Kategoria domyślna

W tym roku został nakreślony kierunek przyszłych światowych przemian

sol-invictus-szczodre-gody-boze-narodzeniePrzesilenie zimowe przypada na dzień 21 grudnia. 24 grudnia obchodzona jest wigilia Bożego Narodzenia, a wiele wieków (tysiącleci?) przed chrześcijaństwem, był to Szczodry Wieczór. Dnia 21 grudnia jest najdłuższa noc w roku. Następuje chwilowy triumf ciemności nad światłością, symboliczna „śmierć” Słońca. Przez trzy dni Słońce jest w pozornym bezruchu. Dopiero po trzech dniach Słońce wstaje minimalnie dalej, a dzień jest minimalnie dłuższy. Następuje triumf światłości, „zmartwychwstanie” Słońca, „nowy Bóg się rodzi.” Ta tradycja pochodzi z kultów pogańskich (solarnych) i została zaadaptowana przez chrześcijaństwo.

Jezus Chrystus, nazywany przez Biblię „Słońcem Ludzkości” umarł na krzyżu, po czym zmartwychwstał właśnie po trzech dniach. Chrześcijanie różnych obrządków świętują właśnie w dniach 24, 25 i 26 grudnia. Święta trwają do Trzech Króli, którzy tak naprawdę są trzema gwiazdami z Pasa Oriona. No i w pierwszych dniach stycznia Słońce znajduje się odległościowo najbliżej Ziemi. Syriusz to inaczej „gwiazda pojawiająca się na wschodzie” z Biblii. Cztery gwiazdy „Krzyża Północy” tworzą na niebie znak krzyża, który także został zaadaptowany przez chrześcijaństwo (ukrzyżowanie). 12 apostołów, 12 wigilijnych potraw, 12 gwiazd na fladze UE i inne dwunastki, to inaczej 12 znaków zodiaku jak i 12 miesięcy kalendarzowych.

Te same symbole i archetypy są obecne od zarania dziejów. Od świętych ksiąg, legend, mitów, bajek, baśni, aż po książki, wiersze, filmy, a nawet teledyski i gry komputerowe. Ślady kultu Sol Invictus – Słońca Niezwyciężonego które po 3 dniach zwycięża ciemność – są obecne na znaleziskach sprzed 6500 lat. Każda religia rozumie je inaczej i inaczej je nazywa. Pogaństwo to kult Bogów, herosów i kult słońca. Chrześcijaństwo to także kult Słońca z Jezusem Chrystusem nazywanym Słońcem ludzkości. Z kolei Carl Gustav Jung zaproponował zupełnie nową interpretację tych prastarych archetypów. Znaczenia, interpretacje i poglądy mogą się zmieniać na przestrzeni eonów czasu i mnogości kultur, które odchodzą jedna po drugiej. Ale one same są niezmienne i są drogowskazem dla nas.

Idea świąt Sol Invictus / Szczodrych Godów / Saturnalii / Bożego Narodzenia, to także symbol koła życia. I narodziny i śmierć są integralną częścią naszego życia. Po każdej śmierci następują nowe narodziny. Po każdej ciemnej nocy, następuje świt. Po każdym zwycięstwie ciemności, rolę się odwracają i potem triumfuje światłość.

W tym roku został już nakreślony kierunek światowych przemian. Zmiany które nadchodzą będą ogromne. Zostanie ujawnione na widok publiczny jeszcze więcej tego, co było ukryte. Będzie trwała demaskacja i dalszy upadek istniejących systemów władzy. Odnajdują się teraz bliźniacze dusze, a te związki i relacje gdy człowiek o złej woli blokuje tego wyżej rozwiniętego – będą się rozpadać. Bez względu na to, w jakiej tradycji / obrządku świętujesz te wolne dni, życzę Ci radości, spokoju, szczęścia, miłości i wszelkiego możliwego bogactwa. Niech Słońce Niezwyciężone pokona ciemność zalegającą nad Ziemią, a Bóg / Bogowie nam błogosławią!

