Banki i tajna władza

Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!

duchowoscZapraszam na ponad godzinne nagranie Anny Sokołowskiej (Wiedźma Anja z Akademii Ducha) o egregorach, czyli świadomościach zbiorowych. Egregory to twory metafizyczne towarzyszące ideologiom, religiom, partiom politycznym, drużynom sportowym, firmom, narodom, i wszelkim innym grupom ludzi. Vadim Zeland nazwał je „wahadłami„.

Cechy egregorów to:

-podłączanie się pod grupy ludzi myślących i / lub działających podobnie, i zasysanie od nich energii. Gdzie ją dalej transferują, co z nią robią? Jeden Bóg, albo raczej… diabeł raczy to wiedzieć;

-egregory / wahadła destrukcyjne zajmują się także walką ze sobą. Walczą ich ludzcy zwolennicy, co generuje negatywne wydarzenia i energie, co stanowi dodatkową energię dla egregorów. Z jakiegoś powodu (?!) energia zła i cierpienia jest bardzo pożądana przez tę planetę. Ktoś, lub raczej „coś” się nią żywi – a my jesteśmy matrixową „fermą” która służy generowaniu tej energii. I to dlatego elity światowe robią ogrom pracy, wydają setki miliardów dolarów po to, by złych wydarzeń i złej energii było jak najwięcej. Kapitalizm i związane z nim wyzysk i bieda, wojny, dziurawe systemy prawne chroniące i popierające przestępców, inwazja islamu, wojny – wszystko to służy właśnie temu. Naprawdę myślicie, że nie da się tak skonfigurować systemu prawnego, by pokonać mafie i przyskrzynić drobniejszych przestępców? Da się. Tak samo jak dałoby się stworzyć lepszy system ekonomiczny i ograniczyć inwazję islamu na Europę;

-egregory / wahadła destrukcyjne obniżają świadomość i wolną wolę ludzi tak, by chętniej im służyli. Dodatkowo, mają one moc wywoływania różnych złych wydarzeń w życiu człowieka, sprowadzania go na niekorzystne linie życia. Znowu – służy to generowaniu złej energii.

Od egregorów i wahadeł nie da się uciec, są one niezbędną częścią „infrastruktury astralnej” planety. Sztuką jest wybieranie tych neutralnych lub pozytywnych. Np wahadło klubu fitness, wahadło mojego bloga, czy wahadło fan klubu Gwiezdnych Wojen są albo neutralne, albo pozytywne. Także organizm człowieka jest takim mini-wahadłem.

Jak już wspominałem wiele razy, trzeba po prostu wyluzować. Więcej luzu, inaczej kurwa wszyscy umrzemy. Żyjemy w jakiejś numerycznej symulacji, w jakimś hologramie, czy Bóg jeden wie czym. Dodatkowo, jesteśmy niczym ferma – biomasą hodowaną niczym nasze krowy i świnie, w celu generowania złej energii. Kto tę energię zżera – absolutnie nie wiadomo. Czy robi to jakaś zła kosmiczna rasa, czy robi to twór zwany demiurgiem (lub tez: jahve, allahem, panem bogiem, szatanem, mardukiem itp itd) – nie wiadomo. Jest to nie do sprawdzenia i nie do udowodnienia, dlatego takie teorie trzeba brać na ogromny dystans.

Wiele wskazuje na to, że prawdą są dwie hipotezy. Pierwsza – że matka natura (czyli system sterujący całą planetą – fizycznością i metafizyką) uległa kiedyś poważnemu uszkodzeniu. W konsekwencji, zaprogramowana jest ona na najniższy możliwy program – czyli survival, przeżycie za wszelką cenę, po trupach. Jest to system zwierzęcy, premiujący siłę, brutalność, agresję, konkurencję, podziały, gnębienie słabszych. Wszystkie podsystemy władzy i opresji, tworzone przez społeczności ludzkie (kapitalizm, polityka, hierarchia, patriarchat, monogamia, rodzina, NWO) są bardzo dokładnym odwzorowaniem praw natury.

