Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Kategoria domyślna » Urodziłeś się by być wolnym i szczęśliwym, nie normalnym

Urodziłeś się by być wolnym i szczęśliwym, nie normalnym

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,324,399 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

HEJ! JEŚLI ZALEŻY CI NA PRZEKAZYWANIU DALEJ NIEZALEŻNYCH INFORMACJI, MOŻESZ DOŁOŻYĆ SWOJĄ CEGIEŁKĘ. DZIĘKI DAROWIZNOM JESTEM NIEZALEŻNY OD PARTII, IDEOLOGII, RELIGII, KONCERNÓW. MOJA DZIAŁALNOŚĆ ZALEŻY M.IN. OD WASZEGO WSPARCIA. KLIKNIJ JEDEN Z PONIŻSZYCH OBRAZKÓW:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

duchowosc-2Zapraszam do przeczytania trzech cytatów na temat Boga i religii, jak i obejrzenia prelekcji video o tym, jak religia i psychologia zabijają miłość. Przed laty czytałem namiętnie forum psychologiczne typu PHP BB by Przemo. Prym wiedli tam śmiali i wyszczekani ekstrawertycy, takie stare wygi życiowe. Pomimo tego, że prezentowali się jako ostatnia ostoja normalności i uspołecznienia, nie było tak do końca.

Pisałem ostatnio, że jest wiele nienormalności w normalności, przynajmniej tej pojmowanej społecznie. Normalność, ta społeczna, to ciemność. To normalni ludzie wybrali Hitlera, Tuska, Macierewicza do władzy. Ale do rzeczy. Otóż przez tych ludzi obrzydła mi zupełnie.. miłość, i to na wiele lat. Zacząłem ją postrzegać jako transakcję handlową, potrzebną do płodzenia dzieci, zaspokajania swoich zachcianek, służby systemowi. Dla nich sprawa była prosta: do utrzymania rodziny potrzebne były pieniądze, i to takie, których 75% Polaków nie zarabia.

Co rodzi oczywisty wniosek, że większość społeczeństwa jest z ars amandi wykluczona. Penis, pochwa, stosunek, prostytucja małżeńska, spłodzenie dziecka, zarabianie na rodzinę, praca, odpowiedzialność, obowiązki, teściowie. Ideał sięgnął bruku. Ale czego się spodziewać po ludziach umoczonych w systemie? Siłą rzeczy, Ci ludzie nie wiedzieli, że można inaczej. Tak zostali zaprogramowani, uwarunkowani. Ja natomiast nie czuję wielu społecznych spraw.

Dla mnie wychowywanie dzieci, ten tupot małych stópek jest czymś niewyobrażalnym, martwym. Widzę tam same obowiązki, wyrzeczenia, ograniczenia, i zero radości dla mnie. Czy jestem złym człowiekiem, bo nie chcę tych wyrzeczeń? Bo chcę żyć po swojemu? Nie. Widziałem też dzisiaj reklamę samochodu, w której głos spikera mówił: „kiedy ostatnio czułeś zachwyt? Nie radość, ale prawdziwy zachwyt?” Dla mnie samochód to martwa metalowa puszka do przewozu osób i towarów z miejsca na miejsce. Dla wielu ludzi motoryzacja to wręcz legenda i cała lawina emocji. Ja tego zwyczajnie nie czuję, choć to akceptuję i rozumiem.

To samo dotyczy całej psychologii, tej rozumianej jako nauka. Jej celem jest uczynienie z Ciebie na powrót biomaszyny – człowieka produktywnego, służącego systemowi, normalnego. Może nie szczęśliwego, ale normalnego. To jest mój główny, największy zarzut wobec psychologii. Ma ona za zadanie nie tyle sprawić, byś był szczęśliwym człowiekiem, ale człowiekiem uspołecznionym. Nie buntującym się, nie negującym systemu, ale akceptującym w milczeniu status quo.

Prawdziwym wyzwaniem współczesnej psychologii jest odpowiedzenie na egzystencjalna pustkę. Coraz więcej pacjentów uskarża się bowiem na poczucie bezsensu i życiowej próżni.”
~Viktor E. Frankl

Zmienić świat na lepszy? Ale zadaj sobie pytanie: dla kogo?! Ty masz pragnienie i wizję lepszego świata, ale 3/4 społeczeństwa nie ma tej wizji, nie rozumie jej, i jest wręcz jej wroga. W świecie, który jest agresywny i brutalny, czują się jak ryby w wodzie. Ty oglądasz filmy o tym, jak zmienić świat, jak zaprowadzić erę pokoju i dobrobytu, a oni oglądają filmiki z brutalnych egzekucji. Zaczynam rozumieć ideę nadczłowieka autorstwa Nietschego, i jego sprzeciw wobec społeczeństwa. Jest tyle nienormalności w normalności..

Moja koleżanka powiedziała kiedyś słowa: „Dziś pierwszy raz przeczytałam forum kobiece. Doznałam prawdziwego szoku egzystencjalnego. Zastanawiam się, czy nie mam jakiejś trzeciej płci. Nie wierzę, by kobiety myślały w ten sposób.” A jednak.

Od psychologii możesz oczekiwać tylko jednego: tego minimum minimum. Przy czym chodzi mi o psychologię typowo akademicką, naukową. Bo są także rozmaite inne interpretacje psychologii. Koncepcja cienia wg Junga, ezoteryka, archetypy i symbole, które są ważne, a których akademicka psychologia w ogóle nie uwzględnia. Np archetyp Ewy – kobiety uległej, niezrównoważonej, trochę głupiej, i archetyp Lilith – kobiety silnej, niezależnej, mądrej i świadomej.

Ideologie, religie, prawo, edukacja, część nauki (ta, która dotyczy dogmatów, np racjonalizm, wielki wybuch) są stabilizatorami systemowymi. Są one konieczne by utrzymać świat w ryzach, nie powinniśmy ich potępiać ani z nimi walczyć. Prawo, choć bywa niesprawiedliwe – chroni nas przed powszechną uliczną rzezią. Technologia, choć szkodzi przyrodzie – umożliwia nam lepsze życie, komfort i rozwój. Często zależymy od tego, co nas ogranicza i co krytykujemy, nawet o tym nie wiedząc.

Przede wszystkim uszanuj ludzką głupotę. Daj jej prawo do bytu. Systemu nie zmienisz nienawiścią, a wręcz odwrotnie. Nienawiść i inne złe uczucia wzmacniają system. On jest na nich oparty, „odżywia” się nimi. System (matka natura, matrix, demiurg, jahve i inne nazwy tego samego) jest od początku do końca tak skonfigurowany, by maksymalizować cierpienie istot, w tym ludzi.

Cytat: „Na przestrzeni dziejów, jako gatunek zmierzaliśmy się z przerażającym faktem, że nie wiemy kim jesteśmy ani dokąd zmierzamy w tym oceanie chaosu.. i to właśnie autorytety – polityczne, religijne i edukacyjne – próbowały nas uspokoić oferując nam strukturę, zasady, informacje i kształtując w naszym umyśle ich własną wizję rzeczywistości. Aby zacząć myśleć samodzielnie musisz podważyć autorytety i nauczyć się wchodzić we WRAŻLIWY STAN OTWARTOŚCI UMYSŁU, stan chaosu, dezorientacji i wrażliwości.”
~dr Timothy Leary

Cytat: „Ludzie zawsze będą wierzyli w diabły, w piekło i w Boga, który ich na nie skazuje, tak długo, jak będą przypisywać Bogu cechy ludzkie – bezwzględność, mściwość, samolubność i brak litości. W dawnych czasach ludzie nie potrafili sobie wyobrazić Boga, który wzniósłby się ponad to wszystko. Dlatego zaakceptowali nauki licznych kościołów nakazujące bojaźń Bożą. Wyglądało to tak, jakby ludzie nie dowierzali, że sami z siebie mogą być dobrzy i postępować słusznie. Dlatego musieli stworzyć religię głoszącą gniewnego, karzącego Boga, aby trzymać siebie w ryzach.”
~Neal Donald Walsch

Cytat: „Religia egzoteryczna albo „zewnętrzna” jest mityczna, konkretna i dosłowna. To wiara w to, że np. Mojżesz na prawdę rozdzielił wody Morza Czerwonego, Chrystus narodził się z dziewicy, świat został stworzony w 6 dni, a manna kiedyś spadła z nieba – i tak dalej. Egzoteryczne religie całego świata składają się z takich wierzeń.

