Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Apele » Szokujące ultimatum dla elit: „Pracujecie dla dobra ludzkości albo zginiecie”

Szokujące ultimatum dla elit: „Pracujecie dla dobra ludzkości albo zginiecie”

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,953,217 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

globalna-swiadomoscZapraszam do przeczytania przesłania Ole Dammegard’a które wystosował do elit politycznych rządzących światem.

Prawda jest taka, że rządy obecnej elity doprowadziły do ogromnego, globalnego kryzysu. Świat chwieje się w posadach. Wszystkie (pod)systemy które trzymały w ryzach ludzkość przez setki lub tysiące lat, teraz są straszliwie niewydolne i nieprzystające do rzeczywistości. Generuje to ogromny ból i cierpienie.

Gdy na trzeźwo przyjrzysz się poczynaniom elity, zobaczysz że robiony jest ogrom prac i działań, by pomnażać, maksymalizować cierpienie wśród ludzi i zło. Ktoś lub „coś” wydaje się tym cierpieniem i złem żywić. Komuś lub raczej „czemuś” jest to potrzebne, dlatego robi się tak wiele, by było tego jak najwięcej.

Faktem jest też to, że ludzka mentalność przeszła ogromną ewolucję. I ta ewolucja ciągle trwa i przyspiesza. Ta planeta przeżyła tysiąclecia kataklizmów większych, niż wszystkie wojny zapisane na annałach historii. Ludzkość przeszła przez najgorsze rządy, reżimy, władze, i mimo wszystko przeżyła, przetrwała, i to wzmocniona.

Tak samo w Polsce – pomimo ogromnych trudności, konserwatywnych i niedoskonałych rządów, i pogłoskach wojennych o zagranicznej interwencji – wszystko idzie ku dobremu. Program 500+ spowodował podwyższenie pensji i redukcję skrajnego ubóstwa wśród dzieci o 94%. Na planie astralnym miało to ogromne znaczenie, bo zredukowało miliardy negatywnych emocji i energii. Tym którzy krytykują ten program przypominam, że w alternatywnej linii czasowej (trzecia kadencja PO-PSL) nie mielibyśmy programu 500+ dla polskich dzieci. Mielibyśmy program 7000+ dla kilkuset tysięcy islamskich imigrantów, w tym terrorystów.

Zmiany które właśnie trwają i nadchodzą, będą ogromne. Nic nie jest w stanie ich zatrzymać, więc obecna elita robi wszystko, by je opóźnić i by mieć swój „pokarm” w postaci ludzkiego cierpienia. Po to ściąga się tu islamistów – by wzrosła przestępczość i by wywoływać w ludziach cierpienia, poczucie zagrożenia i traumy. To samo na celu ma kapitalizm neoliberalny i cyklicznie powtarzane, zaplanowane kryzysy gospodarcze. Z jednej strony, okrada się nas z 90% generowanego przez nas dochodu. I nie ważne czy zarabiasz 1500 zł na śmieciówce czy 15.000 jako kierownik. I tak 90% owoców pracy idzie do góry piramidy. Z drugiej strony, pomimo informatyzacji i robotyzacji pracy, pracujemy coraz dłużej i dłużej.

W Polsce doszło do takiego kuriozum, że społeczeństwo wymaga od Ciebie byś wybudował dom, zasadził drzewo i spłodził syna (ślub, dzieci itp). A na to nie ma ani pieniędzy, ani czasu (8 h praca + 2 h dojazdy), ani sił, ani energii, a po 30-stce takiej katorgi – ani zdrowia. Dlatego od dawna polecam Wam po prostu wylogowanie się z tego systemu i życie swoim, minimalistycznym i hedonistycznym życiem. Jednak tak, by nie krzywdzić nikogo, pomagać innym i się rozwijać – co też jest hedonizmem. Czyli żyć jednocześnie w systemie i w zgodzie z nim, ale poza jego destrukcyjnym wpływem. Jesteś częścią systemu, dzieckiem Ziemi – żyjesz i doświadczasz dzięki nim. Bierzesz od życia i od systemu to, co chcesz, i co jednocześnie uniesiesz (finansowo, emocjonalnie). A wszystko inne co każe Ci rodzina, tradycja, religia, społeczeństwo – odrzucasz.

Jednak to od nas zależy tempo światowych przemian. Przeznaczeniem ludzkości jako najwyższego gatunku na Ziemi, jako gatunku który jest mądrzejszy, sprytniejszy i wrażliwszy niż „zwierzęcy” program rządzący planetą (natura), jest wpłynięcie na tę naturę i uzdrowienie jej. Nie będzie przemiany w fizycznej i duchowej matrycy świata, póki nie będzie przemiany w nas samych. Ludzkość musi się ogarnąć sama, z zakulisową i dyskretną „pomocą„.

Ale póki co, masa krytyczna ludzkiej świadomości (tych wyżej rozwiniętych jednostek) została już osiągnięta. Widać to w Polsce, gdzie nowy rząd rozpoczyna reformę kraju. Ale znowu – nie jest to rząd idealny, bo owo dojrzenie społeczeństwa jako całości do zmian, nie jest kompletne. Mamy więc rząd który reformuje i poluzowuje system, ale ma swoje szaleństwa i wypaczenia – np kościół, Smoleńsk, konserwatyzm.

przepowiednie

Zapraszam też do wysłuchania optymistycznego wywiadu z jasnowidz Renatą Engel. Także porusza ona tę tematykę, wypowiadając się w podobnym co ja tonie. Zastanówcie się, komu zależy na tym, byście się bali ezoteryki, medytacji (że to duchowe zagrożenie), spisków, rzekomej wszechwładzy upadających już elit, czy jakiejś wydumanej III wojny światowej? Komu zależy na tym, bo kontrolować Was przez strach, przez kreowanie coraz straszniejszych (i śmieszniejszych…) teorii spiskowych? Kto ma w tym interes i na tym, pośrednio, zarabia? Odpowiedź jest ta sama co zawsze: elita, która jest za kulisami.