Po najdłuższej nocy ciemnej wschodzi słońce, przychodzi upragniony świt… ale pamiętajmy, że to my tworzymy ten świt. Prawda jest prosta i jest związana z miłością i odpowiedzialnością wobec siebie i bliźnich. Nie ma prostszej duchowości, ale nawet w takiej duchowości będziemy szukać pułapek jeśli nie rozpoznamy ją sercem, i nie wzmocnimy rozumem. Miłość bez rozumu jest ślepa, rozum bez serca nie zna współczucia.”
~CiemnaNoc.pl

Przeczytaj także:
Jaka jest geneza, pochodzenie tradycji związanych ze świętami Bożego Narodzenia? Jakie jest znaczenie świątecznych, bożonarodzeniowych symboli?
Historia i mistyka Bożego Narodzenia w wierzeniach Słowian

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

27 odpowiedzi »

  1. ,, Bez względu na to, w jakiej tradycji / obrządku świętujesz te wolne dni, życzę Ci radości, spokoju, szczęścia, miłości i wszelkiego możliwego bogactwa. Niech Słońce Niezwyciężone pokona ciemność zalegającą nad Ziemią, a Bóg / Bogowie nam błogosławią! …”

    Dziękuję Jarku i Tobie oraz Twoim bliskim życzę także wiele serdeczności.

    Tak. Podziały, tradycje, obrządki nie mają takiego znaczenia, jak wielkie znaczenie mają okazje dla wyrażania naszych wzajemnych uczuć i dzielenia się tym co najlepsze, najpiękniejsze.
    Nie ma większej radości od tej, w której człowiek rozdając szczęście, staje się nim coraz bardziej.

    Wszystkiego najlepszego i najmilszego na ten Świąteczny Czas!

  2. Jarku, z całego serca – korzystając z okazji Świąt – życzę Ci wszystkiego najlepszego – święta Twojej duszy każdego dnia. Dziękuje, że jesteś i pozdrawiam:)

  3. Moi drodzy Barmanie i bywalcy!

    Nadchodzą ciekawe dni [nie tylko swieta] i chciałbym na tą okoliczność złożyć wam życzenia. Nie potrafię tak jak Anna, ale mam intencje szczere.
    Czego wiec wam zyczyć? – wiem – spokoju i rozwagi – zapewne się przydadzą. Ciepła rodzinnego – tego nigdy za wiele. Madrości – nie tylko takiej książkowej, ale i tej w podejmowaniu codziennych decyzji. Ostrożności – wtedy nie zaskoczy was zadne nieoczekiwane zło. No i oczywiscie Miłości – ale po nia pofatygujcie sie do mnie, bo potrafię rozdawać ja garsciami

    Badźcie Szczęśliwi!

  4. Jarku Tobie i wszystkim zaglądającym na Twój blog z okazji tegorocznych Świąt życzę wszystkiego co najlepsze dla Was i Waszych rodzin, niech Boska Świadomość

    Uczyni Was narzędziem Swego pokoju.
    Tam, gdzie nienawiść – pozwoli Wam siać miłość,
    gdzie krzywda – przebaczenie,
    gdzie zwątpienie – wiarę,
    gdzie rozpacz – nadzieję,
    gdzie mrok – światło,
    tam gdzie smutek – radość.
    Spraw, Panie, abyście nie tyle szukali pociechy,
    ile pociechę dawali
    nie tyle szukali zrozumienia, co rozumieli,
    nie tyle był kochani, ile kochali.
    Albowiem dając – otrzymujemy,
    przebaczając – zyskujemy przebaczenie,
    a umierając – rodzimy się do życia wiecznego.”

    Mile spędzonego czasy Wam wszystkim życzę 

    • Jarku Tobie i wszystkim którzy tu zaglądają,piszą i czytają życzę aby radowały się Wasze dusze w te święta 🙂

  5. „W tym roku został już nakreślony kierunek światowych przemian. Zmiany które nadchodzą będą ogromne. Zostanie ujawnione na widok publiczny jeszcze więcej tego, co było ukryte. Będzie trwała demaskacja i dalszy upadek istniejących systemów władzy. Odnajdują się teraz bliźniacze dusze, a te związki i relacje gdy człowiek o złej woli blokuje tego wyżej rozwiniętego – będą się rozpadać”
    Skąd to wiadomo?

  6. Lata całe szukałam genezy świąt „Bożego Narodzenia”, których w moim domu rodzinnym nie obchodzono. Ojciec był ateistą a mama św.Jehowy (ojciec mamie zabronił praktykować). Gdy dorosłam dotarłam do tej wiedzy i bardzo przekonała mnie idea Sol Invictus. Uwielbiałam ten czas gdy Słonko zwycięża. Jednego roku moja siostra spędzała grudzień na Nowej Zelandii, opowiadała potem jakie to było dziwne dla niej, ozdoby świąteczne np. renifery czy grubo poubierani Mikołajowie, a temperatura powyżej 30 stopni, poza tym bardzo długie dni. I wtedy dotarło do mnie, że Słońce zwycięża tylko na półkuli północnej. Szukam zatem wyjaśnienia dla półkuli południowej. Nawet gdybyśmy żyli na płaskiej ziemi to i tak Słońce zwycięża dwukrotnie. Pomożecie?