Hindusi wierzą, że ziemia wspiera się na słoniu, którego dźwiga żółw leżący na wężu. Na pytanie: „Na czym w takim razie leży wąż?” odpowiadają: „Zmieńmy temat”. Lao Tsy miał 900 lat, kiedy się urodził, Kriszna kochał się z 4000 dziewic, Brahma narodził się z kosmicznego jaja i tak dalej. Religia egzoteryczna to zbiór wierzeń, które tłumaczą tajemnice świata za pomocą mitu, a nie w bezpośrednim doświadczeniu czy na podstawie dowodów.

Religia ezoteryczna jest wewnętrzna albo ukryta. Religia ezoteryczna albo mistyczna jest ukryta nie dlatego, że jest jakimś sekretem, ale dlatego, że wynika z bezpośredniego doświadczenia i osobistej świadomości. Nie wymaga od ciebie, byś brał/a wszystko na wiarę, czy posłusznie przyjmował/a dogmaty.

Religia ezoteryczna jest zbiorem osobistych doświadczeń, które przeprowadzasz w sposób naukowy w laboratorium twojej świadomości. Jak każda nauka, oparta jest na bezpośrednim doświadczeniu, a nie na zwykłej wierze czy pragnieniu: może być zweryfikowana przez grupę osób, które przeprowadziły taki sam eksperyment. Tym eksperymentem jest medytacja.”
Ken Wilber

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 


110 komentarzy

  1. Sidd pisze:

    Symboliczna manna z nieba, to wg mnie grzyby psychodeliczne. Zachęcam do zapoznania się z tematem. Wszelkie zakazy eksplorowania swojego umysłu stworzone przez społeczeństwo to kolejny gwóźdź do trumny naszej ewolucji. Polecam poczytać lub chociaż obejrzeć co miał do powiedzenia w tym temacie Terrence McKenna vide. „Pokarm Bogów”, „Prawdziwe Halucynacje”

    Również polecam zaznajomić się z tzw teorią „Jesus was a mushroom” A w ogóle przyjrzyjcie się jak ubierają się duchowni w KK, dla mnie to chodzące muchomory, Ammanita Muscaria, mocna symbolika.

    Na sam koniec polecam również zainteresowanie się związkiem o nazwie DMT – di-metylo-tryptamina, zwaną molekułą duszy.
    Mam osobiste doswiadczenia z wymienionymi substancjami.
    Grzyby pozwalają na doświadczenie swojej istoty jako części ogółu, pozwalają łączyć fakty, uwalniają od depresjii i stanów pochodnych. Jest też wiele badań wskazujących na tzw. neurogenezę, czyli pojawianie się nowych połączeń w mózgu.

    Z DMT sprawa jest inna. Ta substacja jest najsilniejszym związkiem powodującym tzw. rozpad ego, jego chwilową śmierć. W większych ilościach, lub jak mówią niektórzy przy odpowiednim wchłonięciu, czyt. waporyzacji, świat materialny znika i pojawia się przed naszymi oczami inna kraina, zamieszkana przez do dziś nieopisane byty, które traktują nas ze zrozumieniem i udzielają potrzebnej na tą chwilę lekcji. Sakrament Ayahuaski jest tym samym, bo amazonskie rosliny typu Banisteropsis Cappi i Psychotria Viridis zawierają ten sam związek, jak i większość roślin jak nasza mozga trzcinowa. DMT jest wszędzie!

    Moje doświadczenie z DMT było czymś warunkującym moją dorosłość, chwilowe przebudzenie. Możecie wierzyć lub nie, ale kiedyś przyjąłem tą substancję w świadomie wybranym momencie co pozwoliło mi zaplanować CAŁY rok! Kupno samochodu, zmiana pracy, przeprowadzka do innego miasta, kobiety itp. Wszystko pojawiało się jak w zegarku!

    Pozdrawiam Ciebie Jarku i wszystkich „nienormalnych”

    Lubię

    • devingo pisze:

      Sidd doznalem rozpadu ego ,obojetnosci na materializm po krotkiej smierci klinicznej,bez zjadania grzybow. Nie zalezalo mi aby zyc dalej albo aby wracac do zycia,przeszkadzaly mi rece i nogi ,zupelnie niepotzebne.Zrozumialem ze zycie to nie wyscig szczurow ani ambicje posiadania .Przestalem sie bac smierci a zycie przerazilo mnie brutalnosci ludzi w stosunku do innych zyjacych istot jak i siebie.Nagle przypomnialem sobie ludzi umierajacych i ich strach w beznadzieji ,ze nie moga zyc dalej.Przypomnialem sobie narodziny ludzi ,ktorzy godzili sie na swoja inkarnacje a pozniej nie byli swiadom juz tego co ich czeka ani tego na co sie zgodzil.Biedne istoty ,beda musialy wkleszczyc sie w sytem religijny,realia ekonomiczne ,no i krzywdzic innych ludzi…zeby przetrwac. Nie chcialem juz wiecej wracac do zycia na ziemie.Bylem rozczarowany powrotem.Zrozumialem, ze zycie to test na czlowieczenstwo a nie droga do nieba w papciach za zaslugi dla plebana czy politykow.

      Lubię

      • Sidd pisze:

        Grzyby nie powodują rozpadu ego, dzięki nim możesz „łączyć kropki”. Masz rację, Twoje doświadczenie niezbicie ukazuje, że w krytycznej sytuacji doznałeś wyrzutu DMT. Jest to normalna sytuacja, bo ten związek to zawór bezpieczeństwa, każdy z nas posiada go w ciele, najwięcej w szyszynce. Masz też rację, że w tym stanie jesteśmy kompletnie niewrazliwi na ten system. Cała małpia, materialna zabawa nie ma sensu, a taki reset daje prawdziwy ogląd wartości, zmywa fałsz, daje w większości przypadków pozytywnego kopa, gdzie każdy lifestile’owy coach po prostu wymięka.

        Zgadzam się również z tym, że te substancję nie są dla wszystkich.. Przez 6 ostatnich lat wprowadzałem w ten świat wielu ludzi, około 20, odmówiłem statystycznie połowie chętnych. To widać i czuć kto jest gotowy a kto nie, to nie są substancje na impreze, są to narzędzia do rozwoju, do zadawania pytań, wreszcie jako drzwi do poznania swojej natury lub duszy, jej celu, misji.

        Pozdrawiam!

