” odbędzie się w piątek, ostatniego dnia forum, kiedy Donald Trump zostanie 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych.

    W tym samym czasie konsensus porządku światowego opartego na zasadach wprowadzonych przez Waszyngton zagrożony jest nieubłaganym wzrostem komunistycznych Chin.

    W tym kontekście warto zauważyć, że Xi Jinping będzie pierwszym chińskim prezydentem uczestniczącym w forum podczas którego ma dać wtorkowe przemówienie. Oczekuje się, iż Pekin ogłosi, że będzie negocjował nowe typy regionalnych umów handlowych poza wpływami USA.

    Tegoroczne spotkanie Davos „może być początkiem nowej roli Chin jako lidera promującego globalizację i szybkiego powrotu do zdrowej gospodarki światowej”, wraz z tym jak zachodnie kraje skierują się ku „izolacyjnemu egocentryzmowi”, komentator Sun Ding napisał w Xinhua – oficjalnym serwisie informacyjnym Chin.

    Główny ekonomista IHS Markit, Nariman Behravesh podkreślił, że Chiny nie są jeszcze w stanie zastąpić USA jako światowego hegemona, ale powiedział: „W Davos, Xi prawdopodobnie wyrazi wizję Chińskiego gospodarczego i politycznego ładu światowego.”

    W nagłówku 47 edycji Światowego Forum Ekonomicznego, organizatorzy odrzucili zarzut poczucia bezpieczeństwa. Założyciel i prezes wykonawczy Klaus Schwab powiedział, że rozmowy będą miały na celu rozwiązanie „przyczyn” powszechnego lęku zachodnich wyborców. Twierdzi, że sam globalny handel nie ponosi winy za powstanie polityki tożsamości narodowej, wskazując na postępy w technologii, które odebrały milionom miejsca pracy oraz postrzępione więzy społeczne prowadzące do „emocjonalnego zamieszania” dotykającego tak wielu. Odpowiedzią jak stwierdził Schwab, nie jest wycofanie się za mury izolacjonizmu ale właściwie kształcenie i szkolenie ludzi, aby zmierzyli się z tym, co nazywa „czwartą rewolucją przemysłową”.

    Jednym z tegorocznych tematów Davos jest to, jak pracownicy umysłowi mogliby być kolejnymi na linii do odstrzału po robotnikach, biorąc pod uwagę szybki rozwój sztucznej inteligencji.

    […] Jednak w krótkim okresie, piątkowa inauguracja pana Trumpa, który atakowany jest przez nowe zarzuty związku z Rosją jest ignorowaną oczywistością w debatach Davos. Gdyby był on rzeczywiście nastawiony na izolacjonizm „Chiny będą się starały wypełnić pustkę”, powiedział Luis Garicano, profesor ekonomii i strategii z London School of Economics.

    Również zwrócił on uwagę na fakt, że wybierając niektóre osoby na stanowiska, tj sekretarz stanu i obrony, pan Trump otoczył się przez silne osoby o najwyższym doświadczeniu w biznesie i obronności, które są przyzwyczajone do pracy poza granicami kraju.

    „Ci ludzie są bardzo zaangażowani w porządek świata, można by powiedzieć porządek Davos. Stał by on w osamotnieniu odrzucając “Człowieka Davos”.

    W Davos nowa administracja USA będzie reprezentowana przez Anthonyego Scaramucci, ekstrawaganckiego inwestora, który jest częścią zespołu przejściowego Trumpa.

    Pan Scaramucci będzie przedmiotem ostrożnej ciekawości wielu członków Davos. Oni bez wątpienia podzielają pogląd nt Trumpa, forsowany przez byłego prezydenta Meksyku Vicente Foxa, że republikanin jest „fałszywym prorokiem”, który źle wróży światu, elitom i biednym.”

    Lubię

    • azjata nigdy nikogo nie zastapi bo nie ma mozgu tworczego tylko moze ukrasc i ulepszyc ale nigdy nie wymysli nic nowego jka kazda hybryda gmo zreszta azjatom chodzi tylko i wylacznie o zniszczenie bialych genow

      Lubię

  7. https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/16174728_1215964491825527_33894170494361543_n.jpg?oh=b100a82abef748e55317bf4dc5975890&oe=5920396D

    „Już niedługo… Z Kissingerem na czele, NWO w najgorszym wydaniu.”

    *****
    … przypomnę … Kissinger – żydomason, kreator NWO, niszczyciel polskiej gospodarki w czasach transformacji po ’89 … dalej, w 2017 przypada symboliczne 300 lat żydomasonerii … no i według założen klubu rzymskiego ( CIA ) nas Polaków ma być zaledwie 15mln, i będziemy stanowić siłe robocza w korporacyjnym NWO …

    Lubię

  8. Ja w infekcjach stosuję od jakiegoś czasu uderzeniową dawkę liposomalnej witaminy C – co godzinę gram, przez cały dzień. W odróżnieniu od witaminy w proszku nie przeczyszcza i lepiej się wchłania. Po 2-3 dniach jestem zdrowy, więc ewidentnie działa.

    Lubię

  9. Tak sobie oglądam inaugurację Trumpa i widzę samych białych ludzi. Setki tysięcy białych ludzi!!! I bardzo mi się to podoba. Oby się nic nie stało, bo klintonica z mężusiem i buszem w zadziwiająco dobrych humorach są, cały czas szepcą między sobą i wyglądają, jakby na coś z niecierpliwością czekali…

    Lubię

  10. Polecam przeczytać książkę Dr Rauni Kilde-Jasne światło w ciemności tunelu.

    Fragment z książki:

    „Miłość jest kluczem i cały świat potrzebuje miłości….”

    „Super technologia przekroczyła naszą spirytualność. To wymaga etyki, moralności i zrozumienia że stary paradygmat musi być pozostawiony w przeszłości. Procesy informacji w naszym mózgu działają poprzez kwantową mechanikę, gdzie sama świadomość jest widziana jako inne pole kwantowe…” „Spirytualny rozwój otwiera horyzonty aby poznać kompletność w życiu. Energia nigdy nie zanika – tylko zmienia formę i wymiar….”

    Spis Treści :

    Wstęp

    Rozdział I: Jak to się wszystko zaczęło

    Rozdział II: Badania psychologiczne

    Rozdział III : Psychiatria i polityka

    Rozdział IV: Przestrzeń i kontakty kosmiczne

    Rozdział V: Nowy porządek świata i terrorystyczne akcje

    Rozdział VI: Operacje fałszywej flagi

    Rozdział VII: Światowa Organizacja Zdrowia i szczepienia

    Rozdział VIII: Nadużycia w medycynie

    Rozdział IX: Chemiczne smugi i choroba Morgellonsa

    Rozdział X: Kontrola ludności żywnością i Kodeksem Alimentarius

    Rozdział XI: Kontrola umysłu

    Rozdział XII: Anti-Zensur-Koalition Koalicja

    Rozdział XIII: Nanotechnologia , mikro chipy i broń bezpośredniej energii

    Rozdział XIV: Telefony komórkowe i mikrofalowa plaga

    Rozdział XV: Promieniowanie

    Rozdział XVI: Metody pracy tajnych służb i wywiadu wojskowego

    Rozdział XVII: Militarne badania

    Rozdział XVIII: Przegląd metod nękania przez Cointelpro Gladio, ukrytych lokalnych rekrutów i „stojących z tyłu”.

    Rozdział XIX: Doświadczenie osobistego nękania. Rozdział XX: Kościół Katolicki i pedofilia

    Rozdział XXI: Uzdrawianie fakt czy fikcja?

    Rozdział XXII: Miłość jest kluczem do wszechświata

    ANEKS

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3990877/jasne-swiatlo-w-ciemnosci-tunelu—dr-rauni-leena-luukanen-kilde

    Lubię

    • Jakos nie czuję potrzeby

      Wiem to wszystko i mam we własnej swiadomości. Rozczytując sie ponownie w takich tematach buduję ich egregora – a chodzi o coś dokladnie odwrotnego. Wole porozważać o rozwoju ducha i o Miłości. Tej prawdziwej Miłości gdzie nie ma płci sexu i podobnych dupereli.
      Skonczyłem czytac Wiereszczagina i muszę sobie jego na pułeczkach mojej łepetyny poustawiać. Miłości i wybaczanie bije na łeb wszystko inne – tylko trzeba do nich dojść

      Pozdrawiam

      Lubię

  11. Tak swoją drogą skoro o epidemiach temat, u mnie w okolicy „rozpanoszyła się” ptasia grypa. weterynarze znaleźli ją w co poniektórych gospodarstwach, ale głównie na fermach drobiu. Nie mam pojęcia na ile to prawda, bo musiałbym się dowiedzieć czy znaleziono martwe dzikie ptaki, ale skoro głownie (jeśli nie wszystkie w okolicy) fermy drobiu idą pod topór to coś jest nie tak. 😛

    Lubię

    • te wszystkie służby musza straszyć żeby podtrzymywać potrzebe swojego istnienia np skurwysyny policyjne organizują kolonie dla dzieci itd. itp. ocieplają swój gangsterski wizerunek, policja to skurwysyny pasożytnicze nie majace zadnych talentow udający ochrone a jak przyjdzie co do czego to nic nie mogą zrobić bo prawo nie pozwala czy cos tam

      Lubię

  12. Ludzie niestety bardzo często zapominają o odpowiedniej ilości godzin snu i po prostu wyspaniu się, człowiek niewyspany jest znacznie bardziej podatny na infekcje…

    A co do artykułu, uważam podobnie jak autor, ptasiej grypy nie ma się co bać.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s