Natura nie rozpoznaje pojęć dobra i zła, nie rozumie delikatności relacji międzyludzkich. Każe i nagradza ludzi poprzez ów wzorzec zwierzęcy – a więc niekompatybilny z nami. W konsekwencji psychopaci, kapitaliści, złoczyńcy, politycy itp wiodą życie usłane sukcesami. Zaś ludzie dobrzy i empatyczni ciągle mają jakieś nieprzyjemności, jakieś dziwne przypadki, wypadki, złe zbiegi okoliczności, itp itd. Bo natura, korzystając z wzorca zwierzęcego, rozpoznaje ich jako „słabych„, nie realizujących jej programów, i za to ich karze.

Druga hipoteza.. Człowiek, i jego umysł, dusza i serce – są niekompatybilne z naturą tej planety. Matka natura to wzorzec zwierzęcy. Gdzie życie zjada życie, gdzie słabszy jest gnębiony i zabijany. Gdzie nie liczą się wartości takie jak miłość, empatia, szczęście – bo natura rozpoznaje je jako słabość i wręcz zwalcza. A liczy się tylko przeżycie i przetrwanie, za wszelką cenę i często po trupach, i przekazywanie najsilniejszych genów dalej, i oczywiście – eliminowanie słabszych genów. To natura jest naszym największym wrogiem, jest ostateczną praprzyczyną obecnej sytuacji na Ziemi. To, co nas, duchowych i / lub empatycznych zasila, to pierwiastek boski – a więc kosmiczny. To energia kosmosu, to te cykliczne impulsy energii.

Zauważcie – nie płyną one z Ziemi, ale gdzieś z kosmosu, i rejestruje je niektóra ziemska aparatura pomiarowa. Medytacja, joga, tantra, duchowość, a także nauka, technologia – wszystko to jest ominięciem zwierzęcych praw natury, wyjściem ponad nią. Dlatego od dawna przestrzegam wszystkich uduchowionych przed powtarzaniem sloganów typu „zjednocz się z naturą„. Naturze wystarczyło, jak siedzieliśmy jako małpoludy na drzewach i wzorowo wypełnialiśmy jej programy. Zejście z drzew do jaskiń, wynalezienie ognia, koła, spróbowanie psychodelicznych grzybów i wczesne szamaństwo – już to było ogromnym buntem przeciwko naturze i wyjściem ponad nią.

A teraz opiszę, dlaczego wg mnie człowiek jest niekompatybilny z naturą tej planety. Psychika każdego człowieka doznaje ogromnych traum w procesie wychowywania i socjalizacji – bo nie jest przystosowana do tej planety. Rodziny mają ogromną negatywną rolę w ich powstawaniu. Dalej: dusza człowieka oczekiwała radości, przyjemności, pokus i grzeszków świata fizycznego gdy się tu wcielała. Nie dostała tego – a dostaje ciężką pracę, wyrzeczenia, biedę, brak przyjemności i hobby (bo system, a więc natura, jest deficytowy i pełen niedoborów – to jedno z jego fundamentalnych praw). Więc ludzie żyją krótko, bardzo szybko się starzeją.

No i nie wiemy do dziś jak ma się odżywiać człowiek. Na dobrą sprawę – szkodzi mu wszystko, każde pożywienie jakie na tej planecie występuje. Bo znowu – nie jest z tą planetą kompatybilny. Nawet…. tlen jest skrajnie toksyczny dla człowieka – poczytajcie o utlenianiu i efekcie Bohra. Człowiek choruje na 10.000 znanych medycynie chorób, na które zwierzęta nie zapadają. Choroby genetyczne występują niemal wyłącznie u człowieka.

Czy to, co napisałem, jest powodem do pesymizmu? Wbrew pozorom, nie. Powinnością ludzi jest zawsze WYJŚCIE PONAD NATURĘ. Napisałem to aż dużymi literami, nie bez powodu. Bowiem jest to chyba jedyną miarą ucywilizowania, empatii, wrażliwości, człowieczeństwa, świadomości, uduchowienia. To, na ile wychodzisz ponad pierwotny i zwierzęcy system natury, świadczy o tym, jak uduchowionym i rozwiniętym jesteś człowiekiem. Kolejną powinnością rodzaju ludzkiego jest uzdrowienie chorej natury, podciągnięcie jej w górę, dodanie do jej oprogramowania kolejnych, wyższych programów. To właśnie o to chodzi w idei globalnej świadomości i przebudzenia ludzkości.

