Felietony i artykuły autorskie

Czy człowiek i ludzkość to nieudany (?) eksperyment natury?

globalna-swiadomosc-2Jest taka hipoteza, że człowiek został stworzony jako krzyżówka jakiejś wyższej kosmicznej rasy, z ziemską małpą. Krzyżówka ta miała być wyjątkowo niedoskonała, pełna wad. Jest to oczywiście tylko teoria, niemożliwa do zweryfikowania i potwierdzenia. Od zawsze jestem daleki od teorii o kosmitach, reptilianach i tym podobnych. Tego typu tematy zostawiam fascynatom różnych opowieści dziwnej treści ala’ czarne Wołgi. I tak też je traktuję.

W tym felietonie skoncentruję się na przedstawieniu swojej (?) hipotezy o tym, że człowiek nie jest kompatybilny z planetą i jej naturą. Wielu tych, którzy troszkę wiedzy liznęli, i którzy zafascynowani są doktryną new age, mówi, że to człowiek jest zły, że upadł, że odszedł od natury. Ja z kolei już dawno wyleczyłem się i z new age, i z doktryny eko-gajanizmu. Wiem, że i new age i ateizm to doktryny dla mas, dla ludu, mające zastąpić krwiożercze i upadające monoteizmy.

Nie jestem żadnym oświeconym, a skąd, nawet nie chcę nim być – bo większości z tych których znam, to całe przebudzenie i oświecenie zaszkodziło. Ale jednak jestem pod względem mentalności troszkę wyżej, niż przedszkole. I uważam, że dla nas odpowiednia jest prawdziwa wiedza. Nie tabletki uspokajające i odmóżdżające w postaci religii. Czy w postaci doktryny new age z fałszywą gloryfikacją i upiększaniem sił natury.

Kiedyś trochę zazdrościłem tym, którzy wierzą że w niebie jest ten siwy dziaduszek który za dobre nagradza a za złe karze. Albo tym, którzy uważają że jakieś prawo karmy wynagrodzi im kiedyś obecne życiowe trudności. Dziś wiem, że równie dobrze można zazdrościć schizofrenikowi że ma swoje tabletki uspokajające po których czuje się uspokojony i odmóżdżony. No nie ma to sensu. Koncepcja którą ja Wam przekazuję, jest wręcz odwrotna – jej działanie wcale nie przypomina tabletki uspokajającej. A przypomina działanie zastrzyku z adrenaliny. Stąd jest ona nie do przyjęcia nawet dla części moich czytelników.

Ale do rzeczy. A co, jeśli jest odwrotnie? Co jeśli to człowiek – ale ten świadomy, o szerszych horyzontach niż większość, z jego empatią, miłością, współczuciem, służbie drugiemu – nie pasuje do drapieżnych i okrutnych mechanizmów natury? Co jeśli to natura jest upadła i zła, a nie człowiek? To by tłumaczyło, dlaczego psychopaci, kapitaliści, skorumpowani politycy itp – odnoszą sukcesy i tryskają zdrowiem. Zaś człowiek dobry, empatyczny, dostaje non stop kopniaki od sił natury. W tym mam tu na myśli mechanizm wahadeł i egregorów, opisany w książce Transerfing Rzeczywistości Vadima Zelanda.

Natura ma trzy główne cele: jak najszersze rozmnażanie, zdobywanie przez organizmy nowych terytoriów, walka i gromadzenie zasobów. I to wszystko. Vadim Zeland sugerował wprost, że wartości ludzkiego umysłu i serca – dobro, etyka, empatia, dążenie ku szczęściu – nie są rozpoznawane przez siły natury. Natura się wręcz przed nimi broni, nie zna ich i „odruchowo” uznaje je za zagrożenie. Bo osoba empatyczna, szczęśliwa, nie chce się rozmnażać, nie pójdzie na wojnę by zdobywać kolejne terytoria. Osoba empatyczna i szczęśliwa widzi częściej swoją samorealizację poza programami natury. Np w kulturze, sztuce, nauce, szukaniu prawdy itp. Stąd natura i jej mechanizmy (wahadła, egregory) promują ludzi bezwzględnych, bez skrupułów. Bo wypełniają oni jej programy i cele.