        Lubię

  2. Bogdan56 pisze:

    Przeczytałem i ogladnąłem.
    Myslę że dalej nie ma zrozumienia. Dlaczego? dlatego ze trzeba przeżyć i doswiadczyć
    Sidd – przypomina nam [Pokarm Bogów], ale to tylko srodek do poznania. Wspomaga nas w drodze – dokad?
    Do tego Sidd pozdrawia [Normalnych]. Ni cholery nie wiem – kto to [Normalny]! Zakładam że chodzi o osobę zachowujaca się i myslacą podobnie do nas. Myslę jednak że to podobieństwo i nic innego. Podswiadomie szukamy ludzi z którymi mozemy się identyfikować, bo w nich jak w zwierciadle dostrzegamy siebie.
    Nie czuję tego bo nie mamy różnorodności z której jest zbudowana nasza rzeczywistość
    Devingo napisał
    ,,Zrozumialem, ze zycie to test na czlowieczenstwo a nie droga do nieba w papciach za zaslugi dla plebana czy politykow.”. Coś w tym jest i na pewno jest tak jak napisałes. Kiedy zrozumiemy ze życie jest nasze i nie musimy nic robic dla kogos lub na pokaz – stajemy sie wolni. Sadzę że jest tam jednak coś wiecej – choć dla wielu Twoje odkrycie jest szczytem pojmowania
    Gdzies przeczytałem że życie to doswiadczanie. Gdzieś przeczytałem, że to my jesteśmy Bogiem. Gdzieś przeczytałem, że to my kształtujemy otaczajacy nas świat. Teraz pozostało mi to pojąć i sprowadzić do jednego pojęcia JESTEM. Tutaj mam jeszcze sporo do przerobienia

    Lubię

    • devingo pisze:

      od mojego doswiadczenia minelo ze 33 lata.Nigdy nie powiedzialem nikomu o tym ,nikt by tego chyba nie poja a ja sam nie moglem zreszta zajarzyc , o co w tym chodzilo,gdzie bylem. Kiedy bylem gdzies poza cialem bylo mi bardzo dobrze,lekko jak w raju,w innym wymiarze.Kiedy otworzylem oczy bylem na pograniczu dwoch swiatow,widzialem wszystko co sie ze mna dzialo ,ludzi ktorzy probowali mi pomoc ,bylo mi jednak calkiem to obojetne. Lezalem na trawie jak na ironie na cmentarzu,moj ojciec wrzeszczal do mnie”obudz sie juz,wstawaj”..:) ..niestety nie moglem,moje rece i nogi nie pracowaly a cialo takie ciezkie i bez uzyteczne,tak jaby ograniczalo mnie w czyms . Zastanawialem sie po co wogole je mam ,nie mialem czucia w konczynach i czulem sie tak ciezko ..myslalem gdzie ja jestem ,to nie moje wlasciwe miejsce .Moje konczyny wydawaly mi sie bezuzyteczne i nie moglem przypomniec sobie po co je mam.Pamietam cos takiego jak fale uderzeniowa w moim ciele ,kiedy uswiadomilem sie ze jestem z powrotem ,powiedzialem do siebie. koszmar . Nie!to niemozliwe ,znow tutaj . Moglem ruszac nogami,rekoma,zaczalem rozpoznawac osoby,ktore byly mi wczesnie obojetne i obce.Mialem takie cos jeszcze ze dwa razy w zyciu i chetnie do tego wracalem.Nigdy jednak nikt nie moglby pojac tego co mi sie przytrafialo. Sa z tego doswiadczenia jednak .Pozwala to sie uwolnic od strachu przed religia,smiercia,przyszloscia.Pomoglo mi to w ciezkich chwilach zycia kiedy bylem w sytuacjach smierci czy na pograniczu niebezpiecznej sytuacji i nigdy juz nie balem sie o siebie .Zawsze jedynie martwilem sie o bliskich,ktorzy sa daleko od poznania prawdy ,ktorej nie wolno sie bac. Dostalem tez pewnien zmysl,przewidywania lub raczej wyczuwania przebiegu wydarzen na krotko przed. Nigdy nie moge postapic w brew swojej woli i zawsze pozwala mi to rozpoznac ludzi prawych od szubrawcow.Bron boze nie jest to jakies jasnowidzenie ale pozwala mi to w zyciu codziennym i w prowadzeniu mojej firmy.Pozdrawiam!

      Lubię

      • Rozsądna Anna pisze:

        Devingo mogę napisać witaj wśród szczęśliwców, gdyż z dzisiejszego punktu widzenia moje przeżycie tak dzisiaj odbieram, zmieniło to całkiem moje dotychczasowe życie.
        Teraz wiem kim i po co tu jestem i jaki sens ma moje życie, czuję się całkiem wolnym i szczęśliwym człowiekiem, chociaż nie przez wszystkich rozumiana.
        A wszystko zaczęło się u mnie w momencie zatrzymania akcji serca podczas operacji usuwania tarczycy /guz 2,5 cm/.
        Z nikim nie rozmawiam na ten temat, bo napomknięcie tego tematu wywołuje śmiech i powątpiewanie, ale dla mnie ważne jest moje odczucie i moje nowe wspaniałe wewnętrzne życie, a i zewnętrzne też się diametralnie zmieniło i tego mi nikt już nie odbierze, ale Ty sam dobrze znasz te odczucia. Dużo by można pisać ale ……eh ♥.
        Przeczytałam Twój wpis i wróciły wspomnienia…… i już wiem, że będę dzisiaj miała „fajny” dzień, dzięki.

        Pozdrawiam serdecznie

        Lubię

  3. Sanctus Diavol pisze:

    „DMT, to prawdopodobnie najpotężniejsza substancja zmieniająca świadomość, jaka znana jest człowiekowi. Jest oczywiście prawnie zakazana. Jednak wedle tych restrykcji wszyscy powinniśmy być aresztowani i siedzieć w więzieniach, ponieważ wytwarzamy DMT w naszych mózgach. Mamy gruczoł o nazwie szyszynka, który produkuje Dimetylotryptaminę. Ludzka przygoda z tą substancją zaczyna się w 49 dniu płodowym. Nasze tworzące się ciała pływają sobie w łonie matki już niecałe dwa miesiące i wówczas zaczyna się u nas wykształcać właśnie szyszynka i produkcja DMT. W ciągu całego życia produkujemy ją w głębokich stanach transu i najwięcej w momencie śmierci. Właściwie to kiedy nasza świadomość odchodzi ze zużytego ciała podczas procesu śmierci fizycznej, szyszynka uwalnia wielkie pokłady Dimetylotryptaminy do naszego organizmu. Dlaczego gruczoł ten wytwarza takie ilości potężnej psychodelicznej substancji ? Proste: aby świadomość mogła zostać wręcz wypchnięta do przestrzeni astralnej i stamtąd dalej w kolejny etap podróży. Według moich badań i obserwacji szyszynka jest fizyczną manifestacją pojawienia się ducha w ciele. Według wielu tradycji nie tylko indiańskich, ale także starożytnych wschodnich, sumeryjskich, egipskich – szyszynka symbolizowała trzecie oko – bramę między wymiarową pomiędzy ciałem, a światami niefizycznymi. Według wielu starożytnych tradycji dokładnie 49 dni potrzebuje dusza, świadomość, zindywidualizowana forma energetyczna (lub jak kto chce to tam sobie nazwać), by wejść w ponownie w ciało między kolejnymi inkarnacjami. Obecnie nauka (biologia, fizyka, psychologia i inne) nierozerwalnie łączą się z ezoteryką i uznaje to coraz więcej naukowych autorytetów. „

    Lubię

  4. Sanctus Diavol pisze:

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/obce-wojsko-znowu-bedzie-stacjonowac-na-stale-na-terenie-polski

    „Wczoraj na lotnisku Starachowice we Wrocławiu, wylądowała pierwsza 250 osobowa grupa amerykańskich żołnierzy z 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, którzy będą przebywać w naszym kraju jako część tak zwanej wschodniej flanki NATO. W 24 lata po wyjściu z Polski armii rosyjskiej znowu na terenie Rzeczypospolitej przebywać będzie obce wojsko.

    Obywatele naszego kraju o dziwo cieszą się z obecności jankesów. Amerykanie będą stacjonować między innymi w Żaganiu, tam gdzie znajduje się już polska 34 Brygada Kawalerii Pancernej wyposażona w najnowocześniejsze czołgi typu Leopard 2A5. W tej samej miejscowości znajdą się amerykańskie Abramsy, Bradleye i wiele innych pojazdów, które przypłynęły już do Bremerhaven w Niemczech i skąd zostaną przetransportowane do Polski.