Ważne jest też by pomimo wszystko, osiągnąć stan spokoju ducha. By nie naciskać na ten świat, nie wkurzać się. Nie próbować go na siłę zmieniać. Nie próbować na siłę uszczęśliwiać ludzi, np wiedzą. Niech będą lemingami, niech robią te wszystkie głupie i destrukcyjne rzeczy, jeśli nie chcą Twojej wiedzy i pomocy.Nie dorośli do niej, więc potrzebują kolejnych i kolejnych brutalnych lekcji i doświadczeń. Uszanuj to, puść to wolno, nie próbuj ratować tych ludzi ani ratować świata. Niech to koło życia – koło samsary, koło cierpienia i iluzji – toczy się swoim powolnym rytmem. Ale już bez Ciebie.

Paradoksalnie, dopiero gdy odpuścisz, przestaniesz na siłę zmieniać świat, dasz prawo ludziom być sobą – zadzieją się cuda. To właśnie wtedy świat zmieni stosunek do Ciebie. Zaczną dziać się cuda. Dawne wampirki i inni toksyczni ludzie niemal z dnia na dzień się odczepią. To właśnie wtedy zyskasz możliwość realnej zmiany tych ludzi, którzy chcą pomocy i wiedzy, i na nią zasługują – bo większość nie zasługuje i nie chce. I to wtedy będziesz realnie zmieniał oblicze tego świata – w swoim małym, ludzkim zakresie.

Zapraszam też na inne moje wpisy w temacie egregorów:
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu
Zbliża się nieuchronny upadek wielkich religii
Kościół przeciwko ludzkości: najbardziej skrywana tajemnica
Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!
Piłka nożna czyli technologia władania i kontroli nad stadem
Bóg chrześcijan, muzułmanów i żydów (jahwe) jest najgorszym diabłem jakiego zna Ziemia

Oto wpisy, w których podejmowałem tematykę natury i jej programów. Natura to inaczej materia, ciemność, minus. Jej przeciwnym biegunem (plusem, światłością) jest nauka i duchowość:
Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Podstawowa metoda programowania przyszłego niewolnika systemu
Twoja dusza pragnie miłości i radości a nie cierpienia!
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Jaki jest ostateczny sekret życia? Będziesz w szoku!
Urodziłeś się by być wolnym i szczęśliwym, nie normalnym
„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!
Czy człowiek i ludzkość to nieudany (?) eksperyment natury?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata
Życie jest za krótkie by martwić się o głupie rzeczy. Idź w pokoju, nie krzywdź innych i czyń swoją wolę

Autor tekstu: Jarek Kefir
Autor nagrania: Wiedźma Anja, Akademia Ducha

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

43 odpowiedzi »

  1. Dziś oglądałem filmiki z tą wróżką, nie wiem czy wierzyć jej czy nie ale jedno dla mnie jest pewne, nie każdy powinien dostawać taką wiedzę od tak sobie. Ona to udostępnia na yt itd.
    Kiedyś nie każdy mógł być szamanem magiem itd. Teraz wszyscy wiedzą jak świadomie śnić, bawią się dosłownie w świadome śnienie obee itd bo to takie fajne wrażenia. Kiedyś szaman robił to nie dla zabaw a w jakimś celu, często w intencji chorej osoby itd. Jak czytam różne fora na takie tematy, to nie brakuje krótkowzrocznych osób, to samo tyczy się psychodelików. Kiedyś zażywanie ayahuasca było rytuałem itd. Teraz ludzie to biorą dla eksperymentu wkręcają sobie tzw fazy i lądują w psychiatryku. I tu działa selekcja naturalna, w tym punkcie chwalę sobie inteligencje natury bo oddziela ziarno od plew.’ Ludzi którzy chcą igrać i robić coś dla zabawy, od tych którzy chcą z czegoś zrobić użytek.’ Ci pierwsi zostaną zastopowani w rozwoju, Ci drudzy rozwijając siebie i świadomość i do tego pomogą innym,Pozdrawiam

    Polubienie

    • Też uważam,że mądrze mówisz Obserwatorze.Niektórzy ludzie są nieodpowiedzialni.Myślą,że magia to zabawa.Nie mają na tyle mocy w sobie,by ją praktykować i potem są opłakane skutki.Choć wiedza magiczna jest łatwo dostępna i sporo czytałam na ten temat to bez mistrza nawet się nie poważę by ją praktykować.Owszem,np.jakieś tam okadzanie domu szałwią to tak ale poważniejsze magiczne rytuały to nigdy.Kiedyś oczytałam się Huny i coś chciałam zrobić,głupia byłam,bez ochrony i byłoby się to źle skończyło,dobrze,że miałam na tyle przytomności by wezwać swojego opiekuńczego ducha 🙂 Nauczka była 🙂