Dalej: wielu zwolenników medycyny naturalnej zauważyło, że bardzo bliskie nam genetycznie ssaki w ogóle nie chorują na choroby, które gnębią ludzkość. Przypisywano to różnym czynnikom: toksyczne żarcie, używki, stres wynikający z lęku o przetrwanie, farmaceutyki. Myślę jednak, że najważniejszy czynnik jest tutaj pomijany – my nie pasujemy do tej planety, nie jesteśmy z nią kompatybilni. Na człowieka „czyha” około 10.000 opisanych przez medycynę chorób. To człowiek ma 3000 udokumentowanych błędów w DNA i skłonności do chorób genetycznych. Zwierząt te czynniki nie dotyczą.

Zwierzęta nie mają czegoś takiego jak umysł racjonalny (logiczny), choć mają duszę. U ludzi umysł umożliwił trochę większe poznanie świata. Jednak jest on tak skonstruowany, że komplikuje, jest nastawiony na wyszukiwanie problemów, zagrożeń. Jest pełen lęków, kompleksów, neuroz, traum. Cała ludzkość dzięki temu pogrążona jest w stanie czegoś w rodzaju „niskoobjawowej psychozy„. Umysł bardzo często prowadzi człowieka na manowce. Powoduje on naruszanie potencjałów energetycznych, co budzi sprzeciw i gniew sił natury. Choćby w postaci działalności wahadeł. Zwierząt to wszystko nie dotyczy. One są wzorowo wkomponowane w biosferę, żyją z nią w harmonii, i nie naruszają potencjałów energetycznych.

Zwierzęta mają bardzo niską samoświadomość, są sterowane niemal zupełnie poprzez siły natury. Człowiek ma nieco większą samoświadomość, chce się rządzić sam, czego natura nie rozumie i sprzeciwia się. Szerzej te siły opisywali i Vadim Zeland i naukowiec Rupert Schaldrake. Zwierzęta realizują wzorowo programy natury. Ich życie to rozmnażanie, walka o zasoby i gromadzenie ich, i zdobywanie nowych terytoriów. U człowieka wszystko się komplikuje. Jako jedyny gatunek wiemy, że końcem naszej ziemskiej wędrówki jest śmierć. Ale nie wiemy co jest potem – jest to najsilniejsze tabu, nawet najbardziej wtajemniczeni na Ziemi tego nie wiedzą. Rodzi to pewne ogromne problemy.

Jako jedyny gatunek chcemy też od życia czegoś więcej, niż bezmyślne rozmnażanie, walka o zasoby i życie z dnia na dzień. Odczuwamy empatię i współczucie. Chcemy się bawić i być szczęśliwi, choć cały świat stara się to nam zabrać, uniemożliwić. Szukamy sensu i sprawiedliwości w świecie, w którym sensu i sprawiedliwości nie ma. Mamy potrzebę dobra i piękna. Oprócz zwierzęcej kopulacji by przedłużyć gatunek, odczuwamy także miłość, a seks jest dla nas źródłem radości i przyjemności. I bądźmy szczerzy, ale to bardzo szczerzy – naprawdę niewielu ludzi sama z siebie chce ten gatunek przedłużać i się rozmnażać. Bo to same kłopoty, ograniczenie przyjemności i ubezwłasnowolnienie z systemem.

Tak, jestem w tym specyficznym wieku (31 lat). Nie pytaj mnie o to czy zamierzam się ustatkować, nie pytaj o to czy zamierzam „spoważnieć„. Zapytaj lepiej czy chciałbym przejechać się koleją transsyberyjską, lub w dalekiej przyszłości – polecieć w kosmos. Zapytaj jakie są moje marzenia, co zmieniłbym na świecie by ludziom żyło się lepiej. Zapytaj co mnie wzrusza, a co doprowadza do wściekłości lub łez. Być „dorosłym” i „poważnym” niczym w telenoweli Klan? Wykluczone!

Człowiek chce więc miłości, seksu, radości, zabawy, przyjemności, rozkoszy. Chce pojechać tą cholerną koleją transsyberyjską na koniec świata, przeżyć przygodę, pić wódkę z braćmi Słowianami z Rosji i zagryzać śledziem. Ale tutaj na drodze staje mu cała natura i jej system – reprezentowany także przez ludzi. Natura ma gdzieś ludzkie szczęście, a wręcz mu nie sprzyja, bo jak człowiek jest szczęśliwy, to nie będzie realizował jej celów.