    Przylot Amerykanów uważany jest z jakiegoś powodu za sukces. Wszystkie telewizje upajają się faktem, że na polskiej ziemi znowu będzie stacjonować na stałe armia obcego mocarstwa. Powszechnie wmówiono ludziom, że obecność US Army oznacza nasze bezpieczeństwo, podczas gdy w rzeczywistości może być dokładnie odwrotnie. Zresztą Amerykanie zdają sobie sprawę z tego, że w razie czego staną się celem ewentualnego ataku Rosji i umiejscowili się na zachodzie Polski, tak aby w razie czego szybko wycofać się na teren Niemiec.

    Były spore kontrowersje czy Amerykanie przylecą zgodnie z harmonogramem, bo w ostatniej chwili mógł to wszystko wstrzymać prezydent elekt Donald Trump. Gdyby było wiadomo, że Trump się na to nie zgodził, raczej wstrzymanoby transport. Przylot amerykańskich pancerniaków odebrano zatem nad Wisłą jako zgoda nowej amerykańskiej administracji, na kontynuację polityki w zakresie wzmacniania tak zwanej wschodniej flanki NATO. Czy tak będzie rzeczywiście? Wygląda na to, że dowiemy się o tym dopiero po rozmowach USA – Rosja, które są oczekiwane w nadchodzących miesiącach. To w ich wyniku ustali sie nowy ład na wschodzie Europy.”

    Lubię

  5. Sanctus Diavol pisze:

    „Nasza ignorancja jest SILNIKIEM
    władzy, która nas zniewala…

    Nasze czasy widzą nas w roli widzòw niewidzialnej wojny
    toczonej między narodem utrzymywanym w niewiedzy i systemem gospodarczym, który, na ostrzu brzytwy, utrzymuje się właśnie dzięki tej niewiedzy.

    Suwerenność monetarna jest w posiadaniu podmiotów prywatnych (korporacje),
    które pożyczają pieniądze krajom; my je wydajemy,
    a dług publiczny każdego narodu jest niemożliwy do spłacenia.
    Jeśli DŁUG JEST PRYWATNY,
    DLACZEGO staje się PUBLICZNY?
    Dlaczego to MY płacimy za przywary innych?
    Każdy człowiek rodzi się na tej planecie
    z odziedziczonym indywidualnym długiem w wysokości € 30.000.
    Podatek od narodzin.

    Wielkie korporacje wchłaniają przemysł mały i średni,
    odbierając pracę i decentralizując pracowników.
    Towary konsumpcyjne, szkodliwe dla zdrowia i / lub całkowicie bezużyteczne,
    są produkowane. Bodźce stymulujące konsumpcję
    zawdzięczamy twòrczej pracy firm reklamowych,
    odczłowieczonych przez ekspertów w dziedzinie nauk psychologicznych.

    Katastrofy klimatyczne ujawniają kłamstwa
    głoszone przez przemysłowców i polityków w celu uzasadnienia
    zastosowania na szeroką skalę technologii jądrowej jako jedynego możliwego rozwiązania na pokrycie potrzeb energetycznych naszej planety.
    Finansowanie nowych technologii jest zablokowane, a
    promowanie interesów gospodarczych lobby nuklearnego
    trzyma naszych polityków za „jaja”
    poprzez mechanizm długu.

    Ten stan rzeczy istnieje dzięki naszej niewiedzy
    tworzonej i utrzymywanej przez szaleństwa instytucji finansowych.
    Czujemy się bezradni i akceptujemy nasz los,
    ponieważ nie mamy informacji potrzebnych do zrozumienia,
    że realna władza jest w naszych rękach.
    Oni istnieją dzięki nam, a nie odwrotnie.

    Nie ma czasu na wojny i zamieszki: wojny
    pobudzają jedynie gospodarkę i promują nasze niewolnictwo
    mirażem fałszywej wolności. Nadszedł czas, aby odebrać im władzę,
    a można to osiągnąć tylko poprzez totalny strajk konsumpcji.

    Zrozumiałe jest, że nie chcemy przynieść szkody małym, lokalnym i uczciwym firmom;
    dlatego strajk konsumpcji powinien objąć wyłącznie instytucje finansowe i korporacje międzynarodowe.

    Program powinien objąć blok zużycia następujących towarów i usług:

    – KARTY KREDYTOWE I KONTA BANKOWE. Nie należy używać żadnych kart kredytowych, unikać konieczności zakładania kont bankowych. Aby dokonać płatności lepiej jest używać czeków lub przelewòw bankowych. Banki są ZALEGALIZOWANYMI złodziejami. Pracują naszymi oszczędnościami, za co mamy im płacić, za ich usługi…,ale JAKIE?

    – BENZYNA. Dla posiadania samochodu sprzedajemy siebie, zadłużamy się dla jego zakupu i z winy cen benzyny, oleju napędowego czy gazu płynnego, cokolwiek by to nie było. Samochody używajmy tylko w przypadku skrajnej konieczności.

    – POżYWIENIE. Unikajmy, o ile to możliwe, zakupòw w supermarketach w określonym okresie. I kupujmy jedynie produkty lokalnej produkcji, warzywa wprost od rolnikòw. Unikajmy produktów takich jak Coca Cola i innych produktòw markowych reklamowanych w jakiejkolwiek formie. Stawiajmy na lokalnych producentòw.

    – TELEFONY.Unikajmy w miarę możliwości telefonòw komòrkowych.

    – TYTOń i ALKOHOL. Unikajmy tych używek, z ktòrymi rząd wydaje się
    walczyć, choć pośrednio czerpie zysk z ich sprzedaży.

    Niesławny kryzys gospodarczy nie istnieje. Jest kolejną sztuczką potężnych tego świata, ktòrej celem jest utrzymać ludzi na uwięzi konsumpcjonizmu …

    W jedności siła.
    Ignorancja jest masą.

    Potrzebne jest zbiorowe nieposłuszeństwo. Ale czy nas na to stać?…Ignorancja jest największym wrogiem ludzkości.”

    Lubię

    • Rozsądna Anna pisze:

      Gdybyż to chciały wreszcie sobie uświadomić śpiące lemingi, narcyze i nihiliści których jest najwięcej wśród nas.
      LUDZIE OBUDŻCIE SIĘ WRESZCIE DO JASNEJ CHOLERY
      PRZECIEŻ ZŁYCH JEST O WIELE MNIEJ NIŻ NAS DOBRYCH

      Lubię

    • Paweł pisze:

      Cóż każda dusza ma swoje tempo rozwoju. Nic nie da się przyspieszyć. Róbmy swoje i próbujmy docierać do tych, do których jest szansa dotrzeć. Resztą się w ogóle nie zajmujmy i nie frustrujmy, bo szkoda czasu i energii. Pokolenie apteczne (50+) w większości jest stracone, szkoda zachodu. Umysły tak zaprogramowane
      KARTY KREDYTOWE – nie posiadam, płacę wyłącznie gotówką, bo nie chcę aby bankierzy i rząd wiedzieli gdzie kupuję i co albo do jakiej kawiarni czy restauracji chodzę (bo czasem bywam w takich miejscach). Konto mam, bo bez tego żyć dziś się nie da. Pensje płacą u mnie tylko przelewem na konto.
      AUTO – mam (kupione za własne pieniądze nie z kredytu – jestem przeciwnikiem kredytów) mało jeżdżę, bo pociągiem mam lepszy i mniej męczący dojazd no i taniej
      POŻYWIENIE – Ja kupuję żywność w 80% na targu koło domu od rolników. Żadnych słodzonych wynalazków typu Cola, Sprite nie kupuję. Zamiast Coca Coli lepiej pić sok z buraków – zawiera m.in. bor regulujący poziom wapnia w organizmie.
      TELEFONY – bez komórki dziś żyć się właściwie nie da, ale nie trzeba jej wymieniać co pół roku na nowszy model. Ja mam swoją obecną od ponad 4 lat. Wymieniłem bo poprzednia mi zamokła i przestała działać.
      TYTON i ALKOHOL – tytoń wiadomo, co do alkoholu to np. czerwone wytrawne wino w rozsądnych ilościach wpływa podobno nawet korzystnie na zdrowie. No i różne nalewki można robić na bazie ziół (ja ostatnio zrobiłem taką z dzikiej róży z miodem i ziołami).
      Kryzys gospodarczy – plan Bilderbergu to zerowy wzrost gospodarczy, aby doprowadzić do pełnego podziału ludzkości na 2 klasy – stanowiący 99% ubogi motłoch pracujący i 1% bogatą klasę panów rządzącą nimi. A państwo ma być jedno – państwo o nazwie świat – socjalistyczne, opiekuńcze. Jak niewolnik robi co mu każą dostaje od państwa to co potrzebuje do życia, a jak nie to nie dostaje i kaput. Na szczęście widać, że ludzie się budzą i tak jak upadł ZSRR tak i NWO upadnie.

