Banki i tajna władza

Szokujące słowa Kayne Westa o sytuacji na Ziemi [VIDEO]

kayne-westZapraszam na nagranie przedstawiające szokujący monolog, jaki wygłosił raper Kayne West podczas jednego ze swoich koncertów. Wpadł on w pewien rodzaj szału, po czym został odprowadzony przez policję do szpitala. Jego wykład trwał około 17 minut, i ważniejsze od elementu szaleństwa jest to, co on mówił.

To, co się wtedy stało, wprawiło w szok jego fanów, jak i obserwatorów życia politycznego w USA. W mediach pojawiła się lawina komentarzy na ten temat. Muzyk został oczywiście okrzyknięty „wariatem„. Jego trasa koncertowa „Don Pablo” została odwołana.

Muzyk skrytykował administrację Obamy jak i kandydatkę obozu Demokratów, Hilary Clinton, która przegrała wybory. Wyklinał na „nowy świat według Clinton” i ostrzegał przed nim.

Mówił, że stawia na szali swoją wysoką pozycję społeczną, prestiż i karierę. Stwierdził chwilę potem, że chce ludziom przekazać prawdę i ryzykuje to robiąc.

Krytykował też rapera Jaya-Z który według zwolenników teorii spiskowych, zawarł pakty z naprawdę ciemną stroną mocy. Powiedział, że w prawdziwym nowym świecie powinny się liczyć uczucia, a nie inne rzeczy.

Potem stwierdził, że murzyni powinni przestać tak obsesyjnie skupiać się na kwestii rasizmu. Sam Kayne West jest czarnoskóry. Słowa poparcia dla niego wypowiedział inny sławny raper, DMX.

Kayne West wspominał też o tym, że google i facebook okłamują Amerykanów. Zapewne chodziło o to, że obie korporacje założyły specjalne filtry i algorytmy, by w wynikach wyszukiwań promować sztab Hilary Clinton. Tak to już jest z monopolistami takimi jak facebook czy google – mogą sobie pozwolić na bardzo wiele, w tym grać nieczysto. Każdy monopol taki jest – przykład to monopol paliwowy, na który nakładane są horrendalne podatki. Ludzie muszą i tak korzystać z tych monopoli, bo innego wyjścia nie ma, więc monopole mogą robić co chcą.

Dziwną kwestią poruszaną przez Kayne Westa jest też to, że padł on ofiarą jakiegoś duchowego ataku. Można to oczywiście wytłumaczyć albo traumą, albo jakąś chorobą.

Poniżej wklejam jego szokujące wystąpienie:

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

46 odpowiedzi »

  1. 17 minutowa wypowiedź skròcona do zaledwie kilku zdań tak naprawdę nie mówiących nic konkretnego. Dlaczego tak skròcono jego wypowiedź? Odpowiedzcie sobie sami. Zapewne teraz media zrobią z niego wariata.

  2. …zważywszy, iż dobrze wiadomo, czyje to są media…z innej strony patrząc, to facet położył na szali całą swoją karierę, by wyartykułować swój ból, ba – pokazać, iż widzi jak Amerykanie są zmanipulowani, manipulowani i co tu dużo kombinować – mało kumaci….

    • Nie potraktuj tego obraźliwie, ale psychiatra już by na Tobie zarobił. I piszę to jako osoba ze schizofrenią.
      Nie szkoda Ci zdrowia? Taki stres sieje spustoszenie w organizmie, warto się tak poświęcać dla ludzkości, robić z siebie męczennika? Te komentarze przykładowo mogą Ci pokasować, a sam później żyjesz w strachu. Takie rzeczy jeśli już to się robi z anonimizerów, przykładowo Tor, jakiś internet na kartę. Jeżeli nie masz wiedzy, to odpuść sobie, przynajmniej będziesz żył spokojniej.

  3. Pisałem o Trumpie w ten sposób to Jarek mojego posta nie przepuścił. To zwolennik pieniądza.

    Absolutną pewność co do niego uzyskałem, kiedy przeczytałem opinię Krysi na jego temat. Byłaby wspaniałą przyjaciółką, ale ze względu na jej naiwność, można mieć pewność, że prawie wszystko, co mówi jest przeciwieństwem prawdy.

    Każdy kto dąży do władzy lub pieniądza dobrym człowiekiem nie jest.

    • ,, Byłaby wspaniałą przyjaciółką, ale ze względu na jej naiwność, można mieć pewność, że prawie wszystko, co mówi jest przeciwieństwem prawdy.”

      Prawda, o jakiej mówisz, kochany Rywrjyc, dla której moje słowa wydają się stać w naiwnej opozycji, nie jest prawdą, a jedynie smutną rzeczywistością, jedynie zagęszczonymi do stanu materii wydarzeniami i relacjami, nie mającymi nic wspólnego z prawdą.

