Kategoria domyślna

System chce Cię zniewolić, wykorzystać i zniszczyć. Nie daj się, bądź sobą i żyj dla siebie!


systemA ja do reszty wyleczyłem się ze słowianofilstwa i jeszcze bardziej zamierzam skoncentrować się na sobie. Mój wujek z Niemiec, zwykły robotnik, był niedawno tydzień w Holandii – 4 lub 5 raz w tym roku na takim urlopie. Tymczasem pracownik w Polsce pracuje za równowartość 300 euro. Oczywiście, można się oburzać, drzeć szaty, ale to tylko jedna strona medalu.

Z drugiej strony, zauważyłem coś interesującego. Im więcej konserwatyzmu i takiej „twardości”, i im mniej empatii i ucywilizowania – tym gorsza sytuacja ekonomiczna takiego kraju. Innymi słowy: jaka mentalność narodu, taka elita i taka sytuacja ekonomiczna. Polacy są 150 lat opóźnieni w progresie, stąd taka a nie inna sytuacja. Jest to pewnie jakieś ezoteryczne, duchowe prawo rządzące naszym światem. Już raz z tego powodu straciliśmy państwo. Islamiści są opóźnieni o 1000 lat stąd mają krwawicę, szariat i jeszcze większą biedę.

Zaczynają mnie coraz bardziej dziwić te wstawki o wyższości Lechitów, o dawnym imperium Słowian itp. Według jednego z badań naukowych przeprowadzonych na kilkudziesięciu narodach, Polacy są narodem o jednej z najniższej empatii na kuli ziemskiej. Widzi to każdy Polak, który umęczony obozem koncentracyjnym o nazwie Polska, wyjedzie na Zachód i doświadcza tamtejszej otwartości, pogodności i serdeczności. Jest tym wręcz zszokowany, że jednak można inaczej, że nie trzeba nienawidzić każdego i pluć jadem jak w Polsce. Przedsiębiorca nie jest tam psychopatą i oprawcą, i płaci godne pieniądze.

Pracuję na magazynie z prostymi chłopakami w dresach słuchającymi gangu albanii, tłukącymi żony i niewinne dzieci, jak i biurowymi, cynicznymi i wyrachowanymi lemingami. To są właśnie Ci obrońcy tradycji, wartości, polskości. I widzę tę całą „wyższość Lechitów” w pełnej krasie. Toporny i bezmózgi, pełen agresji i przymuszania, pełen hipokryzji konserwatyzm to standard. Na Zachodzie nawet w agresywnie i dynamicznie funkcjonującej korporacji nie ma takiej nienawiści, cynizmu, donosicielstwa, mobbingu, molestowania.

Nie żyję dla innych, ale dla siebie. I tym bardziej nie żyję dla tego państwa. Już nic, absolutnie nic mnie z nim nie łączy. Moimi bliźnimi są moje bratnie dusze, ludzie dobrej woli, wrażliwi, empatyczni. Jest to naprawdę malutka mniejszość Polaków. Cała reszta mnie nie interesuje i ich los mnie nie obchodzi. Przychodzisz na ten świat i żyjesz dla siebie, a w dalszej kolejności dla swoich bratnich dusz, dla ludzi dobrych.

Państwo, społeczeństwo, religia, czy zwolennicy idei wielkiej Lechii – każą płodzić dzieci, służyć systemowi. I to pomimo tych zarobków 1350 zł netto, pomimo tego całego skurwysyństwa, nienawiści i agresji, której doświadczasz na każdym kroku. Wystarczy że nie tak spojrzysz się na kogoś na ulicy i możesz dostać w mordę. Nawet na mojej stronie jedna z czynnych komentatorek przekonywała mnie, że pensja 1200 zł netto to nie powód do nie zakładania rodziny.

A ja nie chcę takiego życia. Moje pokolenie (poniżej 35 lat) jest pierwszym pokoleniem w Polsce, które widzi więcej i które chciałoby czegoś więcej od życia. Czegoś więcej niż przewijania obsranych pieluch. Czegoś więcej niż morderczej pracy na 2 etaty bez hobby, czasu wolnego, seksu, za najniższą krajową, u kapitalisty-psychopaty, który kupuje dzieła sztuki za miliony. Ale robotnikowi nie zapłaci nawet złotówki więcej niż najniższa krajowa, bo na to pozwala mu rząd. Czegoś więcej niż obrońcę pedofilów, Karola Wojtyłę, czy agenta SB Lecha Wałęsy i jego przeklętej solidarności. Czegoś więcej niż pozytywnego artykułu w szwabskiej gazecie czy poklepania Tuska przez Merkel po ramieniu. Czegoś więcej niż życia od pierwszego do pierwszego i minimalnej krajowej.

My nie chcemy Waszego świata. Mamy gdzieś Wasze groby, Waszych bohaterów z przeklętej solidarności, czyli zbrodniarzy i zdrajców którzy doprowadzili ten kraj do zagłady. Mamy gdzieś Waszą religię, Wasz konserwatyzm i Waszą tradycję. Mamy gdzieś robienie dzieci i niszczenie życia naszego i im.

Liczy się nasza przyjemność, rozwój, szczęście. chcemy by nasze życie było imprezą, a nie kieratem. I to jest jak najbardziej normalne. Hedonizm jest jak najbardziej dobry, pod warunkiem że nie krzywdzisz innych (empatia). Wg Vadima Zelanda, autora książek opisujących jak działa świat – urodziliśmy się po to, by się radować, bawić, doznawać szczęścia. Niestety, ale system zmusza nas do różnych typów działalności, które mocno ograniczają i wolność, i szczęście.

A naszym zadaniem powinno być sprzeciwianie się temu. Jak najmniej cierpień i obowiązków. Obowiązki – te, które są konieczne i te, które świadomie sam wybierasz. Np ja wybrałem sobie obowiązek inspirowania i przekazywania wiedzy tym nielicznym którzy chcą. Jest to jednocześnie moja pasja, więc robię to przede wszystkim dla siebie. Jeśli dziewczyna, teściowie, rodzina, miauczą Ci że pora być „dorosłym i odpowiedzialnym mężczyzną„, a Ty nie chcesz pakować się w ten ślubno-dzieciowo-kredytowy koszmar, to odejdź.

Śmiem twierdzić, że jesteśmy na ostatnim miejscu na Ziemi pod względem świadomości. To dlatego akcja finałowa rozegra się w naszym kraju – znowu. Przy wznoszeniu się na wyższe poziomy świadomości, tam, gdzie ludzie tkwią w patologicznych układach – politycznych lub religijnych – zawsze jest ciężej niż w innych obszarach.

Rozróżnijcie pomiędzy jednostką a społeczeństwem. Nie sądźcie po tym, że na forach, blogach, portalach – jest dużo ludzi świadomych, mających chęć zmienić system. Internet ma w Polsce mniej niż 50% społeczeństwa. Jaki procent internautów jest świadoma? 50% społeczeństwa posiadającego internet, ma konkurencję w postaci 50% tych, którzy internetu nie mają, a wolą obejrzeć mecz, telenowelę czy inną tego typu rzecz.

Pamiętajcie: narzeka jednostka, w wyborach głosuje społeczeństwo. Poznaje wady i zalety jednostka, kupuje społeczeństwo. Komentuje i dyskutuje jednostka, czyta – społeczeństwo. Pozostaje pytanie: co robić? Jestem zdania, że niedawno osiągnęliśmy szczyt świadomości w skali planety, który był możliwy do uzyskania dzięki nowoczesnym technologiom przesyłu informacji. Więcej nie osiągniemy posługując się tylko techniką. Ale jest pewien wytrych w tym systemie.

Teraz należy zwrócić się bardziej „ku sobie” – w kierunku rozwoju duchowego. Zmieniając siebie, zmienimy świat. Zmieniając siebie, spowodujemy dalsze poszerzanie świadomości.. Dbając o siebie, o swoją przyjemność, pasje, duchowość – będziemy mieli co dać innym. Bo Ci którzy żyją dla innych (dla rodziny, dzieci, narodu, religii) tak naprawdę nie żyją ani dla siebie ani dla tych innych. Ludzie widząc pozytywną zmianę w nas samych, chętniej będą wstępować na tę samą ścieżkę co my – czyli ścieżkę rozwoju. Nic więcej nie uzyskamy posługując się jedynie techniką i informacją. Powiem więcej: teraz możemy jedynie zniechęcić nieświadome osoby, jeśli będziemy dyskutować nieumiejętnie, czyli bez rozwoju własnego, głównie duchowego.

Nie sztuką zmienić partię polityczną u władzy, czy obalić rząd. Sztuką jest stworzyć rząd który będzie miał konstruktywne pomysły na rządzenie. Nie jest sztuką obalić istniejący system, sztuka to zbudowanie nowego systemu, takiego, który zaakceptuje naród, takiego systemu, który nie zmieni się w totalitaryzm. Jak sami się domyślacie, bez gruntownej rewolucji w świadomości i duchowości, powyższe postulaty – postulaty zmiany rządu, zmiany systemu – są niemożliwe do wykonania.

Bez rewolucji w świadomości i duchowości, każda rewolucja polityczna skończy się tym samym: tyranią i ludobójstwem. W historii takich przypadków była niezliczona ilość. Lub w najlepszym wypadku – skończy się tym co mamy teraz, czyli rządami Tusków, Kaczyńskich, Palikotów, Kwaśniewskich itp itd. Bez rewolucji w duchowości i świadomości, każdy Twój związek będzie się kończył na tym samym: na rozstaniu, kłótniach, pretensjach.

Tylko pytanie, na ile realne jest to, co przedstawiłem w ostatnich akapitach?

Jeszcze krótki wpis i cytat o tym, co jest przyczyną takiej opłakanej sytuacji na Ziemi. Kolejny raz czytałem tezę, że ludzkość dostała zbyt wiele niż jest w stanie unieść. Dostaliśmy umysł racjonalny (logiczny), ale nie potrafimy się nim posługiwać. Bo jest on w wiecznym konflikcie z dwiema innymi strukturami naszego ja – podświadomością i nadświadomością. Księga Rodzaju (Genesis) zdaje się właśnie o tym opowiadać, w metaforach i przenośniach.

Zerwanie owocu z drzewa poznania było symbolem pojawienia się w naszym jestestwie tego nieszczęsnego umysłu, który utożsamiany jest przez niektórych okultystów z antychrystem. Umysł nastawiony jest na lęk, nienawiść, niepewność, ignorancję. Jest bardzo słaby, nie potrafi ogarnąć nawet ułamku procenta z całości. Często ulega ideologiom, religiom, chorym doktrynom. Często widzi tylko jedną stronę jakiegoś zjawiska i jej się kurczowo trzyma. To z umysłu pochodzą kompleksy, traumy, cierpienia, i wszelkie złe emocje i czyny.

Co było przed erą umysłu, przed Genesis, przed zerwaniem owocu z drzewa poznania? Być może ludzkość prowadziła pół-zwierzęcy, jeszcze bardziej nieświadomy, ale dość szczęśliwy żywot. A może nawet bardzo szczęśliwy żywot. Co zostało określone w mitologii żydowskiej jako raj utracony – Eden. No i ludzie wtedy żyli nawet 1000 lat. Dziś żyjemy maksimum 120 lat. Już w wieku tych 30 lat pojawiają się pierwsze niedomagania, spadek formy, energii, witalności. 40 letni człowiek, wciąż bardzo młody – zaczyna powoli chorować. 60 letni człowiek to często już wrak.

Nie mamy absolutnie na nic czasu. Jedyne co możemy, to te kilka lat się wybawić, zaznać rozkoszy życia, o ile apodyktyczni rodzice i finanse pozwolą (wiek 15 – 25 lat). A do tego społeczeństwo każe nam poświęcić najlepsze lata (20 – 40 rok życia) na niańczenie dzieci i wypruwanie sobie żył na dwa etaty by miały to najtańsze jedzenie. Bo o kinie czy wakacjach można sobie pomarzyć przy tych zarobkach.

Ludzkość wg mitologii żydowskiej nie zerwała owocu z drzewa życia. Czyli przestała żyć te 1000 lat, i w praktyce żyje 50, 60, 70 lat. Popatrz na cmentarzu na nowszych kwaterach, jak wielu ludzi umarło przed 60 rokiem życia. Pomyśl jak wiele osiągnęliby ludzie tacy jak da Vinci, Einstein, Tesla, gdyby żyli do dziś, gdyby ciągle zdobywali wiedzę i konstruowali wynalazki, obmyślali teorie. Jak ciekawe byłoby życie, gdybyśmy mieli czas na wszystko – na studiowanie choćby 20 kierunków, na wybawienie się za wszystkie czasy, i nawet na posiadanie tych dzieci. W wieku tych 200, 300 lat para zdecydowałaby się na dziecko. 30 lat mija, dziecko jest odchowane, i można żyć, szaleć, uczyć się, bawić dalej.

Jedna z teorii mówi, że to szaleństwa i paranoje umysłu, jego cierpienia, degenerują nas fizycznie i doprowadzają do przedwczesnej śmierci. W pewnym momencie, dusza człowieka, zmęczona znęcaniem się przez psychopatyczny umysł, zapędzona do narożnika codziennym kieratem – podejmuje decyzję o ewakuacji. Generuje ona w ciele jakąś chorobę. Diagnoza jak grom z jasnego nieba – rak wzięty nie wiadomo skąd. 4 miesiące i tego nieszczęsnego człowieka nie ma na Ziemi. A jego dusza już czeka na kolejne, być może lepsze wcielenie, bo w tym dotychczasowym już nic by nie osiągnęła, nic się nie nauczyła. Inna teoria mówi z kolei, że przebudzenie i oświecenie to położenie kresu szaleństwom umysłu, jak i zerwanie owocu z drzewa życia.

Cytuję: „Bóg, którego czczą religie, którego wielbi się w kościołach nie jest Bogiem Prawdziwym,
To Demiurg, który ma wiele imion – Saklas, Samael, Jaldaboath [jahwe, allah, szatan, pan bóg]. On jest twórcą „tego świata”, fałszu materii, świata ludzi przepełnionego cierpieniem i bezsensem. On to każe nazywać siebie Bogiem i Panem, chociaż nim nie jest. W ten sposób bluźni wobec Pełni, wobec Boga Prawdy. On nakazuje ofiar, krwawych i bezkrwawych, wymaga służby, poddaństwa i czci. Jest największym z władców układu słonecznego.

Jego dziełem są religie i ku niemu one kierują. Jego pragnieniem są krwawe ofiary z ludzi i dla niego są składane; On inspiruje wojny, katastrofy i nieszczęścia, w jego imię są przywoływane. Nikt inny, tylko on jest prawdziwym Szatanem, gdyż nie ma poza nim przeciwnika i wroga. Brak mu jednak rzeczywistego istnienia, ponieważ nie zanurzył się w tym co nieskończone. To tylko projekcja waszego umysłu i jego odbicie. Demiurg pozostaje więc w relacji zwierciadlanej z umysłem. Ludzki umysł odpowiada Demiurgowi, a Demiurg umysłowi. Z umysłu powstaje obraz Demiurga, a z obrazu Demiurga umysł.”
~Evangelium Aquarius

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

Kategorie: Kategoria domyślna

101 odpowiedzi »

  1. https://ciemnanoc.pl/2016/11/24/prawo-do-spelnienia-w-milosci-i-seksie/

    „W swojej pracy spotykam się często z następującym założeniem osób rozwijających się duchowo: „Najpierw poukładam się wewnętrznie, będę medytować, wyciszę się. Agresja zniknie, cień zostanie przepracowany. Wtedy przyciągnę miłość i seks, zacznę nowe życie”. Niestety nie zawsze można tak przepracować cienia. Czasem za cieniem, któremu towarzyszy agresja, złość, frustracja występuje wielka, skumulowana energia, która nie ma jak płynąć w naszym życiu. Uniemożliwiamy jej uwolnienie, gdy tkwimy w bierności. W ten sposób sami utrzymujemy blokadę (cienia).

    Dlatego kolejne miesiące izolacji od ludzi, wcale nie wyciszą, ale spowodować mogą eskalację wewnętrznej złości i destrukcji. Zadaniem cienia jest tak długo wracać, aż świadomość człowieka nie zrozumie, jaka potrzeba się za nim kryje. Gdy człowiek zrozumie, że tu i teraz trzeba marzenie wdrożyć w życie, wyjść do ludzi, poszukać miłości, energia zostaje uwolniona. Agresja zostaje przetransformowana w kreację, działanie. Pojawia się entuzjazm, pozytywne pobudzenie, nadzieja. Pojawiają się nowe ścieżki i relacje, ponieważ otwarty człowiek przyciąga otwartych ludzi. Oczywiście u różnych ludzi może to być wydłużone w czasie, zależy jak mocna była blokada przed „nowym”. Pamiętajmy, że człowiek to nie tylko świadomość ale i podświadomość. Opór i chaos podświadomości jest projektowany na otoczenie, nawet jeśli człowiek czuje się już gotowy na zmiany.

    Wykuwanie siebie w materii jest pracą, która w zasadzie trwa całe życie. W niektórych okresach, sprawy mogą nabrać przyspieszenia, jeśli energia była kumulowana od lat. Spotkałam się z takimi przypadkami, w których człowiek od dawna jest przygotowany i gdy pewnego dnia postanawia wreszcie iść za swoim światłem, zaczynają się zmiany i synchroniczności, które jak na skrzydłach niosą go ku nowemu etapowi. Każda droga, raz kręta, raz prosta, jest lekcją o sobie, dojrzewaniem do stanu duszy, która jest celem życia. Dusza jest stanem zrozumienia, sensu i miłości do siebie i do drugiego człowieka/świata/Boga.

    Na miłość nigdy nie jest za późno, ale czasem to my musimy zrobić pierwszy krok, żeby jej poszukać. Dać sobie do niej prawo. Czasem na tej właśnie aktywności i odwadze wzięcia życia w swoje ręce polega przepracowanie danego cienia. Zauważyłam, że coraz częściej takiego cienia maja kobiety. Agresja u nich może być zwiastunem wielkich, twórczych możliwości w kształtowaniu siebie. To mnie utwierdza w przekonaniu, że czasy dynamicznie się zmieniają w kwestii damsko – męskich. Kobiety asymilują swój męski pierwiastek – ogień. Uczą się aktywnie szukać odpowiednich dla siebie partnerów, a nie czekać aż zostaną znalezione przez tych nieodpowiednich, czy tkwić w niereformowalnych, toksycznych związkach, łudząc się, że np. przemocowy partner się „zmieni”, choć nie zmienił od 30 lat. Coraz częściej zaczynają myśleć o swoim prawie do szczęścia i spełnienia, wychodząc z postawy uległej i bez reszty poświęcającej się dla innych, która narzuciła kultura patriarchalna. Oczywiście nie mam na myśli pójścia kobiety w skrajny egoizm, co niestety też się zdarza, ale znalezienie równowagi między swoimi potrzebami a potrzebami najbliższego otoczenia. Pojawienie się cieni pokazuje, że ta równowaga jest zaburzona, a kobiecie najczęściej brakuje zdrowej asertywności i pomyślenia o sobie.

    Podsumowując, praktyka rozwojowa, to nie tylko medytacje i praca mentalna ale też praca fizyczna – czyli przekraczanie siebie w materii, pójście za prawdziwymi pragnieniami duszy, które blokowane – zmieniają się w negatywne emocje i myśli. Oczywiście nad emocjami trzeba nauczyć się panować, ale nie można ich tłumić, bo są cenną wskazówką co należy zmienić w swoim aktualnym życiu. Są energią, której należy znaleźć kanał przepływu z otoczeniem.

    Jednym z najwspanialszych kanałów przepływu energii jest miłość i seks🙂 To stara prawda, o której wszyscy wiedzą, ale jakoś wolą pruderyjnie zaznaczać, że życie to nie tylko „to”. Oczywiście, że nie tylko „to”. Są ludzie, którzy tego nie potrzebują, i spełniają się inaczej. I dobrze, przecież nie jesteśmy wszyscy tacy sami. Ale większość ludzi łączy właśnie „to”. Gdy energia seksualna jest blokowana w człowieku, np. przez przymusowy i niechciany celibat, pojawić się może agresja i frustracja. Człowiek szuka pomocy i przyczyny złego samopoczucia u różnych terapeutów, podczas gdy jest ona prozaiczna – brak spełnienia cielesnego i emocjonalnego w relacji z drugim człowiekiem.

    Niektórzy mogą tłumić w sobie potrzeby seksualne, na rzecz iluzorycznie pojmowanej ambicji bycia samowystarczalnym i „duchowym”. Warto zaznaczyć, że w prawdziwej duchowości energia miłosna i seksualna nie jest tłumiona ani nie zanika, tylko odkrywa swój wyższy poziom w relacji z Jaźnią. W zdrowych ścieżkach duchowych, nie tłumi się ani nie walczy z energią seksualną, tylko wznosi do góry, uwalniając seksualność na poziomie mistycznym, boskim. Nie jest wcale powiedziane, że tylko wybrańcy mają dostęp do takich stanów i nie jest powiedziane, że nie można tego robić z drugim człowiekiem, wręcz przeciwnie. Znam wiele par, które praktykując miłość i seks, przeżywają stany mistyczne ze swoim partnerem/partnerką, ponieważ osiągnęli stan otwarcia się na wszystkich poziomach. Cokolwiek byśmy nie robili, jesteśmy napędzani pierwotną potrzebą jednoczenia się cielesnego, psychicznego, duchowego ❤ Dorosły człowiek ma wybór, jak ukierunkować libido, czyli swoją siłę życiową. Warto jednak dać sobie prawo do spełnienia w miłości i seksie, pielęgnować je i dbać o to, by ogień płonął. Jeśli nie znajdziemy mu ujścia w relacji, zdarza się, że ogień spala od środka, odpowiadając za agresywne emocje i frustrację."

    Farida Sorana

    Polubienie

  2. Odnosząc się do kwestii mentalności polaków. Wydaje mi się, że spory wkład miał w to komunizm który wyhodował sobie takiego homo sovieticusa oraz późniejsze przekazywanie tych „wartości” na kolejne pokolenia. Jeśli chodzi o kwestie egzystencjalne, sens życia itp., ludzie czesto po prostu nie chcą o takich sprawach myśleć ani rozmawiać. Skupienie się na codziennych problemach które opisałeś jest w pewnym sensie prostrze. Niektórzy wolą robić to co wszyscy niż skupiać się na sensowności czynu.

    Polubienie

  3. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/15385/seks-sie-liczy

    „Książka prezentuje obraz zdrowego, naturalnego, wolnego od poczucia winy i stłumienia seksu. Gdy inne książki oferują techniki i gry erotyczne, Seks się liczy… oferuje wgląd w wewnętrzne psychologiczne i duchowe wymiary seksu. Odpowiadając na pytania ludzi w różnym wieku i z różnych środowisk, Osho pokazuje, jak poprzez akceptację seksu i cieszenie się nim jako darem natury, możemy zacząć posługiwać się nim, jak cennym szczeblem, w podróży do większej samoświadomości i radości.

    Seks może stać się najwyższym punktem naszej świadomości. I to wyjaśnia Osho przez całą swoją książkę.”

    Polubienie

  4. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/291260/seks-odwieczny-problem-kosciola

    „Dlaczego Kościół katolicki – od zarania papiestwa po dzień dzisiejszy – tak bardzo skupia się na płciowości człowieka? Dlaczego stawia na piedestale Maryję, a resztę kobiet uznaje za źródło nieczystości? Dlaczego za wszelką cenę chce kontrolować, jak, gdzie i w jaki sposób ludzie uprawiają seks?

    Niechęć wobec cielesnej rozkoszy i rygorystyczne poglądy na temat seksualności nie od razu stały się głównym orężem Kościoła w walce z grzechem. Zanim święty Augustyn i kolejne sobory utożsamiły chrześcijaństwo z wrogością do zmysłowej radości, stosunek Kościoła do dziewictwa, celibatu czy rygorów narzucanych w kwestii współżycia seksualnego ulegał zmianie. Konflikt dotyczący dziewictwa Maryi trwał kilka wieków; ogłoszony w 1854 roku dogmat o niepokalanym poczęciu był zwieńczeniem ponadtysiącletniego sporu o to, czy matka Chrystusa mogła być grzeszna, czy też była wolna od jakiegokolwiek grzechu. W szczególności od grzechu związanego z seksem.

    Książka w bezlitosny sposób obnaża sposób postrzegania i traktowania seksualności w Kościele katolickim oraz w zachodnim społeczeństwie. W jaki sposób religia, która niegdyś miała być miejscem osobistego doświadczenia otwartej dla wszystkich miłości Boga, gdzie cielesność ma swe naturalne i zgodne z Jego wolą miejsce, zmieniła człowieka w istotę nieczystą i godną potępienia? Autorka dotyka wciąż kontrowersyjnych i budzących emocje kwestii, takich jak kult dziewictwa, apoteoza celibatu, stosunek do współżycia małżeńskiego i pozamałżeńskiego, przerywanie i zapobieganie ciąży, onanizm czy homoseksualizm.

    Uświęcając dziewictwo Maryi i zaprzeczając, że Jezus miał rodzeństwo, Kościół uznał, że wszystkie akty seksualne (również te małżeńskie) są w jakiś sposób zanieczyszczone, co wpłynęło przede wszystkim na jego stosunek do kobiet. Nierzadko przybierał on wrogą formę – od niejasnego statusu i swoistego „tabu” kobiet krwawiących i ciężarnych, aż do stosów, jakie zapłonęły pod oskarżonymi o czary i konszachty z diabłem. Autorka przygląda się tym aktom przemocy i niechęci, dociekając ich przyczyn i wyciągając interesujące wnioski. „

    Polubienie

  5. KTO SIEJE WIATR, TEN ZBIERA BURZE.
    PATRZĘ NA ŚWIAT I NIE MAM ZŁUDZEŃ.

    Powiedz mi, czy istnieje coś jeszcze na tym świecie,
    równie niewinne, jak spojrzenie dziecka?
    Nieskażone chęcią zysku, egoizmem?
    Szczere cztery oczy, dwa bijące serca?
    Czy prawdą jest to, co powiadają ludzie,
    że masz, jak chcesz, trzeba umiejętnie czerpać?
    Sztuka szczęścia leży w pracy i modlitwie,
    codziennym życiu, niecytowanych wersach.
    Wyrwałem się z mroku, patologii bloków,
    nekrologi wokół, wojna, pokój.
    Po zmroku ze swą lepszą połową u boku,
    tylko w dobrym sercu uczucie lokuj.
    Sprawy w toku, afery, znów kogoś zdjęli,
    w celi myślisz ile w życiu mogłeś zmienić.
    Uśmiechu swej córki na nic bym nie zamienił.
    Wielu musi stracić coś, by to docenić.
    Kto sieje wiatr, ten zbiera burze,
    kto łapie fart, leci dłużej, równowaga w naturze.
    Czy na nasz los ma wpływ ktoś na górze?
    Największy cios ludziom zadają ludzie.
    O mały włos, nieraz emocje studzę,
    nie chcę głosu zabierać, niech myślą, żem tchórzem.
    Nie miej złudzeń, dalej jedziesz, im ciszej pójdziesz.
    Jeśli nie muszę, rąk nie brudzę.

    KTO SIEJE WIATR, TEN ZBIERA BURZE.
    PATRZĘ NA ŚWIAT I NIE MAM ZŁUDZEŃ.

    By świat stanął w płomieniach starczy iskra,
    gdy w jednej dłoni trzymasz ogień, w drugiej lont.
    Dotąd żyło tu w zgodzie kilka wyznań,
    dziś do drzwi domu puka nieproszony gość.
    Czy rząd świadomie funduje nam igrzyska?
    Zbyt wiele pytań, gdzie się kryje drugie dno.
    Burzowy front nadciąga nad spokojną przystań,
    choć nieopodal nie ucichły głosy bomb.
    ( DZIEL I RZĄDŹ! )
    To polityka strachu, którą co dzień karmią Cię!
    ( NIE WIERZ W TO! )
    Nic nie jest jednoznaczne, albo dobre, albo złe!
    ( NAUKI KSIĄG! )
    Zostawiam mądrzejszym, wsłuchuję swego serca głos!
    ( WYTĘŻ WZROK! )
    Bo chcą narzucić Ci to, czego sami nie chcą wziąć!

    KTO SIEJE WIATR, TEN ZBIERA BURZE.
    PATRZĘ NA ŚWIAT I NIE MAM ZŁUDZEŃ.

    Polubienie

    • … taki qvasi słowiański rap 😉 … ja z reguły nie słucham takich nut ale czasami gdzieś coś mi podejdzie, a tu jest dobry przekaz i pogańskie klimaty w klipie … tylko wersy o córce i modlitwie pomijam 🙂

      Polubienie

  6. Jaruś jak oceniasz książkę Vadim Zeland – Transerfing rzeczywistośc, która sam polecales? Ja przeczytalem 40 stron i całkiem fajna daje duzo do myslenia. Napisałbym na fb, szybszy kontakt ale nie mozna 😀

    Polubienie

  7. Szanowny Panie Jarku. Doskonały tekst polemiczny. Ktoś musiał to w końcu, publicznie powiedzieć. Szkoda tylko, że tak niewiele dotąd osób zadało sobie trud podjęcia z Panem, na poważnie, dyskusji, czy polemiki. W pewnym stopniu potwierdza to postawioną, przez Pana, tezę o Polsce i Polakach którzy zaangażowani do „morderczej pracy na 2 etaty bez hobby, czasu wolnego, seksu, za najniższą krajową, u kapitalisty-psychopaty, który kupuje dzieła sztuki za miliony” – z szacunkiem jednak odnoszą się do współtwórcy takiej, nieludzkiej rzeczywistości, Karola Wojtyły, „czy agenta SB Lecha Wałęsy i jego przeklętej solidarności”, której, bez tego pierwszego, wcale by nie było. Wałęsa, w pewnym sensie, za swoją, świadomą zgodą, stał się tylko „bohaterem” tej kryminalnej machiny, która nie mając naładowanych akumulatorów, nigdy by nie zadziałała. Kiedy byłem w Pana wieku, zawsze nurtowało mnie to, że Austria wyzwolona w 1945 r., przez Armię Czerwoną, pozostała nadal państwem wolnym oraz to, że Niemcy, agresor międzynarodowy, stały się państwem dobrobytu. Polskie elity polityczne zajmują się natomiast przeszłością i nie dostrzegają dynamicznych przemian w świecie. Wciąż postrzegając Rosję, jako stalinowski Związek Radziecki , Polacy nie prowadzą korzystnego biznesu z Rosją (Niemcy tak) i płacą za to Rosji, m.in. najwyższe stawki za gaz. Itd. i tp. Panie Jarku – to nie jest wina Pana Boga!

    Polubienie

  8. Nie ma nigdy winnych. Klęska jest zawsze sierotą. Wszyscy piszą podając rozmaite przyczyny obecnej sytuacji w tym kraju. Każdy z Was podaje inne powody tej niedoli. W moich ostatnich kilku postach pisałem o sobie. Nie w celach autoreklamy, ale najlepiej jest pokazać funkcjonowanie systemu tego kraju na własnym przykładzie.

    Pewna firma zachodnia zrezygnowała z inwestycji w Polsce. Ile przy tym było biadolenia. A owej firmie miały przypaść dotacje i liczne ulgi podatkowe. Gdyby te fundusze dać drobnym sklepikarzom, to ci ludzie stworzyliby kilka razy tyle miejsc pracy niż miała je stworzyć obca firma. W dodatku te miejsca pracy powstałyby w małych miejscowościach, gdzie jest niewiele zakładów pracy. Ale tą drogą jakoś nikt z rządzących nie idzie.

    Bo przy obcych firmach są wyjazdy zagraniczne. A krajowcy takich wycieczek nie zapewniają. To, że tylko krajowe firmy płacą ubezpieczenia społeczne — tego nikt nie bierze pod rozwagę. Podatki również wykańczają polskich przedsiębiorców. Ale najbardziej wykańczają Polaków urzędy skarbowe i inne organa służące do gnębienia obywateli RP działające tu w imieniu RP.

    Dlatego całkowicie zgadzam się z opinią Jarka i wszystkich do rzeczy piszących na tym blogu.

    Piszesz Jarek, że pragniesz przede wszystkim zająć się Twoim własnym rozwojem duchowym. I słusznie tak uważasz. Nasz wiek jest właśnie wiekiem, kiedy najwyższy czas zadecydować o naszej własnej przyszłości.

    Polecam Ci Jarek wejść na Bibliotekę Rozwoju Duchowego i tam wypożyczyć sobie interesujące Ciebie książki o rozwoju duchowym. Analizując Twoje dotychczasowe teksty uważam, że już i tak wysoko zaszedłeś w owym rozwoju.

    Prowadź zatem sobie dalej Twój blog. Pisz tam rozmaite felietony. Ale zacznij od Maha Jogi. Staraj się codziennie po wyciszeniu zadawać sobie tylko jedno pytanie: KTO JA JESTEM? Skupiaj się tylko na tym pytaniu. Na niczym więcej. A gdy w trakcie medytacji zaczniesz odnosić sukcesy życiowe, to nigdy nie przerywaj owej medytacji. I nie daj się skusić nadarzającymi się sytuacjami życiowymi. Nie daj się oderwać od medytacji. Medytuj dalej.

    Osobom nie pragnącym medytować polecam poszukać w sieci licznej literatury z zakresu parapsychologii. Pozdrawiam Was wszystkich. Erika.

    Polubienie

  9. Jarku, po co bijesz pianę krytykując tak szeroko. Sprawy w Polsce są jasne. Krytyka Polski jest dziś nie na miejscu, ponieważ Polska nie jest kierowana przez Polaków, pretensje skierowane nie w tym kierunku co trzeba. Co do Lechitów to też chyba nie warto krytykować, to korzenie, jakie by nie były trzeba je znać.

    Cudzoziemców też nie ma co głaskać bo oni są „kupieni” kapitalizmem stąd ich uśmiechy.
    Nas po prostu kupiono „taniej” i tyle. Nie zmienia to faktu że demokracja jest „do zniesienia” jedynie kiedy coś tam godnego zarobisz. Nie rozumiem też po co odcinasz się od tego wszystkiego. Naprawdę łudzisz się tym że tam „trawa jest bardziej zielona”?

    Nie jesteście pokoleniem wyjątkowo więcej widzącym. Jesteście podwójnie skundleni. Rodzice skundleni przez socjalizm, a dzieci przez kapitalizm. Żyłem w obu systemach, więc wiem o czym piszę.

    Nie zazdroszczę Wam, wychowywć się w takiej indoktrynacji to tragedia. Mając syna żałuje że chłopak nie dorasta tak swobodnie i beztrosko jak to działo się kiedyś, i nie jest to gołosłowne. Kiedyś nikt się nie przejmował że gorzej wygląda, że ma inny ciuch, gorszy telefon lub bogatszych rodziców. Cwaniactwo było niwelowane na podwórku słowem i czasami czynem. Nikogo nie obchodziło nic poza tym co działo się w granicach „podwórka” ….mniej więcej to o czym marzysz powyżej.

    Kapitalizm, demokracja niestety nie da Ci tego, nigdy.

    Polubienie

    • A poza tym jak mają czuć się zaszczuci i przywarci do muru polacy, to normalne że reagują agresją i nie chce im się żyć w systemie, gdzie każdy chce ich wykorzystać. Nie rozumiem również twoich pociągów ku obłudzie, i hedonizmowi, to nie egoizm ma nas wyzwolić a wspólne działanie, jeśli będziesz zamykał się na innych ludzi to nic ci to nie da. Mam wrażenie jakbym czytał wywód jakiegoś ateisty, który nie ma za grosz zasad czy wartości i ten tekst nie trafił do mnie. Co do korzeni słowiaństwa, to czy właśnie nie jest to nasze dziedzictwo i kultura którą powinniśmy szanować, dlatego że do niej przynależymy. Czy właśnie to nie jest celem illuminatów, abyśmy zatracili swoją narodowość, wartości, skłócić nas abyśmy stali się bazkształtną szarą masą, gdzie w sytacji zagrożenia, nikt nie będzie miał skrupułów aby nas wydać na śmierć.

      Polubienie

  10. Śmieszne, poczułem się staro, ale jeszcze jedno, zapomniałem o pożywce dla umysłu.
    Według mnie obecne pokolenia powinny pracować nad tym co zostało utracone na przestrzeni czasu.

    Chodzi o umiejętność rozrózniania:
    mądrego od cwaniaka
    ładnej od umalowanej
    bogatego od wartościowego
    Iluzji od prawdy

    Polubienie

  11. Jarku!

    Czekałem na Twój text prawie 30 lat! Czekałem i doczekałem się, aż wreszcie ktoś na głos wyraził to o czym mówią i myślą nieliczni.

    Temat jaki poruszyłeś jest z pogranicza TABU, o jakim w PL mało kto mówi. Polska zmienia się i dogania Zachód jednak mentalność Polaków jest czymś zupełnie odrębnym, czymś czego reklamami na ulicach miast zakryć się nie da…

    Wyjechałem z kraju do Skandynawii w 1988 roku i pamiętam, że szok kulturowy był OGROMNY. Dziś wielu zdaje się tego nie zauważać. Nasi rodacy nie chcą pamiętać pustych sklepów czy tego, że w PRL papier toaletowy był luxusem. Polacy chcą dziś być nowocześni i światowi. Myślą, że jeśli sklepy w PL są pełne to już dogoniono ten zgniły Zachód gdzie ludzie nie wierzą w boga i nie dziwią się, że ktoś jest homoseksualistą, na przykład.

    W/g moich obliczeń Polacy są jakieś 60 lat do tyłu. Kiedyś mówiło się „100 lat za Murzynami” i jak to z powiedzeniami bywa, było w tym WIELE prawdy.

    Polubione przez 1 osoba

    • Dear fakafones.

      Pozwoliłeś sobie napisać, że Polacy są o 60 lat do tyłu za Murzynami.

      Masz rację.

      I zarazem nie masz racji.

      Lwia część Polaków poszła na łatwiznę i żyje na ,, socjalu „.

      Ale jest jeszcze aktywna mniejszość.
      To właśnie ta mniejszość sprawia, że ten kraj jeszcze się rozwija.
      Chociaż coraz słabiej.
      Chociaż coraz wolniej.

      Do tych aktywnych racz zaliczyć Jarek Kefir,

      To właśnie aktywność sprawia, że mamy możliwość tu pisać.

      Ja sam nie mam już żadnej ochoty do prowadzenia własnej strony, czy własnego blogu. Jestem kompletnie wypalony. Muszę teraz medytować, aby zregenerować moją psychikę i zacząć niejako od nowa.

      Dlatego przez dobry rok nie zamierzam rozglądać się za spódniczkami.

      A potem zamierzam prowadzić dalej nowe, aktywne życie.

      Pozdro Erika.

      Polubienie

  12. Panie Fakafones..
    Pan naprawdę uważa, że tolerancja na przykładowy homoseksualizm to „nowoczesność”, oznaka „rozwoju”?
    Przecież oczywistym jest że to choroba ,a Pan w imię nowoczesności uznac to za normę?!

    To końcowe stadia upadku KAŻDEJ wcześniejszej cywilizacji. Powinien Pan wiedzieć że CYWILIZACJA to antyteza KULTURY.

    Polubienie

  13. …ależ absolutnie nic nie mam przeciwko homoseksualizmowi.
    Wiem po prostu że to choroba, dewiacja lub parafilia seksualna.
    Jedyne co robię to nazywam rzeczy po imieniu.

    Nie mam nic do homoseksualistów ,tak samo jak nie mam nic do chorych na raka czy też chorym na autyzm lub ludzi z aputowaną nogą.

    Polubienie

    • Homoseksualizm NIE JEST chorobą, dlaczego się tak czepiacie i nienawidzicie tych ludzi 😦

      Tak samo można by powiedzieć że seks analny lub oralny z żoną to choroba, bo niektórzy katolicy tak uważają. Bo można tylko w celach prokreacji i tylko waginalnie, bo dla przyjemności to grzech, nawet w małżeństwie. Tak, tak, są tacy ludzie.

      Moja strona nie jest opcja konserwatywną, ja sam uważam konserwatyzm i purytanizm za jedno z największych społecznych oszustw i więzień mentalnych. Ile razy widziałem jak typowy wąsaty katolik, surowo i okrutnie oceniający kobiety, chwalił się że rucha wszystko co tylko nie ucieka na drzewo. Albo narodowiec-kibol podniecający się lesbijskim porno.

      Polubienie

  14. Jarku, zrozum. Ja na przykład przez wiekszosc życia byłem poważnie chory. Nie prosiłem nikogo ani nie zmuszałem żeby nazywał mnie zdrowym bądź że moja choroba to „norma” 🙂

    Polubienie

  15. Jarku, na jakiej podstawie twierdzisz ze nie jest chorobą?

    Ja mam takie zdanie na podstawie oficjalnych wytycznych chorób psychicznych. Dodatkowo rozumuje tak, że jest to sprzecne z prawami natury. mam również zupełnie osobiste zdanie na ten temat wynikające z tego że mam syna. Jak Ty sobie wyobrażasz. Co mam mu powiedziec jak sie mnie spyta „tatusiu dlaczego Ci panowie sie calują?” ?
    mam powiedzieć bo to zdrowe synku…a on na podstawie tego zdania podejmie wybór i znajdzie sobie „chłopca”? Jakim ja bym był ojcem??

    Polubienie

  16. Ja również nie jestem konserwatystą z natury. Jestem tradycjonalistą. Bez względu na to w co wierzysz prawa natury są nadrzędne dla każdego stworzenia.

    Polubienie

      • …ani nie wyjaśniłeś dlaczego twierdziś iż homoseksualizm to choroba, ani nie wyjaśniłeś co za dualizm widzisz w prawach natury. Nie bardzo wiem o czym mam rozmawiać?

        Polubienie

      • Ja może napiszę jedynie żeby była jasność widzę że gatunek uprawiający homoseksualizm wymiera. Nie potrafię zrozumieć jaki tu może być dualizm?

        Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s