Ważną kwestią jest też to, że nie wiemy tak naprawdę, jak powinien się odżywiać człowiek. Ziemskie pożywienie wydaje mu się szkodzić. Mięso, zboża, nabiał – wiadomo, są szkodliwe. Ale z drugiej strony, fruktoza z owoców także rozregulowuje organizm, powodując insulinoodporność. Diet jest cała masa, od super-mięsnych, po wegetarianizm, weganizm i jeszcze bardziej restrykcyjne. Gdy czytasz różne publikacje i badania, to wychodzi na to, że człowiekowi szkodzi praktycznie wszystko. Odstawisz mięso, zboża, mleko i inne rzeczy? Okej, polepszy się jedno.. Ale zaraz będziesz miał niedobory żelaza, kwasu moczowego (ważna substancja pochodząca z białek), witaminy B12 i szeregu innych.

W jednym z poprzednich artykułów pisałem, że możliwe jest to, że natura traktuje nas w zależności od poziomu (samo)świadomości. Większość ludzi żyje w transie, w osłupieniu, z minimalnym poziomem świadomości. Swoje codzienne czynności wykonują automatycznie, bez zastanowienia. Ich ostrzeganie jest jakby przymglone. Objawia się to m.in. tym, że to emocje rządzą nimi, a nie oni emocjami. Jak wpadną w pętlę przechwytu złej emocji (depresja, smutek, agresja, nienawiść, pogarda, lęk) to ta emocja robi z nimi co chce, zostawiając ich wyczerpanych i bez sił. I tacy ludzie muszą być traktowani przez naturę przez pryzmat matrycy zwierzęcej, tej z bezwzględnymi prawami.

Natomiast ludzi o większym poziomie świadomości zaczynają być traktowani inaczej. Im większy poziom świadomości, tym słabszy gniew wahadeł i innych mechanizmów natury kojarzonych przeze mnie z matrycą zwierzęcą. Sam widzę to po sobie. Gdy w marcu, kwietniu tego roku (2016) poznałem zasady działania świata, gdy poszerzyłem trochę swoją świadomość i zrewolucjonizowałem myślenie – wiele się zmieniło. Dla dotychczasowych wampirków, np z rodziny czy miejsca pracy, stałem się niemal niewidzialny, przezroczysty. Było to jedno z bardziej szokujących mnie, ale pozytywnie, doświadczeń z poznawania praw natury.

Czy możliwe więc, by istniało „coś” poza naturą i jej ślepymi i bezwzględnymi prawami? Coś, co opiekuje się także ludźmi którzy wyszli poza naturę? Ta siła ma dążyć do czegoś więcej, niż bezmyślna ekspansja i rozmnażanie. Sile tej zależy na rozwoju i ewolucji, na ciągłym udoskonalaniu wszelkich form – np ludzi, zbiorowości, podsystemów. Czy siłę tę można łączyć z Architektem całego wszechświata, zaś siły ślepej natury – z „nadzorcą” tej planety, czyli z Demiurgiem? Inna koncepcja, która wcale nie musi zaprzeczać temu, co napisałem w tym artykule, zakłada że siły natury sterujące planetą uległy jakiemuś poważnemu uszkodzeniu.

Szerzej pisałem o tym w poniższym felietonie, w którym wstawiłem także bardzo ważny film video. Szczerze polecam:
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata

Oświecenie, o ile w ogóle coś takiego jest możliwe (a wcale nie jest to takie pewne, czy jest…) to wyzwolenie duszy z koła Samsary, koła iluzji. To uwolnienie z nadzoru, jaki sprawują nad jednostkami słabiej rozwiniętymi te ślepe i beznamiętne programy natury. Zauważyć też należy, że modułem duszy w nas samych jest podświadomość. Zaś modułem (właściwie wirusem, koniem trojańskim..) programów natury jest umysł i ego. Podświadomość ma szybkość i moc obliczeniową miliony razy większą niż umysł logiczny (racjonalny).

O ile umysł można porównać do komputera Atari z lat 80-tych, o tyle podświadomość można porównać do amerykańskiego superkomputera złożonego z tysięcy połączonych procesorów najnowszej generacji. Kłopot w tym, że podświadomość (dusza), jeśli nie jest zgodna i połączona z działaniami i myślami umysłu, jest zupełnie niesterowna. To umysł ma być jej sterem. Ale jakże często ów umysł jest zanieczyszczony nowotworowymi programami, narzuconymi przez społeczeństwo będące w stanie „niskoobjawowej psychozy„.