      Pomieszanie z poplątaniem.
      Przywykliśmy stan tzw. faktyczny określać jako prawdę. A to gówno prawda.

      Zaistniały stan – na własne życzenie, lub z powodu przyzwolenia warunkom zewnętrznym – może nie mieć nic wspólnego z prawdą, ZASADĄ, z PRAWEM ŻYCIA.

      Czy np. choroba jako stan faktyczny nosi w sobie znamiona prawdy?
      Absolutnie nie! Choroba jest przeciwieństwem prawdy, jaką masz w sobie.

      Prawdą – tą pierwotną i niezaprzeczalną – jest twoje dobre samopoczucie, radość, lekkość niczym nie skrępowanych myśli, umiejętność kochania i zdolność do tworzenia takich relacji, w których jesteś kochany.

      Choroba, stan niedomagania to efekt NIE DOMAGANIA SIĘ prawdy o sobie w sposób prosty, bezkrytyczny, zdecydowany.

      Bycie szczęśliwym należy się każdej istocie jak psu należy się buda!

      Nikt nie musi robić spolegliwie głupawej miny, uniżenie błagać, prosić, skomleć o cokolwiek w wielkim lęku.
      Tak czynić to bać się samego siebie, bać się ŻYCIA, KTÓRYM SIĘ JEST!

      Nosz kuźwa! Jestem ŻYCIEM, ale uniżenie proszę o to wszystko co jest w JEGO PAKIECIE!
      Jakaś paranoja, której niestety większość z nas ulega.

      To tak, jakbyś opłacił całkowicie wycieczkę, a następnie prosił kierowcę autokaru, aby łaskawie pozwolił ci do niego wejść, błagał recepcjonistę o klucz do pokoju, przymilał się do kelnera, aby przyniósł ci jakieś posrane żarcie, a na mieście klękał przed przewodnikiem, aby zechciał przybliżyć ci historię tej czy innej budowli.

      Dlaczego tak nie zachowujesz się na wycieczce?
      Bo wiesz, bo jesteś przekonany, BO CZUJESZ CAŁYM SOBĄ, i emanujesz taką pewnością, że to wszystko ci się należy!

      I to jest w tobie prawdą, nad którą nawet się nie zastanawiasz.
      I doskonale wiesz jakbyś postąpił, gdybyś ujrzał władczą minę kierowcy, recepcjonisty, kelnera czy przewodnika, którzy każą ci skomleć lub płacić jeszcze raz!
      Słowo ,,wkurwiony” byłoby najdelikatniejszym określeniem twego samopoczucia i co potem by się działo, jaką byś zrobił rozpierduchę – to nawet nie chcę myśleć.

      Jesteśmy tu na ziemskim planie fizycznym na takiej właśnie wycieczce.
      Opłaconej z góry i danej nam dla wykorzystania, przejawienia w jej najlepszych aspektach.

      Wiesz teraz, drogi Rywrjyc, gdzie leży największa naiwność?
      Nie w gębach wszystkich, którzy chcą władać naszym ŻYCIEM, ale w nas, w naszej niepewności, w naszym BRAKU ODCZUWANIA tego co jest ŻYCIEM, CZYLI NAMI.

      Tak przesiąkliśmy trwaniem na przysłowiowych klęczkach, że słowa o dobru, miłości, radości, nadziei niosącej na swych barkach myśli pozytywne, nazywamy kłamstwem, naiwnością, pobożnym życzeniem, mrzonką.

      Fajnie ci się Krysia mówi. Siedzisz sobie przed kompem w niedzielne południe, w ciepełku – jeszcze bardziej podkreślonym chłodem i deszczem za oknem – i pieprzysz głupoty.

      Tak? To zacznijmy wkurwiać się na wszystko i wszystkich, patrzeć tylko smutnie, z żalem i czarnowidztwem. No i z wszechogarniającą nas obawą, niepewnością.

      Nie minie kilka dni, a leżeć będziemy w wyrze z obolałym ciałem, wkurwiając się oczywiście i dziwiąc, że nas to musiało dopaść.

      Zachorować – po rosyjsku ,,zabolieć”. Zadać sobie ból.

      Czy ucieczką od prawdy o samym sobie i nazwaniem jej mrzonką, czy przyzwoleniem odebrania sobie tej prawdy – każdy z nas ma na to własną odpowiedź.

      Bo każdy z nas jest unikalny, wyjątkowy, ważny i niezbędny.

