Banki i tajna władza

Prezydentura Donalda Trumpa spowoduje wielkie zmiany na świecie


donald-trump-komentarzeWybory prezydenckie w USA wygrał Donald Trump. W skrócie, jest on z tej frakcji, która chce dokonać zmiany, korekty systemu. Clinton jest z obozu, któremu zależy na zachowaniu bieżącego status quo. Chyba każdy stały czytelnik mojej strony wie, że jeśli nic nie będzie zmieniane, to dalsze trwanie obecnego systemu doprowadzi do katastrofy na globalną skalę. III wojna światowa, upadek cywilizacji na miarę Atlantydy czy zagłada życia na Ziemi. O tych i szeregu innych zagrożeń mówi się codziennie, i w mediach alternatywnych i tych mainstreamowych.

Nie słuchajcie tych, którzy chcieliby upadku systemu, ale nie mają realnej wizji CO POTEM. Zawsze uczulam Was na te kwestie, które niemal we wszystkich mediach alternatywnych są zręcznie pomijane. Jedną z tych kwestii jest to, że nawoływaniem do obalenia systemu nie przeprowadza się pozytywnych zmian na Ziemi. Ta konstrukcja, czyli system, jest bardzo potrzebna, tak samo jak technologia, nauka, internet i media, automatyzacja i robotyzacja, medycyna. Co pokazała wiele razy historia? Gdy system ulega destabilizacji, np w wyniku rewolucji, to do głosu dochodzą najbardziej prymitywne, mordercze, ludobójcze instynkty. Taka jest ludzka natura – drapieżna, przemocowa, zła. A problemy ludzkiej natury niweczą każdą utopię i bardzo spowalniają wprowadzanie zmian.

Ludzkość przechodziła przez te lekcje wiele razy. Co się działo po rewolucji francuskiej? A po rewolucji bolszewickiej? A po rewolucji nacjonalistycznej w Niemczech w latach 30-tych? Obecnie wielu ludzi mówi, że Trump to także „ich” człowiek a wybory to farsa. Ale co oni proponują w zamian oprócz kilku oklepanych haseł w stylu: „jebać system„, albo: „stop NWO„? Najczęściej nic. Są dwie koncepcje alternatywne proponowane przez nich czasami. Powrót do państwo narodowych albo jakieś ekologiczne ekstremum, czyli naprawdę skrajny powrót do natury i realiów 17 wieku.

Co do koncepcji nacjonalizmów.. Każdy kraj na Ziemi wysuwa różne roszczenia wobec swoich sąsiadów czy nawet dalszych krajów. W dobie ogromnej militaryzacji i posiadania przez państwa arsenałów atomowych, oznaczałoby to szybkie puszczenie planety z dymem. Naprawdę nie uśmiecha mi się sytuacja, w której w każdym kraju rządzi mały, zakompleksiony Hitlerek z wielkim ego, z guzikiem nuklearnym i milionami ludzi pod bronią. No i nie uśmiecha mi się też sytuacja radykalnego powrotu do natury postulowanego przez część środowisk new age.

Rzeczywistość 17 wieku to orka na polu od 5 rano do 19, potem godzina w karczmie i spać. Do tego w wieku 30 lat taka ezoteryczka jedna z drugą nie mogłaby medytować i rozwijać się, bo musiałaby niańczyć dzieci. I to nie jedno, dwa, ani nawet trzy. Ale dziesięć, piętnaście dzieci. Ach, ta bezbożna antykoncepcja! Ona to dopiero nie jest eko! Za to posiadanie 10 dzieci w wieku 30 lat i nie mieć ich czym nakarmić, już jest eko i natural – tak było setki tysięcy lat. No i w końcu, nie uśmiecha mi się umieranie w mękach na banalną infekcję czy wyrostek. A to przecież takie naturalne i takie eko. Stare dobre czasy, w tym te postulowane przez ludzi „eko„, to fikcja, to jedna z najgorszych iluzji umysłu.

Zawsze patrz, jak taka koncepcja sprawdziłaby się w życiu realnym. Nie myśl życzeniowo. Nie myśl w stylu: „co by było gdyby każdy się zmienił na lepsze” – bo to się nigdy nie stanie, popatrz na poniższy obrazek. Jeden Homo Sapiens Sapiens na obrazku, i pięć małpoludów. Jest on metaforą tego, jakiego rodzaju ludzie są tu na Ziemi. Większość to dusze dziecięce, które koncentrują się tylko wokół przysłowiowych „błyskotek” i nie kumają absolutnie nic. Okrzyk typu: „jebać system” czy: „stop NWO” połączony z durnymi, konserwatywnymi poglądami, to szczyt szczytów ich możliwości. Ale dobre i to.

wybory-usa-opinieAle wróćmy do meritum. Wybory w USA i to co dzieje się wciąż wokół nich, żywo przypomina to, co odbyło się w 2015 / 2016 roku w Polsce. Wymienię je w punktach:
-przemilczanie afer i zarzutów wobec kandydatów estabiliszmentu;
-fałszowanie sondaży;
-narracja o młodych, wykształconych i w ogóle zajebistych ludziach głosujących na estabiliszment (do tej kwestii zaraz wrócimy);
-zaangażowanie mediów, korporacji (facebook, twitter, google), celebrytów i ogólnie, wszystkiego co jest pod ręką by promować estabiliszment;
-bezprecedensowy język nienawiści wobec kandydatów spoza estabiliszmentu z lewa czy prawa (w Polsce określenia takie jak: roszczeniowy lewak nieznający się na ekonomii, prawicowy oszołom);
-„ból dupy” gdy kandydat obozu władzy przegrywa. „Bo demokracja jest tylko wtedy gdy wygrywają nasi. Gdy wygrywają inni to wtedy nie ma demokracji. Wtedy demokracja jest łamana i trzeba bronić demokracji„;
-protesty i groźby (zakamuflowane i nie wypowiadane wprost) siłowego przejęcia władzy gdy nie wygra ten kogo sponsorował np George Soros. W Polsce – KOD, w USA – protesty w miastach połączone z czynami kryminalnymi.

W wielu krajach pierwszego i drugiego świata pojawił się pewien problem. Jest to ten cały estabiliszment de facto kapitalistyczno-korporacyjny, który dąży do zachowania władzy, bogactw i przywilejów. Ten estabiliszment ideowo wyznaje z jednej strony właśnie drapieżny kapitalizm, niszczący planetę i doprowadzający do biedy, a z drugiej strony – liberalizm obyczajowy. Wiele z postulatów liberalnych jest słusznych. Są to osiągnięcia ewolucji ludzkiego gatunku. Piewcy „starych, dobrych, konserwatywnych czasów” płakaliby baranimi łzami, gdyby przenieść ich w czasie choćby do siermiężnych lat 50-tych XX wieku. Nawet dzisiejsze prawilne chłopaki z kwadratowymi szczękami, idący w marszu niepodległości, korzystają z osiągnięć liberalizmu pełnymi garściami. Np korzystają z wolności seksualnej. Tak samo dzisiejsze, śmiałe i wyzwolone do granic zwolenniczki konserwatysty Korwina – też z tego korzystają.

Jednak wiele tych słusznych postulatów zostało doprowadzonych przez ten estabiliszment do kuriozum. Być może zrobiono to celowo i z premedytacją – kto wie.. Jest więc i śmiesznie, i groźnie. Bo słuszne sprawy zostały ogromnym rzeszom ludzi obrzydzone. No i nie wolno krytykować „tych i owych„, bo w najlepszym wypadku zablokują Ci konto na FB. Feminizm, czyli walka o lepszą pozycję kobiet, jest wyśmiewany, częściowo słusznie. Tak samo wiele innych pomysłów polepszenia ludzkiego bytu.

Z drugiej strony, niemodna jest dziś lewicowość typowo socjalna, czyli ta kojarząca się z prawami pracowniczymi, z pomocą socjalną, z walką o lepsze zarobki. Bo to godzi właśnie w interesy tego estabiliszmentu. To, co zostało, to ta cała „obyczajówka” w wykoślawionej, koszmarnej formie. Jest to „lewicowość kawiorowa„, lub „lewicowość starbucksowa„. Osoby popierające ten światopogląd często są nazywane np hipsterami. Także wypruwają z siebie żyły jak większość niewolników kapitalizmu. Ale zarabiają trochę więcej, i podświadomie lękają się, że gdy kawiorowa lewica przegra, to to co zdobyli – utracą. Oni nigdy nie zrozumieją tego, jak myśli większość (USA) lub zdecydowana większość (Polska) społeczeństwa, targanego biedą. Dla nich problemem jest Trybunał Konstytucyjny. A o dzieciach nie mających co jeść wypowiadają się z okrucieństwem i pogardą, nazywając ich rodziców „cebulakami„.

To, co stało się na Węgrzech, w Polsce, Austrii, Wielkiej Brytanii i w USA nie jest więc żadną „konserwatywną kontrrweolucją„. Do tego powrotu już nie ma i nie będzie. Liberalizm, prawa człowieka (w tym prawa kobiet), tolerancja, większa łagodność – są ewolucyjnymi osiągnięciami rodzaju ludzkiego. Nawet kościelny PiS w Polsce nie odważył się cofnąć tego i odrzucił ustawę zaostrzającą prawo antyaborcyjne. Do „starych, tradycyjnych wartości„, które tak naprawdę przyniosły światu tylko łzy i cierpienie, powrotu już nie ma.