przepowiednie

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 


45 komentarzy

  1. gmozabija pisze:

    pis to cud nad wisla chodz maja swoje pierdolce, duda do izraela jezdzi jak na spowiedz przepraszajac ze zyje, zatwierdza gowno szczepionki zydowskie itd itp moze trzeba patrzec wiekszosciowo, bo POprzednicy to jak Obama nikt nie wie co naprawili, widac tak naprawiali ze nie widac, butelkonosy zakupy robia u nas we wschodniej polsce kolega mi mowil ktory tam mieszka za drogo w ss widac

    Lubię to

  2. Barbara pisze:

    Bardzo dobry artykuł – mówi praktycznie wszystko. Nie mówi wprawdzie jeszcze DLACZEGO ten strach jest generowany, ale o tym już każdy może sobie doczytać w necie. Mam tylko jedną prośbę: Panie Jarku, bardzo proszę nie używać tabloidowych tytułów z „szokiem”, „szokujących” itp. Każdy „szok” oddziałuje na czytelnika i powoduje „tąpnięcie” w jego energetyce, które nigdy nie jest dobre. Pozdrawiam

    Lubię to

  3. Sanctus Diavol pisze:

    Lubię to

  4. Sanctus Diavol pisze:

    http://geopolityka.robertbrzoza.pl/geopolityka/czy-ameryka-bawi-sie-polska/

    „Stany Zjednoczone jako główne, rządzące geopolityką mocarstwo światowe, ma mechanizmy do decydowania o sojuszach międzynarodowych.

    Znakomitym przykładem są Niemcy.

    To Stany Zjednoczone po 1945 roku, wyciągnęły Niemcy z olbrzymiego zadłużenia powojennego i przeznaczyły miliony dolarów na odbudowę kraju.

    Czy zrobiły to za darmo?

    Nie, w zamian zainstalowały swoje służby specjalne i podporządkowały niemieckie służby (afera z podsłuchami Merkel). Do dzisiaj Niemcy są pod kuratelą amerykańską.

    Stany Zjednoczone zawsze działają schematycznie. Kiedy dane strategiczne państwo nie chce współpracować z nimi, to albo niszczą gospodarkę tego kraju (Libia), albo przeprowadzają zamach stanu (Ukraina i dziesiątki innych krajów) lub zrównują państwo z ziemią (Irak).

    USA postawiło na Niemcy, ponieważ od drugiej wojny światowej ma możliwość wpływania na politykę tego kraju. Dlatego to Niemcy dostały przywództwo nad Unią Europejską.

    Wszystko idzie zgodnie z interesem amerykańskim. Podstawą do tego jest skłócenie Niemców i Rosji.

    Dlaczego to takie ważne?

    Rosja stanowi przeciwwagę dla Stanów. Kiedy Niemcy zaczną mocno współpracować z Rosją, będą miały siłę odciąć się od korzeni amerykańskich.

    Również dla Polski, współpraca rosyjsko-niemiecka zawsze kończy się niekorzystnie. Tragiczny przykład mieliśmy 1 września 1939 roku, kiedy Niemcy zaatakowały nas od zachodu, a 15 września Rosja od wschodu.

    Obecne wejście Amerykanów do Polski jest strategią zniszczenia Rosji i zastopowania kooperacji rosyjsko-niemieckiej. Kiedy przymrużymy jedno oko, to taki układ będzie dla nas korzystny, ponieważ mamy wspólny, krótkoterminowy cel z Amerykanami.

    Pytanie jest, czy Stany Zjednoczone pozwolą nam urosnąć na potęgę wschodnią i czy będą negatywne konsekwencje wojskowe takiego obrotu sprawy. Nie potrzebujemy ani wojny z Rosją, ani długoletniego buta amerykańskiego.

    Życzyłbym sobie, aby wojska amerykańskie służyły tylko jako straszak do przywrócenia polskiej potęgi.”

    Lubię to

  5. Sanctus Diavol pisze:

    Lubię to

  6. Sanctus Diavol pisze:

    Lubię to

  7. Sanctus Diavol pisze:

    Lubię to

  8. cycata sabina pisze:

    Ten tytuł jest bez sensu. Ultimatum dla elit? widzę elity teraz, jak się śmieją z ludzi.

    Rodzina jest jedynym sensem życia dla kogoś, kto jej zasmakował. Rodzina napędza jak paliwo jądrowe. Ktoś kto żyje w pustce, też ma swój sens, tylko bez rodziny, tzw. bezsens.

    Jarku, dlaczego uważasz, że życie jest dobre bez rodziny? Gdyby nie Twoi rodzice… Masz jakiś wielki uraz… Może powiesz o co chodzi?

    Lubię to

    • Sanctus Diavol pisze:

      Jarek jest zdeklarowanym anynatalistą, jak również Ja, co dobitnie wyraził w swoim felietonie:

      https://jarek-kefir.org/2016/10/15/czy-rodzina-jest-najwyzsza-wartoscia-nie-jest/

      Ci, którzy dążą do PRAWDY nie powinny zakładać rodziny i mieć dzieci 🙂

      Ostatnio oglądałem znakomity serial o rodzinie – „Bloodline”, w którym jest ukazana doskonała wiwisekcja psychoanalityczna, ukazująca, iż wszelkie zło i patologie w człowieku mają swoje korzenie przede wszystkim w rodzinie.