Na zakończenie, anegdota mojego autorstwa.

Na dalekiej, bardzo spokojnej planecie, rozmawia dwóch kosmitów, ojciec i nastoletni syn:
-Tato, a co by było, gdyby zło nie było karane niemal natychmiast, tylko np w przyszłym życiu? Lub po wielu latach?
-No co Ty, synek, jak Ty to sobie wyobrażasz? Po pierwsze, zło by się tak rozpanoszyło, że całkowicie zawładnęłoby światem. Po drugie, bez jego karania – zło i źli ludzie byliby premiowani, i przede wszystkim oni mieliby szansę na rozwój, bogactwo i szczęście. Po trzecie.. Podobno jest jakaś planeta gdzie się tak dzieje, gdzieś daleko stąd. Nasi nauczyciele duchowi przestrzegają, że jak nie będziesz się uczył i rozwijał, to tam trafisz. Zła jest tam tak dużo i jest ono tak straszne, że ludzie żyją znacznie krócej. Zaledwie kilkadziesiąt lat i do piachu, rozumiesz? Nie masz więc za bardzo czasu by się rozwinąć i skumać o co chodzi. No i wszystko co tam istnieje – ludzie, przyroda, systemy sterujące – wykazuje taką agresję, że nie wytrzymałbyś tam ani minuty w tym ciele, co masz teraz. Dlatego ludzie dostają tam ciała i umysły, które są dużo słabsze, niż te nasze – bo by nie dali rady. Później Ci o tym opowiem.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

19 odpowiedzi »

  1. Pomysłów na powstanie życia na Ziemi jest bardzo wiele. Opierają się one (głównie) o ewolucję lub religię.

    Piszesz, że zauważasz pewną niekompatybilność człowieka z naturą, ale co to oznacza w głębszym rozumieniu? Nie jesteś zwolennikiem kosmitów, ale jakie masz wyjście tak naprawdę? Ewolucję?

    Jak świat stary (a jego wiek ponad wszelką wątpliwość przerasta ogólnie przyjęte tysiące lat) ludzie mówili o przybyszach z nieba (nazywanych dziś BOGIEM) którzy dali im wiedzę, nauczyli jak postępować, ba (!) stworzyli ich. Kościołowi udało się ograniczyć liczbę mnogą przybyszów do jednego dzieląc go dla niepoznaki na jakąś tam trójcę.

    Jednak by szukać prawdy należy szukać dalej jak tylko na swoim podwórku. Atlantyda, Lemuria, Mezopotamia, Syria, Starożytny Egipt, Grecja, Rzym – to wszystko istniało nim kościół zaczął stawiać swoje pierwsze kroki. Nasze postrzeganie świata zmienia się wraz z rozwojem technologii. 100 lat temu NIKT nie użyłby porównania naszego mózgu do komputera… 😉

    Geny (była taka płyta Perfect’u), DNA. To wszystko wskazuje, że budowa świata opiera się o inteligentny plan, który wyklucza wydumane idee Darwina, który na dodatek był Masonem lub Illuminatą – jak kto woli. Podobnie jak Marx, Engels czy Lenin, Darwin chciał wszystko uprościć, opisać naukowo i zamknąć w okładce książki, ale tak się nie da. Natura na każdym kroku nas zaskakuje, a my, nasza świadomość jak małe, ślepe dziecko odbija się od ścian kosmosu…

    Myślę, że zrobilibyśmy najfajniej 🙂 gdyby każdy z nas opisał swoją historię stworzenia. Co Wy na to?!

    Dla mnie; nasz cywilizowany świat ma jakieś 15 000-20 000 lat. Żyliśmy sobie tutaj stworzeni przez jakieś nieziemskie misterium (którego nikt nie zgłębi) i nikt nikomu nie wadził. Prowadziliśmy życie druidów i wiedliśmy beztroski żywot. Było tak do dnia, w którym cywilizacja o wiele bardziej rozwinięta od naszej trafiła do nas z kosmosu i na własne potrzeby przerobiła nasze DNA byśmy mogli im służyć i być im poddani. To właśnie wtedy, w wyniku pomieszania ziemskiego DNA z kosmicznym DNA człowiek stał się zły. Na dodatek nasze ego zostało poddane traumie; zarówno na poziomie DNA jak i z powodu kosmicznego kataklizmu, który się wtedy wydarzył.