  7. Drogi Bracie w Chrystusie księże biskupie P.

    Smuci mnie wielce, jako byłego członka KRK, że w Imię Jezusa zaczynasz ogłupiać Polaków. Jakby te 1050 lat okupacji Polaków przez Watykan i KRK Ci nie wystarczało.

    Bo oto nakazujesz mocą Twojego Urzędu Apostolskiego, jako jeden z polskich biskupów, aby do naszego zadłużonego kraju przyjmować, jak leci, wszystkich ,,uchodźców”. Piękne to i szlachetne, nieprawdaż? Tylko temu przyklasnąć. I wypełnić Twoje przesłanie.

    O tym, że ponad pół miliona chrześcijan zostało zamordowanych w krajach opanowanych przez jihad, to na Tobie Bracie nie robi widać żadnego wrażenia. To, że mamy już tu ponad milion Ukraińców, to również Ciebie nie interesuje. Pięć milionów chrześcijan zbiegło z krajów opanowanych przez krwiożerczych islamistów. Ale Ty Bracie każesz przyjmować nam tylko ,, uchodźców” muzułmańskich. I to nie kobiety z dziećmi, ale zdrowych, młodych byczków w wieku poborowym.

    A może by tak dać im broń do ręki i odesłać tam skąd przyszli, aby sami wyzwolili swoją Ziemię Obiecaną. Dlaczego to my — chrześcijanie mamy zabijać muzułmanów i iść tam, aby ginąć za nie naszą ziemię i nie nasze sprawy? W czyje Imię Bracie?

    Ci ludzie zostawili swoje kraje i swoje rodziny. A Ty Biskupie proponujesz nam przyjęcie 500 000 z nich. Dojadą krewni i Polska w mig będzie miała 5 000 000 wyznawców Proroka.

    Spłoną świątynie katolickie.Część zapewne przerobią na meczety. Wyrżną lwią część Polaków, a resztę zagłodzą. Niedobitki same ,,dobrowolnie” przejdą na Islam.

    Nie dziwiłbym się młodemu, ciemnemu na umyśle, księdzu po seminarium duchownym. Ale Ty, Biskupie, nie jesteś ciemniakiem. Dlaczego zatem każesz nam Polakom przyjmować młodych, zdrowych ludzi? Ludzi którzy porzucili swoje ziemie? Pozostawili na pastwę losu swoje rodziny.

    Wiesz dobrze, że tylko 16 % ,,uchodźców”, to realni uchodźcy z Syrii i terenów pokrewnych. Reszta z nich to imigranci z Azji, Afryki i Bliskiego Wschodu. I czort wie skąd jeszcze?

    Ludzie ci nie mają żadnych papierów. Nie wiemy kim oni tak naprawdę są? Ilu wśród nich mamy terrorystów? Wszyscy oni mają za cel posiąść polskie kobiety i spłodzić jak najwięcej islamistów.

    Już dziś polskiej policji muszą pomagać patrole wojskowe. A daj nam tu 500 000 nowych islamistów? Co wówczas? Czy o tym pomyślałeś, Bracie?

    Dlaczego zatem wciskasz Polakom takie brednie? Ty dasz stąd nogę. Abo może przejdziesz na islam. Za to stara babcia dewotka na pewno bohatersko umrze za Jezusa i za KRK. Bo ona nie zmieni tak ad hoc programów, jakie wgraliście do jej umysłu od chrztu w KRK.

    Polacy nie mają kasy na czynsz, jedzenie i konieczne leki. Ale Ciebie widać to nie wzrusza.

    I zadam Ci księże Biskupie jeszcze jedno pytanie. Co ty sam i Twoi koledzy biskupi zrobiliście, aby nie dopuścić do takiej nędzy w tym kraju? I do takiego zniszczenia tego nieszczęsnego kraju? Wysprzedaży ziemi? Tej polskiej ziemi.

    • Nie wiem, kochany Erikanecker, do jakiego księdza biskupa ,,list” ten piszesz, czyniąc go jawnym i dla nas.