      Lubię to

      • cycata sabina pisze:

        Sanctusie, opierasz swoje przekonania na wymyśle słów innych osób. Rodzina złem? Czy Mam rozumieć Twoje i Jarka myśli, że rozmnażać się trzeba ale bez rodziny? Przychodzi dziecko na świat i dorośli się rozchodzą? Aby przypadkiem w ich sercach nie rosła siła miłości?

        Jesteście gojami-gejami?

        Lubię to

        • Jarek Kefir pisze:

          Odpisuję Sabinie: jestem radykalnym, zadeklarowanym antynatalistą, przeciwnikiem powoływania nowych pokoleń do życia. Choćby dlatego, że człowiek jest… kompletnie niekompatybilny z biosferą (naturą) tej planety, i z jej zwierzęcością i okrucieństwem.

          – psychika KAŻDEGO człowieka doznaje ogromnych traum w procesie wychowywania i socjalizacji – bo nie jest przystosowana do tej planety. Rodziny mają ogromną negatywną rolę w ich powstawaniu – rodziny niszczą dzieci, mordują je jeszcze za życia, katują je i pastwią się nad nimi;
          -dusza człowieka oczekiwała radości, przyjemności, pokus i grzeszków świata fizycznego gdy się tu wcielała. Nie dostała tego – a dostaje ciężką pracę, wyrzeczenia, biedę, brak przyjemności i hobby (bo nie ma na to pieniędzy ani czasu ani chęci). Więc ludzie żyją krótko, bardzo szybko się starzeją;
          -nie wiemy do dziś jak ma się odżywiać człowiek. Na dobrą sprawę – szkodzi mu WSZYSTKO, każde pożywienie jakie na tej planecie występuje. Bo znowu – nie jest z tą planetą kompatybilny. Nawet…. tlen jest skrajnie toksyczny dla człowieka – poczytajcie o utlenianiu i efekcie Bohra;
          -człowiek choruje na 10.000 znanych medycynie chorób, na które zwierzęta nie zapadają. Choroby genetyczne występują niemal wyłącznie u człowieka.

          Uważam, że brak chęci posiadania dzieci i zasilania tego systemu zła, biedy i cierpienia nowymi niewolnikami i ofiarami, jest najwyższą możliwą formą rozwoju, duchowości i empatii. Tak, EMPATII – bo ludzie robią sobie dzieci z powodu skrajnie egoistycznych zachcianek. Rodzicielstwo jest z kolei najwyższą możliwą formą egoizmu i bestialstwa. By nie odstawać od społeczeństwa, by mieć pomagierów na starość, by mieć jakieś zajęcie, by podobać się bogu (a raczej diabłu wcielonemu…) który rządzi tą planetą.

          Wobec rodziców i zwolenników rodzicielstwa wysnuwam najsurowsze i najbardziej radykalne oskarżenia. Płodzenie dzieci jest największą możliwą zbrodnią znaną ludzkości. Większą niż wojny światowe, niż ludobójstwo w ZSRR, na Wołyniu czy w Ruandzie. W końcu to jacyś tam rodzice tak spaczyli psychikę Hitlerowi, Stalinowi, Banderze i Pol Potowi, że robili to, co robili. Rodzina jest największym złem jakie spotkało ludzkość. Norymberga dla rodziców!

          Ja wiem że chodzi o cud życia, o ten tupot małych stópek, i tak dalej… No ale wybacz, ja tego nie czuję. Jest to dla mnie zimna i martwa strefa życia. Kojarzy mi się tylko z obowiązkami, przymusami, wyrzeczeniami, ciężką pracą. Z ogromnym stresem – czy starczy na raty kredytu hipotecznego, czy nie wyrzucą mnie z pracy, czy dziecko wyrośnie na szczęśliwego człowieka, czy uda się je ochronić, itp itd. I z koniecznością posiadania zdrowia, stalowej psychiki, pieniędzy i energii.

          Chcę żyć na maxa, na pełnej petardzie, na tyle na ile pozwala mi moje zdrowie i moje zarobki. Chcę wieść życie łatwe, lekkie i przyjemne. Chcę unikać cierpień, wyrzeczeń i niepotrzebnych obowiązków, a doświadczać przyjemności i radości. Tak, jestem hedonistą, ale jednak NIE egoistą. Hedonizm nie krzywdzi innych, a egoizm już tak – to jest ta różnica.

          Cytuję: „Chrześcijańscy przyjaciele powiedzieli mi, że ich religia wspiera się na rodzinie, rodzina jest jej kamieniem węgielnym. Jednak rodzina jest również podstawą wszelkich neuroz, wszelkich psychoz, wszelkiego typu chorób umysłowych i problemów społecznych. Stała się ona również podstawą ras, narodów, wojen.

          Rodzina nie ma przed sobą przyszłości, jej przydatność i niezbędność są sprawą przeszłości. Nie tylko chrześcijanie, ale wszyscy zostaliśmy uzależnieni przez myśl, że rodzina stanowi wielki wkład do świata. Rzeczywistość jest całkiem inna. Po pierwsze, rodzina jest więzieniem, pragnie kontrolować dzieci, żonę; jest to bardzo zwarta grupa ludzi, którzy uświęcają swoje więzienie. Ale rezultaty tego są bardzo nieprzyjemne.