      Serdecznie pozdrawiam.
      PS. Fajnie mi się z Wami gada. Dziękuję, że jesteście.
      A to, że nieliczni ,,dotrwali” do końca mojego wpisu i nazywam ich mistrzami świata, to inna sprawa! 😀 😀

  4. Przeczytałem do końca i spodobalo mi się co piszesz
    Tak to jest gdy ludzie nie mają wszystkiego przepracowanego i zrozumianego. No cóź nauka i poznanie męczy co niektórych.

    Miłego popołudnia Mądra Babo

    • No nie wiem.Mam kamyki w woreczku żółciowym i grozi mi usunięcie pęcherzyka.Zrobię eksperyment:pomantruję,że jestem zdrowa ,zobaczymy,czy kamyki znikną 😉

    • Też cię, Bogunia, kocham.
      Myślę, że Ania dała ci mojego maila. Wymienimy parę zdań z grubej rury 🙂

      Dopiero teraz znalazłam chwilę. Mam ostatnio mały przyziemski zapieprz, ale nic tak nie nastawia gówna postawionego w poprzek jak piękny, fizyczny za….dol.

      Jesteśmy odbiorcami ducha i materii, których współgranie zależy od równowagi.
      I dlatego, gdy czuję, że już przesiąkam za bardzo myślami, a nawet wciągają mnie(myślę, że każdego) w ruchome piaski, cieszę się, że cudowne, nazywane przez wiecznych malkontentów, tzw. zwykłe życie podaje mi na tacy prostą potrawę – zwykły zapierdol.
      To jest, Boguś niesamowite, duch- materia, myśli i plan fizyczny, rozkminianie i zapieprz – każdemu życzę takiej równowagi; korpuskularno falowej 🙂
      Oczywiście, że jak każdy z nas ,,wachom” się, albo na pytanie turystów, czemu tak siedzę nad strumieniem, wypuszczam gile i je wciągam, wcale, ale to wcale nie muszę tłumaczyć się, że wkurwiam pstrągi – nie muszę być atrakcją turystyczną w swoim środowisku – no, chyba, że chcę prześmiewczo, komediowo coś przekazać.

      Ale wiesz co, Bogunia? Walnę, być może nieco z narcyzmu.
      Ja mówiąc, pisząc cokolwiek, niczego nie chcę przekazać, powtórzę NICZEGO NIE CHCĘ PRZEKAZAĆ, ja realizuję siebie.

      Nie naprawiam świata, naprawiam siebie. Z czego? Z niewiedzy w szerszy ogląd.
      Pokazuję siebie światu(tysiącom ludzi w otoczeniu i np. w wirtualnej Jarkowej knajpie), bo jedynie chcę odbić i zobaczyć siebie w tym lustrze.

      Zbierając pieniądze, za które ludzie mogą odwiercić jedną lub dwie studnie w Kenii, też naprawiam siebie.

      Dlaczego? Bo tak chcę. Bo to moje życie, którym – niestety – nikt w ziemskim wymiarze nie może żyć. Tylko ja, tylko ty.
      A słowo ,,ty” tyczy się wszystkich, którzy mają tego świadomość.

      Serdecznie pozdrawiam.

  5. Rozumiem to o czym mówisz. Z tego się wyrasta. Wykażę, że Twoja postawa jest szkodliwa dla otoczenia.
    Stan faktyczny to prawda. Tu na ziemi stan faktyczny to karastrofa więc prawda jest katastrofalna. W innych światach prawda jest zajebista.
    Tylko trzeba widzieć prawdę w świecie, w którym żyjesz. To, o czym mówisz to nadzieje i wyobrażenia – złudzenia. Jak zapewne wiesz, złudzenia tylko pogarszają chorobę. Leczenie polega na szukaniu tego, co najgorsze i eliminowaniu tego.
    To właśnie tacy naiwni ludzie są jednym z wielu filarów zła na Ziemi. Skuteczni w zmienianiu świata są realiści.
    Nie przypominam rozejmocjowanego wulkanu, bo nie jestem kobietą. Po prostu przyjmują to co jest ze spokojem i chłodem.

    Do Joli – poszukaj sobie chińskich ziół, usuwają w miesiąc kamienie żółciowe. To realna pomoc, a nie jakieś wizualizacje. Żyjemy w zatrutym świecie. Metody duchowe są skuteczne na problemy mentalne, ale problemy, które mają fizyczne przyczyny należy leczyć fizycznymi metodami.

    • Rywrjyc – Napisz na wstepie do kogo piszesz – to wiele ułatwia

      Zakładam ze piszesz do Krysi, ale od czasu gdy mianowala mnie Bogusią – pozwalam się wtracać

      Poruszasz kilka tematów o których coś wiesz – przyznaję
      Powiedz mi jednak – definicję PRAWDY, bo ni cholery nie umiem jej znaleźć. Na dodatek coś mi sie zdaje ze jako taka – nie istnieje. Wskażesz mi gdzie jej szukać i jak wyglada?

      Byleś w innym swiecie? Jakie masz wiadomosci o tym co się tam dzieje? Widzisz nie smieję się z Ciebie bo sam widziałem inne swiaty. Jednak jest miedzy nami drobna róznica – ja nie oceniam. Nie moge wiec powiedzieć ze tam gdzie byłem jest [lepiej] – bo to wszystko zależy od punktu z którego spogladasz

      „To, o czym mówisz to nadzieje i wyobrażenia – złudzenia. Jak zapewne wiesz, złudzenia tylko pogarszają chorobę. Leczenie polega na szukaniu tego, co najgorsze i eliminowaniu tego.” – tak i tu mamy dwie sprawy

      To co Krysia odbiera jest rzeczywistością, a nie jakimś wyobrazeniem – jej rzeczywistoscią!. Ona zrywa te zasłony które zasłaniaja jej tą rzeczywistość i aby było łatwiej zaczyna właśnie od najgorszych. Gdy juz się z nia upora zabiera sie za następna, a potem nastepna i nastepna. Ty odbierasz to inaczej bo patrzysz na to samo – ale ze swojej perspektywy. Masz inna wiedze doswiadczenia osobowość – wiec nie mozesz odbierać tak jak Krysia. Jesteście odrebnymi podobnymi do siebie jednostkami. To właśnie dlatego nie mozecie dostrzec tego samego obrazu.
      Nie ma w tym nic złego – tak juz jest. Z tego samego powodu nie ma czegoś takiego co mozna nazwać Prawdą. Taką uniwersalna prawdą.

      Wszyscy jestesmy inni dlatego mamy inny odbiór świata. Nie dostrzeżemy nigdy prawdy. To co dla mnie jest dobre – dla Ciebie moze być złe. Nie mowmy wiec [ze nasz obraz swiata jest tym jedynym prawdziwym], bo w ten sposób narzucamy innym swoje zdanie, a przeciez kazdy z nas jest wolna istotą

      Pozdrawiam Cie i życzę owocnych przemysleń

    • ,, Jak zapewne wiesz, złudzenia tylko pogarszają chorobę. Leczenie polega na szukaniu tego, co najgorsze i eliminowaniu tego.”

      Masz rację w przypadku, gdy chorujesz i wmawiasz sobie ,,nie wyzdrowieję, umrę, nie wyzdrowieję , umrę”.
      Z takim nastawieniem, twoja rekonwalescencja po najbardziej pomyślnym(koniecznym) zabiegu operacyjnym, może przynieść opłakane skutki.
      To dlatego leczenie za pomocą placebo(właśnie złudzenia) przynosi efekty zbliżone do leczenia środkami farmakologicznymi.

      Tylko materialistyczne spojrzenie jest tak samo niekompletne jak życie samym duchem – te dwa aspekty przenikają się wzajemnie i dążą do równowagi. Jeżeli człowiek ją zachwieje, to może wylądować na stole operacyjnym lub w psychiatryku.

      A jeśli chodzi o ,,prawdę”. Powielę zdanie Gogusia i ujmę to tak.
      Ogląd i odczuwanie życia można przyrównać do wielu, bardzo wielu galerii.
      W jednej z galerii znajdują się namalowane przeze mnie portrety ludzi, których znam. To tylko portrety tych ludzi – moje widzenie i odczuwanie ich.
      Żaden z obrazów nie jest tym człowiekiem!
      Pisząc o pożyteczności czy szkodliwości jakiejś postawy, osoby, malujesz TYLKO PORTRET, każdego kogo w życiu spotykasz.

      W innej galerii znajdziesz tysiąc portretów siebie namalowanych oczami i odczuciami ludzi, którzy cię spotkali.
      Czy któryś z obrazów to ty?

      Jeśli siebie, przechadzającego się po tej galerii uznasz za rzeczywistość pełną i w dodatku ciągle zmieniająca się, to wszystkie te portrety uznasz za iluzje zatrzymane w kadrze.
      To dlatego czyjś osąd o tobie nie ma znaczenia.
      I podobnie twoja opinia, odczucie innego człowieka nigdy nie powinny zmuszać go do bycia i życia na twoje podobieństwo, wedle twojego obrazu.

      Niestety lubimy ,,wsadzać” innych w ramy obrazów przez nas tworzonych, przy których piernik z wiatrakiem ma o wiele więcej wspólnego, niźli nasz obraz z człowiekiem, którego ,,malujemy”.

      Przez takie zachowanie ograniczamy innych, tłamsimy i tym samym nigdy nie dowiemy się jacy ci ludzie są w rzeczywistości, jakie są ich prawdy.

      Serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.