      Polubienie

        • Dbałość, kochany Jarku, o ,,czystość” w naszej knajpie, umożliwiającą normalną dyskusję to jedno. A zdrowy sprzeciw wobec naszych wypowiedzi to druga rzecz, która pozwala tak trochę nie zakwitnąć w naszej racji – bez biegunowo innych spojrzeń człowiek popada w marazm konserwatyzmu.

          Jeśli pojawią się agresywne opinie – damy radę! W końcu to my wszyscy składamy się na klimat naszej knajpy, który wypracowaliśmy przez lata 🙂
          No chyba, że nie nie damy rady, to będziemy wołać ciebie Jarku na pomoc 🙂

          Serdecznie pozdrawiam.
          PS. Ja po prostu cię podziwiam za to, co dla nas robisz! WIELKI SZACUN!
          Utrzymać taką stronę internetową i nadać jej walory prawie realu to mistrzostwo świata!
          Jeśli można być bardzo przyziemnym człowiekiem i potrzebować czegoś, za co się kocha, to właśnie m.in. za to cię kocham!
          Wysłałabym ci serduszko, ale nie umiem, muszę zamówić kurs dokształcający u naszej Ani 🙂 🙂

          Polubienie

        • No niedawno poluzowałem te ustawienia, już nie powinniście narzekać że niektóre komenty są omyłkowo klasyfikowane przez automat do moderacji 😉
          Muszę częściej mieć na Was moje Wszystkowidzące Oko 😉 Także wtedy jak jestem w pracy. Da się to zrobić 😉

          Polubienie

        • I powiedz, Jarku, jak cię nie kochać?

          Ania, naucz mnie wklejać serduszka …
          No w końcu kto nauczył cię mordek? hi, hi

          Dobrej Nocy, kochani.

          Polubienie

        • Krysiu ja na razie zdycham z duszącego kaszlu, ale spróbuję.
          Mnie nauczył nasz GMOś.

          😀 patrz pkt 1 i ucz się 😀

          pkt 1 .wciskasz klawisz Num Lock po prawej stronie klawiatury
          pkt 2 .naciskając po lewej stronie klawisz ALT a po prawej równocześnie klawisz z cyfrą 3 …..♥ i jak widzisz wyskakuje ♥ 😀

          Proste , prawda Krysiu ? 😀 ♥♥♥♥♥♥♥

          Polubienie

      • Ano,trzeba „umić” 😉 Trzeba się dużo nauczyć i skupić,raczej nie będę praktykować 🙂
        Wtedy nie zrobiłam żadnej ochrony .Co do snów to zawsze je sobie zapisuję.

        Polubienie

      • Jolu opowiedz coś więcej, ja też kiedyś pochylałam się nad różnego rodzaju ezoteryką, i tak się pochylałam, że wpadłam jak śliwka w kompot… nie wiem, czy do tej pory odczuwam tego negatywne skutki, bo w niektórych sferach życia zupełnie sobie nie radzę…

        Jak to sprawdzić ? jesli coś jest jak to usunąć? i czy da się samemu? bo powiem Ci, że już naprawdę nie mam zaufania do „oczyszczaczy”…