      To dla mnie nie jest istotne, zważywszy, że twoje powyższe słowa można, a nawet należy skierować do wszystkich, którzy podstępnie wykorzystując ludzkie współodczuwanie, miłosierdzie (nawet w imię Boga!) próbują nasłać na Polskę zagrożenie, a wręcz nieszczęście, jakiego obecnie doświadczają nasi zachodni sąsiedzi; Niemcy, Francuzi, czy z północy Szwedzi.

      I tu; czy p. Kopacz, czy biskup, czy człowiek piastujący urząd papieski – to ludzie jednego sortu – namawiający do działań(do sprowadzania na polska ziemię innej, sprzecznej z naszymi wartościami kultury).
      To ludzie, którzy ani jednym słowem nie mówią o skutkach, konsekwencjach takich działań! Zdają się być ślepi na tę bliższą i dalszą przyszłość.
      TO LUDZIE LICZĄCY NA TAKĄ SAMĄ ŚLEPOTĘ I KRÓTKOWZROCZNOŚĆ NARODU POLSKIEGO.

      A jeśli w tych i im podobnych ludziach nie ma mądrej strategii, roztropności, troski o jutro mojego Narodu, to już to wystarcza mi dla przekonania, że nie są to prawdziwi przyjaciele, mający na względzie dobro moje i mojego Narodu.

      Ale nie o nich chciałam mówić.
      O tobie, drogi Erikanecker chciałam powiedzieć.
      Już dawno nie spotkałam się z przejawem tak mądrze pojętego patriotyzmu, jaki wypływa z zapisanych przez ciebie słów.

      Jakkolwiek wyzuto nas ze znaczenia słowa ,,patriotyzm”, jakkolwiek wyczyszczono nas z własnej tożsamości i więzi, abyśmy(nie tylko nasz naród) byli NICZYI I NIGDZIE, to twoje słowa są dla mnie całkowitym przeciwieństwem takiego stanu.

      Twoje słowa są dla mnie nadzieją, że nie wszystko stracone, że jakkolwiek jesteśmy Narodem podgryzanym przez nieprzyjaciół, w części (i to dużej) oddalonym od kraju nad Wisłą, to nie stanowimy bezwolnej, bezmyślnej masy, która raz rzucona na kolana nie potrafi się z nich podnieść.

      Twój komentarz przypomina mi o byciu dumną z faktu, że jestem Polką.

      Duma? Duma narodowa? Czy to coś wielkiego, ważnego?

      Czy uczucie dumy z więzi Rodzinnych można rozszerzyć na większą RODZINĘ, jaką stanowi Naród?

      Myślę, że czas Świąteczny to dobry czas na takie, wśród bliskich, rozważania …

      Oczywiście bez polityki Boże broń.

      Serdecznie pozdrawiam.

      • Dziękujemy, Aniu, za toast i podnosimy – nie mniejszą słodyczą przepełniony – na twoje zdrówko – strażnika naszych pięknych gór ! 🙂 , które prędzej staną się łąkami zielonymi porośniętą niziną, niźli w nas zniszczy ktoś więź z ta Ziemią i Duchem naszych Ojców, Dziadów i Pradziadów.

        To nie jest odkryta i skolonizowana Ziemia kilka wieków temu.

        To miejsce, w którym w górskiej skale, w potoku szemrzącym w zakolach leśnego ruczaju, w śpiewie żurawi na mglistym o świcie skraju lasu, w szumie sitowia nad jeziorem i w studzienno tubalczym pomruku morskich fal rozdzielających na tysiące kawałków odbicie sosny na wysokim klifie – w tym wszystkim od tysięcy lat uwięzione są myśli jednakie, jednego narodu.
        Te wibracje można usłyszeć i odczuć, przykładając ucho do wielkiego głazu lub tuląc się do pnia starego dębu – dziecka kapsuły czasu.

        To dlatego silny tysiącami lat Duch Słowian jest belką w oku, dla tych, którzy swej historii nie mają, a jeśli mają to nie chcą by była odkryta.

        To dlatego historia dla polskich dzieci ma się zaczynać od kur srających za drewnianymi chatami Biskupina, albo tylko od wydarzeń zapisywanych w zaciszu zakonnych murów, wydarzeń fałszowanych dla interesu miasta na siedmiu wzgórzach.

        Wiesz, Aniu, jakie jest moje marzenie świąteczne?
        Doczekać chwili, w której ludzkość dowie się co jest zapisane w księgach Biblioteki Aleksandryjskiej, w XIII w. bezpowrotnie zniszczonej przez kościół, a księgi tej biblioteki wykradzione i schowane w archiwum watykańskim, do którego ,,uczciwi i prawdomówni strażnicy” zabraniają dostępu.

