Szokujące skutki odejścia ludzkości od duchowości

duchowosc-5Zapraszam na nagranie video prezentujące jeden z aspektów upadku ludzkości, o którym to aspekcie prawie w ogóle się nie mówi. Ten aspekt to ograniczenie siły pierwiastka żeńskiego i pozbawienie go większości mocy. Podobne sprawa miała się z pierwiastkiem męskim, który został pozbawiony wrażliwości. Mamy więc permanentne rozszczepienie, polaryzację archetypów (pierwiastków) płci i szereg znanych nam, cywilizacyjnych problemów.

Na Ziemi nie dzieje się za dobrze. Kryzys jaki przechodzimy, dotyczy każdej możliwej dziedziny życia. To, co przedstawiam w swoich artykułach na temat ery męskiej (patriarchalnej), jest jedną z praprzyczyn obecnej sytuacji na świecie. Kto lub co tak zadecydowało te tysiące lat temu – nie wiadomo.

Symbolicznym, duchowym „opiekunem” męskiej ery jest bóstwo nazywane demiurgiem. Nosi ono różne nazwy w zależności od religii, i ma ustawiać parametry ziemskich podsystemów, i niejako „uczyć poprzez cierpienie” słabo rozwinięte, ziemskie dusze. Jego imiona to:
-jahve (judaizm)
-pan bóg, bóg ojciec (chrześcijaństwo)
-allah (islam)
-szatan (wczesne, gnostyckie odłamy chrześcijaństwa)
-do tego dochodzą inne imiona z pozostałych, często starszych niż judaizm religii – takich jak babiloński marduk.

Obecnie to wszystko ma się zmieniać – jak mówi jedna z teorii. Mamy żyć w dobie przełomu, gdzie stare wartości upadają, a archetypy płci się wyrównują. Mamy większy dostęp do wiedzy, techniki, nauki, duchowości (tak, tak – bo jedno łączy się z drugim). Możemy w końcu zająć się czymś innym niż pracą w polu czy w fabryce po 18 godzin na dobę i niańczeniem 15 dzieci.

Zaczynamy zdawać sobie sprawę z wielu niedostrzegalnych wcześniej płaszczyzn rzeczywistości. Zadajemy głośno te pytania, na które wcześniej ludzie by nawet nie wpadli. Często w wieku tych 25, 30 lat mamy wiedzę, którą dawniej mieli bardzo starzy ludzie, i którą siłą rzeczy na zawsze zabierali do grobu. Mamy w końcu inny system relacji międzyludzkich.

Skutkiem ubocznym tych przemian jest z jednej strony feminizm i jego wypaczenia (chęć zduszenia męskiej siły, gniew) a z drugiej strony – są to mężczyźni którzy słabiej radzą sobie w życiu. Poniższy film video to podstawy jeśli chodzi o naszą wiedzę, ale warto go obejrzeć. Podejmowany jest tam także inny przejaw patriarchalnej ery. Czyli myślenie lewopółkulowe, racjonalne, wykluczające duchowość i ograniczające emocjonalność. I istotnie, ludzie wykazujący skrajne myślenie lewopółkulowe, często będący psychopatami – robią obecnie kariery, biznesy, rządzą.

Polecam też poniższe artykuły na ten temat:
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor tekstu: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

159 myśli nt. „Szokujące skutki odejścia ludzkości od duchowości

  1. Drogi Panie Jarku – litości. Wywołuje Pan tak ważkie, intrygujące, wymagające namysłu i refleksji, zajmujące umysł oraz serce, tematy i zagadnienia, dotyczące spraw żywotnych dla każdego, rozumnego człowieka, że nie sposób za Panem nadążyć. Spostrzeżenie to w niczym jednak nie umniejsza Panu i zobowiązuje do okazania, za prezentowane kategorie, należnego szacunku. Z poważaniem Leszek Błaszczak

    Lubię

    • Mam cos dla Ciebie Leszko;
      Religie – Chrześcijaństwo, Judaizm, Islam, są tylko uzdą, która zwodzi ludzi (doprowadza do szału). Tym, dla których owa uzda została założona inaczej oznacza „pieśń, przy obchodzie nocnej uroczystości i radość serca“. Za to święto Zydzi będą musieli dostać więcej. Gdy „boska misja“ zostanie wykonana, a słowiańsko – aryjskie narody wyniszczone, wtedy Pan „wykupi resztę swojego ludu“ (Ksiega Izajasza 11:11-16). To znaczy, że Żydów pobił, wychłostał, wymęczył, wyśmiał i poszczuł innymi narodami… a resztę, która przeżyła to wszystko wybaczy, i będą mogli przejść „wielką drogę“. Tzn. Po tym jak wszystko zostanie zniszczone i splądrowane, wszystkie surowce naturalne zabrane, wtedy opuszczą naszą planetę.

      Pomyśl o ludziach którzy rządzą twoim krajem… z ich garniturami za tysiące dolarów, szykownymi limuzynami, obiadami za $200 – opłaconymi przez ciebie, oczywiście – ich licznymi lukratywnymi kontaktami z zamożnymi sponsorami korporacyjnymi, jak również ich powiązaniami z „dużymi bankami” oraz grupami „specjalnych interesów” wszelakiego rodzaju…

      Pomyśl o TWOICH nietykalnych przywódcach

      A teraz szczerze zadaj sobie pytanie:

      Ilu z tych tak zwanych “liderów” w rzeczywistości znalazłoby czas aby się z nami spotkać, jeślibyśmy tego pragnęli?

      Ilu z tych „przywódców” nie tylko znalazłoby czas na spotkanie z nami, ale zaprosiłoby nas do swojego środowiska pracy, tak że moglibyśmy im zaufać, tak że moglibyśmy wyrazić szczere pragnienia dobrobytu naszych obywateli i naszych rodzin?

      Niezbyt wielu, słyszę jak mówisz.

      Rzeczywiście, niezależnie od tego jak na to patrzysz, czy podziwiasz swych liderów czy ich lekceważysz, wszyscy wiemy, że zdecydowana większość z nich NIGDY dobrowolnie nie spotkałaby się z „nami”.

      Przyjrzyjmy się lubawiczerom [ang. Chabad-Lubavitch]…

      Ta ortodoksyjna grupa fanatycznie syjonistycznych Żydów – którzy ślepo wspierają najniebezpieczniejszy reżim apartheidu na Ziemi (w rzeczywistości jak zasadę wiary) – może poznać i ugościć dosłownie dowolnego polityka, na całej długości i szerokości tej samotnej planety.

      Na ich skinienie i zawołanie, gojowscy przywódcy przymilają się, onieśmieleni kłaniają w pas, raczą najserdeczniejszymi spojrzeniami, najcieplejszymi uściskami dłoni, najdelikatniejszymi ze słów… i żadna ilość palestyńskiej czy libańskiej krwi, ani krew Rachel Corries z tego świata, ani nawet krew dzieci będących celem psychotycznych snajperów izraelskich finansowanych przez USA, ani ogrom łamania praw człowieka (wszystko to spowodował Izrael „umiłowany” przez lubawiczerów), nie jest w stanie zastopować, ani nawet umniejszyć wzniosłego wydźwięku takich spotkań…

      Nie można kogoś winić jeśli odniesie wrażenie, że postacie z którymi spotykają się nasi przywódcy nie mogą być zwykłymi „ludźmi”, tylko są pewnie „Królami”! Bo MUSZĄ być niewyobrażalnie ważni by być tak łatwo, i tak regularnie, uwzględnianymi w terminarzu i kursować na spotkania z jednymi z najbardziej zapracowanych ludzi na ziemi.

      Przecież nasi kryminogenni, wybrani (wyselekcjonowani) przywódcy spotykają się z jednostkami lub grupami tylko w przypadku, gdy takie spotkania przekładają się na głosy przy urnie wyborczej, nie?

      Na przykład, gdy jest możliwość porobienia fotek dla lokalnego brukowca, lub gdy wynikiem pewnych zgromadzeń publicznych jest dobrze skalkulowany przypływ dolarów sponsoringu dla partii… lub gdy wizyta u umierających dzieci na oddziale onkologicznym szpitala (tuż przed wyborami, nie zapominaj) może skutkować nawalnym przypływem „dobrej woli” u zbytnio łatwowiernego, gotowego do oddania głosu elektoratu… Oczywiście, z wszystkich tych i innych powodów, lider polityczny rad zrobi miejsce w swoim drogocennym grafiku.

      Lecz… gdy ostatni raz sprawdzono, Żydzi stanowili tylko 2% całkowitej populacji USA, i tylko 1.2% ogółu ludności Kanady, ledwie 1% populacji Francji i mizerne 0,5% i 0,45% ludności odpowiednio Wielkiej Brytanii i Australii. A dla lepszego zrozumienia, zwróć uwagę, iż z 13,000,000 lub coś koło tego Żydów żyjących na tej planecie, tylko 200,000 z nich twierdzi, że jest lubawiczerami!

      Jest jasne jak słońce w południe, że odwoływanie się do grupy tak mniejszościowej, w normalnych okolicznościach, nie powinno, ba – NIE MOŻE – spowodować żadnego znaczącego wahania liczby potencjalnych głosów!

      Tak więc, jeśli nie chodzi o „głosy”… to o co?

      Musi być zadane pytanie: Gdzie ta lojalność naszych przywódców kłamie?

      Dlaczego tak się uśmiechają do ludzi, którzy bezwstydnie popierają terrorystyczny reżim „Izraela”? Reżim, który bez prowokacji, okrutnie zaatakował każdego jednego ze swoich sąsiadów…

      Dlaczego nasi przywódcy tak lubią małą grupę ludzi, która widzi niewinne ofiary tego skażonego reżimu jako „nieskruszonych złoczyńców„, jako „agresorów„, tak samo „winnymi” postrzega żony i dzieci tych uciemiężonych ludzi?

      To ryje umysł…

      Czy nasi liderzy tak samo łatwo sympatyzowaliby z przedstawicielami nazistowskich Niemiec? Czy przyjęliby przywódców apartheidu południowoafrykańskiego – u szczytu jego władzy – mocnymi uściskami dłoni i pełnymi aprobaty uśmiechami?! Czy Pol Pot, Stalin lub Mao Tse-tung byłby przyjęty z otwartymi ramionami przez liderów dzisiejszego świata?

      Wg. Świętej książki Chabadów – ksiązka “Tanja” (russ.: „Танья“), Bóg stworzył świat tylko, dla Żydów. Żydowskie dusze – z których naprawdę wywodzi się tylko ok. 600 000 (!) są cząstkami ich Boga. (Na monumencie glorii jest mowa o 500 milionach ludzi, którzy przeżyją na ziemi. Reszta zostanie otruta między innymi przez produkty modyfikowane genetycznie, alkohol, tytoń, leki, szczepienia itd. Lub po prostu rozstrzelani, tak jak na bliskim wschodzie itd. Innymi słowy, ponad 90% ludności powinno zostać zgładzone.

      Z tego powodu (więc tylko 600 000 dusz) Żydzi twierdzą, ze są dwa rodzaje dusz – boska (ich) i zwierzęca (nasza). Boskie dusze mają tylko Żydzi. Od ich przybycia (przed 5 500 lat), z biegiem wielu lat, dusze inkarnują z ciała do ciała. To potwierdza także Kabalista Lajtman w rosyjskiej TV, ze dokładnie to jest tajemnicą jego sukcesu. Żydzi mają także zwierzęcą duszę pierwszej kategorii, która jest przedstawiana jako niewidoczna życiowa energia wspomagająca życie ciała. Dusza powstaje w duchowym źródle, które jest nazywane „nogą/ stopą” (russ.: Клипат Нога, „świecący brud“), jest to związane z drzewem pojmowania dobra i zła. Stąd wszystkie koszerne (dopuszczone do spożycia) zwierzęta i rośliny otrzymują siłę do życia.
      Jest jeszcze jedna inna zwierzęca dusza, jeszcze niższej rangi. Wszyscy nie będący Żydami posiadają ją, my Goje. Ta nie materialna istota jest nazywana “sitra ahara/achra” (czyli inna strona). Rabin Schneur Zalman był przekonany, ze ludziom nie będącym Żydami brakuje duszy, duchowości, duchowego życia.

      Gdy przysłucha się żydowi, zrozumie się wtedy, ze wszystko co robi jest przedstawiane w dobrym świetle, ale czy oni naprawdę zawsze mieliby dobre zamiary. Czyny Goji (nie Żydów) są zawsze haniebne. To samo głoszą Rabini Chabadu w ich synagogach. „Nie ma dobrych Żydów. Wszyscy Żydzi są dobzi” – te słowa powiedział bibliotekarz Lubavitch Rebe, Rabbi Baruch Levi komentując październikową rewolucję z 1917 roku. Jego zdaniem Żydzi – Bolszewicy działali w dobrej wierze. Tzn. Miliony zabitych, druga wojna światowa spowodowana i sfinansowana, wszystko jest z żydowskiego pkt. widzenia jak najbardziej porządne. (1975 w ONZtowskim postanowieni Nr 3379 zostało stwierdzone, ze syjonizm jest formą rasizmu).

      Lubię

  2. Nie pamiętam domu
    Nie pamiętam miłości
    Nie pamiętam głosu mojej matki
    Głosu mojej matki…

    Pamiętam tylko krzyki przerażonych ludzi
    Oni widzieli tylko ogień i ból, i nic poza tym
    I urodziłem się ponownie, tak zimny
    Tak nieludzki
    Tak cichy
    Tak spokojny

    Teraz, ludzie spotykający mnie odwracają wzrok
    To jest połączenie przerażenia i pogardy…

    Uważasz, że jestem inny?
    Pewnie, że jestem
    Lecz jedynym co widzisz jest moja skóra
    Nie znasz moich uczuć

    Czas, by powiedzieć prawdę!

    Poznaj mnie! Spójrz mi w twarz!
    Myślisz, że możesz żyć jak ja?
    Stój! Nie ruszaj się!
    Nie podążaj za mną!
    Masz swoje życie, pozwól mi mieć swoje!
    Duch, duch, tylko duch mnie zna!
    I nikt mnie nie pozna, i nikt mnie nie zatrzyma!
    Spróbuj odczuwać tak samo, spróbuj zrozumieć!
    Nikt tak nie czuje, nikt nie rozumie…
    Widzisz krew? Kiedykolwiek widziałeś?
    Widziałeś zbrodnię? Mogę mówić dalej!
    Powiedz, jeśli chcesz,
    Powiedz, jeśli możesz.
    Nigdy już nie będziesz taki sam!
    Tak jak ja nie jestem!

    Wiedźminie, wiedźminie, uważaj…
    Wiedźminie, wiedźminie, uważaj…

    Lubię

    • Utworów muzycznych z tekstem zaangażowanym. Specyficzny obraz wideoklipu, połączony ze tekstem utworu – jest jeszcze bardziej wymowny. Jestem przekonany, że są odbiorcy takich kompozycji. Pewne stwierdzenia zawarte w treści utworu, wymagają jednak zrozumienia. „Masz swoje życie, pozwól mi mieć swoje!”. Nikt nie powinien zabraniać drugiemu człowiekowi żyć jego życiem – ale. Osobnicze, indywidualne życie, nie powinno jednak lekceważyć naturalnego porządku i wynikających z niego zasad postępowania. W przypadku, gdy osoba domaga się pozwolenia na życie odstępcze, perwersyjne, naznaczone przemocą i zbrodnią – nie powinna liczyć na zrozumienie otoczenia. „ Duch, duch, tylko duch mnie zna!”. To prawda, pozostaje jednak kwestia o jakiego ducha tu chodzi!? Są różne duchy – miłości, ale i nienawiści, pokoju, ale i walki, inspirujące do czynienia dobra, głoszenia prawdy i sprawiedliwego postępowania, ale i na odwrót. Kwestie te, w utworze przedstawione są jednoznacznie, bez zróżnicowania – co jest jego słabą, by nie powiedzieć – labilną stroną. „I nikt mnie nie pozna, i nikt mnie nie zatrzyma!” – nawet, gdy osoba utożsamiająca się z jego treścią – błądzi???

      Lubię

  3. „Idąc ścieżką miłości, Mężczyzna odkrywa, ze jego wartość jest budowana poprzez wynoszenie i kochanie kobiet. Żyje dla tej miłości, a tym samym dla siebie. Toksyczny mężczyzna z kolei swoje ego stawia wyżej niż kobiety. Dlatego jego poczucie wartości jest budowane na umniejszaniu żeńskości. To samo dotyczy Kobiety. Kobieta świadoma, nie ma potrzeby walczyć z mężczyznami, by sobie coś udowodnić. Kocha ich, wspiera i pomaga ukierunkować siłę.

    ……

    Przebudzenie nie polega na tym, ze stajemy się kimś innym, tylko na tym, ze zaczynamy rozumieć kim jesteśmy. Dostrzegamy, że nawet nasze wady i słabości mają znaczenie w tym, co reprezentujemy i co robimy na świecie. Powołanie jest takim doskonałym wyrażeniem duszy, gdzie nie musimy nic w sobie tłumić, ani udawać. W tym wyrażaniu siebie, spotykają się zalety i wady, jasne i ciemne strony w harmonii. Nawet nasze lęki i słabości, jeśli znajdziemy im odpowiednią formę ekspresji – np. opowiadając o nich i inspirując innych, staną się uwolnioną prawdą, a nie ciężarem który gniótł od zawsze.

    ……

    Człowiek, żeby nie być sam, zakłada różne maski i wchodzi w fałszywe tożsamości by przypodobać się drugiemu człowiekowi. Rozwój duchowy to odwrotny proces. Odkrywamy i szanujemy swoją prawdę i swoje potrzeby. Dajemy wybór drugiemu człowiekowi, czy pragnie nam towarzyszyć. Nie chodzi jednak o egoizm. Wybraliśmy swoją duszę i jest to najlepszy wybór, najwyższy akt odwagi. Reszta się sama układa. Nagle wokół nas pojawiają się ludzie, którzy z naszą prawdą rezonują i pragną nam towarzyszyć.”

    Farida Sorana ciemnanoc.pl

    Lubię

  4. „RÓŻNICE W OBWODACH MYŚLOWYCH

    U kobiet obwody mózgowe są początkowo i przede wszystkim aktywowane w tych obszarach: czytanie wrażeń wzrokowych, ruchy rąk, mimika twarzy…Kobiety mają o11% więcej neuronów w ośrodkach odpowiedzialnych za mowę i słuch niż mężczyzni (powòd, dla ktòrego kobiety są bardziej rozmowne). U mężczyzn ośrodek odpowiedzialny za sferę seksualną jest 2,5 razy bardziej obciążony testosteronem niż u kobiet, tak samo obszar agresji. To męskie obwody neuronowe kierują mężczyznę (lub kobietę „pełną” testosteronu) do myślenia o seksie kilka razy dziennie. Jeśli zaś mężczyzna rozwinie typową kobietom psychologiczną zdolność skupienia uwagi, będzie mieć wyższy ładunek estrogenów i będzie również potrafił wysłuchać, śledzić i interpretowac ruchy ciała, mimikę twarzy i emocje. Wszystko zależy więc od ilości hormonòw obecnych w poszczegòlnych obszarach mózgu.”

    Lubię

  5. „Religia nie może znieść duchowości. Po prostu nie może jej tolerować. Duchowość może doprowadzić do innych wnioskòw, niż te dyktowane przez daną religię. A to jest niedopuszczalne. Religia zachęca do odkrywania myśli innych i przyjmowania ich jako własnych. Duchowość zaprasza do porzucenia myśli innych i do odnalezienia własnej drogi.”

    Neale Donald Walsh

    Lubię

    • Czym innym jest racja danej osoby, w tym przypadku Nale’a Donalda Walsh’a – a zupełnie czym innym prawda, z którą w swojej racji, mija się autor przytoczonej tutaj sekwencj – czy tylko? Każdy, kto swoimi racjami, pragnie skryć, zamiast poznać, prawdę -powinien zamilknąć.