        Polubienie

        • Hej Koma 🙂 Pisałam o tym już kiedyś tu na Jarka blogu ale powtórzę.Kiedyś,dawno temu przeczytałam 2 książki o Hunie.Przeczytałam tam,że osoby uzależnione są pod wpływem złego ducha .Postanowiłam zatem pomóc takiej uzależnionej osobie i wypędzić z niej tego ducha.Bez żadnego zabezpieczenia(np.kręgu z soli),tak sobie położyłam się i całą siłą swojej woli zaczęłam przeganiać „ducha” z tamtej osoby.Nie piję,nie palę,nie ćpam,byłam świadoma gdy nagle poczułam,że coś,jakaś wściekła siła chce mnie wywlec z ciała przez głowę.To „coś”rozbujało mnie jakby w środku,tzn.moje ciało było spokojne tylko jakaś siła wyciągała mnie ze środka ciała.Byłam przerażona i zaczęłam się najzwyczajniej w świecie modlić.Na szczęście zadziałało i „tamto”odeszło.Taka to ze mnie była kahunka z bożej łaski 😉 Zrozumiałam wtedy,że żartów nie ma,że za mało wiem i że za cienka jestem,by się na poważnie zajmować magią.Owszem,mogę dom okadzić szałwią albo pobłogosławić jedzonko,takie tam nieszkodliwe praktyki stosuję ale nic więcej.Owszem,czytam ,interesuję się ale praktykować nie będę.A co do Twoich Koma praktyk ezoterycznych to pojęcia nie mam.Może się coś do Ciebie przyczepiło,zapytaj Maga,są różne rytuały „na odczepne”.Jak się mnie coś czepiało to tylko wystarczyło powiedzieć:spadaj stąd! i działa 🙂 Koma,ucz się też panować nad myślami,to trudne ale próbuj.Staraj się nie dobijać myślami.To,że są dziedziny życia w których sobie nie radzisz niekoniecznie jest skutkiem jakichś ezoterycznych praktyk.Wielu z nas nie radzi sobie w niektórych życiowych dziedzinach,to nic niezwykłego.Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia 🙂

          Polubienie

      • Magu – mój Królu – odpowiadam na Twe zapytanie

        Tak brzmi lepiej niż egzaltowane wypowiedzi Anji. Kiedyś juz miałem z nią zwarcie bo dostrzegam, ze ona nie rozumie tego o czym mówi. Klepie sieczkę która zasłyszala od innych.
        Nie mam kompletnie nic na czerpanie madrości od innych, ale to trzeba przerobić zrozumieć. Dopiero wtedy mamy mądrość i wiedzę własną. Taka wiedza ma niesamowity fundament [zrozumienie] i nie jest tak łatwo ja obalić
        Spogladajac na Anję dochodzę do wniosku że emanuje ona energia seksualną i tym przyciąga do siebie. Nie mam z tym problemu – ale zapewne ona ma. Dlaczego – nie mam? Ano dlatego że moja nauczycielka [była jest] piekna kobietą która wprost nazwała siebie nimfomanką. Jednak gdy zaczynaliśmy rozważania i dyskusje zwijała ta swoja aurę kobiecosci i stawała się mistrzem. To był jej szacunek i do mnie i do siebie. Nie ważnym było to żeby roztaczała przede mna jakiś seksualny czar, ale zeby we mnie pobudzic ciekawość wiedzy [choć sam z siebie miałem niezły]
        Doszedłem [do celu] wtedy gdy podrzuciła mi swoja ostatnia kość sadząc ze nie dam jej rady. Była przekonana ze wrócimy do startu. Ja jednak obudziłem się na paradoksie szatana i wtedy wszystko połaczyło się w jedność wiedzy i zrozumienia. Ja byłem oszołomiony i zaskoczony, a ona szczęśliwa z mojego sukcesu
        Ty Magu masz swoja drogę [każdy ma inną] i nie wszystko z niej rozumiem [nie muszę]. Jestes jednak też w tym miejscu gdzie i ja się znalazłem. Dla mnie najciekawsze jest to ze pomimo znalezienia jedności szukam dalej. Myslę ze przede mną jeszcze jeden szczyt i nastepny, nastepny. Moze sie to wydawać dziwne, ale mnie cieszy ta praca w odkrywanie wiedzy, bo daje mi wolność – i to jaką!
        Dualizmy są sposobami opisania świata przez naszą duszę. Ona wychodzi z jedności i próbuje sie odnaleść. To tylko narzędzia z których mozemy korzystać, ale jak to narzędzia – szanujmy je dbajmy o nie, ale one nie sa produktem który mamy wykonać

        Pozdrawiam łaskawy Panie

        Polubienie

  2. „Ważne jest też by pomimo wszystko, osiągnąć stan spokoju ducha. By nie naciskać na ten świat, nie wkurzać się. Nie próbować go na siłę zmieniać. Nie próbować na siłę uszczęśliwiać ludzi, np wiedzą. Niech będą lemingami, niech robią te wszystkie głupie i destrukcyjne rzeczy, jeśli nie chcą Twojej wiedzy i pomocy.Nie dorośli do niej, więc potrzebują kolejnych i kolejnych brutalnych lekcji i doświadczeń. Uszanuj to, puść to wolno, nie próbuj ratować tych ludzi ani ratować świata. Niech to koło życia – koło samsary, koło cierpienia i iluzji – toczy się swoim powolnym rytmem. Ale już bez Ciebie.”

    Jedne z najmądrzejszych słów jakie w życiu słyszałem.
    Sam wpadłem na coś koło tego jakieś 5 lat temu.

    Polubienie

  3. … Godfryd z liściem maryśki na kroczu punktujący Boga – te bajki mnie rozbrajają bezczelnie cyniczną, wyrachowaną inteligencją w bezwzględnym sposób miażdżąca mityczne dogmaty judeochrześcijaństwa 😀

    Polubienie

    • Jarku najbardziej lubię właśnie takie Twoje artykuły jak ten 🙂
      „Ważne jest też by pomimo wszystko, osiągnąć stan spokoju ducha. By nie naciskać na ten świat, nie wkurzać się. „To jest dokładnie to,czego pragnę i nad czym pracuję wiele lat.Są sprawy,o które bić się nie warto.Człowiek codziennie się uczy odróżniać ,co jest warte zaangażowania naszej energii a co nie.

      Polubienie

  4. Tak offtopem: znalazłem ten wywiad i skupiłem się na rasach obcych. Oto on. https://www.youtube.com/watch?v=VH-tLPsaXIU
    To co pani Engel mówi o nich zgadza się całkowicie z moimi domysłami o nich. Przyjmując założenie, że czas jest iluzją i istnieje jednocześnie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość (nie wyklucza to wg mnie, że przeszłości nie da się zmienić, jest coś dokonanego i nie da się tego zmienić, itd.), istoty pozaziemskie które żyją na innych poziomach świadomości wykorzystują tzw po angielsku „window of opportunity”. Spójrzmy na fakt: rok galaktyczny trwa ok 26 tys. lat. W ciągu tego roku mamy coś takiego jak noc i dzień galaktyczny (chyba tak to nazywają), czyli okresy, w których nasz Układ Słoneczny jest mniej oraz bardziej „naświetlany” (wiecie o co chodzi nie?). Według źródła, któremu ufam, i które w mojej krótkiej „podróży” jest mniej niż pół roku, reptilianie przybyli na Ziemię żeby sobie namieszać jakieś 26 tys. lat temu, po czym, o ile dobrze pamiętam, 12 tys. lat temu poszli sobie stąd. Około 6 tys. lat temu na Ziemię przybyli Annunaki/Elohim, którzy w moim odczuciu są kimś w rodzaju piratów/bandytów, i zawarli pakt z „pierwotnymi” Żydami, którzy znajdowali się wtedy w Kaszmirze. Reszta jest wam raczej znana, a jeśli nie, to łatwo można się domyśleć, a także znaleźć informacje o tym. To taka moja teoria.

    Polubienie

        • ,, Pozwolę sobie dopisać: „A Bóg stworzył świat w siedem dni”.

          Mam, drogi Randomie, pytanie. Czy to prawda?
          A mianowicie gdzieś czytałam, że dla bytów, nazwijmy, astralnych – tych odwiedzających Ziemię – upływ czasu z punktu widzenia Ziemianina jest inny.
          Ponoć astralne(słowo posiłkowe) 17 minut to 3 miesiące ziemskie. Z grubsza rzecz biorąc:
          1 godz. astralna to jeden ziemski rok, idąc dalej doba to 24lata, 4 doby to 100lat ziemskich, a rok astralny to nasze ok 10 000 lat.

          Czy to prawda? Czy jest jeszcze inne ,,wyliczenie” upływu czasu?

          „A Bóg stworzył świat w siedem dni”

          Te siedem dni może być zupełnie innym czasem.
          A ponad to zdanie nie wskazuje na jakąś ewolucję i przypadek, ale na konstrukcję z zastosowaniem kosmicznej technologii i inżynierii. No nie?

          Serdecznie pozdrawiam.

          Polubienie

        • Chodziło o to, że te tabliczki były dyktowane przez Annunakich, a więc mogli sobie mówić co chcą dla swojej propagandy. Trzeba sortować to co się czyta Krysiu. 😛

          Polubienie

        • ,, W wymiarach astralnych czas nie istnieje.”