      Lubię

  6. Paweł pisze:

    Ostatnio dowiedziałem się o ayahuasce – miksturze, która pozwala szybko oczyścić zwapnioną szyszynkę. A prawidłowo działająca szyszynka jest nam potrzebna, aby uzyskać wyższą świadomość i łączność ze światem duchowym, pozamaterialnym. Nawiązanie takiej łączności i poznanie prawdy o świecie i wszechświecie sprawi, że osoby uznające życie za beznadziejne odzyskają jego sens. Ja w religie nie wierzę, ale w Boga i świat pozamaterialny tak. Wczoraj miałem kolejny dowód na jego istnienie. W warsztacie w którym przebywał bardzo często zmarły niespodziewanie pół roku temu brat mojego ojca było słychać uderzenia młotka i chrobot, a nikogo nie było. Słyszał to mój ojciec i się przestraszył tego.

    Lubię

  7. Jacek pisze:

    A ktoś wie może, jakie są konsekwencje samobójstwa? Nie pytam dlatego, że zamierzam je popełnić, tylko ze zwyczajnej ciekawości. Czy inkarnuje się wtedy na Ziemi z powrotem celem przerobienia „nie zaliczonych” wczesniej, zyciowych „lekcji”?

    Lubię

    • Bogdan56 pisze:

      Poruszyłes trudny temat, ale ogólnie jest tak

      Przychodzisz tu po zaplanowaniu tego co masz tu przeżyc. Planujesz zdarzenia, sytuacje i to w jakim ciele je spedzisz. Po takich przygotowaniach jesteś instalowany w płodzie [ok 6 tego tygodnia]
      Po śmierci [czyli pobycie w tym swiecie] trafiamy na cos jakby rozmowę. Tam są dyskutowane nasze sukcesy i porażki. Porzucenie ciała [samobójstwo] tez podlega rozmowie. Jeśli istnieją czynniki które zostana uznane za zasadne samobójstwo jest wytłumaczone. Dodatkowym czynnikiem jest wiek w którym zostało popełnione. Jeśli w młodym wieku jest to powód do niezaakceptowania. Przecież inna dusza mogła wykorzystać to ciało.
      Przychodzimy tu by przeżywac i doświadczać – nie ma wiec powodu by przedwcześnie to konczyć, ale mozna podejść do tego ze zrozumieniem
      Przeczytaj [Przeznaczenie dusz] – wiele ciekawego sie dowiesz
      Pozdrawiam

      Lubię

  8. Sidd pisze:

    Ta rozmowa po śmierci to FAKE. Jest to rzecz niezbędna do przedłużania w nieskończoność koła Karmy. Przestrzeń około ziemska jest zabezpieczona energetyczną siatką nałożoną przez istoty, które doprowadziły lata temu wycinek naszego ukladu słonecznego do tzw kwarantanny, czyli narzuciły nam ich system postrzegania doświadczeń. Oni wybrali doswiadczanie wibracji o niskiej częstotliwości i poprzez swoje sztuczki, technologie, kłamstwa, machinacje trzymają do dziś status quo.

    Są mistrzami kłamstwa i mistrzami w narzucaniu fałszywych doświadczeń, (Karmy) mają zapewniony ciągły dostęp do naszej energii, która dzieki ziemskiemu Matrixowi czyt. cierpieniu daje im tą energię o niskich wibracjach.

    Jak wiecie, wiele ziemskich technologii jest ukrywanych, a co wiemy o technologi z kosmosu? Macie ją cały czas przed oczami na niebie. Jest nim księżyc. Dla mnie prawdziwa gwiazda śmierci. Na księżycu znajduje się właśnie taka kosmiczna technologia. Tesla miał wiele racji mówiąc, że jeśli chcesz zrozumieć świat, musisz zacząć go rozpatrywać w sferze energi, wibracji, częstotliwości.

    Każda komórka w naszym ciele rezonuje w okreslony sposób. To wibracje, częstotliwości spajają świat materialny.

    Księżyc to największy odkurzacz jaki znasz. Dosłownie zasysa dusze po śmierci! I gdy Ty widzisz film ze swojego życia (dzięki falszywemu swiatlu), to już jesteś na nowo wmanewrowany! Oceniasz swoje życie i to jest błąd i jednocześnie haczyk abyś podjął decyzję o ponownej inkarnacji – najczystrza manipulacja. Karnie postanawiasz się więc poprawić i zaczyna się od nowa, uprzednio przechodząc przez polaryzację, która czyści Twoją pamięć.

    Ta technologia i ziemski Matrix (religie, polityka) działa bardzo sprawnie. Bardzo mało ludzi dzięki swojej „przyziemnej” ignorancji może się uratować. Nawet Ci którzy zgłosili się tutaj na misję.

    Te momenty oświecenia są bardzo ważne. I teraz słowo do Jarka 😉
    Najważniejszym elementem wyzwolenia jest nasza planeta, która rezonuje coraz wyżej i nie bez powodu. Ona też ma duszę, swój gwiezdny inprint. Coraz częściej daje nam znaki. Jestem z nią bardzo związany i wiele lat czekałem aby choćby napisać te słowa. Czuję, że ludzie są pomału gotowi, bo przecież razem z nią rezonujemy coraz wyżej. A dla naszych katów stajemy się pomału niewidzialni, bo oni są po prostu osadzeni w ograniczonym spektrum wibracji!

    Na sam koniec kochani. Jest wiele dróg do naszego wyzwolenia, ale pierwszym krokiem musi być jedność! Musimy być tak samo zoorganizowani jak oni, stworzyć w końcu własny scenariusz, bo jak dotąd zylismy nie swoim życiem.

    Jak się zoorganizować?
    Po cichu, jak najciszej. Coś na wzór filmu „FightClub” stworzyć sieć ludzi którzy wykonując zwykłe codzienne czynności mają nadrzędny cichy cel, bo to dzieki nam oni żyją, a bez naszej zgody nic nie zrobią.
    Żadnych zwrotów, czy litości bo mamy doczynienia z zawodowymi klamcami.

    Pozdrawiam „nienormalnych”
    Normalnych konwertować przebiegle 😉

    Lubię

  9. Asceta pisze:

    Dobra, to jeśli opowiadamy o sobie, to ja Wam coś też powiem. Ogólnie – uważam, że już znam swoją przyszłość. Śmierć, ile dzieci etc. Najlepsze jest to, że już jedno się sprawdziło. W grudniu 2013, jadąc do babci, miałem objawienie. Do głowy mi przeszła myśl, że będę miał żonę cztery lata starszą, będzie miała na imię (Karolina – zmienione) i jeżeli chodzi o związek, powtarzały się moje trzy roczniki mojego życia: 20, 22, 25. Ponadto doszło do mnie, że spełnię marzenie w wieku 26 lat. Mając ledwo 17, poczułem taką wewnętrzna radość, aż mi się oczy zaszkliły.

    Z biegiem czasu uzupełniały się kolejne ważne wydarzenia w moim życiu. Przychodziły same, więc je opiszę. Jedno już się spełniło. Mam 21 lat. W wieku 20 lat… poznałem Karolinę, cztery lata starszą. Już nie jesteśmy razem. Ale jeszcze zostały dwa roczniki – 22 i 25. Doszedłem do wniosku, że albo do niej wrócę w wieku 22 lat, albo… w wieku 22 lat poznam kobietę o tych samych „parametrach”. W wieku 25 lat wezmę ślub i dalej opisuję, co nastąpi (chyba).