      Lubię

      • Czemu, Leszku, nie odnosisz się do treści cytatu wklejonego przez Walsha?
        Czemu nie stawiasz dla stwierdzenia ,,Religia nie może znieść duchowości.” przeciwnej tezy? Czemu w ogóle nie zaprzeczasz temu stwierdzeniu?
        Czemu nie udowadniasz swojej tezy? Czemu nie podajesz dowodów, że religia rozwija duchowość?
        Czemu nie podajesz dowodów(albo chociaż domysłów) na to, że religia proponuje, zaleca własne myślenie?
        Czemu każesz zamilknąć osobie, która stwierdza:
        ,, Duchowość może doprowadzić do innych wnioskòw, niż te dyktowane przez daną religię. „,

        ZAMIAST ZNALEŹĆ I PRZYTOCZYĆ WNIOSKI DYKTOWANE PRZEZ RELIGIĘ, KTÓRE ROZWIJAJĄ DUCHOWOŚĆ I INSPIRUJĄ MÓZG DO WŁASNEJ PRACY?
        Dlaczego nie podejmujesz dyskusji z wypowiedzianym słowem, a od razu wchodzisz w obszar oceny człowieka, który te słowo wypowiedział?

        Wiesz co przypomina mi taka twoja postawa?
        Sprzeczkę dzieci na podwórku.

        Gdy któremuś zabraknie argumentów do obrony swojej racji, kwituje swojego adwersarza dokładnie tak, jak ty, tylko bardziej prostym i szczerym językiem : ,,Głupi jesteś! Zamknij się!”

        A! Byłbyś tak miły i wyjaśnił mi, przybliżył prawdę? Tak często używasz tego słowa, oczywiście w tematyce, którą tu poruszamy.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Lubię

          • LEszek na okraglo swoje tak juz od kilku miesiecy,czasami zastanawiam sie czy on nie jest robotem trolem🙂 „Każdy, kto swoimi racjami, pragnie skryć, zamiast poznać, prawdę -powinien zamilknąć.”a to co piszesz tyczy sie w glownej mierze Ciebie drogi Leszuszusiu.

            Lubię

  6. Utworów muzycznych z tekstem zaangażowanym. Specyficzny obraz wideoklipu, połączony ze tekstem utworu – jest jeszcze bardziej wymowny. Jestem przekonany, że są odbiorcy takich kompozycji. Pewne stwierdzenia zawarte w treści utworu, wymagają jednak zrozumienia. „Masz swoje życie, pozwól mi mieć swoje!”. Nikt nie powinien zabraniać drugiemu człowiekowi żyć jego życiem – ale. Osobnicze, indywidualne życie, nie powinno jednak lekceważyć naturalnego porządku i wynikających z niego zasad postępowania. W przypadku, gdy osoba domaga się pozwolenia na życie odstępcze, perwersyjne, naznaczone przemocą i zbrodnią – nie powinna liczyć na zrozumienie otoczenia. „ Duch, duch, tylko duch mnie zna!”. To prawda, pozostaje jednak kwestia o jakiego ducha tu chodzi!? Są różne duchy – miłości, ale i nienawiści, pokoju, ale i walki, inspirujące do czynienia dobra, głoszenia prawdy i sprawiedliwego postępowania, ale i na odwrót. Kwestie te, w utworze przedstawione są jednoznacznie, bez zróżnicowania – co jest jego słabą, by nie powiedzieć – labilną stroną. „I nikt mnie nie pozna, i nikt mnie nie zatrzyma!” – nawet, gdy osoba utożsamiająca się z jego treścią – błądzi???

    Lubię

    • … to jest duch lucyferycznaego pogaństwa kosmicznego SOL INVICTUS 666!🙂 … twoje wywody pasują mi idealnie do ostatniej wypowiedzi jezuity, żydomasona z Vaticanu zwanego papieżem Franciszkiem: ” Ostatecznie to komuniści myślą jak chrześcijanie. Chrystus mówił o społeczeństwie, w którym to ubodzy, słabi, wykluczeni mają decydować. Nie demagodzy, nie nicponie, ale lud, biedni, którzy mają wiarę w Boga. To im musimy pomóc, by osiągnąć równość i wolność.” … także ewidentni gościu zalatujesz mi komuchem, bo mierzysz wszystkich swoją chorą miarą spaczonego umysłu …

      Lubię

      • ,, ” Ostatecznie to komuniści myślą jak chrześcijanie. Chrystus mówił o społeczeństwie, w którym to ubodzy, słabi, wykluczeni mają decydować. Nie demagodzy, nie nicponie, ale lud, biedni, którzy mają wiarę w Boga. To im musimy pomóc, by osiągnąć równość i wolność.”

        Już dawno nie słyszałam większych bzdur, właśnie demagogii!
        Po pierwsze to dlaczego papież jako człowiek – syn człowieczy,ludzki – każe tytułować siebie Ojcem Świętym? Nawet tego nie robił Jezus, nie nazywał siebie Ojcem Świętym!, a zwykły człowiek bluźnierczo nazywa siebie Ojcem Świętym ( po co zatem dla papieża pośmiertna beatyfikacja, skoro już za życia jest świętym? – po prostu tego nie rozumiem.), obnosi się w purpurze i złocie, mieszka na pałacach zbudowanych za kasę i złoto pobieranych w imię ,,odkupienia” dusz znajdujących się w wymyślonym na te potrzeby czyśćcu.

        Nie byłabym sobą, gdybym przy okazji nie wspomniała o USTAWIE(?!) o czyśćcu.

        Oczyszczenie dusz z grzechów po śmierci zostało oficjalnie ogłoszone uchwałą Soboru Florenckiego, odbywającego się w latach 1439 – 1442.

        Zatem CZYŚCIEC ISTNIEJE OD 570 LAT!

        Przyznajesz Leszku rację Sanctusowi, ale pytasz o prawdę.
        Właśnie znajdujesz się teraz w samym jej środku, w samym centrum watykańskiej miłosnej działalności.

        ,, W 1509 roku niejaki Johann Tetzel (Jan Tecel) został ustanowiony inkwizytorem generalnym Polski, a w 1517 dzięki poparciu papieża Leona X, komisarzem ds. odpustów w całych Niemczech. W swojej działalności handlowej, Tetzel posunął się do sporządzenia listy opłat za odpuszczenie różnych rodzajów grzechów. Sprzedawał odpusty za zmarłych oraz co chyba najciekawsze, za grzechy jeszcze nie popełnione, traktując darowanie win jak transakcję. Był autorem powiedzenia:

        „Gdy tylko złoto w misce zadzwoni, do nieba jakaś duszyczka pogoni”.

        Zbiórka pieniędzy była prowadzona przede wszystkim na spłatę długów papiestwa oraz na trwającą budowę Bazyliki św. Piotra. Dla Marcina Lutra był to punkt zapalny do napisania 95 tez, poświęconych w dużej mierze akcji odpustowej.”

        Może Leszku zaprzeczysz tym faktom? Może znajdziesz chociaż jedno słowo w biblii, wspominające o czyśćcu?
        Ale nie! Ty prawdę o faktach natychmiast zamieciesz pod dywan i zaczniesz mówić o miłości do Jezusa Chrystusa!

        Fakty historyczne sprytnie przykryjesz uwielbianiem Boga i do usrania będziesz powtarzał ,,poznajcie prawdę!, poznajcie prawdę!”, lecz wolałbyś wyrzec się samego siebie niźli uchylić rąbek faktycznej historii katolicyzmu, który wpaja nieświadomym ludziom pośmiertne nagrody, pod warunkiem, że tu, na Ziemi będą wiedli posrane, biedne, cierpiące trwanie.

        Do dziś ludzie dają kasę za dusze zmarłych: opłacają msze-rocznice, miesięcznice i tzw. wypominki. [proponuję wprowadzić uchwałą ,,szczytu watykańskiego” tygodnice i godzinnice]
        Oj, będzie wypomniane wszystkim pazernym pasterzom(?) prowadzenie nieświadomych ludzi na drogę ciemności, którą ci pasterze sami kroczą!
        Nie mówię, że wszyscy.
        Tak jak w każdej dobrej rodzinie znajdzie się jakaś zakała, to w złej rodzinie znajdzie się dobry człowiek, który dla tej rodziny jest zakałą.

        Ale wracając do słów p. Franciszka:

        ,, ” Ostatecznie to komuniści myślą jak chrześcijanie. Chrystus mówił o społeczeństwie, w którym to ubodzy, słabi, wykluczeni mają decydować. Nie demagodzy, nie nicponie, ale lud, biedni, którzy mają wiarę w Boga. To im musimy pomóc, by osiągnąć równość i wolność.”

        Jak może siewca miłości ludzkości, za jakiego chce być uważany, dzielić ludzi ze względu na przynależność systemową czy religijną, nazywając jednych komunistami, a drugich chrześcijanami?

        Ile wie papież o tym, co mówił Jezus, skoro do dziś dnia trzydzieści jeden na trzydzieści pięć ewangelii jest ZAKAZANYCH?
        Bo co? Bo lud(jak określa ludzkość papież, co oznacza gmin, plebs) dowiedziałby się więcej?
        Czemu ci, którzy powołują się na nauki Jezusa, za jaśnistą cholerę nie chcą, aby ludzie poznali POZOSTAŁE OSIEM DZIEWIĄTYCH JEGO NAUK?!
        Tylko pieprzą, że jakieś gnostyckie (czyt. nie służące interesowi)
        Skoro Vatican tak kocha Jezusa, to co takiego stoi na drodze, aby przytaczać wszystkie ewangelie?

        Ty Leszku dobrze wiesz, że gdyby dziś Watykan zezwolił na wszystkie nauki Jezusa, to jutro po pustym kościele snułby się jedynie ksiądz i kościelny zapalajacy świeczki, a nawet nie miałby co zapalać, bo nie byłoby kasiury na świeczki.

        Ludzie ubodzy to ludzie u boga, co słychać wyraźnie w żeńskiej formie.

        No ale forma ,,u boga” nie wskazuje na żaden status materialny i nie daje możliwości zdzierania kasy z tych, którzy ją jeszcze jakąś mają.

        Wedle zasady: Bóg miłuje biednych, więc my pomożemy wam takimi się stać! – no chyba się zdoję ze śmiechu😀😀

        Celowe preferowanie słów opisujących zubożenie i rzekome wywyższanie ważności biedaka nad bogatszego jest najprostszym PRZEKRĘTEM służącym łupieniu ludzi.

        ,,ubodzy”, ,,słabi”, ,,wykluczeni”, ,,biedni” – teraz widzisz, Leszku, znający rzekomo prawdę, dlaczego te słowa, ciągle wpajane przez papieża i cały kler, wywołują u mnie odruchy wymiotne.

        Nie wiesz, dlaczego papież, mówiący o tym, że to biedni mają decydować, nie nawołuje uciśnionych do powstania z kolan i wzięcia sprawy w swoje ręce?
        Bo jak ktoś, kto sam każe klękać przed sobą i bić chwalebne pokłony, będzie nakłaniał do powstania z kolan?
        Ty znasz takiego masochistę, strzelającego we własne kolano? Bo ja nie.

        Ostatnie zdanie z wypowiedzi Franciszka jest bardzo znamienne:

        ,,To im musimy pomóc, by osiągnąć równość i wolność.”

        Pomóc wyzwolić się z tyranii, to nawoływać do walki o równość i wolność. Do walki niekoniecznie krwawej, za pomocą dyplomacji, strajków, dezaprobaty i sprzeciwu wobec tego, co jest przyczyną ucisku.

        A co mówią pasterze vel Vatican? – siedźcie w swoim gnoju, klepcie paciorki, bo im większy wasz gnój, tym bardziej macie poważanie u Boga.

        No i tak pomagają ludzkości już od tysiąca lat, krzewiąc rzymską jezuicką okupację.

        Ale po co ja to wszystko piszę?
        Leszek i tak będzie miał w głębokiej dupie rzeczową odpowiedź na jakiekolwiek pytanie…

        Piszę to chyba po to, aby sobie ulżyć.
        Ulżyć, bo mnie szlak trafia, co najmniej z dwóch powodów:
        – że wybrane i zniekształcone niektóre nauki wielkiego, wtajemniczonego myśliciela jakim był Jezus posłużyły do stworzenia religii i tym samym zeszmacenia ponadczasowych Jego przekazów, łącznie z geszewciarskim zżydzeniem samego Myśliciela. ( ewangelia Tomasza pisana greką???? a czemuż to? Gościu, który być może był naocznym świadkiem życia i działalności Jezusa, opisuje to życie posługując się GREKĄ????????? – czyżby judejczycy mu na to łaskawie zezwolili?????)

        – a drugi powód to niepojęta dla mnie, granicząca z hipnozą niechęć poznania chociaż częściowej prawdy przez wyznawców katolicyzmu – w przeważającej większości dobrych, uczynnych i w wielu przypadkach wysoce wykształconych ludzi.

        Lęk przed poznaniem prawdy religijnej graniczy ze strachem pozbycia się duchowości, ze strachem utraty połączenia z Boską Energią.
        To największa psychiczna blokada, jaką boją się pokonać wyznawcy religijni. Wiem czym jest taki strach – sama go przeżywałam.

        Żeby tylko ci ludzie chcieli wiedzieć, że mogą sobie chodzić do kościoła, wyznawać co chcą, ale pokonując te blokadę, zezwolą sobie na jeszcze większe, potężniejsze połączenia z Boskimi Energiami, które wykorzystywane przez człowieka zgodnie z Prawami Natury tych Energii (Boga)nie każą człowiekowi cierpieć, smucić się, oddzielać od reszty świata.
        Radość z otwarcia siebie na te Energie (Boga, Uniwersum, Źródła), bycie zanurzonym w tych Energiach, nie ma sobie równych.
        To największe bogactwo dane człowiekowi. Każdemu, bez wyjątku.

        A to, że ktoś dla uaktywnienia tych połączeń wspiera i rozszerza swoją duchowość wiarą w nauki i przesłania kogokolwiek, to indywidualna rzecz każdego człowieka, któremu te właśnie przekonania pomagają się wznosić w miłości do samego siebie, a poprzez to, w miłości dla wszystkiego co tworzy jego świat.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Lubię

  7. http://sklep.okultura.pl/timothy-leary-twoj-mozg-jest-bogiem.html

    „Twój mózg jest bogiem! Uświadom to sobie! W fascynującej opowieści o nieskończonym ludzkim potencjale Timothy Leary – „ojciec chrzestny” rewolucji psychodelicznej – opisuje „osiem profesji Boga” czyli poziomów funkcjonowania naszych umysłów. Zachęca też do bardziej odważnego myślenia o nas samych jako o twórcach naszych rzeczywistości.

    „Tak długo, jak będziemy polegać na naszych mózgach jako narzędziach poznawczych, musimy postrzegać otaczający nas świat jako wielki mózg, którego przebłyski, wglądy i intuicje dostarczają nam niezbędnych informacji do funkcjonowania w tym ładzie kosmicznym. Kosmos to sieć inteligencji pośredniczonych przez nasz mózg. Wraz z rozwojem bystrości nasz świat staje się coraz bardziej inteligentny. Wraz z rozwojem naszych umiejętności posługiwania się mózgami, wzrasta prawdopodobieństwo zręcznego fabrykowania światów. Im bardziej inteligentni stajemy się my sami, tym bardziej inteligentny staje się Bóg. Najnowsze odkrycia naukowe wskazują na wpływ otrzymywanych przez nas wdruków na formowanie się matryc naszych rzeczywistości. Dowodzą też, że nasze uwarunkowania oddziałują na prowadzone przez nas gry społeczne, intelektualne, emocjonalne i biologiczne. Myśl o tym, że można odwrócić ów proces poddając go głębokiej przemianie poprzez dokonywanie własnych wdruków i przebudowywanie swoich światów to rewolucyjne odkrycie, które może wznieść nasz gatunek na wyżyny jestestwa i pomóc mu panować nad swym światem nerwowym.”

    „TWÓJ MÓZG JEST BOGIEM to summa teologiczna Leary’ego, teologia zrób-to-sam. To rodzaj naukowego poganizmu, w ramach którego Boga postrzega się jako szereg technologii, które stworzyły świat i uczestniczą w ośmiu etapach jego rozwoju, przyspieszanych substancjami psychodelicznymi i roślinami mocy.”
    – Beverly A. Potter, Ronin Publishing

    Lubię

  8. „Cała nasza działalność w latach sześćdziesiątych XX wieku miała na celu rozszczepienie i osłabienie wiary w porządek społeczny lat pięćdziesiątych. Za cel obraliśmy demontaż monolitycznej, judeochrześcijańskiej struktury władzy, narzucającej zachodniej cywilizacji represyjne, pełne poczucia winy i surowości podejście do zagadnienia cielesności. Zależało nam tylko na obaleniu tej pruderyjnej, ponurej cywilizacji. I w pewnej mierze osiągnęliśmy sukces. Po raz pierwszy w XX wieku na świecie stał się modny poganizm. Biali ludzie zaczęli ruszać biodrami, zapuścili włosy i poczęli oddawać się szalonemu, zmysłowemu tańcowi na łonie natury.”

    – pisze dr Timothy Leary w książce TWÓJ MÓZG JEST BOGIEM! Uświadom to sobie!”

    Lubię

        • Racja, racja, tylko że pokarmem moim jest Słowo Ojca, objawione przez Króla mojego serca, Syna Bożego – Pana Jezusa Chrystusa. Nauczanie Jezusa demaskuje złe moce, które są posłuszne Chrystusowi. Zły duch, jako nieczysty, odczuwa emanację mocy Bożej, lecz nie może sprowokować, ani skrzywdzić czlowieka, który żyje i działa w majestacie Boskiego Prawa.

          Lubię

          • Te, kaznodzieja. Raczysz odpowiedzieć na moje pytania w artykule poniżej, czy będziesz dalej przepisywał na blogu Jarka cały katechizm i święte księgi? Lepiej mi odpowiedz, bo PAN Jarek znowu uraczy cię przerwą w monologu.

            Lubię

            • Mądrość człowieka, pochodząca od Boga-Ojca, Stworzyciela Wszechrzeczy, przejawia się też w dążeniu do eliminowania chaosu i tych, którzy, z braku mądrości, chaost ten potęgują. Jestem przekonany o mądrości Pana Jarka.

              Lubię

              • W tej wypowiedzi podchodzisz jednoznacznie pod wymyślony pod moim adresem przez ciebie paragraf i grożenie mi. Użyłeś jednak „dyplomatycznej frazy” zlikwidowania czyjegoś życia w imię poglądów, jakie wyznajesz. W kręgach CIA, GRU i KGB i mosadu „eliminacja tych”, oznacza ich rychłą śmierć. Nie ładnie, nie ładnie Lesiu.