        Mówisz, Aniu, że dawno tak się nie uśmiałaś, jak z mojej naiwności?

        A kto powiedział, że to moje ostatnie wcielenie? 😀 😀

        Serdecznie pozdrawiam.

        PS. Cieszę się, że mogę z wami chwilę porozmawiać. Goście się ,,rozjechały”, a mnie nie uśmiecha się towarzyszyć w oglądaniu westernu ,,siedmiu wspaniałych” – chyba po raz setny 😀 😀 😀
        Ale to zawsze lepsze 🙂 niż ,,wojna w kolorze”, oglądana przez niektórych dłużej niż ta cała wojna trwała! 😀 😀
        Oj, chyba położę się pod choinką :D, bo ze śmiechu trudno mi utrzymać pionową powagę 😀 , tyle że muszę się liczyć, że czworonóg tylko na to czeka i będzie ,,pies ci mordę lizał” 😀 😀

    • ,, Chwila, chwila… moment… Skoro rzekomo wszyscy teraz odnajdują bratnie dusze, to czemu ja nie mogę?”

      Bo wiara w ,,NIE MOGĘ” być może jest silniejsza od pragnienia. A ponad to, czy to co o sobie wiemy, co myślimy jest naszą prawdziwa istotą?
      Bratnia dusza szuka rdzenia.
      Zdejmijmy z siebie mursz iluzji, włączmy na luz, nie ,,układajmy” innych na nasze podobieństwo. (podkreślam, być może)
      Nasza bratnia dusza już dawno chodzi po świecie, dajmy jej tylko dostęp do siebie, takiego siebie, jakiego czujemy w sercu.

      Myślę, że w tym wszystkim o to właśnie chodzi …, o serca wspólnie rezonujące …

      A ponad to bratnia dusza nie musi być tylko jedna, może ich być wiele …
      Rozejrzyj się bacznie, a niebawem się o tym przekonasz 🙂

      Serdecznie pozdrawiam.

      • To jest dosyć skomplikowany proces bo zwykle „bratnia dusza” w relacjach damsko męskich kojarzy się z kimś z kim na koniec lądujesz w łóżku, a dokładnie w tej samej chwili kończy się braterstwo i zaczyna pogmatwany system zależności i odpowiedzialności. Ludziom jest bardzo trudno rozgraniczać takie rzeczy; zazdrość i chore przeświadczenie o tym, że partner do nas należy powodują lawinę kłopotów, z których mało kto potrafi się później wykaraskać.

        • Jeżeli siadłeś, kochany Fakafones, nad brzegiem jeziora, nad brzegiem morskiej dali lub na wzniesieniu skalnym i siedziałeś tak w milczeniu pół godziny, to przeżywałeś obecność pięknych wrażeń.
          A jeśli obok ciebie, w takim samym milczeniu siedział ktoś drugi, to wiedz, że oprócz wrażeń odczuwałeś obecność bratniej duszy – niezmąconą niczym część siebie.
          Kochasz góry, a Ona morze, to z pewnością spotkacie się w okolicach Mazowsza, w łóżku … 🙂

          • Widzisz… droga Krysiu. 🙂

            Ja taką osobę kiedyś spotkałem, ale splot kosmicznych przygód, rodem z filmu akcji doprowadził do tego, że w chwilę po „łóżku” nastąpiło nasze rozstanie i lata mijały, i minęło już 16 lat, a ja nie mając sił dłużej czekać ułożyłem sobie ŻYCIE ZAPASOWE, z którego BARDZO jestem zadowolony bo co innego mogę dziś powiedzieć?

  8. Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość .Głosy jak dzwony,silne i piękne.Nie to,żebym kochała wojsko ale chór Alexandrowa pięknie śpiewał 😦

    • Sytuacja w USA jest pogmatwana jak chyba nigdy wcześniej; Amerykanie wierzą w to, że są wolni 😉 podczas gdy są inwigilowani jak mało kto. Obawiam się, że nawet broń w domach im nie pomoże choć z pewnością ów fakt ma jakiś wpływ na polityków w USA. Wyruchano ich bez mydła i te 200 (z haczykiem) lat bycia państwem to zbyt mało by społeczeństwo mogło zrozumieć, kim/czym jest.