          Każdy rodzaj uwięzienia zapobiega duchowemu rozwojowi. Rodzina programuje dzieci zgodnie ze swoim nastawieniem. Jeżeli urodziłeś się w rodzinie chrześcijańskiej, będziesz nieustannie programowany na chrześcijaństwo i nawet nie pomyślisz, że to warunkowanie może uniemożliwić ci wyjście poza. Rodzina to podłoże wszelkich patologii. Chciałbym żyć w świecie, w którym komuna zastąpiłaby rodzinę. Psychologicznie o wiele zdrowiej jest żyć w komunie, gdzie dzieci nie są własnością rodziców, ale komuny i nie noszą w sobie tylko piętna matki i ojca, ale mają wielu wujów i wiele ciotek. Czasami śpią z tą, a czasami z tamtą rodziną.”
          ~Osho

          Lubię to

        • cycata sabina pisze:

          W moich myślach jesteś Jarek w błędzie. Cytat Osho jest najbardziej popierdolonym cytatem, jaki słyszałam. Wrzucanie „rodziny” z jednego systemu do drugiego to jak zmienianie zawartości ciężkich witamin w szczepionkach. Nie tędy droga. Trudno powiedzieć w jakim systemie rodzina mogłaby funkcjonować tak, aby Tobie i innym to się podobało. To zbyt długi wątek na tą rozmowę. ale… Masz traumę z dzieciństwa, jak wielu ludzi, więc niczym się nie wyróżniasz na tle innych osób podobnie myślących. Ja myślę, że każde dziecko jak nie dostaje tego czego chce i tedy kiedy chce, to przeżywa jakąś traumę. Pomijam patologię. Ale traumy są małe i duże, każdy ma swoją sinusoidę. Każdy myśli jak chce. Ale… Gdybyś otrzymał możliwość zaprogramowania wszelkich okoliczności, w których rodzina mogłaby się rozwijać prawidłowo na Twój sposób myślenia, to założyłbyś ją? Ja wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, stąd mam przekonanie, że swoje dzieciństwo chciałbyś wymazać z pamięci, noo może już niedługo, zastąpić je innymi wspomnieniami. Siedzę w tym, więc wiem, co się szykuje. Obłędne sprawy. Nie oceniam, czy to dobre czy złe. Po swoich znajomych (2 pary), rodzinach, którzy żyją w prawdziwej zgodzie widzę, że rodzina otwiera zupełnie inne wrota duchowości, o których my bez rodzinni nie wiemy nic. Nażarty nie zrozumie głodnego. Przecież. Nie powinieneś narzucać aż tak twardych przemyśleń, że rodzina to zło. Zło to system. Sposób w jakim wyrażasz się o swoich oczekiwaniach od życia i jak ma Tobie być wygodnie, wnioskuję, że jesteś egoistą pod każdym względem. takim… hmmm zgniłym? jesiennym spadem? Twoja czakra ukryta w szyszynce została uszkodzona. Kiedyś.

          No więc jaki chciałbyś stworzyć system dla rodziny aby mieć ochotę ją założyć i pielęgnować? Stwórz osobny materiał o Rodzinie Doskonałej. Otwórz się, skoro to vlog-blog. Ja już mam dość czytania o szczerości podobnych, trochę unikalnych na swój sposób vlogó-blogów. Ile można czytać o tym samym? Poczytałabym, jaki kto ma punkt widzenia w sprawach, które nie działają tak, jakbyśmy tego oczekiwali. ile będziemy napierdalać się że faceci to, baby tamto. Jak się mamy kurwa porozumiewać? napierdalaniem w siebie? A oczekujemy dialogu. Sami ten system też tworzymy i poddajemy się za każdym razem, gdy wciągamy w dyskusje, które z założenia nie mogą zakończyć się sukcesem. Ja pierdolę, co za brak prawdziwego oświecenia a tyle każdy pisze, jaki to nie jest błyszczący oświecony uduchowiony. Pierdolenie jak codzienne fakty w tvn.

          Lubię to

        • Jarek Kefir pisze:

          Pisałem, ale w wielu artykułach.
          -życie 1000 lat jak kiedyś, a nie że teraz człowiek ledwo ma 50 lat i już wrak. Wybawię się, wyszumię, pożyję na pełnej petardzie 300 lat, skończę 10 kierunków studiów, zarobię gruby hajs – i mogę się rozmnażać nawet ja;
          -agresywność i brutalność natury przynajmniej kilka tonów niżej. Obecnie konstrukcja całej natury, a więc też ludzkiej psychiki, jest ZŁA. Drapieżna, nastawiona na rywalizację, lęk, przemoc;
          -powszechny dostęp do nowych technologii, uczenie wartościowej wiedzy (psychologia, partnerstwo, seksualność, relacje, ezoteryka) w szkołach.

          To co teraz jest to jedna wielka rzeź. Płodzenie nowych nieszczęśników dla bozi jahve zarządzającej tą planetą, i dla swojej egoistycznej uciechy, to najzwyklejsze barbarzyństwo, okrucieństwo. I przy okazji naprawdę ostry egoizm. Jeszcze jedno – życie tak jak się chce, nie jest egoizmem. Chęć życia łatwego i przyjemnego, bez przykrych obowiązków i traum – nie jest egoizmem. Te się nazywa hedonizm, jeśli już. Jakże często egoiści zarzucają innym egoizm.

          Na demotach widziałem taki komentarz. Jak widać, niektórzy wręcz chcą równać do poziomu zwierząt: 😉

          Cytat: „Tak to jest z ludźmi, którzy uważają się za „oświeconych”, „nowoczesnych”, jedynych myślących, nieprymitywnych i próbują być mądrzejsi od matki natury. Żeby jakaś rasa przetrwała, musi się rozmnażać, nawet zwierzęta to wiedzą. Wiedzą, że aby ich gatunek przetrwał muszą wydać potomstwo, uważają to za swój święty obowiązek. I to jest naturalne. A (biali) ludzie próbują na siłę działać na złość naturze i wymigują się od tego obowiązku, tłumacząc to tym, że „przez to są mądrzejsi od zwierząt”. Jacy mądrzejsi? Moim zdaniem nawet głupsi pod niektórymi względami. Człowiek to także zwierzę. Takie z mocno rozwiniętym umysłem ale wciąż zwierzę. Po co się oszukiwać? Pogódźmy się więc z tym i spełniajmy nasze gatunkowe obowiązki. Zaraz najpewniej ktoś mnie zacznie nazywać prymitywem, za mówienie prawdy bez ogródek…”

          I jeszcze jedno… Tego żaden dzieciaty ani chcący mieć dzieci nie zrozumie. Bo to jest wielka blokada. Tak samo możesz katolikowi tłumaczyć oszustwa papiestwa i inne tego typu, a on…. zasłoni uszy rękoma i zacznie krzyczeć że nie chce tego słuchać.