                Lubię

          • Bogowie ścieżki prawej ręki sprzeczali się i kłócili w ciągu całej historii
            ziemi. KaŜde z tych bóstw oraz ich księża i pastorzy próbowali do swych
            własnych kłamstw dopasować filozofię. Okres zlodowacenia religijnej
            myśli może trwać w tym wielkim schemacie ludzkiego istnienia tylko
            przez określony czas. Bogowie skalani mądrością mieli swoje sagi, a ich
            milenium traktowano jak rzeczywistość. KaŜdy z nich, kroczący własną
            „boską” ścieżką do raju, oskarżał pozostałych o herezje i duchową
            nierozważność. Pierścień Nibelungów rzeczywiście niesie wieczne
            przekleństwo, ale tylko dlatego, Ŝe ci, którzy go szukają, myślą w
            kategoriach „Dobra” i „Zła” – sami będąc przez cały czas „Dobrymi”.
            Bogowie przeszłości, aby Ŝyć, stali się podobni do swoich diabłów. Ich
            kapłani kiepsko grali rolę diabła, choć starali się w ten sposób zapełnić
            swoje przybytki i płacić czynsz za świątynie. Niestety, zbyt długo
            studiowali „sprawiedliwość”, przez co stworzyli marny i wypaczony
            obraz diabła. Tak więc wszyscy łączą ręce w „braterskiej” jedności i w
            desperacji idą do Walhalli na swe ostatnie wielkie ekumeniczne
            zgromadzenie. „Znajdując się blisko mroków i zmierzch bogów”. Kruki
            nocy wylatują, aby przywołać Lokiego, który podłożył płomienie pod
            Walhallę za pomocą palącego się piekielnego trójzębu. Nastał świt.
            Blask nowego światła zrodził się z ciemności nocy i powstał Lucyfer,
            aby po raz kolejny powiedzieć: „To wiek Szatana! Szatan rządzi
            światem!” Bogowie niesprawiedliwych nie żyją. Jest to okres narodzin
            magii i nieskalanej mądrości. CIAŁO zatriumfowało i zostanie
            zbudowany wielki Kościół poświęcony jego imieniu. Zbawienie
            człowieka nie będzie juŜ zależało od jego samozaprzeczenia. I stanie się
            wiadomym, że świat ciała i życia okaże się największym wstępem do
            wszelkich wiecznych rozkoszy!
            REGIE SATANAS!

            Anton Szandor LaVey

            Lubię

  9. Z tym dostępem do wiedzy w sieci www różnie bywa. Po pierwsze istnieje coś takiego, jak tak zwane prawo autorskie. Działa ono nawet wiele lat po śmierci autora. Tu w RP przez 70 lat, a w Stanach nawet do 100 lat po odejściu autora. Prawdę mówiąc działa ono praktycznie przeciwko autorowi. Bo dopiero po tylu latach autor wchodzi do domeny publicznej.

    Podobnie książki o duchowości są objęte prawem autorskim. Nie tylko same książki, ale i ich tłumaczenia. Zawsze możesz sobie przełożyć taką książkę tłumaczem elektronicznym. Tłumaczenia są już dziś dość dobre. A tak na próbę. Ilu polskich pisarzy jest dostępnych w Project Gutenberg? Płakać się po prostu chce. Na wszystko mamy kasę, tylko nie na promocję polskiej literatury.

    Dzisiejsze czasy powodują zaburzenia hormonalne. Występują one zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Przyczyna jest dość prozaiczna. Tym środkiem jest żywność nafaszerowana rozmaitymi hormonami. Na przykład popularny kurczak z fermowej hodowli. Drugim czynnikiem jest smog elektromagnetyczny. Trzecim czynnikiem jest sam system wychowania społecznego. Długie włosy mężczyzn, spodnie u kobiet, etc.. No i sam system społeczny zmuszający kobiety do pracy poza domem. Pod pozorem ich wyzwolenia spod męskiej tyranii.

    Wiele z tych pań odnosi sukcesy życiowe. Są doskonałymi lekarkami, architektami, informatykami, pracownikami naukowymi etc. Wiele kobiet osiąga również sukcesy w polityce. Przykładem są: obecna Pani Premier Szydło i poprzednia Pani Kopacz. O Pani Suchockiej mogliśmy już nieco zapomnieć. Kobiety bywają posłankami, urzędniczkami wyższych szczebli administracji’ itd..

    Osobiście uważam, że podstawowym celem życiowym młodej mężatki powinno być pozostanie opiekunką ogniska domowego. Zajęcie się domem i wychowywaniem dzieci. Nic dziś nie przeszkadza studiować kobietom wieczorowo i zaocznie. Były próby distance education w jednej z prywatnych szkół. Wykładów można było słuchać nawet przez telewizję. Podobnie przez internet. Uczelnia może je nagrywać na nośniki cyfrowe i rozsyłać słuchaczom drogą pocztową.

    Tak więc kobiety na większości kierunków studiów mogą spokojnie uczyć się w domu. Przez np. Skype mogą odbywać się konsultacje i seminaria. Szczególnie te w niewielkich grupach. Wymaga to od państwa trochę organizacji takich studiów. Dziś gdy większość ludzi wieje za granicę, gdy zamiast profesorów wykładają magistrowie, dziś tylko wykłady na masową skalę mogą skutecznie podnieść edukację w tym kraju. Abyśmy dorównali co najmniej średniej europejskiej.

    Ale to wszystko wymaga, aby to właśnie sam mężczyzna miał pobory wystarczające na utrzymanie rodziny. Kobieta mogłaby pójść do roboty dopiero po podchowaniu dzieci. Bo to co wyprawiają z cudzymi dziećmi w przedszkolach, to się w pale nie mieści. Ogłupiają je tak bardzo, że aż żal patrzeć. Piorą im mózgi rozmaitym pierdołami, które tak naprawdę nigdy nie będą nikomu do niczego potrzebne. Płakać się chce, gdy pomyślę o tym, co też z tych dzieci wyrośnie?

    No i wreszcie na sam koniec moich dywagacji nieco o skutkach odejścia ludzi od drogi duchowości.
    To odejście wkrótce się skończy. Znam wielu ludzi, którzy nie posiadają w domu ni radia, ni telewizora. Niestety część z nich należy do grupy fanatyków KRK. Co gorsza są to osoby na poważnych stanowiskach i po studiach wyższych. Gdyby zaczęły zaglądać na blog Jarka? Albo same zabrały się za medytacje? A może gdyby otworzyły im oczy sesje hipnotyczne? Nie. Za wiele wymagam od moich rodaków. Oni widać jeszcze do tego wszystkiego nie dorośli. Nie dojrzeli duchowo. Ale to nic. Przyjdzie czas, że dojrzeją.

    Powoli ludzkość powróci do dalszej drogi duchowej. Zawsze będzie jakiś margines społeczny rozmaitej maści życiowych inwalidów i nieudaczników. Lwią część z nich wychowali rodzice, księża i nauczyciele. Od przedszkola do aspołeczeństwa.

    I wniosek pozytywnego myślenia. Pochód ludzkości ku wyższemu stopniowi rozwoju społecznego trwa nadal. Oby trwał jak najdłużej.

    Lubię

  10. Też uprzejme zapytam: czy Pani Krysia nigdy nie spotkała takich osób, a było ich w Polsce (może jeszcze są pośród żywych), setki tysięcy, którzy w warunkach ekstremalnych (obozy niemieckie, czy zsyłka na Sybir), przetrwali tylko dzięki wierze chrześcijańskiej i żarliwej modlitwie. Czy Pani Krysia nie czytała nigdy żywotów osób świętych, dokonujących rozmaitych czynów heroicznych, na rzecz czynienia powszechnego dobra i o dobru tym świadczących, które to postawy nie są znane ani praktykowane przez zwykłego poganina, ateistę lub faszystę? Wspomnę tylko o Teresie z Kalkuty. Inspirację dla swoich postaw i działań, osoby te czerpały z żarliwej wiary, graniczącej z wiedzą o Dobrym i Miłosiernym Bogu-Ojcu, która zaszczepiona została przez religię. Gdy nadejdą takie czasy, kiedy wszyscy ludzie będą się rodzić z umysłami etycznymi, rozumiejącymi od dziecka, że należy czynić dobro i postępować w życiu moralnie, tak by nawet nie krzywdzić i nie zabijać zwierząt, z egoistycznych pobudek, dla sprawienia radości podniebieniu, wówczas religie nie będą potrzebne. Prawdą jest, że religia katolicka propaguje zabijanie zwierząt (a przez to i ludzi), ale przynajmniej raz w tygodniu nakazuje powstrzymać się od konsumpcji mięsa, co ratuje życie, chociaż na krótko, tysiącom zwierząt. Podobnie bywało i na frontach, gdzie chociażby na czas świąt, przerywano działania wojenne i bratano się. Mnie stać było, przed laty, zaprzestania w ogóle jedzenia mięsa i wszelkich potraw pochodzenia zwierzęcego, a motywację do takiej postawy heroicznej zaczerpnąłem z religii. Tak z religii chrześcijańskiej, propagującej studiowanie i poszukiwanie prawdy na kartach Biblii, na każdy temat. Gdyby chrześcijanie, w tym katolicy, byli wierni Słowu Bożemu, to po zapoznaniu się chociażby z treścią Księgi Izajasza (66:17), być może postąpili by podobnie. Katolicy wzorują się na nauczaniu Apostoła Pawła, która to nauka sprzeczna jest z nauczaniem Proroków. Dlaczego? Mądry wie, że Apostoł Paweł nie nauczał inaczej, niż Prorocy.

    Lubię

    • Panie Leszku, pytam całkowicie poważnie.
      Jak pan widzi Boga, proszę mi go opisać jaki on jest, kim on jest i czym on też nie jest. Niech mi też pan powie jaki pan odłam chrześcijaństwa reprezentuje.
      Zadam panu także bardziej kłopotliwe pytania, co z osobami, które urodziły się w innym kręgu kulturowym i wyznają inne religie niż chrześcijańska, co z tymi osobami które od dziecka otrzymały inny pakiet startowy i uznają go za jedyny właściwy?
      A także, jaka jest rola szatana w tym wszystkim, dlaczego dobry i miłosierny Bóg Ojciec pozwala na zwiedzenie człowieka. Człowieka który w tej różnorodności dróg jedynych i właściwych staje przed dylematem którędy iść aby przypadkiem, gdy źle wybierze dany pakiet prawdy, nie dostał rykoszetem gniewu bożego kiedy ten zacznie swój niszczycielski koncert, jaki to ma cel?

      Lubię

      • Uprzejmie dziękuję za postawione pytania. W pewnym okresie życia, podobnie byłem zakłopotany, jak Pan obecnie. Spotkałem wówczas człowieka, który zaimponował mi również i tym, że całą Biblię znał na pamięć. Potrafił przytaczać z pamięci dowolny jej fragment. Osoba ta, poradziła mi, abym zaczął studiować Pismo Święte ze zrozumieniem. Opis Pana Boga- Ojca naszego, jaki On jest, znajdę w Psalmach. Odpowiedź na pytanie „Kim jest Stwórca” znajdę na kartach Biblii, w szczególności w nauczaniu Jezusa Chrystusa, który jako Syn Boży, wyczerpująco, bez cienia wątpliwości , objaśnił kim tak naprawdę, jaki jest Jego (nasz) Ojciec. Co do tego: jaka jest rola szatana w tym wszystkim, dlaczego dobry i miłosierny Bóg Ojciec pozwala na zwiedzenie człowieka? – znajdzie pan odpowiedź w Księdze Hioba. Co do pytania: „Niech mi też pan powie jaki pan odłam chrześcijaństwa reprezentuje” – odsyłam Szanownego Pana do nauczania Pana Jezusa. W pełni świadomy człowiek rozumie naukę Jezusa Chrystusa: Jeżeli ktoś chce być pierwszym, niech się stanie ostatnim ze wszystkich i niech wszystkim posługuje. (Mk 9:35). Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego! (Kpł 19, 15; por. Wj 23). To jest moje chrześcijaństwo. Wynika to też z tego, że „Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki (Syr 1:1)”. Dlatego też „Wszelkie Pismo od Boga natchnione (jest) i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu (2 Tm 3:16-17). Z poważaniem Leszek Błaszczak

        Lubię

      • Uprzejmie dziękuję za postawione pytania. W pewnym okresie życia, podobnie byłem zakłopotany, jak Pan obecnie. Spotkałem wówczas człowieka, który zaimponował mi również i tym, że całą Biblię znał na pamięć. Potrafił przytaczać z pamięci dowolny jej fragment. Osoba ta, poradziła mi, abym zaczął studiować Pismo Święte ze zrozumieniem. Opis Pana Boga- Ojca naszego, jaki On jest, znajdę w Psalmach. Odpowiedź na pytanie „Kim jest Stwórca” znajdę na kartach Biblii, w szczególności w nauczaniu Jezusa Chrystusa, który jako Syn Boży, wyczerpująco, bez cienia wątpliwości , objaśnił kim tak naprawdę, jest Jego (nasz) Ojciec. Co do tego: jaka jest rola szatana w tym wszystkim, dlaczego dobry i miłosierny Bóg Ojciec pozwala na zwiedzenie człowieka? – znajdzie pan odpowiedź w Księdze Hioba. Co do pytania: „Niech mi też pan powie jaki pan odłam chrześcijaństwa reprezentuje” – odsyłam Szanownego Pana do nauczania Pana Jezusa. W pełni świadomy człowiek rozumie naukę Jezusa Chrystusa: Jeżeli ktoś chce być pierwszym, niech się stanie ostatnim ze wszystkich i niech wszystkim posługuje. (Mk 9:35). Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego! (Kpł 19, 15; por. Wj 23). To jest moje chrześcijaństwo. Wynika to też z tego, że „Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki (Syr 1:1)”. Dlatego też „Wszelkie Pismo od Boga natchnione (jest) i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu (2 Tm 3:16-17). Z poważaniem Leszek Błaszczak

        Lubię

          • Wcale nie trzeba zgadywać. Wystarczy z uwagą przeczytać moje odpowiedzi, nawet na tej stronie (16 Listopad 2016 o 11:19). Świadkowie Jehowy, podobnie jak katolicy, kierując się wizją Apostoła Piotra, jedzą wszystko. ”Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. Była mniej więcej szósta godzina. Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie. Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. „Zabijaj, Piotrze i jedz!” – odezwał się do niego głos. „O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego” – odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego „Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił” ( Dz 10: 9-15). Prawo Boże oparte jest na miłości i przykazaniu „Nie zabijaj”, który to imperatyw, jako niezmienny, odnosi się do potrzeby poszanowania wszelkiego życia na Ziemi. Jakże to ma się do rzekomego apelu głosu z nieba „”Zabijaj, Piotrze i jedz!””? Prawdą jest, że po potopie, kiedy nie było żadnej roślinności i nasion oraz owoców, Pan Bóg dopuścił, na krótko, jedzenie mięsa. Kiedy jednak roślinność, ponownie pojawiła się, nadal obowiązuje imperatyw: Nie zabijaj, związany z potrzebą odżywiania się pokarmami roślinnymi, nasionami i owocami (1Moj. 1:29 ; 1Mojż.2:9 ). Dieta pochodząca z nieba (raju) zawierała wyłącznie pokarmy roślinne. W tej diecie nie było mięsa, ani żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, gdyż nie było zamiarem Stwórcy, aby człowiek wykorzystywał, eksploatował i zabijał zwierzęta oraz spożywał je. Dieta taka nadal obowiązuje, tak jak i – Prawo Boże. Żadna z istniejących religii chrześcijańskich – nie przestrzega w całości Boskiego porządku, stąd tyle zła na świecie, ukoronowaniem którego była I oraz II wojna światowa. Trzecia – jak wielu zgodnie twierdzi, już rozpoczęła się – przyjmując na początek stadium hybrydowej. Kto ma mądrość, ten rozumie o czym mówię. Z poważaniem Leszek Błaszczak

            Lubię

                • ,, Wiem😉 Krąg się rozszerza, a decyzja dojrzewa😉 ”

                  Jarek! Ani mi się waż!

                  Przyrządź sobie jakąś pieczeń, albo rybkę a la taką, jaką jedli Apostołowie i ci przejdzie🙂
                  Bo ryba to ,,roślina”(najwyżej może mieć tasiemca), co innego parzystokopytne – mogą mieć włośnia, a ten już może człowieka rozpieprzyć – stąd zakaz w dawnych czasach, w których o tym nie wiedziano. (nawet Leszek pisze, że Piotruś nawijał o ,,skażonym i nieczystym” )
                  Gołym okiem takiego skurwysynka (włośnia), umiejscowionego w mięśniach nie uwidzisz. Widziałam nie raz pod mikroskopem elektronicznym – żyje sobie i się rusza! Taka miniatura zwiniętego w spiralkę robaczka w otoczce – takim domku.
                  Zżerasz niedogotowane mięsko z parzystokopytnego i masz lokatora w swoich mięśniach😀 Ale spoko – 75stopni obróbki termicznej już ,,gościa” zabija.
                  A jak se już mięsko przyrządzasz, to tylko dużo ziół dodaj, ,,nie zabitych” roślinek, jak ja to robię, żeby nie być już takim ostatnim mięsożernym chamem …

                  A co do rozszerzającego się kręgu …
                  Na ten zaokienny, chłodny jesienny marazm, nieco szybsze krążenie krwi przydaje się jak nigdy – nie ma jak to coraz bardziej ocieplane stosunki …

                  Zobacz jak przytulnie jest w twojej knajpie…
                  Myślisz, że co? Samo się robi? Do kominka trzeba podrzucać 🙂

                  Niech się wszyscy grzeją🙂
                  A ci, zimnokrwiści też mają z tego pożytek, bo testują swoje możliwości, ,,termalne”🙂

                  Ani mi się waż! Tylko spróbuj!

                  Lubię

                  • Jarek przyłączam się do Krysi, prawidłowy regulamin w każdej dyskusji jest taki, że obie strony adwersarzy mają te same prawa, czyli wolność w głoszeniu swoich poglądów.
                    W prowadzonej na tym blogu dyskusji po jednej stronie jest Leszek a po drugiej cała reszta, jako że ja nie jestem po żadnej ze stron, gdyż uważam, że każdy w „swoim garnku może gotować co tylko chce” czyli głosić swoje poglądy i rewelacje😀.
                    Dlatego zanim swoim butem Admina rozdepczesz jedną stronę /opozycję/ wywołasz anarchię. Pytam gdzie tu jest wolność wypowiedzi ? .
                    Chociaż z drugiej strony ta dyskusja o wszystkim i o niczym staje się powoli nudna. Ciągłe cytowanie ze sfałszowanej przez koczowników niby świętej księgi wersetów i kontrargumenty opozycjonistów nic nowego i ciekawego nie wniosą do życia jednego i drugich a tym bardziej stojących z boku. Przypomina mi to „Gadał Dziad do obrazu, a obraz ani razu” No chyba, że pośmiać się można.
                    „A śmiech to zdrowie, nawet każdy głupek to wie.”😀 😀 😀

                    Lubię

                    • Oj, Aneczko, a ty to tak kawa na ławę …😀😀

                      Leszek nie odwiedza nas bez powodu. Ludzie tylko widzą jego powierzchowną Bożą Misję, mówią, że to sto lat temu przerabiali, że to lipa i przyglądając się niestrudzeniu Leszka, nie wyrabiają ,,termalnie”, prosząc Panującego Apodyktycznie Nam Admina (PANA) 😀😀 , którym Jarenjco wcale nie jest, aby wyrzucił z piaskownicy łobuza.

                      Czyżby?
                      A może ten łobuz, wkładając kij w ułożone, ugładzone mrowisko, przy wejściach do którego stoi po siedmiu strażników z paralizatorami, może ten łobuz chce pokazać coś więcej.
                      A co, jeśli celowo stwarza klimaty wielu naszych rodaków, którzy nie chcą ( nie mogą) pokonać barier, by spojrzeć szerzej, z boku?

                      Przecież Leszek jasno mówi, że tam, gdzie religie wypaczają, człowiek sam powinien dążyć do budzenia świadomości o sobie i świecie (Boskiej Świadomości – dla jednych to boska, dla drugich świat energii ze swoimi prawami i zasadami)

                      Nasza knajpa nie ma drzwi, ani dachu. Wszyscy tu mogą zaglądać.
                      I mogę się założyć, że setki, albo i tysiące ludzi tu zagląda bez udzielania się w komentarzach.

                      I co z tego wynika?
                      A no dużo. Zobaczą Leszka komentarz – O! To moje klimaty!
                      Zaczynają się interesować.
                      Do kiedy? Do czasu, aż się zorientują, że Leszek jest wyzywany ( jakieś debilne meszki na penisie – no poziom wykopany prosto z piaskownicy – przepraszam Magu, ale tak to odebrałam, z resztą ty też przepraszasz za to ,,wykopalisko”), Leszek jest wyśmiewany i odsyłany gdzie indziej.