  9. Krysiu

    ,,Zdejmijmy z siebie marsz iluzji, włączmy na luz, nie ,,układajmy” innych na nasze podobieństwo.”
    Ło matko bosko i skrzypce – ło to, to, to, to!
    Niedawno [z miesiac temu] robiłem sobie przeglad mego zycia i okazało sie ze nie spotkałem w nim bratniej duszy. Spotkalem dusze z mojej grupy dusz, ale bratniej nie. Czy musiałem ja spotkać? – no niekoniecznie. czy mam z tego powodu gorzej lub zal? – wcale nie. Przeciez wcale nie musialem jej spotkać. Przyjmuje to ze spokojem i nie robie tragedii – moze postanowila ode mnie odpocząć? Jestem szczęśliwy z tym co otrzymuję i głupotki cieszą mnie najbardziej.
    Masz rację Krysiu – nie oczekujmy zbyt wiele – wtedy wszystko bedzie sprawialo radość

    • Tak, Boguś, ni mniej ni więcej!
      Bratnia dusza to nie jakiś popieprzony gadżet w postaci bohatera teatru, w którym wyłażę na scenę i każdego dnia zabawiam ludzi coraz to nową rolą klowna. To zajebiście duchowa sprawa.
      Jak mogę marzyć o spotkaniu bratniej duszy, jeśli ja sama z moją duszą się nie bratam????

      Czy napieprzając o polityce, zamachowych fals flagach i ziołach na opryszczkę znajdę bratnią duszę?
      Czy szukając ludzi dla moich przekonań i wierzeń szukam bratniej duszy?
      Ci wszyscy to zwolennicy mojego zwiedzenia…

      ,,Nie z nami, Bruner, takie numery” – nasze dusze, niczym atomy walencyjne w nierozerwalnej cząsteczce rządzą się o wiele głębszymi i prostszymi zasadami ,,doboru”.

      A człowiek kombinuje jak młody koń pod górę …

  10. Moja bratnia Dusza odgaduje myśli moje,
    czuje moją radość i smutek,
    pociesza mnie przesyłając wiatru strumień,
    który muska mnie po twarzy,
    kiedy śpię, śni razem ze mną,
    odczuwa moje bóle i moje nastroje,
    ja czuję, że zawsze jest przy mnie,
    chociaż jest daleko,
    ten sam promień słońca,
    skórę nam opala,
    chociaż ona tam, a ja tu jestem,
    jedna moja myśl o niej .
    i znowu my razem blisko,
    w szumie wiatru i w plusku strumyka,
    tańczymy razem w takt tylko nam granej muzyki,
    Ona na jednej chmurce, ja na drugiej,
    na pewno kiedyś spotkamy się w połowie drogi,
    mogłabym tak wymieniać, chociażby do rana,
    czym charakteryzują się bratnie duszyczki kochane
    napisałam to dla Ciebie MBD

    • Dziękuję. Pełniej i piękniej być z bratnią duszą. Taki się człowiek czuje dokończony …, a jednocześnie lekki jak nasionko dmuchawca niesionego z wiatrem zapachu skoszonej trawy 😀 😀 😀

      Serdecznie pozdrawiam.
      PS. a wiesz, MBD, co będę robić gdy wyłączę kompa? 😀 😀 😀

      Oczywiście, oprócz tego, że się położę pod choinką 😀
      Sonia (podczas wczorajszego koszenia) ZEŻARŁA ŁEB OD KROWY I ŁOWIECCE TYŁEK!! Ze zwierzątek w stajence pod choinką ostał się tylko wielbłąd, baran i osioł ! – czemu tych nie ruszyła?!
      A muzyki też nie będzie, bo pastereczkowi fujarkę odgryzła!
      Gipsojad jeden!
      Przemówiła. Nie głosem ludzkim, ale czynem! 😀 😀

      Pa! Do następnego k……!

  11. Nie czegos takiego nie słyszę – słyszę jednak w uszach podobny pisk.
    To raczej tony wysokie niz niskie ale jest w nich cos niepokojacego

    • A ja już myślałam, że to w mojej głowie jakieś muzyczne dżwięki się tworzą, od lipca mam w uszach muzykę, a najmocniej ją odczuwam wieczorem po położeniu się do łóżka ,Boguś mnie to nawet nie przeszkadza, staram się wyławiać poszczególne dźwięki i tony.
      Doszłam do wniosku, że słyszę jakby nagrania w okresie od 13-tej , od rano może tak mocno ich nie odbieram, bo nie zwracam na nich swojej uwagi.