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          Yahwe to obslizly reptyl jego planem jest zabić biale dzieci pozeusowe wiec kto ich nie posiada ten sluzy planowi yahwea zevzniewolil nss kapitalizmem i ciezkimi warunkami zycia to tez jego plan zeby dzieci zeusowe sie jak najmniej rozmnazaly

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          Pooojeehalas

          Lubię to

        • Gmozabija pisze:

          Tak jak mówiłem jestesmy cielesnie i duchowo z andromedy i tu nie doknca pasujemy, masz racje ze tu wszystkiego najlepszego zabraniaja zostaje charowa stress sady policja itd dobry wpis

          Lubię to

        • devingo pisze:

          Lubię to

        • Paweł pisze:

          Należy zastosować czas przeszły. Człowiek był niekompatybilny. Od lat 80-ych do ok. 2000 rodziły się tzw. dzieci indygo negujące system, bardzo wojownicze, nie uznające kompromisów. To są osoby które zmienią ten świat w okresie przejściowym. Od ok. 2000 r. zaczęły się rodzić tzw. dzieci kryształowe albo dzieci na nowy świat, które są bardzo rozwinięte duchowo, mają bardzo dużą empatię, miłość do innych istot. Tacy będą ludzie nowej ery jaka nastanie. Te dzieci są inne niż pozostałe i ich zadaniem jest zmienić ludzkość. Dlatego niekompatybilność ludzi z przestrzenią się skończy, gdyż najpierw zmieniona zostanie przestrzeń, a potem też ludzie. Polecam stronę obudzeni.com. Już w tej chwili tysiące ludzi medytują i zmieniają przestrzeń generując dobrą energię. Dlatego to co założyły ciemne siły od NWO im się nie udaje.

          Lubię to

        • gmozabija pisze:

          nowe się rodza a ciagle nie syntezują witamin

          Lubię to

        • erikanecker pisze:

          Pytasz Jarek: jak ma się odżywiać człowiek? Bo co by nie zjadł to mu to szkodzi. Jak oddycha też mu to szkodzi. Podejrzewam, że na Ziemi jest za dużo tlenu. A za mało dwutlenku węgla. Tak przynajmniej uważa doktor Jan Pokrywka. Czy ma rację? Nie wiem.

          Jedno za to wiem na pewno. Jak chcesz tu żyć 1 000 lat to zacznij odżywiać się światłem i tak zwaną praną. Wtedy być może dożyjesz te 500 lat. Być może. Może?

          Literatury w sieci dość. A na You Tube są wykłady Joachim Werdin o niejedzeniu. Są te dawne. Są i te nowsze. No i free tekst książka Joachima Werdin ,, Inedia, niejedzenie, post”. Są w sieci i inne książki na ten temat. Tylko czytać, słuchać, oglądać. No i powoli zaczynać od zmniejszania sobie jedzenia do rozsądnej normy. I to by było na tyle.

          Lubię to

        • gmozabija pisze:

          do niejedzenia trzeba mieć genetykę andromedanska albo się spyknac z aniołami z andromedy żeby operacja nas podrasowali troche ale to operacje anielskie to jak ucinanie i przyprawianie nogi 100 razy wiec nie takie znowu hop siup, mało kto jest to w stanie wytrzymać, chyba tylko czerwone szerokie hamy sa to w stanie wytrzymać ale znowu po co hamowi swietliste ciało ?…

          Lubię to

  9. Sanctus Diavol pisze:

    Lubię to

  10. Sanctus Diavol pisze:

    Lubię to

    • Random Unstable pisze:

      Powiem tak, stoi za tym jakaś logika, ale pierwsze co pomyślałem, to czy ci antynataliści nie są jacyś chorzy. Poza tym, ta yyy… ideologia(?) przypomina ateizm, czyli człowiek nie wierzy w jakikolwiek świat duchowy. No chyba, że inaczej nazywa się takich ludzi. Dlatego zapytam was: naprawdę jesteście antynatalistami?

      Lubię to

      • Sanctus Diavol pisze:

        Mówiąc w swoim imieniu – jestem efilistą, czyli radykalnym antynatalistą, z dozgonną awersją do ojcowskiego dziecioróbstwa :).
        Bycie antynatalistą w żadnym wypadku nie pozbawia mnie głębokiego uduchowienia ezoterycznego, wyrosłego na archetypie szlachetnego buntu lucyferycznego przeciwko światu materialnego matrixa kontrolowanego i zniewolonego przez Demiurga vel Boga-Jahve-Allaha, który jest zbiorowym umysłem dualnym tworzącym takie właśnie dychotomie typu teizm-ateizm, będące wahadłem zwalczania się ludzkiej podświadomości, co skutecznie eliminuje samodzielne poszukiwanie prawdy, którą ja odkrywam poprzez róźne ścieżki ezoteryczno- okultystyczne jak gnoza.
        Widzę świat taki jakim on jest, pełen cierpienia, udręki, wojen, wyzysku, kłamstw, drapieżnej bezwzględności w codziennej niedoli życia. A moja wrażliwa, romantycznie lucyferyczna dusza w tym wcielaniu doznała iluminacji gnostycznej, która skierowała mnie na drogę najwyższego możliwie buntu – buntu przeciwko narodzinom w tak okrutnym świecie, jakim jest wymiar Ziemi 3D.