Jest na świecie bunt, który narasta. Jednak nie jest to bunt stricte przeciwko liberalizmowi, ale przeciwko estabiliszmentowi. Czyli złym i psychopatycznym ludziom, którzy niszczą poszczególne narody jak i całą planetę. To co się dzieje jest potwierdzeniem tezy, że tradycyjny podział i konflikt lewica kontra prawica, z XIX wieku – jest już nieaktualny i nieprzystający do dzisiejszych czasów. Kawiorowa czy też starbucksowa lewica nie broni już tych słabszych – ale broni wąskiej grupy uprzywilejowanych. No i zawsze powtarzam także to, by nie oddawać swojej wolności myślenia żadnemu ideologicznemu tworowi. Każdy z nich ma swoje błędy i wypaczenia. Szaleństwa i „rozwój wsteczny” konserwatystów, czy pycha i okrucieństwo starbucksowej lewicy są tego najlepszymi przykładami

Cytuję: „Zobacz jak bardzo musi być ludzkość umęczona wojnami, migracjami, manipulacją i truciem, że cieszy ją jakakolwiek nadzieja na zmianę dotychczasowego życia. Ludzie nie tyle radują się wygraną Trumpa, co właśnie odsunięciem – na razie pokazowym – Clintonowej, która utożsamiana jest z bandą złych, krzywdzących świat ludzi. Nawet nie wiem, czy można ich nazwać ludźmi, bo człowiek nie zadaje bólu innym, dążąc do realizacji swoich psychopatycznych pomysłów.

Radość ze zwycięstwa Trumpa to nadzieja. Nadzieja na względnie normalne życie, na pokój. To jeszcze coś więcej. To ukazanie złym na tym świecie, że nie są wszechmocni. Ich władza, choć tak łatwo nie będą chcieli jej oddać, kończy się. Nie wiem jaką politykę faktycznie będzie uprawiał Trump, ale dzieje się teraz OGROMNA rzecz. Ludzkość, miliardy zwykłych, normalnych ludzi zaczynają dostrzegać wizję zmiany na lepsze. W umysłach tych miliardów tworzą się pozytywne wyobrażenia życia w pokoju, partnerstwie lub bezkolizyjnej neutralności.

Wielkie, patetyczne słowa? Być może. Ale te wyobrażenia, te pozytywne myśli to ZJEDNOCZONA POTĘGA, nie mająca sobie równych. I bezprecedensowym wydarzeniem na świecie jest budzenie się tej POTĘGI. Jak kiedyś napisał Jarek, ludzie muszą pomyśleć o wolności, poczuć ją, aby uczynić ją rzeczywistością swego życia. Każdy z nas wie, że ENERGIA PODĄŻA ZA UWAGĄ.”
~Krysia

donald-trump

.

Poprzedni artykuł z innymi szczegółami znajdziesz w linku poniżej:
OFICJALNIE: Donald Trump został Prezydentem USA

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

84 odpowiedzi »

  1. Nie wiem, czy Trump co zmieni. Zmiany, jeśli nawet będą, to jedynie kosmetyczne. Prezydenta O zastąpi prezydent T. Inni podobnie zostaną zastąpieni drugimi. Najlepiej na tym wszystkim wyjdą najbogatsi. Najgorzej na tym wszystkim wyjdą …. No właśnie kim są Ci ludzie, których los po zmianie sterników nic się nie zmieni na lepsze?

    Mam dość wciskania papki w usta. Każdy, kto wchodzi na ten blog ma jakąś konkretną wiedzę.Każdy kto tu zagląda coś sobą reprezentuje.

    A zatem stać Was na więcej. I jeszcze więcej. Pokażcie co wiecie?
    Chwały tu starczy dla wszystkich.

    Ja cofnę nas o osiem lat wstecz. Czego to wówczas nam nie obiecywano. I temu nieszczęsnemu narodowi amerykańskiemu.
    Jakoś ni w USA ni w RP of EU nie widziałem żadnych gruszek na wierzbie. Na żadnej wierzbie. Nawet kilkunastu wynajętych przeze mnie jasnowidzów owych gruszek nie znalazło.

    Nie wiem co dalej będzie. To zależy już tam od amerykanów. A tu niestety od samych Polaków. Nie wiem, czy Prezydent Putin czyta moje teksty. Jedno z lektury prasy wiem. Chce z nami rozmawiać.
    Nie każmy Mu czekać za długo.

    Dbajmy o jak najlepszą współpracę z USA i z całym Zachodem. Pilnujmy jej jak oka w głowie. Ale dogadajmy się również z sąsiadem ze Wschodu. Mnie tam wszystko jedno co zrobi rząd w Warszawie.
    Ale żal mi ludzi, którzy poniosą konsekwencje złej polityki wschodniej prowadzonej przez rząd RP. Poniosą je zwykli ludzie.

    Bo to od nich zależy, jak rządzi każdy. Absolutnie każdy rząd.

    Polubienie

      • ,,Dale, bryło, z posad świata!
        Nowymi cię pchniemy tory,
        AŻ opleśniałej zbywszy się kory,
        Zielone przypomnisz lata.”

        Jakakolwiek zmiana ma swój początek w mózgu, umyśle i sercu człowieka.
        Ludzie, nie znając Praw Natury, zużywają całą swoją energię na zburzenie starego, po czym siadają zwycięsko na jego ruinach i sądzą, że dokonali zmiany.
        Nie ma nic bardziej mylnego pod Słońcem!

        Jeśli ludzie nie mają w sobie wspólnej wizji, nadziei, planów, mentalnych, projekcji jutra, to z jakich sił, z jakich energii ma powstać to jutro?
        Dokona i będzie dokonywać się samo?
        Tak nie działają Energie Natury. One potrzebują impulsu, siły przyciągającej, inicjowanej zamysłami, marzeniami i wizjami tworzonymi w umysłach ludzi.

        Po zburzeniu starego powstaje nisza, pustka, jaką nie są w stanie wypełnić ci, którzy doprowadzili do ruiny, bo tylko to było ich celem. Sam sprzeciw nie wystarczy, bo niczego nie tworzy, nie buduje.

        Tę niszę wypełniają drapieżcy, którzy nowo mową, podstępnie wpajaną iluzją godnego życia, powoli zakładają na głowę ludzkości następną wisielczą linę.

        KTO POZWALA TYM DRAPIEŻCOM NA WYPEŁNIANIE PUSTKI?
        NARÓD, LUDZKOŚĆ BEZ WIZJI, NADZIEI, MARZEŃ I TWÓRCZYCH PROJEKCJI GODNEGO, DOBREGO ŻYCIA!

        Człowiek może zmieniać swoje życie na lepsze, bo każdego dnia zaczyna je od nowa. To największe dobro jakim człowiek został obdarzony. Móc zacząć myśleć i działać inaczej.

        Wielka zmiana ma swój początek w WIELKIEJ ZMIANIE MYŚLENIA.
        Wybory w stanach są dla wielu tylko następnym teatrem, następnym show, po którym będzie jak zwykle.
        Ale nikt nie zaprzeczy, że wybór Trumpa nie spowodował u milionów, a może i miliardów ludzi budzenia się nadziei na lepsze, spokojniejsze jutro.
        Nikt nie zaprzeczy, że zniewolona uciskiem ludzkość nie dostała świeżego oddechu, nowych, pozytywnych myśli o lepszym świecie.

        Ludzie, którzy tego nie widzą, nie czują, nie mają w sobie nadziei – to ludzie, którzy chcą żyć jak dotychczas, chcą patrzeć na wojny albo być w ich centrum, chcą być manipulowani, zastraszani i truci.

        A może są już tak zmęczeni życiem i beznadzieją, że im wszystko jedno.

        Tacy ludzie mają jednak w sobie jeszcze energię – szkoda tylko, że ją całą przeznaczają na narzekania, pesymizm i szukanie dołów gdzie się da.

        ,,Nic się nie uda, żadnej zmiany nie będzie (nawet w mojej głowie), jutro i pojutrze będzie tak samo!” – zdają się tacy ludzie mówić.

        To postawa wspierająca trwanie dotychczasowego systemu (krzyczący i narzekający są nieszkodliwi dla systemu, bo zajęci narzekaniem na to co było lub jest, nie myślą jak system obalić i wdrożyć zmiany)

        To postawa zasilająca szeregi przeciwników jakiejkolwiek zmiany na lepsze.
        Już ci wszyscy zaKODowani przeciwnicy zmian wychodzą na ulice amerykańskich miast. Już pojawiają się korpo-clintonowe klony petrów, lisów i michników.

        Czy pesymistom i czarnowidzom zależy na ich zwycięstwie?

        Polska pozytywnie odrobiła lekcję z wierzgającymi w agonii zwolennikami starej władzy. Wszechstronna unijna nagonka na Polskę była tylko tego potwierdzeniem.

        Czyżby stany miały niebawem uczyć się od nas, jak odrobić tę lekcję?
        Wszak historia pokazuje, że były dziejowe wydarzenia, które brały początek w kraju nad Wisłą.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Polubienie

        • Krysia popieram w całej rozciągłości ważkość Twoich słów, ja od zawsze mówię, że nic na świecie nie może zmienić się na lepsze, bez zmiany naszego myślenia i wizualizowania naszego życia i świata takim jakim chcemy aby było, czyli pięknie i pozytywnie. W przeciwnym przypadku dalej czeka takie osoby marazm ,narzekanie , wojenki i tego typu duperele.

          Wielkie zmiany zawsze zaczynają się od tych maleńkich naszych spraw, trzeba tylko usiąść na d..ie i ustanowić hierarchię ważności tych spraw, a potem już tylko realizować i nie pierdzielić, że się nie da. Dla zdecydowanych i chcących coś zmienić w swoim życiu, a potem i globalnie nie ma mocnych. Trzeba się umieć jeszcze cieszyć z tych udanych małych zwycięstw w drobnych sprawach.
          Cała moc jest w naszej ENERGII którą wszyscy jesteśmy. Ja już czasem wymiękam i nie mam ochoty słuchać tych wszystkich narzekaczy, którzy nie zdają sobie sprawy, że przez te ciągłe narzekania strzelają sami sobie w stopę. Niech każdy wreszcie zapamięta, że ” JAKIE MYŚLI TAKIE ŻYCIE ” a ” MIŁOŚĆ CZYNI CUDA” nikt i nic za każdego z nas tego nie zrobi, nie ma takiej opcji jak w PRL-u mawiała Zosia samosia „Ja siama, ja siama”. 😀

          Polubienie

    • Kolego Areckir.

      Wielki Ból Dupy — czyli widzisz w mojej wypowiedzi brak sensu. Z Twojego punktu widzenia tak to można odebrać. Gdzie dwóch Polaków, tam są przynajmniej trzy racje.

      Zarzucasz mi, że piszę od rzeczy. Z tym czytaniem moich wpisów przez Pana Putina u Jarka, to był żart. Jak miałem inaczej ująć ten przypadkowy zbieg faktów — wpis i gotowość Prezydenta Putina do rozmowy z RP.

      Napisałem w dniu 5 listopada / 05, 11, 2016, g. 13:51/, abyśmy poprawili nasze stosunki z Rosją. Dugin dziś jest, jutro będzie ktoś inny,ale Rosja zawsze będzie naszym sąsiadem. Turcy zaczęli skakać i szybko zobaczyli, że nikt w NATO nie zamierza płacić rachunków za ich wybryki wobec Rosji. Inaczej rzecz ująwszy nikt w NATO nie zamierza umierać za Ankarę.

      To i tylko to wówczas napisałem.

      A rozmawiać z Rosją trzeba. Chyba, że wolisz rozmawiać po realizacji wizji Jackowskiego. Kiedy ten kraj po Wisłę podzielą między siebie: od Zachodu Unia /Czytaj Niemcy/ i od Wschodu Rosja.

      Ja nie mam żadnych wizji przyszłości. Logicznie też niczego nie potrafię teraz przewidzieć. A to dlatego,że to co się wokół mnie dzieje jest nielogiczne. Całkowicie nielogiczne. Nielogiczne.

      Przy dobrej woli, gdy przestaniemy pchać ręce po kasztany na Ukrainie /niech je z ognia wyciągają ci, którzy je tam wrzucili/, to na pewno dogadamy się z Rosją. Jeśli ktoś w Polsce chce bić się i wyzwalać Krym /Ukraińcy oddali go bez jednego wystrzału/, to niech się zaciągnie do najemników Ukrainy /o ile tacy istnieją/ i sam niech idzie, po zrzeczeniu się obywatelstwa polskiego, bić się z Rosją o wyzwolenie Krymu, który od dwustu lat należał do Rosji.

      I to by było na tyle kolego Areckir. Dzięki za debatę. Pozdrawiam. Erika.

      Polubienie

  2. Wykryto duplikat komentarza: wygląda na to, że już to powiedziano!
    ALE PRAWDY NIE OPUBLIKOWANO:
    Wielka zmiana nastąpiłaby wówczas, gdyby edukacja w poszczególnych krajach – oparta została na prawdzie. Uzewnętrznieniem prawdy jest poszanowanie wszelkiego życia na Ziemi, czego wymaga człowieczeństwo. Należało by zacząć od zaprzestania propagowania i stosowania, na skalę planetarną, kanibalizmu, pozbawiającego ludzkość mądrości, mylonego, w związku z utratą mądrości, z sanguizmem (ludożerstwem).
    NA TYM BLOGU NIE MA ZMIAN – JEST ZA TO STAŁA CENZURA!!!

    Polubienie

    • Wielkie dzięki Panie Jarku, za odwagę opublikowania (a jednak) mojego komentarza. Zobaczcie sami Państwo (czytelnicy tego Bloga), w jakim, intuicyjnie, właściwym kierunku zmierza świetny wpis Rozsądnej Anny. Wszystko wskazuje na to, że kiedy Rozsądna Anna zapozna się teraz z opublikowaną przeze mnie, bezsporną prawdą o tym, że znakomita większość ludzkości, to kanibale, którzy, przez swój niewłaściwy wybór (odstępstwo), całkowicie pozbawili się mądrości – zrozumie, że ten świat, który znamy, w którym żyjemy – sam skazał się na zagładę. Wybór kolejnych, nowych Prezydentów poszczególnych państw, jest więc mistyfikacją, której kanibale, nie mający potrzeby poznania prawdy, karmieni są ( bo tego oczekują) rozmaitymi iluzjami, którym, z braku mądrości, ulegają.

      Polubienie

  3. http://niewygodne.info.pl/artykul7/03410-Putin-wysyla-sygnal-do-restartu-z-Polska.htm

    „Prezydent Rosji Władimir Putin, odbierając listy uwierzytelniające od nowego ambasadora Polski w Moskwie, stwierdził, że stan stosunków rosyjsko-polskich trudno dziś uznać za zadowalający. Dodał jednak, że przywrócenie dialogu politycznego jest możliwe na podstawie wzajemnego szacunku i pragmatyzmu. – „Ze swojej strony jesteśmy gotowi zrobić wszystko, by osiągnąć ten cel”. Czy polski rząd wykorzysta okazję i podejmie próbę przywrócenia normalności na linii Warszawa – Moskwa?

    Zmieniające się dynamicznie okoliczności geopolityczne wymagają pewnej dozy elastyczności. Szczególnie, gdy mówimy o takim kraju jak Polska – czyli zbyt dużym, aby całkowicie podporządkować się innym i płynąć z nurtem wyznaczanym przez brukselskich eurokratów, a jednocześnie zbyt małym, by móc myśleć o całkowicie niezależnej pozycji na arenie międzynarodowej.

    Wczoraj wybory prezydenckie w USA wygrał Donald Trump. Przyszłoroczne wybory we Francji prawdopodobnie wygra Front Narodowy Marie Le Pen, a w Niemczech definitywnie z urzędem kanclerskim będzie się musiała pożegnać Angela Merkel. To wszystko sprawia, że władze w Warszawie będą musiały przedefiniować pewne założenia w swojej polityce międzynarodowej – szczególnie te, które były jeszcze konsekwencją polityki prowadzonej przez poprzednią ekipę z Radosławem Sikorskim i Grzegorzem Schetyną na czele.

    Linia działania naszego ministerstwa spraw zagranicznych powinna być bardziej pragmatyczna. Pod tym względem koniecznie trzeba odnotować słowa, jakie wypowiedział Władimir Putin:

    „Wiemy, że stan stosunków rosyjsko-polskich trudno uznać dziś za zadowalający. Uważamy jednak, że przywrócenie dialogu politycznego jest możliwe na podstawie wzajemnego szacunku i pragmatyzmu. Ze swojej strony jesteśmy gotowi zrobić wszystko, by osiągnąć ten cel.”

    Czy rząd PiS wykorzysta nadarzającą się okazję i przynajmniej spróbuje zrestartować relacje na linii Warszawa – Moskwa? Wszak trudno wyobrazić sobie dogodniejszą do tego sytuację. To Putin występuje z inicjatywą. Teraz wystarczy „pociągnąć” narrację i czekać co z tego wyniknie. Ryzyko, że coś stracimy jest niewielkie, a potencjalne zyski (w postaci normalizacji) wydają się być realne – no chyba, że słowa Putina to zwyczajny blef. Nie przekonamy się jednak o tym, póki nie spróbujemy.

    Czy Jarosława Kaczyńskiego (bo wiadomo, że to on będzie podejmował ewentualne decyzje) stać na przełamanie niechęci i wewnętrznego oporu?”

    Polubienie

  4. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/amerykanscy-rasisci-atakuja-bialych-mezczyzn

    „Ameryka doświadcza obecnie całej serii incydentów rasistowskich. Atakowani są przeważnie biali mężczyźni, których czarnoskórzy mieszkańcy USA oskarżają o rasizm objawiający się … „głosowaniem na Donalda Trumpa”. Jest to tylko kolejna odsłona szeregu rasistowskich ekscesów, których dopuszczają się ostatnio niektórzy czarni obywatele USA.

    W ciągu ostatnich miesięcy doszło do wielu przypadków rasistowskich ataków, których celem stali się biali mężczyźni. Czarnoskórzy mieszkańcy Ameryki bardzo się ostatnio zradykalizowali na tle rasowym. Ich zdaniem za wszelkie zło odpowiadają biali, do których nadal mają żal za niewolnictwo, które stosowano tam ponad 200 lat temu.

    Czarnym wydaje się, że w związku z tym ich rasizm względem białych nie jest rasizmem. Zresztą funkcjonuje to jako prawidło nowoczesnej cenzury, czyli poprawności politycznej. Działa to w taki sposób na całym świecie. Gdy pobije się Polaka w Wielkiej Brytanii, nie mówi się o rasizmie względem Słowian, ale gdyby pobito kogoś o innym kolorze skóry robi się od razu wielka afera. Tak jakby oskarżenia o rasizm były zarezerwowane tylko dla białych.

    Polityczna poprawność doprowadziła do zupełnego przeinaczenia pojęcia „rasizmu”. Według definicji jest nim przekonanie, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą różnice osobowościowe i intelektualne. Trwające w Ameryce polowania na białych mężczyzn, którzy są poniewierani przez czarnych za rzekome głosowanie na Donalda Trumpa, trudno nazwać inaczej niż rasizmem. Ataki następują właśnie z powodu koloru ich skóry i chorych wyobrażeń napastników.

    Wcześniej czarnoskórzy organizowali napaści na białych policjantów i wzywali do ich zabijania. Teraz nienawiść rasowa rozszerzyła się i niepocieszeni z powodu przegranej Hillary Clinton, amerykańscy czarni zaczynają atakować zwykłych ludzi. Wygląda na to, że Stany Zjednoczone stanęły w obliczu poważnego konfliktu wewnętrznego, który może się zakończyć rozlewem krwi.”

    Polubienie

  5. „Największym oczywiście wrogiem Polski zawsze było cesarstwo rzymskie – dziś jest to Watykan, bo mało kto wie ale papież ma też tytuł rzymskiego cesarza. Te całe cesarstwo ma co prawda wielkość papieskiego nocnika no ale tytuł pozostał, ponieważ to taka głęboka – jak nocnik – parafialna tradycja. Polak katolik jest natomiast największym wrogiem Słowiańszczyzny czyli… samego siebie. Posiada we własnej głowie osobistego wroga – fałszywe wierzenie. Ta wiara jest zaprogramowana bowiem dokładnie tak samo jak zabójcze szczepionki. Po zaszczepieniu do mózgu ma rodzić defekty umysłu, czyli problemy psychiczne i na skutki nie trzeba długo czekać, bo dokładnie to się z katolikami dzieje. Zamiast o problemach ludzkich porozmawiać z innymi ludźmi – co mogłoby przynieść ich rozwiązanie – zainfekowany jahwistyczną patologią katolik rozmawia z zaciekiem na szybie, obrazem na ścianie, czarną książeczką, drewnianymi koralikami albo z figurką z tworzywa sztucznego. Równie dobrze mógłby porozmawiać sobie z ogrodowym krasnalem. Po prostu obłęd ogarnął jego głowę i dlatego katolik jest swoim największym wrogiem – sam sobie niszczy mózg i jeszcze dba aby zniszczyć go u innych. Ponadto chrześcijaństwo to jak epidemia zombie, bo się rozprzestrzenia samo. Jak na terenie objętym katolicką pandemią urodzi się ktoś nie zarażony, to się nie pyta czy ma co jeść, gdzie mieszkać lub czy otrzymał becikowe tylko… kiedy chrzciny? Masakra, bo chrzcinami jeszcze żaden katolik nigdy się nie nażarł – a przecież to i tylko to obchodzi noworodka. Na to natomiast, że nikt inny jak papież „Polak” wpuścił do Polski jahwistycznego „ducha świętego”, który zaraz jak zstąpił i ukazał na polskiej ziemi – tej ziemi – swój podłużny drapieżny ryj, to ukradł emerytury, pracę, oszczędności po czym wygonił z Polski – żaden katolik na emigracji, jeszcze nie wpadł. No bo jak można wpaść na tę oczywistość skoro pół dnia spędza się na kolędowaniu po sklepach, gdzie mają w promocji wino w kartonikach. Na to, że obecny papież chce puste miejsce po zachlanych żulach zapełnić brudem z Ukrainy oraz zwierzętami z Afryki, też raczej żaden katolik nie wpadnie nigdy. Całe w sumie szczęście że tych dziesięciu „chrześcijan” z Syrii samodzielnie dało nogę do domu stwierdzając że u nich na wojnie z obcinaczami głów jest mniejsza chujnia i w przeciwieństwie do Polski, tam da się jednak żyć. To bardzo wymowne, no bo czyż nie? Rozmiar naszej narodowej chujni powszechnej czasami nawet mnie potrafi wprawić w nastrój kontemplacyjny. No bo żeby zbombardowani imigranci po przyemigrowaniu ciupasem wyemigrowali tam skąd zaczęli migrację to trochę jednak komplikuje zagadnienie, bo to zjawisko przypomina raczej nerwowe ruchy bocianów a nie ludzi rozumnych. Homo sapiens nie jest ptakiem więc dlaczego krąży w kółko? Nie wiemy? Ależ wiemy, wiemy – tylko obłąkani chodzą w kółeczko. Ci Syryjczycy musieli być bardzo głęboko wierzącymi chrześcijanami, skoro aż tak mocno uderzyło im na beret. Ale nieważne… ważne że syryjskie Ptaśki odleciały do ciepłych krajów. Ta cała Miriam, która bez pytania ich tu sprowadziła jest zaobrączkowana w Polsce, bo wyszła za Polaka więc jak dla mnie też może podbić paszport u ornitologów i spokojnie odfruwać…”

    Polubienie

  6. Wygląda (niestety) na to, że każdy kto chce zmian na lepsze przy jednoczesnym zachowaniu zasad funkconującego świata jest… komunistą. Ta idea rodzi się w bólach od wieeelu dekad. Nie sprawdziła się NIGDZIE. Uznano ją za Utopię.

    Bo co mamy do wyboru? Stary system oparty na wyzysku pracowników, garstka bogatych, którzy dają ludziom resztki ze swoich stołów, ALBO (?) rozwijającą się „demokrację” – słowo brzydkie, oklepane i przywodzące na myśl twarz Hilarzycy, Makreli czy Tuska. Ich pomysły by wszystko mieszać i konsolidować są może OK, ale to hipokryci największego kalibru, którzy żyjąc w luxusie nakazują innym klepać nowoczesną biedę.

    Czy jest trzecia droga? Czy uda się wypracować kompromis? Wątpię. Dlatego właśnie rodzą się i giną cywilizacje bo ZAWSZE nadchodzi moment, w którym NIKT nie wie co robić dalej. Żaden kapitalista nie podzieli się z biednymi. Żaden biedny nie zostanie z dnia na dzień kapitalistą. Bo ludzie dzielą się na leniwych i przedsiębiorczych. Ci drudzy mają już swoje schrony i czekają na dzień, w którym wypali się leniwych ogniem…

    Polubienie

  7. ….do Pani Profesor Krysi – nie wiem po raz który już z rzędu zdecydowanie zgadzam się z treścią wpisu (zdania); tak na marginesie – z treści wypowiedzi niektórych na tem blogu wynika, że nijak nie pojmują w czem rzecz, choć z racji częstych odwiedzin na nim powinni „załapać” od razu…a tu takie „kwiatki”…że za przeproszeniem Szacowna Pani musi siąść i bębnić w klawiaturę, co by im pewne rzeczy wytłomaczyć , przetłomaczyć z polskiego na „nasze”…ale widać taka tu Twoja rola w tej knajpce – Krysiu….; Sanctus – kapitalne wklejki nam podrzuciłeś – czyje to?…proponuję powielać i słać gdzie się da, bo do nas – Polaków najlepiej przemawia zdrowy sarkazm, nie pozbawiony humoru, przepełnionego troską i znakomitą wiedzą o niechlubnych czynach pewnych nieprzyjaznych nam i co rusz brużdrzącym nam nacji….SALVE

    Polubienie

    • Aniu i Oko, dzięki kochani za słowa poparcia. Okazuje się, że wiec wyborczy nie kończy się wyborami. Trwa jeszcze długo po wyborach! 😀

      A już ta Jarka poduszka z maścią na ból dupy wprawiła mnie na cały dzień w nieokiełznany humor!
      I jeszcze Mistrzuniu ,,położył” tubeczkę na purpurze! Co za głębia symbolu!
      W pierwszej chwili myślałam, że się skicham ze śmiechu, o łzach już nie wspomnę!

      ” JAKIE MYŚLI TAKIE ŻYCIE ” a ” MIŁOŚĆ CZYNI CUDA”

      To kwintesencja ludzkiego bytu. Jakość i kierunek myśli determinują ilość człowieka w człowieku.
      Warto zwrócić uwagę na swoje myśli – to one generują uczucia, emocje, a te z kolei rzeczywistość wokół.

      Nie ma przypadku. Akcja-reakcja-skutek.
      Tylko komu chce się przyjrzeć swoim myślom chociaż przez jeden dzień, co ja gadam?! – przez godzinę!
      Z przerażeniem byśmy stwierdzili, że instytucje budowane dla najstarszego zawodu świata to pryszcz w stosunku do tego, co może mieścić się i dziać w naszych łepetynach. 😀

      No cóż. Dopóki będziemy szukać na zewnątrz odpowiedzialności za dziwność i nielogiczność naszego życia, dopóty mieć je będziemy dziwne i nielogiczne.

      Ale komu się chce pomyśleć nad własnym myśleniem…
      Samo się we łbie kołacze, wymyśla co popadnie, wysyła jakieś impulsy i przyciąga co mu się żywnie podoba.

      A, że nie odpowiada to właścicielowi mózgu – to już samotne, rzucone na pastwę losu myślenie nic za to nie może.

      Może jedynie przypomnieć link do strony Jarka w celu zakupu maści, wszak z powodzeniem można odwrócić stare, ludowe, polskie przysłowie: jak głowa nie boli, to dupie lżej. 😀 😀

      Pozdrowionka dla Was i Całej Zacnej Reszty bywalców Jarkowej knajpy.

      Polubienie

  8. Własnie wracam z takiego niemieckiego zadupia gdzie nie tylko net ale i sieć telefoniczna nie sięga [blisko granicy z Holandią]
    Jak niemieckie radio podało ze wygrał Tramp – to chciałem sobie kupić flaszkę wiski czy jak tam to zwą z napisem 84 [fachowcy wskazują na dobrą] ale nie było wiec kupiłem Balantajsa. Jak wróce do kraju to wypije za te udane wybory – a co wolno mi! Jak są chętni do umoczenia pyska – zapraszam
    Nie wiem do konca tak dokładnie co się zmieni – wiem jedno – to pozytywny sygnał dla całego świata. Należy się cieszyć. Teraz gdy wróciłem do [cywilizowanego świata] sprawdziłem pocztę. Pełno badziewia, ale znalazł się tez jeden [kwiatek] Jakas organizacja zbiera podpisy przeciwko Trampowi. Nawet specjalnie nie czytałem gówna tylko wysmyczyłem im odpowiedź że popieram gościa i uwazam to co robia za paskudne. Od reki przypomniała mi sie mentalność Pawlaków z Samych Swoich gdzie babcia wręczała Każmierzowi granaty mówiąc – Sąd sądem – ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Tak smo podchodza do Demokracji rózne gówniane organizacje i to wskazuje na to że wygrana Trampa jest potrzebna i ważna
    Byłem w zadupiu – co ma pozytywne strony. Przeczytałem [Przeznaczenie dusz] jakiegos Newtona – czy jakoś tak. Okazuje się że i zadupie może pomóc w rozwoju ducha i postrzegania. W życiu bym sie nie spodziewał!
    Jasne ze mi was brakowało – ale! Miałem ciszę i czas na wiele przemysleń. Czasem naprawdę warto trafić w taka pustkę. Jest to podobne do medytacji i daje nadspodziewane efekty ale zachowam je narazie dla siebie bo chce najpierw przeprowadzić kilka rozmów z ważnymi dla mnie osobami [Nie myslcie sobie tylko ze kogos bede gnoił] – wprost przeciwnie wyjawie swoje przemyslenia i swój stosunek do nich. Pozmieniało sie, ale tak z dystansem
    Wasz tez kocham moi mili bo wiem gdzie was znaleść w tamtym prawdziwym życiu

    Polubienie

    • My ciebie też Boguś kochamy i nie mniej serdecznie pozdrawiamy.
      Nie mówię wytrzymaj, bo jak sam zauważasz przebywanie na zadupiu ma również swoje pożyteczne strony.
      Taka cisza i bezczynność rozrzedza myśli. Umysł staje się cieńszą, przepuszczalną tkaniną, przez którą powoli ale coraz swobodniej sączą się słowa Duszy, podpowiadające inne spojrzenia, koncepcje, dopasowujące długo wcześniej szukane puzzle do obrazu.
      Nazywamy to przemyśleniami.
      Ciekawi jesteśmy twoich.

      Cieszy mnie fakt, że życie tu, w stosunku do miejsca, w którym przebywasz, nazywasz prawdziwym życiem.
      Dopiero z oddali lub po stracie umiemy docenić to co mamy.

      Serdecznie pozdrawiam.

      PS. Też wypiłam Balantajsa: grzanego, z miodem, cytryną, goździkami – rodzimej firmy – ,,Tyskie niepasteryzowane” 😀 😀

      Polubienie

  9. Widzisz stary; mylisz się i to w każdym słowie. To nie jest przypadek, że Zachód wyprzedzał Wschód w każdej dziedzinie życia. Ty pewnie tego nie pamiętasz, ale porównanie standardu życia w RFN do tego co było w PRL to jak Mercedes przy Trabancie. To nie Zachód upadł pod koniec lat 80-tych. Runął zacofany system bolszewicki, ale zostało zacofanie kulturowe w głowach ludzi. Polska co najwyżej dogania dziś resztę świata, a o żadnym GÓROWANIU nie ma mowy…

    To, że w PL są pełne sklepy oznacza tylko tyle, że Zachód znalazł nowy rynek zbytu dla swoich produktów. Wszystko co fajne i kolorowe pochodzi z karajów, na które tak psioczysz. Pewnie jesteś jednym z tych, którzy nie widzą różnic między wioską w Irlandii i jej odpowiednikiem w Białymstoku? Gwarantuję Ci, że te różnice są ogromne.

    To miłe, że jesteś patriotą, choć to choroba psychiczna – tak mówił Einstain – nie ja.

    Zachód wpuszcza dziś muslimów nie po to by niszczyć swoją cywilizację, a po to by zapewnić jej przetrwanie. Pomijam nawet, że pomaga tym, którzy potrzebują dziś pomocy. Wielokulturowość to coś co pozwoli ludziom postawić kolejny krok w przyszłość. Połączenie sił da rozwój, a koniec końców doprowadzi do zaprzestania wojen. By planować takie rzeczy niezbędna jest fantazja i wizja przyszłości. Nikt nie myśli, że będzie to łatwe i stanie się prędko. To projekt na wiele dekad.

    W przyszłości, jeśli Polacy nie zmienią swojego podejścia Zachód znowu wyprzedzi swych krnąbrnych sąsiadów; bo w tym właśnie tkwi recepta sukcesu by mieć odwagę i stawiać na nowe wyzwania. Wiem, że w Polsce modne jest upieranie się przy tym, że należy krzewić nacjonalizm, ale to przestarzały sposób myślenia, który odchodzi do lamusa.

    Nie chcę siać zamętu w Twojej głowie, ale spróbuj przynajmniej zdać sobie sprawę z pewnych spraw. To nie Polacy zrobili potop na Szwecję, to nie Polacy mieli Napoleona, nie odkryli Ameryki, nie próbowali polecieć na Księżyc, nie zbudowali wieży Eiffla. Najgorsze jest to, że gdy Polska zacznie się stawiać to pewnie znowu zniknie z mapy. Można wierzyć w potęgę swojego kraju, ale nie można tej potęgi rozgłaszać gdy nie ma się ku temu żadnych powodów…

    Polubienie

    • fakafones.

      Co tez wypisujesz kolego? Zapominasz chyba, że ciapaci są niereformowalni. Jeśli już nas opanują, to zamiast dzień dobry będziesz mówił ,,Salem alejkum” i odpowiadał ,Alejkum salem”.

      Polacy tak czy owak jednak przetrwają. Nie twierdzę, że jak tak dalej będziemy się rządzić, to Polska przetrwa jako kraj katolicki. Obawiam się, że za sto lat na miejscu świątyń KRK będą stały meczety.

      Wpuść zatem ciapatych do tego kraju. Bierz wzór z Zachodu. Tylko pamiętaj, że w tym świecie materii nie ma nic za darmo. Wbrew wszystkim proroctwom, Polska jeśli przetrwa, to logicznie rzecz ująwszy — przetrwa jako kraj o kulturze islamu.

      To właśnie wkrótce czeka ten cały zdegenerowany świat Europy Zachodniej. Bomba demograficzna to zbyt mało. Ale wlanie kilku milionów świeżej krwi z pewnością wyleczy Zachód od anemii moralnej.

      Byłem kilka razy na tym Zachodzie.Bywałem w takich enklawach, do których nie wchodzi nawet policja. Rozmawiałem z ich mieszkańcami. Potwierdzili oni mi to, co już od dawna przypuszczałem.

      Z wielkim wstydem musiałem wysłuchiwać o totalnie zdemoralizowanym społeczeństwie każdego z krajów Zachodu. O pijaństwie, narkomanii i innych plagach męczących ludzi Zachodu.

      To były naprawdę szczere rozmowy. Bez owijania w bawełnę. Po powrocie tu, do tego kraju zachciało mi się siąść i płakać, a nawet wyć. Płakać tak, jak płakano dawniej nad rychłym upadkiem wielu starożytnych kultur. I faktycznie one wkrótce upadły. Czy Europa dzisiejsza podzieli ich los?

      Dokąd podążasz, ku czemu zmierzasz, gdzie idziesz Europo?

      Polubione przez 1 osoba

    • Ja stwierdzam FAKTY. TY bajdurzysz. Mieszkam w Szwecji. Od prawie 30 lat. Widzę jak wszystko się zmienia. Wiem, że w celu ratowania kultury zachodniej idzie się na kompromisy.

      To normalne, że pierwszym odruchem „na nowe” jest strach. Zjeździłem świat wzdłuż i wszerz. Moja siostra mieszka w Dubaju i nie… nie ciągnie lachy Arabom. TRUMP sam w swoich przemówieniach zwracał uwagę wyborców na fakt, że w czasie gdy USA prowadzi wojny i rujnuje swój kraj inni wyprzedzili ich i to o wiele dekad! Nie ma dziś drugiej takiej metropolii jak Dubaj – zbudowali to w 30 lat! Jak zmieniła się Polska przez ostatnie 30 lat? Trochę. Ale by stać się potęgą nie wystarczą same dobre chęci.

      No dobrą sprawę cała Azja i cywilizowany Bliski Wschód wygląda jak kosmos. To, że ktoś jest muslimem nie oznacza, że jeździ na wielbłądzie. Świat trzeba widzieć na własne oczy, a nie mówić o nim na podstawie tego co podają media, które zwyczajnie kłamią.

      Nikt nie powiedział, że to będzie łatwe i z pewnością świat napotka jeszcze wiele przeszkód na drodze ku zjednoczeniu, ale ZWYCZAJNIE nie ma innej drogi. Czas zacząć myśleć w kategoriach XXI w. a nie krzyczeć, że islamiści wszystko przejmą. Jeśli im to oddamy to pewnie przejmą, ale polityka nie polega uciekaniu od problemów tylko na szukaniu kompromisów.

      Obawy ludzi są zrozumiałe, ale niech nikt nie myśli, że stanie się tak jak chcą obywatele. Decyzje zostały podjęte już dawno temu. By rozumieć to co dzieje się na świecie należy patrzeć z perspektywy całej Ziemii, a nie z pozycji jednego, małego państwa. Chcę przez to powiedzieć, że ludziom wydaje się, że wiedzą lepiej niż Niemcy, którzy zawojowali pół świata, niż Szwedzi, którzy odkrywali świat gdy w Polsce jeszcze nic nie było, niż imperium brytyjskie, niż potężna Francja…

      Sprawa zostanie co najwyżej przystopowana na chwilę by uspokoić nastroje społeczne, ale wszystko skończy się tak jak zostało zaplanowane. Nie mówię wcale, że mi się to podoba, ale naszego zdania NIKT nie będzie brać pod uwagę.

      Polubienie

      • „Wiem, że w celu ratowania kultury zachodniej idzie się na kompromisy”
        Byłem na 4 dni w Stockholmie u kolegi tam już jest koniec dziękuje za taką przyszłość.

        Polubienie

        • Osiedla na obrzeżach miast gdzie mieszka Twój kolega mają tyle do rzeczywistości co bajki KOD-u o braku demokracji w Polsce. Imigracja w Szwecji ma już dobre ponad 40 lat. Bez imigrantów Szwedzi nie daliby rady konkurować z resztą świata. Dzięki napływowi siły roboczej normalni Szwedzi żyją w standardzie o jakim Ci się nie śniło, a to co widziałeś u kolegi nie jest żadnym wymiernikiem tego co dzieje się w tym kraju bo równie dobrze można by zawieźć Szweda na polską wieś i pewnie dostałby zawału dziwiąc się, że burdel robią Polacy, a nie przyjezdni…

          Polubienie

        • Zmartwię Cię; bo idąc tropem spiskowej teorii losów świata Polska też jest takim experymentem! 😉

          Rozumiem doskonale, że fajnie jest mieszkać u siebie, ale w czasach gdy cały świat przechodzi wielką transformację wybór miejsca zamieszkania należy do każdego z nas. Słowem mieszkajmy sobie tam gdzie żyje się nam najlepiej.

          Polubienie

        • Któregoś dnia wynajdą lekarstwo na głupotę i wtedy być może zostaniesz uleczony…

          Podobne bajki z pewnością opowiadali sobie Aborygeni, albo Indianie, a później przyszła ZACOFANA cywilizacja i wsadziła ich do rezerwatów. Bo widzisz; wygrywa najsprytniejszy, a nie ten kto okupuje ziemie od pradawnych czasów.

          Polubienie

        • Masz całkowitą rację. Ja również byłem w Sztokholmie. Byłem tam, gdzie nawet ich własna policja boi się zaglądać. Rozmawiałem z tymi ludźmi. Szczerze. To co mi rzekli o cywilizacji europejskiej, o kraju w którym aktualnie żyją — płakać się chce mi. Chce mi się wyć.

          Refleksje są gorzej niż smutne.

          To mieszkańcy Zachodu są problemem. Nie sami ciapaci. Ci jak papierek lakmusowy pokazują, że moralna zgnilizna i totalna degrengolada konsumpcyjnych społeczeństw zachodu osiągnęła dno. Już dawno je osiągnęła.

          Sami ciapaci jak niegdyś hippisi gardzą tą kulturą. Ja ich nie wybielam. Są tacy jacy są. A to, że nasze wartości im nie odpowiadają? Tak ich wychowano. Tak ich zaprogramowano. Oni już dziś nie potrafią żyć inaczej. Może gdy nowe pokolenia ciapatych wyrosną? Zobaczymy.

          Moim marzeniem jako Polaka narodowości niemieckiej żyjącego tu w RP, a nie w BRD, moim marzeniem jest ten kraj całkowicie wolny od ciapatych. Pozdro. Erika.

          Polubienie

        • Czytam tak sobie te wpisy i padło na Ciebie
          Ty wiesz co jest problemem, fakofones, gmosiu i Dewingo – czyli wszyscy. I co z tego wychodzi? – gówno.
          Problem jest zupełnie gdzie indziej. Nie chodzi o problem – tylko o was. Wiecie co dla innych dobre i wiecie ze jak się to wprowadzi to bedzie ok. Macie w swoich głowach jakiś tam obraz świata i zakładacie ze to on jest prawdziwy. Nie twierdzę ze to coś złego. Złe jest w tym to ze wasze oddanie dla innych niszczy ich. Nie dajecie im żyć swoim życiem bo uznajecie ze to oferowane przez was jest lepsze.
          Nabierzcie dystansu do siebie i innych i dajcie im zyć własnym życiem. Oddajcie im mozliwości wyboru. Niech żyja swoim życiem – wtedy i oni i wy będziecie szczęśliwi. Dystans to tego co dzieje się dookoła daje prawdziwą wolność

          Polubienie

  10. Hmm… Dalej uważam, że wynik wyborów w USA jest dalszym ciągiem zabawy w „dobrego i złego policjanta”. Jest to od lat perfekcyjnie organizowane, podobnie jest w „Europie”. Jednak jest to długotrwały proces, ale już niebawem ludzie będą tak possrani ze strachu, że sami będą prosić władze USA o interwencję zbrojną na sobie. Oczywiście oficjalnie będzie się to nazywać „zaprowadzaniem porządku”. I cholera wie jakie jest trzecie, czwarte i piąte dno, kto z kim w co gra i kto jest kim tak na prawdę. Przyglądam się temu z rezerwą, jednak z dużą obawą.

    Polubienie

    • Alex Jones zapowiada koniec świata od ponad 20 lat i choć fajny i poczciwy z niego chłop to jest to tylko jego sposób na życie; straszyć ludzi i sprzedawać im różne rzeczy, które mają ich ochronić przed końcem świata. Alex mówi tylko część prawdy – a czy nie zna całej lub nie chce o niej mówić to już inna sprawa.

      Polubienie

      • Ja znam Alexa Jonesa i jego film EndGame od 2009 roku 😉 Jest to film z 2005 roku. Od 2009 roku przeżyłem tyle apokalips i końców świata, a ten świat niewzruszenie i beznamiętnie trwa nadal 🙂 Alex na pewno nie mówi wszystkiego co wie. To oczywiste. Ale szczerze? Ja też Wam nie piszę wszystkiego co wiem. Albo piszę to łagodnymi sugestiami, półsłówkami, wstawkami. Nie chcę Wam odbierać nadziei.

        Jednak to Alex budzi ludzkość, robi więc swoją robotę na swoim poziomie. On budzi ludzi częściowo, ludzi którzy są na takim i takim poziomie.. I to jest dobre.

        Polubione przez 1 osoba

  11. http://innemedium.pl/wiadomosc/karty-illuminati-na-temat-donalda-trumpa-wskazuja-ze-moze-zostac-zastrzelony?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook

    „W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na rynku wydawniczym pojawiła się niezwykła gra karciana zwana „Kartami Illuminati”. Zawierają one konkretne zdarzenia ilustrowane sugestywnymi obrazkami. Kilka z nich już „zagrano”. Na przykład karta zwana „Terrorist Nuke”, pokazuje scenę wprost z ataków z 11 września. Teraz wiele osób doszukuje się kolejnych konotacji między kartami a zachodzącymi wydarzeniami, w tym przede wszystkim wyborem na prezydenta USA, Donalda Trumpa.

    Producentem wspomnianych kart jest Steve Jackson z Austin w Teksasie. Koncept gry karcianej został podobno wymyślony jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Działalność Jacksona wzbudziła wtedy podobno nawet zainteresowanie CIA. To wytworzyło sugestię, że służby reagują ponieważ karty miały zdradzać przyszłe wydarzenia z jakiejś agendy.

    Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą, że od ponad dwóch dekad karty z talii Illuminati są „grane” w postaci realnych wydarzeń. Teraz rzekomo odgrywa się karta „Charismatic Leader”(„Charyzmatyczny lider”) oraz „Enough is enough” („Dość to dość”), które mają podobno reprezentować sensacyjne zwycięstwo w wyborach prezydenckich w USA Donalda Trumpa.

    Rzeczywiście podobieństwo jest uderzające. Na karcie przedstawiającej charyzmatycznego lidera widać kogoś przemawiającego do tłumów i ten ktoś ma kolor włosów bardzo podobny do tego jaki ma Trump. Nie można też odmówić temu amerykańskiemu miliarderowi charyzmy i trzeba przyznać, że umie skutecznie przemawiać do ludzi, głównie dlatego, że nic sobie nie robi z politycznej poprawności, a to bardzo się podoba pewnej części społeczeństwa.

    Druga z kart – „Enough is enough” („Dość to dość”) – jest szczególnie niepokojąca. Ilustracja znowu przypomina pozę Donalda Trumpa, któremu ktoś strzela w głowę. Jest to odbierane jako zapowiedź tego co zrobią z Trumpem skorumpowane elity, którym bardzo nie w smak jest to jak bardzo skomplikowane zostały ich plany globalizacji i wprowadzenia Nowego Porządku Świata.

    Warto w tym momencie przypomnieć, że ceniona bułgarska jasnowidzka, Baba Vanga, już dawno twierdziła, że nie będzie 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump stanie się nim dopiero kiedy 19 grudnia tak zadecyduje Kolegium Elektorskie i gdy 20 stycznia 2017 roku, zostanie formalnie zaprzysiężony. Czy prezydent elekt dotrwa do tej ceremonii?”

    Polubienie

  12. https://ndie.pl/wicekanclerz-niemiec-wygrana-trumpa-dowodzi-ze-nacjonalizm-grozniejszy-radykalnego-islamu/

    „Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel na łamach dziennika „Der Spiegel” ocenił, że zwycięstwo Donalda Trumpa w USA jest dowodem na fakt, iż wyzwaniem stojącym przed światem nie jest radykalny islam, ale ruchy autorytarne i prawicowe.

    „Radykalny” islam nie jest taki groźny

    „Donald Trump jest pionierem nowego autorytaryzmu i szowinizmu” – napisał wicekanclerz Niemiec. W jego opinii „kampania wyborcza Trumpa jest zarówno ostrzeżeniem, jak i sygnałem, który powinien nas obudzić”. „Starcie cywilizacji to nie starcie chrześcijaństwa z islamem, ale walka liberalnej i socjalnej demokracji z próbą dzielenia społeczeństw przez ruchy autorytarne, nacjonalistyczne i szowinistyczne” – dodał.

    „Nasz kraj i Europa muszą się zmienić, jeśli chcemy stawić czoło międzynarodowemu ruchowi autorytarnemu” – wskazał.

    Chcą zniszczyć nowoczesność

    Zdaniem Gabriela straszenie obcokrajowcami i uchodźcami, to tylko „pułapka, by złapać nieprzekonanych wyborców”. „Oni tak naprawdę chcą zlikwidować nowoczesność” – ocenił wicekanclerz.

    Szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier zaproponował zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia ministrów spraw zagranicznych krajów UE poświęconego sytuacji po wyborach w USA.”

    Polubienie

  13. … ks. mgr Leszek Błaszczak? … no to klecho mam coś dla Ciebie do zrozumienia 😉

    „Jak świat światem wszyscy, którzy obiecują niebo i życie wieczne, pragną po prostu ukraść ziemię i życie doczesne. Wiec nie dziwi wcale, że są to zawsze pozbawieni ziemi wygnani zewsząd oszukańczy, stepowi koczownicy. Nasze wcześniej szczęśliwe ziemie na przykład zarażono ponurą wizją niejakiego Jezusa, który nie nigdy nie istniał tak samo jak Maryja wieczna dziewica, jaszczurka Jehowa albo te turbo Mojżesze o nadprzyrodzonych możliwościach. I nie zaskakuje nikogo myślącego oczywisty fakt, że odkąd tylko Słowianie modlą się do Jezusa o jakieś życie pozagrobowe – nieustannie okradani są ze swojej własnej ziemi i perspektyw na dobre życie doczesne. Związek jest tu dla każdego myślącego oczywisty, bo przed tą jahwistyczną patologią Słowianie byli przecież szczęśliwi i nie musieli za cudze grzechy na kolanach w nieskończoność pokutować. Przed tą smętną erą to ich uważano za bogów i to do nich słano dziękczynne modły o wybawienie ze strony pogrążonej w niewolnictwie ludzkości. Przerażające jest widzieć jak bardzo najlichszym na planecie parchom Słowianie pozwolili się zdegradować. Praojczyzna Słowian od nastania chrześcijaństwa ciągle się kurczy bowiem i jest jej coraz mniej, zgodnie z zasadą „im więcej niebiańskiego słowa bożego tym mniej… doczesnej ziemi”. No ale łatwo(wierni) mimo to nadal modlą się jak opętani. Dlaczego? To proste, na przekór wszystkim znakom na niebie i ziemi modlą się jak opętani, gdyż są po prostu tym afrykańskim kultem… opętani. Już od chwili urodzenia odprawia się na nich jakieś afrykańskie woodoo o nazwie chrzciny i obsypuje okultystycznymi zaklęciami.”

    Polubienie

    • „Sataniści zresztą i tak chcą na Ziemi wprowadzić jedną uniwersalną religię – czyli satanizm właśnie – a więc skoro szatan i tak odpada, bo nie ciszy się poważaniem nawet u złych bohaterów baśni, bacologia proponuje w to miejsce Uniwersalny Kościół Tarzana.

      Tarzanizm ma bowiem przyszłość.

      Na dobry początek dwunastu najbliższych Tarzanowi szympansów można na spokojnie ukanonizować i uczynić patronami nowych kościołów pobudowanych w miejsce dotychczasowych ogrodów zoologicznych. Dla zwiedzających i tak się nic nie zmieni z wyjątkiem tego, że swoje drobne rzucą pawianowi na tacę zamiast do kasy. Katecheci mogliby na lekcjach religii wyjaśniać dzieciom jak odróżnić szympansa od szympansicy lub bełkot pawianów od semickiego. Za szatana mógłby w kościele Tarzana robić w końcu groźny King Kong – i ten zły bohater wyglądałby w końcu nieco poważniej od siedmiocentymetrowej jaszczurki Jahwe. Moim zdaniem Tarzan jako nowy zamiennik Jezusa nie jest zły. Jezus bowiem to przeżytek jako instytucja – jest już bardzo mocno ze swoimi „naukami” przestarzały. Nie wytrzymał próby czasu – tak samo zresztą jak biblia i należy ich wymienić na nowszy model. Model na miarę współczesności i wyzwań nowoczesnego wspaniałego świata. Tarzan może wypełnić dość dobrze tę rolę i zaspokoić niewygórowane przecież lemingowe wymagania. Leming w praktyce wierzy w gadające węże, niepokalane poczęcie, latające po kosmosie napletki… uwierzy więc i w Tarzana jak zobaczy kilka książek, kościołów lub ewangelicznych filmów. Z drugiej natomiast strony, Tarzan nie jest co prawda tak współczesny jak Batman, ale to nawet i lepiej bo gdyby żył obecnie nawiedzone lemingi nie dały by mu nigdy spokoju. Nachodzili by go nieustannie jak papieża jakiegoś. Tarzan na szczęście umarł i nie grożą mu tłumy wiernych. W każdej chwili można zrobić z niego męczennika i obwinić King Konga za tę hecę z baobabem. Ponadto Tarzan nie przeginał tak jak Jezus i latał owszem również bez napletka, ale uwaga, nie wychodząc nigdy poza stratosferę. Jest tym samym znacznie bardziej od Jezusa podobny do zwykłego człowieka. Lemingowi będzie bardzo łatwo się z nim utożsamić. Poza tym Tarzan to bardzo sympatyczny koleś – jest proekologiczny, gdyż chroni kupę zwierząt – po prostu przelatuje nad nią i nigdy nie niszczy kupy swoją boską stopą. Tarzan jest po prostu taki zwyczajny… taki ludzki. Stworzony z afrykańskiej macicy na obraz i podobieństwo afrykańskiego człowieka. Nie jest jednocześnie niezdrowo przekombinowany, gdyż nie strzela niedorzecznie z dupy jakąś nicią jak Spiderman jakiś, nie charczy dziwnie jak lord Vader po zbyt intensywnym seksie oralnym, nie napieprza przechodniów młotkiem jak niezrównoważony Thor, nie przypomina rośliny na nawozach sztucznych jak jakiś cholerny Hulk, nie ma świecącego palca jak ET, nie lata w gejowskiej pelerynie i majtkach jak Spiderman tylko jak prawdziwy mężczyzna w samych majtkach. Tarzan jest po prostu idealnym kandydatem na nowego boga, któremu lemingi będą znosić kasę. Ołtarz i rozpłaskorzeźbiony Tarzan to w sumie wszystko co lemingom do szczęścia potrzeba. Jak by tak jeszcze zamiast suchego opłatka podać im przy komunii świeżego banana – sukces nowej religii murowany a i doświadczenie życiowe będzie znacznie głębsze, jeśli chodzi o młodą kadrę ambitnych ministrantów. Cała reszta to jedynie zmiany kosmetyczne nie zmieniające niczego z już istniejącej infrastruktury oraz zasobów ludzkich. Wystarczy jedynie zmienić nazwy: Ojców Dominikanów na Ojców Orangutanów, Sióstr Urszulanek na Sióstr Pawianek, Jezuitów na Tarzanitów, katolików na alkoholików, świadków Jehowy na świadków King Konga, Adwentystów na Anakondystów, etc… Natomiast matka boska i tak już jest afrykańska więc jako sprawdzony model koncepcyjny można ją pozostawić bez większych zmian – no można tylko trochę mocniej ją podbejcować i dodać na twarzy odrobinkę więcej sierści. Natomiast sam Jesus po odpięciu od krzyża i przypięciu do liany będzie nawet naturalniej wyglądał powiewając sobie swobodnie na szyjach katolików – tu nie trzeba dosłownie niczego zmieniać i od razu można odciążyć od żelaznych krzyży elastyczne jak gumka od majtek karki katolików. Spójrzcie zresztą sami na prototyp. Cudowny, nieprawdaż?”

      Polubienie

  14. ….i dalej…zważywszy, że owe koncerny mają swój interes i plany sięgające daleko w przyszłość, to co dla nich( z pomocą mamusi Merkel) znaczą miliardy euro przekazane(wyciągnięte z budżetu) na wybudowanie mieszkań, koszar i diabli wiedzą czego jeszcze dla ściągniętej w im tylko wiadomym celu armii, nienawidzącej białych nacji i łatwej do sterowania…

    Polubienie

  15. ….facka fones, czy jak Cię tam zwą – jak czytam te Twoje wypociny i obrazę majestatu na to, co niektórzy sądzą o tym co nam tu usiłujesz wcisnąć, pochwalając ludobójstwo (nie znalazłem w tej wypowiedzi zaprzeczenia niestety), to aż mi Cię żal…i nie pisz, jak i gdzie kto siedzi, bo nie wiesz; u kogo i po co, bo to argumenty prosto z dupy wzięte i niewarte funta kłaków….

    Polubienie

    • A Ty, drogi Kokos, widziałeś kiedyś, żeby ludzie po kilku godzinnym siedzeniu w knajpie organizowali się?

      Oczywiście! Organizują się. Ale do spania … 😀 😀

      MYŚL- SŁOWO- CZYN.

      Do rzadkości należą ludzie, którzy mówią to, co myślą i jednocześnie robią to, co mówią.
      W tym względzie podzieliłabym ludzi na dwie grupy.
      Tych co myślą i mówią – to ci z nas, którzy zgłębiają wiedzę, dyskutują, przekazują, tworzą przyswajalne dla siebie opisy i obrazy. Coś pochwalą, coś skrytykują, jednym razem przeżyją uniesienie, by za chwilę stać się wielce oburzonym z jakiegoś powodu. Takie zachowania do tego stopnia pochłaniają ich energię, że o wprowadzeniu tych myśli i słów w czyn mowy już być nie może.
      Proponowanie przez takich ludzi rozwiązań, działań to nadal tylko myśli i słowa.
      Lecz aby wyjść z tego obronną ręką, szumnie obwieszczamy, że priorytetem, celem człowieka jest zdobywanie wiedzy, rozwój wewnętrzny. Preferujemy nawet swego rodzaju izolację od zewnętrznego świata i otaczającej nas rzeczywistości. Bo to przeszkadza dla ,,myślącego indywiduum”

      A druga grupa ludzi? To ci z nas, którzy czynią, działają – jest ich zdecydowana większość. Miliardy. To ludzie czynu.
      Tylko jest mały szczegół. Ci ludzie nie wprowadzają w czyn swoich myśli i słów. Wprowadzają w działanie zamysły i słowa tych, którzy realizują swoje interesy. Ogromna większość ludzkości to tacy właśnie ,,ludzie czynu”.
      I tu jest odwrotnie: tak ci ludzie są pochłonięci działaniem na rzecz obcych zamysłów, że nie starcza im już energii, by dostrzec, że ich działania nie są spójne z ich myślą i słowem.

      Myślenie i słowa człowieka bez czynu są tak samo bezużyteczne dla tegoż człowieka, jak bezmyślny czyn.

      Jak to się dzieje, że sześćdziesięciu rządzi sześcioma miliardami?
      Dlaczego setki a może nawet miliony ludzi, posiadających potężną wiedzę nie są w stanie roztoczyć nad resztą ludzkości przyjaznej dla niej władzy, zarządzania(jak zwał, tak zwał)??

      Czego nie wiedzą jeszcze, nie potrafią te miliony mądrych ludzi, a co wie i potrafi tych sześćdziesięciu?

      Jaki błąd jest popełniany przez rzesze mądrze myślących i głoszących swoje mądrości, że nie są w stanie stworzyć z pozostałymi miliardami jedności MYŚLI, SŁOWA I CZYNU?

      Trzeba ludzkość obudzić, nauczyć myślenia! Brzmią dumne hasła.

      Tylko jak to się ma do tego, że sześćdziesięciu bazuje właśnie na bezmyślności miliardów i roztacza nad nimi władzę?

      Dlaczego miliony dobrych, mądrych ludzi, zamiast utopijnej próby oświecenia całej ludzkości, nie zastosują POZYTYWNEJ MANIPULACJI i nie uczynią ludzkości zadowolonej z życia?

      Dlaczego sześć milionów dla chociażby egzystencjalnego dobra sześciu miliardów nie jest w stanie przechytrzyć sześćdziesięciu?? Hmm ?

      Bo co? Bo zgwałcona zostanie wolna wola?
      A gdzie ona jest u tych miliardów?

      Acha! Trzeba wszystkich ludzi, przychodzących na Ziemię, nauczyć samodzielnego myślenia i używania wolnej woli!

      I dokonać tego w dwa, pięć pokoleń!
      Przecież to się nie udaje nawet za życia jednej cywilizacji.
      Z prostego powodu – na Ziemię ,,przybywają” ludzie o bardzo różnych stopniach rozwoju. Niektórzy pozbywają się dopiero zwierzęcych instynktów, dowiadują się o różnicy między zwierzęciem a człowiekiem.
      Człowiek potrafi zyć bezmyślnie przez całe swoje ziemskie życie i nie trzeba go za to winić – on się uczy, to jego droga.

      Zatem wizja szczęśliwego świata uwarunkowana jednoczesnym przebudzeniem całej ludzkości to mrzonka, nieosiągalna utopia.

      To jest tak niewykonalne, jak niewykonalne jest przestawienie w ciągu roku intelektu siedmiolatka na intelekt gościa wychodzącego z sali egzaminacyjnej, z dyplomem magistra w dłoni.

      Gdyby ludzkość jako całość dało się kiedykolwiek przebudzić w stronę samodzielnego myślenia, wyższych idei, to nie rządziłyby tą ludzkością garstki i to od tysięcy lat!!!

      A więc co pozostaje?

      POZYTYWNA MANIPULACJA LUDZKOŚCIĄ.

      Przynajmniej początkowo. Przecież w efekcie byt kształtuje świadomość.

      Nosz, kuźwa, chyba lepiej być pod kontrolą praw i zasad regulujących życie w dobrostanie, aniżeli być niewolnikiem ucisku i właścicielem posranego trwania, nazywanego prześmiewczo życiem?

      Dlaczego miliony mądrych ludzi nie są w stanie przechytrzyć garstki, a w zamian za to wolą patrzeć na niegodziwe życie miliardów?

      A! Zapomniałam – trzeba najpierw wszystkich oświecić … (a może poświęcić)

      Czy nie jest to aby zmyślnym alibi i zgadzaniem się z rządami sześćdziesięciu?

      Bo w końcu było i nadal jest jak jest.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

      • Dlaczego taka mała grupa ludzi steruje całą resztą?

        Czy MAFIA steruje restauracją, od której pobiera haracz? Jeśli mafia pobiera haracz od wszystkich knajp w mieście to nie wpływa na dania jakie są tam podawane, ani nie wpływa na gości, którzy tam przychodzą, ale ma KONTROLĘ i ma PIENIĄDZE jakich nie ma żaden właściciel restauracji. A gdy ma kontrolę i pieniądze to ma władzę ABSOLUTNĄ.

        Niech nikomu się nie wydaje, że politycy są szlachetni, a przeróżne organizacje chcą naszego dobra. Ludzie, którzy rządzą światem to MAFIA, której macki dosięgają każdej sfery życia zwykłego obywatela. Im prędzej ludzie zdadzą sobie z tego sprawę – tym większa szansa, że uda im się coś z tym zrobić.

        Problem polega na tym, że ci, którzy mają NIESKOŃCZONĄ ilość pieniędzy i mafijne układy w każdym miejscu na Ziemi mogą przekupić KAŻDEGO, nawet najbardziej prawego człowieka na świecie. Jeśli znajdzie się taki, który przekupić się nie da to w mafijny sposób się go zastraszy, zagrozi jego rodzinie – a przed tym nie ugnie się nikt.

        KAŻDY film o mafii próbuje ludziom uświadomić z jakim wrogiem mamy do czynienia. Tak długo jak długo pieniądz jest wartością nadrzędną nie da się z tym zrobić NIC.

        Polubienie

      • Krysiu, bywały takie czasy, że ludzie spotykali się i radzili. Były to inne czasy i inni ludzie. Dzisiaj system jest tak skonstruowany, że z każdej strony jesteś kontrolowana – szkoła, media, religia, aparat przymusu (nadzoru), itd., a wszystko to jest pilnowane przez kastę polityków realizujących to dla swoich panów. System się uczy, przewiduje, planuje. Szuka się wrogów aby masa miała co robić. Tych co się wybiją system przeciąga na swoją stronę albo niszczy – jest taki dobry przykład w Polsce.
        Co można zrobić? Jeżeli będziemy gadać przez całe lata – nic, a można się zorganizować i próbować, próbować i próbować aż system będzie trzeszczał. To lata, to pokolenia ale jest nadzieja, że takie osoby jak tutaj ruszą kamyk.

        Będziemy mogli powiedzieć, że na początku była myśl, później stało się słowo a na końcu …… Kto wie?

        Polubione przez 1 osoba

        • To niby takie oczywiste, a słowo „miłość” padło w naszych komentarzach zaledwie dwa, albo trzy razy…

          Ostatnie wpisy podsumowują świetnie całą dyskusję.

          W dawnych czasach ludzie bali się BOGA, traktowali ten koncept poważnie i bali się bożego gniewu – stąd świat był zupełnie inny niż dziś. Tak prędko jak ludzie odkryli, że można pastwić się nad innymi i nie ponosić żadnej kary zrodziło się wśród ludzi zło. Psychopaci, którzy nie mają sumienia zarażają złem innych dając im przykład, że bóg nie karze nikogo za życia, że można robić co się chce, że można mieć innych w nosie. Te ludzkopodobne istoty mają za nic sąd boży, w który ZWYCZAJNIE nie wierzą. Dla nich nie istnieje kodex moralny. Wykorzystują ludzką naiwność i zgarniają całą pulę ludzkiego dorobku dla siebie.

          Czy bez boskiej interwencji można z tym wygrać? A co jeśli nie?

          Możemy ulepszać świat wokół siebie, ale tak prędko jak się wychylimy obetną nam ręce. Zmiana świata na lepszy na małą skalę NIGDY nie uleczy całego systemu. Należałoby zwyczajnie wyłapać tych wszystkich psychopatów i zamknąć ich razem na jednej wyspie. Ale (!) kto to zrobi?

          Pomysły już były. Próby też. Nigdy się nie udało. Wróg jak śliski węgoż wywijał się z więzienia i obracał ze wzmożoną siłą przeciwko nam. Jest kilka sposobów na to jak zabić tego pradawnego węża, ale kto się odważy? My ludzie, mamy tendencje do ugłaskiwania rzeczywistości. Zamiast na przykład zniszczyć ISIS Ameryka wykorzystuje ich do swoich niecnych celów. Złych i opętanych jest tak wielu, a eliminując ich pojawia się na ich miejsce kilku nowych. Czy wynajdziemy kiedyś sposób na eliminację genu zła? Czy wynalazcy poddadzą się experymentowi jak cała reszta? Czy bez zła świat będzie lepszy? Jeśli zniknie zło nie będzie dla niego przeciwwagi w postaci dobra! Jedno bez drugiego nie istnieje! Czy już do końca świata jesteśmy zdani na ten obłędny paradox?

          Gdybyśmy jakimś cudem problem ZŁA rozwiązali lokalnie zawsze znajdzie się ktoś w wielkim świecie komu to nie przypadnie do gustu, a znowu z wszystkimi nie wygramy…

          Zostaje nam filozofia, religia, psychologia i marzenia o tym by świat mógł być lepszy. Ale (!) co jeśli ten świat ma właśnie taki być? Życie na Ziemi to szkoła, którą musi przejść każdy bez wyjątku. To prawdopodobnie misterny, boski plan, w który jako ludzie nie możemy ingerować. Zwyczajnie; pęka głowa od takiego myślenia i na koniec zapominamy o tym, że celem naszego życia jest to by… je przeżyć.

          Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s