          Jeśli, Magunia, wchodzisz na podwórko bytów od ciebie ,,niższych” i chcesz nimi kierować, tworzyć mniej lub bardziej jawną władzę nad nimi, to nie zrobisz tego inaczej, jak wcielając swoje dążenia poprzez parametry, jakimi żądzą się te ,,niższe” byty.
          I nie ma tu, do cholery, znaczenia jakimi ,,oni” prawami się rządzą. Istotne jest, że swoją kontrolę potrafią przenieść na zasady przestrzeni, w której poruszają się byty ,,niższe”.

          To, że czas w Astralu nie istnieje, to umiem to sobie wyobrazić, ale Astral nie jest w stanie wpływać na ziemskie(konkret- człowiecze) losy bez uwzględniania naszych czterech wymiarów.

          Przecież tresury psa nie zaczynasz od polibudy, a od budy. No raczej.

          A skąd wiesz, że czas w Astralu nie istnieje?
          Przecież człowiek – żyjący w czasie – jako wiecznie żyjąca duchowa istota, idąc na drugą stronę przyzwyczajony jest do upływu.

          Myślisz, że tak to jest zorganizowane, aby przeżył szok? Nie sądzę.
          Może przechodzić kwarantannę z pojęciem czasu, upływu, ale nie drastyczne ,,wejście” w bezczasowość.
          A inwazje bytów astralnych na Ziemię i zasiedlana swoimi ziomkami?
          A bazy kosmiczne i walka o Ziemię?
          Czy to nie dzieje się z czasem w roli głównej?
          A Sumerowie, a potem Chazarzy – znikąd i nagle przybyłe istoty – DLACZEGO UMIEJSCAWIASZ TO W CZASIE? Tak sobie ,,astralowcy” pieprznęli bez chronologii?

          No nie mów mi, Magunia, że Astral nie wie co to ziemski czas i nie potrafią z nim korespondować dla zaistnienia na naszej planecie.

          Może moje myślenie jest do dupy. Wyjaśnijcie mi – kochany Magu i Randomie.

          Polubienie

        • Pisałem już o tym wyżej, chodzi o wykorzystanie odpowiedniego okna czasowego (jak zwał tak zwał). Ja całe to „doświadczenie”, które zbieramy przez wszystkie swoje „inkarnacje”, wyobrażam jako płótno. Spośród nieskończonej liczby tych nici, które możemy sobie wybrać, wybieramy tą, która nam odpowiada i staje się ona częścią naszego płótna. Tak po krótce.

          Polubienie

        • Poza tym to jest po prostu moja koncepcjatego, że przed przyjściem na ten świat ustalamy sobie mniej więcej pewien scenariusz wydarzeń, na którym opieramy swoje „zdobywanie doświadczenia” w danym życiu, ale możemy go dowolnie zmieniać dla własnych korzyści. Coś ostatnio Magu jakiś zgryźliwy się stałeś.

          Polubienie

        • Wyjaśnij mi jak rozumiesz „dobro” i „zło”, bo mój umysł nie potrafi jakoś logicznie ogarnąć twojej koncepcji „walki dobra ze złem”. I przy okazji, dla mnie każda istota, która posiada duszę, jest równa mnie, jedyne co sprawia, że są lepsi ode mnie to to jak bardzo rozwinięci. My od zawsze byliśmy istotami duchowymi, ale żyjąc tu, na tym padole, mamy ograniczone możliwości, oni nie.

          Polubienie

        • ,, Jeśli, Magunia, wchodzisz na podwórko bytów od ciebie ,,niższych” i chcesz nimi kierować, tworzyć mniej lub bardziej jawną władzę nad nimi, to nie zrobisz tego inaczej, jak wcielając swoje dążenia poprzez parametry, jakimi żądzą się te ,,niższe” byty.”

          Chyba trochę nie zrozumieliśmy się. W powyższym zdaniu ciebie, Magunia, określiłam(przykładowo) jako byt astralny wyższy, a bytami ,,niższymi” nazwałam ludzi w stosunku do ciebie.
          Posiłkowałam się takim porównaniem dla rozkminiania różnicy sił, mocy, relacji, ingerencji, władzy jakimi dysponują Astrale i w stosunku do nich ludzie.
          Bardzo nie lubię określenia byty dobre i złe, ponieważ istnienie jednych determinuje obecność drugich. To niezbędna dla przejawiania się istoty ŻYCIA I EMANACJI JEGO SIŁ polaryzacja. Już chyba milion razy mówiliśmy, że dla zaistnienia dobra potrzebne jest zło i odwrotnie.