        Lubię to

        • Random Unstable pisze:

          W takim razie zostawię to na zwykłej różnicy w punkcie widzenia tego świata. Dzięki za taką odpowiedź.

          Lubię to

  11. Sanctus Diavol pisze:

    Do cycata sabina: Po pierwsze primo, jestem poganinem-gnostykiem-lucyferianinem, o silnie sexistowskim, heteresoxualnym usposobieniu względem kobiet, sexistowskim w tym sensie, że mnie ciągnie kutasem tylko do cipek żeńskich, nie feministek 😉 Po drugie, Pani jako kobieta ( tak domniemam po niku aczkolwiek pozory mogą mylić 😉 ) ma w swoim biologicznym imperatywie egzystencjalnym nadrzędny program podświadomości – rozmnażanie, wychowanie potomstwa i przetrwanie, więc awersja względem osób, które podważają status qvo instytucji rodziny są tendencyjnie, w banalnie ignorancki sposób dyskredytowane. No i Pani chyba nie zna definicji antynatalizmu, który postuluje zaprzestanie rozmnażania płciowego, które jest de facto egoizmem ( Ja chce dziecko – tego głównie oczekują kobiety od samców męskich), służącym do zabezpieczenia ekonomiczno emocjonalnego na starość, żeby potomstwo z wdzięczności poświecało się opiece rodzicom. I to jest moje stanowisko oraz subiektywne przekonanie, które współdzielę ideowo z Jarkiem 🙂
    A genderepedalstwo mnie odstręczająco brzydzi i gardzę nim, zaś żydostwo chazarskie, czy inne masońskie to ja zwalczam i demaskuję od lat 😉 … No i to żydoski Bóg Jahve w yahwistycznej księdzie zwanej Biblią nakazuje swoim wierny niewolnikom, żeby sie rozmnażali i zasiedlali Ziemię, ku jego sadystyczno barbarzyńskiej uciesze 😉

    Lubię to

    • cycata sabina pisze:

      Podzielam każdą myśl dotyczącą życia czyli cierpienia. To jedno i to samo. Wolność jest tylko poza ciałem. Nie napisałam, że mam dzieci, więc tutaj pudło. Jestem cipką kobiałką z krwi i kości… białej;) W tym popieprzonym świecie mam słabość tylko do facetów, którzy mają świadomość istnienia… w prawdziwym globalnym więzieniu. Bunt jest bez sensu. Trzeba się przystosować do bieżących sytuacji. Cierpliwie knuć i wcielać w życie „jak wyjebać matrixa”? Knuć tak, jak „oni” knują. ech… Sanctusie. Mało jest Dusz przemawiających przez ludzkie ciała. Widzę, że dużo tutaj odmieńców. Lubię ludzi „popieprzonych”.
      No, Sanctusie, jak mawiasz… słuchaj kutasa… hihi…
      Nie jestem stara, ani średnio stara, … może Ty mógłbyś być moim tatusiem? Kto wie?
      Ale miło… „Pani”…;)

      Lubię to

      • Sanctus Diavol pisze:

        Pani nie tylko prowokatorka ale i widzę kokieteria kobieca również nie obca 😉 … Tatusiem to może mógłbym być ale nie w tradycyjnym układzie rodzicielskim 😛 … co zaś się liczy kutasa, to skoro już został wywołany, to odpowiem cytatem, który wymownie broni jego rozkosznej dla kobiet funkcji: „Niewyparzony język przysparza człowiekowi więcej kłopotów, niż kiedykolwiek przysporzył mu kutas.”
        … a co do miłości między kobietą a mężczyzną, to podchodzę nader cynicznie, mniej więcej z takiej perspektywy: „Miłości nie ma. Są tylko złudzenia, którymi ściągamy się do łóżka.” 😉
        Ten zwrot „Pani” ma jeno wydźwięk uznaniowo szacunkowy, bynajmniej nie nacechowany konotacją wiekowego statusu 😉
        Podobało mi się tożsamościowe sformułowanie: „Jestem cipką kobiałką z krwi i kości… białej;)” – biel Twej karnacji niech będzie sławiona, Panno Sabino – zuch dziewczyno 😛

        Lubię to

      • cycata sabina pisze:

        skoro „to dobrze”, to wyjaśnij… „podstawa” czego?

        Lubię to

      • Gmozabija pisze:

        Wiec czekamyy wszyscy na zdjecia

        Lubię to

  12. Sanctus Diavol pisze:

    Jarek jak będziesz, to wrzuć mój komentarz do cycatej sabiny 😉

    Lubię to

  13. Sanctus Diavol pisze:

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/smierc-polityka-rozpoczela-w-polsce-dyskusje-o-medycznej-marihuanie?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook

    „To bardzo smutne, że dopiero śmierć polityka, ś.p. Tomasza Kality, byłego rzecznika SLD, otworzyła w Polsce dyskusję na temat legalizacji rośliny, która jest stosowana do leczenia od tysięcy lat. Konopie z których uzyskuje się niezapylone żeńskie kwiatostany zwane marihuaną, są u nas surowo zabronione mimo, że leczą wiele chorób, w tym jaskrę, lekooporną padaczkę a przede wszystkim raka.

    Większość ludzi nie widzi w tym problemu i uważa, że prohibicja marihuanowa to coś dobrego, co robi się w trosce o Polaków. Nic bardziej błędnego. Marihuana jest zabroniona ponieważ opłaca się to lobbującym za tym, czyli przede wszystkim gangom narkotykowym, które dzięki delegalizacji tej rośliny mogą osiągać krociowe zyski. Poza tym zdrowotne działanie marihuany nie podoba się koncernom farmaceutycznym, które obawiają się, że każdy chory mógłby sam wyhodować sobie lekarstwo. To byłby dla nich koszmar, dlatego robią co mogą, aby gdzie tylko się da blokować dopuszczenie suszu kwiatów konopii.