                      A jeśli ci ludzie przeczytają Krysi (Mądrej Baby😀😀😀 ) komentarz, zastanowią się i być może zaczną sprawdzać chociażby DANE zawarte w tym komencie. Odkrywać co jest kłamstwem.
                      Powoli, powoli zaczną przyglądać się swoim poglądom, a może nawet je weryfikować. To trudny proces – zdejmowanie z siebie murszu bez uszkodzenia rdzenia, który zawiera właściwą informację . Tego nie można robić gwałtem.

                      Z jednej strony mamy( my z knajpy) wizję życia ludzi, których nikt nie oszukuje, nie manipuluje nimi, a z drugiej za cholerę nie pozwalamy ludziom oszukiwanym przyjrzeć się sobie, swoim poglądom, wierzeniom, jakie nie są książeczką w kieszeni, z której jednym ruchem można je wypieprzyć na zewnątrz.

                      Taka ,,nagonka” na leszkopodobnych ludzi to też apodyktyczny fanatyzm.

                      JEŚLI CZYJŚ SPRZECIW WOBEC TWOICH PRZEKONAŃ IRYTUJE CIĘ DO TEGO STOPNIA, ŻE POZWALASZ SOBIE NA AGRESJĘ, TO WIEDZ, ŻE JESTEŚ NA DOBREJ DRODZE DO FANATYZMU.

                      I nie ma znaczenia czy ktoś ci wpoił przekonania, czy sam odbyłeś żmudną drogę dla ich zdobycia. W tym drugim przypadku bardzo nie lubimy być nazywani fanatykami. Ale rzeczywistości nie da się oszukać.

                      Leszek robi dobrą robotę, tyle, że widać ją pod drugim dnem.

                      Z jednej strony wszyscy pragniemy, aby Polacy byli rozumni własnym rozumem.
                      To trzymajmy się tej strony.

                      Dlaczego religie potrafią przetrwać dziejowe burze?
                      Między innymi dlatego, że tworzą z ludzi kolektyw – jednomyślną siłę, w której jednostka czuje przynależność do społeczności – a ta daje poczucie bezpieczeństwa, możliwości trwania i szansy przetrwania.

                      Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jaką siłę może stanowić taki kolektyw, który rozumuje własnym, nie narzuconym rozumem?

                      Jeżeli potrafimy, twórzmy tę samodzielność myślenia bez odrywania od społeczności.

                      Nie gwałtem. Gwałtem to można pociĄgnąć na barykady rewolucji tych ludzi, którzy nie mają co jeść.

                      Upadła niejedna mądra inicjatywa, bo jej zwolennicy, porozrzucani po świecie nie wiedzieli, że do jej realizacji potrzebny jest jednomyślny kolektyw.

                      Co z tego, że wszyscy wiedzą co zrobić, jeśli nie wiedzą JAK?

                      Lubię

                    • Krysiu nie irytuj się, toć każdy facet lubi być czasem dzieckiem z piaskownicy🙂. Przeprosiłem za nim zdobyłem się na swój inteligentny komentarz. Co do „Leszek, co ma na ch. meszek” to ma to swoją śmieszną historię z przed 20 lat. Może Ci kiedyś o tym opowiem.
                      Jeśli chodzi o resztę, to jestem zdania, że portal Jarka nie jest właściwym miejscem dla kółek różańcowych, pątników katastrofy smoleńskiej, przepisywaczy Biblii i innych takich. Są odpowiednio inne różne portale dla tych osób.
                      Pozdrawiam :-0

                      Lubię

            • Nie czytam twoich wypocin, więc zgadywałem. Swoją uwagę wolę skupiać na ważniejszych rzeczach. Dla mnie jesteś osobą z bardzo znanego i niebezpiecznego kręgu – kręgu fanatyków. Każda religia wydaje się być znośną, o ile nie osiąga tej właśnie niezdrowej granicy – fanatyzmu. Żegnam ozięble.

              Lubię

              • ,, Krysiu nie irytuj się, toć każdy facet lubi być czasem dzieckiem z piaskownicy🙂.”

                Gdybyś, kochany Magu, znał mnie bezpośrednio, to wiedziałbyś, że ludzie biorący cały pakiet życiowy na poważnie i nie posiadający poczucia humoru, to nie moje towarzystwo. Smutasi i ciągli narzekacze (bo pogoda nie taka, bo gówno stanęło w poprzek, ale nie zgodnie z oczekiwaniami chodzącej mimozy) to nie mój świat.

                ,, Jeśli chodzi o resztę, to jestem zdania, że portal Jarka nie jest właściwym miejscem dla kółek różańcowych, …”

                A gdzie ci ludzie mają szukać ZMIANY swego myślenia??

                W kółku różańcowym, w portalach ezoterycznych, politycznych, brukowcach, gdzie debil wyzywa innych od debili, a zawartość rozporka jest na porządku dziennym, godzinnym?

                Tu przychodzą.
                Tu, do naszej knajpy, nieskażonej ani poprawnością polityczną, ani religijną, ani ideologiczną.

                Żaden, ale to żaden fanatyk – religijny, polityczny, naukowy, bez wyjątku – nie obiera sobie za cel tylko ,,nawracanie”.
                To, na czym najbardziej mu zależy, to testowanie tego, co dotyczy go osobiście, a mianowicie sprawdza słuszność swych myśli, przekonań i wierzeń.
                Człowiek, który w cokolwiek wierzy, nie jest w stanie żyć z tym przekonaniem w samotności. Po prostu się zesra i prędzej czy później balon pęka. Potrzebuje zdania innych, z którymi łączy go globalnie zanikające zjawisko, czyli własne myślenie.

                Szuka więc takich ostatnich bastionów, gdzie ludzie wyrażają, ścierają swoje poglądy, ale przy tym ŻYJĄ!, współistnieją razem.

                Znajdź mi, kochany Magu, taki blog, na którym np.Sanctus ze swoim Lucyferem, a ja ze swoim Jezusem moglibyśmy żyć w zgodzie, znajdź mi taką stronę, na której pisowcy, peowcy, kukizowcy, korwiniści i innej maści zwolennicy rozmawiają z sobą, zachowując szacunek wzajemny.

                Jest taki blog? Nie znalazłam. Bo takie blogi jak ten mają coś więcej niż tylko popieprzoną statystykę wejść.
                Taki blog ma KLIMAT. Przez nas wszystkich stworzony! I nie od wczoraj.
                Wiem, wy faceci, za cholerę nie jarzycie o czym smędzę, ale np. Ania doskonale ,,zaczai bazę”.

                Owszem, Jarek wręcz musi czasem dopierdolić antagonistycznie, bo w przeciwnym razie było by tu pierdolamento.

                Więc generalnie ludzie szukają względnej normalności.

                ______________________________

                Przyjęło się, że jeśli ktoś wierzy, to zaraz musi być religijny.

                Wielkie, jak Mont Everest, gówno prawda. I to takie gówno mierzone od dna Rowu Mariańskiego do szczytu 8488.

                Wierzenia dotyczą wszystkich. Wszyscy w pewnym momencie uznają to, co usłyszeli lub przeczytali za prawdę(taka jest definicja wierzenia)

                Gdy odwiedza nas np. taki Leszek, to nie oszukujmy się, też testuje nas w odstępstwie od jego komentów.

                Popisujemy się, jacy to my jesteśmy do przodu! Ale czy tylko w Mont Evereście, czy też w uruchomieniu Duszy na odczuwanie? Hmm?

                Oj, Magu! To przez ciebie tak żem się rozgadała!😀😀

                Nie wiem czy ci dziękować, bo z drugiej strony koralami na mojej szyi są słowa Bogusia o Mądrej Babie( nawet nie wiesz jak bardzo kobiety są próżne🙂 ), a po tym wpisie może być różnie.

                Ach! Życie to żart. Zaryzykuję!

                I ci Magu bardzo, bardzo podziękuję.

                Serdecznie pozdrawiam.

                Lubię

            • Leszko ale ci zryli beret.Pewnie biedaku krew tez juz zdazyli Tobie wymerdac i teraz sie meczysz.Widac jak juz zdegradowali Tobie przynajmniej czesc DNA i pracujesz na fali robota w hipnozie religijnej dla podtrzymania matrixa ziemskiego.Obawiam sie Leszek ze niestety juz tak Ci zostanie az do momentu przejscia w inny wymiar.Wydaje sie ze psychiatra w Twoim wypadku juz nic nie ma do roboty.

              Lubię

        • Panie Leszku, zakłopotany to ja się czuję kiedy zsuwam majteczki z nóg zamężnej kobiety. Protekcjonalny ton może pan sobie darować, próżno dla pana szukać tutaj zagubionych owieczek. Miałem nadzieje, że odpowie mi pan z serca, jak pan to wszystko widzi. Niestety jedyne co pan ma do zaoferowania to patetyczną mowę o zabarwieniu archaicznym, od której moje ciało dostaje martwicy. Jest Pan robotem panie Leszku, robotem z zardzewiałem kołem zębatym, które bez przerwy trzeszczy. Nie odniósł się pan nawet do wszystkich moich pytań, a tylko wybiórczej połowy. Co z resztą? To, że nie chce mi pan jasno przedstawić z którym odłamem chrześcijaństwa się pan utożsamia to już pan sobie kopie grób na dzień dobry.
          Gdyby pan poszedł na spotkanie z kobietą i zaczął w taki sposób kręcić, kobieta intuicyjnie wzięła by pana za dziwka i chciała się ulotnić. A kobiety to bardzo mądre istoty są.
          Mądrzejsze od pana książek. Dobranoc.

          Lubię

    • Wspominasz o Teresie z Kalkuty jako o wzorcu miłosierdzia. Otóż ta jedna z twoich idoli zdefraudowała potężne kwoty pieniędzy otrzymane od ofiarodawców. Otóż ta kobieta syciła się cierpieniem fizycznym setek ludzi, pozwalając umierać im w najgorszych męczarniach fizycznych. Męki tych ludzi był dla niej niczym pokarm – uwielbiała to, chłonęła jak demon. To dawało ukojenie jej zwyrodniałej duszy. Sama zaś korzystała z najlepszych zachodnich klinik, najlepszych i najdroższych specjalistów. Fałsz, hipokryzja i obłuda!!! Cała ta twoja „religia” jest sektą, której przewodzi kult śmierci i cierpienia. Miłosierdziem i dobrocią wycieracie sobie gębę dla maskowania chciwości, dewiacji seksualnych, homoseksualności, pedofilii, chęci władzy i innych najgorszych przymiotów. Budujecie masońskie świątynie za miliardy złotych, wznosicie 30 metrowe posągi królów wszechświata i zamykacie okultystycznymi zaklęciami wolność ludzkich dusz w drodze po śmierci. Jesteście obłudną, śmierdzącą ropą, zatruwającą ludzkość od tysięcy lat.

      Lubię

    • „Pierwsza część filmu dokumentalnego autorstwa Christophera Hitchensa z polskimi podpisami. Film ten przedstawia obraz Matki Teresy zupełnie inny od tego, jaki funkcjonuje w zbiorowej świadomości.”

      Lubię

  11. Mag, zgodnie ze swoją naturą, spowodował nadzwyczajny chaos na tej stronie, po to by uzasadnić swój wybuch agresji. Dał w ten sposób wyraz swojej nienawiści do wielu zacnych osób i upust swoim kuriozalnym o nich wyobrażeniom. W związku z tym, mam dla maga wiadomość. Teresa z Kalkuty nie spożywała mięsa, co znaczy, że przestrzegała ustalonego przez Stwórcę porządku moralnego na świecie – w przeciwieństwie do autora napaści na tą dzielną, heroiczną kobietę.

    Lubię

  12. Sznowny Panie Jarku. Po tym, jak wyraziłem swoje uznanie dla Pana, w tym za publikowanie moich odpowiedzi, zaprzestał Pan publikowania kolejnych. Uprzejmie proszę o godne zachowanie się Pana, w poruszonej przeze mnie kwestii. Dziękuję.

    Lubię

    • Jednak kolejnych moich odpowiedzi, na – najnowsze, w tym – maga chaosu – nadal Pan nie opublikował. Cofam zatem, wyrażone pod Pana adresem, moje słowa uznania, ponieważ okazały się przedwczesne. Potwierdza to też nieskrywana podległość Pana, niejakiemu magowi chaosu, wyrażona jego żądaniem (16 Listopad 2016 o 20:15) i Pana natychmiastowym raportowaniem (16 Listopad 2016 o 20:16), oczywiście dotyczącym wykonania polecenia, co dowodzi, że wyżej Pan ceni sugestie maga, niż własną przyzwoitość. Chciałbym się mylić.

      Lubię

      • Widzisz coś narobił Jarek? Leszek cofnął swoje słowa uznania wobec ciebie, oj doigrałeś się chłopie. Lepiej się na tym blogu już nie pokazuj, od dzisiaj dominuje tutaj jedyna prawda pochodząca z copy pasty autorstwa pana Leszka.

        Lubię

      • Panie Leszku – mogło być znacznie gorzej. Przykładowo mógł się tu pojawić jakieś Pana „alter ego”, podające się za Leszka Błaszczuka i zwierzające nam wszystkim, jak bardzo kocha zwierzęta. W szczególności koty, z których ubi wyssać krew.
        Ja niczego oczywiście nie sugeruję😉

        Lubię

      • Moje przypuszczenia potwierdziły się, nie dość, że fanatyk, to jeszcze wariat.
        Jarek – ktoś tu sugeruje, że opętałem Twoją duszę, haha.

        Lubię

      • Leszke prosze Cie ,bo tak czytam te wypociny ,wiec jak pisalem powyzej ,nic Tobie nie pomoze.Zostan takim jakim jestes,bo wszyscy chyba tu juz przywykli do tego chrzanienia jahwistycznego.Jednak zadbaj troche o kondycje emocjonalna i moze jakis psychoterapeuta pomoze.

        Lubię

  13. Teraz ja sobie troszkę pomarudze

    Gdy przejrzałem leszka i waliłem mu z grubej rury by wyrazić swoje zdanie co o nim mysle – dostałem głosy krytyki.
    Tak nie mozna, on też ma prawa, szanuj innych
    Nic bardziej błednego – traktuj tak jak ty jestes traktowany. lesiu przypisuje sobie wyimaginowane prawa do szczególnego traktowania – jednocześnie pisząc monologi bez wsłuchiwania się w głosy innych. Stawia się w roli nieomylnego nauczyciela i guru – traktujac nas jak niedorozwiniete dzieci. Ani niedorozwiniety, ani dzieckiem nie jestem. Za to spotkałem leszkopodobnych [zakompleksionych fanatyków] którzy zasługiwali na pomoc. Jednak nie byli w stanie pojąć ze jej potrzebują.
    Niech sobie żyją swoim życiem – ok, ale wmawianie innym [ a w szczegolności dzieciom] [Jedynej prawdy] jest dużym przegięciem

    RELIGIA JEST JAK PENIS
    MOŻESZ JĄ MIEĆ I MOŻESZ BYĆ Z NIEJ DUMNY
    JEDNAKŻE
    NIE OBNOŚ SIĘ Z NIĄ PUBLICZNIE
    NIE WPYCHAJ JEJ DZIECIOM
    NIE USTAWIAJ PRAWA NA JEJ PODSTAWIE
    NIE MYŚL ZA JEJ POMOCĄ

    To było moje ostatnie słowo do tego religijnego łachmyty

    Teraz słówko do Krysi

    Jak wiesz moja droga bardzo cenię Twoje wpisy. Ponownie błysnęłaś wiedzą i zrozumieniem odpowiadając leszkowi. To było dużo powyzej oczekiwanego poziomu. Skad Ty to wszystko wiesz? Ja mam jakąś tam wiedzę, ale do Ciebie mi daleko – oj daleko. Cieszę się że mam możliwość ogrzewać się przy Twojej mądrości
    Jesteś PRAWDZIWĄ MĄDRĄ BABĄ

    Lubię

      • To co powiem, drogi Magu, nie jest odpowiedzią na twój wpis.
        Chcę przekazać jedynie moje przemyślenie.

        JEŚLI CZYJŚ SPRZECIW WOBEC TWOICH PRZEKONAŃ IRYTUJE CIĘ DO TEGO STOPNIA, ŻE POZWALASZ SOBIE NA AGRESJĘ, TO WIEDZ, ŻE JESTEŚ NA DOBREJ DRODZE DO FANATYZMU.

        A JEŚLI NIKT CI SIĘ NIE SPRZECIWIA, NIE ZAPRZECZA TWOIM PRZEKONANIOM, A JEDYNIE WYRAŻA SWOJE I TAKI STAN RZECZY IRYTUJE CIĘ DO TEGO STOPNIA, ŻE POZWALASZ SOBIE NA AGRESJĘ, TO WIEDZ, ŻE JUŻ JESTEŚ FANATYKIEM.

        Powiedz mi, kochany Magu, czy tak można określić drogę do fanatyzmu i sam fanatyzm? Mnie się wydaje, że tak.
        Bo czym że jest fanatyzm?

        Może opis fanatyzmu z internetu:

        ,,Fanatyzm (łac. fanaticus – zagorzały, szalony) – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.

        W odniesieniu do różnych sytuacji (np. określając kibiców mianem „fanatycznych”) określenie „fanatyk” może mieć mniej pejoratywny lub nawet pozytywny wydźwięk. Używa się wtedy skrócenia „fan”. Oznacza ono wtedy zagorzałość, oddanie jakiejś idei, gotowość poświęcenia się dla niej.

        Różnica między fanem a fanatykiem jest taka, iż pomimo ogromnego zainteresowania daną sprawą, zachowanie fanatyka pogwałca normy społeczne, a fana – nie.

        Po raz pierwszy określenia fanatici użyto wobec kapłanów bogini Bellony w Rzymie.”

        O! Ciekawie tu jest napisane. Zagorzały zwolennik, ślepy i bezkrytyczny dla swoich przekonań, ale zachowujący normy społeczne w wyrażaniu tychże przekonań zyskuje miano fana np. jakiegoś idola z estrady albo drużyny sportowej.

        Zatem ktoś, kto nawet bezkrytycznie wierzy w swoje przekonania, ale nie stosuje agresji(werbalnej czy cielesnej) nie jest fanatykiem – jest fanem, bezgranicznym zwolennikiem swej idei.

        Bycie więc fanem nie jest złe, bo nie generuje w człowieku agresji, wyzwala co najmniej zdrową rywalizację, jak w przypadku sportu(radość ze zwycięstwa swojej drużyny), a w przypadku jakiegoś idola artystycznego może wyzwalać pozytywne odczuwanie, pozytywne emocje.

        Czy fani mogą stać się fanatykami? No tak, jeśli zwolennicy przeciwnych drużyn biorą się za łby i zaczynają się napierdalać. Wyzwalane są wówczas niskie, niczym z epoki jaskiniowej, instynkty – a to już jest fanatyzmem.

        Więc tam, gdzie nie ma agresji, skrajnej formy nietolerowania poglądów innych, nie może być mowy o fanatyzmie.

        Ale sobie dedukuję … Czy właściwie Magu?

        Powiem więcej. Np.żyję sobie w jakimś przekonaniu, w jakiejś idei, poukładanej we łbie strukturze i póki co nie mam zielonego pojęcia jak silnie to wierzenie jest we mnie zakotwiczone. Cieszę się, gdy znajdę dla moich przekonań jakiegoś zwolennika – pokażę mu pełniejszy wachlarz moich wierzeń. Kiedy je zaakceptuje, utwierdzi to moją rację.

        I wszystko jest cacy. Ale nadal nie znam siły, z jaką te przekonania mnie owładnęły i CO WAŻNIEJSZE, czym tworzyłam tę siłę – kultem moich przekonań, czy ciągłą negacją przeciwieństw dla moich wierzeń.