          Zarówno przestrzenie energetyczne o wysokich jak i niskich wibracjach oraz istoty je zamieszkujące mają tak samo potężne moce i siły oddziaływania.
          Bardzo błędny jest tu podział na byty wyższe i byty niższe – te przymiotniki dotyczą wyższej lub niższej wibracji, a nie szczebla rozwoju i posiadanych mocy.

          A już całkiem durnowatym, w moim pojęciu, jest podział na dobre i złe, gdzie tego ostatniego religie każą się bać(czyt. zasilać je w ten sposób energią strachu, lęku)
          Każda, dosłownie każda, względnie świadoma istota ludzka cały czas(?) znajduje się pomiędzy spolaryzowanymi wibracjami.
          Ciągle wybiera pola energii, do których dąży, zasila je swoimi energiami – to warunek życia tej istoty.

          Nadmiernie tworzony potencjał energetyczny zawsze spotka się z siłami równoważącymi i tu doskonale rozumiem, że tzw. Dobro i Zło to dwie strony tej samej monety, na którą światło może padać tylko z jednej strony.

          Ludziom wtłoczono, że nieoświetlona, ciemna strona monety jest zła.
          Wydaje mi się, że należy spokojnie zaakceptować istnienie ciemnej strony, a zajmować się tym co człowiekowi odpowiada, czyli dążeniem do światła oświetlającego drugą stronę.

          Może przykład z tą monetą jest toporny, niepełny.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Polubienie

    • Aby nie szerzyć dezinformacji po pierwsze: przepraszam za pisanie pierdół. Po drugie: tymi pierdołami są rok galaktyczny i to co pisałem o fazie jasnej i ciemnej. Po trzecie: chodziło o tzw. rok platoński https://pl.wikipedia.org/wiki/Rok_plato%C5%84ski Wikipedia najprostsze źródło wiedzy, a czasem dupe ratuje =_=. wychodzi na to, że z rokiem galaktycznym i okresami ciemnymi i jasnymi jest jakaś grubsza sprawa, bardziej skomplikowana, którą nie będę się zagłębiał, na razie. Odsyłam także do tej strony https://historiazakazana.wordpress.com/2013/03/29/wezownik-ukryty-13-znak-zodiaku/ Zapewne już tą historię znacie, ale chciałem zwrócić uwagę na to oraz na sumeryjskie mity.

      Polubienie

  5. No i mamy problem przyjacielu

    Problem jaki jest udziałem wielu, wielu wielu – czytanie ze zrozumieniem
    Skoro Chazarowie wkroczyli na ziemie Sumerów w momencie gdy ta cywilizacja miała 1500 lat i na dodatek 200 lat po Hammurabim to nie mozemy stawiać starego testamentu przed ich tekstami. Chazarowie nie mieli swego pisma! Nie chce pisac pustynni kozojebcy, ale tak właśnie bylo – kompletna dzicz. Przejeli wierzenia Sumerów i poszli – zapewne nad ciesninę Bosfor, bo tam ukształtowanie terenu wskazuje na miejsce ukrzyzowania Jezusa [jeśli istniał]
    Wspominasz o 13 plemieniu – wszędzie dookoła sa takie legendy. Słowianie mają mit o plemieniu wygnanym z racji nieumiejętności współżycia z sąsiadami. Mnie to bardzo pasuje na Chazarów. Podobno byli bardzo roszczeniowi i kłucący się z wszystkimi o wszystko. Co roku były walne zgromadzenia plemion i zapewne na którymś wygnano ich i wymazano z pamięci. Musiałbym głębiej poszukać, ale jest tradycja 12 wojewodów [czyli naczelników plemion] – więc moze i plemion [ludów] bylo 12. To 13 byliby wygnani na poniewierkę chazarzy [ a tułaja sie do teraz]
    To są tematy wymagajace dokładniejszych studiów. Teraz zajmuję się czym innym, ale moze kiedyś? Faktem jednak jest – najpierw Sumerowie i 1500lat nic – potem cos powoli się zaczyna

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s