    Dzieje się to przeważnie poprzez budowanie sieci powiązań między koncernami farmaceutycznymi, a odpowiedzialnymi za legislację i politykę zdrowotną kraju. W przypadku Polski głównym przeciwnikiem wprowadzenia marihuany wydaje się być minister zdrowia w rządzie PiS, Konstanty Radziwiłł, który publicznie porównywał marihuanę do śmiercionośnych dopalaczy.

    Nasza scena polityczna też wydaje się być raczej przeciwna dopuszczeniu tego naturalnego leku. Nie dziwi to, bo większość naszych polityków to zwolennicy alkoholu lub kokainy. Mają zatem zapewne sentyment do gorzelni i dilerów narkotykowych, a legalizacja marihuany odbiłaby się negatywnie na zarobkach Polmosów i mafii. Dlatego zamiast zrobić to co w Czechach, Holandii, Izraelu czy większości USA, trwają na polu walki z narkotykiem konkurencyjnym do ich ulubionego alkoholu, pobudzającego do bezsensownej agresji.

    Nie ma oczywiście niczego takiego jak medyczna marihuana. To jest po prostu ta sama substancja, którą spożywa nielegalnie kilka milionów Polaków. Robią to, bo marihuana odpręża ich i uspokaja. Dodatkowo udowodniono, że działa przeciwbólowo. Obniża ciśnienie wewnątrzgałkowe oczu, co poprawia stan zdrowia chorych na jaskrę. Jest też znanym środkiem antyrakowym. Działa to w wielkim skrócie tak, że komórki rakowe dzięki THC a zwłaszcza kannabidiolowi CBD otrzymują chemiczną informację, aby ginąć, której upośledzenie przekazywania powoduje narastanie nowotworu. Dzięki temu pacjenci leczeni za pomocą skoncentrowanego oleju konopnego są w stanie spowodować zmniejszenie guza.

    Spektakularne sukcesy osiągnięto przy redukowaniu wielkości glejaków, a właśnie takiego guza mózgu miał zmarły Tomasz Kalita. Oczywiście polityk gdy zachorował w maju zeszłego roku, próbował się ratować czym mógł i publicznie przyznawał się do przyjmowania zakazanych w Polsce preparatów. Stał się też orędownikiem dopuszczenia marihuany do leczenia w onkologii i neurologii. Jego śmierć rozpoczęła na nowo dyskusję na temat nieludzkiego prawa karającego chorych za to, że chcą się leczyć.

    Nie miejmy jednak złudzeń, dotychczasowi beneficjenci prohibicji marihuanowej w Polsce zrobią co mogą, aby do legalizacji nie doszło. Sprawa Kality ucichnie, a koncerny farmaceutyczne i gorzelnie będą dalej robiły swoje interesy niezagrożone.”

    ******
    … tego frajera sprzedajnego syjonisty Radziwiła powinno się wyjebać z MZ … no i osobiście opowiadam się za totalnym, całkowitym zakazem sprzedaży alkoholu – neurotoxycznego moczu bakterii fermentacji etylowej – gdyż alkohol degeneruje najbardziej 3 oko, czyli szyszynkę, odpowiedzialną za wzrost świadomości duchowej …
    od ponad 3 lat jestem bezwzględnym abstynentem, odkąd Lucyfer mi objawił co robił molekuła C2H5OH z neuronami w mózgu, jak zabija światło duszy w ciele – JEBAĆ ALKOHOL, TYLKO MARIHUANA SANTA MARJA! 😀

    Lubię to

    • Sanctus Diavol pisze:

      Magu, odpowiem Ci zadziornie przewrotnie, że do dupy to są czopki, a zioło santa marji jest do psychodelicznych korzyści 😉 Ja palę kilkanascie lat, a mam 33 i jakoś mnie w niczym nie zdegnerowała, a wręcz przeciwnie, dzięki niej rzuciłem patogenny alkohol, także zależy od stanu indywidualnej samoświadomości i umiejętności obchodzenia się z psychodelikami. Polecam Ci książkę „Pokarm Bogów” Terence McKenna 😉

      Lubię to

      • Sanctus Diavol pisze:

        Santa marja to inteligentne zioło natury, jak ktoś jest odpowiednio rozwinięty świadomością jej używania, to wie kiedy przyjmować tą szamańską komunię. Ja nie palę nałogowo, bo wiem że nadmiar nie jest wskazany, tym bardziej iż mam bardzo chłonny organizm i szybko mnie łapie 😉 … Ponadto od tego roku sobie podejście od palenia troche zdyscyplinowałem, bo za bardzo mnie leniwiła i trochę rzadziej zamierzam przyjmować. Marysia zajebiście umacnia libido, i wzmacnia psychodelicznie doznania sexualne, także wolę ją niż alkohol, po którym można zaliczyć wtopę 😛

        Magu, nie pierdol, że nie lubisz, jak jest tak jak tu:

        Lubię to

    • Gmozabija pisze:

      Ja tez rzucilem to swinstwo jeszcze w podstawowce

      Lubię to

  14. Sanctus Diavol pisze:

    Hell is my home
    My church is black

    *****
    … nowe wcielenia Nergala z klimatycznym noir bluesem, oczywiście klip z sexownymi diablicami 😀

    … a dzisiaj kolejne genialne słowa mistrza mnie umocniły w przekonaniu wyboru osobistej drogi wyklętego mizantropa