        Jeśli kultem moich przekonań, to OK, nic nie jest w stanie mnie ruszyć.
        Ale jeśli swoje wierzenia umacniałam ciągłą negacją, walką z przeciwieństwami, to w zasadzie bardziej umacniałam w sobie nienawiść, aniżeli kult.
        Przeciwieństwa urastają we mnie do rozmiarów monstrum, wobec którego już nie wystarcza zwykła dezaprobata, Muszę nienawidzić, nie znosić, być wewnętrznie agresywną.

        I co? I gdy tylko pojawia się na mojej drodze zwolennik tego przeciwieństwa, mogę teraz w realu wylać na niego całą, siedzącą we mnie nienawiść i wrogość.

        Przekonuję się dopiero teraz czy siłę swoich wierzeń tworzyłam na byciu FANEM, czy FANATYKIEM.

        A przecież mogłam kochać to w co wierzę, bez nienawiści przeciwieństw.
        Nie można w pełni poświęcić się swoim przekonaniom przy jednoczesnej nienawiści dla przeciwieństw tych przekonań.

        To wielka strata czasu dla stania na rozdrożu.

        Magu, jak masz do mnie jeszcze cierpliwość, powiedz co o tym myślisz.

        A jeśli uznasz, że ,,Baba przypieprzyła się do mnie czort wie czego”, to może ktoś z naszej knajpy …

        Miło by było znaleźć choć jednego zwolennika … 😀😀

        Ci, którzy myślą inaczej, w takim samym stopniu są wartościowymi nauczycielami.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Lubię

        • Do ostatniej kropli krwi – miałem oczywiście na myśli walkę ideologiczną SŁOWEM. Trochę może mnie poniosło, ale cóż krew nie woda, a w moich żyłach płynie barrrdzo gorąca krew. Co do Twoich słów o fanatyzmie – zgadzam się z nimi Aniele.

          Lubię

          • Walka jest walką i jako taka, związana jest ze złymi mocami (energiami). Ideologiczną walkę z Polakami i tym co Polskę stanowi, prowadzili też znani Polakom, fanatycy rożnych, fałszywych ideologii. Kto podąża ich nurtem, a w jego żyłach „płynie barrrdzo gorąca krew” – wiadomo, że skończy tak jaki oni. Kto pragnie uczciwego, pożytecznego dialogu nie poinien prowadzić walki, której elementem jest też publiczne żądanie od Właściciela tego Portalu, aby cenzurował (blokował) moje, spokojne, rzetelne, oparte na prawdzie, tak jak i ta, odpowiedzi.

            Lubię

        • Jeszcze jedna sprawa Aniołku. Nie koś zbyt często trawy. Wbrew pozorom nie jest to takie pozytywne. Wibracje budź sama swoją siłą woli, która jest w Tobie mocna.
          Pozdrawiam Cię serdecznie.🙂

          Lubię

        • Krysiu nie przejmuj się koś tą swoją trawę nawet o 23-ciej jak to czyniłaś wczoraj, ja właśnie zaczęłam jak Ty skończyłaś😀😀

          A teraz wrócę do meritum , otóż po przeczytaniu twojego a jakże „wykładu o zawartości fanatyka w fanatyzmie” to opiszę mój przypadek, o którym mi często tu na forum właśnie Ty przypominasz.

          Otóż jak sama wiesz, ja za całe zło tego świata obarczam oprócz
          „zakulisowców” oczywiście syjonistów, których utożsamiam z chazarskimi żydami , co nie znaczy, że ja ich nienawidzę, nie ja im nawet współczuję z powodu ich pojmowania dobra i zła. Otóż różnica między moim pojmowaniem dobra a ich jest zasadnicza, ja chcę i dzielę się swoją miłością, dobrocią, radością i szczęściem z wszystkimi którzy też tak czynią, współczuję bardzo wszystkim cierpiącym , natomiast oni /żydzi, syjoniści/ mają to wszystko w czterech literach, byle im było dobrze, traktując pozostałych jak bydło. Tak przynajmniej ja to odbieram obserwując dzisiejszy świat w którym przyszło mi żyć.

          Krysiu czy jest to z mojej strony fanatyzm, oceń sama, i choćbyś nie wiem jak mnie oceniła, to i tak nie zmieni to mojego przekonania , że za całe zło tego świata, nad którym ja boleję odpowiadają kreatury bez duszy i pozbawione wyższych uczuć, na co ja nie wyrażam i nigdy nie wyrażę zgody, taka jestem zawzięta w tym przypadku i nikt i nic już tego nie zmieni. Moim pragnieniem i marzeniem jest świat bez cierpienia innych, a więc bez bezdusznych kreatur powodujących właśnie owo cierpienie.
          Jestem zatem FANEM dobra i miłości i ANYFANEM dobra w wydaniu syjonistycznym.

          Pozdrawiam serdecznie MBD

          Lubię

          • Moja droga Anno

            Żydzi czy jak wolisz Syjoniści dbaja o swoje interesy
            My jestesmy im obojetni – jeśli przy okazji jest dla nas ok – to jest ok. Jednak jesli jest źle i robia nam krzywdę – to przypadkiem. Gdybysmy nie istnieli – też dbaliby o swoje sprawy. Dlatego nie powinnismy mieć pretensji o to ze dbają o nie

            Lubię

            • Boguś a niech oni /syjonisto-żydy pławią się w bogactwie ,kąpią w oślim mleku i co tam jeszcze chcą, byleby nikt przez nich nie cierpiał i nie płakał a skoro uważają siebie za wybrańców popaprańców boga jahwe, bo przecież nie Boga Miłości, to niech spierdzielają do jego siedziby na księżycu jak twierdzi GMOś, a nas ziemian zostawią w spokoju.
              Odkąd ten naród niby wybrany pojawił się na ziemi, to skończył się raj dla nas ludzi prawdziwego Boga. Ja im nawet współczuję ale codziennie proszę Boga o zabranie ich na właściwą dla nich planetę w celu doświadczania prawdziwego życia im należnego i zrozumienia ,że swoim postępowaniem przyczyniają się do cierpienia innych.😀 ♥

              Lubię

  14. Panowie: Jarek, mag chaosu, devingo, Mariusz i Szwagier – zwróćcie uwagę, że Wasze nienaturalne, nieobyczajne, niecenzuralne, niegodne człowieka szlachetnego komentarze, wpisy i zachowania – jako reakcje na moje odpowiedzi, których domagaliście się, są szokujące, jak szokujące są „skutki odejścia ludzkości od duchowości”.

    Lubię

  15. „Z takimi łachmytami trzeba krótko, zdecydowanie i do ostatniej kropli krwi!” – tak stwierdził mag chaosu a właściciel tej witryny, wezwanie to opublikował. Ok, zrozumiałem i wiem o co tak naprawdę tu chodzi. Ale jak ma się to wezwanie do tytułu witryny, na której ono pojawiło się, czyli: Szokujące skutki odejścia ludzkości od duchowości?
    W stosunku do przepisów obowiązującego prawa, wpis ten narusza przepis art. 255 § 2 Kodeksu karnego, ponieważ publicznie nawołuje do dokonania zbrodni. Wzbudzenie przekonania o zagrożeniu mojego życia, dodatkowo uzasadnione jest tym, że podałem swoje nazwisko.

    Lubię

  16. „PRAWDA A WIARA

    Mówią, że chrześcijaństwo dało światu wiarę, nadzieję i miłosierdzie.

    Czym jest wiara? Wiara jest zawsze ślepa.

    Człowiek, który wie, nie potrzebuje wiary.

    Nie proszę was, abyście wierzyli we mnie.

    Jezus i Kryszna proszą: „Uwierz we mnie”.

    Jesteście całkowitymi ignorantami. W cokolwiek uwierzycie w swej ignorancji, cokolwiek stanie się waszą wiarą, jest tylko produktem ubocznym niewiedzy, strachu, społeczeństwa, szacunku.

    Wiara nie jest cnotą, nie stanowi wielkiego wkładu do ewolucji człowieka. Wiara jest największą przeszkodą, stojącą na drodze człowieka poszukującego prawdy. Zanim wyruszysz na jej poszukiwanie, już wręcza ci się brudną wiarę z drugiej ręki i mówi ci się, że to wystarczy.

    Nie musisz poszukiwać, Jezus zrobił to za ciebie, Budda zrobił to za ciebie. Ale to Budda wypił wodę, a moje pragnienie nie zostało ugaszone. Jezus wypił wino, a ja się nie upiłem. Jak Jezus może wam pomóc, jeśli tylko wierzycie w niego?

    Wiara oznacza po prostu ukrytą ignorancję i jest bardzo tania. Pra wda wymaga wielkiej energii, wielkiej pilności i całkowitego poświę cenia się jej poszukiwaniu.

    Prawda jest w tobie, wiara przychodzi z zewnątrz. Nic, co przychodzi z zewnątrz, nie pomoże ci. Nie możesz tego czegoś przyjąć w siebie. Prawda już żyje w tobie, nie potrzebujesz żadnej wiary. To wiara ut rzymuje ludzi w niewiedzy. Nie przyczynia się do ewolucji, ale do inwolucji. Inwolucja oznacza cofanie się wstecz, a nie pójście do przodu.

    Wierzy się zawsze w coś innego – w Jezusa, w Boga, w niebo, w piek ło. To zawsze jest na zewnątrz ciebie, a prawda jest w tobie. Mając wiarę, poruszasz się na zewnątrz, coraz dalej od prawdy.

    Jestem absolutnie przeciwny wierze, przeciwny wszelkim systemom wie rzeń, ponieważ przeszkadzają one ludzkości odkryć osobisty stan Bud dy, osobistą boskość. Żaden kapłan nie chce, abyś odkrył, że jesteś boski. Każdy kapłan każdej religii chce, abyś odszedł od siebie, tak daleko, żeby mógł cię eksploatować.

    W chwili, w której dowiesz się, że jesteś częścią tej egzystencji – nie tylko częścią, ale całą egzystencją – że w swoim własnym przeko naniu jesteś buddą, żaden kapłan nie będzie cię wykorzystywał. Wiara jest potrzebna tylko do tego, żeby cię wykorzystywać.

    Religie uczą wiary, ponieważ nie są w stanie pomóc ci w znalezieniu prawdy. Same nie wiedzą, czym jest prawda.

    Naczelny wódz świata chce, aby jego armie miały wiarę. Wiarę w co? Każda chrześcijańska armia bierze z sobą, nawet na pole bitwy, małą Biblię. Kiedyś to działało – w całej historii – był to po prostu zbieg okoliczności, choć chrześcijańscy misjonarze mówią o tym raz za razem. Podczas I wojny światowej pewien żołnierz trzymał w kiesze ni małą Biblię. Kula uderzyła w Biblię na sercu i zatrzymała się. Powiedzieli; „To cud boski!”. Chociaż zdarzyło się to tylko jednemu człowiekowi, odtąd wszyscy żołnierze noszą małą Biblię w kieszeni. To nie działa.

    Nawet zwykła osoba rozumie, że wyjątki nie są regułami. Wyjątek zda rza się przez przypadek. Jeśli ten żołnierz miałby w kieszeni PLAY BOYA, zadziałałoby to w ten sam sposób. Ciekaw jestem, czy jego Bib lia nie ukrywała w środku PLAYBOYA! Wszyscy żołnierze bardziej inte resują się PLAYBOYEM, niż Biblią, ponieważ są pozbawieni kobiet. Nie bez powodu pozbawia się ich kobiet.

    Kiedy energia seksualna zaczyna się gromadzić, odczuwa się irytację. Jeśli twoja energia seksualna jest zaspokojona, nie odczuwasz pot rzeby walki. Kiedy jednak zostaje stłumiona, masz ochotę wszystko niszczyć. Wpadasz w gniew, w furię; jesteś ślepy, nie wiesz, dlacze go zabijasz innych ludzi. Inny człowiek również ma żonę, dziecko, matkę, starego ojca, którym musi się opiekować; on nie zrobił ci nic złego. Nawet nie zostaliście sobie przedstawieni. Zabijasz tego ko goś po prostu dlatego, że tak kazał ci twój dowódca.

    Lepiej zabić dowódcę. Zabijając jednego człowieka, ocali się miliony ludzi. Po prostu zabij wszystkich głównodowodzących, jacy są na świecie; jest ich stu, może dwustu. W świecie, w którym Adolf Hitler zabił w czasie wojny 30 milionów ludzi, nie ma to znaczenia. A sam nawet nie poszedł na wojnę…

    Prezydent Truman w Waszyngtonie, w Białym Domu, to bardzo religijny człowiek, w każdą niedzielę chodzi do kościoła. Biały Dom ma specja lną kaplicę dla prezydentów. Powinien sobie zmienić nazwisko! Tru man… on nie jest nawet człowiekiem, a ty nazywasz go „true man” /ang. „prawdziwy człowiek”/. To największy morderca w historii. Nikt inny nie zabił na raz tylu ludzi. W ciągu trzech minut zniszczono Hiroszimę i Nagasaki. Po czterech minutach pilot wrócił. W dziesięć minut cała masakra została zakończona.

    Mówię wam, że absolutnie żadna wiara nie jest potrzebna.

    Uczę was zaufania, nie wiary, nie wierzeń, ponieważ wierzyć można w coś innego, a zaufanie to coś, co jest w nas. Chciałbym, abyście za ufali sobie. Tutaj przywiodła was egzystencja, ciągle jesteście z nią związani; w przeciwnym wypadku umarlibyście. Miejcie wiarę w siebie i z głęboką ufnością poszukujcie swoich korzeni. Nie znajdziecie ich w kimś innym, w żadnych pismach, w żadnym pasterzu, mesjaszu czy proroku. Absolutnie nie.

    Wiara to największa przeszkoda dla poszukujących prawdy.”

    OSHO

    Lubię

  17. „NADZIEJA

    Innym niebezpieczeństwem jest nadzieja… Kto potrzebuje nadziei? Bogaty człowiek się nie martwi; to biedni, chorzy, umierający, głodni, żebracy, to oni potrzebują nadziei na przyszłe życie, gdzie zostaną natychmiast nagrodzeni. Nie będą już biedni, nie będą żebrakami. Nie będą produkować dziesiątków dzieci i tworzyć większego ubóstwa w świecie, zostaną nagrodzeni w niebie.

    Wydaje się, że Bóg pragnie, aby ten świat zamienił się w slumsy; wtedy będzie bardziej szczęśliwy. Każdy będzie miał wiarę, wszyscy będą posłuszni, wszyscy będą chodzić do kościoła i Bóg będzie bezgranicznie szczęśliwy.

    Ale jeśli ludzie zaufają sobie, kto będzie się przejmował Bogiem? Będziecie się coraz bardziej zbliżać do swojej własnej boskości. Swoją własną świątynię odnajdziesz wewnątrz siebie. Zewnętrzny Bóg stanie się fikcją.

    Nadzieja jest zawsze czymś na przyszłość, a rzeczywistość jest zawsze teraz. Nadzieja pozbawia was teraźniejszości, a teraźniejszość jest jedyną chwilą, w której możesz badać swoją rzeczywistość, swoje piękno, swoją prawdę, swoją boskość. Nadzieja to bardzo chytra strategia.

    Nadzieja nie przyczynia się do postępu ludzkości. Zapobiega postępowi. Sprawia, że ludzie zaczynają wierzyć w sny. Nie tworzą rzeczywistości, nie przekształcają jej, nie zmieniają struktury społecznej, nie zmieniają instytucji, które tworzą wyłącznie cierpienie i nic innego. Zapobiega temu nadzieja! Dlaczego więc się martwić?

    Rewolucja może przyjść, ale ciebie nie będzie. A w rewolucji, w za angażowaniu, nie będziecie się mogli modlić, chodzić do kościoła, nie będziecie mieli dostatecznej wiary. Jeśli macie wystarczającą wiarę, wtedy to społeczeństwo, ta struktura są stworzone przez Boga; musicie być cierpliwi, to próba ognia dla was – waszego ubóstwa, waszej choroby, waszej śmierci, wszystkiego. Po prostu siedź cicho i wierz w Boga.”

    OSHO

    Lubię

  18. „CIERPLIWOŚĆ

    Cierpliwość jest jednym z filarów chrześcijaństwa, wymierzonych przeciw wszelkiemu buntowi, wszelkiej rewolucji, wszelkiej zmianie. Cierpliwość jest opium, które oszałamia ludzi i wpędza ich w głęboką śpiączkę. Poruszają się jak roboty. Zapominają o tym, że są eksploatowani, że wysysa się ich krew. Pozwalają na to.

    Biblia mówi, że nie powinno się niczego zmieniać, ani nawet próbować zmienić, ponieważ Bóg uczynił wszystko doskonałym. Jest to ostatecz na wypowiedź przeciw rewolucji, zmianie, ewolucji, polepszaniu losu biedoty i chorych. To fundamentalne motto chrześcijaństwa: „niczego nie zmieniać”, oznacza śmierć dla ludzkości, śmierć dla tej pięknej planety.

    Chrześcijaństwo jest najbardziej przestarzałą religią. Wszystkie je go założenia są absurdalne. Człowiek musi się pozbyć wszystkich religii, w tym chrześcijaństwa, w przeciwnym bowiem wypadku nigdy nie będzie zdrowy, nie stanie się jednością, nigdy nie pozna radości i błogosławieństw życia. Nigdy nie pozna prawdy. Jeśli religie nadal będą istnieć, całą ludzkość wpędzą w szaleństwo. Nadszedł czas, aby pozbyć się chrześcijaństwa i wszystkich tak zwanych religii, będących róż nymi odmianami tej samej głupoty.

    W pewnej szkole chrześcijańska nauczycielka spytała ucznia:

    – Jak można dostać się do nieba?

    – Na początku musi się popełnić grzech – odparł.

    – Co?! – powiedziała.

    – Tak. Z tego, co pani mówiła wywnioskowałem, że najpierw trzeba po pełnić grzech, potem Bóg ci wybaczy; w przeciwnym bowiem razie, co miałby do wybaczenia? Jeśli nie będzie mógł nikomu wybaczyć, będzie czuł się bardzo smutny. Uszczęśliw go, popełń tyle grzechów, ile ty lko będziesz w stanie. Bóg jest dobry, Bóg jest miłością, Bóg jest współczuciem, on wybaczy. Siedzi tam całą wieczność w jednym tylko celu: aby wybaczać ludziom. Ufaj w boskie miłosierdzie, popełnij grzech! Oto droga do nieba.

    Starożytna opowieść wspomina o pewnym człowieku, który znalazł praw dę. Bardzo podekscytowany tym mały diabeł przybiegł do starego diab ła i spytał go, co tutaj robi, dlaczego siedzi sobie tak spokojnie, kiedy tam ktoś odkrył prawdę. Cały nasz interes się zawali! Stary diabeł w spokoju palił cygaro. W końcu powiedział:

    – Synu mój, uspokój się. Zapal papierosa. Moi ludzie już tam dotarli.

    – Ale ja przychodzę stamtąd, a żadnych diabłów nie widziałem! -odparł mały diabeł.

    – Diabły nie są potrzebne, moi ludzie już tam dotarli. – rzekł stary diabeł – To są księża, to są rabini, to są papieże, to są śankaraczarjowie, to są immamowie. Już tam są. Oni zorganizują prawdę, a kiedy ją zinstytucjonalizują, będzie skończona! Otoczą człowieka i nie pozwolą ludziom zbliżyć się do niego. Zinterpretują człowieka, a w swej interpretacji zatracą prawdę.

    Pewnego razu zachodni dziennikarz spytał Śri Ramanę, jednego z naj większych mędrców tego (XX-go) stulecia:

    – Czy wierzysz w Boga?

    Nie – odparł Śri Ramana.

    Mężczyzna był zaszokowany; słyszał, że ten człowiek urzeczywistnił Boga, a teraz mówi, że nie wierzy w Boga! Powtórzył pytanie i zapy tał, czy właściwie go zrozumiał.

    – Słyszałem. Czy zrozumiałeś, co powiedziałem? Nie wierzę w Boga, ponieważ wiem. Nie ma potrzeby, by wierzyć. Wiem, że cała egzysten cja jest boska. Nie ma osobowego Boga. Każda cząstka tego wszech świata jest boska. Wiem to. Nie jest to sprawa wierzeń.”

    OSHO

    Lubię

  19. SŁUŻBA BIEDNYM

    Wraz z Jezusem zaistniała idea służby. Ale dlaczego? Faktem jest, że powiedział: „Błogo sławieni ubodzy, ponieważ oni posiądą królestwo Boże”. Jeśli to prawda, więcej ludzi należy uczynić biednymi. Bogaci nie wejdą do raju. Wielbłąd może przejść przez ucho igielne, ale bogaty człowiek nie przekroczy bram raju. Jeśli tak jest, to dlaczego należy służyć biednym? Jeśli ktoś potrzebuje posługi, to jest nim bogaty. Ograbcie bogatych z pieniędzy, uczyńcie ich biednymi, aby mogli odziedziczyć królestwo Boże. Zgodnie z wypowiedziami samego Jezusa, ubóstwo jest czymś właściwym. Dobrze jest być biednym – według Jezusa – bycie ubogim jest czymś wielkim.

    Nienawidzę biedy! I nienawidzę Jezusa za wypowiadanie takich oświadczeń, pocieszających ubogich i popierających bogatych. Wydaje się, że Jezus stoi po stronie biednych… i jakiej pomocy udzielił biednym? Jakiej pomocy chrześcijaństwo udzieliło biednym?

    Nawet w krajach chrześcijańskich panuje ogromne ubóstwo. Nawet w Ameryce, w najbogatszym kraju, trzy miliony ludzi żyje na ulicach, ludzi, którzy podczas ciężkiej zimy umierają. Co chrześcijanie robią dla tych ludzi? Oni też są chrześcijanami, ale nikt o nich nie dba. Ponieważ są chrześcijanami, już zamieszkują Królestwo Boże.

    Ameryka wysyła misjonarzy na cały świat, aby pomagali biednym. Dziw ne… Nie są w stanie pomóc własnym biedakom, ponieważ ci już są chrześcijanami. Kryterium jest więc takie: służba oznacza nauczanie biednych, ponieważ chleb, masło, ubranie i lekarstwo wystarczą do tego, by ich zdobyć.”

    OSHO

    Lubię

  20. „STWORZENIE ŚWIATA

    Egzystencja nigdy nie została stworzona. Cały ten spór jest absolutnie niepotrzebny. Każda z religii myśli, że to wszystko musiało kiedyś zostać stworzone, w przeciwnym razie skąd by się wzięło.

    Ale nie myślą: „Skąd wziął się Bóg?” Jeżeli to Bóg stworzył świat, to skąd on sam się wziął? Kto go stworzył? A jeśli Bóg jest niestworzony, to jaki sens ma tworzenie zbędnych hipotez? To jest podstawa wszelkich odkryć naukowych: nie tworzenie zbędnych hipotez.

    Jeżeli Bóg został stworzony przez innego, większego Boga, dochodzi się do absurdu, co logicy nazywają regressum infinitum. Dojdziesz do końca i nie znajdziesz odpowiedzi na pytanie: kto stworzył ostatniego Boga?

    Sama egzystencja wystarcza.

    Nauczam was o boskości, nie o Bogu. Bóg to wymysł kapłanów. Bóg jest fikcją, która ma cię pocieszać, ma cię straszyć, ma sprawić, żebyś poczuł się winny. Wszystkie religie polegają na twojej winie, opierają się na twoim strachu, ale to nie jest autentyczna religijność.

    Autentyczna religijność sprawia, że niczego się nie obawiasz, że jesteś nieustraszony; przestajesz być niewolnikiem, marionetką w rękach jakiegoś nieznanego Boga, jakiejś fikcji.

    Według mojego doświadczenia, jeśli Bóg istnieje, jest przeciw wolności człowieka. Jeśli Bóg cię stworzył, dlaczego to zrobił?”

    OSHO

    Lubię

  21. „GRZECH PIERWORODNY

    Według chrześcijan grzech pierworodny został popełniony przez Adama i Ewę. Według mnie grzech pierworodny popełnił chrześcijański Bóg. Kiedy stworzył Ewę z żebra Adama, powiedział im: „W ogrodzie Eden nie wolno wam jeść owoców z dwóch drzew”. Jedno z nich było drzewem wiedzy, drugie drzewem życia wiecznego. Który to ojciec zabrania swoim własnym dzieciom być mądrymi i inteligentnymi, przeszkadzając im w osiągnięciu wieczności i wyrwaniu się z kręgu narodzin i śmierci? Cóż za Bóg tak czyni?

    Nawet chrześcijański Bóg nie jest cywilizowany. Nie zasługuje na to, by nazywać go ojcem. Żaden ojciec nie będzie deprawował swoich dzieci. Każdy, nawet najbiedniejszy ojciec, stara się, żeby jego dzieci uczyły się, były bardziej inteligentne, mądrzejsze. I każdy ojciec próbuje modlić się o dłuższe życie dla swoich dzieci.

    Jeśli natomiast chodzi o chrześcijańskiego Boga, jest on absolutnym barbarzyńcą. Nie Bóg, ale diabeł miał rację, kiedy namawiał Ewę i wyjaśniał jej powód, dla którego Bóg im tego zabronił: „To są najcenniejsze drzewa. Jeśli zjesz owoc poznania i owoc wiecznego życia, staniesz się równa bogom”. On się tego obawia, ponieważ cóż więcej sam ma? Boi się i jest zazdrosny o ciebie. Nie chce, żebyście dorównali bogom. Pragnie, abyście pozostali bawołami przeżuwającymi trawę, prawdziwą trawę…”

    Chciałbym coś powiedzieć chrześcijanom całego świata: jeśli diabeł nie zainspirowałby Ewy, wy, wasi papieże, kardynałowie, biskupi, arcybiskupi, wasz Jezus, wasz Mojżesz, wszyscy oni przeżuwaliby trawę w Ogrodzie Edenu, tak jak bawoły, w pełni z tego zadowolone. Zostałaby im tylko trawa, nie byłoby nawet gumy do żucia!

    To się nazywa grzech pierworodny, ponieważ ludzie ci nie posłuchali Boga. I ponieważ oni popełnili grzech pierworodny nieposłuszeństwa, wy wszyscy jesteście pierworodnymi grzesznikami, ponieważ wszyscy pochodzicie z tej samej krwi. To byli pierworodni założyciele ludzkości.

    Kto popełnił grzech? Bóg czy diabeł, Adam czy Ewa? Bez uprzedzeń można zobaczyć, że to Bóg jest kryminalistą. Bóg, który nie zna nawet ABC psychologii. Jeśli zabronił im jedzenia owoców z tych dwóch drzew, to wskazując na te drzewa po prostu ich do tego prowokował.

    Tak więc Bóg jest idiotą, nie zna nawet małej cząstki psychologii. Jest męskim szowinistą. Zabił swoją własną córkę, jest więc mordercą. Wypędził Adama i Ewę z ogrodu w obawie, że mogliby zjeść owoce życie wiecznego.

    Diabła uważam za pierwszego rewolucjonistę, Ewę za pierwszą przekonaną do rewolucji, a Adama ze trzeciego, przekonanego do niej przez żonę.

    Posłuszeństwo to fundamentalna cnota. Dlaczego? Aby uwiecznić prze szłość, aby utrzymać status quo w społeczeństwie, aby utrzymywać mi liony ludzi w duchowej niewoli – oto posłuszeństwo. Daj się eksploa tować, ale bądź posłuszny. Zachowuj się jak owca, nie jak lew. Oto nauka chrześcijaństwa i innych religii.

    Jezus tak bardzo znieważył ludzkość, że musiałem spalić Biblię. Spa liłem ją, kiedy byłem mały. Ojciec zapytał, co spaliłem.

    – Nie twój interes – odparłem.

    – Przynajmniej chciałbym wiedzieć – powiedział.

    – Tak możesz to sprawdzić. To Biblia. Ten sam los czeka wszystkie twoje religijne książki. Zawsze, kiedy znajduję coś szkaradnego, nie omijam sposobności, żeby to zniszczyć.

    Posłuszeństwo wyrządziło ludzkości więcej szkody, niż nieposłuszeń stwo. Jeżeli wszystkie armie świata byłyby nieposłuszne, wówczas nie byłoby wojen. Pięć tysięcy wojen… Ludzkość stale ze sobą walczy. Na całej ziemi nie ma ani chwili spokoju. Zawsze gdzieś ktoś kogoś zabija, jakby to był cel naszego istnienia tutaj. Na czym opierają się wszystkie armie? Na posłuszeństwie.”

    OSHO

    Lubię

  22. „ŚMIERĆ

    Chrześcijanie mówią, że śmierć jest karą za grzechy. Dziwię się, że nawet inteligentni ludzie mówią takie nonsensy. To dlaczego święci umierają? Jeśli ludzie umierają wskutek grzechów, to dlaczego papieże umierają? Dlaczego umarł Jezus? I według Fryderyka Nietzschego… dlaczego Bóg umarł? Albo wszyscy popełniali grzechy, albo też cała ta idea jest absolutnie fałszywa. Śmierć jest zjawiskiem naturalnym, nie ma nic wspólnego z grzechem.

    W istocie wszystko, co jest przyjemne, zostało zniszczone przez chrześcijaństwo, które mówi, że nie możesz cieszyć się życiem, kiedy inni cierpią. Cóż to oznacza? Jeżeli inni ludzie mają raka, to czy ty również powinieneś go mieć?

    Chrześcijanie sprawili, że cały świat jest pełen smutku. Kościoły to najsmutniejsze miejsca; nawet cmentarze są bardziej radosne, z kwiatami i pięknymi drzewami. A kościoły?… Kiedyś byłem w kościele. Gdy wchodzisz do kościoła, czujesz się, jakbyś wchodził do piekła; brakuje tylko ognia, dlatego jest tam tak zimno. Być może w piekle zabrakło paliwa! Wszystko się kiedyś kończy. Teraz uważajcie: kiedy idziecie do piekła, zabierzcie z sobą ciepłą, wełnianą odzież, ponieważ nie ma tam już ognia piekielnego, został tylko wieczny wiatr, który staje się coraz zimniejszy.

    Nauki chrześcijańskie są całkowicie nieludzkie! Ludzie cierpią, ponieważ Bóg chce, aby cierpieli. Nie śmiej się, ani nie uśmiechaj, nie ciesz się niczym… Dlaczego właściwie nie miałoby się popełnić samobójstwa? Po co żyjecie? Tylko po to, by patrzyć na cierpienie swoje i innych?

    Chrześcijaństwo nie pozostawia innej alternatywy, jak tylko samobójstwo. To nie przypadek, że filozofowie Zachodu doszli do egzystencjalizmu, który poucza, że jedynym wyjściem jest samobójstwo. Chrześcijaństwo głęboko wewnątrz uczyniło ten świat tak smutnym, że wydaje się, iż prawie nie ma potrzeby, by wstać jutro rano. Po co? By przedłużać cierpienie?

    Powód tego wszystkiego jest oczywisty. Tylko ludzie nieszczęśliwi będą szukać rady księży i papieży. Tylko ludzie nieszczęśliwi mogą zostać zniewoleni. Tylko im można powiedzieć: „Jesteście owcami, a my – pasterzami”. Tylko nieszczęśliwi ludzie potrzebują zbawienia. Osoba szczęśliwa nie potrzebuje żadnego zbawienia.

    Ja nie potrzebuję żadnego zbawienia! Rozwiązałem wszystkie swoje problemy. Odnalazłem siebie. Znalazłem drzwi do boskości. Nie potrzebuję żadnego pasterza i nie chcę, żeby mnie nazywano owcą (baranem). Z przyjemnością dałbym klapsa Jezusowi Chrystusowi.

    Chrześcijaństwo zmieniło lwy w owce. Chcę, abyście zaczęli ryczeć, śmiejąc się i ciesząc jak lwy. Odetnijcie korzenie cierpienia, niewolnictwa i wszelkiego typu eksploatacji. Potrzebujemy bezklasowego społeczeństwa, a w końcu chcemy świata bez żadnego rządu.”

    OSHO

    Lubię

  23. „CHRZEŚCIJAŃSKI MASOCHIZM

    Chrześcijaństwo jest zasadniczo masochistyczne, mówi: torturuj swoje ciało. Im bardziej będziesz je torturował, tym większym świętym się staniesz. Wszędzie jest pełno idiotów /stanowią oni wię kszość ludzi/, którzy zaczęli robić wszelkiego typu głupie rzeczy tylko po to, by zostać świętymi. Nie wymaga to żadnej edukacji, żadnej kultury, cywilizacji, inteligencji czy geniuszu. Każdy idiota może zostać chrześcijańskim świętym.

    W moim przekonaniu tylko idioci mogą zostać świętymi. Człowiek inteligentny nie może nim być, ponieważ oznacza to występowanie przeciw naturze, przeciw ciału, przeciw sobie. Czyż nie jest to dziwne, że Bóg obdarzył cię wszystkimi tymi możliwościami: miłością, smakiem, śmiechem. Kto tu jest kryminalistą?

    Jeśli ktoś jest kryminalistą, to jest nim Bóg. Dlaczego zaszczepił w was smak? Kiedy tworzył człowieka, powinien był usunąć mu seksual ność i komórki smakowe. W istocie nie powinien był ich w ogóle stwarzać. Wyobraźcie sobie po prostu Boga stwarzającego Adama: nie powinien był w ogóle tworzyć mu genitaliów, a z jaką radością to uczynił!

    Każda religia pragnie was wykastrować, zwłaszcza dotyczy to chrześcijaństwa. Religie stanowią część konspiracji mającej na celu kastrowanie ludzi. Zniszczyły wszelką godność człowieka. Dodały mu tylko winę i grzech. Dlatego nazywam chrześcijaństwo najbardziej śmiertelną ze wszystkich trucizn. ”

    OSHO

    Lubię

  24. „RODZINA

    Chrześcijańscy przyjaciele powiedzieli mi, że ich religia wspiera się na rodzinie, rodzina jest jej kamieniem węgielnym. Jednak rodzina jest również podstawą wszelkich neuroz, wszelkich psychoz, wszelkiego typu chorób umysłowych i problemów społecznych. Stała się ona również podstawą ras, narodów, wojen.

    Rodzina nie ma przed sobą przyszłości, jej przydatność i niezbędność są sprawą przeszłości. Nie tylko chrześcijanie, ale wszyscy zostaliśmy uzależnieni przez myśl, że rodzina stanowi wielki wkład do świata. Rzeczywistość jest całkiem inna.

    Po pierwsze, rodzina jest więzieniem, pragnie kontrolować dzieci, żonę; jest to bardzo zwarta grupa ludzi, którzy uświęcają swoje więzienie. Ale rezultaty tego są bardzo nieprzyjemne.

    Każdy rodzaj uwięzienia zapobiega duchowemu rozwojowi. Rodzina programuje dzieci zgodnie ze swoim nastawieniem. Jeżeli urodziłeś się w rodzinie chrześcijańskiej, będziesz nieustannie programowany na chrześcijaństwo i nawet nie pomyślisz, że to warunkowanie może uniemożliwić ci wyjście poza.

    Rodzina to podłoże wszelkich patologii. Chciałbym żyć w świecie, w którym komuna zastąpiłaby rodzinę. Psychologicznie o wiele zdrowiej jest żyć w komunie, gdzie dzieci nie są własnością rodziców, ale ko miny i nie noszą w sobie tylko piętna matki i ojca, ale mają wielu wujów i wiele ciotek. Czasami śpią z tą, a czasami z tamtą rodziną.”

    OSHO

    Lubię

  25. NAWRACANIE INNYCH

    Chrześcijanie zabili więcej ludzi w świecie, niż jakakolwiek inna religia. Na drugim miejscu są muzułmanie, ale to chrześcijanie tu przodują i to z dobrze znanych powodów. Zabijali ludzi, aby zmusić ich do stania się chrześcijanami. Oczywiście, jeśli staje się przed wyborem pomiędzy śmiercią, a chrześcijaństwem, to każda krucha ludzka istota wybierze raczej chrześcijaństwo, aniżeli śmierć. Pojawił się wiec strach: „Zostanę zabity. Jedyną alternatywą jest zostanie chrześcijaninem”.

    Nie tylko chrześcijanie tak mówią… Nawet Jezus powiedział: „Każdy, kto idzie do Raju Boga, idzie tam poprzez mnie, nie ma innej drogi. Ja jestem drogą. Sprowadź ludzi na tę drogę, nawet jeśli miałbyś ich do tego zmusić”. Przyświecały mu dobre intencje. Trzeba to rozumieć.

    Bardzo trafne jest stare przysłowie, które mówi: „Droga do piekła jest wybrukowana dobrymi nadziejami”. Krucjaty chrześcijan przeciw poganom prowadzono z dobrymi intencjami. Chcieli, aby wszyscy poszli do raju. A ponieważ się opierali, musieli zostać zabici. Będą stano wić przykład dla innych pogan: „Jeśli nie chcesz zostać zabity, zostań chrześcijaninem!”

    Dżinizm i buddyzm są najbardziej cywilizowanymi religiami świata. Nie zabiły nikogo, nawet jednej osoby, aby ją nawrócić. A kościół chrześcijański nazywa siebie kościołem wojującym. Wojsko i kościół? Z pewnością chrześcijanie zabili więcej ludzi, niż jakakolwiek inna religia. To jest kościół wojujący. Utrzymywał wielkie armie, które wysyłał do nawracania pogan. Poganie byli wspaniałymi ludźmi, o wiele wspanialszymi od jakiegokolwiek chrześcijanina. Byli czcicielami natury. Kochali drzewa, rzeki, góry, gwiazdy, słońce, księżyc… to był ich świat. Nie było w nim Boga, nieba ani piekła. Samo życie było rajem. To, co powiedział Budda, mówili również poganie. Ale chrześcijanie zabijali lub nawracali ich, traktowali ich jak podludzi, zabijali ich jak zwierzęta, tak jakby nie zaliczali się do ludzkiej rasy.

    W Ameryce zdarzyło się to na ogromną skalę. Do Ameryki pojechali wypędzeni z Anglii kryminaliści. Założyli dwa pierwsze stany i zaczęli zabijać czerwonoskórych Indian, pierwotnych mieszkańców Ameryki. Ci, którzy przeżyli, zostali zmuszani do pójścia w głębokie lasy. Nazwano je rezerwatami, ale jest to tylko inne słowo. Są to obozy koncen tracyjne, istniejące od tak dawna, że nawet Hitler nie był tego świadomy.

    Po przybycia do Ameryki powiedziałem do szefa służb imigracyjnych: „Co myślisz o sobie? Ty jesteś cudzoziemcem i je jestem cudzoziemcem. Jesteś trochę starszym cudzoziemcem, przybyłeś tu trzysta lat temu, ja jestem nowy, ale nie myśl, że ten kraj należy do ciebie. Kim jesteś, żeby to oceniać?

    Przybyłeś do tego kraju bez wizy i pozwolenia, wkroczyłeś tu jako najeźdźca. Ja przyjechałem z wizą jako turysta. Jeśli jest w tobie choć trochę uczciwości, o której chrześcijanie tyle gadają, powinie neś natychmiast opuścić ten kraj! To nie jest twoja ziemia, twoje ręce są splamione krwią.

    Oszukujecie cały świat i samych siebie! Na czyjejś ziemi ogłosiliście Konstytucję, wy, którzy mówicie o wolności? Mówicie o wolności słowa i o szacunku dla jednostki, a co zrobiliście z tubylcami? To jest wasz szacunek? Wbrew swojej Konstytucji uważacie tych ludzi za niewolników i okupujecie ten kraj. I chcecie, abym to was prosił o pozwolenie pozostania tutaj? Cudzoziemcy mają o to prosić cudzoziemców?

    Kupiłem tu ziemię, a wy nie! Za Nowy Jork zapłaciliście 90 dolarów; my zapłaciliśmy 6 milionów dolarów za Rajneeshpuram i zainwestowaliśmy w komunę 300 milionów dolarów. Nie najechaliśmy nikogo. Komuna rozkwitła, wstrząsnęła całą Ameryką. Najbardziej wstrząśnięci byli chrześcijanie, którzy sądzili, że są cywilizowani. Wspólnotę zniszczył fundamentalistyczny chrześcijanin Ronald Reagan, działając pod wpływem presji swego kościoła: „Ona jest niebezpieczna, ponieważ odciąga młodych ludzi od chrześcijańskiej owczarni”.

    OSHO

    Lubię

  26. „DRUGI POLICZEK

    Fryderyk Nietzsche, którego pod tym względem cenię bardziej od Jezusa, powiedział: „Jeśli ktoś uderzy cię w policzek, a ty nadstawisz mu drugi, znieważysz go. To tak jakbyś mówił: Jestem bardziej święty od ciebie. Ty jesteś tylko zwykłą osobą, ja jestem supermanem. Uderzyłeś mnie, ale ja i tak ciągle cię kocham i nadstawiam drugi policzek”.

    Według Nietzschego takie postępowanie znieważa drugą osobę. To bar dzo pobożny sposób znieważania kogoś, zmuszania go, żeby stał się gorszy od człowieka i wzniesienia swojego ego na ponadludzki po ziom. Nietzsche radzi, że kiedy ktoś uderzy cię w prawy policzek, twoim obowiązkiem jest uderzyć go w lewy policzek. Dzięki temu sta niecie się równi. Nie ubliży to drugiej osobie. Nie jest to zniewa ga, nie redukujesz się do wymiaru istoty podludzkiej. Szanujesz ją jak człowiek człowieka.

    Ale Jezus stwarzał pozory tego, że nie jest zwykłym człowiekiem, że jest jedynym synem Bożym, a całą ludzkość uważał za stado owiec. Nie trzeba się zagłębiać w logikę, aby stwierdzić, że był on arcyegoistą. Nie mówił z innymi jak człowiek z człowiekiem, przemawiał do lu dzi z wysoka, jak do pełzających na ziemi stworzeń. Wy jesteście ow cami, a on jest waszym pasterzem.”

    Lubię

  27. Procesy życia oparte na Prawach Bożych przebiegają harmonijnie, spokojnie, bezpiecznie, radośnie i miarowo. Natomiast każdy, kto poddaje się hipnozie słów (Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:25 „PRAWDA A WIARA
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:27 „NADZIEJA
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:30 „CIERPLIWOŚĆ
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:32 SŁUŻBA BIEDNYM
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:37 „STWORZENIE ŚWIATA
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:40 „GRZECH PIERWORODNY
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:45 „ŚMIERĆ
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:49 „CHRZEŚCIJAŃSKI MASOCHIZM
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:51 „RODZINA
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:56 NAWRACANIE INNYCH
    Sanctus Diavol pisze: 17 Listopad 2016 o 09:59 „DRUGI POLICZEK) – musi podporządkować się jakiemuś, ludzkiemu guru, co na ogół kończy się dla każdego tragicznie. Potok słów, poprzedzony nieludzkim, okrutnym i bezwzględnym potraktowaniem mojej osoby, przez uczniów mistrza magii słowa, to nic innego jak tylko oszustwo, mające na celu odwrócenie uwagę od zadanych mojej psychice tortur. Aby zwieść i podporządkować sobie ludzi żyjących w ignorancji, której przejawem jest ich złośliwość, arogancja i megalomania – podstępnie zaoferowano im okultystyczne nauki. Okultyzm natomiast, pod pretekstem oświecenia, utwierdza każdą, niezdolną do czynienia dobra, osobę ludzka, że jest tak doskonała, że niepotrzebny jest Bóg-Ojciec, którego, jak nauczają okultyści, w ogóle nie ma. Prawda jednak jest taka, że tylko przekazane przez Jezusa Chrystusa nauki, mają moc przemiany ludzkich umysłów i serc, ale tych nauk okultyści nie mogą ścierpieć. Leszek Błaszczak

    Lubię

    • … ty ignorancki imbecylu fanatyczny bigocie, jesteś qrva mechanicznym programem virusa Demiurga Jahve zwanego Bogiem, ludzie Cie tu mają w dalekim poważaniu, bo nikt nie traktuje poważnie twoich bełkotów … i odpierdol się ode mnie raz na zawsze … weź sobie swój krzyż i rób męczennika w Betlejem, tam gdzie twój kochanek Jezus i jego sadystyczny tatko spuścili tą zarazę zwaną chrześcijaństwem … nikt taki jak Jezus nie istniał, to są tylko wymyślone mity żydoskich koczowników, żeby zniewalać takie puste łby jak twój😉 Ave i trulaj boba🙂 … jak umrzesz, to się zjebie przekonasz jak w chuja przez lata byłeś nabijany … twoje pierdolenie o nie jedzeniu mięsa jakoby to było imperatywem moralnym chrześcijaństwa to bezczelna megalomania, bo są ludzie ateiści, którzy żyją w moralnej równowadze etycznego postępowania, i z własnej woli empatycznej są weganami … jesteś pizdowatym mizoginem, którego Kobiety spuszczają kantem, więc masz homo skłonności i kochasz Jezusa … kończe z Tobą i konfrontowanie się z wtórym imbecylizmem jaki razi po oczach każdego kto cie czyta … tyle

      Lubię

      • Uważaj, bo wielki inkwizytor leszek paragraf na Ciebie wymyśli, hehe…
        Widzę przyjacielu, że nie pierdolisz się w tańcu – pojazd po całości:-)

        Lubię

    • Założę się o wszystkie bogactwa tego świata, że byłbyś jedyną osobą z grona ludzi tu piszących, która na widok bezdomnego, zmęczonego i przemarzniętego, chorego człowieka, błagającego o złotówkę – przeszłaby na drugą stronę ulicy z pogardliwie podniesionym łbem, myślącym: przecież to nie moja sprawa, jeszcze się czymś zarażę…Lepiej rzucę na tacę.

      Lubię

    • Chrześcijaństwo w założeniu jest dobrą religią, szczególnie wczesne Chrześcijaństwo, którego założenie życia wiecznego jaku procesu wiecznej reinkarnacji w różnych wszechświatach istniało i było PRAWDĄ NAJWYŻSZĄ co do natury ludzkiej duszy. Człowiek jednak postanowił zbeszcześcić tą religię dla własnych celów. Z okultyzmu masz braki jako wzorowy siewca słowa. Jak w każdej filozofii, religii, wyznawcy Sztuki Tajemnej również przesiąknięci są dualizmem. Jeśli jeszcze twój mózg nie zrozumiał o co mi chodzi, to przypominam, że największym odzwierciedleniem dualistycznej istoty świata jest Dobro i Zło.

      Lubię

  28. Definicji kultur jest wiele. Są też kultury klasyczne (wyższe) i alternatywne (niższe). Do kultur wyższych zaliczają się kultury epokowe: grecka, gotycka, postmodernistyczna itp., oraz narodowe. Kultura klasyczna wyższa, związana jest z pięknem, dobrem i rozumną działalnością człowieka wolnego. Kultura klasyczna odzwierciedla całokształt duchowego i materialnego dorobku danego społeczeństwa oraz wyraża wyuczone wzory postępowania, w odróżnieniu od zachowań atawistycznych. Kultura jest wiec atrybutem człowieka. Przez kulturę człowiek eksponuje siebie i może współistnieć z innymi ludźmi, po to by rozwijać się. Normy postępowania, uznawane wartości, obyczaje i język, stanowią o rodowodzie kulturowym człowieka. Dominuje jednak w niektórych zbiorowościach, kultura niższa, masowa, łatwa w odbiorze, nie wymagająca większego wkładu intelektualnego czy zaangażowania. Charakteryzuje ją trywialny język i bezpośredniość zachowań, granicząca z wulgarnością, co skłania do zatracenia się osoby ludzkiej i jej deklasacji. Leszek Błaszczak

    Lubię

  29. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20989399,poslanka-pis-ma-propozycje-dla-ateistow-oswiadczenie-ze-wyznaja.html#MTstream

    … do tego prowadzi faszystowski fanatyzm ślepej wiary w żydoską Biblie, i jej superbohatera Jeszue, który wolał 12 chłopaków zbałamucić, niż ulec boskiej rozkoszy z Boginią Kobietą😉 … najczęstszym efektem wiary w Jezusa Chrystusa jest klonowanie obłędu w mózgach wyznawców, i jeden taki chory umysł sieje tu ziarna dobrej nowiny żydoskiego zniewolenia … dlatego na naszych oczach realizuje się Judeopolonia i takich Leszków kaznodzejów będzie niestety przybywać … apokalipsa trwa ale na szczęscie mamy świt jutrzenki Ery Lucyfera Wodnika, którego atrybutem jest duchowa samoświadomości i unicestwienie ślepej wiary we wszelkich Bogów i Jezusów …

    Lubię

  30. Trochę to śmieszne, co tutaj wypisujecie. Bo sami uważacie się za oświeconych, reprezentujących chyba z 7 poziom świadomości, a przekomarzacie się w komentarzach i kłócicie o swoje racje jak dzieci😀 Może sami bytujecie jeszcze na tym trzecim poziomie ?😀 A co do tzw ery wodnika, to nie sądźcie, że będzie tak jak to wypisują, czy jak przedstawia to doktryna New Age. Ryby też miały przynieść dużo miłości, a były wojny, terror, wojny o przejęcie stołka, papiestwa, koronacji, ubieganie się o władzę Dlaczego w erze Wodnika miałoby się niby wszystko zmienić ? Kwestia oświecenia, przebudzenia, to indywidualna sprawa każdego człowieka. Większość ludzi potrzebuje wymyślonych Bogów, bo tak im wygodniej, tak jak marzy im się bogactwo, willa z basenem, bo po prostu tacy są i już. Nie zbawicie świata, on sam musi tego chcieć

    Lubię

    • ,, Trochę to śmieszne, co tutaj wypisujecie. Bo sami uważacie się za oświeconych, reprezentujących chyba z 7 poziom świadomości, a przekomarzacie się w komentarzach i kłócicie o swoje racje jak dzieci😀”

      To prawda.
      Poczucie wartości jest namiastką albo nawet początkiem własnej wolności.
      A co do dzieci.
      Któż z nas nie chciałby być dorosłym, zachowując w sobie prostotę dziecka – radość, zawiadiactwo, podświadomą rywalizację, sprzeczki, a nawet kłótnie, po których, ku zdziwieniu dorosłego rozumu, następuje szybko zgoda.

      Jak dzieci – masz rację, Marios.

      ŻYCIE TO ŻART. I BĘDZIE JESZCZE ŚMIESZNIEJ.

      Lubię

      • Przepraszam grzecznie Krysiu – Czy masz coś przeciw dzieciom?

        Kiedyś tak sobie o nich rozważałem. Są blizej [jedności absolutu boga] niz dorosli bo jeszcze podswiadomie ich dusze pamietają tamten świat. Bardziej nie rozumieja ten swiat – dlatego są takie zagubione i niezorientowane. Dla mnie sa prawie jak brama do poprzedniego swiata dlatego uważnie obserwuje je i podziwiam
        Niedawno mój katolicki znajomy zwierzył się że jego trzy letnia córeczka robi zamieszanie bojac się wsiąść do auta. Wrzaski krzyki zapieranie przy wsiadaniu. Dla mnie to była informacja i mówie mu. Wypytaj ja o ostatnią śmierć bo zapewne zginęła w wypadku i stąd ta uraza. Dostałem zaskakującą mnie odpowiedź – ja w takie coś nie wierzę. Co z tego że on nie wierzy skoro to się dzieje!
        Dla mnie jest oczywistym że życie człowieka w tym życiu przypomina wykresem górę. Po lewej podstawa łaczy się z tamtym światem i jest to moment narodzin. Szczyt to dorosły człowiek najbardziej zajęty swoimi sprawami i oddalony od ducha. Zbocze p prawej to starość – zblizenie do ducha i śmierć ciała oraz przejście na druga stronę. Szanujmy wiec i młodych i starych – a własciwie wszystkich
        Pozdrawiam

        Lubię

      • I ja sobie pozwolę na małe podsumowanie pewnym fragmentem

        „…Niestety, można myśleć, że się rozwijamy duchowo, tymczasem rozwijamy swoje ego i emocje. To skutkuje tym, że niektórzy mówią wiele o miłości i filozofii, a najmniejszy kryzys życiowy wytrąca ich z równowagi. Szukają przyczyn na zewnątrz i wpadają w paranoje walk światła z ciemnością, albo walki z innymi ludźmi, którym przypisują wyimaginowane, duchowe zagrożenie i zło. Kreują się na „oświeconych”, a w praktyce mają tendencje do dowartościowywania się kosztem innych, szukania kozłów ofiarnych, obrzucania innych błotem, żeby pokazać swoją wyższość. Są to oczywiście zachowania wewnętrznego, nieprzepracowanego, zakompleksionego dziecka tychże osób i cienia, nad którym po prostu nie panują, dlatego projektują nieświadomie na innych ludzi i „złe duchy”, z którymi mają potrzebę walczyć.

        W swoim życiu zetknęłam się z wieloma osobami, świadomie pracującymi ze sobą i takimi, którzy uznali się za „mistrzów”, a w praktyce okazali się osobami toksycznymi i pełnymi pogardy do drugiego człowieka. Teraz wiem jedno – osobę prawdziwie rozwijającą się duchowo, poznać można nie po ilości przeczytanych ksiąg, ale przede wszystkim po życiowej praktyce – stosunku do drugiego człowieka. Człowiek, który uwolnił swoje cienie, ma w sobie pewną pokorę i miłość do innych ludzi. Nie ma potrzeby atakowania ani dowartościowywania się ich kosztem, ponieważ dotarł do światła w sobie i zapełnił na tym poziomie pustkę. To oczywiście nie oznacza roli ofiary, ale też nie oznacza roli oprawcy. Prawdziwe światło potrafi siebie obronić, ale nie dąży do gaszenia innych świateł i walki z nimi, wręcz przeciwnie. Dąży do rozświetlania otoczenia. Człowiek duchowy akceptuje ludzi odmiennych, którzy idą inną drogą, bo wie, że mają do tego pełne prawo. …”
        Fragment z „Umysł w stanie medytacji, czyli nauka panowania nad sobą” by Farida Sorana

        Lubię

          • Moje też potwierdza.Mam podobne odczucia. Ludzie mają prawo głosić swoją prawdę.Nie musimy jej akceptować ,nie musimy się nawet w nią wsłuchiwać.Nie jestem oświecona,daleko mi do tego.Wydaje mi się,że niewiele osób na świecie było czy jest blisko poznania prawdy absolutnej.Może nawet nikt.

            Lubię

        • W związku z zamieszczonym przez Szwagra:cytatem fragmentu z „Umysł w stanie medytacji, czyli nauka panowania nad sobą” by Farida Sorana – z całego serca dziękuję. Z wyrazami szacunku i poważania, Leszek Błaszczak

          Lubię

          • „Archetyp Lucyfera, męski pierwiastek kosmiczny – Duch, wg monoteizmu -Pierwszy Anioł i jednocześnie uniwersalny wzorzec duchowy, któremu ulega każdy człowiek na jakimś etapie swojego życia, dał bardzo wiele zbiorowej Świadomości wszystkich ludzi. Przede wszystkim przepracowany Lucyfer zaszczepił idealizm, poświęcenie, współczucie. Pragnienie naprawiania świata, co dynamizuje ludzi na całym świecie. Oczywiście walka z ciemnością z powodu niezrozumienia i braku wiedzy, występuje na poziomie nieprzepracowanego cienia co opisałam w niniejszym artykule. Z kolei przepracowany wzorzec lucyferyczny ujawnia pragnienie rozjaśnienia ciemności i niesienia miłości tam, gdzie jej nie ma. Ruchy ekologiczne, na rzecz praw mniejszości, dzieci, zwierząt, to także idealizm lucyferyczny w pozytywnym wymiarze, który głosi wszech pokój, braterstwo i życie ale zgodny z zasadami „jasnej strony mocy”. Artyzm, bunt przeciwko niedoskonałości świata, ucieczka w wymiar duchowy to także cechy lucyferyczne. Nawet Jezus Chrystus ( Jezus jest tą wersją Ducha – Świadomości, Demiurga – Syna Boga czyli Pierwszego Anioła, który wyszedł z „upadku” i powrócił do Boga jako Zbawca) ze swoją chęcią zbawiania wszystkich bez wyjątku przejawia cechy tego archetypu, ale przepracowanego, ponieważ Jezus uświęca Ciało, czego Lucyfer nie jest w stanie zrobić. Odbywa się to niestety kosztem seksualności, którą Chrystus zatracił, ale to temat na inny artykuł.

            Pamiętajmy, że wszystkie te postacie – od Ormuzda, Prometeusza, po Chrystusa, Lucyfera i inne kulturowe postacie „zbawcze” to przejawy tego samego Ducha – zbiorowej Świadomości. Imiona mają mniejsze znaczenie, liczy się raczej ten sam wzorzec świadomości duchowej obecny w każdym człowieku, ewoluujący i różnie nazywany przez religie, mity, kulturę.

            Bez poczucia własnej tożsamości żadna relacja nie jest możliwa, a ona jest właśnie celem ewolucji nie tylko biologicznej, ale i psychicznej oraz duchowej (inaczej Absolut by się nie podzielił na męską i żeńską emanację). Pamiętajmy o zasadzie, że duchowość jest wyższym wyrażeniem praw biologicznej ewolucji, a nie jej zaprzeczeniem. Dlatego praktyki bazujące na cofaniu się w płciowości i negacji Ciała, na byciu aseksualnym „obojniakiem”, dążące do jakiejś nieokreśloności, są po prostu niezgodne z cielesnością człowieka i jego pierwotną potrzebą relacji ze swoim przeciwieństwem i dopełnieniem. Uczymy się być kobietą i mężczyzną w sensie biologicznym i psychicznym, a duchowość polega na wzniesieniu swojej świadomości na poziom Bogini i Boga, odkrywanie swojej kobiecości i męskości w wymiarze duchowym. Z tym, że nie ma to nic wspólnego z hasłami mocy, samowystarczalności, cudami itd, tylko jest to niekończące się dojrzewanie do relacji z Absolutem, poprzez Jego męski dla kobiet i żeński dla mężczyzn przejaw. Bo tylko dzięki swojemu lustru, idealnemu przeciwieństwu, możemy poznawać siebie i poszerzać świadomość w mistycznej tantrze. Dualizm, źródło cierpienia, jest jednocześnie potencjałem najwyższego sensu istnienia – relacji JA- TY z Absolutem.”

            Farida Sorana ciemnanoc.pl

            Lubię

    • Dziękuję marios458, za spokojne, przytomnie wypowiedziane słowa, nikogo nie obrażające, mogące stanowić podstawę do dalszej dyskusji z zainteresowanymi. „Nie zbawicie świata, on sam musi tego chcieć” – nie tyle chodzi o zbawienie świata, co raczej o zbawienie (oświecenie) siebie w realnym świecie. Cieplutko pozdrawiam

      Lubię

  31. „Mit o Jezusie jest powieleniem w warstwie symbolicznej mitu innej postaci – Asklepiosa – Sotera, którego kult zbawcy rozpoczął się przed narodzinami Jezusa. W pierwszych wiekach chrześcijańskich kult Asklepiosa konkurował z kultem Jezusa, w efekcie został wchłonięty przez chrześcijaństwo. Żeby było ciekawiej – symbolem Asklepiosa jest laska z Wężem, ale jest to przemieniony Wąż – o charakterze leczniczym i zbawczym . Ten sam symbol występuje w micie judaistycznym, w którym Bóg kazał wyrzeźbić Mojżeszowi z miedzi na pustyni, żeby każdy kto na niego spojrzał, był uleczony. Analogią jest również Kundalini, moc duchowa, którą wschodni mistycy przedstawiali w formie Węża. Potwierdza to logiczny wniosek, że Mesjasz ma w sobie aspekt przemienionego Węża – tego, który doprowadza do upadku ludzi, jak i z niego wyprowadza z powrotem do Boga (zbawia).

    Imię Jeszua oznacza „Bóg zbawia”, Asklepios z kolei był nazywany Soter -„Zbawca”. Oboje zwyciężyli śmierć – Asklepios przywrócił człowieka do życia, za co został ukarany przez Zeusa, po czym odrodził się jako gwiazdozbiór Wężownika na niebie, z kolei Jezus wskrzesił Łazarza, następnie umarł na krzyżu i zmartchwystał. Obie historie w swojej warstwie metaforycznej są praktycznie identyczne – niosą dobrą nowinę, mianowicie uzdrowienie duchowe, nowy początek i możliwość życia po śmierci – co jest rozwiązaniem odwiecznego, pierwotnego lęku człowieka przed unicestwieniem i odrzuceniem.

    ARCHETYP ZBAWCY – NAJWYŻSZY PUNKT ŁĄCZNOŚCI CZŁOWIEKA Z ABSOLUTEM

    Dlatego właśnie na schemacie Mandali Cienia, przypisałam Mesjaszowi 13 znak zodiaku – Wężownika, wraz z uniwersalnym caduceussymbolem węża-zbawcy. Ponadto 13 znak zodiaku jest jednocześnie wyjściem z mandali przemian, cyklu przez który przechodzi każdy człowiek i jego cień. W efekcie jest dotarciem do najwyższego aspektu swojej Jaźni – Boga Zbawiającego, czy to w postaci Metatrona, Jezusa, Asklepiosa, Sziwy, Hermesa czy innej postaci mitologicznej – to nie ma większego znaczenia. Wszystkie te postacie archetypiczne zbawiające człowieka, niezależnie od kultury i mitologii, reprezentują ten aspekt jaźni, najwyższy punkt, w którym świadomość człowieka dostępuje zjednoczenia z umysłem Boga i zmartwychwstania duchowego. Są obrazem tej samej najwyższej Emanacji Boga, istoty duchowej, będącej łącznikiem między człowiekiem a Bogiem. Chrześcijanie pod tym względem nie mają oczywiście żadnej wyłączności i naiwnością byłoby tak sądzić. Archetypy zbawców pojawiały się od początku istnienia człowieka w jego mitach, bajkach i sztuce.

    Hindus wierząc w Boga Zbawiciela Sziwę, przeżywa takie samo katharsis jak chrześcijanin zwracający się do Jezusa czy kabalista do Metatrona. Poganin w pierwszych wiekach naszej ery, modlący się do Asklepiosa – Zbawcy, nawiązywał kontakt z tym samym aspektem zbawczym jaźni (Duchem), co wyżej wymienieni, pod warunkiem oczywiście, że jego ciemna strona jest rozświetlona. ”

    Farida Sorana ciemnanoc.pl

    Lubię

  32. „RÓŻNE ARCHETYPY ZBAWCY W KULTURACH CAŁEGO ŚWIATA

    Człowiek z przepracowaną podświadomością, wypełniony Duchem, zintegrowany i w łączności z Bogiem staje się nauczycielem dla innych. Odpowiada na podstawowe bolączki ludzkości, z których najważniejsza to oczywiście śmierć. I to zrobił między innymi Jezus, Asklepios, Herakles, Mitra, Dionizos, Sziwa, których historie i przekazy opowiedzieli ludzie, którzy musieli mieć do czynienia z Duchem na poziomie soterycznym. Z nich wszystkich archetyp Jezusa jest najmłodszy i zawiera cechy poprzednich starszych „bóstw” o czym chrześcijanie powinni wiedzieć. Pewnie znalazłoby się więcej archetypów zbawców w innych kulturach, ale nie jestem antropologiem więc poprzestanę na paru przykładach. Jak się przejawia Duch, który wyszedłszy z rozłamu i podzielenia w ludzkiej jaźni, pragnie w końcu przejawić bez fałszu Bożą Miłość? Oto wybrane przykłady z różnych kultur:

    Dionizos – przemieniał wodę w wino, został zabity ale zmartwychwstał i stał się nieśmiertelny. Jego wyznawcy spożywali posiłki, dzięki którym jednoczyli się z Dionizosem, na kształt sakramentu chrześcijańskiego. Dionizos ofiarował się by zbawić ludzi, zupełnie jak Jezus

    Mitra – bóg Słońce, będący łącznikiem między Bogiem a ludźmi, urodzony w Wigilię, tak jak Jezus 🙂. Podobnie jak jego młodszy odpowiednik, był przedstawiany jako pasterz noszący owce, miał 12 uczniów, a po skończonej pracy na Ziemi zgromadził ich na ostatniej uczcie – coś w rodzaju wieczerzy na której dokonywano rytualnej kąpieli we krwi. Następnie wrócił do Nieba z obietnicą, iż na końcu świata powróci jako sędzia żywych i umarłych, dobrych wsadzając do nieba, a złych do piekła.

    Ozyrys – dla Egipcjan był jedynym bogiem, który pokonał śmierć, zmartwychwstał i wrócił do Nieba. Podobnie jak Jezus, został zrodzony z Dziewicy Matki.

    Horus – Syn Ozyrysa, przedstawiony i czczony zupełnie jak Dzieciątko Jezus z Matką. Nazywany był „barankiem”, „pasterzem”, „prawdą i życiem”, światłością świata. Jego symbolem był krzyż.

    Asklepios – o nim już wcześniej pisałam. Jego kult bezpośrednio poprzedzał kult Jezusa, a w pierwszych wiekach naszej ery wzajemnie sie przenikały i konkurowały. Asklepios był człowiekiem – bogiem, uzdrowicielem, odkupicielem dusz, wskrzeszał zmarłych i dokonywał cudów. Jest to Syn Niszczyciela – Apolla – boga słońca, który w martwym ciele matki przeżywał fazę śmierci, nim Apollo go wyciągnął poprzez cesarskie cięcie. Nietrudno się domyśleć, że był Duchem, który wyszedł z upadku i objawił sie jako Soter – Zbawca, tak zresztą był nazywany. Został zabity jak Jezus a następnie zmartwychwstał, tym samym pokonując ostatecznie śmierć.

    Herakles – Zrodzony z Dziewicy Matki i Boga. Nazywany był Zbawicielem Świata ponieważ oczyszczał go z potworów (demonów) a jego 12 prac symbolizuje wędrówkę Słońca, czyli Ducha. Umiera rzucając się w Ogień, czyli powraca do źródła.

    Odyn – Bóg Ojciec w mitologii germańskiej, Wielki Wojownik (w domyśle Niszczyciel). Samoofiarował się dla dobra ludzkości. Przebity włócznią, wisiał na drzewie Yggdrassil by zgłębić śmierć i pokonać ją. Po tym dał ludziom runy i magiczne pieśni.

    Sziwa – jego historia jest podobna do historii Szatana, który wraca jako Mesjasz. Najpierw Demiurg, później Niszczyciel w pełnej krasie, depczący kobiety i dzieci (duch w fazie buntu przeciwko żeńskiemu pierwiastkowi), następnie zmagający się z boginią – Niszczycielką i Mścicielką (Kali), by w końcu zostać przez nią uśmierconym i odkryć swoją tożsamość. Zwycięża niewiedzę oraz śmierć i łączy się z żeńskim pierwiastkiem w harmonijną jedność (jako Sziwa – Sakti). Hindusi czczą go jako Sotera bo rzeczywiście, ma wszystkie cechy Ducha w fazie Zbawcy dla ludzi.”

    Farida Sorana ciemnanoc.pl

    Lubię

  33. „Duch, który wyszedł w całości z nieświadomości człowieka na poziom pełnego łącznika z Absolutem, poświęca się dla ludzi, jest pionierem wzrostu świadomości, niesie odpowiedzi na pytania egzystencjonalne, będące dotąd źródłem lęku. Niesie ideały ochrony słabszych, kobiet i dzieci (czyli przejawów Bogini). Uświęca i uzdrawia Ciało, będące wcześniej obiektem buntu, przemocy i nienawiści niedojrzałego Ducha ludzi. Dobrym przykładem jest Asklepios – lekarz ciała i Jezus uzdrowiciel, który dodatkowo wyniósł nierządnicę Marię Magdalenę (archetyp upadłej Lilith, zbrukanej Bogini) do poziomu swojej partnerki. Zmartwychwstanie jest również motywem uświęcenia Ciała – uczynienia Boginię równą Bogu. Mesjasz jest Pocieszycielem. Ujawnia tajemnice z tamtej strony kurtyny. Głosi tzw Dobrą Nowinę – czyli, że istnieje życie po śmierci i że każdy będzie zbawiony prędzej czy później. Każdy odzyska łączność z Bogiem i Miłością, która zapełnia pierwotną pustkę będącą przyczyną rozdarcia, dezintegracji i archetypowego „upadku”.

    Pełny kontakt z Duchem w tej fazie to po prostu mistycyzm, poczucie bycia w Bogu, zrozumienie przyczyn cierpienia i chęć pomagania innym ludziom, co znamy z historii wielu duchowych nauczycieli. Ale nie tylko. W każdym mężczyźnie – jako ucieleśnionemu Duchowi, tutaj na ziemi, tkwi potencjał „zbawiania” i ulepszania żeńskiego pierwiastka, co ma miejsce przy dojrzałej i scalonej Świadomości, która umie sobie poradzić ze swoim Ogniem. Ten Ogień (archetyp Ducha – jako męskiego przejawu Absolutu) który w negatywie był nieujarzmionym popędem seksualnym, przemocą i agresją, w pozytywie zmienia się w Ogień miłości i pasji, afirmacji Życia. Widać to po powolnym ale konsekwentnym rozwoju kultury, medycyny, nauki i postępie cywilizacyjnym zmierzającym do coraz lepszego traktowania ciała, kobiet, dzieci , ziemi, zwierząt – czyli przejawów Bogini.”

    Farida Sorana ciemnanoc.pl

    Lubię

  34. Bezczynny mózg ignoranta, aplikowany jest magią słowa. Ceną za to jest obowiązek kultu maga, uchodzącego podstępnie za oświeconego nauczyciela. Kłamstwo, aby zwodziło musi być perfekcyjne, ponieważ jego celem jest sprowadzenia na ziemię rządów lucyferycznych. W związku z tym okultyści dokładają wszelkich starań, aby kłamstwo panoszyło się wszędzie, w przestrzeni społecznej, w moralności, w nauce, nie wspominając o religiach. Każdy może przekonać się, co tak na prawdę kryje się za niekończącym się potokiem kłamliwych słów, wystarczy tylko wyrazić swoje wątpliwości a wówczas udający oświeconego, guru, ucieknie się do szantażu, represji i ostracyzmu – co każdy myślący może sam, także na moim przykładzie, doświadczyć.

    Lubię

    • Panie Leszku, jest pan bliżej lucyferycznej wizji świata niż pan mógłby sobie to wyobrazić. Pana chęć walki tutaj ze wszystkim co pan uzna za złe obnaża to w całości. Kieruje panem nieuświadomiony strach przed Bogiem, nie zna pan jego pełnej natury a wszystkie niezrozumiałe przejawy boskości uznaje pan za zło. Z automatu odrzuca i wtrąca do piekieł, jako szatana. Dlatego pana prześladuje wszędzie wizja zła, ten cień będzie za panem kroczył tak długo jak będzie pan z nim zawzięcie walczyć i domagał się akceptacji, miłości. Torturował pana psychikę przemocą, krzyczał i domagał się uwagi. Tkwi pan w silnym dualizmie. Czy nie wiem pan ze swoich książek, że to człowiek będzie sądzić anioły? Jak pan może osądzić coś czego pan nie rozumie i nie chce poznać? Wydaje się panu, że kieruje pana miłość, lecz zza kurtyny całym pana życiem kieruje strach.

      Lubię

      • No, Szwagierku ty mój! Przejrzałam całe drzewko genealogiczne mojej rodziny i nie znalazłam szwagra, który choć ociupinkę grzeszyłby taką mądrością.
        ,, …nie zna pan jego pełnej natury a wszystkie niezrozumiałe przejawy boskości uznaje pan za zło. …”

        Cudowny, oddający postać rzeczy, fragment bardzo mądrego przekazu.

        Jeśli świat jest energią(a nią jest), zagęszczaną do generatora dalszych rodzajów tejże energii, jakim to generatorem(kreatorem, twórcą) jest np. człowiek, to tylko ignorant będzie tę energię dzielił na dobrą i złą.

        Najzwyklejszy student, jeszcze nie zgłębiający wiedzy o energiach – świeżo po immatrykulacji – wie, że energie mają niższą lub wyższą częstotliwość, wibrację.

        Jak można dwie SPOLARYZOWANE, różniące się potencjałem energie, stwarzające swym stanem ciągłe dążenie do równowagi, a więc PRZEPŁYW, RUCH, zwany potocznie ŻYCIEM nazywać złą lub dobrą energią?

        To tak, jakby jakiś fizyk w diodzie anodę z zapieprzającymi z niej ładunkami ujemnymi uznał za zło, a katodę, zbierającą te ładunki za dobro.

        Taki fizyk byłby na dobrej drodze w udowadnianiu swojego debilizmu.

        A skoro wykopałam z lamusa stare lampy elektronowe, to pozwolę sobie umieścić człowieka symbolicznie w triodzie – i to w roli siatki, znajdującej się na drodze przepływu elektronów i przyspieszającej ten ruch w stronę dodatniego ,,odbiorcy” – katody.

        Jeśli taki człowiek-siatka nazwie anodę źródłem zła, a katodę ucieleśnieniem dobra, to całe swoje życie będzie wytwarzał impulsy hamujące dla przejawu RUCHU, PRZEPŁYWU zwanego potocznie ŻYCIEM.
        Te światowe koncepcje kontrolują człowieka, który jako odbiornik, przetwornik i generator daje się tym koncepcjom ,,nabrać na plewy”, że którekolwiek energie są złe lub dobre.

        Podzielił więc ten nasz przyjaciel-człowiek siebie na dobro, zło, czarne białe i swe istnienie wciąż zamienia na poszukiwanie prawdy: co jest lepsze, a co gorsze – dzień czy noc, jakby za cholerę nie chciał wiedzieć, że jedno nie jest w stanie istnieć bez drugiego.

        To nigdy nie kończąca się kłótnia między ćmą a dziennym motylem w zachwalaniu swych światów.

        Czy ktoś pomoże naszemu przyjacielowi-człowiekowi wyrwać się z matni własnego obłędu?

        Lubię

  35. Po pierwsze – nikt na tym blogu nie uznaje się za „guru”. Po drugie – nikt nikomu na tym blogu nie narzuca swojej woli. Po trzecie – nikt na tym blogu nie narzuca innym swoich schematów myślenia (oprócz ciebie). Po czwarte – ludzie to wolne istoty i pozwól, że każdy sam będzie decydował o tym, w co chce wierzyć. Po piąte – odpierdol się wreszcie ode mnie i od ludzi o odmiennych zdaniach od twojego.

    Lubię

    • Agresja (także werbalna) jest wyrazem bezsilności intelektu, której to bezradność dowodzi niezrozumienie moich wpisów. W swoim, poprzedzającym wpisie oczywiście nie twierdzę, że ktoś na tym blogu uznaje się za guru, wielu natomiast stara się oto, aby ich właśnie uznano – i tego, min. dotyczy mój komentarz. Pozdrawiam

      Lubię

      • Zaprzeczasz sam sobie. Pogubiłeś się kolego we własnych wypocinach. Prześpij się trochę, przemyśl wszystko raz jeszcze i spróbuj nawiązać konstruktywną konwersację od samego początku. Pozdrawiam również.

        Lubię

            • Zmienność i nieprzewidalność chaosu. Tym prazem mag postanowił obraziś „Ciebie”, czyli swoje alter ego. A także cieszyć się „najlepszym rozwiązaniem”, którym ma być dla niego osobowa „ignorancja”, co magowi pomyliło się zapewne, z osobowym charakterem jego spółki (on i jego alter ego).

              Lubię

              • Nie da się już traktować zbyt poważnie Leszkowych wywodów

                „…mówię o tym, co Cię boli, o czym nie chcesz mówić. Bo beze mnie w niedoli byś się pewnie zgubił. W beznadziejnej niewoli, która napawa gniewem…”

                Lubię

      • Leszku, odpowiedz mi, kochany, na jedno SAKRAMENTALNE PYTANIE:
        Czy umiesz odpowiadać na pytania, posługując się własnymi przemyśleniami?

        Lubię

        • Byłem dziś w kinie Krysiu – pierwszy raz od 5 lat. Byłem na filmie „Nowy początek”. Polecam. Na pewno zrozumiesz przesłanie i na pewno Ci się spodoba.
          A tym czymś powyżej się nie przejmuj. Strata słów, energii, emocji i czasu. Ja już mu nawet nie odpisuję, jest dla mnie wart mniej niż zero.
          Pozdrawiam.

          Lubię

          • Dzięki za kinową propozycję obejrzenia filmu.
            A co do Lesia, oczywiście absolutnie go nie obrażając.
            Zero to wielka liczba, bo od niej możemy ustalić wartość każdej innej.

            Pozdrawiam i dobrej nocy, dla Wszystkich.
            Zamykam knajpę, prawie w pół do pierwszej! Jutro do roboty! W ulubiony przez Bogdana Łazukę poniedziałek!

            Lubię

    • Magunia kochany, to piąte ,,przykazanie” udowodniło, że Leszek jest nie do zdarcia😀
      Ten fakt, jeśli nas czegoś uczy to z pewnością spokoju😀😀

      Ale te pierwsze cztery? Zobacz, jakie wspaniałe myśli może wykrzesać z siebie człowiek, zainspirowany całkowitą przeciwnością …

      Wiesz kiedy Chopin tworzył najlepsze kompozycje? Wtedy, gdy Sand, rozpaliwszy wprzódy jego emocje, zajmowała się nie nim, a dwójką swoich dzieci.
      To stąd wzięło się określenie ,,wkurwiony Chopin” 😀
      Wcale nie z jego rozczochranej …

      Chyba nie okażę się hipokrytką, gdy powiem, że w końcu marszczenie Freda, albo czochranie Dżordża nie wszystkim musi iść ,,na rękę”.

      Tak, tak – artyści, takiego formatu jak Chopin nie mają łatwego życia 😀

      Wybacz, Magunia, ale nie myślałam, że na krótko przed snem jeszcze się popłaczę😀 – ze śmiechu 😀

      Nie, no jestem geniuszem głupoty, z której sama się cieszę😀

      Chyba czas zmienić lekarza😀😀

      PS. A trawę, to masz rację, będę kosić, jak mi Ania pozwoli. Ale sam widzisz jaka jest jej postawa …

      Lubię

      • Krysia, pozwalam,pozwalam , dawałam wczoraj znak, że sama chcę kosić ale odzewu nie było, a sprawa wydaje się pilna😀 ♥

        Poza tym dziękuję za informację, teraz już wiem, że czasami sama czuję się jak w…….y Chopin i jestem wtedy najbardziej produktywna w tym co akurat robię 😀😀 .
        Złość piękności podobno szkodzi, chociaż czasami niektórym na dobro wychodzi, jak na przykładzie chociażby Chopina.

        Nie do odgadnięcia są skutki i przyczyny naszych poczynań.

        Słoneczne pozdrowienia z BB

        Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s