    29 lat – pierwsze dziecko, jedyna córka – Joanna
    32 lata – syn, będzie gejem (xD) – Mateusz
    35 lat – drugi syn – Michał

    Będziemy z żoną razem 59 lat po ślubie. Ona umrze w wieku 88 lat, ja mając 96 10 maja 2092 roku. Co ciekawe, jeszcze mam ciekawą rzecz – w tym roku jesienią mam zacząć zarabiać na tym, co lubię. Zobaczymy, czy to się sprawdzi 🙂

    Jeszcze te lata tyczą się innych ludzi. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, że babcia moja umrze, mając 85 lat (ma 84, już chodzi o balkoniku), tato mając 79. Co do mamy nie jestem pewny.

    Te życiowe daty ciągle mi chodzą po głowie i wydaję mi się, że niezależnie ode mnie. Są jakby wmontowane w mój umysł.

    Utwierdziłem się w przekonaniu, że wszystko z góry jest już ustalone. Pierwsze wydarzenie – kilka miesięcy przed poznaniem Karoliny, w autobusie, poczułem piękne perfumy. Tak piękne, że aż się spytałem Pani, co to za zapach. Odparła „in2U Calvina Kleina”. Pomyślałem „Chciałbym, żeby moja dziewczyna tak pachniała”. I co się dzieje? Drugie spotkanie z Karoliną. I poczułem perfumy. Ale zaraz, skądś je znam! I mówię do niej „in2u Calvina Kleina”. A ona zamurowana się pyta „Skąd wiedziałeś”?! Odpowiadam, że chciałbym, aby moja dziewczyna tak pachniała. I tak oto byliśmy później razem… Krótko, bo krótko, ale co przeżyłem, to moje.

    Druga sprawa – ostatnimi czasy mam sporo deja vu. W ostatnią sobotę spotkałem się z rodzicami i jesteśmy w samochodzie, i widzę plakat filmu „Powidoki”. I tak doszedłem do wniosku, ale to gdzieś widziałem i mówię im to. A tato chce mi coś powiedzieć, a ja mu przerywam, prawie krzycząc – „W takim razie lepiej przepowiedz mi numery w Totku. Wiedziałem, że to powiesz!”. Poczułem ulgę i taką dziwną radość.

    Przepraszam za chaotyczność. Pisałem na szybko. Mam nadzieję, że nie zanudziłem.
    Po tych wszystkich wydarzeniach doszedłem do wniosku, że życie to „Enjoy the Ride” i powinniśmy się cieszyć, że na nic nie mamy wpływu . Ale żeby nie było – nie uważam się z jasnowidza.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Lubię

    • Random Unstable pisze:

      Myślę, że zbyt schematycznie do tego podchodzisz. „Odbębnić co moje i spadać stąd”. Coż zabawa w tym pewnie jest, ale pamiętaj, że przyszłość nie jest czymś stałym, że można ją zmienić. Zmień ją, jeśli czujesz, że chcesz żeby inaczej wyglądała.

      Lubię

  10. Obserwator pisze:

    Witam wszystkich. To mój pierwszy komentarz, wpis na tym blogu. Chciałbym podziękować za treść osobie tworzącej tematy bloga jak i osobom aktywnie komentującym.
    Chciałbym zapytać i poprosić o wasze komentarze dotyczące moich snów. Może to odbiegać od tematu, jednakże męczy mnie to niezmiernie a ludzie w świecie rzeczywistym sny jak wiadomo ignorują, ja twierdzę, że jest to istotna część naszego życia.
    Do rzeczy. Rzadko zapamiętuję sny, jeśli takowe pamiętam, są to czasami koszmary.
    Są jednak niezbyt standardowe, ponieważ zdarza się, że podczas snu mam wizję ,że jestem w tym samym pokoju w którym kładę się spać, jest noc, wszystko jest tak jakbym kładł się spać.
    Co do odczuć albo jestem nad swoim rzeczywistym ciałem, albo coś mnie przygniata.
    Ostatnio miałem odczucia, że jakaś energia przebiegała przez moją głowę, obudziłem się z ciężkim oddechem. Czy ktoś może to jakoś wyjaśnić naprowadzić mnie na pewien trop.Dziwne jest dla mnie to, że te sny nie są w pewnym sensie podróżą, wszystko dzieje się jakby w czasie i miejscu w którym zasnąłem, i nie odbiega od rzeczywistości poza odczuciami ciała takimi jak lewitacja, czy energie przechodzące przez ciało/ mózg. Pozdrawiam

    Lubię

  11. Rozsądna Anna pisze:

    Czy w momencie przygniatania ciała czujesz w tym momencie porażający strach , paraliż ciała i niemożność poruszania jakąkolwiek częścią ciała, mając równocześnie świadomość tej sytuacji ?

    Lubię

  12. Obserwator pisze:

    Zgadza się, ale to nie jest jedyny”rodzaj” takich świadomych koszmarów.
    W jednym z nich czułem, że przez moją głowę przechodzi negatywna energia, jakieś niskie fale( mogę to kojarzyć z takim niskim basowym brzmieniem) i te fale przechodziły przez moją głowę. Tej sytuacji też byłem poniekąd świadomy.

    Lubię

    • Rozsądna Anna pisze:

      Moim skromnym zdaniem, jesteś osobą która dużą uwagę przykłada do świadomego życia, co daje Ci możliwości widzieć i słyszeć więcej niż wielu z nas, są istoty astralne które nas kontrolują i nie chcą abyśmy rozwijali swoje świadome życie, ja ich określam jako złe demony/archonci/,wprawdzie nie mają możliwości fizycznego znęcania się nad nami, ale psychiczne /nocne mary/są dużo gorsze dla nas.
      Ja już to mam za sobą, teraz nikt i nic nie ma już żadnego dostępu do manipulowania moją wolnością , dużo by pisać ale to nie miejsce ku temu, jaką radą mogłabym Ci służyć….. miej stały kontakt ze Żródłem/Bogiem, rozmowy z Bogiem którego jesteśmy cząstkami dają spokój i czynią nas wolnymi bez strachu, obaw przed jutrem jednym słowem czujemy ekstazę szczęśliwości, tak przynajmniej było w moim przypadku.
      Może inni tu komentujący doradzą Ci lepiej, opisując swoje przeżycia w poruszanym przez Ciebie temacie.
      Tak szczerze mówiąc, to ja nie lubię o tym rozmawiać z innymi osobami, bo różnie to jest odbierane.

      Lubię

  13. Obserwator pisze:

    W jaki sposób mogę się z Tobą skontaktować w takim razie? Chcę takie umiejętności rozwijać, czuję taką potrzebę. Poza tym wiem, że pomoże mi to w realizacji celów związanych ze sztuką.
    Od zawsze interesowało mnie w sztuce przedstawienie człowieka, głownie portretów bo twarz a głównie oczy są zwierciadłem duszy. W obrazach niektórych artystów ich umiejętności przedstawienia duszy są wyraźnie widoczne. Im bardziej będę się rozwijać w kierunku samopoznania tym bardziej widoczne będzie to w przedstawieniu innych osób. Uważnie obserwuję ludzi w autobusie, na ulicy, ich twarze mówią wg mnie bardzo wiele. Oczy potrafią mi powiedzieć czy ktoś jest dobrą czy złą duszą, rysy twarzy potrafią mówić o tym czy ktoś jest introwertykiem czy może chętnie ujawnia emocje itd itd

    Lubię

  14. Obserwator pisze:

    Co do komentarz Jola – w śnie wychodzimy z ciała, nasze ciało energetyczne podróżuje. Potwierdzeniem tego dla mnie jest koszmar, w którym czułem jakby raził mnie prąd, coś podpowiedziało mi, we śnie wyłącz telefon. Przebudziłem się, obok leżał ładujący się telefon komórkowy. Dla mnie oczywistym jest, że moje ciało energetyczne miało problemy by wrócić do ciała fizycznego. Urządzenia elektryczne i elektroniczne mocno zaburzają zarówno proces snu jak i ogólne funkcjonowanie organizmu.

    Lubię

  15. Obserwator pisze:

    Do komentarza Mag Chaousu. Co oznacza wg. Ciebie słaba bądź silna psychika? Nie jestem uzależniony od używek, prowadzę spokojne życie, przechodziłem konkretną depresje ale z niej wyszedłem bez lekarstw. Nie poddaje się wpływom otoczenia.Jeśli te cechy świadczą o silnej psychice to mogę powiedzieć,że tak mam silną psychikę. Z drugiej strony często mam wiele pomysłów, zamiast skupić się na realizacji jednego zadania.Moje prace są niecierpliwe, niedokończone, podobnie w życiu. Mam raczej zdrową samoocenę, którą wypracowałem. Pozdrawiam,

    Lubię

  16. Obserwator pisze:

    Sztukę niemyślenia ćwiczyłem, z pozytywnym skutkiem (a więc wrócę)Najpierw kontrolowałem myśli, potem myśli się wyłączają i czuć to, że ty jesteś wszystkim dookoła. Pytanie tylko czy te myśli się wyłączają czy są gdzieś cofane w podświadomość i mogą być wtedy niebezpieczne – taką teorie snuje Z. Vadim u w Transferingu Rzeczywistości.Co do reszty komentarza, mam kocicę, a i inne zwierzęta reagują na mnie pozytywnie raczej. Czasami wysyłam kocicy silne pozytywne emocje, (nie przywołując jej słowem,gestami) często to działa podchodzi i mruczy, łasi się.

    Lubię

  17. Myśląca Inaczej pisze:

    Hmmm, Witam wszystkich jako nowa dla Was 🙂 czytam i czytam…wiele miedzy wierszami … odnoszę wrażenie być może mylne ,iż doszukujecie się wrażeń ….? jakich doznajecie?… ja mam inny problem …. tak to bynajmniej nazywam …. od zwasze … się nie myle, intuicja ? skąd ? czemu ? dlaczego? nie wiem …. lub nie chce wiedzieć … to trwa odkąd pamiętam , tak samo z ludźmi wystarczy jedno słowo , dźwęk… i wiem kim jest…nauczyłam się wyrzucać pewne rzeczy ze stanu świadomości , stawiać bariery jeśli wiecie o co mi chodzi …tak bynajmniej myślałam , nie wiem jak nakreślić problem jednocześnie nie opisująć pewnych zdarzeń , liczę na Waszą domyślność… zapewne jestem osobą, tak myśle która czy chce czy nie pewne rzeczy czuje wie i już ….Pomimo ,że tego bardziej nieche niż chce ,coś? całe życie za mną idzie i to nie jest dobre . Skąd wiem ? zwyczajnie wiem …jak wiele innych rzeczy …mimo tego jak bardzo bierna chce być , mimo tego jak udaje ,że nie ma czegoś co jest mimo upływu czasu …. dzieje się co dzieje … i nie wiem jak , jak pozbyć się tej złej energii której mam dosyć … jakiś czas temu stwierdziłam ze zapewne posiadam chorobe psychiczną i już byłam bliska oddania się w ręce tzw specjalistów jednakże jak osoba chora wie że jest chora ? to był hamulec . Nie zmienia to faktu że nie rozwiązuje to mojego problemu że coś rozbałuszyło się po moim świecie jakkolwiek to rozumieć i nie wiem jak się tego pozbyć absolutnie nie mam tu na mysli ducha demona itp itc tylko zwykła złą energię której już na chwilę obecną jestem świadoma .

    Lubię

    • Rozsądna Anna pisze:

      A po czym określasz ,że ta energia jest zła, a może Ty tak ją chcesz widzieć, a może to Twój dar do wykorzystania w dobrym celu ?

      Lubię

    • Bogdan56 pisze:

      Z opisu wynika ze jesteś [starą duszą]

      Mozliwe ze masz przyczepionego do ciała astralnego jakiegos wirusa lub wampira energetycznego. Sprawdz swoja aurę i jak znajdziesz coś ciemnego należy to otulic grubszą warstwą aury, a nastepnie delikatnie wyciągnąć na zewnątrz. Jako stara dusza – dasz sobie radę

      Pozdrawiam

      Lubię

  18. Myśląca Inaczej pisze:

    Ponieważ poznałam enrgie dobra ? ciepło … spokój … wypełnienie wszystkiego … nie wiem jak mogłabym opisać to słowami ,,, najwidoczej mój słownik zawodzi 🙂 dlatego wiem że ta druga energia jest zła….

    Lubię

  19. Myśląca Inaczej pisze:

    tak jak napisałam pewne rzeczy wiem , ale nie chce nakreślać ich działań czytaj życie, tak jak wiesz że Twoja noga jest Twoja … Twoja ręka jest twoja tak zwyczajnie pewnie rzeczy wiem ja i nie dlatego że bo ja piszę to wiem … uwierz wolałabym nie wiedzieć , widzieć , czuć , ale chyba się taka urodziłam ….natomiast moim problemem na chwile obecną jest jak się pozbyc pasożyta ? tak to chyba dobre określenie , nie jestem tak mądra jak wy, nie czytała książek , nie strałam się o nic … taka już jestem wbrew swej woli jeśli rozumiesz

    Lubię

  20. Myśląca Inaczej pisze:

    A więc dziękuję Aniu, Bogdanie ,Magu… za zaintersowanie moją skromną osobą za ciepłe słowa … przede wszystkim…. Obudzona wbrew własnej woli jestem od dziecka , wiem to , I Bogdan mnie nie wystraszył 🙂 to ja uciekam od czegoś co jest częścią mnie , a jak można od siebie uciec ? Wychodzi na to że nie można , cieszę się że dożyłam czasów gdzie człowiek może o tym porozmawiać , gdzie ktoś nie patrzy na niego/nią myśląć dziwiak , To prawda nie patrze na siebie jak na osobę wyjątkową , najbardziej nienawidze uczucia kiedy nie mogę ochronić osób , które kocham przed tym co nie wiem skąd wiem …ale wiem , jednakże wiem , czy też czuje że mam problem z tą zła energią , która się panoszy jak se chce im więcej stawiam veta tym gorzej .. . odnoszę takie uczucie nie wiem czy właściwe że poprzez moją bierność stałam się dobrym kanałem dla złej energii … to moje domysły jeśli się mylę proszę o potwierdzenie tego lub ….. sami wiecie co…

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Hej Myśląca, witam u mnie 🙂 Też mnie to boli. Ale oni często są na innych poziomach. I potrzebują innych doświadczeń do rozwoju. Bywa, że są to doświadczenia złe. Mnie to strasznie przerażało, gdy widziałem ten ogromny pęd do autodestrukcji np u kobiety którą lubiłem. Na logikę to wiedziała, ale ta „potrzeba” autodestrukcji była silniejsza. Jej dusza właśnie pragnęła tego doświadczyć. I nie można w tym przeszkodzić. Bo samemu się oberwie od sił natury (karman). Ta osoba sama musi dojrzeć.

      Lubię

      • Myśląca Inaczej pisze:

        Witam 🙂 Masz rację w 100% jednakże wiedza to jedno ….a miłość … troska … to inny temat , dlatego ciężko tak siedzieć mimo Świadomości z założonymi rękoma….

        Lubię

  21. Myśląca Inaczej pisze:

    Przepraszam za chaotyczność wypowiedzi , jednak ciężko skupić tyle mysli w jedno zdanie 🙂

    Lubię

  22. Obserwator pisze:

    Jeśli mogę was prosić o pomoc, proszę przeczytajcie tę historię.
    Kiedyś w dziwnym zbiegu okoliczności koleżanka z pracy poprosiła mnie o to bym pomógł jej naprawić kilka rzeczy w mieszkaniu które wynajmuje. Poznałem tam inną lokatorkę tego mieszkania. Była to starsza kobieta, jak się później okazało, potrzebująca ode mnie pomocy.
    (Sam jestem osobą uzdolnioną artystycznie) ta starsza Pani była absolwentką ASP i prosiła bym pomógł odnależć jej katalogi w których były pokazane jej prace plastyczne( starała się o rodzaj emerytury/zapomogi w ministerstwie kultury). Po przerzuceniu stosu książek i innych rzeczy w piwnicy znalazłem te katalogi. Kobieta zdążyła mi również pokazać swoje prace, twierdziła że widzi je w snach. To były czysto abstrakcyjne formy, emanujące dobrą energią.
    Niestety kontakt z tą kobietą się urwał, ale ciągle wraca do mnie myśl o tej osobie. Wiem, że ta
    kobieta jest samotna, nie mam z nią kontaktu, nr tel. Może miałem wypełnić pewne zadanie, ale wewnętrznie czuję potrzebę kontaktu z nią.Pozdrawiam.

    Lubię

  23. Obserwator pisze:

    Dziękuję Magu za odpowiedź.Chodzi jednak o to, że czuję potrzebę pomocy tej kobiecie w życiu tym powiedzmy >”realnym>” mieszka w tym samym mieście ale nie mam kontaktu. Co do snów, możliwe,że podpowiedzą. Zacząłem ćwiczyć świadomy sen.Chcę go jednak używać nie do zabawy, a do trenowania swoich umiejętności właśnie we śnie. Czy jeśli moja świadomość założy podczas snu że chcę malować to tak się stanie? Co do wcześniejszych komentarzy magu, alkohol pije bardzo rzadko, tylko niskoprocentowy, kilka razy w życiu paliłem mj, poza tym jestem czysty jak łza. Nie palę papierosów itd.Cofając się pamięcią moje najsilniejsze doświadczenia ze snami i lewitacją wiążą się z okresem gdy jadłem bardzo zdrowo. Teraz wracam do tej diety, jako plus dodam, że wyeliminowałem mięso.

    Lubię

  24. Obserwator pisze:

    Też byłem wszystkożercą ale nie wrócę do jedzenia mięsa z prostej przyczyny, aktualnie najwięcej konserwantów zawiera właśnie mięso. Kiedyś też byłem tego zdania co Ty Magu, że mięso dodaje energii itd. Ja wysnułem swoje wnioski na ten temat.’ Mięso ma dużą gęstość, długo się trawi itd. Ponad to zjadamy poniekąd stres zwierząt.które nie są zabijane w odpowiedni sposób( w czasach gdy polowano na zwierzęta, dany osobnik był wycelowany z ukrycia, i nie miał pojęcia o tym, że umrze co powodowało, że mięso takiego zwierza nie zawierało hormonów stresu itd było miękkie itd), jak wygląda ubój obecnie wszyscy wiemy, w połączeniu z silną intuicją zwierząt ten stres musi być nagromadzony w sporej ilości.
    Kolejny wniosek który wysnułem, jest taki, że skoro mięso ma dużą gęstość, to my również czujemy się ciężko itd, Jedząc warzywa owoce nasiona itd zjadamy również energię słoneczną którą dana roślina zebrała, czyli jesteśmy lżejsi energetycznie.
    Ostatni argument „za” to dla mnie kwestia świadomości. Jedząc zwierzęta, w takiej skali jak obecnie, skracamy stanowczo ich życie a więc możliwość zebrania życiowego doświadczenia, tak jak w ludzkim życiu. Zjadając zwierzęta wysoko rozwinięte, krowy, świnie czynimy tym większy błąd bo one są poprostu wyżej w świadomości.Dlatego też moim zdaniem niektórzy rezygnując z mięsa najpierw rezygnując z ssaków( te zwierzęta żyją dosyć długo więc tego Ziemskiego doświadczenia mogą uzbierać więcej niż np ryby , które trawią się zdecydowanie lżej i żyją dużo dużo krócej).

    Lubię

  25. Myśląca Inaczej pisze:

    Udało… chcoć ciągle mój racjonalizm próbuje to nazwać z klasyfikować … tak ciężko uwierzyć ,że jest istnieje coś co tak mocno na nas oddziałowywuje mimo tego, że czujesz to coś każdą cząsteczką swojej jaźni ….i nie tylko, dziś miałam też sen , który o dziwo pamietam … symboliczny…śniłam o wyrwaniu z ciała rdzenia który tak mocno się we mnie zakorzenił … i został usunięty 🙂

    Lubię

  26. Myśląca Inaczej pisze:

    Wiem 🙂 zdaję sobie z tego sprawę , to była przyczyna wycofania się zblokowania się kiedyś sama przez siebie , kreowałam własną rzeczywistość …dziś ma to nazwę , wtedy … cóz … wtedy byłam z tym sama zbyt młoda żeby to ogarnąć i żeby się tego nie wystraszyć kiedy pojełam że jestem inna …. potem przyszło życie to co pisałam ucieczka , ucieczka i jeszcze raz ucieczka , blokowanie itp itd aż jestem tu na początku swojej drogi

    Lubię

    • Myśląca Inaczej pisze:

      gdybym wtedy spotkała ludzi takich jak jak kto wie gdzie byłabym dzisiaj 🙂 ok mój net fisiuje pojawia się i znika 🙂 więc korzystam z czasu i życzę wszystkim Dobrych Snów

      Lubię

  27. Myśląca Inaczej pisze:

    I raz jeszcze dziękuję … Magu 🙂

    Lubię

  28. Myśląca Inaczej pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=btK72S165Cw tak na Dobranoc zwrócie uwagę na manipulację : bla bla bla kropka bla kropka bla bla bla kropka kropka bla kropka , aczkolwiek sam w sobie dokument jest ciekawy i godny oglądniecia .KROPKA. 🙂

    Lubię

  29. Myśląca Inaczej pisze:

    hahahahaha w nic się nie wczułam , probem w tym , że cześc wypowiedzi dochodziła a część nie i stworzył się słowny bajzel , hahaha odnośnie linku który wysłałam jako ciekawy dokument a nie coś w co trzeba wierzyć gdyby całość treści doszła , a nie tylko częśc wyrwana z kontekstu dla wszystkich zrozumiała by była moja ironia dlatego zakończyłam zdanie Kropka z uśmiechem . 😛 hahahahhaa ale spoko rozumiem też bym tak to odebrała 🙂

    Lubię

  30. Myśląca Inaczej pisze:

    Witam Ponownie. Na początku chciałabym przeprosić i wyjaśnić pewną kwestię , mój komuter postanowił w ostatnim czasie życ własnym życiem tzw złośliwość rzeczy martwych , przez co powstał tu troszkę galimatias … wrzucał do sieci co chciał a co nie to nie … to i tak dziwne że jakieś pełne zdania wyszły . Pisałam miedzy czasie, że nie jest to pełna treśc ale nie wiem czy doszło . Bardzo Was za to przepraszam , nie mogłam zrobić tego wsześniej bo zaraz potem mój staruszek zrobił Kaput , sąd orzek deth , zajeło mi troszke na uzbieranie nowego sprzętu. Bardzo zależy mi na dobrych relacjach i mimo zaistniałej sytuacji licze na wyrozumiałość … tym bardziej że na prawdę nie macie pojęcia jak bardzo ciężko było mi się odezwać ten 1 raz …. tak bardzo cieszyłam się iż znalazłam kogoś z kim w końcu będę mogła porozmawiać czy też o coś zapytać a tu taki numer … jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję że ta wiadomośc doszła w całości . Bo jeśli nie to Wrrrrrr chyba uwierze w złe demony 🙂

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 115 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: