Zobacz niezwykłe przesłanie na obecne czasy upadku systemu!

globalna-swiadomosc-2Zapraszam wszystkich do przeczytania Ewangelii Aquariusa. Porusza ona szereg życiowych i uniwersalnych prawd, choć zawiera nieliczne wstawki napisane dziwnym językiem.

Mowa jest tam o konieczności odrzucenia wszelkich doktryn zewnętrznych takich jak ideologie, religie itp. Jak i doktryn wewnętrznych, stanowiących fundament naszego światopoglądu, wspólnych i dla lewaka i prawaka, i dla katolika i ateisty. To właśnie w tych doktrynach wewnętrznych tkwi najwięcej ubezwłasnowalniających programów. W kwestii religii, lewicy, prawicy – tu możesz sobie wybrać, zaś tych doktryn wewnętrznych „nie wolno” podważać.

Do tych doktryn należy m.in. monogamia, porządek patriarchalny, i szereg innych programów i ustaleń związanych ze sferą związków, seksualności itp. Ale nie tylko, bo ekonomia, kapitalizm, hierarchizm itd też do nich należą. Nazwałem tę całość „moralnością okołomajtkową„, i jest to chyba najbardziej zakłamany system jaki istnieje. Ma najwięcej furtek, forteli i wyjątków, działających najczęściej „gdy nikt nie patrzy„.

System ten stworzono po to, by okiełzać ludzką seksualność, by społeczeństwo było karną i zdyscyplinowaną armią, maszyną, pracującą ku chwale i potędze elity. Twoje szczęście, samorealizacja i spełnienie w tym systemie jest na ostatnim możliwym miejscu. Z tej przyczyny, że człowiek szczęśliwy i spełniony jest zagrożeniem dla elity. I ja rozumiem, że właśnie to jest odrzucić bardzo trudno, bo te programy są najsilniej działającymi. Są oparte o najsilniejsze emocje.

Bóg jest takim małym dzieckiem, które wciąż uczy się siebie samego, poprzez nas samych – nas wszystkich. Jest to paradoks, bo to kosmiczne dziecko ma moc tworzenia gwiazd, planet, galaktyk i wszechświatów dosłownie z powietrza, z niczego. Każdy człowiek i każdy czyn człowieka jest więc emanacją działania Boga (Kreatora). Każdy z tych czynów jest dla tego Kreatora wartością.

Istnieją jednak pewne zastrzeżenia. Celem Kreatora nie jest równoważenie i relatywizowanie dobra i zła, choć tak może się na początku wydawać. Ale sprawdzanie różnych koncepcji i modeli, i coraz większe ich i tym samym nas, doskonalenie. No i są jakby trzy rodzaje dusz. Świadomie dobre, nieświadome, i świadomie złe. Dusze świadomie dobre – indygo, kryształowe, Elohim, galaktyczne ziarna itp – zależy im na rozwoju i doskonaleniu siebie, bliskich i świata.

Dusze nieświadome – są solą Ziemi, tej Ziemi, jest ich większość. To te wszystkie Janusze, Grażynki itp, które nic nie kumają. Może nie są oni na głębszym poziomie źli, ale są zdolni do niewiarygodnych okrucieństw. To oni wykreowali Hitlera, Stalina, Mussoliniego. To co napiszę jest trochę szokujące, ale ludzie tacy jak Hitler byli odpowiedzią na zapotrzebowanie ówczesnych, bogobojnych Januszy i Grażynek, byli ich globalną (zbiorową) kreacją, emanacją. Tłum jest potworem o wielu głowach. Każda elita każdego narodu jest taką zbiorową kreacją. Jaki naród, taka elita.

Dusze świadomie złe – nazwałem ich „dementorami„. Podróżują oni od niezmierzonych eonów czasu przez wszystkie zakamarki wszechświata. Wcielają się na takich trudnych planetach jak nasza, i niszczą. Głównym i chyba w zasadzie jedynym celem ich życia jest niszczenie, czyli przeciwieństwo doskonalenia. Najczęściej są to dusze które hamują rozwój dusz świadomie dobrych, będąc np ich bliskimi. Zdarzają się i takie, które od dzieciństwa wiedziały o swoim przeznaczeniu, i teraz, np w internecie pod maską anonimowości, mówią o tym otwarcie. Że celem ich duszy jest niszczenie innych ludzi. Więc byłbym ostrożny ze stwierdzeniem, że nie ma świadomie złych ludzi, że każdy jest wewnętrznie dobry.

Każda z tych dusz ma swoją ramę widzenia świata. Dusze świadomie złe często odnoszą sukces i robią kariery, rządzą. Wyczuwają prawa tego świata instynktownie i ich instynktownie przestrzegają. Dusze świadomie dobre nie mogą stać się nagle złe, przynajmniej nie na długo. Po prostu nie mogą, są jakby niekompatybilne z tym światem, „nie stąd„. Stąd często dostają różne kopniaki od tego świata. Aby temu zapobiec, powinny się nauczyć pewnych praw i ich przestrzegać. Z jednoczesnym zaznaczeniem, że muszą realizować swoje przeznaczenie – czyli dążenie do doskonalenia siebie i innych.

Poniżej – zapraszam na tę fascynującą lekturę. Co ciekawe, Ewangelia Aquariusa mówi też o końcu ery patriarchalnej (męskiej), czyli okresu ucisku i upadku człowieka.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

© L.C.P.R. 1325 / 21.12.2012.
Ewangelia Aquariusa
aquariusa.pistis.pl
http://www.pistis.pl
Wskazane jest aby kopiować tę księgę, powielać, drukować, tłumaczyć i udostępniać wszędzie

PROLOG

Drżą czarne mury kościołów
Gdy Prawda rozkwita
I wieszczy triumfalnie:

Kruk wolności powróci
Dumnie zasiądzie na tronie
Odfrunie biała gołębica

Nie drżyjcie więc niemowlęta
Zaprawdę Pies też ustąpi
Gryźć już was nie będzie

A prastary wilk nakarmi dziecię
Inwokując Święte Imię
Zwycięzcy Nowego Eonu

1. Oto ujrzałem oczyma duszy wszystkie prawdy ze sobą złączone.

2. Widziałem święte księgi od wszystkich ludów pod Słońcem. Część słów poczęło z nich wylatywać w przestrzeń łącząc się w jedną, krystalicznie czystą i żywą księgę. Te spośród słów, które nie wyleciały, płonęły wraz ze starymi księgami. A czysta, nowa i żywa księga unosiła się nad nimi niedotknięta ogniem. Blask jej rozświetlał przestrzeń od ziemi aż po niebiosa.

3. I widziałem też jak przenikają się bogowie, których czcił człowiek przez wszystkie wieki. Mieszali się ze sobą tak długo, aż utworzyli spójną całość łącząc się w jedną postać.

4. Głową tej całości była głowa Jezusa, a nad nią było siedem rogów. Trzy z nich po lewej stronie, trzy z nich po prawej, a na środku największy róg. Z ust zaś jego wychodził rozdwojony język, niby węża. Tułów bóg ten miał kobiecy. To ciało pięknej bogini. Na jej szyi wisiał Symbol Życia. Bóg ów unosił się nad powierzchnią wielkich wód, siedząc w pozycji kwiata lotosu niczym Budda. Z wodami łączył go zaś Kaduceusz, którego górna część była na wysokości boskiego brzucha. W lewej jego ręce był flet Kryszny, w prawej zaś trzymał dzban, na którym widniał taki oto napis: LOGOS PLAZMAT. NOWY EON DUCHA. KONIEC NIEWOLI – POCZĄTEK WOLNOŚCI, KONIEC HIERARCHII – POCZĄTEK RÓWNOŚCI, KONIEC MĘSKIEJ HEGEMONII – POCZĄTEK KOBIECEGO WYWYŻSZENIA. OTO ŚWIT NOWEJ ERY. Z dzbana zaś wylewała się woda.

Bóg ten rzekł do mnie:

– Jam jest Aquarius Ben-Szachar, zwiastun EONU DUCHA.
Nie jestem bogiem, którego się czci, nie jestem bogiem, do którego wznosi się modły, nie jestem bogiem, którego należy się bać. Jestem Jezusem Chrystusem, Jestem Buddą i Jestem Kryszną.
Jestem Wielką Boginią Mądrości.Jam jest Hermes Po Trzykroć Wielki, jam Horus Zwycięski, Słońce i Księżyc, Dopełnienie.
Jestem zwiastunem Nowej Epoki, Symbolem Nowego Eonu, posłańcem Boga Prawdy – Niebędącego Początku, Źródła Wszelkiej Rzeczy i Niewzruszonej Ciszy. Jestem posłańcem Ojca-Matki, wysłańcem Pleromy.
Przynoszę zrozumienie, pokój i miłość. Zsyłam poznanie, zwiastuję jedność i przekazuję światło – bo jestem Krystaliczną Prawdą.
Byłem pełen podziwu i radości, że obraz ten wyklarował się w mej wyobraźni. Widok ten nie powalił mnie jednak na kolana, nie padłem przed oślepiającym światłem, gdyż pochodził ze mnie. Stałem jak równy z równym, jak przyjaciel z przyjacielem, jak stojący przed własnym, doskonalszym odbiciem, bóg naprzeciw boga. Powiedziałem więc do niego:

– Pouczaj mnie, a ja spiszę twe słowa.
O PRAWDZIE

Zrozum!
Moneta Losu zawsze dwie ma strony
A cień światłu musi towarzyszyć
Co Bóg zasiewa, diabeł zapładnia
Lewe możesz czynić prawym, a prawe lewym
W zwierciadle twojej duszy

I przemawiał do mnie tymi słowami:

1. Nic nie jest prawdą i wszystko zarazem jest prawdą. Wszystko jest kłamstwem i nic nie jest kłamstwem. Bo każda rzecz może się jawić podwójnie, jako jasna i jako ciemna zarazem. Każde zdarzenie i zjawisko posiada dwie strony. A ocena zależna jest od perspektywy z której dokonujesz oglądu. Wszystko jest bowiem względne.

2. Dlatego to, co ludzie zwykle nazywają prawdą nigdy nią nie jest, ponieważ ukazuje tylko jedną stronę będącą tylko jedną z całej gamy perspektyw, z tysiąca interpretacji.

3. Człowiek nierozumny przywiązuje się do takiej jednostronnej prawdy, a ona pochłania go tak, że traci dla niej rozum i nic poza nią nie widzi. W ten sposób wpada w obłęd, szerząc nienawiść i nietolerancję, w konsekwencji zwiększając cierpienie na świecie.

4. Obłędem tym są wszystkie religie i doktryny polityczne; są nim zamknięte systemy myślowe i to co człowiek sobie uroił próbując opisać Niewysłowione, zamykając się w mentalnym więzieniu. Albowiem obłędem jest zarówno wiara w Boga, jak i ateizm.

5. Dlatego odrzuć wszystko to, co uważałeś za prawdę, ponieważ nią nie jest. Odrzuć każdy system, dogmat i każdą doktrynę. Spal je żywym ogniem. Nic bowiem nie może krępować Twego umysłu. Oczyść całkowicie swój umysł z wszystkiego co jawi ci się jako prawda, z wszystkiego z czego ludzie uczynili bożka, choćby była to najświętsza rzecz.

6. Odrzuć ją, choćby uznawały ją tłumy, choćby czcili twoi najbliżsi, choćby czczono ją od tysięcy pokoleń!

7. Wszystko to bowiem niezgodne jest z Nieistniejącą Prawdą Jedyną.

8. Ogłaszam więc światu: Przepadną religijne instytucje niewoli, koniec demiurgicznym molochom, koniec fałszywej pobożności!

9. Niech zaś żyje duchowość i głębia, niechaj trwa odwieczne misterium tajemnicy!

10. Zaprawdę tak będzie. Upadną wielkie religie, które czczą Fałszywego Demiurga i nie będzie kasty kapłańskiej ani religijnego łupiestwa, a mężczyźni nie będą już panować nad kobietami.

11. Zniknie też hierarchia i rząd dusz, każdy bowiem mężczyzna będzie kapłanem a każda kobieta kapłanką. Ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi gwiazd, człowiek zaś nigdy swej duszy nie utraci.

12. Zaprawdę to jest pierwsze ABRAHADABRA! Niech tak się stanie!

A – B – R – A – H – A – D – A – B – R – A
B – R – A – H – A – D – A – B – R
R – A – H – A – D – A – B
A – H – A – D – A
H – A – D
A

13. Tako rzecze ci Aquarius – Symbol Nieistniejącej Prawdy. Albowiem Nieistniejąca Prawda Jest, a Sens istnieje.

14. I Nieistniejąca Prawda zaiste jest Jedyna. Jest po prostu rzeczywistością, życiem i światłem bez cienia. Twoją rzeczywistością, twoim życiem i twoim światłem bez cienia. Niewysłowieniem. Jest Tobą, a Ty jesteś w niej zanurzony. Każdy człowiek jest Prawdą, a wszyscy stanowimy Jedno.

15. Spróbuj, o nierozumny, opisać prawdziwego siebie! Kimże jesteś?

16. To jest bowiem Niewysłowienie. Nie jesteś tym czym wydajesz się być innym. Nie jesteś tym kogo wydaje Ci się, że postrzegasz. Ponieważ jesteś Niewysłowieniem. A to co Niewysłowione nie jest podzielne, lecz jest Jednym. Dlatego wszyscy jesteście Jednym, chociaż jawicie się samemu sobie jako oddzielni. Zrozum to!

17. Ponadto zważ, że każda rzecz jawić się może jako jasna i ciemna zarazem. Jak to nazywacie – dobra i zła. A jednocześnie nie jest ani jasnym, ani ciemnym, ani niczym. Ponieważ istnieje tylko to, co niewysłowione.

18. Dlatego napisano: kto znalazł Prawdę zamilkł. Albowiem nie ma słów by ją opisać. Oczyszczony umysł posiada już tylko Wolę poruszaną przez Ducha. Czyni to, co zechce.

19. Kroczy na ścieżce wiodącej do krainy bez nienawiści, w której nie ma cierpienia, gdzie wokół panuje pokój, harmonia i piękno. Prawem tego królestwa jest Miłość, Miłość podług Woli kierowanej przez Świętego Ducha Prawdy, który mieszka w każdym wolnym człowieku.
O WOLI

– Poucz mnie zatem o Woli. Czym jest Wola? Jak rozpoznać tę prawdziwą wolę? – pytałem.

Taką otrzymałem odpowiedź:

1. Rzeczywistość jest światłością doskonałą wywodzącą się z Ojca-Matki, z boskiej Pleromy, czyli z Nieistniejącej Prawdy, która Jest.

2. Z nią zaś związana jest Wola, która jest Logosem – Słowem Bożym. Słowo Boże, które jest żywe, wypełnia cały kosmos. Wibruje w każdym elemencie natury. Nie jest to spisana księga jak wierzą nierozumni, ani żadne litery, lecz Żywe Słowo. Jednakże w człowieku napotyka ono opór.

3. Jeśli wyobrazisz sobie Logos jako światłość, to twój umysł jest rzucanym cieniem. W ten sposób tworzą się dwie przeciwstawne wole. Wola Logosu i wola umysłu. Umysł dokonuje podziału. Jest pryzmatem, który rozszczepia światło.

4. Zważ, że wola umysłu nie jest twoją prawdziwą wolą, lecz czarnym, żelaznym więzieniem, determinizmem, materią. Czynisz ją spowity lękiem, będąc nieświadomy i nieuważny.

5. Kierujesz się nią jak nierozumny, podlegając schematom i prawom, swoim emocjom i doktrynom, które przejąłeś. Wszelkim urojeniom stworzonym przez człowieka. Wola umysłu dzieje się wtedy, gdy nie jesteś prawdziwym sobą. Kiedy rozum góruje nad intuicją i duszą. Wtedy przemawia i działa umysł.

Umysł mówi „tak być powinno”, a wcale tak nie powinno.
Umysł mówi „muszę”, a nic w istocie nie musisz czynić.
Umysł mówi „tak nakazuje tradycja”, a tradycja jest niczym.
Umysł mówi „boję się”, a nie ma żadnego powodu by lękać się czegokolwiek.
Umysł mówi „potrzebuję”, a nic nie jest potrzebne, bo wszystko masz.
Umysł mówi „nie dam rady”, „nie mogę”, a wszystko możesz.
Umysł mówi „jest mi źle”, a to tylko złudzenie.
Umysł mówi „jestem grzesznikiem”, a grzech nie istnieje.
Umysł mówi „jestem nikim”, a doprawdy jesteś wszystkim.
Umysł mówi „mam problem”, a nic nie jest tak naprawdę problemem.
Umysł mówi „cierpię”, a cierpienie jest iluzoryczne.
Umysł mówi „chcę więcej”, „chcę jeszcze”, a przecież to wszystko marność.
Umysł mówi „jestem lepszy”, a nie jesteś.

i kiedy inne temu podobne myśli pojawiają się w tobie, wiedz, że kieruje Tobą wola umysłu.

6. Ona jest tym co sprawia, że nieustannie cierpisz, że ciągle jest ci źle lub że czujesz nienasycenie. Albo przeciwnie – jesteś przyczyną cierpienia wszystkich wokół. To z jej powodu jesteście niewolnikami. Niewolnikami własnych pragnień, lęków i kompleksów, a nadto niewolnikami Systemu.

7. Wola umysłu stworzyła bowiem System niewoli. W ten sposób pogrążając świat w ciemności. To ona prowadzi do nieustannego konfliktu. Czego wynikiem są wojny, nienawiści i podział. Wola umysłu jest śmiercią, a jej żałobnym orszakiem – czas.

8. Czym innym jest jednak Logos. Słowo Boże, wiecznie żywe. Ono to jest Wolą Czystą związaną z wolnością, pokojem i harmonią. Nie zna żadnego przymusu, nie zna niezaspokojenia, lęku ani podziału. Dąży zawsze do jedności i wypełnia świat miłością. Jest życiem i nieprzemijalnością.

9. Logos to energia i chuć. Umiłowanie i nasycenie. A jego celem pokój i ekstatyczne uniesienie.

10. Twoja Prawdziwa Wola jest zgodna z Wolą Logosu. Zrozum to.

11. Dlatego powiedziano: czyń swoją wolę! Czyń to co chcesz, niechaj nic nie krępuje Ciebie, nie ogranicza, bo jesteś przecież bogiem i gwiazdą. Nie pozwól aby umysł panował nad prawdziwym Tobą.

12. Gdy będziesz czerpał ze źródła Woli Logosu nie będziesz więcej pragnął. On wypełni wszelkie prawdziwe twoje pragnienia. Będziesz pojednany z samym sobą. Nic w naturze nie będzie ci przeszkodą. Staniesz się swym własnym nasyceniem.

13. Tak oto osiągniesz szczęście, podążając zgodnie ze swoją, nieskrępowaną wolą.

14. Wszyscy Nauczyciele Prawdy, boscy posłańcy światłości, pouczali o Woli Logosu, czerpiąc ze źródeł Krystalicznej Prawdy. A ich nauki prowadzą ku wyzwoleniu. Dlatego badajcie je, zwłaszcza Pisma Biblioteki z Nag Hammadi, w nich bowiem ukryty jest Plazmat.

15. Dlatego nie odrzucaj Świętych Pism religii. Czerp z nich, inspiruj się, lecz niech nie staną się twoim bożkiem. Nie zatracaj się w nich. Oddzielaj też ziarna od plew, ponieważ nie każde zawarte w nich słowo można nazwać boskim. Niechaj słowa, które przejmiesz będą łodzią dzięki której przepłyniesz na drugi brzeg. Ale gdy dzięki nim przepłyniesz, porzuć tę łódź, nie będzie ci już potrzebna.

16. Odrzuć religię, nie odrzucając duchowości. Odrzuć pobożność, nie odrzucając głębi. Albowiem na drodze samopoznania odnajdziesz Wolę Logosu. Żadną inną drogą nie możesz do niej dojść, jak tylko na drodze do swojego wnętrza.

17. Dlatego wgłębiaj się w swoje wnętrze. Obserwuj siebie. Stań z boku, oddzielając się od swoich lęków, pragnień i myśli. Ujeżdżaj umysł, patrząc na siebie z dystansu. Ty nie jesteś swoim umysłem. Nie jesteś przecież ograniczeniem. Nie jesteś swoim więzieniem, lecz jesteś uwięziony. Myśl i obserwuj myśli!

18. GNOTHI SEAUTON – Poznaj siebie – Oto odwieczne wezwanie!

19. Niech tak się stanie. Niechaj Wola Logosu wypełni Twe jestestwo. Poznaj swoją prawdziwą wolę! To jest drugie ABRAHADABRA! Niech tak będzie!

A – B – R – A – H – A – D – A – B – R – A
B – R – A – H – A – D – A – B – R
R – A – H – A – D – A – B
A – H – A – D – A
H – A – D
A

20. Bądź Świętym, Czystym Niewysłowieniem pozbawionym lęku, wolnym od doktryny.

21. A gdy już będziesz czerpał okruchy z Woli Logosu, bądź mimo. Bądź mimo tego, co będzie czynił umysł. On ma w naturze chęć obrony przed oczyszczeniem. Przywiązany do więzienia, nie chce go opuścić. Dlatego przechodź obok tego, co cię trapi, z czym ciągle jeszcze walczysz.

22. Pogrążaj się w medytacji. W prostej ciszy. Niechaj cisza i pokój wypełniają Twoją duszę. Wszystko inne wypuść. Nie myśl, nie koncentruj na niczym, po prostu bądź. Bądź JA JESTEM.

23. Aż osiągniesz pełne wtajemniczenie i będziesz czynił swoją wolę, Wolę Logosu. Wiedz, że u końca swej drogi staniesz się Całkowitością, nasyconą Pełnią, Zrozumieniem.
JEDENASTOSTOPNIOWA ŚCIEŻKA WTAJEMNICZENIA

Ścieżka bowiem do Pełni ma jedenaście stopni i jedenaście wąskich korytarzy. A błogosławiony każdy, kto przejdzie ten Labirynt.

I. Błogosławieni, którzy chciwi są Nieistniejącej Prawdy i wyzbywszy się ignorancji, niestrudzenie jej szukają. Kto tak czyni będzie zwany Neofitą lub Neofitką.

II. Błogosławieni, którzy nie stają się łupem dla sępów i nie uginają swych kolan. Kto tak czyni będzie zwany Uczniem lub Uczennicą Aquariusa.

III. Błogosławieni, którzy odrzucili lęk i wszelką obawę, którzy z odwagą kroczą wbrew światu. Kto tak uczynił jest Człowiekiem Nowego Eonu.

IV. Błogosławieni, którzy nie okłamują siebie i innych, lecz zawsze mówią prawdę. Kto tak czyni jest Rycerzem lub Damą Aquariusa.

V. Błogosławieni, którzy we wszystko zwątpili, oczyszczając umysł z doktryn i dogmatów. Kto tak uczynił jest Mędrcem lub Prorokinią Nowej Epoki.

VI. Błogosławieni, którzy wkraczają w chaos, lecz ciemność ich nie ogarnęła i okiełznali swoje szaleństwo. Kto tak uczynił jest Bohaterem lub Bohaterką Nowego Eonu.

VII. Błogosławieni, którzy przechodzą mimo z wielkim niewzruszeniem, którzy kultywują ciszę i nic nie może wytrącić ich z równowagi. Kto to osiągnął został Mistrzem lub Mistrzynią Nowego Eonu.

VIII. Błogosławieni, którzy ukoronowali dziecię w sobie ujeżdżając lwa. Kto tak uczynił zaprawdę jest Magiem lub Maginią.

IX. Błogosławieni, którzy dwoje uczynili jednym, zewnętrzne uczynili wewnętrznym, a wewnętrzne zewnętrznym, albowiem oni osiągną Pełnię i nazwani zostaną Arcymagami lub Arcymaginiami.

X. Błogosławieni, którzy wiedzą kim są i skąd pochodzą i jaki jest ich cel w życiu. Oni to staną się Arcykapłanami i Arcykapłankami.

XI. Błogosławieni, którzy jako Arcykapłani i Arcykapłanki czynią co tylko chcą, żyją swoją prawdziwą wolą, która jest zgodna z Wolą Logosu. Ci są Synami i Córkami Bożymi, zwanymi Bliźniakami.

Ci, którzy kroczą tą ścieżką staną się jak Aniołowie w Niebie, będą niczym bogowie, którzy czynią co tylko chcą, a nic nie budzi ich lęku i nic nie przysparza im cierpienia, ani niczemu nie zadają krzywdy.
WIZJA ŚWIĄTYNI – INICJACJA W MISTERIUM AQUARIUSA

– Poucz mnie o świątyni. Czy duchowość nie ma już mieć świątyń i kościołów, a rytuał ma zniknąć? – zapytałem Taką otrzymałem odpowiedź.

1. Ciało jest Świątynią Ducha. Ty jesteś Świątynią i grobowcem swojego Żywota. Imaginuj, a ujrzysz Świątynię Prawdy!

2. I ujrzałem kształt Świątyni Prawdy. Jest niczym złota piramida, a prowadzą do niej cztery wejścia. Każde wejście od jednej z czterech stron świata. A przy każdym wejściu stoi posąg – posąg Aquariusa, zwiastuna Nowego Eonu, który mnie poucza.

3. Gdy przeszedłem obok posągu, nie oddając żadnego hołdu, nad portalem od strony północnej ujrzałem symbole współczesnych religii i kultów. Obszedłem Świątynię dookoła, z każdej strony wyglądała podobnie – posąg i portal nad którym znajdowały się symbole religijne. Inne zaś były symbole nad portalem zachodnim, a inne nad wschodnim, inne nad północnym i inne nad południowym.

4. I głos rzekł do mnie: Wejdź przez ten portal nad którymi widnieje symbol twojej religii, tej w której wyrosłeś, którą poważałeś lub ciągle poważasz.

Odnalazłem więc.
Gdy znajdziesz to wejście opluj znak swej wiary. Zaprawdę uczyń tak! Nie wzdragaj się. Albowiem nie ma religii większej ponad Prawdę.
Uczyniłem tak. Oplułem, to co czciłem dotychczas.

5. A gdy uczynisz to bez oporu, przestąpisz próg i wejdziesz do przedsionka. Tam odnajdziesz flagę twego narodu. Weź ją. I uczyniłem jak mówił głos, przestąpiwszy próg Świątyni.

Gdy weźmiesz flagę twego narodu, rzuć ją przed siebie i podepcz. Zaprawdę uczyń tak! Albowiem żaden naród nie jest lepszy od innego, żaden nie jest święty, a wszyscy ludzie są sobie braćmi i siostrami.
Znów tak zrobiłem. Rzuciłem więc flagę mego narodu i podeptałem ją.

6. A gdy to uczynisz kieruj się dalej przedsionkiem Świątyni Prawdy aż ujrzysz lustro. Spójrz w nie. Spoglądaj dokładnie. A gdy przerazi cię widok samego siebie weź do ręki młot i zbij lustro. Zaprawdę uczyń tak! Albowiem kto nie znienawidzi swojego ego nie może iść drogą Prawdy.
I uczyniłem. Zbiłem młotem lustro i moje odbicie roztrzaskało się na kawałki.

7. Zanim opuścisz przedsionek, stań przy dwóch naczyniach. W jednym żywy ogień, w drugiej krystaliczna woda. Do ognia wrzuć wszystko co dla ciebie cenne, wszystko co symbolizuje twoje przywiązanie do rzeczy ziemskich. Spal to! Zaprawdę uczyń tak! Albowiem nic nie może stać wyżej niż Prawda.
I czyniłem jak mówił głos.

8. Gdy tak uczynisz rozbierz się do naga i polej się krystalicznie czystą wodą obmywając każdy fragment swego nagiego ciała. Zaprawdę uczyń tak! Albowiem tylko czysty możesz wejść do Świątyni.
I rozebrawszy się do naga obmywałem każdy fragment swego ciała, dokładnie.

9. A teraz wejdź nagi do wnętrza Świątyni Prawdy.
I wszedłem oczyszczony.

10. A Świątynia była ogromna, na jej podłodze szachownica, a żadna część świątyni nie wyróżnia się, lecz wszystkie boki są sobie równe. Nie widziałem ołtarza. Spójrz na ściany – rzekł głos. Przedstawiały kosmos. Na każdej z czterech ścian gwiazdy, planety i konstelacje. A obraz na ścianach jest żywy. U szczytu zaś Świątyni wisi siedem lamp, święcących bez ustanku. To siedem Duchów Bożych. A światło ich rozświetlało delikatnie całą przestrzeń.

11. Na środku Świątyni stoi okrągły, drewniany stół, a wewnątrz niego Drzewo Życia, a przy nim źródło. I wypływa z niego krystaliczna Woda Żywota. Na drzewie zaś ujrzałem pełzającego Węża. Owoce drzewa wyglądały smakowicie i zaprawdę wydawały się najbardziej godnymi posiadania ze wszystkiego co do tej pory widziałem. Ich wygląd hipnotyzował mnie.

12. Gdy chciałem postąpić w stronę drzewa na mojej drodze stanął potężny lew, a z jego paszczy wychodził szkaradny karzeł, który rzekł do mnie: Nikt nie może spożyć owoców i wody żywota, póki nie zstąpi do podziemi Świątyni. Żeby wstąpić, trzeba zstąpić!

13. Po czym rozstąpiła się podłoga przede mną i ujrzałem schody prowadzące na dół. Patrząc w przerażającą paszczę lwa – zszedłem.

14. Kiedy znalazłem się w ciemnościach podziemi, Czarny Mag z osłoniętą twarzą, zapalił znicz. Wskazał bym podążał za nim. Poszedłem więc.

15. Idąc ciemnymi korytarzami widziałem w formie żywych obrazów wszelkie obrzydliwości jakie czynił i nadal czyni człowiek. Ujrzałem gwałty, mordy, rządzę krwi i niebywałe bestialstwo. Widziałem obleśne monstra i wściekłe demony, które wydawały przeraźliwe jęki. Słyszałem płacz i nienawiść, gniew, zazdrość, niepohamowane żądze, mękę, cierpienie, ból i łzy. Mój wzrok nie mógł tego wytrzymać.

16. Kiedy byłem na skraju wytrzymałości w każdym z tych żywych, przerażających obrazów ujrzałem samego siebie. Byłem jednocześnie katem i ofiarą, wszystkim co złe, a co pogrąża człowieka w niedoli i cierpieniu, co prowadzi do zepsucia i tragedii. Szukałem końca tych obrazów, mając najgorsze z możliwych myśli.

17. Modliłem się więc do swojego boga i uratował mnie. Poszedłem więc dalej, a Czarny Mag wskazywał drogę. W końcu doszliśmy do miejsca w którym ujrzałem komnatę, a w niej ukrzyżowaną, cierpiącą kobietę. Gdy Mag mnie opuścił, wszedłem by przyjrzeć się niewieście:

Kimże jesteś, o piękna? Kimże jesteś, jaśniejąca jak gwiazda?
Kto zadał ci te podłe katusze?

Nie pytaj mnie ukochany
Bo byłam daleko, a jestem blisko
Byłam nikim, a stałam się wszystkim
Byłam zbrukaną, a jestem czystą
Byłam potępioną, a jestem świętą
Byłam zgubioną, a odnalazłeś mnie

Nie pytaj słodki wybawco
Tylko dotykaj mnie czule
Jak wiosenny wiatr pieszczący liście
Niechaj drżę w ekstazie, bo jesteś przy mnie

Z rozkoszą wyciągaj gwoździe rozłąki
Rozłupuj drewniane belki niewoli
Nie znałeś mnie, a jednak jestem twoim szczęściem
Nie widziałeś mnie, a ja ciągle byłam ci towarzyszką

Zlizuj więc krew zapomnienia i patrz jak spływa namiętnie
Po wzgórzach wyuzdanych
O tak! Dotykaj mnie czule…

A teraz zdejmij, ach zdejmij mnie z krzyża!
Mój bohaterze, kochanku radosny, mój Panie!

Ogrzej ramieniem mą zamarzniętą nagość
Wgłębiaj się do źródeł Świętego Pożądania

Och, jakże pragnę Twego ciepła!
Bardziej, najdroższy, niźli cudów materii,
Daj mi wszystko co prawdziwie twoje
Łącząc się ze mną w wiecznej syzygii!

I pamiętaj najsłodszy – tyś Bóg, ja twa Bogini

Kochaj mnie czule, bezpamiętnie
Kołyszmy się na ołtarzu ofiarnym
Który świat nam uczynił pod rządami
Liczby 365

Niechaj płonie w nas żądza
Niechaj płonie pragnienie
Niechaj trwa ta chwila spazmów rozkoszna
Mistyczna ekstaza, gdzie my trwamy w Jedni
A świat w rozłączeniu

Przez miriady miriad i tysiące czasów
Niechaj chwila jest wiecznością
Niezapomnianą

18. I staliśmy się jednym. Przed naszymi oczyma pojawiło się dziecię, zrodzone z naszej miłości. Dziecię w koronie i w królewskich szatach. Unosiło się nad ziemią i uśmiechało rozkosznie. Leciało nad ziemią, a ja podążałem za nim. A ono przywiodło mnie przed studnię wody.

19. Zajrzałem do studni, a twarz moja w odbiciu wyglądała jak twarz Chrystusa. Uśmiechnąłem się i wszystko zrozumiałem.

20. Wówczas ponownie przede mną stanął Mag, lecz jego szaty były już białe niczym najczystszy śnieg. Położył mi rękę na ramieniu i wywiódł mnie z podziemi.

21. Tak oto pełen zrozumienia stanąłem na środku Świątyni, a lew i karzeł strzegący Drzewa Życia byli łagodni i pozwolili mi jeść owoce. Wokół drzewa, przy okrągłym stole, siedzieli mieszkańcy ziemi – mężczyźni i kobiety. Wszyscy byli mi bliscy niczym najdrożsi kochankowie, chociaż wcześniej ich nie znałem.

22. Zaprosili mnie na ucztę Agape. Zatracaliśmy się w najświętszej rozkoszy liczby 93, w jedności i bliskości, jakiej nie można sobie wyobrazić. Wolni od kłów i bydlęcych kopyt, wolni od wszelkich kajdan nuciliśmy pieśń radości, a ekstatyczny rytm unosił nas ponad ziemię. Mury świątyni znikały, znikało wszystko wokół, byliśmy tylko my pośród boskich ogrodów. Nadzy i bezwstydni. Radośni i lżejsi niż pióra. Światło biło od każdego z nas, a wszyscy emanowali pięknem. Byliśmy wszystkim i niczym zarazem, jednością i różnością. Urzeczywistnioną Krystaliczną Prawdą.
WIEDZA TAJEMNA

– Teraz pouczę cię o Bogu, kosmosie i człowieku. Pamiętaj, że Prawda przyszła na świat w symbolach, bo inaczej nie mógłby jej przyjąć. Dlatego czytając te słowa nie daj się zwieść regułom intelektu – rzekł kiedyś do mnie Aquarius.

1. Wszystko co uczono cię o Bogu, kosmosie i człowieku jest nieprawdą. To co mówią w kościołach i świątyniach jest fałszem. Słuchaj więc uważnie i zważ na moje słowa:

2. Bóg, którego czczą religie, którego wielbi się w kościołach nie jest Bogiem Prawdziwym,

3. To Demiurg, który ma wiele imion – Saklas, Samael, Jaldaboath. On jest twórcą „tego świata”, fałszu materii, świata ludzi przepełnionego cierpieniem i bezsensem. On to każe nazywać siebie Bogiem i Panem, chociaż nim nie jest. W ten sposób bluźni wobec Pełni, wobec Boga Prawdy. On nakazuje ofiar, krwawych i bezkrwawych, wymaga służby, poddaństwa i czci. Jest największym z władców układu słonecznego.

4. Jego dziełem są religie i ku niemu one kierują. Jego pragnieniem są krwawe ofiary z ludzi i dla niego są składane; On inspiruje wojny, katastrofy i nieszczęścia, w jego imię są przywoływane. Nikt inny, tylko on jest prawdziwym Szatanem, gdyż nie ma poza nim przeciwnika i wroga.

5. Brak mu jednak rzeczywistego istnienia, ponieważ nie zanurzył się w tym co nieskończone. To tylko projekcja waszego umysłu i jego odbicie.

6. Demiurg pozostaje więc w relacji zwierciadlanej z umysłem. Ludzki umysł odpowiada Demiurgowi, a Demiurg umysłowi. Z umysłu powstaje obraz Demiurga, a z obrazu Demiurga umysł.

7. On to rzeczywiście jest Ja Jestem, tak jak siebie przedstawia. Ale to fałszywe Jestem. To chęć stawania się i trwania, żądzą przedłużenia swej władzy i istnienia. Gdyż Demiurg jest świadom, że grozi mu unicestwienie.

8. Lecz naprzeciw niego jest prawdziwe Ja Jestem, wieczne, pochodzące z Niezniszczalności i Pełni – Trwanie w Ciszy i w Jedności.

9. Człowiek może poddawać się tym dwóm Ja Jestem. Z nich pochodzą dwie przeciwstawne wole, o których nauczałem cię wcześniej.

10. Człowiek dzieli się na ciało, psychikę i duszę. Posiada w sobie Boską Iskrę, która uwięziona w fizycznym i mentalnym ciele istnieje w uśpieniu i nieświadomości, jest „pijana”. Dopiero dzięki otrzeźwieniu i obudzeniu rozpoznaje siebie wiedząc, że jest zniewolona. Wówczas pogrąża się w lamencie i transie smutku, owładnięta tęsknotą za swym prawdziwym domem. Dzięki posłańcom światłości może powrócić do swojego Ojca i Matki, do swojej Ojczyzny.

11. Demiurg, wraz ze swymi aniołami (zwanymi Archontami), ukształtował człowieka cielesnego z materii, a potem, na swoje podobieństwo, utworzył jego sferę psychiczną. W ten sposób człowiek miał być kukłą Pana Boga w jego niewolniczym ogrodzie. Jednakże z Wysokości, od Najwyższego Boga Ojca-Matki, z tzw. Pełni, Mądrość o imieniu Sofia, tchnęła w człowieka duszę. Ta jest elementem pierwotnej Jedni, która wyemanowała z siebie wszystkie byty. Dusza, w ostatecznym rozrachunku, poprzez krąg wcieleń, powraca do Jedni. Jednocześnie jest to upadek Sofii, która poprzez swą namiętność i zachwyt nad samą sobą, uwikłała się w materii. Dlatego wyzwolenie tyczy się zarówno każdej z dusz z osobna, jak i samej Sofii.

12. Ziemia znajduje się w Centrum Kosmosu. W głębinach Ziemi znajduje się Tartar – Piekło. Miejsce, do którego zstąpiwszy możemy wznieść się do najwyższych sfer, zyskując w nich wolność.

13. Świat ten jest bowiem zamkniętym, czarnym, żelaznym więzieniem. Jest tak zarówno na dole, jak i w górze. Podlega on deterministycznym prawom kierowanym przez Archontów, władców sfer planetarnych. Oni to wyznaczają konieczność losu – heimarmene. To co nazywane jest Zbawieniem jest właśnie wolnością od heimarmene.

14. Kosmos ma strukturę koncentrycznych kręgów, następujących po sobie sfer, w których centralnym punktem jest Ziemia. Ponad Ziemią jest tzw. atmosfera, będąca sferą pod władaniem Behemotha.

15. Ponad nią znajduje się siedem sfer – eonów, tzw. królestwo „siódemki” – hebdomada. Każdej natomiast sferze odpowiada jeden Archont.

Są to:

I. eon – sfera Księżyca, której władcą jest Jaoth, mający postać lwa,
II. eon – sfera Wenus, której władcą jest Eloaios, mający postać osła,
III. eon – sfera Merkurego, której władcą jest Astafaios, mający oblicze hieny,
IV. eon – sfera Słońca, której władcą jest Yao, mający oblicze węża o siedmiu głowach,
V. eon – sfera Marsa, której władcą jest Adonaios, mający oblicze smoka,
VI. eon – sfera Jowisza, której władcą jest Adoni, mający obliczę małpy,
VII. eon – sfera Saturna, której władcą jest Sabbataios, mający oblicze świecącego płomienia ognia.

Te kręgi zamyka wąż zjadający swój własny ogon – Uroboros.

Ponad siódmą sferą, zaczyna się pierwsza sfera prowadząca już ku wolności duszy – „ósemka”, która razem z siedmioma wcześniejszymi stanowi ogdoadę.

VIII. eon to sfera Zodiaku. Tam też mieści się Raj, w którym znajduje się Drzewo Życia i Drzewo Poznania, a odgradza je od świata wirujący miecz, gdyż sfera ta ma w swojej naturze obrót.

Tzw. pośrodkowe królestwo, sfera ponad Zodiakiem, którą rządzi dusza i duch, składa się z ciemności i światłości, dwóch koncentrycznych okręgów. W tej sferze znajduje się Królestwo Sofii, będące kołem Życia.

Nad tą sferą znajduje się „Królestwo Boga”, składające się z samego ducha – pneumy. W nim są dwa kręgi – krąg Ojca-Matki i krąg Syna-Córki – Anthroposa – Syna Człowieczego i Córki Człowieczej.

Łączy je okrąg miłości Agape, który ciągnie Syna i Córkę w dół – do Królestwa Sofii.

16. Dusza przechodzić może przez kolejne sfery, wstępując w kolejne nieba, aż dojdzie do Królestwa Bożego. Tam w ekstatycznej uczcie Agape z innymi duszami i ze swym własnym odbiciem, jedna się z Ojcem-Matką osiągając Pełnię.

17. Sfery poniżej Królestwa Sofii stanowią System opresji, który rządzi prawami Świata. Uzyskując wiedzę z Drzewa Życia i z Drzewa Poznania możemy poruszać się w nim bezpiecznie, a nadto ujarzmiać go, wykorzystywać jego moce, by w końcu go opuścić, w ten sposób dostępując całkowitego wyzwolenia.
PROROCTWO AQUARIUSA

1.Oto proroctwo: System, który jest teraz upadnie, a zastąpi go Nowy System.

2. Archonci będą wam mówić o przybyszach z kosmosu – nie wierzcie im. Chcą was w ten sposób zniewolić. Powiedzą Wam oto odkryliśmy Prawdę – nie słuchajcie ich.

3. Dni Nowego Systemu są już policzone, gdyż ostatecznym celem jest nastanie Wolności!

4. Człowiek Nowego Eonu nie będzie już nikomu służył, lecz odda się Duchowi Świętemu i będzie zgłębiał boskie tajemnice i tajemnice natury, żyjąc w pokoju i harmonii.

5. Człowiek Nowego Eonu to Poszukiwacz. Życie jego to Wielka Przygoda i Wielkie Dzieło. Eksploracja labiryntów duszy i odmętów kosmosu.
WIEDZA LICZB

Wszystko jest liczbą. Dlatego studiuj ich znaczenia.

0 jest Nieistniejącą Prawdą, Niebędącym Bogiem, Nicością i Nie-umysłem. Z niego wszystko pochodzi i do niego zmierza. 0 jest poza dualnością.

1 to Rzeczywistość i Nieistniejąca Prawda. Wszystko jest 1.

2 to liczba umysłu. Wszystko jest bowiem podwójne i względne.

3 jest liczbą Boga, który domaga się dopełnienia.

4 to dopełnione bóstwo, gdzie diabeł i kobiecość mają swoje miejsce.

Masz 10 przystanków i 22 drogi na drodze żywota. Odkryj je wszystkie.

22 to liczba Abrahadabry, Nowego Wielkiego Arkanu – Syna Człowieczego.

418 jest liczbą trzeciej Abrahadabry

Zamień 3 na 4. Trójca niech dopełni się w Czwórcę, abyś pełniej widział Boga.

Kwadrat zamień w okrąg, a w nim wpisz krzyż o równych ramionach.

Wiedz, że idee 37 i 47 mogą istnieć w doskonałej harmonii. W nich ukryta jest mądrość.

888 jest liczbą do której będziesz dążył w widowisku, które reżyseruje 365 i 12.

Masz trzy towarzyszki, które są trzema modułami duszy: 151, 152 i 153. Niech 153 będzie Ci kochanką.

137 jest kluczem do chaosu i drogą do zrozumienia natury.

Strzeż się liczby 613 i cymbału brzmiącego.

666 to zwierzę, człowiek i Bóg w jednym. Lecz nie lękaj się. Diabeł, który wyłamie mur w starej kamienicy, będzie zbawiony.

Oddawaj się liczbie 93, a 73 niechaj wypełnia twoje jestestwo.

Krocz od XXI do 0 i od 0 do XXI.

23 to liczba Człowieka. On niech będzie Nowym Arkanem.

Niechaj zawsze XVII wskazuje Ci drogę.

L.C.P.R. 1325 jest wskazówką do Ósmego Nauczyciela Światłości.
RYCERSTWO AQUARIUSA

Jeśli znajdą się odważni, by głosić słowo Nowej Ery i zgłębiać boskie tajemnice załóżcie BRACTWO AQUARIUSA. Oczywiście jeśli tylko tego chcecie. Członkami bractwa niech będą ci, którzy wykażą wolę i mają przynajmniej 23 lata, a co do których, po uprzednim rozeznaniu, nie będziecie mieli wątpliwości, że są ludźmi szczerymi i wypełnionymi duchem. Niechaj będą to kobiety i mężczyźni, najlepiej w równej liczbie.

Kroczcie jedenastostopniową ścieżką. A BRACTWO niech nie ma hierarchii, lecz niechaj opiera się na jedności, braterstwie i przyjaźni.

Nie twórzcie również przysiąg, lecz tylko wyraz woli:
WYRAZ WOLI

Chcę poznawać Prawdę zgłębiając boskie tajemnice. Niech tak się stanie!
Chcę poznawać samego siebie aby poznać swą Prawdziwą Wolę. Niech tak się stanie!
Chcę głosić Słowa Krystalicznej Prawdy i promować idee Ewangelii Aquarius aby nastał NOWY EON DUCHA. Niech tak się stanie!
Chcę żyć miłością, dążąc do pokoju, harmonii i wolności. Niech tak się stanie!
Chcę wiedzieć kim jestem, skąd przybyłem, dokąd zmierzam.
NAUCZANIE POWSZECHNE

– Tako rzecze Aquarius! Te słowa głoście wszystkim profanom:

Oto wskazania dla ludzi Nowego Eonu. Kierujcie się nimi:

1. Miłość niech będzie całym waszym prawem, miłość poddana woli. Tak tylko osiągniecie pokój.

2. Nie bierzcie udziału w żadnej przemocy, ani indywidualnej ani zbiorowej. Taka jest bowiem droga tego, który pragnie zachować swą duszę.

3. Odrzućcie wszystkie religie, doktryny i ideologie. Gdyż żadna nie jest lepsza od innej, ani bardziej prawdziwa.

4. Dbajcie o Matkę Ziemię i wszystkie stworzenia, które wydała. Żyjcie w harmonii z naturą! Gdyż wszystko co żyje jest święte.

5. Zwróćcie się do swego wnętrza, poznawajcie siebie, zgłębiajcie boskie tajemnice, przebóstwiajcie się albowiem to jedyna droga dla zbawienia duszy.

6. Przywracajcie wiedzę starożytnych, w niej bowiem kryje się wielka mądrość.

7. Nie strońcie od przyjemności i unikajcie cierpień, gdyż nie żyjecie po to, by znosić ból i trudności.

8. Zaprawdę gdy żądacie i pragniecie szacunku, nie jesteście go godni. Odrzućcie pychę.

9. Zważcie, że każda prawda jest fałszem, a każdy fałsz jest prawdą. Gdy to zrozumiecie uwolnicie się od doktryn i ideologii. Albowiem wszystko ma swoją ciemną i jasną stronę.

10. Los nie leży wyłącznie w waszych rękach, ale tylko wy decydujecie czy coś nazwiecie dobrem, czy złem, radością, czy cierpieniem, cennym doświadczeniem, czy przekleństwem.

11. Wszystko co się wydarza może przybliżyć was do czystego światła i krystalicznej prawdy. Wykorzystajcie każdą chwilę i każde zdarzenie, choćby najdotkliwszym się wydawało.

12. Przyjmujcie życie w całej jego totalności, nie popadajcie w żadną skrajność.

13. Badajcie wszystko, niczego się nie lękając, niech niewola strachu was opuści, albowiem żadna wiedza nie może doprowadzić was do upadku, lecz tylko ignorancja.

14. Błogosławieni odmieńcy – poeci, pisarze, malarze, muzycy, wszyscy artyści. Przez ich twórczość przemawia boskość, tej boskości słuchajcie, jej wypatrujcie.

15. Zwróćcie się w stronę sztuki i twórczości, którą nie kieruje żądzą posiadania, lecz która wypływa z potrzeby waszej duszy.

16. Mądry kto nie staje się łupem dla sępów i nie powierza swej duszy innym, lecz tylko Prawdziwej Woli.

17. Święty ten, kto czci wewnętrzne tak jak zewnętrzne, a zewnętrzne jak wewnętrzne, kto lewe czyni prawym, a prawe lewym.

18. Badajcie wszystko z każdej strony, spoglądajcie z wielu perspektyw, nie trzymajcie się jednej wizji.

19. Kobiety, pozbądźcie się cnotliwości, nie wstydźcie się rozkoszy i swojego piękna. Niech wasza seksualność staje się bardziej ziemska, a wasza duchowość bardziej niebiańska.

20. Mężczyźni, nie bądźcie brutalni, wyzbądźcie się wulgarności. Niech wasza seksualność stanie się bardziej niebiańska, a wasza duchowość bardziej ziemska.

21. Chwała mężczyznom i kobietom, którzy łączą się w komnacie oblubieńczej, którzy obdarowują się rozkoszą. Chwała boskiej rozkoszy! Albowiem współżycie mężczyzny z kobietą jest święte i czyste w każdej formie, jeśli daje obopólną rozkosz. Niech więc spółkują niczym bóg i bogini.Albowiem chuć jest święta!
Oni to są kapłanami Nowego Eonu – kochankowie, którzy łączą się w komnacie oblubieńczej. Niechaj sprawują misteria.

MODLITWA NOWEGO EONU

A modlitwę sprawujcie w samotności i tę przyjmijcie za wzór:

O boskości tysiąca imion i manifestacji
Ty, która wypełniasz moje jestestwo
Objawiaj mi kim jestem,
Dokąd zmierzam i skąd pochodzę
Niechaj światłość wypełnia moją duszę
Oświetlając wszystko
Co żywe i martwe na zewnątrz
Cień mój, który ciągle mi towarzyszy
Pojednaj ze mną
Abym poznał swą Prawdziwą Wolę
I niczym Dobry Mag kreując świat dookoła
Zmierzał ku niepodzielnej Jedni
W miłości i zrozumieniu wszystkiego.
Abrahadabra.
Amen.

Jeśli chcecie odprawiajcie grupowo kult i rytuał przywracając dawne wierzenia. Lecz niech nie będzie dogmatu ani przymusu, niechaj nie będzie wywyższania i hierarchii. Zaprawdę kapłani i kapłanki w swej duchowej działalności nie mają mieć nic wspólnego z pieniędzmi.

Duchowość ma być czysta, nieskazitelna i szczera, pełna różnorodności, aby zapewnić upodobanie każdemu.

Nie twórzcie niepodważalnych doktryn, systemów, nie wyklinajcie nikogo, jednoczcie się w braterstwie, przyjaźni, w rodzinnej atmosferze, pośród śpiewów i tańców; pośród rozkoszy, radości i mistycznego nastroju. Pełni swobody i wolności, wzajemnej tolerancji i zrozumienia.

Niechaj nikt nie wymaga czci szczególnej od innych, ponieważ wszyscy są kapłanami i kapłankami w NOWYM EONIE. Pamiętajcie o tym!
OŚMIU NAUCZYCIELI ŚWIATŁOŚCI
NOWEGO EONU

1. Czcijcie Mądrość. Dlatego wsłuchujcie się w nauki światłości, czytajcie je i badajcie, abyście kroczyli drogą wolności, pokoju i miłości.

2. W każdej kulturze odnajdziecie mędrców i pisma duchowe, które oświecą wasze dusze. W szczególności zbadajcie Bibliotekę z Nag Hammadi, gdyż w niej ukryty jest Plazmat, nauka, która przetrwała, mimo usilnych prób jej unicestwienia przez Demiurga i jego wyznawców.

3. Oto Siedmiu Nauczycieli Światłości Nowego Eonu, którzy niedawno Was opuścili, a przez których Mądrość więcej przemawiała od innych, z ich nauk w szczególności czerpcie poznanie:

Lew Tołstoj
Rudolf Steiner
Carl Gustav Jung
Jiddu Krishnamurti
Osho
Aleister Crowley
Philip Kindred Dick

I niech nie zwodzą was ich życiorysy, gdyż istotne jest to, co ich ustami pod natchnieniem zostało wypowiedziane lub ich ręką zapisane.
Przyjdzie też do Was, a może już przyszedł, Ósmy Nauczyciel. On dopełni naukę, gdyż 8 to liczba Pełni.
Niech ta Księga znana będzie na całym świecie i czytana we wszystkich językach, ku dobru świata. Niech NOWY EON DUCHA stanie się rzeczywistością.
To jest trzecie Abrahadabra! Niech tak się stanie!

A – B – R – A – H – A – D – A – B – R – A
B – R – A – H – A – D – A – B – R
R – A – H – A – D – A – B
A – H – A – D – A
H – A – D
A
ZAKOŃCZENIE

Nierozsądnym było przeczytać tę księgę. Niezgodnym z wolą tego świata. Głupiec ujrzał w niej tylko głupstwo, mądry zaś odkrył światłość. Bez względu na to kim jesteś, wszystko co przeczytałeś jest Nieistniejącą Świętą Prawdą. Wszystko co zawarte w tej księdze jest zarazem żartem i głupstwem, jak i śmiertelnie poważnym dziełem.

Potraktuj więc całą tę księgę podług swej woli. Jak kłamstwo albo jak prawdę, jak nicość albo jak drogowskaz do żywota, jako żart i głupstwo lub jako wielką mądrość i doniosłe Dzieło.
Uczyń jak tylko chcesz, według swej woli. Ponieważ to ty o tym decydujesz! To w twoich rękach leży los świata.

Ku powszechnemu dobru

spisał to w październiku, listopadzie i grudniu roku 2012
Najmniejszy Spośród Wybranych
Światło zamarzniętego Słońca z pod znaku Kruka
Posłaniec Nowego Eonu L.C.P.R. 1325

Nikt

43 myśli nt. „Zobacz niezwykłe przesłanie na obecne czasy upadku systemu!

  1. „Oto Siedmiu Nauczycieli Światłości Nowego Eonu, którzy niedawno Was opuścili, a przez których Mądrość więcej przemawiała od innych, z ich nauk w szczególności czerpcie poznanie:
    Lew Tołstoj
    Rudolf Steiner
    Carl Gustav Jung
    Jiddu Krishnamurti
    Osho
    Aleister Crowley
    Philip Kindred Dick”
    Niesamowite! Wymienione osoby, to rzeczywiście ponadprzeciętni ludzie; jest ich jednak znacznie więcej. Faktycznie wymienione osoby „niedawno Was (nas) opuścili”. Żadna z tych osób nie dokonała jednak tego, co uczynił dla ludzkości Pan Jezus. Najistotniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że Jezus Chrystus nigdy nas (ludzkości) nie opuścił. „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w imię Moje, tam Ja (zawsze) jestem pośród nich.” (Mt 12:20). Ewangelia, czyli słowo Boże, z mocą podkreśla, że miejsce Jezusa na ziemi zajął, zesłany Duch Święty (J 14:16-20; 16:7-15). Miejsca tego i funkcji, Jezus Chrystus nie przyznaje żadnemu człowiekowi. Duch Święty został posłany przez Boga, aby prowadził lud do wszelkiej prawdy (J 16:7-15), a Pismo Święte zostało dane ludowi dla nauczania, przekonywania, poprawiania i kształcenia w sprawiedliwości (2 Tm 3:16). Jezus Chrystus nie pozostawił swoich wyznawców w rękach ludzi, lecz kieruje Nimi Duch Święty. Jezus Chrystus w dalszym ciągu jest Głową Swojego Kościoła i nadal przemawia do jego głosicieli, Swoim, nieomylnym Słowem, przez wszechobecnego i nieomylnego Bożego Ducha Świętego. Każdy chrześcijanin powinien pamiętać, że wyłącznie Jezus Chrystus jest Opoką i Głową Kościoła: Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus (1Kor 3:11). Skałą jest Chrystus (1Kor 10:4), On jest Głową Kościoła (Ef 1:22-23), a także Kamieniem Węgielnym, na którym buduje się nasza wiara (Ef 2:20). Trzydzieści cztery razy w Starym Testamencie Bóg jest nazwany „Skałą” (Opoką) lub „Skałą Izraela”. Nigdzie w Biblii nie nazwano tak żadnego człowieka! Biblia naucza również wyraźnie, że gdy Jezus założył Swój Kościół, stał się jego jedyną Głową, a Duch Święty Jego jedynym Zastępcą i Pocieszycielem wierzących, zaś Biblia – jedynym i wystarczającym autorytetem w sprawach wiedzy misteryjnej i moralności. Wszyscy prawdziwi chrześcijanie tworzą PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ. Są to ci, w których zamieszkuje Duch Święty, którzy wierzą w naukę Chrystusa i są Mu posłuszni. Tylko prawdziwi naśladowcy Jezusa Chrystusa, zostali w Biblii nazwani „chrześcijanami” (Dz 11:26 i 26:28 oraz 1 P 4:16).

    Lubię

    • Pisz, Leszku, pisz. Miej nadzieję, że twoje przesłania dotrą kiedyś do ludzi!

      To wielka misja! Nie zrażaj się, pisz. Do wytrwałych świat należy!

      Tylko powiedz mi co wspólnego ma Osho z Jezusem?
      Osho to dla mnie kmiotek, jak dziesiątki guru, nie podających praktycznych porad, tylko lawirujących manipulacyjnie, co by dla jego następnej popieprzonej religii nie stworzyć konkurencji.

      ,,Lew Tołstoj
      Rudolf Steiner
      Carl Gustav Jung
      Jiddu Krishnamurti
      Osho
      Aleister Crowley
      Philip Kindred Dick”

      Przyznasz, że ci wszyscy, zacni ludzie wyskakiwali ponad swoją epokę, a dzisiejsi ludzie, aby podkreślić ich wciąż żyjącą mądrość, udają debili, których zaskakują jakże wielkie myśli.

      Jest obecnie tysiąc, żyją nawet!, o wiele mądrzejszych ,,doradców” życia.

      A wiesz dlaczego? Bo symbiozują z współczesnym życiem i myśleniem.

      Jak długo jeszcze, kuźwa, mam rżnąć debila, dopasowując swoją współczesność do struktur jakiegoś Lwa Tołstoja, czy Osho, który tylko wypełnił niszę między religią a jej przeciwnikami?

      W dupie to mam! A, że jestem na mojej Ziemi już parę lat, to wiem co mówię.
      Mam się spuszczać nad Lwem, Osho, Jungiem, Steinerem i w akrobatyczny sposób mam dopasować siebie , swoje myślenie w 2016 roku?
      Wiesz co to jest myśl transcendentalna?

      O, cholera! Zapomniałam, że nie mam z tobą, Leszku, polemizować, bo nie odpowiadasz na pytania.
      Jak zaczniesz ,,pakować” tu trzydziesto pięcio ewangelicznego gościa (Mojego) o imieniu Isus, to powiem ci, gdzie jest otwieracz do konserwy, w której siedzisz.

      Ja pierdzielę!…, a już nie miałam …

      Lubię

  2. Przepiękne! Zabrakło mi słów, umysł zawył i się odłączył. To wielkie szczęście, że dziś tutaj trafiłam. Przedziękuję😘😘😘

    Lubię

  3. Niesamowite! Wymienione osoby, to rzeczywiście ponadprzeciętni ludzie; jest ich jednak znacznie więcej. Faktycznie wymienione osoby „niedawno Was (nas) opuścili”. Żadna z tych osób nie dokonała jednak tego, co uczynił dla ludzkości Pan Jezus. Najistotniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że Jezus Chrystus nigdy nas (ludzkości) nie opuścił. „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w imię Moje, tam Ja (zawsze) jestem pośród nich.” (Mt 12:20). Ewangelia, czyli słowo Boże, z mocą podkreśla, że miejsce Jezusa na ziemi zajął, zesłany Duch Święty (J 14:16-20; 16:7-15). Miejsca tego i funkcji, Jezus Chrystus nie przyznaje żadnemu człowiekowi. Duch Święty został posłany przez Boga, aby prowadził lud do wszelkiej prawdy (J 16:7-15), a Pismo Święte zostało dane ludowi dla nauczania, przekonywania, poprawiania i kształcenia w sprawiedliwości (2 Tm 3:16). Jezus Chrystus nie pozostawił swoich wyznawców w rękach ludzi, lecz kieruje Nimi Duch Święty. Jezus Chrystus w dalszym ciągu jest Głową Swojego Kościoła i nadal przemawia do jego głosicieli, Swoim, nieomylnym Słowem, przez wszechobecnego i nieomylnego Bożego Ducha Świętego. Każdy chrześcijanin powinien pamiętać, że wyłącznie Jezus Chrystus jest Opoką i Głową Kościoła: Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus (1Kor 3:11). Skałą jest Chrystus (1Kor 10:4), On jest Głową Kościoła (Ef 1:22-23), a także Kamieniem Węgielnym, na którym buduje się nasza wiara (Ef 2:20). Trzydzieści cztery razy w Starym Testamencie Bóg jest nazwany „Skałą” (Opoką) lub „Skałą Izraela”. Nigdzie w Biblii nie nazwano tak żadnego człowieka! Biblia naucza również wyraźnie, że gdy Jezus założył Swój Kościół, stał się jego jedyną Głową, a Duch Święty Jego jedynym Zastępcą i Pocieszycielem wierzących, zaś Biblia – jedynym i wystarczającym autorytetem w sprawach wiedzy misteryjnej i moralności. Wszyscy prawdziwi chrześcijanie tworzą PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ. Są to ci, w których zamieszkuje Duch Święty, którzy wierzą w naukę Chrystusa i są Mu posłuszni. Tylko prawdziwi naśladowcy Jezusa Chrystusa, zostali w Biblii nazwani „chrześcijanami” (Dz 11:26 i 26:28 oraz 1 P 4:16).

    Lubię

  4. Świat został poczęty z miłości, w mądrości – jako żeńskiej sile poczęcia. Stąd kobiety, jako rodzicielki, stoją bliżej Stwórcy, naszego Ojca. Mądry nie krzywdzi kobiet. Również tu na Ziemi, najpierw mądrość rodziców a następnie ich wzajemna miłość, jest gwarantem zdrowego i prawidłowego rozwoju potomstwa. Każda prawda, w tym dotycząca Ewangelii, w ogóle nie zależy od ludzkich rozważań, ocen, racji, względów czy konstatacji. Prawdy nigdy nie pozna, upadły, grzeszny, uwikłany w sidłach materialnych energii, rozum ludzki , ponieważ w ogóle nie ma takiej możliwości (więcej: vide platońska opowieść o więźniach, przykutych do skały jaskini, których świat jest światem cieni, odbić, pozorów, które jawią im się im jako jedyna rzeczywistość, albowiem innej nie znają, nie domyślają się nawet, że może istnieć). Każda osoba ludzka, niezależnie od stanu i pochodzenia oraz piastowanej godności, która spożywa wieprzowe mięso, którego, imiennie zabrania Słowo Boże (Iz 66:17), analogicznie tak, jak i zakazuje zabijania żywych, cierpiących istot: Nie zabijaj (Wj 20:13) – nie powinna od siebie nauczać.

    Lubię

    • LIBER LUX
      Skrypt inicjacyjny 3° białej magii zakonu magicznego Iluminatów Thanaterosa
      jest podzielony zgodnie ze schematem przedstawionym na rysunku 3.
      Dotyczy on teoretycznych aspektów chaosu, Kia, dualizmu, eteru i umysłu.
      Ilustracja 3. Schemat Liber Lux.
      Dualizm cechuje normalną kondycje człowieczą. Szczęście istnieje tylko
      dzięki nieszczęściu, ból dzięki przyjemności, dobro dzięki złu, Jang dzięki
      jin, czarne dzięki białemu, narodziny dzięki śmierci, a istnienie dzięki nieistnieniu.
      Wszelkie zjawiska muszą mieć swoje przeciwieństwa, ponieważ zmysły
      są w stanie postrzegać jedynie różnice. Właściwością umysłu myślącego
      jest rozróżnianie wszystkiego na co natrafia, ponieważ s am w swej istocie jest
      również dualistyczny. A mimo to w człowieku tkwi coś pojedynczego, chociaż
      umysł nie jest w stanie tego tak postrzegać. Człowiek uważa się za ośro-
      dek woli i percepcji. Wola i percepcja nie funkcjonują oddzielnie, choć tak się
      wydaje umysłowi. Jedność, która dla umysłu przejawia się pod postacią bliźniaczych
      funkcji woli i percepcji, magowie nazywają Kia. Czasami nazywa
      się ją również duchem, duszą lub siłą życiową.
      Kia nie da się bezpośrednio doświadczyć, ponieważ stanowi ona sam
      rdzeń świadomości (czy też doświadczenia) i jako taka nie posiada cech, na
      których umysł mógłby zaczepić swe oko. Kia jest samą świadomością, ulotnym
      „Ja”, które nadaje ton samoświadomości, ale nie składa się z niczego poza
      samym sobą. Kia można czasami odczuć jako rodzaj natchnienia lub rozkoszy,
      lecz mimo to spoczywa gdzieś na dnie dualistycznego umysłu. Najczęściej
      da się ją uchwycić w niezamierzonych przebłyskach myśli, na styku
      doświadczenia, w tym przejrzystym zbiorniku opinii znanym przez nas jako
      ego. Istotą magii jest nadanie Kia większej wolności, płynności i celowości,
      które sprawią, że będzie można wyzwolić z niej okultystyczną siłę. Kia posiada
      taką moc, ponieważ jest częścią wielkiej siły życiowej wszechświata.
      Przyjrzyjmy się światu pozornych przeciwieństw, w którym żyjemy.
      Umysł postrzega świat w taki sposób, że wszystko jawi się mu w opozycjach.
      Mówi się, że rzeczy istnieją i charakteryzują się określonymi właściwościami.
      Istnieniem i działaniem. Takie rozumowanie pociąga za sobą koncepcję przyczyny
      i skutku, czyli przyczynowości, w ramach której każde zjawisko postrzega
      się jako skutek zjawiska je poprzedzającego. Jednakże podobny opis
      rzeczywistości nie wyjaśnia nawet, dlaczego wszystko istnieje, nie mówiąc już
      nawet o tym, dlaczego jedna rzecz powoduje drugą. To oczywiste, że rzeczy
      musiały kiedyś powstać i do tej pory same dla siebie są przyczyną. To „coś
      odpowiedzialne za początek i stałe oddziaływanie na siebie zdarzeń magowie
      nazywają „chaosem”. Można równie dobrze nazwać je Bogiem lub Tao, ale
      Chaos jest nazwą pozbawioną jakiegokolwiek znaczenia, wolną od dziecinnych,
      antropomorficznych idei religijnych.
      Chaos jest również tą siłą, która komplikuje wszechświat, generując
      struktury nie wynikające z jego poszczególnych części. To on wyzwala życie
      spod sterty prochu, przejawiając się najdobitniej w ludzkiej sile życiowej,
      w Kia, gdzie jest źródłem świadomości.
      Kia jest tylko małą cząstką wielkiej siły życiowej wszechświata nadającą
      impulsy do rozpadania się na dwoistości i ponownego łączenia. Odradza się
      nieustannie, poty nie wyczerpie się jej pierwotny impuls. Kolejny impuls stanowi
      rdzeń poszukiwań mistycznych, unię wyzwolonego ducha z wielkim
      duchem. A kiedy tylko Kia jednoczy się z chaosem, rozwija swoją wolę i percepcję
      we wszechświecie, dostępując czegoś, co nazywamy magią.
      Pomiędzy chaosem a zwykłą materią, pomiędzy Kia a umysłem istnieje
      obszar na wpół ukształtowanej substancji nazywanej eterem. Ta dualistyczna
      materia posiada subtelną, probabilistyczną naturę. Zawiera w sobie
      wszelkie możliwości, które chaos odrzuca i które nie stały się jeszcze trwałymi
      realiami. To „medium”, za pośrednictwem którego „nieistniejący” chaos
      przekłada się na „rzeczywiste” rezultaty. Eter tworzy swego rodzaju szkielet,
      na którym materializują się prawdziwe zdarzenia i myśli. Ponieważ zdarzenia
      eteryczne tylko częściowo wkraczają do dualistycznej egzystencji, mogą nie
      posiadać dokładnej lokalizacji w czasie i przestrzeni. Mogą również nie posiadać
      konkretnej masy i energii, a więc nie oddziaływać na plan fizyczny.
      Chaos bierze swą nazwę właśnie od tej dziwnej, nieokreślonej natury planu
      eterycznego, ponieważ chaosu nie można poznać bezpośrednio.
      Z eterycznego świata rodzących się możliwości jedynie te, które nazywamy
      odczuwalnymi, przyczynowymi, prawdopodobnymi, lub normalnymi
      zdarzeniami bywa, że wkraczają do istnienia. Tym niemniej jako samoistne
      ośrodki Kia lub chaosu sami możemy (manipulując eterem) przywołać do istnienia
      nieprawdopodobne zbiegi okoliczności lub nieoczekiwane zdarzenia.
      Oto cała magia. Nawet nauce zdarza się wkraczać w obszar zajmowany przez
      eter ze swoimi odkryciami kwantowej nieoznaczoności i procesami wirtualnymi
      zachodzącymi w materii subatomowej.
      To właśnie eter otacza centralny rdzeń siły życiowej, na którym mag skupia
      swą uwagę. Zazwyczaj funkcjonuje tak, jak Kia – jest międzymyślą, lecz
      jego własności są tak zmienne, że prawie wszystko da się zeń przywołać. Myśl
      nadaje mu kształt, zaś Kia moc.
      I z tej przyczyny wola i percepcja rozpościerają się na sfery czasu i przestrzeni
      wykraczające poza fizyczne ograniczenia materialnego ciała.
      Szalona różnorodność praktyk magicznych i myśli ich wspierających wynika
      właśnie z tej zmienności eteru. Mamy tu do czynienia wszakże z powierzchownymi
      różnicami. Uwolnione od lokalnej symboliki, wszystkie
      systemy zadziwiają podobną metodą, ponieważ wywodzą się z szamanizmu.
      Tej właśnie tradycji poświęcimy następne rozdziały tej księgi.

      GNOZA

      Odmienne stany świadomości są kluczem do świata magicznych mocy.
      Wymagają specyficznego stanu umysłu znanego we wszystkich tradycjach
      jako stan bez myśli, czasem określanego jako stan zatrzymania dialogu wewnętrznego,
      samość i nicość, samadhi lub jednopunktowa świadomość.
      W tej książce będziemy go zwać gnozą. W innym znaczeniu jest on wymiarem
      magicznego transu.
      Istnieją dwie zasadnicze kategorie metod osiągania gnozy. Pierwsza to
      metoda ascetyczna, w trakcie której stopniowo wycisza się każdą myśl, aż do
      koncentracji na pojedynczym obiekcie. Metoda ekstatyczna, dąży do koncentracji
      na wybranym celu poprzez uzyskanie stanu maksymalnej wrażliwości
      umysłu. Pod wpływem silnej stymulacji dochodzi w końcu do zblokowania
      wszystkich funkcji poza centralną – koncentracją na obiekcie. Stąd też silna
      asceza i silna ekstaza mają taki s am skutek – tworzą stan świadomości jednopunktowej,
      czyli gnozę.
      Neurofizjologia odkryła wreszcie to, co magowie znali z własnego doświadczenia
      od tysiącleci. Przytoczmy słowa wielkiego mistrza: „Istnieją dwie
      metody zostania bogiem: świątobliwość i występek”. Niechaj umysł zapłonie,
      bądź stanie się niewzruszonym lustrem wody. Podczas stanów jednopunktowej
      koncentracji, stanów gnozy, wiara przenika maga, pozwalając zaistnieć sile
      życiowej.
      Metoda Ascetyczna Metoda Ekstatyczna
      Pozycja trupa Podniecenie seksualne
      Trans magiczny
      Koncentracja
      Pobudzenie emocjonalne, np. strach, gniew,
      przerażenie
      Bezsenność
      Głodówka
      Wyczerpanie
      Ból, tortury
      Biczowanie
      Taniec, bębnienie
      Śpiewy
      Wytrzeszcz oczu Odpowiedni chód
      Substancje hipnotyczne i wprowadzające
      w trans
      Substancje pobudzające
      Delikatne halucynogeny
      Gwałtowne oddychanie
      Deprywacja zmysłów Przeciążenie zmysłów

      Pozycja trupa służy zatrzymaniu procesów myślowych poprzez symulowanie
      śmierci. Może przybierać rozmaite formy, począwszy od zwykłego nie-my
      ślenia po bardziej skomplikowane rytuały. Najprostszą i najszybszą metod;
      jest przesłonięcie uszu, nosa i ust oraz oczu. Dzięki stłumionemu oddechów
      myśli zwracają się niemal ku nieświadomości. W kolejnej technice należy stanąć
      przed lustrem w odległości około pół metra i wlepić wzrok w swoje martwe,
      lustrzane spojrzenie. Po pewnym czasie dochodzi do wyciszenia umysłu
      dzięki utrzymaniu absolutnie niezmąconej woli na obrazie.
      Podniecenie można osiągnąć na wiele sposobów, jednak w każdym przypadku
      trzeba przenieść pożądanie z jego obiektu cielesnego ku płaszczyźnie
      działań magicznych. Istota praktyki seksualnej sprowadza się do stworzenia
      niezależnego porządku bytów, co nazywa się ewokacją. Także w praktyce
      inwokacji, gdy mag poszukuje zjednoczenia z jakąś zasadą (bytem)
      proces ten może zostać odzwierciedlony na planie fizycznym. Partnera wizualizuje
      się jako inkarnację pożądanej idei lub boga. Przedłużenie podniecenia
      seksualnego, aż do osiągnięcia orgazmu czy też powtarzających się spazmów
      orgazmicznych, może prowadzić do stanów transowych przydatnych we
      wróżeniu. Często bywa konieczne odróżnienie prawdziwej seksualności od
      natłoku fantazji i skojarzeń, które ją przesłaniają. Dokonuje się tego za pomocą
      okresów abstynencji i wzrastającego pożądania, nie ograniczanego
      jakąkolwiek formą umysłowej fantazji. Takie doświadczenie ma funkcję
      terapeutyczną. Wobec Kia bądź zawsze dziewicą.
      Liber M M M zajmuje się koncentracją prowadzącą do transu magicznego.
      Jej skutkiem ubocznym jest wzrost wrażliwości. Taka zwiększona wrażliwość
      bywa czasem przydatna, podobnie j ak uczucie miłości czy smutku, ale
      w praktyce tylko złość, niepokój i przerażenie można przekształcić do takich
      rozmiarów, by pomogły osiągnąć upragniony rezultat. Dobrze wiemy, do jakiego
      stopnia lęk i złość mogą paraliżować umysł, lecz niezależnie od okoliczności,
      magowi nie wolno stracić z oczu celu swej praktyki. Nie ma nic
      gorszego, niż cofnięcie się do poziomu bełkotliwego idioty, czy też popadnięcie
      w katatonię.
      Bezsenność, głodówka i wyczerpanie organizmu zawsze były popularnymi
      praktykami, stosowanymi w rozmaitych zakonach. Podczas tych ćwiczeń należy
      zawsze zwracać swój umysł ku przedmiotowi swego doświadczenia. Ból,
      tortury i cierpienia seksualne stosowali z powodzeniem czarownicy, mnisi i fakirzy
      Pomagają one w osiąganiu stanów ekstazy i jednopunktowej świadomości.
      Jednakże gdy opór organizmu wobec bólu jest wysoki, może dojść do
      bezsensownego zniszczenia ciała przed osiągnięciem upragnionego rezultatu.
      Tańce, bębnienie i śpiewy wymagają skrupulatnego przygotowania, jeśli
      mają wprowadzić uczestników w nastrój. Równie przydatne bywają egzaltacje
      liryczne, inkantacje oraz modły. Całość najlepiej kontroluje się poprzez
      jakąś formę rytuału. Głębokie oddychanie często stosuje się dla wzmocnienia
      efektu tańców i podskoków.
      Posługiwanie się szczególnym stylem chodu nie jest techniką dającą natychmiastowe
      rezultaty, lecz medytacją, która pomaga umysłowi zatrzymać
      bieg myślenia. Kiedy podczas długich spacerów omiata się okolicę nieuważnym
      spojrzeniem bez wpatrywania się w cokolwiek, uzyskuje się szeroką perspektywę.
      Można ogarnąć wszystko pod 180° kątem, od czubków butów po
      samo niebo. Palce należy podkurczyć w nienaturalny sposób, by zwracać
      uwagę na ramiona. Wtedy to umysł rozmywa się w swym otoczeniu i wyzbywa
      się wszelkich myśli.
      Ascetycznym wariantem powyższej techniki jest wytrzeszczanie oczu.
      Trzeba skoncentrować całą uwagę na obserwacji jakiegoś obiektu, a ciało pozostawić
      w bezruchu. Za punkt koncentracji może służyć każde zjawisko naturalne:
      rośliny, skały, niebo, woda lub ogień.
      Nie istnieje żaden magiczny narkotyk, który by sam z siebie wywoływał
      pożądany skutek. Jeśli już, narkotyki pozwalają raczej zintensyfikować rezultaty
      wyżej wymienionych praktyk. We wszystkich przypadkach zbyt duże
      dawki prowadzą do depresji, przygnębienia i ogólnej utraty kontroli. Substancje
      zmieniające świadomość należy stosować z jeszcze większą uwagą ze
      względu na związane z nimi niebezpieczeństwa. Nazbyt często oddzielają one
      bowiem siły życiowe od ciała.
      Kiedy wszystkie te techniki praktykuje się równocześnie, dochodzi do
      przeładowania zmysłów. I tak, na przykład, w niektórych rytuałach tantrycznych
      kandydat wpierw zostaje zbity przez swego guru, potem zmuszony do
      zażycia haszyszu, a wreszcie o północy prowadzi się go na cmentarz, gdzie
      ma dokonać tajemnego stosunku seksualnego. W ten sposób osiąga się jedność
      z bogiem.
      Odrębną technikę stanowi deprywacja sensoryczna, którą tradycyjnie
      praktykowano w celach mnisich, górskich grotach, wieżach eremitów, a także
      podczas rytuałów śmierci, całopalenia i zmartwychwstania. Podobny efekt
      można osiągnąć przy pomocy hełmów, opasek na oczy, zatyczek do uszu, powtarzanych
      dźwięków i skrępowanych ruchów. Lepiej przez krótki czas całkowicie
      odciąć się od jakichkolwiek bodźców zmysłowych, niż jedynie zredukować
      j e na bardzo długo.
      Niektóre formy gnozy bardziej niż inne przypominają określone formy
      magii. Wtajemniczony może dowolnie korzystać ze swego geniuszu, aby wypracować
      własne metody egzaltacji.
      Pamiętajcie jednak, że ascetyczne i ekstatyczne techniki stosuje się wymiennie,
      nie zaś równocześnie podczas tego samego działania magicznego.

      Lubię

  5. Kim jestem? skoro do tego doszedłem sam?
    Kiedy to już mówiłem ze religie prowadzą do Sorata?
    Kiedy mówiłem ze wszystko jest jednym, a jedność wszystkim?

    To jest dobre Jarku

    Lubię

  6. https://miziaforum.wordpress.com/2016/11/21/polski-rzad-w-izraelu-podpisze-umowe-gwarantujaca-okolo-1-000-000-zydow-polska-emeryture-lub-rente-placona-przez-zus/

    „Premier wraz z częścią ministrów w poniedziałek i wtorek uczestniczy w polsko-izraelskich konsultacjach międzyrządowych. W poniedziałek wieczorem trwało spotkanie premier Beaty Szydło z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu. W planie wizyty są rozmowy międzyresortowe z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

    „Istotnym punktem wizyty w Izraelu będzie podpisanie polsko-izraelskiego porozumienia o zabezpieczeniu społecznym. Dotychczasowy brak takiej umowy wywoływał wiele niekorzystnych skutków, m.in. brak możliwości sumowania okresów ubezpieczenia z obu państw w celu ustalenia prawa i wysokości renty lub emerytury. Dotychczas zarówno Polska, jak i Izrael brały pod uwagę tylko okresy ubezpieczenia ze swojego terytorium, nie wliczając ubezpieczenia z drugiego kraju” – czytamy na oficjalnej stronie Prezes Rady Ministrów, bardzo oszczędnie informującej o programie i tematach wizyty.

    Premier Beata Szydło odwiedzi we wtorek Instytut Yad Vashem oraz spotka się z polskimi duchownymi pracującymi w Ziemi Świętej.”

    … Judeopolonia Polin z mocy chazarskiego PISuaru niechybnie pożera słowiańską Polskę … wrzuciłbym jeszcze bardzo chujowe wieści ale śpiący jestem, to jutro zapodam …

    Lubię

        • Drogi Magu!

          To jest szalenie proste i tylko my Słowianie tego nie kapujemy
          Żyd jest zawsze żydem. Nie jest istotne jak długo mieszka na danym terenie i jak długo asymilował się. Nas myli to ze przyjmuja polskie nazwiska – co utrudnia nam ich rozpoznawanie. Oni wyczuwają się jakmś siódmym zmysłem i bez względu na wszystko zawsze sobie pomogą. Żyd może kłócić się z innym żydem – może nawet go zabić, ale gdy któryś z nich wystapi przeciw gojowi – tworzą koalicję. Nie potrafią pracować fizycznie dlatego wkręcają się do administracji. Gdy tam zaaklimatyzuje się jeden – natychmiast wprowadza następnych. Po prostu realizują działania dobre dla żydów które sporadycznie pokrywają się z naszymi. Jednocześnie jako {naród wybrany] drą mordę w niebogłosy jeśli zrobimy cokolwiek niezgodnego z ich planami
          To wszystko. Moim zdaniem trzeba ich rozpoznać i pozbawić możliwości wpływania na losy tego kraju [wygonić z pracy] i spokojnie robic swoje pomimo wrzasku

          Lubię

      • A no to się zaczyna dziać, że jeśli po tym wyroku sto tysięcy ludzi nie wyjdzie na ulice, to za rok za spalenie kukły żyda odsiadywany będzie wyrok dożywotni, lub skazaniec ,,sam” się na przykład powiesi w celi.

        Przygotowuję się do nieco dłuższego komentarza-wpisu ,,w sprawie żydowskiej” z zupełniej innej strony. Przynajmniej my, tu w knajpie nie rozmawialiśmy w tych kategoriach.
        Ostatnio ,,znalezione” przeze mnie informacje dopełniają obrazu.

        Przynajmniej dla mnie wydaje się logiczny.

        Tylko w Polsce słowo Żydzi nie określa ich przynależności do jakiegokolwiek miejsca, kraju, narodu. Jude, juden, Judejczyk – Polacy tak nie mówią(dlaczego?)
        Jude – L,jude , liudz-ie (ros.). Dlaczego Żydzi przywłaszczyli sobie słowiańskie określenie siebie, czyli ,,liudi” ,,ludzi” (pol.). Czy Hitler(syn żydowskiej pokojówki ,,Rotschildów”) nie wykonał tego samego manewru, przywłaszczając swastykę i słowiańskich Arian?
        – to taki mały zwiastun mojego komta.

        Lubię

        • Krysiu poczekam cierpliwie na Twój komentarz o żydach syjonistach, nie mylić z Judejczykami Hebrajskimi ,ale już na wstępie dodam od siebie , że żydzi nie są ludżmi, są to kosmiczne stwory bez DUSZY, są całym ZŁEM tego świata. GMOś ma w tej kwestii 100% racji, a świat się o tym już w niedługim czasie naocznie przekona. Ja nawet tym stworom współczuję ,bo my biali jesteśmy w ich niewoli, ale oni są w 1000- krotnie gorszej bo na rozkazach swojego stwórcy jahwe,i czynią tylko to co im zleci ich stwórca, są tylko narzędziem w jego szatańskich łapach.

          Lubię

  7. Wchodząc głęboko w gnozę i okultyzm, można łatwo stracić zaufanie do Jedni – Boga-Ojca – Stwórcy Wszechrzeczy. Efektem tego jest poczucie się Bogiem, stąd dążenie do zastąpienia Pana Boga i chęć działania tak jak Bóg. Dlatego świadome dążenie do całkowitego poznania dobrego i złego, to Biblijny owoc zakazany, czyli pociągająca pokusa, która z czasem, może stać się nie do opanowania. Stan taki prowadzi do skazania się na wieczne potępienie. Zakazany owoc – jawi się jako rzecz pozornie interesująca, wartościowa i upragniona, gdy w rzeczy samej jest szkodliwa, ponieważ sprowadza zło. Biblia przestrzega przed spożyciem zakazanego owocu. Wybór zależy od każdej osoby ludzkiej. Osobiście wybrałem bezpieczną dla człowieka, prowadzącą do łaski oświecającej (uświęcającej) i – w efekcie do uwolnienia od zła (zbawienia) – naukę Jezusa Chrystusa, Odkupiciela człowieka. Leszek Błaszczak

    Lubię

  8. Dawno tu nie było ognia, a tu niespodzianka. Dalej walczysz i szukasz. Koło – Królowa figur geometrycznych zaś nieubłaganie sprowadza Cię do punktu wyjścia. Typowa pułapka ludzkiego umysłu staje się źródłem Twoich ograniczeń.Przeraża mnie w Twoim wstępie śmiałość i pewność w kategoryzowaniu typów dusz w nawiązaniu do typów osobowości.Takie podejście niesie za sobą dużą odpowiedzialność.Na myśl przychodzi mi pewna piosenka: The Who – Who are you?

    Lubię

  9. Piszesz Jarek, że Bóg jest istotą przypominającą swoim zachowaniem małe, co najwyżej dwuletnie dziecko. I masz zupełną rację. Co do samego Boga nie zabieram głosu, jako że nie studiowałem żadnej teologii. Zawsze znajdzie się jakiś teolog, który wytknie mi ewentualne błędy.

    Toteż nie o Bogu będę pisał. Zostawmy Go zatem w spokoju. Napiszę Wam wszystkim o moich osobistych odczuciach. O tym, jak odczułem wyższy poziom mojej duszy — Istnienie. Czyste Istnienie. To ono łączy się bezpośrednio z Bogiem. I to ono przypomina nam małe dziecko.

    Istnienie lubi się bawić. Tyle tylko, że wszystkie skutki i konsekwencje zabawy naszego Istnienia ponosimy my sami. To Erika, Jarek, Krysia, Leszek …., to my wszyscy jako cząstki Istnienia cierpimy skutki zabawy tegoż naszego Istnienia.

    Nie ma sensu rozważać czyje są te wszystkie cząstki Istnienia operujące w tym świecie jako Dusze odziane w ciała mentalne, ciała astralne, ciała eteryczne i w ciała materialne / antymaterialne?/. I w ciała zbudowane z innych rzeczy niż znane nam stany i rodzaje materii.

    Dlaczego nie ma sensu rozważanie owej alienacji dusz ludzkich, gdy tak naprawdę są one cząstkami tego samego Istnienia.

    Rozważmy zatem zbiór A składający się z przeliczalnie wielkiej ilości elementów zbioru A.

    A=A1+A2+…+ An przy n dąży do nieskończoności. Mamy też A=A1=A2=….=An n dąży do nieskończoności.

    Jak z tego wynika wszystkie elementy zbioru A są sobie równe i są równe zbiorowi A.

    Ponadto dusze potrafią same dzielić się na rozmaite drobniejsze części. Załóżmy, że Dusza jest jednym z elementów zbioru A. Co z tego wynika?

    A= Sumie An przy czym An=An1+ An2+…+ Ann przy na bliskim nieskończoności.

    Możemy też to napisać stosują rachunek zbiorów. Zakładamy że Istnienie to I, a sama Dusza to In. Wtedy to napiszemy nasz wzór następująco:

    I=D1+D2+…Dn=I1+I2+…In przy czym każde In to

    In=I11+I12+…Inn przy n dąży do nieskończoności.

    To tyle można rzec o Istnieniu i duszach. Oczywiście najbardziej cierpimy my Dusze ludzkie. Bo to Dusze są odczuwającymi to wszystko Istotami. To Dusze czują strach, ból etc.. To Dusze weszły w bagno, w kupę łajna i tak się tym wszystkim ubrudziły, że nie potrafią już same z siebie się oczyścić.

    Nowoczesną metodę dla tych nieszczęsnych Dusz przyniósł na ten świat ziemski Jezus z Nazaretu. Głosił On, że jedynie kontakt z Duchem Świętym może wyczyścić zabrudzone grzechami Dusze ludzkie. I istotnie pierwsi chrześcijanie mieli ów kontakt z Duchem Świętym.

    Potem zostali zamęczeni, Jerozolima została totalnie zburzona w 70 roku ne.. I kontakt z oczyszczającą mocą Ducha został zerwany. Potem już nigdy nie wrócił do stanu po zesłaniu Apostołem Ducha Świętego. Kontakt mieli jeszcze liczni święci KRK. Ale to były już jednostki. A nie masy jak 2 000 lat temu.

    Czy jest możliwy powrót do stany sprzed 2 000 lat? Sądzę, że tak. Dziś wobec licznych zagrożeń obcych ideologii KRK robi co tylko może, aby ten kontakt przywrócić. Powstają w Polsce wspólnoty, które starają się żyć podobnie do pierwotnych chrześcijan.

    Czy im się to uda? Czy KRK odniesie sukces? Tego to ja nie wiem. Nie jestem ani prorokiem, ani jasnowidzem. Nie potrafię paranormalnie przewidzieć przyszłości.

    Zagrożenia. Żyjemy w innej epoce. Nie wiem, czy ktoś zdaje sobie sprawę z tego, że obecnie ludzie żyją w epoce: TU TERAZ BYCIA. To znaczy w epoce nieograniczonej, nieumiarkowanej konsumpcji: jedzenia, picia, narkotyków i innych używek, seksu ponad wszelką miarę, pożądania rzeczy materialnych, pożądania władzy nad innymi ludźmi etc..

    Co z tego wszystkiego wyniknie? Czy sam Jezus gdy znów tu do nas zawita znajdzie jeszcze jakieś uduchowione osoby na Ziemi? Na polskiej ziemi. Na tej naszej ziemi. Tej ziemi.

    Lubię

  10. Wywołany po imieniu, pragnę zauważyć, że jest wielki sens i potrzeba rozważania ” alienacji dusz ludzkich”. Teza o tym, że „nie ma sensu rozważanie owej alienacji dusz ludzkich, gdy tak naprawdę są one cząstkami tego samego Istnienia.” – ma co najmniej dwa, ukryte (celowo?) aspekty. Przytoczone twierdzenie było by prawdziwe, gdyby dusze te nie posiadały autonomii. Jak wiadomo każda ludzka dusza ma prawo wolnego wyboru, mylonego powszechnie (celowo?) z wolną wolą. Przyjmując nieprawdę, że dusza ludzka posiada wolną wolę, nasuwa się pokusa głoszenia, aby podążać za wolną wolą. W ten sposób osoba ludzka, popada w pułapkę zła. Obdarzona wolnym wyborem dusza ludzka ma prawo wybrać autonomicznie pomiędzy dobrem a złem – prawdą i nieprawdą, sprawiedliwością i niesprawiedliwością, miłością i nienawiścią, kreacją i destrukcją, itd. Tak więc rozważanie alienacji dusz ludzkich ma wielki sens. Warto analizować przebieg procesów życiowych, tych dusz ludzkich, które dokonują wyborów słusznych i jedynie właściwych, czyli opartych na poznaniu dobra, prawdy i sprawiedliwości oraz przeciwnych tym Boskim kategoriom. Analiza taka jest więc pouczająca, twórcza i pożyteczna, ponieważ wiedzie do poznania Prawdy, która zawarta jest w Osobie i Nauczaniu Jezusa Chrystusa. Leszek Błaszczak

    Lubię

  11. Dobrze napisane. Ciekawa nazwa jest tego tekstu a to co opisane to zapomniana przez czlowieka kolej rzeczy. Stalo sie to wszystko ulotne wlasnie za sprawa tego ze wierzymy w Boga ale nie wspolnie tylko kazdy z osobna. Uwazam ze jest prawda w tym co napisane w wiekszosci w calosci chociaz to nie do konca ewangelia, bardziej slowo ktore wyszlo z wnetrza ziemi. To naturalny cykl czlowieka , opozniany przez wyzysk, i nadludzka prace. W takim razie ABRAHADABRA.

    Lubię

  12. „Lucyfer, który wedle znaczenia słowa jest „niosącym światło”, symbolizuje dla mnie ten właśnie rodzaj buntu, buntu szlachetnego. Być może nie przypadkiem na ostatniej stronie Biblii, w Apokalipsie św. Jana Jezus nazwany jest właśnie Lucyferem (gwiazdą jasną poranną): „Ja, Jezus, wysłałem anioła mego, by poświadczył wam to w zborach. Jam jest korzeń i ród Dawidowy, gwiazda jasna poranna [czyli: Lucyfer].” (Ap. 22,16)

    Nonkonformistyczna, lucyferyczna postawa, objawia się w różnych dziedzinach życia. Często, tego typu krytykami, są ludzie wrażliwi o nieskrępowanym myśleniu, prawdziwi indywidualiści. Do grona takich osób należą artyści. Stąd Lucyfer
    jest też uznawany (np. przez Steinera) za patrona i inspiratora artystów, którym jakże często towarzyszy postawa krytyczna wobec zasad, zachowań i norm społecznych. Jedną z dziedzin ludzkiej aktyw-ności, w której można łamać normy
    obyczajowe jest sfera seksualności. Fascynacja erotyczna przeobrażająca się w nieokiełznaną pasję, daleką od pruderii i dopuszczalnych kulturowo zachowań, może także nosić miano lucyferycznej. Zauważmy, że wszystko z czym walczą, lub co krytykują, instytucjonalne religie, wszelcy obrońcy tradycji, czy również nader często przedstawiciele władz, ma właśnie związek z omawianym symbolem Lucyfera. Indywidualistyczne, wolne myślenie jest uznawane za herezję, prawdziwi artyści w najlepszym razie są oceniani jako lubieżn i dziwa cy i odmieńc, a wszyscy aktywni obrońcy wolności lub prawdy nie kończą szczęśliwie. Nie da się również przeoczyć faktu, że podporą i ostoją każdej bez wyjątku
    instytucji religijnej i politycznej na przestrzeni dziejów był sam Bóg Stwórca (Demiurg). W naszej, zachodniej kulturze, reprezentowany przez obraz władcy, „orientalnego satrapy, grecko-hellenistycznego hegemona czy rzymskiego imperatora, w sumie — Pantokratora teologii bizantyńskiego cezaropapizmu, rzymskiego papizmu i ger-mańskiego protestantyzmu”
    (Jerzy Prokopiuk) . Powołując się właśnie na autorytet samego Boga sankcjonowano wszelką władzę, czy to świecką, czy religijną, która od setek, a nawet tysięcy lat ogranicza ludzką wolność i zanieczyszcza ludzki umysł. Bunt wobec tej władzy był więc buntem przeciw boskiemu porządkowi par excellence. Przed oczami mojej duszy pojawia się więc postać Lucyfera zatroskanego nad losem świata i człowieka. Zbunt owanego wobec takiego Boga-Demiurga, sprawuącegodespotyczną władzę. Syn Jutrzenki w mojej imaginacji płacze nad człowiekiem, bije się z własnymi myślami, wie, że skazany jest na niepowodzenie, lecz niczym Prometeusz (słusznie utożsamiany z Lucyferem) wykrada gnozę bogom, by przynieść ją ślepym, zniewolonym ludziom. „

    Lubię

  13. „Z tą sytuacją spotykamy się też w rajskim micie, gdzie z inicjatywy węża, ludzie dost ępują gnozy, poznania dobra i zła oraz uświadamiają sobie swoją nagość (pod względem duchowym rzecz jasna). Dopiero zrywając owoc stają się bowiem świadomymi, a z wyroku zagniewanego (a tak-że zatroskanego o własny los i pełnego obaw: „Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. Byleby tylko nie wyciągnął teraz ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na wieki!”) Jahwe przestają być kukiełkami w edeńskim eksperymencie. Taką też interpretację Boga Jahwe jako
    despoty i tyrana, zaś węża jako niosącego wybawiającą gnozę, możemy odnaleźć w tekstach gnostyckich (Hipostaza Archontów, Świadectwo Prawdy). Gnostycyzm (i tak przedstawia to antropozofia) jest bowiem religią lucyferyczną, zrodzoną właśnie z szlachetnego, oświeconego buntu wobec porządku świata i wszelkiej nikczemności. Widzimy, że jest to pewne (uzasadnione) przewartościowanie. Odwrócenie ustalonego porządku. Gnoza, rozumiana w szerokim znaczeniu jako duchowe poznanie, oświecenie, przeciwstawia zastanej kulturze, normom społecznym swój własny system wartości. System oparty przede wszystkim na wolności jednostki, przeciwny wszelkiej nikczemności jaką niesie niemal każdy system religijny, społeczny i polityczny. Z przedstawionego powyżej wywodu można wyraźnie stwierdzić, że Lucyfer nabiera konotacji pozytywnej, podczas gdy Bóg jako symbol porządku natury, porządku społecznego, politycznego, religijnego staje się negatywny i w zasadzie nabiera cech Szatana. Szatan tradycyjnie interpretowany, staje się tutaj niepotrzebnym, zbędnym tworem umysłu, a nawet przykrywką dla nikczemności jakich dokonuje sam Bóg-Demiurg. Przykładem tego może być znana historia Hioba, w której Bóg wraz z Szatanem igra z człowiekiem, ostatecznie jednak ponosząc moralną porażkę (por. Odpowiedź Hiobowi, Carl Gustav Jung, Mała Klasyka Filozofii, Warszawa 1995). Gdy nad tą kwestią każdy myślący człowiek poważnie się zastanowi, jasnym stanie się, że największa znana światu niegodziwość jest dziełem systemów politycznych i religijnych. Można powiedzieć, że człowiek w swej zorganizowanej, grupowej działalności pomnaża cierpienie, które i tak jest nie małe w samym li tylko świecie przyrody.
    Bóg Stwórca, będący patronem wszelkich organizacji i instytucji, a także twórcą tego ponoć najbardziej udanego z możliwych światów (czy rzeczywiście świat nie mógłby się obyć bez walki o ogień, bez cierpienia słabszych, bez wirusów, bakterii, przerażających żywiołów?) jest osobowym symbolem zła. Kim więc jest Lucyfer niosący światłość, czyim posłańcem był wąż niosący gnozę pierwszym ludziom? Jest oczywistym, że są posłańcami miłosiernego, wybaczającego Boga Ojca, którego głosił Jezus Chrystus, którego Jan Ewangelista opisywał jako Boga będącego Miło ścią , który zsyła Ducha Prawdy i zamieszkuje w sercu człowieka, Boga, który jest uosobieniem Dobra. Celem tego Boga jest wyzwolenie (albo inaczej: zbawienie) człowieka. Od zła, śmierci, od Demiurga-Szatana Dobry Bóg ma więc dwóch Synów –Baranka Chrystusa i Lucyfera Chrystusa.”

    Lubię

  14. „Dualny charakter Zbawiciela odpowiada nie tylko dwojakim ścieżką prowadzącym do Boga, ale także, siłą rzeczy, dwojakim zagrożeniom jakie stoją na drodze zbawienia. Droga posłusznego sługi, pokornego Jezusa mistyków, niesie za sobą ryzyko popadnięcia w dogmatyzm, faryzeizm, czy doktrynerstwo oraz wszystkie negatywne cechy jakie niesie instytucjonalna religijność. Droga szlachetnego buntownika, Jezusa-Lucyfera, który towarzyszy gnostykom, grozi natomiast spadnięciem w otchłań, z której nie ma już powrotu. Lucyfer, tak jak syn marnotrawny, dostępuje
    (lub ma szansę dostąpić) zbawienia. Znajduje się jednak w stanie rozpaczy, zatroskania nad światem, a w końcu i nad samym sobą. Widząc obrzydliwą, ciemną stronę rzeczywistości, której nie jest w stanie, jako wrażliwiec, zaakceptować, popada w stany depresyjne, samemu upadając i jak w przypowieści, staczając się na samo dno egzystencji. Stoczenie się na dno, upadek buntownika, stan psychicznego rozbicia i całkowitej konfrontacji ze swoim cieniem (ujmując to językiem Junga) jest spojrzeniem w bezgwiezdną otchłań. A ta, jak przekonało się wielu ludzi, pociąga do siebie. Droga więc gnostyka początkowo prowadzi w dół, do ciemnych czeluści własnej duszy, do jej zamarzłej katedry. Wrażliwcy, inspirowani przez Lucyfera, często kończą jako samobójcy, narkomani, czy hedoniści. Lucyfer jest jednak przecież zwiastunem, gwiazdą poranną poprzedzającą wschód Słońca-Chrystusa. Konfrontacja z cieniem, do-świadczenie upadku prowadzące do wejrzenia w siebie owocuje , jak w przypowieści, nawróceniem, powrotem marnotrawnego Syna do umłowanego Ojca, który czeka z otwartymi ramionami. Tego typu ścieżkę o ruchu wertykalnym nazwałbym „wtajemniczeniem lucyferycznym.”

    Lubię

  15. Nihil novi. Mistyczny gryps/żargon i jakieś liczby zrozumiałe jak zwykle tylko dla nowej/starej „elity”… Niezwykłe przesłanie brzmi: „system ma się dobrze i właśnie wam pierdnął w twarz”.

    Mówię jak jest🙂

    Lubię

    • Zbyniu muwi jak jest😀 xD Fakty są takie że to, co nazywamy systemem, z jednej strony ogranicza i kontroluje.. Ale z drugiej strony – chroni i umożliwia jako taki rozwój. Gdyby nie ów system, na który każdy z Was psioczy, to nie siedzielibyście w ciepłych domach, nie moglibyście medytować, dyskutować, zdobywać wiedzy. Ale po 15-godzinnej orce w polu, musielibyście z karabinem w dłoni bronić swojego pola.

      To że masz laptopa i dyskutujesz u mnie – to system. To, że nie umrzesz w męczarniach na wyrostek lub banalną infekcję, ale przyjedzie pogotowie – to system. To, że możesz zająć się sobą, że nie musisz jak w 19 wieku pracować w polu czy na fabryce 16 godzin, a potem niańczyć 10 dzieci – to jest system.

      Każdy kto narzeka na system, na technologię, naukę itp, powinien spędzić kilka godzin na SOR (szpitalny oddział ratunkowy) jako widz. Co by było, gdyby tego systemu nie było? Ci ludzie by umarli w większości. Na infekcje, wyrostki, złamania, itp itd. W skali doby jest to kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy zgonów w Polsce. Dla natury to jest nic, bo i tak przetrwają najsilniejsze jednostki i przekażą swoje geny dalej. Tak było przecież setki tysięcy lat. Ale postaw się na miejscu człowieka, tych kilku tysięcy ludzi, którym dziś na SOR system i technologia uratowały życie.

      Lubię

      • Co do tej ochrony, to nie byłbym taki pewien:

        A Ty podobno jesteś antysystemowcem, co? Mam nadzieję, że nie dopadła Cię schizofrenia?
        Czasami odnoszę wrażenie, że ten blog prowadzą dwie różne osoby…

        Lubię

        • Jestem antysystemowcem starającym się system zrozumieć. A on jest dualny, ale nie tylko… Ten system / świat / społeczeństwo / ludzkość ma schizofrenię. Ten system to tak naprawdę dwa systemy, dwie osoby..

          Lubię

          • „18. Badajcie wszystko z każdej strony, spoglądajcie z wielu perspektyw, nie trzymajcie się jednej wizji.”
            Czytacie i zapominacie😉

            Systemu nie da się ocenić jako tako czy jest zły, czy jest dobry. Wszystko zależy od perspektywy. Jeżeli spojrzysz z perspektywy człowieka, który robi za tą najniższą krajową w Polsce i czuję się nic nie znaczącą baterią systemu to oczywistym jest, że jest on dla ciebie zły. Jeżeli spojrzysz jako emigrant z jakiejś afrykańskiej sawanny, który codziennie walczył o pożywienie, nasze realia są dla niego rajem. Wreszcie jeśli jesteś na górze systemu gdzie „bez wysiłku” na twoim koncie pojawiają się miliony a twoim zmartwieniem jest, że w tym miesiącu zarobisz o te 100 tysięcy mniej niż w poprzednim. System nie wydaje się już taki wrogi choć wciąż twoje ego trawią zmartwienia o zabarwieniu „wciąż mi mało”.
            Faktem jest, że ten system nie oferuje sprawiedliwego podziału tego co ma do zaoferowania, bogaci się bogacą a biedni są wciąż w czarnej dupie. Do tego pojawiają się takie chore patologie jak produkowanie rzeczy aby się popsuły szybciej czy „racjonowanie” postępu technologicznego. Wszystko to w imię aby generować większy zysk, bo zysk jest święty i wciąż „mało, mało”. Jest on po prostu coraz bardziej bezpłodny w swym szaleństwie i czeka go upadek w przeciwnym kierunku. A podziały ludzi, walki między warstwami społecznymi, płodzenie ustami takich pojęć jak postawia roszczeniowa i wyzysk (przykładów można by mnożyć). Ludzie są krwią systemu, bez nich on nie żyje. Niestety stało się z nim coś takiego, że jego własne ciało go zabija, w zasadzie uznaje za wroga samego siebie. Dokładnie tak jak w przypadku choroby Jarka, hashimoto.

            Lubię

  16. Schizofrenia to stan umyslu podlegajacy zmianom nastawienia wynikajacych z uwarunkowan danego systemu lub orkeslonego dzialania okreslonych ludzi. Schizofrenik walczy pojedynczo stawiajac czola wyzwaniom grup spolecznym stawiajacych warunki jakich trzeba przestrzegac. To jeat choroba spoleczna wynikajaca z okreslonego buntu do spoleczwnstwa wytwarzajacej wlasne wartosci duchowe, emocjonalne. Czlowiek popadajacy w schizofrenie nie radzi sobie z problemami wynikajacych z coraz wiekszwj liczby problemow. Sam chory walczy z systemem ktory jeat dla niego wrogiem krepujacym jego ekspresje. Na marginesie, schizofrenia nie jeat czynnikiem morderstw czynnikiem powodujacym to jeat fakt ze czlowiek sie poddal , zlaczyl z systemwm.

    Lubię

    • Miałam kiedyś spotkanie przypadkowe ze schizofrenikiem jak to określają lekarze, przysiadł się w kawiarni do mojego stolika. Rozmowa jaką prowadziliśmy była całkiem normalna, tyle tylko, że w rozmowie brały udział nie dwie a 5 osób, takie miałam wrażenie.
      Otóż byłam ja, ten gość Dawid w dwóch osobach, miłej i tej drugiej jakby nastroszonej, no i oczywiście podwójna osoba wyimaginowana
      siedząca naprzeciw Dawida , z którą oczywiście rozmawiał tylko on i oczywiście ta osoba /pani/ wyrażała się poprzez Dawida jako ta miła i jako ta druga nastroszona.
      Było to ciekawe dla mnie przeżycie, ale też doszłam do wniosku, że
      schizofrenicy to ludzie , którzy odłączyli się od globalnego systemu aby stworzyć swój mały dwu albo i większy własny system.
      Nie wiem czy dobrze rozumuję ale takie odniosłam wrażenie po tym tylko jednym spotkaniu z przypadkiem schizofrenii.

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s