    „By żyć samotnie, trzeba być zwierzęciem lub Bogiem – powiada Arystoteles, brakuje trzeciego przypadku: trzeba być jednym i drugim na raz – filozofem…” – Fryderyk Nietzsche

    Lubię to

  15. Gmozabija pisze:

    Yahwe nie ma nic wapolnego z bialymi te słowa powiedzial do swojej nowo skrojonej rasy azjatow, kropka

    Lubię to

  16. Paweł pisze:

    Takie przemowy do tzw. elit to tylko strata czasu i energii. Tacy jak Rothschieldowie czy Rockefellerowie albo rody królewskie są to istoty o innym DNA niż ludzie i oni nie wiedzą co to jest miłosierdzie czy inne ludzkie uczucia. Lepiej działać w kierunku pozbawiania ich energii choćby wyłączając szczekaczkę propagandową w TV straszącą wojnami. Jarek pisze o tym, że komuś zależy na generowaniu zła i że się tym złem żywi. Zgoda dokładnie tak jest. Pytanie brzmi kto? Odpowiedź brzmi na tyle niekonwencjonalnie, że trzeba mieć otwarty umysł by ją zaakceptować. Są to istoty rasy gadziej, zwane często Reptilianami. Przyjmują one postać ludzką, ale w pewnych sytuacjach są demaskowani. Jest bardzo dobra książka Mikołaja Rozbickiego „Nowy Porządek Świata”, w której autor przytacza wiele przykładów osób, które widziały np. w tramwaju ludzi, którzy mieli na rękach czy na plecach łuski jak gady. Takie przypadki były też w Polsce. Ludzi którzy ich widzieli w skali świata jest z milion, ale bali się o tym mówić, bo nie chciały zostać zamknięte w psychiatrykach. Gdy David Icke zaczął o tym mówić, robić spotkania i przychodziło na nie dużo ludzi to i oni się odważyli, przyszli i zaczęli o tym mówić. Te istoty gadzie żywią się właśnie cierpieniem, strachem, gwałtem itd. ogólnie złą energią. Stąd ciągłe wojny jakie były przez tysiące lat. Wielu pewnie słyszało o iluminackich rytuałach składania dzieci w ofierze. To też było i jest robione po to, aby te gady miały pożywkę do działania. Dlatego gdy ludzie pozbywają się nienawiści, medytują, wizualizują piękne miejsca i piękny wspaniały świat w swej wyobraźni to odbierają gadom złą energię. Na razie robi to w Polsce może parę, może 10 tysięcy osób, a w skali świata może z 50-100 tysięcy. Liczba ta rośnie. Gdy takich osób będą miliony ten gadzi system runie jak domek z kart, bo ilość złej energii tak spadnie, że oni nie będą nic już mogli zrobić poza wyniesieniem się z tej planety. Dlatego zamiast marnować czas na teorie spiskowe i doszukiwania się co to chce zrobić Merkel czy Soros lepiej wizualizować dobre zmiany jakich się oczekuje. A Merkel czy Soros są tylko pionkami takich jak Rothschield czy Rockefeller, a ci są z kolei zależni od gadów, które są na szczycie piramidy. Nie ma więc sensu tracenie energii na poświęcanie im zbyt dużej uwagi i wściekanie się na nich, bo to tylko przedłuża ich żywot. Pozdrowienia dla wszystkich. Głowa do góry. Będzie dobrze.

    Lubię to

    • gmozabija pisze:

      glownym gadzinom jest rezydujący w ksiezycu yahwe=biblijny bog=allah i miliardy się k do niego modli codziennie wzmacniając kutasa, trzeba by kurwa jakiś desant zrobić na wszystkie pierdolone domy boga-zboka w Polsce, ja osobiście odpierdalam za was kawak dobrej nikomu niepotrzebnej roboty i szczam do wszystkich swietych kadzideł ze „swieta” woda po kościołach, mam k zawsze ubaw jak laski później sobie wachaja rece, maja jebane powonienie nawet w takim rozcieńczeniu zarejestrują k obca substancje…

      Lubię to

      • devingo pisze:

        jak Cie zlapia te pajace od Jahwe z ksiezyca ,to beda mialy z Toba GMO uciech co niemiara.Usmaza Cie w piekle:)) i beda jadly na kolacje. Tydzine temu widzialem (na obczyznie)ziomala,przybyl z RPA do polskiej parafi…podobno misjonaz(nawet urodzil sie w tym samym szpitalu co ja),niestety oprogramowanie czarnego wdrozone na full i showmen jak nalezy.Nawet nie bede sie przynawal do niego ze z mojej miejscowosci.Co wikary nowy to zaraz jakas kobitke zalapuje po roku i rzuca sutane a jak dluzej uda sie im posiedziec na parafi i nabrac tuszy, to zaraz rabuja samotne,stare panny i przepisuja ich majatki na siebie. Powiedzialem synowi aby nie wdawal nawet sie z nim w rozmowy ,bo to ruchacz w czarnej sukience i nie bedzie przebieral czy chlopiec czy dziewczynka.Mam nadzieje ,ze ta czarna sukienkowa mafia jebnie na zawal niebawem ,bez wylapywania ich i zalewania zelbetonem. Badzcie pozdrowieni @ll!

        Lubię to

        • gmozabija pisze:

          ku chwale ojczyzny panie pulkowniku

          Lubię to

        • mimi pisze:

          ”Mam nadzieje ,ze ta czarna sukienkowa mafia jebnie na zawal niebawem ,bez wylapywania ich i zalewania zelbetonem.”
          Hahaha popieram, z tym że zawał to trochę zbyt lekka śmierć zważywszy na ilość zła i cierpienia jakie wnieśli podczas swojego ,i tak zbyt długiego, panowania…Stawiam jednak na żelbeton 😉

          Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d blogerów lubi to: