Banki i tajna władza

Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!

duchowoscZapraszam na ponad godzinne nagranie Anny Sokołowskiej (Wiedźma Anja z Akademii Ducha) o egregorach, czyli świadomościach zbiorowych. Egregory to twory metafizyczne towarzyszące ideologiom, religiom, partiom politycznym, drużynom sportowym, firmom, narodom, i wszelkim innym grupom ludzi. Vadim Zeland nazwał je „wahadłami„.

Cechy egregorów to:

-podłączanie się pod grupy ludzi myślących i / lub działających podobnie, i zasysanie od nich energii. Gdzie ją dalej transferują, co z nią robią? Jeden Bóg, albo raczej… diabeł raczy to wiedzieć;

-egregory / wahadła destrukcyjne zajmują się także walką ze sobą. Walczą ich ludzcy zwolennicy, co generuje negatywne wydarzenia i energie, co stanowi dodatkową energię dla egregorów. Z jakiegoś powodu (?!) energia zła i cierpienia jest bardzo pożądana przez tę planetę. Ktoś, lub raczej „coś” się nią żywi – a my jesteśmy matrixową „fermą” która służy generowaniu tej energii. I to dlatego elity światowe robią ogrom pracy, wydają setki miliardów dolarów po to, by złych wydarzeń i złej energii było jak najwięcej. Kapitalizm i związane z nim wyzysk i bieda, wojny, dziurawe systemy prawne chroniące i popierające przestępców, inwazja islamu, wojny – wszystko to służy właśnie temu. Naprawdę myślicie, że nie da się tak skonfigurować systemu prawnego, by pokonać mafie i przyskrzynić drobniejszych przestępców? Da się. Tak samo jak dałoby się stworzyć lepszy system ekonomiczny i ograniczyć inwazję islamu na Europę;

-egregory / wahadła destrukcyjne obniżają świadomość i wolną wolę ludzi tak, by chętniej im służyli. Dodatkowo, mają one moc wywoływania różnych złych wydarzeń w życiu człowieka, sprowadzania go na niekorzystne linie życia. Znowu – służy to generowaniu złej energii.

Od egregorów i wahadeł nie da się uciec, są one niezbędną częścią „infrastruktury astralnej” planety. Sztuką jest wybieranie tych neutralnych lub pozytywnych. Np wahadło klubu fitness, wahadło mojego bloga, czy wahadło fan klubu Gwiezdnych Wojen są albo neutralne, albo pozytywne. Także organizm człowieka jest takim mini-wahadłem.

Jak już wspominałem wiele razy, trzeba po prostu wyluzować. Więcej luzu, inaczej kurwa wszyscy umrzemy. Żyjemy w jakiejś numerycznej symulacji, w jakimś hologramie, czy Bóg jeden wie czym. Dodatkowo, jesteśmy niczym ferma – biomasą hodowaną niczym nasze krowy i świnie, w celu generowania złej energii. Kto tę energię zżera – absolutnie nie wiadomo. Czy robi to jakaś zła kosmiczna rasa, czy robi to twór zwany demiurgiem (lub tez: jahve, allahem, panem bogiem, szatanem, mardukiem itp itd) – nie wiadomo. Jest to nie do sprawdzenia i nie do udowodnienia, dlatego takie teorie trzeba brać na ogromny dystans.

Wiele wskazuje na to, że prawdą są dwie hipotezy. Pierwsza – że matka natura (czyli system sterujący całą planetą – fizycznością i metafizyką) uległa kiedyś poważnemu uszkodzeniu. W konsekwencji, zaprogramowana jest ona na najniższy możliwy program – czyli survival, przeżycie za wszelką cenę, po trupach. Jest to system zwierzęcy, premiujący siłę, brutalność, agresję, konkurencję, podziały, gnębienie słabszych. Wszystkie podsystemy władzy i opresji, tworzone przez społeczności ludzkie (kapitalizm, polityka, hierarchia, patriarchat, monogamia, rodzina, NWO) są bardzo dokładnym odwzorowaniem praw natury.

Natura nie rozpoznaje pojęć dobra i zła, nie rozumie delikatności relacji międzyludzkich. Każe i nagradza ludzi poprzez ów wzorzec zwierzęcy – a więc niekompatybilny z nami. W konsekwencji psychopaci, kapitaliści, złoczyńcy, politycy itp wiodą życie usłane sukcesami. Zaś ludzie dobrzy i empatyczni ciągle mają jakieś nieprzyjemności, jakieś dziwne przypadki, wypadki, złe zbiegi okoliczności, itp itd. Bo natura, korzystając z wzorca zwierzęcego, rozpoznaje ich jako „słabych„, nie realizujących jej programów, i za to ich karze.

Druga hipoteza.. Człowiek, i jego umysł, dusza i serce – są niekompatybilne z naturą tej planety. Matka natura to wzorzec zwierzęcy. Gdzie życie zjada życie, gdzie słabszy jest gnębiony i zabijany. Gdzie nie liczą się wartości takie jak miłość, empatia, szczęście – bo natura rozpoznaje je jako słabość i wręcz zwalcza. A liczy się tylko przeżycie i przetrwanie, za wszelką cenę i często po trupach, i przekazywanie najsilniejszych genów dalej, i oczywiście – eliminowanie słabszych genów. To natura jest naszym największym wrogiem, jest ostateczną praprzyczyną obecnej sytuacji na Ziemi. To, co nas, duchowych i / lub empatycznych zasila, to pierwiastek boski – a więc kosmiczny. To energia kosmosu, to te cykliczne impulsy energii.

Zauważcie – nie płyną one z Ziemi, ale gdzieś z kosmosu, i rejestruje je niektóra ziemska aparatura pomiarowa. Medytacja, joga, tantra, duchowość, a także nauka, technologia – wszystko to jest ominięciem zwierzęcych praw natury, wyjściem ponad nią. Dlatego od dawna przestrzegam wszystkich uduchowionych przed powtarzaniem sloganów typu „zjednocz się z naturą„. Naturze wystarczyło, jak siedzieliśmy jako małpoludy na drzewach i wzorowo wypełnialiśmy jej programy. Zejście z drzew do jaskiń, wynalezienie ognia, koła, spróbowanie psychodelicznych grzybów i wczesne szamaństwo – już to było ogromnym buntem przeciwko naturze i wyjściem ponad nią.

A teraz opiszę, dlaczego wg mnie człowiek jest niekompatybilny z naturą tej planety. Psychika każdego człowieka doznaje ogromnych traum w procesie wychowywania i socjalizacji – bo nie jest przystosowana do tej planety. Rodziny mają ogromną negatywną rolę w ich powstawaniu. Dalej: dusza człowieka oczekiwała radości, przyjemności, pokus i grzeszków świata fizycznego gdy się tu wcielała. Nie dostała tego – a dostaje ciężką pracę, wyrzeczenia, biedę, brak przyjemności i hobby (bo system, a więc natura, jest deficytowy i pełen niedoborów – to jedno z jego fundamentalnych praw). Więc ludzie żyją krótko, bardzo szybko się starzeją.

No i nie wiemy do dziś jak ma się odżywiać człowiek. Na dobrą sprawę – szkodzi mu wszystko, każde pożywienie jakie na tej planecie występuje. Bo znowu – nie jest z tą planetą kompatybilny. Nawet…. tlen jest skrajnie toksyczny dla człowieka – poczytajcie o utlenianiu i efekcie Bohra. Człowiek choruje na 10.000 znanych medycynie chorób, na które zwierzęta nie zapadają. Choroby genetyczne występują niemal wyłącznie u człowieka.

Czy to, co napisałem, jest powodem do pesymizmu? Wbrew pozorom, nie. Powinnością ludzi jest zawsze WYJŚCIE PONAD NATURĘ. Napisałem to aż dużymi literami, nie bez powodu. Bowiem jest to chyba jedyną miarą ucywilizowania, empatii, wrażliwości, człowieczeństwa, świadomości, uduchowienia. To, na ile wychodzisz ponad pierwotny i zwierzęcy system natury, świadczy o tym, jak uduchowionym i rozwiniętym jesteś człowiekiem. Kolejną powinnością rodzaju ludzkiego jest uzdrowienie chorej natury, podciągnięcie jej w górę, dodanie do jej oprogramowania kolejnych, wyższych programów. To właśnie o to chodzi w idei globalnej świadomości i przebudzenia ludzkości.

Ważne jest też by pomimo wszystko, osiągnąć stan spokoju ducha. By nie naciskać na ten świat, nie wkurzać się. Nie próbować go na siłę zmieniać. Nie próbować na siłę uszczęśliwiać ludzi, np wiedzą. Niech będą lemingami, niech robią te wszystkie głupie i destrukcyjne rzeczy, jeśli nie chcą Twojej wiedzy i pomocy.Nie dorośli do niej, więc potrzebują kolejnych i kolejnych brutalnych lekcji i doświadczeń. Uszanuj to, puść to wolno, nie próbuj ratować tych ludzi ani ratować świata. Niech to koło życia – koło samsary, koło cierpienia i iluzji – toczy się swoim powolnym rytmem. Ale już bez Ciebie.

Paradoksalnie, dopiero gdy odpuścisz, przestaniesz na siłę zmieniać świat, dasz prawo ludziom być sobą – zadzieją się cuda. To właśnie wtedy świat zmieni stosunek do Ciebie. Zaczną dziać się cuda. Dawne wampirki i inni toksyczni ludzie niemal z dnia na dzień się odczepią. To właśnie wtedy zyskasz możliwość realnej zmiany tych ludzi, którzy chcą pomocy i wiedzy, i na nią zasługują – bo większość nie zasługuje i nie chce. I to wtedy będziesz realnie zmieniał oblicze tego świata – w swoim małym, ludzkim zakresie.

Zapraszam też na inne moje wpisy w temacie egregorów:
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu
Zbliża się nieuchronny upadek wielkich religii
Kościół przeciwko ludzkości: najbardziej skrywana tajemnica
Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!
Piłka nożna czyli technologia władania i kontroli nad stadem
Bóg chrześcijan, muzułmanów i żydów (jahwe) jest najgorszym diabłem jakiego zna Ziemia

Oto wpisy, w których podejmowałem tematykę natury i jej programów. Natura to inaczej materia, ciemność, minus. Jej przeciwnym biegunem (plusem, światłością) jest nauka i duchowość:
Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Podstawowa metoda programowania przyszłego niewolnika systemu
Twoja dusza pragnie miłości i radości a nie cierpienia!
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Jaki jest ostateczny sekret życia? Będziesz w szoku!
Urodziłeś się by być wolnym i szczęśliwym, nie normalnym
„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!
Czy człowiek i ludzkość to nieudany (?) eksperyment natury?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata
Życie jest za krótkie by martwić się o głupie rzeczy. Idź w pokoju, nie krzywdź innych i czyń swoją wolę

Autor tekstu: Jarek Kefir
Autor nagrania: Wiedźma Anja, Akademia Ducha

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

33 odpowiedzi »

  1. Może i mądrze ale czuję się wśród rówieśników nieswojo.Czuję, że jestem tutaj jednym z najmłodszych a dusza moja stara…

  2. „Ważne jest też by pomimo wszystko, osiągnąć stan spokoju ducha. By nie naciskać na ten świat, nie wkurzać się. Nie próbować go na siłę zmieniać. Nie próbować na siłę uszczęśliwiać ludzi, np wiedzą. Niech będą lemingami, niech robią te wszystkie głupie i destrukcyjne rzeczy, jeśli nie chcą Twojej wiedzy i pomocy.Nie dorośli do niej, więc potrzebują kolejnych i kolejnych brutalnych lekcji i doświadczeń. Uszanuj to, puść to wolno, nie próbuj ratować tych ludzi ani ratować świata. Niech to koło życia – koło samsary, koło cierpienia i iluzji – toczy się swoim powolnym rytmem. Ale już bez Ciebie.”

    Jedne z najmądrzejszych słów jakie w życiu słyszałem.
    Sam wpadłem na coś koło tego jakieś 5 lat temu.

  3. Jarku najbardziej lubię właśnie takie Twoje artykuły jak ten 🙂
    „Ważne jest też by pomimo wszystko, osiągnąć stan spokoju ducha. By nie naciskać na ten świat, nie wkurzać się. „To jest dokładnie to,czego pragnę i nad czym pracuję wiele lat.Są sprawy,o które bić się nie warto.Człowiek codziennie się uczy odróżniać ,co jest warte zaangażowania naszej energii a co nie.

  4. Pani czterech imion dla mnie wygląda miło i ma ładną sukienkę 🙂 Ale rzeczywiście to bardziej wróżka niż wiedźma 😉

      • ,, Pozwolę sobie dopisać: „A Bóg stworzył świat w siedem dni”.

        Mam, drogi Randomie, pytanie. Czy to prawda?
        A mianowicie gdzieś czytałam, że dla bytów, nazwijmy, astralnych – tych odwiedzających Ziemię – upływ czasu z punktu widzenia Ziemianina jest inny.
        Ponoć astralne(słowo posiłkowe) 17 minut to 3 miesiące ziemskie. Z grubsza rzecz biorąc:
        1 godz. astralna to jeden ziemski rok, idąc dalej doba to 24lata, 4 doby to 100lat ziemskich, a rok astralny to nasze ok 10 000 lat.

        Czy to prawda? Czy jest jeszcze inne ,,wyliczenie” upływu czasu?

        „A Bóg stworzył świat w siedem dni”

        Te siedem dni może być zupełnie innym czasem.
        A ponad to zdanie nie wskazuje na jakąś ewolucję i przypadek, ale na konstrukcję z zastosowaniem kosmicznej technologii i inżynierii. No nie?

        Serdecznie pozdrawiam.

        • Chodziło o to, że te tabliczki były dyktowane przez Annunakich, a więc mogli sobie mówić co chcą dla swojej propagandy. Trzeba sortować to co się czyta Krysiu. 😛

        • Miało być: kochany Magu i kochany Randomie – no, teraz czuję się lepiej 🙂

          Pozdrawiam serdecznie.

          • Pisałem już o tym wyżej, chodzi o wykorzystanie odpowiedniego okna czasowego (jak zwał tak zwał). Ja całe to „doświadczenie”, które zbieramy przez wszystkie swoje „inkarnacje”, wyobrażam jako płótno. Spośród nieskończonej liczby tych nici, które możemy sobie wybrać, wybieramy tą, która nam odpowiada i staje się ona częścią naszego płótna. Tak po krótce.

            • Nic nie biorę, taki się urodziłem. Ten nick nie wziął sie znikąd.

            • Poza tym to jest po prostu moja koncepcjatego, że przed przyjściem na ten świat ustalamy sobie mniej więcej pewien scenariusz wydarzeń, na którym opieramy swoje „zdobywanie doświadczenia” w danym życiu, ale możemy go dowolnie zmieniać dla własnych korzyści. Coś ostatnio Magu jakiś zgryźliwy się stałeś.

          • Wyjaśnij mi jak rozumiesz „dobro” i „zło”, bo mój umysł nie potrafi jakoś logicznie ogarnąć twojej koncepcji „walki dobra ze złem”. I przy okazji, dla mnie każda istota, która posiada duszę, jest równa mnie, jedyne co sprawia, że są lepsi ode mnie to to jak bardzo rozwinięci. My od zawsze byliśmy istotami duchowymi, ale żyjąc tu, na tym padole, mamy ograniczone możliwości, oni nie.

          • ,, Jeśli, Magunia, wchodzisz na podwórko bytów od ciebie ,,niższych” i chcesz nimi kierować, tworzyć mniej lub bardziej jawną władzę nad nimi, to nie zrobisz tego inaczej, jak wcielając swoje dążenia poprzez parametry, jakimi żądzą się te ,,niższe” byty.”

            Chyba trochę nie zrozumieliśmy się. W powyższym zdaniu ciebie, Magunia, określiłam(przykładowo) jako byt astralny wyższy, a bytami ,,niższymi” nazwałam ludzi w stosunku do ciebie.
            Posiłkowałam się takim porównaniem dla rozkminiania różnicy sił, mocy, relacji, ingerencji, władzy jakimi dysponują Astrale i w stosunku do nich ludzie.
            Bardzo nie lubię określenia byty dobre i złe, ponieważ istnienie jednych determinuje obecność drugich. To niezbędna dla przejawiania się istoty ŻYCIA I EMANACJI JEGO SIŁ polaryzacja. Już chyba milion razy mówiliśmy, że dla zaistnienia dobra potrzebne jest zło i odwrotnie.

            Zarówno przestrzenie energetyczne o wysokich jak i niskich wibracjach oraz istoty je zamieszkujące mają tak samo potężne moce i siły oddziaływania.
            Bardzo błędny jest tu podział na byty wyższe i byty niższe – te przymiotniki dotyczą wyższej lub niższej wibracji, a nie szczebla rozwoju i posiadanych mocy.

            A już całkiem durnowatym, w moim pojęciu, jest podział na dobre i złe, gdzie tego ostatniego religie każą się bać(czyt. zasilać je w ten sposób energią strachu, lęku)
            Każda, dosłownie każda, względnie świadoma istota ludzka cały czas(?) znajduje się pomiędzy spolaryzowanymi wibracjami.
            Ciągle wybiera pola energii, do których dąży, zasila je swoimi energiami – to warunek życia tej istoty.

            Nadmiernie tworzony potencjał energetyczny zawsze spotka się z siłami równoważącymi i tu doskonale rozumiem, że tzw. Dobro i Zło to dwie strony tej samej monety, na którą światło może padać tylko z jednej strony.

            Ludziom wtłoczono, że nieoświetlona, ciemna strona monety jest zła.
            Wydaje mi się, że należy spokojnie zaakceptować istnienie ciemnej strony, a zajmować się tym co człowiekowi odpowiada, czyli dążeniem do światła oświetlającego drugą stronę.

            Może przykład z tą monetą jest toporny, niepełny.

            Serdecznie pozdrawiam.

  5. Aby nie szerzyć dezinformacji po pierwsze: przepraszam za pisanie pierdół. Po drugie: tymi pierdołami są rok galaktyczny i to co pisałem o fazie jasnej i ciemnej. Po trzecie: chodziło o tzw. rok platoński https://pl.wikipedia.org/wiki/Rok_plato%C5%84ski Wikipedia najprostsze źródło wiedzy, a czasem dupe ratuje =_=. wychodzi na to, że z rokiem galaktycznym i okresami ciemnymi i jasnymi jest jakaś grubsza sprawa, bardziej skomplikowana, którą nie będę się zagłębiał, na razie. Odsyłam także do tej strony https://historiazakazana.wordpress.com/2013/03/29/wezownik-ukryty-13-znak-zodiaku/ Zapewne już tą historię znacie, ale chciałem zwrócić uwagę na to oraz na sumeryjskie mity.

  6. Pewnie z francuskiego. Mamy stamtąd akurat całkiem dużo zapożyczeń, a oni „j” czytają jak „ż”.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.