    Dlaczego nasi stwórcy, a raczej przetwórcy odlecieli i czy wrócą tego nie wiemy. Efektem tego kosmicznego gwałtu jesteśmy my i co z tego wyjdzie i czy w ogóle przez to przejdziemy – tego również nie sposób powiedzieć. Problem w tym, że nie wiemy jak potoczyłyby się losy świata gdyby nie wizyta z zewnątrz. Na dobrą sprawę możemy tylko spekulować. Ludzie próbują zwalczać kosmiczną traumę poprzez religię i politykę.

    Wahadła o jakich piszesz to ścieranie się tych dwóch sił; złego i dobrego. Jesteśmy na to zdani – na zawsze – tym bardziej, że zło bez dobra nie istnieje – i na odwrót.

    Siła jaka stworzyła kosmos opiera się na dualiźmie, a „moja” historia stworzenia 🙂 opiera się o największe umysły naszej Ziemi, na przytoczenie których nazwisk zabrakłoby tutaj miejsca… Ile by nie szukać – na tym wszystko się zatrzymuje. W WIELKIM skrócie, rzecz jasna.

    Lubię

  2. Jesteśmy duchowymi ziarnami Wszechświadomości / BOGA/ całego kosmosu, która nas stworzyła na swoje podobieństwo, rozsiewając te ziarna po wszystkich planetach kosmosu.
    Jako czyste Boskie Dusze zostaliśmy zmanipulowani i uwięzieni w cielesnych ziemskich skafandrach przez złe byty, które tak jak my pierwotnie były czystą Boską Świadomością.

    Od czasu kiedy owe byty odłączyły się w kosmosie od Jedności, czyniąc siebie „bogami stwórcami” nastał czas zła i dobra, który trwa do dzisiaj.
    Czy ktoś nas z tej matni uratuje, otóż ja uważam, że nie, jest tylko jedna droga abyśmy wrócili do Żródła które dało nam początek NAS, tą drogą jest odnalezienie ” siebie w sobie ” jako Boskiego Ziarna, którym jesteśmy na zawsze, ale po zmanipulowaniu naszego DNA nie jesteśmy tego świadomi.
    Ponieważ wszystko we wszechświecie jest ENERGIĄ , a główną energią stwórczą jest energia MIŁOŚCI, zaś ZŁO energią destrukcyjną, to mamy taki świat w jakim właśnie żyjemy.

    W oczy rzuca się która energia jest w przewadze, wniosek jaki możemy wyciągnąć z tej sytuacji jest jeden, to my i tylko my wszyscy razem i każdy z osobna możemy przeważyć szalę energii, w której chcemy żyć.
    Taki jest w skrócie mój ” babski „punkt widzenia w tym temacie, i tak podpowiada mi moje Boskie serce, które jest we mnie.

    Jak powiedział mądry Albert Einstein MIŁOŚĆ jest najpotężniejszą i najskuteczniejszą bronią jaka kiedykolwiek istniała i w dodatku nic nie kosztuje jest darmowa i bardzo skuteczna, proponuję abyśmy wszyscy już od tej chwili zaczęli ją stosować, nie ma możliwości jej przedawkowania.

    Pozdrawiam z miłością wszystkich w ten niedzielny poranek

    Lubię

  3. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/w-berlinie-imigranci-bija-pasazerow-metra-okradaja-sklepy-i-banki

    „„Ofiarą bezsensownej przemocy może być każdy” – brzmi nagłówek na stronie niemieckiej gazety Bild. Na stacji metra Neukölln imigrant kopnął, schodzącą po schodach młodą kobietę w plecy i ta poleciała w dół na bruk. Sprawca z butelką piwa w ręku oddalił się z miejsca zdarzenia wraz z grupą swoich bliskowschodnich przyjaciół. Gang porusza się bez paniki, okazując pogardę dla wszystkiego wokół i dla niemieckiego prawa oraz dla niemieckich organów ścigania. Szkoda, że ci funkcjonariusze nie byli nigdy tak tolerancyjni na przykład wobec naszych rodaków, którzy pracowali na czarno w tym kraju w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych minionego wieku…

    Inny, również bulwersujący incydent, wydarzył się w maju ubiegłego roku na stacji Shlezishes Tor, ale film opublikowano dopiero dwa miesiące temu. Goście z Azji lub z Afryki zaatakowali na schodach młodego człowieka. Efekt – złamanie czaszki u poszkodowanego…

    Kolejny film dokumentuje zdarzenie z ostatniego wtorku w jednym z sklepów spożywczych. Napadniętemu sprzedawcy, dwudziestoletniemu mężczyźnie Ivanowi K., napastnik wbił nóż w krocze i zabrał gotówkę z kasy (około 1 tys. euro). Kiedy i czy w ogóle skończy się ta bezsensowna przemoc?

    Kolejne zdarzenie numer cztery miało miejsce również w dzielnicy Neukölln. Dwóch bandytów w maskach w biały dzień obrabowało oddział banku, a następnie uciekło na rowerach. Policja wciąż szuka sprawców… Z kształtu oczu i koloru brwi wynika, że i w tym przypadku mamy do czynienia z gośćmi wnoszącymi swój zaszczytny wkład do kultury multikulti.

    Istnieje niebezpieczeństwo, że głównym prawem w stolicy Niemiec będzie siła – ubolewa rzecznik berlińskiej policji Benjamin Jendro. W ubiegłym roku odnotowano 10 tys. przestępstw tego typu. Z uwagi na poprawność polityczną narodowość bandytów nie jest ujawniana opinii publicznej. Bezspornym faktem jest i tego nie da się podważyć, że imigranci mają już bardzo wiele przemocy i przestępstw na swoim sumieniu.”

    Lubię

    • To jest szyte bardzo grubymi nićmi. Scenariusze są dwa; albo się na to zgodzimy, a nowy porządek świata zaoferuje nam komunizm jakiego świat jeszcze nie widział, albo zbuntujemy i wtedy wybuchnie wojna. Oba plany mają ten sam cel. Merkel jest gorszą kurwą niż Hitler. Szkoda, że ludzie mają aż tak wyprane mózgi i to akceptują.

      Lubię

  4. https://ciemnanoc.pl/2016/12/09/odpowiedzialnosc-za-zlo/

    „Duchowość nie jest ucieczką od problemu zła, wręcz przeciwnie. W problem zła trzeba wejść, by go poznać w sobie i tym samym nauczyć się zapobiegać w otoczeniu. Człowiek, który poznał swoją ciemną stronę i zapanował nad nią, potrafi przeciwdziałać złu w otoczeniu dalszym, bo nie ma już w sobie lęku. Wyszedł z uniwersalnego programu kat – ofiara. Dlatego też, człowiek świadomy ma „gdzieś” prawa przyciągania i po prostu nie boi się wejść w niskie wibracje, by tam szerzyć miłość. Jest pierwszy do reagowania i czynnej przemiany świata. Ponieważ nie boi się demonów w sobie, przestaje się też bać demonów ludzkich. Tym jest dojrzała, dorosła duchowość – wyjściem z postawy biernej na rzecz odpowiedzialności. Duch soteryczny, zbawczy rozwala pojęcie karmy i nie spocznie, aż wszystkich nie otoczy swoją miłością i opieką. Nie obchodzi go, z jakim obciążeniem ktoś się urodził. Dla niego nie liczy się przeszłość, tylko teraźniejszość i tym samym przyszłość. Nie stoi z założonymi rękami, gdy ktoś krzywdzi słabszych i nie usprawiedliwia przemocy „poprzednimi wcieleniami” , „karą boską”, winą za „grzechy” czy innymi iluzjami.

    W każdym człowieku jest cząstka dobra i cząstka zła. To my tu i teraz podejmujemy wybór co czynić, nikt za nas tego nie robi. Spotykają się w naszym umyśle świadomość i nieświadomość, ale człowiek nie jest bierną marionetką ich interakcji. Ma wolny wybór w kształtowaniu siebie, swojego życia, a tym samym wywiera wpływ na dany obszar cienia zbiorowego. Duchowość nie istnieje dla siebie samej, ale dla materii, by góra mogła wreszcie odbić się w dole bez zniekształceń. Dlatego chrońmy siebie i swoich bliskich przed przemocą i złem, ale też reagujmy gdy widzimy słabszych w otoczeniu – dzieci, kobiety, chorych, wszelkich ofiar przemocy fizycznej i psychicznej. Oni nie potrzebują górnolotnych słów ani intencyjnych medytacji, tylko zwykłej ludzkiej pomocy, reakcji na zło, KONKRETÓW. W internecie też możesz przyjąć postawę duchowej dojrzałości, gdy reagujesz na mowę nienawiści i oczerniania, które potrafią zabijać psychikę i godność drugiego człowieka.

    Dając przyzwolenie na zło – obojętnie czy w wymiarze fizycznym, czy wirtualnym, bierzesz udział w jego wzroście, bo taka jest natura nieświadomości – dąży do powtarzalności. Gdy zło nie napotyka oporu – zaczyna się szerzyć jak zaraza. I nie musi to mieć związek z karmą, która jest bardzo wygodną klatką myślową, tylko z tym, że aktualna świadomość ludzi tu i teraz podjęła wybór o nie reagowaniu. W ten sposób ucieka od odpowiedzialności za przestrzeń, która jest przecież jej ucieleśnieniem. To świadczy o tym, że sama nie zapanowała nad swoim cieniem, skoro pozwala mu się szerzyć na zewnątrz. Przepracowaniem cienia, przepracowaniem karmy jest DZIAŁANIE, uwolnienie ducha, uwolnienie miłości, nauka obrony siebie i innych ludzi. Nie bierność. Bierność, afirmowana nawet duchowymi filozofiami, to i tak powolna śmierć.”

    Lubię

    • Diabełku – Przyjacielu – bardzo dziekuję Ci za ten wpis

      Zacytowałeś mi kwintesencje tego co ostatnio odczuwałem.
      Mówiłem ze gdy staniesz w prawdzie – to zadne zło nie jest w stanie cię zranić. Tak jakoś tłumaczyłem sobie to co ostatnio doświadczam.
      Co sie dzieje? Niby nic, ale – dostrzegam skrzywdzonych i nie robiac wiele wspieram ich. Nie czepiaja sie mnie żadne problemy, a wprost odpycham je. Wszystko dookoła wydaje mi się miłe i serdeczne. Problemy ktore dostrzegam, zmieniaja sie na nieistotne. Widzę wszystko i potrafię sobie wytłumaczyć bez oceniania. Ludzi których odbierałem jako złych udało mi sie zrozumieć bez próby zmienienia ich.
      No i sensacja – kobitki jakoś miekko patrza na mnie

      Jednak teraz uzmysłowiłem sobie o co w tym wszystkim biega. Tak poprzerabiałem swoje demony i wyjaśniłem [sobie] wiele spraw. To wcale nie znaczy ze to wszystko zniknęło – o nic z tego. Dalej istnieje tylko że ja oswoiłem je i przestały być groźne, a stały sie jakby przyjacielskie. Czasem wydaje mi się że [pracuja dla mnie]
      No i dobrze mi z tym

      Ten wpis pozwolił mi uzmysłowić sobie to – o co w tym wszystkim chodzi i cieszyć się z miejsca w którym się znalazłem

      Dziękuje Przyjacielu za odnajdowanie takich perełek

      Lubię

    • „Czy możliwe więc, by istniało „coś” poza naturą i jej ślepymi i bezwzględnymi prawami? Coś, co opiekuje się także ludźmi którzy wyszli poza naturę? Ta siła ma dążyć do czegoś więcej, niż bezmyślna ekspansja i rozmnażanie. „.Tak,myślę,że istnieje „coś”,nie wiem,Bóg,Kreator,Wyższa siła,jakaś Moc.Jest to nienazwane,niepojęte,jest to coś,co w głębi serca wiemy ,co czujemy,coś,czemu racjonalny umysł stara się zaprzeczyć.Jest to coś,czego nauka nie wytłumaczy a religia wypaczy.
      Być może byliśmy poddawani jakimś genetycznym eksperymentom ale cokolwiek się tu,na Ziemi się nie działo to cząstka stwórcy jest w nas obecna.Owszem,zagłuszana przez ego,programy religijne i inne ale jest.

      Lubię

      • jesteśmy dusza w ciele, która tylko przejmuje nasze ciało w nocy jak spimy reperując nam ciało i nerwowe mysli które mogą nam zgnoic organy, po zrzuceniu ciala nic się specjalnego nie dzieje oprócz tego ze widzimy swoje ciało z zewnątrz i spotykamu swoich zmarłych po drugiej stronie chyba ze już zreinkarnowali z powrotem, wszystkich na ziemi możemy widzieć niestety zyjacy nas nie

        Lubię

  5. jak jesteś daleki od reptylianow to spojrz na azjatow to zaraz będziesz bliski, biala rasa pochodzi z podobnych planet na Andromedzie stad troche nie jesteśmy kompatybilni z ziemia chodz jesteśmy w stanie tu zyc, jako jedyne ciało na ziemi nie wytwarzamy swoich witamin podobnie maja swinki morskie i niektpre malpki, genetyczne choroby mamy z gwaltow po mongolach zydach i arabach sa to ray nie kompatybilne z nami niestety albo stety, te wszystkie leki zagrozenia nie wystepuja u ludzi w stanach bo pochodzą z religi yahwistycznych, dzieci amerykańskie się nie boja tylko polskie wiec to nie ma nic wspólnego z mózgiem tylko z narzucona religijnoscia, w Polsce dorośli boja się tak samo jak male dzieci wlasnie z katolicyzmu także z nieludzkiego traktowania przez urzędy policje i sady, jedzenie musimy jesc na czuja czy na tak zwana ochote oprócz slodkosci oczywiście bo te moment sa zasysane i rozrabiają w organizmie, tluszcze i bialka w nadmiarze sa wydalane bez problemu, musimy niestety czekac na Zeusowych jak chcemy się wszystkiego dokladnie dowiedzieć nie mniej jednak niektorzy zeusowi także sa wszystkożerni a niektórzy nie musza jesc wcale chyba ze dla przyjemności, wszystko zależy od świadomości i genetyki

    Lubię

    • no gmo – z tymi witaminami to zapodałeś…w moim mniemaniu bardzo słusznie, bo jak wcześniej czytałem inne arty na ten temat, to nie mogłem zrozumieć, dlaczego zwierzęta same mogą wytwarzać witaminy, a my nie…jest to znacząca uwaga – pozdrawiam

      Lubię

      • ciekawie by było zbadac czy faktycznie wszyscy nie wytwarzają witamin czy tylko ci zmanipulowani zgwałceni przez barbarzyństwo czy ksiezycowych reptoidow/szaraków może taka sama sciema jak z Darwinem, ciekawe jak darwin wytlumaczylby ewolucej od mineralow do malpy… przecież nie wszyscy chorują z braku witamin mujek wujek je ciasta i pije kole i piwo gra w pilke i nic mu nie jest a już 60tka

        Lubię

  6. „Gdy w marcu, kwietniu tego roku (2016) poznałem zasady działania świata, gdy poszerzyłem trochę swoją świadomość i zrewolucjonizowałem myślenie – wiele się zmieniło. ” Podajesz tak dokładną datę że wydaje mi się że jakieś konkretne wydarzenie lub informacja otworzyły Ci oczy. Możesz się z nami tym podzielić?

    Lubię

    • Drogi Kubo

      Ja tez mogę opisać co mnie [otworzyło] – to paradoks szatana.

      Jednak to nie jest tak przyjacielu jak może Ci się wydaje. Kazdy z nas idzie swoją ścieżka [poznania]. Każdy z nas ma inny zasób wiedzy, doświadczeń i odbiór otaczajacego świata. Nie ma [gotowca] – bo nie może być – ze względu na naszą odmienność
      Mogę przejść się z Toba tą scieżką poznania, ale bedę tylko Twoim towarzyszem. To Ty poprowadzisz i bedziesz zagladał tam gdzie Cię coś zaciekawi. Ja moge jedynie na coś zwrócić uwagę lub wyjaśnić. Zapewne dla mnie też niektóre sprawy beda nowościami i czegoś się nauczę

      Powtarzam – nie ma gotowca – każdy ma swoją osobistą ścieżkę.
      Jesteś zainteresowany – to szukaj odpowiedzi – na pewno znajdziesz, a przy okazji nastepne pytanie

      Powodzenia Brachu

      Liked by 1 osoba

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s